Węgiel i drewno sposobem na czyste powietrze

W tytule nie ma błędu. Paliwa obecnie stojące za produkcją niemożebnego syfu – są zarazem najszybszym i najtańszym sposobem, by ten syf zniknął. Zasadniczy problem tkwi bowiem w zacofanej technologii ich spalania. O wiele łatwiej da się szybko poprawić jakość spalania paliw, które są tanie i dostępne, niż szybko uczynić powszechnie dostępnymi najczystsze lecz droższe źródła ciepła.

Ludzie chcą czystego powietrza – nic w tym złego

Kończy się społeczne przyzwolenie na dym i smród. Jak i dlaczego – to temat dla socjologów. Faktem jest, że się to dzieje i nie ma odwrotu, tak jak nie porzucimy łazienek na rzecz sławojek, bo i po co.

Nie ma sensu zawracać tej rzeki kijem – raczej trzeba je wytyczyć nowe koryto. Coś takiego wydarzyło się w minionym tygodniu w Mosinie – lokalny ruch społeczny ciężką pracą zbudował szerokie poparcie dla projektu uchwały "o poprawnym paleniu". Rada Gminy przyjęła projekt jednogłośnie. To dopiero początek drogi, uchwała musi jeszcze przejść przez sejmik województwa, ale już jest to dobry przykład, że da się zmieniać społeczny odbiór węgla i drewna gdy się dużej grupie ludzi naraz pokaże, jak wygląda cywilizowane spalanie.

Wciąż jednak wściekłość na uciążliwe zadymienie zagospodarowują głównie zielone ruchy prozakazowe. Gdyby założyciele Mosińskiego Alarmu Smogowego nie trafili w którymś momencie na ten portal, to pewnie też by forsowali zakaz – bo nie znali by innej drogi do czystego powietrza.

Zakaz paliw stałych w Krakowie obowiązuje już drugi miesiąc. Zieloni działacze bynajmniej nie zasypiają gruszek w popiele – stale ryją w kolejnych miejscach:

  • są podrygi w kierunku zakazu w Tarnowie – nie z inicjatywy mieszkańców lecz agentury alarmów smogowych
  • podobne ruchy zaobserwowano w Warszawie ze strony konglomeratu różnych denominacji alarmów smogowych
  • trwają też wstępne przymiarki do pomorskiej uchwały antysmogowej – będzie prawdopodobnie z przymusem podpinania ludzi do gaz-rurki.

To jest granda: z jakiejś przyczyny w Polsce jedne paliwa kopalne są butowane (węgiel) a inne – głaskane (gaz, olej). Tymczasem Dania już kilka lat temu zakazała montażu kotłów gazowych i olejowych w nowych domach. Niemcy w tej chwili dotują zamianę gazu/oleju na OZE.
My na odwrót: chcemy zmuszać ludzi do używania jednego paliwa kopalnego, w dodatku głównie importowanego. "Bo wungl dymi a gaz nie dymi" – dorośli ludzie na decyzyjnych stołkach miewają poziom rozpoznania tematu jak sześciolatki. Temat emisji CO2 zaczyna być dobry do chłostania węgla – emisja CO2 z gazu ziemnego na jednostkę energii jest tylko 1/3 niższa, jednak zupełnie się ją pomija.

Powyżej to tylko wybrane przykłady. Zakusów na zakazy będzie przybywać, bo zielonym ideologom przyklaskują zwykli ludzie, chcący po prostu powietrza bez smrodu a myślący, że tylko zakaz im to zapewni. Tym bardziej trzeba przypominać, że zakaz paliw stałych nie jest ani jedyną, ani optymalną w sensie koszt/efekt drogą do czystego powietrza. Owszem – jest najbardziej pożądany przez zielonych ideologów i biznesy na tym korzystające – trochę gorzej na tym wychodzą ludzie i publiczna kasa.

Poniższa piguła wiedzy powinna dotrzeć do każdej gminy. Niestety nie mam sił ani środków na taką akcję. Albo inaczej: mierzi mnie dokładanie do interesu zaskórniaków w sytuacji, gdy stary niedźwiedź (klepiąca miliony branża) mocno śpi.

Węgiel i drewno współcześnie: ciepło bez dymu i smrodu

Tak wygląda nowoczesne spalanie węgla w kotle automatycznym. Zupełnie przejrzyste spaliny, w zapachu co najwyżej lekka sugestia siarki. Emisja sadzy, smoły i pyłów o 95% niższa niż z kopcącego komina sąsiada, porównywalna już np. z elektrowniami. Tak samo jest z drewnem/pelletem. Nawet lepiej, bo zapachu zero a paliwo – odnawialne.

Kotły bez podajnika przez dekady były jądrem ciemności. Niestety urzędnicy nie wiedzą, że to już przeszłość – dowodem tej niewiedzy są niektóre zapisy uchwał antysmogowych, gdzie nie dość, że próbuje się kotły zasypowe zwalczać, to w dodatku jest to robione nieudolnie.

Kotły 5. klasy bez podajnika istnieją i spełniają tę samą normę emisyjną co kotły automatyczne. Norma narzuca wymóg eksploatacji takiego kotła z buforem ciepła, więc parametry emisyjne osiągnięte w laboratorium obowiązują także za jego bramą. Kultura eksploatacji kotła bez podajnika acz z buforem ciepła, w niczym nie przypomina dawnej kotłowni, za to bardzo jest podobna do jakości życia z kotłem automatycznym. Ba – nawet bez bufora ciepła nowoczesny kocioł ładowany szuflą jest nieuciążliwy dla otoczenia. Przykład na filmie poniżej.

Paliwo obrywa za winy techniki spalania

Węgiel i drewno mają najgorszy możliwy PR w dużej mierze dlatego, że dostrzegamy wyłącznie skutki ich kiepskiego spalania. Zupełnie nie widzimy jasnej strony mocy – domów, gdzie palacze palą w sposób bezdymny oraz ogrzewanych nowoczesnymi kotłami.

Zgoła inaczej ma się rzecz w motoryzacji. Odróżniamy kopcące strucle od nowoczesnych aut. Nikt rozsądny nie wini benzyny czy oleju napędowego jako takiego za to, że dane auto zostawia za sobą chmurę dymu. Ale może inaczej byśmy na to patrzyli, gdyby po ulicach jeździły dalej dymiące Wartburgi, i to w znacznej przewadze.

Istnieje skuteczna i znacznie tańsza alternatywa dla zakazów

Czy zakazy paliw stałych to rozwiązanie racjonalne – technicznie, ekonomicznie, środowiskowo, jakkolwiek?

Oczywiście zakaz paliw stałych jest konieczny tam, gdzie nie da się osiągnąć wymaganej poprawy jakości powietrza innymi środkami.

Problem w tym, że właściwie nigdy pomysł zakazu nie wynika ze sprawdzenia alternatyw, które to okazały się niewystarczające. Forsuje się go "bo tak" – na podstawie nieracjonalno-emocjonalnych argumentów bazujących na stereotypie "brudnego wungla" a ignorując kompletnie aktualny stan techniki spalania paliw stałych.

Najkrócej: nowoczesne kotły i piece, spełniające normę emisyjną 5. klasy / Ecodesign, pozwalają osiągnąć efekty zbliżone do całkowitego zakazu paliw stałych, ale dużo mniejszym kosztem – zarówno dla ludzi jak i dla publicznej kasy.
Co oznacza, że poprawa jakości powietrza może nastąpić znacznie szybciej niż za 10 lat i dotyczyć większej liczby ludzi niż tylko mieszkańców miast, których budżety pozwalają na podjęcie wysoce kosztownej operacji zakazania paliw stałych.
Poniżej dane z ekspertyzy autorstwa dr Krystyny Kubicy obrazujące co by było, gdybyśmy wszystkie istniejące kotły zastąpili takimi faktycznie spełniającymi daną klasę emisji. Obecnie bierzemy pod uwagę tylko klasę 5. – przy takim poziomie emisji znika 92-94% najgorszego syfu – zostaje 100% ciepła. A nawet jest go więcej i taniej.

Skoro tak, skąd coraz to nowe pomysły zakazów?

Jeśli argumenty techniczne i finansowe przemawiają bardziej za cywilizowaniem spalania węgla i drewna niż zakazami – to dlaczego wysuwane są coraz to nowe pomysły zakazów a znacznie rzadziej lub nawet wcale nie słychać, aby ktoś chciał wdrażać nowoczesne spalanie drewna/węgla?

Praprzyczyną jest generalny brak świadomości, że jest możliwe nowoczesne spalanie węgla i drewna, i jak ono wygląda. Dotyczy to tak samo szarego obywatela jak urzędników najwyższych szczebli.

  • u zielonych działaczy – parcie na zakazy bierze się z chęci wykazania się w walce z węglem tam, gdzie jest ona bajecznie prosta. Nie potrafią namieszać w wielkiej polityce. Nie podskoczą wielkiej energetyce. Ale zabrać wungiel niezorganizowanym szarakom, za ich plecami – to łatwiejsze niż niewidomemu dziecku ukraść cukierka a będzie sukces życia lub przynajmniej dekady. Trzeba tylko pamiętać, żeby z zakazu wyłączyć kominki, bo sporo osób podejmujących decyzje o zakazach może je posiadać i wtedy jest groźba, że sprawa się rypnie.
  • u polityków – to reakcja na głos społeczeństwa. Jeśli jedynym słyszalnym głosem jest "chcemy zakazu" to polityk będzie forsował zakaz. Jeśli pojawia się głos "chcemy nauki poprawnego palenia" poparty przez znaczy procent mieszkańców miejscowości – to tak polityk będzie działał. Przykład sprzed kilku dni: we wspomnianej już Mosinie Rada Gminy jednogłośnie przyjęła uchwałę "o poprawnym paleniu" – bo temat poparło ponad 1000 mieszkańców 15-tysięcznego miasta. A my tutaj, na portalu odwiedzanym przez min. 50 tys. ludzi miesięcznie, ile mamy podpisów pod petycją w obronie taniego i czystego ciepła, która wisi tu od pół roku? 240. Dwieście czterdzieści...
  • u zwykłych ludzi – parcie na zakazy powoduje stereotyp brudnego i śmierdzącego węgla i drewna, który każe myśleć, jakoby wyłącznie całkowite usunięcie tych paliw było w stanie oczyścić powietrze. Trudno się ludziom dziwić. Codziennie są wędzeni do porzygu z okolicznych kominów – a cywilizowanego spalania nigdy nie widzieli i prawie nikt im go nie pokazuje. Gadanie, że emisja jest 90% mniejsza albo pokazanie filmiku wcale nie musi być skuteczne. Człowiek dalej podświadomie oczekuje, że ten smród i brud gdzieś tam siedzi. Tak jak woda zawsze jest mokra – tak węgiel i drewno zawsze są "brudne".

Co najgorsze: nie ma komu tej świadomości podnosić. Choć od przyjęcia pierwszego krakowskiego zakazu minęło ładnych kilka lat, praktycznie nie widać ruchów ze strony branży zmierzających do naprawy wizerunku ogrzewania węglem/drewnem i zapobiegania kolejnym pomysłom zakazów. Jeśli ktoś jest aktywny w temacie, to działa niewielkimi środkami, w wolnych chwilach, amatorsko – dlatego i efekty są skromne.

32 myśli nt. „Węgiel i drewno sposobem na czyste powietrze

  1. Massa

    Panie u nas ciemnogród miałem jeszcze 3 lata temu kopciucha spaliłem w nim 12.5 tony węgla i 4 metry drzewa jak wymieniłem pięć na piątej klasy spałam 7 ton węgla na cały rok. pozamykajmy kopalnie uzależnimy się od Rosji od ich węgla gazu jak nam wtedy ceny zrobią to się nasi obudzą wtedy już będzie za późno , dopiero będzie smog bo Polacy zaczną palić śmieciami żeby się ogrzać, nie będzie nas stać na normalne ogrzanie domu.

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Palenie w piecu od góry, czysto, ekonomicznie i ekologicznie. Mam stary pięć węglowy , oraz pięc gazowy, dom 230m2 ocieplony. Gdy zima jest ostra spałam tą metodą ok. 2ton wegla . Zero dymu, praktycznie sama para, ponieważ wszystkie związki z węgla spadają się bo muszą przejść przez strefę ognia. Szczegóły w internecie. Ogrzewam dom już kilka sezonow .piec gazowy pracuje przy takiej pogodzie jak teraz,i włącza się sporadycznie. Wszystkim polecam .

    Odpowiedz
    1. aaa

      Popieram. Mamy kopciucha i spełnia też zadanie. Nie ma konieczności wymiany pieca, aby było czyściej. Nie wierzę w to, że człowiek ma znaczący wpływ na zmiany klimatu, ale ważne jest- czym oddychamy. Mało tego- kopciuchy, to mniejszy problem. W Krakowie, mimo zakazu, jakoś czyściej nie jest. Można sprawdzić na choćby antistorm.eu. Dlatego też powinno si.e szukać innych przyczyn.

      Odpowiedz
      1. Mario

        Nie musisz wierzyć, że człowiek rujnuje klimat. Wystarczy, że posłuchasz ludzi, co mają o tym jakiekolwiek pojęcie

  3. Kion

    Kocioł klasy 5 min 5 tysięcy, plus montaż. Do tego transport węgla, czyszczenie , popiół, obsluga, przeglądy komina, balagan w kotłowni. Drogi węgiel w większości ze wschodu. Dla mnie wystarczy by nie używać. Ludzie nie umiał palić w piecach jedynie zakaz może coś zmienić. Choć i zakaz może nic nie wnieść, bo do teraz obserwuję palące stosy mokrych, dymiących liści wbrew przepisom.

    Odpowiedz
    1. olo

      Pan Wojtek może sobie ręce po łokcie urobić, żyły wypruć, gardło zedrzeć, nerwy zszarpać wreszcie, a zawsze znajdzie się jakiś @Kion. Kategoria „zwykli ludzie”.

      Odpowiedz
    2. Yaho

      Palenie liści gałęzi zakazane bo smog, ale roznoszenie się chorób grzybowych i szkodników najlepiej zwalczać tonami chemii którą potem się zajadamy i wszechobecne nowotwory to jest dobre myślenie

      Odpowiedz
      1. Mariola

        Ze spalania liści i niewysezonowanych gałązek wydziela się olbrzymia dawka rakotwórczego benzo(a)pirenu. Warto założyć kompostownik, a nadmiar liści oddać do PSZOKu lub włożyć do odbieranych bio odpadów (worki/pojemnik). Liście zarażone chorobą wrzucić do zmieszanych. Z "mojego" RIPOKu jadą do miejsca, gdzie przerabiane są na paliwo alternatywne.

      2. aaa

        Liśćmi okrywam kwiaty, drzewa przed ewentualnym mrozem. Wiosną do rozgrabienia- próchnica.

      3. Waldemar

        Ja palę zarażone grzybami! Tylko tym sposobem można uratować grusze przed rdzą.Tak uratowałem zarażone drzewa w moim ogródku!

    1. grosz

      Ma pani rację od kiedy pamiętam a żyję 70 lat palono w piecach nie tylko zimą bo i latem się gotowało na piecach i smogu nie było .ile samochodow przybyło samolotów ,
      poprostu nie ma dopłat do ogrzewania a węgiel jest zlej jakości ,gdzie jest polski gdzie koks /

      Odpowiedz
      1. Iga

        Niech smogu szukają gdzie indziej a nie szukają go w drzewie. Kiedyś w każdym domu były piece i nawet w kuchniach .tego dzisiaj se jednostki .to od czego ten smog ..pewnie od gazu .samochodów i samolotów

  4. Michał P.

    Może by tak wysyłać wnioski do gmin przez elektroniczną skrzynkę podawczą? To nic nie kosztuje, z wyjątkiem czasu na przygotowanie wniosku. Jest jakiś gotowy wzór? Chętnie wyślę coś w tym temacie do swojego ratusza. Dziękuję za dotychczasową ciężką pracę. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
      1. Michał P.

        Może o wprowadzenie szkoleń z czystego spalania, albo chociaż przeznaczenie środków na informowanie mieszkańców.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Coś błahego typu wywieszenie wskazanych materiałów na stronach gminnych ma największe szanse powodzenia, bo to niewielki wysiłek.
        Szkolenia – no fajnie, tylko że nie będzie komu tego robić. Mamy ograniczone moce przerobowe. Trzeba zmienić formułę w taki sposób, żeby przeszkolić raz jakichś miejscowych a potem niech oni działają na swoim terenie. Łatwo się mówi, ale póki co nie wiem jak coś takiego zorganizować.

  5. Koksiarz

    Od lat używam pieca ze spalaniem odgórnym. Jest kłopot, bo po wypaleniu się węgla trzeba wyczyścić piec i zasypać nową porcję węgla. Ale jest fakt. Jeśli ustawi się właściwe parametry sterownika, to jedynie drgające nagrzane powietrze nad kominem wskazuje że pali się w piecu. Kocioł niedrogi, wystarczy właściwie używać..

    Odpowiedz
  6. Masa

    Ja chce zauważyć, że środowisko nie należy do nikogo a ja się urodziłem na tej planecie i mam prawo do korzystania ze środowiska wedle uznania w końcu używam do ogrzania domostwa drewna owocu tej Ziemi a skoro tak to jest to ekologiczne chociaż by dymu było dużo.
    Każdy kto chce ograniczyć moją wolność w obcowaniu ze środowiskiem to terrorysta bez względu czy to urzędnik państwowy czy sąsiad. Duże firmy produkują plastik i zmuszają mnie do jego kupowania i nikt ich nie oskarża a ja spalam drewno i ekologiczni terroryści atakują mnie a ja się będę bronił bo to moje prawo przyrodzone takie samo jak prawo do życia czy ogrzewania domu drewnem, które daje mi natura moja matka. Mnie ustawy antysmogowe nie dotyczą bo ja nie negocjuje z terrorystami...

    Odpowiedz
    1. Jan

      Z przedpisaczem Masa zgodzę się. Jako reformowany Korwinista :))))) sprawy wolnościowe a tutaj problematyczne jeżeli chodzi o zwłaszczanie sobie powietrza przez ludzi. Choc eco ludzie korzystają z wolności negatywnej(pierwotnej i jednej logicznej - wolnym OD CZEGOŚ) , czyli by być wolnym od czegoś (zanieczyszczeń). Jednak ludzie kopcacy maja chyba jeszcze wietrze prawa do powietrza- zaspokajają elementarne potrzeby biologiczne z katalogu ochrona życia. Kopcacy maja większe prawa do powietrza. Chcesz czegoś to zapłać - chcą mieć czyste powietrze to niech zrobią tak jak z domem czy samochodem - zapłacą za nie - wezmą kredyt i dadzą kasę którzy do powietrza też mają prawa, nawet wieksze. Są jeszcze opcje z certyfikatami emisji, dajemy w zależności od dochodu prawa do emisji a bogaty za emisję z gazu czy pelletu musi odpowiednio zapłacić. Rozliczyć to w zeznaniach podatkowych.

      Odpowiedz
  7. Jan

    @Wojtek
    Nie wiem jaka jest różnica marzy i zyskownosc jak taka na weglu dla elektrowni i detal dla Pana Janusza z Kalisza, jednak moim zdaniem branża olewa handel z planktonem bo woda elektrownie a i tak już import jest tak duży że oni zawsze komuś sprzedadzą. Choćby Merkel codziennie dzwonila do naszych i ryczala" Polen klimaten szajse. Euro auf dotscjen nein. Sznela Sznela" to polskich kopalni nie ruszy.
    Każdy wie i o tym mówi - węgla z elektrowni nie wygonia. Chyba skreslili już kotły zasypowe, moim zdaniem to pokazują producenci. Kotły na ekogroszek też słabo wygląda mój zdaniem.
    Kotlarzom myślę że niekoniecznie zależy na weglu z łopaty. Po analizie wszystkich kotłów na drewno z listy BAFA to sądzę że kotły węglowe to drogi będziew. Patrząc jak jest zrobiony kocioł na drewno, co masz i jak się buja to tańsze o 20%-30% węglowe to shit. Szczelnie patrząc na program Czyste Powietrze gdzie na kocioł, bufor, armaturę i ochronę kotła masz pulę 10tys do dopłat. Na drewno i pellet masz 20.
    I drewno pokazuje że można, można się zbliżyć z moca minimalna do 30% bez problemu. (niestety raczej mocach powyżej 30kW). Niestety poważne marki raczej nad tym nie pracują. Sadze ze dla Niemca to nie jest duży koszt by postawić bufor 2000l i nie ma po co p to walczyc. Choc jedna czeska firma twierdzi że ich kocioł może być bez bufora.
    Jedyni komu może zależeć na weglu to w moim odczuciu tylko handlarze, choc bardziej ich kierowcom co tyle tego węgla gubią że aż ekolodzy powinni się tym zająć skażenie przy szosach musi być okrutne ;]

    Odpowiedz
  8. Loko

    Dlaczego jeszcze nikt nie zastanowił się na podatkiem od zadymiania okolicy? Proste rozwiązanie problemu leniwych, którzy wolą spalać od dołu plus śmieci.

    Odpowiedz
    1. Loko

      Chcesz ograniczyć wolność sąsiadów i ich prawo do czystego powietrza? Zapłać podatek ryczałtowo 50 za jedno zadymienie. Od razu ludzie nauczyliby się technik bezdymowego spalania.

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      Kto powiedział, że prawo tamtych sąsiadów do czystego powietrza jest ważniejsze niż prawo tych sąsiadów do ciepła w domu? To jest zdrowie vs zdrowie – czyje jest ważniejsze i dlaczego? Ten dymiący kocioł służy do ogrzania domu, co jest niezbędne do życia w zdrowiu. Został kupiony legalnie i jest użytkowany zgodnie z instrukcją obsługi. A że śmierdzi jak sto diabłów? Pretensje do producenta i/lub ustawodawcy, który dopuścił to to na rynek. Dojeżdżanie użytkowników, mimo że łatwe i przyjemne, jest głęboko niesłuszne.

      Odpowiedz
  9. Jan

    Wojtku nie wiem czy podniesie się do mojego posta. Wolność od smogu to powiedzmy że zdrowie a ciepło w chałupie to raczej życie, bo raz dwa może się zmienić w zgon.
    Problem kopcenia jest taki że dotacje są problemowe a państwo nie umie ogarnąć by kuzwa capnac tych co chrzcza węgiel albo sprzedają inny niż na papierze. W moim odczuciu problemy kotłów 5 klasy to cena i złe paliwo.

    Odpowiedz
  10. sikorka

    Nie obcy jest mi piec na paliwo stałe z podajnikiem ślimakowym. Nie wiem której to generacji piec, ale zalicza się do tych eko. Sęk w tym, że taki piec należy skalibrować i znaleźć jego optimum. A mamy tutaj wiele zmiennych, czyli jakość paliwa ( gaz zawsze taki sam), jego kaloryczność, ilość wody (sprzedający podlewają wodą), parametry pieca czyli histereza, posuw i sporo innych, wielkość i jakość zbiornika, zadana temperatura na piecu. To nie są oczywiste rzeczy. Autoryzowany serwis powie, że każdy musi skalibrować sam, podadzą ogólne wytyczne, zasady. Po 10 latach użytkowania 2 piecy o różnej mocy, mój tata, palacz kiedyś z uprawnieniami posłuchał rady naszego gościa, który poradził mi zmiany w paleniu. Zmiana to nie jedno kliknięcie tylko zeszyt i zapisywanie ustawień pieca oraz spalania ( worki). Gaz- przyjedzie serwisant, piec ma algorytm który uczy się domu. Koniec tematu. 90% ludzi nie chce lub nie umie obsługiwać pieca na paliwo stałe i nigdy nie wyciśnie maxa efektywności. Z pieca eko robi się sreko.

    Odpowiedz
  11. Jan

    Ja w ogóle nie widzę problemu a właściwie widzę jakiś większy. Nie znam się na kotlach z ekogroszkiem, programowalem od pocz 2 razy i to bylo 10 lat temu (fuzzy logic) jednak ileż może kosztować wymiana sterowników do starych groszkow? I dołączenie do nich lambdy? Fajne sterowniki koszyka już od 200pln a jak maja problem z sondami lambda to zdradzę tajemnice - na allegro stoją takie do Fiata za 75pln+ 6pln przesyłki. Pewno da się z facetem dogadać by coś spuścił n jak sie weźmie 500tys sztuk:)))) do. To jest dla mnie magia, że sterownik za 300 pln i dioda za 100 nagle cyk i w kotle kosztują 4500pln...
    Co to problem zrobić program dopłaty by na state groszki dać nowy osprzęt i zeszły na użytkowanie. Wiem że unia unią i hajs się musi Niemcowi zgadzać i trzeba się trzymać niej i certyfikaty nie mogą być fikcyjne. Ma być Ich solar, ich PC, wiatrak i w zasadzie rurka z gazem też ich. Ale można z tym powalczyć. Choćby nie widzieć, nie łapać a jeśli już to dać pouczenie czy umorzyc bo kocioł był zimny przy kontroli więc nie ma dowodów że było palone. Zrobi się ponowną kontrolę, przypadkiem wypadla w... sierpniu i kocioł znowu zimy!!! Byle był groszek z palca i certyfikowanym sterownikiem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.