Jak palić czysto węglem i drewnem

Jest kilka metod na czyst­sze spa­la­nie węgla i drewna, w kolej­no­ści od najprostszej:

Już pierw­sza z nich sprawi, że twój komin prze­sta­nie wście­kle kop­cić i zakle­jać się smołą oraz sadzą, a jeśli wło­żysz nieco wysiłku w opa­no­wa­nie innych spo­so­bów, będziesz palić prak­tycz­nie bez dymu i bez zaglą­da­nia do kotłowni przez kilka do kil­ku­na­stu godzin.

Ole­wasz sąsia­dów i eko­lo­gię? Pal bez dymu dla pieniędzy!

Myślisz może, że dym i smród w zimie jest rze­czą nor­malną a narze­kają na niego nie­przy­wy­kli mia­stowi? Tak nie jest — dym jest szko­dliwy dla zdro­wia, ale przede wszyst­kim szko­dzi two­jej kie­szeni, bo jest znaczną czę­ścią paliwa, za które słono pła­cisz a go nie spalasz.

Prze­sta­jąc kop­cić zaosz­czę­dzisz ok. 30% opału przy takiej samej tem­pe­ra­tu­rze w domu, bo w końcu zaczniesz spa­lać to, co dotąd szło w komin jako dym, smoła i sadza. To war­tość orien­ta­cyjna, bo przy­padki są różne. Odno­to­wu­jemy zarówno mini­malne oszczęd­no­ści u tych, któ­rzy dotąd palili cał­kiem umie­jęt­nie, jak i nawet spadki zuży­cia opału o 50–60% tam, gdzie było palone naj­go­rzej. Zobacz tutaj, ile opału potrze­buje twój dom i porów­naj ze swoim zuży­ciem — dowiesz się, ile z grub­sza możesz zaoszczędzić.

Dla­czego w instruk­cji obsługi kotła nie piszą jak palić bez dymu?

Branża kotlar­ska, mimo że cał­ko­wi­cie pry­watna, zacho­wuje się w więk­szo­ści jak skan­sen komuny. Jakie­kol­wiek zmiany (nie­prze­li­czalne natych­miast dla fabryki na gotówkę) prze­sią­kają tutaj bar­dzo wolno a inte­res klienta czy ochrona śro­do­wi­ska nie są dla wielu kotla­rzy spra­wami naj­waż­niej­szymi. Prze­szkoda na dro­dze do wpi­sa­nia roz­pa­la­nia od góry do instruk­cji obsługi kotłów jest wyłącz­nie men­talna.

Potwier­dza to pozy­tywny przy­kład firm, które zale­cają pale­nie od góry (od dłuż­szego czasu albo zro­biły to nie­dawno). Są wśród nich m. in. :

  • Defro (naj­więk­szy pro­du­cent kotłów w Polsce),
  • PEREKO
  • Kon-Bud (pro­du­cent kotłów Setlans).

Przy­kład tych firm poka­zuje, że nie ma prze­szkód tech­nicz­nych, by w kotle gór­nego spa­la­nia ofi­cjal­nie palić od góry, jed­nak więk­szość pro­du­cen­tów kotłów naj­wy­raź­niej nie widzi na ten moment inte­resu w zale­ca­niu tej metody pale­nia.
Dobra wia­do­mość jest taka, że my — klienci — możemy to zmie­nić. Szu­ka­jąc kotła gór­nego spa­la­nia, pytaj czy można palić w nim od góry, czy pro­du­cent sły­szał o takiej meto­dzie a jeśli tak, to czemu w instruk­cji każe nadal kop­cić? Im wię­cej ludzi będzie drą­żyć temat, tym szyb­ciej pale­nie od góry prze­bije się do instruk­cji obsługi kotłów.

Metoda I: dokła­da­nie mniej­szymi porcjami

Wystar­czy mini­malna zmiana nawy­ków, aby tra­dy­cyjne pale­nie (“od dołu”) uczy­nić zno­śnym. Wście­kłe kop­ce­nie przy tym spo­so­bie pale­nia jest efek­tem wrzu­ca­nia zbyt wiel­kiej por­cji paliwa na zbyt małą por­cję żaru. Naj­pro­ściej więc będzie pozbyć się kop­ce­nia dokła­da­jąc mniej­szymi porcjami.

co-zrobic-by-stary-piec-nie-kopcil

Mała por­cja to rzecz względna — powinna być na tyle mała, aby po dorzu­ce­niu w kotle stale hulał ogień. Im wię­cej na rusz­cie żaru i im inten­syw­niej się on pali, tym wię­cej na raz można doło­żyć bez zdu­sze­nia pło­mieni. Póki w kotle hula ogień, naj­gor­sze co może wyla­ty­wać z komina to pół­przej­rzy­sty czarny dym. Nie ma mowy o gęstej siwej chmu­rze ani o zasmo­le­niu komina.

Metoda II: pale­nie kroczące

Pale­nie kro­czące  można nazwać pale­niem od boku, ponie­waż w tym przy­padku żar wędruje w pozio­mie. Metoda ta jest nie­jako kom­pro­mi­sem mię­dzy pale­niem od góry i typo­wym (od dołu). Umoż­li­wia cią­głe pale­nie z dokła­da­niem ale kosz­tem nie cał­kiem czy­stego spa­la­nia (wciąż jed­nak o niebo lep­szego niż przy zasy­py­wa­niu żaru grubą war­stwą świe­żego paliwa).

Jak to działa

Pale­nie kro­czące roz­po­czyna się od roz­pa­le­nia nie­wiel­kiej ilo­ści opału na rusz­cie. Gdy ta por­cja porząd­nie się roz­ża­rzy, prze­gar­nia się żar na tył kotła, a obok żaru dosy­puje się świeżą por­cję opału, tak by sty­kała się z żarem bokiem, ale go nie przykrywała.

palenie-kroczace-schemat

Świeży opał nie jest tutaj gwał­tow­nie pod­grze­wany jak przy pale­niu od dołu, gdyż gorące spa­liny nie prze­la­tują przez jego war­stwę. Zamiast tego żar pomału obej­muje cały zasyp a uwal­niane z opału sub­stan­cje lotne mają szansę spa­lić się w wyso­kiej temperaturze.

Zanim zasyp cał­ko­wi­cie się wypali, gdy na rusz­cie jest jesz­cze roz­sądna ilość żaru, całą pro­ce­durę zaczyna się od początku. Prze­gar­nia się pozo­stały żar by usu­nąć popiół i zgar­nia go na tył rusztu, po czym z przodu dosy­puje się nową por­cję opału.

Porów­na­nie do pale­nia od dołu i od góry

Pale­nie kro­czące jest roz­wią­za­niem pośred­nim mię­dzy dwoma pozo­sta­łymi meto­dami rozpalania.

W porów­na­niu z pale­niem od dołu efekty są zde­cy­do­wa­nie lep­sze. Nawet wsy­pa­nie dużej ilo­ści świe­żego opału nie spo­wo­duje zadu­sze­nia żaru i dłu­go­trwa­łego kop­ce­nia. Nie trzeba zmie­niać przy­zwy­cza­jeń w kwe­stii dokła­da­nia, jedy­nie wyko­nuje się je ciut inaczej.

W porów­na­niu z pale­niem od góry metoda ta jest nie­znacz­nie brud­niej­sza, bowiem nie wszyst­kie sub­stan­cje lotne uwal­niane z opału prze­cho­dzą przez żar. Sytu­acja jest jed­nak o niebo lep­sza niż po zasy­pa­niu takiej samej ilo­ści węgla pro­sto na żar.

Dla­tego jeśli pale­nie od góry z jakie­goś powodu jest nie­wy­godne w sto­so­wa­niu, to zde­cy­do­wa­nie warto palić spo­so­bem kro­czą­cym.

Instruk­cja pale­nia kro­czą­cego — krok po kroku

Metoda III: roz­pa­la­nie od góry

Poten­cjal­nie naj­czyst­szą i naj­efek­tyw­niej­szą alter­na­tywą dla tra­dy­cyj­nego spo­sobu pale­nia jest roz­pa­la­nie od góry.

Skąd to się wzięło

Roz­pa­la­nie od góry bywa odkry­wane na nowo w róż­nych miej­scach i w róż­nym cza­sie. Spo­sób ten znali sta­cjo­nu­jący w lasach fiń­scy żoł­nie­rze wojny radziecko-fińskiej (1939 rok) — ogni­ska roz­pa­lane od góry nie dawały dymu, a więc nie zdra­dzały prze­ciw­ni­kowi pozy­cji oddziału. Lecz nie oni pierwsi ani ostatni uży­wali tej metody. W latach 80. posłu­żyła ona do opra­co­wa­nia czy­stych i efek­tyw­nych pie­cy­ków kuchen­nych dla Afryki (TLUD). W pierw­szej deka­dzie XXI wieku RPA pro­wa­dzono kam­pa­nię, któ­rej twa­rzą była star­sza pani “od zawsze” paląca w ten sposób.

W Pol­sce pale­nie od góry od lat było sto­so­wane w pie­cy­kach typu koza oraz zale­cane w instruk­cjach obsługi kotłów mia­ło­wych z nadmu­chem. Pomysł szer­szego sto­so­wa­nia tej metody dla innych paliw i kotłów wyszedł w 2007 roku od osoby Last Rico — użyt­kow­nika forum Mura­tora. Dzięki jego aktyw­no­ści w tema­cie mnó­stwo ludzi zaczęło palić w ten spo­sób, w tym rów­nież autor tej strony.

Jak to działa

Cały trik w roz­pa­la­niu od góry to prze­nie­sie­nie war­stwy żaru z dołu na górę pale­ni­ska. Budowa kotła nie zmie­nia się, powie­trze nadal pły­nie spod rusztu ku górze. Jed­nak teraz żar pomału scho­dzi ku dołowi (z równą łatwo­ścią jak w pale­niu od dołu wędro­wał ku górze) a dym wydo­sta­jący się z war­stwy zim­nego jesz­cze opału musi przejść przez żar, gdzie ulega prak­tycz­nie cał­ko­wi­temu spa­le­niu. Do komina lecą nie­mal prze­zro­czy­ste spa­liny a w miej­sce dymu powstaje wię­cej ciepła.

rozpalanie-od-gory-schemat

 

Prze­bieg całego cyklu pale­nia przed­sta­wia poniż­szy rysu­nek. Pale­nie od góry z przy­czyn tech­nicz­nych jest pro­ce­sem cyklicz­nym, tj. wrzuca się na początku okre­śloną ilość opału, roz­pala i czeka do jej wypa­le­nia, aby roz­pa­lić od nowa (nie ma zbyt­nio moż­li­wo­ści, by doło­żyć opału od spodu). Choć pala­czowi przy­wy­kłemu do dokła­da­nia może się to wydać kar­ko­łomne, pale­nie bez dokła­da­nia nie jest takie trudne a wymaga jedy­nie zmiany nawy­ków. W szcze­gó­ło­wej instruk­cji pale­nia od góry dowiesz się jak sobie radzić, gdy trzeba palić na okrągło.

rozpalanie-od-gory-etapy

Na tej samej zasa­dzie co pale­nie od góry, tylko w mniej­szej skali, dzia­łają pal­niki w kotłach podaj­ni­ko­wych i dla­tego kotły te spa­lają węgiel czy­sto i efektywnie.

Palnik retortowy z podajnikiem ślimakowym, rys. zawijan.wordpress.com

Pal­nik retor­towy z podaj­ni­kiem śli­ma­ko­wym, rys. zawijan.wordpress.com

Roż­nicę mię­dzy pale­niem od dołu i od góry świet­nie poka­zuje poniż­szy film. W obu wia­drach spa­lany jest wyso­kiej jako­ści pol­ski eko­gro­szek, przy czym po lewej sypany jest szczo­drze na żar, a po pra­wej — roz­pa­lony od góry.

Pro­ces roz­pa­la­nia od góry i efekty tegoż przed­sta­wia na poniż­szym fil­mie komi­niarz Tomasz Szoł­drow­ski z Nowego Sącza.

Czy to się sprawdza?

Pozy­tywne efekty roz­pa­la­nia od góry potwier­dzają setki tysięcy czy­tel­ni­ków wątku na forum Mura­tora, gdzie ta metoda pale­nia została opi­sana, a któ­rego licz­nik odwie­dzin od 2008 roku prze­kro­czył już 5 milio­nów. Rów­nież na tej stro­nie tysiące ludzi dowie­działo się o tej meto­dzie pale­nia, wypró­bo­wało ją i sto­suje z powo­dze­niem. Oczy­wi­ście nie każ­demu i nie od razu wszystko pój­dzie gładko. To jak nauka jazdy na rowe­rze bez bocz­nych kółek. Roz­wią­za­nia naj­czę­ściej prze­wi­ja­ją­cych się pro­ble­mów są stale uzu­peł­niane w szcze­gó­ło­wej instruk­cji pale­nia od góry.

Roz­pa­la­nie od góry jest znane za gra­nicą i pole­cane np. przez pro­du­cen­tów komin­ków  i przez lokalne wła­dze w Szwaj­ca­rii, a RPA pro­wa­dzona jest na dużą skalę kam­pa­nia edu­ka­cyjna dla upo­wszech­nie­nia tej metody pale­nia. Rów­nież kolejni pol­scy pro­du­cenci kotłów (m.in. Defro, PEREKO czy Setlans) zale­cają ten spo­sób pale­nia w instruk­cjach obsługi swo­ich wyrobów.

Efekt eko­lo­giczny

Na razie nie znamy publicz­nie dostęp­nych wyni­ków badań roz­pa­la­nia od góry w kotłach typo­wych dla pol­skich warun­ków. Nie widać zni­kąd zain­te­re­so­wa­nia ani moż­li­wo­ści sfi­nan­so­wa­nia takich badań.

Są nato­miast przy­kłady z zagra­nicy, które potwier­dzają to, co widać gołym okiem — roz­pa­la­nie od góry mocno obniża emi­sję pyłów (tzw. PM10PM2.5). Pyły te to w dużej mie­rze cząstki nie­spa­lo­nego paliwa — dym i sadza. Im mniej powstaje dymu, tym mniej­sza jest emi­sja pyłów. Podob­nie wygląda to w przy­padku kotłów podaj­ni­ko­wych. Ich bar­dzo niskie wskaź­niki emi­sji pyłów są efek­tem bez­dym­nego spalania.

  • bada­nia z RPA doty­czące spa­la­nia węgla w sto­so­wa­nych tam otwar­tych pie­cy­kach z wia­der po far­bie wyka­zują obni­że­nie emi­sji pyłów o ~85% dzięki zasto­so­wa­niu roz­pa­la­nia od góry
  • bada­nia z Por­tu­ga­lii doty­czące spa­la­nia drewna (sosny i buka) poka­zują spa­dek emi­sji pyłów naj­wy­żej o ok. połowę, jed­nak doty­czą spa­la­nia w zamknię­tym pie­cyku bez dopływu powie­trza wtórnego
  • bada­nia szwaj­car­skie doty­czące spa­la­nia drewna w piecu na drewno, piecu kaflo­wym i muro­wa­nym kominku wyka­zują spa­dek emi­sji pyłów o 50–80%
  • na dokładkę doku­men­ta­cja z badań mon­gol­skiego pieca węglo­wego, w któ­rym zasto­so­wana metoda spa­la­nia End-Lit Cross-Draft (ELCD) (wariant wspo­mnia­nego niżej pale­nia kro­czą­cego) poskut­ko­wała spad­kiem emi­sji pyłów PM2.5 o 83%
Moment największego dymienia ok. 15 minut po rozpaleniu od góry w kotle Camino węgla typu 32.2

Moment naj­więk­szego dymie­nia ok. 15 minut po roz­pa­le­niu od góry w kotle Camino węgla typu 32.2

Czy to bezpieczne?

Roz­pa­la­nie od góry nie nie­sie nowych zagro­żeń w sto­sunku do tego, z czym trzeba się liczyć przy typo­wej obsłu­dze kotła węglo­wego. Oczy­wi­ście pod warun­kiem, że twoja kotłow­nia i insta­la­cja grzew­cza są zbu­do­wane zgod­nie z prze­pi­sami i utrzy­mane w dobrym sta­nie. Jeśli tak nie jest, to ryzy­ku­jesz pro­blemy obo­jęt­nie jakim spo­so­bem palisz.

Głów­nym ryzy­kiem przy roz­pa­la­niu od góry jest wsy­pa­nie na raz więk­szej ilo­ści węgla. Jeśli kocioł jest bar­dzo nie­szczelny, to może to być oka­zja do nie­kon­tro­lo­wa­nego wzro­stu tem­pe­ra­tury, a nawet zago­to­wa­nia wody (w popraw­nie wyko­na­nej insta­la­cji nie jest to groźne, ale lepiej tego uni­kać). Naj­waż­niej­sza jest względna szczel­ność dol­nych drzwi­czek i popielnika.

  • wszyst­kie drzwiczki powinny mieć uszczel­nie­nie ze sznura szkla­nego wymie­niane cho­ciaż raz na 2 lata
  • klapka w dol­nych drzwicz­kach powinna domy­kać się szczel­nie, a jeśli nie przy­lega równo, to trzeba ją doszli­fo­wać. Klapki tej niczym się nie uszczelnia!
  • w kotle z rusz­tem rucho­mym warto spraw­dzić miej­sce przej­ścia jego mecha­ni­zmu przez obu­dowę — zwy­kle wymaga ono doszczel­nie­nia, by kocioł nie łapał tam­tędy lewego powietrza.

Jeśli wia­dro węgla ledwo zakrywa ruszt w twoim kotle, a roz­pa­le­nie w nim wię­cej niż dwóch szu­fe­lek na raz powo­duje saunę w domu, to naj­pew­niej twój kocioł jest o wiele za duży (prze­wy­mia­ro­wany). Aby palić w nim w spo­sób godny czło­wieka, musisz naj­pierw roz­wią­zać ten pro­blem.

Eks­perci ostrze­gają, komi­nia­rze popierają

Nie­które alarmy smo­gowe pró­bują zdys­kre­dy­to­wać metodę pale­nia od góry wszel­kimi spo­so­bami. Jed­nym z nich jest przy­ta­cza­nie opi­nii eks­per­tów od węgla, któ­rzy co naj­mniej nie zachę­cają do zmiany spo­sobu pale­nia na wła­sną rękę a nie­które insty­tuty nawet ostrze­gają przed moż­li­wo­ścią kalec­twa i śmierci. Co my na tak poważne zarzuty?

  • Po pierw­sze: eks­perci zacho­wują się pra­wi­dłowo, pro­fe­sjo­nal­nie. Nigdy nie powie­dzą: tak, pal­cie sobie od góry, to jest dobre nawet jeśli fak­tycz­nie daje to dobre efekty. Za pra­wi­dłową i bez­pieczną pracę kotła odpo­wiada jego pro­du­cent i to on powi­nien zapi­sać w instruk­cji naj­lep­szy dla danego kotła spo­sób pale­nia. Ponie­waż jak widać pro­du­cenci w spo­rej czę­ści mają na to wywa­lone, wielu z nas musi zmie­niać spo­sób pale­nia na wła­sną rękę, wbrew zapi­som instruk­cji. W cywi­li­zo­wa­nej dzie­dzi­nie takie cha­łup­ni­cze zmiany nie powinny być potrzebne, ale nie mamy lep­szego wyj­ścia. Eks­pert tego nie poprze, bo nie jest w sta­nie zagwa­ran­to­wać i wziąć odpo­wie­dzial­no­ści, że w dowol­nym kotle ten spo­sób pale­nia będzie dobrze i bez­piecz­nie dzia­łał. A przede wszyst­kim nikt roz­sądny nie weź­mie odpo­wie­dzial­no­ści za darmo, nawet gdyby była pew­ność, że w każ­dym kotle to zadziała w pełni poprawnie.
  • Po dru­gie: Insty­tut, który naj­gło­śniej krzy­czy, ma swoje inte­resy w innych meto­dach walki z niską emi­sją, na któ­rych chciałby w przy­szło­ści zarabiać.

Temat jest sze­rzej opi­sany we wpi­sie na blogu.

Z dru­giej strony mamy popar­cie Kra­jo­wej Izby Komi­nia­rzy dla metody pale­nia od góry. Dla­tego jeśli masz wąt­pli­wo­ści, czy w twoim piecu lub kotle da się palić od góry albo chcesz mieć pew­ność, że niczego nie zepsu­jesz — pole­camy zapro­sić komi­nia­rza, aby obej­rzał sytu­ację i gwa­ran­tu­jąc bez­pie­czeń­stwo pomógł zacząć palić w spo­sób czy­sty i efektywny.

 Instruk­cja pale­nia od góry — krok po kroku

* * *

Jak palić w piecu