Jak pozbyć się smoły i sadzy

Wielu ogrze­wa­ją­cych węglem i drewnem dziel­nie wal­czy z zatyka­ją­cym się sadzą kominem czy oblepi­a­jącą kocioł smołą, uzna­jąc je nawet za nat­u­ral­ny objaw spala­nia właśnie tych paliw. Na upartego moż­na z tym żyć. Ale gdy na ścian­ie w mieszka­niu pojaw­ia­ją się brą­zowe cuch­nące zacie­ki i to samo leje się z kotła, nie da się tego lekce­ważyć.

Jak to z każdym prob­le­mem na tym świecie bywa, również na smołę, sadzę i zalany śmierdzącą bre­ją komin dostęp­ne są kos­me­ty­czne półśrod­ki — zarówno tanie jak i dro­gie. Ale prawdzi­wą poprawę może dać tylko zdi­ag­no­zowanie i usunię­cie przy­czyn, co w tym przy­pad­ku wcale nie wyma­ga dużych wydatków.

Proste przyczyny

Mało kto intere­su­je się tym, co dzieje się w jego kominie. Chy­ba, że nagle:

  • komin przes­ta­je dzi­ałać i spaliny wydosta­ją się na kotłown­ię
  • z kom­i­na wypły­wa brą­zowa ciecz cuch­ną­ca jak ście­ki z fab­ry­ki asfal­tu
  • zmagazynowana w kominie smoła zapali się w środ­ku nocy (ale wtedy to już po ptakach)
Wyciek z komina

Komin doszczęt­nie zalany smołą i kon­den­satem

Najkrócej pod­sumowu­jąc przy­czynę takich sytu­acji: twój kocioł kisi opał niczym wędzar­nia zami­ast go spalać. Z dymu “wędzar­niczego” pow­sta­ją duże iloś­ci sadzy, smoły i innych świństw. Stąd wyni­ka więk­szość prob­lemów, jakie tylko moż­na mieć z kotłem węglowym.

Żad­na z tych sytu­acji nie jest nor­mal­na ani nie­u­nikniona przy ogrze­wa­niu węglem czy drewnem. Na wszys­tko trze­ba sobie zapra­cow­ać poważny­mi błę­da­mi w doborze kotła, zaopa­trze­niu w pali­wo i codzi­en­nym pale­niu:

  • fatal­ny sposób pale­nia — czyli roz­palasz, ładu­jesz kocioł pod sufit i wracasz na kanapę. W ten sposób pro­duku­jesz głównie smołę i sadzę zami­ast ciepła.

    rozpalanie-od-dolu-najgorzej-przyciete

    Zasyp na żar bard­zo dużo węgla — to najkrót­szy przepis na domową fab­ryczkę dymu i smoły

  • ćmie­nie” opału, stała pra­ca kotła na niedostatku powi­etrza — to nieza­wod­ny sposób na zas­mole­nie kotła i kom­i­na. Prze­ważnie jest to planowe dzi­ałanie palacza, bo wyda­je mu się, że jak wpuszcza do kotła tylko ciut-ciut powi­etrza, to oszczędza (hue hue). Przy­czyną może też być brak należytej wenty­lacji w kotłowni (brak dopły­wu powi­etrza z zewnątrz) lub skra­jnie sła­by ciąg komi­nowym (ale to tylko przy naprawdę nis­kich kom­i­nach poniżej ~5m wysokoś­ci, częś­ciej prob­lem jest w braku dopły­wu powi­etrza do kotłowni).
  • przewymi­arowany kociołprzez zbyt dużą moc nom­i­nal­ną w porów­na­niu do potrzeb domu kocioł nie ma okazji, by się rozkrę­cić. Spalanie odby­wa się w nis­kich tem­per­at­u­rach, przez co jest niepełne, a jego niech­ciane półpro­duk­ty w postaci smoły, sadzy i kon­den­satu obkle­ja­ją wszys­tko na swej drodze do atmos­fery.
  • dmuchawa — w połącze­niu z fatal­nym sposobem pale­nia stanowi podręczny domowy gen­er­a­tor dymu, z którego pow­sta­je smoła i sadza
  • zbyt niska tem­per­atu­ra wody wychodzącej z kotła — której przy­czyną może być zarówno przewymi­arowany kocioł jak i błęd­nie dobrana moc grze­jników (gdy 45–50st.C na grze­jnikach wystar­cza do ogrza­nia domu, a więcej powodu­je potrze­bę otwiera­nia okien, znaczy to że grze­jni­ki są przewymi­arowane)
  • niedo­sus­zone drewno, najlepiej iglaste — to nieza­wod­ny sposób, by błyskaw­icznie doro­bić się kom­i­na zawalonego smołą.
Komin zawalony smołą drzewną z drewna świerkowego

Komin zawalony smołą drzewną z drew­na świerkowego

Próby zaleczenia objawów

Zan­im smoła i sadza doprowadzą do tragedii, są jed­ną z codzi­en­nych upierdli­woś­ci przy obsłudze kotła węglowego, przez co wyma­ga on mozol­nego czyszczenia. Ponieważ ludzkość uwiel­bia dro­gi na skró­ty, znaleziono wiele półśrod­ków masku­ją­cych prob­le­my ze smołą, które prze­ważnie nie lik­widu­ją przy­czyn ani nie zawsze dają jak­iś efekt.

Wkład kominowy

Na śmierdzące prze­cie­ki z kom­i­na wielu szpeców pewnie pole­ci insta­lację wkładu komi­nowego. Rzeczy­wiś­cie wydatek rzę­du paru tysię­cy pomoże w taki sposób, że odtąd cała ta cuch­ną­ca bre­ja, zami­ast wgryźć się w mur kom­i­na i wyk­wit­nąć na ścian­ie syp­i­al­ni, spłynie pros­to do kotłowni.

Cena wkładu stalowego jest zniko­ma w porów­na­niu z kosz­ta­mi remon­tu kom­i­na, dlat­ego gen­er­al­nie jego posi­adanie ma sens — kon­den­sat i smoła nie wgryzą się w mur. Lecz to załatwia led­wie ułamek prob­le­mu, bo cały miód nadal pozosta­je w kominie.

Cudowny proszek na smołę w kominie

Na skle­powych półkach nie brak specy­fików do usuwa­nia sadzy i smoły. Wierzenia ludowe podob­ne właś­ci­woś­ci przyp­isu­ją obierkom z ziem­ni­aków. Skuteczność tych preparatów rzad­ko kiedy potwierd­zona jest wynika­mi badań (jeszcze rzadziej wynika­mi rzetel­nych badań).

Specy­fi­ki tego typu mają za zadanie głównie zapo­b­ie­ganie tworze­niu się smoły oraz wydzielanie gazów, które w kon­tak­cie ze smołą już zgro­mad­zoną w kominie będą pod­bier­ać z jej składu wodę, dzię­ki czemu ów lep­ik z cza­sem stanie się kruchy i da się usunąć mechan­icznie.
Nieste­ty zaob­ser­wowanie jakiegokol­wiek efek­tu będzie wyma­gało dłu­gotr­wałego stosowa­nia środ­ka, a już na pewno efek­tem nie będzie nagłe zniknię­cie całej zawartoś­ci prze­wodu komi­nowego.

W artykule o suple­men­tach opału zna­jdziesz więcej infor­ma­cji o pop­u­larnych rodza­jach popraw­iaczy spala­nia. Wynalaz­ki usuwa­jące smołe opier­a­ją się zwyk­le na podob­nych skład­nikach.

Od wypalania komina uchowaj nas rozsądku

Są też sposo­by ekstremalne, stosowane przez domorosłych kotłow­n­i­anych Ram­bo: czyszcze­nie kom­i­na moc­niejszym przepale­niem.

To nic innego jak wywołanie pożaru kom­i­na, co jest głupim i samobójczym dzi­ałaniem. Póki wykonu­je się takie akc­je reg­u­larnie, zapas sadzy jest mały i jego wypale­nie może fak­ty­cznie prze­b­ie­gać bez więk­szych szkód. Ale jeśli zanied­ba się takich prak­tyk na jak­iś czas, a potem je wznowi, to zapas sadzy może być już wystar­cza­ją­cy aby pow­stał niekon­trolowany pożar kom­i­na. Po takiej akcji w najlep­szym razie trze­ba postaw­ić kom­i­na od nowa, a w naj­gorszym razie — od nowa trze­ba staw­iać cały budynek.

Pod­palanie kom­i­na od dołu jest zawsze nieskończe­nie głupim rozwiązaniem! Jedyną bez­pieczną metodą czyszczenia kom­i­na ogniem jest stop­niowe wypalanie sadzy OD GÓRY kom­i­na, przez wyspec­jal­i­zowaną ekipę kominiarską i pod nad­zorem straży pożarnej. Nie jest to łatwe ani tanie, dlat­ego sto­su­je się to wyjś­cie tylko w ostate­cznoś­ci, gdy nie da się wyczyś­cić kom­i­na inną metodą. Oczy­wiś­cie nie ma to sen­su, jeśli nie usunie się przy­czyn, które doprowadz­iły komin do tak fatal­nego stanu.

Jak rozwiązać przyczyny

Jest tylko jed­na dro­ga, by prob­lemów ze smołą i sadzą pozbyć się na dobre: spraw­ić, by kocioł przes­tał je pro­dukować. W tym celu:

  • zas­to­suj jed­ną z metod czys­tego pale­nia —  w ten sposób spal­isz lotne skład­ni­ki pali­wa i na pewno nie uświad­czysz już smoły (co najwyżej suchą, syp­ką sadzę)
  • ogranicz moc kotła stosown­ie do potrzeb budynku lub wymień kocioł na mniejszy — tak by w końcu miał okazję spalać opał w godzi­wych warunk­ach.
  • zmniejsz siłę nad­muchu - przy roz­pala­niu od góry nad­much nie będzie powodował takich ekscesów jak przy kopce­niu od dołu, wystar­czy tylko ograniczyć jego siłę i kocioł będzie pra­cow­ał kul­tur­al­nie.
  • wymień grze­jni­ki na odpowied­nio mniejsze, zas­to­suj zawór cztero­drożny lub bufor ciepła — wtedy tem­per­atu­ra wody w kotle będzie wystar­cza­ją­co wyso­ka a zarazem dom nie będzie prze­grze­wany
  • drewno musi być sezonowane i trze­ba je (zwłaszcza iglaste) haj­cow­ać ostro — tzn. lep­iej już dorzu­cać co godz­inę po dwie szcza­py, ale niech się to pali żywo, niż zapakować pełny kocioł i ćmić go roz­palonego od dołu przez pół dnia.

Jak usunąć smołę z kotła / z komina

Usuwanie smoły to kosz­mar. Nie ma łatwych i przy­jem­nych metod. Moż­na smołę przeczekać. Po kilku miesią­cach pomału wysy­cha i odpa­da. Ale to tylko pod warunk­iem, że nie jest stale pro­dukowana nowa. Nie moż­na też czekać w przy­pad­ku zak­le­jonego asfal­tem kom­i­na, bo moż­na się doczekać pożaru.

W przy­pad­ku kom­i­na nie sprawdza się żad­na for­ma zdrapy­wa­nia smoły. Moż­na jedynie wypal­ić komin od góry (o czym było wspom­ni­ane powyżej). Ist­nieją też w pier­wszym lep­szym marke­cie cud­owne środ­ki do usuwa­nia smoły z kom­i­na, które jako­by już po paru uży­ci­ach mają dawać efek­ty. Nie jest to na tyle dro­gie, by nie spróbować, ale na cud nie licz.

W przy­pad­ku zas­molonego kotła moż­na próbować dra­pać smołę, ale żeby to miało sens, musi być na gorą­co. W kotle pełnym wody nie da rady, dlat­ego trze­ba wymon­tować kocioł z insta­lacji, wys­taw­ić na dwór/pole i wydrapy­wać smołę pod­grze­wa­jąc wnętrze kotła pal­nikiem do układa­nia papy.

Smoła w kotle dolnego spalania

Jest jeden przy­padek, w którym smoła w kotle jest rzeczą nor­mal­ną i nie należy się nią prze­j­mować: to smoła w komorze zasy­powej kotła dol­nego spala­nia.

Zas­mole­nie komory zasy­powej w kotle dol­nego spala­nia jest rzeczą poniekąd nat­u­ral­ną. Wyni­ka z powol­nego pod­grze­wa­nia zna­j­du­jącego się w niej opału, który uwal­nia sub­stanc­je smoliste. Jako gorące gazy, unoszą się one w górę komory, a ponieważ w praw­idłowo skon­struowanym kotle dol­nego spala­nia nie powin­na ona być wenty­lowana — osi­ada­ją na ściankach.

Jest to prob­lem wyłącznie este­ty­czny i nie ma najm­niejszego wpły­wu na efek­ty­wność pra­cy kotła. Powo­dem do niepoko­ju powin­na być nato­mi­ast smoła w jakimkol­wiek innym miejs­cu kotła, zwłaszcza na wymi­en­niku, bo to oznacza marnotraw­st­wo opału przez niepraw­idłowe spalanie.

Dużo sadzy w kotle podajnikowym

W kotłach z poda­jnikiem tłokowym lub ryn­nowym spore iloś­ci sadzy wynika­ją ze sposobu pra­cy zas­tosowanych tam pal­ników. Z kolei w kotle retor­towym sadzy nie powin­no być praw­ie wcale, co najwyżej szary pył. Tym, co powodu­je zaras­tanie kotłów retor­towych sadzą jest ruszt wod­ny. Schładza on gazy nad pal­nikiem zan­im zakończy się pro­ces ich spala­nia, stąd półpro­duk­ty tego pro­ce­su okle­ja­ją cały kocioł.

Wnętrze kotła retortowego z rusztem wodnym, fot. zawijan.wordpress.com

Wnętrze kotła retor­towego z rusztem wod­nym, fot. zawijan.wordpress.com

Kotłów z rusztem wod­nym nad pal­nikiem najlepiej w ogóle unikać. Zależnie od odległoś­ci pal­nik — ruszt pro­dukc­ja sadzy może być na różnym poziomie, jed­nak zawsze różni­ca w sto­sunku do kotła bez rusz­tu lub z rusztem żeli­wnym będzie diame­tral­na.