Czytanie ze zrozumieniem ma przyszłość

Dla wielu lato to dobry moment do zakupu opału na zimę. Wybór dostawcy węgla czę­sto odbywa się na zasa­dzie skąd wiatr zawieje: bie­rzemy od tego gościa, co aku­rat przy­wiózł węgiel sąsia­dowi, albo od tego co aku­rat nowy skład w oko­licy otwo­rzył, lub też od tego samego co przed rokiem — jeśli nie było z nim problemów.

Pułapki, na które można się nadziać chcąc kupić węgiel oraz spo­soby ich omi­ja­nia zostały opi­sane we wcze­śniej­szym arty­kule Kup pan węgiel: tani czy dobry?

Spe­cjal­nego opi­sa­nia wymaga jed­nak oferta firmy SkładyWęgla.pl. Firma ta posiada dobrze roz­wi­niętą sieć oddzia­łów nie­mal w całym kraju, a ostat­nio ich reklamy poja­wiają się w ogól­no­pol­skich mediach, w momen­tach naj­więk­szej oglą­dal­no­ści. Stąd zapewne wiele osób skusi się na zakup węgla tamże. W sieci pełno jest róż­nego rodzaju opi­nii o tej fir­mie i jako­ści ich towaru, ale trudno je zwe­ry­fi­ko­wać. Chcemy jedy­nie zwró­cić uwagę poten­cjal­nych klien­tów, by czy­tali ze zro­zu­mie­niem to, co jest napi­sane czarno na bia­łym na stro­nie tej firmy i mogli pod­jąć świa­domą decy­zję o zakupie.

Pozor­nie nie ma się do czego przy­cze­pić. Duża firma o zasięgu ogól­no­pol­skim powinna dbać o jakość towaru i obsługi klienta. I takie też zapew­nie­nia czy­tamy na stro­nie firmy: że ważymy uczci­wie, że opał eks­tra jako­ści, że trzy­many pod dachem itd. Ile z tego to prawda — o tym, jak w przy­padku każ­dego składu węgla, klient dowie się po pierw­szym zaku­pie. Ale rzućmy okiem na to, co można wyczy­tać w mate­ria­łach pro­mo­cyj­nych firmy.

Spółka węglowa z Bydgoszczy

Na stro­nie firmy czytamy:

otrzy­masz towar naj­wyż­szej jako­ści — jeste­śmy auto­ry­zo­wa­nym deale­rem Kra­jo­wej Spółki Węglowej

Auto­ry­zo­wany dealer Kra­jo­wej Spółki Węglo­wej. No tak, to wzbu­dza zaufa­nie.
A teraz prze­czy­taj to raz, drugi i piąty. Co jest nie tak? Nie ma Kra­jo­wej Spółki Węglo­wej.
Jest Jastrzęb­ska Spółka Węglowa. Jest Kra­jowa Spółka Cukrowa. Jest Kom­pa­nia Węglowa.

Ist­nieje oczy­wi­ście firma o takiej nazwie, ale — wbrew temu co zdaje się suge­ro­wać nazwa — nie ma ona nic wspól­nego z wio­dą­cymi kra­jo­wymi spół­kami wydo­by­wa­ją­cymi węgiel. Jej sie­dziba jest zare­je­stro­wana w Byd­gosz­czy — zgod­nie z danymi w KRS dokład­nie  w tym domu. Czy to wygląda jak kopal­nia albo cho­ciaż sie­dziba poważ­nej spółki han­dlu­ją­cej węglem?

Ale czy z tego faktu wynika jakiś wnio­sek dla osoby kupu­ją­cej węgiel w tej fir­mie? Tak. Ozna­cza to, że kupo­wany węgiel nie musi wcale pocho­dzić z pol­skiej kopalni, wbrew wra­że­niu, jakie stwa­rza nazwa firmy zaopa­tru­ją­cej składy. Jeśli nie z Pol­ski, to skąd? Z Rosji, z Kazach­stanu, cho­ciażby. A może z Czech. A może w tym tygo­dniu aku­rat z Pol­ski. Pełna dowol­ność, a co za tym idzie para­me­try takiego opału mogą się mocno różnić.

Do 100% zadowolenia

Jesz­cze jeden chwyt. Wręcz kla­syka w innych bran­żach. Spójrzmy na ofertę opału. Są nazwy asor­ty­men­tów węgla, są wymiary, jest war­tość opa­łowa — typowa dla prze­cięt­nego pol­skiego węgla kamien­nego. Jakiś problem?

Znów trzeba wytę­żyć wzrok, by dostrzec w jaki spo­sób opi­sana jest war­tość opa­łowa: do 27 MJ. Nikt nie gwa­ran­tuje, że to będzie co naj­mniej 27MJ. Wręcz prze­ciw­nie. Jeśli będzie 21MJ — wszystko w porządku, prze­cież to jest do 27MJ tak jak było zadeklarowane.

Wielu pew­nie nawet nie poczuje róż­nicy mię­dzy np. 21MJ27MJ, a więk­sze zuży­cie opału zrzucą na karb mroź­niej­szej zimy. Bez kosz­tow­nego bada­nia nie spo­sób tego stwier­dzić. Ale gdy tylko zrobi się zim­niej, natych­miast zauwa­żysz, że węgla ubywa wię­cej i szyb­ciej. I trzeba będzie doku­pić tonę czy dwie. Oczy­wi­ście nie musi tak być, ale żad­nej gwa­ran­cji mini­mal­nej war­to­ści opa­ło­wej tutaj nie widać.

Co o tym sądzić

Tylko na pod­sta­wie tych dwóch dro­bia­zgów można wnio­sko­wać, że SkładyWęgla.pl ofe­rują opał z nie­pew­nego źró­dła i o nie­pew­nej war­to­ści opa­ło­wej. Trudno przy­pusz­czać, że pierw­szy lep­szy skład innej firmy zaofe­ruje lep­sze warunki, ale w przy­padku posia­da­nia dostawcy zaopa­tru­ją­cego się w pol­skiej kopalni, któ­rego opał kupu­jemy z powo­dze­niem już od kilku lat, lepiej zacho­wać ostroż­ność w podej­ściu do tej oferty — jak zresztą każ­dej innej niesprawdzonej.

Cenowo oferta firmy SkładyWęgla.pl, przy­naj­mniej w rejo­nie Wro­cła­wia, stoi na zbli­żo­nym pozio­mie do śred­niej ryn­ko­wej. Węgiel orzech I w lipcu 2013 kosz­to­wał 770zł/t, drob­niej­szy orzech II — 659zł/t, zaś miał — 550zł/t. Wielu może się sku­sić nawet na 10-20zł oszczęd­no­ści na tonie albo dar­mowy transport.

Pyta­nie jaki towar się otrzyma? W przy­padku zakupu węgla to nie­stety naj­czę­ściej rosyj­ska ruletka. Aby jed­nak zwięk­szyć swoje szanse na jej wygra­nie, pole­camy zapo­zna­nie się z arty­ku­łem na temat zakupu węgla, a szcze­gól­nie próbę wycią­gnię­cia od firmy doku­men­tów potwier­dza­ją­cych pocho­dze­nie i para­me­try węgla — chęć firmy do ich ujaw­nie­nia to naj­lep­szy wskaź­nik jej uczciwości.

 

 

22 myśli nt. „Czytanie ze zrozumieniem ma przyszłość

  1. emi

    Do miana firmy roku raczej nie zostana nomi­no­wani 🙂 taka cie­ka­wo­syka z ich ulotki: “, wegiel orzech od 5 do 10 cm, wegiel orzech gruby od 5 do 10 cm, orzecho-kostka od 5–10 cm spory asor­ty­ment jak na pierw­szy rzut oka :). Składy wegla han­dlują weglem pocho­dze­nia wschod­niego kalo­rycz­nosc 23–24 Mj. Na pyta­nie czy sprze­daja pol­ski czy rosyj­ski odpo­wia­daj na wszyst­kich skła­dach ze oni nie wie­dza, ze kie­rowca przy­wozi , ale jak wyzej ze sa dile­rem kra­jo­wej spółki weglo­wej. Sam zaj­muje sie sprze­daz wegla i klient na wste­pie wie ktory jest pol­ski ‚a który rosyj­ski i jemu pozo­sta­wiam wybra­nie ceny czy jakosci

    Odpowiedz
    1. bartaz

      Prawda jest taka że firma bedąca juz prak­tycz­nie w całym kraju to tak naprawdę napom­po­wany balon!
      Tak naprawde towar pocho­dzi z Rosji i nigdy nie będzie Pol­skim a co za tym idzie nigdy nie bedzie miał kalo­rycz­no­sci powy­żej 25 MJ! Fakt jest taki że nie­któ­rym taki węgiel “wystar­cza” i nie­po­trze­bują lub nie­mają na lep­szy towar z Pol­ski, tyko w przy­padku oferty skladywegla.pl są ewi­dent­nie nacią­gani na węgiel Ruski w cenie Pol­skiego a który można kupić na innych uczci­wych skła­dach pra­wie o 100zł taniej!!

      Odpowiedz
      1. Juzef Autor wpisu

        Ja bym nie był taki pewny w wyro­ko­wa­niu. Jak już pisa­łem — sam fakt “rusko­ści” węgla nie pro­blem. Za Bugiem jest kawał świata, różne kopal­nie i mają tam też węgiel o war­to­ści opa­ło­wej ponad 25MJ/kg.

  2. Pio

    warto dodać, że wła­ści­cie­lem marki SkladyWegla.pl jest MM Group — jeden z naj­więk­szych pol­skich impor­te­rów węgla z Rosji;
    http://www.polcoaldex.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=211%3Arosyjski-wgiel-zagroenie-czy-dobrodziejstwo&catid=54%3Arynek-i-wskaniki-cen&Itemid=6&lang=pl

    porów­naj­cie adres na stro­nach fir­mo­wych:
    http://www.mmgroup.pl/
    http://skladywegla.pl/kontakt.html

    czyli co — import rosyj­skiego węgla na taką skalę, a sprze­dają pol­ski? bo to można usły­szeć od sprze­daw­ców na skła­dach — jaki to węgiel? POLSKI
    chyba nawet powo­ły­wali się na KHW, który wydał spe­cjalne oświad­cze­nie — http://www.khw.pl/?akt=310&gr=1

    to tak w ramach uzu­peł­nie­nia tematu — bo w zeszlym roku dałem się nabrać

    Odpowiedz
  3. palacz

    nie bar­dzo rozu­miem ? gaz mamy rosyj­ski i co jest jakiś gor­szy ? węgiel leży pod zie­mią i co inny kraj to gor­szy lub lep­szy? czy znamy pocho­dze­nie kraju jak kupu­jemy paliwo do auta?
    Pro­szę Was

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Pro­blem nie jest w samym fak­cie, że węgiel jest rosyj­ski. Pro­blem w tym, że sprze­dawca kręci w spra­wie pocho­dze­nia węgla i jego kalo­rycz­no­ści. Z tego, że to węgiel rosyj­ski, wynika tylko lote­ria w kwe­stii jego para­me­trów, bo inny węgiel będzie z Ukra­iny, a inny spod Uralu. Są w tym kraju sprze­dawcy ruskiego węgla, któ­rzy potra­fią się wyle­gi­ty­mo­wać papie­rami na jego pocho­dze­nie i para­me­try, więc jak się chce, to można.
      I tak — inny kraj to może być gor­szy węgiel — patrz Cze­chy i ich pół-brunatny. Ale gdyby to było jaw­nie powie­dziane, to nie sta­no­wi­łoby więk­szego pro­blemu. Odwo­łu­jąc się do kwe­stii paliwa do auta — kto kupo­wałby ben­zynę na sta­cji, gdzie wła­ści­ciel napi­sał “DO 95 okta­nów”, a po wla­niu oka­zuje się, że ma 77 w pory­wach do 85? W przy­padku węgla ciężko to laikowi stwierdzić.

      Odpowiedz
  4. ronin

    w ubie­głym roku dałem się nabrać na węgiel ze skła­dów węgla,kupiłem kostkę 2 tony i gruby orzech też 2 tony,na pyta­nie jaki to węgiel kie­row­nik sładu POLSKI,na pyta­nie co zna­czy war­tość opa­łowa do 29 MJ/kostka/,a nie ma 29 MJ odpo­wiedź , że węgiel trzyma w tych gra­ni­cach, w prak­tyce węgiel nie miał wię­cej jak 22–24 MJ,zasyp kotła full,spalanie mało efektywne,krótkie,mało kaloryczne,sporo popiołu i nie spa­lo­nego węgla,węgiel się kleił,ale nie żużlował,full sadzy w kominie,widać po nim było,że jest ostro mieszany,były w kostce i orzechu,grudy świe­cące dobre i grudy matowe,prawie,że skamieniałe,suma suma­rum spa­li­łem w poprzed­nim sezo­nie o tone wię­cej niz nor­mal­nie przy węglu polskim,na ten sezon kupi­łem węgiel z pol­skiej kopalni i wró­ci­łem do sprze­dawcy od któ­rego bra­łem od lat,różnica w cenie 60 zł na tonie,ale zuży­cie i efek­tyw­ność o niebo lepsza,nikomu nie pole­cam węgla ze skła­dów węgla,zwykłe oszustwo,a węgiel szajs

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Jeśli węgiel “źle się pali” to nie zna­czy zaraz, że jest zły. Jest po pro­stu inny i trzeba nie­raz zmie­nić spo­sób pale­nia. Wbrew pozo­rom mogłeś tra­fić węgiel wyso­ko­ka­lo­ryczny, ale kok­su­jący. To nie­do­brze, bo trudno nim palić, aby wydo­być z niego ener­gię, a nie zostać z kupą sadzy i dymu. Poza tym jeśli węgiel fak­tycz­nie pocho­dził zza wschod­niej gra­nicy, to jego para­me­try są nie­prze­wi­dy­walne i spo­sób spa­la­nia różny od węgli zna­nych z pol­skich kopalń.

      Odpowiedz
  5. Pingback: Czarne miliony „Wprost” | G/K Raport

  6. Tomek

    Porów­ny­wa­łem kil­ka­krot­nie jak pali się węglem pol­skim i tymi zza wschod­niej gra­nicy dostęp­nymi w fir­mie “skladywegla.pl”. Róż­nica była taka, że pol­skiego węgla wyso­kiej jako­ści za który pła­ci­łem od 800 do 900 zł/tonę piec zuży­wał mi mniej i wycią­ga­łem bar­dzo mało popiołu, ale za to całe wnę­trze pieca było nie­ustan­nie obkle­jone ogromną ilo­ścią smoły. Do tego komin też dość szybko się zanie­czysz­czał. Węgla ze “skladywegla.pl” kupo­wa­nego za 660 do 730 zł/tonę zuży­wam około 30% wię­cej i wycią­gam przy tym bar­dzo dużo popiołu, ale za to piec w ogóle nie jest obkle­jony smołą, a komin też kwa­li­fi­kuje się do czysz­cze­nia znacz­nie rza­dziej. Osta­tecz­nie cenowo wycho­dzi na to samo, ale wybie­ram ten ze “skladywegla.pl” bo uni­kam dzięki temu pro­ble­mów z wiecz­nie zasy­fio­nym smołą pie­cem. Oczy­wi­ście nie twier­dzę, że w każ­dym innym piecu wyglą­da­łoby to iden­tycz­nie bo tego nie wiem. Napi­sa­łem jedy­nie jak jest u mnie.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Smoła to objaw dobrego węgla, bar­dziej kalo­rycz­nego, ale kiep­skiego spo­sobu spa­la­nia.
      Jak palisz “tra­dy­cyj­nie”, to się nie dziw, że jest smoła. Paląc od góry o smołę trudno.

      Odpowiedz
      1. Tomek

        Palę po pro­stu tak jak naka­zuje instruk­cja obsługi mojego pieca, czyli tak jak to prze­wi­dział jego pro­du­cent. Skoro lepiej się przy tym spraw­dza impor­to­wany węgiel gor­szej jako­ści, to oczy­wi­ste dla mnie jest, że węgla pol­skiego wię­cej kupo­wał nie będę. A swoją drogą czy nie jest dziwne to, że pol­skie kopal­nie wołają za swój węgiel wię­cej pie­nię­dzy, niż impor­te­rzy chcą za węgiel wie­ziony cza­sami przez pół kuli ziem­skiej? Dla mnie to jest absur­dalne i dobrze, że są firmy cią­gnące węgiel z innych kra­jów bo gdyby nie oni, to pew­nie tona pol­skiego kosz­to­wa­łaby już nie 800-900zł tylko jakieś 1200zł. Nie dosyć, że cała Pol­ska dopłaca wiecz­nie do gór­ni­czych eme­ry­tur to jesz­cze za węgiel wołają na nas jak za złoto. Ja w każ­dym bądź razie już im dzię­kuję i wię­cej ich “super­wę­gla” nie chcę.

  7. miq

    Tomek
    Czy nie jest dla Cie­bie bar­dziej dziwne, że ta sama tona węgla kosz­tuje na Ślą­sku ina­czej niż w Cen­trum? Nie mie­szał­bym w to gór­ni­ków…
    Na Twoim miej­scu też nie trak­to­wał­bym pro­du­centa jako wyroczni w kwe­stii tech­no­lo­gii spa­la­nia węgla, nie­któ­rzy bowiem do nie­dawna trud­nili się pro­duk­cją beto­nia­rek, a inni w cza­sach, gdy koks nie jest tani ani popu­larny zamie­nili w instruk­cji to słowo na “węgiel”.

    Odpowiedz
    1. Tomek

      To, że tona tego samego węgla ma różne ceny w róż­nych regio­nach Pol­ski teo­re­tycz­nie jest zwią­zane z dwoma czyn­ni­kami. Po pierw­sze im dalej od Ślą­ska tym dro­żej kosz­tuje trans­port węgla z kopalni do skła­dów han­dlo­wych, więc i cena dla osta­tecz­nego nabywcy będzie przez to odpo­wied­nio wyż­sza. Po dru­gie im wię­cej róż­nych skła­dów działa w danym rejo­nie, tym więk­sza panuje tam kon­ku­ren­cja i tym samym pre­sja do obni­ża­nia cen żeby nie wypaść z rynku.

      Co do spo­sobu spa­la­nia węgla w piecu to oczy­wi­ście masz rację, że obec­nie nie każdy pro­du­cent jest wyso­kiej klasy fachow­cem zna­ją­cym się na rze­czy jak należy. Mój piec jed­nak jest solid­nym pie­cem żeliw­nym wypro­du­ko­wa­nym w 1980 roku i dzia­ła­ją­cym od 34 lat bez zarzutu. Jego stan mimo upływu lat jest wciąż bar­dzo dobry. Jak wia­domo w tam­tych cza­sach pie­ców nie pro­du­ko­wał byle łap­ciuch w przy­do­mo­wym garażu, tylko pro­fe­sjo­nalne firmy zatrud­nia­jące cały sztab inży­nie­rów i tech­ni­ków. Instruk­cje obsługi rów­nież były pisane przez praw­dzi­wych fachow­ców, spraw­dzane przez innych fachow­ców i zatwier­dzane do druku dopiero gdy ich treść nie budziła żad­nych zastrze­żeń. Mimo, że czasy to były paskudne, to trzeba uczci­wie przy­znać, że nie­które rze­czy były wtedy po pro­stu solid­niej­sze, czego przy­kła­dem jest cho­ciażby mój piec do cen­tral­nego ogrzewania.

      Odpowiedz
  8. Kolo

    Witam, naj­lep­sze jest to iż na skła­da­chwę­gla ofe­rują węgiel wor­ko­wany w wor­kach par­cia­nych oraz w folio­wych i mówią ze ten w folii jest przy­wo­żony na składy, wyse­lek­cjo­no­wany i bar­dziej kalo­ryczny a tak naprawdę jest to ten sam węgiel co sprze­dają luzem gdyż sami go wor­kują na zgrze­warce. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  9. miq

    Tomek
    Zobacz mapę cen węgla (jest na tej witry­nie) przy­go­to­waną na pod­sta­wie ano­ni­mo­wej ankiety.
    Zaj­rzyj też na zawijan.wordpress.com/poradnik-uzytkownika/4-proces-spalania/
    Tu, idzie teraz piszę, pro­pa­go­wana jest odmiana spa­la­nia współ­prą­do­wego. Wnio­ski wycią­gnij sam…

    Odpowiedz
    1. Tomek

      Rze­czy­wi­ście, zga­dzam się z tym, że to co można prze­czy­tać na poda­nej przez Cie­bie stro­nie zawijan.wordpress.com/poradnik-uzytkownika/4-proces-spalania/ ma sens i że fak­tycz­nie tak jest. Ja jed­nak biorę pod uwagę coś jesz­cze, o czym tam nie napi­sano. Otóż nowo­cze­sne piece węglowe spa­la­nia współ­prą­do­wego, o któ­rych jest tam mowa ma więk­szość moich zna­jo­mych. Pro­blem w tym, że oni te piece muszą co kilka lat wymie­niać z powodu koro­zji i nie­szczel­no­ści (bla­cha dość szybko rdze­wieje). Pociąga to za sobą nie­małe koszty, więc nawet jeżeli coś tam zaosz­czę­dzą na efek­tyw­niej­szym pro­ce­sie spa­la­nia to i tak potem to stracą sto­jąc przed koniecz­no­ścią wymiany pieca na nowy. Ja w swoim solid­nym żeliw­nym piecu z daw­nych lat mam może tro­chę mniej efek­tywne spa­la­nie, ale za to piec służy nam już 34 lata i wciąż jest w świet­nym sta­nie. Przez cały ten czas nie wyda­łem więc ani zło­tówki na jego wymianę ani jaką­kol­wiek naprawę. Czy to w efek­cie nie wyszło korzystniej?

      Swoją drogą chęt­nie zoba­czył­bym kon­kretne dane obra­zu­jące, o ile pro­cent mniej węgla zuży­wał­bym gdy­bym wymie­nił swój piec na któ­ryś z obec­nie pro­du­ko­wa­nych spa­la­ją­cych węgiel współ­prą­dowo. A może Ty się orien­tu­jesz jakie dałoby to oszczęd­no­ści na opale? Być może taki zabieg byłby jed­nak opła­calny? Na chwilę obecną jestem jed­nak nasta­wiony scep­tycz­nie do takiego przed­się­wzię­cia, bo przy­pusz­czam, że oszczęd­no­ści wyni­ka­jące z nieco bar­dziej efek­tyw­nego pro­cesu spa­la­nia byłyby raczej nie­wiel­kie. Co o tym myślisz?

      Odpowiedz
  10. miq

    Widzisz, Twój piec też potrafi czy­ściej spa­lać a przez to nieco efek­tyw­niej. Po pro­stu zapal złoźe węgla od góry, jak w tym mia­łowcu w poda­nym linku. To ta sama tech­nika tylko wyko­rzy­stana dla grub­szych sor­tów węgla.
    Co prawda nie pisa­łeś, jakim palisz, ale przy­pusz­czam, że jeśli zgod­nie z instruk­cją, to grub­szymi sor­tami. Co do oszczęd­no­ści wyni­ka­ją­cych z wymiany na auto­ma­tyczny kocioł — myślę, że nie będzie to spek­ta­ku­larny zysk na opale, o ile do tej pory pali­łeś w miarę rozsądnie.

    Odpowiedz
    1. Tomek

      Chęt­nie spró­buję roz­pa­lić od góry, tylko jest tutaj jedna ważna rzecz, którą chciał­bym wie­dzieć. Otóż obec­nie mam tak, że w piecu roz­pa­lam tylko raz (na początku jesieni) i przez cały sezon grzew­czy bez pro­blemu utrzy­muję ogień dokła­da­jąc tylko węgiel i wyj­mu­jąc popiół. Nie bawię się w codzienne roz­pa­la­nie od nowa tak jak to robi część ludzi. Czy po roz­pa­le­niu w swoim piecu od góry rów­nież będę miał ten kom­fort, że przez cały sezon grzew­czy nie zga­śnie mi w nim, a ja tak jak dotych­czas będę sobie tylko dokła­dał świeży węgiel i wyj­mo­wał popiół? Pytam, bo mam co do tego duże wątpliwości.

      Odpowiedz
  11. miq

    Kom­for­tem może być to, że Twoje wizyty w kotłowni ogra­ni­czą się do 1-2x na dobę. Jeśli teraz też tak jest (w co nie bar­dzo wie­rzę), to zaosz­czę­dzisz nieco opału., więc może warto? Oczy­wi­ście jeśli spa­lasz węgiel dokła­da­jąc co godzinę po szu­felce, to nic poza cza­sem nie zaoszczędzisz.

    Odpowiedz
    1. Tomek

      Teraz wygląda to tak, że w kotłowni jestem 2 razy na dobę (mniej wię­cej co 12 godzin) i nie ma w ogóle potrzeby cho­dzić czę­ściej. Nawet w II poło­wie stycz­nia jak były mrozy też wystar­czyło 2 razy na dobę.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *