Jak palić miałem węglowym

Miał to pali­wo tanie ale i pełne pułapek. W stanie suchym moc­no pyli, jest podatne na kom­bi­nac­je nieucz­ci­wych sprzedaw­ców opału a jego niepraw­idłowe spalanie potrafi w szy­bkim tem­pie wykończyć psy­chicznie palacza i doprowadz­ić do ruiny komin oraz kocioł. Ale moż­na też robić to dobrze i ogrze­wać tym tan­im pali­wem bez dymu i smro­du. Oto najważniejsze kwest­ie, które trze­ba mieć na uwadze zabier­a­jąc się do ogrze­wa­nia miałem.

Czy można palić miałem

Żad­na z uch­wał antys­mogowych nie zakazu­je pale­nia miałem w ogóle (prócz rzecz jas­na tych, które zakazu­ją pale­nia węglem w ogóle). Ale są ograniczenia co do kalo­rycznoś­ci i gran­u­lacji pali­wa, pod które część miałów może pod­padać – dlat­ego przed zaku­pem miału najlepiej sprawdź, czy i jakie wyma­gania wprowadza w twoim wojew­ództwie uch­wała antys­mogowa, po czym kupuj tylko taki miał, którego para­me­try są z tym zgodne.

Zdarza się nieste­ty dez­in­for­ma­c­ja, np. początkiem lip­ca 2018 Mias­to Wrocław na ofic­jal­nych stronach twierdzi, jako­by uch­wała antys­mogowa zakazy­wała pale­nia miałem – co nie jest prawdą, gdyż w uch­wale zakazano węgla o gran­u­lacji 1–2mm, który może być skład­nikiem miału, ale nie musi.

Miał to nie żaden odpad – to pełnoprawny rodzaj węgla

W nar­racji zielonych środowisk muł węglowy, flot i miał bywa­ją noto­rycznie mylone a wszys­tkie razem – tytułowane odpada­mi węglowy­mi. Jest to twierdze­nie bezpod­stawne ukute z niewiedzy i/lub na potrze­by zwal­cza­nia węgla jako takiego.
Odpa­dem z pro­dukcji węgla jest wyłącznie muł węglowy. Miał to jeden z sorty­men­tów węgla stanow­ią­cy ~90% urobku, w znakomitej więk­szoś­ci zuży­wany w prze­myśle.

Porów­nanie składu miału i grub­szego węgla (para­me­try podawane przez kopal­nie)

Fak­tem jest, że miał może zaw­ier­ać najwięcej “bal­as­tu”: popi­ołu, wilgo­ci i siar­ki, co przekła­da się na wyższe emis­je popi­ołu i siar­ki z jego spala­nia. Wyni­ka to stąd, że miał nie jest pod­dawany inten­sy­wnej prz­eróbce i oczyszcza­niu tak jak grub­sze węgle – ale m.in. dzię­ki temu jest tani.

Nie zmienia to fak­tu, że miał – tak jak każde inne pali­wo – jeśli kop­ci i śmierdzi, to nie z winy głównie popi­ołu czy siar­ki, ale za sprawą niedopala­nia smoły, której jest 30% w każdym węglu kami­en­nym. Jeśli wylatu­je ona kominem, jest to wina złej tech­ni­ki pale­nia. Zawartość popi­ołu i siar­ki też jest istot­na – dobrze, gdy jest możli­wie niska, bo to wszys­tko fil­tru­jesz potem włas­ny­mi płu­ca­mi. Ale nawet hipote­ty­czny węgiel kami­en­ny zupełnie bez popi­ołu i siar­ki acz źle spalany – nadal będzie kop­cić.

Potwierdza to raport ICh­PW na pod­staw­ie którego pow­stał poniższy wykres. Poprawnie spalany miał węglowy emi­tu­je mniej świństw niż “dobry” węgiel spalany fatal­nie. Poprawnie spalany dobry węgiel osią­ga rzecz jas­na niższe emis­je, ale różni­ca w sto­sunku do miału nie jest ogrom­na.

Jakość miału

Miał jest bard­zo podat­ny na pogorsze­nie jakoś­ci przed sprzedażą (czy­taj: na oszust­wa ze strony hand­larzy). Głównie dlat­ego, że trud­no zauważyć w nim zawartość niepal­nego dodatku, np. piasku czy drob­ne­go gruzu. Nat­u­ral­na zawartość popi­ołu w miale to od ok. 10% przy kalo­rycznoś­ci ok. 24MJ/kg do nawet 30% w miałach o kalo­rycznoś­ci ok. 19MJ/kg.

Ale bywa też, że z miału co nieco zni­ka. Chodzi o grub­szą frakcję ziaren. Te z zakre­su 5–20mm mogą zostać odsiane i sprzedane odpowied­nio drożej jako “ekogroszek”. Tak pow­sta­ją miały przy­pom­i­na­jące bardziej ziemię niż drob­ny węgiel.

Typowy miał we Wrocławiu

Tak wyglą­da typowy miał na prze­waża­ją­cym obszarze kra­ju

Jed­nak najprost­szym sposobem na pogorsze­nie jakoś­ci miału jest szc­zo­dre zalanie go wodą. Lek­ka wilgo­t­ność jest dla tego pali­wa koniecz­na choć­by przy trans­porcie, ale że sza­le­nie łat­wo chłonie ono wodę, kil­ka wiad­er w tę czy we wtę może nie robić sprzedaw­cy różni­cy. Ucz­ci­wie zwilżony miał powinien przy­pom­i­nać wilgo­t­ną ziemię — widać, że jest wilgo­t­ny, ale wzię­ty do ręki nie zostaw­ia mokrych śladów ani tym bardziej nie leje się z niego woda.

Ekomiał

Ist­nieje nieco lep­sza wer­s­ja miału pod nazwą hand­lową eko­mi­ał. Od zwykłego miału różni się dużo niższą zawartoś­cią popi­ołu (ok. 10%), wyższą kalo­rycznoś­cią i rzecz jas­na wyższą ceną. Atutem tego pali­wa jest sta­bil­na, gwaran­towana przez kopal­nię jakość, więc może być pewną alter­naty­wą dla ekogroszku w kotłach poda­jnikowych.

Ekomiał z kopalni Piast

Eko­mi­ał z kopal­ni Piast kupi­ony na Śląsku. W innych częś­ci­ach kra­ju nikt by tego w życiu miałem nie nazwał, bardziej przy­pom­i­na groszek, cza­sem drob­ny orzech.

Miałowość” eko­mi­ału ujaw­nia się dopiero po jego spale­niu: okazu­je się wtedy, że w bryłkach pali­wa jest bard­zo dużo kamienia.

Popiół z eko­mi­ału: mało drob­ne­go, dużo grubego.

Czy będzie to opła­cal­ny zakup, zależy od aktu­al­nej ceny eko­mi­ału oraz cen alter­natyw: gorszego miału i ekogroszku. Weźmy za przykład ceny workowanych paliw: miału, eko­mi­ału i ekogroszku Retopal z KWK Piast dostęp­nych w jed­nym ze sklepów (stan na październik 2015):

Rodzaj węgla  Cena (zł/t)  Wartość opałowa (MJ/kg) Cena ciepła (zł/GJ)
Miał 400zł 19MJ 21zł
Eko­mi­ał 700zł 24MJ 29,1zł
Retopal 760zł 24MJ 31,6zł

Przy tym sto­sunku cen eko­mi­ał wypa­da kiep­sko. Zwykły miał jest o praw­ie 1/3 tańszy, a biorąc pod uwagę, że jest to węgiel z KWK Piast, czyli prak­ty­cznie bezprob­le­mowy w spala­niu, dopła­canie do eko­mi­ału w tym przy­pad­ku wyda­je się bez sen­su.

Jak spalać miał w kotle zasypowym

Do spala­nia miału konieczny jest kocioł zasy­powy górnego spala­nia:

  • o odpowied­nio dobranej mocymoc kotła miałowego dobiera się nieco inaczej niż dla innych paliw. Wszys­tko dlat­ego, że miał jest pali­wem niskokalo­rycznym, które pali się wol­no, dlat­ego najlepiej jest zapakować więk­szą ilość, roz­pal­ić raz i niech grze­je z relaty­wnie niską mocą, ale stale.
  • z nad­muchem — nat­u­ral­ny ciąg nie jest w stanie prze­ciągnąć dość powi­etrza przez warst­wę miału.
  • ze sterown­ikiem z algo­ryt­mem PID lub innym zapew­ni­a­ją­cym ciągłą pracę — to najważniejsze. Do kotła miałowego nie nada­ją się sterown­i­ki dwus­tanowe (dmuchaj — nie dmuchaj). Taki sposób pra­cy powodu­je eksploz­je w kotle, bowiem po odcię­ciu dopły­wu powi­etrza miał wciąż wydziela palne gazy w sporych iloś­ci­ach, bardziej niż grub­szy opał. Wystar­czy drob­na nieszczel­ność kotła lub załącze­nie nad­muchu i wybuch nagro­mad­zonych w kotle gazów potrafi wyry­wać wyczys­t­ki komi­nowe.
    Z kolei sterown­ik z algo­ryt­mem PID lub podob­nym zami­ast odci­nać dopływ powi­etrza, zmniejsza inten­sy­wność nad­muchu. Tym sposobem uni­ka się okazji do gro­madzenia w kotle pal­nych gazów.
  • spec­jal­ny kocioł miałowy — co praw­da pal­ić miałem moż­na w każdym kotle z nad­muchem, ale ist­nieje sporo mod­eli kotłów przys­tosowanych spec­jal­nie do spala­nia miału. Objaw­ia się to głównie obec­noś­cią rzę­du dysz nad­mu­chowych w bocznych ścianach paleniska. Poma­ga­ją one prze­cis­nąć dość powi­etrza przez gęstą warst­wę drob­ne­go pali­wa i należy­cie napowi­etrzyć płonącą warst­wę na wierzchu.

Kocioł miałowy powin­no się ład­ować prze­ważnie do peł­na i roz­palać od góry. To jedyny sposób na znośną pracę kotła, zale­cany prze­ważnie w instrukc­jach obsłu­gi kotłów miałowych. Nad­much należy tak wyreg­u­lować, aby kocioł pra­cow­ał na możli­wie stałej tem­per­aturze a na wierzchu zasy­pu była warst­wa żaru i brak siwego dymu.

Spalanie miału w kotle zasy­powym. Miał pali się nieco inaczej niż grub­sze węgle – gwał­town­iej, pro­duku­jąc spore iloś­ci gazów, które dopala­ją się nad warst­wą pali­wa, stąd w kotłach miałowych z nad­muchem powi­etrze dopala­jące podawane jest dysza­mi nad opał. Właśnie przez to moc­no “gazowe” spalanie potrzeb­ne jest płynne sterowanie pracą kotła miałowego (PID), bo gwał­towne odcię­cie powi­etrza łat­wo kończy się srogi­mi wybucha­mi gazów, które przes­tały się spalać, ale nie przes­tały być pro­dukowane.

Moczyć miał czy nie moczyć?

Miał spalany w kotłach zasy­powych jest prze­ważnie wstęp­nie moc­zony. Ma to na celu nie tylko uniknię­cie pyle­nia przy zasypy­wa­niu do kotła, ale głównie spowol­nie­nie zapłonu. Pod­sta­wową wadą tak drob­ne­go pali­wa jest właśnie skłon­ność do gwał­townego roz­pala­nia, a to wiąże się z niekon­trolowanym kopce­niem. To z kolei nie jest wyłącznie prob­lem este­ty­czny, ale też zagroże­nie wybuchem w razie gwał­townego zapłonu tych gazów oraz nieustanne zas­mole­nie kotła i kom­i­na.

Namocze­nie miału fak­ty­cznie pozwala osiągnąć wol­niejsze spalanie, ale nie dzieje się to za dar­mo. Dodatkową wodę trze­ba odparować. Wilgo­tne spaliny to również zagroże­nie dla kom­i­na. Jeśli będą zbyt chłodne lub trafią na wychłod­zoną część kom­i­na (nieogrze­wane pod­dasze, dłu­gi odcinek kanału komi­nowego pon­ad dachem), to wilgoć skon­den­su­je wraz z kwasem siarkowym i skończy się zaw­ilgoce­niem oraz powol­nym niszcze­niem muru albo koniecznoś­cią sku­cia tynku i małego remon­tu ściany gdy­by wyciek dotarł przez ścianę do pomieszczenia mieszkalnego.

W każdym razie mocze­nie miału nie jest konieczne, aby pal­ić nim bez prob­lemów. Warunek to roz­palanie od góry oraz sterown­ik z pracą ciągłą (PID lub podob­ny). Wybuchy w kotle miałowym to głównie wina sterowa­nia dwus­tanowego. Dole­wanie wody do miału może ten prob­lem ograniczać, ale lep­iej zlik­wid­ować przy­czynę.

Jeśli jed­nak chcesz pal­ić wilgo­t­nym miałem choć­by z tego wzglę­du, że mniej pyli — zwilżaj go do kon­sys­tencji lekko wilgo­t­nej zie­mi i dla bez­pieczeńst­wa zaopa­trz się we wkład komi­nowy, bo remont kom­i­na kosz­tu­je dużo więcej.

Czy do miału konieczny jest wkład kominowy

To zależy od tego, czy miał jest moc­zony, czy spalany na sucho. To właśnie dodatek wody może być przy­czyną prob­lemów. Paląc wilgo­t­nym miałem lep­iej nie ryzykować zniszczenia kom­i­na i wyposażyć go we wkład. Do miału spalanego na sucho wkład nie jest konieczny.

Spalanie miału w kotłach podajnikowych

Spalanie miału jest możli­we w kotłach z poda­jnikiem tłokowym oraz w częś­ci kotłów retor­towych z pal­nikiem tzw. II gen­er­acji.

Tłokowiec przełknie bez gada­nia każdy, nawet naj­gorszy miał. Nie będzie tam więk­szych prob­lemów mechan­icznych, bo właśnie do takiego kiep­skiego pali­wa wymyślono te kotły. Nie grzeszą one nad­mierną czys­toś­cią i kul­turą spala­nia, ale za to wszys­tko przez nie prze­jdzie.

Również kotły z poda­jnikiem śli­makowym II gen­er­acji nieźle radzą sobie z przyz­woity­mi miała­mi (tam, gdzie takie pali­wo pro­du­cent przewidzi­ał). Prob­le­my mogą stwarzać naj­tańsze miały o kalo­rycznoś­ci ok. 19MJ/kg albo miały spieka­jące (te da się rozpoz­nać nieste­ty dopiero w pra­niu). Infor­ma­cję, czy dany kocioł jest w stanie spalać miał, moż­na znaleźć w jego instrukcji obsłu­gi. Jeśli tak, wtedy jako pali­wo pod­sta­wowe powinien wid­nieć w niej samodziel­nie miał węglowy.

Wiele zależy od danego pal­ni­ka retor­towego. Niek­tóre nie radzą sobie z samym miałem, ale moż­na w nich spalać mieszankę 1:1 ekogroszku z miałem, która zresztą pojaw­ia się coraz częś­ciej w sprzedaży jako groszko-miał. Zawsze jed­nak trze­ba testować miał przed zaku­pem więk­szej par­tii, bowiem moż­na trafić miał spieka­ją­cy, który w żad­nej retor­cie się nie dopali (koks w formie wiel­kich brył wylą­du­je w popiel­niku).

Spalanie zwykłego miału ~23MJ/kg o prze­waża­jącej gran­u­lacji 0–5mm w pal­niku retor­towym. Drob­ny, zwłaszcza wilgo­t­ny miał ma ten­dencję do skle­ja­nia się w “klus­ki” kok­su i szlakowa­nia (widać takie kok­sowe “spiecz­ki” po lewej – to jeszcze nieźle). Prócz tego na środ­ku pal­ni­ka, zwłaszcza przy słab­szym nad­muchu, pow­sta­je “czarna wys­pa” nie dość napowi­etr­zonego pali­wa, która może momen­ta­mi dawać lekkie przy­dymi­an­ie.

Naj­gorzej trafić na spieka­ją­cy miał. Taki będzie się skle­jał w ogromne nier­az “kluchy” kok­su, które nie zdoła­ją się dopal­ić i w więk­szoś­ci wylą­du­ją w popiel­niku. Nic z tym zro­bić się nie da, bo skle­janie star­tu­je powyżej określonej dla danego węgla tem­per­atu­ry, więc póki pali się spoko­jnie, sytu­ac­ja może wyglą­dać znośnie, a prob­le­my zaczną się po wejś­ciu na obroty. Łatwiej zapo­b­ie­gać niż leczyć: nie kupuj miału tona­mi w ciem­no, weź parę worków na próbę, a jeśli już trafisz na taki dra­maty­czny opał, jedynym sen­sownym ratunkiem jest spalanie go po zmiesza­niu z lep­szym groszkiem.

Spala­jąc miał w kotle 5. klasy nie ma co liczyć na ścisłe dotrzy­manie para­metrów emisji, bowiem te wyz­naczane są zazwyczaj na dobrym ekogroszku – bo tak jest najłatwiej. Jedynym bodaj kotłem miałowym 5. klasy jest obec­nie Iskra Plus Eko Zgody Wieprz – kocioł z poda­jnikiem tłokowym i elek­tro­fil­trem.

Jeśli posi­adasz kocioł 5. klasy lub ecode­sign zaku­pi­ony w ramach dotacji – nawet się w stronę miału nie oglą­daj! Mało tego: musisz bard­zo uważać, jakim ekogroszkiem karmisz tę maszynkę, bo wśród warunk­ów przyz­na­nia dotacji jest prze­ważnie zapis o koniecznoś­ci stosowa­nia pali­wa nie gorszego niż przewidziane przez pro­du­cen­taa te para­me­try bywa­ją wysok­ie. Niedotrzy­manie tego warunku w razie kon­troli może spowodować konieczność zwro­tu całej dotacji.