Instalacja grzewcza — jak to się robi

Wyda­je się, że od rur i grze­jników niewiele zależy, bo grunt to mieć dobry opał i kocioł. Ale, podob­nie jak w przy­pad­ku paliw i kotłów, nie ma tu miejs­ca na przy­pad­kowe decyz­je. Pali­wo, kocioł, insta­lac­ja grzew­cza i dom stanow­ią całość, która musi być dobrze dobrana. Zmi­ana jed­nego ele­men­tu bez rozu­mienia zasad dzi­ała­nia całoś­ci potrafi wszys­tko zep­suć.

Spróbu­je­my wyjaśnić zasadę dzi­ała­nia insta­lacji grzew­czej, pod­stawy jej pro­jek­towa­nia oraz wskazać częs­to popeł­ni­ane błędy, za które płacimy zawyżony­mi kosz­ta­mi ogrze­wa­nia i niewygodą.

Jak robi się ciepło

Zadanie insta­lacji grzew­czej jest pozornie proste: ma odbier­ać całe ciepło, jakie kocioł pro­duku­je i rozprowadzać je do wszys­t­kich ogrze­wanych pomieszczeń.

Przekazanie określonej iloś­ci ciepła do poko­ju na piętrze moż­na wykon­ać na różne sposo­by:

  • wiesza­jąc u sufi­tu pręt zbro­je­niowy roz­grzany do 400 st.C
  • wstaw­ia­jąc do poko­ju wiadro wrzątku
  • rozle­wa­jąc na podłodze dwa wiadra let­niej wody

W każdym z w/w przy­pad­ków dosta­je­my iden­ty­czny efekt: pokój zosta­je ogrzany do takiej samej tem­per­atu­ry (chodzi o zasadę, więc fizy­cy proszeni są o niewykłó­canie się o licz­by).

Ale w każdym z w/w sposobów róż­na jest tem­per­atu­ra nośni­ka ciepła i powierzch­nia jego kon­tak­tu z otocze­niem. Im powierzch­nia więk­sza, tym tem­per­atu­ra “grze­jni­ka” niższa. Im tem­per­atu­ra “grze­jni­ka” wyższa, tym mniejsza musi być jego powierzch­nia.

Jak to się ma do domowej insta­lacji grzew­czej? To cała tajem­ni­ca jej dzi­ała­nia. Mamy założoną ilość ciepła do odd­a­nia — tyle, ile kocioł maksy­mal­nie jest w stanie wypro­dukować — i musimy ustal­ić taką powierzch­nię insta­lacji grzew­czej oraz tem­per­aturę jej pra­cy, by insta­lac­ja była możli­wa do wyko­na­nia, bez­piecz­na i zdrowa dla użytkown­ików oraz by umożli­wiała pracę kotła w opty­mal­nym dla niego zakre­sie tem­per­atur.

Rozsądne pogodze­nie tych wszys­t­kich wyma­gań nie jest try­wialne. Moglibyśmy nosić ciepło wiadra­mi z wrzątkiem lub wieszać u sufi­tu grza­ł­ki elek­tryczne. Jed­nak nie wszys­tko, co możli­we, jest zdrowe, opła­calne i wykon­alne.

Temperatura grzejników

Jak widać tem­per­atu­ra grze­jników w teorii mogła­by być właś­ci­wie dowol­na, ale z jakichś przy­czyn prze­ważnie sto­su­je się zakres 30–80st.C. Przy­czyny te są natu­ry tech­niczno-zdrowot­nej.

Ograniczenie zdrowotne

Z punk­tu widzenia zdrowia człowieka, najko­rzyst­niej było­by uczynić grze­jnikiem całą powierzch­nię ścian i podło­gi pomieszczenia. Wtedy taki grze­jnik mógł­by pra­cow­ać z tem­per­aturą do 25st.C i ogrze­wać pokój tak samo skutecznie jak trady­cyjny, mały grze­jnik o tem­per­aturze 60st.C.

Ładne to, ale nieprak­ty­czne. Ot np. co gdy­byś chci­ał wbić gwóźdź w ściane, która jest grze­jnikiem? Ogranicza­my się więc do grze­jników o mniejszych gabary­tach i dlat­ego muszą one mieć wyższą tem­per­aturę.

Rozsąd­ną górną granicą tem­per­atu­ry grze­jni­ka jest 60st.C. Pisano o tym już sto lat temu w podręcznikach dla zdunów. Powyżej tej tem­per­atu­ry fruwa­jące w powi­etrzu organ­iczne cząstecz­ki kurzu (czyt. reszt­ki ludzkiego naskór­ka) przy­pala­ją się w kon­tak­cie z grze­jnikiem, wydziela­jąc szkodli­we sub­stanc­je, które drażnią i tak już zmal­tre­towaną przez suche powi­etrze śluzówkę dróg odd­e­chowych, powodu­jąc sezon chorobowy pokry­wa­ją­cy się z sezonem grzew­czym.

Im niższa tem­per­atu­ra grze­jni­ka, tym lep­iej dla ludzi. Dlat­ego ogrze­wanie podło­gowe ma pod tym wzglę­dem przewagę, że ope­ru­je na dużo niższych tem­per­at­u­rach niż grze­jni­ki (tem­per­atu­ra podło­gi do 35st.C). Lecz obniżanie tem­per­atu­ry wody grzew­czej rodzi prob­le­my natu­ry tech­nicznej.

Ograniczenie techniczne

Wyma­gan­iom zdrowot­nym moc­no nie po drodze z tym, co ofer­u­je tech­ni­ka spala­nia paliw stałych. Kotły na pali­wa stałe najlepiej dzi­ała­ją z tem­per­aturą wody powyżej 80st.C, jako-tako pracu­jąc jeszcze powyżej 50st.C.

Tym­cza­sem jeśli grze­jni­ki dobierze się tak, by insta­lac­ja zawsze pra­cow­ała ze zdrową dla człowieka tem­per­aturą (czyli poniżej 60st.C), to przez więk­szość sezonu grzew­czego tem­per­atu­ra wody będzie oscy­lować w rejonie 45–50st.C. Oko­lice 50st.C. to również maksy­mal­na tem­per­atu­ra wody dla ogrze­wa­nia podło­gowego.

Dlat­ego dawniej budowano insta­lac­je pod wysok­ie tem­per­atu­ry: 75st.C, niekiedy nawet 90st.C. Stwarza­ło to doskon­ałe warun­ki pra­cy dla kotłów węglowych. I fatalne warun­ki życia dla ludzi.

Dziś nato­mi­ast obser­wu­je­my sytu­ację odwrot­ną. Tem­per­atu­ra na grze­jnikach jest kom­for­towa dla ludzi, ale kotły kopcą, smolą, zale­wa­ją się kon­den­satem i gni­ją przed­w­cześnie od pra­cy na skra­jnie nis­kich (dla nich) tem­per­at­u­rach.

O ile jeszcze da się skon­struować znośnie pracu­jącą insta­lację grzew­czą z przewagą grze­jników, w której tem­per­atu­ra na kotle i na grze­jnikach jest taka sama, to nie da się tego zro­bić z ogrze­waniem podło­gowym. Kocioł zasy­powy w połącze­niu z podłogówką musi pra­cow­ać z buforem ciepła. Inaczej zem­rze błyskaw­icznie, zostaw­ia­jąc uprzed­nio trwałe szkody na port­felu i psy­chice właś­ci­ciela.

Niedowymiarowanie instalacji

Jeśli insta­lac­ja grzew­cza ma zbyt małą powierzch­nię i musi nadga­ni­ać wyższą tem­per­aturą pra­cy, to mamy do czynienia z niedowymi­arowaniem.

Niedowymi­arowanie insta­lacji powodu­je, że musi ona pra­cow­ać z tem­per­aturą wody wyższą niż opty­mal­na (dla danego rodza­ju kotła lub dla ludzi), aby móc osiągnąć zakładaną moc (jeśli w ogóle się to uda). Jest to bard­zo nieko­rzystne dla gazowych kotłów kon­den­sacyjnych, ponieważ uniemożli­wia im pracę w zakre­sie kon­den­sacji (tj. z tem­per­aturą wody do ok. 60st.C), obniża­jąc tym samym sprawność i pod­nosząc rachun­ki.

Złe kon­sek­wenc­je niedowymi­arowa­nia moż­na też poczuć przy ogrze­wa­niu podło­gowym. Jeśli zostanie źle zwymi­arowane, to podło­ga nie odda potrzeb­nej iloś­ci ciepła bez przekracza­nia maksy­mal­nej tem­per­atu­ry jej powierzch­ni i pomieszcze­nie będzie niedo­grzane lub chodze­nie po poko­ju da podob­ne odczu­cia jak spac­er po roz­grzanym asfal­cie latem.

Z drugiej strony zaplanowane niedowymi­arowanie to pożą­dana właś­ci­wość z punk­tu widzenia kotła zasy­powego. Dawniej celowo pro­jek­towano insta­lac­je niedowymi­arowane z para­me­tra­mi pra­cy nawet rzę­du 90/70st.C. Oczy­wiś­cie takie tem­per­atu­ry grze­jników są moc­no niezdrowe dla ludzi, a nawet grożą poparzeni­a­mi, ale dzię­ki temu kocioł węglowy miał zapewnione świetne warun­ki pra­cy przez więk­szość sezonu grzew­czego bez kom­p­likowa­nia insta­lacji. Najwyższe tem­per­atu­ry wody były zaś osią­gane jedynie przez kil­ka najm­roźniejszych dni w roku.

Niedowymi­arowa­nia insta­lacji moż­na się nabaw­ić w zasadzie na dwa sposo­by:

  • kupu­jąc zbyt małe grze­jni­ki na pałę — choć kupu­jąc w ten sposób ludzie mają raczej ten­dencję do bra­nia na zapas
  • prze­chodząc z ogrze­wa­nia węglowego na gazowe — moż­na w ten sposób odziedz­iczyć niedowymi­arowaną insta­lację, która została tak celowo zapro­jek­towana pod kocioł węglowy

Przewymiarowanie instalacji

Przegię­ciem w drugą stronę jest insta­lac­ja przewymi­arowana, o zbyt dużej powierzch­ni odd­awa­nia ciepła. Zgod­nie z tym, co zauważyliśmy na wstępie, zwięk­sze­nie powierzch­ni grze­jników niesie za sobą konieczność obniże­nia tem­per­atu­ry wody. To przek­leńst­wo dla kotła na węgiel czy drewno; prob­lem równie poważny co przewymi­arowanie samego kotła i tak samo powszech­ny.

Przewymi­arowa­nia insta­lacji moż­na się nabaw­ić bard­zo łat­wo:

  • kupu­jąc więk­sze grze­jni­ki na zapas
  • ociepla­jąc stary dom
  • prze­chodząc z ogrze­wa­nia gazowego na węglowe
  • instalu­jąc ogrze­wanie podło­gowe
  • budu­jąc nowy dom

Każdy z tych przy­pad­ków spowodu­je, że maksy­mal­na moc insta­lacji będzie osią­gana przy zbyt niskiej (dla kotła zasy­powego) tem­per­aturze wody w grze­jnikach. A to oznacza, że kocioł będzie się wiecznie kisił, smołował i dymił, przeżer­a­jąc dro­gi opał w nad­miernych iloś­ci­ach.

Jak leczyć przewymiarowanie instalacji?

  • kupu­jąc grze­jni­ki dobrane praw­idłowo mocą i para­me­tra­mi do potrzeb budynku
  • wymieni­a­jąc grze­jni­ki na mniejsze po ocieple­niu domu
  • wymieni­a­jąc grze­jni­ki na mniejsze po prze­jś­ciu z gazu na węgiel/drewno

Bufor ciepła

W pozostałych przy­pad­kach przewymi­arowa­nia insta­lacji nie da się wyleczyć bez więk­szych zmi­an w insta­lacji. Najlep­szą opcją jest dołoże­nie buforu ciepła. To jedy­na możli­wość, aby bez więk­szych strat pogodz­ić konieczność utrzy­ma­nia niskiej tem­per­atu­ry na grze­jnikach i wysok­iej tem­per­atu­ry pra­cy kotła.

Bufor ciepła w uproszcze­niu to duża becz­ka z wodą wpię­ta w insta­lację. Gorą­ca woda z kotła nie idzie wprost na grze­jni­ki, lecz jest mag­a­zynowana w zbiorniku, którego pojem­ność to ok. 500–2000l (zależnie od potrzeb budynku). Kocioł grze­jąc bufor pracu­je krótko, lecz z dużą mocą, a co z a tym idzie — z najwyższą sprawnoś­cią. Jed­nocześnie zachowane są opty­malne warun­ki zdrowotne w domu, ponieważ insta­lac­ja może być zasi­lana wodą o niższej tem­per­aturze, czer­paną po trochu z bufo­ra.

W przy­pad­ku ogrze­wa­nia podło­gowego i nowych, ener­gooszczęd­nych domów, bufor ciepła jest jedyną możli­woś­cią, by użytkowanie kotła na pali­wa stałe nie było pas­mem kom­plet­nie nieopła­cal­nej udrę­ki dla domown­ików i okol­i­cy. Oba te przy­pad­ki wyma­ga­ją bowiem wody grzew­czej o niskiej tem­per­aturze, podawanej nieduży­mi por­c­ja­mi w sporych odstę­pach cza­su. Tego żaden kocioł zasy­powy nie jest w stanie zapewnić, a kocioł poda­jnikowy co praw­da da radę, lecz kosztem zmarnowa­nia sporej częś­ci pali­wa.

Bufory ciepła wciąż są jed­nak w Polsce egzo­tyką, mimo że w Europie Zachod­niej przepisy wymusza­ją ich insta­lację z kotła­mi na węgiel i drewno. Nie z jakiegoś altru­iz­mu wzglę­dem palacza, ale po pros­tu dlat­ego, że kocioł bez takiego bufo­ra wsad­zony do nowoczes­nego, małego domku zasm­radza i zatruwa niemiłosiernie okolicę. U nas jest tak samo (tj. tru­je­my i smrodz­imy), lecz każdy budown­iczy nowego domu przekonu­je się o tym dopiero na włas­nej skórze po pier­wszej zimie z kotłem zasy­powym.

Zasa­da dzi­ała­nia bufo­ra ciepła, kosz­ty i zys­ki ze stosowa­nia tego rozwiąza­nia zostały opisane w obsz­ernym artykule poświę­conym buforom ciepła.

Nowy dom z kotłem zasypowym lub mocno przewymiarowanym kotłem podajnikowym

Nowy dom z kotłem zasy­powym lub moc­no przewymi­arowanym kotłem poda­jnikowym

Zawory mieszające

Ponieważ insta­lac­ja bez bufo­ra jest uciążli­wa w użytkowa­niu, a bufor ciepła — mimo że załatwia prob­lem — wyma­ga nieco miejs­ca i pieniędzy, dlat­ego natu­ra ludz­ka szu­ka upar­cie, jak by tu się szkłem zami­ast papieru toale­towego…

Wymyślono więc, że tan­im a prostym półśrod­kiem na pogodze­nie kotła zasy­powego z insta­lacją grzew­czą są zawory miesza­jące trój­drożne i cztero­drożne. Zawory te mają umożli­wić jed­nocześnie pracę kotła z wysoką tem­per­aturą wody, ograniczyć tem­per­aturę grze­jników (częs­to z jed­noczes­nym puszcze­niem goręt­szej wody w obieg CWU) oraz pod­nieść tem­per­aturę wody powraca­jącej do kotła do okolic 50st.C, co ma ponoć zapo­b­ie­gać korozji niskotem­per­atur­owej.

Wspom­ni­ane zawory speł­ni­a­ją te zada­nia należy­cie, lecz jedynie roz­cieńcza­ją gorącą wodę pro­dukowana przez kocioł do niższej tem­per­atu­ry, akcep­towal­nej na grze­jnikach. Tworzy się mały obieg kotłowy z goręt­szą wodą i więk­szy obieg dla grze­jników. Kocioł spala­jąc pali­wo odbiera w danej chwili tyle samo energii, ile odd­a­ją grze­jni­ki. Zasa­da zachowa­nia energii jest na swoim miejs­cu. Ciepło ani nie zni­ka, ani się nie tworzy znikąd.

Rozwiązanie z zawora­mi miesza­ją­cy­mi nie ma jed­nak zale­ty buforu ciepła, który pozwala prowadz­ić kocioł z pełną mocą i wysoką sprawnoś­cią. Dzi­ała to dobrze tak dłu­go, jak dłu­go budynek odbiera ciepło. A to nieste­ty nie trwa dłu­go. Gdy dom się nagrze­je i zamkną się ter­mostaty na grze­jnikach czy też przyjdzie palacz i skrę­ci tem­per­aturę bo w domu już gorą­co, to zawartość kotła będzie się kisić. Dlat­ego takie zawory nie są lekiem na przewymi­arowanie kotła.

Wstaw­ie­nie zaworu miesza­jącego jest lep­sze niż brak zaworu i puszczanie zbyt gorącej wody na grze­jni­ki lub kisze­nie kotła stale na nis­kich tem­per­at­u­rach. Trze­ba tylko mieć pom­pę obiegową w insta­lacji, bowiem graw­itac­ja nie poradzi sobie z przepch­nię­ciem wody przez taki zawór.

Projektowanie instalacji grzewczej

Nie mamy ambicji zastępować w tym tema­cie fachow­ców. Wskaże­my jedynie kluc­zowe założe­nia i infor­ma­c­je ważne zwłaszcza dla tych, którzy tymi ręco­ma majstru­ją insta­lację grzew­czą, aby nie zro­bili sobie dro­giego kuku na lata.

Pro­jek­towanie insta­lacji C.O. zaczy­na się tak naprawdę od wyboru pali­wa i rodza­ju kotła oraz jego mocy. Dopiero, gdy dokon­amy tego wyboru, będziemy mogli zde­cy­dować, na jakich para­me­tra­ch nasza insta­lac­ja ma pra­cow­ać. Jako para­me­try insta­lacji rozu­mie się tem­per­aturę wody zasi­la­jącej oraz tem­per­aturę wody powraca­jącej, dla których insta­lac­ja odda maksy­mal­ną moc wyt­wor­zoną przez kocioł. Czyli np. para­me­try 75/65 oznacza­ją 75st.C. na wyjś­ciu z kotła i 65st.C na powro­cie do kotła.

Para­metrów insta­lacji nie moż­na wybrać wedle widz­imisię. Wybrany sposób ogrze­wa­nia narzu­ca tech­no­log­iczne ograniczenia:

  • co najm­niej 75/65 dla kotła na węgiel/drewno bez bufo­ra ciepła — zgniły kom­pro­mis, lecz daje szanse, że kocioł nie utopi się przed­w­cześnie we włas­nym kon­den­sa­cie i smole
  • co najwyżej 60/45 dla kotła gazowego kon­den­sacyjnego — ponieważ kotły te pracu­ją naje­fek­ty­wniej, gdy tem­per­atu­ra wody w insta­lacji nie przekracza 55 st.C. Insta­lac­ja może być więc niemal dowol­nie przewymi­arowana.

Oczy­wiś­cie w przy­pad­ku posi­ada­nia buforu ciepła, tem­per­atu­ra pra­cy insta­lacji może być ustalona niemal dowol­nie, zależnie od potrzeb. Im niższa, tym zdrowsza, ale ogranicze­niem mogą być np. ros­nące wraz z obniżaniem pro­jek­towej tem­per­atu­ry wymi­ary grze­jników.

Parametry grzejnika

Mając wybrane para­me­try pra­cy insta­lacji, musimy kupić grze­jni­ki do każdego z pomieszczeń. O ich iloś­ci i mocy decy­du­je zapotrze­bowanie na ciepło w danym pomieszcze­niu, a także rodzaj i planowane umiejs­cowie­nie grzeni­ka.

Moc grze­jni­ka zależy od tem­per­atu­ry wody, jaką przez niego puścimy, a więc od para­metrów pra­cy insta­lacji. Jeśli do danego poko­ju potrze­ba mocy 1500W, a para­me­try insta­lacji to 75/65, to szukamy grze­jni­ka, którego moc dla para­metrów zasi­la­nia 75/65/20 wynosi 1500W dla para­metrów. Zapis 75/65/20 oznacza, że:

  • woda zasi­la­ją­ca grze­jnik ma tem­per­aturę 75 st.C
  • woda wychodzą­ca z grze­jni­ka ma tem­per­aturę 55 st.C
  • powi­etrze w pomieszcze­niu ma tem­per­aturę 20 st.C (typowa dla poko­ju dzi­en­nego, syp­i­al­ni, kuch­ni)

Jeśli zmieni się którykol­wiek z para­metrów (np. dla grze­jni­ka do łazien­ki tem­per­atu­ra powi­etrza to 23st.C), to zmieni się też moc grze­jni­ka i nie będzie to zmi­ana lin­iowa ani pro­por­cjon­al­na. Infor­ma­c­je na tem­at mocy dla różnych para­metrów pra­cy powin­na zaw­ier­ać kar­ta kat­a­l­o­gowa grze­jni­ka.

Mate­ri­ał, z którego wyko­nano grze­jnik, wpły­wa na jego este­tykę i łat­wość kon­serwacji, ale także na wymi­ary. Przy jed­nakowej mocy grze­jni­ka, najwięk­sze gabary­towo są grze­jni­ki stalowe pły­towe, mniejsze od nich są grze­jni­ki żeli­wne, a najm­niejsze — alu­min­iowe.
Warto też zauważyć, że chrom — powło­ka częs­to stosowana w grze­jnikach łazienkowych — kiep­sko prze­wodzi ciepło, stąd grze­jnik chro­mowany musi mieć o 1/3 wiek­szą powierzch­nię od np. emaliowanego, by mógł odd­ać taką samą moc.

Umiejscowienie grzejników

Miejsce mon­tażu grze­jni­ka nie jest obo­jętne. Zazwyczaj grze­jni­ki mon­tu­je się pod okna­mi. Nie bez powodu. To zwyk­le najz­imniejsze miejsce w pomieszcze­niu. Umiejs­cowie­nie tam grze­jni­ka pozwala równomiernie ogrzać całe pomieszcze­nie. Poza tym grze­jnik skuteczniej odd­a­je ciepło, gdy ogrze­wa chłodne powi­etrze spły­wa­jące od okna.

Dlat­ego możli­we lokaliza­c­je grze­jników, w kole­jnoś­ci od najko­rzyst­niejszej, to:

  • wprost pod oknem
  • ściana zewnętrz­na bez okna
  • dowol­na ściana wewnętrz­na

Rezygnu­jąc z mon­tażu grze­jni­ka pod oknem w pomieszcze­niu, które okno posi­a­da, trze­ba wybrać grze­jnik o nieco więk­szej mocy, aby zdołał on nadro­bić niedo­grzanie okolic oki­en­nych. Mimo to trze­ba się liczyć z odczuwal­nym chło­dem od strony okna.

Przepływ powietrza

Grze­jnik o właś­ci­wej mocy, zamon­towany w najlep­szym możli­wym miejs­cu nadal moż­na łat­wo zep­suć. Trze­ba pamię­tać, że grze­jnik ogrze­wa głównie powi­etrze przez kon­wekcję. Dlat­ego wszelkie ogranicze­nie dopły­wu powi­etrza do grze­jni­ka obniża jego moc i będzie skutkowało niedo­grzaniem pomieszczenia.

Dla właś­ci­wego przepły­wu powi­etrza, grze­jnik powinien być umiejs­cowiony min. 10cm nad podłogą i 10cm pod ew. para­petem oki­en­nym.

W miarę oczy­wiste jest, że nie moż­na zastaw­iać grze­jni­ka mebla­mi. Ale nawet dłu­ga zasłona czy firan­ka stanow­ią doskon­ałą bari­erę dla przepły­wu powi­etrza! Grze­jnik zasłonię­ty firanką ogrze­wa głównie przestrzeń między firanką a oknem, pod­czas gdy resz­ta poko­ju pozosta­je niedo­grzana. Dlat­ego jeśli instalu­jesz grze­jnik pod oknem — uży­waj firanek i zasłon się­ga­ją­cych tylko do para­petu. Gdy­by to kłó­ciło się z este­tyką (two­ją lub żony), to lep­szym wyjś­ciem jest prze­niesie­nie grze­jni­ka na ścianę obok okna — będzie tam pra­cow­ał wyda­jniej niż za zasłoną.

Estetyka

Grze­jnikom ogól­nie rzad­ko po drodze z este­tyką, więc częś­ciej chce­my je ukryć niż eksponować. Duże możli­woś­ci na polu ukry­wa­nia grze­jni­ka dają wszelkiego rodza­ju osłony na grze­jni­ki. Taka osłona zawsze ograniczy w jakimś stop­niu moc grze­jni­ka, ale jeśli będzie wyko­nana praw­idłowo, to ten spadek nie będzie znaczą­cy.

Osłona musi zapew­ni­ać przepływ powi­etrza od spo­du i od góry grze­jni­ka. Grze­jni­ki stalowe pły­towe moż­na niemal całkowicie zasłonić po bokach (odd­a­ją ciepło głównie przez kon­wekcję), nato­mi­ast obu­dowa na grze­jni­ki żeli­wne i alu­min­iowe powin­na być ażurowa także po bokach, by nie wyłapy­wała całego promieniowa­nia cieplnego emi­towanego przez grze­jnik.

fot. urzadzamy.pl

fot. urzadzamy.pl

Obu­dowa na powyższym zdję­ciu nie bloku­je całkowicie promieniowa­nia cieplnego od grze­jni­ka, ale zbyt­nio ogranicza przepływ powi­etrza od dołu i od góry.

fot. rafalo.eu

fot. rafalo.eu

Tutaj nato­mi­ast osłona jest praw­idłowa — daje swo­bod­ny dopływ powi­etrza dołem i górą.

W sytu­acji, gdy grze­jni­ka spec­jal­nie nie ukry­wamy, dobrze zad­bać, by wyglą­dał sen­sown­ie przez właś­ci­wy dobór jego wymi­arów. Grze­jnik we wnęce pod oknem powinien być jak najdłuższy, by niemal w całoś­ci zaj­mował wnękę. Jeśli dłu­gi grze­jnik będzie miał moc więk­szą niż potrzeb­na, wtedy moż­na znaleźć grze­jnik również dłu­gi, ale niższy, a przez to o właś­ci­wej mocy.

Jaka moc grzejnika do tego pokoju?

O ile moc grzew­czą dla całego domu może­my dość łat­wo osza­cow­ać, to przełoże­nie tej infor­ma­cji na zestaw grze­jników o odpowied­nich mocach do każdego z pomieszczeń nie jest tak try­wialne.

Każdemu według potrzeb

Moż­na dobrać grze­jni­ki metodą od siekiery, czyli pro­por­cjon­al­nie do metrażu pomieszczenia: jeśli dom 150m2 potrze­bu­je max. 15kW, to pokój 30m2, stanow­ią­cy 20% metrażu, dostanie grze­jnik o mocy 20% * 15000W = 3kW.

Prob­lem w tym, że zapotrze­bowanie na ciepło w różnych pomieszczeni­ach może być drasty­cznie różne — choć­by zależnie od licz­by ścian zewnętrznych i okien — i dzieląc moc grzew­czą pro­por­cjon­al­nie do metrażu mamy sporą szan­sę, że prze­grze­je­my jedne pomieszczenia, nie dogrze­wa­jąc zarazem innych.

Współczynniki z sufitu

Artykuły o doborze grze­jników zwyk­le rzu­ca­ją sza­cunkowy­mi współczyn­nika­mi strat ciepła i będzie pan zad­owolony. Podob­nie jak w przy­pad­ku kotłów węglowych, te współczyn­ni­ki są dobre, ale tylko dla nieo­cieplonych domów, z których ktoś ukradł drzwi i okna (wartoś­ci rzę­du 120W/m2 i wyższe). Nato­mi­ast dla współcześnie budowanych domów należało­by przy­na­jm­niej użyć niższych współczyn­ników. Co nie zmienia fak­tu, że jest to sza­cow­anie w opar­ciu o sza­cun­ki, więc kto wie, czy nie lep­iej pójść i kupić losowo co ład­niejsze grze­jni­ki, a efekt powinien być podob­nie zły.

Według projektu

Jeśli masz to szcześ­cie, że pro­jekt domu zaw­iera także zapotrze­bowanie na moc grzew­czą z podzi­ałem na poszczególne pomieszczenia, to jest to najbardziej wiary­god­na pod­stawa do zakupu grze­jników o właś­ci­wych mocach.

Oszacowanie na CiepłoWłaściwie.pl

Na ciepłowłaściwie.pl moż­na sprawdz­ić wyma­ganą moc grze­jni­ka do każdego pomieszczenia z osob­na, poda­jąc jedynie kil­ka dodatkowych para­metrów. W tym celu należy najpierw wyliczyć bilans cieplny całego budynku, a następ­nie prze­jść do zakład­ki Dobór grze­jników.

Termostaty a kocioł węglowy

Czy jest sens instalować ter­mostaty na grze­jnikach w insta­lacji z kotłem na pali­wa stałe? Ktoś, kto więk­szość życia mieszkał w bloku, pewnie zamon­tował­by je odru­chowo. Wszak ter­mo­stat odci­na grze­jnik gdy pomieszcze­nie jest nagrzane i w ten sposób oszczędza się ciepło. Ale tylko w przy­pad­ku ogrze­wa­nia, gdzie może­my łat­wo sterować iloś­cią pro­dukowanego ciepła, daje to tak oczy­wistą oszczęd­ność. Nato­mi­ast kocioł węglowy po odcię­ciu grze­jników i tak musi się turlać dalej na min­i­mal­nej mocy.

Mimo to ter­mostaty we współpra­cy z kotłem węglowym dają pewne korzyś­ci. Przede wszys­tkim ogranicza­ją skut­ki przewymi­arowa­nia grze­jników i prze­grze­wanie pomieszczeń — bez ter­mostatów bywa tak, że jed­no piętro zawsze jest cieple­jsze, a drugie chłod­niejsze. Różnice mogą być też między poko­ja­mi lub cały­mi pię­tra­mi. Ter­mo­stat odet­nie zasi­lanie grze­jni­ka gdy w poko­ju zro­bi się zbyt ciepło, dzię­ki czemu nad­mi­ar ciepła zostanie skierowany do innych pomieszczeń.

Wpływ ter­mostatów na roczny rachunek za ogrze­wanie węglem trud­no osza­cow­ać w ogól­noś­ci. Z jed­nej strony przy­czy­ni­a­ją się do równiejszego ogrza­nia wszys­t­kich pomieszczeń, więc nie musimy spalać dodatkowo opału by dogrzać chłodne rejony domu, prze­grze­wa­jąc zarazem pozostałe. Ciepło jest racjon­al­niej rozdys­ponowane. Z drugiej strony ter­mostaty odci­na­ją odbiór ciepła, przez co kocioł częś­ciej pracu­je w podtrzy­ma­niu, kisząc opał.

Instalu­jąc ter­mostaty na grze­jnikach trze­ba pamię­tać o najważniejszym: nie moż­na zamon­tować ich na wszys­t­kich grze­jnikach. Kil­ka musi pozostać stale otwartych, aby nawet w razie zamknię­cia naraz wszys­t­kich ter­mostatów, kocioł miał jak­iś odbiór ciepła. Inaczej insta­lac­ja może się momen­ta­mi pod­go­towywać.

Dobra wiado­mość dla posi­adaczy insta­lacji graw­ita­cyjnych: w nich także moż­na zamon­tować ter­mostaty i nie zep­su­je to graw­ita­cyjnego obiegu, ale pod warunk­iem, że poszu­ka się właś­ci­wych do tego typu insta­lacji zaworów ter­mostaty­cznych: pro­du­cen­ci opisu­ją je jako o zwięk­szonym przepły­wie bądź po pros­tu z przez­nacze­niem do insta­lacji graw­ita­cyjnej.