Brumistrz Wadowic chciałby konfiskować piece

Nies­mak pozostaw­ia wywiad z Bur­mistrzem Wad­ow­ic na tem­at smogu na por­talu Energetyka24.com, w którym Pan Bur­mistrz bry­lu­je igno­rancją i demon­stru­je pog­a­rdę wobec mieszkańców włas­nego mias­ta. Nie stać cię na nowoczesne ogrze­wanie? Powin­ni zabrać ci stary piec – radź sobie, Cyganie potrafią, więc ty też dasz radę.

Ktoś gdzieś o którymś z poli­tyków powiedzi­ał, że oto sekc­ja inter­ne­towych komen­tarzy wys­tar­towała na fotel prezy­den­ta. Bur­mistrz Wad­ow­ic wygłasza pomysły niczym co bardziej stuknię­ci komen­tu­ją­cy na różnych smogofil­s­kich por­ta­lach, co najchęt­niej pili­by do śni­ada­nia szk­lankę krwi “tru­ci­cieli”. Prob­lem w tym, że Bur­mistrz jest osobą pub­liczną – jeśli więc nie przyz­woitość kaza­ła­by trzy­mać mu pewien poziom, to może przy­na­jm­niej obow­iąz­ki urzę­du, do których należy dban­ie o jakość życia wszys­t­kich mieszkańców mias­ta, a nie wdep­tanie jed­nych, by resz­cie było lep­iej.

Widzi­ałem wys­tęp Pana Bur­mistrza Wad­ow­ic swego cza­su na kon­sul­tac­jach małopol­skiej uch­wały antys­mogowej. Był on podob­ny w sty­lu i jakoś­ci i miał dość skra­jne kolory ide­o­log­iczne. Ale tego wątku ciągnął nie będę. Ktoś może mieć w czymś rację lub przy­na­jm­niej słuszne intenc­je nieza­leżnie pod jakim kolorem wys­tępu­je. Warunk­iem jest trzy­mać się jed­nego: pog­a­r­da i nien­aw­iść to nie są metody rozwiązy­wa­nia prob­lemów – nigdy i nigdzie. Inaczej się poza­gryza­my. Albo przy­na­jm­niej nie osiąg­niemy trwałego efek­tu na czy­je­jś krzy­wdzie.

Intenc­je Pan Bur­mistrz oczy­wiś­cie ma słuszne. Patrząc co zimę na ten syf jest pewnie tak bezsil­ny jak i my. Tylko że to nijak nie uspraw­iedli­wia głupich rozwiązań. Pow­tarza­łem i pow­tarzał będę: nie moż­na dbać o zdrowie jed­nych kosztem zdrowia drugich. Chce­my mieć czyste powi­etrze – musimy upowszech­nić czyste i tanie piece i kotły na węgiel i drewno. To jest wari­ant, który sam się sfi­nan­su­je, bo ludzie będą pal­ić zwykłym węglem i drewnem, ale taniej i dużo, dużo czyś­ciej.
Coś się nie podo­ba, że chce­my czys­to spalać te pali­wa? Proszę bard­zo – zafun­du­jmy wszys­tkim gaz lub ciepłown­ię, ale z doży­wot­nim wspar­ciem do rachunków.
Coś się nie podo­ba, że VAT już 25%, podat­ki w pali­wie i lokalne opłaty cią­gle ros­ną? A skąd mają się wziąć pieniądze na takie prezen­ty?

Cytaty poniżej pochodzą z tego artykułu, są to słowa Pana Bur­mistrza.

Zaczy­na Pan Bur­mistrz od stwierdzenia fak­tu:

Tak, w takich miejs­cowoś­ci­ach jak Wad­ow­ice głównym źródłem smogu jest spalanie węgla w indy­wid­u­al­nych insta­lac­jach grzew­czych.

Tu jest sam korzeń błęd­nego myśle­nia o węglu i drewnie – brak świado­moś­ci, że ist­nieje spalanie węgla/drewna BEZ SYFU lub ide­o­log­iczne wyp­ieranie tego fak­tu. Gdy­by ktoś twierdz­ił, że trze­ba zlik­wid­ować samo­chody spali­nowe, ilus­tru­jąc to zdję­ci­a­mi kopcącego Wart­bur­ga i Kamaza – mielibyśmy go za idiotę, prze­cież jest przepaść w emisji między Kamazem a współczes­nym autem, którego spaliny nie śmierdzą już niedopalonym pali­wem. Tak samo jest z nowoczes­ny­mi kotła­mi – ale mało kto o tym wie, bo w kotłow­n­i­ach (a do niedaw­na w sklepach) epo­ka Kamaza i Wart­bur­ga cią­gle trwa! To jest niepo­jęte. Nawet ludzie, którzy kawał zawodowego życia spędzili “w węglu”, nie wiedzą, że moż­na go spalać bez kopce­nia…

Trochę-dygres­ja: trze­ba rozróż­ni­ać naukę od ide­ologii. Nau­ka jest sposobem pozyski­wa­nia i uży­wa­nia wiedzy czyli poz­na­nia fak­tów, najlep­szym jaki wymyśliła ludzkość. Ide­olo­gia każe fak­ty oce­ni­ać tak a nie inaczej. Brana bezmyśl­nie prowadzi do fanatyz­mu. I tak:

  • To, że moż­na spal­ić węgiel pon­ad 90% czyś­ciej od tego, co widz­imy zimą za okna­mi (to jest poziom 5. klasy) i 99% czyś­ciej też jest osią­galne – to fak­ty zwery­fikowane naukowo.
  • Kwest­ią ide­ologii pozosta­je, czy nam się węgiel tak czys­to spalany “podo­ba”, czy nie. Są tacy, którym każde spalanie węgla, nawet aptecznego do czys­tego CO2, jawi się jako zbrod­nia.
  • Ale znów fak­tem jest, że gdy­byśmy obniżyli emisję ze spala­nia węgla i drew­na o te 90-kil­ka pro­cent, to zniknął­by prob­lem smogu, mimo że nadal spalal­ibyśmy te same pali­wa – ponieważ emis­ja była­by wtedy zniko­ma.
  • Ale znowu ide­olo­gia może kazać sięgnąć po rozwiąza­nia co najm­niej równie skuteczne, lecz zazwyczaj droższe, bo nam się węgiel ide­o­log­icznie nie podo­ba.

Wraca­jąc do Pana Bur­mistrza: nieste­ty nie wie on, że spalanie węgla może być w porów­na­niu ze stanem obec­nym niemal bezemisyjne lub ide­o­log­icznie uzna­je jakikol­wiek węgiel za zło, więc idzie dalej swoi­mi koleina­mi.

Okazu­je się, że po wprowadze­niu uch­wały antys­mogowej stęże­nie benzo[a]pirenu z sezony grzew­czego na sezon rośnie!

Małopol­s­ka uch­wała antys­mogowa weszła w życie w lipcu 2017. Oznacza to, że pod jej “władzą” mieliśmy dopiero jeden sezon grzew­czy. Na wszelkie wnios­ki “z sezonu na sezon” jest więc kil­ka lat za wcześnie.

Ale Pan Bur­mistrz nie potrze­bu­je mery­to­rycznej poprawnoś­ci wypowiedzi – on już zna win­nego:

Stale pog­a­rsza­ją­ca się jakość paliw stosowanych do ogrze­wa­nia domów przez mieszkańców.

Pan Bur­mistrz padł ofi­arą pow­tarzanej przez papu­gi nar­racji: złe pali­wo wszys­tkiemu winne. Sko­ro jest coraz gorzej, to musi być coraz gorsze pali­wo. Jak to się dzieje? Czy fak­ty­cznie węgiel wydoby­wany spod zie­mi robi się coraz gorszy w miarę jak kopal­nie zbliża­ją się do krainy Hadesu? Sam bym chęt­nie poz­nał te mech­a­nizmy, ale Pan Bur­mistrz nie chce ich wytłu­maczyć

Wiedza tech­nicz­na mówi tak: wielop­ierś­cieniowe węglowodory aro­maty­czne (WWA), a takim jest ben­zo-a-piren, pow­sta­ją z niepełnego spala­nia węgla i drew­na (a dokład­niej: w etapie pirolizy, czyli gdy pali­wo jest smażone na żarze i uwal­ni­ane gazy nie tyle się nie dopala­ją, co w ogóle nie obe­j­mu­je ich płomień). Nieste­ty takie mamy kotły i przyjęte tech­ni­ki w nich pale­nia, które pro­mu­ją niepełne spalanie pali­wa. Emis­je WWA ogranicza się przez ich dopale­nie – to wyma­ga min. 2 sekund prze­by­wa­nia tych sub­stancji w temp. min. 800 st.C i w atmos­ferze min. 6% tlenu (źródło, strona 223). Tych warunk­ów więk­szość kotłów nie zapew­nia – stąd dużo tych tru­cizn / niedopalonego pali­wa fruwa w powi­etrzu. Najlepiej temu zaradz­ić uży­wa­jąc nowoczes­nego kotła. Zmi­ana tech­ni­ki pale­nia również daje duży pozy­ty­wny efekt – czy Pan Bur­mistrz zro­bił coś, by mieszkań­cy się dowiedzieli, że nie opła­ca się kop­cić?

Ja się tu pro­duku­ję, a Pan Bur­mistrz ma nawet nie tyle dowód aneg­do­ty­czny, co rację naj­mo­jszą.

Myślę, że jakość paliw stale spa­da, a uch­wała antys­mogowa po pros­tu w żaden sposób na to nie wpły­wa. Inną przy­czyną może być to, że ponieważ uch­wała przewidu­je min­i­mal­ną gran­u­lację pali­wa, odpowiedz­ią sprzedaw­ców było sztuczne jej zawyżanie poprzez dodawanie różnego rodza­ju wkładów – żużlu, pyłu, pokrus­zonej gumy.

Ciekawe, czy Pan Bur­mistrz ma odpowied­nio moc­ne dowody, by sobie bezstre­sowo pozwalać na takie pub­liczne oskarże­nia?

Na narzeka­niu Pan Bur­mistrz nie kończy – ma też zło­ty środek:

Wprowadzać zakaz spala­nia węgla i paliw stałych w ogóle.

Nie poj­mu­ję, dlaczego ten genial­ny nurt filo­zoficzny sto­su­je się tylko do ogrze­wa­nia? Na dro­gach ginie rocznie kil­ka tysię­cy ludzi. Po co popraw­iać bez­pieczeńst­wo w ruchu dro­gowym, gdy efek­ty tego powolne i marne? Zlik­widu­jmy ruchu dro­gowy – będzie zero wypad­ków!

W Wad­ow­icach mamy zarówno sieć gazową jak i ciepłown­iczą. Mieszkań­cy nie chcą jed­nak z nich korzys­tać i wolą się trzy­mać tech­nologii węglowych. Bo po pros­tu mogą. [wytłuszcze­nie moje – WT]

Tak! I niek­tóre samorządy wojew­ództw już ten prob­lem genial­nie “rozwiązu­ją”: po co się zas­tanaw­iać, czemu ludzie nie korzys­ta­ją? Zrób­my tak, żeby nie mogli nie korzys­tać! A potem pod­nośmy im ceny ciepła jak to właśnie niedawno Bur­mistrz Wad­ow­ic zro­bił. Win­ny będzie rząd, bo nie poma­ga, a jeszcze ceny pali­wa dla ciepłowni pod­nosi.

Martwiąc się o słup­ki popar­cia mamy nadal tolerować sytu­ację kiedy nawet dzisi­aj, w let­ni upal­ny dzień smród plas­tiku w Wad­ow­icach jest wsze­chobec­ny?

Prze­cież to ewident­na okaz­ja do man­datów. Dlaczego Pan Bur­mistrz nie wysyła w teren prewen­cyjnych kon­troli? Bo wielkie gadanie jest lep­sze od nie­me­di­al­nej pra­cy u pod­staw?

Jak dla mnie hitem jest pomysł przy­mu­sowej kon­fiskaty starych kotłów i pozostaw­ia­nia ludzi samym sobie, bo prze­cież sobie poradzą! Nie jestem prawnikiem, nie wiem ile i jakich dokład­nie praw człowieka te pomysły łamią – ale czu­ję, że kil­ka na pewno. Na miejs­cu Pana Bur­mistrza czer­pałbym z najlep­szych wzor­ców:

  • odbieranie ludziom źródła utrzy­ma­nia komu­niś­ci nazwali kiedyś wojną o han­del,
  • odbieranie ludziom możli­woś­ci ogrza­nia się moż­na by nazwać wojną o powi­etrze.

Z cza­sów, kiedy zdarza­ło mi się korzys­tać z pomo­cy społecznej pamię­tam, że zasiłek na opał to była tona (słown­ie: jed­na tona) węgla dla każdego (komu się udało zmieś­cić w dostęp­nej puli) na sezon. Nie zawsze udało się zała­pać. Wtedy do pieca szło to, co udało się zdobyć. A jak nie ma pieca, bo Pan Bur­mistrz zabrał?

Na dokład­kę Pan Bur­mistrz przy­wołu­je dowód aneg­do­ty­czny: wsty­dź się chytrusie Polaku, bo nawet lokalnych Cyganów stać na ogrze­wanie lep­sze niż węgiel!

to nie jest dla nich żaden prob­lem, bo wiedzą, jak dzię­ki dopłatom z MOPS za ogrze­wanie zapłacić.

Przy następ­nym spisie lud­noś­ci trze­ba rozważniej deklarować nar­o­dowość…

Bie­da jest prob­le­mem, na szczęś­cie według Pana Bur­mistrza – niewielkim. 90% palą­cych węglem pali z chytroś­ci:

oso­by ubo­gie, których nie stać na wymi­anę insta­lacji grzew­czych stanow­ią, według naszych sza­cunków, poniżej 10% licz­by wszys­t­kich rodzin mieszka­ją­cych na tere­nie naszej gminy.

To jest pode­jś­cie typowe dla naw­ied­zonych inter­ne­towych trol­li. Ale cza­sem też ludzi z pozoru myślą­cych, którzy nie potrafią pojąć, jak moż­na mieszkać w budynku wartym pół mil­iona a nie mieć pieniędzy na jego ogrzanie. Tak jak­by tynkiem ze ścian moż­na się było żywić…
Pog­a­r­da, wyżs­zość, chęć ustaw­ia­nia komuś życia – tym się cechu­ją oso­by, które uważa­ją, że ich zdrowie jest ważniejsze od czy­je­goś zdrowia. Auto nowsze niż 10-let­nie, dom willa na przed­mieś­ci­ach lub chału­pa rezy­denc­ja na wsi, talerz ante­ny satelitarnej za oknem, nowy telewiz­or – jeśli masz którąś z tych rzeczy a pal­isz węglem, jesteś dla takich trol­li zbrod­niarzem-tru­ci­cielem. Nie masz prawa mieć niczego, co wyda­je im się luk­su­sowe, dopó­ki nie przes­ta­niesz ich truć. Masz gołą podłogę? Przyjdą ją pruć, bo na pewno pod podłogą schowane jest zło­to, za które mógłbyś wymienić piec!

Ciekawe, czy poję­cie ubóst­wa ener­gety­cznego już do Wad­ow­ic dotarło? Inter­ne­towe trolle częs­to trak­tu­ją je jako najwyższe zło – swego rodza­ju ali­bi dla tru­cia. Tak być nie może. Nic nie uspraw­iedli­wia tru­cia, prze­cież moje zdrowie jest naj­mo­jsze. Ktoś może chorować albo i paść z zim­na czy chorób – ale truć mu nie wol­no.

Wywiad kończy się narzekaniem, że anon­sowana przez rząd tzw. wal­ka ze smo­giem to fikc­ja – rząd nie daje pieniędzy a nawet zabiera to, co było. Z tym bym się zgodz­ił: miara real­nych postępów jest odwrot­nie pro­por­cjon­al­na do natęże­nia PR-u i kon­fer­encji wszys­t­kich świę­tych.

A może my źle patrzymy? Może to, co mamy za kiep­s­ki, szwanku­ją­cy na wielu polach pro­gram wal­ki ze smo­giem, jest tak naprawdę znakomi­tym pro­gramem podtrzymy­wa­nia smogu? Momen­ta­mi trud­no odróżnić niekom­pe­tencję od pre­m­e­dy­tacji.

6 myśli nt. „Brumistrz Wadowic chciałby konfiskować piece

  1. Precz z węglem

    Wresz­cie zabiorą te kopcące kop­ci­uchy.
    To jest praw­da 90% ludzi paliw wun­glem z chytroś­ci i żadne argu­men­ty do nich nie prze­maw­ia­ją.
    A po za tym węgiel przy katas­tro­fal­nie niskiej sprawność (kopce­nie) jest total­nie nie opła­cal­ny to,co pie##olą,że ich nie stać na wymi­anę kotłów sko­ro stać ich na nieopła­cal­ny węgiel???
    Nawet nie chcą się nauczyć pal­ić czys­to, żadne nawet eko­nom­iczne argu­men­ty do nich nie prze­maw­ia­ją to trze­ba zarek­wirować te kop­ci­uchy to może coś dotrze to tych betonogłowych.

    Odpowiedz
  2. Precz z węglem

    Tylko,że ja nie mam Dies­la.
    Stare kopcące diesle np.1.9 też dobrze tru­ją i powin­ny być niedo­puszc­zone do ruchu dro­gowego.

    Odpowiedz
  3. obserwator

    witam a czy ktoś zas­tanaw­iał się nad pieca­mi na przepra­cow­any olej sil­nikowy
    sądzę, że piece tego typu opalane ole­jem opałowym są czyste ale te opalane ole­jem kupi­onym po 1zł za litr
    lub zbier­anym przez mechaników przez cały rok żeby było czym ogrze­wać warsztacik to już raczej nie są czyste a każdy zakład związany z pojaz­da­mi zasi­lany­mi sil­nika­mi spali­nowy­mi jest ogrze­wany właśnie tym zuży­tym ole­jem sil­nikowym (dodatkowo płynem hamul­cowym ole­jem ze skrzyń i mostów) a do kanal­iza­cji wyle­wa się płyn chłod­niczy bo prze­cież wol­no. Przykre a zwykłym ludziom nie poz­wolą pal­ić drewnem i węglem

    Odpowiedz
  4. Jack

    2/3 samo­chodów sprzedawanych w Polsce (około 850–900 tys. sztuk rocznie) to uży­wane graty sprowadzane głównie z Niemiec (śred­ni wiek auta wynosi pon­ad 11 lat), za które prze­cięt­ny Kowal­s­ki jest w stanie zapłacić tylko śred­nio 17 tysię­cy zł, bo go na droższe samo­chody nie stać i nie zmieni się to zbyt­nio w ciągu najbliższych 20–30 lat. A najwięk­szy ubaw jest z pol­skim samo­cho­dem elek­trycznym, który wg anal­iz ekspertów ma kosz­tować około 120 tys. zł. Ten pomysł z pol­skim melek­sem nie ma żad­nych więk­szych szans na sukces rynkowy. Podob­nie jak i kotły 5. klasy w cenie 7 tys. zł + bufor 1500 litrów za 3 tys. zł + konieczny wkład komi­nowy za 4 tys. zł. + pali­wo droższe o 30% lub dro­gie i droże­jące ogrze­wanie gazowe (do 2022 muszą zostać uwol­nione w Polsce ceny gazu dla gospo­darstw domowych). Za to bur­mistrz Wad­ow­ic może sobie dalej opowiadać bzdury.

    https://pbs.twimg.com/media/DhUGYApXcAAMNDF.jpg:small

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.