Modernizacja kotła zasypowego

Poprawne pale­nie to nieje­dy­na opc­ja, by najprost­szym kotłem ogrze­wać w sposób możli­wie cywili­zowany. Moż­na taki kocioł zmod­ern­i­zować, czyniąc z niego w zasadzie innego rodza­ju urządze­nie: kocioł dol­nego spala­nia lub kocioł poda­jnikowy na węgiel lub pel­let. Na pewno będzie to rozwiązanie znaczą­co tańsze od zakupu całego nowego kotła i wyma­ga­jące mniej prz­eróbek w kotłowni, ale ma też istotne niekiedy minusy wzglę­dem całkiem nowego urządzenia.

Palnik wery

Pal­nik wery to bodaj jedy­na komer­cyj­na a względ­nie niskokosz­towa opc­ja prz­erób­ki kotła zasy­powego górnego spala­nia pieszc­zotli­wie zwanego śmieci­uchem w taki sposób, by kon­struk­cyjnie wymusić w nim czyst­sze spalanie bez więk­szej zmi­any przyzwycza­jeń oper­a­to­ra.

Jak to działa

Sam pal­nik to spec­jal­na ceram­icz­na pły­ta mocow­ana pio­nowo w palenisku w taki sposób, że za płytą w tyl­nej częś­ci paleniska tworzy się kanał spali­nowy. Jest to ni mniej ni więcej prz­erób­ka w kierunku kotła dol­nego spala­nia.

Jedyny schemat pal­ni­ka w najlep­szej dostęp­nej na tę chwilę w inter­ne­tach jakoś­ci.

Na chwilę obec­ną mocow­anie pal­ni­ka odby­wa się przez przys­pawanie do ścian kotła punk­towo ele­men­tów mocu­ją­cych.

Poniższy schemat pokazu­je umiejs­cowie­nie pal­ni­ka wery w kotle. Najko­rzyst­niejsza sytu­ac­ja z mon­tażem jest wtedy, gdy wylot spalin z paleniska zna­j­du­je się z tyłu kotła – wtedy pal­nik po pros­tu łączy się z wylotem spalin i odtąd wylot spalin jest u dołu pal­ni­ka. Za ele­ment oznac­zony na schema­cie jako “przesłona pal­ni­ka” służy sklepi­e­nie paleniska.

Schemat kotła z zamon­towanym pal­nikiem wery

Sytu­ac­ja nieco kom­p­liku­je się kiedy wylot spalin jest z przo­du kotła. Wtedy “przesłonę pal­ni­ka” trze­ba jakoś dobu­dować, np. wstaw­ia­jąc tam dopa­sowany połeć blachy. To rzecz jas­na jest zadanie dla mon­tera pal­ni­ka, ale różnie może wyglą­dać możli­wość wstaw­ienia oraz szczel­ność i trwałość takiej kon­strukcji na dłuższą metę.

Zgod­nie z powyższym rysunkiem, po zain­stalowa­niu pal­ni­ka wery podawanie powi­etrza pier­wot­nego odby­wa się przez drzwicz­ki zasy­powe, dlat­ego trze­ba tam wykon­ać klap­kę i ew. pod­piąć miarkown­ik ciągu.

Do jakich kotłów palnik wery się nadaje

Pal­nik wery moż­na zamon­tować tylko w kotle stalowym (z uwa­gi na konieczność przys­pawa­nia mocow­ań). Poniższa grafi­ka ilus­tru­je sposób mon­tażu pal­ni­ka (lub brak takiej możli­woś­ci) w kotłach o prz­eróżnym układzie wymi­en­ni­ka.

Pal­nik wery moż­na zamon­tować w kotle z nad­muchem, ale ponieważ filo­zofia doprowadzenia powi­etrza total­nie się zmienia (jest podawane przez zasyp), to nad­much trze­ba unieczyn­nić. Sko­ro nie ma nad­muchu, to zni­ka możli­wość spala­nia drob­ne­go pali­wa, np. miału.

Min­i­mal­na głębokość komory zasy­powej, w której da się zamon­tować pal­nik, to 30cm. W mniejszym palenisku pal­nik nie ma sen­su – zabrakło­by miejs­ca na pali­wo.

Koszty

Pal­nik wery wraz z mon­tażem kosz­tu­je ok. 1500zł. Dla zag­waran­towa­nia poprawnego dzi­ała­nia nie ma możli­woś­ci kup­na pal­ni­ka bez usłu­gi mon­tażu.

1500zł to z jed­nej strony dużo – praw­ie tyle, ile częs­to kosz­tował prz­er­abi­any kocioł. Z drugiej strony jest to mało w porów­na­niu z fab­ryczny­mi kotła­mi dol­nego spala­nia czy poda­jnikowy­mi.

Efekty

Pal­nik wery daje możli­wość bezdym­nego spala­nia na okrągło, bez zasad­niczych zmi­an w tech­nice pale­nia. Nad roz­palaniem od góry ma tę przewagę, że to rozwiązanie “sprzę­towe” a więc nie zależy od dobrej woli oper­a­to­ra, czy się będzie kop­ciło, czy nie. Tym samym jest to naj­tańszy a przy tym pewny sposób “neu­tral­iza­cji” dotąd kopcącego kotła.

W tech­nice nie ma jed­nak cud­ów: kocioł z pal­nikiem wery pozosta­je kotłem zasy­powym, więc pracu­je najlepiej i spala najczyś­ciej gdy ma co robić. Na pos­to­ju, bez dopły­wu powi­etrza, nie ma mowy o czystym spala­niu.
Nawet jeśli kocioł po zain­stalowa­niu pal­ni­ka będzie zawsze spalał ide­al­nie bezdym­nie, nie spełni ofic­jal­nie norm emisyjnych, a więc nie uchroni to jego posi­adacza przed koniecznoś­cią wymi­any kotła wraz z wejś­ciem w życie lokalnych uch­wał antys­mogowych.

Kocioł po zain­stalowa­niu pal­ni­ka wery może osiągnąć oszczęd­noś­ci pali­wa podob­ne jak przy prze­jś­ciu na roz­palanie od góry a więc około 30% dzię­ki dopale­niu lot­nych skład­ników pali­wa.

Choć pozornie w obsłudze kotła z pal­nikiem wery nie zmienia się wiele – nadal ładu­je się pali­wo na żar – to jed­nak prze­jś­cie na kocioł dol­nego spala­nia bywa dla ludzi lekkim szok­iem. Widać to po pojaw­ia­ją­cych się niekiedy w internecie opini­ach na tem­at pal­ni­ka wery w rodza­ju “a bo u mnie nie dzi­ała, kop­ci do kotłowni, śmierdzi, nie pole­cam”. To efekt pewnego szoku po pier­wszym zetknię­ciu z kotłem dol­nego spala­nia, który powinien szy­bko minąć gdy tylko oper­a­tor nauczy się praw przy­rody, jakie rządzą roz­palaniem (pod samym pal­nikiem, nie na środ­ku rusz­tu) i dokładaniem do takiego kotła (raz, do peł­na, po wyżarze­niu poprzed­niego wsadu).

Przełomowy wynalazek?

Pal­nik wery to rozwiązanie ze wszech miar chwaleb­ne: sen­sowne, opła­calne, potrzeb­ne. Oby takich było jak najwięcej! Pewien nies­mak budz­ił jed­nak od zawsze styl jego reklamy. Kon­struk­tor pal­ni­ka, p. Mar­i­an Strzel­czyk, tworzy nar­rację sugeru­jącą jako­by to on pier­wszy i właśnie w tym momen­cie wynalazł spalanie węgla i drew­na bez dymu – co oczy­wiś­cie prawdą nie jest, bo kotły dopala­jące dym są znane w tech­nice od stu z okła­dem lat. Nieste­ty dla zwykłego człowieka to jest cią­gle nowość. Urządzenia do czys­tego spala­nia są dro­gie i mniej funkcjon­alne niż ich tanie, proste acz kopcące odpowied­ni­ki. Prze­mysł kot­lars­ki, mając od lat w garś­ci tech­nikę pozwala­jącą spalać bez dymu, nie potrafił sprzedać tego jako zale­ty.

Nie jest tak, że pal­nik wery to po pros­tu dobrze znane dolne spalanie. Są tu ele­men­ty dotąd niespo­tykane:

  • powi­etrze podawane przez zasyp – powodu­je że wszelkie lotne smoły muszą pokon­ać długą drogę przez żar, w trak­cie której zosta­ją rozłożone do prost­szych związków łatwiejszych do dopale­nia;
  • ceram­icz­na ściana między pal­nikiem a komorą zasy­pową – pod­czas gdy klasy­czne kotły dol­nego spala­nia mają tutaj ścianę wod­ną.

Kocioł z pal­nikiem wery nie jest wynalazkiem na miarę koła czy druku, co nie zmienia fak­tu, że to obiecu­ją­cy pro­dukt i tch­nie­nie tak rzad­ko widy­wanej w kot­larskim światku – a już szczegól­nie w kotłach zasy­powych – innowacji.

Montaż palnika na pellet w kotle zasypowym

Najprost­szą opcją na zau­tomaty­zowanie starego kotła zasy­powego jest mon­taż pal­ni­ka na pel­let. To mody­fikac­ja najm­niej inwazyj­na, gdyż nie trze­ba niczego zmieni­ać w płaszczu wod­nym kotła. Pal­nik instalu­je się w miejsce drzwiczek i na tym kończą się zmi­any w samym kotle. Zasob­nik z pel­letem umieszcza się obok kotła.

Koszt pal­ni­ka z całym osprzętem (sterown­ik, poda­jnik) to oko­lice 4000–5000zł. Nie braku­je firm wykonu­ją­cych takie mod­ern­iza­c­je na gotowo.

Moc pal­ni­ka dobiera się zazwyczaj równą fab­rycznej mocy kotła. Jeśli kocioł był przewymi­arowany, pal­nik może być mniejszy, ale nie moż­na z tym prze­sadz­ić, bo zbyt chłodne spaliny spowodu­ją prob­le­my z kominem.

Montaż palnika retortowego w kotle zasypowym

Kocioł zasy­powy moż­na także wyko­rzys­tać jako pod­stawę do budowy kotła z pal­nikiem retor­towym. Zazwyczaj będzie to wyma­gało sprzę­tu i umiejęt­noś­ci spawacza, gdyż trze­ba będzie kon­strukcję kotła moc­no zmody­fikować: wyciąć od boku otwór pod mon­taż pal­ni­ka albo dobu­dować “skrzynię” na pal­nik, na wierzch której zostanie potem zamon­towany stary kocioł w całoś­ci.

Zdarza­ją się nawet takie gotowe zestawy do rozbu­dowy kotła zasy­powego o pal­nik retor­towy, choć prze­ważnie są dedykowane pod jeden mod­el kotła. Przykład takiego zestawu dla kotła Viadrus U22 poniżej.

zestaw do rozbudowy kotła o palnik retortowy

Zestaw do rozbu­dowy kotła zasy­powego do kotła Viadrus U22 (~4900zł)

Sens rozbu­dowy starego kotła o pal­nik retor­towy jest tym więk­szy, im kocioł nowszy i w lep­szym stanie. Koszt może być różny zależnie od tego, ile gotowych ele­men­tów się wyko­rzys­ta. Powyższy zestaw do rozbu­dowy kotła jest opcją naj­droższą (~5000zł to już niedaleko od ceny nowego kotła), ale najbardziej kom­plet­ną.

Plusy dodatnie i ujemne

Pod­sta­wową zaletą każdej z wyżej opisanych mod­ern­iza­cji starego kotła jest niższy koszt inwest­y­cji dzię­ki wyko­rzys­ta­niu wymi­en­ni­ka ist­niejącego kotła, przy braku koniecznoś­ci głęb­szych prz­eróbek całej insta­lacji.

Prob­le­mem nato­mi­ast może być brak ofic­jal­nych papierów dla zmod­ern­i­zowanego kotła, w szczegól­noś­ci doty­czą­cych emisji, co czyni takie rozwiązanie bezużytecznym pod kątem dos­tosowa­nia się do wymogów uch­wał antys­mogowych. Nieważne, że będziesz spalać bezdym­nie – będzie to wbrew wymogom uch­wały, bo kocioł nie będzie miał papierów 5. klasy czy ecode­sign.