Nowoczesne palenie węglem i drewnem – poradnik palacza już dostępny!

Dworek MZN

Kole­jny tur­bogór­ni­ak na tapecie. Dworek MZN nie zaskaku­je. Górne spalanie wspo­ma­gane dmuchawą daje sze­rok­ie pole do utyl­iza­cji wsze­la­kich pal­nych mate­ri­ałów. Właśnie tak: utyl­iza­cji, ponieważ kocioł “na wszys­tko” nie spali wszys­tkiego tak samo efek­ty­wnie. A już na pewno nie zro­bi tego sam z siebie.

Ocena w rankingu

Dworek MZN to typowy kocioł górnego spala­nia. Strona pro­du­cen­ta twierdzi, że jest on przys­tosowany do pra­cy w sys­temie dol­nego oraz górnego spala­nia paliw stałych. Co jest oczy­wiś­cie bred­nią. Być może autor miał na myśli możli­wość roz­pala­nia od góry i od dołu. Smutne jest to, że sami pro­du­cen­ci kotłów tak częs­to nie rozróż­ni­a­ją tech­ni­ki górnego/dolnego spala­nia od sposobu roz­pala­nia (od góry/od dołu). To tak jak­by pro­du­cent aut nie odróż­ni­ał sil­ni­ka dwusu­wowego od cztero­su­wowego.

Kocioł ten to klasy­czny tur­bogór­ni­ak. Bez dmuchawy spalał­by świet­nie węgiel i drewno. No, może nie świet­nie, ale bezprob­le­mowo. Ktoś jed­nak kiedyś zauważył, że to za mało i dobrze było­by móc spalać w takim kotle wszys­tko. Dlat­ego poro­biono szereg otworów w bocznych ścianach kotła, pod­pię­to wenty­la­tor ze sterown­ikiem i tak nar­o­dz­iły się pot­wor­ki, które w niewłaś­ci­wych rękach zdolne są uwędz­ić kilo­metr kwadra­towy terenu w kwad­rans.

Błę­dem pier­worod­nym takich kon­strukcji jest pokusa stworzenia kotła do wszys­tkiego, połąc­zona z kom­plet­nym olaniem wiedzy o spala­niu paliw stałych. Miał, węgiel i drewno mają kom­plet­nie różne wyma­gania co do warunk­ów spala­nia. Tworząc kocioł na wszys­tko, trze­ba uśred­nić warun­ki spala­nia każdego z paliw i dlat­ego część z nich będzie spalana przyz­woicie, a inne będą utyl­i­zowane.

Prob­le­mem takich kotłów jest właśnie szereg dzi­ur w bocznych ścianach kotła (szum­nie zwanych sys­te­mem napowi­etrza­nia, nie wiedzieć czemu opa­tr­zonym przymiotnikiem “nowoczes­ny”) oraz dmuchawa. To wszys­tko jest konieczne do pale­nia miałem. Jed­nocześnie jest szkodli­we, gdy pali się węglem lub drewnem, bo napowi­etrze­nie zasy­pu może być nad­mierne. A to oznacza błyskaw­iczne roz­palanie całego wsadu opału, co kończy się niekon­trolowanym dymie­niem.
Jeśli kocioł taki trafi w ręce oper­a­to­ra, który będzie do niego po pros­tu szu­flował opał i wracał na kanapę, to zasłona dym­na w okol­i­cy murowana.
A kiedy opał się wypala i boczne otwory napowi­etrza­jące są odsła­ni­ane, to dmuchawa pom­pu­je więk­szość powi­etrza przez te odsłonięte otwory i niepotrzeb­nie wychładza palenisko.

Przekój kotła Dworek MZN, rys. producenta

Przekój kotła Dworek MZN, rys. pro­du­cen­ta

Dworek MZN zasłużył na niską ocenę nie tylko z powodu powyższych cech. Inni pro­du­cen­ci też ofer­u­ją podob­ne dzieła. Jed­nak zazwyczaj równole­gle dostęp­ne są nor­malne, niemi­ałowe gór­ni­a­ki. Tutaj pro­du­cent poszedł na całego w dzi­wnie pojętą nowoczes­ność. Seria bez nad­muchu stanowi osob­ny mod­el (MZN/BN). Jest on okrut­nie wykas­trowany. Posi­a­da tylko dwa wari­anty mocy (18, 22kW), nieco mniej wymi­en­ni­ka kon­wek­cyjnego, ale przede wszys­tkim dzieją się w nim cuda gdy chodzi o pojem­ność zasy­pową. Pod­czas gdy w MZN jest ona w okoli­cach rynkowej śred­niej, to bez­nad­mu­chowy mod­el o mocy 18kW mieś­ci ok. 22kg węgla, co daje stałopal­ność led­wie ~5 godzin z mocą nom­i­nal­ną lub ~9 godzin na 60% mocy.

Oczy­wiś­cie w takim kotle — jak niemal w każdym — da się w miarę nor­mal­nie pal­ić, ale trze­ba wpierw zostać palaczem-spec­jal­istą. Taki gór­ni­ak nada­je się do miału (choć do wygod­nego użytkowa­nia trze­ba stosować się do zasad doboru mocy kotła miałowego i pal­ić tylko miałem). W przy­pad­ku węgla i drew­na ten cały “sys­tem napowi­etrza­nia” będzie prob­le­mem, ale umiejętne ogranicze­nie inten­sy­wnoś­ci nad­muchu poz­woli okiełz­nać dymie­nie. Nieste­ty opisu jak to zro­bić nie zna­jdziesz w instrukcji obsłu­gi kotła. Tam napisane jest, by węgiel i drewno roz­palać od dołu. Wyglą­da więc, że pro­du­cen­ta ta sprawa nie obchodzi.

Dworek MZN wys­tępu­je w dwóch wer­s­jach: stary i nowy mod­el. Nowy jest droższy o 400zł i bodaj jedyną różnicą jest inny sterown­ik. Strona pro­du­cen­ta stwierdza dyplo­maty­cznie, że nowy mod­el zachowu­je wszys­tkie zale­ty starego…

Wady kotła Dworek MZN

  • nowoczes­ny sys­tem napowi­etrza­nia”, który w przy­pad­ku paliw innych niż miał będzie czynił więcej szkody niż pożytku
  • prak­ty­czny brak wer­sji bez nad­muchu — ist­nieje mod­el MZN/BN, ale to karykatu­ra MZN
  • kwadra­towy czop­uch — dro­bi­azg w porów­na­niu z inny­mi prob­le­ma­mi, ale za prze­jś­ciówkę musisz zapłacić.
  • wyso­ki zakres mocy, co czyni te kotły nieprzy­dat­ny­mi w domach poniżej 150m2

Zalety kotła Dworek MZN

  • ruszt ruchomy (nieste­ty dopiero od wer­sji 19kW)
  • da się zamon­tować mechan­iczny miarkown­ik ciągu
  • osob­ne drzwicz­ki rusz­tu i popiel­ni­ka
Dworek MZN
Podstawowe informacje
Ocena: D
Rodzaj kotła: górnego spalania
Producent:Dworek
Dostępne moce:16,19,23,29,32,40,50,60kW
Powierzchnia wymiennika: 60% normy
Klasa efektywności wg normy PN-EN 303-5:2012 nie przebadano
Praca w układzie zamkniętym: nie
Cena:od 3300zł

Artykuł dodano: 16-03-2014
Ostatnia aktualizacja: 25-07-2014

Minister zdrowia nie ostrzega (a powinien)

Każdy kocioł górnego spalania rozpalony od dołu truje i wyrzuca 2/3 opału kominem.

Aby ogrzewać tanio, bez smrodu i brudu, rozpalaj w takim kotle od góry albo szukaj kotła dolnego spalania.

 

Zobacz kryteria oceny w rankingu