Konsultacje uchwały antysmogowej dla Województwa Śląskiego

Zaktualizowano: 12 lutego 2019

Województwo Śląskie wystawiło do konsultacji społecznych projekt uchwały antysmogowej wedle którego całe województwo ma się ogrzewać wyłącznie kotłami automatycznymi – więc nikt nie spali drewna, chyba że w kominku, który nie tylko będzie dozwolony, ale żadne regulacje go nie obejmą. To jeden z absurdów projektu uchwały opisanych w dalszej części tekstu. Poza tym wszyscy, którzy będą mieli "techniczną i ekonomiczną możliwość" podłączenia się do gazu lub ciepłowni – będą do tego zobowiązani!

Każdy mieszkaniec województwa może i powinien zapoznać się z projektem i przesłać Urzędowi Marszałkowskiemu swoje uwagi, aby regulacje nie weszły w życie w tak niedopracowanej formie, która wygląda jak sabotaż albo nieskażona wiedzą o dziedzinie głupota.

Z tego miejsca pragnę pozdrowić autorów projektu, którzy w uzasadnieniu bezprawnie użyli wykresu z artykułu o normie PN-EN 303-5:2012, gdyż wycięli z niego logo i nie podali źródła (warunkiem swobodnego korzystania z tutejszych materiałów jest właśnie podanie źródła, ale to jak widać bywa zbyt wiele).

Cel: węgiel drogi i reglamentowany

Główne założenia uchwały to:

  • będzie dotyczyć pieców i kotłów – nie obejmie kominków
  • będzie można ogrzewać dom kotłem na węgiel lub drewno wyłącznie w przypadku braku technicznej lub ekonomicznej możliwości podłączenia się do sieci ciepłowniczej lub gazowej
  • wymiana kotłów zacznie się od wycięcia w 2021 roku najstarszych kotłów pozaklasowych a od 2028 roku całe województwo ma się ogrzewać wyłącznie kotłami automatycznymi min. 5 klasy bez rusztu awaryjnego
  • zabronione będzie spalanie węgla brunatnego, mułu, flotu oraz drewna o wilgotności ponad 20%

Projekt wygląda jakby napisały go zza biurka osoby, które o ogrzewaniu nie mają zielonego pojęcia, poza tym że zimą kręcą termostatem na grzejniku zasilanym z miejskiej ciepłowni. Głupich technicznie działań jest tu tyle, że nie wiadomo od czego zacząć. Numerem jeden jest próba całkowitej eliminacji kotłów zasypowych – co oznacza, że całe województwo nie będzie mogło ogrzewać się drewnem, bo nie istnieją kotły automatyczne na drewno kawałkowe!

Możesz mieć las za płotem i tanie drewno za grosze a nie będziesz mógł go spalić w kotle zgazowującym 5. klasy. Zamiast tego każą ci kupować pellet po 1000zł/t do kotła automatycznego. Tymczasem twój sąsiad będzie mógł kopcić kominkiem do woli, o ile tylko drewno wysezonował.

Dobre strony projektu śląskiej uchwały

Autorom projektu nie można odmówić jedynie dobrych chęci, bo założenia są przecież słuszne, ale wykonanie przeważnie tragiczne. Wygląda to po prostu jakby autorzy nie mieli zielonego pojęcia za co się biorą i bardzo chcieli wyżyć się na sąsiedzie, który dorzuca pampersy na rozpałkę (więc zakazali kotłów zasypowych w ogóle), ale swoich kominków przecież nie będą wymieniać, więc wyłączyli je z regulacji.

Niedoróbki projektu śląskiej uchwały

Kominki ponad prawem

Wobec planu likwidacji kotłów zasypowych tym bardziej bulwersujący jest fakt, że uchwała nie obejmie kominków, które niczym się od kotłów zasypowych nie różnią gdy chodzi o możliwą emisję w przypadku złej obsługi! Nadal będzie można dowolnie kopcić kominkiem, o ile tylko nie będą spalane odpady ani zbyt wilgotne drewno.

Muł dla celów kolekcjonerskich

Wadą nie tylko tej uchwały, ale całej jej podstawy prawnej jest fakt, że możliwy jest li tylko zakaz spalania mułu czy flotu – one nadal będą w sprzedaży póki nie wycofa ich z obrotu Skarb Państwa – właściciel kopalni, które tym handlują. Póki co na to się nie zanosi. Muł to jakieś 8% całego sprzedawanego w Polsce węgla co daje kopalniom ok. 700 mln zł przychodu rocznie. Gdyby muł trzeba było utylizować, musiano by do tego dopłacić, więc jego sprzedaż ludziom jest złotym interesem a gra toczy się o ładne kilka miliardów złotych rocznie.

Tak więc zanosi się, że muł i flot będą w sprzedaży. Będzie można je kupić i trzymać w piwnicy – w celach rzecz jasna kolekcjonerskich. Karę poniesie się dopiero w sytuacji gdyby kontrola stwierdziła spalanie niedozwolonego paliwa.

Kto i jak zmierzy wilgotność drewna?

Prawdziwą atrakcją jest norma wilgotności drewna opałowego na poziomie 20% podczas gdy nawet w marketach drewno rozpałkowe potrafi być świeżo ścięte – bo kupujesz drobne patyki, nikt nie gwarantuje że sezonowane. I weź tu nie podpadnij. Nic tylko zaopatrzyć się w wilgotnościomierz i sprawdzać drewno przed zakupem (pro tip: wilgotność mierzy się od środka świeżo przerąbanego kawałka drewna, nie na zewnątrz). Ale to nie gwarantuje sukcesu – nie wiadomo czym i jak pomiary prowadzić będzie organ kontrolujący. Być może z lepszym sprzętem lub inną metodą wymierzą 22% na drewnie, które według twojego amatorskiego sprzętu miało 18%.

Brak ograniczeń w spalaniu węgli przemysłowych

Na Śląsku powszechnie spala się węgle typu 34, bo takie kopalnie ludzie mają najbliżej a wielu dostaje ten węgiel z deputatu. Są to węgle koksujące, niezdatne do spalania w domowych kotłach, ponieważ przy spalaniu sklejają się, pęcznieją ale przede wszystkim produkują wielkie ilości trudnopalnych smolistych gazów.

Wszyscy recytują wierszyki o złym mule węglowym, a o problemie węgli koksujących nie mówi nikt, bo z wypowiadających się w temacie powietrza mało kto ma jakiekolwiek pojęcie o węglu. Sprawy nie poruszono w uchwale, a powinno się tam znaleźć ograniczenie w stosowaniu węgli typu wyższego niż 33. Choć to w zasadzie – podobnie jak problem mułu – skutecznie da się rozwiązać jedynie u źródła.

Po co nam analiza? Ściągnijmy od Małopolski!

Województwo Małopolskie postarało się przynajmniej o przeanalizowanie skutków różnych wariantów wymiany kotłów, na podstawie czego stwierdzono, że potrzebna jest wymiana wszystkich kotłów na 5. klasę.

Śląsk niczego takiego nie przeprowadził – po prostu powołano się na analizę małopolską, tam wyszła 5. klasa, więc my też musimy, bo:

bardzo zła jakość powietrza w województwie śląskim wymusza ograniczenie emisji do poziomu możliwie najniższego.

Nie wiadomo jaki dokładnie jest wpływ śląskiego przemysłu na stan powietrza. Nie wiadomo ile wnoszą kiepskie paliwa i dziadowskie kotły. Po co to wiedzieć? Róbmy na bogato!

Po co nam znać koszty? Ludzie zapłacą

Skoro nie ma dedykowanej dla Śląska analizy (a przynajmniej nic takiego nie udostępniono wraz z projektem uchwały), to nie wiadomo też ile kotłów i pieców będzie wymagało wymiany i jaki będzie tego koszt. W uzasadnieniu jest tylko krótka wzmianka, że będą jakieś tam dopłaty do wymiany kotłów – tyle. Za podatnika hajs baluj!

Po co nam źródła? Piszmy to co wszyscy mówią

Do uzasadnienia dołączono cały stos literatury o szkodliwości zanieczyszczenia powietrza. Ale już dane o emisji z rodzajów kotłów czy paliw są oparte na szacunkach (paradoksalnie mój wykres jest tam informacją najmocniej popartą źródłami):

Szacuje się, że podczas spalania mułów węglowych i flotokoncentratów, ilość uwalnianego do atmosfery pyłu jest 10-50-krotnie większa, niż podczas spalania węgla kawałkowego.

Wszyscy tak mówią, ale wyników badań nikt nie pokazał. Wiadomo, że jest źle, bo paliwo jest podłe, ale wypadałoby w tak ważnych sprawach oprzeć się na źródłach. Ale po co to komu?

Złe skutki wprowadzenia uchwały

Przymusowe zagazowanie

Właściciele budynków nie będą mogli samodzielnie wybrać paliwa odpowiednio do swoich możliwości ekonomicznych – zostaną skazani na gaz lub ciepłownię jeśli podłączenie będzie ekonomicznie i technicznie możliwe. Nikt nie zapyta, czy dana osoba ma ekonomiczną możliwość opłacania późniejszych rachunków!

Rzeź kotłów zasypowych

Uchwała nie dopuści stosowania kotłów zasypowych 5. klasy tylko dlatego, że są kotłami zasypowymi i istnieje fizyczna możliwość wrzucenia do nich kalosza w całości. To prawda, że "domowe spalanie odpadów" jest w Polsce plagą i nikt nie ma dobrego pomysłu na zwalczanie tego, ale rozwiązanie w postaci zabrania ludziom wszelkich kotłów zasypowych jest lekarstwem gorszym niż choroba.

Bez kotłów zasypowych całe województwo zostanie pozbawione możliwości spalania np. drewna kawałkowego – bowiem nie istnieją kotły automatyczne na to paliwo. Ekstremalnie czysty i efektywny kocioł zgazowujący drewno jest przecież kotłem zasypowym – ktoś może chcieć spalić tam pampersy. Dlatego zamiast porządnego systemu kontroli spalania odpadów (ile gmin nie ma nawet powołanych służb lub urzędników dla kontroli domowych kotłowni?!) postanowiono zabrać ludziom narzędzia potencjalnej zbrodni – nie bacząc jakie to ma skutki uboczne.

W uzasadnieniu wysmażono taki pamflet:

Rozwój techniki sprawia, że w każdej dziedzinie, prymitywne, działające periodyczne urządzenia są zastępowane takimi, w których procesy są realizowane w sposób ciągły. Umożliwia to rzeczywiste, a nie intuicyjne sterowanie procesem oraz optymalizację i kontrolę procesu, co w przypadku urządzeń grzewczych (kotły z automatycznym podawaniem paliwa) przekłada się na wyższą sprawność i niższe wskaźniki emisji zanieczyszczeń.

Kotły zasypowe ze względu jednorazową ilość paliwa wprowadzanego do urządzenia oraz sposób podawania powietrza do spalania, są konstrukcjami o ograniczonej możliwości regulacji ich parametrów procesowych. Z tego względu, w urządzeniach tego typu, możliwa jest właściwie tylko zgrubna regulacja temperatury wody zasilającej układ c.o., co m.in. wpływa niekorzystnie na komfort cieplny użytkownika. 

Brak możliwości właściwej regulacji skutkuje jednak przede wszystkim znaczną emisją zanieczyszczeń z procesu spalania oraz niską sprawnością, potęgowaną przez możliwość spalania nieodpowiednich paliw (flotokoncentraty), paliw niskiej jakości (muły i węgle brunatne) czy wręcz odpadów.

Widać, że piszą to ludzie, którzy nie mają pojęcia o istnieniu kotłów dolnego spalania i zgazowujących. Chcąc zakazać kotłów zasypowych 5. klasy, opisują złe cechy kotłów znanych im chyba z dzieciństwa, które w większości nie mają zastosowania do piątoklasowych zasypowców – przecież spełniły normę emisji i sprawności niemal identyczną z tą dla kotłów automatycznych!

Podkopanie bezpieczeństwa energetycznego ludności

W szale walki ze spalaniem odpadów zapomniano, że ruszt awaryjny w kotle podajnikowym ma jeszcze jakieś zadania poza spalaniem kaloszy, a mianowicie ma umożliwić użytkownikowi niezamarznięcie jeśli mechanika lub elektronika kotła lub zasilanie z elektrowni odmówią posłuszeństwa w środku styczniowej nocy. W przypadku takiej awarii użytkownik kotła bez zapasowego rusztu może jedynie rąbać meble i rozpalić ognisko na środku salonu, bo nie posiada zapasowego źródła ciepła.

Skok cen węgla

Proponowane regulacje nie tyle podniosą cenę węgla komuś, kto będzie zmuszony przejść z mułu choćby na groszek. Nie – podrożeje każdy rodzaj węgla. Popyt na paliwa do kotłów automatycznych skoczy gwałtownie, więc kopalnie będą musiały kruszyć grubszy węgiel, któremu ubędzie klienteli. Dodatkowa obróbka = wyższa cena. Użytkownicy mułu (dobre 8% obecnego rynku) będą musieli kupować coś innego.

Rosnący popyt, dodatkowa przeróbka, do tego być może normy dla paliw (jeśli wejdą) i być może za kilka lat z rozrzewnieniem będziemy wspominać cenę 1000zł za tonę ekogroszku jako niebywale niską.

Wymiana kotła wraz z kominem

Analogicznie jak w przypadku Małopolski trzeba zauważyć, że wymiana kotła na 5. klasę będzie się wiązała nie tylko z wydatkiem na sam kocioł (ok. 10 tys. zł), ale drugie tyle trzeba będzie wyłożyć na modernizację komina, który – jeśli ma wytrzymać dłużej niż parę lat w towarzystwie kondensatu spalin węglowych – musi być wyposażony we wkład ceramiczny, nie stalowy.

Sabotaż czy ignorancja?

Uchwała małopolska przy śląskim projekcie jawi się jako pełna profesjonalizmu i pomyślunku. To, co wysmażyło województwo śląskie, jest tragiczne, bo oni to robią na poważnie: chcą wszystkich wyposażyć w kotły na najdroższe paliwa, bez awaryjnego źródła ciepła, jednocześnie pobłażliwie traktując kominki. Pewnie pojawią się głosy, że to sabotaż lobby gazowego, ale to chyba jest rzecz nawet gorsza: czysta żywa ignorancja.

Jakiekolwiek masz zdanie o uchwale – prześlij je śląskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu! Najprościej mailowo na adres: srodowisko@slaskie.pl (inne opcje opisane na stronie UMWŚ).

182 myśli nt. „Konsultacje uchwały antysmogowej dla Województwa Śląskiego

  1. Polski Węgiel

    Zaje... te kopalnie w piz.. zaje... . Zauważmy jaka jest tendencja, nie propaguje się bardziej efektywnego palenia sposobów na uniknięcie dymienia tylko skasować, wyciąć, zaprzestać palenia węglem. Nie propaguje się wszelkiego rodzaju wkładów, palników dopalających spaliny przy nieinwazyjnej ingerencji w piec tylko zaprzestać, skasować palenie węglem. Polacy zniszczycie swoje dobro narodowe tak jak sprzedaliśmy Huty ( według prawa jest to wręcz zagrożenie bezpieczeństwa narodu) w Polsce nawet nie opłaca się produkować ciepła i ciepłej wody bo większość elektrociepłowni jest w rękach francuzów czy innych. To samo się stanie z kopalniami. Prądu nie braknie bo Tauron ma swoje kopalnie na potrzeby swoich elektrowni inne kopalnie ich nie interesują one upadną bo dla kogo mają wydobywać. A wtedy przyjdzie kupić od Czechów czy Rosjan a oni się teraz śmieją i patrzą jak się sami wyniszczamy.

    Odpowiedz
  2. kominek

    Jesli chodzi o kominki - jedynym rozwiazaniem jest wprawdzenie wczesniejsze normy Ekoprojekt ktora w Unii Europejskiej wchodzi w zycie w 2022 r. Jednoznacznie okresla parametry emisji urzadzen dopuszczonych do obrotu.
    UWAGA: sprawnosc urzadzenia ma niewiele wspolnego z poziomami emisji, szczegolnie czastek stalych.
    Ekoprojekt okresla minimalna sprawnosc wkladow z komora zamknieta na 75% ale emisja pylow ponizej 40 mg/kg (Niemiecki standard) lub 5 g/kg (norweski standard).

    http://www.me.gov.pl/files/upload/14828/Rozporzadzenie%20_1185_2015_miejscowe_ogrzewacze_pomieszczen_na_paliwo_stale.pdf

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Będziemy działać na ile możemy, ale my nie jesteśmy wszechmogący ani bardzo liczni – dlatego każdy powinien wysłać swoje uwagi, bo to ilość ma największy wpływ, jeżeli w ogóle coś ma jakiś wpływ.

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wszystko idzie dokupić jako wyposażenie dodatkowe. W standardzie chyba żaden nie ma, bo to wymóg dotacji.

      Odpowiedz
  3. Mat2

    "kotły na paliwa stałe w nowych budyn­kach będzie można insta­lo­wać wyłącz­nie w przy­padku braku tech­nicz­nej lub eko­no­micz­nej moż­li­wo­ści pod­łą­cze­nia się do sieci cie­płow­ni­czej lub gazowej" - nie tylko w nowych budynkach

    Odpowiedz
  4. Gosc

    Jak siądzie elektronika lub jest brak energii elektrycznej to na dodatkowym ruszcie można sobie jedynie kiełbaski upiec bo wątpię żeby ktoś miał piec automatyczny i instalacje grawitacyjną i wydaje mi się że pan też nie zabardzo się orjetuje w temacie

    Odpowiedz
  5. suchy

    w nowym sączu mysla nad wiatrakami który rozgoni smog a na dodatek turbiny w kominie dopalające dym hehhehe ... za te wymiane piecy to kazdy obywatel zapłaci z własnej kieszeni nawet o tym nie wiedząc , a jakby zbrobił górniaka 5 klasy pare pomysłow jest w głowie .

    Odpowiedz
  6. adam

    Odpowiedz z wojewodztwa Małpolskiego na pytanie co z handlem m.in flotem i mułem - w przyjętej już ustawie antysmogowej była mowa tylko o zakazie palenia. Miejmy nadzieje ze kolekcjonerow mułu nie bedzie dużo 😉

    Dzień dobry,

    Odpowiadając na Pana pytanie pragnę poinformować, iż jednym z elementów uchwały antysmogowej dla całego województwa jest wprowadzenie zakazu stosowania mułów i flotów węglowych z dniem 1 lipca 2017 r. Sejmik województwa nie ma możliwości prawnych ograniczenia sprzedaży tych paliw.
    Natomiast zgodnie z zapowiedziami Wiceministra Rozwoju i Finansów, planowane jest opracowanie w I kwartale 2017 roku rozporządzenia dotyczącego jakości paliw stałych. Rozporządzenie to spowoduje całkowite wykluczenie z rynku, a więc sprzedaży jak i stosowania najgorszej jakości paliwa wśród odbiorców indywidualnych.

    Odpowiedz
  7. Krzysztof

    Co do tego fragmentu:

    będą mieli “tech­niczną i eko­no­miczną moż­li­wość” pod­łą­cze­nia się do gazu lub cie­płowni – będą do tego zobowiązani

    W ustawie jest zapis w par. 4: "dopuszcza się stosowanie paliwa stałego, pod warunkiem braku możliwości ...". Niżej w par. 5. jest "zakazuje się stosowania ...".

    Nie jestem prawnikiem, mogę się mylić; czy to nie oznacza, że zakaz obowiązuje dla paliw wymienionych w par. 5. i zakaz nie obowiązuje dla obiektów które nie mają technicznej możliwości? Nie ma mowy o obowiązku podłączenia się do ciepłowni, nie ma też zakazu palenia jeśli jest możwość podłączenia się do ciepłowni. Jest za to zezwolenie na stosowanie paliwa stałych (w domyślnie tych zazwyczaj zakazanych) jeśli nie ma ciepłowni.

    Jakie jest zdanie Autora :)?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zakaz określonych rodzajów paliw obowiązuje we wszystkich instalacjach, nie ma tam jasnego uzależnienia go od możliwości technicznej gazu lub ciepłowni. Od tych warunków uzależnione jest stosowanie paliw stałych w ogóle.

      Odpowiedz
    2. Rafał

      Pytanie zasadnicze to definicja "technicznych możliwości" podłączenia do sieci ciepłowniczej lub gazowej. Czy sieć musi być w budynku, na posesji, czy przed posesją i trzeba wykonać połączenie z budynkiem? U mnie jest dom przy domu, pytałem kiedyś w PEC czy będą ciągnąć sieć, to się okazało, że nie. Za to mam gaz na ulicy.

      Odpowiedz
  8. emigrantzbambustanu

    Odwalta się od flotu - palę węglem, a później dokładam dobrze zmoczonego flotu. Spaliny są o wiele czystsze od spalin przy paleniu samym węglem. Można powiedzieć, że jest czysty CO2 - palenisko dostaje bardzo wysokiej temperatury, płomień bardzo silny koloru żółtego, nie pomarańczowo-smolisty jak przy węglu kamiennym.

    Odpowiedz
    1. Sławomir Janiszewski

      Czy szanowny emigrant z bantustanu dysponuje rzetelnymi wynikami badań tego swojego palenia?
      Może by tak podać choć skład spalin: CO, O2, pył, OGC, NOx?
      Opowiadanie o kolorach płomienia jako wyznaczniku jakości spalania proszę między bajki włożyć . Bo jak pan opisze czerwoną barwę płomienia, albo niebieską, czy czerwono - niebieską?
      A jaki to jest kolor pomarańczowo smolisty, bo pewnie daltonistą jestem i nigdy takiego nie widziałem.

      Odpowiedz
      1. pk

        Kolor informuje o temperaturze spalania!!
        A badania niech robią troglodyci ustanawiający prawo na podstawie swoich widzimisie nie popartych niczym, nawet kolorem płomienia

  9. Adam Hałacz

    Jestem zainteresowany kupnem pieca na BIOMASE (słoma,zrąbki,wierzba energetyczna itp.) Ponieważ mam pole z ktorego zbieram zboze no I w efekcie tego mam duzo słomy. Dowiedziałem się w NFOŚIGW że dofinansowania do takich Pieców nie ma a nawet będzie zabronione użytkowanie takich kotłów ponieważ są to kotły wsadowe i będzie można "palić wszystkim". Zabronią mi palić czymś(słomą) czego mama dużo za niewielkie pieniądze a zmusza do kupna drogiego gazu , ekogroszku , węgla czy oleju. Chodzi mi o piec Metalerg RM 20. Po rozmowie z przedstawicielem dowiedziałem się że w komorach tego pieca wytworzone gazy są całkowicie dopalane (powodem jest napływ powietrza pierwotnego i wtórnego). Najgorsze to to że wszystkich chcą ustawić w jednym szeregu że to niby palą śmieci itp. Pytanie gdzie szukać konkretnych odpowiedzi na takie przypadki jak opisałem.

    Odpowiedz
  10. sly

    Ta ustawa to totalny bełkot - mógłby zastosować słowa "totalnej opozycji " i napisać że jest do bani - ale nie oto chodzi. Chyba niewidomy by zobaczył, że to pisał ktoś kto nie ma żadnego wręcz najmniejszego pojęcia o tych sprawach. Zamiast sie rozwodzić na szczegóły mogliby napisać: że albo: gaz , albo ciepłociag, albo piece automatyczne i tu mogli by podać jeszcze producenta. ponad 60% ludzi nie stać na wymianę źródeł ciepła - nawet z tzw "dopłatą" która jest śmieszna - około 30% dopłacą jak sie postarasz - tych co są bliżej "urzędu" to około 50-60 %, całkowicie nie jest brane pod uwagę to, ze ponad 70% !! nie bedzie ludzi stać na tak wytwarzane ciepło !!!. Nasuwają sie do ust w stosunku do tych co to pisali epitety które są szalenie niecenzuralne, kto i ile płaci takim "pomysłodawcom ??? Tu nawet nie ma co zmieniać w tej ustawie - tu trzeba wszystko "wyrąbać" i napisać od początku. Pytanie jest tylko czy zamierzeniem autorów było lobbowanie jakiś firm czy faktyczne przejęcie sie losem zanieczyszczenia powietrza. Najłatwiej jest zakazywać i nakazywać a potem odfajkować, że "coś sie zrobiło" trudniej jest znaleźć środek który uwzględni wszystkich ludzi - tych co nie stać na to i tych co stać.

    Odpowiedz
  11. Jack

    Projekt uchwały jest zabawny i jeśli nawet wejdzie w życie to stanie się od razu martwy i niemożliwy do realizacji.
    "Według danych Głównego Urzędu Statystycznego [2] w roku 2002 szacunkowa liczba pieców na paliwa stałe na obszarze województwa śląskiego wynosiła ponad 285 000, natomiast kotłów na paliwa stałe oszacowano na ponad 400 000. "
    Mamy więc około 700 tysięcy gospodarstw domowych, w których zgodnie z projektem należałoby wymienić kotły na klasę 5 lub wymusić na mieszkańcach przyłączenie się do sieci ciepłowniczej. 700 tys. gosp. domowych to około 2,1 mln mieszkańców Śląska czyli potencjalnie wściekłych wyborców.
    Kocioł 5 klasy kosztuje 10000 zł. Do tego dochodzi koszt przebudowy komina, a w starych budynkach będzie to bardzo kosztowna inwestycja, która wyniesie od 3000-10000 zł. Liczmy średnio 6000 zł na przebudowę komina i wkład ceramiczny. Czyli każde z 700 tysięcy gospodarstw domowych musi wydać 10000 zł na kocioł + 6000 zł na przebudowę komina. W rezultacie otrzymujemy 11, 2mld złotych.
    A w projekcie natomiast czytamy:
    "Na realizację celu związanego ze zwiększeniem efektywności energetycznej w sektorze publicznym i mieszkaniowym przeznaczono 227 255 818 euro." Jest to niecały 1 mld złotych czyli 10% rzeczywistych kosztów wymiany .
    Po wyborach samorządowych można być pewnym, że w związku z tym wszystkim skład Sejmiku i władz gminnych ulegnie daleko posuniętym zmianom.

    Odpowiedz
  12. suchy

    co sie martwisz koszty poniesie kazdy obywatel te 90 % z własnej kieszeni na tym polega dotacja w jakich czasach zyjesz ,unia zabrania nam palenia naszym weglem .

    Odpowiedz
  13. Krzysztof K

    Witam. Mnie również leży na sercu czystość powietrza, a mieszkam w Rydułtowach, sąsiadującym miastem z Rybnikiem, w którym to smog nie jest obcy. Czytając projekt uchwały, zastanawiam się tylko skąd pochodzą eksperci i jaką maja wiedzę na temat węgla i jego spalania. Szlag mnie trafia gdy ciągle czytam o palonych śmieciach, palonym mule czy flocie. Tak jak autor zaznaczył w artykule, Śląsk to kopalnie i górnicy którzy maja deputat węglowy i węgiel nabywają bezpośrednio z kopalni, chociaż są i tacy którzy deputat sprzedają i kupują muł albo flot. Pozostali zakupują przeważnie węgiel bezpośrednio w kopalni bo tak jest najtaniej i pewny produkt bez różnej domieszki. W ubiegłym roku w promocji w kopalni "Rydułtowy" tona groszku kosztowała 411,00 zł a orzecha II 440,00 zł. I teraz sedno sprawy - węgiel z okolicznych kopalń to typ 34, i 33. Znający temat wiedzą co to oznacza. Przy tradycyjnym paleniu gęsty czarny i smolisty dym a wspomagany wentylatorem w kotle to mamy parowóz ruszający z stacji kolejowej. I to jest ten smog drodzy eksperci a nie powtarzana jak mantra formułka " najgorsze i złej jakości paliwa spalane w domowych kotłach". To do do jasnej cholery skąd brać węgiel, skoro uważacie że palimy najgorszym paliwem. Druga sprawa to taka, że sami nie jesteśmy reformowalni. Gdyby większość z nas stosowała palenie od góry, problem byłby z pewnością mniejszy ale po co jak się nie chce. Sam palę groszkiem z kopalni "Rydułtowy" od góry już 3 rok i nie mam z tym problemów, aczkolwiek samo to nie przyszło, trzeba było się trochę pomęczyć aby tą metodę opanować. Niestety sąsiad stwierdził że nie po to inwestował w kocioł z nadmuchem aby teraz miał z tego nie korzystać. A to tylko jeden taki przypadek a myślę że takich jest więcej. A co do projektu Uchwały. Zastanawiam się tylko jak to będzie z jej egzekwowaniem. Co z nami których nie będzie stać na wydanie 10000 czy 18000 tyś zł na modernizację kotłowni i komina? Czy jak nie wymienimy kotłów to zabronią palenia? A jak będziemy palić dalej to będziemy przestępcami? Najpierw kara finansowa a póżniej więzienie? To może powstaną miejskie ogrzewalnie. Dla pracujących nad uchwałą to jedna pensja a dla innych to kilkuletnie oszczędności. W tej wersji ta uchwała to kolejny bubel jakich w Polsce pełno, nie realnej do spełnienia. Uważam ze lepiej by było wprowadzić zapis na montaż kotłów retortowych bez dodatkowego rusztu, dolnego spalania i zgazowujących drewno a stan powietrza na pewno się poprawi. I palimy rodacy od góry tyle możemy zrobić dzisiaj bezkosztowo. Pozdrawiam wszystkich z objętego w smogowym uścisku miasta.

    Odpowiedz
    1. Jack

      "Zasta­na­wiam się tylko jak to będzie z jej egze­kwo­wa­niem."

      Ta Uchwała z chwilą wejścia z życie stanie się martwym prawem, które z powodów finansowych nie zostanie zaakceptowane przez społeczeństwo. Warto pamiętać o szumnych opowieściach o segregowaniu odpadów, kiedy to ustawa śmieciowa wchodziła w życie. Wszyscy mieli segregować śmieci, dzikie wysypiska miały zniknąć itd. Okazało się, że rzeczywistość jest zupełnie odmienna od pierwotnych założeń ustawy śmieciowej i przy braku społecznej akceptacji nie da się zrealizować tego nowego prawa.
      A wracając do Uchwały antysmogowej, to nie ma żadnych środków prawnych zmuszających ludzi do wymiany kotłów i kupowania drogiego opału za 2000-3000 za sezon (np. pelet do kotłów 5 klasy) lub przyłączania się do sieci ciepłowniczej.

      Autorzy projektu Uchwały zapomnieli o elementarnych danych ekonomicznych:

      1) 2300 zł netto - tyle wynosi mediana wynagrodzenia w Polsce w sektorze przedsiębiorstw , a po wliczeniu firm zatrudniających do 9 pracowników mediana wynagrodzenia jeszcze maleje o kilkaset złotych.
      2) Średnia emerytura w Polsce to ok. 2000 zł brutto czyli około 1450 zł netto.
      3) Udział żywności w koszyku wydatków w gospodarstwach domowych wynosi w Polsce ok 23%. Dla porównania udział żywności w koszyku wydatków w Niemczech to ok. 9%. W gospodarstwach rolniczych udział żywności w koszyku wydatków w Polsce wynosi ok. 30%. W ekonomii wysoki udział żywności w koszyku wydatków oznacza niskie wynagrodzenia.
      Jesteśmy więc za biednym społeczeństwem na to, żeby założenia Uchwały zostały przez społeczeństwo zaakceptowane i zrealizowane.

      Odpowiedz
  14. Kamil

    Czytam was i włos staje dęba na głowie, jak można być tak zakłamanym egoistą. Jak można przy takiej katastrofie smogowej, do której Wy się przyczyniacie bronić koncepcji palenia syfem węglowym? Patrzcie do czego prowadzicie:
    http://imgur.com/a/pJlXd
    http://imgur.com/a/vY47R
    Powinno się w ogóle zakazać jakiegokolwiek węgla na śląsku tak jak w małopolsce. Może jeden drugi z was śląski truciciel przejrzy na oczy jak dziecko swoje wykończy na raka.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Kto tu broni syfu? Chyba nie doczytałeś ze zrozumieniem.
      Zaproponuj realne do wdrożenia rozwiązanie. "Zakazać jakiegokolwiek węgla" nie jest nierealne – pytanie jak to zrobić? Jakie przewidujesz dlań alternatywy? Jaki będzie koszt ich wdrożenia i użytkowania? Jaki horyzont czasowy jest potrzebny?

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Horyzont czasowy podany w uchwale jest jak najbardziej realny dla mnie osobiście zbyt odległy. Dodatkowo zezwala na stosowanie węgla w piecach 5 generacji na Śląsku. Dofinansowanie do wymiany pieców ustalają poszczególne gminy. W Tychach jest to 70% zwrotu inwestycji zakupu kotła i jego instalacji nie więcej niż 7200zł to chyba duża pomoc? Może konieczne było by obniżenie ceny ekogroszku czy gazu ale to już temat dla Rządu nie dla mnie.
        Górne spalanie jest ekologiczne - proszę o podanie pomiarów pyłu PM 2.5 oraz PM10 na wyjściu z komina przy spalaniu węgla dobrej jakości, a potem mułu czy flotokoncentratu nie wspominając o pomiarach benzopirenu i metali ciężkich. Kto to mierzył? Gdzie są opracowania na ten temat? Czy to wszystko opiera się na oko tzn 'o popatrz mniej dymi się z komina teraz'?
        Fakt jest taki, że mamy klęskę SMOGU na Śląsku na skalę Chińską. Wszyscy się tu trujemy równo tym cholernym węglem na niewyobrażalną skalę i nie ma, że zamknę okno - pomiary miernikiem pokazują pięknie, że nawet w uszczelnionym domu poziom pyłu wewnątrz to minimum 30%. Przy takich stężeniach jak teraz za oknem to jest dramat 24 godziny na dobę. Wszyscy zapłacimy za to wielokrotnie większą cenę niż cena wymiany pieca - zdrowiem, lekami, lekarzami i krótszym życiem.
        W Polsce trzeba zakazywać, nakazywać i karać inaczej nic się nigdy nie zmieni. Przeciętny polak ma gdzieś ekologię, jest specem w każdej dziedzinie, zawsze wie lepiej, a najlepiej potrafi narzekać i się użalać na swój ciężki los przy flaszce wódki.

      2. Kamil

        Przy flaszce wódki, na którą oszczędzi na czym się da, czyli również na opale.

      1. Kamil

        Niestety biorę to już pod uwagę. Ja mam już 42 lata i astmę ale najbardziej szkoda mi dzieci.

    2. Zibi

      Nowotwory są nie z palenia węglem. Jak nie znasz się na medycynie to nie pisz głupot. Najwięcej związków chemicznych jest w spalinach samochodowych które wdychasz.

      Odpowiedz
  15. Rafał

    Kamil, w Tychach jest 60% dotacji, kocioł na bank będzie kosztował min. 10000 zł, więc z instalacją i robocizną suma 12000 nie wystarczy. Czyli trzeba dopłacić 4800 + to co przekroczy maksymalną kwotę dotacji. Do tego jeszcze komin, który będzie przesiąkał kondensatem. Wiele osób w Tychach zrezygnowało z dotacji, bo okazało się, że kominy są za małe do nowych kotłów. Tak jak piszesz, droga do czystego ogrzewania wiedzie przez tanie czyste paliwa. Jednak rzeczą, którą można zrobić już i bez kosztów, to prawidłowe palenie w tym co stoi w kotłowni. Badania emisji? Kto ma to zrobić, sami mieszkańcy domów? Dlaczego odpowiednie instytucje tego nie sprawdzą, skoro w Europie jest to sposób zalecany? Mamy w Tychach syf i mamy pełno kopcących kominów w domach, gdzie na pewno nie pali się od góry. Ale co się dziwić, skoro np.taki Malejka zainstalował swoje górno- dolne przewymiarowane wynalazki w co drugiej chałupie?

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Byłem na miejskim spotkaniu w środę i na chwilę obecną jest to 70% nie więcej niż 7200zł. Program najprawdopodobniej będzie zmodyfikowany i za podpięcie do CO będzie 100% zwrotu, gaz 90% a piec 5 generacji 60%. Ma też ruszyć szerzej program termoizolacji budynków. Bo teraz nawet latem jak się trafi tydzień z temperaturami 10-15 stopni to od razu piece idą w ruch i jest siwy dym. Nie ma że boli stan powietrza jest katastrofalny i bez wymiany pieców na ekologiczne nic z tego nie będzie. Koszty owszem są ale niewspółmiernie mniejsze niż późniejsze wydatki na zdrowie i leczenie. Do momentu wymiany kopciuchów czyli 2022 zgodnie z projektem uchwały antysmogowej Tychy planuje szkolenia z górnego spalania żeby choć trochę poprawić sytuacje. Nie wiem czy to jest rozwiązanie. Czytałem gdzieś artykuł, że ludzie przerabiają kotły na górne spalanie dodając jakiś nadmuch i efekt tego jest odwrotny - nic nie spada do popielnika tylko wszystko frunie w powietrze nie widać tylko siwego dymu. Czy to jest to górne spalanie o którym tu mówicie?

      Odpowiedz
      1. Rafał

        Nadmuch z dmuchawy jest zbędny do palenia od góry.
        Przy modyfikacji dodawany jest wlot powietrza wtórnego (w kotłach, które fabrycznie go nie mają ) które dopala gazy w kotle, tak aby nie wylatywały kominem - jest to zatem efekt poprawiający czystość spalin.
        Skoro po zmianie sposobu palenia zostaje zaoszczędzone 30% węgla, to znaczy że nie wyleciał on kominem, ani nie osadził się na jego ścianach, ani w naszych płucach, czyli ta metoda jest czystsza.
        Co do warunków dotacji, to widać się zmieniły. Nic nie wiem o spotkaniu, a pisałem do Ekoscanu jak się chcą odnieść do zmian w tym temacie. Nie raczyli odpowiedzieć, ani nawet poinformiwać o spotkaniu informacyjnym.

      2. porazenty

        Nic nie frunie kolego . Nie ma żadnego nadmuchu, tylko trochę powietrza przy rozpalaniu drewna i przysłowiowego centymetra górnej warstwy węgla. Z twoich wpisów widać że jesteś zagorzałym ekologiem o małej wiedzy w zakresie spalania węgla w kotłach. Piszesz o odległym horyzoncie czasowym wymiany kotłów nie mając pojęcia że nawet tego czasu co dano braknie przy setkach tysięcy kotłów. Ciebie ekologu nie interesuje sytuacja finansowa ludzi. Piszesz o dotacjach w Tychach nie podając warunków i ile jest na to pieniędzy. Na pewno za mało o ile znam życie. Na dodatek znakomita większość miast daje np 10% wartości kotła.Bo dotacje do kotłów nie powinny być z budżetu gminnego i miasta tylko z PANSWOWEJ KASY. Miasta nie maja obowiązku finansowania wymiany kotłów.
        A z tym rakiem to wyluzuj. Nie ma konkretnych dowodów że smog to rak. To sa tylko teorie i przypuszczenia. Na Śląsku zawsze był smog . Zawsze masz mozliwość wyprowadzenia sie do Warszawy tej ze smogiem. 50 lat nic nie robienia, teraz wszyscy w ostatnim roku dostali kuku na tle smogu. Decydenci chcą zlikwidować smog w pięć lat kosztem zwykłych ludzi.

  16. porazenty

    Wysłałem uwagi do uchwały. Dziekuję redaktorowi naczelnemu właściwie za wszystko. Ale najbardziej że uświadomił mi rozpalanie od góry.
    Może trzeba lobbowac teraz u radnych wojewódzkich, albo protestować przed sejmikiem ,wręczać petycje. W TYM KRAJU O KULAWEJ DEMOKRACJI NIKT NIE LICZY SIĘ ZE ZWYKŁYM ZJADACZEM CHLEBA.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Super! My trochę podkopiemy temat od frontu, trochę od środka... będzie się działo w każdym razie 🙂

      Odpowiedz
  17. porazenty

    Wysłałem linki z tym kulawym projektem uchwały wszędzie gdzie mogłem. Mam do domu podłączony gaz korzystam z junkersa i gotowanie, jestem przerażony ze tą uchwała ukarają mnie i wpadnę w tzw ubóstwo energetyczne. Nie dam rady udźwignąć finansowo ogrzewania domu gazem. Moi sąsiedzi prawdopodbonie też. Ta uchwała w tym zapisie nie może przejść!!!

    Odpowiedz
  18. porazenty

    Dzisiaj w TV Czeskiej słyszałem jak mówił tamtejszy minister środowiska. Zmieniono trochę zasady dofinansowania kotłów . Teraz dofinansowywane będą tylko kotły retorowe ale nikt nie zakazuje sprzedaży kotłów zasypowych i spalania w nich węgla grubego. Ludzie sami zadecydują na co ich stać. Budżet państwa czeskiego przeznaczył na ten cel dla Moravsko-Slezkiego kraju 3 mld koron to jest około 500 mln. Kotłow i pieców jest tam niewspółmiernie mniej niż w woj śląskim. Są jeszcze pieniądze z tamtejszych budżetów krajów i miast. M-S kraj liczy 1 200 tys ludzi to juz druga transza poprzednia była w zeszłym roku. Dotacje sa w wysokości około 80 90 instalacji. Nikt nie zmusza nikogo do przejścia na gaz.
    tu cyt
    Jak to vypadá s tzv. "mrtvými plynovými přípojkami"? Bude řešeno napojení na přípojku spolu s dotací na nový kotel?
    Ano, pokud se žadatel rozhodne přejít z kotle na tuhá paliva na kotel na zemní plyn, je možno do způsobilých nákladů zahrnout dovedení plynu z paty pozemku (HUP) do kotelny, včetně úprav kotelny, jakožto přípravy na instalaci kotle na zemní plyn.
    pokud se żadatel rozhodne-prejt z kotle na tuha paliva na kotel na zemni plyn to znaczy jak sie zdecyduje przejśc z paliwa tzw grubego( węgiel i kocioł zasypowy) na gaz to dostanie dotację. Powtarzam zdecyduje.

    Odpowiedz
  19. Grzesio

    Wysłałem swoje uwagi do projektu uchwały, ale wątpię czy to cokolwiek da. Pisałem o zwiększonej liczbie osób dotkniętych "ubóstwem energetycznym", o wzroście cen za kotły w 5 klasie spowodowanym zwiększeniem popytu na nie oraz dopłatami (producenci i sprzedawcy zwiększą swoje marże o wysokość dopłat). Poruszyłem problem niedoboru węgla do pieców z podajnikiem, oraz wspomniałem, że uchwała zakaże spalania paliw powstałych z flotokoncentratu np. Varmo.

    Odpowiedz
  20. Sławomir Janiszewski

    Z tego co mi jest wiadomym, mają być dotacje nie tylko do kotłów, ale i do termomodernizacji. Może warto zrobić OZC budynku, dobrać metodę docieplenia i dopiero wówczas kombinować z kotłem, który nie będzie przewymiarowany w nowych warunkach. Mniej paliwa pójdzie, kocioł tańszy. Prawie same pozytywy.
    A przy okazji przypominam, że obecna marża pośredników w handlu kotłami wynosi dobrze ponad 25%. Gdyby organizacja dotująca wymianę zawarła umowy z producentami, to nie dość, ze wynegocjowaliby niższe ceny (duża sprzedaż przy niskiej marży też się opłaca), to i odroczony nieco termin płatności dałoby się wydusić albo wręcz sprzedaż ratalną. Organizacja dotująca mogłaby doliczyć sobie tylko swoje rzeczywiste koszty pośrednictwa. Podobnie mogłoby być z węglem. Konkretny, czysty (bez wynalazków handlerskich) po cenach kupna w kopalni plus rzeczywiste koszty pośrednictwa.
    Tyle, że z ostatnich doniesień prasowych wynika, że władze centralne wypuszczą kolejnego gniota i będziemy się dalej dusic od smrodu, a fortuny pośredników, handlarzy i mieszaczy będą dalej rosły.

    Odpowiedz
  21. Kamil

    Ręce opadają. Na około mojego domu w promieniu 50 metrów jest 15 domów opalanych kopciuchami. Nawet jeżeli każdy z nich zacząłby palić górnym spalaniem to i tak w zimie gdy wiatr nie wieje 50km/h będę zdychał w oparach smogu co za różnica czy norma jest przekroczona 2000% czy 1000%. Górne spalanie to nie jest rozwiązanie smogu na Śląsku koniec i kropka - nie stać cię na nietrucie okolicy przeprowadź się do bloku.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Po pierwsze: rozpalanie od góry, a nie górne spalanie.
      Po drugie: nikt nigdzie nie twierdzi, że to jest rozwiązanie. To jest szybki i tani sposób na znaczącą poprawę.
      Po trzecie: nie stać cię na Teslę to zasuwaj PKS-em a nie Gólfem III w dieslu.

      Odpowiedz
  22. suchy

    po czwarte w bloku elektrociepłownie wykozystuja najczesciej wungiel wiec najpierw pomys a dopiero pisz ,predzej umrzesz z niewłasciwego zywienia niz z powietrza . wegiel jest nasz

    Odpowiedz
    1. Kamil

      To ty pomyśl. To że chcesz porównywać totalnie bezklasowego kopciucha opalanego odpadem węglopodobnym do elektrociepłowni, która musi spełnić rygorystyczne normy unijne pod względem emisyjnym świadczy o twoim totalnym braku pojęcia w zakresie zanieczyszczenia powietrza. Te wasze kopcące kominy powinny wam przed dom przechodzić wtedy byście się szybciej wykończyli a nie czekali do 60-siątki maksymalnie.

      Odpowiedz
      1. Krzysztof K

        VW też spełnia surowe normy. tyle że na papierze. Rozumiem Cię doskonale że się wkurzasz gdy widzisz kopcące kominy i smród dookoła. Ale poszukaj kogoś w swojej okolicy który stosuje metodę rozpalania od góry, popatrz na jego komin a później na pozostałe kopcące kominy palących " tradycyjnie'' to zrozumiesz o co chodzi w tej metodzie. Możesz zobaczyć filmiki w necie albo wybrać się na pokaz palenia od góry. Gdyby wszyscy chociaż jeden tydzień rozpalali od góry to podejrzewam że tematu smogu by nie było z prostej przyczyny- brak gęstego dymu nad miastem.

      2. ?&!

        Gdybyś kolego za wszelką cenę nie podcinał rodzinnych korzeni i pozostał przy wypasie krów nie miałbyś teraz kłopotu z NASZYMI KOPCĄCYMI KOMINAMI !

  23. Jack

    Szkoda czasu na te dyskusje na temat smogu. Wystarczy przeczytać Raport dotyczący Efektywności Energetycznej w Polsce z 2015 na temat sytuacji mieszkaniowej Polaków by wiedzieć, że nic się ze smogiem nie da zrobić. Przynajmniej przez najbliższe 30-50 lat.

    Można w nim m.in. przeczytać:

    "W Polsce mieszka 38 milionów osób, z tego ponad połowa Polaków, około 19,5 miliona, mieszka w domach jednorodzinnych. W miastach tego typu budynki zamieszkuje prawie 6,5 miliona osób, a na wsi ponad 13 milionów.
    W Polsce 22% budynków mieszkalnych zostało wybudowanych przed II Wojną Światową zaś 50% powstało w latach 1945–1988. Budynki sprzed wojny cechują się blisko trzykrotnie wyższym zużyciem energii a budynki z lat 945–1988 ponad dwukrotnie wyższym zużyciem energii porównaniu do budynków z roku 2007.
    Z badań Instytutu Badań Rynku i Opinii Publicznej CEM z 2014 roku wynika ponadto, że dominującym źródłem ogrzewania domów jednorodzinnych w Polsce, wybudowanych przed wojną, są kotły węglowe znajdujące się w 68% budynków*. Ponadto 49% budynków posiada bardzo niski, a 32% niski standard izolacji cieplnej. Blisko połowa nie posiada zewnętrznego ocieplenia ścian, a 45% ocieplenia stropu, przy czym te ocieplone budynki pokryte są najcieńszą warstwą izolacji(średnia wynosi 7,9 cm dla ścian i 13,9 cm dla stropu).
    „Raczej nie możemy się spodziewać, że dużo z nich [domów jednorodzinnych] zostanie w najbliższym czasie zmodernizowanych. Te, które miały być, zostały już zmodernizowane. W ramach modernizacji główne prace to była wymiana stolarki okiennej; czyli nie była to kompleksowa modernizacja.”
    „Jeśli ktoś przykładowo ma ogrzewanie budynku kotłem olejowym, to dla niego takie ocieplenie budynku zwróci się po 7–8 latach. A jeśli ktoś ma ogrzewanie miałem węglowym, a ten jest po 200 zł, to może się okazać, że te oszczędności są dość mizerne. Bo jeśli zaoszczędzimy w wyniku modernizacji 5 ton miału węglowego i obniżymy rachunek o 1000 zł czy 800 zł, to wydanie 80 czy 100 tysięcy na taką modernizację powoduje, że ten budynek zwróci nam się po 100 latach.”

    http://www.iee.org.pl/

    Uchwała antysmogowa nawet jeśli wejdzie w życie to ze względów finansowych stanie się martwym prawem podobnie jak Ustawa śmieciowa, która również była agresywnie wspierana przez pewne środowiska. Po kilku latach okazało się, że 80% Polaków nie segreguje śmieci a dzikie wysypiska mają się znakomicie.

    Odpowiedz
  24. Ryszard

    Powiadasz, że ocieplenie budynku to 80-100 tys. złotych - hmm no ciekawe czym? No chyba, że ocieplasz od razu też domy sąsiadów.
    85% polskiego smogu to niska emisja z gospodarstw domowych. 12% polskiego wydobycia węgla zużywają gospodarstwa domowe. 120mln górnictwo zarabia rocznie na sprzedaży pozaklasowego węgla: mułu, miału i flotokoncentratu.
    A co z błękitnym węglem testował to ktoś? Znacznie droższy ale podobno też o wiele bardziej kaloryczny?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Błękitnego węgla nie ma w sprzedaży. Od osób, które go testowały tam, gdzie był rozdawany, wiemy tyle, że jest dokładnie tym, na co się zanosiło: słabym koksem. Kaloryczny jest jak to koks: pod 30MJ/kg. Tylko że jednocześnie jest kruchy i to jest powód, dla którego z węgla opałowego koksu się nie produkuje.

      Odpowiedz
  25. Ryszard

    Jeszcze mam pytanie odnośnie palenia od góry.
    Czy paląc od góry można palic mułem, miałem i flotokoncentratem czy tylko dobrej jakości węglem?
    Piszecie też, że przy tym paleniu wystarczy praktycznie rozpalać dwa razy dziennie. Czy dotyczy to dobrze ocieplonych domów? Sąsiad szufluje do pieca praktycznie na okrągło. Piec wygasa to zasuwa do kotłowni i dosypuje czego efektem są kłęby dymu jak z parowozu średnio co 1,5 - 2 godziny. Stosując spalanie od góry musiałby czekać na wygaszenie, ostudzenie pieca żeby go ponownie rozpalić od góry. Już widzę jak mu się chce to robić, on ma to głęboko w d....
    Czy spalanie od góry nie jest więc utopią bo nie sprawdza się przy nieocieplonych domach szczególnie w niskich temperaturach, gdzie piec chodzi praktycznie 14 godzin na dobę? A jak ktoś już ma ocieplony dom to przecież może się rozejrzeć za innymi ekologicznymi źródłami ogrzewania.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Technicznie można tak spalić wszystko, bo to nie jest technologia kosmiczna, tylko zmiana kierunku przepływu powietrza przez warstwę paliwa. Jak przelatuje w jedną stronę, to i w drugą może. Oczywiście flot czy miał wymagają nadmuchu.
      Nie wiem ile razy u kogo trzeba będzie rozpalać, bo to wszystko zależy od paliwa, wielkości kotła i potrzeb budynku. Są tacy, co 24h i dłużej jadą (ewidentnie za duże kotły), inni po 12-20h, jeszcze innym wypali się w 6-8 godzin, bo budynek dużo potrzebuje a kocioł mały / paliwo liche.
      Prócz palenia od góry są metody tak proste i banalne jak dokładanie mniejszymi porcjami albo palenie kroczące – na nic nie trzeba czekać, wystarczy mniej/mądrzej dokładać i już jest o wiele lepiej.
      Kto ma w d. ten niech ma, póki może – za parę lat przyjdzie walec antysmogowy i nikt nie będzie kopcił: wszyscy grzecznie zapłacą jak za zboże za czysty kocioł i dobre paliwo, bo nie będzie innego wyjścia.
      Nie ma żadnego problemu, by od góry paląc jechać 24h. Sam to robię niemal każdej zimy gdy tylko jest poniżej -10st. Dwa rozpalenia na dobę i tyle. Oczywiście to zależy, jak wyżej wspominałem. Więc trzeba spróbować i zobaczyć. Nie zadziała dostatecznie dobrze – to dokładać krocząco. Albo olać np. flot i kupić chociaż groszek, bo z Tico nie zrobi się Ferrari.

      Uwielbiam ten rodzaj myślenia: tu nie działa a tamci niech się rozejrzą za "eko" – problem rozwiązany. Czyli w efekcie nic się nie zmienia, bo jedni nie spróbują, a drudzy się nie rozejrzą ("eko" to jest ostatnia z potrzebnych ludziom cech ogrzewania a "jakieś" ocieplenie na ścianie nie oznacza jeszcze, że człowieka stać na koszty tego "eko").

      Odpowiedz
    2. Jarek

      Flot i muł także pozwala rozpalić się od góry. Mam od kilku lat zasypowy kocioł miałowy m-ki Heiztechnik i eksperymentowałem chyba ze wszystkimi dostępnymi paliwami na rynku. Naturalnie rozpalając od góry.
      Moim zdaniem flot jest _względnie_ wdzięcznym surowcem, ponieważ w gruncie rzeczy jest niczym innym jak półproduktem powstałym ze wzbogacania wysokokalorycznych węgli koksowych. W zasadzie gdyby nie niedający się tanio usunąć nadmiar wody (typowo 19-22%) i drobna granulacja były odpowiednikiem węgli typu 33/34 o kaloryczności 29-31 MJ/kg.
      Mój kocioł (a w zasadzie operator) potrzebował trochę czasu, żeby efektywnie spalać flot, jednak ostateczny efekt był znakomity. Zasypany flotem kocioł musiał mieć wprawdzie sztucznie zrobione dodatkowe doprowadzenia powietrza z dołu a górną warstwę musiał stanowić szybko rozpalający się materiał np. ekogroszek. Tyle na początek, potem proces się stabilizował. Nadmiarowa wilgoć i części lotne odgazowującego się flotu uwalniając się z niego tworzyły pionowe mikrokorytarze, którymi do górnych warstw materiału docierało nowe powietrze, a dzięki zdolności flotu do spiekania się w niskiej temperaturze te szczeliny zachowywały się przez cały okres palenia. Ostatecznie odgazowany i lekko spieczony flot zażył się bardzo długo, praktycznie bezdymnie.
      Najlepszy do spalania był dostępny do niedawna flot z czeskich kopalń węgla kamiennego, gdyż zawierał zdecydowanie mniej części lotnych (ok 25-27%) niż polskie odpowiedniki (34-38%) a przy tym proces produkcyjny był bardziej wydajny niż w polskich warunkach i jego wilgotność osiągała zaledwie 15-16%.

      Muł... no coż. To juz prawdziwy odpad. Bardzo duza zawartość wilgoci, popiołu (30-60%), granulacja poniżej 1mm. A najgorsze chyba to, że mułem nazywa się potocznie każdy odpad powęglowy, który nie spełnia kompletnie żadnych parametrów. Moim zdaniem szkoda zdrowia, pieniędzy i czasu na palenie tym sortymentem - nawet gdyby pochodził z najlepszej kopalni (Rydułtowy, Szczygłowice ?) a nie ze starych osadników nieistniejących juz kopalń.

      Odpowiedz
  26. maro

    Odnośnie palenie od góry. To co poniżej opisuje wiem, że nie jest idealne ale w swoim paleniu zrobiłem milowy krok. A więc po kolei:
    - mam piec SDG Metalfach 25 kW - jak sie okazuje w trakcie jego eksploatacji za duży na około 210m2. Nic dodać nic ująć stało sie to co autor tej strony opisuje - próbując zasięgnąć rady "fachowca sprzedaży" kupiłem większy by ewentualnie przykręcić grzejniki. No cóż mam to mam - 4 lata palenia "wrzutem na rozgrzane palenisko węgla" . Ciach pach, puch ulica pełna dymu, z komina jak z parowozu i .... kolejne szuflowanie do pieca - w końcu robił tak mój ojciec więc utwierdzony w przekonaniu, ze tak musi być - robiłem i ja okolo 5 ton węgla na ocieplonym 16 cm styropianem domu poszło co sezon (tylko na grzeni parteru czyli około 110m2). Robiłem do czasu gdy nie wykończyłem piętra domu i z przerażeniem patrzyłem gdzie zmieszcze 10 ton węgla !!!! skoro 5 ton szło na parter, to jak mam zacząć grzać piętro o tym samym metrażu to pewnie razy 2 trzeba kupić. Zacząłem wiec grzebac w necie - może instalacja która ma 9 lat jest do niczego, może grzejniki nie takie ? może koks kupić - podobno ma większy wydar to mniej jego kupię i zmieszczę w piwnicy.
    Wierzcie lub nie - wasza sprawa - trafiłem na właśnie te stronę - "czyste ogrzewanie" . Nie wierzyłem a to o czytałem... to było jak kosmos. Przełamałem sie od około września / października zacząłem kombinować tak jak tu opisują. Z początku cięzko było, piwnica pełna dymu, żona zła, ja uczmoruchany (w końcu próbowałem znaleźć rozwiązanie na sdg metalfacha..... no i chyba znalazłem.
    Ostatecznie w sdg 25kW metafacha włożyłem 2 cegły szamotowe na tylną ścianę - zwyczajnie włożyłem jedną na drugą - sobie stoją, zasypuję kocioł węglem groszkiem tak by miedzy tylną ścianą a groszkiem ostatecznie została szczelina około 10cm podczas sypania dodatkowo przy drzwiczkach wstawiam na ruszt stalową rurę 1 1/4cala długości około 40cm (od dołu dochodzi powietrze na górną palącą sie warstwę paliwa. na górze podpałka itd. rozpalam. Ten typ kotła ma możliwość spalania górą - korzystam wyłacznie przy rozpalaniu - dalej nie gdyż przy przestawieniu klapy spaliny mają obieg o jedną komorę krótszą - szkoda mi tego więc kieruję swoim systemem spaliny wpierw na dół - po tym już normalnie.
    Obecnie jest luty - na dom około 210m2 obecnie spaliłem około 2,8 tony ( już ogrzewam parter i pietro !!!). Wiem ze nie jest to idealne ale sporo lepsze niż było.
    Wkurzam sie że przez tyle lat tyle pieniędzy puściłem z dymem. Liczę że w końcu mój kocioł zacznie przeciekać bym mógł wymienić na taki co trzeba.
    Spalanie górne jest super metodą na to by drastycznie i praktycznie natychmiastowo ograniczyć ilość zadymienia. Niech nie wypowiadają się ci co nie próbowali !!!
    Bardzo chętnie przejdę na gaz lub ciepłociąg jak tylko mi zrefundują różnice kosztów w wytwarzaniu ciepła - instalację mogę sfinansować sam nie chcę nikogo dotacji - niech dotują wytwarzanie ciepła - i pewnie wielu ludzi by tak zrobiło.
    Odnośnie spalania gazu - kilka domów dalej na całej jednej ulicy palą gazem - śmierdzi że szok. Jakiś ekolog zabrał tu głos odnośnie benzpirenów itp. - pytanie zasadnicze: "czy Pan mądraliński mierzył i sprawdzał skład chemiczny spali gazowych ?" a potem skład chemiczny węgla spalanego od góry ? jeśli nie to zapraszam do mnie - udostępniam darmowo mój komin - proszę mierzyć i sprawdzać i porównywać, potem sie wymądrzać.
    JAk pisałem na wstępie - to co zmieniłem pewnie nie jest idealne ale wierzcie mi 89% redukcji spalin mniej z komina, zwiększyłem ogrzewaną powierzchnię w tym roku a opału sporo mniej.
    redaktorze "czysteogrzewanie.pl" dziękuję za pomoc i naukę już wiedzę ze zaoszczędziłem kasę jeszcze parę sezonów i na nowy kociołek sie uzbiera 🙂
    Ps/ mam jeszcze kominek gdzie palę drewnem - zastosowałem to samo - działa i to super 🙂
    pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Kamil

      A mógłbyś mieć kocioł 5 generacji o sprawności 96% spalić tyle samo węgla co teraz przy zerowej emisji i schodziłbyś do kotłowni raz na 4 dni.

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      A mógł­byś mieć May­ba­cha, willę pod mia­stem i laty­no­ski harem. Czemu nie masz, prze­cież byś mógł?
      Zero­wej? Jesz­cze nie zbu­do­wano takiego kotła. Emi­sja w 5. kla­sie jest więk­sza od zera.

      Odpowiedz
  27. Tomek

    Witam. Palę koksem opałowym w piecu żeliwnym zasypowy. Nikt z twórców wielkiej uchwały antysmogowej nie poruszył spalania koksu i kotłów do jego spalania. Przecież to najczyściejsze paliwo stałe jakie znam. Przecież przy spalaniu koksu nie ma żadnego dymu i smrodu. Co z takimi piecami???? Przecież koksu w piecach 5 klasy nie da się spalać. To muszą być piece żeliwne zasypowe. Palenisko kotła mam białe. Zeszłoroczna cena koksu była porównywalna z węglem.

    Odpowiedz
      1. Jarek

        Wielu ludzi z branży mocno ubolewa nad faktem, że ostatnio całkowicie zapomniano o doskonałym paliwie bezdymnym jakim był/jest koks. W momencie, gdy wydobycie węgla schodzi na niewyobrażalnie niskie poziomy, co najczęściej wiąże się także z wydobywaniem węgli typu 34 i 35 ale także "po drodze" przejściowego typu 33, których zastosowanie w domowych piecach jest mocno dyskusyjne, planuje się zamknięcie ostatniej "taniej" koksowni w Dębieńsku. Odkąd pamiętam to właśnie ta koksownia produkowała i produkuje nadal najtańszy koks opałowy. Podobno do kwietnia br. Co potem? Kto i gdzie będzie odgazowywał węgiel typu 33/34 do produkcji "błękitnego paliwa"? Koksownia Dębieńsko, której właścicielem jest JSW, czyli praktycznie Skarb Państwa, mogłaby przejść gruntowną modernizację i nadal produkować tani (byc może dotowany) koks dla celów opałowych. To 300-500 tys. ton super czystego paliwa, którego niedobory (a co za tym przyszłe ceny) nie zastąpi krajowy ekogoszek, bo pokłady węgla o niskiej spiekalności, niskiej zawartości siarki i popiołu są bardzo ograniczone. Jeśli nie wesprą nas "przyjaciele" ze wschodu swoimi ekologicznymi węglami syberyjskimi to lada chwila cena za tonę ekogorszku łatwo przekroczy 1000 zł/tonę.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Racja, koks jest super czysty – ale za drogi. Słyszałem, że jak tylko w JSW promocję zrobią, to w mig się cały zapas rozchodzi. I ja też jak tylko cena spada poniżej 900zł/t to kupuję zapas na cały sezon. Niestety ostatnio taka akcja u mnie była w 2009 roku. Problem jak zwykle w tym, że nie ma tego św. Mikołaja, co by chciał dotować.

  28. Kamil

    Palcie dalej czysto!
    Na Górnym Śląsku pewnie lekko x3 wyniki z Wrocławia.
    Mam też nadzieję, że w kotłowni sobie nieźle ładujecie w płuca!
    Nie ma dymu to nie ma PM2.5 lol

    Cyt.
    "Smog we Wrocławiu. Ile zgonów
    Skutki zanieczyszczenia powietrza na Dolnym Śląsku sprawdzili dokładnie Krzysztof Skotak i Łukasz Adamkiewicz, na zlecenie Uniwersytetu Wrocławskiego, który realizuje projekt „Life Apis”.
    Zbadali 14 gmin, które obejmują około 40 proc. mieszkańców Dolnego Śląska. – Od lat Światowa Organizacja Zdrowia wykonuje wielkie badania epidemiologiczne. Na tej podstawie, biorąc pod uwagę dane dotyczące zgonów czy zachorowań, można oszacować konkretne skutki zanieczyszczeń dla poszczególnych regionów – wyjaśnia Łukasz Adamkiewicz, jeden z twórców raportu.
    Okazuje się, że we wszystkich gminach aż 13 proc. zgonów w latach 2008-2015 miało związek ze złym stanem powietrza. Adamkiewicz: – Najwięcej w Nowej Rudzie, bo prawie 20 proc. We Wrocławiu to prawie 15 proc., a w Świeradowie-Zdroju najmniej, bo niespełna 7 proc.
    Oznacza to, że prawie tysiąc osób w stolicy regionu umiera z uwagi na skutki smogu. W Wałbrzychu jest to 260 osób, w Legnicy – prawie 150, a w Jeleniej Górze – prawie 100.

    Smog we Wrocławiu. Na co chorujemy
    Naukowcy zbadali też, o ile częściej chorujemy na zapalenie oskrzeli. Prym znów wiedzie Nowa Ruda, gdzie od lat powietrze jest w tragicznym stanie. Stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu jest przekroczone średnio 15-krotnie względem obowiązującej normy (zgodnie z wynikami z 2015 r.). Tam aż 40 proc. przypadków zapalenia oskrzeli ma związek ze zbyt wysokim poziomem zanieczyszczeń.
    We Wrocławiu na zapalenie oskrzeli zapada rocznie 3,3 tys. dzieci, a na przewlekłe zapalenie oskrzeli – 630 dorosłych, co stanowi jedną trzecią wszystkich przypadków.
    We wszystkich analizowanych gminach w samym tylko 2015 r. przedwcześnie umarło około 3 tys. osób, blisko 12 tys. dzieci zachorowało na zapalenie oskrzeli, a pracodawcy stracili prawie 1,2 mln dni roboczych z powodu absencji pracowników. Zgodnie z badaniem 10 proc. zwolnień lekarskich ma związek z chorobami spowodowanymi brudnym powietrzem."

    Odpowiedz
    1. Rafał

      Kamil, jeżeli mieszkasz w domu jednorodzinnym, napisz, czym go ogrzewasz.
      Wszyscy dobrze wiemy do czego prowadzi smog. Traktujesz tutaj piszących jak jakichś przygłupów i fanów kopcenia. Ci co kopcą nie czytają takich portali, bo albo o nich nie wiedzą, albo mają w d...e czyste spalanie, bo piec musi kopcić i już. W najbliższych latach i tak znikną kotły zasypowe, więc pozwól nam jeszcze palić w nich najczyściej, jak się da. O spalaniu węgla powtarzasz po kimś jakieś dyrdymały, zdradzając swój brak pojęcia o temacie. Ciągle w mediach trąbią o "złej jakości węglu" spalanym w domach, a nie wiedzą, że najczystszy węgiel potrafi zatruć całą okolicę, gdy jest spalany niewłaściwie. Zobaczysz, będzie zakaz palenia mułem i flotem, a kopcenie nie zniknie. Strażnicy miejscy podczas kontroli stwierdzą fakt palenia dobrym węglem i rozłożą ręce.

      Odpowiedz
      1. Jack

        Wątpliwe żeby kotły zasypowe znikły z Polski w ciągu najbliższych 10-30 lat. Rozporządzenie nad którym pracuje rząd nie zakazuje produkcji tych kotłów, a stanowią one w Polsce 70% rocznej sprzedaży. Wystarczy więc otworzyć biuro przy granicy, które przyjmować będzie zamówienia przez internet, a kocioł przyjedzie z polskiej fabryki lub z przygranicznego magazynu. Koszty pewnie będą trochę wyższe ze względu na transport, ale to i tak wypadnie taniej niż zakup kotła za 10000 zł plus koszty przebudowy komina za kolejne 4000-10000 zł. Jest więc popyt, a możliwości finansowe społeczeństwa są niewielkie - oznacza to, że nie powinno być problemów z zakupem tego rodzaju kotłów. 90% rolników używa takich kotłów, do tego dochodzi ogromna liczba ludzi mieszkająca w województwach wschodniej Polski, emeryci, renciści, ludzie ubodzy. To jest niemal 20 mln mieszkańców kraju, czyli ogromny elektorat, którego żadna władza nawet nie będzie próbować rozdrażnić, bo się to dla tej władzy źle skończy.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Ano. Pytaniem nie jest CZY te kotły znikną, bo odpowiedź brzmi NA 100% NIE – póki będzie popyt, będzie i podaż. Pytanie tylko JAK kotlarze obejdą przepisy okupanta 😉

      3. Jack

        Jest jeszcze jedna niezwykle istotna kwestia dotycząca ogrzewania o której niewiele się mówi. Mianowicie społeczeństwo polskie szybko starzeje się. Z każdym kolejnym kwartałem liczba emerytów w Polsce osiąga nowy rekord. Dzisiaj średnia emerytura wynosi 2000 zł brutto (ok. 1450 zł netto), a w 2040 roku większość emerytów otrzymywać będzie najniższe świadczenie emerytalne wynoszące około 1000 zł brutto (niecałe 800 zł netto). Zarówno wydatki z budżetu państwa, jak i z budżetów gmin dotyczyć będą przede wszystkim zaspokajania potrzeb i interesów emerytów (ponieważ będzie to liczna i najistotniejsza grupa wyborców). Gminy szukając potrzebnych środków finansowych zmuszone będą do prywatyzowania gminnych spółek ciepłowniczych. Prywatni właściciele będą podnosić opłaty, a z powodu mniejszej liczby mieszkańców (np. województwo śląskie ma stracić około 30% swojej populacji) koszty dla osób podłączonych do sieci znacznie wzrosną. Dla milionów emerytów otrzymujących bardzo niskie świadczenia jedynym wyjściem będzie odłączenia się od sieci i powrót do najtańszych form ogrzewania tzn. uniwersalnych kotłów zasypowych, w których będzie można spalić wszystko, co się nawinie pod rękę.

  29. Ryszard

    Czy ma ktoś jakieś dane na ile kotłów zasypowych, zainstalowanych w naszym 'pięknym' kraju, użytkownicy starają się w nich palić czysto czyli od góry? Jest to 5 - 10 czy może 20% użytkowników - nie zakładam, że więcej.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie mamy. Skąd byśmy mieli mieć? To wymagałoby kosztownych z pewnością badań "na ludziach".

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Patrząc na tę mapę widać może kilkaset zdjęć kopcących kominów z całego kraju. Nie uprawnia to do takich wniosków ani do działalności terrorystycznej wobec osób obsługujących kotły/piece zgodnie z zaleceniami producentów.

      Odpowiedz
  30. Grażyna

    Uprzejmie tylko krótko donoszę, iż instrukcja obsługi do kotła Wally produkcji Klimosza zachęca do użytkowania sposobem górnego spalania.
    Czytałam ale nie wierzyłam 🙂 dopiero jak wpadłam przypadkiem na Wasz ślad, pozbyłam się dymu i zyskałam ciepło.
    Kocioł oczywiście przewymiarowany... Dwie cegiełki luzem na tylnej ściance zdają egzamin. Jak widać kobieta też Was czyta 🙂 ciekawam ile dziewczyn jest w gronie Waszych wyznawców 🙂
    pozdrowienia
    Ps. Kocioł automatyczny już miałam. Ten zasypowy lubię o wiele bardziej

    Odpowiedz
  31. sly

    Witam
    Chciałbym zaznaczyć ze mam taki sam kocioł jak Maro - metalfach SDG 25kW. już jakiś czas temu mam zwyczajnie włożone na tylnej ściance 2 szamotowe cegly - włożyłbym wiecej ale nie mam pomysłu jak je tam wcisnąć - nie wiem jak to "pracuje' ale wiem że dym z komina jest inny. Rurę dałem też - ale 1,5 cala pionowo stawiam na rusztach wodnych i powietrze od uchylonego wentylatora - nawet gdy nie pracuje - jakos tam sobie dolatuje na górę spalanego paliwa - nie wiem czy blednie czy nie - ale nazywam to powietrzem dopalania - nie wiem jak ale najważniejsze że działa.
    I teraz cos co chciałbym dodać od siebie - coś o czym tu już ktoś wspomniał: mianowicie: mam oprócz swojego kotła przyłącze z ciepłociągu - kurki zakręciłem. Koszt 1 GJ to około 80zł brutto. Uważam, że mam dom nawet w miarę docieplone. Próbowałem grzać na ciepłociągu. Miesięcznie aby mieć w domu około20 stopnie muszę zużyć około 8 GJ - ww zależności od tego jaki mróz na dworze. co daje miesięcznie : 8x80zł =640zł + ciepłą woda około 2GJ = 640+160zł ~~800zł brutto. Z groszku (nie ekogroszku) uzyskamy około (w zależności) chyba około 23 GJ (nie bede sie wymądrzał ) więc przelicznik jest prosty. Fakt może kociol który mam ma małą sprawność - ale jakby nie było - miesięcznie za ciepłociąg płacę tyle że mógłbym miesięcznie kupować około 1,5tony groszku.
    Ja również dołączam sie do tego co napisał maro - sam sobie sfinansuje przyłącze - niech tylko mi ktoś wyrówna kasę za zużywane ciepło.
    Wracam tez do tego co tu również ktoś napisał - KOGO z emerytów będzie stać na takie ciepło ??? Bo obecnie moja teściowa mieszkająca na tej samej ulicy co ja a mająca takowe przyłącze - przychodzi sie grzać do nas - to jest nie do zapłacenia. Jak zawsze u nas glówny problem odsuwa sie na bok. NIe jest problemem zakup kotła, przyłącza itp. - glówny problem jest jak zapłacić za zużywane ciepło skoro nie ma skąd brac kasy. Pewnie od razu sie ktoś odezwie - to zużywać mniej - pewnie podsunie pomysł ocieplić, sprzedać dom, kupić małe mieszkanie - ja bym najlepiej zakręcił grzejniki ubrałbym kurtki i czapki dzieciom i powiedziałbym im " spoko...jesteście eko.. podłączeni" lub pewnie już mam "w skarpecie" parędziesiąt tysięcy na ocieplenie dom lub emeryt (pomijając wszelki aspekty) wystawia na "allegro " dom i jutro już go sprzedał.
    Bez wyzywania czy wskazywania na lewactwo itp. Potrzebujemy dla krajów lub regionów rozwiązań REALNYCH - a nie sprowadzanie wszystkiego do wymianów pieców, pociągnięcia rury a resztę zakazania.
    Rozwiązania muszą być dla różnego przedziału finansowego ludzi. Gdy jest zimno naturalnym zachowaniem jest że człowiek będzie szukał rozwiązania by zachować godność i ciepło (np. ojciec z żoną i dziećmi nie pójdzie do schroniska czy jakiejś ogrzewalni mając swój dom. Nie można stawiać sytuacji że jako kogoś nie stać na grzanie za 1000zł miesięcznie do trzeba delikwenta zamknąć bo z komina mu leci dym. I proszę ie sprowadzać do tego, że zaraz ktoś napisze że jak delikwenta nie stac na opał to pali śmieciami. Śmieciom kategoryczne nie! śmieci to syf który i tak nie daje ciepła. Przekonał sie o tym sąsiad z poprzecznej ulicy gdy mu sie komin zafajczył. Jak stwierdzili strażacy przyczyną było odłożony syf ze spalania paliwa innego niż do tego wskazane.
    pozdrawiam
    PS/ witam na forum Panią, która jest otwarta na różne rozwiązania

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Twoje oszczędności są pozorne, są tu i teraz, a zapłacisz za nie wielokrotnie więcej zdrowiem swoim i swojej rodziny w przyszłości. Chcesz oszczędzić jeszcze więcej nie pal nawet groszkiem tylko ramami okiennymi, gąbką, szmatami i oponami wyjdzie ci jeszcze taniej.

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      A Ty, czy przesiadłeś się już na rower? Wygoda wożenia się Passatem TDi tu i teraz jest pozorna. Za lenistwo i skąpstwo (nie masz na Teslę? sprzedaj apartament!) zapłacisz w przyszłości nadwagą, nadciśnieniem, żylakami.

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Nie mam Diesel'a i nigdy nie miałem. Mam dwa samochody benzynowe i nie wycinam z nich katalizatorów dla oszczędności czy 5KM więcej. Przez dwanaście lat miałem kocioł węglowy z podajnikiem Urzoń 25Kw. Paliłem tylko wysokiej jakości groszkiem po 850zł za tonę i spalałem 6 ton w sezonie. Teraz jestem szczęśliwym posiadaczem gazu, który mnie kosztuje tyle samo co ten groszek.
        Sorry ale twoje odpowiedzi trącą dyletanctwem porównujesz Diesla to Tesli, podczas gdy przesiadka z twojego kapciucha na piec choćby 5 generacji to zaledwie przesiadka z Diesla do obojętnie jakiego samochodu benzynowego.
        Rowerem chętnie bym pojeździł, ale ponieważ mam sąsiadów takich jak ty - palących w kopciuchach - mogę nim jeździć zaledwie kilka miesięcy w roku od Czerwca do Września wtedy tylko 20% z nich pali w kopciuchu ogrzewając sobie wodę.

  32. sly

    Kamil - sorki - ale chyba cie pogniotło. Bez urazy ale albo reprezentujesz jakiegoś producenta kotłów, albo jesteś z tych "eko zielonych" którzy krzyczy po to by jak kiedyś jeden z inwestorów mi powiedział że dostał propozycje od tych eko w formie " dziesięć tysięcy dasz - spokój masz" albo sie po prostu nie znasz na rzeczy. Je też sie nie znam na wielu sprawach ale próbuje robić cokolwiek. Czy naprawdę nie masz innych pomysłów na te żeczy jak tylko : założyć gaz, założyć rurę, kupic za 10 000zł kocioł + pare tysięcy na przeróbki instalacji z pseudodotacją "dla swoich" nie zważając że ludzi po prostu nie stać na to ?. Ok kupię kocioł jaki sobie życzysz - jeszcze chętnie założę gaz - zapłacisz mi różnicę za ogrzewanie ? Sądzisz że nie wolałbym mieć wszytko w du..ie i nie martwić sie że trzeba iśc rozpalić - daj mi tę kasę i od razu sie tym zajmuję. Ja i wielu tu kolegów i koleżanek próbujemy zmieniać i robić cokolwiek - w ramach finansów jakie posiadamy - a ty tylko biadolisz: "załóż gaz, podłącz ciepłociąg, kup kocioł za 10 000zł itd. " skoro tylko na tyle cie stać - to nie obraź się - ale bardzo ograniczony jesteś. Akurat nie jest wyjściem "zmienić pracę i wziąć kredyt" - kredyt trzeba spłacać a za grzanie trzeba płacić. Do tego co wydaję jestem w stanie dołożyć około 150zł miesięcznie - więcej nie dam rady bo dzieci głodować u mnie nie będą. Ciepłociąg w pierwszym roku miał stawki dobre - potem tak poszło w górę - że nie ma jak - albo siedzić w niedogrzanym domu albo normalnie mieszkać. Jak jest pokój nie dogrzany to nawet dzieciak do lekcji nie usiądzie - i to wg. ciebie jest EKO ?
    Rafał 08.02. zapytał sie Ciebie czym palisz i czy jesteś w domku czy mieszkaniu - szkoda, że sie do tej pory nie określiłeś - chętnie byśmy zapoznali sie z tym.
    Co do twojego wpisu palenia ramiakami itp. Grzeczność wymaga że aby kogoś skomentować - wpierw wysłuchaj/ przeczytaj dokładnie co napisał - moje ostatni kilka wersów mówią chyba same za siebie i są odpowiedzią na twoje konkluzje. Nie oszczędzam po to by oszczędzić - grzeję dom w sposób jaki mnie stać i robię co sie da w moich warunkach finansowych by emisja było jak najmniejsza. Obecnie na kupowanie grzania z ciepłociągu nie mam kasy - jak się dorzucisz - to chętnie kurki odkręcę. pozdr

    Odpowiedz
  33. Anonim

    Takie piękne domy ,kute ogrodzenia,po dwa samochody, ocieplone domy, wczasy dwa razy w roku emerytura górnicza i drugi etat bo nie trzeba płacić zus i NIKOGO NIE STAĆ NA OGRZANIE DOMU !!!!!!!!!!! ludzie litości przecież U NAS NIE MA CZYM ODDYCHAĆ!!!!! ogrzewająca gazem wdowa rencistka

    Odpowiedz
    1. Rafał

      Anonim, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Są tacy delikwenci, ale mając na tyle kasy, to pierwsze co bym zrobił, to wywalił kopciucha i założył gaz, prąd czy CO z sieci i nie wchodził do kotłowni przez całą zimę.

      Odpowiedz
    2. Zibi

      Kobieto, a jak wcześniej nie było mowy o smogu (lata 80-90) to gdzie byłaś ? Czemy
      wtedy nie płakałaś że cie trują?

      Odpowiedz
  34. sly

    Przyłączam sie do tego co pisze Rafał - gdybym miał tyle kasy - to z czystego lenistwa i wygodnictwa zostawiłbym mój kocioł i od razu odkręcam kurki z ciepłociągu. Pani Rencistko - albo ma Pani nieduże mieszkania - albo "niezłą rentę" i w dodatku mieszka gdzieś Pani przy ulicy gdzie faktycznie tak jest pobudowane - w pozostałej części Polski nie wszędzie tak jest - proponuję raz wybrać sie na dłuższą wycieczkę.
    Nie będę rozwijał tematu bo chyba zeszliśmy nieco z głównego wątku. Dla mnie fakt jest jeden. Muszą byc rozwiązania dla wszystkich. Człowiek raczej z natury jest wygodny - i jak tylko ma możliwości finansowe - czyli kasę to nie bedzie palił w "kopciuchu" tylko dlatego ze zaoszczędzi 200-300zł. Ale będzie dążył do czegoś co nie będzie wymagało praktycznie wcale obsługi - czyli gaz ciepłociąg itp.
    Wpierw konstrukcje kotłów i ich przedział cenowy - to wszytko musi iść w parze z EDUKACJĄ palenia.
    Chyba raczej winna tu być stosowany sposób powtarzania - powtarzać, powtarzać itd. Ale to wymaga szerszej skali. Rozwiązania ostre typu gaz, ciepłociąg itp - spowodują jedynie to, że wzbogacą sie ci mogą teraz zainwestować, społeczeństwo zubożej i bedzie siedzieć w zimnym udając, że są eko. Ponieważ długo siedzieć w zimnym sie nie da - na powrót bedzie sie kombinować- i kolejne wpisy hejtów - "Polak to tylko kradnie i kombinuje". A przepraszam co robić ? jak sie mu zabiera podstawowe elementy życia ?.
    Teraz w konkretach: cod o ciepłociagu - przez ostatnie około 5 lat mój ciepłociąg regularnie podnosi opłaty z GJ energii. Pisaliśmy ( ja sądziedzi ) do URE i nic. I żeby od razy wytrącić opcje polityczne - było to za czasów PO i obecnie za czasów PIS. Co roku - dosłownie co roku widzę jak przybywa na mojej ulicy kominów - kopcących i nie kopcących. Zależność jest nader prosta. Wszyscy są podłączeni do ciepłociągu, jak widać - im stawki wyżej za ciepło sieciowe - tym więcej kominów. Wiec taki stan rzeczy mówi sam za siebie - kiedy stawki przekraczają możliwości kasy - człowiek zaczyna rezygnować z wygody - w końcu z czegoś trzeba zacząć żyć.
    Przejrzałem kilka stron poszczególnych powiatów -zacząłem od północy - i już rzuciło mi sie w oczy zapis ogłoszenia Wejherowo - gdzie piszą ze jest zarządzenie o NIEPALENIU śmieci ( raczej naturalna rzecz) oraz o ODPOWIEDNIM spalaniu węgla. To juz jakiś krok do przedu. Hhehhe tyle ze jak z ciekawości zadzwoniłem to urzędnik który odebrał telefon nie był mi wstanie odpowiedzieć co to znaczy "odpowiednie spalanie węgla" . Słyszałem przez słuchawkę że pytał sie kolegów i ...nic. Nikt nie wiedział. A więc.. morał jest taki urzedy coś wrzucą napiszą, uchwalą - jak w przypadku przedmiotowej uchwały - w ogóle nie znając tematu. Na odchodne urzednik wpadł na pomysł i dał mi odpowiedź: "trzeba palić tak by nie kopciło" - bystre - nie wpadłbym na to - tzn. parę lat temu nie wpadłem. Od października 2016 jak sie nauczyłem - to już wiem :). Tyle, ze ja szukałem odpowiedzi - urzędnik raczej szuka sposobu "przetrwania" do 15:00 w szczególności w poniedziałki.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Widzisz ceny węgla też idą do góry jak ceny gazu czy ciepłociągu. I gdyby był dostępny tylko ten za 850zł tona to już nie 10 a 90% zainteresowało się jak nim palić oszczędniej (no i to co tu piszecie czyściej, choć nie do końca to kupuję bo chciałbym zobaczyć namacalnie pomiary z takiego komina) , a 50% z wygody przesiadło by cię na gaz lub ciepłociąg bo różnica przy 850zł tona węgla nie jest już taka dramatyczna. Niestety obecnie w Polsce mamy jednak wybór odpadu węglowego za 200zł + śmieci spalane masowo w najprostszych kopciuchach wykonanych przez byle 'kowala' za 1000zł i nikt tego nie oszczędza bo i po co jest tanio i szkoda czasu na zabawę. Efekt powietrze w okresie zimowym gorsze niż w Chinach normy w centrach miast przekroczone po 1000% a na przedmieściach, gdzie jest epicentrum kopciuchów po 3000%, tam już praktycznie nie ma powietrza tylko jest jeden wielki komin. W tej sytuacji choćby nie wiem co tu wypisywano o paleniu od góry po prostu nic a nic to nie da!!!!!!!!

      Odpowiedz
  35. sly

    Kamil pisanie z Tobą to kręcenie sie w koło. Sorki szkoda mi na to czasu. Własnie wskazujesz, że ludzie mają kombinować - nie kazdy jest tak bystry jak ty - więc kombinacją byłoby palenie nie węglem za 850zł tylko palenie ramiakami i szmatami - jak wyżej wspomniałeś. Poza tym zrób sobie sam eksperyment -pewnie masz kogoś znajomego kto pali kopciuchem- kup mu worek ekogroszku ( chyba na tyle cie stać), niech rozpali ogien i pod kurek niech zasypie tym co przywiozłeś - sam w końcu zobaczysz, ze nawet jak bedziesz palił super ekogroszkiem ALE NIE umiejętnie (czyli to co autor strony opisuje) - to tak samo będziesz syfił.
    Na drugi dzień zrób podobnie ALE wsyp wpierw worek rozpal od góry. Chyba na tyle jesteś bystry, że wnioski sam wyciągniesz. Na dwa worki ekogroszku pewnie cie stać, a skoro ogrzewasz gazem w domu to tyle czasu pewnie znajdziesz by zrobić eksperyment - jak nie masz takich znajomych to wez kawał starej beczki wpakuj do swojego benzyniak i gdzieś na polu sobie rozpal, zrób sobie pomiary i porównaj.

    Odpowiedz
  36. Buli

    Witam ! Ja palę sposobem kroczącym . Mam piec zasypowy górnego spalania i palę flotem. Rozpalam
    tak . Zasypuję ruszt wilgotnym flotem , potem w drzwiczkach na wysokości rusztu układam drzewo - na rozpalenie, zaczynając od grubego klocka , kończąc na cienkich patyczkach. Ładuję na zasypane wcześniej ruszta suchy flot jak najdalej pod tylnią ściankę by uzyskać lekką skarpę nachyloną do drzwiczek. Rozpalam opalarką . Jak paliwo się wypala to za pomocą łopaty dosuwam je do drzwiczek. Na tył na ruszt dosypuje wilgotnego flotu a na górę suchego i tak w kółko. Z komina leci czarny delikatny i przezroczysty dym. Mam piec z dmuchawą i dom ok 145 m kw. Spalam ok 5 T na rok .

    Odpowiedz
  37. Buli

    Jestem wdzięczny portalowi za wszystkie cenne informacje związane z paleniem w piecach zasypowych . Niby wszyscy wiedzą jak palić ale tyko niektórzy wiedzą jak palić zdrowo ,ekonomicznie i ekologicznie .
    Byłem na Państwa pokazach czystego spalania na rynku w Pszczynie . Ale szokiem okazała się dla mnie liczba ludzi którzy przyszli. Mówię sąsiadom i znajomym o waszym portalu i w jaki sposób mają rozpalać i palić w piecach . Podejście jest takie , że większość się uśmiecha i mówi że jak w piecu się pali to musi być dym ! Wkurza mnie to że jeden się stara a reszta ma to totalnie w du..e . Teraz wszyscy są w głębokim szoku że będą musieli kupować pieca ze grube tysiące ! A można było praktycznie za darmo zwalczyć
    smog !!!

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Szok że dużo czy że mało ludzi było? Z tego co wiem, frekwencja była całkiem w porządku.
      Nikt nie mówił, że będzie lekko. Tak działa ludzka mentalność, że dowolną zmianę trudno jest przepchnąć choćby miał najlepsze intencje, bo intencje to jedno, a co z tego zrozumie druga strona – to inna sprawa. Przecież doświadczenie takie jest: zawsze się kopci, czyli kopcić się musi. Więc czego ten kotleś może chcieć? Piecami handluje czy wunglem? A że inaczej palić? Tylko że ludź zwykły nawet nie ma wyobrażenia, że wugiel można palić bez dymu i smrodu.
      Jest taka scena z takiego filmu, co dobrze się na komentarz nadaje: https://www.youtube.com/watch?v=5A4TSucbMpA

      Odpowiedz
    2. Kamil

      "A można było prak­tycz­nie za darmo zwal­czyć smog !!!"
      Można było co najwyżej zmniejszyć go o 30% i teraz w Rybniku zamiast 1700% przekroczenia normy byłoby 1200% - i jedna i druga dawka śmiertelna.

      Odpowiedz
      1. Rafał

        Poprawka Kamilu, o 30 % zmniejsza się zużycie węgla, ilość dymu spada o 50- 80%.
        Niech w końcu ktoś wiarygodny i kompetentny zmierzy emisję spalin z kotła górnego spalania rozpalonego od góry. Wtedy cała ta dyskusja stanie się zbędna.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Pracujemy nad tym. Niestety koszty idą w kilkanaście tysięcy.

      3. Rafał

        Powinno na tym zależeć kopalniom, bo po wprowadzeniu zmian pozostanie tylko ekogroszek i to nie dla każdego.
        Niestety tak jak pisze Piotr, gaz w większości kupujemy od nieprzyjaznego państwa i po wysokich cenach, a węgiel jest nasz, więc należy go wykorzystać w najczystszy sposób jaki jest możliwy, choćby w miejskich ciepłowniach z efektywnym paleniskiem i filtrami. Nie rozumiem tylko kompletnie tych wysokich cen za ciepło z sieci. Przecież na przykładzie komunikacji zbiorowej, jak jeden silnik autobusu przewiezie 100 osób, to jest to tańsze niż przewiezienie ich dwudziestoma samochodami, a w praktyce ok. osiemdziesięcioma, bo prawie każdy jeździ sam.

      4. Kamil

        Popieram niech ktoś to w końcu zmierzy i wtedy można zacząć rzeczową dyskusję a nie na oko i węch. Pył PM2.5 i PM10 jest nie widoczny gołym okiem - chyba, że ktoś ma rzutnik z naprawdę mocną lampą 3000lm to go zobaczy w strumieniu światła w ciemnym pomieszczeniu. To że komin widocznie nie kopci nie oznacza, że nie emituje pyłu PM2.5 PM10, a teraz się już mówi o pyłach poniżej 2.5 do PM0.1. To co widać z buchającego komina to mogą być w większości pyły powyżej 100 mikronów, które opadają szybko na ziemię - dlatego auto wygląda co rano jak po burzy piaskowej.

  38. Piotr

    Pan Kamil preferuje ogrzewanie gazem i uwzględniając to wspomnę jak kilka lat temu koledzy z Rosji straszyli Europę środkową i zachodnią zakręceniem kurków na gazociągu, a jak cena poszybuje w górę, to może zmięknie stanowczość. Polska jest jak na razie niezależna w kwestii węgla, a uzależniona w kwestii gazu. Jak upadnie przemysł wydobywczy w Polsce, dowiemy się ile może kosztować gaz. Pale w piecach kaflowych i staram się, aby uciążliwość dla otoczenia była jak najmniejsza. Palenie kroczące już od dawna praktykowałem, a teraz od góry wdrożyłem. Dom wielorodzinny z ponad 150 letnim stażem i drewnianymi stropami to straty ciepła są solidne, ale cóż, tak się życie ułożyło, że przyszło mi w takim mieszkać i na ile mogę tyle daje od siebie aby być w minimalnym stopniu uciążliwym. Miału spalam tyle ile mi zostaje z zakupionego węgla "orzech". Uważam, że trzeba dążyć do poprawy jakości powietrza, lecz systemem edukacji i ograniczeniu korzystania z najgorszych jakościowo paliw (muły), oraz kontrole pod kontem spalania śmieci i karania nieprzestrzegających zakazu. Edukacja i w efekcie tego świadomość ludzi z czasem da efekty. Takie jest moje zdanie, narzucenie takich rygorów, które drenować będą kieszenie ludności, nie zakończy się dobrze.

    Odpowiedz
  39. sly

    Piotr a czy mógłbyś napisać nieco więcej o twoim grzaniu ile m2, ile spalasz i jaką powierzchnię ogrzewasz oraz jaką temperaturę uzyskujesz w wnętrzu budynku. Zawsze bardzo interesowałem się tym jak takie budynki się ogrzewa i to w dodatku takim piecami. Czy musisz ogień utrzymywać non- stop np przy -5st, czy piec ma jakąś akumulację. Jeśli możesz to napisz , z góry bardzo dziękuje.

    Odpowiedz
  40. Piotr

    Mam mieszkanie niecałe 56 m o wysokości niecałe 2,5 m na pierwszym piętrze. Spalam trochę lepiej jak 2 t, lecz jeden pokój dogrzewam elektrycznie, bo jest brak komina. Kominy w tych domach są zbiorcze o otworze 0,5 x 0,5 m i wszystkie piece z trzech kondygnacji są do jednego podpięte. Piec kaflowy jest piecem akumulacyjnym i w zależności od gabarytów wydajność akumulacyjna większa lub mniejsza. jeden mam duży i jeden mniejszy, taki w ramce i grzejnik elektryczny akumulacyjny bo i prąd mam dwutaryfowy. W dużym pale jeden raz na dobę, a w mniejszym do około -15 też jeden raz, a jak większe mrozy to trzeba dwa razy. Ja teraz przy stosowaniu palenia od góry skróciłem palenisko, żeby wyższa warstwa węgla była, dlatego przy szykowaniu się pobrudzę, bo małe drzwiczki i trzeba ręką rozpałkę na wierzch położyć. Jedno palenie trwa ze cztery godziny, a nawet więcej, ale po ok 35 min z komina nic nie leci, bynajmniej nic nie widać, bo w piecu już jest sam żar i powoli się żarzy. jak jest końcówka to zakręcam całkowicie piec i wtedy do komina nic ciepła nie idzie, tylko piec stygnie oddając ciepło do mieszkania. Znam takich co palili ciągle, ale przecież cały czas ciepło idzie w komin. Mankamentem ogrzewania piecami kaflowymi jest to, że punkty grzewcze- piece są w centralnym punkcie mieszkania, bo przeważnie tam jest komin, a chłód idzie od ścian zewnętrznych. Ja nie narzekam, bo na pewno mam w mieszkaniu cieplej niż znajomi z centralnym na gaz. Większość ustawia temperaturę na dzień 22, a na noc 19, bo tak podobno najzdrowiej, a u mnie jak jest 22 to czuć chłodem. Także sporadycznie się może zdarzało. Ogrzewanie piecami kaflowymi fest jak ja to nazywam, falowe. kiedy piec najbardziej nagrzany to i temperatura potrafi przekroczyć 25 stopni i powoli stygnie. Na pewno na parterze jest trudniej utrzymać taką temperaturę. Opisałem trochę szczegółowo, bo nie wiem jaką masz wiedzę o ogrzewaniu ( kaflokami )