Chcemy ogrzewać tanio i czysto! Petycja do marszałków województw

Chcemy, żeby od najbliższego sezonu grzewczego dym i smród wreszcie zaczął znikać? Chcemy dostępu do taniego, czystego ciepła z węgla albo drewna – bez zakazów, przymusu i drożyzny? Tedy zapraszam do podpisywania petycji, w której domagamy się natychmiastowych i skutecznych działań przeciw zanieczyszczeniu powietrza i niedogrzaniu domów. Nowoczesne spalanie drewna i węgla jest w tym sojusznikiem, nie wrogiem.

Czas obalić mit brudnego paliwa. Trzeba dotrzeć do władz i zwykłych ludzi z drugiej strony komina z informacją, że nowoczesne spalanie węgla i drewna jest nieuciążliwe, emisyjnie porównywalne z energetyką, czyli nie kłóci się z czystością powietrza, a jednocześnie pozwala ludziom ogrzewać domy tanio, do temperatur bezpiecznych dla ich zdrowia, co zapobiega chorobom i przedwczesnym zgonom.

Petycja do wszystkich marszałków województw

Petycję można podpisać tutaj – elektronicznie, ale kto ma możliwość, warto zbierać podpisy także offline. Tutaj jest wzór papierowej listy podpisów. Wystarczy wydrukować stosowne ilości, zebrać tyle podpisów ile się da, a potem przesłać do mnie na podany u dołu strony z podpisami adres pocztowy.

PODPISZ PETYCJĘ TUTAJ


My, niżej podpisani, żądamy natychmiastowego podjęcia działań, które przełożą się na odczuwalną poprawę jakości powietrza już od najbliższego sezonu grzewczego. Działania dotychczas podejmowane przynoszą bowiem efekty zbyt wolno lub wcale. Każdy rok zwłoki kosztuje zdrowie i życie dziesiątek tysięcy Polaków chorujących i przedwcześnie umierających z powodu nadmiernego zanieczyszczenia powietrza i niedogrzania domów a nikt nie przedstawia realnego programu poprawy sytuacji w szybszym tempie.

My z takim programem przychodzimy.

Zanim obliczone na kilkanaście lat programy termomodernizacji i wymiany źródeł ciepła dadzą istotne efekty, zdąży jeszcze umrzeć niepotrzebnie ponad pół miliona Polaków. Takie długookresowe działania są potrzebne, ale nie zastąpią środków doraźnych, których obecnie brakuje – mimo, że istnieją sprawdzone rozwiązania, które pozwolą uzyskać istotną poprawę stanu powietrza już od najbliższego sezonu grzewczego.

Popieramy i domagamy się:

  • Krótkookresowo: wprowadzenia kampanii edukacyjnych z zakresu poprawnego, małoemisyjnego palenia w kotłach, piecach i kominkach.
  • Długookresowo: możliwości stosowania kotłów na biomasę jak i węgiel, spełniających obecne najostrzejsze normy emisyjne, w tym także kotłów z ręcznym załadunkiem paliwa, które pozwalają spalać tanie i dostępne paliwa (węgiel sortymentów średnich/grubych; drewno) – przy zachowaniu tych samych norm emisyjnych, co dla kotłów automatycznych.

Stanowczo sprzeciwiamy się:

  • Biernemu oczekiwaniu na terminy wymiany kotłów przewidziane w uchwałach "antysmogowych", mimo że w tym czasie można znacząco ograniczyć emisję poprzez naukę poprawnej eksploatacji istniejących urządzeń, a każde takie ograniczenie przekłada się na zachowane ludzkie zdrowie i życie.
  • Nieuzasadnionym merytorycznie zakazom spalania węgla i drewna w ogóle – w sytuacjach, gdzie da się osiągnąć wymaganą poprawę jakości powietrza z wykorzystaniem tych paliw.

Poprawne, małoemisyjne palenie w istniejących kotłach, piecach i kominkach polega na zmianie techniki rozpalania i uzupełniania paliwa – z powszechnie znanej (tzw. spalanie przeciwprądowe) na spalanie współprądowe [1] – technikę wedle której działają nowoczesne kotły.
Raport Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza [2] pokazuje, że to właśnie kotły, w których stosuje się spalanie przeciwprądowe, odznaczają się gigantyczną emisją pyłów i benzo-a-pirenu (co wizualnie objawia się kłębami gęstego dymu), nawet gdy paliwo jest najlepszej możliwej jakości.
Przejście na spalanie współprądowe nie wymaga żadnej ingerencji w instalację grzewczą a jedynie przeszkolenia palacza, i pozwala natychmiast obniżyć emisje o 50-80% [3]. W Europie są przykłady udanych kampanii propagujących spalanie współprądowe – np. kampania "Fair Feuern" w Szwajcarii [4]. Tamtejsze doświadczenia pokazują, że ludzie chętnie przyjmują nową technikę palenia m.in. za sprawą zauważalnych oszczędności opału.

Propozycje zakazów stosowania węgla i drewna nie mają poparcia w aktualnym stanie techniki i wiedzy naukowej. O ile obecnie skutki (nieprawidłowego) spalania węgla i drewna mają dramatyczny wpływ na jakość powietrza, o tyle nowoczesne spalanie tych paliw nie stanowi problemu w tym względzie. Aktualnie obowiązujące poziomy norm emisji dla kotłów na biomasę i węgiel są o 90-95% niższe niż emisja z kotłów kopcących za naszymi oknami. Są to już poziomy porównywalne z emisjami, jakie osiągają elektrownie. Nowoczesny kocioł, piec i kominek spala drewno/węgiel bez jakiegokolwiek dymu a jednocześnie zapewnia tanie ciepło, potrzebne milionom Polaków do przeżycia zimy w zdrowiu. Inne małoemisyjne źródła ciepła są znacznie droższe, co albo powiększy skalę ubóstwa energetycznego, albo będzie wymagało stałego dofinansowania z pieniędzy publicznych.

Szczególnie szkodliwe społecznie jest ograniczanie możliwości stosowania kotłów z ręcznym załadunkiem paliwa – pomysł wysuwany rzekomo w imię walki ze spalaniem odpadów lub w nieprawdziwym przeświadczeniu, jakoby tylko kotły automatyczne mogły spełniać normy emisji. To zastosowanie domniemania winy wobec wszystkich użytkowników kotłów oraz próba zrzucenia na nich winy za nieudolność samorządu w kontroli przestrzegania zakazu spalania odpadów – dlatego nie może mieć miejsca.
Kotły z ręcznym załadunkiem paliwa nie są "upośledzone". Spełniają obecnie te same normy emisyjne co kotły automatyczne. Zakaz kotłów z ręcznym załadunkiem paliwa uniemożliwia spalanie drewna, ponieważ nie istnieją kotły automatyczne na drewno. Pomysł taki stoi w sprzeczności z europejską polityką klimatyczną. Drewno jest najlepszym, bo dostępnym powszechnie i lokalnie Odnawialnym Źródłem Energii. W Niemczech obecnie można uzyskać dopłatę za wymianę ogrzewania gazowego lub olejowego (trzeba pamiętać, że są to paliwa kopalne) na ogrzewanie oparte o biomasę [5]. Przede wszystkim jednak eliminowanie kotłów z ręcznym załadunkiem paliwa uderza w bezpieczeństwo energetyczne Polaków: drewno jak i węgiel są paliwami najtańszymi i powszechnie dostępnymi. Pozwalają chronić zdrowie i życie ludzi, ograniczając problem niedogrzania domów – a z użyciem nowoczesnych kotłów może się to odbywać bez istotnego uszczerbku na jakości powietrza.

*

[1] 1. Szlęk A., Badania procesu spalania paliw stałych w warstwie nieruchomej. Zeszyty naukowe Politechniki Śląskiej, „Energetyka”, z. 135, Gliwice 2001, rozdz. 4 (http://delibra.bg.polsl.pl/Content/8546/Szlek_Andrzej_calosc.pdf)

[2] http://fairfeuern.ch

[3] http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/wyniki-badan-emisji-dla-rozpalania-od-gory/

[4] http://www.ichpw.pl/blog/2017/12/11/wskazniki-emisji-zanieczyszczen-powietrza-emitowanych-indywidualnych-zrodel-ciepla/

[5] https://www.bmwi.de//Redaktion/DE/Publikationen/Energie/heizen-mit-erneuerbaren-energien.pdf


PODPISZ PETYCJĘ TUTAJ

Bankructwo działań pozorowanych

Dlaczego akurat teraz trzeba działać?

  • zieloni nie ustają w naciskach na dalsze zakazy węgla i drewna – ich głos nie może być jedynym słyszalnym,
  • właśnie oficjalnie przyznano, że lokalne programy ochrony powietrza są martwe i trzeba pisać je od nowa – a nasz głos spowoduje, że w tym procesie wreszcie zostaną wzięte pod uwagę skuteczne działania z uwzględnieniem węgla i drewna.

Samorządy wojewódzkie od lat są zobowiązane przygotowywać tzw. Programy Ochrony Powietrza. To są takie bajki dla dużych dzieci, pisane latami do szuflad, w których opowiada się niestworzone historie o poprawie jakości powietrza – po czym nawet kilka procent z tego nie zostaje zrealizowane, ponieważ spisane tam zamiary nijak nie przystają do rzeczywistych możliwości władz i społeczeństwa. Ale kazali pisać...

Jeszcze w lutym w Małopolsce planowano aktualizację tego ich tomu baśni. Ale już kilka tygodni później Ministerstwo Środowiska wymusiło na marszałkostwach napisanie programów ochrony powietrza od nowa, tak żeby w końcu działały, z uwzględnieniem działań krótkoterminowych.

Dlatego trzeba uświadomić władzom lokalnym, że te działania krótkoterminowe, wysoce skuteczne, leżą na stole i muszą się w tych planach znaleźć, aby one w końcu działały!

  • Dotychczasowy brak efektów programów ochrony powietrza wynikał z wpychania ludziom na siłę rozwiązań, na które ich nie stać – a pomijania działań podstawowych typu poprawna eksploatacja tego, co już w kotłowniach stoi.
    To tak jakby ograniczać liczbę wypadków na drogach przez wymianę samochodów, zamiast najpierw wprowadzić i egzekwować kodeks drogowy.
  • Szybkie i trwałe efekty da właśnie nauka poprawnej eksploatacji kotłów/pieców/kominków a w dalszej kolejności propagowanie tanich, efektywnych i czystych źródeł ciepła – w tym również opartych o drewno i węgiel, nie tylko automatycznych, lecz wszystkiego, co spełnia obecne normy emisyjne.
  • A jak kogoś boli "promowanie węgla" – to promujmy drewno: też jest tanie, też może być spalone czysto a dodatkowo jest dostępne lokalnie, odnawialne i neutralne pod kątem emisji CO2.

A na co to komu?

Tym, co nie wierzą w petycje albo liczą, że jakoś to będzie – przypominam, że to nie źli "oni" nam robią krzywdę – to my się pozwalamy prowadzić na rzeź jako milczące bierne stado!

Przypominam, jak przyjęto zakaz krakowski albo wrocławski. Wystarczyła lokalna zielona bojówka potrafiąca zmobilizować (w skali miasta) garstkę ludzi – ale przy nieomal braku głosów przeciwnych – to wystarczało. Władza potrzebowała takiej "strony społecznej" na kształt listka figowego, by móc powiedzieć: patrzcie, obywatele tego chcą, więc musimy.

Dlatego my, jeśli chcemy się temu przeciwstawić, musimy się zebrać w ilościach jak największych – wtedy władze będą skłonne stwierdzić: patrzcie, obywatele jednak chcą tego, więc musimy tak a nie tak.

Szaleństwo zakazowe trzeba leczyć

Od września tego roku wejdzie w życie zakaz węgla i drewna w Krakowie. Zieloni już ostrzą sobie zęby na rozszerzanie zakazów wokół Krakowa. Petycję o "zdecydowane działania" poparło 10 tysięcy osób – i nic w tym dziwnego, że ludzie chcą żyć wolni od dymu i smrodu!

Popierają rozwiązania subtelne jak maczeta, bo mają dość syfu, a nie wiedzą, że można osiągnąć stan normalności inną drogą – bez eliminacji węgla i drewna, bo w głowach mają śmierdzący obraz tych paliw, wyrobiony na podstawie komina sąsiada. Kto ma im to uświadomić? Ślepy kulawemu?

To my musimy się zebrać do kupy i przebić z tą wiedzą. Jeśli nie ruszymy tyłków – to możemy się już grzecznie podłączać pod gaz, bo za chwilę nie będziemy mieli wyboru.

Mit brudnego paliwa kontra fakty: emisja >90% niższa

Wszelkie zakazowe decyzje podejmowane w sprawie węgla i drewna bazują na micie brudnego paliwa ulepionym ze stereotypów, uprzedzeń i braku aktualnej wiedzy naukowej. To tak jakby walczyć z autami mając w głowie Wartburga i Trabanta – a nie aktualny stan techniki.

Na tej powszechnej niewiedzy żerują zieloni fanatycy – zbyt ciency, aby ugryźć poważny przemysł, wyżywają się antywęglowo na słabszych: zwykłych ludziach.

Tak jeszcze ćwierć wieku temu samochody spalały benzynę. Tak dziś jeszcze spala się węgiel i drewno. Źródło: polskajazda.pl

Nowoczesne spalanie węgla i drewna różni się tak bardzo od dymiącego komina jak dymiący Wartburg różni się od SUV-a. Różnica w emisjach również jest kolosalna.

DA SIĘ całkowicie zlikwidować dym i smród i doprowadzić powietrze w Polsce do stanu używalności a jednocześnie ogrzewać domy tanimi i dostępnymi lokalnie paliwami.

Problem w tym, że nie wiedzą tego ani władze, ani zwykli ludzie, ani nawet żyjące z tego branże nie promują aktywnie tej wiedzy, a my, pojedynczy amatorzy, mamy siłę przebicia jak mrówka wobec słonia. Tylko w dużej masie mamy jakieś szanse być zauważeni.

Źródło danych: raport IChPW

Źródło danych: raport IChPW

27 myśli nt. „Chcemy ogrzewać tanio i czysto! Petycja do marszałków województw

  1. i tyle w temacie

    Wy tak na prawdę, bo wierzycie, że tzw. "walka ze smogiem" to po to by ludziom żyło się zdrowiej i lepiej, a nie po to, żeby nabić kabzę uni i wujka Ździcha, co produkuje kotły 10klasy po 20 tys/sztuka, bo są malowane farbą technologii stealth. Nie po to, żeby handlować powietrzem w imię tzw. "limitów" ( w końcu francja i niemcy muszą mieć kasę na ciapatych). Nie po to, by zmusić ludzi do zakupu drogiej technologii niemieckiej (wiatraki solary junkersy i te sprawy - w czasie kiedy mercedesy przestają się sprzedawać)???
    Wiem, że ludzie bywają naiwni - ale nigdy nie sądziłem, że do tego stopnia. No cóż w takim razie pozostaje tylko życzyć powodzenia w wojnie z wyimaginowanymi wiatrakami. Nie chcę krakać - ale obawiam się, że wasza petycja nie posłuży nawet do podtarcia tyłka w sejmowym kiblu.
    Żeby się coś dobrego dla Polski wydarzyło, a ludziom żyło lepiej i mieli tanie dobre piece - to musi w Polsce w końcu zacząć rządzić rząd POLAKÓW wybrany przez świadomych Polaków, dla dobra Polski i Polaków - a nie zbałamucony "unowocześniony walką ze smogiem" motłoch - a do tego jeszcze dłuuuuuuuuga droga. Dopóki Polską będą rządzić takie tępe, szczerbate ****, z żydowskiego nadania jak ta emilewicz - nic się nie zmieni - próżny wasz trud.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Właśnie przez takie myślenie dajemy się łoić i wystarczy marne kilka tysięcy ludzi otumanionych przez zielonych, aby przeforsować zmiany niekorzystne dla milionów.

      Odpowiedz
  2. i tyle w temacie

    Gdyby chodziło rzeczywiście o walkę ze smogiem i uświadamianie społeczeństwa odnośnie np. palenia od góry - taką rzecz da się załatwić od ręki - wystarczy zrobić akcje promocyjne na poziomie gminnym. Jeśli coś jest dobre tanie i daje oszczędności - rozejdzie się samo pocztą pantoflową. Wystarczyło by żeby urząd gminy zrobił pokaz prawidłowego palenia z jakąś tanią nagrodą - zrobić w jakichś dogodnych godzinach taki pokaz (zwrócić się między innymi do lokalnego proboszcza, żeby ogłosił po sumie niedzielnej, że takie coś będzie, zachęcił do udziału, zachwalił że to świetna rzecz dla oszczędności i środowiska). Dla ludzi na koniec pokazu gmina niech zainwestuje w jakąś nagrodę, którą rozlosuje pomiędzy zebranych (np. zakup i montaż taniego pieca, zakup 2 ton węgla etc). Jeśli w każdej gminie przyjdzie na taki pokaz 30 osób, zaczną tak palić, pochwalą się sąsiadom, że zaoszczędzili tonę węgla w okresie grzewczym, mają czysty komin i ciepło - to po 3 sezonach grzewczych 80% mieszkańców każdej "parafii" będzie tak palić.
    Tylko nikomu na tym nie zależy, zależy na zmuszeniu ludzi do kupna drogiej tandety w imię "nowoczesności".

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Są tacy, którym zależy. Tacy co chodzą za tematem, naciskają na urzędników, wyrzuceni oknem wracają drzwiami. Tacy, co zarywają niedzielę, żeby jechać przez pół Polski i sterczeć z piecami pod kościołem albo na targu.
      Skąd to założenie czy wręcz żądanie, żeby gminie zależało samej z siebie? Idź i naciskaj, szukaj sojuszników. Idź, kup piece i działaj na rejonie.

      Odpowiedz
      1. i tyle w temacie

        "Skąd to założenie czy wręcz żądanie, żeby gminie zależało samej z siebie?" - no właśnie. To teraz się zastanów skąd to założenie że wszystkim tak bardzo zależy na "zdrowym powietrzu i braku wyimaginowanego smogu"??? Gołym okiem widać, że w całych tych akcjach typu "zdrowe powietrze" itd. biciu piany przez rząd, unię itd. najmniej chodzi o zdrowe powietrze i dobro ludzi. To samo było z "żarówkami", zdrową energią (wiatraki - szkodliwe i nieuzasadnione z punktu widzenia ekonomicznego", "walka z efektem cieplarnianym i CO2" - to wszystko jest przemyślana propaganda pod tępy motłoch, który w swojej pysze chce być "nowoczesny i światowy", żeby móc go okradać w imię pięknych haseł. 10-20 lat temu nikt nie słyszał o smogu - mimo, że elektrociepłownie kopciły tworząc 20cm pył w promieniu 10km - teraz nagle wypełzł straszny potwór i wszyscy z nim walczą.
        Podziwiam to co robisz - świetna rzecz. Pozyskałem i podzieliłem się masą informacji pozyskanych z twojej strony z innymi, czemu - bo chciałem i zależało mi na tym.

        "Są tacy, którym zależy. Tacy co chodzą za tematem, naciskają na urzędników, wyrzuceni oknem wracają drzwiami. Tacy, co zarywają niedzielę, żeby jechać przez pół Polski i sterczeć z piecami pod kościołem albo na targu"

        Z jednej strony ich podziwiam, z drugiej mi ich żal - żeby coś się zmieniło potrzebna jest ogólna akcja uświadomienia motłochu i odsunięcie złodziei od żłoba - jeśli nie będzie propolskiego rządu, takie akcje nic nie dadzą. Dadzą takim jak ja, który będzie czysto palił dzięki informacjom z Twojej strony - tyle, że za chwilę nie będę mieć w czym, bo mi piec zabiorą i to, że udowodnisz rządowi, że potrafię palić czysto niczego nie zmieni - bo rządowi o to nie chodzi - chodzi o to by mnie okraść - sprzedać mi amerykański gaz 30% drożej niż jest dotąd i żeby obłowił się kto powinien. Jedyna nadzieja - że zabierając ludziom tanie piece, po tym jak zdesperowani i zmarznięci nie będą mieli wyboru ruszą hordą z widłami na Warszawkę i rozszarpią to bydło przy żłobie w strzępy - to może podziałać... Tyle, że to dłuuuga droga - motłoch myśli wolno i musi dostać solidnie po mordzie żeby ruszyć leniwy tyłek w obronie swojego interesu - perswazje czy logiczne argumenty nie pomogą.

        Jakimś pomysłem może być zainspirowanie wybranych producentów kotłów - tak żeby kilka firm produkowało tanie, proste, ekologiczne piece , które ludzie na pewno kupią (ze względu na cenę) - staną się przez to liderami rynku - co zmusi cały rynek do pójścia w tym kierunku. Jako 'biznesmeni" pewnie będą mieć większą siłę przebicia u góry - żeby takie coś przeforsować - i jeśli coś takiego by ruszyło - to wtedy warto to wesprzeć społecznie, żeby mogli pokazać rządowi, że mają duże poparcie społeczne. Z samym społeczeństwem jako takim elyty rządzące jedzące z ręki unijnym psychopatom się totalnie nie przejmują - no chyba że pójdzie 2 mln pod sejm z widłami i ich postraszy.

        Co do akcji gminnej - kolejny przykład, gdyby rządowi rzeczywiście zależało na walce ze smogiem (a nie promocji unijnego złodziejstwa) - to odgórnie zainspirowałby i dał zielone światło na takie działanie urzędnikom lokalnych samorządów gminnych- czemu tego nie robi? Bo jest głupi i czeka, aż mu o tym powiesz - wtedy nagle zostanie oświecony - no litości.

  3. i tyle w temacie

    https://www.youtube.com/watch?v=8CC5soC2QkY
    To tak apropos motłochu i jego świadomości - wywiad europosła Sośnierza. Mniej więcej na tym poziomie jest polskie społeczeństwo - więc nie oczekuj wiele. Po tym materiale przestałem się dziwić dlaczego Trzaskowski został prezydentem warszawy i dlaczego nie ma problemu z przepychaniem przez "zielonych" różnych nakazów i zakazów.

    Odpowiedz
  4. Samsu

    Witam serdecznie. Inicjatywa piękna, szlachetna i potrzebna - szkoda tylko, że daremna a z tego powodu szkodliwa.
    W odniesieniu do tego co od lat dzieje się w państwie polskim i tym temacie na okoliczność czego bezprawnie powstają i umacniane się nowe akty bezprawia, to nie potrzeba tu ślepego oczu by zobaczyć co dalej z tą petycją będzie.
    Ta petycja ma tyle błędów, że nikt przy zdrowych zmysłach i gdyby nawet bardzo chciał tego, to w jakimkolwiek urzędzie nie będzie się nią na poważnie zajmował.
    Polska jest podzielona na regiony w większości których są już prawomocne uchwały antysmogowe.

    Dlatego też – występuję tu z inicjatywą, by zatrzymać zbieranie podpisów i wspólnie zacząć pisanie tej petycji od nowa - bo z tego co po niej widać, to nawet nie wiadomo do kogo ona ma być i może być złożona - ze względu na podpisy już zebrane z różnych stron Polski.
    Żadnych aktów prawnych nie posiada - zasadniczo jest jedno-stronna - porusza różne wątki i sprawy które w sprzeczności stoją wobec siebie - argumentacja jak i dowody są marne - od takie chciejstwo i tyle.
    Przy założeniu cudu - kto i niby jak miał by tą akcję edukacyjną prowadzić skoro do tej pory ci co latali po domostwach i łupili mandaty oraz ta cała reszta przed i za nimi postępująca miała to i ma głęboko w 3D. Od niepamiętnych już czasów - krocie środków społecznych w z góry powziętym zamiarze jest marnotrawione na oczach wszystkich i też na to złodziejstwo nie ma sposobu.

    Na zakończenie tego nadmienić muszę, że takie akcje w Polsce były już nie raz realizowane i to nie tylko na szczeblu starostw ale i sądów - wszystkie się zakończyły tym co mamy - dlatego też jak by się udało od naleźć te petycje, pozwy i uzasadnienia oddalenia tego - zebrać to jakoś w całość i z tych dokumentów prawnych usunięć błędy, niedopatrzenia i niedociągnięcia oraz dopiero z tego złożyć jakąś całość, to może nabrało by to znamion petycji jak i miało by jakieś ręce i nogi a przy najmniej można by było ruszyć z czymś takim później dalej. Przede wszystkim trzeba by było w niej - w bardziej jaskrawych barwach pokazać te dwie strony medalu i to nie tylko z poziomu dzisiaj ale i z poziomu tego co było – do czego to zmierza i co dalej z tego będzie oraz to nie powinna być prośba tylko żądanie z uwagi na należne nam prawa. Samu pozdrawia serdecznie.

    Odpowiedz
  5. Jasio

    To moze Samu bys napisal taka petycje uwzgledniajaca to co wczesniej napisales.
    Ja jestem za I gotowy na poswiecenie srodkow.
    Twoj komentarz oddaje istote rzeczy,wiec do dziela!

    Odpowiedz
    1. Samsu

      Witam serdecznie.
      W odpowiedzi na pytanie @Jasia i do zainteresowanych.
      Gdybym posiadał takie zdolności i miał możliwości sprostaniu temu nie występował bym z inicjatywą ale bym opublikował swoją propozycję gotową.
      Moja inicjatywa między innymi ma to na celu by to stało się pracą zbiorową, z której by można było coś stworzyć.
      Tytułem tego – załączam :
      Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej - http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19970780483/U/D19970483Lj.pdf .
      Wiesz czym jest petycja? | Poznaj swoje prawa‎ - https://www.googleadservices.com/pagead/aclk?sa=L&ai=DChcSEwitwrrV9tThAhWdgrIKHRiUDjQYABAAGgJscg&ohost=www.google.com&cid=CAESEeD27aEmBbtG0tVZxqyWSeNR&sig=AOD64_3NrwxKBKXrqU9Y8MvBCV9r6TjVnQ&q=&ved=2ahUKEwjC8bXV9tThAhWFlosKHYG1DU44ChDRDHoECAwQAQ&adurl=
      Jak stworzyć własną petycję? | To proste i nic nie kosztuje‎ - https://www.googleadservices.com/pagead/aclk?sa=L&ai=DChcSEwjQgb7u89ThAhVDRBgKHc95An8YABAGGgJsZQ&ohost=www.google.com&cid=CAESEeD2u6V1LsezqB4OIB0XZZCX&sig=AOD64_3zgmKgUNuVWwxTuB_SFVUgtzWhBQ&q=&ved=2ahUKEwingbnu89ThAhWDpIsKHZz0DScQ0Qx6BAgKEAE&adurl=
      Tu pierwszy jaki się napatoczył - lepszy czy gorszy tylko taki przykład : https://bip.mos.gov.pl/fileadmin/user_upload/bip/skargi_wnioski_petycje/petycje_2017/petycja_z_2_stycznia_publ.pdf .

      Prosmogi w chwili obecnej są wrogiem – ale jak by się ich udało oświecić było by to dla wszystkich z korzyścią i w tedy nie mielibyśmy do czynienia z wrogiem ale z przyjacielem w walce o wspólny interes oraz o nasze wspólne dobro.
      Kto czyta Czyste Ogrzewanie – temu nie muszę tłumaczyć kto wróg a kto przyjaciel w wolce o czyste powietrze przez Czyste Spalanie, bo jak na razie mamy do czynienia ze zamianą jednego syfu na inny a bez zmiany świadomości wszystko w tym temacie jest daremne.
      Kiedyś posiadałem pliki z Sądu Administracyjnego Krakowa w sprawie antysmogowej – przepadły i nie sposób teraz tego odszukać.
      Jeśli każdy coś od siebie dorzuci - będzie do każdej i dla każdego to jakąś baza wyjściowa z której będzie można korzystać w zależności od potrzeb. Samsu pozdrawia serdecznie.

      Odpowiedz
  6. Samsu

    Witam serdecznie.
    https://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-srodowiska/nie-mozna-zakazac-ogrzewania-domow-weglem,73716.html - Nie można zakazać ogrzewania domów węglem.

    Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie sejmik województwa uchwalił zakaz stosowania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania mieszkań i domów (fot. pixabay)
    Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał w piątek (25 września) wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który stwierdził nieważność uchwały małopolskiego sejmiku wojewódzkiego zakazującej używania paliw stałych do ogrzewania mieszkań i domów w Krakowie.
    Skargi kasacyjne od wyroku WSA w Krakowie złożyły: Stowarzyszenie Krakowski Alarm Smogowy, Fundacja ClientEarth i Sejmik województwa małopolskiego. Skargę poparło również miasto Kraków, dopuszczone przez NSA do udziału w postępowaniu. W czwartek NSA zdecydował się oddalić wszystkie trzy skargi.

    Prawa obywatelskie zostały naruszone
    "Jest to ingerencja w konstytucyjnie chronione prawa i wolności obywatelskie. W przypadku gdy dokonuje tego akt prawa miejscowego (tj. uchwała sejmiku), który wprowadza jakieś ograniczenia, to jednoznacznie musi wynikać to z przepisów ustawowych" - powiedział w uzasadnieniu wyroku NSA sędzia Jerzy Stelmasiak.
    Jak wyjaśnił Stelmasiak, sejmik województwa małopolskiego wprowadzając uchwałą taki zakaz, przypisał sobie kompetencje, jakie należą wyłącznie do ustawodawcy.
    "Sejmik województwa może w drodze uchwały, w celu zapobieżenia negatywnym skutkom oddziaływania na środowiska, określić dla danego terenu rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania, a także sposób sprawowania kontroli nad tym. Sejmik nie może jednak sam sobie określać adresata, kogo wyłącza, a kogo nie wyłącza z obowiązywania uchwały.
    Kraków pionierem w walce ze smogiem
    Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie sejmik województwa uchwalił zakaz stosowania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania mieszkań i domów. Uchwała przyjęta w listopadzie 2013 r. została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził jej nieważność. Skargę na to orzeczenie złożył w NSA zarząd województwa małopolskiego oraz Krakowski Alarm Antysmogowy.
    W marcu o jak najszybsze rozpatrzenie skargi kasacyjnej dotyczącej tzw. "uchwały antysmogowej" zaapelowali do NSA krakowscy radni.
    W sierpniu ub.r. WSA uznał, iż przepis art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska, z którego wynikają kompetencje sejmiku w tym zakresie, nie pozwala na różnicowanie kwestii stosowania paliw w zależności od celu. WSA podkreślił też, że naruszenie tej normy kompetencyjnej przełożyło się automatycznie na naruszenie licznych zasad konstytucyjnych: praworządności, równości, wolności prowadzenia działalności gospodarczej.
    Samsu pozdrawia serdecznie.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      To już nieaktualne. Niedługo potem zaktualizowano art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska – i teraz już można zakazać.

      Odpowiedz
  7. Samsu

    Witam serdecznie.
    W materiale źródłowym podana jest data – z którego jest to czego w całości cytować nie trzeba ale : „WSA podkreślił też, że naruszenie tej normy kompetencyjnej przełożyło się automatycznie na naruszenie licznych zasad konstytucyjnych: praworządności, równości, wolności prowadzenia działalności gospodarczej.” - czyli mając kocioł kupiony za oszczędności, który był prawem dopuszczony jak i prawem było to, że mogę z niego korzystać – to teraz – bo to - przełożyło się automatycznie na naruszenie licznych zasad konstytucyjnych: praworządności, równości, wolności prowadzenia działalności gospodarczej – w wyniku czego lada rok nie będę mógł z niego korzystać po mimo tego, że on nie kopci a ja w nim spalam wszystko mając ZERO z komina – bo ma se kupić w 5 klasie podajnikowca chyba tylko po to aby tak jak tym z terroryzowanym z Krakowa również zabronili mi nim dom z czasem ogrzewać. Dlaczego nic o tym w petycji nie ma. Samsu pozdrawia serdecznie.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      „Jest to ingerencja w konstytucyjnie chronione prawa i wolności obywatelskie. W przypadku gdy dokonuje tego akt prawa miejscowego (tj. uchwała sejmiku), który wprowadza jakieś ograniczenia, to jednoznacznie musi wynikać to z przepisów ustawowych” – powiedział w uzasadnieniu wyroku NSA sędzia Jerzy Stelmasiak.

      A w tym właśnie problem, że wtedy nie wynikało. A teraz przepisy są. I nowy zakaz był już skarżony, i tym razem sąd go podtrzymał.

      „WSA podkreślił też, że naruszenie tej normy kompetencyjnej przełożyło się automatycznie na naruszenie licznych zasad konstytucyjnych: praworządności, równości, wolności prowadzenia działalności gospodarczej.”

      Nie sam fakt zakazania komuś węgla naruszał te wolności, ale fakt, że zrobiono to bez podstawy prawnej. Jako rzekłem, potem ten brak w ustawie załatano – i teraz już podstawa prawna jest.

      Nic o tym w petycji nie ma, bo ta petycja nie ma ambicji "obalania zakazów".

      Odpowiedz
  8. Samsu

    Frédéric Bastiat.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fr%C3%A9d%C3%A9ric_Bastiat
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Fr%C3%A9d%C3%A9ric_Bastiat

    Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi, na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie go gloryfikował.

    Prawo jest siłą zbiorowości zorganizowaną w celu postawienia przeszkody niesprawiedliwości; w skrócie – prawo jest sprawiedliwością.

    „Nic o tym w petycji nie ma, bo ta petycja nie ma ambicji “obalania zakazów”. - a co jest faktycznie ambicją tej petycji, bo jakoś z ubóstwem energetycznym też nie ma nic wspólnego w takim razie jak i umieralnością, chorobami dorosłych i dzieci jak również z Czystym Spalaniem.
    Może w niej chodzi o wprowadzenie zakazu spalania paliw stałych we Wrocławiu a może problem jest tylko w tym, że spalanie współprądowe niczego nie gwarantuje jeśli kominki i obecne oraz zasypowe w 5 klasie nie mają bufora ciepła czy może, że i podajnikowe ecodesing też powinny z buforami pracować z powodu nie możności dostosowania ich do potrzeb co widać po tym, że i do CWU też muszą być w 5 klasie i oczywiście też z buforem – no już sam nie wiem.
    Zupełnie jak za komuny przed obradami przy okrągłym stole i po nich Konstytucja z 2 kwietnia 1997 r.
    Za nim do tego doszło – państwo polskie miało armię, przemysł i gospodarkę oraz było prawie samowystarczalne a po tych obradach tyle dziś z tego zostało, że faktycznie większości, to albo stąd uchodzić albo w myśl ustawy zdychać z głodu i zimna ekologicznie, bo już są pod to nowe przepisy nocą których zgodnie z prawem można na podstawie ich ustanawiać nowe ustawy i uchwały.
    To tak ma teraz wyglądać praworządność i demokracja państwa polskiego - czy co.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Miesiąc temu przed NSA była skarga na krakowską uchwałę zakazową pisana za grube sumy przez tęgich mózgów prawniczych. I poległa.
      Jeśli uważasz, że zrobisz to lepiej – droga wolna.

      Odpowiedz
    2. TRX

      Dostosuj się albo zgiń, prawo natury :/ - w Polsce totalna norma ze z dnia na dzień potrafi sie wszystko zmienić, bo widocznie komus na tym zależy, ktoś ma interes, ewentualnie inne cele.

      Może jestem czarno widzem, ale ten bur... prawny jak walec pojedzie do przodu w imie "czystego powietrza" i w wiekszosci zurbanizowanych obszarow w imie rosyjskiego gazu bo innego narazie za dużo nie ma.

      A problem ubustwa energetycznego, traktowany po macoszemu jak wybije niczym szambo bedzie tematem na nastepne wybory parlamentarne 🙂
      Pozdrawiam TRX

      Odpowiedz
  9. Jasio

    Samsu !Zakasaj rekawy I cos cokolwiek zrob,a nie belkot prawniczy ,ktory wiekszosc ludzi I tak NIE zrozumie.
    Przyklad to Jozef ,plus twoj rozwazania prawnicze I moze np. trzech nowych wlascicieli zacznie palic od gory w swoich piecach ,albo kotlach.
    Juz bedzie cos!
    Praktyka I teoretyka to jak zwielokrotniona wiedza!
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  10. Paweł

    Moim zdaniem trzeba pokazywać ludziom, że można ogrzewać dom inaczej (taniej, czyściej, prościej) bez zmuszania społeczeństwa do kosztownych inwestycji. Tylko nikt z propozycją wzięcia udziału w takim pokazie nie dzwoni - ciągle tylko te garnki, pościel lub inne "atrakcje" typu masaż. Wymiana dobrze działającego kotła zasypowego może niejednokrotnie wiązać się z koniecznością przebudowy instalacji CO w całym budynku (grawitacyjnej na pompową), a to już skomplikowane zadanie. Czasem dobrze trzeba się przyjrzeć żeby zobaczyć to, co kominem "wyrzuca" kocioł o dwudziestopięcioletnim stażu załadowany prawie pod sufit, rozpalony w sposób adekwatny do swojej konstrukcji. Jeżeli ktoś potrzebuje wygody (do momentu zerwania zawleczki w napędzie lub awarii sieci energetycznej) to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zainstalował kocioł podajnikowy lub inne nowsze rozwiązanie. W innym przypadku warto rozważyć zakup i montaż kotła automatycznego dopiero wtedy gdy ten wymagający częstszego "karmienia" podda się w wyniku przecieku lub innej awarii.

    Odpowiedz
  11. Rezydent

    TRX według zapewnień rządu coraz więcej gazu mamy spoza Rosji (chyba coś koło 40%).
    Ja popieram każdą zmianę powodującą ograniczenie smogu.
    Czy będzie to zmiana na kocioł gazowy, zgazowujący drewno, podajnikowy na groszek(specjalnie nie piszę eko), sieć miejska, albo pompa ciepła. Oczywiście w moim regionie wymiana wszystkich urządzeń grzejnych na mniej emisyjne, o ile nie będzie jakiegoś zaostrzającego przepisu, potrwa kilkadziesiąt lat. Stąd staram się propagować ideę palenia od góry. Ale każdy kto spotkał się z ludźmi wie jaki jest ich opór przed nowym. Zdaję sobie też sprawę ile trzeba starań żeby cokolwiek się zmieniło. Ja dwa lata wydeptuję ścieżkę do urzędu miasta, żeby zorganizowali szkolenie z palenia od góry. Ale jeszcze się nie poddaję i zaproponowałem szkolenie w ramach budżetu obywatelskiego. Zobaczymy, może tym razem....
    A doraźnie kupiłem sobie do domu oczyszczacz powietrza, bo momentami nawet tam nie dało się żyć bez smrodu. Przysłowiowa siekiera w powietrzu momentami jest taka, że mimo nowych plastikowych okien powietrze nawet wewnątrz nie spełnia żadnych norm.
    Wprowadzanie całkowitego palenia paliw stałych, to ekstremalne rozwiązanie.
    Jednak w sezonie grzewczym przy zanieczyszczeniu że powietrze jest bardzo widoczne a i czuć gryzienie w gardle, pierwszy podpisałbym petycję o wprowadzeniu zakazu. Człowiek świadomy zagrożeń traci momentami cierpliwość i wszystko by podpisał, aby tylko w końcu nie musieć gryźć powietrza.

    Odpowiedz
  12. Rezydent

    Paweł
    To mit, że wstawienie nowego kotła wymaga przeróbki całego CO.
    Oczywiście przy wymianie grzejników i rur możemy mieć ładniejszy wystrój mieszkania, ale wcale nie zawsze z powodów technicznych jest to wymagane.
    Niestety inna sprawa jest już z kominem(lub wkładem do niego).
    Niestety przy stosunkowo zimnych spalinach z kotłów 5 klasy, lub gazowych, potrzeba czegoś więcej niż zwykły ceglany komin.
    Nie zawsze też jest potrzebna pompa obiegowa.
    Przy grubych rurach obieg grawitacyjny będzie działał i przy nowym kotle węglowym.
    Jak widać wszystko zależy od konkretnego przypadku.

    Odpowiedz
  13. Paweł

    Układ z małą ilością wody (nowe grzejniki, cienkie rurki) będzie bardziej precyzyjnie się regulował przy kotle podajnkiowym, na gaz lub z pompą ciepła. Zgadzam się również z tym, że nowy kocioł na węgiel będzie bardzo dobrze działał w instalacji grawitacyjnej, tylko nie powinien być za dużej lub za małej mocy. A jeżeli chodzi o komin, to według mojej wiedzy to prawda, komin musi być dostosowany do sposobu i rodzaju spalanego paliwa.

    Odpowiedz
    1. Rezydent

      Tak Dlatego stosuje się mały zład wody. Jednak niejeden użytkownik ogrzewania gazowego(po zmianie z węglowego) zauważył, że ciągnie po nogach. To niestety efekt dokładnej regulacji przy małej ilości wody w CO. Jeśli zostawimy stare grzejniki i grube rury, to co prawda regulacja będzie mniej precyzyjna, ale nie będzie tak ciągnęło zimnym powietrzem przy podłodze, a przy okazji unikniemy remontu w całym domu i dużo zaoszczędzimy. Zatem jeśli żona nie suszy nam o nowy dizajn grzejników, to nie widzę powodu do robienia w domu rewolucji. A jeśli już, to nie dajmy wpuścić się w maliny i nie kupujmy panelaków, ani aluminiowych grzejników żeberkowych. Chcemy nowocześnie, to szarpnijmy się na grzejniki miedziano aluminiowe np. Convektora. Mają super mało wody, będą wymagały niewielkich przekrojów rur i zapewnią dokładną regulację. Jednak do węglowego kotła podajnikowego nie zmieniałbym rur na cieńsze. Mimo że można precyzyjniej regulować tym kotłem, to jednak nadal jest to kocioł węglowy i większy zład wody na pewno mu nie zaszkodzi.. Zresztą już wychodzą mankamenty zauważone przez użytkowników kotłów np. na pelet. Mają bardzo mało wody w CO i kocioł często się rozpala. Niby regulacja precyzyjna, ale grzałka rozpalająca wytrzymuje zdecydowanie za krótko. I w tym przypadku zachodzi konieczność dołożenia bufora, żeby wydłużyć cykle pracy i przerwy.
      Co innego jeśli mamy nowy niskoenergetyczny dom lub stary super ocieplony, tam precyzyjna regulacja może okazać się koniecznością.
      Czyli tak jak pisałem wcześniej, wszystko zależy od konkretnego przypadku.
      Więc jeśli już chcemy mieć oszczędności na ogrzewaniu, to lepiej dołożyć termostaty z centralnym sterowaniem. Kiedy nas nie ma, możemy nieco obniżyć temperaturę i to da nam prawdziwe oszczędności.
      Danfos ma niezły system, który całkiem nieźle sobie radzi.
      Tylko my tu o zaawansowanych systemach, a co niektórzy palacze nie mają złotówki na zmiany.
      W końcu urzędnicy powinni ruszyć d..ę i w formie doradztwa pomóc wszystkim w zależności od sytuacji materialnej w poprawie systemów ogrzewania. To powinno być w takiej formie jak w Gdańsku. Zgłaszamy się do doradcy i taki człowiek powinien nam doradzić, polecić jakąś firmę w celu poprawy naszego źródła ciepła. Bogatsi właściciele domów, nawet bez dotacji sobie poradzą.
      Program dotacji"Czyste powietrze" w hasłach jest super, ale jak zagłębić się w wymagania, to już tak różowo nie jest. Przy tak wielkiej liczbie kopciuchów do wymiany, to dziura bez dna. Jak już rząd chce utrzymywać wydobycie węgla i elektrownie na to paliwo, to ten program dotacyjny powinien kłaść większy nacisk na instalowanie pomp ciepła. Węgiel nadal będzie potrzebny w elektrowniach(z filtrami), a w Polsce w końcu poprawi się jakość powietrza. Gdzieś znalazłem opracowanie, ze w 20-25 letniej perspektywie eksploatacji najlepiej wychodzą powietrzne pompy ciepła. W stosunku do gruntowych wychodzą znacznie taniej. A to już niewiele większy wydatek w stosunku do zainstalowania węglowego kotła podajnikowego + wkład kominowy. Tylko taki doradca powinien pokazać to na przykładach potencjalnemu inwestorowi, żeby niepotrzebnie brnął dalej w węgiel. Przy okazji Unia Europejska byłaby zadowolona, a w przyszłości jakby zwiększył się udział prądu z wiatraków, to mielibyśmy całość bardziej ekologiczną. Tylko trzeba myśleć o tym długofalowo, a nie z perspektywą 5 lat.

      Odpowiedz
  14. Paweł

    Cenna dawka wiedzy i doświadczeń. Podejrzewam, że gdybym do istniejącej instalacji grawitacyjnej podłączył kocioł na pellet lub ekogroszek usuwając zwykły kocioł węglowy (oczywiście z montażem wkładu kominowego) to efekt byłby taki, że w pewnym momencie temperatura rzeczywista w domu wynosiłaby 22 stopnie zamiast ustawionych na sterowniku 21 - duży zład wody nawet po wygaszeniu kotła jeszcze dość długo oddawałby ciepło. Chyba nie ma prostszego rozwiązania problemu jak ustawienie sterownika na 20 stopni i po sprawie. Nie sądzę, żebym przy tego typu instalacji zużył więcej opału, a zapalarka pelletu wytrzyma na pewno dłużej. Jeżeli chodzi o dotacje, to w perspektywie zmiany samego kotła próbowałbym poradzić sobie własnymi środkami. Moim zdaniem za duże wymagania w stosunku do uzyskanych korzyści.

    Odpowiedz
  15. User

    Zło triumfuje kiedy dobrzy ludzie są obojętni. Ekolodzy niszczą Europe i środowisko, musimy to zatrzymać. Zło często udaje dobro.

    Odpowiedz
  16. jans

    PO dzisiaj ogłosiła, że do 2030 roku Polska zrobi z węglem STOP. Szach mat. Koniec. Na innowacje, naprawy sposobów palenia mamy tylko 11 lat. I co Panowie na to?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.