Testy paliwa Varmo w kotle zasypowym

Pel­let węglowy Var­mo jest reklam­owany jako bezdymne, nowoczesne pali­wo węglowe, które na dodatek może konkurować cenowo z węglem. Każde­mu trochę zori­en­towane­mu kon­sumen­towi opału po usłysze­niu takiej leg­endy zapiszczy ostrze­gaw­c­zo wykrywacz ściemy. Dlat­ego postanow­iłem sprawdz­ić, jak to sto­sunkowo nowe pali­wo sprawdzi się w starym, pospoli­tym kotle górnego spala­nia roz­palanym od góry jak i od dołu.

Zajrzyjmy w zęby konia

Strona pro­du­cen­ta Var­mo opisu­je zale­ty tego pali­wa językiem niezrozu­mi­ałym dla tej częś­ci ludzkoś­ci, która nie posi­a­da dok­toratu z chemii (zmody­fikowana kine­ty­ka spala­nia? kom­po­nen­ty siecu­jące struk­turę ksz­tałt­ki pali­wowej?). Być może ma to wzmoc­nić aurę nowocześnoś­ci i tech­nicznego zaawan­sowa­nia.

Var­mo nazy­wane jest pel­letem węglowym. To nic innego jak spra­sowany flot lub muł węglowy z KWK Krupińs­ki z odpowied­ni­mi dodatka­mi i struk­turą, dzię­ki czemu podob­no spala się o 80–90% czyś­ciej. W porów­na­niu do czego?

Czy­ta­jąc jedynie nagłów­ki moż­na pozostać w błęd­nym przeko­na­niu, że emis­ja zanieczyszczeń ze spala­nia Var­mo jest porówny­wana do zwykłego opału podob­ne­go rodza­ju, np. innego węgla orzecha lub groszku. Ale nie. Porówny­wane są rzeczy nieporówny­walne: spalanie flo­tu w zwykłym “kop­ci­uchu” do spala­nia Var­mo w kotle poda­jnikowym — ale dzię­ki temu licz­by ład­niej wyglą­da­ją, a 98% ludzi tej sub­tel­nej manip­u­lacji nie dostrzeże.

Wykres "ekologiczności" ze strony Varmo

Wykres “eko­log­icznoś­ci” ze strony Var­mo

Rzetelne porów­nanie wyma­gało­by zestaw­ienia emisji ze spala­nia zwykłych bryki­etów z flo­tu w kotle zasy­powym do spala­nia Var­mo także w kotle zasy­powym. Ale wtedy nie wyszło­by że jest 80% lep­iej i eko­log­iczne pali­wo nie było­by już tak bard­zo eko­log­iczne.

Zostawmy ekologię. Istotne z punk­tu widzenia opła­cal­noś­ci zakupu para­me­try Var­mo to:

  • wartość opałowa min. 26MJ/kg
  • wilgo­t­ność 6–7%
  • zawartość popi­ołu do 12%
  • zawartość siar­ki 0,7–1%
  • cena: dla więk­szoś­ci kra­ju 890zł/t uwzględ­ni­a­jąc trans­port (~740zł/t + trans­port: 92zł/paleta 800kg w woj. Śląskim i Opol­skim, 123zł na resztę kra­ju)

Var­mo przy­jeżdża w solid­nych papierowych workach, które są dosyć szczelne, a dzię­ki temu czyste z zewnątrz.varmo_worek_15kgZawartość wor­ka po otwar­ciu przed­staw­ia się następu­ją­co: (zapal­nicz­ki nie było w zestaw­ie)varmo-kaliber

Brył­ki mają 2cm śred­ni­cy i 2–4cm dłu­goś­ci. Od razu moż­na stwierdz­ić, że Pol­s­ki Koks nie leje wody do swo­jego wyrobu. Var­mo jest suche jak pieprz, co ma tylko jeden niemiły aspekt: bard­zo pyli przy prz­erzu­ca­niu, a pył ten jest bard­zo drob­ny, przez co uciążli­wy we wdy­cha­niu.

Prob­le­mem tego pali­wa może być jego kru­chość. Brył­ka wyda­je się twar­da, ale moż­na ją bez prob­le­mu rozg­nieść w pal­cach na proch. Poza tym każde prz­erzu­canie w trans­porcie powodu­je krusze­nie bryłek i na dnie wor­ka zosta­je dość pokaź­na ilość luźnego flo­tu (w tym przy­pad­ku ~1/3 wor­ka mieszan­ki z przewagą flo­tu).

varmo-pylChoć w takim roz­drob­ne­niu zasługę mogła mieć Pocz­ta Pol­s­ka (worek przy­był jako pacz­ka owinię­ta tylko folią). W trans­porcie pełnopale­towym opał był­by na pewno mniej narażony na krusze­nie.

Kru­chość Var­mo w kotle zasy­powym nie będzie wielkim prob­le­mem. Ale może nim być w kotle poda­jnikowym, co zresztą potwierdza obserwac­ja. Niek­tóre pal­ni­ki z racji kon­strukcji mają skłon­ność do mie­le­nia nawet twardego ekogroszku, a co dopiero bardziej kruchych bryłek. Może to skutkować utrud­nionym napowi­etrzaniem, a z cza­sem nawet zapchaniem pal­ni­ka przez pył.

Wnioski po rozpaleniu od góry

Worek 15kg wystar­czył na trzy ses­je pale­nia od góry oraz jed­ną próbę dorzuce­nia świeżego pali­wa na żar. Pali­wo ma mniejszą gęs­tość od węgla — taka sama waga węgla groszku i Var­mo zaj­mowała o 1/4 więk­szą obję­tość.

Var­mo roz­palanie od góry pali się bez dymu, jas­nym, świecą­cym płomie­niem, a jed­nocześnie spala pomału, żarząc w sposób charak­terysty­czny dla flo­tu.

Kalo­ryczność w okoli­cach 26MJ/kg jest bard­zo praw­dopodob­na. Czas spala­nia w porów­na­niu do węgla czeskiego (~19MJ/kg) i rosyjskiego (~29MJ/kg) był zde­cy­dowanie bliższy temu drugiemu. Nie jest to pali­wo tak papierowe jak węgiel czes­ki, który chwilę się poświeci i już go nie ma. Var­mo o wiele dłużej utrzy­mu­je żar, choć do moc­nego węgla nieco mu braku­je.

Ilość popi­ołu pozostałego z Var­mo początkowo wyda­je się bard­zo duża, a to ze wzglę­du na skłon­ność tego pali­wa do zachowa­nia formy bryłek po spale­niu.

Popiół pozostały ze spalenia Varmo

Popiół pozostały ze spale­nia Var­mo

Brył­ki popi­ołu są jed­nak bard­zo delikatne — nie da się ich wziąć w palce bez pokruszenia. Dlat­ego po prze­gar­nię­ciu popi­ołu przez ruszt znacznie zmniejsza się jego obję­tość. Wag­owo jest go ok. 10%.

Popiół z Varmo po przegarnięciu przez ruszt

Popiół z Var­mo po prze­gar­nię­ciu przez ruszt

Popiół przy­pom­i­na mąkę. Widoczne są w nim drob­ne spie­ki żużlowe, ale to zasłu­ga sąsiedzt­wa szamo­tu.

Dym z kom­i­na przy pale­niu Var­mo od góry jest praw­ie nieza­uważal­ny i zani­ka całkowicie po rozżarze­niu kilku­cen­tymetrowej wierzch­niej warst­wy pali­wa.

Widok na komin w 20 minut po rozpaleniu Varmo od góry

Widok na komin w 20 min­ut po roz­pale­niu Var­mo od góry

Wnętrze kotła po jed­nym pale­niu Var­mo jest wyraźnie czyst­sze niż po moc­nym węglu rosyjskim, który zostaw­ia luźną cienką sadzę oraz obkle­ja kocioł pyłem z popi­ołu.

Stan kotła po jednokrotnym paleniu mocnym węglem rosyjskim

Stan kotła po jed­nokrot­nym pale­niu moc­nym węglem rosyjskim

Po pale­niu Var­mo praw­ie nie widać luźnej sadzy na ściankach kotła jak i fruwa­jącego pyłu (cho­ci­aż do stwierdzenia, ile fak­ty­cznie popi­ołu ulatu­je w komin, trze­ba by zbadać zawartość wyczys­t­ki kom­i­na po paru miesią­cach pale­nia tym pali­wem).

Stan kotła po jednokrotnym paleniu Varmo

Stan kotła po jed­nokrot­nym pale­niu Var­mo

Wnioski po paleniu od dołu

Var­mo roz­palone od góry zachowu­je się fak­ty­cznie nieźle. Ale przy tym sposo­bie pale­nia więk­szość paliw daje się spal­ić co najwyżej z min­i­mal­nym dymie­niem. A co jeśli pójdę i dorzucę Var­mo pros­to na żar, w taki sposób, by zadusić płomie­nie?

Efekt dorzucenia Varmo na żar

Efekt dorzuce­nia Var­mo na żar

Zakop­ci jak każde inne pali­wo, bo w końcu jego pod­sta­wowym skład­nikiem jest węgiel o zawartoś­ci częś­ci lot­nych ~33% czyli tak jak w typowym pol­skim węglu kami­en­nym. Być może te wszys­tkie niezrozu­mi­ale opisane skład­ni­ki i struk­tu­ra pali­wa powodu­ją, że dym ma mniej szkodli­wy skład lub szy­b­ciej zaczy­na być spalany niż w zwykłym węglu, ale tego na oko się nie oceni.

Wnioski po próbach

Var­mo spalane w kotle zasy­powym górnego spala­nia roz­palanym od góry pali się bard­zo czys­to, w sposób podob­ny do węgli płomi­en­nych. Moż­na to nazwać spalaniem bezdym­nym, ale nie oznacza to, że uprawnione jest nazy­wanie Var­mo pali­wem bezdym­nym.

Prawdzi­wie bezdym­nym pali­wem jest np. koks — choć­by się uparł, to nim nie zakop­ci. Var­mo może dymić mniej, ale wystar­czy w pier­wszym lep­szym pospoli­tym kotle roz­pal­ić nim od dołu, by zakop­ciło nie gorzej jak zwykły węgiel. Być może prawdą jest mniejsza emis­ja pyłu czy tlenku węgla w całym pro­ce­sie spala­nia, ale tego w domowych warunk­ach nie da się zmierzyć.

Var­mo nie jest cud­ownym lekarst­wem, które sprawi, że niewłaś­ci­wie obsługi­wany, kiep­s­ki kocioł przes­tanie dymić (a bywa sprzedawane i w taki sposób). To nadal jest węgiel. Nawet zawartoś­cią siar­ki nie wyróź­nia się jakoś szczegól­nie na plus, bo 0,7–1% to nawet ciut więcej niż mają węgle z innych pol­s­kich kopalń.

Czy w porów­na­niu do węgla Var­mo się opła­ca? To zależy, ale różni­ca jest niewiel­ka. Cena tony Var­mo w detalu u pro­du­cen­ta (kok­sow­n­ia Czer­wion­ka-Leszczyny niedaleko Gli­wic) to 738zł brut­to bez akcyzy (do koń­ca 2014 roku było to 700zł). Do tego trze­ba doliczyć kosz­ty trans­portu: dla więk­szoś­ci kra­ju 120zł za jed­ną 800-kilo­wą paletę, co daje final­nie koszt 890zł/t.
Dla porów­na­nia np. na Dol­nym Śląsku tona węgla orzecha z kopal­ni Bobrek (kalo­ryczność 28–29MJ/kg i 5–8% popi­ołu) to koszt ok. 780zł.
Nawet chcąc kupić Var­mo na próbę, sprawa nie jest pros­ta. Na razie sieć sprzedaży jest słabo rozwinię­ta, tak więc opc­ja wysyłkowa jest jedyną sen­sowną drogą. Punk­ty sprzedaży Var­mo są zaz­nac­zone na mapie, przy czym tylko zielone znaczni­ki to miejs­ca, pod które moż­na pod­jechać i nabyć detal­icznie to pali­wo. Punk­ty niebieskie to adresy part­nerów hand­lowych, którzy niekoniecznie sprzeda­ją cokol­wiek na miejs­cu.

Zaletą tego pali­wa węglowego jest na pewno pow­tarzal­ność para­metrów i cywili­zowany sposób dys­try­bucji. Dziś dostawa węgla w workach na pale­cie nie jest już nowoś­cią, ale co z tego, sko­ro częs­to z worków leje się woda, a para­me­try opału są dalekie od deklarowanych, oczy­wiś­cie in minus. Tutaj cena do najniższych nie należy, ale sposób pro­dukcji daje pełną kon­trolę nad para­me­tra­mi tego pali­wa.

Perły z mułu

Var­mo jest genial­nym pomysłem biz­ne­sowym na zagospo­darowanie pro­duk­tu ubocznego kopal­ni (flot/muł węglowy) i sprzedanie go za niezłe pieniądze pod szyl­dem “pali­wa bezdym­nego” aku­rat w momen­cie, gdy za sprawą Krakowa tem­at dymu zaczął być zauważany.

Patent nr 393363 doty­czą­cy tego pali­wa przewidu­je zas­tosowanie jako głównego skład­ni­ka mułu węglowego. Mate­ri­ały reklam­owe Var­mo mówią jedynie o uży­ciu do jego pro­dukcji naj­drob­niejszej frakcji węgla z KWK Krupińs­ki.
Tak czy inaczej, cena mułu czy flo­tu z tej kopal­ni to oko­lice 180–260zł/t. Nieste­ty podob­nie jak w przy­pad­ku pel­letu drzewnego, główny surowiec ma skrom­ny udzi­ał w cenie koń­cowej wyrobu. Najwięcej kosz­tu­je ener­gia i pra­ca ludzi potrzeb­ne do pro­dukcji.

Pomysł nie jest zupełnie nowy. Podob­ne przed­sięwz­ię­cia real­i­zowano już na początku lat 90. Ale wtedy cena podob­ne­go wyrobu ok. dwukrot­nie przewyższa­ła cenę tony dobrego węgla, dlat­ego pro­jekt poszedł do lamusa.
Dziś, gdy “ekogroszek” potrafi kosz­tować pon­ad 900zł/t, takie pali­wo do kotłów poda­jnikowych ule­pi­one z flo­tu czy mułu bez prob­le­mu zna­jdzie odbior­cę. O ile tylko da się bezprob­le­mowo spalać (tu głównym prob­le­mem w niek­tórych pal­nikach może być wspom­ni­ana kru­chość).
Nato­mi­ast w kotłach zasy­powych relac­ja ceny do kalo­rycznoś­ci Var­mo czyni sens jego stosowa­nia wąt­pli­wym.

6 myśli nt. „Testy paliwa Varmo w kotle zasypowym

  1. Marek

    Aktu­al­nie pali­wo VARMO dzieli się na trzy rodza­je cla­sic , pre­mi­um — do pieca z poda­jnikiem i pali­wo o więk­szej grat­u­lacji do zwykłych piecy. Posi­adam piec Gal­met z poda­jnikiem nieste­ty mam niemiłe doświad­cze­nie z pali­wem Var­mo . Jak juz była mowa jest to pali­wo kruche a odmi­ana pre­mi­um bard­zo kruche i nieste­ty po kilku dni­ach pra­cy poda­jni­ka nagro­madzą się coraz więk­szą ilość miału który nie jest w całoś­ci przepchany do spale­nia co po jakimś cza­sie powodu­je zapchanie kolana i zer­wanie blokady . Nieste­ty prob­lem pojaw­ia się to bard­zo częs­to co defin­i­ty­wnie dyskwal­i­fiku­je to pali­wo w moim piecu.

    Odpowiedz
  2. Michał Jurczak

    Kupiłem w 2014 Var­mo na próbę Koci­ol OGNIWO 16kw kmbi­nowałem na wszys­tkie sposo­by -niesamowite spie­ki zalepi­a­jące retortę. Cena nie odzwier­cied­la jakoś­ci. Lek­ka lipa.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pewnie przegię­cie z nad­muchem. W kotle zasy­powym też mi się spiekało, ale w bard­zo drob­ny i kruchy zużel (na nat­u­ral­nym ciągu szło).

      Odpowiedz
  3. marek

    Witam, ja pali­wem var­mo pale dru­gi sezon spala sie bard­zo dobrze na popi­ol troche szla­ki jest spo­rady­cznie .Koci­ol z poda­jnikiem Ardeo 25kw.Proby robilem z pali­wem dla kot­la z poda­jnikiem i zasy­powym bez zmi­an , pole­cam .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *