Jaką pompę ciepła wybrać – tanią, drogą a może polską?

Zaktualiowano: 11 sierpnia 2021

Czy sensowna pompa ciepła musi kosztować co najmniej 30 tysięcy albo i więcej? Przecież są po internecie pompy ciepła za 10 tysięcy albo i mniej. Dawny slogan reklamowy mówił: "jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać". Otóż w pompach ciepła widać różnice między poszczególnymi półkami cenowymi – choć nie zawsze się je wypatrzy w folderach reklamowych.

Skąd się bierze cena pompy ciepła

Samochód można kupić za 10 tys. zł jak i za 100 tys. zł. Oba jeżdżą – ale różni je masa detali wpływających m.in. na wygodę i ekonomię użytkowania. Dokładnie tak będzie z pompą ciepła: i tania, i droga – grzeją. Ale nie tak samo.

Serwis

Zacznijmy od rzeczy raczej rozpatrywanej na końcu. Kupując najtańsze pompy nie masz serwisu producenta wcale lub jest on szczątkowy. Droższe marki mają rozbudowany serwis, więc w razie "w" masz spore szanse na szybki ratunek. Do taniej pompy będziesz musiał szukać majstra, który sobie z nią poradzi.

Różnie można do tego podchodzić: może w ogóle zignorować serwis i kiedy pompa za 10 tys. się wykończy, po prostu kupić następną? 3 pompy za 10 tys. powinny pracować dłużej niż jedna za 30 tys.?

Algorytmy sterujące

Tym, co stanowi w olbrzymiej mierze o jakości pompy ciepła są algorytmy sterujące jej pracą. Części składowe urządzenia są takie same lub podobne w wielu pompach różnych marek – ale mogą się one diametralnie różnić osiągami zależnie od tego, jak całość jest sterowana.

Jakość algorytmów sterujących powinna być wprost proporcjonalna do doświadczenia danej firmy w dziedzinie pomp ciepła i powinna być widoczna w lepszych danych katalogowych dot. efektywności w różnych warunkach pracy. Niestety do sensownych danych zwykle ciężko się dokopać a jak już uda się dokopać to trudno je wnikliwie zinterpretować gdy się nie zjadło zębów w tej dziedzinie.

W skrajnych przypadkach najtańsze pompy ciepła (takie poniżej 10 tys.) mogą nawet być sterowane zero-jedynkowo, tj. bez modulacji mocy, poprzez włączanie i wyłączanie. To skrajność. Dziś niemal wszystkie powietrzne pompy ciepła mają modulację mocy – ale jej jakość może być różna. I nie tylko o modulację mocy tu chodzi, ale o każdy aspekt pracy urządzenia: starty, stopy, odszranianie itd. Im lepiej urządzenie zostało przetestowane i dostrojone, tym więcej czasu i pracy to kosztowało, tym więcej sobie producent policzy.

Opcje sterowania

Ludzie przesiadający się na pompę ciepła z kotła na węgiel ekogroszek często są negatywnie zaskoczeni tym, że sterownik pompy ciepła potrafi być uboższy w opcje niż to było w ich 10-letnim kotle.

Istotnie – w najtańszych pompach sterownik potrafi nie mieć wiele poza naprawdę podstawowymi ustawieniami. Dotkliwy może być opcji np. sterowania wg krzywej grzewczej. Ba – nawet i na średniej półce cenowej widoczne są mankamenty sterownika albo np. kiepska jakość aplikacji mobilnej.

Sprawność

Droższe, bardziej dopracowane pompy ciepła zasadniczo mają lepszą sprawność. Składa się na to jakość komponentów i jakość sterowania całością.

To nie znaczy, że różnica sprawności będzie zawsze uzasadniała dopłatę do droższego sprzętu. Różnica w sprawności może się przekładać na paręset złotych oszczędności rocznie – a różnica w cenach urządzeń może iść w tysiące.

Hałas

W najtańszych pompach ciepła trzeba się liczyć z głośną pracą. Nikt tu przesadnie nie optymalizuje sprzętu pod kątem hałasu (tak jak i pod każdym innym – jest jako tako, ale w zamian tanio). Producenci, którzy stawiają na szczególnie cichą pracę, raczej się tym intensywnie chwalą. I chociaż dla każdej pompy ciepła decybele w katalogu mogą nie licować z rzeczywistością (bo uciążliwość hałasu to też rzecz subiektywna) to cichych pomp ciepła trzeba szukać na najwyższych półkach.

Wygląd

Pompy ciepła generalnie nie wyglądają dobrze i wcale się z tym nie kryją. Można znaleźć kilka firm, które w temacie wzornictwa wyszły poza główny nurt, ale nie ma tego wiele i zwykle jest to wysoka półka cenowa.

Polscy producenci pomp ciepła

Jak się chwilę poprzyglądać rynkowi pomp ciepła to można zauważyć, że jest tu wcale niemało polskich producentów. Jeśli ktoś dłuższą chwilę ociera się o tematy ogrzewania to bez trudu skojarzy, że wiele z tych firm jeszcze kilka lat temu produkowało kotły węglowe.

Istotnie – ostatnie lata to jak wybuch bomby atomowej w branży ogrzewania domów. Rynek od dekad zdominowany przez najtańsze kotły węglowe musiał się błyskawicznie zmienić:

  • w 2017 zakazano produkcji tanich i podłych kotłów,
  • w wielu regionach pojawił się przymus wymiany starych kopcących pudeł do ok. 2022 roku,
  • postęp technologiczny w pompach ciepła poprawił ich osiągi i obniżył koszty,
  • wreszcie preferencje użytkowników zaczęły się zmieniać: dużą grupę zaczęło być stać na wygodę.

I tak obecnie (połowa 2021 roku) kotły węglowe są w odwrocie – natomiast lawinowo przyrasta sprzedaż pomp ciepła powietrze-woda.

Na taki obrót spraw branża szykowała się już lata temu. Wielu pasażerów tonącego węglowego Titanica zaczęło rozwijać drugą nogę biznesu (pompy ciepła albo pellet) na długo zanim na horyzoncie pojawiła się góra lodowa. Jak sobie tutaj radzą? Przeważnie:

  • albo ściągają gotowe chińskie sprzęty i sprzedają pod swoim szyldem,
  • albo kilka lat temu zaczęli składać własne pompy ciepła, w dużej mierze z gotowych komponentów.

Sporo pompowych wyrobów polskich firm ex-kotlarskich, które poszły drugą z tych dróg, łączy wiele cech:

  • to prawie wyłącznie monobloki
  • bardzo popularnym czynnikiem jest propan
  • duże moce
  • bez modulacji mocy
  • duże gabaryty urządzeń
  • relatywnie wysokie ceny – zwykle powyżej 30 tys. zł za urządzenia o mocy kilkunastu kW

Taka charakterystyka nie jest przypadkowa – tego typu urządzenia najprościej było zbudować i wypuścić szybko na rynek. Firmy świeże, bez wielkiego doświadczenia, nie mogły sobie technologicznie pozwolić na więcej.

Przyjrzyjmy się kolejno każdej z w/w cech:

  • Monoblok – to nie jest wada, to po prostu rodzaj pompy ciepła, ale wynikający z zastosowanego czynnika.
  • Propan – jest tańszy od "mainstreamowych" czynników chłodniczych, jest też wysoce palny (toć LPG), stąd właśnie urządzenia, w których jest stosowany, są typu monoblok, bo gdy takie urządzenie znajduje się poza budynkiem, to można użyć w nim więcej czynnika = zbudować pompę większej mocy (na zastosowania wewnątrz budynku jest absurdalnie mały limit ilości czynnika – ze względów bezpieczeństwa). Marketing zwykle podkreśla tylko tyle, że to czynnik ekologiczny (prawda) i oferujący wyższą sprawność (prawda).
    Propan jest jedną z odnóg rozwoju branży pomp ciepła, stale poszukującej lepszych czynników chłodniczych. Większość obecnie popularnych czynników albo jest toksyczna, albo palna, albo jest silnym gazem cieplarnianym. Albo wszystko w/w naraz.
  • Duże moce – to konsekwencja zastosowania propanu. Nie ma na rynku mniejszych sprężarek do propanu niż te kilkanaście kW.
  • Bez modulacji mocy – bo to proste sterowanie i prostsza konstrukcja pompy ciepła. W konsekwencji trzeba do pompy zainstalować sporych rozmiarów bufor wodny, inaczej częste cykle włączania/wyłączania błyskawicznie wykończą sprężarkę.
  • Duże gabaryty urządzenia – z powodu dużego wymiennika. Marketing sprzedaje to jako "przystosowanie do polskich warunków klimatycznych". Istotnie: mainstreamowe pompy ciepła są przeważnie produkowane na klimat Europy Zachodniej. Wymienniki mają gęściej upakowane = mniejsze gabarytowo, lecz minusem jest konieczność częstszego odszraniania. Większy wymiennik może się odszraniać rzadziej. Być może stoją za tym też jakieś ograniczenia technologiczne w produkcji, ale dla użytkownika istotne jest bodaj tylko to, czy mu się taka wielka pompa zmieści koło domu.
  • Relatywnie wysokie ceny – widać powyżej, że pewne rozwiązania w polskich pompach ciepła nie są najwyższych lotów, zatem czy nie powinny być tańsze? To nie jest takie oczywiste. Małe firmy (a takimi są polscy pompiarze na tle zachodnich koncernów) mają wyższe koszty. Np. wszyscy w branży mogą zamawiać sprężarki od jednego producenta, ale najtaniej kupuje je ten, kto bierze największe ilości. Ponadto jest hype na pompy ciepła, są dotacje itp. więc można najpierw wydrenować bardziej zasobnych klientów a potem gdy sprzedaż zacznie spadać to ceny się przykręci, ewentualnie wypuści się produkty budżetowe.

Czy wobec tego wszystkiego zakup pompy ciepła od polskiego producenta to dobry pomysł?

  • Jeżeli ogranicza cię budżet, to nie – znajdziesz pompy ciepła o lepszym stosunku cena/osiągi.
  • Z punktu widzenia patriotyzmu gospodarczego – jeśli możesz sobie pozwolić, jak najbardziej warto. Kupując produkty polskich firm wspieramy ich rozwój. Zagraniczne koncerny też startowały z podobnego pułapu – ktoś kupował ich niekoniecznie doskonałe wyroby.

Trzeba parę spraw rozważyć:

  • Wziąć pod uwagę w/w cechy tego typu pomp ciepła – nie do każdego budynku one muszą pasować. Przede wszystkim chodzi o moc – przewymiarowanie pompy ciepła jest bardzo, ale to bardzo złym pomysłem.
  • Z tego co czytam, piętą achillesową przynajmniej części polskich producentów pomp ciepła jest serwis. Warto się zawczasu dowiedzieć, jak serwis w danej firmie wygląda (ile ludzi, jak działa – wypytać na grupach użytkowników pomp ciepła). Jeżeli firma jest mała to i serwis jest mały. A jeżeli nie jest mały to nadal może działać tak sobie. Różnie z tym bywa.
  • Trzeba się liczyć z ryzykiem, że firma może się zwinąć za lat kilka i może być później problem z serwisem. Im mniejsza firma, tym to ryzyko czysto statystycznie jest większe. Oczywiście niezależni serwisanci sobie poradzą i pompę ciepła nieistniejącego producenta da się przez jakiś czas naprawiać – ale w końcu może okazać, że jakichś części brak i nie ma ich czym zastąpić.

Otrzymuję tyle niezamówionych ofert od majfrendów, że sam mógłbym zawojować rynek pomp ciepła gdybym nie miał nic innego do roboty 😉

 

2 myśli nt. „Jaką pompę ciepła wybrać – tanią, drogą a może polską?

  1. w.

    Pisze z pamieci, wiec moga byc przeklamania 😉
    Propan/R290 - nie znalazlem badan z ktorych wynikaloby ze R290 jest lepszy od R32, a zdaje sie ze bylo wrecz przeciwnie, R32 byl lepszy w niskich temp. od R290 (wiec twierdzenie z R290 lepiej sprawdza sie w naszych warunkach klimatycznych nie koniecznie musi byc prawdziwe). Znalazlem za to dotacji na ponad 5mln PLN na opracowanie pomp ciepla powietrze-woda z czynnikiem R290, wiec to moze byc powod popularnosco R290 w Polsce... Zdaje sie ze spora czesc (jak nie calosc) tej kasy poplynelo do AGH... Z ciekawostek, z opisu jednej z dotacji "działania zmierzające do uzyskania pompy o obniżonym poziomie głośności opartej o ekologiczny czynnik R290, dostosowanej do polskich warunków klimatycznych i możliwej do zaoferowania w cenie zbliżonej do ceny kotła peletowego." co by tlumaczylo ciagly wzrost cen kotlow pelletowych, moze dobija w koncu do 30kPLN i uda sie osiagnac zamierzony cel 😉

    Odpowiedz
    1. DM

      Odpowiedź na komentarz W. znajduje się w poniższym filmiku, jest tam o AGH, pompach dostosowanych do lokalnych warunków i naszej rodzimej firmie Kołton z Orawki. Myślę, że połączenie kropek będzie bardzo łatwe 😉 Aktualnie rozważam zakup pompy od nich.
      https://youtu.be/mqg-g1ByL_w

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.