Drewniana pułapka

fot. spDuchamp, flickr.com

fot. spDuchamp, flickr.com

Drewno uznawane jest za pali­wo czyst­sze i bardziej eko­log­iczne od węgla. Płonące drew­ni­ane polana tworzą też nieporów­nanie mil­szy kli­mat, niż roz­palona hał­da węgla czy kok­su. Z tego też powodu w kominkach częś­ciej pali się drewnem. A co gdy­by chcieć użyć drew­na jako pod­sta­wowego pali­wa w kotle zasy­powym, fab­rycznie przez­nac­zonym do spala­nia węgla? Czy to się opłaci finan­sowo i pod wzglę­dem kom­for­tu?

Dla leśniczego i znajomych z tartaku

Drewno jako opał wyma­ga więcej zachodu w przy­go­towa­niu, częst­szych wiz­yt w kotłowni i więk­szej staran­noś­ci w spala­niu, aby uzyskana ilość energii w sto­sunku do kosz­tu drew­na czyniła tę dzi­ałal­ność opła­cal­ną w sto­sunku do ogrze­wa­nia węglem. Przy pale­niu drewnem dużo moż­na zep­suć, a co za tym idzie sprawność kotła opalanego drewnem może być bard­zo róż­na, w tym także zniko­ma.

Kluc­zowe w całym przed­sięwz­ię­ciu jest posi­adanie źródła taniego drew­na. Im tańsze, tym więk­sza szansa, że prze­sięwz­ię­cie się opłaci. Aby drewno pozyskać naprawdę tanio, trze­ba jed­nak mieć leśniczego w rodzinie, włas­ny las albo dobre sto­sun­ki z pob­liskim tar­takiem. Drewno jako mate­ri­ał opałowy zysku­je na pop­u­larnoś­ci nie tylko w Polsce, przez co jego cena w ostat­nich lat­ach rośnie.

Metoda siłowa

Na upartego do pale­nia drewnem wystar­czy klasy­czny zasy­powy kocioł węglowy. Wrzu­camy drew­na do peł­na, pod­palamy i jest ciepło.

Przez kil­ka godzin. A potem zabawa zaczy­na się od nowa. I tak ze 3–4 razy na dobę, nawet przy nieszczegól­nych mrozach, kocioł wyma­ga zasile­nia drewnem.
Jeśli wszys­tko idzie dobrze — to dobrze. Ale palą­cych drewnem w klasy­cznych kotłach częs­to trapią prob­le­my takie jak smoła i cuch­ną­ca czarna bre­ja cieknące z kom­i­na. Nieod­powied­nie spalanie drew­na to dro­ga na skró­ty do zniszczenia kotła i kom­i­na. I oczy­wiś­cie finan­sowej katas­tro­fy, bo takim prob­le­mom ze spalaniem towarzyszy mar­na sprawność odzysku ciepła. Moż­na ją nadro­bić jedynie duży­mi iloś­ci­a­mi taniego drew­na, co nie zmienia fak­tu, że będzie to nadal marnotraw­st­wo.

Metoda właściwa

Zaczni­jmy od poz­na­nia prze­ci­wni­ka. Drewno, pomi­ja­jąc różnice gatunkowe, ma góra 2/3 wartoś­ci opałowej węgla. Po pozyska­niu go w surowej formie wyma­ga pocię­cia, porąba­nia, a następ­nie suszenia — prze­chowywa­nia pod dachem przez 2–3 lata. Dopiero po tym cza­sie osią­ga wilgo­t­ność na tyle niską, by dało się nim pal­ić eko­nom­icznie.
Najszy­b­ciej schnie drewno iglaste: świerk, sos­na — z uwa­gi na małą gęs­tość. Najdłużej: dąb.

Jak spala się drewno? W dużej częś­ci w formie gazów, w wysok­iej tem­per­aturze, a pro­ces spala­nia raz rozpoczę­ty musi być podtrzymy­wany stale z odpowied­nią inten­sy­wnoś­cią. W prze­ci­wnym razie kocioł stanie się maszynką do pro­dukcji smoły drzewnej.

Jaki kocioł pojedzie na drewnie

Wobec powyższego, spośród klasy­cznych kotłów węglowych do spala­nia drew­na najlepiej nadawał­by się kocioł dol­nego spala­nia o dużej komorze zasy­powej, koniecznie z powi­etrzem wtórnym i szamo­towy­mi ele­men­ta­mi dopala­ją­cy­mi. Taki zestaw dawał­by wprawne­mu palac­zowi możli­wość spala­nia drew­na z odzyskiem więk­szej częś­ci drzemiącej w nim mocy.

Ist­nieją kotły dol­nego spala­nia fab­rycznie zapro­jek­towane pod spalanie drew­na. Przykła­dem niech będzie Dakon Dor w wer­sji D. Nie brak też kotłów górnego spala­nia, w których pro­du­cen­ci deklaru­ją możli­wość spala­nia drew­na. Jed­nak tam, z uwa­gi na naturę kotłów GS (roz­palanie całego wsadu i brak możli­woś­ci dopala­nia gazów w wysok­iej tem­per­aturze oraz zwyk­le słabo rozwinię­ty wymi­en­nik ciepła ze spalin), nie należy liczyć na wysoką sprawność przy pale­niu drewnem.

Do drew­na oczy­wiś­cie bezcelowe i szkodli­we było­by zas­tosowanie nad­muchu mechan­icznego w zwykłym kotle zasy­powym. Nawet miarkown­ik ciągu wyma­ga umiejęt­nego zas­tosowa­nia, ponieważ całkowite odci­nanie powi­etrza płonące­mu drewnu nie wchodzi w grę.

Co na to instalacja grzewcza

Drewno bywa kłopotli­we w spala­niu. Aby wydobyć z niego sen­sowną ilość energii, wyma­ga spala­nia w wysok­iej tem­per­aturze. W kotle DS zas­tosowanie szamo­tu może pomóc utrzy­mać wysoką tem­per­aturę lokalnie w rejonie pal­ni­ka. W kotle GS nato­mi­ast koniecz­na będzie pra­ca na wyso­kich tem­per­at­u­rach wody wylo­towej, aby pro­ces spala­nia był nadal pro­ce­sem spala­nia, a nie suchej desty­lacji. Nie ma tam miejs­ca, w którym gazy mogły­by się skutecznie dopal­ić w gorą­cym otocze­niu. Jest za to duża połać zim­nego płaszcza wod­nego.

To rodzi kole­jne prob­le­my. Potrze­bę dodatkowej hydrauli­ki i automaty­ki, zdol­nej utrzy­mać wysoką tem­per­aturę na kotle bez jed­noczes­nego prze­grze­wa­nia mieszka­nia. W zasadzie najlepiej było­by mieć bufor min. 1000L, bowiem nawet stara insta­lac­ja graw­ita­cyj­na nie jest dostate­cznym zapasem wody dla rozpęd­zonego na drewnie kotła. Dopiero z takim buforem moż­na by pal­ić bez obaw o saunę w domu. Ale bufor to dodatkowy, niemały koszt. Nato­mi­ast kocioł DS przy umiejęt­nej obsłudze ma więk­szą możli­wość kon­trolowanego spala­nia drew­na.

Co na to kocioł i komin

Paląc mokrym lub iglastym drewnem, lub dusząc płonące drewno na nis­kich tem­per­at­u­rach, mamy spore szanse na nieprzy­jemne doz­na­nia w postaci smoły i kon­den­satu wypły­wa­ją­cych wartkim stru­mie­niem z kotła i/lub z kom­i­na. Nie będzie to byna­jm­niej prob­lem czys­to este­ty­czny. Sub­stanc­je te potrafią znakomi­cie rozpuś­cić zaprawę między cegła­mi kom­i­na oraz przyspiesza­ją korozję blach kotła. A przede wszys­tkim są znakiem, że spalanie prze­b­ie­ga z bez­nadziejną sprawnoś­cią.

A może kocioł zgazowujący drewno

Kotły zga­zowu­jące drewno (kotły na holz­gas) to zupełnie inna baj­ka. To kotły zapro­jek­towane spec­jal­nie do wyda­jnego spala­nia drew­na. W Polsce nie są zbyt pop­u­larne, także z uwa­gi na cenę — zwyk­le grube kil­ka-kilka­naś­cie tysię­cy zło­tych. Ale cena to nieje­dyny prob­lem. Taki kocioł zwyk­le posi­a­da wenty­la­tor nad­mu­chowy lub wycią­gowy, naszpikowany jest elek­tron­iką i automatyką oraz wyma­ga solid­nego bufo­ra wpiętego w insta­lację, z dodatkową automatyką steru­jącą jego ład­owaniem. Przykła­dem mogą być tu kotły Atmos.

Rozwiązanie jest dro­gie w zakupie, ale może być tanie w eksploat­acji, ponieważ sprawnoś­ci tego typu kotłów deklarowane przez pro­du­cen­tów to ok. 90%.

Opłaca się czy nie

Jak zwyk­le to wszys­tko zależy. Mając odpowied­nio tanie drewno, może się okazać, że spalanie go z marną sprawnoś­cią w zwykłym kotle górnego spala­nia z podrzu­caniem dwóch szczap co godz­inę będzie opła­calne mimo fatal­nej sprawnoś­ci.

Bard­zo wiele zależy od umiejęt­noś­ci palacza. Te liczą się tak w prostym kotle GS, jak i w drogim kotle zga­zowu­ją­cym, który także (jak każdy inny) moż­na wykończyć niepraw­idłową insta­lacją i eksploat­acją. W dodatku drewno to kapryśnie i zróżni­cow­ane pali­wo, stąd moż­na się spotkać ze skra­jnie różny­mi opini­a­mi doty­czą­cy­mi pale­nia drewnem — tak w kotłach najprost­szych, jak i tych wyrafi­nowanych.

Spróbujmy policzyć

Weźmy typowy pol­s­ki węgiel o kalo­rycznoś­ci 28MJ/kg, tj. 7,77kWh/kg. Poza Śląskiem tona takiego węgla będzie kosz­towała ok. 750zł.

Dla porów­na­nia użyjmy dwóch gatunków drew­na: bukowego oraz sos­nowego. Dla wilgo­t­noś­ci 15% drewno bukowe ma wartość opałową 2100kWh/mp, zaś sos­nowe 1700kWh/mp. 1mp (metr przestrzen­ny) ucz­ci­wie ułożony to ok. 0.65m3. Zaś 1m3 drew­na bukowego to ok. 720kg, a drew­na sos­nowego — 550kg.

Wobec tego 1mp drew­na bukowego waży 468kg, sos­ny — 357kg. Wartość opałowa drew­na bukowego to ok. 4,5kWh/kg, zaś sos­nowego — 4,76kWh/kg.

Ile kosztuje drewno?

To jest właśnie cała tajem­ni­ca i sed­no sprawy. Zaczni­jmy od wejś­cia na pop­u­larny ser­wis auk­cyjny. Tam gotowe drewno opałowe bukowe w postaci klock­ów porąbanych z grub­szych pni­aków zaczy­na się od 100zł/mp. Drob­niejsze zrzyn­ki tar­taczne od 70zł/mp, naj­tańsze to zwyk­le sos­nowe.

Inna opc­ja? Zakup w nadleśnictwie. Wpadamy na stronę pier­wszego lep­szego nadleśnict­wa. I tak: drewno bukowe za 115zł/mp, a sos­nowe — 84zł/mp w przy­pad­ku zakupu gotowego drew­na pozyskanego kosztem Skar­bu Państ­wa. Przy samooob­słudze ceny są niższe: buk za 63zł/mp, sos­na za 49zł/mp. Drob­niejszy chrust już od 20zł/mp. Oczy­wiś­cie to wszys­tko drewno surowe, wyma­ga­jące dwóch lat suszenia.

Ter­az załóżmy, że w prze­cięt­nym kotle węglowym spalamy wspom­ni­any na początku węgiel. Sprawność, jaką osiągamy, to 60%. Tak więc 1kg węgla kosz­tował 0,75zł, dostęp­na w nim ener­gia to koszt 0,10zł/kWh, a uzyskana z niego 1kWh energii z w/w sprawnoś­cią — 0,16zł.

Dla drew­na bukowego kupi­onego od pośred­ników cena za 1kWh energii dostęp­nej w pali­wie wyniesie 0,04zł. Tyle samo będzie kosz­towała 1kWh energii dostęp­nej w pozornie tańszym drewnie sos­nowym.
Drewno bukowe i sos­nowe pros­to z lasu, przy­go­towane przez robot­ników leśnych to koszt energii dostęp­nej w pali­wie na poziomie 0,05zł/kWh. Przy­go­towu­jąc drewno samemu, otrzy­mu­je się koszt 0,03zł/kWh dostęp­ną w pali­wie. Ale drewno trze­ba jeszcze spal­ić i to sprawność tego pro­ce­su będzie decy­du­ją­ca.

I w końcu kluc­zowa kwes­t­ia: z jaką sprawnoś­cią trze­ba spal­ić to drewno, aby było to bardziej opła­calne od pale­nia węglem? Dla naj­droższego gotowego drew­na bukowego pros­to od nadleśnict­wa, granicz­na sprawność wynosi 33%.
Pale­nie samodziel­nie przy­go­towanym w lesie drewnem przes­ta­je się opła­cać dopiero przy sprawnoś­ci kotła poniżej 18%!

Pali­wo Cena za 1kg Kalo­ryczność 1kg Sprawność sys­te­mu grzew­czego Cena za 1kWh ciepła
Węgiel 0,75zł 7,77kWh 60% 0,16zł
Drewno opałowe bukowe gotowe 0,25zł 4,5kWh 33% 0,16zł
Drewno bukowe z lasu samodziel­nie pozyskane 0,14zł 4,5kWh 18% 0,16zł
Drewno bukowe z lasu gotowe 0,25zł 4,5kWh 40% 0,14zł
Drewno bukowe z lasu samodziel­nie pozyskane 0,14zł 4,5kWh 40% 0,07zł
Drewno bukowe z lasu samodziel­nie pozyskane 0,14zł 4,5kWh 90% 0,04zł

 

Cena czyni cuda

Oznacza to, że przy takich cenach drew­na opła­ca się nim pal­ić nawet w najprost­szym kotle górnego spala­nia. Wszak sprawność 18%-33% nawet na drewnie to nie wiel­ka sztu­ka. Zaś po zapakowa­niu drewnem dobrego kotła dol­nego spala­nia, osią­gana sprawność na pewno przekroczy te wartoś­ci i pale­nie drewnem będzie bardziej opła­calne.

Cią­gle jed­nak trze­ba mieć na uwadze skut­ki uboczne drew­na: konieczność przy­go­towa­nia i sezonowa­nia, częst­sze odwiedziny w kotłowni i możli­we kosz­towne prob­le­my z kotłem i kominem w przy­pad­ku niepraw­idłowego spala­nia.

To jeśli chodzi o zwykłe kotły zasy­powe. Dla porów­na­nia widz­imy ile kosz­tu­je 1kWh energii wypro­dukowana w kotle zga­zowu­ją­cym drewno (ok. 90% sprawnoś­ci).

To ok. 0,04 — 0,06zł.

3–4 razy taniej niż węgiel. Ale zan­im napal­imy się na kocioł zga­zowu­ją­cy drewno za kilka­naś­cie tysię­cy, popa­trzmy na wari­ant z samodziel­nie pozyskanym drewnem, spalonym ze sprawnoś­cią 40%. 0,07zł za 1kWh. Wynik do uzyska­nia w prze­cięt­nym kotle, zwłaszcza dol­nego spala­nia. Praw­ie dwa razy drożej niż w kotle zga­zowu­ją­cym, ale o ileż taniej i proś­ciej tech­nicznie.

To tylko licz­by. Co się komu bardziej opłaci, to jak widać kwes­t­ia moc­no indy­wid­u­al­na.

87 myśli nt. „Drewniana pułapka

  1. bolek

    WITAM!
    Ciekawe artykuły , przy­jem­nie się czy­ta. Mam pytanie, to co w sum­ie najbardziej sie opła­ca (nie mam gazu na dzialce), a zbiorni­ka nie bede mon­tował, szpeci okolicę domu. Węgiel ma tą jeszcze ucią­zli­wość, ze go czuć na zew­na­trz. Jes­li drewno do CO, to jaki kocioł by Pan pole­cił? Mam domek 100m2 w parterze, ocieplony 15cm sty­ropi­an. Drew­na mam pod dostatkiem, mieszkam blisko lasu i swego trochę mam.
    Czy zasa­da oblicza­nia mocy jest taka sama jak do pieców weglowych? Czy wystar­czy moc pieca 10kW?
    poz­draw­iam BM.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Fakt, z węgla zawsze będzie lek­ki smrodek, ale drewno też fiołka­mi nie pach­nie. 10kW będzie aż nad­to, nawet 6–7 wystar­czy. Do drew­na najlep­szy dobry dol­ni­ak — patrz w rankingu kotłów. Gdy­byś jeszcze do insta­lacji mógł dostaw­ić bufor ciepła, to już w ogóle grzanie było­by niemal dar­mowe.

      Odpowiedz
      1. iuhjer

        nie zgadzam sie z tym co pan napisał .. 10 KW oznacza ze komo­ra spala­nia będzie aż nad­to za mała . A komo­ra powin­na być sto­sunkowo duza by moz­na wrzu­cać spore kawał­ki bez cię­cia je na paty­cz­ki , które szy­bko sie spala­ją

        jezeli auto ma domek 100 m2 , to paląc w nim 70% drewnem i 30 % węglem potrze­bu­je kotła około 14 KW
        Dlaczego przewymi­arowywać ? Ano dlat­ego ze drewno z wlas­nego lasu mamy za dar­mo i nawet przy niskiej sprawnosci wyjdzie duzo taniej niz węgiel , a w pale­niu tego rodza­ju jest najwazniejszy czas dok­lada­nia .. Mala komo­ra — trze­ba dok­ladac drze­wo co 2 godziny , duza — około 4 godziny

    2. Paweł K

      Na taki mały dom, zbu­dowałbym piec komorowy w salonie z wymi­en­nikiem ciepła. Jak­iś rok temu przy­jechał zdun i budował go praw­ie 2 tygod­nie, ale opła­cało się. Po pier­wsze- jest piękny i niepow­tarzal­ny, po drugie-ogrze­wa cały dom i moż­na podzi­wiać ogień. Ciepło z tego pieca daje zupełnie inne ciepło, bardziej przy­jemne 🙂 Młody zdun pasjonat liczy wszys­tko i dobiera para­me­try. Zdunak lub Zdunar, coś w ten deseń- tak nazy­wała się ta fir­ma. Apropo pieców zaga­zowu­ja­cych i insta­lacji. Jest to baaard­zo dro­ga sprawa i po przelicze­niu wyszło, ze praw­ie o polowe taniej wyjdzie ten piec.

      Odpowiedz
  2. Szopler

    Witam,
    Od poprzed­niego sezonu grzew­czego palę od góry (drewnem) i mogę tylko potwierdz­ić zale­ty tej metody. Pali się o godz­inę dłużej niż od dołu więc zami­ast 3x na dobę zachodz­ić do kotłowni zaglą­dam tam tylko 2x. W tym sezonie planu­ję nakrę­cić filmik poglą­dowy pt. “Jak to wyglą­da na górze” (tzn. na dachu). Wygrze­bałem z szafy kamerę IP i zain­stalowałem na dachu z widok­iem na komin. Ter­az czekam aż się pogo­da poprawi 😉 tzn. złapie mróz i szare, nieciekawe tło zamieni się w “wiel­ki błęk­it” — lep­iej widać dym…

    Odpowiedz
  3. deusdado

    jestem w dość skom­p­likowanej sytu­acji…

    mam piec 36kw sasa… z poda­jnikiem ekogroszku i z (nieste­ty) rusztem wod­nym…

    piec musi hulać na 530m^2 budynku … z czego 390m^2 stanowi zakład pro­duk­cyjny (dobrze ocieplony) na parterze — ogrze­wany przez obwód CO, a 140m^2 to mieszkanie na piętrze z podłogówką…

    całość wycyrk­lowałem tak, że pom­pa CO sterowana jest wyłącznikiem cza­sowym z LID­La i star­tu­je o trze­ciej rano… kończy pracę ok połud­nia… tak żeby między 6 rano a 14 było ciepło w zakładzie… a podłogówka chodzi cały czas

    mieszkanko na piętrze to nowa insta­lac­ja… piec do tej pory “góry” nie grzał…

    żeby zaoszczędz­ić zacząłem rano na górny ruszt szutrować drewno wala­jące się po placu po budowie … ba .. układałem je skrupu­lat­nie, żeby jak najwięcej wlazło … i w ten sposób piec jechał na jed­nym i drugim pali­wie wtedy gdy był najbardziej obciążony…

    co się zaczeło dzi­ać ? ruszt wod­ny, ścian­ki i drzwicz­ki zaczęły mi się pokry­wać smołą .. .nie jakoś bard­zo, ale też nie jakoś bard­zo mało …

    jako że ten układ pracu­je w ten sposób od niedaw­na … to nie wiem gdzie leży przy­czy­na…

    po pobierznym przeczy­ta­niu zawartoś­ci tej strony nasuwa­ją mi się następu­jące domysły dlaczego mam smołę w piecu :

    1) wrzu­canie drew­na do pieca który potrafi prze­jść w stan podtrzy­ma­nia .. i się kupa drew­na kisi a nie pali

    2) piec raz grze­je dół, a raz nie grze­je … w ten sposób raz nie wyra­bia z ogrzaniem zim­nej wody (po nocy w obwodzie CO) i tem­per­atu­ra w nim spa­da z zadanej tem­per­atu­ry 55 stop­ni do Bóg raczy wiedzieć jakiej (wtedy śpię) … może 50, a może 45 ? a może 40 .. więc codzi­en­nie rano ma ser­wowaną pracę w nis­kich tem­per­at­u­rach.. i codzi­en­nie rano musi rozhu­lać 390m^2

    3) jak się dół wyłączy o czter­nastej … to wtedy [oec jest przesza­cow­any na grzanie 140m^2 bard­zo dobrze ocieplonego pod­dasza użytkowego .. i się kisi (ale przy­na­jm­niej na tę okoliczność już nie zawalam go drewnem)

    początkowo prz­er­ażało mnie to, że będe ponosił straty z niepotrzeb­ne­go grza­nia dołu… i wymyśliłem to sterowanie psz­ty­czkiem elek­tryczniem z lid­la… i dorzu­całęm jeszcze drew­na jak się piec męczył … po lek­turze na pewno spróbu­je odstaw­ić drewno wąt­pli­wej jakoś­ci… ale zas­tanaw­iam się czy nie puś­cić całoś­ci na ciągłą pracę … tak żeby te 36kw nie było ostudzane codzi­en­nie w nocy… a potem żeby się nie kisiło wiec­zo­ra­mi grze­jąc podłogówkę do 30 stop­ni (bo jak jest cieple­jsza to się zaczy­na robić nieprzy­jem­nie)…

    jakieś pomysły ? 🙂

    tylko że jak odstaw­ie drewno i będe hulał na 530m^2 non stop .. to mi zuży­cie wyn­gla drasty­cznie wzrośnie 🙂

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Ten ruszt awaryjny nie oznacza, że kocioł nada­je się do pale­nia drewnem. To jest kocioł na ekogroszek, a ruszt awaryjny jest na sytu­acje… awaryjne, aby nie zamarznąć do cza­su przy­jaz­du ser­wisu. Drewno pali się tam kijowo, bo nie ma dobrych warunk­ów i smoła jest pew­na.

      Zrób ekspery­ment. Grzej całość ekogroszkiem na okrągło np. przez tydzień. Porów­naj wtedy zuży­cie węgla z obec­nym, a dowiesz się, która opc­ja jest lep­sza. W tej chwili nie jest dobrze, bo kocioł przez więk­szość cza­su się kisi, dom się prze­grze­wa, a hala pro­duk­cyj­na styg­nie. Możli­we, że jak zaczniesz węgiel spalać zami­ast go kisić, to zuży­cie aż tak ostro nie wzrośnie. Grzanie dołu nie jest takie niepotrzeb­ne. Postój a potem odgrze­wanie na szy­bko może być mniej opła­calne a już na pewno mniej kom­for­towe od ciągłego grza­nia, choć­by do nieco niższej tem­per­atu­ry niż za dnia.

      Odpowiedz
    2. deusdado

      dzię­ki…
      świet­na strona.. drew­na już za cholerę nie włożę do tego pieca — mam go od cholery na placu, ale wolę znikomy bielut­ki dymek z kom­i­na … zdję­cia kom­inów z pańskiej strony mnie ostate­cznie przekon­ały

      co do tygod­niowego tes­tu — to tak .. już wczo­raj postanow­iłem, że ten tydzień do koń­ca dojadę w try­bie “psz­ty­czek elek­tryczek”, a poźniej pró­ba haj­cow­a­nia cały czas..

      góra mi się nie prze­grze­wa… bo na zaworku ter­mostaty­cznym ustaw­iam sobie tem­per­aturę podłogów­ki na 30–32 stop­nie i jest ok … więc kisi się tylko węgiel w piecu… staram się w okoli­cach koń­ca pra­cy CO pojaw­ić w kotłowni i przestaw­ić czas podawa­nia na 15/75 na przykład… — żeby okresy kiszenia były mniejsze … a przed pójś­ciem spać idę do kotłowni i ustaw­iam 15/55 .. cza­sa­mi nawet 15/45 … tak by przy star­cie było już “tłus­to” .. trochę to upierdli­we, no ale sterown­ik nie pozwala na jakieś pro­gramowanie tego para­metru.. pozosta­je chy­ba tylko mod­uł inter­ne­towy i pstrykanie tym z tele­fonu, albo jakim­iś skrypta­mi z fir­mowego ser­w­era jeżeli pro­jek­tant sterown­i­ka zro­bił API/interfejs dla ludzi..

      żeby piec się za bard­zo nie schładzał poran­nym startem .. od wczo­raj ustaw­ioną mam “tygod­niówkę” … na godz­inę przed startem pompy CO piec hula na +10st.C w porów­na­niu do zadanej tem­per­atu­ry (na więcej nie pozwala sterown­ik).. tak, żeby przy star­cie miał dodatkowy bufor energii do wyko­rzys­ta­nia — więc ter­az pracu­je tak — 57st. zadana… 67 stop­ni na star­cie zakładu … i schładzanie wtedy następu­je … mam nadzieje, że nie schodzi poniżej 53–55 stop­ni

      no i jakoś to dzi­ała.. — przy tej powierzch­ni — i tem­per­at­u­rach w okoli­cach -4 w nocy i 0–2 w dzień idzie mi mniej więcej 1.5–1.7 wor­ka ekogroszku dzi­en­nie

      te 15/75 jest wzięte z sufi­tu na razie … bedę próbówał jechać do góry .. może w rejony 15/85 czy 15/95 … na razie nie wiem od kiedy pojaw­iał­by się krater więc ustaw­iam 15/75 — na pewno będe próbował redukować okresy kiszenia

      smaczku doda­je fakt… że to taki typ dzi­ałal­noś­ci, że w budynku mam między 25, a 30 pra­cown­ików … więc muszę uwzględ­ni­ać 25–30 mobil­nych źródeł ciepła :)) , do tego cała masa maszyn z sil­nika­mi generu­ją­cy­mi sporo ciepłą … lekkie nawet przestrze­le­nie tem­per­atu­ry na piecu, powodu­je, że ludzie uchy­la­ją okna nawet gdy jest mróz… także tak na prawdę muszę tylko wal­czyć z tym, żeby o szóstej rano nie było szoku tem­per­atur­owego i marudzenia… wczo­raj pom­pa CO przes­tałą pom­pować wodę już o 12:00 i na zakładzie też było kom­for­towo do samego koń­ca

      jeszcze raz dzięku­ję za blo­ga

      Odpowiedz
  4. Paweł

    Witam. Mam (nieste­ty) kocioł Uni­ca Sen­sor z nad­muchem (górno-dol­ny). Palę drewnem od 5 lat, komin pokryła smoła, kocioł też nie za cud­owny i wresz­cie na koniec zes­zlego roku zapal­iła się ta smoła w kominie — sporo stra­chu ale jakoś niegroźnie. Nad­mie­nie, że roz­palałem od dołu cały zasyp drew­na -hucza­ło jak sie patrzy a za godz­inę dorzu­całem kole­j­na por­cję. Od cza­su pożaru kom­i­na zacząłem roz­palać od góry — kocioł wol­niej wchodzi na tem­per­aturę, ale kole­jny zasyp jest po około 3–4 godz­i­nach na 2/3 do 3/4 komory (insta­lac­ja z wymi­en­nikiem i buforem 360litr, temp. kotła na sterown­iku 60st) i kole­jne około 4–5 godzinne, zalezy czy pod obciąże­niem (z pom­pą) insta­lac­ja czy graw­ita­cyjnie. Oprócz nad­muchu uchy­lam lekko szy­ber (3–4 mm) — kocioł właś­ci­wie stale pracu­je na 62–65C. W domu ciepło, nad­mi­ar zosta­je w buforze i trzy­ma przy­na­jm­niej lekko ciepłe grze­jni­ki przez oko­lo 3–5 godzin od zastopowa­nia kotła. I się zas­tanaw­iam, czy wymieni­ać kocioł na zga­zowu­ją­cy albo pel­let z poda­jnikiem czy dojeźdz­ić unicę? Frus­tru­je mnie potenc­jal­na możli­wość kole­jnego pożaru ( a może już nie.…). Jakies sug­estie?

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Przy dobrze prowad­zonym pale­niu od góry nie powin­no być smoły, cho­ci­aż z drewnem różnie bywa (zwłaszcza jak niedo­sus­zone lub iglaste to bez smoły nie pójdzie). A sko­ro nie przy­by­wa już tyle smoły i sadzy, to i groź­ba pożaru kom­i­na jest zniko­ma (oczy­wiś­cie jeśli jest czyszc­zony).

      Do zga­zowu­jącego kotła trze­ba dużo więk­szy bufor, bo to musi zasuwać cią­gle na pełnej mocy, inaczej nie warto nawet kupować. A pel­let spalać opła­ca się tylko w kotle na pel­let, nigdy w jakimś poda­jnikow­cu na wungiel. Ale jak masz źródło względ­nie taniego drew­na, to nie opła­ca się w pel­let iść (chy­ba że dla wygody, licząc się z kosz­ta­mi porówny­wal­ny­mi do gazu ziem­nego).
      Tańszą opcją do spala­nia drew­na może być zwykły kocioł dol­nego spala­nia, najlepiej do kom­ple­tu z więk­szym buforem. Dzi­ałać to będzie równie ele­gancko jak kocioł zga­zowu­ją­cy, a sporo taniej.

      Odpowiedz
  5. Greg

    Witam, Szko­da ze nie ma kot­low hol­gas w spisie pole­canych, jak ktos sie juz zde­cy­du­je na ten typ to na jakie firmy (mod­ele) zwracac uwage, jaki wybrac komin ?

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      W kotłach na holz­gas nie ma się do czego przy­czepić. Wyro­by wszys­t­kich znanych firm są porząd­nie skon­struowane i swo­je też kosz­tu­ją. Najważniejsze to praw­idłowo takiego kotła uży­wać: wyłącznie w parze z buforem ciepła, hajcu­jąc ostro odpowied­nio sezonowanym drewnem. Komin zgod­nie z wyma­gani­a­mi fab­ry­ki.

      Odpowiedz
  6. BASIA

    Dzień dobry. Mam piec górnego i dol­nego spalania.Palę drewnem sos­nowym z miernym skutkiem.Efekt to pożar komina.Na para­me­tra­ch pieca się nie znam ‚zwykły bez elek­tron­i­ki, szy­ber przy wejś­ciu do kom­i­na ‚wyczys­t­ka bocz­na na dole i czego się domyślam ‚że służy również do doprowadza­nia powietrza.Na blac­ie tego pieca jed­na pokry­wka przez którą widać kanały odprowadza­jące i dru­ga duża przez którą moż­na ład­ować opał .To tyle. Jak mam pal­ić w takim piecu,żeby nie było takich prob­lemów jak asfalt .

    Odpowiedz
      1. BASIA

        No tu jest prob­lem bo tablicz­ki nie ma . To kocioł robiony na zamówie­nie przez jakiegoś prywa­cia­rza. Mam go od 10 lat .Dowiedzi­ałam się, że ma 1,5 czegoś tam(sprawdziłam że to oznacza jakieś 17kw).Dom jed­norodzin­ny z pod­daszem ‚powierzch­nia użytkowa 110m2. Po przeczy­ta­niu waszych stron domyślam się że za duża moc.Wstyd bo nie wiem w czym pale .

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Oj tam wstyd. Nawet niek­tórzy pro­du­cen­ci kotłów nie są do koń­ca pewni co pro­duku­ją a insta­la­torzy nier­az nie wiedzą co mon­tu­ją 🙂
        W każdym razie jak się zajrzy przez drzwicz­ki zasy­powe do środ­ka to są dwa kanały, który­mi spaliny ucieka­ją: u góry i u dołu przy rusz­cie, tak? Czyli coś jak tutaj: http://images47.fotosik.pl/215/9fe6092e0fade2cdmed.jpg
        W takim razie należało­by zablokować ten górny kanał czymś ogniood­pornym, np. twardą wełną min­er­al­ną. Tym sposobem zro­bi się z niego kocioł dol­nego spala­nia, kiep­s­ki bo kiep­s­ki, ale o niebo lep­szy od stanu obec­nego. Wtedy będzie moż­na załad­ować go na full a pal­ić się będzie tylko dol­na część zasy­pu.
        Szy­ber na wylocie do kom­i­na powinien być otwarty a steru­je się dopły­wem powi­etrza do kotła. Tylko czy ta samoró­ba ma jakieś uszczel­nienia drzwiczek? (powin­no być takie wgłę­bi­e­nie po obwodzie a w nim sznur jak tu: http://www.metalprojekt.pl/wp-content/uploads/2014/01/DSC00970-1024x768.jpg, oczy­wi­scie po 10 lat­ach może nie być po nim śladu) Bo zazwyczaj samoró­by nie mają i to bywa prob­lem — ile się wsyp­ie, tyle się pali.

  7. BASIA

    Tak to praw­da są dwa kanały. Uszczel­nienia drzwiczek jeszcze są ale w fatal­nym stanie.Zazwyczaj palę w ten sposób ‚że pali się ta dol­na część ale dorzu­cam drewno mały­mi porcjami.Często dymi w zależnoś­ci od pogody. Dzięku­ję .

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      No to warto by uszczel­nie­nie wymienić. Sznur szk­lany do kupi­enia w pier­wszym lep­szym marke­cie budowlanym.
      Nato­mi­ast w kotle trze­ba by zablokować górny kanał np. za pomocą twardej wełny min­er­al­nej (ew. cegła zwykła lub szamo­towa + dostęp­ny też w mar­ke­tach uszczel­ni­acz do kominków gdy­by nie pasowała na wcisk) i wtedy sypać opał do takiego poziomu jak tutaj, tzn. co najm­niej by ten dol­ny kanał był zasy­pa­ny: http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_0QnA83DthMD1l8axckdOq41BI46EnBJn.jpg Wtedy pra­cow­ało­by to to jako kocioł dol­nego spala­nia. Prosty bo prosty, może lekko dymić na czarno, ale o smole­niu wymi­en­ni­ka i kom­i­na nie ma mowy (smoła ma pra­wo być w komorze załadunkowej, po tej mody­fikacji nie będzie tam ognia przez więk­szość cza­su).

      Odpowiedz
  8. Tomek

    Witam.Czy w starym piecu mialowym moż­na praw­idłowo pal­ić drewnem?Kiedy zro­biło sie cieplej pal­imy drewnem bo mamy swo­je prak­ty­cznie za dar­mo, troche smoła leci i smierdzi.W przyszłym roku wymieni­amy piec bo ten ma juz ok 12 lat.Jaki kocioł Pan pro­ponu­je do efek­ty­wnego spala­nia drewna.Prosze o konkretne przyk­la­dy , linki.Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zależy jakie drewno. Im drob­niejsze, tym kocioł dol­nego spala­nia lep­iej się nada­je. Tutaj MPM DS jest wciąż najlep­szy pod kątem cena/jakość. Chy­ba że mają być długie i grube kloc­ki (a parę metrów drew­na w tę czy we wtę nie gra roli, jak rozu­miem), to moż­na znaleźć jakiegoś gór­ni­a­ka, byle z rusztem żeli­wnym i powi­etrzem wtórnym. Też da radę spalać bez smole­nia.

      Odpowiedz
      1. Tomek

        Moge podzi­abać drob­niej 😉 byle tylko było jak najlepiej czyli eko­nom­icznie i czys­to przede wszystkim.Powierzchnia do o ogrza­nia to ok 100m2, czyli jaką moc powinien mieć taki piec? Oczy­wiś­cie woda do mycia z pieca przez bojler.
        Mam głupie pytanie:gdyby bojler wymienić na kilkuset litrowy to dzi­ałał­by na zasadzie bufo­ra?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Jak ocieplone 100m2 to nawet poniżej 10kW, ale dla zachowa­nia sen­sownej pojem­noś­ci zasy­powej poniżej tych 10kW bym nie schodz­ił. Oczy­wiś­cie trze­ba zwró­cić uwagę, by kocioł dawał taką moc na drewnie, bo moc nom­i­nal­na bywa podawana dla węgla.
        Pytanie nie jest głupie, ale taki bojler nie był­by do koń­ca buforem. Był­by odbiornikiem ciepła, dzię­ki niemu kocioł rzadziej wpadał­by w przesto­je. Ale CWU grze­je się do niższej tem­per­atu­ry niż moż­na nagrzać bufor. A przede wszys­tkim nie jest to bufor, bo raz wsad­zonego tam ciepła nie da się już wysłać na grze­jni­ki. No dobra, nie zawsze się da. Jak ktoś ma insta­lację gdzie jed­na i ta sama pom­pa prze­ga­nia wodę po całej insta­lacji i przez bojler, to na upartego mogła­by ona odbier­ać ciepło od nagrzanego bojlera, ale dzi­ałało­by to tak sobie, bo prze­cież grza­ło­by też niepotrzeb­nie (wygas­zony już załóżmy) kocioł.

  9. Tomek

    Czyli jed­nak prawdzi­wy bufor wchodzi w gre.
    Co do pale­nia w kotle DS drewnem, to czy przy takim naw­iewie przez otwór w klapie od popiel­ni­ka da sie utrzy­mać wogóle żądaną tem­per­a­ture na kotle?Wystarczy ciut więk­sza dziu­ra i rozcha­jczy sie do zago­towa­nia wody.Można nad tym zapanować bez dmuchawy? I to ciągłe sprawdzanie tem­per­atu­ry czy nie roz­pal­iło sie zbyt moc­no, czy nie zgasło? Trze­ba pare razy na dzień dokładać , może kupic kocioł na eko groszek i spokój..?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      W dol­ni­aku powi­etrze dosta­je tylko część zasy­pu. Nie ma prob­le­mu z kon­trolą tem­per­atu­ry, wpina się miarkown­ik i robi się samo. Dokładać trze­ba, takie są prawa tech­ni­ki. Spokój — i owszem, lep­szy, jeśli finanse pozwala­ją.

      Odpowiedz
  10. Andrzej

    Dzień dobry.
    Mam piec na ekogroszek z poda­jnikiem retor­towym (89% wyda­jnoś­ci) o mocy 17KW ze Stą­porkowa.
    Miał ogrze­wać dom o powierzch­ni ok. 140–150m. kw. Nieste­ty z powodu finan­sów już 6 rok ogrze­wa tylko ok. 40m. kw. , w tym ok. 8 m. kw. podłogów­ki. Na sterown­iku ustaw­iona jest zawsze tem­per­atu­ra między 45 a 55 stop­ni (w zależnoś­ci od temp. na zewnątrz). Z kom­i­na prak­ty­cznie nie widać żad­nego dymu, nie ma na nim, ani w palenisku smoły. Ekogroszek kupu­ję zawsze 29000KJ. Wszys­tko było­by pięknie ale.….
    Miesięcznie spala mi ok. 900 kg. ekogroszku.
    Ekogroszek spala się tak jak­by do połowy, z wyczys­t­ki przy palenisku wyrzu­cam dosłown­ie żużel i to co 2 dni, bo w trzec­im dniu już by zasypy­wał palenisko.
    Sterown­ik ustaw­iałem na różne kom­bi­nac­je, ale bez powodzenia. Albo piec mi wygasał bo wypal­iło się w palenisku, albo wygasał wyrzu­ca­jąc czysty węgiel.
    Proszę mi powiedzieć czy jeżeli rozprowadzę insta­lację i podłącze grze­jni­ki na resztę domu to prob­lem mi zniknie, czy może w jak­iś sposób muszę uszczel­nić piec ? A może prob­lem leży jeszcze gdzie indziej.
    Nad­mienię, że wys­tępował on od początku funkcjonowa­nia, choć w ostat­nich dwóch sezonach jest więcej odpadu(żużla).
    Serdecznie dzięku­ję za zain­tere­sowanie moim przy­pad­kiem.
    Poz­draw­iam.
    Andrzej.

    Odpowiedz
    1. Gorzki

      Moim zdaniem piec pracu­je przy zbyt małym odbiorze ciepła. Po doda­niu dal­szej częś­ci insta­lacji powin­no być znacznie lep­iej. Pro­ponu­ję dla zwięk­szenia trwałoś­ci kotła dodać też zawór cztero­drożny i trzy­mać na kotle tem­per­aturę około powyżej 65 stop­ni. Tem­per­aturę na grze­jnikach reg­u­lować zaś wspom­ni­anym zaworem. Przy tak nis­kich tem­per­at­u­rach o jakich Pan wspom­ni­ał kocioł narażony jest na korozję niskotem­per­atur­ową.

      Pojaw­ian­ie się żużlu może również świad­czyć o zbyt małej iloś­ci powi­etrza. Czy też spieka­niu się węgla na skutek zbyt małego odbioru ciepła. Inna przy­czy­na pow­stawa­nia spieków to wysokokalo­ryczny węgiel tzw “kok­su­ją­cy”. Przy tak małym odbiorze ciepła moż­na by spróbować pal­ić węglem gorszego gatunku (niższej kalo­rycznoś­ci).

      Odpowiedz
  11. Andrzej

    Dzię­ki.
    Spróbu­ję, choć ustaw­iałem na prz­eróżne para­me­try i zawsze kończyło się wygasze­niem kotła.
    Poz­draw­iam.
    Andrzej.

    Ps.

    Bar­dzo cie­kawa publi­ka­cja.
    Na prawdę kawa­łek dobrej prak­tycz­nej wiedzy.

    Odpowiedz
  12. Adam

    Witam,
    Chci­ałbym zapy­tać o żywot­ność kotłów zga­zowu­ją­cych drewno. Zas­tanaw­iam się nad zaku­pem pieca Atmos ale zważy­wszy na ceny (niemałe) chci­ałbym żeby kocioł pochodz­ił dłuższe lata

    Odpowiedz
  13. perkovski

    Witam. przeczy­tałem artykuł ( bard­zo ciekawy, poucza­ją­cy) nato­mi­ast ja zas­tosowałem troche inne rozwiazanie. Olszy­na. Kupu­je po 120zł m3. odmiezone metr x metr x metr. Mam domek 115m. W ciag­nu dni opalam dom kominkiem, najzwyk­le­jszym bez płaszcza wod­nego. Eko­nom­iczne podtrzy­manie ciepła. Ciepło roz­chodzi sie po całym domu. Nato­mi­ast piec w kotłowni tez pale drewnem ale tylko na wiec­zor woda i troche ciepło w kalo­ryfery w poko­jach. Przy tem­per­aturze do -5 w domu bard­zo przy­jem­nie. Drze­wa spalam troszke. 3–4 metry spalone od wrzes­nia do lutego. Piec mam Defro ład­owany drewnem od dołu. Pytanie. czy w przyszłoś­ci nie lep­iej kupić miejszy piec tylko na drze­wo 6–7kw, ale wpi­ety w insta­lac­je CO jako dru­gi do kotła głownego ?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pewnie. Na takim metrażu, jeśli ocieplony, te 6–7kW uciąg­nie nawet ogrze­wanie całego domu.

      Odpowiedz
    2. navo

      Dlat­ego kolego Twój kocioł bez buforów wytrzy­mał tylko 12 lat i pal­ił na obniżonej mocy. Ja kotłem Atmos dc 25s palę już 18 lat i pal­iłem najpierw bez bufo­ra. Od 10 lat pracu­ję na buforze i widzę różnicę spala­nia iloś­ci opału i po pros­tu wygody. W leci e spal­isz wkład drew­na nagrze­wa­ją 2000 tys. litrów w oko­lo 5 godzin i cieszysz się ciepłą wodą przez tydzień. W zimie pal­isz raz dzi­en­nie i odbierasz ciepło przez kole­jny dzień czy jak jest duży mróz noc. Popiół j jak pył i jest go bard­zo mało. Spaliny temp ok 230 stop­ni. Komin czyś­ci­ut­ki, żad­nej smoły w piecu czy kominie.
      Mitem jest że drewno trze­ba skład­ować dwa , trzy lata. Lep­iej kupić drewno z zimy bez soków niż pół roku wcześniej z lata zaw­ier­a­jące dużo wody. Drewno powin­no być połu­pane, zakryte od góry i złożone na przewiewie.

      Odpowiedz
  14. Jan Fijał

    A ja sobie śmi­gam na kotle Atmos. W tym roku zain­we­sto­wa­łem w nowy kocio­łek; też Atmos. Wcze­śniej­szy wytrzy­mał 12 lat. Mam sporo prak­tycz­nej wie­dzy i oso­bi­stego doświad­cze­nia. Arty­kuł jest dobry, ale w nie­któ­rych miej­scach trzy­ma się ste­reo­ty­pów z któ­rymi nie do koń­ca się zga­dzam. Cho­ciażby jak czy­tam o zbior­ni­kach bufo­ro­wych; zbior­niki są potrzeb­ne ale w insta­la­cjach dla pen­sjo­na­tów, małych hoteli itp.
    Poz­dro efjot

    Odpowiedz
  15. nikt

    Są wyliczenia i jest prak­ty­ka. Jeszcze 6–7 lat temu pal­iłem tylko ekogroszkiem. Dom duży, w znacznej częś­ci nie ocieplony. Cały sezon grzew­czy + CWU latem wychodz­ił 6–7 ton dobrego opału, to jest 700 zł x 6,5 tony, co daje ok. 4500 zł rocznie. Było to dla mnie za dro­go. Ter­az palę drewnem — głównie brzozą i olchą, trochę jesiona oraz w naj­gorsze mrozy prze­chodzę na ekogroszek. Kosz­ty: 1 t. ekogroszku 700 zł, 10 kubików brzozy i olchy 120 zł x 10 = 1200 zł, 2 kubi­ki jesiona 140 x 2 = 280 zł. Razem daje to ok. 2200 zł. Owszem, muszę pociąć, porąbać, ale dla mnie to odskocz­nia od innych prac. Mówię pół żartem-pół serio, że gdy moi koledzy zasuwa­ją na siłown­ię, ja idę do drewut­ni baw­ić się z pilarką i siekierą.
    Dlaczego takie drewno? te gatun­ki schną najszy­b­ciej. Kupu­jąc na wios­nę, obra­bi­a­jąc przed latem — jesienią mam suchy na wiór opał. Bard­zo lubię buka i dąb, ale one schną i po 3 lata. Piec — to zwykły retor­towy na ekogroszek, gdzie wstaw­iłem ruszt wg swo­jego pro­jek­tu. Dodatkowo, gdy roz­pali się drewno, wrzu­cam na nie kil­ka stron z gazet drukowanych na kre­dowanym papierze. Papi­er się wypala, a na drewnie zosta­ją płat­ki kaolin­i­tu. Tam odby­wa się piroliza, skra­ca się płomień, ciepło zosta­je w piecu, a nie spieprza do kom­i­na. To takie moje małe odkrycie 🙂

    Odpowiedz
  16. rrr

    ja tam uwazam za glupote oko­lo 750{czyli minus opakowanie i pale­ta} kg buka poci­etego wyschni­etego ponizej 4,5kwh na kg kosz­tu­je z prze­syl­ka po wplac­ie na kon­to 508zl 50 gr { patrz ser­wisy auk­cyjne} jak to sie ma do tego ze jest taniej niz ekogroszkiem? nia ma taniego drze­wa na slasku oko­lice myszkowa

    Odpowiedz
  17. Gorzki

    Rzetel­ny artykuł. Jed­nak wkradło się kil­ka drob­nych nieś­cisłoś­ci.

    Po pier­wsze: W prak­tyce wystar­cza pół­to­ra roku suszenia drew­na: Czyli mamy dwie wiaty. Jed­ną napeł­ni­amy latem pier­wszego roku, drugą latem następ­nego, a korzys­tamy zimą z drew­na z tej pier­wszej. Pod­kreślam to musi być wia­ta nie może być szop­ka z desek a tym bardziej murowana. W szop­kach drewno schnie dużo wol­niej jak pod wiatą, gdzie przewiew jest z każdej strony.

    Po drugie: Bufor ciepła jest bard­zo korzyst­ny, ale to nieste­ty dosyć kosz­towny i zaj­mu­ją­cy dużo miejs­ca luk­sus. Moż­na się bez niego obe­jść. Niezbędne min­i­mum stanowi zawór cztero­drożny. W skró­cie pozwala on utrzy­mać wysoką tem­per­aturę w kole (np. 75 — 80 stop­ni) i dużo mniejszą na insta­lacji 40 — 50 stop­ni. Dzieje się to przez mieszanie wody gorącej i zim­nej. Zawór musi być zain­stalowany ponieważ kocioł spala­ją­cy drewno MUSI pra­cow­ać na wysok­iej tem­per­aturze. W najprost­szej postaci może to być zawór sterowany ręcznie (ja mam właśnie taki i nie narzekam) W prze­ci­wnym razie zami­ast ciepła mamy dosyć agresy­wną smołę.

    Po trze­cie: Kotły zga­zowu­jące nie są wcale takie bard­zo dro­gie. Ceny zaczy­na­ją się od jakichś 5000 zł. Wcale nie muszą być również skom­p­likowane i nafasze­rowane automatyką. Niek­tóre mają tylko miarkown­ik ciągu i pomoc­niczy wenty­la­tor wycią­gowy. Układ steru­ją­cy tym wenty­la­torkiem to najprost­szy elek­tron­iczny ter­mo­stat anal­o­gowy. Jak już wspom­ni­ałem, zawór cztero­drożny może być sterowany ręcznie.

    Po czwarte i bard­zo ważne. Kupu­jąc kocioł zga­zowu­ją­cy drewno warto najpierw policzyć solen­nie i dokład­nie zapotrze­bowanie swo­jego budynku na ciepło w tym także CWU i kupić kocioł mniejszy niż z obliczeń wychodzi. Niedorzeczność? A wprost prze­ci­wnie. Obliczenia bowiem robione są zazwyczaj dla tem­per­atu­ry zewnętrznej — 20 stop­ni a wewnętrznej +20. Takie mrozy wys­tępu­ją u nas rzad­ko i co najwyżej w nocy. Kotły zaś zga­zowu­jące lubią pra­cow­ać w pobliżu swo­jej pełnej mocy znamionowej a napewno nie na małym jej ułamku. Nawet jeśli mruż przyjdzie to zazwyczaj tylko nocą. Budynek zaś ma pojem­ność cieplną (nie ostyg­nie od razu), wresz­cie kocioł daje się lekko prze­ciążyć cieplnie, nie zmarzniesz więc. Jeśli z obliczeń (tylko dokład­nych) wychodzi Ci 20kW możesz spoko­jnie kupić 18kW. Będzie jak znalazł.

    Po piąte. Moim zdaniem spalanie drew­na w kotle z górnym spalaniem mija się w ogóle z celem. W kotle ze spalaniem dol­nym trze­ba część komory na dole wymurować cegłą szamo­tową i dodać wlot powi­etrza wtórnego w górnych drzwiczkach. Jeśli zaś chodzi o samo pale­nie w tak przy­go­towanym kotle, czy wresz­cie zga­zowu­ją­cym, trze­ba się tego nauczyć. Trze­ba wiedzieć jak wyreg­u­lować sto­sunek powi­etrza pier­wot­nego do wtórnego, jak roz­palać i takie tam. Jeśli nie wiesz, zna­jdź kogoś kto wie, to Cię z chę­cią nauczy.

    Sam uży­wam kotła zga­zowu­jącego od 11 lat i jestem zad­owolony. Poczyniłem nawet pewne popraw­ki w kon­strukcji fab­rycznej, żeby popraw­ić niek­tóre den­er­wu­jące cechy kotła. No i ter­az mam kociołek jak zegareczek.
    Poz­draw­iam wszys­t­kich czy­ta­ją­cych serdecznie.

    Odpowiedz
    1. Grzegorz

      Pal­isz tym kotłem bez bufo­ra ? Ile masz L wody w insta­lacji + bojler na C.W.U ? Masz wężown­icę schładza­jącą ?

      Odpowiedz
  18. Kuba

    Witam serdecznie.
    Od trzech lat opalam swój dom drewnem, w pier­wszym roku była to dębi­na, od dwóch lat jest to tylko i wyłącznie gra­bi­na. Drewno ścięte na wios­nę, np. w 2014 roku, sezonowane pod wiatą uży­wane do ogrza­nia domu w sezonie zimowym 2015/2016. W tym roku po raz pier­wszy pokaza­ła mi się smoła w piecu. Do spala­nia drze­wa uży­wam pieca wypro­dukowanego przez lokalnego rzemieśl­ni­ka. Piec ma pojem­ność 3 metrów sześ­ci­en­nych, nieste­ty nie wiem ile ma kw. Jest to dość dzi­w­na kon­strukc­ja z górno-dol­nym spalaniem. Piec ogrze­wa powierzch­nię około 250 metrów kwadra­towych. Dom jest zbu­dowany z dwóch cegieł maxów z 5 cen­tymetrową wełną pomiędzy cegła­mi. Tem­per­atu­ra w jakiej spala się drewno to około 60 stop­ni C. W poprzed­nich lat­ach spalałem drewno paląc od dołu w tym roku palę od góry, dzię­ki czemu wydłużyłem czas na jed­nym załadunku pieca do około 6–7 godzin. Czy jeśli pod­niosę tem­per­aturę spala­nia drew­na do około 70–75 stop­ni C. to prob­lem ze smołą powinien ustąpić? Muszę dodać, że powyższy piec pracu­ję w układzie otwartym a ciepło przekazu­ję za pomocą wymi­en­ni­ka ciepła do układu zamkniętego z 1000 litrowym buforem oraz kon­den­sacyjnym piecem gazowym. Wymi­en­nik ciepła posi­a­da 40 płyt po 0,032 metra kwadra­towego każ­da, czyli ma powierzch­nię 1,28 metra kwadra­towego. Oprócz smoły mam też prob­lem z gotu­ją­cym się piecem, który najpraw­dopodob­niej jest za duży a wymi­en­nik za mały. W chwili kiedy tem­per­atu­ra na piecu osiąg­nie 65 stop­ni C piec zaczy­na się gotować wyrzu­cać wodę naczynkiem wyrów­naw­czym. Przez to właśnie nie jestem w stanie pod­nieść tem­per­atu­ry spala­nia drew­na do 75 stop­ni C. Wpadłem na pomysł aby piec podłączyć do bufo­ra w miejs­cu gdzie moż­na podłączyć solary, których nie mam, czy według Was zniknie prob­lem gotu­jącego się pieca w skutek czego będę mógł pod­nieść tem­per­aturę spala­nia drew­na do około 75 stop­ni C? I najważniejsze czy pod­niesie­nie tem­per­atu­ry spala­nia nie wpłynie drasty­cznie na ilość drew­na potrzeb­ną do ogrza­nia domu? Ter­az spalam około 20 metrów sześ­ci­en­nych na sezon. Proszę o Wasze opinie. Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  19. Grzesiek

    Witam, a ja już mam ból głowy od nad­mi­aru infor­ma­cji na tem­at kotłów i efek­ty­wnego spala­nia.
    Niech mi ktoś powie, w krót­kich, męs­kich słowach co robić…
    Kupiłem dom ze zwykłym kop­ci­uchem (EMSTAL RN, dru­gi od góry http://www.emstal.pl/oferta.html). Jest to kocioł górnego spala­nia z rusztem wod­nym. Moc 2OKW dla ~150m2. I najlep­sze, że nie palę byle gów**m, tylko drogim grabem i szlag mnie strzela, jak czy­tam u Was na stron­ie, że tyle kasy mi idzie w komin. Jeszcze próbowałem pal­ić “od góry”, ale wolne nagrze­wanie kotła i C.W.U. i pres­ja domown­ików wymusiła pale­nie “od dołu”. Czyli rea­sumu­jąc mam kocioł naj­gorszy dla drew­na, najlep­sze (i naj­droższe) do opału drewno i naj­gorszą efek­ty­wność opałową.
    Rocznie na drewno wyda­ję 2000zł. W sezonie zimowym spalam ok. 11 mp. Dobrze rozu­mu­ję, że pod­wyższa­jąc efek­ty­wność spala­nia trzykrot­nie, trzykrot­nie spad­ną wydat­ki na opał? Myślę tu o holz­gasie (ok. 90%, przy ok. 25% uzyski­wanych obec­nie). Ewen­tu­al­nie piec na gaz…
    Huh, niech ktoś napisze tu coś mądrego 🙂
    Poz­draw­iam serdecznie!

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Niekoniecznie musi być aż tak źle, ale z gór­ni­akiem futrowanym drewnem pod­palanym w dużej furze od dołu raczej będzie gorzej niż lep­iej. Dokład­niej się moż­na dowiedzieć na http://cieplowlasciwie.pl gdzie po wklepa­niu danych budynku wyjdzie zapotrze­bowanie na ciepło i zuży­cie drew­na jakie być powin­no przy przyz­woicie efek­ty­wnym pale­niu.

      Co byś chci­ał mądrego usłyszeć? Holz­gas, gaz ziem­ny – pewnie, pakuj się jak tylko masz za co. Ale w ramach tego kotła, który masz, też da się na pewno jeszcze sporo popraw­ić.

      Ile razy próbowałeś od góry roz­palać? Raz, dwa? Ile trwało wbi­cie przy­na­jm­niej 40st. na wszys­tkie grze­jni­ki? Powin­no – nie dłużej niż 20 min­ut nawet na starej insta­lacji. Na wierzch więcej drob­ne­go, pod ruszt więcej powi­etrza i będzie szło jak per­sz­ing. Naprawdę, ostre haj­cow­anie to jest żaden prob­lem.

      Odpowiedz
      1. Grzesiek

        Dzię­ki za odpowiedź!
        Wg for­mu­la­rza wyszło mi coś takiego: http://cieplowlasciwie.pl/wynik/2uay
        Niby nie jest bard­zo źle, ale jest dużo po poprawy. Na przyszły rok planowałem docieple­nie domu szarym sty­ropi­anem 8cm, ale po wrzuce­niu tego w powyższy for­mu­la­rz jest to chy­ba zbędne, bo wyszło mi coś takiego: http://cieplowlasciwie.pl/wynik/2ub3. Niewiel­ka poprawa.
        Z kolei kosz­ty wenty­lacji mechan­icznej z odzyskiem ciepła to też niemały wydatek…
        Co do roz­pala­nia od góry — roz­palałem już kil­ka razy i wyglą­dało to tak: na ruszt 3–4 szcza­py drew­na, na te szcza­py “grub­sza roz­pał­ka”, np. niewielkie pocięte desecz­ki, na des­ki “cieńsza roz­pał­ka”, np. ścin­ki drew­na, roz­pał­ka sos­nowa, na tą roz­pałkę papi­er i pod­pale­nie papieru.
        No i mam ten nieszczęs­ny naw­iew pod ruszt, z którego jak czy­tam, więcej szkody niż pożytku. Roz­pala się to… ja wiem? Zan­im roz­pał­ka się spali i pod­pali właś­ci­we drewno to mija trochę cza­su 🙂

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        ~10cm sty­ro to jest mniej więcej grani­ca powyżej której dal­sze cm nie dają już takiego zysku.
        Wia­trak nie jest za dobry, za to znakomi­cie ułatwia roz­palanie, więc jeśli z wia­trakiem nie idzie a pali­wo jest w porząd­ku, to jest to wyłącznie kwes­t­ia zła­pa­nia wprawy.

      3. Grzesiek

        No wia­trak jedynie służy do roz­pala­nia i jak się roz­pali i tem­per­atu­ra osiąg­nie zadaną na piecu to wyłącza się. Potem znowu dorzu­ca powi­etrza, jak przy­gaśnie. Nie twierdzę, że sam sposób roz­pala­nia od góry opanowałem do per­fekcji, bo jedynie układam warst­wa­mi co ma się spal­ić i pod­palam, ale tyle filmów poglą­dowych ogląd­nąłem, że chy­ba się inaczej nie da roz­palać 😀 Ale będę próbował, poszukam złotego środ­ka.
        Dzię­ki Woj­ciech za miłą kon­wer­sację, udzielone porady!
        Poz­draw­iam!

      4. Wojciech Treter Autor wpisu

        Właśnie ta prz­ery­wana pra­ca nad­muchu to jest prob­lem. Tak to by sobie moż­na grza­łką elek­tryczną sterować, że dochodzi do zadanej, cyk, i wyłąc­zone. A tu się to odby­wa kosztem zaduszenia ognia, dymu i smro­du.
        Jeśli prob­lem jest w zbyt długim cza­sie od roz­pale­nia do osiąg­nię­cia zadanej, to jest to jedynie kwes­t­ia siły nad­muchu i iloś­ci roz­pał­ki.

    2. maronka

      Kolego twój dom potrze­bu­je przez 6 m-cy około 15000kwh energii jak nie więcej ‚bo nie wiem jak tam z ociepleniem,a 11m grabu to 25000 kwh więc spalasz z 60% sprawnoś­cią a nie z 25% więc nie jest źle ‚kupu­jąc kocioł na hg wydasz dużo kasy a przy złym użytkowa­niu bez bufo­ra w 5lat pad­nie więc nie warto

      Odpowiedz
  20. Grzesiek

    Tylko jeżeli w piecu, dajmy na to na drzwiczkach popiel­nikowych czy załadunkowych, nie mam klapy dopły­wu powi­etrza, tej mechan­icznej reg­u­lacji dopły­wu powi­etrza czy cho­ci­aż­by ręcznej reg­u­lowanej “dzi­ur­ki” to muszę się posiłkować nad­muchem. Cza­sa­mi, przy roz­pala­niu, otworzę drzwi od popiel­ni­ka i w taki sposób zad­bam o dopływ powi­etrza pod ruszt. Ale wtedy mnie żona goni, że w domu nic innego nie robię. Myślę, że w jak­iś sposób udało­by się tak ustaw­ić sterown­ik, żeby nad­much chodz­ił non stop, ale za to rachunek za prąd przyjdzie odpowied­ni. Jed­no napraw­ię, ale drugie zep­su­ję. Po pros­tu może drzwicz­ki wymienić u pro­du­cen­ta na takie z “dzi­urką”? Tak samo nie mam “powi­etrza wtórnego”. Chy­ba że za takowe uznać dopływ powi­etrza przez czop­uch (szy­ber otwarty 100%).

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie mam w tym momen­cie pre­ten­sji co do nad­muchu – on jest i tyle. Zdzi­wiło mnie tylko to, że mimo tego jest jak­iś prob­lem z szy­bkoś­cią roz­pala­nia. U mnie z nad­muchem (prow­iz­o­rycznym, ale skutecznym) idzie jak per­sz­ing a bez niego też ład­nie.
      Ja bym na ten moment przy nad­muchu został, tylko popra­cow­ał nad roz­palaniem jeśli to idzie za wol­no. Z cza­sem człowiek albo jest zad­owolony i nic nie chce zmieni­ać, albo go na zmi­any bierze jak już wyczu­je co i jak. Tak przy okazji: dmuchawa bierze ze 30–50W max. czyli jak żarówka, więc rachunku zbyt­nio nie naro­bi. A powi­etrze wtórne w kotle z nad­muchem jest, tylko inaczej podawane: dysza­mi w bocznych ścianach paleniska.

      Odpowiedz
      1. Grzesiek

        Aha, o dyszach w bocz­nych ścia­nach pieca to nie wiedzi­ałem.
        To, że się słabo roz­pala, przy nad­muchu, to może być wina słabego nad­muchu. Bo wiado­mo — im więcej powi­etrza dostar­czanego do paleniska tym lep­iej się hajcu­je. A to, że u Ciebie, Woj­ciech, pali się również bez nad­muchu to WOW, bo u mnie szy­bko płomień gaśnie.
        No cóż, będę baw­ił się para­me­tra­mi nad­muchu, udoskon­alał roz­palanie od góry i powin­no być lep­iej 😉
        A może w ogóle niedłu­go piec wymienię, bo aktu­al­ny ma już trochę lat, a podob­no ma słabe blachy, i wtedy kupię coś innego.
        Poz­draw­iam!

    2. godz

      witam
      ja mam defro opti­ma kom­fort (najpierw miałem kocioł a potem zacząłem się intere­sować czystym spalaniem, chwała Juze­fowi za stronę 🙂 ) ‚pale tylko suchym grabem (dziś bym nie kupił takiego kotła).
      elek­tron­ikę wywal­iłem już dawno, jeśli nie masz kotła na gwarancji to każdy oga­r­nię­ty spawacz doro­bi klap­ki w drzwiczkach i kierown­ice powi­etrza wtórnego, pytanie czy twój kocioł ma miejsce na miarkown­ik ciągu, ja mam bufor którym steru­je ter­mo­stat z ciężarów­ki, kocioł wyłożony szamotem, zawirowywacze spalin, miarown­i­ka nie uży­wam.
      na kotle mam cały czas ok 85 stop­ni, dym z kom­i­na tylko na początku przy roz­pala­niu, według obliczeń sprawność mi wychodzi pon­ad 70%, to chy­ba nieźle na drewnie w kotle GS.
      poz­draw­iam

      Odpowiedz
      1. Winczi

        Witam posi­adam kocioł Defro KDR 3 12KW ogrze­wam dom 100m2 i moje pytanie jest takie pale drewnem pon­ad rocznym i chci­ał bym zapy­tać jak ma być ustaw­ione powi­etrze wtórne pod­czas pale­niem drewnem od góry rzecz jas­na czy to powi­etrze ma być cały czas otwarte na max czy jak to ma wyglą­dać ??Poz­draw­iam

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Powin­no być otwarte kiedy tylko w kotle są płomie­nie. Zamy­ka się gdy zosta­je sam żar. Tak samo na węglu jak drewnie. Uchyl jakoś do połowy, jeśli będzie fur­czał płomień za wlotem PW gdy się ostro pali – to znak, że trze­ba więcej dać.

  21. Winczi

    A dru­ga sprawa to troszkę mi smołą zachodzi komo­ra spala­nia koło drzwiczek, wymi­en­nik jest obrany tylko delikat­nie popiołem/sadza ale z ta smołą to chy­ba już tak musi byc z drewnem , mam zami­ar prze­r­o­bić PW z fab­rycznego na takie z pro­fi­la (Last Riko) tylko nie jestem pewien czy to coś zmieni , bo coś mi się zda­je ze ta niby kierown­i­ca PW Defro jest nie doro­biona jak ma być

    Odpowiedz
  22. Winczi

    Nie wiem czy moż­na dodawać filmi­ki jeśli nie proszę to usunąć , chci­ałem tylko pokazać jaka u mnie jest ta kierown­i­ca PW w 3 min jest pokazana

    Odpowiedz
    1. Winczi

      Kocioł OPTIMA KOMFORT DEFRO www super-kociol.pl w 3 min jest pokazana kierown­i­ca i myślę zaślepić te boki by powi­etrze szło tylko dolem co Wy na to da to cos ??

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      Spróbować nie zaszkodzi. Pod­stawa to nie dusić kotła do koń­ca – jeśli steru­je nim miarkown­ik, to niech się nie domy­ka dol­na klap­ka na ~1mm.

      Odpowiedz
  23. Winczi

    Chci­ałem się podzielić doświad­czeni­a­mi z pale­niem drewnem , po wielu przeczy­tanych tem­at­ach na for postanow­iłem wyłożyć całe palenisko w moim kotle KDR3 Defro cienki­mi cegła­mi szamo­towy­mi do wysokoś­ci drzwiczek załadunkowych i po tygod­niu pale­nia powiem ze jest wiel­ka różni­ca drewno pali się o wiele lep­iej i kocioł wypal­iło ze smoły , myślałem najpierw ze to wpłynie na szy­bkość nagrze­wa­nia kotła czy wolne grzanie wody ale jest inaczej kocioł jak już dostanie tem­per­atu­ry to ład­nie ja trzy­ma i kul­tura spala­nia widzę ze jest o wiele lep­sza , wymi­en­nik jest o wiele czyś­ciejszy niema tyle sadzy , i ogól­nie o wiele lep­iej się pali jak na razie jestem bard­zo zad­owolony Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  24. Batistuta

    Witam , tak wogóle to dzieku­je że ktoś tą strone stworzył, wiele sie dowiedzialem , mam koci­ol Defro kom­fort, ogól­nie pale ter­az drzewem , troche kicha bo mało wchodzi na te rusz­ta wodne, ale pomi­ja­jąc ten prob­lem, pod­czas mon­tazu mój hydraulik powiedzial że nie założy mi wkładu komi­nowego, w wcześniej zapew­nial że to zro­bi… wydałem na niego 2500, z stali nie rdzewnej, i nowy dom , nowy komin palone 2 sezon , wkład leży zakur­zony, pytanie ? czy go wogóle jeszcze mon­tować? dodam że w przyszłosci bede pal­ić dużo drzewem, bo tańsze…Wojtku doradz prosze.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wkład z nierdzew­ki najpewniej nie nada­je się do drew­na – on nie wytrzy­mu­je wyso­kich tem­per­atur spalin, szy­bko go trafi. Ogól­nie to do drew­na żaden wkład potrzeb­ny nie jest, zdrowy zad­bany komin z cegły da sobie radę.

      Odpowiedz
  25. Winczi

    Ja pale 95% drewnem i mam komin z cegły wymi­ary w srod­ku to 17x27 i wysokoś­ci 7 m i powiem ze jak na razie zero w kominie czegokol­wiek i cug jest bard­zo dobry wiec jeśli komin jest ok zro­biony to nic więcej nie potrze­ba ( Pan Wojtek ma rac­je nierdzewka do drew­na niezbyt )

    Odpowiedz
  26. Batistuta

    No zauważylem , wlożyłęm pare razy mokrą sosne, brzoze i zaraz osad z smoły, ale na przyszły sezon już szyku­je do suszenia, no to Panowie szczęśli­wego nowego roku, dużo ciepła w domu 😉

    Odpowiedz
  27. Maraton

    Dużo czy­tam o ogrze­wa­niu i powiem,że ta strona jest najlep­sza. Bez gład­kiego gada­nia o niczym i ciągłym reklam­owa­niu tego i owego. No cóż. Im więcej czy­tam, tym mniej wiem. Od pół roku mam dom o pow. 300 m2. i kocioł ole­jowy 27 kW ! Wiado­mo co to znaczy. Ogrze­wam na szczęś­cie tylko 150 m2. Już się “napal­iłem” na piec zga­zowu­ją­cy drewno,ale zacząłem czy­tać o ustawach anty smogowych.Kto wie co władza wymyśli. Kotły 5 klasy chy­ba na tym na razie stanie, przy­na­jm­niej za tej władzy.Do rzeczy. Może jest ktoś z Toru­nia lub okolic , ktoś kto pasjonu­je się ogrze­waniem drewnem i mógł­by wprowadz­ić mnie w tem­at, doradz­ić ?

    Odpowiedz
  28. Winczi

    Witam mam mały prob­lem posi­adam grze­jni­ki Per­fekt i one maja na zasi­la­niu zwyk­le zawory dław­iące niema na nich nastawy wstęp­nej i doradź­cie jak kry­zować takie grze­jni­ki ??? dom parterowy pomp­ka zasi­la­ją­ca 25–40 , 13 grze­jników

    Odpowiedz
  29. kontraktor

    Jak czy­tam niek­tóre komen­tarze “fach­manów” to mam dobry kabaret z chip­sa­mi przed mon­i­torem. Najlep­sze są tek­sty z pale­niem kotłem zgazy­fiku­ją­cym bez bufo­ra i z tymi ręczny­mi zawora­mi cztero­dro­gowy­mi. No ludzie! Jak ręcznie nastaw­iony zawór może ochronić kocioł przed kon­den­sacją? Hm? Fachow­cy, wytłu­macz­cie mi proszę bo mam jeszcze jed­ną paczkę chip­sów i chęt­nie się pośmieję z nowo wywod­zonych teorii. Najlep­sze jest to,że w sklepach ci durnie zwani sprzedaw­ca­mi sprzeda­ją takie paten­ty klien­tom i nabi­ja­ją ich w butelkę aby tylko sprzedać zawór, który nie będzie miał żad­nego pożytecznego zas­tosowa­nia jeżeli nie będzie reg­u­lowany sil­nikiem ze sterown­ikiem oraz co najm­niej dwoma czu­jnika­mi tem­per­atu­ry a dzisi­aj stan­dar­d­owo 3 czu­jni­ki bo jeszcze czu­jnik temp. zewnętrznej do sterowa­nia pogodowego dochodzi.

    Odpowiedz
    1. mister831

      Witam.
      Przy ogrze­wa­niu budynku drewnem najważniejsze jest:
      1. Dobrze wysus­zone drewno ( jeden sezon to za mało na susze­nie) i to jest najważniejsze!!!!!
      2. Roz­palanie od góry w kotłach górnego spala­nia.
      3. Odpowied­nia śred­ni­ca kom­i­na,
      4. Zawór cztero­dro­gowy.
      5. Moż­na pal­ić i z dmuchawą i ze sterown­ikiem aby zachować powyższe zasady.
      Tak mi się wyda­je z doświad­czenia.

      Odpowiedz
    2. Winczi

      Ręcznie nastaw­iany zaw 4 dro­gowy nada­je się wyłącznie na pory jesień/wiosna ustaw­iasz na połowie +- i masz lekko cieple kalo­ryfery a na cała zimę
      mus to sterown­ik do niego

      Odpowiedz
      1. marcin

        Ja sto­su­je prze­ważnie do tego sterown­ik ST-431n ma fajne funkc­je np. ochronę powro­tu kotła, zabez­piecze­nie przed zago­towaniem kotła, reg­u­lację pogodową lub poko­jową lub pow­iązanie ich razem tzn. dzi­ała jak zwykła pogodówka wg. tem­per­atu­ry zewnętrznej ale kiedy tem­per­atu­ra w pomieszczeni­ach z jakiegoś powodu wzrośnie i reg­u­la­tor poko­jowy rozewrze sty­ki to cała krzy­wa grza­nia zostanie obniżona o nastaw­ioną wartość np. 5 stop­ni zmniejsza­jąc ilość ciepła dostar­czanego do pomieszczeń. Ma również wyjś­cie sterowa­nia pom­pą obiegową, co jest przy­datne jeśli kocioł nie posi­a­da swo­jego sterown­i­ka (np. MPM dol­nego spala­nia, który sterowany jest za pomocą zwykłego miarkown­i­ka ciągu na łań­cuszku)

  30. co-wiec

    Witam!
    Artykuł ok ale z jed­nym bard­zo poważnym błę­dem — i to w kwestii tego co tygrysy lubią najbardziej — kosztów. I tak; anal­izu­jąc koszt pale­nia drewnem Autor przy­toczył ceny drew­na opałowego w Lasach Państ­wowych. I tu popełnił błąd. W LP zawsze, ale to ZAWSZE, cenę drew­na poda­je się w m3 litego drew­na. I nie ma to znaczenia czy pozyskanego kosztem naby­w­cy (PKN) czy skar­bu państ­wa (PKSP). I tak jeśli na asy­gna­cie zapłacimy za 10m3 to z lasu zabier­amy przykład­owo (w zależnoś­ci od sorty­men­tu i gatunku) np. od 13mp drew­na (wał­ki) do 40mp (gałęz­iówka).
    Ten błąd nie przenosi się co praw­da na wyliczenia ceny 1kWh uzyskanej za pomocą drew­na — autor chy­ba korzys­tał z gotowych wzor­ców.
    To więc dlaczego dlaczego pub­liku­ję ten komen­tarz?
    Ano dlat­ego że w świado­moś­ci szarego palacza są utr­walane błędne sko­jarzenia cenowe. Dzi­wię się LP że z nimi nie wal­czą i nie poda­ją na swoich cen­nikach dwóch cen (za mp i m3). Z mar­ketingiem są w głębokim … lesie.
    W czym to przeszkadza?
    Ano w tym że decyz­je o zakupie np. opału bukowego może­my pode­j­mować — tak jak wskazał autor — po wiz­y­cie na stron­ie najbliższego nadleśnict­wa i załóżmy widz­imy tam 120zł oraz firmy dowożącej ten sam opał już porąbany i pocię­ty za 170zł. No za 50zł ciąć, rąbać??? Opła­ca się???
    Ja nie będę mówił czy się opła­ca. My mamy wiedzieć ile jest “drew­na w drewnie”. Co powiecie jeśli za tą ilość drew­na co w LP zapła­cil­iśmy 120zł zapłacimy 340???
    Skąd te 340? ano z tego że zazwyczaj firmy sprzeda­ją opał wg tzw m3 nasy­powych (najczęś­ciej pomi­ar skrzyni ładunkowej samo­chodu) a rzeczy­wista ilośćlitego drew­na w takim m3 nasy­powym zbliża się do 0,5. Czyli za 1m3 litego drew­na fir­mie zapłacimy 340zł a w LP 120zł.
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Proszę czy­tać instrukcję pro­du­cen­ta. W szczegól­noś­ci czy dopuszcza pale­nie drewnem iglastym.

      Odpowiedz
  31. Tomek G

    Poz­wolę sobie podzielić swoi­mi doświad­czeni­a­mi i prze­myśle­ni­a­mi w tema­cie.
    Kilka­naś­cie lat temu adap­towałem budynek do celów mieszkalnych. Zde­cy­dowałem się na “kop­ci­ucha”, a że obaw­iałem się zdaża­ją­cych się częs­to prz­erw w dopły­wie prą­du (pom­pa obiegowa być musi­ała) wys­pawałem sobie za piecem bufor (pon­ad 3000l). Jak zalałem wodą, do dziś korzys­tam z tego rozwiąza­nia i jestem zad­owolony. Palę głównie drewnem (suche, nie pier­wszej jakoś­ci, co tam w okol­i­cy się przewró­ci :), w mrozy jakąś szu­flę, czy dwie węgla wrzucę na dno. Od kilku lat palę metodą górną, roz­palam zasyp maksy­mal­nie raz dzi­en­nie, kil­ka godzin i bufor naład­owany. Kom­i­na ze trzy lata nie czyś­ciłem, kon­de­sacji w piecu czy kominie nie stwierdzam.
    Nie zgodzę się z opinią, jako­by bufor miał­by być przy­dat­ny tylko w więk­szych obiek­tach. Zapew­nia kom­fort pale­nia, (nie trze­ba dław­ić kotła), zde­cy­dowanie zmniejsza ilość wiz­yt w kotłowni, zapew­nia kom­for­towe wyko­rzys­tanie co (zawory ter­mostaty­czne na grze­jnikach), powroty kieru­je w podło­gowe, kom­fort cwu (na pewno z nagła nie zabraknie ciepłej wody). Nie mówiąc o tym, że ułożyłem na dachu kil­ka pan­eli fotowoltaicznych, grze­ją bufor i kil­ka ład­nych miesię­cy mam z głowy pale­nie.
    Zda­ję sobie sprawę, iż mój kocioł jest dale­ki od doskon­ałoś­ci i trochę tam w komin ciepła idzie. Myślę nad jego wymi­aną, ale ciężko mi coś znaleźć na podob­ne pali­wo, co by sobie nie pogorszyć. Zasyp mam ok 120l, przy­dał­by się ciut więk­szy, polana wchodzą do dłu­goś­ci 60cm. Powroty na piecu mam 20–30stopni C, na wyjś­ciu nie przekracza­ją 65. Komin nie za wyso­ki, cug niespec­jal­ny (dol­nego spala­nia odpada­ją). Jak­by ktoś widzi­ał o jakimś gotow­cu speł­ni­a­ją­cym mniej więcej powyższe para­me­try (bez nad­muchów, pomp i zaworów ileś­tam­dro­gowych) to proszę o syg­nał. Tak myślę o zlece­niu wyko­na­nia kotła uni­w­er­sal­nego GS o odpowied­nich wymi­arach z rusztem żeli­wnym, i wstaw­ie­niu tam cerami­ki, w szczegól­noś­ci przed wlotem do wymi­en­ni­ka pal­ni­ka z dolotem pogrzanego powi­etrza wtórnego.
    Wypowiem swo­je zdanie odnośnie sprzedaży drew­na w mp. Jak ktoś wcześniej zauważył Lasy Państ­wowe sprzeda­ją drewno m3 (i to bez liczenia kory). Jed­nos­t­ka mp jest określe­niem trans­portowym, nie określa masy (iloś­ci) drew­na. Uważam, że UOKiK przy sprzedaży kon­sumenck­iej powinien wymóc na przed­siębior­cach podawanie iloś­ci drew­na w m3 i ceny za m3. Tak jak w sklepie byśmy kupowali chip­sy, a na tore­bkach były­by tylko ich obję­toś­ci.

    Odpowiedz
  32. Szymon

    Witam. Zas­tanaw­iam się jaki kocioł DS wybrać do mieszka­nia w nieo­cieplonym bloku 73m2, z lat 80tych. Mieszkanie środ­kowe ale górne. Opał drewno — po zna­jo­moś­ci mam dostęp do dobrego jakoś­ciowo i w dobrej cenie. W mieszka­niu póki co jest zain­stalowany po poprzed­nim właś­ci­cielu jak­iś stary kop­ci­uch na drewno i bojler. I czy będzie mi potrzeb­ny w takim razie jeszcze bufor, bo już się pogu­biłem. Poz­draw­iam serdecznie.

    Odpowiedz
  33. Pawel

    Drewno szy­b­ciej wyd­ch­nie nawet w pol roku kak jest w suchym i cieplym pomieszcze­niu np. Sklad opalu w tym ssmum pomieszcze­niu co kot­low­n­ia i do tego okrs­gle kloc­ki sa przelu­pane wzd­luz na pol. Do tego powi­etrzr z zeena­trz jsk prze­chodzi przrz sklsd opalu zsnim je zuzy­je koci­ol to te powi­etrze pod­suszs opal

    Odpowiedz
  34. jeep

    co-wiec — co komen­tarza tego użytkown­i­ka to po częs­ci mija się z prawdą. Wystar­czy wejść na stronę jakiegokol­wiek nadleśnict­wa i cena jest podana za m3 bo taka jed­nos­t­ka rozliczeniowa jest w Lasach Państ­wowych. To ze starych trady­cji wyni­ka ‚że ludzie liczą drewno w mp. W przy­pad­ku opala­nia drewnem waż­na jest dostęp­ność drew­na opałowego. Nikt o zdrowych zmysłach nie założy takiego pieca gdzie rośnie sama sos­na. Na dodatek nikt nie będzie trans­portował drew­na na kilo­m­e­try (koszt trans­portu) . Nie zawsze dostęp­ne jest drewno opałowe i trze­ba kupić papierówkę o wiele droższą. Zale­ty- nieżle te piece dzi­ała­ją , czys­ta rob­o­ta ‚ślicznie drwno wyglą­da na pod­wórku itd itp. Nie warto pchać sie w opał do którego nie ma dostępu na biegu obok. Masz drewno obok- pal­isz piecem na drewno. Masz kopal­nie pod nosem- pal­isz węglem. Tak w skró­cie. Bo częs­to wychodzi tak , że pro­jek­tant coś wymyślił a potem trze­ba pal­ić wodą na pustyni.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.