Sposoby na podgrzewanie ciepłej wody latem

Możli­woś­ci grza­nia ciepłej wody latem nie ogranicza­ją się do pale­nia w kotle lub włączenia grza­ł­ki. Ale (nawet w przy­pad­ku tej klasy­ki) o opła­cal­noś­ci każdej z nich decy­du­je zuży­cie wody. Zuży­wa­ją­cym jej dużo opła­ca się codzi­en­nie przepalać lub zain­west­ować w urządze­nie do pro­dukowa­nia jej po tan­ioś­ci. Z kolei przy małym i spo­rady­cznym zuży­ciu opłaci się grzać prą­dem, mimo że ten rodzaj energii jest naj­droższy.

A gdy­by tak dobrać się do żaru, co leje się z nie­ba? Nieste­ty choć słońce grze­je za dar­mo, to insta­lac­ja solar­na kosz­tu­je słono i koszt ten nigdy się nie zwró­ci jeśli z wody oszczęd­nie korzys­ta­ją 2–3 oso­by. Z drugiej strony jeśli wody schodzi dużo, a nie chcesz latem być więźniem kotłowni, możesz bard­zo pros­to i tanio zbu­dować niezłą insta­lację solarną tymi ręco­ma.
Takie kolek­to­ry-samorób­ki użytku­ję od dwóch lat. Opowiem więc z pier­wszej ręki jak to się robi i na ile poma­lowany na czarno grze­jnik może konkurować z pro­fesjon­al­nym kolek­torem słonecznym.

Więcej opcji

Możli­woś­ci pod­grze­wa­nia ciepłej wody — tych mniej i bardziej znanych — jest całkiem sporo. Każ­da z nich różni się nie tylko kosz­ta­mi insta­lacji i użytkowa­nia, ale i specy­ficznym sposobem dzi­ała­nia, przez co nie wszys­tko do wszys­tkiego się dobrze nada­je. Zaczni­jmy jed­nak od przyjrzenia się kosz­tom.

Pod­grzanie 100l wody od tem­per­atu­ry kra­nowej (~15st.C) do 55 st.C pochła­nia ~4,5kWh energii. Załóżmy zuży­cie na poziomie 150l ciepłej wody dzi­en­nie.

Kosz­ty pod­grza­nia tej iloś­ci za pomocą różnych środ­ków będą z grub­sza takie:

  • prąd w stan­dar­d­owej tary­fie (G11) ok. 0,55zł/kWh — 120zł miesięcznie
  • prąd w tary­fie dwus­tre­fowej (G12) lub week­endowej (G12w) ok. 0,26zł/kWh — 55zł miesięcznie. Tani prąd jest w godz. 22.00–6.00 oraz 13.00–15.00 (w G12w także przez cały week­end!) i tam właśnie należy umieś­cić grzanie wody. Poza tymi godz­i­na­mi cena 1kWh to ok. 0,7zł. Prze­jś­cie na taryfę week­endową nic nie kosz­tu­je, nie wyma­ga wyrzeczeń ani czeka­nia z zegarkiem na tanie godziny. Komu się to opłaci, jak zmienia się taryfę i czego się potem spodziewać — przeczy­tasz w osob­nym wpisie.
  • gaz w cenie 0,22zł/kWh spalony ze sprawnoś­cią 90% — ~53zł miesięcznie
  • przepale­nie w kotle zasy­powym drewnem w cenie 200zł/mp — zakłada­jąc sprawność spala­nia 50%, cena 1kWh to ok. 0,16zł, co daje 36zł miesięcznie
  • pra­ca kotła poda­jnikowego na ekogroszek w cenie 900zł/t — zakłada­jąc sprawność spala­nia 50%, cena 1kWh to ok. 0,18zł, co daje 38zł miesięcznie
  • insta­lac­ja solar­na — koszt jej pra­cy to zuży­cie energii przez pom­pę obiegową i sterown­ik, których łączny pobór mocy to ok. 150W, co daje ~25zł miesięcznie
  • pom­pa ciepła — nawet zakłada­jąc nieco niższy od deklarowanego przez pro­du­cen­tów COP (efek­ty­wność) na poziomie 3.0, koszt grza­nia wody wyniesie ~40zł miesięcznie

I co ter­az? Czy wystar­czy wybrać naj­tańszy sposób a resztę z góry skreślić? Nie tak pręd­ko! Istotne są też kosz­ty insta­lacji:

  • prąd — ok. 200zł z tytułu grza­ł­ki w bojlerze
  • gaz ziem­ny — nawet kilka­naś­cie tysię­cy (przyłącze gazowe, kocioł dwu­funkcyjny), więc ma to sens wyłącznie gdy gaz ziem­ny jest już wyko­rzysty­wany do ogrze­wa­nia domu
  • kocioł zasy­powy lub poda­jnikowy — brak dodatkowych kosztów, po pros­tu użytku­je się latem insta­lację w taki sam sposób jak zimą, odci­na­jąc grze­jni­ki
  • insta­lac­ja solar­na — od kilkuset zło­tych (samorób­ka) do kilku­nas­tu tysię­cy (gotowe rozwiązanie)
  • pom­pa ciepła — ok. 3500zł osob­no lub 5–6tys. w zestaw­ie z bojlerem

Wszystkim rządzi zużycie

Punk­tem wyjś­cia w myśle­niu nad sposobem grza­nia CWU powin­no być zuży­cie ciepłej wody. To właśnie ten czyn­nik decy­du­je o tym, co jest opła­calne a co nie.

Dla dwóch osób spo­rady­cznie odkrę­ca­ją­cych kran insta­lac­ja solar­na była­by szczytem marnotraw­st­wa pieniędzy (wszys­tko jed­no: włas­nych czy pub­licznych). Po pier­wsze więk­szość pra­cy wykony­wała­by na dar­mo, grze­jąc wodę, z której więk­szość nie była­by wyko­rzys­tana. Po drugie wydatek na insta­lację np. kolek­torów nigdy się nie zwró­ci jeśli jest on wyższy niż suma kosztów grza­nia CWU prą­dem przez 20 lat!

Z kolei pię­cioosobowa rodz­i­na z przewagą płci żeńskiej zbankru­towała­by pręd­ko grze­jąc ciepłą wodę grza­łką. W tej sytu­acji opła­ca się codzi­en­nie przepalać lub zain­west­ować w pom­pę ciepła czy kolek­to­ry słoneczne, bo urządze­nie takie będzie na siebie zara­bi­ać.

Szuflowanie letnią porą

Codzi­enne odwiedzanie kotłowni przez cały rok nie należy do przy­jem­noś­ci. W upalne dni roz­pale­nie w kotle sta­je się nie lada wyzwaniem z powodu prob­lemów z ciągiem komi­nowym.

Jak sobie radz­ić z pale­niem w kotle latem?

  • Przed roz­pale­niem wpakuj do kom­i­na przez wyczys­tkę pod­palony kawałek gaze­ty. W ten sposób uru­chomisz ciąg komi­nowy we właś­ci­wym kierunku.
  • Zmniejsz palenisko zabu­dowu­jąc część rusz­tu cegła­mi szamo­towy­mi jak w przy­pad­ku przewymi­arowa­nia.
  • Wysokokalo­ryczny węgiel zostaw na zimę. Latem nie wyko­rzys­tasz jego potenc­jału. Do grza­nia wody zaopa­trz się w słab­szy czes­ki węgiel lub drewno.

jak-palic-w-cieplejsze-dni

Mimo tych trud­noś­ci i uciążli­woś­ci grzanie wody kotłem jest opła­calne przy dużym jej zuży­ciu oraz jeśli dys­ponu­jesz tan­im pali­wem. Jed­nak gdy kupu­jesz opał po cenach rynkowych, wtedy insta­lac­ja solar­na i pom­pa ciepła są opła­cal­ny­mi alter­naty­wa­mi dla codzi­en­nego szu­flowa­nia.

Pompa ciepła

Być może to pier­wszy raz, gdy słyszysz, że ist­nieje coś takiego jak pom­pa ciepła i moż­na tym grzać CWU. Cóż, widocznie kolek­to­ry słoneczne mają lep­iej zor­ga­ni­zowany mar­ket­ing, bo pom­pa ciepła nie jest rozwiązaniem gorszym, a nawet ma sporą przewagę nad kolek­tora­mi:

  • jest sporo tańsza od kolek­torów — osob­ne urządze­nie kosz­tu­je ok. 4000zł a pom­pa zin­te­growana ze zbiornikiem ciepłej wody — 6–9 tys. zł zależnie od pojem­noś­ci zbiorni­ka
  • do pra­cy nie potrze­bu­je słoń­ca, gdyż pobiera ciepło z powi­etrza i dzi­ała sen­sown­ie gdy jego tem­per­atu­ra jest co najm­niej dodat­nia,
  • moż­na ją zain­stalować z tyłu domu, nie ma potrze­by ciągnąć insta­lacji solarnej przez cały budynek aż na dach,
  • efek­ty­wność pra­cy pompy ciepła np. tutaj deklarowana jest na 3,7 przy tem­per­aturze powi­etrza 15st.C i 45st.C dla ciepłej wody, a więc dla 30 stop­ni różni­cy. Nawet licząc ostrożnie COP na poziomie 3.0 z 1kWh prą­du za 60 groszy dosta­je­my 3kWh ciepła po 20 groszy każ­da.

W zasadzie jedynym poważnym minusem pompy ciepła jest fakt, że to skom­p­likowane urządze­nie wyma­ga­jące w razie “w” spec­jal­isty­cznego ser­wisu. Ale tak samo jest prze­cież z lodówką czy kli­matyza­torem, które dzi­ała­ją na iden­ty­cznej zasadzie, a chy­ba dla mało kogo obawa przed awar­ią lodów­ki jest powo­dem do trzy­ma­nia w piwni­cy hałdy lodu rzecznego.

Prąd najlepszy dla mało zużywających

Im mniej ciepłej wody zuży­wasz, tym bardziej opła­ca się olać wszys­tkie cuda tech­ni­ki i użyć niepoko­ją­co prostego urządzenia jakim jest zwykła grza­ł­ka elek­trycz­na. Tak, grzanie wprost prą­dem jed­nos­tkowo jest dro­gie. Ale mimo to może się opła­cać, bo daje się łat­wo zde­cen­tral­i­zować. Kiedy opła­ca się to zro­bić? Właśnie przy bard­zo małym zuży­ciu wody.

Załóżmy, że potrze­bu­jesz ciepłej wody dla dwóch osób:

  • w kranie w kuch­ni
  • w kranie w łazience
  • pod prysznicem (wan­ny nie ma)

Dzi­enne zuży­cie ciepłej wody w takim przy­pad­ku może być grubo poniżej 100l.

Oczy­wiś­cie możesz grzać taką ilość kotłem zasy­powym. Tyle że wtedy potrze­bu­jesz:

  • bojlera w kotłowni
  • insta­lację ciepłej wody z cyrku­lacją, żeby po odkręce­niu kranu nie trze­ba było czekać na ciepłą wodę

Pod­sta­wowym prob­le­mem jest cyrku­lac­ja. To nie­u­nikniony a bard­zo ener­gochłon­ny mech­a­nizm. Aby ciepła woda była dostęp­na w kranach, musi niemal stale krążyć po rurach, co powodu­je jej wychłodze­nie. W kon­sek­wencji zużyte jest co praw­da 100l ciepłej wody, ale zagrzane zostało 200–300l. To dość moc­no pog­a­rsza rachunek eko­nom­iczny grza­nia wody kotłem przy niewielkim jej zuży­ciu.

Grzanie wody prą­dem gdy zuży­cie jest niewielkie da się zro­bić lep­iej. Krany moż­na zaopa­try­wać z miniatur­owych pod­grzewaczy pojem­noś­ciowych umieszczanych pod zle­wa­mi. Pod­grzewacz taki stale prze­chowu­je 5–10l gorącej wody, dzię­ki czemu jest ona dostęp­na zaraz po odkręce­niu kranu. Z kolei na potrze­by pryszni­ca może służyć klasy­czny bojler z grza­łką. Choć­by był umieszc­zony na drugim końcu budynku, nie będzie wyma­gał ener­gochłon­nej insta­lacji cyrku­la­cyjnej, gdyż dzię­ki miniatur­owym pod­grzewac­zom przy kranach został z niego zdję­ty obow­iązek stałego ich zaopa­try­wa­nia. Nato­mi­ast pod prysznicem min­u­towe opóźnie­nie w pojaw­ie­niu się ciepłej wody nie jest już taką tragedią jak przy myciu rąk pod kranem.

Przy takim rozwiąza­niu zbęd­na sta­je się cyrku­lac­ja i część insta­lacji ciepłej wody. Miesięczny koszt (trzy­ma­jąc się uprzed­nich założeń) przy dzi­en­nym zuży­ciu na poziomie 100l:

  • dla prą­du wyniesie ok. 80zł przy pełnym kom­for­cie i dostęp­noś­ci ciepłej wody od razu po odkręce­niu kranu
  • dla drew­na będzie to ok. 45–70zł, zależnie od tego jak zor­ga­nizu­je się cyrku­lację (im więk­sza dostęp­ność ciepłej wody, tym wyższy koszt).

Oczy­wiś­cie założe­nia te łat­wo pod­kopać mając tanie lub praw­ie dar­mowe drewno i zamiłowanie do spędza­nia każdego wiec­zoru w kotłowni. Jed­nak kalku­lu­jąc bez sen­ty­men­tów, przy cenach paliw obow­iązu­ją­cych dla więk­szoś­ci Kowal­s­kich, grzanie wody kotłem zasy­powym przy znikomym jej zuży­ciu jest zwycza­jnie nieopła­calne.

Słońce jest darmowe, kolektory słoneczne — nie

Słońce wprawdzie świeci za dar­mo, ale nie oznacza to, że każdy powinien wyposażyć się w bater­ię kolek­torów słonecznych. Warto wypros­tować i wyciągnąć na światło dzi­enne kil­ka kwestii z nimi związanych.

Czemu to takie dro­gie? Kolek­tor jest tylko wyrafi­nowanym rodza­jem wymi­en­ni­ka ciepła. Ma pochłonąć jak najwięcej z promieniowa­nia, które do niego dociera. Zadanie może i proste, ale mate­ri­ały, które zro­bią to efek­ty­wnie i wytrzy­ma­ją lata­mi, nie są wcale tanie:

  • miedź jako pod­sta­wowy mate­ri­ał kon­struk­cyjny absorbera w kolek­torach płas­kich
  • czarną powłokę absorbera otrzy­mu­je się na drodze chemicznego pocz­ernienia miedzi — efek­ty­wniejsze i trwal­sze niż powło­ka mal­owana, ale i droższe w wyko­na­niu

Kosz­ty insta­lacji. Same kolek­to­ry do zaw­ieszenia na dachu to najwyżej połowa kosztów całej inwest­y­cji, które mogą wynieść 10–15 tys. zł z mon­tażem włącznie. Podziel tę kwotę przez twój aktu­al­ny miesięczny rachunek za grzanie CWU i dowiesz się zapewne, że wydatek zwró­ci się za ok. 20 lat. Nawet jeśli możesz mieć solary taniej za sprawą dotacji, sens ich instalowa­nia wciąż będzie zależał od iloś­ci zuży­wanej wody.

Kiedy to dzi­ała? Fab­ryczne kolek­to­ry płask­ie pro­duku­ją pełnowartoś­ciową ciepłą wodę mniej więcej od kwiet­nia do październi­ka, rzecz jas­na w słonecznych momen­tach. W pozostałych miesią­cach mogą służyć co najwyżej jako wstęp­ny pod­grzewacz wody. Choć­by obłożyć nimi cały dach, nie pomogą nazbyt w ogrze­wa­niu domu.

Kolek­tor musi zawsze pra­cow­ać. Jeśli tylko jest zamon­towany na dachu, nie da się go wyłączyć, chy­ba że wdrapiesz się na dach i zasłon­isz go dokład­nie dyk­tą. Ciepło z kolek­to­ra musi być odbier­ane, dlat­ego pod­stawa to zapewnie­nie awaryjnego zasi­la­nia pompy i sterown­i­ka. Bez tego pier­wszy brak prą­du skończy się zniszcze­niem dro­giego sprzę­tu na skutek prze­grza­nia.

Nad­mi­ar ciepła jest przek­leńst­wem. Pojem­ność bojlera i metraż kolek­torów muszą być dopa­sowane, aby nie dochodz­iło do prze­grza­nia ani niedo­grza­nia zasob­ni­ka. Dopó­ki woda jest reg­u­larnie zuży­wana choć w częś­ci, wszys­tko idzie dobrze. Ale gdy np. rodz­i­na wyjeżdża na kil­ka dni w środ­ku lata a insta­lac­ja solar­na nadal pracu­je (bo musi — patrz punkt wyżej), “miejsce na ciepło” w bojlerze może się skończyć. Dobry sterown­ik solarny da sobie z tym radę np. włącza­jąc pom­pę solarną w środ­ku nocy aby pozbyć się nad­mi­aru ciepła z zasob­ni­ka (możli­we tylko przy kolek­torach płas­kich). W ostate­cznoś­ci pozosta­je automaty­czne spuszcze­nie nad­mi­aru gorącej wody do kanal­iza­cji.
Stan­dar­d­owo przyj­mu­je się, że 1m2 kolek­torów powinien przy­padać na 100l pojem­noś­ci bojlera CWU. Jed­nak dla podra­sowa­nia osiągów wios­ną i jesienią insta­lac­je bywa­ją przewymi­arowane, co kończy się pro­dukcją wrzątku w upały.

Kolektor z grzejnika — grzeje lepiej niż wygląda

Dro­gie fab­ryczne kolek­to­ry dają się zastąpić wyrobem tan­im i prostym, możli­wym do zbu­dowa­nia w garażu. Oczy­wiś­cie jego celem nie jest ści­ganie się para­me­tra­mi z kolek­torem pro­fesjon­al­nym. Jego możli­woś­ci będą wystar­cza­ją­co dobre a ewen­tu­alne niedostat­ki jed­nej sztu­ki kolek­to­ra moż­na nadro­bić dostaw­ia­jąc drugą sztukę, ewen­tu­al­nie także trze­cią (są tanie, więc moż­na).

Sporo ludzi od lat budu­je kolek­to­ry samodziel­nie. Dwa najbo­gat­sze siedliska takich kon­strukcji zna­j­du­ją się tu:

Rozwiąza­nia przewi­ja­jące się w wyżej wymienionych wątkach są najróżniejszego sor­tu: od najprost­szych pomysłów na rozłoże­nie czarnego węża na dachu w upal­ny dzień, przez proste insta­lac­je dzi­ała­jące na przepły­wie graw­ita­cyjnym aż po kolek­to­ry wykony­wane według wzoru i meto­da­mi zbliżony­mi do fab­rycznych.

Próbu­jąc rozsąd­nie wyważyć pros­totę, osią­gi i wyma­gania warsz­ta­towe, w 2013 roku doszedłem do wniosku, że absorbery wykon­am z pan­eli grze­jnikowych. Nie wyma­ga­ją one takiej dokład­noś­ci wyko­na­nia oraz zaawan­sowanych oper­acji jak budowa absorbera na wzór kolek­to­ra fab­rycznego (np. lutowa­nia).

Kolektor "grzejnikowy" w trakcie budowy

Kolek­tor “grze­jnikowy” w trak­cie budowy

Bliżej jak dalej...

Bliżej jak dalej…

Jako absorber mogą posłużyć dowolne grze­jni­ki pan­elowe — im tańsze tym lep­sze. Jeśli zna­jdziesz odpowied­nie na złomie — jak to mówią w Hameryce: good for you. Ich jedy­na wada to ewen­tu­al­na daleko posunię­ta koroz­ja i/lub zakamie­nie­nie. Kup­no nowych grze­jników też nie jest złym pomysłem. Najbardziej opła­calne będą te dwupły­towe (sym­bol C22). Koszt sztu­ki o wymi­arach 1m x 0,5m (z czego wyjdzie 1m2 absorbera) to ok. 150zł. Wymi­ary grze­jników moż­na dobrać wedle uzna­nia i dostęp­nej ofer­ty.

Kolektor autorstwa Waldemara Pachoła (wiatraki.memu.pl)

Kolek­tor autorstwa Walde­mara Pachoła (wiatraki.memu.pl)

Jakie osiągi to to oferuje?

Najis­tot­niejszy para­metr kolek­to­ra to maksy­mal­na tem­per­atu­ra pra­cy. To taka grani­ca powyżej której więcej ciepła ucieka z kolek­to­ra niż w nim zosta­je, więc siłą rzeczy nie da się już bardziej pod­grzać wody. Składa­ją się na nią:

  • zdol­ność absorbera do pochła­ni­a­nia promieniowa­nia słonecznego
  • izo­lac­ja pudła kolek­to­ra
  • pojem­ność wod­na absorbera

Fab­ryczny kolek­tor ma te para­me­try wyśrubowane, więc bez trudu wypro­duku­je mien­al wrzątek. W moim przy­pad­ku kolek­tor z grze­jni­ka osią­ga góra 55st.C w upały. Ponieważ mam raptem 2m2 absorbera na 300l wody, to dołoże­nie jeszcze metra nieco pod­niosło­by maksy­mal­ną osią­ganą tem­per­aturę, ale to co jest okaza­ło się na tyle wystar­cza­jące, że nie znalazłem motywacji, by to zmieni­ać.

Kolek­to­ry grze­jnikowe w najprost­szej wer­sji napełnione są kranówką, dlat­ego trze­ba opróżnić je i zasłonić przed pier­wszy­mi mroza­mi. Napełnione glikolem nie pracu­ją tylko w grud­niu i sty­czniu, a i to z uwa­gi na prze­ważnie pochmurne dni. Gdy tylko jest słonecznie, nawet w mroźny lutowy dzień potrafią dogrzać wodę do 35–40st.C. Od maja do wrześ­nia, w każdy choć częś­ciowo słoneczny dzień, zapotrze­bowanie na ciepłą wodę jest pokry­wane w pełni przez solary.

Oto żywe dane pomi­arowe za poprzed­ni rok. Wykres przed­staw­ia maksy­mal­ną dzi­en­ną tem­per­aturę dol­nej częś­ci bojlera CWU. Obrazu­je ona jak bard­zo kolek­to­ry nagrze­wały wodę danego dnia, ponieważ dol­na część nie jest grzana z insta­lacji C.O. Widać, że od listopa­da do początku lutego kolek­to­ry praw­ie nie pra­cow­ały, bo nie było słoń­ca. Gdy trafi­ały się poje­dyncze słoneczne dni, to pod­grze­wały wodę do ok. 35st.C. Ale już w lutym bywało to ok. 45st.C. Duży wpływ na osią­gi ma tem­per­atu­ra powi­etrza.

Maksymalne temperatury osiągane z solarów w ciągu ostatniego roku

Maksy­malne tem­per­atu­ry osią­gane z solarów w ciągu ostat­niego roku

Jak to się robi

Na pod­staw­ie swoich prze­jść sprzed dwóch lat, przed­staw­ię etapy budowy takiej insta­lacji solarnej, użyte mate­ri­ały i kosz­ty całoś­ci.

Absorber. Grze­jnik pły­towy C22 1000x500mm — 2 x 160zł/szt = 320zł. Każ­da pły­ta ma cztery otwory na łącze­nie z sąsied­nią. Ory­gi­nalne połączenia trze­ba wyciąć, po czym dwa otwory po przekąt­nej należy zas­pawać, w pozostałe dwa wspawać mufy 1/2″. Ory­gi­nal­nej far­by nie ma co zdzier­ać. Wystar­czy zma­tować papierem ściernym i poma­lować na czarny mat (np. far­bą do rynien i obróbek dachowych, która najpewniej dłu­go wytrzy­ma na słońcu (ok. 30zł).

Pudła kolek­torów. Do ich budowy potrzeb­ne będą:

  • wodoo­d­por­na pły­ta OSB min. 15mm gruboś­ci (2 szt. tj. ok. 100zł)
  • weł­na min­er­al­na w pły­tach gr. 5–7cm (na 2m2 wystar­czyły 4 pły­ty, niecałe 30zł)
  • szy­by w odpowied­nich wymi­arach
  • garść wkrętów
  • jak­iś kit/silikon/uszczelniacz (20zł)
  • czarna far­ba do poma­lowa­nia pudeł od zewnątrz (20zł)

Zuży­cie mate­ri­ału na obu­dowy będzie zależało od ich roz­planowa­nia i wymi­arów grze­jników. Moż­na upch­nąć 1m2 absorbera do jed­nej obu­dowy, ale trze­ba uważać, aby nie prze­sadz­ić z jej ciężarem. Gotowe pudło o takich wymi­arach będzie ważyło ok. 30kg i może być prob­lem z dostar­cze­niem go na dach!

Zami­ast pły­ty OSB moż­na użyć np. pły­ty wiórowej na tyły oraz desek na boki. Zas­tosowanie drew­na daje zaletę w postaci lep­szej izo­lacji, ale to kwes­t­ia gus­tu. Jeśli masz sporo zbęd­nych blach ocynkowanych lub alu­min­iowych — użyj ich.
Szy­ba nie musi być spec­jal­na do solarów. Owszem, jeśli taką możesz łat­wo kupić, to tak było­by najlepiej. Ja zas­tosowałem zwykłe szy­by oki­enne 3mm, bo… aku­rat były za dar­mo. Dzi­ała­ją i mają się dobrze, choć po prawdzie nie doświad­czyły jeszcze porząd­nego grado­bi­cia. Szy­by zwykłe jak i solarne moż­na kupić w najróżniejszych cenach, tak że wydatek z tego tytułu wyniesie 0 — 200zł (dla 2m2 szy­by).

Obu­dowa powin­na być nieco więk­sza od absorbera, aby nie stykała się z nim bezpośred­nio. Odległość między szy­bą a absorberem powin­na wynosić max. 2–3cm. Do muf w absorber­ach wkrę­ca się proste odcin­ki rury stalowej 1/2″ (rzecz jas­na odpowied­nio uszczel­nione), tak by wys­tawały poza obu­dowy i by po ich zmon­towa­niu dało się dokrę­cić do nich resztę insta­lacji. Wszys­tkie połączenia drew­na trze­ba uszczel­nić kitem/silikonem, na koniec poma­lować całość z zewnątrz.

Mon­taż kolek­torów. Zależnie jakie kto ma warun­ki, kolek­to­ry mogą znaleźć się na ste­lażu na grun­cie lub na dachu. Skierowanie ich jak naj­dokład­niej na połud­nie to konieczność (odchył do 30% jest dopuszczal­ny). Nato­mi­ast co do kąta nachyle­nia, przy­chy­lam się do obserwacji gospo­darza wątku Solar tymi ręca­mi robiony: latem kąt nachyle­nia nie ma więk­szego znaczenia, kolek­to­ry i tak będą wściek­le grzać! Nie ma przeszkód, by zaw­iesić je w pio­nie na ścian­ie jeśli tak jest naj­do­god­niej.

Mon­taż na wysokoś­ci wyma­ga zamo­cow­a­nia kolek­torów do kon­strukcji budynku, aby nie odfrunęły przy pier­wszym lep­szym wietrze. Do skon­struowa­nia ste­laża potrzeb­ne będzie trochę żelast­wa (nowe kosz­towało koło 50zł) i pra­cy spawacza.

Połącze­nie z bojlerem. Insta­lac­ja solar­na prze­b­ie­ga przez trzy pię­tra i ma pojem­ność ok. 15l. Więk­sza jej część wyko­nana jest z rur PP 20mm (~0,8zł/mb). Koń­cowy odcinek z pod­dasza przez nieuży­wany kanał wenty­la­cyjny na dach i do kolek­torów — ze zbro­jonego węża PCV 10mm (~0,5zł/mb). Rury są ocieplone wełną min­er­al­ną (niecała rol­ka za ~50zł) i owinięte folią stretch (10zł) a wąż — szarą pianką do rur (~1zł/mb) i jakąś folią do izo­lacji budowlanych (z odzysku), bo pta­ki wydzioby­wały piankę.

Za pom­pę solarną robi naj­tańsza pom­pa LFP do cen­tral­nego ogrze­wa­nia z ręczną trój­biegową reg­u­lacją (210zł). Do tego trochę dro­bi­azgów:

  • zawór spus­towy
  • zawór do ew. reg­u­lacji przepły­wu w insta­lacji
  • fil­tr przed pom­pą
  • ter­mometr
  • manometr

Jeśli solary mają dzi­ałać tylko latem, to układ może być otwarty. Wtedy w najwyższym punkcie insta­lacji powin­no znaleźć się naczynie wzbior­cze a insta­lację napeł­nia się wodą.

Tuż przed przeróbką na układ zamknięty. Uwieszona na drucie butelka to naczynie wzbiorcze.

Tuż przed prz­eróbką na układ zamknię­ty. Do tej pory insta­lac­ja była chro­niona przed zamarznię­ciem przez uru­chomie­nie pompy gdy­by tem­per­atu­ra kolek­torów zbliżała się do zera. Uwies­zona na dru­cie butel­ka to naczynie wzbior­cze. Szy­bko okaże się, że szara pianka to zbyt kiep­s­ka izo­lac­ja na zimę.

Ja pokusiłem się o zalanie insta­lacji glikolem, co wiąza­ło się z prz­eróbką na układ zamknię­ty. Ekstra kosz­ty to 20l glikolu propy­lenowego (ok. 100zł), naczynie przeponowe (80zł), zawór bez­pieczeńst­wa (10zł).

Czy się opłaciło? Sty­czeń i luty 2014 były nadzwyczaj słoneczne i wtedy codzi­en­nie woda dogrze­wana była do 40st.C. Z kolei zima 2014/2015 to praw­ie brak sen­sownego nasłonecznienia od połowy listopa­da do połowy lutego. Mimo to zaletą układu zamkniętego jest brak ubytków cieczy i ochrona pan­eli grze­jnikowych przed korozją, a to też coś.

Sterowaniem pracą pompy zaj­mu­je się włas­nej robo­ty sterown­ik opar­ty o Arduino Uno (~100zł wraz z czu­jnika­mi i przyległoś­ci­a­mi). Ale to wyłącznie dlat­ego, że przy okazji robi trochę innych rzeczy. Do sterowa­nia pom­pą solarną wystar­czy najprost­szy sterown­ik do pompy C.O., który moż­na dostać w podob­nej cenie. Oczy­wiś­cie moż­na użyć sterown­i­ka dedykowanego do solarów, ale filo­zofia dzi­ała­nia jest pros­ta: czu­jnik w bojlerze, czu­jnik w kolek­torze, włącz pom­pę jak w kolek­torze jest cieplej niż w bojlerze, wyłącz jak już nie jest (w przy­bliże­niu).

I jeszcze zasi­lanie awaryjne. Insta­lac­ja przetr­wała dwie awarie zasi­la­nia, w cza­sie których tem­per­atu­ra w kolek­torach sięgnęła 90st.C, jed­nak obyło się bez szkód. Po tych incy­den­tach zain­stalowałem zasi­lacz buforowy (250zł) współpracu­ją­cy ze starym aku­mu­la­torem samo­chodowym.

Bojler. 300-litrowy zbiornik to naj­droższy ele­ment tej układan­ki. Jakikol­wiek bojler z dwiema wężown­i­ca­mi (aby móc grzać wodę także z C.O.) to wydatek ok. 2500zł. Wów­czas wybór padł na zasob­nik ze stali nierdzewnej niemieck­iej firmy SWD. Był on dostęp­ny u pol­skiego dys­try­b­u­to­ra za 2800zł (w tej chwili gdzieś przepadł). Dzi­wnie tanio jak na stal nierdzewną, ale póki co wszys­tko z nim w porząd­ku.

Podsumowanie kosztów

Wyżej wymienione kosz­ty budowy mojej insta­lacji solarnej (poza bojlerem) to łącznie 1500zł. Do tego trze­ba dodać drob­ne acz upierdli­we kosz­ty złączek, śrubunków, uch­wytów do rur i innych — powiedzmy ok. 200zł. To razem daje 1700zł przy założe­niu, że wszys­tkie mate­ri­ały są kupi­one. W moim przy­pad­ku koszt wyniósł ok. 1500zł, ponieważ szy­by i mate­ri­ał na budowę kolek­torów miałem z odzysku.

Budu­jąc insta­lację tylko na lato realne jest wyko­nanie jej za mniej niż 1000zł, gdyż częś­ci rzeczy moż­na się pozbyć (np. awaryjnego zasi­la­nia, bo nawet gotowanie wody w układzie otwartym i tak wielkiej szkody nie zro­bi) a część zdobyć taniej (choć­by grze­jni­ki).

Oszczędności i zyski po niemal dwóch latach

Przed skon­struowaniem insta­lacji solarnej woda grzana była prą­dem w 120-litrowym bojlerze i dostęp­na jedynie w łazience pod prysznicem i w kranie. Kuch­nia zaopa­try­wana była z gar­nka pod­grze­wanego na gazie. Koszt takiego oszczęd­noś­ciowego grza­nia prą­dem wynosił 60zł-80zł/mies.

Po uru­chomie­niu solarów ciepła woda dostęp­na jest prze­ważnie przez cały dzień w każdym kranie. Rachunek za prąd obniżył się od razu o ok. 60zł/mies. Niby niewiele, ale zarazem znaczą­co wzrosła dostęp­ność ciepłej wody. Gdy­by chcieć uzyskać taki sam kom­fort przy grza­niu prą­dem, koszt musi­ał­by być sporo wyższy.

Licząc miesięczną oszczęd­ność w kwocie 60zł, koszt wyko­na­nia kolek­torów i insta­lacji solarnej — 1500zł — (uru­chomionej we wrześniu 2013) zwró­ci się do koń­ca tego roku. Nawet gdy słońce nie grze­je, zbiornik z dwoma wężown­i­ca­mi umożli­wia pod­grze­wanie wody przez kocioł C.O. Jed­nocześnie konieczność roz­pala­nia w kotle tylko na potrze­bę pod­grza­nia wody zdarza się spo­rady­cznie, gdy przez kil­ka dni nie ma słoń­ca. W tym roku było takich sytu­acji bodaj ze sie­dem jak dotąd.

Czy było warto? Zde­cy­dowanie! Zwłaszcza, że zysk ze skon­struowa­nia insta­lacji solarnej tymi ręca­mi to nie tylko oszczęd­noś­ci, ale i naby­ta przy okazji wiedza tech­nicz­na oraz umiejęt­noś­ci. A ter­az przepraszam, idę sko­rzys­tać z 300 litrów wody o tem­per­aturze 50st.C, której zagrzanie kosz­towało 50 groszy.

59 myśli nt. „Sposoby na podgrzewanie ciepłej wody latem

  1. Marcin

    Witam, świet­ny artykuł! Myślę, że moje umiejęt­noś­ci są wystar­cza­jące by coś takie zro­bić, nato­mi­ast nie daje mi spoko­ju jed­na rzecz: w przy­pad­ku połączenia kolek­to­ra insta­lacją otwartą trze­ba naczynie przele­wowe oczy­wiś­cie mieć w najwyższym punkcie… czyli jeszcze wyżej niż kolek­tor co w wypad­ku mon­tażu na dachu będzie prob­le­mem, zgadza się?

    Odpowiedz
    1. Artur

      Z tym ogrze­waniem grza­łką , nie koń­ca się zgadzam. U mnie wygla­da to inaczej i uważam , że to najlep­szy sposób na ciepłą wodę. Mam 150l bojler i ok godz. 18 właczam grza­łkę która ma 2000 w , Po ok jed­nej godzinie grza­ł­ka sie wyłacza. Wtedy równiez wyłaczam grza­łke. trzy oso­by spoko­jnie sie kapia.. na dru­gi dzien pow­tarzam tą czyn­ność. Grza­ł­ka nie chodzi cała dobe tylko jed­na godzine dzi­en­nie. Biorąc pod uwage , że ciepła woda idzie tylko do kapa­nia, nie ma potrze­by grzać cała dobe. Wszyt­skie urzadzenia, prala­ka, zmy­war­ka pobier­a­ja zim­na wodę. Rano też jest ciepła woda„ może nie gorą­ca ale na umy­cie zębów itd wys­tr­cza.
      poza tym same plusy , mam 6 miesię­cy sposkój z piecem, którego wyłaczam na ten okres,

      Odpowiedz
  2. vladi

    W artykule zapom­ni­ano o pop­u­larnym (i tan­im) sposo­bie grza­nia cw — prą­dem noc­ną taryfą. Wyma­ga to nieco więk­szego i dobrze zaizolowanego zbiorni­ka i prze­wodów, ale sie opła­ca, bo noc­na tary­fa jak wiado­mo jest o połowę tańsza!
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Zapom­ni­ano celowo, bo jest to prze­rost formy nad treś­cią dla kogoś, kto potrze­bu­je 100–150l ciepłej wody na dobę. Noc­na tary­fa wyma­ga więk­szego nakładu na insta­lację i zmi­an ryt­mu życia, co według mnie na potrze­by tylko grza­nia CWU ma wąt­pli­wy sens. Chy­ba że z prak­ty­ki możesz coś o tym powiedzieć? To się dopisze.

      Odpowiedz
  3. Jacek

    Witam! Może komuś przy­da się sposób w jaki ja grze­ję cwu latem. Otóż szere­gowo za bojlerem mam zamon­towany ELEKTRONICZNY (ważne) przepły­wowy ogrzewacz wody. Ja mam Kospela 21kw, ale ter­az kupił bym 12. Cała idea sprowadza się do tego że woda w bojlerze jest wstęp­nie pod­grze­wana przez wodę w insta­lacji CO (po pros­tu włączam pomp­kę CO przy pomo­cy zwykłego pro­gram­a­to­ra cza­sowego). Woda w bojlerze ma więc tem­per­aturę jaka jest aktu­al­nie w mieszka­niu. Ogrzewacz nie musi więc jej pod­grze­wać o 30 st. a o tylko 15–20. Nieste­ty trze­ba mieć na pos­esji 3 fazy i odpowied­nią wielkość zabez­pieczenia.

    Odpowiedz
  4. Kolektory słoneczne

    Witam. Grat­u­lu­ję udanej budowy insta­lacji kolek­torów słonecznych. To tylko dowodzi, że przy zrozu­mie­niu jak dzi­ała insta­lac­ja moż­na samemu zbu­dować insta­lację do pod­grze­wa­nia ciepłej wody o niez­nacznie gorszych uzyskach niż fab­rycz­na, a przy tym znacznie taniej.Chciałbym dodać, że od 2014 r. znaczą­co spadły ceny kolek­torów słonecznych, gdyż obec­nie pro­mu­je się fotowoltaikę, wia­trówkę i inne.Kolektor płas­ki o absorberze i rurach z miedzi o powierzch­ni 2,5 m2 moż­na kupić za 900 zł brutto.Samemu moż­na poskładać całą insta­lację solarną za 6 tys. zł brutto.Instalacja solar­na może dać rocznie do 60% oszczęd­noś­ci na ciepłej wodzie, więc może się ona zwró­cić po 6–10 latach.A żywot­ność insta­lacji solarnej jest sza­cow­ana na 15–20 lat.Jak ktoś ma trochę kasy na boku to moż­na sobie zafun­dować taki luk­sus. Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  5. velveto

    Jestem wielkim zwolen­nikiem kolek­torów słonecznych (sam posi­adam insta­lac­je i wszelkie infor­ma­c­je posi­adam z włas­nego doświad­czenia ) Autor tek­stu wykony­wał pan­el w 2013r nie znam cen pan­eli w tam­tym cza­sie jed­nak na dzień dzisiejszy nie pole­cam wykony­wa­nia pan­ela (lus­tra ) samodziel­nie – dlaczego ? bo się nie opła­ca. Szy­bko zsumowałem kosz­ty wyko­na­nia samego lus­tra przez Auto­ra wyszło 720 zł za 2 m2 (przyj­mu­jąc że wszys­tko musimy kupić ‚szy­bę za 200 zł też ) nie wlicza­my włas­nej pra­cy oraz sytu­acji nieprzewidzianych które mogą nam nap­suć ner­wów i też kosz­tować. Uważam że lep­szym rozwiązaniem jest zakup pan­ela , ja zakupiłem pan­el (lus­tro) fab­rycznie nowe 2,85 m2 pol­skiego pro­du­cen­ta za 900 zł wraz z kosz­ta­mi trans­portu .Różni­ca 180 zł jed­nak przelicza­jąc to na metry kwadra­towe wychodzi: samorób­ka 360 zł za 1m2 a fab­ryczny wraz z kosz­ta­mi wysył­ki 316 zł za 1m2 różni­ca za 1 m kwadra­towy 44 zł na korzyść fab­rycznego. Podob­na sytu­ac­ja jest z ste¬ro¬wa¬niem pracą pompy, lep­iej jest zakupić sterown­ik dedykowany do pan­eli (na jed­nym z por­tali auk­cyjnych )moż­na kupić bard­zo dobry sterown­ik 80- 110zł w zależnoś­ci od mod­elu (nie poda­je szczegółowych nami­arów bo nie wiem czy mogę) który spisu­je się super . Ogól­nie gorą­co zachę­cam do budowy insta­lacji bo naprawdę warto a jeżeli ktoś potrafi to sobie zro­bić ‚moż­na insta­lację wykon­ać w kwocie 2500–3000 zł za całość w moim przy­pad­ku całkow­ity koszt wraz z zasi­laniem awaryjnym 2800 zł nie wlicza­jąc włas­nej pra­cy. W razie pytań służę pomocą.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      W 2013 trud­no było o gotowy kolek­tor za mniej niż 1200zł z tego co pamię­tam. Ter­az fak­ty­cznie ceny spadły lub pojaw­iły się jakieś tańsze wyro­by już koło 700zł za 2m2. Gdy­bym miał robić coś na ksz­tałt kolek­to­ra fab­rycznego, to bardziej opła­cało­by się kupić taki gotowy, bo mate­ri­ały kosz­tu­ją a trud­noś­ci wykon­aw­cze są niemałe. W każdym razie przy odpowied­nim układzie, gdy sporą część mate­ri­ałów ma się poniżej kosztów rynkowych, takie kolek­to­ry grze­jnikowe to niezłe rozwiązanie. Ale zawsze trze­ba samemu przeanal­i­zować kosz­ty i różne możli­woś­ci pod kątem tego co się chce i co jest osią­galne.

      PS. Podawać dowolne nazwy firm, znanych por­tali auk­cyjnych i społecznoś­ciowych oraz lin­ki oczy­wiś­cie moż­na. Cham­scy spamerzy demasku­ją się sami a ucz­ci­wi ludzie nie mają się czego obaw­iać 😉

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        Grze­jni­ki pły­towe (tyle żeby wyszło min. 1m2 poje­dynczej pły­ty na każde 100l planowanego bani­a­ka), bani­ak co najm­niej z jed­ną wężown­icą na dole (a jeśli ma być też grzany z CO, to potrzeb­na dodatkowo dru­ga u góry), odpowied­nią ilość rur żeby połączyć bani­ak z kolek­tora­mi w dwóch kierunk­ach (u mnie były PP, dają radę), pom­pę (najprost­sza do C.O. styknie), żelast­wo na ste­laż do mon­tażu kolek­torów, mate­ri­ał na obu­dowy kolek­torów (wedle uzna­nia), szy­by, wełnę min­er­al­ną na izo­lację pudeł, jak­iś sterown­ik solarny najprost­szy. Jeśli ma być układ otwarty zale­wany wodą tylko na lato, to na dachu ma się znaleźć nieduże naczynko wzbior­cze. Jeśli układ zamknię­ty, to dochodzi naczynie przeponowe na dole, manometr, zawór bez­pieczeńst­wa, bani­ak glikolu etylenowego do zala­nia.
        Grze­jni­ki rozci­nasz na poje­dyncze pły­ty. Prze­ważnie trze­ba będzie zas­pawać ory­gi­nalne przyłącza i wstaw­ić z tyłu płyt po przekąt­nej dwa króćce przyłączeniowe. Wierzch­nią stronę płyt zma­tow­ić papierem ściernym (nie baw­ić się w zdzieranie ory­gi­nal­nej far­by) i prz­ele­cieć far­bą czarny mat (akryl w sprayu np.). Potem ustaw­iasz wszys­tkie pły­ty obok siebie i planu­jesz jak mają się łączyć. Króćce są po przekąt­nej, więc trze­ba tak ustaw­ić pły­ty, by połączenia wyszły krótkie po sąsiedzku a nie z góry na dół. Jak to masz, budu­jesz skrzynie. Pudło ma pomieś­cić te ~10cm wełny z tyłu, na to absorber i dekiel z szy­bą (1–2cm odl. szy­by od absorbera). Całość powin­na być odpor­na na wodę na tyle, by nie zgniła za rok. Myśl też o tym, żeby mieć potem dostęp do podłączeń rur i insta­lacji czu­jni­ka temp. Pudła mocu­jesz do ste­lażu tam gdzie mają stać a ste­laż do podłoża, żeby wichu­ra nie por­wała. Tej klasy kolek­to­ry mogą stać puste w słońcu i nic im nie będzie.
        Bani­ak staw­iasz tam gdzie ma stać, łączysz z insta­lacją CWU, ciąg­niesz rury przez chałupę do miejs­ca, gdzie będą kolek­to­ry. Rury cho­ci­aż w pozornej izo­lacji typu szara pianka z mar­ke­tu. Na dachu rury dodatkowo trze­ba owinąć twardą czarną folią budowlaną, bo ptact­wo powi­etrzne ma zwyczaj wydzioby­wać piankę z izo­lacji.
        Sterown­ik wiesza­sz gdzieś w kotłowni, jeden czu­jnik temp. ma mierzyć na wysokoś­ci dol­nej wężown­i­cy, dru­gi ciąg­niesz na dach i upy­chasz w pudle tak żeby się od tyłu stykał z ostat­nią w kole­jnoś­ci płytą, która będzie naj­cieple­jsza.
        Zale­wasz całość wodą (w ukł. otwartym), zapuszcza­sz sterown­ik — i odtąd powin­no dzi­ałać. To w dużym skró­cie. Jak coś to pytaj. Albo patrz po elek­trodzie albo mura­torze, jest sporo takich tem­atów i dokład­niej pokazany pro­ces budowy.

  6. alek

    Moim zdaniem najlep­szą opcją są kolek­to­ry słoneczne. Z resztą nie tylko moim bo moż­na to sprawdz­ić na dachach ile mają zwolen­ników. Może to za sprawą dotacji a może też za sprawą oszczęd­noś­ci których każdy szu­ka. Sam zde­cy­dowałem się na paki­et solarny buderusa i na razie przy tak słonecznej pogodzie stwierdzam że była to dobra inwest­y­c­ja:).

    Odpowiedz
    1. Bartek

      Do domków jed­norodzin­nych, najlep­sze zawsze były pompy ciepła. Nieste­ty za sprawą dotacji i skutecznej pro­pa­gandy urwało się pom­pom, ponieważ wszyscy rzu­cili się na solary… Sporo ich mon­towal­iśmy ok. 8 lat temu, przyszły dotac­je i się urwało prak­ty­cznie z dnia na dzień, ponieważ przyszły tanie solary w dotacji na kredy­cie…

      Odpowiedz
  7. jacek

    Zimą ogrze­wałem dom piecem węglowym oraz nie­jako przy okazji zbiornik 200 l wody,
    ale kiedy przyszła wios­na i cieple­jsze dni chci­ałem troszkę odpocząć od pale­nia w piecu tylko po to aby zagrzać wodę. Najwygod­niej było wsadz­ić wty­czkę do gni­azd­ka i jest ciepła woda, ale jak pomyślałem o zagrza­niu 200l wody codzi­en­nie, od razu robiło mi się gorą­co na myśl o rachunku.
    Myślałem o zakupie pompy ciepła, ale wydatek 7000 zł na urządze­nie, które tylko pod­grze­wa wodę wydał mi się trochę spory. Z pewnoś­cią jeszcze do tego pomysłu wrócę ale ter­az to za duży wydatek.
    W prze­ci­wieńst­wie do auto­ra, ja moc­no się zas­tanow­iłem nad opła­cal­noś­cią tary­fy noc­nej, a właś­ci­wie tary­fy week­endowej. Dziś, po kilku miesią­cach grza­nia wody prą­dem, mogę powiedzieć, że całkow­ity maksy­mal­ny koszt grza­nia 200l wody codzi­en­nie do temp. 60 stop­ni to 70,74 zł.
    Mam ustaw­iony zegar, który włącza grzanie 3 razy w ciągu doby po 1,5h.
    Cena energii 0,262zł x 4,5h x 2kw (grza­ł­ka) x 30dni = 70,74zł to maksy­mal­ny miesięczny koszt grza­nia 200 l wody. Oczy­wiś­cie to cena maksy­mal­na z wyliczenia, bo ter­mo­stat i tak wyłączy grzanie wcześniej.
    Gorą­ca 60 stop­ni cały czas dostęp­na.
    Przed zmi­aną tary­fy moc­no się zas­tanaw­iałem nad opła­cal­noś­cią, ale ter­az wiem, że dobrze zro­biłem,
    a dodatkowo zyskałem tani prąd przez całą sobotę i niedzielę, a więc wtedy gdy jesteśmy najwięcej w domu.
    Jak widzi­cie cena na prawdę do przyję­cia, a zupełne zero pra­cy.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Też dobrze. Przy takim układzie pom­pa ciepła może się schować. Ale zależy jak kto ma zuży­cie rozłożone w trak­cie doby. Wyszedłem z założe­nia, że trud­no będzie nagle zmienić zwycza­je i prze­nieść zuży­cie na tańsze godziny tylko po to, żeby grzać CWU prą­dem. Cho­ci­aż z tan­i­mi week­enda­mi zaczy­na to wyglą­dać sen­sown­ie.

      Odpowiedz
  8. jacek

    Nie do koń­ca jest to praw­da, że przy prze­jś­ciu na 2 tary­fy trze­ba się także przestaw­iać ze swoi­mi nawyka­mi.
    Piszę o fak­tach, ponieważ uży­wałem G11, a ter­az mam G12w,
    więc mam porów­nanie i wiedzę o oby­d­wóch.

    W moim przy­pad­ku przy tary­fie G11(kiewyś) i G12W(teraz) mam praw­ie dokład­nie taki sam rachunek z różnicą dosłown­ie kilku zło­tych,
    Z tą jed­nak różnicą, że w G11 aby mieć ciepłą wodę miałem jeszcze szu­flowanie do pieca (+ cena węgla),
    a w G12 mam ciepłą wodę bez pra­cy i dodatkowego węgla.

    Dowodzi tego proste wylicze­nie.
    Jeśli założymy, że codzi­en­nie zuży­wamy 10kw ener­gi to:

    w G11 — 10kw x 0,62zł x 7 dni x 4 tygod­nie — 173,60 zł miesięcznie

    w G12w — (10kw x 0,75zł x 5 dni) + (10kw x 0,26zł x 2 dni) x 4 tygod­nie — 170,80 zł miesięcznie (jeśli korzys­tamy TYLKO z dro­giej energii)
    w G12w — (7kw x 0,75zł x 5 dni) + (3kw x 0,26zł x 5 dni) + (10kw x 0,26zł x 2 dni) x 4 tygod­nie — 141,40 zł miesięcznie (jeśli korzys­tamy z energii praw­idłowo)

    Tyle z wyliczeń, a ter­az fak­ty wg. wskazań liczni­ka:
    G12w Tary­fa droższa 250 kw (x0,75) = 187,50 zł
    G12w Tary­fa tańsza 1000 kw (x0,26) = 260,00 zł
    RAZEM = 447,50 zł

    Z prak­ty­ki wyni­ka, że tylko 1/5 zużytej energii jest w tary­fie droższej, a 4/5 w tańszej.

    W tary­fie G11 wyszło by 1250kw (x0,65) — 812,50 zł

    Fak­ty mówią same za siebie i nie piszę tylko dla tego, że tak mi się chy­ba wyda­je,
    ale dla tego, że sprawdz­iłem to na sobie.
    Nie ma opcji, żeby przy 2 tary­fach wyszło drożej, no chy­ba, że od pn-pt całe dnie spędza­sz w domu.
    Pamię­taj — masz 2 całe dni (sob­o­ta i niedziele) w cenie 0,26zł/kw :), a jeśli jesteś noc­nym markiem
    i pracu­jesz po 22:00 zyskasz jeszcze więcej! Ale pamię­taj grzanie wody w tanich godz­i­nach.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Przyz­na­ję, to mnie się chy­ba wydawało. Myślałem, że bardziej się trze­ba postarać, żeby wyszło taniej w dwus­tre­fowej, a w sum­ie prosty rachunek pokazu­je, że jest inaczej. Muszę obadać jak by to u mnie się kalku­lowało 😉

      Odpowiedz
    2. Juzef Autor wpisu

      Dobra. Poob­ser­wo­wa­łem zuży­cie prą­du i wyglą­da na to, że ok. 50% zuży­cia przy­pa­da­łoby na tanie godziny w tary­fie G12w. Ale oszczęd­ność z tytułu zmi­any wynio­słaby rap­tem koło 3%. Ter­az w tary­fie G11 mam 0,31zł/kWh, w G12w miał­bym u obec­nego dostaw­cy 0,41zł/kWh w droż­szych godzi­nach i 0,20zł w tań­szych. Ale zosta­ją prze­cież opłaty dys­try­bu­cyjne w wyso­ko­ści ok. 0,20zł/kWh. Dla­tego nie rozu­miem skąd w wyli­cze­niach bie­rzesz 0,26zł/kWh (to wyglą­da że bez doli­czo­nej dys­try­bu­cji) oraz 0,75zł/kWh (i tu chy­ba dys­try­bu­cja jest wlic­zona) ?

      Odpowiedz
      1. jacek

        Opła­cal­ność pole­ga na tym, że opła­ta dys­try­bucyj­na “noc­na” jest aż 5 razy tańsza od “dzi­en­nej”.
        Tary­fa “noc­na” to 0,06zł, a “dzi­en­na” to 0,30zł
        Dokład­nie to wyglą­da to tak (cena jaką płacimy za kwh):
        — “noc­na” = 0,164 (ener­gia) + 0,049 (przesył) + VAT = 0,262 zł /kwh
        — “dzi­en­na” = 0,3369 (ener­gia) + 0,2439 (przesył) + VAT = 0,714 zł /kwh

        Do całoś­ci należy także doliczyć opłaty stałe miesięczne 6,80+3,30+2,40+vat=15,375zł, ale tego i tak się nie uniknie i jest to w każdej tary­fie, więc nie wpły­wa znaczą­co na różnicę w tary­fach.

        Różni­ca ceny = 2,7 raza na koszt “noc­nej”
        Czyli wychodzi, że gdy­by korzys­tać tylko w godz­i­nach “noc­nych” rachunek będzie praw­ie 3 razy mniejszy, ale oczy­wiś­cie było by to dość trudne do zre­al­i­zowa­nia.

        W moim przy­pad­ku w prak­tyce wychodzi to tak, że płacę takie same rachun­ki jak poprzed­nio, z tą różnicą, że nie­jako “za dar­mo” mam przez 6 miesię­cy ciepłą wodę.

        Praw­dopodob­nie fak­ty­czne oszczęd­noś­ci (zostanie w kieszeni) będą ter­az w sezonie grzew­czym, kiedy woda będzie grzana z pieca cen­tral­nego. Sza­cunkowo ok. (-) 60–70zł/mies.

    3. Wojciech Treter Autor wpisu

      Poczy­tałem, pokom­bi­nowałem i zmieniłem taryfę na G12W pod koniec zeszłego roku. Ter­az mogę przed­staw­ić pier­wsze wnios­ki, przyz­nać rację i zwró­cić hon­or z pro­cen­tem 🙂 Mimo, że nie zuży­wam prą­du na grzanie wody czy budynku, a sto­sunek zuży­cia utrzy­mu­je się na 40% dro­gie godziny / 60% tanie, to i tak rachunek spadł o dobre 20%. Spec­jal­nych zmi­an w nawykach nie było, poza pil­nowaniem się, by nie zapuszczać pral­ki w drogich godz­i­nach.

      Odpowiedz
  9. Bimerang

    Witam,

    A co autor sądzi o zestawach próżniowych (rury) ze zbiornikiem. Są dwie opc­je albo zbiornik otwarty z obiegiem graw­ita­cyjnym, — minus, trze­ba dokupić pomp­kę hydro­forową i cza­sa­mi ciśnie­nie może być za małe przy dużym poborze, albo zbiornik ciśnieniowy wpię­ty bezpośred­nio w insta­lację CWU.
    Koszt naj­tańszych zestawów to ok 1000 zł za zbiornik otwarty 80–100l. Dla zbiorników ciśnieniowych znalazłem po ok 3000 zł za zbiornik 100–120l. Dużym plusem, moim zdaniem, zbiorników ciśnieniowych jest brak pompy i nie ma dodatkowego zuży­cia prą­du jak przy insta­lac­jach solarnych.
    Należało­by wspom­nieć o najwięk­szym minusie tych zestawów- trze­ba spuszczać wodę na czas zimy, choć słysza­łem że są tacy co nie spuszcza­ją ;P Nie jest to wielkim prob­le­mem jeśli zimą pod­grze­wamy wodę kotłem CO.
    Sam nieste­ty nie mam jeszcze takiej insta­lacji więc na tem­at jakoś­ci i trwałoś­ci nie mogę się wypowiadać, oprócz tego że zbiorni­ki są, rzeko­mo, z blachy nierdzewnej i pro­dukowane w Chi­nach.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Dobre jest wszys­tko, co dzi­ała dobrze i dłu­go a kosz­tu­je możli­wie niewiele lub szy­bko się samo spła­ca. Nie miałem sty­cznoś­ci z takim ustro­jst­wem, toteż nie wiem co o tym sądz­ić. Rury próżniowe to świet­ny absorber, ale i cena jest odpowied­nia.

      Odpowiedz
  10. aleks

    Cza­sem warto zain­west­ować więcej np. właśnie w pom­pę ciepła, czy kolek­to­ry słoneczne, bo inwest­y­c­ja z reguły się zwraca, choć oczy­wiś­cie trze­ba dobrze zori­en­tować się w tema­cie, bo typów insta­lacji dos­tosowanych do danych warunk­ów jest mnóst­wo — mowa głównie o pan­elach słonecznych — przy doborze warto poradz­ić się zau­fanego spec­jal­isty.

    Odpowiedz
  11. Marek

    Wios­ną chcę wprowadz­ić w życie pomysł z forum mura­to­ra: dach jako kolek­tor. Pomiędzy blachą a deskowaniem mam 7cm przestrzeni, chcę to powi­etrze wyciągnąć trze­ma otwora­mi w górnej częś­ci dachu, przepuś­cić je przez wymi­en­nik powi­etrze-woda i w ten sposób ogrzać wodę w buforze 750 l. Zas­tanaw­iam się tylko, czy zro­bić budże­towo na chłod­ni­cach samo­chodowych czy od razu z wypasem na kli­makon­wek­torze.

    Odpowiedz
  12. Gucio

    mam pytanie do auto­ra .Jak rozwiąza­łeś prob­lem dłu­goś­ci prze­wodów czu­jników ? Z tego co mi wiado­mo ory­gi­nalne prze­wody nie są zbyt długie w tych sterown­ikach do c.o. ( potrzeb­ne kilka­naś­cie metrów)

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      U mnie sterown­ik jest majstrowany od zera na Arduino, więc i kable zamon­towałem takie, jak mi były potrzeb­ne.

      Odpowiedz
  13. powolniak

    jak mógł by się sprawdz­ić taki solar do dogrze­wa­nia garażu zimą. ( garaż nie ogrze­wany)

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nijak. Nawet najlep­sze solary nie pomogą przy ogrze­wa­niu, bo zimą jest za mało słoń­ca.

      Odpowiedz
      1. powolniak

        1.CWU zimą jakoś dogrze­wa­ją więc na niskiej tem­per­aturze jeden grze­jnik w garażu przez parę godzin też by pociągnęły??
        2. Jaką tem­per­aturę na wyjś­ciu może mieć taki solar przy pochmurnej pogodzie i -20*c na dworze??
        3.Mam OEP 10kW i bojler 100l + grza­ł­ka i trochę mi szko­da kocioł­ka, węgla i robo­ty latem. Myślałem żeby podłączyć pan­el słoneczny przez wymi­en­nik pły­towy do kotła i w ciągu dnia pom­pa CWU dogrze­wała by bojler a w razie braków grza­ł­ka. Cyrku­lac­ja wiado­mo powodu­je straty więc była by pew­na for­mą zabez­pieczenia przed prze­grzaniem

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        1. Właśnie w tym rzecz, że “jakoś”. Prob­lem w tym, że zimą najczęś­ciej jest pochmurno. Jak się już trafi słońce cały dzień to potrafi przy­grzać nien­aj­gorzej (tylko kolek­to­ry trze­ba praw­ie do pio­nu postaw­ić na zimę, bo słońce nisko). Ale uzysk energii nie będzie jak­iś kos­miczny, więc pytanie czy to się opłaci. U mnie kolek­to­ry zimą dogrze­wa­ją bani­ak 300l max. do 40st.C gdy jest słonecznie i do -5st. To będzie jakieś 5–7kWh uzysku na dzień. Jasne, moż­na przewymi­arować kolek­to­ry i mieć lep­sze wyni­ki zimą, ale wtedy znowuż latem trze­ba by część zasła­ni­ać, bo zro­bił­by się z tego kocioł parowy.
        2. Przy pochmurnej — 10st. wyższą od tem­per­atu­ry powi­etrza, i to tylko gdy pom­pa stoi 🙂 Musi być widoczne słońce spoza chmur cho­ci­aż momen­ta­mi żeby solar grzał. Jak jest, to max. różni­ca temp. kolek­tor — powi­etrze dla moich samorób wynosi ok. 40st. Czyli przy +30 docią­ga­ją pod 70st.C a przy -10 nie dobi­ją do 40st.C. Znacznie lep­iej radzą sobie tutaj kolek­to­ry próżniowe, ale i kosz­ty odpowied­nio wyższe.
        3. Taki układ z wymi­en­nikiem i kotłem po drodze nie jest najszczęśli­wszym rozwiązaniem. W kotle jest prze­cież co najm­niej z 50l wody, więc do bojlera dotrze niewiele ciepła. Trze­ba by pom­inąć kocioł, to na pewno. Albo nawet dało­by się zro­bić taki cwany układ, by zawora­mi odci­nać bojler od insta­lacji i podłączać go wprost pod obieg solarny, zakłada­jąc że był­by to układ otwarty napełniony wodą tylko na lato. Choć to by wyma­gało dyscy­pliny, aby przy­pad­kiem układ nie został w pozy­cji przełąc­zonej na zasi­lanie z kotła gdy świeci słońce. Poza tym 100l to nie jest sza­le­nie dużo jak na potrze­by solarów, ale gdy nie prze­sadzi się z powierzch­nią kolek­torów, to powin­no dzi­ałać. Zwłaszcza jeśli będzie jakaś for­ma zabez­pieczenia przed prze­grzaniem, choć­by w postaci tej cyrku­lacji.

  14. powolniak

    1 i 2. Szko­da że grze­jnik nic nie będzie grzał miał stanow­ić tylko wyko­rzys­tanie odrobiny ener­gi którą idzie wycis­nąć ze słoń­ca zimą i jako zabez­piecze­nie aby w garażu nie spadła tem­per­atu­ra poniżej 0*c a garaż w miarę ocieplony ściana i dach 20cm, 3 małe okna 3 szy­bowe i dwie wiarę ciepłe bramy U=1, podło­ga bez ocieple­nia. Co do reg­u­lacji kon­ta to nie prob­lem bo solar zna­j­dował by się na poziomie 0.

    3. Nie za bard­zo widzę inną możli­wość niż przez wymi­en­nik wszys­tko w układzie zamknię­tym. Poza tym jeśli miął by być ten zimowy grze­jnik w garażu to w solarze musi być glikol. Jed­nak sko­ro z grze­jni­ka nic nie będzie to bojler moż­na odciąć od kotła i zro­bić dru­gi układ zamknię­ty z boil­era i solarów na zimę spuszczać wodę z tego obiegu ale to raczej bez sen­su

    Odpowiedz
  15. marcinn

    Zgodzę się całkowicie, że pom­pa ciepła jest lep­szym rozwiązaniem niż kolek­to­ry. “jest sporo tań­sza od kolek­to­rów — osob­ne urzą­dze­nie kosz­tuje ok. 4000zł a pom­pa zin­te­gro­wana ze zbior­ni­kiem cie­płej wody — 6–9 tys. zł zależ­nie od pojem­no­ści zbiorni­ka” — dokład­nie, ja mam pom­pę grun­tową od a-pic.pl i sprawdza się świet­nie!

    Odpowiedz
  16. nigra

    Eko­nom­iczne grzanie cwu latem za pomocą kotła nie pole­ga na codzi­en­nym przepala­niu, tylko na nagrza­niu wody w bojlerze do 80 stop­ni i zamknię­ciu obiegu grzew­czego. Poma­ga również więk­szy zbiornik cwu. W moim przy­pad­ku 300 l wystar­czy zagrzać dwa razy w tygod­niu

    Co do kolek­torów to może lep­iej ustaw­ić na zie­mi a zbiornik cwu na parterze lub pod­daszu. Może da radę bez pompy i sterown­i­ka, tylko graw­itac­ja.

    Odpowiedz
  17. Towdy

    Warto też wspom­nieć o malut­kich piecach a’ la koza tylko z płaszczem wod­nym (np. WICEK). Moż­na z nich zasil­ić bojler bez wężown­i­cy — grze­jąc graw­ita­cyjnie wodę użytkową (taki układ częs­to był w starych domach z piecem kuchen­nym gdzie przez pod­kowę grzano bezpośred­nio bojler). Konieczny oczy­wiś­cie zawór bez­pieczeńst­wa i zdrowy rozsądek, ale za niewielkie pieniądze moż­na mieć fajny układ, który ogrze­je wodę w bard­zo szy­bkim tem­pie. Bard­zo dobra alter­naty­wa dla kogoś kto ma trochę drze­wa i piec z poda­jnikiem na którym spal­ić go nie może.

    Odpowiedz
  18. MACIEJ

    Witam wszys­t­kich ama­torów taniego ogrze­wa­nia wody użytkowej,ostatnio spotkałem się z opinią iż gość rozwinął pod dachówką na strychu 100m prze­wodu do wody i zasil­ił swój bojler w ciepłą wodę ‚może ktoś z państ­wa też zro­bił taka insta­lację ?Jestem ciekaw jak się ona sprawdza w porów­na­niu z grze­jnikiem wys­taw­ionym na zewnątrz budynku.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie próbowałem czegoś takiego, ale mogę z góry stwierdz­ić na pod­staw­ie doświad­czeń z kolek­tora­mi grze­jnikowy­mi oraz ze słyszenia o podob­nych tego typu próbach, że zadzi­ała tak sobie i tylko przy +30 na zewnątrz. Przy­czy­na jest pros­ta: od dachów­ki wąż nie nagrze­je się jakoś szczegól­nie a bez izo­lacji będzie to ciepło tracił do otoczenia. Po to się budu­je kolek­tor dobrze zaizolowany, żeby znacznie wyższe tem­per­atu­ry osią­gać. Chy­ba, żeby taki wąż zna­j­dował się między dachówką a warst­wą izo­lacji… ale nawet wtedy będzie miał sła­by kon­takt z dachówką i niewiele z tego wyjdzie. Wiado­mo, metrażem moż­na to nadro­bić, ale nawet wtedy wąt­pię, by po całym dniu wydusił więcej jak ~40st. w bani­aku.

      Odpowiedz
  19. Manski

    Przy obec­nym roz­wo­ju tech­nologii i poziomie cen na pan­ele fotowoltaiczne, zwłaszcza uży­wane, jest jeszcze jed­na możli­wość grza­nia CWU a mianowicie dar­mowym prą­dem pro­dukowanym przez pan­ele fotowoltaiczne. Taki sys­tem może dzi­ałać bez zasi­la­nia z sieci 230V (bo prze­cież sam pro­duku­je prąd) nie ma obawy prze­grza­nia zbiorni­ka ( bo pan­ele PV mogą pra­cow­ać bez obciąże­nia) wyda­jność sys­te­mu zimą jest lep­sza niż kolek­torów ciec­zowych ( pan­ele PV w nis­kich tem­per­at­u­rach dzi­ała­ją lep­iej). Tylko jest jeden mały haczyk, nie bard­zo moż­na bezpośred­nio do pan­eli PV podłączyć grza­łkę, wyni­ka to z charak­terysty­ki prą­dowo napię­ciowej pan­eli . A w skró­cie to tzre­ba mieć układ który w danej chwili pobiera z pan­eli taki prąd jaki pan­el może dostar­czyć ( bezpośred­nie podłącze­nie grza­ł­ki nie speł­nia tego warunku, tzn speł­nia ale tylko przy 100% nasłonecznienia i sprawność sys­te­mu male­je z kwadratem nasłonecznienia) ja mam zamon­towany sterown­ik z ekopul­sar. pl. Całość dzi­ała rewela­cyjnie — pole­cam.

    Odpowiedz
  20. kulibob

    Zma­jstrowałem grze­jnikowa­ca i jak świeci to mam wody nawet z zapasem. Jed­nak chy­ba nie warto baw­ić się w takie rzeczy lep­iej kupić chińczy­ka na alle­gro koszt niewiele więk­szy. Od 4 maja (wygasze­nie kotła)do dzisi­aj (6.06) zużyłem 41kwh w taniej tary­fie wiec dużo tanie niż grzanie CWU eko groszkiem.

    Odpowiedz
    1. Zbyszek

      Cześć. Grza­łeś samym prą­dem i za miesiąc wyszło tylko 41kWh ? W jakich godz grza­łeś i na jaki czas załącza­łeś grza­łkę ? Jaka moc grza­ł­ki i pojem­ność zbiorni­ka ?

      Odpowiedz
  21. Bohdan

    Autor pom­inął pom­pę induk­cyjną. Dlaczego tak mało o tym mówi się? W Polsce jest nawes pro­du­cent — NTH

    Odpowiedz
    1. TT

      Pom­pa induk­cyj­na to mar­ket­ing.
      Sprawność grza­nia prą­dem (zami­ana pradu na ciepło) jest zawsze 100% (no może 99,4% — pomi­jal­na sprawa) — dla wszys­t­kich kotłów elek­trycznych.
      Jedynym plusem jest brak kamienia … ale naprawdę nie warto za to wydawać tyle szmalu.

      Odpowiedz
  22. TT

    Ze strony NTH “Sprawność induk­cyjnego kotła (98%) nie zmienia się z cza­sem pra­cy.” Wyni­ka z tego że ele­ment grze­jny nie wys­tępu­je (jak w zwykłych kotłach).
    Ze stronu Kospel: “Sprawność jako wielkość fizy­cz­na określa sto­sunek energii uzyskanej do energii pobranej i nie może być więk­sza niż 100%. W przy­pad­ku kotłów elek­trycznych Kospel wynosi ona 99,38%. Oznacza to, że ener­gia elek­trycz­na jest praw­ie w całoś­ci zamieni­ana na energię cieplną.”

    Odpowiedz
    1. TT

      W eksploatcji to podob­ny koszt jak grzanie prą­dem w taniej tary­fie. Dla mnie ben­zsens. Lep­iej grzać wodę w bojlerze. Bojler to koszt ok 250 zł w marke­cie .… a piec cona­jm­niej 2000 + insta­lac­ja + komin + przeglądy.

      Odpowiedz
  23. sklep elektroniczny

    Zasug­erowano mi z tej strony inter­ne­towej za posred­nictwem mojego kuzy­na. Jestes niesamow­ity! Dzieku­je!

    Odpowiedz
  24. Szczawnica

    Moje połącze­nie solary + piec na pel­let. Piec mam dopiero pół roku ale zapowia­da się że jest to opty­malne połącze­nie wygody i dostęp­noś­ci ciepłej wody.
    Prawdą jest że insta­lac­je tego typu są dro­gie ale prak­ty­cznie bezob­słu­gowe (raz na tydzień 8 worków pel­letu zimą)

    Odpowiedz
  25. Kamila

    Dłu­go zas­tanaw­iałam się nad ogrze­waniem domu przez kolek­to­ry słoneczne, zna­jo­mi namówili mnie na inwest­y­c­je w kolek­to­ry próżniowe, kupili je na stron­ie wod-tech. Moż­na je zamon­tować zarówno na dachu skośnym jak i płaskim.

    Odpowiedz
    1. TT

      Kami­la — to co napisałaś to zwykła rekla­ma za 50gr od wpisu. “namówili mnie …, kupili je …” Nawet po pol­sku nie umiesz pisać

      Odpowiedz
      1. marcin

        Nie mówiąc już o: “ogrze­waniem domu przez kolek­to­ry słoneczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.