Fotowoltaika – jak uruchomić własną instalację krok po kroku

Zaktualiowano: 15 kwietnia 2022

Jeszcze kilka lat temu fotowoltaika pozostawała egzotycznym dziwactwem – była droga i nieopłacalna. Potem w latach 2019-2021 latach korzystne zasady rozliczeń oddawanej do sieci nadprodukcji prądu oraz hojne dopłaty spowodowały pierwszy fotowoltaiczny boom. Od 2022 roku jest już inaczej – choć niekoniecznie dużo gorzej. Fotowoltaika cały czas rokuje jako dobra inwestycja.

Chciałbyś, ale nie wiesz, z której strony się zabrać? Zobacz, jak to wszystko krok po kroku wygląda.

Jedziemy

Instalację fotowoltaiczną można zbudować systemem gospodarczym. Większość prac może wykonać zwykły śmiertelnik z podstawowym pojęciem o elektryce i zasadach wykonawstwa instalacji PV (nie wszystko jest oczywiste) ale przydaje się też nieco wiedzy nazwijmy to budowlanej, aby bezpiecznie umiejscowić instalację.

Jeśli wolisz mieć zrobione na gotowo, również znajdziesz zatrzęsienie ofert instalacji "pod klucz". Będzie to jednak odpowiednio więcej kosztowało. Sam pewnie wiesz, najlepiej, co wolisz oszczędzić: czas czy pieniądze.

Warto zauważyć, że działa tutaj "magia vatowska": na fotowoltaikę kupioną wraz z montażem przysługuje niższy VAT – 8%. Na ten sam sprzęt bez montażu – VAT 23%. Mimo to wykonując instalację PV samodzielnie można oszczędzić znaczne kwoty rzędu 30% i więcej kwoty jaką inkasuje firma – lub w podobnej cenie wykorzystać lepsze podzespoły, szczególnie zabezpieczenia elektryczne, na których firmy potrafią przycinać stosując chińszczyznę. Ale coś za coś: trzeba mieć pojęcie, co się robi, bo ta dziedzina druciarstwa nie wybacza.

Oszacuj potrzebną moc instalacji fotowoltaicznej

Znajdź rachunki za prąd i sprawdź, ile energii zużywasz w ciągu roku. To punkt wyjścia, aby wiedzieć jak dużą instalację fotowoltaiczną (ile kW a co za tym idzie ile mkw.) będziesz potrzebować.

Załóżmy, że z rachunku wynika 3000kWh rocznie. Najprostszy szacunek mówi, że 1kWp instalacji PV daje w Polsce rocznie 1000kWh prądu.

Osobno warto przemyśleć potencjalny wzrost (lub spadek) zużycia prądu w budynku – np. przybycie lub wybycie mieszkańców, nowe elektryczne sprzęty itp.

Też nie ma co przesadnie nad tym móżdżyć – jeśli instalacja fotowoltaiczna w praniu okaże się zbyt mała, nadal będzie normalnie działać. Po prostu w mniejszym stopniu jej produkcja pokryje koszty zużycia. Zbyt małą instalację PV można w przyszłości względnie łatwo rozbudować. Nie trzeba wyrzucać obecnych paneli – można dołożyć nowe. Jedyne, co przy rozbudowie może wymagać wymiany – to inwerter, który ma określoną moc nominalną i jeśli nie został na początku dobrany z dużym zapasem pod ew. rozbudowę, to będzie potrzebny nowy.

Znajdź miejsce dla instalacji fotowoltaicznej

Jeden kilowat fotowoltaiki zajmuje ok. 5 mkw. powierzchni. Będziesz potrzebować zwykle kilku(nastu) metrów kwadratowych niezacienionego dachu lub kawałka gruntu.

Do sprawy braku cienia trzeba podejść ultrapedantycznie. Cień nawet jednej gałązki drzewa (jednej anteny albo jednego komina) padający choćby na jeden z paneli może dramatycznie pogorszyć osiągi całej instalacji a nawet przedwcześnie ją zepsuć.

Dlatego sprawdź dokładnie:

  • czy nie masz lub nie planujesz mieć (ty albo sąsiad) drzew, które za kilka(naście?) lat mogą rzucać cień
  • czy za płotem ktoś nie zbuduje czegoś wysokiego, co mogłoby rzucać cień
  • czy na dachu nie masz komina, anteny, lukarny lub czegoś innego wystającego, co teraz rzuca cień na miejsce planowanej instalacji albo tym bardziej będzie go rzucać wczesną wiosną i jesienią (obiekt o wysokość 1 metra w marcu/wrześniu da cień o długości 4 metrów a zimą nawet 6 metrów, ale zimą słońca jest na tyle mało, że od biedy można te najdłuższe cienie zignorować)

Zły przykład w reklamie Ikei. Po pierwsze prawy dolny róg dachu jest zacieniony gałęzią drzewa. Nawet taki niepozorny cień, przy niewłaściwym dla tej sytuacji układzie połączeń paneli, może zbić produkcję prądu niemal do zera. Po drugie lukarna będzie rzucać cień na prawą połać paneli. Na bazie tak spartaczonych instalacji powstaną miejskie legendy: "ło panie, ten prąd ze słońca to lipa, jakiś taki słaby – miały być zerowe rachunki a dalej płacę ponad połowę"

Cień padający okresowo na część instalacji nie jest czymś, co by uniemożliwiało jej montaż. Ale trzeba o nim wiedzieć na etapie planowania, żeby

  • albo go zlikwidować (przenieść antenę? zburzyć komin? ściąć drzewo?),
  • albo od niego uciec, jeśli jest dokąd,
  • albo przez właściwe łączenie paneli mocno ograniczyć jego zły wpływ.

Zazwyczaj najdogodniejszym (lub jedynym możliwym) miejscem pod fotowoltaikę będzie dach:

  • najlepiej, gdy jest skierowany na południe
  • ale połacie dachowe na kierunkach wschód-zachód też sprawdzą się bardzo dobrze (jedynie trzeba będzie dołożyć do 20% więcej paneli, aby uzyskać w skali roku tyle samo energii – natomiast in plus będzie ona korzystniej rozłożona w ciągu doby, więcej z rana i wieczorem)

Pod instalację fotowoltaiczną nadaje się też dowolny inny odpowiednio nośny dach (np. garażu albo stodoły). Zasadniczo stelaż pod panele montuje się do konstrukcji nośnej dachu i to najlepsza gwarancja, że całość nie odfrunie w pierwszą wichurę. Alternatywnie można fotowoltaikę jedynie obciążyć odpowiednim balastem – ale trzeba się upewnić, że dach wytrzyma ten ciężar.

Nośność dachu wymaga specjalnego podkreślenia. Nawet bez balastu instalacja fotowoltaiczna to znaczne dodatkowe obciążenie dachu (jeden panel waży ok. 20kg). Niektóre układy paneli mogą też sprzyjać gromadzeniu się na dachu (za/pod panelami) większych niż dotąd ilości nawianego śniegu. Trzeba takie rzeczy brać pod uwagę. Lichy dach stodoły może nie nadawać się pod instalację PV bez odpowiedniego wzmocnienia. Przy instalacjach większych niż 3-4kW, gdzie waga samych paneli przekracza 200kg, może być potrzebna konsultacja z fachowcem, który oceni nośność danego dachu.

Raczej nie warto montować paneli PV pionowo na ścianie – chyba, że faktycznie nie masz innej opcji. Kąt padania promieni słonecznych na pionową ścianę jest zawsze mało korzystny, więc produkcja energii będzie mocno zaniżona w stosunku do klasycznej instalacji.

Poszukaj sprzętu

Sprzęt musi być nowy – jeśli chcesz skorzystać z wszelkich ulg i dotacji. Jeśli nie chcesz – też warto iść w nowe. Panele fotowoltaiczne są obecnie na tyle tanie, że nie ma sensu dziadować z używkami w niewiadomym stanie.

Rynek paneli fotowoltaicznych to przewaga chińszczyzny – ale różnej jakości. Pewnym wyznacznikiem w wyborze marki paneli fotowoltaicznych może być ranking Bloomberga – Tier 1. Firmy tam wymienione można uznać za renomowane w skali świata – co w jakimś stopniu będzie szło w parze z jakością.

Istnieją też polscy producenci paneli fotowoltaicznych (może to niejedyni, ale tych znam w momencie pisania tego tekstu):

Raczej nie są konkurencyjni cenowo względem chińszczyzny. Natomiast kupując ich produkty wspierasz polską gospodarkę i masz większe szanse na dochodzenie jakiejkolwiek gwarancji, bo firma jest na miejscu.

Poszukaj wykonawcy

Zamiast samemu zagłębiać się w techniczne detale, można pozostać ignorantem z wyboru i po prostu znaleźć wykonawcę instalacji pod klucz, który swoje zabawki przywiezie i zamontuje.

Jak wybrać tego dobrego? To poniekąd loteria. Fotowoltaika przeżywa rozkwit, więc wchodzą w ten biznes nie tylko fachowcy, ale i wykonawcy z łapanki. Niestety kryterium "u szwagra montowali, szwagier poleca" nie musi dobrze zadziałać, bo ew. błędy w montażu instalacji mogą wyjść dopiero po latach.

Jakąś wskazówką może być wielkość firmy:

  • Te istniejące dłużej i działające na większą skalę pewnie nie są na topie listy "najtańsze" w OLX, ale skoro istnieją i się rozwijają, to pewnie trzymają sensowną jakość pracy.
  • Ekipa złożona z trzech typa w podrdzewiałym Dukacie pewnie będzie tania, ale niekoniecznie najfachowsza (ale być może). Próg wejścia do składania działających instalacji jest stosunkowo niski – schody zaczynają się w detalach, które potem mają wpływ na bezpieczeństwo i trwałość.

Dobrym wskaźnikiem jakości pracy monterów fotowoltaiki jest sposób obchodzenia się z panelami. A powinno się z nimi obchodzić jak ze szkłem: transportować w pozycji pionowej, nie rzucać, nie deptać. Zatem jeśli podjeżdża ekipa Dukatem a tam na pace chaotycznie wrzucone panele wymieszane z pozostałym sprzętem – to nie jest dobra ekipa.

Zgłoszenie do zakładu energetycznego

Tu jest ten moment, kiedy będzie potrzebny fachowiec – elektryk z uprawnieniami, który podpisze się pod projektem instalacji składanym do zakładu energetycznego.

Zakład energetyczny ma obowiązek (i jak na razie także chęci) by cię przyłączyć jeśli tylko nie ma obiektywnych przeszkód technicznych. Jeśli już zgodzi się przyłączyć twoją instalację, to ma także obowiązek odebrać wyprodukowany przez nią prąd.

Po zatwierdzeniu projektu i podpisaniu umowy trzeba już tylko czekać na wymianę licznika. Obecnie proces ten jest maksymalnie ułatwiony (może się trochę różnić w zależności od firmy energetycznej) – nie trzeba już prawie żadnych kwitów do paneli i falownika, nie trzeba nawet schematu instalacji, nawet wymiana licznika nie zawsze będzie konieczna, bo w przypadku nowszych urządzeń możliwe jest zdalne przeprogramowanie.

Pierwsze uruchomienie

Dopiero po "wymianie" licznika, gdy energetyka da znać, można uruchomić instalację fotowoltaiczną. Wcześniejsze próby mogą się skończyć nieprzyjemnie. Starsze liczniki mogą zliczać prąd wysłany do sieci jako zużycie. Czyli nic na tym nie zyskasz a zapłacisz podwójnie.

Dotacja z programu "Mój prąd"

Kolejne edycje programu Mój prąd mają coraz to inne zasady. Obecna czwarta edycja, która wystartowała 15. kwietnia 2022, oferuje:

  • do 4000zł na instalację fotowoltaiczną
  • do 7500zł na magazyn energii elektrycznej
  • do 5000zł na magazyn energii cieplnej

Zwrot z ulgi termomodernizacyjnej

Niezależnie od wszelkich dotacji, fotowoltaikę można odliczyć w ramach ulgi termomodernizacyjnej co daje dodatkowe 18% rabatu od kosztu inwestycji (pozostałego po odjęciu dotacji z programu "Mój prąd", jeśli z niego skorzystasz). Przykładowo:

  • instalacja kosztowała np. 15 tys. zł
  • dotacja z programu "Mój prąd" to 4 tys. zł
  • zatem do ulgi termomodernizacyjnej nadal można zaliczyć 15 - 4 = 11 tys. zł i dostać z powrotem ok. 2000zł.

Szczęśliwe zakończenie – a raczej początek

Jak wygląda życie z instalacją fotowoltaiczną?

  • Na co dzień instalacja fotowoltaiczna nie wymaga żadnego doglądania (wyjątkiem może być konieczność odśnieżenia paneli zimą – myć ich ani nijak konserwować nie trzeba). Normalnie masz prąd w gniazdkach jak dotąd, tylko że teraz w dużej części pochodzi on z twojego własnego źródła.
  • Prąd produkowany przez twoją instalację najpierw zasila budynek a dopiero nadmiary wysyłane są do sieci. Kiedy fotowoltaika nie pracuje (noc) lub pracuje za mało (deszcz, chmury) – pobierasz prąd z sieci.
  • Żeby nie było rozczarowania: jeśli elektrownia wyłączy prąd – fotowoltaika też przestaje pracować i nie masz prądu nawet w środku słonecznego dnia. Bez sieci potrafi pracować instalacja hybrydowa: z odpowiednim inwerterem i chociaż niewielkim akumulatorem – rzecz u nas wciąż niszowa, bo warunki oddawania nadmiaru prądu do sieci są tak dobre a wyłączenia tak rzadkie, że mało kto myśli o akumulatorze.
  • Przesył prądu w obie strony jest rejestrowany przez licznik i na koniec okresu rozliczeniowego zakład energetyczny bilansuje jedno z drugim – i rachunek za zużytą energię powinien się wyzerować.
  • Nadal płacisz jedynie opłaty stałe, tj. ok. 10-15zł/m-c (utrzymanie sieci kosztuje), chyba że wplątałeś się w oferty specjalne z opłatą handlową – wtedy możesz płacić nawet ~40zł co miesiąc, mimo zerowego zużycia prądu z sieci.
  • I tak być powinno przez następne co najmniej 20-25 lat – na tyle jest określana techniczna trwałość fotowoltaiki, zweryfikowana w Europie Zachodniej, gdzie pierwsze instalacje faktycznie tyle przepracowały, a jakość sprzętu od tamtych lat ulega poprawie.
  • Patrząc na obecne ceny instalacji fotowoltaicznych (ok. 4000zł/kW i stale spada) oraz uwzględniając dotacje i ulgi, czas po jakim instalacja na siebie zarobi to obecnie ok. 5 lat. Każdy kolejny dzień po 5. roku to już twój czysty zysk.

Mity i nieporozumienia

Czy fotowoltaika na pewno każdemu się opłaci?

Te wszystkie marketingowe zachęty o "domu bez rachunków" początkowo naprawdę nie były przesadzone. Opłacalność fotowoltaiki na nowych zasadach od 2022 r. będzie mniejsza niż poprzednio, ale nadal będzie to sensowna inwestycja. Jej sens opiera się na solidnych fizyczno-astronomicznych podstawach:

  • Wiadomo, ile średniorocznie jest godzin słonecznych w Polsce – więc jest pewne, że poprawnie wykonana instalacja wyprodukuje tyle a tyle energii. Z każdego 1kW mocy nominalnej roczna produkcja energii to ~1000kWh +/- 10%, może ciut więcej na południu Polski.
  • Są ustalone zasady oddawania prądu do sieci, owszem, od 2022 r. są one mniej korzystne, zwrot z tej inwestycji już nie będzie taki szybki, łatwy i przyjemny, ale nadal będzie. Sam koszt instalacji może wzrosnąć, gdyż może być konieczny magazyn energii.

Zawsze pozostają ryzyka losowe: awarie sprzętu albo katastrofalne gradobicia – jednak o wiele większe są szanse, że kosztownie popsuje ci się codziennie używany samochód niż poprawnie wykonana fotowoltaika.

Czy fotowoltaika ściąga pioruny?

Nie, fotowoltaika sama w sobie nie zwiększa ryzyka uderzenia pioruna. Gdyby tak było, niemiecki związek ubezpieczycieli z pewnością już by o tym wiedział.

  • Kiedy wieszasz fotowoltaikę na skośnym dachu, zazwyczaj jest ona zlicowana z jego płaszczyzną i nie wystaje ponad kalenicę. Nic się tu nie zmienia w kwestii bezpieczeństwa odgromowego.
  • Jeśli postawisz instalację fotowoltaiczną na płaskim dachu i stanie się ona najwyższym punktem budynku – wtedy tak, ryzyko uderzenia pioruna wzrasta. Ale i tak decydujący głos mają tu m.in. wysokość budynku i jego sąsiedztwo. Ryzyko jest większe na odosobnionych budynkach wiejskich stojących w szczerym polu niż w szeregowej zabudowie na przedmieściach.

Czy fotowoltaika może spowodować pożar?

Tak – to urządzenie elektryczne, które może się stać niebezpieczne przez błędy w montażu i brak należytych zabezpieczeń. Nawet tak prozaiczna sprawa jak zaciskanie wtyczek przy panelach na chama kombinerkami zamiast właściwymi narzędziami może się zemścić utratą dachu nad głową.

Instalacja fotowoltaiczna działa na prądzie stałym (DC), w grę wchodzą wysokie napięcia i/lub natężenia. To wszystko razem sprawia, że źle wykonana fotowoltaika jest potencjalnie znacznie groźniejsza niż zwykła domowa instalacja elektryczna prądu przemiennego (AC).

Czy trzeba wymieniać starą instalację elektryczną?

Jeśli masz w ścianach cienkie aluminiowe przewody a tablica bezpieczników pamięta okres wczesnego Jaruzelskiego – trzeba poczynić choć częściowy remont. Instalacja fotowoltaiczna może przesyłać znaczne moce do publicznej sieci. Zatem wszystko po drodze – przewody, rozdzielnia – musi być w stanie to wytrzymać.

Czy fotowoltaika musi być taka brzydka?

Jednym wygląd paneli fotowoltaicznych na dachu się podoba – innych mierzi. Dla tej drugiej grupy wymyślono panele all-black – całe jednolicie czarne. Jeśli i to ci się nie podoba – fotowoltaika nie jest dla ciebie (:

17 myśli nt. „Fotowoltaika – jak uruchomić własną instalację krok po kroku

  1. Adam

    Dziękuję za ten tekst, bardzo pomocny, sam własnie rozpoczynam działania w tym zakresie, zdecydowałem się na panele od xxx, ze względu na koszty i późniejszą pomoc którą oferują i wierzę, że wszystko będzie ok.

    Odpowiedz
  2. Pesiu

    Bardzo dobry tekst. Wlasnie ukończyłem samodzielny montaż instalacji pv. Majsterkowicz ze mnie średni a i tak wyszlo calkiem ładnie w sumie 4 dni robocze robiac samemu.Znalazłem człowieka z doświadczeniem i uprawnieniami który wykonał projekt i podłączył przewody za kilka stow. Wniosekbzlozony czekam na dwukierunkowy licznik. Energi 5.5 kw będzie aż nadto zwrot po 4.5 roku koszt 16.5kpln Można!

    Odpowiedz
  3. Ppp

    Ostatni argument, z nieestetycznymi czarnymi panelami, jest już nieaktualny odkąd polska firma ML System rozpoczęła produkcję paneli fotowoltaicznych w DOWOLNYM kolorze.

    Odpowiedz
  4. Andrzej Prądocin

    No i jeszcze jedno:
    Piszesz:
    "Na co dzień instalacja fotowoltaiczna nie wymaga żadnego doglądania (wyjątkiem może być konieczność odśnieżenia paneli zimą – myć ich ani nijak konserwować nie trzeba)"
    Słyszałem (więcej niż jeden raz - klienci dostawali takie info od instalatorów), że jak ptak zrobi "kleks" na panelu to trzeba go szybko usunąć lub panel uszkodzony.

    Odpowiedz
  5. Mariusz

    Osobiście" kupuję" fotowoltaikę od marca 2019 r....Ale dzięki temu , czytając, pytając, spotykając się z firmami montującymi -najczęściej sprzedawcami bez pojęcia o temacie którzy mają % od wielkości instalacji, sam będę montował konstrukcję, a podłączenia zrobi mi zaprzyjażniony elektryk z uprawnieniami.
    I dzięki temu moja instalacja o mocy około 17 kw., na nowoczesnych panelach i zabezpieczeniami (przeciwpożarowy wyłącznik bezpieczeństwa ) wyniesie mnie 1700 zł.netto/kw !!!
    Firmy doliczają za montaż 100 % marży !!!
    Pozdrawiam myślących 🙂

    Odpowiedz
  6. yin van kowalski

    Wspaniały tekst ! brak tylko godła i haseł polska dla Polaków . ostatnio czytałem inny tekst na temat latawców i tam były takie same sformułowania !!!
    "Chińszczyzna-czyli bubel, nie kupuj bo gwarancje stracisz" oczywiście takie teksty dla laików bo Chiny wymyśliły latawce(i nie tylko) i są potęgą -prawie 90% produkowanych latawców oraz PANELI fotowoltaicznych !! pochodzi z Chin . Co ciekawe te "polskie" firmy częstokroć po cichu bez rozgłosu kupują technologie i urządzenia z chin i sprzedają jako made in Polchin a my kupujemy często te niedoróbki za ciężkie pieniądze .

    Odpowiedz
  7. Sylwester

    Witam,
    Czy ktoś się orientuje czy można instalację fotowoltaiczną postawić na działce, na której dopiero będzie budował się dom i podłączyć ją do sieci?

    Odpowiedz
    1. Marek

      Tak Kolego meżesz to zrobić ,nawet jeśli masz taryfę tzw.budowlaną.Jednak opłaty stałe-miesięczne pozostaną te same .Proponuję pośpieszyć się,od kwietnia nowe zasady.Pozdrawiam PS. Podzięlowania dla AUTORA w/w artykułu za bardzo objektywne podejście do tematu .

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.