Sposoby na podgrzewanie ciepłej wody latem

Możliwości grzania ciepłej wody latem nie ograniczają się do palenia w kotle lub włączenia grzałki. Ale (nawet w przypadku tej klasyki) o opłacalności każdej z nich decyduje zużycie wody. Zużywającym jej dużo opłaca się codziennie przepalać lub zainwestować w urządzenie do produkowania jej po taniości. Z kolei przy małym i sporadycznym zużyciu opłaci się grzać prądem, mimo że ten rodzaj energii jest najdroższy.

A gdyby tak dobrać się do żaru, co leje się z nieba? Niestety choć słońce grzeje za darmo, to instalacja solarna kosztuje słono i koszt ten nigdy się nie zwróci jeśli z wody oszczędnie korzystają 2-3 osoby. Z drugiej strony jeśli wody schodzi dużo, a nie chcesz latem być więźniem kotłowni, możesz bardzo prosto i tanio zbudować niezłą instalację solarną tymi ręcoma.
Takie kolektory-samoróbki użytkuję od dwóch lat. Opowiem więc z pierwszej ręki jak to się robi i na ile pomalowany na czarno grzejnik może konkurować z profesjonalnym kolektorem słonecznym.

Więcej opcji

Możliwości podgrzewania ciepłej wody - tych mniej i bardziej znanych - jest całkiem sporo. Każda z nich różni się nie tylko kosztami instalacji i użytkowania, ale i specyficznym sposobem działania, przez co nie wszystko do wszystkiego się dobrze nadaje. Zacznijmy jednak od przyjrzenia się kosztom.

Podgrzanie 100l wody od temperatury kranowej (~15st.C) do 55 st.C pochłania ~4,5kWh energii. Załóżmy zużycie na poziomie 150l ciepłej wody dziennie.

Koszty podgrzania tej ilości za pomocą różnych środków będą z grubsza takie:

  • prąd w standardowej taryfie (G11) ok. 0,55zł/kWh - 120zł miesięcznie
  • prąd w taryfie dwustrefowej (G12) lub weekendowej (G12w) ok. 0,26zł/kWh - 55zł miesięcznie. Tani prąd jest w godz. 22.00-6.00 oraz 13.00-15.00 (w G12w także przez cały weekend!) i tam właśnie należy umieścić grzanie wody. Poza tymi godzinami cena 1kWh to ok. 0,7zł. Przejście na taryfę weekendową nic nie kosztuje, nie wymaga wyrzeczeń ani czekania z zegarkiem na tanie godziny. Komu się to opłaci, jak zmienia się taryfę i czego się potem spodziewać - przeczytasz w osobnym wpisie.
  • gaz w cenie 0,22zł/kWh spalony ze sprawnością 90% - ~53zł miesięcznie
  • przepalenie w kotle zasypowym drewnem w cenie 200zł/mp - zakładając sprawność spalania 50%, cena 1kWh to ok. 0,16zł, co daje 36zł miesięcznie
  • praca kotła podajnikowego na ekogroszek w cenie 900zł/t - zakładając sprawność spalania 50%, cena 1kWh to ok. 0,18zł, co daje 38zł miesięcznie
  • instalacja solarna - koszt jej pracy to zużycie energii przez pompę obiegową i sterownik, których łączny pobór mocy to ok. 150W, co daje ~25zł miesięcznie
  • pompa ciepła - nawet zakładając nieco niższy od deklarowanego przez producentów COP (efektywność) na poziomie 3.0, koszt grzania wody wyniesie ~40zł miesięcznie

I co teraz? Czy wystarczy wybrać najtańszy sposób a resztę z góry skreślić? Nie tak prędko! Istotne są też koszty instalacji:

  • prąd - ok. 200zł z tytułu grzałki w bojlerze
  • gaz ziemny - nawet kilkanaście tysięcy (przyłącze gazowe, kocioł dwufunkcyjny), więc ma to sens wyłącznie gdy gaz ziemny jest już wykorzystywany do ogrzewania domu
  • kocioł zasypowy lub podajnikowy - brak dodatkowych kosztów, po prostu użytkuje się latem instalację w taki sam sposób jak zimą, odcinając grzejniki
  • instalacja solarna - od kilkuset złotych (samoróbka) do kilkunastu tysięcy (gotowe rozwiązanie)
  • pompa ciepła - ok. 3500zł osobno lub 5-6tys. w zestawie z bojlerem

Wszystkim rządzi zużycie

Punktem wyjścia w myśleniu nad sposobem grzania CWU powinno być zużycie ciepłej wody. To właśnie ten czynnik decyduje o tym, co jest opłacalne a co nie.

Dla dwóch osób sporadycznie odkręcających kran instalacja solarna byłaby szczytem marnotrawstwa pieniędzy (wszystko jedno: własnych czy publicznych). Po pierwsze większość pracy wykonywałaby na darmo, grzejąc wodę, z której większość nie byłaby wykorzystana. Po drugie wydatek na instalację np. kolektorów nigdy się nie zwróci jeśli jest on wyższy niż suma kosztów grzania CWU prądem przez 20 lat!

Z kolei pięcioosobowa rodzina z przewagą płci żeńskiej zbankrutowałaby prędko grzejąc ciepłą wodę grzałką. W tej sytuacji opłaca się codziennie przepalać lub zainwestować w pompę ciepła czy kolektory słoneczne, bo urządzenie takie będzie na siebie zarabiać.

Szuflowanie letnią porą

Codzienne odwiedzanie kotłowni przez cały rok nie należy do przyjemności. W upalne dni rozpalenie w kotle staje się nie lada wyzwaniem z powodu problemów z ciągiem kominowym.

Jak sobie radzić z paleniem w kotle latem?

  • Przed rozpaleniem wpakuj do komina przez wyczystkę podpalony kawałek gazety. W ten sposób uruchomisz ciąg kominowy we właściwym kierunku.
  • Zmniejsz palenisko zabudowując część rusztu cegłami szamotowymi jak w przypadku przewymiarowania.
  • Wysokokaloryczny węgiel zostaw na zimę. Latem nie wykorzystasz jego potencjału. Do grzania wody zaopatrz się w słabszy czeski węgiel lub drewno.

jak-palic-w-cieplejsze-dni

Mimo tych trudności i uciążliwości grzanie wody kotłem jest opłacalne przy dużym jej zużyciu oraz jeśli dysponujesz tanim paliwem. Jednak gdy kupujesz opał po cenach rynkowych, wtedy instalacja solarna i pompa ciepła są opłacalnymi alternatywami dla codziennego szuflowania.

Pompa ciepła

Być może to pierwszy raz, gdy słyszysz, że istnieje coś takiego jak pompa ciepła i można tym grzać CWU. Cóż, widocznie kolektory słoneczne mają lepiej zorganizowany marketing, bo pompa ciepła nie jest rozwiązaniem gorszym, a nawet ma sporą przewagę nad kolektorami:

  • jest sporo tańsza od kolektorów - osobne urządzenie kosztuje ok. 4000zł a pompa zintegrowana ze zbiornikiem ciepłej wody - 6-9 tys. zł zależnie od pojemności zbiornika
  • do pracy nie potrzebuje słońca, gdyż pobiera ciepło z powietrza i działa sensownie gdy jego temperatura jest co najmniej dodatnia,
  • można ją zainstalować z tyłu domu, nie ma potrzeby ciągnąć instalacji solarnej przez cały budynek aż na dach,
  • efektywność pracy pompy ciepła np. tutaj deklarowana jest na 3,7 przy temperaturze powietrza 15st.C i 45st.C dla ciepłej wody, a więc dla 30 stopni różnicy. Nawet licząc ostrożnie COP na poziomie 3.0 z 1kWh prądu za 60 groszy dostajemy 3kWh ciepła po 20 groszy każda.

W zasadzie jedynym poważnym minusem pompy ciepła jest fakt, że to skomplikowane urządzenie wymagające w razie "w" specjalistycznego serwisu. Ale tak samo jest przecież z lodówką czy klimatyzatorem, które działają na identycznej zasadzie, a chyba dla mało kogo obawa przed awarią lodówki jest powodem do trzymania w piwnicy hałdy lodu rzecznego.

Prąd najlepszy dla mało zużywających

Im mniej ciepłej wody zużywasz, tym bardziej opłaca się olać wszystkie cuda techniki i użyć niepokojąco prostego urządzenia jakim jest zwykła grzałka elektryczna. Tak, grzanie wprost prądem jednostkowo jest drogie. Ale mimo to może się opłacać, bo daje się łatwo zdecentralizować. Kiedy opłaca się to zrobić? Właśnie przy bardzo małym zużyciu wody.

Załóżmy, że potrzebujesz ciepłej wody dla dwóch osób:

  • w kranie w kuchni
  • w kranie w łazience
  • pod prysznicem (wanny nie ma)

Dzienne zużycie ciepłej wody w takim przypadku może być grubo poniżej 100l.

Oczywiście możesz grzać taką ilość kotłem zasypowym. Tyle że wtedy potrzebujesz:

  • bojlera w kotłowni
  • instalację ciepłej wody z cyrkulacją, żeby po odkręceniu kranu nie trzeba było czekać na ciepłą wodę

Podstawowym problemem jest cyrkulacja. To nieunikniony a bardzo energochłonny mechanizm. Aby ciepła woda była dostępna w kranach, musi niemal stale krążyć po rurach, co powoduje jej wychłodzenie. W konsekwencji zużyte jest co prawda 100l ciepłej wody, ale zagrzane zostało 200-300l. To dość mocno pogarsza rachunek ekonomiczny grzania wody kotłem przy niewielkim jej zużyciu.

Grzanie wody prądem gdy zużycie jest niewielkie da się zrobić lepiej. Krany można zaopatrywać z miniaturowych podgrzewaczy pojemnościowych umieszczanych pod zlewami. Podgrzewacz taki stale przechowuje 5-10l gorącej wody, dzięki czemu jest ona dostępna zaraz po odkręceniu kranu. Z kolei na potrzeby prysznica może służyć klasyczny bojler z grzałką. Choćby był umieszczony na drugim końcu budynku, nie będzie wymagał energochłonnej instalacji cyrkulacyjnej, gdyż dzięki miniaturowym podgrzewaczom przy kranach został z niego zdjęty obowiązek stałego ich zaopatrywania. Natomiast pod prysznicem minutowe opóźnienie w pojawieniu się ciepłej wody nie jest już taką tragedią jak przy myciu rąk pod kranem.

Przy takim rozwiązaniu zbędna staje się cyrkulacja i część instalacji ciepłej wody. Miesięczny koszt (trzymając się uprzednich założeń) przy dziennym zużyciu na poziomie 100l:

  • dla prądu wyniesie ok. 80zł przy pełnym komforcie i dostępności ciepłej wody od razu po odkręceniu kranu
  • dla drewna będzie to ok. 45-70zł, zależnie od tego jak zorganizuje się cyrkulację (im większa dostępność ciepłej wody, tym wyższy koszt).

Oczywiście założenia te łatwo podkopać mając tanie lub prawie darmowe drewno i zamiłowanie do spędzania każdego wieczoru w kotłowni. Jednak kalkulując bez sentymentów, przy cenach paliw obowiązujących dla większości Kowalskich, grzanie wody kotłem zasypowym przy znikomym jej zużyciu jest zwyczajnie nieopłacalne.

Słońce jest darmowe, kolektory słoneczne - nie

Słońce wprawdzie świeci za darmo, ale nie oznacza to, że każdy powinien wyposażyć się w baterię kolektorów słonecznych. Warto wyprostować i wyciągnąć na światło dzienne kilka kwestii z nimi związanych.

Czemu to takie drogie? Kolektor jest tylko wyrafinowanym rodzajem wymiennika ciepła. Ma pochłonąć jak najwięcej z promieniowania, które do niego dociera. Zadanie może i proste, ale materiały, które zrobią to efektywnie i wytrzymają latami, nie są wcale tanie:

  • miedź jako podstawowy materiał konstrukcyjny absorbera w kolektorach płaskich
  • czarną powłokę absorbera otrzymuje się na drodze chemicznego poczernienia miedzi - efektywniejsze i trwalsze niż powłoka malowana, ale i droższe w wykonaniu

Koszty instalacji. Same kolektory do zawieszenia na dachu to najwyżej połowa kosztów całej inwestycji, które mogą wynieść 10-15 tys. zł z montażem włącznie. Podziel tę kwotę przez twój aktualny miesięczny rachunek za grzanie CWU i dowiesz się zapewne, że wydatek zwróci się za ok. 20 lat. Nawet jeśli możesz mieć solary taniej za sprawą dotacji, sens ich instalowania wciąż będzie zależał od ilości zużywanej wody.

Kiedy to działa? Fabryczne kolektory płaskie produkują pełnowartościową ciepłą wodę mniej więcej od kwietnia do października, rzecz jasna w słonecznych momentach. W pozostałych miesiącach mogą służyć co najwyżej jako wstępny podgrzewacz wody. Choćby obłożyć nimi cały dach, nie pomogą nazbyt w ogrzewaniu domu.

Kolektor musi zawsze pracować. Jeśli tylko jest zamontowany na dachu, nie da się go wyłączyć, chyba że wdrapiesz się na dach i zasłonisz go dokładnie dyktą. Ciepło z kolektora musi być odbierane, dlatego podstawa to zapewnienie awaryjnego zasilania pompy i sterownika. Bez tego pierwszy brak prądu skończy się zniszczeniem drogiego sprzętu na skutek przegrzania.

Nadmiar ciepła jest przekleństwem. Pojemność bojlera i metraż kolektorów muszą być dopasowane, aby nie dochodziło do przegrzania ani niedogrzania zasobnika. Dopóki woda jest regularnie zużywana choć w części, wszystko idzie dobrze. Ale gdy np. rodzina wyjeżdża na kilka dni w środku lata a instalacja solarna nadal pracuje (bo musi - patrz punkt wyżej), "miejsce na ciepło" w bojlerze może się skończyć. Dobry sterownik solarny da sobie z tym radę np. włączając pompę solarną w środku nocy aby pozbyć się nadmiaru ciepła z zasobnika (możliwe tylko przy kolektorach płaskich). W ostateczności pozostaje automatyczne spuszczenie nadmiaru gorącej wody do kanalizacji.
Standardowo przyjmuje się, że 1m2 kolektorów powinien przypadać na 100l pojemności bojlera CWU. Jednak dla podrasowania osiągów wiosną i jesienią instalacje bywają przewymiarowane, co kończy się produkcją wrzątku w upały.

Kolektor z grzejnika - grzeje lepiej niż wygląda

Drogie fabryczne kolektory dają się zastąpić wyrobem tanim i prostym, możliwym do zbudowania w garażu. Oczywiście jego celem nie jest ściganie się parametrami z kolektorem profesjonalnym. Jego możliwości będą wystarczająco dobre a ewentualne niedostatki jednej sztuki kolektora można nadrobić dostawiając drugą sztukę, ewentualnie także trzecią (są tanie, więc można).

Sporo ludzi od lat buduje kolektory samodzielnie. Dwa najbogatsze siedliska takich konstrukcji znajdują się tu:

Rozwiązania przewijające się w wyżej wymienionych wątkach są najróżniejszego sortu: od najprostszych pomysłów na rozłożenie czarnego węża na dachu w upalny dzień, przez proste instalacje działające na przepływie grawitacyjnym aż po kolektory wykonywane według wzoru i metodami zbliżonymi do fabrycznych.

Próbując rozsądnie wyważyć prostotę, osiągi i wymagania warsztatowe, w 2013 roku doszedłem do wniosku, że absorbery wykonam z paneli grzejnikowych. Nie wymagają one takiej dokładności wykonania oraz zaawansowanych operacji jak budowa absorbera na wzór kolektora fabrycznego (np. lutowania).

Kolektor "grzejnikowy" w trakcie budowy

Kolektor "grzejnikowy" w trakcie budowy

Bliżej jak dalej...

Bliżej jak dalej...

Jako absorber mogą posłużyć dowolne grzejniki panelowe - im tańsze tym lepsze. Jeśli znajdziesz odpowiednie na złomie - jak to mówią w Hameryce: good for you. Ich jedyna wada to ewentualna daleko posunięta korozja i/lub zakamienienie. Kupno nowych grzejników też nie jest złym pomysłem. Najbardziej opłacalne będą te dwupłytowe (symbol C22). Koszt sztuki o wymiarach 1m x 0,5m (z czego wyjdzie 1m2 absorbera) to ok. 150zł. Wymiary grzejników można dobrać wedle uznania i dostępnej oferty.

Kolektor autorstwa Waldemara Pachoła (wiatraki.memu.pl)

Kolektor autorstwa Waldemara Pachoła (wiatraki.memu.pl)

Jakie osiągi to to oferuje?

Najistotniejszy parametr kolektora to maksymalna temperatura pracy. To taka granica powyżej której więcej ciepła ucieka z kolektora niż w nim zostaje, więc siłą rzeczy nie da się już bardziej podgrzać wody. Składają się na nią:

  • zdolność absorbera do pochłaniania promieniowania słonecznego
  • izolacja pudła kolektora
  • pojemność wodna absorbera

Fabryczny kolektor ma te parametry wyśrubowane, więc bez trudu wyprodukuje mienal wrzątek. W moim przypadku kolektor z grzejnika osiąga góra 55st.C w upały. Ponieważ mam raptem 2m2 absorbera na 300l wody, to dołożenie jeszcze metra nieco podniosłoby maksymalną osiąganą temperaturę, ale to co jest okazało się na tyle wystarczające, że nie znalazłem motywacji, by to zmieniać.

Kolektory grzejnikowe w najprostszej wersji napełnione są kranówką, dlatego trzeba opróżnić je i zasłonić przed pierwszymi mrozami. Napełnione glikolem nie pracują tylko w grudniu i styczniu, a i to z uwagi na przeważnie pochmurne dni. Gdy tylko jest słonecznie, nawet w mroźny lutowy dzień potrafią dogrzać wodę do 35-40st.C. Od maja do września, w każdy choć częściowo słoneczny dzień, zapotrzebowanie na ciepłą wodę jest pokrywane w pełni przez solary.

Oto żywe dane pomiarowe za poprzedni rok. Wykres przedstawia maksymalną dzienną temperaturę dolnej części bojlera CWU. Obrazuje ona jak bardzo kolektory nagrzewały wodę danego dnia, ponieważ dolna część nie jest grzana z instalacji C.O. Widać, że od listopada do początku lutego kolektory prawie nie pracowały, bo nie było słońca. Gdy trafiały się pojedyncze słoneczne dni, to podgrzewały wodę do ok. 35st.C. Ale już w lutym bywało to ok. 45st.C. Duży wpływ na osiągi ma temperatura powietrza.

Maksymalne temperatury osiągane z solarów w ciągu ostatniego roku

Maksymalne temperatury osiągane z solarów w ciągu ostatniego roku

Jak to się robi

Na podstawie swoich przejść sprzed dwóch lat, przedstawię etapy budowy takiej instalacji solarnej, użyte materiały i koszty całości.

Absorber. Grzejnik płytowy C22 1000x500mm - 2 x 160zł/szt = 320zł. Każda płyta ma cztery otwory na łączenie z sąsiednią. Oryginalne połączenia trzeba wyciąć, po czym dwa otwory po przekątnej należy zaspawać, w pozostałe dwa wspawać mufy 1/2". Oryginalnej farby nie ma co zdzierać. Wystarczy zmatować papierem ściernym i pomalować na czarny mat (np. farbą do rynien i obróbek dachowych, która najpewniej długo wytrzyma na słońcu (ok. 30zł).

Pudła kolektorów. Do ich budowy potrzebne będą:

  • wodoodporna płyta OSB min. 15mm grubości (2 szt. tj. ok. 100zł)
  • wełna mineralna w płytach gr. 5-7cm (na 2m2 wystarczyły 4 płyty, niecałe 30zł)
  • szyby w odpowiednich wymiarach
  • garść wkrętów
  • jakiś kit/silikon/uszczelniacz (20zł)
  • czarna farba do pomalowania pudeł od zewnątrz (20zł)

Zużycie materiału na obudowy będzie zależało od ich rozplanowania i wymiarów grzejników. Można upchnąć 1m2 absorbera do jednej obudowy, ale trzeba uważać, aby nie przesadzić z jej ciężarem. Gotowe pudło o takich wymiarach będzie ważyło ok. 30kg i może być problem z dostarczeniem go na dach!

Zamiast płyty OSB można użyć np. płyty wiórowej na tyły oraz desek na boki. Zastosowanie drewna daje zaletę w postaci lepszej izolacji, ale to kwestia gustu. Jeśli masz sporo zbędnych blach ocynkowanych lub aluminiowych - użyj ich.
Szyba nie musi być specjalna do solarów. Owszem, jeśli taką możesz łatwo kupić, to tak byłoby najlepiej. Ja zastosowałem zwykłe szyby okienne 3mm, bo... akurat były za darmo. Działają i mają się dobrze, choć po prawdzie nie doświadczyły jeszcze porządnego gradobicia. Szyby zwykłe jak i solarne można kupić w najróżniejszych cenach, tak że wydatek z tego tytułu wyniesie 0 - 200zł (dla 2m2 szyby).

Obudowa powinna być nieco większa od absorbera, aby nie stykała się z nim bezpośrednio. Odległość między szybą a absorberem powinna wynosić max. 2-3cm. Do muf w absorberach wkręca się proste odcinki rury stalowej 1/2" (rzecz jasna odpowiednio uszczelnione), tak by wystawały poza obudowy i by po ich zmontowaniu dało się dokręcić do nich resztę instalacji. Wszystkie połączenia drewna trzeba uszczelnić kitem/silikonem, na koniec pomalować całość z zewnątrz.

Montaż kolektorów. Zależnie jakie kto ma warunki, kolektory mogą znaleźć się na stelażu na gruncie lub na dachu. Skierowanie ich jak najdokładniej na południe to konieczność (odchył do 30% jest dopuszczalny). Natomiast co do kąta nachylenia, przychylam się do obserwacji gospodarza wątku Solar tymi ręcami robiony: latem kąt nachylenia nie ma większego znaczenia, kolektory i tak będą wściekle grzać! Nie ma przeszkód, by zawiesić je w pionie na ścianie jeśli tak jest najdogodniej.

Montaż na wysokości wymaga zamocowania kolektorów do konstrukcji budynku, aby nie odfrunęły przy pierwszym lepszym wietrze. Do skonstruowania stelaża potrzebne będzie trochę żelastwa (nowe kosztowało koło 50zł) i pracy spawacza.

Połączenie z bojlerem. Instalacja solarna przebiega przez trzy piętra i ma pojemność ok. 15l. Większa jej część wykonana jest z rur PP 20mm (~0,8zł/mb). Końcowy odcinek z poddasza przez nieużywany kanał wentylacyjny na dach i do kolektorów - ze zbrojonego węża PCV 10mm (~0,5zł/mb). Rury są ocieplone wełną mineralną (niecała rolka za ~50zł) i owinięte folią stretch (10zł) a wąż - szarą pianką do rur (~1zł/mb) i jakąś folią do izolacji budowlanych (z odzysku), bo ptaki wydziobywały piankę.

Za pompę solarną robi najtańsza pompa LFP do centralnego ogrzewania z ręczną trójbiegową regulacją (210zł). Do tego trochę drobiazgów:

  • zawór spustowy
  • zawór do ew. regulacji przepływu w instalacji
  • filtr przed pompą
  • termometr
  • manometr

Jeśli solary mają działać tylko latem, to układ może być otwarty. Wtedy w najwyższym punkcie instalacji powinno znaleźć się naczynie wzbiorcze a instalację napełnia się wodą.

Tuż przed przeróbką na układ zamknięty. Uwieszona na drucie butelka to naczynie wzbiorcze.

Tuż przed przeróbką na układ zamknięty. Do tej pory instalacja była chroniona przed zamarznięciem przez uruchomienie pompy gdyby temperatura kolektorów zbliżała się do zera. Uwieszona na drucie butelka to naczynie wzbiorcze. Szybko okaże się, że szara pianka to zbyt kiepska izolacja na zimę.

Ja pokusiłem się o zalanie instalacji glikolem, co wiązało się z przeróbką na układ zamknięty. Ekstra koszty to 20l glikolu propylenowego (ok. 100zł), naczynie przeponowe (80zł), zawór bezpieczeństwa (10zł).

Czy się opłaciło? Styczeń i luty 2014 były nadzwyczaj słoneczne i wtedy codziennie woda dogrzewana była do 40st.C. Z kolei zima 2014/2015 to prawie brak sensownego nasłonecznienia od połowy listopada do połowy lutego. Mimo to zaletą układu zamkniętego jest brak ubytków cieczy i ochrona paneli grzejnikowych przed korozją, a to też coś.

Sterowaniem pracą pompy zajmuje się własnej roboty sterownik oparty o Arduino Uno (~100zł wraz z czujnikami i przyległościami). Ale to wyłącznie dlatego, że przy okazji robi trochę innych rzeczy. Do sterowania pompą solarną wystarczy najprostszy sterownik do pompy C.O., który można dostać w podobnej cenie. Oczywiście można użyć sterownika dedykowanego do solarów, ale filozofia działania jest prosta: czujnik w bojlerze, czujnik w kolektorze, włącz pompę jak w kolektorze jest cieplej niż w bojlerze, wyłącz jak już nie jest (w przybliżeniu).

I jeszcze zasilanie awaryjne. Instalacja przetrwała dwie awarie zasilania, w czasie których temperatura w kolektorach sięgnęła 90st.C, jednak obyło się bez szkód. Po tych incydentach zainstalowałem zasilacz buforowy (250zł) współpracujący ze starym akumulatorem samochodowym.

Bojler. 300-litrowy zbiornik to najdroższy element tej układanki. Jakikolwiek bojler z dwiema wężownicami (aby móc grzać wodę także z C.O.) to wydatek ok. 2500zł. Wówczas wybór padł na zasobnik ze stali nierdzewnej niemieckiej firmy SWD. Był on dostępny u polskiego dystrybutora za 2800zł (w tej chwili gdzieś przepadł). Dziwnie tanio jak na stal nierdzewną, ale póki co wszystko z nim w porządku.

Podsumowanie kosztów

Wyżej wymienione koszty budowy mojej instalacji solarnej (poza bojlerem) to łącznie 1500zł. Do tego trzeba dodać drobne acz upierdliwe koszty złączek, śrubunków, uchwytów do rur i innych - powiedzmy ok. 200zł. To razem daje 1700zł przy założeniu, że wszystkie materiały są kupione. W moim przypadku koszt wyniósł ok. 1500zł, ponieważ szyby i materiał na budowę kolektorów miałem z odzysku.

Budując instalację tylko na lato realne jest wykonanie jej za mniej niż 1000zł, gdyż części rzeczy można się pozbyć (np. awaryjnego zasilania, bo nawet gotowanie wody w układzie otwartym i tak wielkiej szkody nie zrobi) a część zdobyć taniej (choćby grzejniki).

Oszczędności i zyski po niemal dwóch latach

Przed skonstruowaniem instalacji solarnej woda grzana była prądem w 120-litrowym bojlerze i dostępna jedynie w łazience pod prysznicem i w kranie. Kuchnia zaopatrywana była z garnka podgrzewanego na gazie. Koszt takiego oszczędnościowego grzania prądem wynosił 60zł-80zł/mies.

Po uruchomieniu solarów ciepła woda dostępna jest przeważnie przez cały dzień w każdym kranie. Rachunek za prąd obniżył się od razu o ok. 60zł/mies. Niby niewiele, ale zarazem znacząco wzrosła dostępność ciepłej wody. Gdyby chcieć uzyskać taki sam komfort przy grzaniu prądem, koszt musiałby być sporo wyższy.

Licząc miesięczną oszczędność w kwocie 60zł, koszt wykonania kolektorów i instalacji solarnej - 1500zł - (uruchomionej we wrześniu 2013) zwróci się do końca tego roku. Nawet gdy słońce nie grzeje, zbiornik z dwoma wężownicami umożliwia podgrzewanie wody przez kocioł C.O. Jednocześnie konieczność rozpalania w kotle tylko na potrzebę podgrzania wody zdarza się sporadycznie, gdy przez kilka dni nie ma słońca. W tym roku było takich sytuacji bodaj ze siedem jak dotąd.

Czy było warto? Zdecydowanie! Zwłaszcza, że zysk ze skonstruowania instalacji solarnej tymi ręcami to nie tylko oszczędności, ale i nabyta przy okazji wiedza techniczna oraz umiejętności. A teraz przepraszam, idę skorzystać z 300 litrów wody o temperaturze 50st.C, której zagrzanie kosztowało 50 groszy.

68 myśli nt. „Sposoby na podgrzewanie ciepłej wody latem

  1. Marcin

    Witam, świetny artykuł! Myślę, że moje umiejętności są wystarczające by coś takie zrobić, natomiast nie daje mi spokoju jedna rzecz: w przypadku połączenia kolektora instalacją otwartą trzeba naczynie przelewowe oczywiście mieć w najwyższym punkcie... czyli jeszcze wyżej niż kolektor co w wypadku montażu na dachu będzie problemem, zgadza się?

    Odpowiedz
    1. Artur

      Z tym ogrzewaniem grzałką , nie końca się zgadzam. U mnie wyglada to inaczej i uważam , że to najlepszy sposób na ciepłą wodę. Mam 150l bojler i ok godz. 18 właczam grzałkę która ma 2000 w , Po ok jednej godzinie grzałka sie wyłacza. Wtedy równiez wyłaczam grzałke. trzy osoby spokojnie sie kapia.. na drugi dzien powtarzam tą czynność. Grzałka nie chodzi cała dobe tylko jedna godzine dziennie. Biorąc pod uwage , że ciepła woda idzie tylko do kapania, nie ma potrzeby grzać cała dobe. Wszytskie urzadzenia, pralaka, zmywarka pobieraja zimna wodę. Rano też jest ciepła woda,, może nie gorąca ale na umycie zębów itd wystrcza.
      poza tym same plusy , mam 6 miesięcy sposkój z piecem, którego wyłaczam na ten okres,

      Odpowiedz
  2. vladi

    W artykule zapomniano o popularnym (i tanim) sposobie grzania cw - prądem nocną taryfą. Wymaga to nieco większego i dobrze zaizolowanego zbiornika i przewodów, ale sie opłaca, bo nocna taryfa jak wiadomo jest o połowę tańsza!
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Zapomniano celowo, bo jest to przerost formy nad treścią dla kogoś, kto potrzebuje 100-150l ciepłej wody na dobę. Nocna taryfa wymaga większego nakładu na instalację i zmian rytmu życia, co według mnie na potrzeby tylko grzania CWU ma wątpliwy sens. Chyba że z praktyki możesz coś o tym powiedzieć? To się dopisze.

      Odpowiedz
  3. Jacek

    Witam! Może komuś przyda się sposób w jaki ja grzeję cwu latem. Otóż szeregowo za bojlerem mam zamontowany ELEKTRONICZNY (ważne) przepływowy ogrzewacz wody. Ja mam Kospela 21kw, ale teraz kupił bym 12. Cała idea sprowadza się do tego że woda w bojlerze jest wstępnie podgrzewana przez wodę w instalacji CO (po prostu włączam pompkę CO przy pomocy zwykłego programatora czasowego). Woda w bojlerze ma więc temperaturę jaka jest aktualnie w mieszkaniu. Ogrzewacz nie musi więc jej podgrzewać o 30 st. a o tylko 15-20. Niestety trzeba mieć na posesji 3 fazy i odpowiednią wielkość zabezpieczenia.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Przy okazji trochę klimatyzacji w mieszkaniu 🙂 Chłód oddany do grzejników, ale na tyle mały, że nie skrapla się kondensat.

      Odpowiedz
  4. Kolektory słoneczne

    Witam. Gratuluję udanej budowy instalacji kolektorów słonecznych. To tylko dowodzi, że przy zrozumieniu jak działa instalacja można samemu zbudować instalację do podgrzewania ciepłej wody o nieznacznie gorszych uzyskach niż fabryczna, a przy tym znacznie taniej.Chciałbym dodać, że od 2014 r. znacząco spadły ceny kolektorów słonecznych, gdyż obecnie promuje się fotowoltaikę, wiatrówkę i inne.Kolektor płaski o absorberze i rurach z miedzi o powierzchni 2,5 m2 można kupić za 900 zł brutto.Samemu można poskładać całą instalację solarną za 6 tys. zł brutto.Instalacja solarna może dać rocznie do 60% oszczędności na ciepłej wodzie, więc może się ona zwrócić po 6-10 latach.A żywotność instalacji solarnej jest szacowana na 15-20 lat.Jak ktoś ma trochę kasy na boku to można sobie zafundować taki luksus. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  5. velveto

    Jestem wielkim zwolennikiem kolektorów słonecznych (sam posiadam instalacje i wszelkie informacje posiadam z własnego doświadczenia ) Autor tekstu wykonywał panel w 2013r nie znam cen paneli w tamtym czasie jednak na dzień dzisiejszy nie polecam wykonywania panela (lustra ) samodzielnie – dlaczego ? bo się nie opłaca. Szybko zsumowałem koszty wykonania samego lustra przez Autora wyszło 720 zł za 2 m2 (przyjmując że wszystko musimy kupić ,szybę za 200 zł też ) nie wliczamy własnej pracy oraz sytuacji nieprzewidzianych które mogą nam napsuć nerwów i też kosztować. Uważam że lepszym rozwiązaniem jest zakup panela , ja zakupiłem panel (lustro) fabrycznie nowe 2,85 m2 polskiego producenta za 900 zł wraz z kosztami transportu .Różnica 180 zł jednak przeliczając to na metry kwadratowe wychodzi: samoróbka 360 zł za 1m2 a fabryczny wraz z kosztami wysyłki 316 zł za 1m2 różnica za 1 m kwadratowy 44 zł na korzyść fabrycznego. Podobna sytuacja jest z ste¬ro¬wa¬niem pracą pompy, lepiej jest zakupić sterownik dedykowany do paneli (na jednym z portali aukcyjnych )można kupić bardzo dobry sterownik 80- 110zł w zależności od modelu (nie podaje szczegółowych namiarów bo nie wiem czy mogę) który spisuje się super . Ogólnie gorąco zachęcam do budowy instalacji bo naprawdę warto a jeżeli ktoś potrafi to sobie zrobić ,można instalację wykonać w kwocie 2500-3000 zł za całość w moim przypadku całkowity koszt wraz z zasilaniem awaryjnym 2800 zł nie wliczając własnej pracy. W razie pytań służę pomocą.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      W 2013 trudno było o gotowy kolektor za mniej niż 1200zł z tego co pamiętam. Teraz faktycznie ceny spadły lub pojawiły się jakieś tańsze wyroby już koło 700zł za 2m2. Gdybym miał robić coś na kształt kolektora fabrycznego, to bardziej opłacałoby się kupić taki gotowy, bo materiały kosztują a trudności wykonawcze są niemałe. W każdym razie przy odpowiednim układzie, gdy sporą część materiałów ma się poniżej kosztów rynkowych, takie kolektory grzejnikowe to niezłe rozwiązanie. Ale zawsze trzeba samemu przeanalizować koszty i różne możliwości pod kątem tego co się chce i co jest osiągalne.

      PS. Podawać dowolne nazwy firm, znanych portali aukcyjnych i społecznościowych oraz linki oczywiście można. Chamscy spamerzy demaskują się sami a uczciwi ludzie nie mają się czego obawiać 😉

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        Grzejniki płytowe (tyle żeby wyszło min. 1m2 pojedynczej płyty na każde 100l planowanego baniaka), baniak co najmniej z jedną wężownicą na dole (a jeśli ma być też grzany z CO, to potrzebna dodatkowo druga u góry), odpowiednią ilość rur żeby połączyć baniak z kolektorami w dwóch kierunkach (u mnie były PP, dają radę), pompę (najprostsza do C.O. styknie), żelastwo na stelaż do montażu kolektorów, materiał na obudowy kolektorów (wedle uznania), szyby, wełnę mineralną na izolację pudeł, jakiś sterownik solarny najprostszy. Jeśli ma być układ otwarty zalewany wodą tylko na lato, to na dachu ma się znaleźć nieduże naczynko wzbiorcze. Jeśli układ zamknięty, to dochodzi naczynie przeponowe na dole, manometr, zawór bezpieczeństwa, baniak glikolu etylenowego do zalania.
        Grzejniki rozcinasz na pojedyncze płyty. Przeważnie trzeba będzie zaspawać oryginalne przyłącza i wstawić z tyłu płyt po przekątnej dwa króćce przyłączeniowe. Wierzchnią stronę płyt zmatowić papierem ściernym (nie bawić się w zdzieranie oryginalnej farby) i przelecieć farbą czarny mat (akryl w sprayu np.). Potem ustawiasz wszystkie płyty obok siebie i planujesz jak mają się łączyć. Króćce są po przekątnej, więc trzeba tak ustawić płyty, by połączenia wyszły krótkie po sąsiedzku a nie z góry na dół. Jak to masz, budujesz skrzynie. Pudło ma pomieścić te ~10cm wełny z tyłu, na to absorber i dekiel z szybą (1-2cm odl. szyby od absorbera). Całość powinna być odporna na wodę na tyle, by nie zgniła za rok. Myśl też o tym, żeby mieć potem dostęp do podłączeń rur i instalacji czujnika temp. Pudła mocujesz do stelażu tam gdzie mają stać a stelaż do podłoża, żeby wichura nie porwała. Tej klasy kolektory mogą stać puste w słońcu i nic im nie będzie.
        Baniak stawiasz tam gdzie ma stać, łączysz z instalacją CWU, ciągniesz rury przez chałupę do miejsca, gdzie będą kolektory. Rury chociaż w pozornej izolacji typu szara pianka z marketu. Na dachu rury dodatkowo trzeba owinąć twardą czarną folią budowlaną, bo ptactwo powietrzne ma zwyczaj wydziobywać piankę z izolacji.
        Sterownik wieszasz gdzieś w kotłowni, jeden czujnik temp. ma mierzyć na wysokości dolnej wężownicy, drugi ciągniesz na dach i upychasz w pudle tak żeby się od tyłu stykał z ostatnią w kolejności płytą, która będzie najcieplejsza.
        Zalewasz całość wodą (w ukł. otwartym), zapuszczasz sterownik - i odtąd powinno działać. To w dużym skrócie. Jak coś to pytaj. Albo patrz po elektrodzie albo muratorze, jest sporo takich tematów i dokładniej pokazany proces budowy.

  6. alek

    Moim zdaniem najlepszą opcją są kolektory słoneczne. Z resztą nie tylko moim bo można to sprawdzić na dachach ile mają zwolenników. Może to za sprawą dotacji a może też za sprawą oszczędności których każdy szuka. Sam zdecydowałem się na pakiet solarny buderusa i na razie przy tak słonecznej pogodzie stwierdzam że była to dobra inwestycja:).

    Odpowiedz
    1. Bartek

      Do domków jednorodzinnych, najlepsze zawsze były pompy ciepła. Niestety za sprawą dotacji i skutecznej propagandy urwało się pompom, ponieważ wszyscy rzucili się na solary... Sporo ich montowaliśmy ok. 8 lat temu, przyszły dotacje i się urwało praktycznie z dnia na dzień, ponieważ przyszły tanie solary w dotacji na kredycie...

      Odpowiedz
  7. jacek

    Zimą ogrzewałem dom piecem węglowym oraz niejako przy okazji zbiornik 200 l wody,
    ale kiedy przyszła wiosna i cieplejsze dni chciałem troszkę odpocząć od palenia w piecu tylko po to aby zagrzać wodę. Najwygodniej było wsadzić wtyczkę do gniazdka i jest ciepła woda, ale jak pomyślałem o zagrzaniu 200l wody codziennie, od razu robiło mi się gorąco na myśl o rachunku.
    Myślałem o zakupie pompy ciepła, ale wydatek 7000 zł na urządzenie, które tylko podgrzewa wodę wydał mi się trochę spory. Z pewnością jeszcze do tego pomysłu wrócę ale teraz to za duży wydatek.
    W przeciwieństwie do autora, ja mocno się zastanowiłem nad opłacalnością taryfy nocnej, a właściwie taryfy weekendowej. Dziś, po kilku miesiącach grzania wody prądem, mogę powiedzieć, że całkowity maksymalny koszt grzania 200l wody codziennie do temp. 60 stopni to 70,74 zł.
    Mam ustawiony zegar, który włącza grzanie 3 razy w ciągu doby po 1,5h.
    Cena energii 0,262zł x 4,5h x 2kw (grzałka) x 30dni = 70,74zł to maksymalny miesięczny koszt grzania 200 l wody. Oczywiście to cena maksymalna z wyliczenia, bo termostat i tak wyłączy grzanie wcześniej.
    Gorąca 60 stopni cały czas dostępna.
    Przed zmianą taryfy mocno się zastanawiałem nad opłacalnością, ale teraz wiem, że dobrze zrobiłem,
    a dodatkowo zyskałem tani prąd przez całą sobotę i niedzielę, a więc wtedy gdy jesteśmy najwięcej w domu.
    Jak widzicie cena na prawdę do przyjęcia, a zupełne zero pracy.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Też dobrze. Przy takim układzie pompa ciepła może się schować. Ale zależy jak kto ma zużycie rozłożone w trakcie doby. Wyszedłem z założenia, że trudno będzie nagle zmienić zwyczaje i przenieść zużycie na tańsze godziny tylko po to, żeby grzać CWU prądem. Chociaż z tanimi weekendami zaczyna to wyglądać sensownie.

      Odpowiedz
  8. jacek

    Nie do końca jest to prawda, że przy przejściu na 2 taryfy trzeba się także przestawiać ze swoimi nawykami.
    Piszę o faktach, ponieważ używałem G11, a teraz mam G12w,
    więc mam porównanie i wiedzę o obydwóch.

    W moim przypadku przy taryfie G11(kiewyś) i G12W(teraz) mam prawie dokładnie taki sam rachunek z różnicą dosłownie kilku złotych,
    Z tą jednak różnicą, że w G11 aby mieć ciepłą wodę miałem jeszcze szuflowanie do pieca (+ cena węgla),
    a w G12 mam ciepłą wodę bez pracy i dodatkowego węgla.

    Dowodzi tego proste wyliczenie.
    Jeśli założymy, że codziennie zużywamy 10kw energi to:

    w G11 - 10kw x 0,62zł x 7 dni x 4 tygodnie - 173,60 zł miesięcznie

    w G12w - (10kw x 0,75zł x 5 dni) + (10kw x 0,26zł x 2 dni) x 4 tygodnie - 170,80 zł miesięcznie (jeśli korzystamy TYLKO z drogiej energii)
    w G12w - (7kw x 0,75zł x 5 dni) + (3kw x 0,26zł x 5 dni) + (10kw x 0,26zł x 2 dni) x 4 tygodnie - 141,40 zł miesięcznie (jeśli korzystamy z energii prawidłowo)

    Tyle z wyliczeń, a teraz fakty wg. wskazań licznika:
    G12w Taryfa droższa 250 kw (x0,75) = 187,50 zł
    G12w Taryfa tańsza 1000 kw (x0,26) = 260,00 zł
    RAZEM = 447,50 zł

    Z praktyki wynika, że tylko 1/5 zużytej energii jest w taryfie droższej, a 4/5 w tańszej.

    W taryfie G11 wyszło by 1250kw (x0,65) - 812,50 zł

    Fakty mówią same za siebie i nie piszę tylko dla tego, że tak mi się chyba wydaje,
    ale dla tego, że sprawdziłem to na sobie.
    Nie ma opcji, żeby przy 2 taryfach wyszło drożej, no chyba, że od pn-pt całe dnie spędzasz w domu.
    Pamiętaj - masz 2 całe dni (sobota i niedziele) w cenie 0,26zł/kw :), a jeśli jesteś nocnym markiem
    i pracujesz po 22:00 zyskasz jeszcze więcej! Ale pamiętaj grzanie wody w tanich godzinach.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Przyznaję, to mnie się chyba wydawało. Myślałem, że bardziej się trzeba postarać, żeby wyszło taniej w dwustrefowej, a w sumie prosty rachunek pokazuje, że jest inaczej. Muszę obadać jak by to u mnie się kalkulowało 😉

      Odpowiedz
    2. Juzef Autor wpisu

      Dobra. Poob­ser­wo­wa­łem zuży­cie prądu i wygląda na to, że ok. 50% zuży­cia przy­pa­da­łoby na tanie godziny w tary­fie G12w. Ale oszczęd­ność z tytułu zmiany wynio­słaby rap­tem koło 3%. Teraz w tary­fie G11 mam 0,31zł/kWh, w G12w miał­bym u obec­nego dostawcy 0,41zł/kWh w droż­szych godzi­nach i 0,20zł w tań­szych. Ale zostają prze­cież opłaty dys­try­bu­cyjne w wyso­ko­ści ok. 0,20zł/kWh. Dla­tego nie rozu­miem skąd w wyli­cze­niach bie­rzesz 0,26zł/kWh (to wygląda że bez doli­czo­nej dys­try­bu­cji) oraz 0,75zł/kWh (i tu chyba dys­try­bu­cja jest wliczona) ?

      Odpowiedz
      1. jacek

        Opłacalność polega na tym, że opłata dystrybucyjna "nocna" jest aż 5 razy tańsza od "dziennej".
        Taryfa "nocna" to 0,06zł, a "dzienna" to 0,30zł
        Dokładnie to wygląda to tak (cena jaką płacimy za kwh):
        - "nocna" = 0,164 (energia) + 0,049 (przesył) + VAT = 0,262 zł /kwh
        - "dzienna" = 0,3369 (energia) + 0,2439 (przesył) + VAT = 0,714 zł /kwh

        Do całości należy także doliczyć opłaty stałe miesięczne 6,80+3,30+2,40+vat=15,375zł, ale tego i tak się nie uniknie i jest to w każdej taryfie, więc nie wpływa znacząco na różnicę w taryfach.

        Różnica ceny = 2,7 raza na koszt "nocnej"
        Czyli wychodzi, że gdyby korzystać tylko w godzinach "nocnych" rachunek będzie prawie 3 razy mniejszy, ale oczywiście było by to dość trudne do zrealizowania.

        W moim przypadku w praktyce wychodzi to tak, że płacę takie same rachunki jak poprzednio, z tą różnicą, że niejako "za darmo" mam przez 6 miesięcy ciepłą wodę.

        Prawdopodobnie faktyczne oszczędności (zostanie w kieszeni) będą teraz w sezonie grzewczym, kiedy woda będzie grzana z pieca centralnego. Szacunkowo ok. (-) 60-70zł/mies.

    3. Wojciech Treter Autor wpisu

      Poczytałem, pokombinowałem i zmieniłem taryfę na G12W pod koniec zeszłego roku. Teraz mogę przedstawić pierwsze wnioski, przyznać rację i zwrócić honor z procentem 🙂 Mimo, że nie zużywam prądu na grzanie wody czy budynku, a stosunek zużycia utrzymuje się na 40% drogie godziny / 60% tanie, to i tak rachunek spadł o dobre 20%. Specjalnych zmian w nawykach nie było, poza pilnowaniem się, by nie zapuszczać pralki w drogich godzinach.

      Odpowiedz
  9. Bimerang

    Witam,

    A co autor sądzi o zestawach próżniowych (rury) ze zbiornikiem. Są dwie opcje albo zbiornik otwarty z obiegiem grawitacyjnym, - minus, trzeba dokupić pompkę hydroforową i czasami ciśnienie może być za małe przy dużym poborze, albo zbiornik ciśnieniowy wpięty bezpośrednio w instalację CWU.
    Koszt najtańszych zestawów to ok 1000 zł za zbiornik otwarty 80-100l. Dla zbiorników ciśnieniowych znalazłem po ok 3000 zł za zbiornik 100-120l. Dużym plusem, moim zdaniem, zbiorników ciśnieniowych jest brak pompy i nie ma dodatkowego zużycia prądu jak przy instalacjach solarnych.
    Należałoby wspomnieć o największym minusie tych zestawów- trzeba spuszczać wodę na czas zimy, choć słyszałem że są tacy co nie spuszczają ;P Nie jest to wielkim problemem jeśli zimą podgrzewamy wodę kotłem CO.
    Sam niestety nie mam jeszcze takiej instalacji więc na temat jakości i trwałości nie mogę się wypowiadać, oprócz tego że zbiorniki są, rzekomo, z blachy nierdzewnej i produkowane w Chinach.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Dobre jest wszystko, co działa dobrze i długo a kosztuje możliwie niewiele lub szybko się samo spłaca. Nie miałem styczności z takim ustrojstwem, toteż nie wiem co o tym sądzić. Rury próżniowe to świetny absorber, ale i cena jest odpowiednia.

      Odpowiedz
  10. aleks

    Czasem warto zainwestować więcej np. właśnie w pompę ciepła, czy kolektory słoneczne, bo inwestycja z reguły się zwraca, choć oczywiście trzeba dobrze zorientować się w temacie, bo typów instalacji dostosowanych do danych warunków jest mnóstwo - mowa głównie o panelach słonecznych - przy doborze warto poradzić się zaufanego specjalisty.

    Odpowiedz
  11. Marek

    Wiosną chcę wprowadzić w życie pomysł z forum muratora: dach jako kolektor. Pomiędzy blachą a deskowaniem mam 7cm przestrzeni, chcę to powietrze wyciągnąć trzema otworami w górnej części dachu, przepuścić je przez wymiennik powietrze-woda i w ten sposób ogrzać wodę w buforze 750 l. Zastanawiam się tylko, czy zrobić budżetowo na chłodnicach samochodowych czy od razu z wypasem na klimakonwektorze.

    Odpowiedz
  12. Gucio

    mam pytanie do autora .Jak rozwiązałeś problem długości przewodów czujników ? Z tego co mi wiadomo oryginalne przewody nie są zbyt długie w tych sterownikach do c.o. ( potrzebne kilkanaście metrów)

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      U mnie sterownik jest majstrowany od zera na Arduino, więc i kable zamontowałem takie, jak mi były potrzebne.

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nijak. Nawet najlepsze solary nie pomogą przy ogrzewaniu, bo zimą jest za mało słońca.

      Odpowiedz
      1. powolniak

        1.CWU zimą jakoś dogrzewają więc na niskiej temperaturze jeden grzejnik w garażu przez parę godzin też by pociągnęły??
        2. Jaką temperaturę na wyjściu może mieć taki solar przy pochmurnej pogodzie i -20*c na dworze??
        3.Mam OEP 10kW i bojler 100l + grzałka i trochę mi szkoda kociołka, węgla i roboty latem. Myślałem żeby podłączyć panel słoneczny przez wymiennik płytowy do kotła i w ciągu dnia pompa CWU dogrzewała by bojler a w razie braków grzałka. Cyrkulacja wiadomo powoduje straty więc była by pewna formą zabezpieczenia przed przegrzaniem

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        1. Właśnie w tym rzecz, że "jakoś". Problem w tym, że zimą najczęściej jest pochmurno. Jak się już trafi słońce cały dzień to potrafi przygrzać nienajgorzej (tylko kolektory trzeba prawie do pionu postawić na zimę, bo słońce nisko). Ale uzysk energii nie będzie jakiś kosmiczny, więc pytanie czy to się opłaci. U mnie kolektory zimą dogrzewają baniak 300l max. do 40st.C gdy jest słonecznie i do -5st. To będzie jakieś 5-7kWh uzysku na dzień. Jasne, można przewymiarować kolektory i mieć lepsze wyniki zimą, ale wtedy znowuż latem trzeba by część zasłaniać, bo zrobiłby się z tego kocioł parowy.
        2. Przy pochmurnej - 10st. wyższą od temperatury powietrza, i to tylko gdy pompa stoi 🙂 Musi być widoczne słońce spoza chmur chociaż momentami żeby solar grzał. Jak jest, to max. różnica temp. kolektor - powietrze dla moich samorób wynosi ok. 40st. Czyli przy +30 dociągają pod 70st.C a przy -10 nie dobiją do 40st.C. Znacznie lepiej radzą sobie tutaj kolektory próżniowe, ale i koszty odpowiednio wyższe.
        3. Taki układ z wymiennikiem i kotłem po drodze nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. W kotle jest przecież co najmniej z 50l wody, więc do bojlera dotrze niewiele ciepła. Trzeba by pominąć kocioł, to na pewno. Albo nawet dałoby się zrobić taki cwany układ, by zaworami odcinać bojler od instalacji i podłączać go wprost pod obieg solarny, zakładając że byłby to układ otwarty napełniony wodą tylko na lato. Choć to by wymagało dyscypliny, aby przypadkiem układ nie został w pozycji przełączonej na zasilanie z kotła gdy świeci słońce. Poza tym 100l to nie jest szalenie dużo jak na potrzeby solarów, ale gdy nie przesadzi się z powierzchnią kolektorów, to powinno działać. Zwłaszcza jeśli będzie jakaś forma zabezpieczenia przed przegrzaniem, choćby w postaci tej cyrkulacji.

  13. powolniak

    1 i 2. Szkoda że grzejnik nic nie będzie grzał miał stanowić tylko wykorzystanie odrobiny energi którą idzie wycisnąć ze słońca zimą i jako zabezpieczenie aby w garażu nie spadła temperatura poniżej 0*c a garaż w miarę ocieplony ściana i dach 20cm, 3 małe okna 3 szybowe i dwie wiarę ciepłe bramy U=1, podłoga bez ocieplenia. Co do regulacji konta to nie problem bo solar znajdował by się na poziomie 0.

    3. Nie za bardzo widzę inną możliwość niż przez wymiennik wszystko w układzie zamkniętym. Poza tym jeśli miął by być ten zimowy grzejnik w garażu to w solarze musi być glikol. Jednak skoro z grzejnika nic nie będzie to bojler można odciąć od kotła i zrobić drugi układ zamknięty z boilera i solarów na zimę spuszczać wodę z tego obiegu ale to raczej bez sensu

    Odpowiedz
  14. marcinn

    Zgodzę się całkowicie, że pompa ciepła jest lepszym rozwiązaniem niż kolektory. "jest sporo tań­sza od kolek­to­rów — osobne urzą­dze­nie kosz­tuje ok. 4000zł a pompa zin­te­gro­wana ze zbior­ni­kiem cie­płej wody — 6–9 tys. zł zależ­nie od pojem­no­ści zbiornika" - dokładnie, ja mam pompę gruntową od a-pic.pl i sprawdza się świetnie!

    Odpowiedz
  15. nigra

    Ekonomiczne grzanie cwu latem za pomocą kotła nie polega na codziennym przepalaniu, tylko na nagrzaniu wody w bojlerze do 80 stopni i zamknięciu obiegu grzewczego. Pomaga również większy zbiornik cwu. W moim przypadku 300 l wystarczy zagrzać dwa razy w tygodniu

    Co do kolektorów to może lepiej ustawić na ziemi a zbiornik cwu na parterze lub poddaszu. Może da radę bez pompy i sterownika, tylko grawitacja.

    Odpowiedz
  16. Towdy

    Warto też wspomnieć o malutkich piecach a' la koza tylko z płaszczem wodnym (np. WICEK). Można z nich zasilić bojler bez wężownicy - grzejąc grawitacyjnie wodę użytkową (taki układ często był w starych domach z piecem kuchennym gdzie przez podkowę grzano bezpośrednio bojler). Konieczny oczywiście zawór bezpieczeństwa i zdrowy rozsądek, ale za niewielkie pieniądze można mieć fajny układ, który ogrzeje wodę w bardzo szybkim tempie. Bardzo dobra alternatywa dla kogoś kto ma trochę drzewa i piec z podajnikiem na którym spalić go nie może.

    Odpowiedz
  17. MACIEJ

    Witam wszystkich amatorów taniego ogrzewania wody użytkowej,ostatnio spotkałem się z opinią iż gość rozwinął pod dachówką na strychu 100m przewodu do wody i zasilił swój bojler w ciepłą wodę ,może ktoś z państwa też zrobił taka instalację ?Jestem ciekaw jak się ona sprawdza w porównaniu z grzejnikiem wystawionym na zewnątrz budynku.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie próbowałem czegoś takiego, ale mogę z góry stwierdzić na podstawie doświadczeń z kolektorami grzejnikowymi oraz ze słyszenia o podobnych tego typu próbach, że zadziała tak sobie i tylko przy +30 na zewnątrz. Przyczyna jest prosta: od dachówki wąż nie nagrzeje się jakoś szczególnie a bez izolacji będzie to ciepło tracił do otoczenia. Po to się buduje kolektor dobrze zaizolowany, żeby znacznie wyższe temperatury osiągać. Chyba, żeby taki wąż znajdował się między dachówką a warstwą izolacji... ale nawet wtedy będzie miał słaby kontakt z dachówką i niewiele z tego wyjdzie. Wiadomo, metrażem można to nadrobić, ale nawet wtedy wątpię, by po całym dniu wydusił więcej jak ~40st. w baniaku.

      Odpowiedz
  18. Manski

    Przy obecnym rozwoju technologii i poziomie cen na panele fotowoltaiczne, zwłaszcza używane, jest jeszcze jedna możliwość grzania CWU a mianowicie darmowym prądem produkowanym przez panele fotowoltaiczne. Taki system może działać bez zasilania z sieci 230V (bo przecież sam produkuje prąd) nie ma obawy przegrzania zbiornika ( bo panele PV mogą pracować bez obciążenia) wydajność systemu zimą jest lepsza niż kolektorów cieczowych ( panele PV w niskich temperaturach działają lepiej). Tylko jest jeden mały haczyk, nie bardzo można bezpośrednio do paneli PV podłączyć grzałkę, wynika to z charakterystyki prądowo napięciowej paneli . A w skrócie to tzreba mieć układ który w danej chwili pobiera z paneli taki prąd jaki panel może dostarczyć ( bezpośrednie podłączenie grzałki nie spełnia tego warunku, tzn spełnia ale tylko przy 100% nasłonecznienia i sprawność systemu maleje z kwadratem nasłonecznienia) ja mam zamontowany sterownik z ekopulsar. pl. Całość działa rewelacyjnie - polecam.

    Odpowiedz
  19. kulibob

    Zmajstrowałem grzejnikowaca i jak świeci to mam wody nawet z zapasem. Jednak chyba nie warto bawić się w takie rzeczy lepiej kupić chińczyka na allegro koszt niewiele większy. Od 4 maja (wygaszenie kotła)do dzisiaj (6.06) zużyłem 41kwh w taniej taryfie wiec dużo tanie niż grzanie CWU eko groszkiem.

    Odpowiedz
    1. Zbyszek

      Cześć. Grzałeś samym prądem i za miesiąc wyszło tylko 41kWh ? W jakich godz grzałeś i na jaki czas załączałeś grzałkę ? Jaka moc grzałki i pojemność zbiornika ?

      Odpowiedz
  20. Bohdan

    Autor pominął pompę indukcyjną. Dlaczego tak mało o tym mówi się? W Polsce jest nawes producent - NTH

    Odpowiedz
    1. TT

      Pompa indukcyjna to marketing.
      Sprawność grzania prądem (zamiana pradu na ciepło) jest zawsze 100% (no może 99,4% - pomijalna sprawa) - dla wszystkich kotłów elektrycznych.
      Jedynym plusem jest brak kamienia ... ale naprawdę nie warto za to wydawać tyle szmalu.

      Odpowiedz
    2. WGM

      Pompa indukcyjna to zwykła grzałka w malutkim zbiorniku z nierdzewki , czyli całość pracuje jako podgrzewacz przepływowy . Przy obecnych cenach prądu to bez sensu .

      Odpowiedz
  21. TT

    Ze strony NTH "Sprawność indukcyjnego kotła (98%) nie zmienia się z czasem pracy." Wynika z tego że element grzejny nie występuje (jak w zwykłych kotłach).
    Ze stronu Kospel: "Sprawność jako wielkość fizyczna określa stosunek energii uzyskanej do energii pobranej i nie może być większa niż 100%. W przypadku kotłów elektrycznych Kospel wynosi ona 99,38%. Oznacza to, że energia elektryczna jest prawie w całości zamieniana na energię cieplną."

    Odpowiedz
    1. TT

      W eksploatcji to podobny koszt jak grzanie prądem w taniej taryfie. Dla mnie benzsens. Lepiej grzać wodę w bojlerze. Bojler to koszt ok 250 zł w markecie .... a piec conajmniej 2000 + instalacja + komin + przeglądy.

      Odpowiedz
  22. sklep elektroniczny

    Zasugerowano mi z tej strony internetowej za posrednictwem mojego kuzyna. Jestes niesamowity! Dziekuje!

    Odpowiedz
  23. Szczawnica

    Moje połączenie solary + piec na pellet. Piec mam dopiero pół roku ale zapowiada się że jest to optymalne połączenie wygody i dostępności ciepłej wody.
    Prawdą jest że instalacje tego typu są drogie ale praktycznie bezobsługowe (raz na tydzień 8 worków pelletu zimą)

    Odpowiedz
  24. Kamila

    Długo zastanawiałam się nad ogrzewaniem domu przez kolektory słoneczne, znajomi namówili mnie na inwestycje w kolektory próżniowe, kupili je na stronie wod-tech. Można je zamontować zarówno na dachu skośnym jak i płaskim.

    Odpowiedz
    1. TT

      Kamila - to co napisałaś to zwykła reklama za 50gr od wpisu. "namówili mnie ..., kupili je ..." Nawet po polsku nie umiesz pisać

      Odpowiedz
  25. zenON

    Takie pytanie, lepiej wypadnie szyba pojedyncza (mniej odbitego światła) czy podwójna (lepsza izolacja termiczna?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Szyby i tak kiepsko izolują niezależnie od ilości. Dwie szyby może by miały sens gdyby między nimi mieć próżnię a samo szkło było odpowiednie (czyli przepuszczające jak najwięcej, a okienne szyby zespolone robią akurat na odwrót).

      Odpowiedz
  26. godz

    witam
    w artykule napisałeś o kosztach związanych z pracą pompy i sterownika,
    ja kupiłem niskonapięciową pompę i do niej dedykowane ogniwo fotowoltaiczne (polski producent komplet ok 500zł)
    im więcej słońca tym pompa szybciej tłoczy glikol, układ się sam reguluje, całością steruje układ na raspberry pi który podpięty jest do powerbanka, co mi załatwia problem (w razie awarii )braku prądu, podczas dużego nasłonecznienia 🙂
    czyli u mnie koszt produkowania ciepłej wody w słoneczne dni jest niewiele większy od 0
    mam bufor 1500 L według pomysłu Adama Mk
    pozdrawiam wszystkich którzy kombinują, autorowi dziękuje po raz kolejny za "czysteogrzweanie"
    bo tu się zaczęła moja historia z czystym spalaniem

    Odpowiedz
  27. Krzysiek

    Świetny blog i fachowo przygotowane artykuły. Dobrze, iż są jeszcze ludzie którym chce się przekazać wiedzę i to całkowicie za darmo, nie rzadko dokładając swoje prywatne pieniądze. Czapki z głów!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.