Jak regulować i obsługiwać kocioł węglowy

Choć kocioł węglowy wyda­je się urządze­niem prost­szym od cepa, wyma­ga pewnej reg­u­lacji i właś­ci­wej obsłu­gi, aby pra­cow­ał efek­ty­wnie. Owszem, moż­na lata­mi jakoś pal­ić nie mając poję­cia do czego służą te wszys­tkie klap­ki, wajchy i szy­bry. Każdy rzy­ga­ją­cy siwoburym dymem komin w tym kra­ju jest oznaką takiego właśnie braku poję­cia.

Meto­da pale­nia to jed­no, ale nieza­leżnie od tego, którą z nich zas­to­su­jesz, kwes­t­ia reg­u­lacji dopły­wu powi­etrza czy ustaw­ień sterown­i­ka w kotle z nad­muchem wyglą­da podob­nie. O tym trak­tu­je ten artykuł, w zamierze­niu dogłęb­niej i przys­tęp­niej niż to moż­na znaleźć w instrukc­jach obsłu­gi kotłów. Ale gdy­by coś było nie­jasne lub czegoś brakowało — prześlij wniosek/zażalenie.

Co jest czym

W dal­szej częś­ci będzie mowa o różnych ele­men­tach kotła służą­cych do sterowa­nia jego pracą. Dlat­ego na wstępie przy­dat­ny będzie poniższy rysunek, który wyjaś­nia co jest czym w najczęś­ciej spo­tykanym kotle zasy­powym górnego spala­nia.

Elementy najprostszego kotła zasypowego

Ele­men­ty najprost­szego kotła zasy­powego

Podstawy efektywnego palenia

Pospoli­tym błę­dem w pol­s­kich kotłow­n­i­ach jest ład­owanie zbyt wiel­kich iloś­ci pali­wa przy zbyt małym dopły­wie powi­etrza. Bo tak wygod­niej – raz załad­ować i wró­cić na kanapę. Owszem, wygod­niej, ale za ten luk­sus słono się płaci.

W kotle załad­owanym po sufit węgiel czy drewno desty­lu­ją się zami­ast spalać, więc kocioł i komin zak­le­ja­ją się hur­towy­mi iloś­ci­a­mi niedopału: sadzy i smoły. Palacz bywa cały szczęśli­wy, że tacz­ka węgla ćmi mu się 24 godziny, a nie zda­je sobie sprawy, że więk­szość z tego wysłał w powi­etrze.

Pod­stawa efek­ty­wnego spala­nia węgla i drew­na to przes­tać wywalać kominem znaczną część (co najm­niej 30%) nies­palonego pali­wa. Jak to zro­bić? O tym dokład­niej mowa w trzech następ­nych pod­punk­tach. Streś­cić je moż­na krótko: mniej opału na rusz­cie, więcej powi­etrza!

Nie ładuj kotła pod sufit

Ilość pali­wa na rusz­cie to pod­sta­wowy sposób reg­u­lacji mocy kotła. Nie syp­ie się tyle, aby było wygod­nie, ale tyle, ile potrze­ba. Wielkość załadunku należy dos­tosować do pogody za oknem — ład­ować mniej gdy jest cieplej a więcej gdy przy­ciśnie mróz.

Im mniej pali­wa w kotle, tym czyś­ciej i efek­ty­wniej się ono spala, bo dosta­je dość powi­etrza. Zbyt dużo pali­wa wymusza dław­ie­nie dopły­wu powi­etrza a z tego bierze się kopce­nie i sadza. Z kolei za dużo powi­etrza łat­wo poz­nać po żużlu w popiele.

Nie moż­na zasy­pać kotła pod sufit, pozatykać wlo­ty powi­etrza i cieszyć się, że zawsze trzy­ma 24 godziny. To znaczy moż­na, bo kto bogate­mu zabroni. Ale efek­ty­wne spalanie poz­na­je się po tym, że prak­ty­cznie nie ma dymu a sadzy w kotle jest parę milimetrów na tydzień. Jeśli kocioł trzy­ma 24 godziny, ale zaras­ta cen­tymetra­mi sadzy, to znak, że sporą część pali­wa wypuszcza­sz kominem.

proporcja-paliwa-i-powietrza

Praw­idłową ilość pali­wa na rusz­cie poz­nasz po tym, że sadzy w kotle będzie przy­by­wać w tem­pie paru milimetrów na tydzień. Aby ten stan osiągnąć, trze­ba utrzymy­wać względ­nie cienką warst­wę żaru na rusz­cie i dokładać mały­mi por­c­ja­mi albo roz­palać od góry więk­szą por­cję.

Przy roz­pala­niu od góry konieczne jest załad­owanie na raz więk­szej iloś­ci pali­wa, aby uzyskać sen­sowny czas pra­cy kotła. Jed­nak tutaj też trze­ba znać umi­ar. Jeśli kocioł moc­no zaras­ta sadzą — ładu­jesz za dużo.

grubosc-warstwy

Paliwo zawsze ma przykrywać cały ruszt

Wbrew pozorom malutkie ognisko na wiel­gach­nym rusz­cie to też niedo­bry pomysł. Pali­wo zawsze powin­no przykry­wać choć­by cienką, ale równą warst­wą cały ruszt. Inaczej mnóst­wo lewego powi­etrza będzie uciekać przez puste częś­ci rusz­tu, zabier­a­jąc ciepło w komin.

Dlat­ego jeśli masz do dys­pozy­cji 10 szczap drew­na na dobę, lep­iej roz­pal wszys­tko na raz zami­ast dokładać po jed­nej co godz­inę. Paląc po dwie szczap­ki na środ­ku rusz­tu możesz grzać przez dłuższy czas, ale więcej ciepła ucieknie wraz z lewym powi­etrzem do atmos­fery.

paliwo-powinno-przykrywac-ruszt

Bywa, że kocioł jest zbyt wiel­ki w sto­sunku do potrzeb ogrze­wanego budynku. Wtedy nawet cien­ka warst­wa pali­wa na całym rusz­cie to za dużo. Moż­na sobie z tym poradz­ić zmniejsza­jąc czyn­ną powierzch­nię rusz­tu.

Nie ruszaj szybra w czopuchu

Szy­ber w czop­uchu powinien zawsze pozostawać otwarty a sterowanie pracą kotła powin­no odby­wać się przez reg­u­lację dopły­wu powi­etrza (a nie dław­ie­nie wylo­tu spalin!).

Jed­nak pol­s­ki palacz ma na punkcie szy­bra takiego hopla, że pro­du­cen­ci pozostaw­ia­ją ten wicha­jster nawet w kotłach poda­jnikowych, gdzie sterown­ik i tak będzie dmuchał ile potrze­bu­je, nawet gdy­by szy­ber całkiem zamknąć. Nie bierze się to znikąd. Przez lata kotły węglowe były dzi­u­rawe jak sito i jedynym sposobem ich opanowa­nia było dław­ie­nie ujś­cia spalin. Jed­nak dziś szczel­ność przyz­woicie utrzy­manego kotła pozwala sterować nim przez reg­u­lację dopły­wu powi­etrza, co jest pewniejsze i bez­pieczniejsze.

Niewłaś­ci­wie uży­wany szy­ber w czop­uchu szkodzi na dwa sposo­by:

  • grozi zaczadze­niem — blokowanie dro­gi ujś­cia spalin jest poro­nionym pomysłem, bo jeśli tru­jące gazy nie ujdą w komin, to wydostaną się do kotłowni i zagrożą zaczadze­niem co najm­niej osobom odwiedza­ją­cym to pomieszcze­nie. Nawet jeśli ter­az ciąg komi­nowy jest zbyt moc­ny, to za godz­inę pogo­da się zmieni i może już być zbyt sła­by, by odprowadz­ić spaliny.
  • powodu­je kisze­nie opału w niedostatku powi­etrza — choć zamykanie kom­i­na kojarzy się ludziom z oszczęd­noś­cią, to (jak wszys­tko) trze­ba to robić z głową. Przymknię­cie szy­bra w czop­uchu ma sens tylko w sytu­acji, gdy w kotle jest już sam żar, który zuży­wa niewielkie iloś­ci powi­etrza i nie potrze­bu­je dużego prze­ciągu, aby moc­no grzać. A przy tym zawsze spala się czys­to.
    Jeśli nato­mi­ast przymknie się czop­uch zaraz po dołoże­niu pali­wa, to pro­duku­je się hur­towo dym i sadzę, bo braku­je wtedy powi­etrza do spale­nia lot­nych częś­ci pali­wa, które potrze­bu­ją go o wiele więcej niż sam żar.

Są skuteczniejsze i bez­pieczniejsze sposo­by, by osiągnąć to, co szy­ber w czop­uchu robi nieu­dol­nie:

  • Tem­per­aturę na kotle najlepiej reg­u­lować przez dopływ powi­etrza do kotła — czyli reg­u­lu­jąc ręcznie uchyle­nie klap­ki w dol­nych drzwiczkach lub podłącza­jąc ją pod mechan­iczy miarkown­ik.
  • Ze zbyt dużym ciągiem komi­nowym poradzi sobie reg­u­la­tor ciągu komi­nowego i zro­bi to o wiele lep­iej od szy­bra, bo będzie utrzymy­wał stały ciąg nieza­leżnie od pogody i pod­muchów wia­tru
  • Dusze­nie kotła szy­brem nie jest sposobem na zbyt gorące spaliny. To tak jak­by dla oszczęd­noś­ci jeźdz­ić 20km/h autem, które pali 20l/100km — nie rozwiąże zasad­niczego prob­le­mu.
    Aby obniżyć tem­per­aturę spalin, najpierw odgruzuj kocioł ze smoły i sadzy oraz zacznij czys­to pal­ić, by nie zarósł tak samo w parę dni. Jeśli mimo to w komin będzie szło stale pon­ad 200–250 st.C, znaczy to że kocioł ma zbyt mały wymi­en­nik i pomóc może jedynie wymi­ana na kocioł z wymi­en­nikiem dos­tosowanym do współczes­nych stan­dard­ów (takie staramy się wyław­iać w rankingu).

Regulacja kotła zasypowego bez nadmuchu

W reg­u­lacji każdego kotła chodzi o to, żeby pro­dukował tyle ciepła, ile w danej chwili potrze­ba. Robi się to przez kon­trolę iloś­ci pali­wa i powi­etrza doprowadzanego do paleniska. Przy czym czyst­sze i efek­ty­wniejsze spalanie daje kon­tro­la nad iloś­cią pali­wa. Dlat­ego to grubość warst­wy na rusz­cie powin­na być pod­sta­wowym sposobem panowa­nia nad kotłem, a nie dusze­nie dopły­wu powi­etrza.

Co do reg­u­lacji dopły­wu powi­etrza, w każdym kotle zasy­powym bez nad­muchu na pewno jest wlot powi­etrza pier­wot­nego czyli klap­ka w drzwiczkach popiel­ni­ka. W klap­kę bywa wkrę­cona śru­ba reg­u­la­cyj­na. Powinien być też zaczep do pod­pię­cia łań­cusz­ka od miarkown­i­ka ciągu. Sam miarkown­ik bywa mon­towany fab­rycznie.

Część kotłów ma dodatkowo wlot powi­etrza wtórnego — jeśli jest, to zawsze w drzwiczkach zasy­powych. Cza­sem to klap­ka, cza­sem roze­ta albo inny wicha­jster do reg­u­lacji.

Czym wajchować i kręcić w kotle bez nadmuchu

Czym moż­na waj­chować i krę­cić w kotle bez nad­muchu

Niżej zna­jdziesz dokład­niejszy opis czemu służy każdy z tych ele­men­tów i jak się z tym obchodz­ić.

Ilość paliwa na ruszcie

Min­i­mal­na sen­sow­na ilość pali­wa na rusz­cie to warst­wa o gruboś­ci przy­na­jm­niej dwóch-trzech kawałków. Chodzi o to, by po kwad­ran­sie nie wypal­iła się gdzieś dziu­ra, którą przez ruszt będzie uciekać lewe powi­etrze.

Maksy­mal­na sen­sow­na ilość pali­wa na rusz­cie to zwyk­le odległość od rusz­tu do dol­nej krawędzi drzwiczek zasy­powych (ok. 30cm). W przy­pad­ku grubych kawałków pali­wa (węgiel kost­ka, grube polana drew­na) moż­na dołożyć więcej, zachowu­jąc ok. 10cm odstępu od sufi­tu komory zasy­powej. Nato­mi­ast przy drob­nym pali­wie (np . węgiel groszek) już cieńsza warst­wa może spraw­iać prob­le­my, bo nie będzie prze­puszczać dość powi­etrza.

Wyboru, gdzie się ulokować między min­i­mum a mak­si­mum, trze­ba dokony­wać na bieżą­co, w zależnoś­ci od pogody za oknem. Na przed­wiośniu wystar­czy utrzymy­wać warstewkę led­wo przykry­wa­jącą ruszt, a gdy ściśnie tęgi mróz, siłą rzeczy trze­ba ład­ować do peł­na.

Powietrze pierwotne (pod ruszt)

Powi­etrze pier­wotne musi być w ogóle otwarte, aby w kotle się pal­iło. Jak bard­zo? To bard­zo zależy od konkret­nego kotła i ciągu komi­nowego. Zazwyczaj wystar­cza uchyle­nie rzę­du max. 1cm. Zapotrze­bowanie na powi­etrze jest najwięk­sze gdy spala­ją się sub­stanc­je lotne (długie pomarańc­zowe płomie­nie), zaś gdy na rusz­cie jest sam żar, wystar­czy że klap­ka jest led­wo uchy­lona (1–2mm).

Jeśli klap­ka powi­etrza pier­wot­nego ma tylko śrubę reg­u­la­cyjną, najlepiej pogodz­ić się, że tem­per­atu­ra na kotle nie będzie stała, bo to wyma­gało­by niemal ciągłego kręce­nia tą śrubką. Wystar­czy trzy­mać tem­per­aturę w rozsąd­nych zakre­sach — aby nie wygasło ale też by kalo­ryfery nie parzyły — przez kon­trolę nad iloś­cią pali­wa na rusz­cie.

Miarkown­ik ciągu pozwala utrzy­mać stałą tem­per­aturę na kotle przez więk­szość cza­su. Moż­na go po pros­tu pod­piąć, ustaw­ić tem­per­aturę i dalej poradzi sobie sam. Śru­ba reg­u­la­cyj­na w klapce powin­na wtedy być wykrę­cona, aby klap­ka całkowicie się domykała.

Jed­nak spowodu­je to odci­nanie dopły­wu powi­etrza do kotła, co może być prob­le­mem na etapie, gdy w kotle spalane są lotne częś­ci pali­wa. W najlep­szym razie kocioł zarośnie sadzą, w naj­gorszym — będzie kop­cił i fukał. Wiele zależy od tego, gdzie w danym kotle zamon­towany jest miarkown­ik i jak szy­bko dociera do niego gorą­ca woda wewnątrz kotła. Jeśli reagu­je szy­bko i gwał­town­ie zamy­ka klap­kę, jest więk­sza szansa na wybuchy.
Aby uniknąć tych prob­lemów, dobrze jest wkrę­cić śrubę reg­u­la­cyjną w klapce tak, aby gdy miarkown­ik ją zamknie, pozostała cho­ci­aż 1–2-milimetrowa szczeli­na. Gdy na rusz­cie będzie już sam żar, moż­na śrubę wykrę­cić, aby klap­ka się domykała.

Powietrze wtórne

W kotłach bez nad­muchu powi­etrze wtórne jest potrzeb­ne, choć nie w każdym kotle fab­ry­ka je przewidzi­ała. Ale to zupełnie inna baj­ka. Jak ustaw­ić powi­etrze wtórne gdy w kotle takie coś jest?

Wlot powi­etrza wtórnego należy otworzyć gdy w kotle spala­ją się sub­stanc­je lotne, a więc są długie pomarańc­zowe płomie­nie. Koks powi­etrza wtórnego prak­ty­cznie nie potrze­bu­je, więc później moż­na je całkiem zamknąć. Ale jeśli zostanie otwarte cały czas to nie stanie się wiele złego poza lekkim zbęd­nym przewi­etrzaniem paleniska.

Jak bard­zo otwier­ać powi­etrze wtórne? Klap­kę wystar­czy uchylić na ok. 2mm dla węgla i 3–5mm dla drew­na. Wszelkie roze­ty i zasuwane otwor­ki moż­na otworzyć w całoś­ci, bo zwyk­le są malutkie. Łatwiej jest gdy przez otwory widać płomie­nie. Stru­mień powi­etrza wtórnego powinien je lekko odchy­lać, ale nie zdmuchi­wać.

Regulacja miarkownika

Każdy mechan­iczny miarkown­ik ciągu powinien mieć dołąc­zoną instrukcję mon­tażu i reg­u­lacji. Sto­suj się do niej jeśli w którymś miejs­cu odb­ie­ga od tej tutaj.

  • Na wstępie kocioł powinien być roz­grzany do nor­mal­nej tem­per­atu­ry pra­cy.
  • Na pokrę­tle miarkown­i­ka ustaw­iasz tem­per­aturę niższą o jakieś 5 stop­ni niż to, co pokazu­je ter­mometr na kotle.
  • Ramię miarkown­i­ka powin­no być ter­az niemal w poziomie, ew. lekko unie­sione. Jeśli jest za nisko lub za wysoko — poluzuj wkręt usta­la­ją­cy jego pozy­cję w kor­pusie miarkown­i­ka, ustaw je poprawnie i dokręć solid­nie
  • Klap­ka powi­etrza pier­wot­nego powin­na być uchy­lona na ok. 1mm (najlepiej ustal­ić jej pozy­cję wkrę­ca­jąc jej śrubę reg­u­la­cyjną, jeśli taką posi­a­da)
  • Podep­nij dołąc­zony łań­cuszek z jed­nej strony do klap­ki powi­etrza pier­wot­nego a z drugiej do ramienia miarkown­i­ka, tak by był napię­ty (zwróć uwagę, by nigdzie się nie poplą­tał!). Między ramię miarkown­i­ka a haczyk łań­cusz­ka dobrze od razu zamon­tować uprzed­nio zaku­pi­oną malutką śrubę rzym­ską, która poz­woli dokład­niej reg­u­lować naciąg łań­cusz­ka

Po takim ustaw­ie­niu kocioł na pewno będzie równo trzy­mał tem­per­aturę, choć nie zawsze wartość na ter­mometrze będzie ide­al­nie zgod­na z tą na pokrę­tle miarkown­i­ka. Zwłaszcza przy zmi­an­ie pali­wa mogą być konieczne lekkie korek­ty naciągu łań­cusz­ka, stąd wspom­ni­ana śru­ba rzym­s­ka będzie bard­zo przy­dat­na.

Regulacja kotła zasypowego z nadmuchem

W kotłach wyposażonych w nad­much wenty­la­tor zamon­towany jest albo na drzwiczkach popiel­ni­ka, albo na górze kotła — ale nieza­leżnie od tego powi­etrze zawsze podawane jest pod ruszt. Nie ma tutaj osob­no sterowanego powi­etrza pier­wot­nego i wtórnego. Wszys­tko dostar­cza dmuchawa, ewen­tu­al­nie część powi­etrza kierowana jest nad zasyp przez kanały napowi­etrza­jące w bocznych ścianach paleniska.

Typowy kocioł zasypowy z nadmuchem

Typowy kocioł zasy­powy z nad­muchem

Niek­tórzy pro­du­cen­ci pozostaw­ia­ją w kotłach z nad­muchem klap­ki w drzwiczkach popiel­ni­ka i zasy­powych. Pozwala to łat­wo pal­ić bez dmuchawy ale jed­nocześnie może być zagroże­niem, bo klap­ki te stanow­ią nieszczel­noś­ci przez które do kotłowni mogą się wydostawać spaliny (w kotle z nad­muchem panu­je lekkie nad­ciśnie­nie).

Ilość paliwa na ruszcie

W kotłach z nad­muchem również warto dos­tosowywać grubość warst­wy pali­wa do potrzeb. Dmuchawa poradzi sobie nawet z kotłem załad­owanym pod sufit miałem, ale co z tego, jeśli w słoneczny dzień przed­wioś­nia więk­szość cza­su przestoi w podtrzy­ma­niu i w efek­cie kocioł zarośnie dywanem z sadzy.

Moc nadmuchu

Ilość powi­etrza dostar­czanego do kotła z nad­muchem moż­na reg­u­lować w dwóch miejs­cach:

  • obroty dmuchawy (w sterown­iku)
  • wlot powi­etrza (przesłona na dmuchaw­ie)

Przy czym nie każ­da dmuchawa ma przesłonę, a jest to detal bard­zo przy­dat­ny.

Dmuchawa z przesłoną

Dmuchawa z przesłoną

Jaka jest różni­ca między reg­u­lacją obrotów a przymknię­ciem wlo­tu przesłoną? Dmuchawa ma dwa ważne para­me­try pra­cy: ciśnie­nie i wyda­jność.

Ciśnie­nie jest potrzeb­ne, żeby przepchać powi­etrze przez warst­wę opału. Im opał drob­niejszy i w grub­szej warst­wie, tym potrze­ba więk­szego ciśnienia. Dmuchawy do kotłów są w stanie wyt­worzyć max. 150–200Pa (dla porów­na­nia 30Pa to już sza­lony ciąg komi­nowy). Ciśnie­nie wyt­warzane przez dmuchawę rośnie wraz obro­ta­mi.

Wyda­jność jest potrzeb­na, żeby powi­etrza było wystar­cza­ją­co dużo. Z reguły wyda­jność dmuchaw jest o wiele za duża w sto­sunku do potrzeb kotła, dlat­ego nad­much pracu­je daleko poniżej swoich możli­woś­ci. Wyda­jność również rośnie wraz z obro­ta­mi dmuchawy. Ale nie zawsze to jest pożą­dane, dlat­ego lep­iej reg­u­lować wyda­jność przysła­ni­a­jąc częś­ciowo wlot powi­etrza. To właśnie robi przesłona — pozwala zmniejszyć wyda­jność bez zmniejsza­nia obrotów, zachowu­jąc ciśnie­nie.

Co z tego wyni­ka:

  • przy dość grubej gran­u­lacji pali­wa, która nie stwarza dużych oporów, wystar­czy reg­u­lac­ja obrotów dmuchawy
  • przy grubej warst­wie drob­ne­go pali­wa zawsze potrzeb­ne będą wysok­ie obroty a dawkę powi­etrza należy wyreg­u­lować przesłoną

Kiedy nad­much jest ustaw­iony praw­idłowo? Gdy powi­etrza nie jest ani za dużo, ani za mało. Stały niedobór powi­etrza lub długie przesto­je dają takie same objawy jak w kotle zasy­powym: sadzę w różnych iloś­ci­ach i jakoś­ci (patrz parę akapitów poniżej). Nad­mi­ar powi­etrza spowodu­je spiekanie popi­ołu.
Reg­u­lację nad­muchu najlepiej zaczy­nać od dołu i zatrzy­mać się nieco powyżej takich ustaw­ień, przy których kończą się prob­le­my z nad­mi­arem sadzy.

Przedmuchy

Po osiąg­nię­ciu tem­per­atu­ry zadanej sterown­ik wyłącza nad­much. To nie jest dobre rozwiązanie, ale lep­szego w kotle zasy­powym nie ma. Mając kocioł pełny pali­wa a chcąc zatrzy­mać się na tem­per­aturze zadanej, trze­ba odciąć mu dopływ powi­etrza. Przed­muchy są więc złem koniecznym, aby kocioł nie wygasł sto­jąc dłu­go bez dopły­wu powi­etrza.

Jak sen­sown­ie ustaw­ić przed­muchy? Najlepiej żeby były bard­zo krótkie (rzę­du kilku sekund), ale też dość częste (co parę min­ut). Chodzi o to, żeby nie powodowały wzros­tu tem­per­atu­ry kotła daleko pon­ad zadaną a jed­nocześnie zapo­b­ie­gały gro­madze­niu się w kotle nad­mi­aru pal­nych gazów, który przy powro­cie do nor­mal­nej pra­cy powodu­je niekiedy wybuchy.

Regulacja kotła dolnego spalania

Więk­szość w/w kwestii sto­su­je się wprost także do kotłów dol­nego spala­nia. Co najwyżej inaczej rozmieszc­zone mogą być wlo­ty powi­etrza pier­wot­nego i wtórnego. Jed­na rzecz jest tu dokład­nie na odwrót: kocioł dol­nego spala­nia zawsze powin­no się ład­ować pod pełno.

Chodzi o to, żeby zasłonić “pal­nik” czyli wylot spalin z komory zasy­powej. Tylko wtedy kocioł pracu­je jak dol­ni­ak! Cza­sem ludzie palą w dolaniku małe ognisko z przo­du kotła i wylot spalin nie jest zakry­ty nawet w połowie. Wtedy pracu­je to to jak najzwyk­le­jszy kocioł górnego spala­nia.

KSGW Zgoda - przekrój, rys. producenta

Przekrój kotła dol­nego spala­nia KSGW Zgo­da gdzie zaz­nac­zony jest nieco pon­ad min­i­mal­ny poziom zasy­pu pali­wa w tego typu kotłach

Jak ocenić czy kocioł pracuje poprawnie

Samo to, że kocioł grze­je, komin się nie zaty­ka i nic nie wybucha, to min­i­mum przyz­woitoś­ci. Dobrze było­by mieć dokład­niejszy wgląd w sytu­ację w kotle, najlepiej na bieżą­co. Jak to zro­bić dobrze?

Dym u wylotu komina

Obserwac­ja wylo­tu kom­i­na pozwala ocenić, co dzieje się w palenisku bez potrze­by zaglą­da­nia do samego kotła. Różne rodza­je dymu zostały opisane w artykule “Dym i sadza a jakość spala­nia”.

Obserwacja paleniska

Z zajrze­niem do wnętrza kotła jest spory prob­lem. Zaglą­danie przez otwarte drzwicz­ki nie ma sen­su, bo ich otwar­cie wywraca do góry noga­mi sytu­ację w kotle z powodu nagłego dopły­wu świeżego powi­etrza.

Potrzeb­ny jest albo nieduży otwór z widok­iem na palenisko (np. roze­ta powi­etrza wtórnego), albo trze­ba doposażyć kocioł w jak­iś przezroczysty ele­ment. Najbardziej prow­iz­o­rycznie moż­na to zro­bić przykłada­jąc do otworu drzwiczek zasy­powych kawałek har­towanej szy­by np. od starych drzwiczek piekarni­ka lub ze szkła przez­nac­zonego do kominków. Wystar­czy to na parę min­ut obserwacji. Mając warsz­tat i umiejęt­noś­ci moż­na też wmon­tować niewiel­ki szk­lany wiz­jer w drzwicz­ki zasy­powe (oczy­wiś­cie musi to być szkło odporne na wysok­ie tem­per­atu­ry).

Obserwacja paleniska przez szybę od piekarnika. Płomień tak mocno grzeje, że nie da się wytrzymać dłużej jak parę minut.

Obserwac­ja paleniska kotła węglowego przez przyłożoną do otworu drzwiczek zasy­powych szy­bę od piekarni­ka. Płomień tak moc­no świeci, że nie da się wytrzy­mać dłużej jak parę min­ut.

Co powin­no być widać w kotle? Zawsze albo długie pomarańc­zowo-żółte płomie­nie, albo sam żar. Nigdy nie powin­no być ciem­no lub siwo! Jeśli tak jest, to albo już wygasło, albo za dużo zostało na raz dołożone.

Z obrazu płomieni moż­na też wyczy­tać, czy palenisko dosta­je odpowied­nią ilość powi­etrza. Ale różnice są sub­telne — tutaj jest porów­nanie dla drew­na (po niemiecku). Z powyższego zdję­cia wyni­ka nieco za mała ilość powi­etrza, bo płomie­nie ucieka­ją aż do wymi­en­ni­ka i są lekko czer­wone, nieprze­jrzyste. Ide­al­nie płomień powinien być przede wszys­tkim półprze­jrzysty.

Co powin­no być sły­chać w kotle? Długim płomieniom towarzyszy wyraźny szum. Żar nato­mi­ast pali się bezgłośnie. To wszys­tko przy założe­niu, że kocioł nie posi­a­da hała­su­jącej dmuchawy. Cisza może też oznaczać, że płomie­nie w kotle zostały zdus­zone i ter­az w palenisku kłębi się dym, który może nagle zapal­ić się po otwar­ciu drzwiczek.

Stan kotła i komina

Wygląd wnętrza kotła najlepiej świad­czy o jakoś­ci jego pra­cy nie tylko chwilowo, ale w całym cyk­lu. Gen­er­al­na reguła jest pros­ta: im mniej sadzy tym efek­ty­wniejsze jest spalanie. Praw­idłowo pracu­ją­cy kocioł nigdy nie zapcha kom­i­na sadzą i smołą, bo ich praw­ie że nie pro­duku­je! Jeśli musisz reg­u­larnie odtykać komin, znaczy to że z jakiegoś powodu pracu­je on katas­tro­fal­nie — wyrzu­ca opał w komin, a powinien go spalać.

Najgorzej: zasmolone wnętrze kotła

Naj­gorzej: zas­molone wnętrze kotła — błyszczą­ca twar­da sko­ru­pa nieza­wod­nie wskazu­je, że kocioł pracu­je głównie jako wędzar­nia. Tutaj smoła zdążyła już pokryć się popi­ołem po tym jak właś­ci­ciel popraw­ił kul­turę pale­nia.

Sadza sucha, ale w ogromnych ilościach

Nadal źle: bard­zo dużo sadzy. Wprawdzie jest sucha, ale oznacza, że kocioł pra­cow­ał z dużym niedostatkiem powi­etrza.

Stan poprawny: 2-3mm suchej sadzy po ok. tygodniu pracy

W porząd­ku: 2–3mm suchej sadzy po ok. tygod­niu pra­cy + widoczny popiół lot­ny (to coś w środ­ku kanału to prymi­ty­wny zawirowywacz).

Szary pył na wymi­en­niku to dobry znak. To lot­ny popiół. On zawsze tam jest, ale zwyk­le masku­je go sadza. Kiedy sadzy jest mało, zaczy­na być widoczny.

WP_20160320_09_55_41_Pro

Cien­ka warstewka suchej sadzy pokry­ta lot­nym popi­ołem

W kominie zas­ta­niesz zawsze to samo, co we wnętrzu kotła. Jeśli kocioł w tydzień zaras­ta doku­ment­nie sadzą lub smołą, to i komin zak­lei się na amen naj­dalej w połowie zimy. Jeśli w kotle sadzy jest tyle co nic, to i komin będzie czysty.

Czyste vs brudne spalanie

Stan kom­i­na który prak­ty­cznie nie dymi (po lewej) vs komin stale kopcą­cy (po prawej)

Zgod­nie z przepisa­mi (napisany­mi pod naj­gorszy przy­padek) komin od kotła na pali­wa stałe należy czyś­cić cztery razy do roku. Nawet jeśli u wylo­tu wyda­je się czysty, to nieco więcej sadzy zgro­madzi się w dol­nej jego częś­ci, więc warto przeszc­zotkować go parę razy w sezonie nawet gdy wyda­je się niezarośnię­ty.