Promienniki podczerwieni w ogrzewaniu mieszkań

Wśród alter­na­tyw­nych metod ogrze­wa­nia domów znaj­dziemy elek­tryczne pro­mien­niki pod­czer­wieni. Mar­ke­ting przed­sta­wia ten spo­sób ogrze­wa­nia jako wygodny, zdrowy, eko­lo­giczny — uni­ka­jąc zara­zem roz­mowy o kosz­tach lub zapew­nia­jąc, że będą one porów­ny­walne z ogrze­wa­niem węglo­wym. Trudno w to wie­rzyć, skoro pro­mien­niki zasi­lane są prą­dem, który do tanich źró­deł cie­pła nie należy.

Jak dzia­łają pro­mien­niki pod­czer­wieni, czym róż­nią się od kon­wen­cjo­nal­nych metod ogrze­wa­nia, a przede wszyst­kim ile to kosz­tuje — tak zakup, jak i eks­plo­ata­cja. Czy warto wymie­nić stary kocioł węglowy na pro­mien­niki pod­czer­wieni w ramach gmin­nego dofi­nan­so­wa­nia do eko­lo­gicz­nych źró­deł ener­gii, choćby dawali je za półdarmo?

Pod­czer­wień pod strzechą

Elek­tryczny pro­mien­nik pod­czer­wieni (IRinfra­red) to urzą­dze­nie prze­twa­rza­jące ener­gię elek­tryczną w cie­pło pod posta­cią pro­mie­nio­wa­nia pod­czer­wo­nego. W naj­prost­szej wer­sji to nic innego jak zwy­kła grzałka elek­tryczna roz­grze­wa­jąca się do kil­ku­set stopni Cel­sju­sza, w wyniku czego z jej powierzchni emi­to­wane jest pro­mie­nio­wa­nie pod­czer­wone nie­wi­dzialne dla ludz­kiego oka, które jest zna­ko­mi­tym nośni­kiem ener­gii cieplnej.

Aby zoba­czyć pro­mie­nio­wane pod­czer­wone, pro­po­nuję pro­sty eks­pe­ry­ment: należy wziąć do ręki pilot od tele­wi­zora (deko­dera, ampli­tu­nera itp.) i tele­fon komór­kowy. W tele­fo­nie włą­czamy apa­rat foto­gra­ficzny (lub kamerę), a diodę znaj­du­jącą się na końcu pilota kie­ru­jemy w obiek­tyw apa­ratu i naci­skami dowolny kla­wisz na pilo­cie. I co? Coś tam bły­skało? To wła­śnie pro­mie­nio­wa­nie pod­czer­wone, emi­to­wane w tym przy­padku przez diodę nadaw­czą IR w pilo­cie (w tele­wi­zo­rze znaj­duje się dioda odbior­cza IR i tak te dwie diody ze sobą się dogadują).

Pro­mien­niki pod­czer­wieni do róż­nych zasto­so­wań wyko­ny­wane są w postaci żaró­wek, ele­men­tów meta­lo­wych i cera­micz­nych, a współ­cze­śnie jako panele grzew­cze do ogrze­wa­nia pomiesz­czeń o róż­nych roz­mia­rach i mocach.

W tym momen­cie warto odno­to­wać, że elek­tryczny pro­mien­nik pod­czer­wieni, w obo­jęt­nie któ­rej z form, zużywa ener­gię elek­tryczną. To spo­strze­że­nie póź­niej się nam przyda.

Żarówka to czy grzałka

Znane nam wszyst­kim dosko­nale żarówki wkrę­cane do żyran­doli, to także nic innego jak pro­mien­niki pod­czer­wieni. No jak to, prze­cież to źró­dło świa­tła — oczy­wi­ście też, ale na wytwo­rze­nie świa­tła wyko­rzy­sty­wane jest tylko 5% mocy pobie­ra­nej przez żarówkę, a 95% mocy tra­cone jest w postaci ciepła.

Czy tra­cone, to zależy od per­spek­tywy. Z punktu widze­nia tech­niki świetl­nej, gdzie głów­nym zało­że­niem jest uzy­ska­nie z 1W jak naj­więk­szej ilo­ści świa­tła, to fak­tycz­nie tra­cone (tylko 5% spraw­no­ści). Z punktu widze­nia ogrzew­nic­twa i wyko­rzy­sty­wa­nia żarówki do ogrze­wa­nia, otrzy­mu­jemy grzałkę o spraw­no­ści 95%, która ogrzewa nam pomiesz­cze­nie pro­mie­niami pod­czer­wo­nymi roz­cho­dzą­cymi się w liniach pro­stych we wszyst­kich kie­run­kach, a efek­tem ubocz­nym jej dzia­ła­nia jest światło.

Dygre­sja żarówkowa

Opi­sane wyżej 95% straty żaró­wek, były koron­nym argu­men­tem (podobno pro­eko­lo­gicz­nym) wiel­kich pro­du­cen­tów źró­deł świa­tła, na sku­tek któ­rego tanie, pro­ste i przede wszyst­kim bez­pieczne dla zdro­wia i śro­do­wi­ska natu­ral­nego żarówki o mocach 100W, 75W zostały wyco­fane z pro­duk­cji (wyco­fa­nie niż­szych mocy — w toku). Kolejny powód, dla któ­rego je wyco­fano, to krótka żywot­ność wyno­sząca ok. 1000h. Dla­czego tak krótka? Teo­ria pla­no­wa­nego sta­rze­nia pro­duk­tów może tu być wyja­śnie­niem (bo tech­no­lo­gia nie jest ogra­ni­cze­niem — ist­nieje żarówka, która cią­gle świeci od 1890 roku /tak, ponad 120 lat/).

Na wła­sną rękę możemy jed­nak wydłu­żyć ich żywot­ność. Wystar­czy kupić (za około 4zł) w skle­pie elek­tro­nicz­nym ter­mi­stor roz­ru­chowy NTC o war­to­ści np.: 10 Ohmów i mak­sy­mal­nym prą­dzie 3A. Tego typu ter­mi­stor włą­czony sze­re­gowo w obwo­dzie umoż­liwi tzw. “miękki start” nawet do 6 żaró­wek o mocy 100W (szcze­góły pod­łą­cze­nia na tym sche­ma­cie — Szponi).
Rów­nież czas pracy zwy­kłej żarówki można wydłu­żyć sto­su­jąc taki drobny ukła­dzik.

Patrząc na eko­lo­gicz­ność żarówki pod kątem mate­ria­ło­wym zauwa­żymy, że stłu­czoną żarówkę wyrzu­camy do kosza pro­du­ku­jąc wysoce szko­dliwe odpady (ha, ha, ha), w postaci stłu­czo­nego szkła, metalu i cyny (argon z domieszką azotu już ule­ciał do atmos­fery), a w przy­padku świe­tló­wek kom­pak­to­wych nazy­wa­nych pięk­nie żarów­kami ener­go­osz­częd­nymi musimy oddać je do miej­sca zakupu. Świe­tlówka kom­pak­towa podobno jest bar­dziej eko­lo­giczna od zwy­kłej żarówki (tak twier­dzą pro­du­cenci, wyso­kiej rangi urzęd­nicy oraz pseudo-fachowcy) mimo, że znaj­dują się w niej tru­jące opary rtęci, lumi­no­for oraz układ zapło­nowy, a w nim kon­den­sa­tory z elek­tro­li­tem (kwa­sem) i inne świń­stwa, z uwagi na które nie powin­ni­śmy wyrzu­cać jej do śmieci, tylko fachowo uty­li­zo­wać. Więc jak to jest z tą eko­lo­gią? Czy oszczęd­no­ści prądu na oświe­tle­niu zre­kom­pen­sują skutki nie­wła­ści­wej uty­li­za­cji dużej liczby świetlówek?

Na złość prze­ciw­ni­kom żaró­wek dodam, że nie znikną one cał­ko­wi­cie z rynku, ponie­waż kilka dzie­dzin prze­my­słu (np. lakier­nie), szpi­tale (np. ogrze­wa­nie nowo­rod­ków w inku­ba­to­rach), rol­nic­two (np. ogrze­wa­nie piskląt, susze­nie zbóż itp.) i wiele innych wyko­rzy­stuje je na swoje potrzeby i dosko­nale się tam spraw­dzają. Żarówki na potrzeby ogrze­wa­nia kształ­tem lekko odbie­gają od tych sto­so­wa­nych w oświe­tle­niu, ale zasada dzia­ła­nia ich jest identyczna.

Wewnątrz takiej żarówki, tak samo jak w zwy­kłej oświe­tle­nio­wej znaj­duje się żar­nik z drutu opo­ro­wego roz­grze­wa­jący się tylko do tem­pe­ra­tury 500C (w zwy­kłej od 2200-2700C), wobec czego mak­sy­malna ilość ener­gii emi­to­wa­nej z żar­nika znaj­duje się w zakre­sie pod­czer­wieni i jest wyko­rzy­sty­wana do ogrze­wa­nia. Tego typu żarówki nazy­wać tu będziemy żar­to­bli­wie “kwo­kami” ze względu na fakt, że w kur­ni­kach zastę­pują one małym pisklę­tom kwokę dając im nie­zbędne ciepło.

Promiennik podczerwieni, tzw. kwoka

Pro­mien­nik pod­czer­wieni, tzw. kwoka

Na rynku taką kwoczkę zasi­laną napię­ciem 230V o mocy 250W kupimy w cenie od 13 do 30zł. Żywot­ność ich kształ­tuje się na pozio­mie 3000-5000h pracy, a to prze­cież nie­mal to samo, co zwy­kła, dzia­ła­jąca 1000h żarówka. Cie­kawe, prawda? Egzem­pla­rze wypo­sa­żone przez han­dlow­ców w cudowne wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze (któ­rych te tań­sze podobno nie posia­dają) kosz­tują kil­ka­krot­nie więcej.

Pro­mien­nik pod­czer­wieni w detalach

Mądrzejsi o pod­sta­wową wie­dzę z elek­tro­tech­niki zobaczmy, co to takiego te pane­lowe pro­mien­niki pod­czer­wieni, dające od 30 do 70% oszczęd­no­ści w sto­sunku do ogrze­wa­nia konwencjonalnego.

Budowa pro­mien­nika

Każdy panel grzew­czy składa się z 6 pod­sta­wo­wych ele­men­tów: pod­stawy, ekranu odbi­ja­ją­cego pro­mie­nio­wa­nie, ele­mentu grzej­nego, ste­row­nika, har­to­wa­nej szyby i ramki, która zbiera to wszystko w całość.

Promienniki podczerwieni, fot. Energy Gaz Polska

Pro­mien­niki pod­czer­wieni, fot. Energy Gaz Polska

Dodat­kowo pro­du­cent na szkle może umie­ścić nam pej­zaż, zdję­cie rodzinne i wszystko inne, co sobie tylko wyma­rzymy. Nie zmie­nia to faktu, że panel grzew­czy to w uprosz­cze­niu grzałka elek­tryczna o znacz­nej powierzchni w ład­nej opra­wie. Nie ma tu mate­ria­łów ani tech­no­lo­gii z kosmosu, choć całość potrafi sporo kosz­to­wać. Cała filo­zo­fia tkwi w takim skon­stru­owa­niu tej grzałki, by jak naj­wię­cej zuży­tego prądu było zamie­niane w pro­mie­nio­wa­nie pod­czer­wone, a jak naj­mniej wprost w ciepło.

Jak to zwy­kła grzałka? Tam są nano-eko-innowacyjne technologie!

Zwy­kła grzałka” to pewne uprosz­cze­nie. Nie jest naszym celem roz­trzą­sać, co dokład­nie sie­dzi w pane­lach IR. Jak­kol­wiek fan­ta­zyj­nie pro­du­cent by swo­jej tech­no­lo­gii nie nazy­wał, zawsze spraw­ność zamiany prądu w cie­pło będzie w zasa­dzie stu­pro­cen­towa i nie może być więk­sza — tak jak w pro­stej grzałce.

Różna może być za to spraw­ność zamiany prądu w pro­mie­nio­wa­nie pod­czer­wone. Tutaj różne roz­wią­za­nia paneli IR mogą być nieco lep­sze lub gor­sze, dając z tej samej ilo­ści ener­gii elek­trycz­nej różne odczu­cie cie­pła. Każdy pro­mien­nik zamie­nia cały prąd w cie­pło, lecz pewną (mniej­szą) część cie­pła oddaje do powie­trza w pomiesz­cze­niu, co z punktu widze­nia filo­zo­fii jego dzia­ła­nia jest “stratą”, bo ogrzewa się powie­trze, a nie bez­po­śred­nio ludzie w pokoju. Dla­tego przy wybo­rze kon­kret­nego modelu nale­ża­łoby spraw­dzać jego spraw­ność (zamiany prądu w pro­mie­nio­wa­nie IR). Ta może być różna. Np. w tym arty­kule na stro­nie 4. można zna­leźć tabelę porów­nu­jącą spraw­ność róż­nych rodza­jów pro­mien­ni­ków IR. Jest ona bar­dzo różna: 50–90%, a naj­wyż­szą ma… zwy­kła żarówka.

Koszt zakupu

Ceny pro­mien­ni­ków w postaci paneli o mocy 500W kształ­tują się w gra­ni­cach 600 — 800zł, choć egzem­pla­rze podobno w jakiś spo­sób bar­dziej zaawan­so­wane tech­no­lo­gicz­nie potra­fią kosz­to­wać i 1500zł.

Pro­mien­nik 500W to moc zdolna ogrzać według pro­du­centa 6mkw. powierzchni lokalu. Trzy­ma­jąc się tego prze­licz­nika i kupu­jąc naj­tań­sze pro­mien­niki, kom­plet będzie kosztował:

  • dla miesz­ka­nia 30m2 — ok. 3500zł
  • dla domu 150m2 — ok. 17500zł

Dla porów­na­nia za dwie wyżej opi­sane kwoki o łącz­nej mocy 500W zapła­cimy 30-50zł. Skąd ta róż­nica w cenie? Różne mogą być tem­pe­ra­tury pracy pro­mien­ni­ków — im wyż­sze tym bar­dziej zaawan­so­wane i droż­sze mate­riały muszą być zastosowane.

Czy żarów­kowy pro­mien­nik pod­czer­wieni ofe­ruje taką samą spraw­ność jak panel ścienny? Tu nie­stety brak porów­nań, tym bar­dziej rze­tel­nych. Na pod­sta­wie poda­nych tu czy tam liczb można sza­co­wać, że zakres efek­tyw­no­ści zamiany prądu w pro­mie­nio­wa­nie pod­czer­wone dla róż­nych rodza­jów pro­mien­ni­ków to oko­lice 50–80%, przy czym zarówno żarów­kowe pro­mien­niki jak i panele ścienne powinny osią­gać górne rejony tego zakresu.

Kon­wek­cja a promieniowanie

Ogrze­wa­nie pod­czer­wie­nią różni się zasadą dzia­ła­nia od tra­dy­cyj­nego ogrze­wa­nia grzej­ni­ko­wego. Z fizyki znamy trzy spo­soby prze­ka­zy­wa­nia ciepła:

  • prze­wo­dze­nie
  • kon­wek­cja
  • pro­mie­nio­wa­nie

Grze­jąc tra­dy­cyj­nie, mamy grzej­niki, które ogrze­wają powie­trze, głów­nie poprzez kon­wek­cję, a więc wpra­wia­jąc powie­trze w ruch. To także zarzut pro­du­cen­tów pro­mien­ni­ków wobec grzej­ni­ków, że te powo­dują ruch powie­trza, uno­sze­nie kurzu itp. co jest nie­zdrowe. W kon­wek­cji jed­nak nie sam kurz jest naj­gor­szy, a mie­szanka suchego powie­trza z przy­pa­lo­nym przez gorące (> 60st.C) grzej­niki kurzem.
W każ­dym razie grzej­niki ogrze­wają powie­trze, od powie­trza ogrze­wają się mury domu, a od murów domu i powie­trza zależy kom­fort cieplny odczu­wany przez loka­to­rów. Taki spo­sób trans­portu cie­pła daje też dość sporą róż­nicę tem­pe­ra­tur w pio­nie, przy czym przy pod­ło­dze jest zim­niej, co nie jest korzystne dla odczu­wa­nia kom­fortu cieplnego.

Ogrzewanie konwekcyjne - sposób działania

Ogrze­wa­nie kon­wek­cyjne — spo­sób działania

Pro­mien­nik pod­czer­wieni działa odmien­nie — zgod­nie z nazwą, przez pro­mie­nio­wa­nie, czyli tak jak grzeje słońce. Cie­pło jest wysy­łane w postaci pro­mie­nio­wa­nia pod­czer­wo­nego, a do tego powie­trze nie jest potrzebne. Bez­po­śred­nio ogrze­wane są ściany, meble i ludzie.

promieniowaniePodobna sytu­acja wystę­puje w mroźny, sło­neczny dzień. Mimo, że powie­trze ma tem­pe­ra­turę grubo poni­żej zera, to świe­cące słońce spra­wia, że odczu­wamy znacz­nie wyż­szą tem­pe­ra­turę. Ale wystar­czy scho­wać się do cie­nia, by znów poczuć tem­pe­ra­turę otoczenia.

Pro­mien­nik zain­sta­lo­wany w miesz­ka­niu z jed­nej strony ma za zada­nie ogrze­wać ludzi pro­mie­nio­wa­niem wprost, a z dru­giej strony — grzać ściany i meble, któ­rych tem­pe­ra­tura decy­duje o tym, w jakim zakre­sie tem­pe­ra­tur powie­trza odczu­wamy kom­fort cieplny.

Gra na odczuciach

Oto cały trik w ogrze­wa­niu pro­mien­ni­kami: rów­no­mierne ogrze­wa­nie ścian, pod­łóg i mebli, aby odczu­cie kom­fortu ciepl­nego uzy­skać w niż­szej tem­pe­ra­tu­rze niż to mia­łoby miej­sce przy ogrze­wa­niu kon­wek­cyj­nym. Jest to podej­ście mające umo­co­wa­nie w fizyce. Spójrzmy na poniż­szy wykres kom­fortu cieplnego.

Wykres komfortu cieplnego

Wykres kom­fortu cieplnego

Aby warunki w pomiesz­cze­niu były odczu­wane jako opty­malne, trzeba:

  • albo zagrzać ściany do min. 18st.C
  • albo zagrzać powie­trze do min. 24st.C a wtedy ściany mogą mieć 15st.C

Pro­mien­niki pod­czer­wieni reali­zują ten pierw­szy sce­na­riusz: grzeją ściany i meble, ogra­ni­cza­jąc koniecz­ność grza­nia powie­trza. Do tego docho­dzi pro­mie­nio­wa­nie pada­jące bez­po­śred­nio na ludzi, które popra­wia odczu­cie kom­fortu ciepl­nego.
Nato­miast w ogrze­wa­niu grzej­ni­kami czę­sto reali­zuje się wariant drugi, ponie­waż prze­ka­zy­wa­nie cie­pła z powie­trza do ścian nie jest pro­ste ani szybkie.

Spo­sób grza­nia reali­zo­wany przez pro­mien­niki pod­czer­wieni rokuje nadzieje na oszczęd­no­ści czyli ogrza­nie domu do poziomu kom­fortu ciepl­nego mniej­szym nakła­dem ener­gii. Ale czy oszczęd­ność ta może zni­we­lo­wać wysoką cenę prądu w porów­na­niu nawet do gazu ziem­nego? Nie ma mia­ro­daj­nych testów, które mogłyby wyka­zać, jakie będą koszty osią­gnię­cia porów­ny­wal­nego kom­fortu ciepl­nego przy zasto­so­wa­niu pro­mien­ni­ków i innych metod ogrze­wa­nia. Mar­ke­ting świet­nie radzi sobie bez nich, posłu­gu­jąc się jedy­nie chwy­tli­wymi haseł­kami i obietnicami.

Naczelna zasada obo­wią­zu­jąca nie­za­leż­nie od metody ogrze­wa­nia: to budy­nek okre­śla, ile cie­pła trzeba zużyć przez całą zimę. Aby utrzy­mać ściany w tem­pe­ra­tu­rze 20st.C nadal więk­szość ener­gii zuży­wa­nej przy ogrze­wa­niu kon­wek­cyj­nym trzeba dostar­czyć. Ewen­tu­alne oszczęd­no­ści raczej nie wyniosą 70% czy 50%, ale sporo mniej.

Pomyśl stry­jek zanim zamienisz

Zasto­so­wa­nie pro­mien­ni­ków w miesz­ka­niu nie musi być tak różowe, jak han­dlowcy sta­rają się je malo­wać. A gdzie fak­tycz­nie pro­mien­niki się spraw­dzają? W obiek­tach o dużych kuba­tu­rach: wyso­kich halach pro­duk­cyj­nych, namio­tach, dużych pomiesz­cze­niach hodow­la­nych itp. gdzie ogrza­nie kon­struk­cji pomiesz­czeń, przed­mio­tów i powie­trza byłoby bar­dzo dro­gie. Albo — w przy­padku sto­so­wa­nia ich na otwar­tych prze­strze­niach (np. ogród­kach piw­nych) — nie­moż­liwe do wyko­na­nia. I tam wła­śnie ide­al­nie (moż­liwe owe ~70% oszczęd­no­ści) z pomocą dla nas, zwie­rząt hodow­la­nych oraz naszych kie­szeni przy­cho­dzą pro­mien­niki pod­czer­wieni, ogrze­wa­jąc bez­po­śred­nio pro­mie­niami IR zwie­rzaki i nas samych.

Istoty żywe odczu­wają cie­pło pocho­dzące od pro­mie­nio­wa­nia pomimo, że ota­cza­jące powie­trze ma np. +15st.C. Jest to pew­nego rodzaju oszu­stwo grzew­cze, ale cza­sami ina­czej się po pro­stu nie da. W miesz­ka­niach dla uzy­ska­nia real­nego kom­fortu da się i można ogrze­wać ina­czej — przede wszyst­kim taniej i sku­tecz­niej — zapew­nia­jąc wygrza­nie ścian.

Pro­mien­niki pod­czer­wieni znaj­dują się w legal­nym obro­cie i do okre­ślo­nych zasto­so­wań nadają się zna­ko­mi­cie. Ale zain­sta­lo­wane bez namy­słu i sza­cun­ków opła­cal­no­ści, mogą odbić się bole­sną czkawką. Cudów, zwłasz­cza w tech­nice grzew­czej, po pro­stu nie ma i za cie­pło trzeba płacić.

Prze­te­stuj pod­czer­wień po taniości

Zanim wyrzu­cisz swój poczciwy kocioł węglowy i wydasz poważne sumy na pro­mien­niki pod­czer­wieni, sprawdź w przy­bli­żony acz pro­sty spo­sób czy się to opłaci.

  • Wybierz nie­duży pokój w domu, naj­le­piej z cho­ciaż dwiema ścia­nami zewnętrznymi
  • Kup 3–4 sztuki kwo­czek, któ­rych łączna moc elek­tryczna będzie zbli­żona do tej, jaką zaleca pro­du­cent pro­mien­ni­ków na taki metraż pomiesz­cze­nia (do żaró­wek mogą być konieczne odporne na cie­pło oprawy, gdyż się dość mocno).
  • Roz­mieść żarówki w pokoju, zakrę­ca­jąc tam uprzed­nio grzej­niki. Niech będą skie­ro­wane na ściany i miej­sca, w któ­rych prze­by­wasz (np. fotel, biurko, łóżko).
  • Spisz stan licz­nika i włącz wszyst­kie kwoki. Uwa­żaj by nic wraż­li­wego na cie­pło nie zna­la­zło się tuż przed żarówkami.
  • Prze­by­waj w tym pomiesz­cze­niu, by spraw­dzić odczu­wany kom­fort cieplny. Sprawdź też ile stopni poka­zuje ter­mo­metr, a naj­le­piej zain­we­stuj 30-50zł w piro­metr (ter­mo­metr bez­do­ty­kowy), by zmie­rzyć tem­pe­ra­tury ścian przed i w trak­cie eksperymentu
  • Czas pracy żaró­wek trzeba ręcz­nie dosto­so­wać do potrzeb, tzn. wyłą­czać je gdy tem­pe­ra­tura wzro­śnie nad­mier­nie. Ide­al­nie byłoby mieć zauto­ma­ty­zo­wane ste­ro­wa­nie, ale na potrzeby takiego testu można się parę dni pomę­czyć. Być może włą­cze­nie jedy­nie czę­ści posia­da­nych żaró­wek na stałe pozwoli im pra­co­wać cią­gle bez prze­grze­wa­nia pomiesz­cze­nia. Zależy to od mocy poje­dyn­czej żarówki i aktu­al­nych warun­ków pogo­do­wych (ile cie­pła ucieka z pomieszczenia).
  • Eks­pe­ry­ment powi­nien potrwać kilka dni, aby wpływ grza­nia pod­czer­wie­nią zaczął być zauważalny.
  • Na koniec spisz stan licz­nika, odej­mij wska­za­nie z początku eks­pe­ry­mentu, podziel przez liczbę dni jego trwa­nia i porów­naj, o ile wyż­sze było dzienne zuży­cie prądu od prze­cięt­nego (które możesz uzy­skać np. odczy­tu­jąc licz­nik 24h po zakoń­cze­niu eksperymentu).
  • Odej­mu­jąc dzienny koszt z dni eks­pe­ry­mentu od prze­cięt­nego dosta­niesz dzienny koszt pracy promienników
  • Otrzy­maną kwotę podziel przez powierzch­nię (m2) pod­łogi testo­wego pomiesz­cze­nia. Teraz ten wynik prze­mnóż przez powierzch­nię całego miesz­ka­nia. To byłby dzienny koszt ogrza­nia miesz­ka­nia podczerwienią.

Natu­ral­nie wynik takiego eks­pe­ry­mentu nie będzie bar­dzo dokładny, ale dosta­niesz przy­bli­żony pogląd na zuży­cie ener­gii przez pro­mien­niki i próbkę kom­fortu ciepl­nego, jaki w ten spo­sób uzy­skasz. Jeśli wyli­czona kwota jako cena za naprawdę czy­ste i bez­ob­słu­gowe ogrze­wa­nie cię nie prze­raża, to może warto zary­zy­ko­wać. Insta­luj pro­mien­niki i ciesz się este­tycz­nym, eko­lo­gicz­nym, zdro­wym i na pewno wygod­nym ogrzewaniem.

– Szponi + Juzef