Promienniki podczerwieni w ogrzewaniu mieszkań

Wśród alter­naty­wnych metod ogrze­wa­nia domów zna­jdziemy elek­tryczne promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni. Mar­ket­ing przed­staw­ia ten sposób ogrze­wa­nia jako wygod­ny, zdrowy, eko­log­iczny — unika­jąc zarazem roz­mowy o kosz­tach lub zapew­ni­a­jąc, że będą one porówny­walne z ogrze­waniem węglowym. Trud­no w to wierzyć, sko­ro promi­en­ni­ki zasi­lane są prą­dem, który do tanich źródeł ciepła nie należy.

Jak dzi­ała­ją promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni, czym różnią się od kon­wencjon­al­nych metod ogrze­wa­nia, a przede wszys­tkim ile to kosz­tu­je — tak zakup, jak i eksploat­ac­ja. Czy warto wymienić stary kocioł węglowy na promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni w ramach gmin­nego dofi­nan­sowa­nia do eko­log­icznych źródeł energii, choć­by dawali je za pół­dar­mo?

Podczerwień pod strzechą

Elek­tryczny promi­en­nik pod­cz­er­wieni (IRinfrared) to urządze­nie przetwarza­jące energię elek­tryczną w ciepło pod postacią promieniowa­nia pod­cz­er­wonego. W najprost­szej wer­sji to nic innego jak zwykła grza­ł­ka elek­trycz­na roz­grze­wa­ją­ca się do kilkuset stop­ni Cel­sjusza, w wyniku czego z jej powierzch­ni emi­towane jest promieniowanie pod­cz­er­wone niewidzialne dla ludzkiego oka, które jest znakomi­tym nośnikiem energii cieplnej.

Aby zobaczyć promieniowane pod­cz­er­wone, pro­ponu­ję prosty ekspery­ment: należy wziąć do ręki pilot od telewiz­o­ra (dekodera, ampli­tunera itp.) i tele­fon komórkowy. W tele­fonie włącza­my aparat fotograficzny (lub kamerę), a diodę zna­j­du­jącą się na końcu pilota kieru­je­my w obiek­tyw aparatu i naciska­mi dowol­ny klaw­isz na pilocie. I co? Coś tam błyskało? To właśnie promieniowanie pod­cz­er­wone, emi­towane w tym przy­pad­ku przez diodę nadaw­czą IR w pilocie (w telewiz­orze zna­j­du­je się dio­da odbior­cza IR i tak te dwie diody ze sobą się dogadu­ją).

Promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni do różnych zas­tosowań wykony­wane są w postaci żarówek, ele­men­tów met­alowych i ceram­icznych, a współcześnie jako pan­ele grzew­cze do ogrze­wa­nia pomieszczeń o różnych rozmi­arach i mocach.

W tym momen­cie warto odno­tować, że elek­tryczny promi­en­nik pod­cz­er­wieni, w obo­jęt­nie której z form, zuży­wa energię elek­tryczną. To spostrzeże­nie później się nam przy­da.

Żarówka to czy grzałka

Znane nam wszys­tkim doskonale żarów­ki wkrę­cane do żyran­doli, to także nic innego jak promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni. No jak to, prze­cież to źródło światła — oczy­wiś­cie też, ale na wyt­worze­nie światła wyko­rzysty­wane jest tylko 5% mocy pobier­anej przez żarówkę, a 95% mocy tra­cone jest w postaci ciepła.

Czy tra­cone, to zależy od per­spek­ty­wy. Z punk­tu widzenia tech­ni­ki świ­etl­nej, gdzie głównym założe­niem jest uzyskanie z 1W jak najwięk­szej iloś­ci światła, to fak­ty­cznie tra­cone (tylko 5% sprawnoś­ci). Z punk­tu widzenia ogrzewnict­wa i wyko­rzysty­wa­nia żarów­ki do ogrze­wa­nia, otrzy­mu­je­my grza­łkę o sprawnoś­ci 95%, która ogrze­wa nam pomieszcze­nie promieni­a­mi pod­cz­er­wony­mi roz­chodzą­cy­mi się w lini­ach prostych we wszys­t­kich kierunk­ach, a efek­tem ubocznym jej dzi­ała­nia jest światło.

Dygresja żarówkowa

Opisane wyżej 95% straty żarówek, były koron­nym argu­mentem (podob­no proeko­log­icznym) wiel­kich pro­du­cen­tów źródeł światła, na skutek którego tanie, proste i przede wszys­tkim bez­pieczne dla zdrowia i środowiska nat­u­ral­nego żarów­ki o mocach 100W, 75W zostały wyco­fane z pro­dukcji (wyco­fanie niższych mocy — w toku). Kole­jny powód, dla którego je wyco­fano, to krót­ka żywot­ność wynoszą­ca ok. 1000h. Dlaczego tak krót­ka? Teo­ria planowanego starzenia pro­duk­tów może tu być wyjaśnie­niem (bo tech­nolo­gia nie jest ogranicze­niem — ist­nieje żarówka, która cią­gle świeci od 1890 roku /tak, pon­ad 120 lat/).

Na włas­ną rękę może­my jed­nak wydłużyć ich żywot­ność. Wystar­czy kupić (za około 4zł) w sklepie elek­tron­icznym ter­mis­tor rozru­chowy NTC o wartoś­ci np.: 10 Ohmów i maksy­mal­nym prądzie 3A. Tego typu ter­mis­tor włąc­zony szere­gowo w obwodzie umożli­wi tzw. “mięk­ki start” nawet do 6 żarówek o mocy 100W (szczegóły podłączenia na tym schema­cie — Szponi).
Również czas pra­cy zwykłej żarów­ki moż­na wydłużyć sto­su­jąc taki drob­ny układzik.

Patrząc na eko­log­iczność żarów­ki pod kątem mate­ri­ałowym zauważymy, że stłuc­zoną żarówkę wyrzu­camy do kosza pro­duku­jąc wysoce szkodli­we odpady (ha, ha, ha), w postaci stłuc­zonego szkła, met­alu i cyny (argon z domieszką azo­tu już ule­ci­ał do atmos­fery), a w przy­pad­ku świ­etlówek kom­pak­towych nazy­wanych pięknie żarówka­mi ener­gooszczęd­ny­mi musimy odd­ać je do miejs­ca zakupu. Świ­etlówka kom­pak­towa podob­no jest bardziej eko­log­icz­na od zwykłej żarów­ki (tak twierdzą pro­du­cen­ci, wysok­iej ran­gi urzęd­ni­cy oraz pseu­do-fachow­cy) mimo, że zna­j­du­ją się w niej tru­jące opary rtę­ci, lumi­no­for oraz układ zapłonowy, a w nim kon­den­sato­ry z elek­tro­litem (kwasem) i inne świńst­wa, z uwa­gi na które nie powin­niśmy wyrzu­cać jej do śmieci, tylko fachowo utyl­i­zować. Więc jak to jest z tą ekologią? Czy oszczęd­noś­ci prą­du na oświ­etle­niu zrekom­pen­su­ją skut­ki niewłaś­ci­wej utyl­iza­cji dużej licz­by świ­etlówek?

Na złość prze­ci­wnikom żarówek dodam, że nie znikną one całkowicie z rynku, ponieważ kil­ka dziedzin prze­mysłu (np. lakiernie), szpi­tale (np. ogrze­wanie noworod­ków w inku­ba­torach), rol­nict­wo (np. ogrze­wanie piskląt, susze­nie zbóż itp.) i wiele innych wyko­rzys­tu­je je na swo­je potrze­by i doskonale się tam sprawdza­ją. Żarów­ki na potrze­by ogrze­wa­nia ksz­tałtem lekko odb­ie­ga­ją od tych stosowanych w oświ­etle­niu, ale zasa­da dzi­ała­nia ich jest iden­ty­cz­na.

Wewnątrz takiej żarów­ki, tak samo jak w zwykłej oświ­etle­niowej zna­j­du­je się żarnik z dru­tu oporowego roz­grze­wa­ją­cy się tylko do tem­per­atu­ry 500C (w zwykłej od 2200–2700C), wobec czego maksy­mal­na ilość energii emi­towanej z żarni­ka zna­j­du­je się w zakre­sie pod­cz­er­wieni i jest wyko­rzysty­wana do ogrze­wa­nia. Tego typu żarów­ki nazy­wać tu będziemy żar­to­bli­wie “kwoka­mi” ze wzglę­du na fakt, że w kurnikach zastępu­ją one małym pisklę­tom kwokę dając im niezbędne ciepło.

Promiennik podczerwieni, tzw. kwoka

Promi­en­nik pod­cz­er­wieni, tzw. kwo­ka

Na rynku taką kwoczkę zasi­laną napię­ciem 230V o mocy 250W kupimy w cenie od 13 do 30zł. Żywot­ność ich ksz­tał­tu­je się na poziomie 3000–5000h pra­cy, a to prze­cież niemal to samo, co zwykła, dzi­ała­ją­ca 1000h żarówka. Ciekawe, praw­da? Egzem­plarze wyposażone przez hand­low­ców w cud­owne właś­ci­woś­ci lecznicze (których te tańsze podob­no nie posi­ada­ją) kosz­tu­ją kilka­krot­nie więcej.

Promiennik podczerwieni w detalach

Mądrze­jsi o pod­sta­wową wiedzę z elek­trotech­ni­ki zobaczmy, co to takiego te pan­elowe promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni, dające od 30 do 70% oszczęd­noś­ci w sto­sunku do ogrze­wa­nia kon­wencjon­al­nego.

Budowa promiennika

Każdy pan­el grzew­czy skła­da się z 6 pod­sta­wowych ele­men­tów: pod­stawy, ekranu odbi­ja­jącego promieniowanie, ele­men­tu grze­jnego, sterown­i­ka, har­towanej szy­by i ram­ki, która zbiera to wszys­tko w całość.

Promienniki podczerwieni, fot. Energy Gaz Polska

Promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni, fot. Ener­gy Gaz Pol­s­ka

Dodatkowo pro­du­cent na szk­le może umieś­cić nam pejzaż, zdję­cie rodzinne i wszys­tko inne, co sobie tylko wymarzymy. Nie zmienia to fak­tu, że pan­el grzew­czy to w uproszcze­niu grza­ł­ka elek­trycz­na o znacznej powierzch­ni w ład­nej opraw­ie. Nie ma tu mate­ri­ałów ani tech­nologii z kos­mo­su, choć całość potrafi sporo kosz­tować. Cała filo­zofia tkwi w takim skon­struowa­niu tej grza­ł­ki, by jak najwięcej zużytego prą­du było zamieni­ane w promieniowanie pod­cz­er­wone, a jak najm­niej wprost w ciepło.

Jak to zwykła grzałka? Tam są nano-eko-innowacyjne technologie!

Zwykła grza­ł­ka” to pewne uproszcze­nie. Nie jest naszym celem roztrząsać, co dokład­nie siedzi w pan­elach IR. Jakkol­wiek fan­tazyjnie pro­du­cent by swo­jej tech­nologii nie nazy­wał, zawsze sprawność zami­any prą­du w ciepło będzie w zasadzie stupro­cen­towa i nie może być więk­sza — tak jak w prostej grza­łce.

Róż­na może być za to sprawność zami­any prą­du w promieniowanie pod­cz­er­wone. Tutaj różne rozwiąza­nia pan­eli IR mogą być nieco lep­sze lub gorsze, dając z tej samej iloś­ci energii elek­trycznej różne odczu­cie ciepła. Każdy promi­en­nik zamienia cały prąd w ciepło, lecz pewną (mniejszą) część ciepła odd­a­je do powi­etrza w pomieszcze­niu, co z punk­tu widzenia filo­zofii jego dzi­ała­nia jest “stratą”, bo ogrze­wa się powi­etrze, a nie bezpośred­nio ludzie w poko­ju. Dlat­ego przy wyborze konkret­nego mod­elu należało­by sprawdzać jego sprawność (zami­any prą­du w promieniowanie IR). Ta może być róż­na. Np. w tym artykule na stron­ie 4. moż­na znaleźć tabelę porównu­jącą sprawność różnych rodza­jów promi­en­ników IR. Jest ona bard­zo róż­na: 50–90%, a najwyższą ma… zwykła żarówka.

Koszt zakupu

Ceny promi­en­ników w postaci pan­eli o mocy 500W ksz­tał­tu­ją się w grani­cach 600 — 800zł, choć egzem­plarze podob­no w jak­iś sposób bardziej zaawan­sowane tech­no­log­icznie potrafią kosz­tować i 1500zł.

Promi­en­nik 500W to moc zdol­na ogrzać według pro­du­cen­ta 6mkw. powierzch­ni lokalu. Trzy­ma­jąc się tego przeliczni­ka i kupu­jąc naj­tańsze promi­en­ni­ki, kom­plet będzie kosz­tował:

  • dla mieszka­nia 30m2 — ok. 3500zł
  • dla domu 150m2 — ok. 17500zł

Dla porów­na­nia za dwie wyżej opisane kwo­ki o łącznej mocy 500W zapłacimy 30–50zł. Skąd ta różni­ca w cenie? Różne mogą być tem­per­atu­ry pra­cy promi­en­ników — im wyższe tym bardziej zaawan­sowane i droższe mate­ri­ały muszą być zas­tosowane.

Czy żarówkowy promi­en­nik pod­cz­er­wieni ofer­u­je taką samą sprawność jak pan­el ści­en­ny? Tu nieste­ty brak porów­nań, tym bardziej rzetel­nych. Na pod­staw­ie podanych tu czy tam liczb moż­na sza­cow­ać, że zakres efek­ty­wnoś­ci zami­any prą­du w promieniowanie pod­cz­er­wone dla różnych rodza­jów promi­en­ników to oko­lice 50–80%, przy czym zarówno żarówkowe promi­en­ni­ki jak i pan­ele ści­enne powin­ny osią­gać górne rejony tego zakre­su.

Konwekcja a promieniowanie

Ogrze­wanie pod­cz­er­wienią różni się zasadą dzi­ała­nia od trady­cyjnego ogrze­wa­nia grze­jnikowego. Z fizy­ki znamy trzy sposo­by przekazy­wa­nia ciepła:

  • prze­wodze­nie
  • kon­wekc­ja
  • promieniowanie

Grze­jąc trady­cyjnie, mamy grze­jni­ki, które ogrze­wa­ją powi­etrze, głównie poprzez kon­wekcję, a więc wpraw­ia­jąc powi­etrze w ruch. To także zarzut pro­du­cen­tów promi­en­ników wobec grze­jników, że te powodu­ją ruch powi­etrza, unosze­nie kurzu itp. co jest niezdrowe. W kon­wekcji jed­nak nie sam kurz jest naj­gorszy, a mieszan­ka suchego powi­etrza z przy­palonym przez gorące (> 60st.C) grze­jni­ki kurzem.
W każdym razie grze­jni­ki ogrze­wa­ją powi­etrze, od powi­etrza ogrze­wa­ją się mury domu, a od murów domu i powi­etrza zależy kom­fort cieplny odczuwany przez loka­torów. Taki sposób trans­portu ciepła daje też dość sporą różnicę tem­per­atur w pio­nie, przy czym przy podłodze jest zimniej, co nie jest korzystne dla odczuwa­nia kom­for­tu cieplnego.

Ogrzewanie konwekcyjne - sposób działania

Ogrze­wanie kon­wek­cyjne — sposób dzi­ała­nia

Promi­en­nik pod­cz­er­wieni dzi­ała odmi­en­nie — zgod­nie z nazwą, przez promieniowanie, czyli tak jak grze­je słońce. Ciepło jest wysyłane w postaci promieniowa­nia pod­cz­er­wonego, a do tego powi­etrze nie jest potrzeb­ne. Bezpośred­nio ogrze­wane są ściany, meble i ludzie.

promieniowaniePodob­na sytu­ac­ja wys­tępu­je w mroźny, słoneczny dzień. Mimo, że powi­etrze ma tem­per­aturę grubo poniżej zera, to świecące słońce spraw­ia, że odczuwamy znacznie wyższą tem­per­aturę. Ale wystar­czy schować się do cienia, by znów poczuć tem­per­aturę otoczenia.

Promi­en­nik zain­stalowany w mieszka­niu z jed­nej strony ma za zadanie ogrze­wać ludzi promieniowaniem wprost, a z drugiej strony — grzać ściany i meble, których tem­per­atu­ra decy­du­je o tym, w jakim zakre­sie tem­per­atur powi­etrza odczuwamy kom­fort cieplny.

Gra na odczuciach

Oto cały trik w ogrze­wa­niu promi­en­nika­mi: równomierne ogrze­wanie ścian, podłóg i mebli, aby odczu­cie kom­for­tu cieplnego uzyskać w niższej tem­per­aturze niż to miało­by miejsce przy ogrze­wa­niu kon­wek­cyjnym. Jest to pode­jś­cie mające umo­cow­anie w fizyce. Spójrzmy na poniższy wykres kom­for­tu cieplnego.

Wykres komfortu cieplnego

Wykres kom­for­tu cieplnego

Aby warun­ki w pomieszcze­niu były odczuwane jako opty­malne, trze­ba:

  • albo zagrzać ściany do min. 18st.C
  • albo zagrzać powi­etrze do min. 24st.C a wtedy ściany mogą mieć 15st.C

Promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni real­izu­ją ten pier­wszy sce­nar­iusz: grze­ją ściany i meble, ogranicza­jąc konieczność grza­nia powi­etrza. Do tego dochodzi promieniowanie pada­jące bezpośred­nio na ludzi, które popraw­ia odczu­cie kom­for­tu cieplnego.
Nato­mi­ast w ogrze­wa­niu grze­jnika­mi częs­to real­izu­je się wari­ant dru­gi, ponieważ przekazy­wanie ciepła z powi­etrza do ścian nie jest proste ani szy­bkie.

Sposób grza­nia real­i­zowany przez promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni roku­je nadzieje na oszczęd­noś­ci czyli ogrzanie domu do poziomu kom­for­tu cieplnego mniejszym nakła­dem energii. Ale czy oszczęd­ność ta może zni­welować wysoką cenę prą­du w porów­na­niu nawet do gazu ziem­nego? Nie ma miar­o­da­jnych testów, które mogły­by wykazać, jakie będą kosz­ty osiąg­nię­cia porówny­wal­nego kom­for­tu cieplnego przy zas­tosowa­niu promi­en­ników i innych metod ogrze­wa­nia. Mar­ket­ing świet­nie radzi sobie bez nich, posługu­jąc się jedynie chwytli­wy­mi hasełka­mi i obiet­ni­ca­mi.

Naczel­na zasa­da obow­iązu­ją­ca nieza­leżnie od metody ogrze­wa­nia: to budynek określa, ile ciepła trze­ba zużyć przez całą zimę. Aby utrzy­mać ściany w tem­per­aturze 20st.C nadal więk­szość energii zuży­wanej przy ogrze­wa­niu kon­wek­cyjnym trze­ba dostar­czyć. Ewen­tu­alne oszczęd­noś­ci raczej nie wyniosą 70% czy 50%, ale sporo mniej.

Pomyśl stryjek zanim zamienisz

Zas­tosowanie promi­en­ników w mieszka­niu nie musi być tak różowe, jak hand­low­cy stara­ją się je mal­ować. A gdzie fak­ty­cznie promi­en­ni­ki się sprawdza­ją? W obiek­tach o dużych kubat­u­rach: wyso­kich halach pro­duk­cyjnych, namio­tach, dużych pomieszczeni­ach hodowlanych itp. gdzie ogrzanie kon­strukcji pomieszczeń, przed­miotów i powi­etrza było­by bard­zo dro­gie. Albo — w przy­pad­ku stosowa­nia ich na otwartych przestrzeni­ach (np. ogród­kach piwnych) — niemożli­we do wyko­na­nia. I tam właśnie ide­al­nie (możli­we owe ~70% oszczęd­noś­ci) z pomocą dla nas, zwierząt hodowlanych oraz naszych kieszeni przy­chodzą promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni, ogrze­wa­jąc bezpośred­nio promieni­a­mi IR zwierza­ki i nas samych.

Isto­ty żywe odczuwa­ją ciepło pochodzące od promieniowa­nia pomi­mo, że otacza­jące powi­etrze ma np. +15st.C. Jest to pewnego rodza­ju oszust­wo grzew­cze, ale cza­sa­mi inaczej się po pros­tu nie da. W mieszka­ni­ach dla uzyska­nia real­nego kom­for­tu da się i moż­na ogrze­wać inaczej — przede wszys­tkim taniej i skuteczniej — zapew­ni­a­jąc wygrzanie ścian.

Promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni zna­j­du­ją się w legal­nym obro­cie i do określonych zas­tosowań nada­ją się znakomi­cie. Ale zain­stalowane bez namysłu i sza­cunków opła­cal­noś­ci, mogą odbić się bolesną czkawką. Cud­ów, zwłaszcza w tech­nice grzew­czej, po pros­tu nie ma i za ciepło trze­ba płacić.

Przetestuj podczerwień po taniości

Zan­im wyrzu­cisz swój pocz­ci­wy kocioł węglowy i wydasz poważne sumy na promi­en­ni­ki pod­cz­er­wieni, sprawdź w przy­bliżony acz prosty sposób czy się to opłaci.

  • Wybierz nieduży pokój w domu, najlepiej z cho­ci­aż dwiema ściana­mi zewnętrzny­mi
  • Kup 3–4 sztu­ki kwoczek, których łącz­na moc elek­trycz­na będzie zbliżona do tej, jaką zale­ca pro­du­cent promi­en­ników na taki metraż pomieszczenia (do żarówek mogą być konieczne odporne na ciepło oprawy, gdyż się dość moc­no).
  • Rozmieść żarów­ki w poko­ju, zakrę­ca­jąc tam uprzed­nio grze­jni­ki. Niech będą skierowane na ściany i miejs­ca, w których prze­by­wasz (np. fotel, biurko, łóżko).
  • Spisz stan liczni­ka i włącz wszys­tkie kwo­ki. Uważaj by nic wrażli­wego na ciepło nie znalazło się tuż przed żarówka­mi.
  • Prze­by­waj w tym pomieszcze­niu, by sprawdz­ić odczuwany kom­fort cieplny. Sprawdź też ile stop­ni pokazu­je ter­mometr, a najlepiej zain­wes­t­uj 30–50zł w pirometr (ter­mometr bez­do­tykowy), by zmierzyć tem­per­atu­ry ścian przed i w trak­cie ekspery­men­tu
  • Czas pra­cy żarówek trze­ba ręcznie dos­tosować do potrzeb, tzn. wyłączać je gdy tem­per­atu­ra wzrośnie nad­miernie. Ide­al­nie było­by mieć zau­tomaty­zowane sterowanie, ale na potrze­by takiego tes­tu moż­na się parę dni pomęczyć. Być może włącze­nie jedynie częś­ci posi­adanych żarówek na stałe poz­woli im pra­cow­ać cią­gle bez prze­grze­wa­nia pomieszczenia. Zależy to od mocy poje­dynczej żarów­ki i aktu­al­nych warunk­ów pogodowych (ile ciepła ucieka z pomieszczenia).
  • Ekspery­ment powinien potr­wać kil­ka dni, aby wpływ grza­nia pod­cz­er­wienią zaczął być zauważal­ny.
  • Na koniec spisz stan liczni­ka, ode­jmij wskazanie z początku ekspery­men­tu, podziel przez liczbę dni jego trwa­nia i porów­naj, o ile wyższe było dzi­enne zuży­cie prą­du od prze­cięt­nego (które możesz uzyskać np. odczy­tu­jąc licznik 24h po zakończe­niu ekspery­men­tu).
  • Ode­j­mu­jąc dzi­en­ny koszt z dni ekspery­men­tu od prze­cięt­nego dosta­niesz dzi­en­ny koszt pra­cy promi­en­ników
  • Otrzy­maną kwotę podziel przez powierzch­nię (m2) podło­gi testowego pomieszczenia. Ter­az ten wynik przem­nóż przez powierzch­nię całego mieszka­nia. To był­by dzi­en­ny koszt ogrza­nia mieszka­nia pod­cz­er­wienią.

Nat­u­ral­nie wynik takiego ekspery­men­tu nie będzie bard­zo dokład­ny, ale dosta­niesz przy­bliżony pogląd na zuży­cie energii przez promi­en­ni­ki i próbkę kom­for­tu cieplnego, jaki w ten sposób uzyskasz. Jeśli wylic­zona kwo­ta jako cena za naprawdę czyste i bezob­słu­gowe ogrze­wanie cię nie prz­er­aża, to może warto zaryzykować. Instaluj promi­en­ni­ki i ciesz się este­ty­cznym, eko­log­icznym, zdrowym i na pewno wygod­nym ogrze­waniem.

– Szponi + Juzef