PEREKO po lepszej stronie mocy

A jed­nak nie wszy­scy pro­du­cenci kotłów węglo­wych kie­rują się tylko bie­żą­cym sal­dem rachunku ban­ko­wego. Na tle naszych dotych­cza­so­wych przy­gód z branżą kotlar­ską pozy­tyw­nie wyróż­niła się firma ENVO, pro­du­cent kotłów PEREKO.

Stwier­dzili oni, że skoro te tysiące ludzi pró­bują roz­pa­la­nia od góry i są z tego zado­wo­leni, oszczę­dzają znaczne pie­nią­dze i mniej trują dzięki temu naj­bliż­szą oko­licę, to jest spora szansa, że to nie zbio­rowa halu­cy­na­cja i coś w tym musi być. A skoro tak, to warto sprawę zba­dać i się przy­łą­czyć do pro­mo­cji tego spo­sobu pale­nia, bo sko­rzy­stamy na tym wszy­scy — nie pomi­ja­jąc samych pro­du­cen­tów kotłów.

Mieli tylko jeden pro­blem: ich fachowcy, kon­struk­to­rzy kotłów i doświad­czeni pala­cze nie potra­fili z powo­dze­niem roz­pa­lić ich kotła od góry (może to przez nad­miar doświad­cze­nia). Dla­tego w minio­nym tygo­dniu wybra­łem się do Sta­ra­cho­wic, do sie­dziby firmy ENVO, by poka­zać, że roz­pa­la­nie od góry w tych kotłach działa.

Próbne roz­pa­le­nie od góry

Próba została prze­pro­wa­dzona w kotłowni jed­nego z pra­cow­ni­ków na kotle PEREKO KSW 18kW pra­cu­ją­cym na natu­ral­nym ciągu i z dopro­wa­dze­niem powie­trza wtór­nego. Węgiel z pobli­skiego składu, podobno pol­ski — orzecho-groszek na oko naj­wy­żej typ 31.2.

Sytu­ację obser­wo­wał zespół fachow­ców — kon­struk­to­rów i ser­wi­san­tów, sku­pia­jąc się głów­nie na pomia­rach ciągu komi­no­wego w trak­cie roz­pa­la­nia. I tak zimny komin ofe­ro­wał całe 10Pa cugu. W miarę roz­pa­la­nia war­tość ta wzra­stała do 20Pa, potem nawet do 35Pa. To już podobno było za dużo. Jed­nak po ogra­ni­cze­niu ciągu do 20Pa, kocioł zaczął przy­sy­piać, a podobno jest to wła­ściwa dla pracy kotła o tej mocy war­tość ciągu. To dziwne, bo DTR kotła podaje 23Pa jako mini­malny wyma­gany ciąg dla KSW 18kW.

Pano­wie fachowcy mieli chyba wstępne zało­że­nie, że roz­pa­la­nie od góry będzie wyma­gało do dzia­ła­nia więk­szego ciągu niż roz­pa­la­nie od dołu. To pogląd, który prze­wi­jał się już nie­raz tu i tam, ale dotąd nikt tego nie potwier­dził przez pomiary i porów­na­nie z roz­pa­la­niem od dołu. W tym przy­padku, mimo wiosenno-letniej pogody, nie było pro­ble­mów z bra­kiem ciągu, a wręcz był on bar­dzo kon­kretny. Lecz czy nie miał on ujem­nego wpływu na spraw­ność kotła? To wyma­ga­łoby dokład­niej­szych pomiarów.

Nic nie jest jasne, ale działa

Do tego wła­śnie spro­wa­dziły się wnio­ski z tej próby: konieczne jest rze­telne zba­da­nie i porów­na­nie roz­pa­la­nia od góry i od dołu na tym samym kotle i pali­wie, w zbli­żo­nych warun­kach pracy. To pozwoli stwier­dzić, jakie warunki są potrzebne, by roz­pa­la­nie od góry dzia­łało oraz dawało lep­sze efekty od pale­nia tra­dy­cyj­nego oraz czy te warunki są zasad­ni­czo różne od tych wpi­sa­nych obec­nie w DTR.

Firma ENVO zamie­rza się tym zająć na poważ­nie, tzn. zmon­to­wać sto­sowne sta­no­wi­sko do pomia­rów i prze­pro­wa­dzić testy w kon­tro­lo­wa­nych warun­kach. Gdy uda się stwier­dzić, że roz­pa­la­nie od góry daje lep­sze efekty a nie wymaga do ich osią­gnię­cia jakichś trud­nych czy kosz­tow­nych zabie­gów ze strony pala­cza, to w pla­nach jest spo­rzą­dze­nie bro­szury infor­ma­cyj­nej na temat roz­pa­la­nia od góry i roz­pro­wa­dze­nie jej wśród dys­try­bu­to­rów kotłów PEREKO. Infor­ma­cja o tej meto­dzie pale­nia może też zna­leźć się w DTR-kach kotłów, gdy będzie wia­domo, że po speł­nie­niu danych warun­ków użyt­kow­nik nie będzie miał pro­blemu z roz­pa­le­niem od góry w danym kotle.

Po dru­giej stro­nie barykady

Wśród bar­dziej świa­do­mych użyt­kow­ni­ków kotłowni prze­waża pogląd, że ci pro­du­cenci kotłów to jacyś dziwni są — wci­skają ludziom dymiące pudła, dobrych kotłów nie chcą pro­du­ko­wać, a los sza­rego pala­cza od momentu sprze­da­nia mu wyrobu nie­wiele ich rusza. Wizyta w fir­mie ENVO była oka­zją do wyson­do­wa­nia poglą­dów dru­giej strony.

Dla­czego tak mało jest kotłów dol­nego spa­la­nia, a dobrych i w niskich mocach to już w ogóle ze świecą szu­kać? Bo koszt wyko­na­nia dol­niaka jest o ok. 30% wyż­szy niż gór­niaka o tej samej mocy. A sprze­dają się one kiep­sko. Ludzie nie wie­dzą co to i po co, więc wolą spraw­dzony od poko­leń kocioł gór­nego spa­la­nia. Swoją drogą nic dziw­nego, że nie chcą dopła­cić do kotła dol­nego spa­la­nia, jeśli nikt im nie mówi o korzy­ściach z tego pły­ną­cych. Widzą jedy­nie droż­sze, udziw­nione ustrojstwo.

Podob­nie jest z kotłami na drewno, pod któ­rym to szyl­dem domi­nują dłu­ga­śne gór­niaki z dmu­cha­wami. Oczy­wi­ście kon­struk­to­rzy wie­dzą, w jakich warun­kach opty­mal­nie spa­lać drewno. Ale tu też pra­przy­czyną wszyst­kiego jest kasa, czyli potrzeba ludzi. Klient nie chce męczyć się z rąba­niem, więc wolałby wrzu­cić do kotła całą kłodę, włą­czyć wen­ty­la­tor i mieć spo­kój na pół dnia. To, co wali z komina, zbyt­nio go nie boli. Kosz­tów też nie odczuwa, bo drewno ma tanie lub z wła­snego lasu. Te same kry­te­ria speł­niłby kocioł dol­nego spa­la­nia, dodat­kowo dając oszczęd­no­ści i uwal­nia­jąc od smoły w komi­nie. Nie­stety naj­bliż­sze dobre kotły dol­nego spa­la­nia z pojemną komorą na drewno są pro­du­ko­wane na Litwie, a po impor­cie do Pol­ski kosz­tują dwa razy wię­cej niż te dłu­ga­śne gór­niaki z dmu­cha­wami. I tu koło się zamyka.

Cie­kawą uwagę zaser­wo­wał jeden z kon­struk­to­rów odno­śnie zespo­lo­nych drzwi­czek popiel­nika i rusztu. Ta cecha w ran­kingu kotłów była dotąd trak­to­wana jako wada, ponie­waż była przy­czyną nie­rów­nego wypa­la­nia war­stwy opału. Oka­zuje się jed­nak, że drzwiczki zespo­lone mają swoje uza­sad­nie­nie i nie zawsze można bez­kar­nie zablo­ko­wać prze­pływ powie­trza przez ruszt pio­nowy. Kilka lat temu prze­wa­żały kotły z osob­nymi drzwicz­kami, ale szybko oka­zało się, że ruszt pio­nowy pozba­wiony chło­dze­nia czę­ściej gnie się i topi od nad­mier­nej tem­pe­ra­tury. Wtedy m.in. w kotłach PEREKO zastą­piono drzwiczki osobne zespo­lo­nymi, z takim wichaj­strem (zdję­cie poni­żej) ogra­ni­cza­ją­cym, ale nie unie­moż­li­wia­ją­cym ucieczkę powie­trza przez ruszt pionowy.

Drzwiczki zespolone w kotle Per-Eko KSW

Drzwiczki zespo­lone w kotle PEREKO KSW

Oby tak dalej

Wyprawa do sie­dziby firmy ENVO dała mi szer­szy pogląd na to, jak pro­fe­sjo­na­li­ści widzą pro­blemy, które tu wał­ku­jemy z poziomu domo­wej kotłowi i całą obecną sytu­ację na rynku kotłów węglo­wych. To pocie­sza­jące, że nie wszy­scy pro­du­cenci kotłów widzą w zmia­nach zagro­że­nie, a w ludziach chcą­cych dbać o śro­do­wi­sko w obrę­bie wła­snego domu oraz swoją kie­szeń — nie­groź­nych waria­tów lub wrogów.

Miejmy nadzieję, że po prze­pro­wa­dze­niu kon­tro­lo­wa­nych i opo­mia­ro­wa­nych prób roz­pa­la­nia zarówno od dołu jak i od góry, uda się upew­nić co do dzia­ła­nia roz­pa­la­nia od góry w róż­nych warun­kach i podać tę metodę ludziom w takiej for­mie, by mogli być pewni, że w ich kotle ona zadziała bez kom­bi­na­cji i problemów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *