Jak regulować i obsługiwać kocioł węglowy

Choć kocioł węglowy wydaje się urządzeniem prostszym od cepa, wymaga pewnej regulacji i właściwej obsługi, aby pracował efektywnie. Owszem, można latami jakoś palić nie mając pojęcia do czego służą te wszystkie klapki, wajchy i szybry. Każdy rzygający siwoburym dymem komin w tym kraju jest oznaką takiego właśnie braku pojęcia.

Metoda palenia to jedno, ale niezależnie od tego, którą z nich zastosujesz, kwestia regulacji dopływu powietrza czy ustawień sterownika w kotle z nadmuchem wygląda podobnie. O tym traktuje ten artykuł, w zamierzeniu dogłębniej i przystępniej niż to można znaleźć w instrukcjach obsługi kotłów. Ale gdyby coś było niejasne lub czegoś brakowało - prześlij wniosek/zażalenie.

Co jest czym

W dalszej części będzie mowa o różnych elementach kotła służących do sterowania jego pracą. Dlatego na wstępie przydatny będzie poniższy rysunek, który wyjaśnia co jest czym w najczęściej spotykanym kotle zasypowym górnego spalania.

Elementy najprostszego kotła zasypowego

Elementy najprostszego kotła zasypowego

Podstawy efektywnego palenia

Pospolitym błędem w polskich kotłowniach jest ładowanie zbyt wielkich ilości paliwa przy zbyt małym dopływie powietrza. Bo tak wygodniej – raz załadować i wrócić na kanapę. Owszem, wygodniej, ale za ten luksus słono się płaci.

W kotle załadowanym po sufit węgiel czy drewno destylują się zamiast spalać, więc kocioł i komin zaklejają się hurtowymi ilościami niedopału: sadzy i smoły. Palacz bywa cały szczęśliwy, że taczka węgla ćmi mu się 24 godziny, a nie zdaje sobie sprawy, że większość z tego wysłał w powietrze.

Podstawa efektywnego spalania węgla i drewna to przestać wywalać kominem znaczną część (co najmniej 30%) niespalonego paliwa. Jak to zrobić? O tym dokładniej mowa w trzech następnych podpunktach. Streścić je można krótko: mniej opału na ruszcie, więcej powietrza!

Nie ładuj kotła pod sufit

Ilość paliwa na ruszcie to podstawowy sposób regulacji mocy kotła. Nie sypie się tyle, aby było wygodnie, ale tyle, ile potrzeba. Wielkość załadunku należy dostosować do pogody za oknem - ładować mniej gdy jest cieplej a więcej gdy przyciśnie mróz.

Im mniej paliwa w kotle, tym czyściej i efektywniej się ono spala, bo dostaje dość powietrza. Zbyt dużo paliwa wymusza dławienie dopływu powietrza a z tego bierze się kopcenie i sadza. Z kolei za dużo powietrza łatwo poznać po żużlu w popiele.

Nie można zasypać kotła pod sufit, pozatykać wloty powietrza i cieszyć się, że zawsze trzyma 24 godziny. To znaczy można, bo kto bogatemu zabroni. Ale efektywne spalanie poznaje się po tym, że praktycznie nie ma dymu a sadzy w kotle jest parę milimetrów na tydzień. Jeśli kocioł trzyma 24 godziny, ale zarasta centymetrami sadzy, to znak, że sporą część paliwa wypuszczasz kominem.

proporcja-paliwa-i-powietrza

Prawidłową ilość paliwa na ruszcie poznasz po tym, że sadzy w kotle będzie przybywać w tempie paru milimetrów na tydzień. Aby ten stan osiągnąć, trzeba utrzymywać względnie cienką warstwę żaru na ruszcie i dokładać małymi porcjami albo rozpalać od góry większą porcję.

Przy rozpalaniu od góry konieczne jest załadowanie na raz większej ilości paliwa, aby uzyskać sensowny czas pracy kotła. Jednak tutaj też trzeba znać umiar. Jeśli kocioł mocno zarasta sadzą - ładujesz za dużo.

grubosc-warstwy

Paliwo zawsze ma przykrywać cały ruszt

Wbrew pozorom malutkie ognisko na wielgachnym ruszcie to też niedobry pomysł. Paliwo zawsze powinno przykrywać choćby cienką, ale równą warstwą cały ruszt. Inaczej mnóstwo lewego powietrza będzie uciekać przez puste części rusztu, zabierając ciepło w komin.

Dlatego jeśli masz do dyspozycji 10 szczap drewna na dobę, lepiej rozpal wszystko na raz zamiast dokładać po jednej co godzinę. Paląc po dwie szczapki na środku rusztu możesz grzać przez dłuższy czas, ale więcej ciepła ucieknie wraz z lewym powietrzem do atmosfery.

paliwo-powinno-przykrywac-ruszt

Bywa, że kocioł jest zbyt wielki w stosunku do potrzeb ogrzewanego budynku. Wtedy nawet cienka warstwa paliwa na całym ruszcie to za dużo. Można sobie z tym poradzić zmniejszając czynną powierzchnię rusztu.

Nie ruszaj szybra w czopuchu

Szyber w czopuchu powinien zawsze pozostawać otwarty a sterowanie pracą kotła powinno odbywać się przez regulację dopływu powietrza (a nie dławienie wylotu spalin!).

Jednak polski palacz ma na punkcie szybra takiego hopla, że producenci pozostawiają ten wichajster nawet w kotłach podajnikowych, gdzie sterownik i tak będzie dmuchał ile potrzebuje, nawet gdyby szyber całkiem zamknąć. Nie bierze się to znikąd. Przez lata kotły węglowe były dziurawe jak sito i jedynym sposobem ich opanowania było dławienie ujścia spalin. Jednak dziś szczelność przyzwoicie utrzymanego kotła pozwala sterować nim przez regulację dopływu powietrza, co jest pewniejsze i bezpieczniejsze.

Niewłaściwie używany szyber w czopuchu szkodzi na dwa sposoby:

  • grozi zaczadzeniem - blokowanie drogi ujścia spalin jest poronionym pomysłem, bo jeśli trujące gazy nie ujdą w komin, to wydostaną się do kotłowni i zagrożą zaczadzeniem co najmniej osobom odwiedzającym to pomieszczenie. Nawet jeśli teraz ciąg kominowy jest zbyt mocny, to za godzinę pogoda się zmieni i może już być zbyt słaby, by odprowadzić spaliny.
  • powoduje kiszenie opału w niedostatku powietrza - choć zamykanie komina kojarzy się ludziom z oszczędnością, to (jak wszystko) trzeba to robić z głową. Przymknięcie szybra w czopuchu ma sens tylko w sytuacji, gdy w kotle jest już sam żar, który zużywa niewielkie ilości powietrza i nie potrzebuje dużego przeciągu, aby mocno grzać. A przy tym zawsze spala się czysto.
    Jeśli natomiast przymknie się czopuch zaraz po dołożeniu paliwa, to produkuje się hurtowo dym i sadzę, bo brakuje wtedy powietrza do spalenia lotnych części paliwa, które potrzebują go o wiele więcej niż sam żar.

Są skuteczniejsze i bezpieczniejsze sposoby, by osiągnąć to, co szyber w czopuchu robi nieudolnie:

  • Temperaturę na kotle najlepiej regulować przez dopływ powietrza do kotła - czyli regulując ręcznie uchylenie klapki w dolnych drzwiczkach lub podłączając ją pod mechaniczy miarkownik.
  • Ze zbyt dużym ciągiem kominowym poradzi sobie regulator ciągu kominowego i zrobi to o wiele lepiej od szybra, bo będzie utrzymywał stały ciąg niezależnie od pogody i podmuchów wiatru
  • Duszenie kotła szybrem nie jest sposobem na zbyt gorące spaliny. To tak jakby dla oszczędności jeździć 20km/h autem, które pali 20l/100km - nie rozwiąże zasadniczego problemu.
    Aby obniżyć temperaturę spalin, najpierw odgruzuj kocioł ze smoły i sadzy oraz zacznij czysto palić, by nie zarósł tak samo w parę dni. Jeśli mimo to w komin będzie szło stale ponad 200-250 st.C, znaczy to że kocioł ma zbyt mały wymiennik i pomóc może jedynie wymiana na kocioł z wymiennikiem dostosowanym do współczesnych standardów (takie staramy się wyławiać w rankingu).

Regulacja kotła zasypowego bez nadmuchu

W regulacji każdego kotła chodzi o to, żeby produkował tyle ciepła, ile w danej chwili potrzeba. Robi się to przez kontrolę ilości paliwa i powietrza doprowadzanego do paleniska. Przy czym czystsze i efektywniejsze spalanie daje kontrola nad ilością paliwa. Dlatego to grubość warstwy na ruszcie powinna być podstawowym sposobem panowania nad kotłem, a nie duszenie dopływu powietrza.

Co do regulacji dopływu powietrza, w każdym kotle zasypowym bez nadmuchu na pewno jest wlot powietrza pierwotnego czyli klapka w drzwiczkach popielnika. W klapkę bywa wkręcona śruba regulacyjna. Powinien być też zaczep do podpięcia łańcuszka od miarkownika ciągu. Sam miarkownik bywa montowany fabrycznie.

Część kotłów ma dodatkowo wlot powietrza wtórnego - jeśli jest, to zawsze w drzwiczkach zasypowych. Czasem to klapka, czasem rozeta albo inny wichajster do regulacji.

Czym wajchować i kręcić w kotle bez nadmuchu

Czym można wajchować i kręcić w kotle bez nadmuchu

Niżej znajdziesz dokładniejszy opis czemu służy każdy z tych elementów i jak się z tym obchodzić.

Ilość paliwa na ruszcie

Minimalna sensowna ilość paliwa na ruszcie to warstwa o grubości przynajmniej dwóch-trzech kawałków. Chodzi o to, by po kwadransie nie wypaliła się gdzieś dziura, którą przez ruszt będzie uciekać lewe powietrze.

Maksymalna sensowna ilość paliwa na ruszcie to zwykle odległość od rusztu do dolnej krawędzi drzwiczek zasypowych (ok. 30cm). W przypadku grubych kawałków paliwa (węgiel kostka, grube polana drewna) można dołożyć więcej, zachowując ok. 10cm odstępu od sufitu komory zasypowej. Natomiast przy drobnym paliwie (np . węgiel groszek) już cieńsza warstwa może sprawiać problemy, bo nie będzie przepuszczać dość powietrza.

Wyboru, gdzie się ulokować między minimum a maksimum, trzeba dokonywać na bieżąco, w zależności od pogody za oknem. Na przedwiośniu wystarczy utrzymywać warstewkę ledwo przykrywającą ruszt, a gdy ściśnie tęgi mróz, siłą rzeczy trzeba ładować do pełna.

Powietrze pierwotne (pod ruszt)

Powietrze pierwotne musi być w ogóle otwarte, aby w kotle się paliło. Jak bardzo? To bardzo zależy od konkretnego kotła i ciągu kominowego. Zazwyczaj wystarcza uchylenie rzędu max. 1cm. Zapotrzebowanie na powietrze jest największe gdy spalają się substancje lotne (długie pomarańczowe płomienie), zaś gdy na ruszcie jest sam żar, wystarczy że klapka jest ledwo uchylona (1-2mm).

Jeśli klapka powietrza pierwotnego ma tylko śrubę regulacyjną, najlepiej pogodzić się, że temperatura na kotle nie będzie stała, bo to wymagałoby niemal ciągłego kręcenia tą śrubką. Wystarczy trzymać temperaturę w rozsądnych zakresach - aby nie wygasło ale też by kaloryfery nie parzyły - przez kontrolę nad ilością paliwa na ruszcie.

Miarkownik ciągu pozwala utrzymać stałą temperaturę na kotle przez większość czasu. Można go po prostu podpiąć, ustawić temperaturę i dalej poradzi sobie sam. Śruba regulacyjna w klapce powinna wtedy być wykręcona, aby klapka całkowicie się domykała.

Jednak spowoduje to odcinanie dopływu powietrza do kotła, co może być problemem na etapie, gdy w kotle spalane są lotne części paliwa. W najlepszym razie kocioł zarośnie sadzą, w najgorszym - będzie kopcił i fukał. Wiele zależy od tego, gdzie w danym kotle zamontowany jest miarkownik i jak szybko dociera do niego gorąca woda wewnątrz kotła. Jeśli reaguje szybko i gwałtownie zamyka klapkę, jest większa szansa na wybuchy.
Aby uniknąć tych problemów, dobrze jest wkręcić śrubę regulacyjną w klapce tak, aby gdy miarkownik ją zamknie, pozostała chociaż 1-2-milimetrowa szczelina. Gdy na ruszcie będzie już sam żar, można śrubę wykręcić, aby klapka się domykała.

Powietrze wtórne

W kotłach bez nadmuchu powietrze wtórne jest potrzebne, choć nie w każdym kotle fabryka je przewidziała. Ale to zupełnie inna bajka. Jak ustawić powietrze wtórne gdy w kotle takie coś jest?

Wlot powietrza wtórnego należy otworzyć gdy w kotle spalają się substancje lotne, a więc są długie pomarańczowe płomienie. Koks powietrza wtórnego praktycznie nie potrzebuje, więc później można je całkiem zamknąć. Ale jeśli zostanie otwarte cały czas to nie stanie się wiele złego poza lekkim zbędnym przewietrzaniem paleniska.

Jak bardzo otwierać powietrze wtórne? Klapkę wystarczy uchylić na ok. 2mm dla węgla i 3-5mm dla drewna. Wszelkie rozety i zasuwane otworki można otworzyć w całości, bo zwykle są malutkie. Łatwiej jest gdy przez otwory widać płomienie. Strumień powietrza wtórnego powinien je lekko odchylać, ale nie zdmuchiwać.

Regulacja miarkownika

Każdy mechaniczny miarkownik ciągu powinien mieć dołączoną instrukcję montażu i regulacji. Stosuj się do niej jeśli w którymś miejscu odbiega od tej tutaj.

  • Na wstępie kocioł powinien być rozgrzany do normalnej temperatury pracy.
  • Na pokrętle miarkownika ustawiasz temperaturę niższą o jakieś 5 stopni niż to, co pokazuje termometr na kotle.
  • Ramię miarkownika powinno być teraz niemal w poziomie, ew. lekko uniesione. Jeśli jest za nisko lub za wysoko - poluzuj wkręt ustalający jego pozycję w korpusie miarkownika, ustaw je poprawnie i dokręć solidnie
  • Klapka powietrza pierwotnego powinna być uchylona na ok. 1mm (najlepiej ustalić jej pozycję wkręcając jej śrubę regulacyjną, jeśli taką posiada)
  • Podepnij dołączony łańcuszek z jednej strony do klapki powietrza pierwotnego a z drugiej do ramienia miarkownika, tak by był napięty (zwróć uwagę, by nigdzie się nie poplątał!). Między ramię miarkownika a haczyk łańcuszka dobrze od razu zamontować uprzednio zakupioną malutką śrubę rzymską, która pozwoli dokładniej regulować naciąg łańcuszka

Po takim ustawieniu kocioł na pewno będzie równo trzymał temperaturę, choć nie zawsze wartość na termometrze będzie idealnie zgodna z tą na pokrętle miarkownika. Zwłaszcza przy zmianie paliwa mogą być konieczne lekkie korekty naciągu łańcuszka, stąd wspomniana śruba rzymska będzie bardzo przydatna.

Regulacja kotła zasypowego z nadmuchem

W kotłach wyposażonych w nadmuch wentylator zamontowany jest albo na drzwiczkach popielnika, albo na górze kotła - ale niezależnie od tego powietrze zawsze podawane jest pod ruszt. Nie ma tutaj osobno sterowanego powietrza pierwotnego i wtórnego. Wszystko dostarcza dmuchawa, ewentualnie część powietrza kierowana jest nad zasyp przez kanały napowietrzające w bocznych ścianach paleniska.

Typowy kocioł zasypowy z nadmuchem

Typowy kocioł zasypowy z nadmuchem

Niektórzy producenci pozostawiają w kotłach z nadmuchem klapki w drzwiczkach popielnika i zasypowych. Pozwala to łatwo palić bez dmuchawy ale jednocześnie może być zagrożeniem, bo klapki te stanowią nieszczelności przez które do kotłowni mogą się wydostawać spaliny (w kotle z nadmuchem panuje lekkie nadciśnienie).

Ilość paliwa na ruszcie

W kotłach z nadmuchem również warto dostosowywać grubość warstwy paliwa do potrzeb. Dmuchawa poradzi sobie nawet z kotłem załadowanym pod sufit miałem, ale co z tego, jeśli w słoneczny dzień przedwiośnia większość czasu przestoi w podtrzymaniu i w efekcie kocioł zarośnie dywanem z sadzy.

Moc nadmuchu

Ilość powietrza dostarczanego do kotła z nadmuchem można regulować w dwóch miejscach:

  • obroty dmuchawy (w sterowniku)
  • wlot powietrza (przesłona na dmuchawie)

Przy czym nie każda dmuchawa ma przesłonę, a jest to detal bardzo przydatny.

Dmuchawa z przesłoną

Dmuchawa z przesłoną

Jaka jest różnica między regulacją obrotów a przymknięciem wlotu przesłoną? Dmuchawa ma dwa ważne parametry pracy: ciśnienie i wydajność.

Ciśnienie jest potrzebne, żeby przepchać powietrze przez warstwę opału. Im opał drobniejszy i w grubszej warstwie, tym potrzeba większego ciśnienia. Dmuchawy do kotłów są w stanie wytworzyć max. 150-200Pa (dla porównania 30Pa to już szalony ciąg kominowy). Ciśnienie wytwarzane przez dmuchawę rośnie wraz obrotami.

Wydajność jest potrzebna, żeby powietrza było wystarczająco dużo. Z reguły wydajność dmuchaw jest o wiele za duża w stosunku do potrzeb kotła, dlatego nadmuch pracuje daleko poniżej swoich możliwości. Wydajność również rośnie wraz z obrotami dmuchawy. Ale nie zawsze to jest pożądane, dlatego lepiej regulować wydajność przysłaniając częściowo wlot powietrza. To właśnie robi przesłona - pozwala zmniejszyć wydajność bez zmniejszania obrotów, zachowując ciśnienie.

Co z tego wynika:

  • przy dość grubej granulacji paliwa, która nie stwarza dużych oporów, wystarczy regulacja obrotów dmuchawy
  • przy grubej warstwie drobnego paliwa zawsze potrzebne będą wysokie obroty a dawkę powietrza należy wyregulować przesłoną

Kiedy nadmuch jest ustawiony prawidłowo? Gdy powietrza nie jest ani za dużo, ani za mało. Stały niedobór powietrza lub długie przestoje dają takie same objawy jak w kotle zasypowym: sadzę w różnych ilościach i jakości (patrz parę akapitów poniżej). Nadmiar powietrza spowoduje spiekanie popiołu.
Regulację nadmuchu najlepiej zaczynać od dołu i zatrzymać się nieco powyżej takich ustawień, przy których kończą się problemy z nadmiarem sadzy.

Przedmuchy

Po osiągnięciu temperatury zadanej sterownik wyłącza nadmuch. To nie jest dobre rozwiązanie, ale lepszego w kotle zasypowym nie ma. Mając kocioł pełny paliwa a chcąc zatrzymać się na temperaturze zadanej, trzeba odciąć mu dopływ powietrza. Przedmuchy są więc złem koniecznym, aby kocioł nie wygasł stojąc długo bez dopływu powietrza.

Jak sensownie ustawić przedmuchy? Najlepiej żeby były bardzo krótkie (rzędu kilku sekund), ale też dość częste (co parę minut). Chodzi o to, żeby nie powodowały wzrostu temperatury kotła daleko ponad zadaną a jednocześnie zapobiegały gromadzeniu się w kotle nadmiaru palnych gazów, który przy powrocie do normalnej pracy powoduje niekiedy wybuchy.

Regulacja kotła dolnego spalania

Większość w/w kwestii stosuje się wprost także do kotłów dolnego spalania. Co najwyżej inaczej rozmieszczone mogą być wloty powietrza pierwotnego i wtórnego. Jedna rzecz jest tu dokładnie na odwrót: kocioł dolnego spalania zawsze powinno się ładować pod pełno.

Chodzi o to, żeby zasłonić "palnik" czyli wylot spalin z komory zasypowej. Tylko wtedy kocioł pracuje jak dolniak! Czasem ludzie palą w dolaniku małe ognisko z przodu kotła i wylot spalin nie jest zakryty nawet w połowie. Wtedy pracuje to to jak najzwyklejszy kocioł górnego spalania.

KSGW Zgoda - przekrój, rys. producenta

Przekrój kotła dolnego spalania KSGW Zgoda gdzie zaznaczony jest nieco ponad minimalny poziom zasypu paliwa w tego typu kotłach

Jak ocenić czy kocioł pracuje poprawnie

Samo to, że kocioł grzeje, komin się nie zatyka i nic nie wybucha, to minimum przyzwoitości. Dobrze byłoby mieć dokładniejszy wgląd w sytuację w kotle, najlepiej na bieżąco. Jak to zrobić dobrze?

Dym u wylotu komina

Obserwacja wylotu komina pozwala ocenić, co dzieje się w palenisku bez potrzeby zaglądania do samego kotła. Różne rodzaje dymu zostały opisane w artykule "Dym i sadza a jakość spalania".

Obserwacja paleniska

Z zajrzeniem do wnętrza kotła jest spory problem. Zaglądanie przez otwarte drzwiczki nie ma sensu, bo ich otwarcie wywraca do góry nogami sytuację w kotle z powodu nagłego dopływu świeżego powietrza.

Potrzebny jest albo nieduży otwór z widokiem na palenisko (np. rozeta powietrza wtórnego), albo trzeba doposażyć kocioł w jakiś przezroczysty element. Najbardziej prowizorycznie można to zrobić przykładając do otworu drzwiczek zasypowych kawałek hartowanej szyby np. od starych drzwiczek piekarnika lub ze szkła przeznaczonego do kominków. Wystarczy to na parę minut obserwacji. Mając warsztat i umiejętności można też wmontować niewielki szklany wizjer w drzwiczki zasypowe (oczywiście musi to być szkło odporne na wysokie temperatury).

Obserwacja paleniska przez szybę od piekarnika. Płomień tak mocno grzeje, że nie da się wytrzymać dłużej jak parę minut.

Obserwacja paleniska kotła węglowego przez przyłożoną do otworu drzwiczek zasypowych szybę od piekarnika. Płomień tak mocno świeci, że nie da się wytrzymać dłużej jak parę minut.

Co powinno być widać w kotle? Zawsze albo długie pomarańczowo-żółte płomienie, albo sam żar. Nigdy nie powinno być ciemno lub siwo! Jeśli tak jest, to albo już wygasło, albo za dużo zostało na raz dołożone.

Z obrazu płomieni można też wyczytać, czy palenisko dostaje odpowiednią ilość powietrza. Ale różnice są subtelne - tutaj jest porównanie dla drewna (po niemiecku). Z powyższego zdjęcia wynika nieco za mała ilość powietrza, bo płomienie uciekają aż do wymiennika i są lekko czerwone, nieprzejrzyste. Idealnie płomień powinien być przede wszystkim półprzejrzysty.

Co powinno być słychać w kotle? Długim płomieniom towarzyszy wyraźny szum. Żar natomiast pali się bezgłośnie. To wszystko przy założeniu, że kocioł nie posiada hałasującej dmuchawy. Cisza może też oznaczać, że płomienie w kotle zostały zduszone i teraz w palenisku kłębi się dym, który może nagle zapalić się po otwarciu drzwiczek.

Stan kotła i komina

Wygląd wnętrza kotła najlepiej świadczy o jakości jego pracy nie tylko chwilowo, ale w całym cyklu. Generalna reguła jest prosta: im mniej sadzy tym efektywniejsze jest spalanie. Prawidłowo pracujący kocioł nigdy nie zapcha komina sadzą i smołą, bo ich prawie że nie produkuje! Jeśli musisz regularnie odtykać komin, znaczy to że z jakiegoś powodu pracuje on katastrofalnie - wyrzuca opał w komin, a powinien go spalać.

Najgorzej: zasmolone wnętrze kotła

Najgorzej: zasmolone wnętrze kotła - błyszcząca twarda skorupa niezawodnie wskazuje, że kocioł pracuje głównie jako wędzarnia. Tutaj smoła zdążyła już pokryć się popiołem po tym jak właściciel poprawił kulturę palenia.

Sadza sucha, ale w ogromnych ilościach

Nadal źle: bardzo dużo sadzy. Wprawdzie jest sucha, ale oznacza, że kocioł pracował z dużym niedostatkiem powietrza.

Stan poprawny: 2-3mm suchej sadzy po ok. tygodniu pracy

W porządku: 2-3mm suchej sadzy po ok. tygodniu pracy + widoczny popiół lotny (to coś w środku kanału to prymitywny zawirowywacz).

Szary pył na wymienniku to dobry znak. To lotny popiół. On zawsze tam jest, ale zwykle maskuje go sadza. Kiedy sadzy jest mało, zaczyna być widoczny.

WP_20160320_09_55_41_Pro

Cienka warstewka suchej sadzy pokryta lotnym popiołem

W kominie zastaniesz zawsze to samo, co we wnętrzu kotła. Jeśli kocioł w tydzień zarasta dokumentnie sadzą lub smołą, to i komin zaklei się na amen najdalej w połowie zimy. Jeśli w kotle sadzy jest tyle co nic, to i komin będzie czysty.

Czyste vs brudne spalanie

Stan komina który praktycznie nie dymi (po lewej) vs komin stale kopcący (po prawej)

Zgodnie z przepisami (napisanymi pod najgorszy przypadek) komin od kotła na paliwa stałe należy czyścić cztery razy do roku. Nawet jeśli u wylotu wydaje się czysty, to nieco więcej sadzy zgromadzi się w dolnej jego części, więc warto przeszczotkować go parę razy w sezonie nawet gdy wydaje się niezarośnięty.