Rząd wprowadził normy emisyjne dla kotłów węglowych

Ukaza­ło się roz­porządze­nie Min­is­tra Roz­wo­ju i Finan­sów w spraw­ie wyma­gań dla kotłów na pali­wo stałe, które wprowadza normy emisyjne, jakie będą musi­ały speł­ni­ać nowo sprzedawane kotły na węgiel i drewno. Dotąd żad­nych obow­iązkowych norm nie było. Trud­no się nie zgodz­ić z kierunk­iem tych reg­u­lacji, ale rynek kotłów 5. klasy pozostaw­ia wciąż wiele do życzenia. Dla prostego człowieka ten przepis oznacza oczy­wiś­cie głęb­sze sięg­nię­cie do kieszeni – kotły nieo­mal z dnia na dzień podroże­ją co najm­niej dwukrot­nie.

Co wnosi rozporządzenie

Zgod­nie z roz­porządze­niem, od 1. październi­ka b.r. nie będzie moż­na pro­dukować kotłów, które nie speł­ni­a­ją wymogów emisyjnych klasy 5. normy PN-EN 303–5:2012. Zapasy będzie moż­na wyprzedawać do 1. lip­ca 2018. Po tej dacie w sprzedaży mają pozostać wyłącznie kotły automaty­czne bez rusz­tu awaryjnego oraz z ręcznym załadunkiem – wszys­tkie speł­ni­a­jące wymo­gi emisyjne 5. klasy.

Roz­porządze­nie traci moc w 2020 roku, bowiem wtedy wchodzą uni­jne przepisy ecode­sign, które powielą te same reg­u­lac­je plus jeszcze ciut je zaostrzą.

Ile teraz będą kosztowały kotły węglowe?

Wprowadze­nie wymogów emisyjnych dla kotłów na węgiel i drewno oznacza oczy­wiś­cie wzrost ich ceny – nieste­ty nawet kilkukrot­ny.

  • Dotąd kocioł o mocy kilku­nas­tu kilo­watów kosz­tował u więk­szych pro­du­cen­tów 2000–2500zł, w marke­cie lub u lokalnego majs­tra mniej niż 2000zł.
  • Na chwilę obec­ną kotłów zasy­powych 5. klasy jest niewiele i kosz­tu­ją co najm­niej ~3000zł a żeby speł­ni­ał taki kocioł wymo­gi emisyjne w codzi­en­nej pra­cy, trze­ba jeszcze doliczyć koszt bufo­ra ciepła (koszt zależy od pojem­noś­ci i wyko­na­nia, ale min. 1000zł trze­ba dodać; prze­ważnie wyma­gana jest pojem­ność min. 300l). Ale: na ten moment takiego bufo­ra mieć nie trze­ba – roz­porządze­nie wyma­ga tylko, aby kocioł miał kwity, że 5. klasę emisji w ogóle osią­ga i już może być sprzedawany.
  • Kotły retor­towe 5. klasy nie pota­ni­ały znaczą­co przez ostat­ni rok i nadal kosz­tu­ją w rejonach 8–10 tys. zł

Czyli w najlep­szym wypad­ku kosz­ty zakupu kotła ros­ną o ok. 100%. Jeśli doliczyć koszt mod­ern­iza­cji kom­i­na pod wilgo­tne spaliny z kotła 5. klasy to dochodzi kole­jne parę tysię­cy (wkład stalowy – rozwiązanie bard­zo tym­cza­sowe) do nawet 10 tysię­cy (rozwierce­nie kom­i­na i wkład ceram­iczny – rozwiązanie na lata).

Pro­du­cen­ci mają w zanadrzu nowe tanie kotły dol­nego spala­nia, z który­mi stali w kole­jkach do lab­o­ra­toriów przez całe wakac­je, więc ofer­ta powin­na się posz­erzyć, ale nie ma się co spodziewać cen w okoli­cach 2000zł a zawsze trze­ba doliczać ekstra wydatek na bufor ciepła.

Według stanu na wios­nę 2018

Istotne szczegóły

  • roz­porządze­nie nie zmienia niczego w kotłow­n­i­ach – doty­czy tylko nowych kotłów
  • kotły niespeł­ni­a­jące wymogów roz­porządzenia (zapasy mag­a­zynowe) będzie moż­na kupić jeszcze do 1. lip­ca 2018
  • roz­porządze­nie doty­czy tylko kotłów na węgiel, drewno i pel­let – nie doty­czy kominków, pieców ceram­icznych, kuchen­nych, pieców typu “koza”.
  • wśród kotłów jest kil­ka wyjątków, których roz­porządze­nie nie się­ga; wśród nich najis­tot­niejsze to: kotły grze­jące wyłącznie wodę kra­nową (CWU), kotły na bio­masę niedrzewną czyli np. słomę, pel­let sło­mi­any, zboże, pest­ki – co daje potenc­jal­ną furtkę do sprzedawa­nia dalej starych klam­otów po doda­niu w instrukcji zapisu “kocioł tylko do grza­nia CWU” lub “kocioł na owies – pali­wo zastępcze: węgiel”.
  • wymo­gi są wyłącznie emisyjne – nie ma wymogu osią­ga­nia sprawnoś­ci przewidzianej dla 5. klasy, czyli teo­re­ty­cznie będą mogły być sprzedawane kotły, które nie pro­duku­ją super chłod­nych spalin a tym samym nie wyma­ga­ją mod­ern­iza­cji kom­i­na.

Czy to koniec kotłów górnego spalania?

Wydawało­by się, że kotły górnego spala­nia nie są w stanie spełnić wymogów 5. klasy. Roz­palane w sty­lu “wungiel na żar” na pewno nie. Ale roz­palane od góry, przy odpowied­niej kon­strukcji i sterowa­niu? Kto wie. Nie to żebym za nimi tęsknił, ale set­ki firm musi jakoś te reg­u­lac­je przeskoczyć a przys­tosowanie do nich “gór­ni­a­ka” tan­im kosztem wyda­je się być drogą najprost­szą. Nie takie “cuda” się zdarza­ły.

Znacznie lep­szym sce­nar­iuszem była­by jed­nak inwaz­ja tanich i dobrych kotłów dol­nego spala­nia, które ter­az wresz­cie powin­no się zacząć opła­cać pro­dukować.

Gdzie ten rozwój?

Za roz­porządze­nie odpowia­da Min­is­terst­wo Roz­wo­ju. Szko­da, że u nas rozwój i innowac­ja sprzeda­je się głównie jako apki na ajfony. Gdy­by tam u góry myślano strate­gicznie, obok konkur­su na pol­s­ki samochód elek­tryczny mielibyśmy ter­az konkurs na nowoczes­ny i tani kocioł na węgiel/drewno. Opra­cow­ane w jego ramach pro­jek­ty zostały­by następ­nie udostęp­nione ogółowi firm kot­lars­kich, co spowodowało­by spadek cen i poprawę jakoś­ci kotłów, czyli najbardziej sko­rzys­tal­i­by zwyk­li oby­wa­tele.

To już kiedyś było – w połowie lat 90. XX wieku w taki sposób sprowad­zono do Pol­s­ki kotły retor­towe. Wiem, że tem­at abso­lut­nie nie jest sexy, ale tanie i czyste ciepło to jed­na z najpil­niejszych potrzeb mil­ionów Polaków, kwin­tes­enc­ja bez­pieczeńst­wa ener­gety­cznego na tym najbliższym grun­tu poziomie.

Tak sobie pomarzyłem a będzie zapewne tak, że najpierw pod­krę­ci się normy emisji, co spowodu­je wzrost cen kotłów, a potem z przy­tu­pem ogłos­zony zostanie pro­gram dopłat do zakupu kotłów, na które załapią się nieliczni. W medi­ach sprze­da się to jako walkę z ubóst­wem ener­gety­cznym (dopiero co pogłębionym).

41 myśli nt. „Rząd wprowadził normy emisyjne dla kotłów węglowych

  1. Harry

    W prak­tyce, jeżeli ma sie Syrenę, a kupić moż­na tylko Tes­lę, to ta Syre­na (jakieś dwudziesto­let­nie Ogni­wo czy Pereko) będzie spawana i łatana jeszcze lata­mi.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Emis­ja prze­mysłowa w Niem­czech to zupełnie inna para kaloszy. Nijak to się ma do ogrze­wa­nia domów w Polsce. Dym i smród pro­duku­je­my sobie sami, to nie przy­latu­je z Niemiec.

      Odpowiedz
      1. Harry

        Co łat­wo stwierdz­ić wraca­jąc z Niemiec do Pol­s­ki zimą — już po wyjeździe z z tunelu autostrad­owego widać ścianę szarego nie­ba.

  2. Jack

    Obe­jś­cie przepisów roz­porządzenia jest potrze­bą nie tylko społeczną, ale też i poli­ty­czną. Jeśli PIS chce mieć jakiekol­wiek szanse w wyb­o­rach samorzą­dowych w 2018 i przetr­wać wybo­ry w 2019 to pro­du­cen­ci kotłów muszą znaleźć sposób na utrzy­manie ich obec­noś­ci na rynku po 1 lip­ca 2018 — żelazny elek­torat PIS to prze­cież mil­iony wybor­ców posi­ada­ją­cych właśnie kotły w cenie 2–2,5 tys. zł. Poza tym jest jeszcze kwes­t­ia pod­wyżek cen energii w ciągu 2–3 lat. W związku z wprowadze­niem w Polsce rynku mocy za 2–3 lata rachun­ki za energię elek­tryczną dla gospo­darstw domowych mają wzros­nąć o 10–15%. Nato­mi­ast przed­siębior­cy zapłacą rachun­ki wyższe o 15–20%, co będzie oznaczać dodatkowy wzrost cen i usług dla wszys­t­kich oby­wa­teli (kosz­ty zostaną prz­erzu­cone na kon­sumen­ta). Oby­wa­tele na czymś będą więc musieli zaoszczędz­ić. Redukc­ja kosztów ogrze­wa­nia stanie się więc niezmiernie istot­na, a to pociąg­nie za sobą wzrost sprzedaży/przydomowej pro­dukcji tanich kotłów i uży­wanie naj­tańszego i naj­gorszego gatunkowo pali­wa. W tym kon­tekś­cie uch­wały antys­mogowe i roz­porządzenia nie będą miały więk­szego znaczenia na poziom niskiej emisji.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wolałbym żeby ener­gia szła w poszuki­wanie sposobów, by kocioł za 2 tys. czys­to spalał, niż w obchodze­nie przepisów dla sprzeda­nia kopcącego pudła.

      Odpowiedz
      1. Jack

        Stan tech­niczny budynków jed­norodzin­nych w Polsce. Potrze­by remon­towe:

        Zgod­nie z oczeki­wany­mi kwota­mi podawany­mi przez badanych, finan­sową skalę real­iza­cji najpil­niejszych potrzeb inwest­y­cyjnych w domach jed­norodzin­nych, po przeskalowa­niu na ogół budynków jed­norodzin­nych w Polsce, osza­cow­ać moż­na na kwotę się­ga­jącą blisko 80 mil­iardów zł.”

        http://www.iee.org.pl/?a=text&b=32

        A to są jedynie deklarac­je i wstęp­ne sza­cun­ki. Realne możli­woś­ci finan­sowe wyko­na­nia remon­tów i mod­ern­iza­cji zna­j­du­ją się poza zdol­noś­ci­a­mi finan­sowy­mi Polaków. Śred­nia emery­tu­ra — 1450 zł net­to, medi­ana wyna­grodzenia — 2330 zł net­to. Między 40–50% Polaków nie posi­a­da żad­nych oszczęd­noś­ci, a więc i pro­gramy oparte na częś­ciowym zwro­cie kosztów nie wchodzą w rachubę, bo przez­nac­zone są głównie dla bogatych, dys­ponu­ją­cych kap­i­tałem mieszkańców.
        Jeśli na rynku pojaw­ią się kotły 5. klasy na węgiel w cenie 2–2,5 tysią­ca zł to jest szansa na poprawę sytu­acji. Każde inne rozwiązanie jest z góry skazane na klęskę. Czy takie kotły w takiej cenie pojaw­ią się na rynku?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Dzię­ki za źródło, to mniej więcej tyle, ile na szy­bkoś­ci sza­cow­ałem. Nieste­ty zielone zakute łeb­ki nie mają kon­tak­tu z rzeczy­wis­toś­cią, dla nich rozwiązanie jest w zgno­je­niu ludzi przepisa­mi pon­ad ich siły i głośnym krzy­cze­niu “niech rząd da”. To samo ter­az dzieje się przy pomyśle zakazu węgla i drew­na we Wrocław­iu – nawet mag­is­trat jest prze­ciw, bo wiedzą, że w kasie pust­ki, ale zielonym to nie przeszkadza.

  3. Piotr

    Wyda­ję mi się, że dla więk­szoś­ci nowych użytkown­ików cena nie będzie zbyt wielkim szok­iem. Nie popier­am pod­wyżek napędzanych popy­tem ale patrząc na ter­min wprowadzenia roz­porządzenia wszys­tko wyda­ję się wręcz absurdalne. Czas na wprowadze­nie zmi­an nie cały miesiąc… Poniekąd może to uspraw­iedli­wiać pod­wyż­ki pro­du­cen­tów. Tego właśnie nie rozu­miem najbardziej. Wiedząc o prob­lemach moż­na pewne kwest­ię przewidzieć. Ale prze­cież moż­na na ostat­nią chwilę. Jak najbardziej jestem za wprowadzaniem zmi­an ku lep­sze­mu ale raczej nie w taki sposób… Więk­szość uwag i zarzutów (jak nie wszys­tkie) w powyższym artykule jest zasad­nych i je popier­am. Jedy­na różni­ca to taka że nie popier­am węgla jako źródła ogrze­wa­nia ze względów este­ty­cznych i niekiedy eko­nom­icznych. Nie mam zbyt dużego doświad­czenia w stosowa­niu węgla ale wystar­czy… Z doty­chczas stosowanych paliw szczegól­nie pole­cam pel­let z racji wygody czys­toś­ci i ekonomii. Korzys­tałem z węgla; drew­na; kok­su i pel­letu i tylko to ostat­nie mogę pole­cić. Ten rodzaj pali­wa zapew­nia wygodę czys­tość i pozwala zaoszczędz­ić czas a tym samym pieniądze. To co się dzieję na rynku paliw daję wiele do myśle­nia. Oczy­wiś­cie każdy rodzaj pali­wa zna­jdzie swoich zwolen­ników jak i prze­ci­wników.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Dzię­ki za info. Nieste­ty znam takie kon­fer­enc­je od pod­szew­ki. Widać, kto jest namaszc­zony, więc wiado­mo jaka będzie linia pro­gramowa. A spróbuj coś o czyst­szym pale­niu powiedzieć, to pan Guła wyciąg­nie papiery ICh­PW i koniec gad­ki. Ten biznes jest dobrze prze­myślany i zabez­piec­zony.

      Odpowiedz
  4. Piotr

    Mam jeszcze jed­no pytanie… Pozostaw­iona furt­ka w postaci ogrzewacza cwu lub rodza­ju stosowanego pali­wa to trochę śmieszne i dla mnie nie zrozu­mi­ałe. Czy to oznacza, że jeśli w instrukcji będzie napisane, że moż­na pal­ić np. pel­letem ze słomy to wszys­tko załatwia? A co z jakoś­cią takiego pali­wa czy ono jest w jak­iś sposób wery­fikowalne? w przy­pad­ku pel­letu drzewnego jest to określone nor­mą. Głównie chodzi mi o para­me­try spala­nia np. pest­ki… wniosku­ję, że moż­na pal­ić słomą bez wzglę­du na para­me­try i jakość spala­nia. …dobrze, że nie wyk­luc­zono śmieci 😀

    Odpowiedz
  5. agnieszka

    Jakiej firmy kotły pole­ca­cie? Mam dom o powierzch­ni trochę pon­ad 120m kw. Zde­cy­dowałam się na pelet, jed­nak do wyboru set­ki kotłów… mam dylemat, a czas nagli! Dzięku­ję za pomoc, poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Trochę się stara­cie, ale mimo to komen­tarze klepane pod reklamę wyczuwam na kilo­metr. Będę usuwał.

      Odpowiedz
      1. Barbara

        Co Pan uważa za reklame?? Chy­ba to co nie jest przepraszam po Pana myśli!? Jak jest mowa o pele­cie to od razu wszys­tko jest blee, fuu..Kiedyś dodałam tu jak­iś post na ten tem­at i zwycza­jnie wyświ­et­la­ją mi się nowin­ki w związku z tem­atem ogrze­wa­nia. Nie ład­nie tak usuwać czy­jeś posty, a z drugiej strony jako admin­is­trat zostaw­ia Pan popros­tu to co odpowiada…czyt. swo­ją reklamę. Proste.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Naprawdę widać jak na dłoni wypowiedzi i dyskus­je sztucznie kon­struowane pod reklamę. Nieważne czego, wszyscy wylecą tak samo, ale aku­rat niedawny­mi cza­sy był dzi­wny nalot pel­le­cia­rzy.

  6. Przemek

    ja tam lubię zapach czys­to spalonego wegla .pelet niby eko­log­iczny ale do pro­dukcji potrzeb­na ener­gia ja tam wolałbym zrab­ki jak by co .

    Odpowiedz
  7. Paf Paflowski

    Nic innego nie jest rozsąd­nym rozwiązaniem niż roz­palanie i pale­nie od góry, sam korzys­tam z tej metody i eure­ka.… no fakt tego górnego pale­nia nie odkryłem sam, ale przy prze­r­o­bionym piecu (który był górno dol­ny szczegóły picać na djwis@wp.pl) jestem zaskoc­zony jego mocą przy 180 m kwadra­towych grza­nia (dom nieo­cieplony prócz stropu, na stropie 5cm grafi­tu lamb­da 33 plus na przekład­kę 7 cm dal­matyńczy­ka lamb­da 40 )wystar­cza piec mocy 1.5. A zeszłej zimy zas­tanaw­iałem się nad zaku­pem pieca co najm­niej 2.5 bo prze­cież 1.5 za mały. Obec­nie kupiłem 1.2 Defro Delta i pale­niem od góry zaspoka­ja 180 m kwadra­towych 120%. A jak będzie mróz to zaspokoi 100%

    Odpowiedz
  8. marcin

    Panie Woj­ciechu pewnie widzi­ał pan już ten artykuł http://polski-wegiel.pl/tak-dla-ograniczenia-emisji-nie-dla-formy-wprowadzanych-rozwiazan-czyli-slow-kilka-dlaczego-uchwaly-antysmogowe-sa-niezgodne-z-prawem/ co pan o tym sądzi? Czy­tałem gdzieś niedawno, że woj. opol­skie wykreśla z przyszłej uch­wały zapis o przy­mu­sowej wymi­an­ie kotłów aby nie dublować przepisów z roz­porządzenia min­is­tra więc chy­ba coś jest w tym prawdy?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Na praw­ie się nie znam, nie ocenię, na ile to wszys­tko ma sens. Będziemy widzieć po wyroku małopol­skiego sądu. Uch­wały to są wszys­tko pro­to­typy pisane na czu­ja i na pewno szpece w praw­ie zna­jdą w nich manka­men­ty.
      Ale przy­mu­sowa wymi­ana kotłów w ramach uch­wał antys­mogowych i roz­porządze­nie to są dwie różne sprawy. Wymi­ana doty­czy kotłów w kotłow­n­i­ach, roz­porządze­nie – tylko tych w sprzedaży.

      Odpowiedz
  9. moraviak

    Kotły zasy­powe piątej gen­er­acji za 2500 zł to utopia. Takie kotły będą w cenie 5000 do 7000 tys zł w zależnoś­ci od mocy. Dotac­je do kotłów to na razie gros­zowe sprawy na poziomach gminy.. W woj. Śląskim jest uch­wała sejmiku i trze­ba wymieni­ać tzw śmieci­uchy. Czy państ­wo o nazwie Pol­s­ka wyłoży jakieś ucz­ci­we pieniądze tak jak jest np. w Czechach? Wąt­pię. Tu człowiek który jest najniżej nigdy się nie liczył. Wybier­am się do Czech po zasy­powy piątej gen­er­acji i zapłacę za ekologię, a jak­iś min­is­ter przyp­isze sobie walkę ze smo­giem. Szko­da gadać. Prze­cież ta opc­ja która ter­az jest u kory­t­ka woli kupować armaty. Poprzed­nia bry­ga­da cwa­ni­aków od rządzenia nie była lep­sza. Amen.

    Odpowiedz
  10. moraviak

    Dzię­ki za lin­ka Marcin. Ciekawi mnie jak zade­cy­du­je sąd admin­is­tra­cyjny w spraw­ie uch­wały antys­mogowej mając na uwadze wyższą rangą ustawę.

    Odpowiedz
    1. tombou

      teo­re­ty­cznie ten piec powinien byc rewelacją najblizszych lat, na tani wegiel,bez zuzy­wa­nia pradu,ale gosc sie po pros­tu nie umie prze­bic z jakoscią tego kotła,a speł­nia w wer­sji 16kw klase 5 z gigan­ty­cznym zapasem,choc powinien byc przy tym bufor ciepła,tak to jest jes­li prymi­ty­wny kocioł ma speł­ni­ac 5klase,ale to jak widac jedyny sposób,problem w tym ze jest dosc dro­gi około 5 tys

      Odpowiedz
  11. Bożena

    Polak potrafi…
    Niedawno czy­tałam wpis o bard­zo “ciekawym” pomyśle naszych rodaków: “Zawsze moż­na podłączyć dwa kotły w domu. Jeden eko­log­iczny na pel­let, a dru­gi na węgiel. W razie kon­troli ujaw­nia się kocioł na pel­let, a w codzi­en­nym użytku zostaw­ia się węglowy.”
    Pewnie chodz­iło o “tańsze” ogrze­wanie domu, ale czy ten węgiel będzie ter­az tańszy od eko­log­icznych paliw? Dwa kotły w domu, to trochę idio­ty­czny pomysł. Widać jaki męt­lik mają ludzie w głowach i sami nie wiedzą co czynić. Jed­ni pole­ca­ją pelet inni pole­ca­ją węgiel, a jeszcze inni jak­iś ekogroszek lub opał drewnem. Do tego uch­wały antys­mogowe i mamy mix kotłowy w naszym kra­ju. Szcz­erze? Staw­iam, że wygra pali­wo eko­log­iczne, bo ter­az jest “moda” na eko nie tylko w branży kotłów, ale i w innych kat­e­go­ri­ach naszego życia. Eko nie zawsze oznacza dro­go — eko częs­to oznacza ŚWIADOMY I PRZEMYŚLANY WYBÓR.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Proszę o propozy­c­je świadomych prze­myślanych eko wyborów w zasięgu możli­woś­ci prze­cięt­nego Pola­ka (pen­s­ja do 2500 netto/mc).

      Odpowiedz
  12. Analizer

    Czy na pewno skład spalin moż­na nazwać emisją? Jeszcze trze­ba określić jed­nos­tkową ilość spalin, to dopiero określa emisję. Dzi­wię się, że nikt włącznie z min­istrem tego nie zauważył. Mam fran­cus­ki piecyk i tam oprócz zawartoś­ci skład­ników poda­je się ilość spalin na godz­inę przy pra­cy nom­i­nal­nej i zwol­nionej. Nor­ma powin­na doty­czyć emisji w cza­sie, albo należy ją nazwać nor­mą czys­toś­ci spalin.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wyni­ki badań emisji poda­je się w przelicze­niu na m3 spalin i to jest porówny­walne między urządzeni­a­mi. Min­is­ter może się na tym nie znać, ale fachow­ców w lab­o­ra­to­ri­ach i autorów norm bym o dyle­tanct­wo nie posądzał.

      Odpowiedz
  13. gość

    Więcej by dały reg­u­larne kon­t­role tego, co się wrzu­ca do kotłów. U nas w mieś­cie w sezonie grzew­czym (obec­nie koniec grud­nia) idąc dziel­nicą meneli, Cyganów i Ukraińców (nieste­ty coś takiego już ma miejsce) po pros­tu człowiek się dusi. Reakcji władz zero.

    Na nic normy, edyk­ty i inne komis­je sko­ro ludzie (z cwa­ni­act­wa, biedy, skąpst­wa, dyle­tanct­wa, czegokol­wiek) świadomie tru­ją siebie i innych. Nie pisz­cie mi proszę, że tona węgla kosz­tu­je tyle i tyle. Też do niedaw­na zara­bi­ałem dosłown­ie grosze, ale nigdy nie wrzu­całem do pieca opon czy plas­tików. Kto chce to sobie poradzi w sposób cywili­zowany.

    Tutaj rozwiązanie jest proste: pieniądze z man­datów przez­naczać w 10% na pre­mie dla kon­trol­erów, w 90% na dofi­nan­sowanie do zakupu nowych kotłów przez innych mieszkańców.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Ale wiesz, że są mias­ta, gdzie kon­t­role dzi­ała­ją bard­zo dobrze, a mimo to na man­dat­ach się nie dora­bi­a­ją – bo 8–9 na 10 przy­pad­ków to legal­ny opał? Jak ktoś naprawdę sza­jsem pali typu opony czy plas­tik, to to w kotle widać i jest man­dat. Jak ma przy­go­towaną w kotłowni porąbaną mebloś­ciankę to też idzie man­dat. Kon­t­role być muszą, ale w połącze­niu ze wskazówka­mi czym i jak pal­ić, by kole­jnej kon­troli nie było.

      Odpowiedz
  14. Ela Z.

    Dotac­je są tylko dla bogat­szych, bied­niejsi dalej będą kop­cić. I to wszys­tko zgod­nie z prawem.
    W Urzędzie w Starym Saczu od urzęd­nicz­ki (tak — właśnie od urzęd­nicz­ki) usłysza­łam, żeby zmienić datę fak­tu­ry, bo jak nie to nie dostanę dotacji. Jak urzęd­nik może tak “doradzać” ???
    Dotac­je są tylko dla tych co pod­piszą umowe o dotac­je, wymienią piec na włas­ny koszt, zapłacą, a potem będą mieć zwrot. Jak więc bied­niejszy człowiek moze otrzy­mać dotacje???Oczywiście że nie otrzy­ma, Dotac­je są tylko dla swoich ludzi i to tych bogat­szych. Do tego dotac­je otrzy­ma ten co zmieni sobie date fak­tu­ry, czyli zakom­bin­u­je. Ci którym to sie nie uda pozostaną bez dotacji. Chore i wielce niespraw­iedli­we, a to wszys­tko zgod­nie z “urzęd­niczym prawem”. CHORE!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.