Prąd taki sam ale tańszy: taryfa G12w

W więk­szoś­ci pol­s­kich domów prąd kosz­tu­je zawsze tyle samo i wydawało­by się, że lep­iej się nie da. Tym­cza­sem ist­nieje odmi­ana tary­fy dwus­tre­fowej, która może obniżyć rachun­ki bez żad­nego wysiłku oraz umożli­wi np. tanie grzanie wody prą­dem. To tary­fa week­endowa G12w, w której tani prąd jest nie tylko noca­mi, lecz także przez calut­ki week­end. Opiszę tu na pod­staw­ie włas­nych doświad­czeni­ach przymi­ar­ki, prze­bieg i efek­ty prze­jś­cia na taryfę G12w w gospo­darst­wie domowym zuży­wa­ją­cym raptem ok. 200kWh miesięcznie.

Spróbowałem, więc się wypowiem

Rok temu byłem pewien, że tary­fa dwus­tre­fowa nie nada­je się dla zwykłych zjadaczy paruset kilo­wato­godzin miesięcznie. W ówczes­nym wpisie o pod­grze­wa­niu CWU różny­mi sposoba­mi nie uważałem prze­jś­cia na taryfę G12 li tylko na potrze­by grza­nia wody za rozsądne rozwiązanie.

Mój schemat myśle­nia wykoleił jeden z komen­tu­ją­cych, opisu­jąc swo­je wnios­ki po zmi­an­ie tary­fy, ale nie na klasy­czną G12, lecz na week­endową: G12w, w której dodatkowo tani prąd jest przez cały week­end. Zacząłem zgłębi­ać tem­at i liczyć, czy z moim skrom­nym rachunkiem za prąd nie przekracza­ją­cym zwyk­le 150zł taka oper­ac­ja miała­by sens. Z wyliczeń wynikało, że mogę oszczędz­ić ok. 20%.

Wniosek po pon­ad pół roku korzys­ta­nia z tary­fy G12w: opła­ca się. Płacę ok. 15% niższy rachunek miesięczny (kwo­ta rachunku jest dość niska, więc wzrost jed­nej opłaty stałej zja­da istot­ną część zysku), przy czym 55–60% zuży­cia wypa­da w tanich godz­i­nach, gdy prąd kosz­tu­je 0,26zł/kWh. Bilans będzie tym korzyst­niejszy gdy uru­chomię dogrze­wanie CWU tan­im prą­dem zami­ast okazjon­al­nego przepala­nia w kotle (za główne źródło ciepłej wody od kwiet­nia do wrześ­nia robią chałup­niczej budowy solary).

Dla kogo taryfa G12w

Tary­fa G12w to tary­fa dwus­tre­fowa czyli raz jest nieco drożej, ale za to innym razem jest dużo taniej:

  • stre­fa I, droższa, to godziny 6:00–13:00 oraz 15:00–22:00 od poniedzi­ałku do piątku (łącznie 70 godzin w tygod­niu)
  • stre­fa II, tańsza, to każ­da noc (22:00–6:00), godziny 13:00–15:00, sob­o­ta i niedziela całą dobę (+ coraz częś­ciej także świę­ta i dni wolne od pra­cy, pod warunk­iem, że masz nowocześniejszy licznik, który “wie”, co to za dzień) — co łącznie daje co najm­niej 98 godzin w tygod­niu

Jak wyglą­da­ją ceny (oczy­wiś­cie brut­to, z VAT i opłatą dys­try­bucyjną):

  • w stan­dar­d­owej tary­fie G11 koszt 1kWh to zawsze ok. 55gr
  • w droższej I stre­fie tary­fy G12w 1kWh kosz­tu­je ok. 71gr
  • w taniej II stre­fie tary­fy G12w 1kWh kosz­tu­je ok. 26gr

Ale z samego fak­tu, że tanich godzin jest więcej, nie wyni­ka jeszcze niższy rachunek. Zuży­cie prą­du nigdy nie jest rozłożone równomiernie w ciągu doby. U każdego będzie ono inne, zależnie od licz­by osób w domu, try­bu życia i uży­wanych sprzętów.

Tary­fa G12w opłaci się tam, gdzie:

  • w tygod­niu za dnia w domu prze­by­wa mało kto
  • week­endy prze­ważnie spędzane są w domu i wtedy odby­wa się dużo ener­gochłon­nych prac domowych jak gotowanie, piecze­nie, pranie, sprzą­tanie itp.
  • prąd uży­wany jest do grza­nia wody lub ogrze­wa­nia budynku (choć do grza­nia na więk­szą skalę bardziej może pasować tary­fa G12 z nieco niższy­mi cena­mi)

Tary­fa G12w słabo sprawdzi się na przykład tam, gdzie prąd uży­wany jest do gotowa­nia w godz­i­nach popołud­niowych w tygod­niu albo dom prze­ważnie stoi pusty w week­endy. Ale to tylko ogólne wskazów­ki. Dla dokład­nej wiedzy trze­ba przeprowadz­ić obserwac­je zuży­cia, o czym za chwilę.

Kiedy ile prądu jest zużywane

Na pytanie o opła­cal­ność tary­fy G12w najlepiej odpowie obserwac­ja rozkładu zuży­cia prą­du w ciągu doby i w ciągu tygod­nia. Wyma­ga to trochę cza­su i cier­pli­woś­ci, ale da dokład­ną wiedzę, czy i ile jest do zaoszczędzenia.

Cała filo­zofia to notować stan liczni­ka z dokład­noś­cią do 0,1kWh (na liczniku anal­o­gowym 0,1kWh to zwyk­le czer­wone pole) co najm­niej przez tydzień, od poniedzi­ałku do piątku w następu­ją­cych momen­tach:

  • ok. 6:00 (lub najbliżej tej godziny na ile masz możli­wość)
  • ok. 22:00
  • jeśli masz możli­wość, to także o 13:00 i o 15:00, ale tutaj jeśli w domu nie ma (praw­ie) niko­go, to zuży­cie będzie sym­bol­iczne i moż­na to pom­inąć

Z ręcznego śledzenia stanu liczni­ka zwol­nieni są ci, u których zain­stalowane są już liczni­ki ze zdal­nym odczytem. Mając taki licznik moż­na na stron­ie oper­a­to­ra sprawdz­ić ile prą­du i kiedy jest zuży­wane. Tu jest taka strona dla klien­tów Tau­ronu. A licznik ze zdal­nym odczytem wyglą­da jak ten na zdję­ciu tytułowym pos­tu.

Mając dane o stanie liczni­ka o w/w godz­i­nach przy­na­jm­niej za jeden pełny tydzień wraz z jed­nym week­en­dem (stan liczni­ka w piątek ok. 22:00 oraz w poniedzi­ałek ok. 6:00) moż­na wyliczyć, ile zuży­cia obec­nie przy­pa­da na dro­gie a ile na tanie godziny.

Jeśli prą­dem pod­grze­wana jest woda lub grzany jest budynek, należało­by zmierzyć zuży­cie na te cele osob­no (np. pod­pina­jąc bojler pod watomierz), zakłada­jąc że prze­niesie się to w więk­szoś­ci na tanie godziny.

g12w-oszczednosc

 

Nawet jeśli zmienisz taryfę w ciem­no, nie stracisz na tym więcej niż 20% kwoty obec­nego rachunku. W prak­tyce nigdy nie zuży­jesz 100% prą­du tylko w drogich ani tylko w tanich godz­i­nach. Próg opła­cal­noś­ci tary­fy G12w od którego opła­ca się ruszać pal­cem w bucie w kierunku zmi­any to — uwzględ­ni­a­jąc wzrost jed­nej z opłat stałych o niecałe 4zł miesięcznie — min. 40% zuży­cia w tanich godz­i­nach.

Poniżej moje obserwac­je z sierp­nia 2015 (kosz­ty u dołu mogą być od cza­py). 57% zuży­cia przy­padało na tanie godziny. Generu­ją je typowe domowe sprzę­ty, nie ma w tym grza­nia wody, kuchen­ka jest gazowa, ale już piekarnik elek­tryczny. Późniejsze dane z jesieni wykaza­ły nieco wyższe zuży­cie ogółem (choć­by z uwa­gi na krót­sze dni), ale na tanie godziny stale przy­pa­da ok. 55–60% całoś­ci.

g12w_przyklad

Nawyki i żarówki — co da się i warto zmienić

Wynik obserwacji zuży­cia to wari­ant min­i­mum — tyle oszczędzisz po pros­tu zmieni­a­jąc taryfę. Dal­sze możli­we oszczęd­noś­ci tkwią w:

  • przenosze­niu pra­cy częś­ci co bardziej ener­gochłon­nych urządzeń na tanie godziny (pral­ki, zmy­war­ki, pod­grze­wa­nia wody itp.)
  • w stosowa­niu możli­wie ener­gooszczęd­nych urządzeń tam, gdzie pra­ca w drogich godz­i­nach jest koniecz­na

Współczes­ną pralkę czy zmy­warkę moż­na dość łat­wo zapro­gramować z wyprzedze­niem, aby uruchami­ały się w odpowied­nich godz­i­nach. Żaden prob­lem, jeśli wyprane/umyte rzeczy nie są potrzeb­ne na już.

Woda pod­grzana w godz­i­nach 13:00–15:00 będzie nadal ciepła do wiec­zo­ra — albo i nie, bo wiele zależy od pojem­noś­ci bojlera, jakoś­ci jego izo­lacji i tego, czy ciepła woda po pros­tu czeka w zbiorniku, czy też insta­lac­ja wyposażona jest w cyrku­lację. Moż­na pod­grzać ją w tanich godz­i­nach do wyższej tem­per­atu­ry, aby była nadal ciepła wiec­zorem, a i tak wyjdzie się na plus, bo w końcu prąd w tanich godz­i­nach jest o połowę tańszy niż w stan­dar­d­owej tary­fie. Moż­na w ostate­cznoś­ci dogrzać ją nieco na wieczór w dro­giej tary­fie jeśli do użytecznej tem­per­atu­ry braku­je niewiele. Kto najwięcej korzys­ta z wody po 22:00 i/lub wcześnie z rana, ten ma sprawę prostą, bo to już w tanich godz­i­nach lub niedłu­go po.

Niedrogą a opła­cal­ną inwest­y­cją w ener­gooszczęd­ność będzie wymi­ana trady­cyjnych żarówek na ener­gooszczędne – LED-owe lub świ­etlów­ki. Tylko trze­ba to zro­bić z głową i tam, gdzie ma to sens:

  • przede wszys­tkim nie kupuj tanich świ­etlówek ani żarówek LED za 5zł, bo to sza­js! Jeśli świ­etlówka kojarzy ci się wyłącznie ze słabym świece­niem po włącze­niu, tru­pi­oniebieskim światłem, mru­ganiem i szy­bkim zgonem — znaczy to, że nie uży­wałeś nigdy porząd­nej albo ostat­nio próbowałeś 15 lat temu. Obec­nie za ok. 20zł kupisz taką, która posłuży ład­nych kil­ka lat i będziesz z niej w pełni zad­owolony. Naprawdę opła­ca się te 20zł wydać, co za chwilę zostanie polic­zone.
    W podob­nych cenach wys­tępu­ją już także “żarów­ki” LED fil­a­ment, czyli z dio­da­mi uda­ją­cy­mi żarnik trady­cyjnej żarów­ki. Z wyglą­du i dzi­ała­nia są do starych dobrych żarówek łudzą­co podob­ne a przy tym pobier­a­ją jeszcze mniej prą­du niż świ­etlów­ki.
  • nie ma sen­su wymieni­ać abso­lut­nie wszys­t­kich żarówek w domu. Opła­ca się je wymienić tylko tam, gdzie świecą dłu­go i najlepiej bez wielu prz­erw. Świ­etlów­ki są kiep­skim pomysłem np. w toale­cie lub na klatce schodowej, gdzie światło zapala się raczej na krótko. Współcześnie częste włączanie i wyłączanie nie wykańcza już świ­etlówek tak szy­bko jak dawniej, ale jed­nak im rzadziej są wyłączane, tym dłużej żyją. Bardziej odporne na wyłączanie są żarów­ki LED – deklarowana licz­ba cyk­li w ich przy­pad­ku jest kilkukrot­nie więk­sza.

Dlaczego warto dać ok. 20zł za żarówkę ener­gooszczęd­ną, gdy tak samo świecą­ca zwykła żarówka kosz­tu­je 1zł? Bo ten wydatek się zwró­ci!

Świ­etlówka o takim samym natęże­niu światła zuży­wa tylko ok. 1/4 prą­du (LED-y nawet 1/8–1/10), jaki pobiera zwykła żarówka. Świ­etlówka o mocy 20W świeci tak samo jas­no jak żarówka o mocy 90W. Na każdej godzinie pra­cy takiej świ­etlów­ki w miejsce żarów­ki oszczędza się 70Wh a to kosz­tu­je od 0,042zł w tary­fie G11 do 0,05zł w drogich godz­i­nach tary­fy G12w.
Ter­az wystar­czy podzielić cenę świ­etlów­ki (załóżmy 20zł) przez koszt godziny świece­nia i dowiemy się, że taka świ­etlówka, świecąc 5 godzin dzi­en­nie (głównie w drogich godz­i­nach 15–22), zaro­bi na siebie po niecałym kwartale a potem co miesiąc będzie zostaw­iać w twoim port­felu ok. 7zł oszczęd­noś­ci — a to tylko jed­na sztu­ka!

Tyle liczenia, a jak wyglą­da prak­ty­ka? Od przeszło 7 lat świeci u mnie kil­ka świ­etlówek głównie mar­ki Philips (bo z pier­wszych zakupów te najdłużej i najlepiej świeciły), z pob­liskiego mar­ke­tu budowlanego, z pół­ki cenowej ok. 20zł. Na każdej notowana była data mon­tażu, więc mogę określić ich żywot­ność (z nieliczny­mi wyjątka­mi) na 3–4 lata (krócej tam gdzie częś­ciej są włączane).
Co ciekawe, w przy­pad­ku tej mar­ki świ­etlówek, kil­ka lat temu nie było najm­niejszego prob­le­mu z dar­mową wymi­aną przed­w­cześnie pad­niętego egzem­plarza na nowy. Wystar­czyło skon­tak­tować się z ser­wisem i opisać przy­padek. Parę razy z tego sko­rzys­tałem w 2011 i 2013 roku, gdy parę świ­etlówek padło odpowied­nio po roku i po niecałych dwóch lat­ach użytkowa­nia a po obu­dowie było widać, że ewident­nie coś w środ­ku się przepal­iło.

Co zmieni się na rachunku?

Jeśli uznasz, że tary­fa G12w może się u ciebie sprawdz­ić, zacznij od prze­jrzenia cen­ni­ka two­jego dostaw­cy prą­du. Ale nie tych kolorowych ulotek ze szczęśli­wy­mi ludź­mi, tylko opasłych, szarych tomiszczy skrzęt­nie zakopa­nych na stronach firmy. Na miesięczny rachunek za prąd skła­da się wiele dzi­wnych opłat, które na dodatek podzielone są na dwie kat­e­gorie:

  • opłaty za energię elek­tryczną — zna­jdziesz w cen­niku dla odpowied­niej ofer­ty (tutaj jak­iś przykład), jest tam cena prą­du (zł/kWh) oraz opła­ta hand­lowa (zł/m-c)
  • opłaty za dys­try­bucję — zna­jdziesz w tary­fie dys­try­b­u­to­ra (tutaj przykład­owy skrót z tary­fy Tau­ron Dys­try­buc­ja), i tutaj będzie głównie: skład­nik zmi­en­ny staw­ki sieciowej (zł/kWh), skład­ni stały staw­ki sieciowej (zł/m-c), stawka jakoś­ciowa (zł/kWh), opła­ta abona­men­towa (zł/m-c)

W przy­pad­ku Tau­rona prze­jś­cie z tary­fy G11 na G12w zmienia tylko jeden ele­ment opłaty dys­try­bucyjnej: skład­nik stały staw­ki sieciowej — rośnie z 4,81zł do 8,45zł czyli dokład­nie o 3,64zł (dla insta­lacji trój­fa­zowej). Wszys­tko inne pozosta­je bez zmi­an.

Zmiana taryfy: komu jakie kwity

Stwierdza­sz, że jed­nak warto zmienić taryfę — i co dalej? Zwyk­le na stron­ie inter­ne­towej two­jego sprzedaw­cy prą­du zna­jdziesz infor­ma­c­je co i jak trze­ba zro­bić. W Tau­ronie jest dostęp­ny taki for­mu­la­rz, który trze­ba wypełnić i zanieść do najbliższego punk­tu urzę­dowa­nia firmy lub wysłać skan mailem. Praw­dopodob­nie oso­bista wiz­y­ta będziesz szyb­sza, zwłaszcza gdy nie masz pewnoś­ci, co i jak wypełnić. W moim przy­pad­ku od wysła­nia wniosku mailem do dnia wymi­any liczni­ka i zmi­any tary­fy upłynęły dwa tygod­nie.

Najważniejsze: zmi­ana tary­fy nic nie kosz­tu­je. Nawet jeśli będzie koniecz­na wymi­ana liczni­ka, za nic tutaj nie płacisz. Ale zmienić taryfę moż­na zwyk­le tylko (aż?) raz do roku.

W wirze papierologii trze­ba bard­zo uważać, aby nieświadomie nie dać sobie wcis­nąć niczego poza nową taryfą. Np. wyżej wspom­ni­any for­mu­la­rz próbu­je jed­nocześnie wyciągnąć zgodę na wdep­nię­cie w kil­ka różnych spec­jal­nych ofert, które — nawet jeśli są ciut tańsze — wiążą cię z daną fir­mą na parę lat, bo przewidu­ją karę umowną przy chę­ci zmi­any sprzedaw­cy. Ist­nieją­ca od kilku lat możli­wość zmi­any sprzedaw­cy prą­du to osob­ny tem­at i kole­j­na dro­ga do obniże­nia rachunków. Ofer­ty różnych firm z rejonu moż­na sprawdz­ić na stron­ie Urzę­du Reg­u­lacji Ener­gety­ki.

Kiedy te niższe rachunki?

Mimo, że po zmi­an­ie tary­fy będziesz mieć mniej do zapłaty co miesiąc, to rachun­ki niekoniecznie od razu spad­ną. Stanie się tak jeśli płacisz rachun­ki według prog­noz, a nie za rzeczy­wiste zuży­cie. Prog­noza jest opar­ta na wielo­let­nich tren­dach i nie sko­rygu­je się sama od zaraz. Oczy­wiś­cie płacąc więcej niż potrze­ba najpewniej wygeneru­jesz nad­płatę, która będzie odję­ta od pier­wszego rachunku w następ­nym okre­sie rozliczeniowym. Ale nie ma potrze­by tak płacić na zapas.

Są dwie opc­je, by obniżyć miesięczny rachunek do poziomu kosztów rzeczy­wis­tego zuży­cia:

  • obniżyć kwotę rachunku prog­no­zowanego
  • prze­jść na jed­nomiesięczny cykl rozliczeniowy i płacić za rzeczy­wiste zuży­cie

W obu przy­pad­kach należy się zgłosić do biu­ra obsłu­gi klien­ta two­jego sprzedaw­cy prą­du. Obniże­nia prog­nozy moż­na dokon­ać niemal wedle uzna­nia, ale jeśli prze­sadzi się w dół, pojawi się spo­ra niedopła­ta na początku następ­nego okre­su rozliczeniowego.
Prze­jś­cie na rozlicze­nie za rzeczy­wiste zuży­cie wyda­je się kuszące, ale prze­ważnie nie jest dar­mowe. Rośnie opła­ta abona­men­towa (skład­nik opłat dys­try­bucyjnych) — w Tau­ronie z 0,98zł/m-c przy rozlicze­niu półrocznym do 5,90zł/m-c przy rozlicze­niu miesięcznym.

Na przykładzie włas­nym, fak­tu­ra za okres zaraz po zmi­an­ie tary­fy.

prad_marzec_2016

Do momen­tu wys­taw­ienia fak­tu­ry w tary­fie G12w zużyte było 541kWh z czego 218kWh w drogich godz­i­nach i 323kWh w tanich, co daje sto­sunek niemal ide­al­nie 40:60. Koszt samej energii wraz z dys­try­bucją wyniósł ok. 236zł brut­to (0,70zł/kWh w szczy­cie i 0,26zł/kWh poza szczytem). Taka ilość energii w tary­fie G11 kosz­towała­by 298zł brut­to. Różni­ca to 62zł, ale trze­ba jeszcze odjąć 3,5 x 3,64zł  = 12,74zł z tytułu wyższej opłaty dys­try­bucyjnej stałej i na czys­to zosta­je ok. 50zł oszczęd­noś­ci do podzi­ału na 3,5 miesią­ca, czyli wychodzi taniej o 14zł miesięcznie. Dużo, mało? Dla mnie istot­na kwo­ta. Moż­na to przeliczyć na 7 tygod­ni dar­mowego prą­du w ciągu roku osiąg­nięte praw­ie żad­nym wysiłkiem, bo tak się skła­da, że co mogło być do tanich godzin upch­nięte, to już prze­ważnie w nich było. Plus otwiera się możli­wość taniego dogrze­wa­nia wody. Nat­u­ral­nie więk­sze kwoty zaoszczędzą zuży­wa­ją­cy więcej prą­du, zwłaszcza gdy dużą część z tego uda się pobrać w tanich godz­i­nach.

Czynnik ludzki

Jeszcze jed­ną rzecz trze­ba wziąć pod uwagę: czyn­nik ludz­ki czyli zachowanie domown­ików. Trze­ba liczyć się z tym, że

  • nie wszyscy i nie zawsze będą mogli lub chcieli uży­wać niek­tórych urządzeń aku­rat wtedy, gdy jest tanio — dlat­ego tak waż­na jest obserwac­ja obec­nego rozkładu zuży­cia prą­du i oce­na opła­cal­noś­ci na jego pod­staw­ie, bez obiecy­wa­nia sobie, że nagle zmien­imy nawy­ki i wszys­tko będziemy robić w tanich godz­i­nach, bo zapewne tak nie będzie. Aktu­al­ny rozkład zuży­cia pokaże jak będzie wyglą­dał rachunek w tary­fie G12w zaraz po jej zmi­an­ie — jeśli uda się potem prze­nieść część zuży­cia na tańsze godziny, to dobrze, ale jeśli nie, to przy­na­jm­niej nie będzie rozczarowa­nia.
  • zuży­cie prą­du lic­zone w kWh może wzros­nąć przez inten­sy­wniejsze korzys­tanie z ener­gochłon­nych urządzeń w tanich godz­i­nach. Gdy domown­i­cy będą wiedzieli, że prąd jest tańszy, wtedy najpewniej będą bardziej swo­bod­nie z niego korzys­tać, więc należy się liczyć z możli­wym wzrostem zuży­cia po zmi­an­ie tary­fy.

Warto? Musisz ocenić samemu

Tary­fa week­endowa nie jest zło­tym środ­kiem na tańszy prąd dla wszys­t­kich, ale jed­ną z opcji, którą — po anal­izie opła­cal­noś­ci — moż­na u siebie zas­tosować. Jeśli dokład­nie poob­ser­wu­je się rozkład zuży­cia prą­du, ryzyko pod­niesienia sobie rachunków przy takim samym zuży­ciu jest min­i­malne, sama oper­ac­ja zmi­any tary­fy — bezpłat­na i odwracal­na, choć dopiero po roku.

Jeśli nato­mi­ast popracu­je się nieco nad domowy­mi nawyka­mi, jest spore pole do oszczęd­noś­ci dzię­ki wykony­wa­niu ener­gochłon­nych czyn­noś­ci w tanich godz­i­nach. Tary­fa week­endowa to też dobra opc­ja na pod­grze­wanie CWU niewielkim kosztem i bez gim­nasty­ki w kotłowni let­ni­mi wiec­zo­ra­mi.

24 myśli nt. „Prąd taki sam ale tańszy: taryfa G12w

  1. Jacek Kw

    Jak zwyk­le świet­ny i wycz­er­pu­ją­cy artykuł na stron­ie czysteogrzewanie.pl tym razem odnośnie taryf prą­du .
    Ja oso­biś­cie uży­wam tary­fy 12w i po 10 ciu lat­ach użytkowa­nia mam sto­sunek 3 do 1 (3 na noc­nej) . Mam domek 150 metrowy i 4 osobową rodz­inę , zmy­warkę , pralkę i HYDROFOR.
    Jeśli ktoś ma włas­ną studnię z wodą i kilku­osobową rodz­inę to szczegól­nie powinien zas­tanow­ić się nad tą właśnie taryfą. Bo prze­cież pom­pa pom­pu­je wodę zarówno do pral­ki jaki do zmy­war­ki. Ludzie którzy grze­ją wodę prą­dem to też się ta tary­fa świet­nie sprawdzi jak i w przy­pad­ku Pań które częs­to korzys­ta­ją z piekarni­ka. A znowu na week­endzie jak wszyscy są w domu a to się ktoś kąpie a to siku i pom­pa się włącza.

    Odpowiedz
  2. szamot

    ter­az są żarów­ki led mniej żuży­wa­ją niż szkodli­we świ­etluw­ki i moż­na je włańczać i wyłanczać \

    Odpowiedz
      1. zenek-77

        Ale ty jesteś [mundry] a nie mógł byś czy­tać ze zrozu­mie­niem i nie udawać wielce uczonego

    1. nojaja

      Ter­az są żarów­ki LED, które zuży­wa­ją mniej prą­du niż szkodli­we świ­etlów­ki, a moż­na je włączać i wyłączać.

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        Rac­ja, też niedawno odkryłem, że są już odpowied­nie i w dobrej cenie.

    2. Ktoś

      Kolego. Z pełnym sza­cunkiem. Ty raczej staraj się światło , włączać i wyłączać. A nie Ty robisz to jakoś nie po pol­sku.

      Odpowiedz
  3. Anonim

    Świetne artykuły. Czap­ki głów. Naukowa obserwac­ja god­na podzi­wu. Niesamowite. Kła­ni­am się i dzięku­ję.

    Odpowiedz
  4. G13w

    A ter­az proszę o zgłę­bi­e­nie tem­atu tary­fy G13w np. z Tau­rona. Ja mam taką i uważam, że opła­ca się jescze bardziej niż G12w.

    Odpowiedz
  5. Albercik

    Witam, mam g12, w tau­ronie. Ostat­nio mieliśmy awar­ię, zostały zer­wane plom­by na główne bez­pieczni­ki. Przy­jechali panowie założyć nowe plom­by i chwycili się za głowę widząc stary licznik. Nie wiem, co było z nim nie tak, nie było mnie w domu aku­rat. Zamon­towali w każdym razie nowy elek­tron­iczny licznik. Podob­no mają być ter­az niższe rachun­ki. Nasuwa się następu­jące pytanie:
    1. Czy jeżeli rachun­ki będą niższe, to jest opc­ja rekla­macji i zwro­tu jakichś pieniędzy przez tau­ronie?
    2. Nowy licznik wykazu­je zuży­cie na dzi­en­nej 70 kW a na noc­nej 45 kW. Czy przy takim sto­sunku g12 jest opła­cal­na? Na 2 miesiące mam zuży­cie na poziomie 800kWh.
    Z góry dzięku­ję za odpowiedzi.
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  6. Piotr

    Wie ktoś może jakie są ceny w tary­fie dwus­tre­fowej. Wszędzie poda­ją ceny tylko prą­du. Mnie intere­su­je ile będę płacił w dzień i w nocy za kWh z wszys­tki­mi opłata­mi związany­mi ( VAT przesył itp). Zas­tanaw­iam się nad kup­nem domu i wstaw­ie­niem pompy ciepła na noc­nej tary­fie.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Około 0,26zł/kWh w noc­nej, ok. 0,7zł/kWh w dzi­en­nej. Po dokład­ność co do grosza trze­ba się udać do cen­ników konkret­nych dostaw­ców i sprzedaw­ców energii (opłatę dys­try­bucyjną płaci się zawsze właś­ci­cielowi dru­tu a za prąd moż­na płacić komuś innemu, z kim się umowę pod­pisze).

      Odpowiedz
    2. Lukasz

      Witam
      samo ogrze­wanie domu to około 70% zuży­cia energii .
      śred­ni dom bez pompy 3000–4000kW /rok , + PC i ~~10 000kW/rok
      zaczy­na się opła­cać dla zuży­cia 40% NOC (TANIO) / 60% dzień.| (DROGO)

      Jestem posi­adaczem G12w (od początku roku 2018 ) czekam na rachunek w czer­w­cu :)))

      po e-liczniku widzę że udało mi się osiągnąć 80%(NOC) — 20%(DZIEŃ) styczeń2018
      grudzień 2017 | szczyt 35% | poza szczytem 65% — tary­fa G11 : (( (~~1800kW/mieś)
      listopad 2017 | szczyt 37% | poza szczytem 63% — G11 (~~1400kW/mieś)
      październik 2017 | szczyt 37% | poza szczytem 63% — G11 (~~900kW/mieś)
      wrze­sień 2017 | szczyt 45 % | poza szczytem 55% — G11(~~500kW/mieś)
      sier­pień 2017 | szczyt 40% | poza szczytem 60% — G11 (~~300kW/mieś)
      lip­iec 2017 | szczyt 45% | poza szczytem 55% — G11 (~~300kW /mieś)
      (od tego cza­su mam e-licznik z TAURONA)

      . zobaczymy jak będzie w dłuższym okre­sie cza­su ;)))
      ale w sty­czniu już przez tydzień około 50 PLN zaoszczędz­iłem

      sam dom zuży­wa (0,3–0,5 kW/h) ~~12kW /dzień
      przy dzi­ała­niu pompy zuży­cie ~~50–55kW/dzień/dom (czyli około 35–40kW -
      pom­pa dzi­ała 2.30 — do 6.00 rano i dogrze­wanie 13.00–15.00 ,
      jeżeli temp. na czu­jnikach w domu spad­nie poniżej 21st . między (17–21) również pom­pa ma się włączyć (jeszcze to nie nastąpiło) kon­fig­u­rac­ja pra­cy pompy od 20 grud­nia.

      pom­pa ciepła (to sprężar­ka + pom­pa głębi­nowa 2.5kW) ~~7–7,5kW
      dom 270m2. (2005r).

      Odpowiedz
  7. elektromechanik

    Źle policzyłeś taryfę noc­ną. Nie jest to 0,26zł. Dodaj do 1kWh opłatę sieciową i jakoś­ciową i wyjdzie ci pon­ad 40gr za 1kWh

    Odpowiedz
    1. adkw

      Dobrze policzył 0,24PLN Tania, 0,68 Dro­ga — ze wszys­tkim oprócz abona­men­tu, Tau­ron — umowa na 3 lata

      Obec­ny cen­nik : 0,6822PLN Dro­ga 0,2499PLN Tania

      Odpowiedz
  8. elektromechanik

    Jeszcze kil­ka uwag:
    Zimą w nocy tem­per­atu­ra spa­da nawet o 10°C więc spa­da COP pompy.
    Prze­grze­wanie domu w nocy to stra­ta energii. Jest to niekom­for­towe i bezsen­sowne ekononom­icznie. W nocy wyłącza się grzanie, a włacza w dzień kiedy w nim prze­by­wasz. Nawet jeśli nie ogrze­wasz bezpośred­nio domu, a grze­jesz np.1000 litrowy zasob­nik to też jest to stra­ta.
    Dodaj ter­az sobie straty na wyda­jnoś­ci COP i bezsen­sownego grza­nia w nocy i wyjdzie ci że zami­ast 15% do przo­du jesteś 25% do tyłu.

    Odpowiedz
    1. ŁUKASZ

      Pod warunk­iem, że kole­ga użytku­je powi­etrz­na PCI. Ja mam grun­towa i też przeszedlem na G12W. Tutaj nie ma znaczenia czy grze­je w dzień czy w nocy. A co do strat samego domu to w przy­pad­ku podło­gowek bezwlad­ność jest tak duża, że nie odczu­jesz różni­cy w jakich godz­i­nach grze­jesz.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.