Rodzaje kotłów węglowych

Kotły węglowe nie dzielą się wyłącznie na "staroświeckie" ręczne oraz "nowoczesne" podajnikowe. Nawet te z pozoru proste skrzynie ładowane szuflą także występują w kilku rodzajach, z których każdy wymaga techniki palenia właściwej dla swej konstrukcji. Kocioł bez podajnika też może być nowoczesny i spełniać najostrzejsze współczesne normy emisji.

Kotły górnego spalania

Kocioł górnego spalania można rozpoznać po wylocie spalin z paleniska do wymiennika umieszczonym u "sufitu" komory zasypowej. W kotłach tych zwykliśmy palić ładując paliwo na żar – wtedy spalanie odbywa się sposobem przeciwprądowym, tj. gorące spaliny z żaru podgrzewają naraz całą objętość wrzuconego do kotła paliwa, powodując gwałtowne odgazowanie, czyli erupcję obrzydliwego dymu w straszliwych ilościach. Dlatego kotły te – przy przeciwprądowym sposobie palenia węglem lub drewnem (bo koks można tak spalać bez problemu) – są brudne, śmierdzące, nieekonomiczne i niewygodne w użyciu.

Paleniska górnego spalania są historycznie pierwszym i najpopularniejszym rodzajem konstrukcji nie tylko kotłów, ale wszelkich pieców, kominków itp.

Kotły górnego spalania przez długie dekady były w absolutnej przewadze dzięki swej prostocie i niskiej cenie. Dopiero wprowadzenie norm emisyjnych na jesieni 2017 spowodowało zniknięcie takich kotłów z rynku i jeśli gdzieś bywają jeszcze dostępne, to jest to obrót nielegalny. Nawet jeśli je kupisz i zainstalujesz – w części województw już jest to nielegalne a za kilka lat trzeba będzie takie kotły i tak wymienić.

kociol-gornego-spalania-od-dolu-przekroje

 

Jak się ratować – spalanie współprądowe

Można dość łatwo poprawić kulturę pracy kotłów górnego spalania (oraz innych pieców i kominków o tej konstrukcji), zmieniając technikę palenia w nich na rozpalanie od góry. W ten sposób brudne spalanie przeciwprądowe zastępuje się nowoczesnym spalaniem współprądowym.

kociol-gornego-spalania-od-gory-przekroje

Kocioł górnego spalania rozpalony od góry dopala lotne składniki węgla/drewna – zamiast wymiotować nimi na okolicę – co już na starcie pozwala oszczędzić ok. 30% paliwa. Następnie powstały koks/węgiel drzewny spalany jest już od dołu, czyli przeciwprądowo, ale to nie problem – takie spalanie jest czyste gdy zastosować je do paliw już pozbawionych substancji lotnych.

Poniższa grafika przedstawia działanie rozpalania od góry w połączeniu z paleniem kroczącym, które jest osobną techniką palenia, ale znakomicie sprawdza się jako druga noga systemu ekonomicznego palenia w takich kotłach.

Paliwa

Ogromną zaletą kotłów górnego spalania jest tolerancja na szeroką gamę kształtów i rodzajów węgla oraz drewna:

  • węgiel grubości pięści, drewno w półmetrowych kłodach - OK
  • węgiel o uziarnieniu cukru pudru - przejdzie, ewentualnie potrzebny nadmuch
  • węgiel spiekający, szlakujący, z kamieniami - trzeba będzie często wygaszać dla wyczyszczenia rusztu, ale spali się wszystko.
  • koks - tak, ale tylko tam, gdzie producent dopuszcza to paliwo

Ale tolerancja nie oznacza, że wszystkie te paliwa są spalane równie dobrze i bezproblemowo.

Optymalne paliwa do kotła górnego spalania to węgle typu 31.2, 32.1, 32.2, co najwyżej do typu 33 włącznie. Ewentualnie w grę wchodzi też koks (w tych, które są do tego przystosowane). Najlepszy sortyment węgla to orzech - dostatecznie gruby, by palił się wolno i łatwo przepuszczał powietrze, ale nie za gruby jak kostka.

Niezbyt opłacalne jest palenie w kotłach górnego spalania drewnem, chyba że ma się go pod dostatkiem i tanio. Kotły te nie potrafią spalić całości mnóstwa gazów uwalnianych z drewna (jest ich tam aż 70% masy!). Lepszym wyjściem dla tego paliwa jest porządny kocioł dolnego spalania, który ma możliwość dobrego dopalania gazów.

Typowe problemy i wady konstrukcyjne

Co bywało nie tak w kotłach górnego spalania:

  • Brak doprowadzenia powietrza wtórnego (dotyczy kotła bez nadmuchu) – każdy kocioł pracujący na naturalnym ciągu powinien mieć doprowadzenie powietrza wtórnego: szyber, klapkę czy inny regulowany wichajster w drzwiczkach zasypowych. Powietrze wtórne pozwala spalić niekiedy wciąż palne gazy nad zasypem, które – przy braku tegoż powietrza – ulatują niewykorzystane w komin, wynosząc tam twoje pieniądze. Tu przeczytasz więcej o roli powietrza wtórnego.
  • Nadmuch – wiatrak sam w sobie to nie jest zło wcielone, ale przeważnie jest on niepotrzebny, bo wszystkie paliwa o granulacji powyżej miału spalają się bez zająknięcia na naturalnym ciągu. Zestaw nadmuchowy podnosi natomiast cenę kotła o kilkaset złotych a następnie zużywa nieco prądu dzień w dzień. Owszem, pomaga skutecznie na bolączkę pt. "nie chce się (roz)palić". Jednak większość kłopotów z rozpalaniem bierze się z błędów w wykonaniu wentylacji w kotłowni (brak dopływu powietrza z zewnątrz), nieszczelności przyłączenia kotła do komina lub złego stanu samego komina (nieszczelny, wychłodzony lub zaklejony sadzą/smołą). Wystarczy te problemy zauważyć i naprawić a naturalny ciąg będzie śmigał bardziej niż potrzeba. Przydatna jest tutaj opinia kominiarza.
  • Prymitywny sterownik – w kotłach zasypowych często montowane były proste i tanie sterowniki dwustanowe, tj. działające na zasadzie włącz/wyłącz nadmuch, bardzo nieprzystającej do przebiegu spalania węgla. To one winne są wybuchom palnych gazów w kotle, bo nagłe zatrzymanie dopływu powietrza do kotła na pełnym biegu powoduje właśnie ryzyko małej eksplozji. Problem ten był bardzo uciążliwy w kotłach miałowych i tam przeważnie zmieniono sposób sterowania na płynne zmniejszanie nadmuchu (algorytm PID lub podobne). Ale w kotłach "uniwersalnych" wciąż często można się naciąć na sterownik dwustanowy, dlatego przed zakupem dobrze wybadać z jakim modelem ma się do czynienia.
  • Mała powierzchnia wymiennika czyli nadmierne grzanie komina – aby kocioł był w stanie efektywnie odebrać wyprodukowane ciepło, musi posiadać określoną powierzchnię wymiennika. Niepisanym z dawna standardem jest 1mkw. wymiennika na każde 10kW mocy kotła. Większość kotłów górnego spalania nie ma nawet tyle, choć są chlubne wyjątki, które mają bardziej rozbudowany wymiennik, przystający do dzisiejszych czasów. Cecha ta jest mocno brana pod uwagę w ocenie kotłów w rankingu. Warto zwracać na to uwagę, bo o ile brak dopływu powietrza wtórnego można chałupniczo naprawić, to wymiennika powiększyć się nie da.

Realne osiągi

Efektywność kotła górnego spalania w największej mierze zależy od stosowanego sposobu spalania paliwa. Prawidłowo użytkowany kocioł górnego spalania (rozpalany od góry), którego moc dobrano w miarę odpowiednio do potrzeb ogrzewanego budynku (nie jest dwa albo trzy razy za duży), osiągnie sprawność na poziomie ok. 50% i można to już uznać za dobry wynik.

Przy złym doborze mocy i niepoprawnym sposobie palenia sprawność takiego kotła może nie przekraczać 30%.

Kotły dolnego spalania

Drugim, od zawsze znacznie mniej popularnym rodzajem kotłów zasypowych są kotły dolnego spalania. Jedyny wylot spalin w tych kotłach znajduje się u dołu paleniska, przy samym ruszcie. W tych kotłach zalecany przez producenta sposób palenia, tj. rozpalanie na ruszcie i zasypywanie paliwa na żar, jest prawidłowy, bo właśnie wtedy odbywa się tu poprawne spalanie współprądowe.

kociol-dolnego-spalania-przekroje

Kotły dolnego spalania są znane od paru stuleci i powstały właśnie w celu efektywnego i czystego spalania węgla i drewna. Dlaczego więc przez tyle lat nie wyparły z rynku kotłów śmierdzących i nieefektywnych? Składa się na to wiele przyczyn. Podstawowa jest chyba taka, że zbudowanie dobrze działającego kotła dolnego spalania wymaga pewnej wiedzy, doświadczenia i chęci – a produkt będzie nieco droższy od kotła górnego spalania. Jeśli wypuści się produkt kulawy, który nie przejawia zauważalnych zalet a wprowadza nowe wady i do tego jest droższy – to cóż...

Obecnie dostępne na rynku kotły dolnego spalania są poprawnie zbudowane, czyste i efektywne, bo muszą takie być – wymusiło to wprowadzenie norm emisji.

Przekrój kotła MPM DS w wersji 2016, mat. producenta

Budowa współczesnego kotła dolnego spalania 5. klasy / Ecodesign na przykładzie MPM DS, mat. producenta

Paliwa

Kotły dolnego spalania nie są już tak tolerancyjne na wszelkie rodzaje opału. Nie są przystosowane do:

  • miału węglowego,
  • węgli mocno spiekających,
  • węgiel z kamieniami co prawda spalą, ale wydobywanie kamieni z rusztu przy ciągłym paleniu może być uciążliwe.

Optymalny opał do kotła dolnego spalania to węgiel typu 31.2, 32.1 do 32.2, sortymentu orzech. Rodzime kotły dolnego spalania zasadniczo są projektowane pod węgiel, choć drewno też spalą nienajgorzej.

Specjalnie dla drewna zaprojektowano odmianę kotłów dolnego spalania: kotły zgazowujące.

Czeski kocioł zgazowujący Atmos

W Polsce nigdy nie wyszły one poza margines rynku, gdyż były drogie (np. powyższy Atmos – porównywalny cenowo z kotłami automatycznymi) a dla przeciętnego Polaka, który często pali tym, co akurat jest najtańsze – niepraktyczne, ponieważ spalają tylko dobre grube sezonowane drewno.

Typowe wady i problemy

Przez lata kotły dolnego spalania były przede wszystkim mocno niedopracowane. Rodzime wyroby często mają wspólny z dolniakiem tylko wylot spalin przy ruszcie, a to stanowczo za mało, by dobrze działały.

Rzeczą często odbieraną jako wada jest utrzymujące się w kotle dolnego spalania zadymienie i zasmolenie komory zasypowej. Nie ma w tym nic złego, choć jeśli człowiek nie jest z tym obyty i otworzy drzwiczki zasypowe nie tak jak się należy (a należy: powoli) i w niewłaściwym momencie (a właściwy jest wtedy, gdy na ruszcie jest już prawie sam żar), to efekty są nieprzyjemne.

Przydatne elementy wyposażenia

Ruchomy ruszt – jest bardzo użyteczny, to istotna cecha kotła DS, umożliwiająca wygodniejsze odpopielanie przy paleniu na okrągło. O ile nie trafi się na kamienisty lub szlakujący węgiel – wtedy trzeba będzie czyścić ruszt ręcznie pomiędzy kolejnymi załadunkami.

Wszelkie pozostałe detale (ceramika, powietrze wtórne itp.) obecnie są w każdym kotle dolnego spalania, bo muszą – bez tego nie spełniłby wymogów emisyjnych.

Realne osiągi

Kotły dolnego spalania potrafią osiągnąć do ~60-70% sprawności średniej w ciągu roku. Czyli więcej niż kotły górnego spalania, głównie dzięki temu, że na raz spalana jest tu tylko część paliwa oraz jest możliwość zbudowania "palnika", gdzie palne gazy są mieszane z powietrzem wtórnym i dopalane w gorącym środowisku – a więc lepiej niż to możliwe w kotłach górnego spalania.

Proces rozpalania i pracę kotła dolnego spalania świetnie przedstawił autor poniższego filmu.

Kotły górno-dolne

Ze szlachetnej w zamierzeniu próby połączenia zalet kotłów górnego spalania (wszystkopalność) oraz dolnego spalania (czyste spalanie) powstały kotły górno-dolne, które niestety z zasady są gniotem gorszym niż w/w dwa rodzaje kotłów, bo przeważnie niemożliwe jest w nich "kanoniczne" spalanie współprądowe, a więc kopcą mniej lub bardziej.

kociol-gorno-dolny-przekroje

Jak widać po budowie jest to to łudząco podobne do kotła dolnego spalania (ale działa bardziej jak górniak). Różnica to dodatkowy wylot spalin u góry komory zasypowej, którego nie ma w kotle dolnego spalania (albo jest zamykany na czas normalnej pracy). Po rozpaleniu na ruszcie i zasypaniu większej ilości paliwa kocioł ten nie kopci gwałtownie tak jak to robi górniak rozpalony od dołu, bo ma jeden wylot spalin dołem. Ale obecność dodatkowego wylotu u góry powoduje, że żar stopniowo idzie ku górze i paliwo jest jednocześnie pomału spalane sposobem przeciwprądowym, powodując powolne, ale nieuniknione kopcenie siwym, smolistym dymem.

Jak się ratować

Podstawową metodą unikania kłopotów z kotłami górno-dolnymi jest unikanie ich zakupu. Gdy już się wdepnie, jedną z opcji na okiełznanie takiego kotła jest stosowanie palenia kroczącego.

  1. Najpierw rozpala się na ruszcie nieco drewna.
  2. Następnie przesuwa się żar na tył kotła, pod wiszący wymiennik.
  3. Resztę rusztu zasypuje się węglem
  4. Nie dokłada się węgla, póki zasyp nie wypali się do 1/4 objętości
  5. Gdy to nastąpi, usuwa się popiół, pozostały żar przesuwa na tył kotła, a resztę rusztu ponownie zasypuje węglem.

Opcją trwałej poprawy sytuacji pozostaje zwykle przeróbka na spalanie górne lub dolne. Nie zawsze jednak obie opcje są możliwe. Każdy z kotłów różni się wielkością przestrzeni nad i pod wiszącym wymiennikiem i jego lokalizacją.

Pamiętaj jednak, że każda przeróbka zawsze wymaga pewnego stopnia technicznej wiedzy. Zanim zaczniesz dłubać, przeszukaj Internet i popatrz, jak to robili inni użytkownicy twojego modelu kotła, by nie powtarzać ich błędów. Wszystko robisz na własną odpowiedzialność. Zaślepianie i ograniczanie przelotów szamotem jest nieinwazyjne, więc nie uszkodzi w żaden sposób kotła ani nie spowoduje utraty gwarancji, ale i tak wymaga rozwagi, aby nie sprowokować groźnej sytuacji gdy np. zbytnio ograniczysz odprowadzenie spalin i wydostaną się one do kotłowni.

kociol-gorno-dolny-modyfikacje

Opisy przeróbek kilku popularnych kotłów górno-dolnych znajdziesz w spisie treści z wątku Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego.

Przeróbka na kocioł górnego spalania polega na zablokowaniu dolnego wylotu z komory zasypowej przy użyciu cegieł szamotowych w sposób podobny do pokazanego na powyższym rysunku a potem na rozpalaniu w kotle od góry. Przy czym górny wylot powinien mieć co najmniej 5cm wysokości, aby był wystarczający do odprowadzenia spalin. Poskutkuje to zmniejszeniem mocy kotła, ponieważ wyłączamy z pracy sporą część powierzchni płaszcza wodnego w tym tylnym kanale, ale możliwe, że dzięki temu poprawi się ogólna kultura pracy kotła (jeśli dotąd był za duży – a tak przeważnie jest). Gdyby mocy zaczęło brakować, zawsze można modyfikację cofnąć.

Przeróbka na kocioł dolnego spalania polega na zablokowaniu górnego wylotu z komory zasypowej, choćby przy użyciu ciasno zbitej wełny mineralnej (u góry nie ma takich temperatur jak przy ruszcie, więc wytrzyma to). Po takiej operacji rozpala się w kotle na ruszcie i dokłada paliwa wedle potrzeb. Trzeba się jednak liczyć z zasmoleniem komory zasypowej typowym dla kotłów dolnego spalania, ale będzie można palić na okrągło w sposób o wiele czystszy niż w tym samym kotle w wersji oryginalnej.

Jaki rodzaj kotła zasypowego wybrać

W tej chwili (rok 2019) wyboru już nie ma – są dostępne tylko kotły dolnego spalania, gdyż tylko one spełniają normy emisyjne.

Kotły podajnikowe

Jest kilka rodzajów kotłów podajnikowych. Różnią się zastosowanym mechanizmem podawania i techniką spalania paliwa.

Kotły z palnikiem retortowym

W palniku retortowym paliwo podawane jest od dołu do "garnka", w którym pali się tylko wierzchnia jego warstwa. Popiół spada górą poza palnik. Paliwo spala się więc współprądowo, czyli tak jak w kotle górnego spalania rozpalonym od góry - z tą różnicą, że tutaj jest stale dokładane od spodu, a w kotle zasypowym nie da się tego ręcznie zrobić (lub jest trudno).

Palnik retortowy z podajnikiem ślimakowym, rys. zawijan.wordpress.com

Palnik retortowy z podajnikiem ślimakowym (II generacji), rys. zawijan.wordpress.com

Kotły z takimi palnikami pojawiły się w Polsce w połowie lat 90. XX wieku. Jednak ani nie zostały wtedy wynalezione, ani nie dokonali tego Polacy.

Palnik retortowy spala bardzo czysto, bowiem całość substancji lotnych przechodzi tu przez żar i ulega spaleniu. Jednak mechanicznie jest to konstrukcja najbardziej wymagająca:

  • nie toleruje zbyt dużych kawałków opału - napęd ślimaka poradzi sobie z pomniejszymi zbyt dużymi bryłkami, ale zablokuje się na naprawdę dużych sztukach lub elementach metalowych
  • opory przepychania paliwa przez podajnik są bardzo duże, co przyspiesza zużycie całego palnika przez tarcie (choć i tak zajmuje to lata, ale to raczej podajnik dokona żywota przed wymiennikiem niż odwrotnie)

Palniki i ślimaki różnych firm produkowane są ze stali lub z żeliwa - w różnych konfiguracjach (ślimak, korpus, korona palnika częściowo lub w całości z żeliwa).

  • Żeliwo generalnie jest trwalsze, ale bardziej przenosi hałas pracy podajnika na kocioł i dalej na instalację.
  • Stal wymaga regularnej, najlepiej corocznej posezonowej konserwacji. Wilgotny opał potrafi dosłownie zjeść stalowy ślimak w parę lat. Poza korozją stali zagraża zwyczajne zużycie na skutek tarcia. Nastąpi ono tym szybciej im z cieńszej blachy ślimak wykonano. W najtańszych marketowych kotłach bywa to raptem ok. 3mm. Przyzwoity ślimak powinien być wykonany co najmniej z blachy 5mm.
  • W sprzedaży dostępne są też ślimaki ze stali nierdzewnej. Taki ślimak powinien przeżyć resztę palnika i kotła, jednak w porównaniu do zwykłego jest ok. dwa-trzy razy droższy.

Palniki retortowe zasadniczo przeznaczone są do spalania węgla kamiennego o granulacji groszku. Niestety handlowa nazwa "ekogroszek" jest pustym sloganem - można pod tym szyldem sprzedać wszystko, co ludzie kupią. To tak jakby pod nazwą "benzyna" dało się sprzedawać deszczówkę.
Niektóre palniki (II generacji) spalają także miał - samodzielnie lub w mieszance z groszkiem. Możliwość spalania miału jest zawsze podana w DTR kotła.

Złe pomysły na paliwo do palnika retortowego to:

  • pellet - mimo, że niektórzy producenci dopuszczają takie paliwo, to retorta nie jest w stanie go efektywnie spalać. Wynika to z natury drewna, które w ponad 70% złożone jest z gazów, podczas gdy węgiel to w 70% substancja stała. Palnik retortowy podczas postoju nadal przerabia pellet na gaz i ulatnia go w komin, podczas gdy zawierający więcej koksu węgiel nie jest w ten sposób tracony.
  • węgiel brunatny, często sprzedawany jako tanie marketowe ekogroszki - zawiera więcej siarki niż węgiel kamienny a co najgorsze zwykle jest tak mokry, aż się z niego leje. Wilgoć plus siarka spowodują błyskawiczną korozję stalowego zasobnika oraz ślimaka. Taki węgiel wcale nie jest tani a do tego pomaga szybciej wykończyć kocioł.

Retorta prosta / fajkowa / I generacji

Pierwszym rodzajem palników retortowych, jaki pojawił się na rynku, były proste retorty na grzeczny węgiel typu 31, który pali się czysto i łatwo jak papier. W takim palniku prosty ślimak przepycha paliwo przez 90-stopniowe kolano i tak dociera ono do paleniska. Tego typu retorty są wciąż powszechnie stosowane, przeważają w najtańszych kotłach i pracują bardzo poprawnie - pod jednym wszakże tylko warunkiem, że dostają najlepszy ekogroszek. Tj. niespiekający, niekoksujący, bez dodatku miału, kamieni itp. W praktyce mocno zawęża to pole manewru przy zaopatrzeniu w opał i wymusza zakup drogich "markowych" groszków prosto z kopalń.

retorta_fajkowa

Retorta prosta / "fajkowa", rys. zawijan.wordpress.com

Upowszechnienie takich retort u początku XXI wieku szybko spowodowało, że cena ekogorszku przebiła sufit i zwyczajnie go zabrakło. Potem zaczęły kończyć się pokłady węgla typu 31. Chcąc nie chcąc musiano przystosować retorty do spalania gorszych węgli i tak powstały palniki tzw. II generacji.

Retorta II generacji

Retortami II generacji przyjęło się nazywać palniki przystosowane do spalania lekko spiekających i koksujących węgli, niekiedy także miału. Paliwa, które potrafiły zakleić prostą retortę, w palniku II generacji albo zostaną prawidłowo spalone, albo przynajmniej przepchnięte do popielnika.

Dwa najczęstsze rozwiązania, które odróżniają retorty proste od retort II generacji, to:

  • przeciwzwój na ślimaku pod paleniskiem - jak np. w palniku Brucer, sprawia że żar jest rozluźniany i poruszany (a nie zbijany i przepychany przez kolano jak w retortach prostych), co pomaga spalać węgle spiekające i miał
  • obrotowa korona palnika - element, w którym znajdują się otwory napowietrzające palenisko lub "talerz" je okalający, są okresowo obracane, co powoduje lekkie przemieszanie żaru, rozbicie spieków i ułatwia usuwanie popiołu
palnik-pancerpol

Palnik II generacji Pancerpol z obrotową koroną napowietrzającą

Kotły z palnikiem rynnowym

Nazwa palnika rynnowego bierze się stąd właśnie, że przypomina on rynnę, przez którą paliwo przejeżdża. Z jednej strony wpychane jest przez podajnik ślimakowy, z drugiej popiół spychany jest do popielnika. Powietrze podawane jest od spodu owej rynny, przez szereg otworów w jej końcowej części.

W porównaniu do retorty, palnik rynnowy nie posiada 90-stopniowego zakrętu na drodze paliwa, który powoduje w retortach trochę problemów. Brak owego kolana czyni pracę ślimaka lżejszą, ale zarazem sprawia, że spalanie nie zachodzi już współprądowo lecz poprzecznie (ładna angielska nazwa: crossdraft): paliwo podawane jest w poziomie a powietrze - w pionie. W rynnie nie ma gwarancji, że wszystkie substancje lotne spotkają się z żarem. Dlatego palniki te mają tendencję do kopcenia na mniejszych mocach, gdy nie są w pełni rozgrzane, zaś przy wytężonej pracy łatwo szlakują, bo powietrze przedmuchiwane jest tu przez żar z dużym natężeniem.

Palnik rynnowy w trakcie pracy

Palnik rynnowy w trakcie pracy

Zaletą palnika rynnowego jest większa tolerancja na kiepskie paliwa. Rynna bez problemu przyjmie to, co zdoła przejść przez podajnik ślimakowy (miał, zrębkę) choć czystość spalania będzie daleka od tego, co osiągają retorty.

Kotły z podajnikiem tłokowym

Podajnik tłokowy to coś pomiędzy kotłem zasypowym a palnikiem rynnowym. Jest tutaj nieduży ruszt lub perforowana płyta z nadmuchem od spodu, o większej powierzchni niż to jest w palniku rynnowym. Paliwo jest dosuwane z boku jak w "rynnie", lecz nie przez ślimak a za pomocą tłoka. Podajnik tłokowy najlepiej toleruje niewymiarowy opał, ale też szalenie nieprecyzyjnie dawkuje opał w porównaniu do ślimaka. Nie bez powodu zwany jest szufladowym.

Idea budowy podajnika tłokowego, rys. zawijan.wordpress.com

Idea budowy podajnika tłokowego, rys. zawijan.wordpress.com

Podajnik tłokowy w stosunku do wszystkich innych rodzajów palników ma największą tolerancję na kiepski i niewymiarowy opał. Zarazem jest to najprymitywniejsze palenisko niewiele różniące się od rusztu kotła zasypowego, gdzie substancje lotne w większości nie mają kontaktu z żarem, więc będzie produkować najwięcej sadzy. Kopcenie i problemy z precyzyjnym sterowaniem mocą są tym większe im niższa moc, do samoczynnego wygasania włącznie gdyby chcieć grzać CWU takim kotłem. Dlatego kotły z podajnikiem tłokowym trzeba rozsądnie stosować tam, gdzie się sprawdzą: w starych, dużych budynkach, zasilając je czymś tanim, np. miałem.

Jaki rodzaj kotła podajnikowego wybrać

Tutaj – tak jak w kotłach zasypowych – normy emisji poczyniły spustoszenie. Na rynku ostały się głównie kotły z palnikiem retortowym. Miejscami pojawiają się pojedyncze tłokowce, którym udało się przejść badania po zabudowaniu paleniska ceramiką.

  • Do nowych budynków jedynym sensowym wyborem będzie kocioł z palnikiem retortowym. Takie kotły występują w odpowiednio małych mocach i pracują przyzwoicie nawet na niskich "obrotach".
  • Kotły z podajnikiem tłokowym sprawdzą się tam, gdzie będą mogły grzać stale ze sporą mocą. Grzanie aby-aby to w ich przypadku brud, smród i dramat, aż do problemów z wygasaniem włącznie. Nawet nie myśl o pchaniu czegoś takiego do nowego domu – będziesz sobie pluć w brodę i gryźć się w język.