Zakup kotła węglowego w 2019 roku

W tym roku poszuku­ją­cy kotła węglowego niemile się zdzi­wią. Z rynku zniknęło to, co na nim było “od zawsze”. Zostały praw­ie wyłącznie kotły automaty­czne, w których nie ma już żad­nego rusz­tu awaryjnego. Jak­by tego było mało: do kotła trze­ba od razu doliczyć mon­taż wkładu komi­nowego. Pod­sumowu­jąc: bez ok. 10000 zł w kieszeni nie ma co rozglą­dać się za urządze­niem do ogrza­nia chałupy.

Jak żyć? W tej sytu­acji najbardziej opła­cal­nym rozwiązaniem sta­je się kocioł bez poda­jni­ka, z buforem ciepła. Koszt całej insta­lacji (kotła, zbiorni­ka buforowego i osprzę­tu) może być wprawdzie podob­ny do wydatku na kocioł automaty­czny – ale w kotle z buforem moż­na spalać znacznie tańsze pali­wa, równie czys­to i podob­nie wygod­nie (o tym poniżej).

Co zro­bić jeśli nie masz takich pieniędzy a dom prze­cież trze­ba ogrzać? Może zapy­taj w Min­is­terst­wie Przed­siębior­c­zoś­ci i Tech­nologii, które za te zmi­any odpowia­da i niespec­jal­nie ich obchodzi, jak ich eko-ambitne pomysły uderza­ją w zwykłego człowieka.
Czułe słówko możesz napisać tędy: czystepowietrze@mpit.gov.pl

Nie ma już kotłów za 2000zł

Rząd wprowadz­ił normy emisyjne dla kotłów węglowych, za sprawą których z rynku wypadły kotły tanie, ale okrop­nie brudne i nieefek­ty­wne. W sum­ie to dobrze – tylko nikt nie pomyślał, że w tym seg­men­cie nie ma czym ich zastąpić, gdyż przez dekady nie rozwi­jano u nas kotłów czystych i tanich. Bardziej opła­cało się klepać czyste ale dro­gie.

Normy emisji dla nowych kotłów wprowad­zono już jesienią 2017, ale dzi­u­rawe przepisy dłu­go pozwalały na sprzedaż starych kopcą­cych pudeł po lekkim prze­far­bowa­niu. W mar­cu 2019 załatano dzi­ury w praw­ie i ter­az na rynku są legal­nie dostęp­ne wyłącznie kotły 5. klasy.

Grafi­ka z 2018 roku, może być z deka nieak­tu­al­na o tyle, że w mar­ke­tach moż­na już spotkać ubo­gie, ale tanie kotły poda­jnikowe, które w najm­niejszych mocach zaczy­na­ją się od ok. 5000zł. Jak również pojaw­iło się kil­ka mod­eli kotłów zasy­powych w cenach od ok. 4000zł – ale tutaj trze­ba doliczyć kosz­ty bufo­ra ciepła, a do poda­jnikow­ca wkład komi­nowy, więc obie te opc­je będą kosz­tować dość podob­nie, choć kocioł zasy­powy z buforem może być o wiele tańszy w eksploat­acji (o czym za chwilę).

Kocioł 5. klasy nie musi koniecznie być automaty­czny – ale takie najczęś­ciej są ter­az spo­tykane. Czyste kotły zasy­powe przez lata nie były rozwi­jane, bo lep­szy pieniądz był w klepa­niu automatów na dotac­je. Ter­az, nie mając wyjś­cia, część pro­du­cen­tów wzięła się w garść i wypuś­ciła kotły zasy­powe 5. klasy. Jest ich trochę, ale w pier­wszym lep­szym marke­cie możesz nie spotkać żad­nego. Jest to kro­pla w morzu w porów­na­niu do tego, co było przedtem.

Z rynku zniknęły nie tylko kotły nowe – wyczyszc­zono też rynek wtórny. Nie moż­na odsprzedawać uży­wanych kotłów niekla­sowych lub klasy niższej niż 5. – nawet pomiędzy osoba­mi fizy­czny­mi.

W kotłach automatycznych nie ma już rusztu awaryjnego

Przepisy wprowadza­jące normy emisyjne dla kotłów przy okazji zakaza­ły stosowa­nia rusz­tu awaryjnego. Dzi­wić to nie powin­no – to proste palenisko rodem ze “śmieci­ucha” nawet przy staran­nej obsłudze i przyz­woitym węglu na nim spalanym nie speł­nia norm emisji. Dlat­ego obec­nie żaden kocioł automaty­czny nie ma i nie może mieć rusz­tu awaryjnego*.
* Tzn. dla pre­cyzji: przepisy nie mają nic prze­ciw rusz­towi awaryjne­mu, ale musi­ał­by on speł­ni­ać tę samą nor­mę emisji co kocioł pracu­ją­cy “nieawaryjnie”. Póki co nikt takiego rozwiąza­nia nie przed­staw­ił.

Minus tego jest taki, że w razie awarii kotła czy braku prą­du – jesteś w ciem­nej i zim­nej (chałupie).

Do kotła trzeba doliczyć wkład kominowy

Kupu­jąc kocioł od razu zarez­er­wuj środ­ki na wkład komi­nowy – inaczej ryzyku­jesz, że za kil­ka miesię­cy wkład i tak zamon­tu­jesz, ale dodatkowo czeka cię remont kom­i­na.

O ile przez lata prob­le­mem były raczej kotły za moc­no grze­jące komin, tak obec­ne kotły 5. klasy mają z definicji bard­zo chłodne spaliny i jest ogromne ryzyko, że wilgoć ze spalin (wraz z inny­mi świńst­wa­mi) zacznie kon­den­sować jeszcze w kominie. Dla trady­cyjnego ceglanego kom­i­na to śmiertelne zagroże­nie – kon­den­sat ze spalin wsią­ka w ceglany mur, powodu­je śmierdzące wyk­wity na ścianach kom­i­na (np. nad łóżkiem w syp­i­al­ni) i co gorsza powoli “zja­da” zaprawę między cegła­mi.

W zasadzie do każdego kotła 5. klasy należało­by obow­iązkowo wyma­gać mon­tażu wkładu komi­nowego, który wytrzy­ma kon­takt z kon­den­satem. Ale pro­du­cen­ci kotłów się do tego nie palą – bo to dodatkowy koszt, który im pewnie klien­ta odstraszy. Lep­iej im napisać, że wkład jest “zale­cany” albo w ogóle to przemil­czeć. Ich interes kończy się na bramie zakładu. Ewen­tu­alne prob­le­my – nieza­leżnie od tego, która strona zaw­iniła – i tak kop­ną klien­ta.

Skut­ki braku wkładu komi­nowego mogą być fatalne, co mam nadzieję obrazu­je poniższe zdję­cie.

Remont pomieszczeń przyle­ga­ją­cych do zalanego kon­den­satem kom­i­na kosz­tu­je więcej wysiłku i pieniędzy niż zain­stalowanie stosownego wkładu komi­nowego od razu. Trze­ba tylko zwró­cić uwagę, aby wkład miał dopuszcze­nie pro­du­cen­ta do pra­cy z mokry­mi spali­na­mi węglowy­mi. Wkłady dla kotłów gazowych mają dopuszcze­nie do mokrych spalin, ale mokre spaliny z gazu to inna baj­ka niż mokre spaliny z węgla. Wkład przewidziany pod gaz może z węglem dłu­go nie wytrzy­mać. Fot.: Sergiusz Dzieniszews­ki

To nie jest tak, że kocioł 5. klasy pod­pię­ty do ceglanego kom­i­na daje 100% gwarancji prob­lemów – ale 80–90%, i owszem. Na pewno opinie będą podzielone i zna­jdą się tacy, co będą się chwal­ić, że wkładu nie mają a jest dobrze. Przy korzyst­nym zbiegu okolicznoś­ci aku­rat u nich mogło się udać, ale to nie daje gwarancji niko­mu innemu.

Co sprzy­ja zala­niu kom­i­na kon­den­satem:

  • tem­per­atu­ry spalin poniżej ~100 st.C – a z taki­mi tem­per­at­u­ra­mi spalin kotły 5. klasy pracu­ją najczęś­ciej. Nie ma dokład­nej grani­cy poniżej której zaczy­na­ją się prob­le­my, bo to nie tylko kwes­t­ia tem­per­atu­ry spalin, ale w tych rejonach należy oczeki­wać prob­lemów; a wystar­czy zajrzeć do instrukcji obsłu­gi kotła 5. klasy by się przekon­ać, że nawet na pełnej mocy tem­per­atu­ra spalin to 120–140 st.C. – a co dopiero przy najczęst­szej pra­cy na ćwierć gwiz­d­ka.
  • mokre pali­wo – co może nie tyle jest prob­le­mem w przy­pad­ku węgla, lecz bardziej doty­czy drew­na, które jest w stanie zaw­ier­ać znacznie więcej wilgo­ci niż węgiel (który jest nien­asiąk­li­wy).
  • wychłod­zony komin – np. prze­chodzą­cy przez nieogrze­wane pod­dasze albo (jak na powyższym zdję­ciu) posad­owiony w zewnętrznej ścian­ie budynku. Być może w powyższym przy­pad­ku prob­lem był­by mniejszy lub nie wys­tąpił­by wcale gdy­by komin stał w całoś­ci wewnątrz budynku.

Jak ewen­tu­al­nie moż­na uniknąć koniecznoś­ci mon­tażu wkładu komi­nowego?

  • instalu­jąc kocioł zasy­powy z buforem ciepła – będzie on pra­cow­ał zawsze na pełnej mocy, więc powinien zawsze osią­gać na tyle wysok­ie tem­per­atu­ry spalin, że nie będą one stanow­iły zagroże­nia dla ceglanego kom­i­na. Pod­kreślam jed­nak, że to przy­puszcze­nie, a nie pewnik i reguła. Ale zazwyczaj tak jest, że tem­per­atu­ra spalin podana w cer­ty­fika­cie jest mniejsza niż to, co wys­tępu­je potem w codzi­en­nym użytku. Jeśli cer­ty­fikat poda­je 120–140 st.C a kocioł będzie zawsze pra­cow­ać na pełnej mocy, to nie powin­no być zagroże­nia zejś­cia poniżej tych pułapów, w rejony niebez­pieczne.
  • opc­ja total­nie par­tyzanc­ka: niezbyt staran­nie czyś­cić kocioł, tak aby tem­per­atu­ry spalin utrzymy­wały się na puła­pach odpowied­nio powyżej 100 st.C. Wyma­ga to zain­stalowa­nia na wylocie spalin ter­mometru (jeśli dany kocioł go nie ma fab­rycznie), który umożli­wi wgląd w rzeczy­wistą tem­per­aturę spalin, oraz okre­sowego zerka­nia do kom­i­na (do wyczys­t­ki na dnie jak i u wylo­tu na dachu), czy aby nie ma tam gdzieś śladów wilgo­ci mimo że dawno nie padał deszcz.
    Sposób ten jest total­nie par­tyzanc­ki i nie gwaran­tu­je sukce­su – ale jeśli abso­lut­nie nie masz możli­woś­ci zamon­tować wkładu odpornego na kon­den­sat, to lep­iej tak próbować zapanować nad sytu­acją niż pozostaw­ić sprawy ich nat­u­ral­ne­mu biegowi.

Bufor ciepła – tanie, czyste i wygodne ogrzewanie

W obec­nej sytu­acji najko­rzyst­niejszym rozwiązaniem dla ogrza­nia domu (tam, gdzie uch­wały antys­mogowe pozwala­ją – a poza nieliczny­mi wyjątka­mi tak jest) sta­je się nowoczes­ny kocioł zasy­powy z buforem ciepła:

  • sam kocioł to koszt od ok. 4 tys. zł wzwyż
  • bufor – zależy od fan­tazji, pojem­noś­ci i możli­woś­ci wyko­na­nia – może być 1000 zł lub mniej gdy wykon­ać samodziel­nie lub z pomocą lokalnego warsz­tatu jak i 5000 zł za ele­ganck­iego gotow­ca, ale…
  • final­nie kosz­ty całoś­ci nie są tak dotk­li­we jak się pozornie wyda­je, bo: oszczędza się na osob­nym bojlerze CWU – bufor może mieć zin­te­growaną funkcję grza­nia wody i będzie to rozwiązanie o niebo trwal­sze niż tani emaliowany bojler,
  • praw­dopodob­nie da się też uniknąć kosztów mod­ern­iza­cji kom­i­na, bo kocioł z buforem ciepła lata zawsze na pełnej mocy, więc i z wysoką tem­per­aturą spalin (którą w razie potrze­by moż­na dodatkowo pod­nieść przez lekkie zanied­ban­ie czyszczenia wymi­en­ni­ka).
  • jako opał moż­na stosować tanie i dostęp­ne pali­wa – gru­by węgiel lub lokalnie dostęp­ne drewno,
  • do zbiorni­ka buforowego moż­na łat­wo wpiąć niemal dowolne inne źródła ciepła, np. grza­łkę na tani prąd albo kolek­to­ry słoneczne, jak również do kotła moż­na doin­stalować pal­nik na pel­let gdy­by ręczne pale­nie się znudz­iło.

Nie da się tego wszys­tkiego zro­bić za 2–3 tys. zł, ale w zami­an otrzy­mu­je się efek­ty­wny, czysty, eko­nom­iczny, wygod­ny sys­tem grzew­czy, który będzie służył znacznie dłużej niż śmieci­uch za 2 tys. zł wpię­ty na szy­bkoś­ci i dus­zony przez 2/3 sezonu na min­i­mal­nej mocy. Eksploat­ac­ja takiego kotła z buforem ciepła w niczym nie przy­pom­i­na dawnego pale­nia w kotle bez bufo­ra.

Kocioł zasy­powy z buforem ciepła

A może jednak kocioł bez bufora?

Czy moż­na zain­stalować kocioł zasy­powy 5. klasy bez bufo­ra ciepła? Miejs­ca­mi jeszcze tak. Ale trze­ba pamię­tać, że taki kocioł nie jest wtedy kotłem 5. klasy – żeby jego świadect­wo z badań było ważne, musi stale pra­cow­ać na pełnej mocy, a to zapew­nia tylko bufor ciepła. A na co komu jakieś świadect­wo? Uch­wały antys­mogowe (tam, gdzie są i dopuszcza­ją kotły węglowe w ogóle, w szczegól­noś­ci kotły zasy­powe) już ter­az wyma­ga­ją, by nowo mon­towane kotły speł­ni­ały wymo­gi 5. klasy – a więc od razu trze­ba zain­stalować bufor.