Drobne usprawnienia kotłów

Do pale­nia od góry z przyz­woity­mi efek­ta­mi w kotle górnego spala­nia prze­ważnie nie będzie konieczne dłuban­ie w kon­strukcji kotła. Jeśli jed­nak masz duszę oraz sprzęt majsterkow­icza, to pewnie szy­bko zaprag­niesz coś ulep­szyć. Za pomocą prostych i sprawd­zonych zmi­an możesz otrzy­mać jeszcze czyś­ciej i efek­ty­wniej spala­ją­cy kocioł.

Poniżej przed­staw­iamy opis takich właśnie sprawd­zonych prz­eróbek, które nie wyma­ga­ją zaawan­sowanych narzędzi, drogich inwest­y­cji czy wielkiego nakładu pra­cy, a dają widoczny efekt.

Kierownica powietrza wtórnego

Powi­etrze wtórne bard­zo przy­da­je się do dopala­nia gazów nad zasypem. Ale nawet jeśli w kotle mamy fab­rycznie doprowadze­nie powi­etrza wtórnego, zwyk­le leci ono najkrót­szą drogą do kom­i­na.

Idea KPW, rys. Last Rico

Idea KPW, rys. Last Rico

Lep­sze doprowadze­nie powi­etrza wtórnego tam, gdzie jest ono potrzeb­ne, wspo­ma­ga dodany na w/w rysunku po prawej ele­ment w górnych drzwiczkach — kierown­i­ca powi­etrza wtórnego (KPW) pomysłu Last Rico.

UWAGA! Ze względów bez­pieczeńst­wa KPW moż­na instalować tylko w kotle pracu­ją­cym na nat­u­ral­nym ciągu. W kotle z mechan­icznym nad­muchem (dmuchawą) nie moż­na wykony­wać żad­nych otworów w drzwiczkach, w tym niedo­puszczalne są otwory doprowadza­jące powi­etrze wtórne, a więc i nie moż­na zain­stalować KPW. Jakiekol­wiek nieszczel­noś­ci przy wymus­zonym nad­muchu mogą się bowiem skończyć wydostawaniem się spalin do kotłowni i groźbą zaczadzenia.

KPW w kotle Camino, fot. Last Rico

KPW w kotle Camino, fot. Last Rico

KPW skła­da się ze stalowej płyt­ki nieco więk­szej niż otwór powi­etrza wtórnego w drzwiczkach, w której wycię­ty jest otwór o przekro­ju nieco mniejszym, niż ten w drzwiczkach. Do niego przy­mo­cow­any jest kilku­cen­tymetrowy frag­ment pros­tokąt­nego pro­filu, wygię­ty w dół ku palenisku i wycelowany w jego środek.

KPW zapew­nia lep­sze doprowadze­nie powi­etrza nad zasyp, co sprzy­ja dopala­niu gazów, a więc czyst­sze­mu spala­niu. Jest także bard­zo pomoc­na przy roz­pala­niu. Odpowied­nie ułoże­nie roz­pał­ki u jej wylo­tu zapew­nia bezprob­le­mowe i bezdymne roz­pale­nie.

Wykonanie

Kluc­zowe w wyko­na­niu jest dobranie kąta pochyle­nia KPW w taki sposób, by powi­etrze trafi­ało w środek paleniska. Wskazane jest także lekkie zwęże­nie pro­filu ku jego końcu, co zwięk­sza pręd­kość wylatu­jącego powi­etrza.

Przykład­owe wymi­ary dla powyższej KPW w kotle Camino:

  • otwór powi­etrza wtórnego w drzwiczkach: 40x50mm
  • otwór w KPW: 30x40mm
  • pro­fil: 30x40mm, 50–70mm dłu­goś­ci

Dokładne wymi­ary powin­ny zależeć od warunk­ów w danym kotle. Otwór w KPW i przekrój pro­filu powin­ny być nieco mniejsze niż otwór w drzwiczkach.

Montaż

KPW mon­tu­je się do ekranu w górnych drzwiczkach za pomocą śrub, koniecznie przez uszczelkę ze sznu­ra szk­lanego, ponieważ ele­ment ten będzie się sil­nie nagrze­wać, aby nie nagrze­wał przy tym drzwiczek.

Blokada rusztu pionowego

W niek­tórych kotłach (przykład Camino) drzwicz­ki dolne do rusz­tu i do popiel­ni­ka są zespolone w jed­no. Niesie to nieko­rzystne kon­sek­wenc­je, które obrazu­je poniższy rysunek.

Problem rusztu pionowego, rys. Last Rico

Prob­lem rusz­tu pio­nowego, rys. Last Rico

Powi­etrze wpada­jące do popiel­ni­ka, mając do wyboru prze­ciskanie się przez ruszt, albo skrót rusztem pio­nowym, wybiera oczy­wiś­cie tę drugą, prost­szą i krót­szą drogę. Zasyp wypala się przez to zbyt szy­bko i nierównomiernie, a nad­mi­ar powi­etrza wychładza palenisko.

Rozwiązaniem może być zablokowanie dro­gi powi­etrza przez ruszt pio­nowy, co zmusi je do obra­nia praw­idłowej dro­gi przez ruszt poziomy. Do tego celu moż­na użyć kawał­ka czarnej blachy stalowej (1mm gruboś­ci wzwyż).

Ruszt pionowy w Camino

Ruszt pio­nowy w Camino

Ruszt pionowy w Camino zablokowany blachą

Ruszt pio­nowy w Camino zablokowany blachą

Blachę trze­ba przy­ciąć ide­al­nie na taki ksz­tałt, by zmieś­ciła się w otwór drzwiczek z rusztem pio­nowym. W tym celu należy najpierw dokład­nie oczyś­cić ścian­ki, z który­mi blacha będzie się stykać, aby nawarst­wiona sadza nie spowodowała złego dopa­sowa­nia blachy. Do blachy warto też przy­mo­cow­ać niewiel­ki uch­wyt, aby nawet w trak­cie pale­nia moż­na było gorącą blachę bez­piecznie wyjąć przy uży­ciu np. kom­binerek.

Za a nawet przeciw

Jak się okazu­je, sprawa nie jest jed­nak tak jed­nocz­nacz­na. Połącze­nie drzwiczek popiel­ni­ka i rusz­tu ma uza­sad­nie­nie tech­niczne. Podob­no ich rozdzie­le­nie może powodować uszkodzenia rusz­tu pio­nowego z powodu zbyt wysok­iej tem­per­atu­ry. Powi­etrze ucieka­jące rusztem pio­nowym jed­nocześnie go chłodzi, a po jego odcię­ciu ruszt pio­nowy może się nad­miernie roz­grze­wać i defor­mować. To przy­czy­na, dla której wielu pro­du­cen­tów kotłów przeszło na drzwicz­ki zespolone.

Regulator ciągu kominowego

Na pewno zauważasz, że duży wpływ na kul­turę pra­cy kotła ma wia­tr. Nagłe pory­wy wia­tru zakłó­ca­ją spalanie. Jeśli wieje moc­niej, węgiel wypala się szy­b­ciej. Ciąg jest sil­niejszy, niż potrze­ba. To niepotrzeb­ne straty opału.

Jak więc ograniczyć ciąg? Wielu próbu­je to osiągnąć przymyka­jąc szy­ber w czop­uchu. Ale to niebez­pieczne oraz nieopła­calne. Co, jeśli w nocy wia­tr ustanie? Ciąg osłab­nie. Kocioł pewnie wygaśnie, ale zan­im to się stanie, spaliny, mając niemal odciętą drogę do kom­i­na, zna­jdą sobie łatwiejszą drogę — do kotłowni. I być może dalej do mieszka­nia, gdzie śpią niczego nieświado­mi domown­i­cy. I już się nie obudzą…

Na szczęś­cie jest bez­piecz­na i skutecz­na meto­da wyrów­na­nia ciągu komi­nowego. To reg­u­la­tor ciągu komi­nowego. Urządze­nie banal­nie proste, a przynoszące wymierne oszczęd­noś­ci.

Regulator ciągu kominowego, od: kominek.org.pl

Reg­u­la­tor ciągu komi­nowego, od: kominek.org.pl

To niepo­zorne urządze­nie to nic innego jak klap­ka na zaw­iasach i w obu­dowie, którą wmurowu­je się w kanał komi­nowy w kotłowni. Klap­ka otwiera się, jeśli ciąg w kominie przekracza zadaną wartość i zacią­ga do kom­i­na powi­etrze z kotłowni. Tym­cza­sem w kotle utrzymy­wany jest stały ciąg i łagodne spalanie.

Jak działa RCK

Jak zain­stalować RCK? Zgod­nie z dołąc­zoną instrukcją. Najlepiej wprost na kanale komi­nowym, nad lub pod czop­uchem. Poniższe zdję­cia przed­staw­ia­ją również dopuszczal­ną i dzi­ała­jącą insta­lację RCK.

RCK zainstalowany na czopuchu, fot. Szponi

RCK zain­stalowany na czop­uchu, fot. Szponi

Montaż RCK na czopuchu, fot. Szponi

Mon­taż RCK na czop­uchu, fot. Szponi

UWAGA! Ze względów bez­pieczeńst­wa RCK nie może być instalowany w kotle z dmuchawą. Jego istotą jest prze­cież reg­u­lowanie nat­u­ral­nego pod­ciśnienia w kominie, nato­mi­ast dmuchawa wyt­warza nad­ciśnie­nie (wpy­cha spaliny do kom­i­na), co zakłó­ca pracę RCK, a także może skutkować wydostawaniem się przezeń spalin do kotłowni.

Tutaj możesz zobaczyć RCK w trak­cie pra­cy. Nic spek­tak­tu­larnego, ale speł­nia doskonale swo­ją rolę.

Więcej o niuansach RCK oraz wraże­ni­ach z użytkowa­nia możesz znaleźć na forum.

Nakominowy regulator ciągu

Jest też dru­gi rodzaj reg­u­la­to­ra ciągu – nasa­da komi­nowa, taka jak ta firmy Pol­mar. Mimo że wyżej wspom­ni­ane urządze­nie (RCK) oraz ta nasa­da nazy­wane są tak samo – reg­u­la­tora­mi ciągu – to ich dzi­ałanie jest zupełnie różne:

  • RCK potrafi wyłącznie zmniejszyć zbyt sil­ny ciąg. Ustaw­ia się na nim maksy­mal­ną wartość ciągu powyżej której nad­mi­ar jest “obci­nany”.
  • Nasa­da komi­nowa potrafi wyłącznie wzmac­ni­ać ciąg. Chroni przed nad­miernym jego osła­bi­e­niem albo nawet ciągiem wstecznym, ale nie jest w stanie ograniczać ciągu do dokład­nie zadanej wartoś­ci.

Dlat­ego rodzaj reg­u­la­to­ra ciągu trze­ba dobrać stosown­ie do prob­le­mu (ciąg za sła­by / za moc­ny). Pełną sta­bi­liza­cję ciągu dało­by dopiero zas­tosowanie obu tych reg­u­la­torów na raz, tam gdzie to możli­we i sen­sowne.

Trze­ba też pamię­tać, że nasa­da komi­nowa (reg­u­la­tor wzmac­ni­a­ją­cy ciąg) nie jest cud­ownym lekiem na całe zło. Powin­na być mon­towana w ostate­cznoś­ci, gdy mimo poprawnej budowy i pełnej sprawnoś­ci wenty­lacji w kotłowni oraz samego kom­i­na, nadal wys­tępu­ją prob­le­my z ciągiem. Może tak być na ter­e­nach górs­kich, gdzie wys­tępu­ją nieko­rzystne wia­try. Znacznie częś­ciej jed­nak niepoprawne dzi­ałanie kom­i­na spowodowane jest zanied­ba­ni­a­mi w rodza­ju:

  • kom­i­na do niemożli­woś­ci zak­le­jonego sadzą i smołą
  • nieszczel­noś­ci kanału spali­nowego
  • braku doprowadzenia wystar­cza­ją­cych iloś­ci powi­etrza do kotłowni
  • wyprowadzenia kom­i­na poniżej szczy­tu dachu, co powodu­je “zaw­i­janie” wia­tru pros­to w dół kom­i­na
Nakominowy regulator ciągu

Nakomi­nowy reg­u­la­tor ciągu

Rura Wezyra

To rozwiązanie, które zaprezen­tował na forum Mura­to­ra Wezyr. To sposób na walkę z typowym dla kotłów dol­nego spala­nia zadymie­niem komory zasy­powej, a co za tym idzie jej nieustan­nym zas­mole­niem.

Palnik DP w kotle dolnego spalania

Ciekawą prz­eróbką kotła dol­nego spala­nia pochwal­ił się na forum Mura­to­ra Dikij.Petia. To ory­gi­nal­ny wzór pal­ni­ka w kotle dol­nego spala­nia.

Jego istotą jest szamo­towa prze­gro­da w poprzek rusz­tu, w której wycię­ty jest półokrągły otwór. Jest ona ustaw­iona pod kątem do rusz­tu i schowana pod prze­grodą wymi­en­ni­ka, dzię­ki czemu nie zapy­cha się węglem ani popi­ołem.

Przekrój palnika Dikij-Petia

Przekrój pal­ni­ka Dikij.Petia

Odd­a­jmy głos autorowi:

For­ma otworu nie ma więk­szego znaczenia, aby tylko nie dłu­gi i wąs­ki, gaz musi się zebrać do kupy, żeby wszys­tko się dopalało ‚szczegól­nie ważne jest to przy pra­cy z małą mocą. Półokrąg, bo mniejsze szanse pęknię­cia płyt­ki. Ta płyt­ka jest dyszą pal­niku, zazwyczaj dysze są okrągłe. Ważne jest pole przekro­ju dyszy, bo od tego zależy pręd­kość przelo­tu gazów — tem­per­atu­ra płomieni. Ja mam ok. 40cm², co daje ok. 10kW mocy maksy­mal­nej. Kiedy gaz spala się za płytką, to stwarza się pod­ciśnie­nie, które zasysa nową por­c­je gazów z dużą pręd­koś­cią. Płyt­ka stoi pod kątem ok.80°, a także jest prze­sunię­ta od płaszczyzny górnej grodzi, żeby przy­pad­kiem opał nie zablokował dyszy. Jeszcze, dzię­ki prze­sunię­ciu, mamy komorę przed dyszą, gdzie miesza­ją się gazy palne z PW i wstęp­nie się zapala­ją. Za dyszą po bokach mamy dwie komory, w których pow­sta­ją wiry. Płomień prze­latu­ję przez dyszę moc­no przyspiesza­jąc i za pośred­nict­wom płyt­ki, która stoi z tyłu, zmienia kierunek, rozdziela­jąc się na dwie częś­ci i prze­chodzi w wiry, a dzię­ki sile odśrod­kowej nie leci do góry, tylko wiru­ję w szamo­towym pal­niku, dzię­ki czemu znacznie się wydłuża dro­ga spalin i nawet przy pra­cy z dużą mocą płomień zosta­ję w pal­niku, a nie leci do czop­uchu. Po przez pow­stanie wirów nie ma potrze­by w dużej iloś­ci powi­etrza wtórnego, bo cały tlen jest dokład­nie wypalany, a spalanie jest ide­al­nie czyste, dopó­ki przez dyszę prze­chodzi płomień. Płyt­ka z góry przed dyszą prze­suwa węgiel w stronę drzwiczek i pod płytką mamy wol­ny kawałek rusz­tu, z którego idzie powi­etrze wtórne, nie musimy nic kom­bi­nować i może­my dawkować PW i PG jed­ną klapą popiel­ni­ka. Waż­na jest sze­rokość otworu dyszy względ­nie sze­rokoś­ci płyt­ki, żeby w komorach po bokach za dyszą mogli się for­mować wiry ma być tam trochę miejs­ca.
Wysokość górnej grodzi reg­u­lu­je ilość palącego się węgla. Szczegól­nie to jest ważne w przy­pad­ku węgla kok­su­jącego się. Obniża­jąc grodź, zwięk­sza­my przepływ powi­etrza przez dol­ną warst­wę żaru, pod­nosząc jego tem­per­aturę i znacznie polep­sza­jąc warun­ki spala­nia.
Dol­na płyt­ka musi iść pod kątem od rusz­tu, bo wtedy dobrze dotle­ni­amy i roz­grze­wamy dol­ną warst­wę żaru przy rusz­cie, i przez ten żar zasysa się moc­no roz­grzane powi­etrze, polep­sza­jąc warun­ki spala­nia.
Tyle się dowiedzi­ałem, obser­wu­jąc pracę włas­nego kotła. Możli­we, że w czymś się mylę.

Dodam jeszcze, że wprowadza­jąc te wszys­tkie zmi­any, znacznie zmniejszyłem zuży­cie węgla. Przy tem­per­aturze zewnętrznej dzień +8 noc +3, spalam 5–8 kg węgla (kalo­ryczność 30MJ) na dobę, w domu 20–23°C. Dom 200 m²

Cytat wzię­ty stąd.

Widok na palnik z poziomu rusztu, fot. Dikij.Petia

Widok na pal­nik z poziomu rusz­tu, fot. Dikij.Petia

Więcej zdjęć obrazu­ją­cych budowę pal­ni­ka

I jeszcze filmik (wzię­ty stąd) pokazu­ją­cy pracę kotła z tym pal­nikiem:

I jeszcze jeden:

13 myśli nt. „Drobne usprawnienia kotłów

  1. Dariusz

    Jed­na uwa­ga, wszędzie na www jest opis że w przy­pad­ku pra­cy z dmuchawą wszys­tkie dodatkowe dolo­ty powi­etrza powin­ny być uszczel­nione.
    Mój przy­padek zaprzecza tej reg­ule. Ja mam nawet częs­to otwarte drzwicz­ki oczy­wiś­cie nie pole­cam tego rozwiąza­nia. U mnie najlepiej się spala z dmuchawą i otwarty­mi drzwiczka­mi. Taki urok mojego pieca i pali­wa.

    1. admin Autor wpisu

      Nosił wilk razy kil­ka, póki mu się ucho nie urwie. Ani otwieranie drzwiczek, ani dzi­u­raw­ie­nie kotła z dmuchawą nie jest dzi­ałaniem prozdrowot­nym. Stwarza się tym samym szan­sę graniczącą z pewnoś­cią na wydostawanie się spalin do kotłowni. A resz­ta to już kwes­t­ia spowodowanego tym stęże­nia CO w powi­etrzu, które kiedyś może osiągnąć zabójczy poziom.

  2. antyku

    Mam ten piec od 1979 roku i na razie go nie zmienię trochę złodziej z niego bo grze­je filar ale nie myślę o wymi­anach co 5 czy 8 lat pieców i wkładów jak inni . A i palę drewnem i spo­rady­cznie węglem kiedyś kok­sem ale za dro­gi ter­az a lasu mam . Może kiedyś zmienię na ten sam ale więk­szy

  3. uczę się palić ,,czysto,,

    wiele czy­tam na tem­at pale­nia od góry czyli jak wyni­ka z opisu czyś­ciej i eko­nom­iczniej, Mam piec 13 KW ogni­wo S6WC , zamon­towany miarown­ik — moje pytanie do auto­ra , czy moz­na pal­ić od góry i z jaki­mi efek­ta­mi kok­sem , czy po roz­pale­niu i pale­niu się juz sta­bil­nie moż­na przymknąć dolot do kom­i­na np, o 1/3 czy lep­iej pozostaw­ić zawsze otwarty na 100% / do tej pory palone było trady­cyjnie od dołu, i nie było tak żle ale jak ma być lep­iej , zawsze warto sprak­tykować,

    1. Juzef Autor wpisu

      Da się pal­ić kok­sem od góry, ale stoi za tym słabe uza­sad­nie­nie eko­nom­iczne. Koks nie ma w sobie sub­stancji lot­nych, więc jego spalanie od góry jest tak samo czyste, jak od dołu. Tyle że dużo trud­niej zapal­ić go od góry właśnie przez ten brak częś­ci lot­nych. Podob­no od góry jest ciut korzyst­niej, ale to różnice na poziomie chemii spala­nia, a trze­ba zaap­likować więcej roz­pał­ki. Nie ma prze­ci­wwskazań, spróbować moż­na, ale aż takiego zysku jak z pale­nia węglem od góry nie będzie.

      Dolo­tu do kom­i­na nie przymykaj w ogóle. Wbrew chłop­skiemu rozu­mowi bloku­jąc przepływ spalin do kom­i­na nie odbierzesz z nich więcej ciepła, ale możesz spowodować ich ucieczkę na kotłown­ię przez nawet drob­ne nieszczel­noś­ci w kotle. Inten­sy­wność pale­nia trze­ba reg­u­lować dopły­wem powi­etrza. W przy­pad­ku kok­su przymykanie szy­bra ma też tę wadę, że spaliny z kok­su same w sobie są dość chłodne i ciężkie, a dodatkowe utrud­ni­an­ie im uciecz­ki może skutkować wykra­planiem różnych świństw w kominie. Możesz tego dłu­go nie zauważać, ale pewnego dnia stwierdzisz, że szczyt kom­i­na zamienił się w luźną stertę cegieł.

  4. Ikar

    Mam piec Camino 3/9 (9 członów) od 1982r .Ogrze­wam 220 m2
    dom pod­pi­wnic­zony ocieplony od 2009r spalam ter­az max do 5 t orzecha
    i ubole­wam nad tym co zro­bię jak piec się rozsyp­ie .
    Jestem z niego bard­zo zad­owolony , doro­biłem mu sterowanie klapą
    wlo­tu powi­etrza przez zain­stalowanie sterown­i­ka SW-100P.

      1. Juzef Autor wpisu

        Oczy­wiś­cie, ale jak chce się taniej, to z drugiej ręki też niezłe sztu­ki idzie dor­wać. Nawet na złomie.

  5. Tadeusz

    Witam serdecznie,

    Ja trochę z innej becz­ki:
    Czy spalanie węgla od góry jest wykon­alne w piecu z dmuchawą?

    I mam też drugie pytanie:
    Przyszło mi pal­ić dość grubym węglem, po jego spale­niu częs­to pozosta­ją białe, szare skał­ki, czy to się wypali? Na razie na piecu 45*C i więcej nie potrze­ba do ogrza­nia moich 180 metrów, w dom solid­nie ciepło. Martwi mnie jed­nak obec­ność tych skał po spale­niu węgla.

    Poz­draw­iam!

    1. Juzef Autor wpisu

      1) tak, tylko trze­ba zmniejszyć moc dmuchawy, i to bard­zo. Jak bard­zo — to trze­ba dobrać doświad­czal­nie. Im mniej dymu z kom­i­na, tym lep­iej.
      2) jeśli te kamie­nie po wyję­ciu z popi­ołu są kruche, to w końcu się rozsyp­ią na pył. Ale z rusz­tu trze­ba je usuwać, bo go niepotrzeb­ne zapy­cha­ją.

      1. Honkytonk

        Świet­na strona, właśnie pier­wszy raz roz­pal­iłem u siebie tą metodą i jestem pod wrażeniem…:D mam tylko jed­no pytanie-czy szkodli­wym jest wyję­cie z pieca niedopalonego koksu(żarzącego się) i położe­nie go na warst­wę świeżego węgla, celem roz­pale­nia? Moim zdaniem nie, ale chcę mieć pewność…:) poz­draw­iam

      2. Juzef Autor wpisu

        Oczy­wiś­cie, że moż­na tak zro­bić. Tylko trze­ba ostrożnie, żeby niczego tym kok­sem nie zapal­ić ani się nie zatruć wdy­cha­jąc spaliny. Najlepiej prze­nieść go szufelką do popiel­ni­ka na czas zasypy­wa­nia nowego węgla.

Możliwość komentowania jest wyłączona.