Błękitny Węgiel – co to i po co?

W ostat­nich lat­ach coraz więcej sły­chać o cud­ownym niedymią­cym pali­wie pod nazwą “błęk­it­ny węgiel” tudzież bardziej świa­towo: “blue coal”. Skąd to się wzięło, kto za tym stoi, ile to kosz­tu­je, gdzie moż­na to kupić i jakie daje efek­ty? Ponieważ te pyta­nia częs­to się pow­tarza­ją, zbierze­my tutaj w jed­nym miejs­cu fak­ty, które są wiadome, oraz nieco naszych uza­sad­nionych przy­puszczeń i opinię o “błęk­it­nym węglu”.

Czym jest Błękitny Węgiel

Błęk­it­ny Węgiel to nazwa “bezdym­nego” pali­wa opra­cow­anego w ramach pro­jek­tu badaw­czego przez Insty­tut Chemicznej Prz­erób­ki Węgla w Zabrzu. Pali­wo to pow­sta­je na bazie najzwyk­le­jszego węgla opałowego, który pod­dawany jest kok­sowa­niu, czyli usuwane są z niego częś­ci lotne. Jed­nak surowiec (węgiel zwykły a nie kok­su­ją­cy) oraz niższe tem­per­atu­ry całego pro­ce­su powodu­ją, że pow­sta­je koks taki jak wyt­warzany jest nor­mal­nie w domowym piecu lub kotle w pro­ce­sie spala­nia węgla. Różni­ca pole­ga na tym, że częś­ci lotne są spalane w warunk­ach prze­mysłowych, a nie wypuszczane kominem.

Głównym celem Błęk­it­nego Węgla jest obniże­nie emisji zanieczyszczeń z ogrze­wa­nia domów bez koniecznoś­ci wymi­any starych pieców i kotłów. Ponieważ pali­wo to pow­sta­je ze zwykłego węgla opałowego, powin­no się nadawać do wszys­t­kich pieców i kotłów mogą­cych spalać węgiel kami­en­ny.

Jakie efekty daje Błękitny Węgiel

Wyni­ki badań podawanie przez ICh­PW m.in. na dorocznej kon­fer­encji w Sos­now­cu wykazu­ją ~75-pro­cen­towy spadek emisji pyłów i ~90-pro­cen­towy spadek emisji ben­zo-a-pirenu przy spala­niu Błęk­it­nego Węgla taką samą metodą w takim samym palenisku jak węgla “zwykłego”.

Gdzie można kupić Błękitny Węgiel i ile to kosztuje

Błęk­it­nego Węgla nie ma w sprzedaży i możli­we, że nigdy w detalu go nie będzie. Ponieważ pod­dawany jest prz­eróbce, będzie kosz­tował więcej niż węgiel, z którego go wypro­dukowano. Póki co prowad­zono jedynie testy tego pali­wa w różnych mias­tach w ramach pro­jek­tu badaw­czego i na te potrze­by wypro­dukowano prób­ną par­tię 2000 ton pali­wa (krót­ki skład towarowy). Jego docelowa cena jest wciąż wyłącznie sza­cunkowa, ale mówi się już o ok. 1000–1200zł. Wiele zależeć będzie m.in. od skali i miejs­ca pro­dukcji (par­tię testową wypro­dukowała kok­sow­n­ia pod Szczecin­em).

W czym to jest lepsze od zwykłego koksu

Błęk­it­ny Węgiel bard­zo przy­pom­i­na kon­wencjon­al­ny koks, ale ma mieć nad nim kil­ka przewag:

  • koks trud­no jest zapal­ić, bo częś­ci lot­nych ma niemal zero, nato­mi­ast w Błęk­it­nym Węglu pozostaw­iono ich mały pro­cent, by ułatwić zapłon
  • koks łat­wo gaśnie ze wzglę­du na swo­ją odmi­en­ną struk­turę wynika­jącą z wyższych tem­per­atur kok­sowa­nia, nato­mi­ast Błęk­it­ny Węgiel pro­dukowany jest z węgla opałowego w pro­ce­sie zbliżonym do tego, jaki zachodzi w każdym domowym kotle, więc wyma­ga niższych tem­per­atur do podtrzy­ma­nia żaru
  • kok­su nie moż­na spalać w więk­szoś­ci współczes­nych kotłów i pieców, ponieważ wyt­warza on bard­zo wysok­ie tem­per­atu­ry, których nieprzys­tosowane palenisko mogło­by nie wytrzy­mać, nato­mi­ast Błęk­it­ny Węgiel to dokład­nie taki koks, jaki domowe kotły same sobie pro­duku­ją, czyli ten prob­lem nie powinien go doty­czyć

Jaki jest cel biznesowy IChPW

Wielu podśmiewa się, że tylko idio­ta kupował­by kiep­s­ki koks w cenie pon­ad 1000zł. Nato­mi­ast ICh­PW głupie nie jest. W zamyśle Insty­tu­tu nie jest to zwykłe pali­wo, lecz najszyb­sze i naj­tańsze (choć wciąż kosz­towne) rozwiązanie prob­le­mu syfu w pol­skim powi­etrzu.

Jak było nier­az przed­staw­iane na kon­fer­encji ICh­PW w Sos­now­cu, klient detal­iczny nie jest adresatem tego wyrobu. Kupować Błęk­it­ny Węgiel mają gminy, by następ­nie dys­try­buować go wśród mieszkańców. Tyle że cena zakupu będzie wyso­ka, ale cena dla mieszkańców musi być niska, konkuren­cyj­na wobec dzi­ad­ows­kich paliw. Różnicę ktoś musi dopłacić. Tego ele­men­tu wciąż w układance braku­je. Jeszcze nie nas­tał czas dla Błęk­it­nego Węgla, ale ICh­PW wie, że prędzej czy później okaz­ja się pojawi, a wtedy będzie to ist­na żyła zło­ta.

Pres­ja na poprawę jakoś­ci powi­etrza będzie rosła. Jed­nocześnie gminy nie mają szy­b­kich, tanich i skutecznych środ­ków, by prob­le­mowi zaradz­ić. Nawet restryk­cyj­na uch­wała antys­mogowa i ogromne dopłaty nie rozwiążą prob­le­mu, bo mod­ern­iza­c­ja kotłowni to hor­ren­dalne pieniądze. Nacisk społeczny to jed­no, ale co jeśli pojawi się pres­ja np. ze strony Bruk­seli, aby szy­bko coś z powi­etrzem zro­bić? Wtedy wejdzie dyrek­tor ICh­PW (cały na biało!) i sprze­da gmi­nom lekarst­wo: bezdymne pali­wo! Oto już nie będą musi­ały na gwałt wymieni­ać kotłów, lecz wystar­czy co roku dopłacić ludziom do pali­wa, aby kominy przes­tały kop­cić.

Błękitny Węgiel a rozpalanie od góry

Mimo że ICh­PW wyraźnie nam nie sprzy­ja, my nie będziemy potępi­ać w czam­buł Błęk­it­nego Węgla. Idea bezdym­nych paliw nie jest nowoś­cią na świecie i ma swo­je miejsce w reper­tu­arze środ­ków radzenia sobie z syfem w powi­etrzu. Pytanie co jest lep­sze: uczyć małpę korzys­ta­nia z brzytwy (propagować metody pale­nia bez dymu) czy jej tę brzytwę stępić (dać pali­wo, co nie kop­ci)? Obie dro­gi mają swo­je wady i zale­ty.

Zaletą Błęk­it­nego Węgla jest skuteczność: jak już ktoś dostanie to pali­wo, nie będzie kop­cił choć­by nie wiem jak się starał. Wadą: spore cyk­liczne kosz­ty dopłat do każdej tony. Nie jest też pewne, że dało­by się zmusić więk­szość ludzi do jego wyko­rzys­ta­nia.
Osob­na kwes­t­ia to jego jakość: wartość opałowa, kul­tura spala­nia. ICh­PW nie mówi o prob­lemach, ale od osób tes­tu­ją­cych to pali­wo wiemy, że było ono gran­u­lacji drob­ne­go groszku, nie pal­iło się tak łat­wo jak obiecy­wano a zuży­cie było zauważal­nie wyższe niż węgla. W końcu dlat­ego właśnie nie pro­duku­je się kok­su z węgla opałowego, ponieważ jest on kruchy i mniej kalo­ryczny niż koks “właś­ci­wy”.
Idąc nato­mi­ast za słowa­mi ICh­PW o pale­niu od góry, należało­by się zas­tanow­ić, czy Błęk­it­ny Węgiel, sko­ro nie został przez pro­du­cen­ta zapisany w DTR, nie grozi aby kalectwem lub śmier­cią użytkown­ików? Owszem, to takie samo pali­wo, jakie w kotle pow­sta­je przy spala­niu nor­mal­nego węgla. Ale w takim razie pale­nie od góry to takie samo pale­nie, tylko od drugiej strony. Wiem, to czys­ta złośli­wość, ale pod­kreślam tutaj dwuli­cowość ICh­PW, które pro­mu­je to, na czym zaro­bi, a gnoi potenc­jal­ną konkurencję dla swego “dziec­ka” korzys­ta­jąc ze swo­jego auto­ry­te­tu.

Zaletą pale­nia od góry jest jego pros­to­ta i nis­ki koszt wdroże­nia: zmienia się tylko sposób pale­nia a pali­wo zosta­je to samo. Dzię­ki spale­niu sub­stancji lot­nych uzysku­je się dodatkowe ciepło, co obniża kosz­ty ogrze­wa­nia i tym bardziej zachę­ca użytkown­i­ka do trzy­ma­nia się tej metody. Również nie da się niko­go zmusić do pale­nia od góry lub innej metody czyst­szego pale­nia, ale czy nie dało­by się osiągnąć przyz­woitego pro­cen­tu przeko­nanych gdy­by się za to porząd­nie wziąć? Wystar­czyła­by inten­sy­w­na pro­moc­ja, pomoc dla chęt­nych w ich kotłow­n­i­ach, a najlepiej także zmi­any w praw­ie, które umożli­wiły­by karanie nie tylko za spalanie niebez­piecznych odpadów, ale także za inten­sy­wne i pow­tarza­jące się kopce­nie.
Odnośnie efek­tu eko­log­icznego nieste­ty nie mamy póki co zbyt wielu wyników badań dla węgla, ale zagraniczne bada­nia na drewnie wykazu­ją spadek emisji pyłów przy pale­niu od góry o 50–80%, czyli nawet porówny­wal­nie do osiągów Błęk­it­nego Węgla. Gdy­by nawet w prak­tyce wychodz­iło tylko 50% mniej, to i tak kosz­ty osiąg­nię­cia iloś­ciowo zbliżonej poprawy były­by najpewniej niższe od ciągłego dopła­ca­nia do “bezdym­nego” pali­wa.