Wygrzebane z węglarki

Oto wiz­ual­nie porów­nanie kilku zupełnie różnych rodza­jów węgla na tle przy­pad­kowej gaze­ty, wraz z opisem ich przy­dat­noś­ci do ogrze­wa­nia domu zimą, na pod­staw­ie doświad­czeń ze spala­nia w kotle Camino. Poniżej widać, że coś tam niby widać z różnic, ale tak naprawdę nic nie wiado­mo, póki się węgla nie pod­pali.

Przegląd węgla

Od lewej kole­jno odlicz:

  1. Pol­s­ki węgiel z nieustalonej kopal­ni. Doświad­czal­nie moż­na określić moc na ok. 26MJ/kg, typ praw­dopodob­nie 31. Czarny, błyszczą­cy, ale bez sza­leńst­wa. Dobry, pol­s­ki węgiel sprawd­zony w duże mrozy (tej zimy na Równinie Wrocławskiej apogeum to -15 st.C). Zauważal­na zawartość kamienia. Nie szlaku­je. Nie spieka się. Zawartość popi­ołu 10–12%.
  2. Tzw. ekogroszek z firmy Tani Opał. Tak wyglą­da zaraz po wyję­ciu z wor­ka. Jeśli nie widać tego na zdję­ciu, to jest on wilgo­t­ny. Pozornie nor­mal­ny, czarny węgiel. Tak zwany ekogroszek, ponieważ z nor­ma­mi dla tego pali­wa wspól­ny ma tylko sorty­ment. Wilgo­t­ność fab­ry­ka poda­je 20–25%. Wartość opałowa deklarowana 20–22MJ. W subiek­ty­wnym odczu­ciu na pewno mniej. Czas spala­nia iden­ty­cznej iloś­ci wag­owej w podob­nych warunk­ach zewnętrznych i tem­per­aturze wewnętrznej: o 1/3 do 1/2 krót­szy niż dla węgla (1). Węgiel wybit­nie płomi­en­ny, moż­na powiedzieć po pros­tu, że zni­ka z rusz­tu błyskaw­icznie. Popiół do 10% — i tu się z pro­du­cen­tem zgodzę, choć było też trochę luźnego kamienia.
  3. Ten sam tzw. ekogroszek z firmy Tani Opał, ale po kilkud­niowym powierz­chownym prze­susze­niu. Od razu ujaw­nia się jego brunatna natu­ra. Odparowało parę pro­cent dro­giej wody. Jeśli jeszcze tego nie napisałem dostate­cznie wyraźnie — stanow­c­zo odradzam ten tzw. ekogroszek mar­ki Tani Opał! Wprawdzie Camino wszys­tko pożre, ale w poda­jnikowej blaszance taki mokry węgiel na pewno wydat­nie wspo­może korozję. Nie mówiąc już o tym, jak szy­bko będzie znikał z poda­jni­ka z tą jego osza­łami­a­jącą kalo­rycznoś­cią.
  4. Węgiel z kopal­ni Chwałow­ice. Kalo­ryczność deklarowana 30MJ/kg. Typ 32.1. Wszys­tko się zgadza. Jak na ten typ przys­tało, smoły w nim co niemi­ara i kok­su­je przyz­woicie. Świeżo przeła­many kawałek wyglą­da w przekro­ju jak brył­ka smoły. Nie spieka, nie szlaku­je. Popiół: ok. 10%. W porów­na­niu z węglem (1) czas spala­nia iden­ty­cznej iloś­ci wag­owej w podob­nych warunk­ach o ok. 1/5 dłuższy. Popiół jed­no­li­ty, brak wyraźnych kamieni, co zdarza­ło się w przy­pad­ku węgla (1).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.