Ogrzewanie polskich domów – 20 lat minęło

Przez ostatnie 20 lat niewiele zmieniły się sposoby ogrzewania polskich domów. Użytkowników węgla i drewna ubywa, ale w niewielkim stopniu. Zyskują gaz i prąd. Takie informacje płyną ze świeżego raportu GUS "Zużycie energii w gospodarstwach domowych w 2018 roku". Polacy wciąż potrzebują tanich paliw. Niestety kultura ich spalania jest tragiczna – z tego punktu widzenia stabilny udział węgla w rynku jest problemem, bowiem udziałowcy rynku nie widzą potrzeby zmiany w tym względzie. Co z tego, że gdzieś tam pokrzyczą o zakazach, skoro sprzedaż się utrzymuje?

Czy kochamy czarne kamienie?

Powody dla których większość Polaków trzyma się węgla i drewna są zupełnie racjonalne: to pieniądze, a raczej ich niedobór. Choć zamożność społeczeństwa rośnie i coraz więcej ludzi może sobie pozwolić na wygodniejsze i droższe ogrzewanie – wciąż znakomita większość Polaków pali tym, na co ich stać. W razie przejściowych trudności finansowych łatwiej jest przecież negocjować z kotłem rodzaj wsadu niż negocjować z gazownią spłatę zadłużenia.

Niewiele jest źródeł danych obrazujących rzeczywistość polskiej kotłowni. Nikomu nie opłaca się tam zapuszczać, bo odkryłby wyłącznie rzeczy trudne inieprzyjemne. Jedynie Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla trzeci rok z rzędu zleciła badanie wydatków Polaków na zakup węgla. Sytuacja jest podobna lub ciut gorsza:

  • 34% gospodarstw domowych kupujących węgiel jest dotknięte ubóstwem energetycznym (wydaje co najmniej 10% swoich dochodów tylko na zakup samego węgla – liczba ta znacznie by wzrosła gdyby policzyć wszystkie wydatki na energię, tak jak to powinno być liczone).
  • 23% gospodarstw w Polsce ogrzewanych węglem nie jest w stanie się dostatecznie dogrzać.

Węgiel i drewno ratują zdrowie tysięcy Polaków – pozwalają im dogrzać budynki bardziej niż byliby w stanie to zrobić gdyby tych tanich paliw nie było. Nikt nie ma realnego pomysłu, jak te potrzeby zaspokoić co najmniej w podobnym stopniu z użyciem postępowych źródeł ciepła a nie tfu wongla. Jak ktoś mówi, że program "Czyste powietrze" to pomoc w ubóstwie energetycznym – to ja mówię, że przeszczep płuc jest lekiem na grypę.

Owszem, zdarzają się pomysły jeszcze bardziej z kosmosu, jak np. ten tutaj artykuł: "Ubóstwo energetyczne dotyka 1,3 mln polskich domów". Skoro teraz sporej liczby Polaków nie stać na wystarczającą ilość węgla, to eksperci Forum Energii mają nadzieję, że UE "kopnie" nas w związku z Zielonym Ładem, będziemy musieli przesiąść się na postępowe źródła ciepła, oczywiście znacznie droższe, co zmusi rząd do dopłacania ludziom do rachunków – i tak ubóstwo energetyczne zniknie. Prawda, że geniusze? Ja się tu brudzę jak głupi a oni biorą dobry pieniądz za takie ekspertyzy...

Syf musi odejść – czy wraz z węglem?

Duży i stabilny udział węgla w ogrzewaniu domów paradoksalnie jest jego przekleństwem: póki słupki sprzedaży się zgadzają – kopalnie, sprzedawcy opału, kotlarstwo etc. nie widzą problemu, jakim jest fatalny wizerunek węgla i rosnąca w społeczeństwie słuszna wściekłość na rzygające dymem kominy, co wzmaga presję na ich likwidację, najczęściej formułowaną jako całkowity zakaz palenia węglem.

Ta branża musi poczuć na karku lodowaty oddech kostuchy, aby cokolwiek zaczęło się tam dziać. Takim oddechem okazała się niedawna wieść o planowanym zakazie nowych kotłów węglowych w Małopolsce. Czy coś z tego wyniknie poza spaleniem sterty opon w Warszawie? Dobrze by było.

A co wyniknąć powinno? Natychmiastowe zatrudnienie specjalistów i zorganizowanie kampanii społecznej w temacie bezdymnego palenia i nowoczesnych kotłów, aby zerwać nieuchronne skojarzenie węgla z syfem.

Europa idzie w OZE, Polska idzie w gaz

Największy spadek udziału w rynku zaliczyło drewno. Największy wzrost – gaz ziemny. To zrozumiałe z powodów "wygodnościowych" – ale zupełnie na opak względem trendów europejskich.

Europa idzie w kierunku OZE. Przypomnijmy, że OZE w ogrzewaniu domów to:

  • drewno (biomasa)
  • pompy ciepła + ew. fotowoltaika

natomiast paliwami kopalnymi są:

  • gaz ziemny
  • węgiel kamienny
  • olej opałowy

Olej opałowy w warunkach polskich jest gatunkiem praktycznie wymarłym z powodu kosmicznych cen. Ale już w Niemczech rynek ogrzewania jest podzielony niemal pół na pół między olej opałowy i gaz ziemny. W tej chwili przyjmuje się w Niemczech regulacje zakazujące montażu nowych kotłów na olej opałowy. Gazu jako takiego się nie wspiera, natomiast promuje się rozwój OZE.

Wsparcie dla OZE w ogrzewaniu domów w Niemczech. Gaz występuje tu jedynie w ogrzewaniu hybrydowym, tj. w połączeniu z innym odnawialnym źródłem ciepła: słońcem, biomasą lub ciepłem z otoczenia [istnieją gazowe pompy ciepła]

Wielka wymiana czy wielka klapa?

Duże zmiany (przynajmniej na papierze) czekają nas w nadchodzącej dekadzie. Do wymiany setek tysięcy kotłów i pieców w województwie śląskim i podkarpackim (termin 1 stycznia 2022) pozostały mniej niż dwa lata.

W ramach tej tury na złom kwalifikować się będzie prawdopodobnie większość kotłów, jakie są w użyciu. Nikt tych liczb dokładnie nie zna.

Są już pierwsze nieśmiałe głosy realizmu: to się może nie udać. Wiadomo, że nie uda się w 100%, bo tak nie było nawet w Krakowie. Ale jeśli nie uda się chociaż w 50% – to będzie kompromitacja samorządów województw. I będzie ona zasłużona, bowiem nie zmierzono sił na zamiary i już na początku odrąbano działania edukacyjne, które mogłyby natychmiast obniżać emisję i zwiększać świadomość ludzi.

Będzie trochę śmieszno a trochę straszno. Prezydent Rybnika już odgraża się własnym mieszkańcom:

miasto będzie korzystać z wszelkich mechanizmów pozwalających karać osoby, które nie dopełnią tego wymogu.

Niezależnie od przepisów i przymusów, wymiana starego garażowego ulepa na nowoczesny kocioł jest opłacalna. Przy zastosowaniu nowoczesnego kotła, czy to zasypowego z buforem ciepła, czy podajnikowego, koszty ogrzewania nie wzrosną wcale lub wzrosną nieznacznie, natomiast dalece bardziej wzrośnie wygoda życia.

23 myśli nt. „Ogrzewanie polskich domów – 20 lat minęło

  1. Jack

    "Nikt tych liczb dokładnie nie zna."

    Tauron Ciepło przeprowadził w styczniu ankietę dotyczącą rodzaju posiadanych kotłów wśród mieszkańców Śląska. Okazało się, że tylko 2,9% gospodarstw domowych posiada kotły 5. klasy, a 60% gospodarstw użytkuje kotły bezklasowe. Szacowana liczba kotłów na Śląsku podlegająca teoretycznej wymianie to 730 tysięcy sztuk, co daje około 2,1 mln mieszkańców województwa użytkujących takie kotły, a to z kolei stanowi około 50% mieszkańców województwa.
    Oczywiście wiadomo, że nie będzie żadnej masowej wymiany kotłów ani na Śląsku, ani też w innych województwach. Koszty takich inwestycji pozostają poza możliwościami finansowymi wyborców.

    https://www.slaskibiznes.pl/wiadomosci,60-proc-piecow-weglowych-na-slasku-i-zaglebiu-musi-byc-wymienionych-do-konca-2021-roku,wia5-1-2474.html

    Odpowiedz
    1. Jack

      Proszę się nauczyć czytać ze zrozumieniem. Takie są fakty i próba ich mentalnego wyparcia przez eko-oszołomów niczego nie zmieni.

      1) Mediana wynagrodzenia w Polsce to około 2600 zł netto.

      2) Mediana świadczenia emerytalnego w Polsce to nieco ponad 1600 zł netto.

      3) Liczba emerytów i rencistów w Polsce wynosi 9,2 mln osób (30% wyborców).

      4) Ponad 70% Polaków (wyborców) mieszka poza dużymi miastami. Mieszkańcy ci mają niższe wynagrodzenia niż mieszkańcy dużych miast, inny system wartości i inne potrzeby. Większości Polaków nie obchodzą eko-bzdury, jeśli pociągają za sobą wzrost podatków i kosztów życia (badania European Social Survey). Polacy to najwięksi w Europie przeciwnicy płacenia jakichkolwiek pieniędzy w związku ze zmianami klimatu.

      5) 4 mln domów jednorodzinnych w Polsce wybudowano przed 1990 rokiem, domy te nie mają żadnego lub prawie żadnego ocieplenia. Koszt termomodernizacji takiego domu wynosi 45-50 tys. zł. Bez termomodernizacji wymiana ogrzewania nie ma sensu ponieważ wtedy roczne koszty ogrzewania rosną o 30-50% (to są dane rządowe).

      6) 50% Polaków nie posiada żadnych oszczędności i dlatego program Czyste Powietrze po kilkunastu miesiąc działania to katastrofa:

      "Łączna liczba wniosków w programie „Czyste Powietrze” podanych do 22 listopada 2019 r. wyniosła ok. 84 tys. (około 58 tys. szt. w istniejących budynkach i 26 tys. szt. w nowych budynkach)"

      W ciągu 15 miesięcy funkcjonowania CzP 58 tys. wniosków dotyczyło istniejących budynków. To daje 3800 wniosków miesięcznie w skali kraju dla istniejących domów. Biorąc pod uwagę tempo dotychczasowej wymiany, możliwości finansowe Polaków i rosnącą dramatycznie szybko inflację można założyć, że za 10 lat w 2029 będzie w Polsce 3,5 mln (około 60%) domów jednorodzinnych wyposażonych w kotły zasypowe na węgiel i drewno. Podobnie sytuacja będzie wyglądać w domach wielorodzinnych, komunalnych itp.

      7) Węgiel w Polsce jest najtańszym źródłem ogrzewania (dane GUS) i tak zostanie przez najbliższe kilkadziesiąt lat (wiemy że np. ceny gazu bardzo wzrosną od 2024, podobnie ceny ogrzewania sieciowego):

      "Średnia wartość węgla kamiennego zużytego przez okres roku do ogrzewania 1 m2 powierzchni mieszkania wyniosła około 21 zł. Większa była wartość gazu ziemnego zużytego na ogrzewanie 1 m2 powierzchni (około 26 zł). Średnia wartość ciepła z sieci zużytego przez okres roku do ogrzewania 1 m2 powierzchni mieszkania kształtowała się na poziomie około 31 zł. Wartość ta była o ponad 50% wyższa niż wartość węgla. W przypadku ogrzewania olejem opałowym lub energią elektryczną średnia wartość nośnika energii zużytego do ogrzewania 1 m2 powierzchni mieszkania była znacząco wyższa niż w przypadku ogrzewania węglem, gazem ziemnym lub ciepłem z sieci. Wartość ta wyniosła dla oleju opałowego około 45 zł, a dla energii elektrycznej około 37 zł."

      8) Węgiel jest najpopularniejszym źródłem ciepła w Polsce ponieważ jest tani i tylko na niego stać miliony wyborców. Najnowsze dane GUS:

      "W strukturze zużycia energii w gospodarstwach domowych w Polsce największe znaczenie mają paliwa stałe, głównie węgiel kamienny (co jest wyjątkiem w Unii Europejskiej) i drewno opałowe. Były one najczęściej wykorzystywane do ogrzewania pomieszczeń (przez 45,4% gospodarstw domowych). Paliwa te służyły także do ogrzewania wody (25,6% gospodarstw domowych), znacznie rzadziej do gotowania posiłków (3,2%)."

      9) W 2022 odbędą się w Polsce wybory samorządowe, a w 2023 wybory parlamentarne. Żadna opcja polityczna, która myśli poważnie o wygranych wyborach nie może sobie pozwolić na wystąpienie przeciwko 15-20 mln Polaków - użytkowników kotłów węglowych. Wyborcy by ich odesłali w polityczny niebyt.

      10) Dodatkowo mamy w Polsce spadek tempa wzrostu gospodarczego i szybko rosnącą inflację. Przy tak szybko rosnących cenach produktów podstawowych wszelkie decyzje o wymianie kotłów będą odwlekane na nieokreśloną przyszłość. Po prostu są ważniejsze sprawy w życiu niż eko-bzdury:

      Wzrost cen w grudniu 2019 w stosunku do grudnia 2018 (dane GUS):

      Ceny żywności wzrosły o 7,5%.
      Ceny usług wzrosły o 6,1%
      Ceny mięsa wzrosły o 12,8%
      Ceny cukru wzrosły o 20,7%
      Ceny usług transportowych wzrosły o 7,5%
      Ceny ryżu wzrosły o 6%
      Ceny mąki wzrosły o 7,3%
      Ceny pieczywa wzrosły o 6%
      Ceny makaronów wzrosły o 3,7%
      Ceny ryb wzrosły o 4,7%
      Ceny owoców wzrosły o 12,1%
      Ceny warzyw wzrosły o 12,3%
      Ceny usług lekarskich wzrosły o 6,3%

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        Faktów nie trzeba wypierać – można je totalnie zignorować.
        Sprawdzimy za kilka lat, kto miał rację.

      2. B52

        nr.5 wymiana kotła ma sens jeśli zostanie wymieniony na kocioł o większej sprawności jak poprzedni i w domu nie ocieplonym przyniesie oszczędności a nie straty
        nr 9 czerwona szarańcza ma na sztandarach wypisany postulat zamykania kopalń i likwidacji węgla jako źródła energii w celach grzewczych
        nr. 10 Polska ma największy przyrost gospodarczy w europie a inflacja została spowodowana wzrostem wynagrodzeń

  2. Zielony

    To na kogo będą głosować jak wszyscy będę za zakazem :))))
    Właśnie koszty ogrzewania spadają.
    Bo stawianie zasłony dymnej na całą okolicę w kopciuchu ze sprawnością 10% do tanich nie należy.
    Ale kto zabroni bogatym wyborcom wyrzucać paliwo przez komin???
    Stać ich na wyrzucanie paliwa kominem to na wymianę kopciucha lub ogrzewania też ich stać.

    Odpowiedz
    1. GajowyMarucha

      Już zielony przygłupie o rozumku 4 letniego dzidzia pofikałeś sobie? Zresztą przygłupowi najlepiej nie odpowiadać to się sam zapętli. Swoją drogą widać kim (ups - czym) są zidiociałe dzieci - dla niepoznaki nazwane "ekologami".

      Odpowiedz
    2. B52

      a wiesz kto przyczynił się do takiego stanu to ja ci powiem to komuchy wynegocjowały cenę gazu z kacapami
      i to Polacy mieli dzięki temu najdroższy gaz w Europie do dzięki komuszym synom tysiące kotłów gazowych wylądowało na złomie

      Odpowiedz
  3. B52

    czerwona szarańcza walczy ze smogiem a to komuchy wynegocjowały najwyższą cenę za gaz w europie dla Polaków to dzięki czerwonej szarańczy tysiące kotłów gazowych wylądowało na złomie również mój teraz będą nas karać za to do czego doprowadzili

    Odpowiedz
    1. GajowyMarucha

      Z jednej strony tak -ale czerwone pająki nie zrobiły tego ot tak, tylko żeby motłochowi sprzedawać powietrze pod płaszczykiem "nowoczesności'. Ktoś kiedyś powiedział że najłatwiejsze pieniądze robi się na ludzkiej głupocie i pysze. Problemem jest to, że motłoch jest tak głupi, że se na to pozwala i jeszcze się cieszy że jest "europejski" - popatrz wyżej ot taki zielony głupek wioskowy z mózgiem 4letniego dziecka.
      Dopóki motłoch nie zmądrzeje (a pewnie nie zrobi tego nigdy) i nie zainteresuje się swoim interesem, to będzie dymany na potęgę i inni przy okazji tego też. Po tym co zrobili w Krakowie - tzw. radni powinni wisieć na okolicznych latarniach i robić za przykład dla innych, którym coś takiego mogłoby przyjść do głowy... a co się dzieje - motłoch utyskuje, że ich straż miejska karać zaczęła i "nie wi ło co to się stało sie...."

      Odpowiedz
      1. B52

        zielony mądrala jest ekologiczny mieszka w bloku ciepło ma z kaloryfera a elektryczność z gniazdka w kształcie noska świnki tylko ten czerwony pajac na gumie nie wie o tym że to jest z węgla
        głosujesz na czerwoną szarańczę porośniesz futrem wybrałeś czerwony samorząd porośniesz futrem czerwona szarańcza w europie chce zero emisyjności
        0 emisyjność 0 ropy 0 gazu 0 węgla 0 drewna = tylko futro
        a czerwone pająki nie zrobiły tego ot tak 0,7L został dyrektorem w spółce gazowej

  4. B52

    a wiesz kto przyczynił się do takiego stanu to ja ci powiem to komuchy wynegocjowały cenę gazu z kacapami
    i to Polacy mieli dzięki temu najdroższy gaz w Europie do dzięki komuszym synom tysiące kotłów gazowych wylądowało na złomie

    Odpowiedz
  5. Darek

    Najsmutniejsze jest to, że maleje udział najlepszych źródeł ciepła. Drewno jest odnawialne, lokalne i bardzo tanie. Ale czepili się wszystkich paliw stałych więc w Krakowie nie można, we Wrocławiu i wielu innych miejscowościach lada dzień zakaz. W jego miejsce wejdzie drogi gaz który jest tak "eko", że radykalni zieloni walczą nawet z metanem wydzielanym przez krowy. O tlenkach azotu jakie emituje kociołek gazowy szkoda gadać. Pomimo notorycznego przekraczania norm Kraków czy Wrocław nie kiwnęli palcem by ograniczyć ich emisję. Najwyraźniej smog dzieli sie na równy czyli PM i równiejszy jak NOx i powiązany z nimi O3...

    Ciepło sieciowe jest najwygodniejsze i obarczone najniższą emisją zanieczyszczeń. Ideałem jest gdy pochodzi z kogeneracji dzięki czemu wzrasta też sprawność produkcji prądu. Sęk w tym, że EU swoimi coraz ostrzejszymi normami de facto tępi tę formę produkcji. W tym roku zamknięta zostanie elektrociepłownia w Olsztynie, a los w Elblągu nie jest pewny. W obu wypadkach przyczyna taka sama - brak możlwości spełnienia nowych norm. W ten sposób w całym województwie nie będzie ani jednej elektrociepłowni, dziękuję za taki "zielony ład".

    Odpowiedz
    1. Jack

      Zgodnie z przyjętymi przepisami ostateczną datą uwolnienia cen gazu w Polsce dla gospodarstw domowych jest 1 styczeń 2024. Od tego momentu regulator państwowy nie będzie już mógł ingerować w cenę jaką zażyczą sobie dostawcy i sprzedawcy. Ceny gazu mogą więc wzrosnąć i to bardzo z tego względu, że np. obecne zakrojone na szeroką skalę inwestycje firm gazowych w budowę infrastruktury to nie jest działalność charytatywna, tylko komercyjna, która ma generować odpowiednio wysoki zysk przez wiele kolejnych lat. Ktoś za te wszystkie inwestycje będzie musiał zapłacić.

      Odpowiedz
  6. Karol

    Smog powstaje min. dlatego iż ludzie nie mają pojęcia jak palić węglem lub twierdzą iż w ich piecu nie da się palić tak aby piec nie emitował czarnego lub brunatnego dymu. Nie trzeba wymienić na gwałt piecòw tylko wyedukować ludzi.

    Odpowiedz
  7. ktoś

    Jack jest dokładnie tak jak piszesz. W najbliższy latach wzrośnie również zapotrzebowanie na gaz, więc ceny też się zmienią. Do tego na razie zimy lekkie, to i gaz tani w całej Europie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.