Jak palić miałem węglowym

Miał to paliwo tanie ale i pełne puła­pek. W sta­nie suchym mocno pyli, jest podatne na kom­bi­na­cje nie­uczci­wych sprze­daw­ców opału a jego nie­pra­wi­dłowe spa­la­nie potrafi w szyb­kim tem­pie wykoń­czyć psy­chicz­nie pala­cza i dopro­wa­dzić do ruiny komin oraz kocioł. Ale można też robić to dobrze i ogrze­wać czy­sto tym tanim pali­wem. Oto naj­waż­niej­sze kwe­stie, które trzeba mieć na uwa­dze decy­du­jąc się na ogrze­wa­nie miałem.

Jakość miału

Miał jest bar­dzo podatny na pogor­sze­nie jako­ści przed sprze­dażą (czy­taj: na oszu­stwa ze strony han­dla­rzy). Głów­nie dla­tego, że trudno zauwa­żyć w nim zawar­tość nie­pal­nego dodatku, np. pia­sku czy drob­nego gruzu. Natu­ralna zawar­tość popiołu w miale to od ok. 10% przy kalo­rycz­no­ści ok. 24MJ/kg do nawet 30% w mia­łach o kalo­rycz­no­ści ok. 19MJ/kg.

Ale bywa też, że z miału co nieco znika. Cho­dzi o grub­szą frak­cję zia­ren. Te z zakresu 15-20mm mogą zostać odsiane i sprze­dane odpo­wied­nio dro­żej jako “eko­gro­szek”. Tak powstają miały przy­po­mi­na­jące bar­dziej zie­mię niż drobny węgiel.

Typowy miał we Wrocławiu

Typowy miał we Wrocławiu

Jed­nak naj­prost­szym spo­so­bem na pogor­sze­nie jako­ści miału jest szczo­dre zala­nie go wodą. Lekka wil­got­ność jest dla tego paliwa konieczna choćby przy trans­por­cie, ale że sza­le­nie łatwo chło­nie ono wodę, kilka wia­der w tę czy we wtę może nie robić sprze­dawcy róż­nicy. Uczci­wie zwil­żony miał powi­nien przy­po­mi­nać wil­gotną zie­mię — widać, że jest wil­gotny, ale wzięty do ręki nie zosta­wia mokrych śla­dów ani tym bar­dziej nie leje się z niego woda.

Eko­miał

Ist­nieje nieco lep­sza wer­sja miału pod nazwą han­dlową eko­miał. Od zwy­kłego miału różni się dużo niż­szą zawar­to­ścią popiołu (ok. 10%), wyż­szą kalo­rycz­no­ścią i rzecz jasna wyż­szą ceną. Atu­tem tego paliwa jest sta­bilna, gwa­ran­to­wana przez kopal­nię jakość, więc może być pewną alter­na­tywą dla eko­groszku w kotłach podajnikowych.

Ekomiał z kopalni Piast

Eko­miał z kopalni Piast kupiony na Ślą­sku. W innych czę­ściach kraju nikt by tego w życiu mia­łem nie nazwał, bar­dziej przy­po­mina gro­szek, cza­sem drobny orzech.

Ale czy będzie to opła­calny zakup, zależy od aktu­al­nej ceny eko­miału oraz cen alter­na­tyw: gor­szego miału i eko­groszku. Weźmy za przy­kład ceny wor­ko­wa­nych paliw: miału, eko­miału i eko­groszku Reto­pal z KWK Piast dostęp­nych w jed­nym ze skle­pów (stan na paź­dzier­nik 2015):

Rodzaj węgla  Cena (zł/t)  War­tość opa­łowa (MJ/kg) Cena cie­pła (zł/GJ)
Miał 400zł 19MJ 21zł
Eko­miał 700zł 24MJ 29,1zł
Reto­pal 760zł 24MJ 31,6zł

Przy tym sto­sunku cen eko­miał wypada kiep­sko. Zwy­kły miał jest o pra­wie 1/3 tań­szy, a bio­rąc pod uwagę, że jest to węgiel z KWK Piast, czyli prak­tycz­nie bez­pro­ble­mowy w spa­la­niu, dopła­ca­nie do eko­miału w tym przy­padku wydaje się bez sensu.

Jak spa­lać miał w kotle zasypowym

Do spa­la­nia miału konieczny jest kocioł zasy­powy gór­nego spalania:

  • o odpo­wied­nio dobra­nej mocymoc kotła mia­ło­wego dobiera się nieco ina­czej niż dla innych paliw. Wszystko dla­tego, że miał jest pali­wem nisko­ka­lo­rycz­nym, które pali się wolno, dla­tego naj­le­piej jest zapa­ko­wać więk­szą ilość, roz­pa­lić raz i niech grzeje z rela­tyw­nie niską mocą, ale stale.
  • z nadmu­chem — natu­ralny ciąg nie jest w sta­nie prze­cią­gnąć dość powie­trza przez war­stwę miału.
  • ze ste­row­ni­kiem z algo­ryt­mem PID lub innym zapew­nia­ją­cym cią­głą pracę — to naj­waż­niej­sze. Do kotła mia­ło­wego nie nadają się ste­row­niki dwu­sta­nowe (dmu­chaj — nie dmu­chaj). Taki spo­sób pracy powo­duje eks­plo­zje w kotle, bowiem po odcię­ciu dopływu powie­trza miał wciąż wydziela palne gazy w spo­rych ilo­ściach, bar­dziej niż grub­szy opał. Wystar­czy drobna nie­szczel­ność kotła lub załą­cze­nie nadmu­chu i wybuch nagro­ma­dzo­nych w kotle gazów potrafi wyry­wać wyczystki komi­nowe.
    Z kolei ste­row­nik z algo­ryt­mem PID lub podob­nym zamiast odci­nać dopływ powie­trza, zmniej­sza inten­syw­ność nadmu­chu. Tym spo­so­bem unika się oka­zji do gro­ma­dze­nia w kotle pal­nych gazów.
  • spe­cjalny kocioł mia­łowy — co prawda palić mia­łem można w każ­dym kotle z nadmu­chem, ale ist­nieje sporo modeli kotłów przy­sto­so­wa­nych spe­cjal­nie do spa­la­nia miału. Obja­wia się to głów­nie obec­no­ścią rzędu dysz nadmu­cho­wych w bocz­nych ścia­nach pale­ni­ska. Poma­gają one prze­ci­snąć dość powie­trza przez gęstą war­stwę drob­nego paliwa i nale­ży­cie napo­wie­trzyć pło­nącą war­stwę na wierzchu.

Kocioł mia­łowy powinno się łado­wać prze­waż­nie do pełna i roz­pa­lać od góry. To jedyny spo­sób na zno­śną pracę kotła, zale­cany prze­waż­nie w instruk­cjach obsługi kotłów mia­ło­wych. Nadmuch należy tak wyre­gu­lo­wać, aby kocioł pra­co­wał na moż­li­wie sta­łej tem­pe­ra­tu­rze a na wierz­chu zasypu była war­stwa żaru i brak siwego dymu.

Moczyć miał czy nie moczyć?

Miał spa­lany w kotłach zasy­po­wych jest prze­waż­nie wstęp­nie moczony. Ma to na celu nie tylko unik­nię­cie pyle­nia przy zasy­py­wa­niu do kotła, ale głów­nie spo­wol­nie­nie zapłonu. Pod­sta­wową wadą tak drob­nego paliwa jest wła­śnie skłon­ność do gwał­tow­nego roz­pa­la­nia, a to wiąże się z nie­kon­tro­lo­wa­nym kop­ce­niem. To z kolei nie jest wyłącz­nie pro­blem este­tyczny, ale też zagro­że­nie wybu­chem w razie gwał­tow­nego zapłonu tych gazów oraz nie­ustanne zasmo­le­nie kotła i komina.

Namo­cze­nie miału fak­tycz­nie pozwala osią­gnąć wol­niej­sze spa­la­nie, ale nie dzieje się to za darmo. Dodat­kową wodę trzeba odpa­ro­wać. Wil­gotne spa­liny to rów­nież zagro­że­nie dla komina. Jeśli będą zbyt chłodne lub tra­fią na wychło­dzoną część komina (nie­ogrze­wane pod­da­sze, długi odci­nek kanału komi­no­wego ponad dachem), to wil­goć skon­den­suje wraz z kwa­sem siar­ko­wym i skoń­czy się zawil­go­ce­niem oraz powol­nym nisz­cze­niem muru albo koniecz­no­ścią sku­cia tynku i małego remontu ściany gdyby wyciek dotarł przez ścianę do pomiesz­cze­nia mieszkalnego.

W każ­dym razie mocze­nie miału nie jest konieczne, aby palić nim bez pro­ble­mów. Waru­nek to roz­pa­la­nie od góry oraz ste­row­nik z pracą cią­głą (PID lub podobny). Wybu­chy w kotle mia­ło­wym to głów­nie wina ste­ro­wa­nia dwu­sta­no­wego. Dole­wa­nie wody do miału może ten pro­blem ogra­ni­czać, ale lepiej zli­kwi­do­wać przyczynę.

Jeśli jed­nak chcesz palić wil­got­nym mia­łem choćby z tego względu, że mniej pyli — zwil­żaj go do kon­sy­sten­cji lekko wil­got­nej ziemi i dla bez­pie­czeń­stwa zaopatrz się we wkład komi­nowy, bo remont komina kosz­tuje dużo więcej.

Czy do miału konieczny jest wkład kominowy

To zależy od tego, czy miał jest moczony, czy spa­lany na sucho. To wła­śnie doda­tek wody może być przy­czyną pro­ble­mów. Paląc wil­got­nym mia­łem lepiej nie ryzy­ko­wać znisz­cze­nia komina i wypo­sa­żyć go we wkład. Do miału spa­la­nego na sucho wkład nie jest konieczny.

Spa­la­nie miału w kotłach podajnikowych

Spa­la­nie miału jest moż­liwe w kotłach z podaj­ni­kiem tło­ko­wym oraz w kotłach retor­to­wych z pal­ni­kiem tzw. II generacji.

Jed­nak tło­kowce eli­mi­nują się same z więk­szo­ści zasto­so­wań w domach jed­no­ro­dzin­nych z uwagi na ich ten­den­cję do bar­dzo kiep­skiej pracy na niż­szych mocach oraz ogólną zasadę dzia­ła­nia, która powo­duje dość brudne spa­la­nie. Kocioł taki, któ­rego naj­niż­szy model to zazwy­czaj ~20kW, nadaje się do budyn­ków powy­żej 200m2, słabo docie­plo­nych, gdzie będzie miał odbiór cie­pła na pozio­mie wystar­cza­ją­cym do zno­śnej pracy. Jed­nak ten typ kotła jest nie do pobi­cia pod wzglę­dem tole­ran­cji na naj­gor­szy nawet rodzaj miału.

Rów­nież kotły z podaj­ni­kiem śli­ma­ko­wym II gene­ra­cji prze­waż­nie radzą sobie bar­dzo dobrze z mia­łami. Pro­blemy mogą być jedy­nie w przy­padku naj­gor­szego miału z 30-procentową zawar­to­ścią popiołu lub oszu­ka­nego jaki­miś dodat­kami. Infor­ma­cję, czy dany kocioł jest w sta­nie spa­lać miał, można zna­leźć w jego instruk­cji obsługi. Jeśli tak, wtedy jako paliwo pod­sta­wowe powi­nien wid­nieć w niej samo­dziel­nie miał węglowy.
Wiele zależy od danego pal­nika retor­to­wego. Nie­które nie radzą sobie z samym mia­łem, ale można w nich spa­lać mie­szankę 1:1 eko­groszku z mia­łem, która zresztą poja­wia się coraz czę­ściej w sprze­daży jako groszko-miał.