Kotły automatyczne na węgiel

Wbrew obie­go­wej nazwie, więk­szość kotłów podaj­ni­ko­wych nie jest w pełni auto­ma­tyczna, tzn. wymaga od czło­wieka wery­fi­ka­cji co jakiś czas jako­ści spa­la­nia i korekty para­me­trów tego pro­cesu. Ilość poten­cjal­nych pro­ble­mów z pracą kotła maleje z grub­sza pro­por­cjo­nal­nie wraz ze wzro­stem ceny kotła i sterownika.

Poza podzia­łem na tanie i droż­sze, kotły podaj­ni­kowe dzielą się ze wzglę­dów tech­nicz­nych na:

  • kotły z podaj­ni­kiem śli­ma­ko­wym i retortą I generacji
  • kotły z podaj­ni­kiem śli­ma­ko­wym i retortą II generacji
  • kotły z podaj­ni­kiem tłokowym

Tanie i droż­sze kotły podajnikowe

Kocioł podaj­ni­kowy w mar­ke­cie znaj­dziesz już w cenie ok. 4000zł. Jeśli nato­miast przej­rzysz wyroby więk­szych pro­du­cen­tów kotłów, to ceny będą od 7000zł wzwyż. Skąd taka róż­nica? Tanie kotły podaj­ni­kowe zwy­kle są tanie dzięki nastę­pu­ją­cym cechom:

  • naj­prost­sza retorta - I gene­ra­cji (opis poni­żej), która bez pro­ble­mów przyj­mie tylko dobry eko­gro­szek. Jeśli trafi się paliwo z nad­mia­rem popiołu albo spie­ka­jące — będą problemy.
  • tani ste­row­nik — jest tani, bo jest pro­sty. Umie krę­cić śli­ma­kiem i dmu­chawą, ale jak długo krę­cić, jak mocno dmu­chać — to wszystko ty musisz mu powie­dzieć. A ty skąd masz to wie­dzieć? Będziesz się męczyć godzi­nami z żon­glo­wa­niem para­me­trami, by kocioł w ogóle grzał, zwłasz­cza gdy trafi się gor­sze paliwo. Obec­nie takich ste­row­ni­ków jest coraz mniej, ale nadal można tra­fić na buble, które albo nie mają w ogóle trybu auto­ma­tycz­nego, albo go mają, ale jest on nie­do­pra­co­wany na tyle, że wymu­sza to korzy­sta­nie z trybu ręcz­nego. Dobrych, naprawdę auto­ma­tycz­nych ste­row­ni­ków jest dosłow­nie kilka, a więk­szość z nich kosz­tuje ok. 1000zł, przez co wystę­pują jedy­nie w droż­szych kotłach.
  • gor­sza jakość wyko­na­nia (czego prze­waż­nie nie widać na oko) — zaawan­so­wa­nie kon­struk­cji, gru­bo­ści blach, jakość mate­ria­łów praw­do­po­dob­nie będą gor­sze w tanim kotle, bo to reguła wśród tanich marek-krzaków. Na czymś trzeba prze­cież oszczę­dzić. Nie­stety nie­fa­chowe oko tego nie wykryje.

Kotły podaj­ni­kowe z retortą I generacji

Naj­tań­sze kotły podaj­ni­kowe w cenach z oko­lic 4000-5000zł posia­dają pal­nik retor­towy tzw. I gene­ra­cji, zwany też “faj­ko­wym”. Są to wyroby bar­dzo opty­mi­styczne — ich twórcy zało­żyli, że będziesz palić wyłącz­nie dobrym, suchym eko­grosz­kiem. Gdy poczy­nili to zało­że­nie, eko­gro­szek był w cenie 300zł/t. Ale gdy tylko kotły tego typu się upo­wszech­niły, szybko jego cena poszy­bo­wała w kosmos i dziś 1000zł za tonę dobrego eko­groszku nie dziwi, a że brak jest kon­troli, to i łatwo kupić dro­gie byle co.

W retor­cie I gene­ra­cji spa­lisz tylko dobry, nie­spie­ka­jący i nie­szla­ku­jący eko­gro­szek, który jest drogi. Jeśli trafi się gor­szy opał, to będziesz męczyć się ze zmianą usta­wień ste­row­nika (tań­sze kotły mają też tań­sze ste­row­niki, które nie zawsze pora­dzą sobie z gor­szym pali­wem) i zmu­sze­niem kotła do grzania.

Kotły podaj­ni­kowe z retortą II generacji

Nie­któ­rzy kon­struk­to­rzy kotłów podaj­ni­ko­wych zauwa­żyli te pro­blemy i opra­co­wali pal­niki retor­towe II gene­ra­cji, które mają radzić sobie z gor­szymi węglami i mia­łem. Posia­da­nie takiego pal­nika umoż­li­wia spa­la­nie gor­szych paliw bez więk­szych pro­ble­mów, co oczy­wi­ście obniża koszty ogrze­wa­nia (gor­szy gro­szek czy miał są sporo tań­sze) i polep­sza kom­fort życia (nie trzeba się tyle  uże­rać z kotłem).

Z powsta­niem pal­ni­ków II gene­ra­cji zbie­gła się też mała rewo­lu­cja w ste­row­ni­kach kotłów podaj­ni­ko­wych. Wcze­śniej auto­ma­tyka takich ste­row­ni­ków pole­gała na tym, że dzia­łały one wedle usta­wień dobra­nych przez pala­cza (co wymaga czasu, wie­dzy i cią­głego dosto­so­wy­wa­nia do zmian paliwa).
Kilka lat temu poja­wiły się ste­row­niki adap­ta­cyjne - które same potra­fią dobrać wła­ściwe para­me­try pracy wraz ze zmie­nia­ją­cymi się warun­kami w domu, na zewnątrz i zmienną jako­ścią paliwa. Dopiero takie kotły można nazwać auto­ma­tycz­nymi, bo prze­waż­nie nie wyma­gają od pala­cza niczego poza sypa­niem paliwa i wyno­sze­niem popiołu.

Skon­stru­owa­nie ste­row­nika adap­ta­cyj­nego nie jest jed­nak pro­stą sprawą, więc urzą­dzeń tego typu jest na rynku kilka. W tań­szych ste­row­ni­kach bywa tak, że nawet jeśli mają tryb nazwany auto­ma­tycz­nym, to może on dzia­łać nie­kiedy na tyle kiep­sko, że trzeba go będzie wyłą­czyć i ste­ro­wać ręcz­nie. Nie­stety praw­dzi­wej jako­ści pracy ste­row­nika nie da się spraw­dzić przed jego zaku­pem, można jedy­nie pole­gać na opi­niach posiadaczy.

Kotły z podaj­ni­kiem tłokowym

Podaj­nik tło­kowy naj­le­piej nadaje się do paliw o niż­szej kalo­rycz­no­ści (miał węglowy) i domów o więk­szym zapo­trze­bo­wa­niu na cie­pło. Wynika to z jego zasady dzia­ła­nia, która wymu­sza dużo mniej­szą pre­cy­zję poda­wa­nia opału. Podaj­nik śli­ma­kowy może poda­wać paliwo dowol­nie powoli przez powolne obra­ca­nie śli­maka. Nato­miast tłok wyko­nu­jąc jeden suw podaje sporą, kil­ku­set­gra­mową porcę opału naraz. Z tego względu moce kotłów z podaj­ni­kami tło­ko­wymi zaczy­nają się od ok. 20kW, nato­miast kotły z podaj­ni­kami śli­ma­ko­wymi są dostępne już w mocach ok. 10kW.

Kotły na węgiel nie nadają się do pelletu

Kotły podaj­ni­kowe pro­jek­to­wane są z myślą o węglu — nie nadają się do spa­la­nia pel­letu z dwóch przczyn:

  • przy pale­niu pel­le­tem w trak­cie pod­trzy­ma­nia żar z pal­nika może łatwo cof­nąć się do podaj­nika. Aby temu zapo­biec, konieczne jest sto­so­wa­nie tzw. sys­temu stra­żaka, który ugasi cofa­jący się żar w razie potrzeby
  • pal­nik węglowy spali pel­let z kiep­ską efek­tyw­no­ścią, bowiem nie jest on zapro­jek­to­wany pod to paliwo.

Ponie­waż pel­let jest drogi w sto­sunku do swo­jej war­to­ści opa­ło­wej, należy spa­lać go z jak naj­wyż­szą efek­tyw­no­ścią. Zapew­niają ją tylko spe­cjalne kotły na pel­let, gdzie paliwo to jest spa­lane we wła­ści­wych warun­kach, a pod­trzy­ma­nie jest wyeli­mi­no­wane zasto­so­wa­nie auto­ma­tycz­nej zapa­larki, umoż­li­wia­ją­cej wyga­sza­nie kotła przy braku zapo­trze­bo­wa­nia na cie­pło i jego samo­czynne uru­cho­mie­nie, gdy cie­pło będzie znów potrzebne.

Uwaga na kotły “dwupaleniskowe”

Mon­to­wany w kotłach podaj­ni­ko­wych ruszt awa­ryjny został pomy­ślany do użytku… wła­śnie tak: w razie awa­rii podaj­nika lub ste­row­nika, by klient nie zamarzł nim przy­bę­dzie ser­wis! Tym­cza­sem działy mar­ke­tingu wielu firm kotlar­skich zakli­nają rze­czy­wi­stość nazy­wa­jąc kocioł podaj­ni­kowy z rusz­tem awa­ryj­nym kotłem dwu­pa­le­ni­sko­wym. Jest to wła­ści­wie odpo­wiedź na zapo­trze­bo­wa­nie lud­no­ści, która nie­rzadko użyt­kuje kocioł podaj­ni­kowy odwrot­nie niż został on zapro­jek­to­wany: na co dzień palą na rusz­cie, a pal­nik retor­towy uru­cha­miają awaryjnie.

Ruszt awa­ryjny nie jest peł­no­war­to­ścio­wym pale­ni­skiem! Kocioł podaj­ni­kowy, w któ­rym palone jest na rusz­cie awa­ryj­nym, pra­cuje gorzej niż tani śmie­ciuch — kopci i smoli się, szcze­gól­nie przy spa­la­niu drewna. Jeśli przy­mie­rzasz się do zakupu kotła podaj­ni­ko­wego licząc że czę­sto będziesz palić na rusz­cie awa­ryj­nym, wtedy zakup takiego kotła nie ma dla cie­bie sensu! Po co prze­pła­cać za kocioł, który więk­szość żywota prze­pra­cuje zupeł­nie tak jak dwa-trzy razy tań­szy zasypowiec?

Jeśli masz dostęp do taniego paliwa, np. drewna, znacz­nie lep­szym wyj­ściem będzie zasto­so­wa­nie kotła zasy­po­wego z bufo­rem cie­pła.