Pokazy ekonomicznego palenia w piecu

Od gada­nia o pale­niu bez dymu lep­sze jest zade­mon­stro­wa­nie na żywo, jakie to daje efekty. Dla­tego pro­wa­dzimy wyjaz­dowe pokazy eko­no­micz­nego pale­nia w naj­prost­szych pie­cach i kotłach.

WP_20170108_12_15_25_Pro

Sty­czeń 2017 – Rudawa k. Krakowa

Jak taki pokaz przebiega

Usta­wiamy dwa iden­tyczne pie­cyki “kozy” i roz­pa­lamy je z uży­ciem takiego samego paliwa (zwy­kle węgla) w takiej samej ilo­ści, ale dwiema róż­nymi meto­dami:

  • w jed­nym roz­pa­lamy na rusz­cie a potem zasy­pu­jemy pali­wem do pełna
  • drugi naj­pierw napeł­niamy pali­wem a potem roz­pa­lamy od góry.

Piec w trak­cie przy­go­to­wa­nia do roz­pa­le­nia od góry

Nie­ba­wem pierw­szy pie­cyk kopci jak wście­kły, pod­czas gdy drugi cały czas wypusz­cza prze­zro­czy­ste spa­liny. W mię­dzy­cza­sie odpo­wia­damy na wszel­kie pyta­nia widzów, roz­da­jąc uprzed­nio spe­cjal­nie przy­go­to­wane ulotki.

Pokaz może być posze­rzony o pre­zen­ta­cję mul­ti­me­dialną wyja­śnia­jącą temat. Wtedy po roz­pa­le­niu pie­cy­ków prze­cho­dzimy do przy­go­to­wa­nej opo­dal miej­sca pokazu sali, gdzie w ok. 45 minut mówimy co naj­waż­niej­sze o meto­dach czyst­szego pale­nia, po czym wra­camy do sta­no­wi­ska z pie­cy­kami, aby poka­zać widoczny już po tym cza­sie efekt dłuż­szego pale­nia przy roz­pa­la­niu od góry (gdy pie­cyk roz­pa­lony od dołu już się wypala, w tym roz­pa­lo­nym od góry wciąż jest pełno paliwa).

Sam pokaz bez pre­zen­ta­cji trwa zwy­kle poni­żej godziny, z pre­zen­ta­cją – ok. 1,5 godziny.

Wrzesień 2016 – pokaz na katowickim rynku

Wrze­sień 2016 – pokaz na kato­wic­kim rynku

Wyma­ga­nia techniczno-organizacyjne

Do roz­sta­wie­nia pokazu potrzebne jest kilka metrów kwa­dra­to­wych terenu na pła­skim nie­pal­nym pod­łożu. Czyli po pro­stu kawa­łek chod­nika lub traw­nika. Gwoź­dziem pro­gramu jest dość inten­sywne kop­ce­nie z jed­nego z pie­cy­ków, dla­tego trzeba mieć na uwa­dze, aby nie było w oko­licy niczego/nikogo, czemu/komu mogłoby to nad­mier­nie przeszkadzać.

Pel­plin, kwie­cień 2017

Wszel­kie narzę­dzia potrzebne do obsługi pie­cy­ków mamy ze sobą. Na wypo­sa­że­niu mamy też gaśnicę. Jedyne, czego możemy potrze­bo­wać na miej­scu, to:

  • wia­dro wody dla uga­sze­nia żaru po poka­zie (zimą wyko­rzy­stu­jemy śnieg),
  • śmiet­nik, aby uga­szo­nego koksu się pozbyć.

Na pre­zen­ta­cję mul­ti­me­dialną potrzebna jest sala z pro­jek­to­rem (lap­topa mamy ze sobą). Zazwy­czaj nie jest potrzebne nagło­śnie­nie, ale nie zaszko­dzi gdyby ono było – czy to w sali, czy przy pie­cy­kach. W tym dru­gim przy­padku ma ono sens chyba tylko gdy insta­lu­jemy się np. w rynku mia­sta, aby dodat­kowo zain­te­re­so­wać przechodniów.

Ile to kosztuje?

Pokazy są pro­wa­dzone non-profit – co nie zna­czy za darmo (to by ozna­czało, że dokła­damy do inte­resu), lecz nie dla zysku. Nie jeste­śmy póki co for­malną orga­ni­za­cją, więc musisz wie­rzyć nam na słowo, że rachu­nek za pokaz jest skal­ku­lo­wany tak, aby pokry­wał koszty, a jeśli wypra­cu­jemy zysk, to jest on prze­zna­czany na cel działalności.

Koszt jed­nego pokazu to ok. 800-1500zł netto wli­cza­jąc w to dojazd i ew. pobyt na miej­scu. Wszystko zależy od odle­gło­ści (z Ryb­nika bądź Wro­cła­wia) i czasu trwa­nia pokazu (co innego stan­dar­dowy pokaz j/w opi­sany, co innego wysta­wa­nie pół dnia np. na jakiejś impre­zie). W tej kwo­cie miesz­czą się wszyst­kie nasze mate­riały eks­plo­ata­cyjne oraz ulotki dla widzów (zapas co naj­mniej 500 szt. na jeden pokaz)

Z wszel­kimi pyta­niami – pisz do nas!

Ile to daje?

Nie mamy moż­li­wo­ści spraw­dze­nia, ile osób po jed­nym poka­zie zaczęło palić czy­ściej. Nie­mniej widzimy, że wśród tych, któ­rzy przy­szli, jest żywe zain­te­re­so­wa­nie tema­tem, co zadaje kłam lan­so­wa­nej gene­ra­li­zu­ją­cej tezie jakoby Polak-palacz był wyłącz­nie cha­mem i zło­śliw­cem od haj­co­wa­nia pam­per­sami i oponami.

Nie należy się nasta­wiać, że po jed­nym poka­zie w danej miej­sco­wo­ści nagle nie będzie czuć dymu w stycz­niowy dzień o 16-tej. Zmiana nawy­ków ludzi to pro­ces stop­niowy i żmudny. Jeśli po jed­nym poka­zie choćby kilka osób zacznie palić czy­ściej – to już suk­ces. One prze­każą wieść dalej rodzi­nie i zna­jo­mym. Widzimy, że to działa, bo na kolej­nych poka­zach w tych samych miej­scach spo­ty­kamy osoby, które mówią, że od poprzed­niego pokazu zmie­niły spo­sób pale­nia lub poka­zał im to ktoś inny.

Zresztą naj­lep­szym dowo­dem, że wieść się nie­sie jest fakt, że dzia­łamy tak od rap­tem dwóch lat (a sam por­tal – od czte­rech), przy zero­wym budże­cie rekla­mo­wym, głów­nie w inter­ne­cie i na takich poka­zach. Widać ogromną zmianę na plus jaka zaszła w tym cza­sie w świa­do­mo­ści ludzi – coraz czę­ściej przy­naj­mniej obiło im się o uszy, że można ina­czej palić.

Jak nas ścią­gnąć do swo­jej miejscowości?

Koszt pokazu dla indy­wi­du­al­nego miesz­kańca jest raczej spory. Dla­tego naj­le­piej zain­te­re­so­wać tema­tem wyż­sze czyn­niki – dla mia­sta czy gminy to śmieszne pie­nią­dze, ale – co waż­niej­sze – zain­te­re­so­wa­nie urzę­dów może się prze­ło­żyć na szer­sze dzia­ła­nia w tym tema­cie w przy­szło­ści, np. jak w Kiel­cach, gdzie po naszych poka­zach Straż Miej­ska zaczęła samo­dziel­nie orga­ni­zo­wać takie występy i uczyć ludzi palić w ramach kon­troli kotłowni.

Szturch­nij lokalny samo­rząd, rad­nych miej­skich, lokal­nych dzia­ła­czy dowol­nego sortu, pro­bosz­cza – kogoś, komu może zale­żeć na dzia­ła­niu ku popra­wie jako­ści życia ludzi w oko­licy. Licz się, że może być potrzeba wcho­dze­nia oknem gdy wyrzucą drzwiami i walki z beto­nem – nikt nie mówił, że będzie łatwo.