Pierwsze rozpalenie bez dymu

Jakie to uczu­cie, gdy pier­wszy raz udanie roz­pal­isz od góry? Gdy zdasz sobie sprawę, że załatwiłeś jeden z — może nie najważniejszych, lecz uciążli­wych, bo codzi­en­nych — prob­lemów życiowych?

Siedzą sobie ludzie w niedzielę na Wykopie, oglą­da­ją filmi­ki z kota­mi, a tu jak­iś gość mówi im, że jak roz­palą w piecu od drugiej strony, to będzie im się lep­iej żyło.
Kto by się na to nabrał? A jed­nak niek­tórzy spróbowali. Przy­na­jm­niej jed­na oso­ba jest zad­owolona 😉

Boda­jże trzy dni temu na Wykopie trafiłem na artykuł o pale­niu od góry. Wcią­ga­ją­ca lek­tu­ra, bard­zo. Już pod­czas czy­ta­nia gęba mi się śmi­ała jak sobie wyobrażałem że może i u mnie ta meto­da zadzi­ała. Następ­nego dnia nieśmi­ało spróbowałem, bo nie wiedzi­ałem jak mój piec na to zareagu­je. I wiesz co? Zareagował wyśmieni­cie. Pier­wsza pró­ba pal­iła się 11 godzin. W domu świet­nie, ciepło. Wcześniej marznąłem i — jak zauważyłeś — musi­ałem chodz­ić cza­sa­mi w kales­onach. Zima bywała nieznoś­na z powodu wielu godzin spęd­zonych w kotłowni.

Więc dzięku­ję Ci, bo ta infor­ma­c­ja jest dla mnie rewolucyj­na. Zima w Polsce nie musi być walką, może być przy­jem­noś­cią w ciepłym domu. Jak powiedzi­ałem wczo­raj o tym bratu, to sko­men­tował to w ten sposób: K***a, niemożli­we! To jest cud! Cud!”

Doprawdy, jest to niesamowite. I będę musi­ał przeprosić mój piec cen­tral­ny uroczyś­cie i stare żeli­wne grze­jni­ki, bo okazu­je się że te k***y które w stronę grzew­czej insta­lacji ciskałem, powinienem był ciskać w swój głupi łeb.

Mam 26 lat. Pół życia palę w cen­tral­nym. Myślałem że robię to całkiem sprawnie. A trzy dni temu dowiedzi­ałem się że nie miałem o tym zielonego poję­cia.

Tak więc dzię­ki raz jeszcze, bo dzię­ki Tobie Juzef i temu człowiekowi pod pseudon­imem Last Rico [fak­ty­cznie to kole­jność zasług odwrot­na — dop. Juzef], zaoszczędzę masę życia, zdrowia, pieniędzy i ner­wów.

A infor­ma­cję będę rozpowszech­ni­ał gdzie tylko się da. Bo jak mógłbym to zachować dla siebie?

Poz­draw­iam!
Adam z Czechow­ic-Dziedz­ic
Wiel­ki entuz­jas­ta metody od góry. Od trzech dni. : )

P.S. Nie pode­jrze­wałem siebie o to, że patrze­nie na niebieskie płomie­nie i led­wo dostrze­gal­ny dym z komina,będzie mnie wpraw­iało w tak dobry nas­trój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *