Sąsiad kopci na pół osiedla - jak żyć?

Wściekle kopcące domowe kominy to smutna polska norma. Dotąd zjawisko było traktowane jako zło konieczne, ale w ostatnich latach coraz więcej ludzi przestaje godzić się na wdychanie smrodu (w najlepszym razie) węgla nawet przy zamkniętych oknach, zagryzając kotleta we własnym domu. Lecz czy da się cokolwiek realnie zdziałać prócz złorzeczenia pod nosem zza firanki? Stuprocentowej recepty nie ma, ale jest duża szansa na poprawę sytuacji od zaraz. Musisz jedynie ruszyć się zza firanki.

Przyczyna kopcenia: nieumiejętność palenia

Stary kocioł, zły opał - na tym tandemie wiesza się psy, winiąc za całe zło. Faktycznie, wiele starych kotłów kopci, lecz wina leży po stronie ich operatorów. Podobnie można twierdzić, że Dużym Fiatem nie dało się jeździć bezpiecznie, bo nie miał ABS-u i poduszek powietrznych. Owszem, dawało się, tylko wymagało to od kierowcy nieco większych umiejętności. Analogicznie, stary kocioł obsługiwany umiejętnie nie tylko nie będzie wściekle kopcił, ale wręcz przez większość czasu nie wypluje wcale widocznego dymu!

Taki styl palenia powinien być normą, jednak przez lata nikt nie miał interesu w tym, by upowszechniać wiedzę o prawidłowym paleniu węglem i drewnem, dlatego ci nieliczni, którzy ją posiedli lub sami do niej doszli, uchodzą za magików, a reszta przeważnie kopci jak dzicy.

To jest dobra wiadomość: twój kopcący sąsiad traci argument pt. 'nie podoba się to zafunduj mi pan gazowe'. Może palić bez dymu tym samym opałem, w tym samym kotle, jeśli tylko zechce się tego nauczyć. No właśnie, i to jest gorsza wiadomość: jeśli zechce. Nie da się nikogo przymusić. Ale można zachęcić! Kopcenie to przede wszystkim wielka strata opału - co najmniej 1/3 paliwa wyrzuca się kominem, więc nauka palenia bez dymu pozwala zauważalnie zmniejszyć wydatki na opał. Co nie oznacza, że łatwo jest każdego przekonać do zmiany nawyków.

Co możesz zrobić

Załóżmy, że twój sąsiad wysyła codziennie w twoje okna taki siwy tuman jak na zdjęciu tytułowym tego wpisu. Jak się za to zabrać?

Są dwie drogi:

  • porozmawiać jak z kim dobrym, wyjaśnić, że da się palić bez kopcenia i oszczędza się na tym ok. 1/3 opału
  • wejść na wojenną ścieżkę - zgłosić podejrzenie spalania odpadów lub przecierać drogę sądową

Nawet jeśli znasz sąsiada i domyślasz się, że rozmowa nic nie da, szczerze polecam zawsze zaczynać od rozwiązań pokojowych. Po prostu: jeśli nie zadziałają, pozostaje konfrontacja. Natomiast jeśli zacznie się od ataku, a okaże się on bezpodstawny, to nie da się już potem próbować po dobroci.

Podejrzenie spalania odpadów

Siłowa próba rozwiązania problemu kopcącego sąsiada będzie skuteczna tylko i wyłącznie gdy sąsiad spala "śmieci", czyli odpady, których ustawodawca nie zezwala spalać w domowych paleniskach, np. stare meble, opony, pampersy, kalosze itp. lub krócej: większość rzeczy, które nie są węglem, nieprzetworzonym drewnem lub makulaturą.

Podejrzenie spalania opadów możesz zgłosić do Straży Miejskiej (nie musisz mieć stuprocentowej pewności, że gość faktycznie pali np. oponami, a gdy taką pewność masz - nie wahaj się ani chwili, bo jeśli ty się za to nie weźmiesz, będziesz dalej wdychać smród opon!). Tam, gdzie takiej instytucji nie ma, gmina wyznacza urzędników odpowiedzialnych za kontrolę domowych kotłowni. Właściciel posesji ma obowiązek ich wpuścić. Jeśli zastaną sytuację jednoznacznie wskazującą na spalanie niedozwolonych materiałów (np. kawałki opon w kotle lub porąbany na opał lakierowany kredens), mogą nałożyć mandat od 20zł do 500zł. W przypadku recydywy lub odmowy przyjęcia mandatu sprawa może trafić do sądu, a tam czeka do 5000zł grzywny.

Teraz jak wygląda praktyka:

  • według danych Straży Miejskich z Krakowa i Wrocławia, najwyżej 20% zgłoszeń potwierdza spalanie odpadów, reszta to osoby nie umiejące palić legalnym paliwem
  • grzywny nakładane są z rzadka (biedna babiczka nie wiedziała, że nie może porąbać na opał starej komody) i raczej w granicach 100zł
  • jeśli powtarzają się zgłoszenia odnośnie tej samej posesji, zdarza się że strażnicy próbują spławić delikwenta, aby im nie zawracał interesu bezproduktywnymi wycieczkami

Pobłażliwość i olewactwo w tym temacie są jeszcze niestety spotykane, ale to właśnie dlatego, że dotąd ludzie nie byli świadomi problemu i instytucje kontrolne nie są przyzwyczajonego do sprawnego działania.
Fakt, że tak mało zgłoszeń się potwierdza, oznacza po prostu, że ludzie zgłaszają każdy kopcący komin, podczas gdy przeważnie kopcone jest legalnym paliwem. Są gatunki węgla, które - nawet spalane poprawnie - dymią na czarno i przypominają zapachem spaliny z diesla lub tworzywa sztuczne. Co nie znaczy, że w ogóle nie należy reagować, ale jeśli po paru interwencjach nie stwierdzono niczego nielegalnego, pozostaje sobie odpuścić.

Powyższy sposób postępowania dotyczy osób prywatnych. W przypadku firm (np. warsztat dogrzewający się oponami lub zużytym olejem) właściwym adresatem skargi jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Kiedy kopcenie jest legalne

Nie ma podstaw prawnych do ukarania osoby, która kopci węglem, drewnem lub innym legalnym paliwem.

To znaczy po prawdzie jest droga sądowa, ale wybitnie nieprzetarta. Opisuje ją dokładnie broszura fundacji Frank Bold. W skrócie: możesz dochodzić swoich praw w postępowaniu cywilnym, ale na tobie spoczywa obowiązek udowodnienia, że dym z komina sąsiada powoduje u ciebie określone straty. To także niemałe koszty oraz duże ryzyko prowadzenia tak pionierskich spraw. Jeśli nawet uda ci się uzyskać korzystny wyrok, jakie są szanse na zaprzestanie kopcenia i uzyskanie zadośćuczynienia gdy stroną kopcącą jest osoba przeciętnie zamożna? No właśnie. To kolejny powód, dla którego od początku polecam wyczerpać wpierw drogę "po dobroci".

Jak przekonać sąsiada, by nie wyrzucał pieniędzy kominem

Nie ma stuprocentowej recepty, by dogadać się z każdym. Są natomiast błędy, które niemal na 100% zerwą nić porozumienia. Oto zestaw wskazówek, które mocno zwiększą twoje szanse na sukces.

Chcesz by sąsiad przestał kopcić? Nie mów mu że ma przestać kopcić!

Naczelna zasada: nie rób wyrzutów o kopcenie na zasadzie 'weź pan wyłącz ten smród bo mnie się to nie podoba'. Gość odbierze to jako 'spadaj biedaku' i włączy mu się agresor.

On jeszcze nie wie, że nie musi się pilnie wzbogacić, aby ogrzewać w cywilizowany sposób, a jedynie wystarczy zmienić nawyki. Twoim zadaniem jest przekazać mu tę informację, dlatego zamiast agresji musisz uruchomić tyle życzliwości i cierpliwości na ile cię stać.

Użyj materiałów edukacyjnych

Suche gadanie na niewiele się zda. Pomocna będzie któraś z naszych ulotek lub filmik puszczony z telefonu. Na początek możesz partyzancko podrzucić samą ulotkę do skrzynki na listy, ale nie licz na zbyt wiele. Sporo ludzi wyrzuca ulotki bez czytania, czasem nie doczytają i wezmą ją np. za reklamę składu opału. Dlatego lepiej jest wytłumaczyć rzecz na żywo, jedynie przy pomocy ulotki.

Po prostu spróbuj

Nie szukaj wymówki pt. 'na pewno zostanę olany' póki nie spróbujesz pogadać. Do jednych trudno będzie trafić, innym natomiast spadniesz nieomal z nieba. Tak, nie każdy, kto kopci, jest degeneratem czerpiącym radość z uprzykrzania życia okolicy. Ludzie nie potrafią palić lepiej, nie wiedzą, że w ogóle można palić bez dymu, a na luksusowe sposoby ogrzewania ich nie stać.

Przykład takiej historii z Rybnika znajdziesz w poniższym wpisie. Jeden kopcący dom pośród bloków, częste naloty Straży Miejskiej w niczym nie pomagały a właściciel wcale nie czuł się dobrze w tej sytuacji (pal licho naloty SM, ale jemu się komin zatykał i zapalał!). Aż dowiedział się o działalności lokalnej grupy "Rybnik bez dymu", która pomogła naprawić sposób palenia w kotle i odtąd dom już nie kopci.

Przegonili Belzebuba

Pokaż na swoim przykładzie

Jeśli sam ogrzewasz dom węglem lub drewnem, zaproś delikwenta na pokaz do swojej kotłowni lub przeprowadź demonstrację w jego kotłowni. Gadaniem może ci się nie udać przekazać najważniejszego. To, co najszybciej trafia do ludzi to fakt, że taka sama ilość paliwa rozpalona od góry pali się kilka godzin dłużej.

Nawet jeśli gość od razu nie wykaże większego zainteresowania, nie zapomnij przypomnieć mu o tym kiedy w środku zimy będzie dokupywał kolejne tony opału, bo to momenty, gdy kieszeń do rozumu najlepiej przemawia.

Użyj presji społecznej

Przeważnie nie jesteś jedynym, któremu kopcący sąsiad przeszkadza - wszak kierunek wiatru bywa różny. Inni być może boją się samodzielnie wychylać. Pogadaj więc z sąsiadami kłopotliwego sąsiada. Jeśli grupowo pogadacie z nim o problemie, wtedy zobaczy, że to on nie pasuje do towarzystwa, a nie że ty się czepiasz dla sportu. A może ktoś z okolicy ma lepsze układy z tą osobą i jest większa szansa, że zdoła ją przekonać do lepszej kultury palenia?

Nagłośnij temat w swojej okolicy

Póki jesteś sam, można cię olać jako oszołoma. Ale gdy zainteresujesz sprawą więcej osób w okolicy możesz sprawić, że kopcenie pomału przestanie być normą, bo ludzie dowiedzą się, że można palić lepiej.

Nie musisz od razu występować na sesji Rady Gminy. Zacznij od pogadania z dowolnymi lokalnymi działaczami społecznymi - tam jest spora szansa, że działania na korzyść otoczenia znajdą podatny grunt. W dalszej kolejności warto sprzedać temat w gminie. Nawet wyłożenie ulotek czy wywieszenie plakatu w uczęszczanym punkcie przyczyni się już po trochu do rozpowszechnienia informacji.

30 myśli nt. „Sąsiad kopci na pół osiedla - jak żyć?

  1. Hanna

    Czyste powietrze w dzisiejszych czasach to towar deficytowy. Ludzie palą śmieci a wdychają to ich dzieci bawiące się koło domu. Nieświadomość ? Aktualnie na urlopie macierzyńskim planuję codziennie jak by tu wychodząc na spacer z dzieckiem zaczerpnąć świeższego powietrza. Spacery przypominają slalom między budynkami z uwzględnieniem kierunku wiatru. Pozdrawiam !

    Odpowiedz
    1. prawdziwy strazak psp

      U mnie chory typ palil oponami. Az mu w koncu piec rozsadzilo. Kret/yn zatruwa wszystkie pobliskie domy. Ostatnio beczal ze corka ma raka płuc, pewnie od smrodu z komina. Karma. Ogólnie to "pobożny" katolik i alko z ochotniczej straży pożarnej. Przykladowy truciciel i jego czarny, siwy i fioletowy dym.

      Odpowiedz
  2. Eworajka

    Mieszkam na pięknym osiedlu domków jednorodzinnych. Domy kilka metrów od siebie, można z sąsiadem porozmawiać nie wychodząc z domu. W sezonie grzewczym co drugi dom, w tym mój najbliższy sąsiad oraz następny dwa domy dalej robią zadymę, a i w lato nie jest lepiej. Zimowe wieczory spowite szaro-czarną mgła... Nie da się normalnie żyć. Okien w ogóle otworzyć. Niby palą węglem. Przez wentylację śmierdzący odór dymu dostaje się jak szalony. W domu czuć spaleniznę mimo totalnego remontu ( w tym zdrapania tynku i położenia nowego ). Dym jest tak gryzący, że boli gardło i łzawią oczy. Nie da się normalnie funkcjonować. Najgorsze jest to,że inni siedzą cicho i nie próbują rozmawiać między sobą o problemie, który dotyczy nas wszystkich, bo przecież WSZYSCY ODDYCHAMY TYM SAMYM POWIETRZEM ! Nie chcę umrzeć przedwcześnie na raka płuc czy inne diabelstwo od tego dymu ! Jak przemówić do rozsądku takiemu delikwentowi ???

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Z tym dymem w domu to jakaś przesada (chyba że reakcja alergiczna). Delikatny zapach - to możliwe. Natomiast w żadnym wypadku nie powinien się on dostawać przez kratki wentylacyjne. Co najwyżej przez nawiewniki, nieszczelności okien i drzwi. Jeśli dmucha z kratek, to oznacza zepsutą wentylację, czyli zbyt szczelny dom.

      Wszyscy siedzą cicho, bo smród wungla jest tak powszechny jak śnieg i mróz a dotąd nie było na to żadnej rady. Czyste były wyłącznie drogie sposoby ogrzewania. Tutaj próbujemy dotrzeć do ludzi z wiadomością, że tanimi paliwami, w starych kotłach też da się palić całkiem czysto.
      Proponuję zajrzeć na http://czysteogrzewanie.pl/promocja. Najprostsze co można zrobić to wydrukować trochę dostępnych tam ulotek i rozdać sąsiadom, najlepiej z krótką rozmową i wyjaśnieniem, że jest to sposób na tańsze i wygodniejsze ogrzewanie do zastosowania za darmo i od zaraz. Bez większych uwag co do kopcenia. To ma przede wszystkim przynieść korzyści palącemu, a dym zniknie przy okazji. I tak to trzeba sprzedać. Spróbować należy, choć ludzi nie jest łatwo przekonać do wyjścia z utartych kolein nawet obiecując złote góry. Ale wystarczy, że uda się przekonać choć jedną osobę w okolicy i to już byłby dobry początek, bo jej przykład zarazi innych.
      Jeszcze lepiej byłoby spróbować podrzucić temat gdzie się da: do jakichś lokalnych organizacji, które coś dla okolicy działają, do rady osiedla/dzielnicy/urzędu gminy, lokalnych mediów.

      Odpowiedz
      1. Ania

        A nie prawda.Ja wzywałam ekipę,miałam sprawdzaną wentylację i działa bez zarzutu,a jeśli na dworze jest wietrznie,cały dym z komina sąsiada mam w mieszkaniu i dostaje się głównie kratkami.Sąsiad pali mokrym drewnem.W nocy budzi mnie smród w mieszkaniu,wstaję i zamykam kratki.Chce wywietrzyć mieszkanie,ale okna otworzyć się nie da,bo aż szaro od dymu.
        I nikt nic nie może zrobić.A z sąsiadem załatwić się nic nie da po dobroci,bo jest wulgarny i od razu rzuca wyzwiskami.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Przykre. Niestety przez wiele lat zadymienie takie, że świata nie widać, nikogo nie dziwiło i nikt na to nie narzekał. Nic dziwnego, że ludzie mogą reagować agresywnie na uwagi na ten temat, bo mogą czuć się bezpodstawnie w swoim mniemaniu najeżdżani. Jeśli z kimś absolutnie nie da się dogadać, to jedyną opcją jest droga sądowa – jak w treści powyżej wspomniane. Acz proste to nie jest. Gdyby sąsiad wylewał na podwórko szambo – to uciążliwość byłaby nadzwyczajna, bo od dawna nie jest normalnym wylewać na podwórko szambo. Natomiast kopcenie jak najbardziej jest normalne – takie przez lata kotły na rynek wprowadzano i tak w nich kazano palić, że to był naturalny element "rozpalania".

    2. zawiedziony Polak

      Ja mam podobnie tyle,ze moj kopci rano wieczorem w nocy przez Caly rok .Cala fasada od jego strony [polnocna] jest czarna

      Odpowiedz
  3. upierdliwa

    no coz Otwock . od godz.ok 20 co 15 min z komina sasiada olbrzymi tuman dymu do tego stopnia ze z mojego okna nie widac ulicy/ok. 15 m do ulicy moj dom posadowiony/ mleczna mgla i tak do 1-szej w nocy . Nie ma mowy o otworzeniu okna . Niigdy tego nie zrozumiem sami maja dzieci I ta ignorancja. brak zainteresowania jak palic w piecu tyle sie o tym mowi no coz swiat musi sie udusic jezeli ludzie maja taka swiadomosc.....tylko szkoda ze decydujemy sie na dzieci a fundujemy im zycie w smrodzie i szanse na nowotwor a tak je kochamy przeciez i wszystko dla nich zrobimy.....no nie wszystko!!!!!!!!

    Odpowiedz
  4. kopcaca

    Witam,
    A ja napiszę z drugiej strony - jestem właścicielem budynku, który "kopci". Od pewnego czasu mam na ostrzu z sasiadką której generalnie chodzi o wszystko. Ostatnio wezwała policje bo jej dym z mojego komina leci. Zgadzam się, dość często dym leci w jej strone. Ale pytam czy to moja wina ze jej dom jest nizej i że jest taki ciąg powietrza?? Większosć osób oskarża "kopcących", ale przecież ja nie chce żeby się kopciło. Palę drzewem i węglem (zawsze kupujemy ten wysokokaloryczny) , mam y odbiór kominiarza, komin jest regularnie czyszczony. Policja była sprawdziła i poszła - NIE palę śmieciami. Co mogę zrobić, zaznaczam ze nie stać mnie na ogrzewanie gazowe, a chętnie bym to zrobiłą. Jak sobie pomyśle ze już niedługo będzie trzeba znów palić w piecu....najchętniej bym się stad wyprowadziła.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Cały ten portal jest właśnie z punktu widzenia (byłego) kopcącego i napchany jest po brzegi informacjami o tym jak palić, by m.in. nie kopcić. Ma Pani rację, powtarzam to do znudzenia, że kaloryczność paliwa nie ma prawie nic do kopcenia – drogi węgiel kopci tak samo, a za sam fakt dymienia uczciwym paliwem nie da się nikogo ukarać, bo jest to efekt (o zgrozo) przewidziany przez producenta kotła. Ale to nie znaczy, że mamy figę pokazać wrednemu sąsiadowi i dalej kopcić zgodnie z prawem, bo kopcenie przede wszystkim nie opłaca się czysto finansowo – to jest marnowanie paliwa!

      Co można zrobić? Palić tak, żeby nie kopcić. Na początek polecam przejrzeć: http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/ i pytać jeśli będą wątpliwości.

      Odpowiedz
    2. justa

      Witam.\
      Ja też mam taki problem z sąsiadką już miałam z nią spięcie,bo kopci w jej stronę,kurde czy ja mam pakować ten dym w woreczki i gdzieś go wynosić czy jak,nie przeskoczę tego, że sie dymi akurat w jej stronę.
      Też nie pale śmieci.Palę tylko drzewem i węglem.Ażeby mieć ciepłą wodę latem to trzeba trochę przepalić.
      Mi też leci dym od innych sąsiadów i nie wykrzykuję nikomu po prostu mam pecha że wieje w moją stronę i też okna nie otwieram.

      Odpowiedz
      1. zły śąsiad

        Trzeba byc debilem aby w lecie smrodzić poprzez grzanie wody w tzw. wężownicach, dlaczego dla takich osób nie wprowadzi się opłaty za nadmierne uwalnianie co2 ?
        tak na przykład 200 zeta na miesiąc,

      2. Suri (odgórny palacz ;) )

        zły śąsiad, nawet w lecie zalecane jest przepalanie w piecu (oczywiście nie musi to być całodniowe palenie węglem), tylko opalenie do tego stopnia aby osuszyć kocioł z ewentualnej kondensacji która prowadzi do korozji, no i wystarczy do tego kilka klocków suchego drewna które wypalą się w ciągu 3-4h (i niekoniecznie w upalny dzień, tylko jeden deszczowy lub coś w tym stylu).
        Ja dopiero w tym roku przepalałam co jakiś czas gdy zauważyłam osiadające krople (to mi zalecił szwagier, który ma starszy piec od mojego ale wygląda o wiele lepiej od mojego, w którym nigdy się nie przepalało w ciepłe miesiące i tak sobie powoli korodował).
        Również nie rozumiem przepalania lub grzania wody w lato węglem...ale niektórzy mają takie "widzi mi się" lub zwyczajnie pracują na kopalni i węgla mają pod dostatkiem.

      3. Anonim

        "Ażeby mieć ciepłą wodę latem to trzeba trochę przepalić".
        Gratuluję pomysłowości Dobromira 😀

    3. stary piec

      Ludziom to wszystko przeszkadza a najgorsze jak jest głupi sąsiad wtedy to oskarży o byle g..o. Mieszkam na wsi ale przynajmniej wiem po zapachu w lato że się sąsiadowi dom nie pali. W zimę to wiadomo rozpalić trzeba by było ciepło za 15 minut w domu i problemu nie robię.

      Odpowiedz
      1. prawdziwy strazak psp

        Jak jakis przebieraniec z osp którego mam za sąsiada pól dnia bedzie robił siwy lub fioletowy gryzący dym,a ty musial byś to wdychac, bo pi@kowi nie chce sie śmieci oddac do segregacji(a za nie placi) to zmienił byś zdanie po 5minutach. Gryzie pluca aż człowiek kaszle. Smród i mgla na wsi bo ten musi truć ludzi.

    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Oczywiście za każdą emisję, i z komina, i z diesla, i z tytułu produkcji stali i betonu, z którego stawiasz sobie dom - wtedy się kopytami nakryjesz, ale będzie uczciwie.

      Odpowiedz
  5. Zdesperowany

    Ja mam inny problem. Mieszkam w kamienicy w której wszystkie okna są na plac. Nie mogę otworzyć nawet latem ponieważ w sąsiadujacej kamienicy w której mieści się administracja ZGM Zawiercie palą latem by ogrzać wodę do kąpieli. Zawirowania powietrza kierują dym z komina prosto w moje okna. Mam małe dzieci. Jedno z nich jest alergikiem. Pomóżcie bo nie wiem co robić. Dołączam link do filmiku https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=%23&ved=0ahUKEwi_7KDegr_jAhUIl4sKHQDFAIUQxa8BCC0wAw&usg=AOvVaw0VTJzWxrN8ZFOD4xbU2nov

    Odpowiedz
    1. Max

      To ma być walka ze smogiem i o czyste powietrze to jest farsa jakaś w tej Polsce, mam sąsiada który pali cały rok w szopce i ma wszystko gdzieś a ja na podwórku swoim nie mogę posiedzieć...brak słów.

      Odpowiedz
  6. Tadeusz

    Mam ten sam problem z ludźmi którzy mają piece na ekogroszek ponieważ te piece używane w lato tylko do grzania wody kopcą żrącym dymem niespalonego paliwa. Siara arsen benzopireny rtęć i inne niespalone węglowodory aromatyczne . Ale tym szczęśliwym trucicielem niespalonego grochu ktoś tłumaczy w urzędach że we wakacje mogą sobie tym węglem wode grzać . To jest tragiczne doradzanie produkujące wakacyjny żrący trujący smog. Porada wynika z niekompetencji w doradzaniu i głębokiej ignorancji.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Kocioł retortowy na postoju spala parę kilo węgla na dobę. Jest to znacznie mniejszy problem niż gdyby ludzie mieli rozpalać codziennie w śmieciuchu. I znacznie mniejszy koszt dla gminy jeśli dopłaci ludziom do kotła retortowego niż gdyby miała każdemu fundować jakiś inny sprzęt, który spełni tę samą funkcję.
      Co do rtęci to więcej jej jest w paluszkach w pilocie od telewizora.
      Także jest to bardziej problem psychologiczny...

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.