Szatan w piątej klasie

Kotły węglowe 5. klasy w założe­niu są najczyst­sze i naje­fek­ty­wniejsze. Ale to nadal kotły węglowe, w których jedne prob­le­my załagod­zono przy okazji tworząc inne, z typowym dla tej branży pode­jś­ciem. Tech­ni­ki osią­ga­nia para­metrów piątej klasy też są różne. Jedne rozwiąza­nia są skuteczne i wygodne, inne równie mądre i użyteczne co fil­try DPF w dies­lach.

To nie będzie tekst z tezą “pią­ta klasa to dzi­a­dost­wo, więc kup gór­ni­a­ka i pal w nim od góry”, bo ani pią­ta klasa nie jest gen­er­al­nie dzi­a­dost­wem, ani kocioł górnego spala­nia nie jest dla niej porówny­wal­ną alter­naty­wą. Raczej moż­na powiedzieć, że cel 5. klasy jest szczyt­ny, ale wyko­nanie miejs­ca­mi takie sobie i trze­ba uważnie patrzeć, co się kupu­je. Dlat­ego będzie to prze­wod­nik po niety­powych cechach kotłów 5. klasy, ale także kan­tach i niedomówieni­ach w tym seg­men­cie rynku, do których łatwiej dochodzi, gdy dota­cyj­na złotówa zaświeci w oczach.

Nawet jeśli wyda­jesz “nieswo­je” pieniądze, nadal musisz uważać m.in. aby nabyć kocioł, który fak­ty­cznie w momen­cie zakupu posi­a­da legal­ny cer­ty­fikat, nie zep­suć sobie starego kom­i­na albo nie dołożyć cyk­licznej brud­nej robo­ty przy czyszcze­niu źle zapro­jek­towanego wymi­en­ni­ka.

Koszmarna drożyzna

Pod­sta­wowe ‘ale’ jakie moż­na wytoczyć wobec obec­nej ofer­ty kotłów węglowych 5. klasy to ich hor­ren­dal­nie wysok­ie ceny. Za ok. 6 tysię­cy moż­na kupić nieźle wyposażony zwykły kocioł retor­towy. Iden­ty­czne kon­strukc­je po dos­tosowa­niu do prze­jś­cia badań w 5. klasie kosz­tu­ją ok. 10 tysię­cy. Są i bard­zo boga­to wyposażone mod­ele, których cena dobi­ja do 13 tysię­cy, ale naj­gorzej, gdy za 9–10 tysię­cy otrzy­mu­je się goły kocioł bez żad­nych udo­god­nień a bywa, że ze sterown­ikiem wyma­ga­ją­cym ręcznych ustaw­ień para­metrów spala­nia!

Skąd takie ceny? Czy pro­du­cen­ci kotłów ponieśli takie nakłady na prace badaw­c­zo-roz­wo­jowe, że ter­az muszą je sobie odbić taki­mi pod­wyżka­mi? Nie wyglą­da na to. Zmi­any kon­struk­cyjne w kotłach 5. klasy są prze­ważnie min­i­malne. Tu cerami­ka, tam deflek­tor, trochę więk­szy wymi­en­nik. Takie pułapy cen zda­ją się w dużej mierze wynikać z roz­dawanych lekką ręką gmin­nych dotacji. Dopła­ca się właśnie do kotłów 5. klasy, stąd przy­by­wa ich jak prze­biśniegów wios­ną na trawniku pod blok­iem. Nic dzi­wnego, że gdy tego lata zwyk­li ludzie smażyli się nad Bał­tykiem, do lab­o­ra­toriów stały kole­j­ki kotłów pre­tendu­ją­cych do 5. klasy, czyli udzi­ału w bogatym dota­cyjnym tor­cie.

Sko­ro dotąd zanos­zono lament nad tym, że 3/4 klien­tów wybiera kotły za 2–3 tysiące zami­ast nowoczes­nych, czystych i 2–3 razy droższych cacek, to tym bardziej nie będzie komu kupować jeszcze droższych kotłów 5. klasy. Ale to nie prob­lem. Lokalne dotac­je już ter­az są żyłą zło­ta dla firm kot­lars­kich, a jeśli dojdą do skutku uch­wały antys­mogowe nakazu­jące wymi­anę wszys­t­kich kotłów na danym tere­nie na 5. klasę, to prze­mysł kot­lars­ki nie wyro­bi się z obsługą zamówień.

Po badaniach choćby potop

Cała sztu­ka w pią­tok­la­sowym biz­ne­sie pole­ga na jed­no­ra­zowym przeskocze­niu poprzecz­ki emisji i sprawnoś­ci w lab­o­ra­to­ri­um, po czym kocioł otrzy­mu­je świadect­wo otwier­a­jące sezam pełen pub­licznych pieniędzy. Pół biedy, że kocioł w rzeczy­wistych warunk­ach nie będzie miał takich osiągów jak na bada­ni­ach. To jasne.

Gorzej, że nie do koń­ca jest gwaran­towane, że klient kupu­je dokład­nie taki sam sprzęt, jaki został prze­badany. Świadect­wo badań zaw­iera tylko nazwę kotła i ew. infor­ma­cję o dodatkowym wyposaże­niu (elek­tro­fil­tr, bufor ciepła). Spra­woz­danie z badań opisu­je częś­ci skład­owe kotła (pal­nik, sterown­ik), ale na tyle ogól­nie, że nadal moż­na wysłać do lab­o­ra­to­ri­um coś, co będzie wyglą­dać mniej więcej jak późniejsze fab­ryczne egzem­plarze, ale na przykład ma:

  • ciut więk­szy wymi­en­nik
  • ciut zmody­fikowany pal­nik
  • ciut zmieniony algo­rytm sterown­i­ka, który na dłuższą metę by się nie sprawdz­ił, ale na badanich zapewni lep­sze wyni­ki

Byle tylko ten zło­ty strzał na bada­ni­ach się udał. Kto to potem będzie sprawdzał? Tak samo myśleli w Wolfs­bur­gu, aż w końcu ktoś sprawdz­ił.

Nato­mi­ast co do samych dotacji, to ich głównym grzechem jest brak pomi­aru efek­tów. Lekką ręką roz­da­je się pub­liczne pieniądze ludziom dość zamożnym – bo w końcu najpierw trze­ba wyłożyć kil­ka-kilka­naś­cie tysię­cy z włas­nej kieszeni, a potem starać się o zwrot – i niko­go nie obchodzi, jaki z tego będzie efekt na poziomie chod­ni­ka. A prze­cież pią­ta klasa nie gwaran­tu­je, że będzie pięknie:

  • kocioł może zostać katas­tro­fal­nie przewymi­arowany i nigdy nie będzie pra­cow­ał w pią­tok­la­sowym zakre­sie mocy
  • właś­ci­ciel może być zaskoc­zony kosz­ta­mi najlep­szego opału koniecznego do takiego kotła i zacznie kupować mokre badziewie z mar­ke­tu albo doro­bi sobie rusz­cik do smaże­nia taniego węgla albo drew­na
  • sterown­ik kotła może być kiep­sko ustaw­iony i mimo kwit­ka piątej klasy będzie emi­tował tyle, co poza­k­la­sowe kotły poda­jnikowe

Rozsąd­ny sys­tem dotacji powinien co najm­niej zaw­ier­ać obow­iązkowe coroczne kon­t­role stanu kotła, uży­wanego pali­wa a najlepiej także real­nej emisji (na wzór niemiec­kich kon­troli kominiars­kich), aby było wiado­mo, że wydatek z pub­licznych środ­ków nie służył wyłącznie napełnie­niu kieszeni benefic­jen­ta i firm kot­lars­kich, ale dał real­ny efekt na chod­niku przed domem.

Płatna gwarancja

Zawsze warto czy­tać warun­ki gwarancji PRZED zaku­pem kotła. Bo może się okazać, że gwaranc­ja trwa nie pięć lat a dwa lata, nato­mi­ast pięć lat dostaną tylko ci, co opłacą coroczne przeglądy.

Pewną nowoś­cią jest gwaranc­ja w fir­mie Stal­mark: kotły Eko Pio­nier kupowane za dotac­je wyma­ga­ją corocznych płat­nych przeglądów, inaczej całkowicie traci się gwarancję. W zasadzie moż­na by to uznać za real­iza­cję wcześniej wspom­ni­anego pos­tu­latu kon­troli stanu kotła w miejs­cu jego pra­cy, w dodatku za pieniądze kon­trolowanego 🙂

Parę dni po opub­likowa­niu tego wpisu fir­ma Stal­mark zak­tu­al­i­zowała DTR i dodatkowo płat­nej gwarancji dla benefic­jen­tów PONE już nie ma – wszyscy mają jed­nakowo bezpłatne 5 lat na szczel­ność wymi­ennni­ka.

Na ekstra płat­ną gwarancję trze­ba uważać jeszcze w przy­pad­ku kotła Lazar Grant.

Poznaj Jeżozwierza

Oto najwybit­niejszy jak dotąd przed­staw­iciel kotłów węglowych 5. klasy. Kon­strukc­ja inspirowana naturą – przy­pom­i­na przeni­cow­anego jeżozwierza.

Przekrój kotła Galmet Galaxia

Przekrój kotła Gal­met Galax­ia

Nie wiem, jakie były intenc­je autorów, ale wraże­nie jest takie: byle się dopchać do 5. klasy po linii najm­niejszego oporu. Prze­ważnie firmy kom­bin­u­ją z deflek­tora­mi i ceramiką, czyli najpierw usiłu­je się dopal­ić co się da, a dopiero potem budu­je fikuśny wymi­en­nik, co wyłapie pozostałoś­ci. Gdy już taki jest konieczny, zazwyczaj jest on pio­nowy i towarzyszy mu mech­a­nizm czyszczenia przez poruszanie wajchą, bez otwiera­nia kotła. Ale nawet gdy­by nazwać to rozwiązanie luk­susem, to Gal­met ofer­u­je nie brak luk­susu, lecz dodatkowy trud w postaci skom­p­likowanego sys­te­mu w więk­szoś­ci poziomych zawirowywaczy, które będą wyma­gały demon­tażu i czyszczenia najpewniej poza kotłem – a więc prócz dodatkowej robo­ty będzie też ekstra brud w kotłowni.

Pią­ta klasa wymusza dojś­cie do granic możli­woś­ci tech­nologii spala­nia węgla w retor­tach. Z kotła­mi węglowy­mi zaczy­na dzi­ać się to, co z sil­nika­mi Dies­la – tam też dla prze­jś­cia badań wymyślano nieprak­ty­czne czy w innym względzie szkodli­we rozwiąza­nia jak DPF czy wyłączanie sil­ni­ka na byle pos­to­ju. W światku węglowym, zami­ast inwest­ować w dopra­cow­anie spala­nia, łatwiej i taniej wyłapy­wać pył w skom­p­likowanym wymi­en­niku. I dobrze, ale to nie może oznaczać dodatkowej uciążli­woś­ci dla użytkown­i­ka, bo przy pier­wszej okazji taka bate­ria zawirowywaczy wylą­du­je w kącie kotłowni i z piątej klasy kocioł zjedzie może do trze­ciej, co oznacza, że pieniądze z dotacji w więk­szoś­ci poszły w bło­to.

Kocioł 5. klasy sprzedawany bez certyfikatu

Ogni­wo Eko Plus M jest na rynku od pon­ad roku, z tym że z początku mod­el ten miał tylko jed­ną moc: 26kW. Na początku sierp­nia 2016 do ofer­ty dołączyły niższe moce: 14kW i 20kW. Pro­du­cent reklam­ował wszys­tkie trzy moce jako kotły piątej klasy, pod­czas gdy nie posi­adał cer­ty­fikatów dla dwóch nowych mocy! Sytu­ac­ja trwała do 4. październi­ka kiedy to UDT wys­taw­ił w końcu cer­ty­fikat.

Żebyśmy się dobrze zrozu­mieli: brak cer­ty­fikatu nie oznacza, że kocioł nie speł­nia 5. klasy. Owszem, speł­nia, są pro­tokoły z badań, ale lab­o­ra­to­ri­um nie wys­taw­iło jeszcze cer­ty­fikatu (bywa, że wewnętrzne pro­ce­dury z tym związane trochę trwa­ją). A urzędy właśnie cer­ty­fikatu wyma­ga­ją. Jeśli u dowol­nego pro­du­cen­ta nie dosta­niesz go do ręki przed zaku­pem kotła – ryzyku­jesz utratą dotacji.

Za opóźnie­nie w wys­taw­ie­niu cer­ty­fikatu odpowia­da lab­o­ra­to­ri­um i jest to nieza­leżne od woli pro­du­cen­ta (który też chci­ał­by mieć papi­er jak najszy­b­ciej). Ale już sprzedawanie kotła jako 5. klasy póki nie ma on wys­taw­ionego cer­ty­fikatu (a zwłaszcza puste obiecan­ki, że już-zaraz będzie) trud­no nazwać łagod­niej jak oszust­wem, bo fir­ma naraża dota­cyjnych naby­w­ców na utratę dofi­nan­sowa­nia. Ten, kto kupi kocioł nie doma­ga­jąc się zaw­cza­su cer­ty­fikatu albo wierząc w obiecan­ki pro­du­cen­ta, że cer­ty­fikat już puka do ich drzwi, zostanie na lodzie bez dotacji – goły lub zadłużony – kiedy przyjdzie ter­min przed­staw­ienia papierów w urzędzie a fir­ma rozłoży ręce, bo cer­ty­fikatu nadal nie ma. Ale dla nich to nie stra­ta, bo kocioł się sprzedał.

Moc 7–22kW

Kotły 5. klasy w więk­szoś­ci wys­tępu­ją w mocach 20–25kW. Wyni­ka to stąd, że nor­ma wymusza też badanie na 30% mocy nom­i­nal­nej. 30% z dwudzi­es­tu kilku kilo­watów to 7–8kW, a więc zakres, w którym pal­ni­ki retor­towe jeszcze sen­sown­ie pracu­ją. Niżej jest już gorzej i trud­niej się w 5. klasie zmieś­cić.

Tylko ter­az jak sprzedać kocioł 22kW do nowych stumetrowych domków, kiedy ludzie już coś tam słyszeli, że potrze­ba im w porywach 10kW? Zaczni­jmy obok mocy nom­i­nal­nej podawać moc min­i­mal­ną! I tak w rekla­mach zro­biono z kotłów 22kW kotły 7–22kW. Siódem­ka z przo­du wyglą­da przy­jaźniej.

Gdzie jest prob­lem? Prze­cież kocioł 5. klasy o mocy 22kW trzy­ma świetne para­me­try w całym zakre­sie 7–22kW. Owszem, tylko że wyek­sponowanie mocy min­i­mal­nej spraw­ia, że klien­towi poszuku­jące­mu kotła o mocy nom­i­nal­nej ~10kW taki kocioł 22kW może się zdać dobrym wyborem, bo dostrzeże tam głównie te 7kW. Czego nie dostrzeże: że taki kocioł u niego przez 3/4 sezonu będzie pra­cow­ał daleko poniżej pią­tok­la­sowego zakre­su, śred­nio z mocą ~5kW.

Brak zapasu mocy

Do tej pory był niepisany zwyczaj, że moc nom­i­nal­na kotła węglowego to nie był szczyt jego możli­woś­ci. Zwyk­le zapas mocy pon­ad nom­i­nal­ną wynosił ze 20–30%. Wiedząc o tym moż­na było sobie poz­wolić na dość dokład­ny dobór kotła do zapotrze­bowa­nia, bo w razie czego był jeszcze mar­gin­es błę­du.

Pią­ta klasa i konieczność bada­nia na mocy min­i­mal­nej spraw­iły, że opła­calne stało się prze­sunię­cie mocy nom­i­nal­nej do górnej grani­cy fizy­cznych możli­woś­ci kotła, aby wyni­ki na mocy min­i­mal­nej były jak najlep­sze. Dlat­ego kotły 5. klasy należy trak­tować  jako nieposi­ada­jące żad­nego zapa­su mocy i dobier­ać je tak, jak­by były min. 20% mniejsze. Czyli np. kocioł 5. klasy o mocy 22kW jest odpowied­nikiem “nor­mal­nego” kotła o mocy 16–18kW.

Kocioł podajnikowy badany tylko na pełnej mocy (z buforem)

Jak najproś­ciej uniknąć kłopotli­wego bada­nia kotła na 30% mocy nom­i­nal­nej? Zapisać, że kocioł może pra­cow­ać tylko z pełną mocą i należy go użytkować wyłącznie w zestaw­ie z buforem ciepła. To dopuszczal­ny i zrozu­mi­ały manewr w przy­pad­ku kotłów zasy­powych. Taki cer­ty­fikat 4. klasy posi­a­da MPM DS. Isto­ta dzi­ała­nia kotła zasy­powego powodu­je, że na 30% mocy nom­i­nal­nej osią­gi znacznie się pog­a­rsza­ją i spełnie­nie tam wyśrubowanych norm było­by niezmiernie trudne.

Ale co ciekawe da się także prze­badać kocioł poda­jnikowy w zestaw­ie z buforem ciepła – po to, by obe­jść potrze­bę bada­nia na 30% mocy. Sens tech­niczny użytkowa­nia kotła poda­jnikowego z buforem ciepła jest niemal żaden. Dlat­ego trze­ba uważnie czy­tać cer­ty­fikat, który – dla kotła poda­jnikowego – powinien zaw­ier­ać wyni­ki badań dla 100% jak i dla 30% mocy nom­i­nal­nej, aby mieć pewność, że takiego manewru pro­du­cent nie wykrę­cił.

Aczkol­wiek może się zdarzyć, że badanie na 30% mocy się odbyło, ale nie ma jego wyników na cer­ty­fika­cie. Takim przy­pad­kiem jest Tekla Dra­co Ver­saCer­ty­fikat wer­sji 17kW zaw­iera wyłącznie wyni­ki badań na pełnej mocy (w cer­ty­fika­cie dla wer­sji 24kW jest już praw­idłowo). Warto to wyjaśnić u pro­du­cen­ta, prosząc o spra­woz­danie z badań. Jeśli badanie na obniżonej mocy się odbyło, w spra­woz­da­niu będą jego wyni­ki.

O wkładzie kominowym cicho-sza

Pro­du­cen­ci prześ­ci­ga­ją się w podawanej sprawnoś­ci kotłów. Obłęd ten dotarł już co najm­niej do 94%. Jed­nocześnie nie wspom­i­na się w ogóle lub nie kładzie dość akcen­tu na mniej przy­jem­nej stron­ie tego medalu: ekstremal­nie chłod­nych spali­nach. Sko­ro tem­per­atu­ry spalin na mocy nom­i­nal­nej (!) potrafią już być rzę­du zaled­wie 70st.C, to kon­den­sac­ja wisi na włosku. Dla więk­szoś­ci kotłów 5. klasy komin odporny na skro­pliny jest koniecznoś­cią nawet jeśli pro­du­cent o tym mil­czy lub zaled­wie zale­ca wkład komi­nowy. Owszem, w kotłowni tem­per­atu­ry spalin będą wyższe niż w lab­o­ra­to­ri­um. Ale czy na pewno uniknie się zagroże­nia kon­den­sacją? Pewnoś­ci nie ma i stąd ryzyko zaw­ilgoce­nia nieod­pornych na skro­pliny kom­inów ceglanych.

Sama nor­ma PN-EN 303–5:2012, czyli ta sama, która defini­u­je klasy kotłów, oblig­u­je pro­du­cen­ta do określe­nia wyma­gań odnośnie kom­i­na. Mimo to wciąż spo­ty­ka się kotły 5. klasy, w których DTR nie wspom­ni­ano nic o kominie lub wkład komi­nowy jest najwyżej zale­cany mimo że spaliny mają zawsze grubo poniżej 100 stop­ni. Być może jest to wybieg mar­ketingowy, aby nie odstraszać klien­ta dodatkowym kosztem wkładu? Albo pójś­cie w zaparte licząc, że ewen­tu­alne prob­le­my nie będą częste, a w razie ‘w’ klient i tak nie udowod­ni, że nie jest koniem i wina nie była po jego stron­ie, np. w zbyt wilgo­t­nym pali­wie.

Tylko akredytowane laboratorium

Pra­wo do wys­taw­ia­nia cer­ty­fikatów 5. klasy mają tylko akredy­towane lab­o­ra­to­ria. W Polsce są to:

  • ICHPW Zabrze, nr akredy­tacji AB 081
  • Insty­tut Ener­gety­ki w Łodzi, nr akredy­tacji AB 087
  • Urząd Dozoru Tech­nicznego, Poz­nań, nr akredy­tacji AB 001

Akredy­tac­je przyz­na­je Pol­skie Cen­trum Akredy­tacji. Na stron­ie PCA jest wyszuki­war­ka pozwala­ją­ca sprawdz­ić, czy i jakie akredy­tac­je dana jed­nos­t­ka posi­a­da. Z listy wyników wyszuki­wa­nia prze­chodzi się do szczegółowego opisu danego lab­o­ra­to­ri­um a tam wisi PDF z zakre­sem akredy­tacji, w którym powin­na zna­j­dować się nor­ma PN-EN 303–5:2012.

Kom­bi­nac­je z nieakredy­towany­mi lab­o­ra­to­ri­a­mi nie zdarza­ją się zbyt częs­to. Do niedaw­na Gal­met legi­t­y­mował się wynika­mi w grani­cach 5. klasy z badań w Głównym Insty­tu­cie Gór­nict­wa, który nie jest jed­nos­tką akredy­towaną. Nie zdzi­wiłbym się, gdy­by jed­nak gdzieś w Polsce ktoś dostał na ten kwitek dotację, bo być może nie w każdej gminie urzęd­ni­cy zna­ją wszys­tkie niuanse węglowego świat­ka (a raczej powin­ni, sko­ro wyda­ją na tym polu nasze pieniądze).

Pol­skie lab­o­ra­to­ria dość łat­wo sprawdz­ić, ale na nich nie koniec. Kotły badane są też zagranicą a zależnie od kra­ju sprawdze­nie wiary­god­noś­ci lab­o­ra­to­ri­um może utrud­ni­ać bari­era językowa. Na pewno znanym ośrod­kiem jest lab­o­ra­to­ri­um w czeskim Brnie. Nowoś­cią jest cer­ty­fikat Gal­meta Galaxii z Pieszczan na Słowacji. Tamte­jsze lab­o­ra­to­ri­um TSU wyda­je się mieć bło­gosław­ieńst­wo jakiejś słowack­iej insty­tucji odpowiedzial­nej za bada­nia i cer­ty­fikację w branży budowlanej. Ale nawet jeśli lab­o­ra­to­ri­um jest legalne, ale mniej znane, to nigdy nie wiado­mo, czy będzie bez prob­le­mu uznane w danym urzędzie przyz­na­ją­cym dotację. Trze­ba sprawdzać przed zaku­pem.

37 myśli nt. „Szatan w piątej klasie

  1. Tomasz Frączek

    Dzień dobry.
    Staram się ostat­nio czy­tać artykuły doty­czące wymi­any kotła węglowego, gdyż jestem na etapie takiej wymi­any. Jestem człowiekiem starszym i nie zawsze rozu­miem wszys­tkie te sprawy tech­niczne.
    Od koń­ca poprzed­niego sezonu grzew­czego zain­tere­sowałem się i zas­tosowałem w swoim starym piecu metodę tzw. górnego spala­nia. Przyz­nam, że bard­zo mi się ta meto­da spodobała i cho­ci­aż trud­no jest roz­pal­ić przy tej metodzie, to brak zadymienia i rzad­sze “odwiedzanie” kotłowni bard­zo mi odpowiadało. Co do oszczęd­noś­ci w opale, to nie mogę się wypowiedzieć bo za krótko trwał sezon grzew­czy przy tej metodzie.
    W związku z tym mam prośbę o doradzt­wo w spraw­ie zas­tosowa­nia odpowied­niego dla mnie pieca.
    Pokrótce opiszę moją sytu­ację:
    Mieszkamy w nieo­tynkowanym, jed­no piętrowym domu wybu­dowanym w lat­ach 70-tych i mamy do ogrza­nia ok 100 m2. Porad­zono mi wymi­anę pieca na piec firmy DEFRO UNISIGMA 16kW plus kocioł na ciepłą wodę, plus jakieś zawory, plus prz­erób­ka kotłowni pod nową insta­lację z ceną 15.000, zł. minus ewen­tu­al­na dopła­ta z gminy (na dzień dzisiejszy to 3.000 zł.)
    Mam więc pytanie, czy nie lep­iej (taniej) było­by wymienić mój piec na piec z tzw. górnym spalaniem ale już bez dotacji z gminy.
    Dzię­ki za ewen­tu­alne porady.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Taniej na pewno. Czy lep­iej to nie wiem, bo ‘lep­iej’ każdy inaczej rozu­mie.
      Być może wykon­aw­ca przeszarżował z wymi­aną ele­men­tów insta­lacji? Kocił na 8% VAT to będzie ze 7500. Bojler pewnie ze 2 tys. 5 tysię­cy za graty w obrę­bie kotłowni i robo­ciznę to chy­ba mało nie jest a nawet dołoże­nie pompy z zaworem cztero­drożnym powin­no być daleko tańsze.

      Czy jest jak­iś powód dla właśnie tego mod­elu, z pal­nikiem ryn­nowym? Paląc samym ekogroszkiem lep­iej brać Defro Sig­mę z pal­nikiem retor­towym, który czyś­ciej i dokład­niej spala (cena podob­na, też 5. klasa). Pal­nik ryn­nowy łyknie gorsze pali­wa, ale za to potrafi bardziej przykop­cić na nis­kich mocach. Kiedy w grę wchodzi tylko dobre pali­wo (eko­gorszek), wtedy zbyt­nio nie ma powodu, by brać ryn­nę.

      Jeśli­by miał być kocioł zasy­powy bez dotacji, to bym pole­cał kocioł dol­nego spala­nia. Górnego spala­nia roz­palony od góry jest OK, ale jak już wydać pieniądze, to moż­na w podob­nej cenie trochę popraw­ić. Dol­ni­ak fab­rycznie spala na tej samej zasadzie co roz­palanie od góry tyle że robi to do góry noga­mi, więc umożli­wia dokładanie bez kopce­nia i pale­nie na okrągło. Jeśli pal­ić na okrągło nie potrze­ba, to niech i gór­ni­ak palony od góry będzie, kwes­t­ia gus­tu praw­ie wyłącznie.

      Odpowiedz
      1. jaRULE

        Jaki kocioł zasy­powy dol­nego spala­nia Pan Woj­ciech pole­ca? Czy taki np. Viadrus U28 ma sens? Swo­ją drogą dro­gi jest, czy to kon­strukc­ja warta uwa­gi?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Jak ja to widzę, to tu widać. Wciąż najbardziej wyba­jerowanym dol­ni­akiem w dobrej cenie pozosta­je MPM DS, zwłaszcza gdy w planach jest pale­nie drewnem. Do węgla zna­jdą się jeszcze KSGW Zgo­da, Log­iterm Uni­max, czy HEF. Żeli­w­ni­a­ki przede wszys­tkim ładu­ją w komin ~300 stop­ni bez trudu i tak samo doty­czy to żeli­wnych dol­ni­aków. Już w DTR mają zapisaną tem­per­aturę spalin na mocy nom­i­nal­nej do ~280 stop­ni. Takiego Viadrusa U28 bym może do węgla zaryzykował, bo mimo wszys­tko ma wiele ele­men­tów porząd­nego dol­ni­a­ka, nawet są w zestaw­ie gadże­ty do zmniejsza­nia rusz­tu, ale wymi­en­nik za pal­nikiem nie pozwala na zbyt dłu­gi płomień (zaraz są pół­ki wodne, które dłuższy ogień będzie omy­wał i spalanie częś­ci lot­nych skończy się na etapie sadzy). Nieste­ty wszys­tko psu­je cena. Chy­ba tylko zafik­sowanie na punkcie trwałoś­ci żeli­wa może skłonić do takiego wydatku.

    2. luk

      ok bierz i wymieni­aj ja mam 20 kw sigme i ogrze­wam dom 350 m kw i spalam sred­nio 15–16 kg opału i jestem bard­zo zad­owolony.

      Odpowiedz
  2. Doktor Wektor

    Nie był bym pewien czy nikt nie pracu­je nad lep­szym spalaniem w kotłach. Nawet bym stwierdz­ił że wszyscy jed­nak pracu­ją… tylko różnie im z tym wychodzi.

    Odpowiedz
  3. Sławomir Janiszewski

    Nor­ma PN-EN 303–5:2012 zaw­iera szczegółowy wykaz co powinien zaw­ier­ać raport z badań. I wszys­tkie pańskie zarzu­ty na szczęś­cie są tam uwzględ­nione. Dowód:
    “6 Raport i doku­men­tac­ja z badań
    Raport z badań powinien być sporząd­zony w opar­ciu o nor­mę EN ISO/IEC 17025.
    Raport z badań powinien zaw­ier­ać co najm­niej następu­jące infor­ma­c­je:
    a) nazwę i adres lab­o­ra­to­ri­um wykonu­jącego bada­nia i miejsce wyko­na­nia pomi­arów;
    b) numer iden­ty­fika­cyjny rapor­tu z badań;
    c) nazwę i adres zamaw­ia­jącego bada­nia;
    d) metody badań;
    e) opis badanego kotła grzew­czego lub typosz­eregu o następu­jącej zawartoś­ci:
    1) ogól­ny opis kon­strukcji;
    2) sposób zasi­la­nia pali­wem;
    3) sposób doprowadza­nia powi­etrza;
    4) urządzenia zabez­piecza­jące i ich opis (typ, cer­ty­fikaty, pro­du­cent, nastawy, wielkość);
    5) ważne zespoły (wenty­la­tor powi­etrza, urządze­nie zapala­jące, zas­tosowany zasob­nik ciepła.
    Itd.);
    f) listę częś­ci, gdy ma to zas­tosowanie;
    g) ter­min wykony­wa­nia badań;
    h) wyni­ki badań — wartoś­ci śred­nie z każdego okre­su badań a dla kotłów grzew­czych zasi­lanych pali­wem
    ręcznie — wartoś­ci śred­nie dla każdego cyk­lu spala­nia pali­wa;
    i) specy­fikację metody pomi­aru pyłu;
    j) zdję­cie kotła.
    Jed­nos­tce badaw­czej powin­ny być przedłożone następu­jące doku­men­ty:
    — rysun­ki kotła lub typosz­eregu pokazu­jące wyraźnie kon­strukcję;
    — rysun­ki określa­jące jed­noz­nacznie zas­tosowane mate­ri­ały, spoiny i gruboś­ci blach częś­ci ciśnieniowych;
    — broszury doty­czące kotła grzew­czego a w szczegól­noś­ci instrukc­je mon­tażu i obsłu­gi;
    — opis kotła grzew­czego wraz z dany­mi zamieszc­zony­mi na tabliczce znamionowej.
    Raport z badań powinien być pod­pisany przez odpowiedzial­nego kierown­i­ka lab­o­ra­to­ri­um badaw­czego lub
    inżyniera odpowiedzial­nego za przeprowad­zone bada­nia.
    Raport z badań może być udostęp­ni­any tylko w całoś­ci.”

    Mniemam, że pan widzi­ał taki raport. A tak przy okazji: jed­nos­t­ka badaw­cza przeprowadza okre­sowo tzw. audyt, czyli przy­by­wa do pro­du­cen­ta i sprawdza losowo wybrany kocioł, czy tzw. istot­ny­mi cecha­mi nie różni się od tego, który był pod­dany badan­iom ates­ta­cyjnym.

    Załącznikiem do rapor­tu jest świadect­wo z badań pali­wa, na którym było prowad­zone badanie ates­ta­cyjne.

    7 Oznakowanie
    7.1 Postanowienia ogólne
    Każdy kocioł grzew­czy powinien być zaopa­tr­zony w tabliczkę znamionową. Tablicz­ka znamionowa powin­na
    być napisana w języku kra­ju, w którym kocioł zostanie zain­stalowany i powin­na być umieszc­zona w
    dostęp­nym miejs­cu.
    7.2 Infor­ma­c­je na tabliczce znamionowej
    Tablicz­ka znamionowa powin­na zaw­ier­ać co najm­niej następu­jące infor­ma­c­je:
    a) nazwę i adres firmy pro­du­cen­ta i ewen­tu­al­nie znak fir­mowy pro­du­cen­ta;
    b) znak hand­lowy, pod którym kocioł grzew­czy jest sprzedawany i typ kotła;
    c) numer seryjny i rok budowy (dopuszczalne jest stosowanie kodu ustalonego przez pro­du­cen­ta);
    d) nom­i­nal­ną moc cieplną lub zakres mocy cieplnej, w kW dla każdego rodza­ju pali­wa;
    e) klasę kotła dla każdego rodza­ju pali­wa;
    f) maksy­malne dopuszczalne ciśnie­nie robocze w barach;
    g) maksy­mal­ną dopuszczal­ną tem­per­aturę roboczą, w °C;
    h) pojem­ność wod­ną, w l;
    i) zasi­lanie elek­tryczne (V, Hz, A) i pobór mocy, w W;
    j) klasę pali­wa według Rozdzi­ału 1 a w przy­pad­ku pali­wa klasy E, rodzaj pali­wa do badań.”

    Kole­jno:
    :8 Doku­men­tac­ja tech­nicz­na dostar­czana z kotłem
    8.1 Postanowienia ogólne
    Wraz z każdym kotłem grzew­czym powin­ny być dostar­c­zone następu­jące doku­men­ty sporząd­zone w języku
    kra­ju, do którego kocioł będzie dostar­c­zony, przy czym doku­men­ty wymienione w 8.2 i 8.3 powin­ny być
    dołąc­zone do każdego kotła grzew­czego.
    8.2 Infor­ma­c­je tech­niczne i instrukc­ja mon­tażu
    Doku­men­ty te powin­ny zaw­ier­ać co najm­niej następu­jące dane:
    a) wyma­gany ciąg spalin, w milibarach;
    b) pojem­ność wod­ną kotła grzew­czego, w litra­ch;
    c) tem­per­aturę spalin wylo­towych przy mocy nom­i­nal­nej i przy mocy najm­niejszej, w stop­ni­ach Cel­sjusza;
    d) stru­mień masy spalin przy mocy nom­i­nal­nej i przy mocy najm­niejszej, w kilo­gra­mach na sekundę;
    e) śred­nicę czop­ucha, w milime­tra­ch;
    f) opory przepły­wu wody, w milibarach;
    g) nom­i­nal­ną moc cieplną lub zakres mocy cieplnej, w kilo­wat­ach;
    h) klasę kotła;
    i) stałopal­ność w godz­i­nach przy QN;
    j) zakres nastaw reg­u­la­to­ra tem­per­atu­ry, w stop­ni­ach Cel­sjusza;
    k) min­i­mal­ną tem­per­aturę wody w króćcu zasi­la­ją­cym kocioł, w stop­ni­ach Cel­sjusza;
    l) rodzaj pali­wa i zawartość wilgo­ci w pali­wie wraz z wymi­ara­mi ziarn/kawałków pali­wa, a dla paliw typu E
    lub e szczegóły według Tabl­i­cy 7;
    m) pojem­ność komory zasy­powej w litra­ch i wymi­ary otworu zasy­powego pali­wa, w milime­tra­ch;
    n) wyma­ganą pojem­ność zasob­ni­ka ciepła, w litra­ch, gdy Qmin > 0,3 QN;
    o) wyma­ganą ilość pomoc­niczej energii elek­trycznej w jed­nos­tce cza­su przy QN i Qmin, w wat­ach;
    p) moc w stanie gotowoś­ci eksploat­a­cyjnej, w wat­ach;
    q) wyma­ganą tem­per­aturę wody zim­nej, w oC i wyma­gane ciśnie­nie, w barach wody zasi­la­jącej
    zabez­piecza­ją­cy wymi­en­nik ciepła
    r) przyłącze elek­tryczne włącznie z przyrzą­da­mi i wyłącznikiem głównym;
    s) infor­ma­cję, czy kocioł grzew­czy pracu­je z wenty­la­torem powi­etrza czy bez niego;
    t) infor­ma­cję, czy kocioł pracu­je przy nad­ciśnie­niu czy przy pod­ciśnie­niu spalin na wylocie z kotła
    u) infor­ma­cję, czy pod­czas pra­cy kotła wys­tępu­je, czy nie wys­tępu­je kon­den­sac­ja
    v) infor­ma­c­je o głośnoś­ci kotła i infor­ma­c­je o pomi­arze głośnoś­ci oraz o możli­woś­ci­ach zmniejszenia
    głośnoś­ci kotła grzew­czego.
    UWAGA Pomi­ar głośnoś­ci należy wykony­wać wg EN 15036–1.
    Pon­ad­to powin­na być dołąc­zona instrukc­ja mon­tażu zaw­ier­a­ją­ca infor­ma­c­je o:
    w) mon­tażu kotła w miejs­cu instalowa­nia (jeżeli jest to konieczne), ewen­tu­al­nie o wyma­gani­ach
    doty­czą­cych wod­nej pró­by ciśnieniowej wg 5.4.2 lub 5.5.2.2;
    x) posad­owie­niu kotła;
    y) uruchami­a­n­iu kotła wraz z zalece­ni­a­mi doty­czą­cy­mi nastaw mocy cieplnej paleniska w zakre­sie
    obciążeń kotła;
    z) instrukc­je doty­czące miejs­ca zain­stalowa­nia lub położe­nia czu­jników reg­u­la­torów, wskaźników i
    urządzeń zabez­piecza­ją­cych.
    Oprócz tego infor­ma­c­je tech­niczne i instrukc­ja mon­tażu powin­ny zwracać uwagę na ogólne zasady
    doty­czące tech­nicznego wyposaże­nia zabez­piecza­jącego insta­lację według obow­iązu­ją­cych norm i
    przepisów.
    — zalece­nia doty­czące urządzeń wenty­la­cyjnych w pomieszcze­niu;
    — zalece­nia doty­czące doprowadza­nia wystar­cza­jącej iloś­ci czys­tego powi­etrza (tzn.
    niezanieczyszc­zonego);
    — otwory pomi­arowe powin­ny być samoza­myka­jące i uszczel­ni­a­jące się,;
    — wyko­nanie pomi­aru emisji po pier­wszym zain­stalowa­niu;
    — ustne przeszkole­nie przez instruk­to­ra przed uru­chomie­niem;
    — wskaza­nia doty­czące praw­idłowego mag­a­zynowa­nia pali­wa;
    — zalece­nia doty­czące kon­serwacji kotła grzew­czego;
    — wskaza­nia doty­czące praw­idłowego zwymi­arowa­nia insta­lacji grzew­czej;
    — wskaza­nia doty­czące praw­idłowego zwymi­arowa­nia kom­i­na i łączni­ka;
    — odległość od mate­ri­ałów pal­nych;
    — instrukc­je wyko­na­nia dodatkowej izo­lacji, jeżeli jest niezbęd­na;
    — min­i­malne odstępy od ścian i sufi­tu umożli­wia­jące łatwą kon­serwację i czyszcze­nie.

    8.3 Instrukc­ja obsłu­gi
    Instrukc­ja obsłu­gi powin­na zaw­ier­ać wskazów­ki doty­czące:
    — bez­piecznej obsłu­gi kotła grzew­czego pod­czas zasypy­wa­nia pali­wa i otwiera­nia drzwiczek;
    — czyszczenia i częs­totli­woś­ci czyszczenia kotła wraz z wyma­ganym do tego sprzętem;
    — postępowa­nia pod­czas awarii;
    — uza­sad­nie­nie zale­ceń doty­czą­cych wykony­wa­nia stałej i fachowej obsłu­gi ser­wisowej oraz
    częs­totli­woś­ci jej wykony­wa­nia;
    — rodza­ju pali­wa i jego wilgo­t­noś­ci oraz wymi­arów ziarn/kawałków pali­wa (przy drewnie kawałkowym
    dodatkowo kierunek układa­nia);
    — maksy­mal­nej wysokoś­ci napeł­ni­a­nia pali­wem komory zasy­powej;
    — nom­i­nal­nej stałopal­noś­ci przy mocy nom­i­nal­nej dla różnych paliw.
    Inne doku­men­ty (prospek­ty itp.) nie powin­ny zaw­ier­ać infor­ma­cji sprzecznych z instrukcją obsłu­gi.”

    Tyle w tej spraw­ie.
    Celem uściśle­nia: lab­o­ra­to­ria akredy­towane posi­ada­jące w swoim zakre­sie bada­nia kotłów grzew­czych małej mocy na pali­wa stałe (nor­ma PN-EN303-5:2012) mają pra­wo do wys­taw­ia­nia cer­ty­fikatów nie tylko dla kl. 5 ale również dla 4 i 3, bo te klasy są dopuszc­zone do obro­tu wg normy.

    Od mar­ca 2016 roku w rejes­tra­ch PCA zna­j­du­je się lab­o­ra­to­ri­um badaw­cze nr AB1593 TERMO-TECH Przed­siębiorstwo Wdrożeń Tech­ni­ki Kotłowej Sp. z o.o.

    Może­my dokład­nie przedysku­tować rzec­zowo każdy punkt pańskiego mate­ri­ału.

    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Czy raport z badań to co innego / coś więcej niż spra­woz­danie z badań? Widzi­ałem bowiem spra­woz­danie z badań z ICh­PW Zabrze z początku b.r. i naj­dokład­niejsze infor­ma­c­je o kotle w nim zawarte to były wymi­ary zewnętrzne, waga, mod­el dmuchawy, sterown­i­ka i motore­duk­to­ra oraz zdję­cia z widok­iem przez drzwicz­ki i wyczys­t­ki. Tyle że zdję­cia w wielkoś­ci i jakoś­ci odpowied­niej dla prasy codzi­en­nej w roku 1990.

      Dobrze wiedzieć, że choć­by teo­re­ty­cz­na możli­wość kon­troli po bada­ni­ach ist­nieje. Czy ma Pan wiedzę ile przy­pad­ków takiego audy­tu wyko­nano w prak­tyce w cza­sach III RP?

      Cieszy mnie Pana chęć do dyskusji. Tedy poproszę drob­nym ułamkiem Pańskiej wiedzy mnie oświecić w spraw­ie sprzedaży kotła w 5. klasie bez posi­ada­nia przez pro­du­cen­ta cer­ty­fikatu. Czy doku­mentem potwierdza­ją­cym speł­ni­an­ie przez kocioł wyma­gań 5. klasy jest pro­tokół z badań? Czy mając go w garś­ci, ale nie posi­ada­jąc jeszcze cer­ty­fikatu, moż­na z pełną odpowiedzial­noś­cią głosić, że ma się w ofer­cie kocioł 5. klasy? (bo może to jedynie urzęd­ni­cy piętrzą trud­noś­ci…)

      Odpowiedz
      1. Marek

        Panowie,

        Wtrącę się z boku gdyż zabawy w cer­ty­fikac­je były solą mojej pra­cy zawodowej przez dłuższy czas. W rzec­zonej już wcześniej branży samo­chodowej, lecz nie w Wolfs­bur­gu 😉

        Dura lex, czy Durex?”
        Całą zabawę doty­czącą try­bu, sposobu i zasad określa­nia co jest zgodne i może być wprowad­zone do obro­tu, reg­u­lu­je ustawa o sys­temie dopuszczeń. W opar­ciu o nią, lab­o­ra­to­ria akredy­towane przez PCA lub inną kra­jową wyda­ją “świadect­wo zatwierdzenia typu”, a pro­du­cen­ci sprzeda­ją mniej lub bardziej zgodne z tym wyro­by.

        W dużym uproszcze­niu: lab­o­ra­to­ri­um sprawdza, czy:
        — dostar­c­zona prób­ka (tu: kocioł) jest zgod­na z doku­men­tacją utrzymy­waną przez pro­du­cen­ta,
        — czy pro­du­cent wdrożył pro­ce­dury zapew­ni­a­jące zgod­ność wypuszczanych wyrobów z tą doku­men­tacją (czyli pow­tarzal­ność dostar­c­zonej prób­ki)
        — i wresz­cie: czy prób­ka speł­nia kon­trolowane para­me­try w grani­cach jakie określa nor­ma.
        — oczy­wiś­cie wymo­gi for­malne odnośnie doku­men­tacji itd… jak opisano powyżej

        Co mi zro­bisz jak mnie złapiesz?”
        My, klien­ci mamy nato­mi­ast do czynienia jedynie z DEKLARACJĄ pro­du­cen­ta odnośnie spełnienia przez wyrób wymogów normy PN-EN 303–5:2012 w określonej klasie. Tę deklarację pro­du­cent może sobie wydać równie dobrze w opar­ciu o ww CERTYFIKAT, jak i o dobry humor preze­sa, lub innego misia mającego pra­wo reprezen­tacji spół­ki. Decyzją przed­siębiorstwa jest, jak dobrze się przyłoży do papierów sto­ją­cych za tą deklaracją. Jeśli spół­ka uzna że jej się to opła­ca, to może pójść “na wała” i nie mieć żad­nego popar­cia za deklaracją. Jest to prak­ty­ka powszech­na w przy­pad­ku szczególne dla deklaracji CE.

        Polic­jant, dzi­wka i złodziej na jed­nym jadą wozie”
        Koniec końców to pro­du­cent, a z nim insta­la­tor (jako posi­ada­ją­cy odpowied­nią wiedze i kwal­i­fikac­je) ponoszą odpowiedzial­ność za wartość tej deklaracji. Bo jeśli się okaże że wyrób nie speł­nia wymogów normy, to mamy do czynienia z niez­god­noś­cią wyrobu i idącą za nią odpowiedzial­noś­cią odszkodowaw­czą w kilku for­ma­ch. Ale jedynie pod warunk­iem, że byliśmy na tyle inteligent­ni aby zapisać w umowie na wyko­nanie prac budowlanych, że kocioł ma speł­ni­ać wyma­gania normy PN-EN 303–5:2012 w klasie 5. W przy­pad­ku finan­sowa­nia inwest­y­cji z dotacji nie jest to spec­jal­nie trudne, bo wystar­czy przepisać do naszej umowy wszys­tkie wyma­gania jakie postaw­ił nam urząd dają­cy dotację.

        W takim wypad­ku:
        — może­my każdy man­dat za niespełnie­nie wymogów emisji z powodze­niem wysłać insta­la­torowi,
        — w opar­ciu o pro­tokół pomi­aru będą­cy pod­stawą takiego man­datu może­my żądać doprowadzenia kotła do para­metrów podanych w deklaracji,

        Wtedy, jeśli będziemy mieli worek kasy, wiadro cier­pli­woś­ci i dobrego adwoka­ta, to może wyr­wiemy od insta­la­to­ra odszkodowanie / nowy kocioł / itd..
        A jeśli ten insta­la­tor będzie miał wag­on kasy, morze cier­pli­woś­ci i chęć zaryzykowa­nia że nikt mu nie sprze­da żad­nego kotła, a w najlep­szym razie każe za niego zapłacić z góry gotówą, a do tego weźmie świet­ną kance­lar­ię prawniczą to zostanie mu zasąd­zone odszkodowanie od pro­du­cen­ta kotła. Oczy­wiś­cie zasąd­zona w wypła­cone to dwie różne sprawy, bo najpewniej pro­du­cent w tym cza­sie zamknie budę i przepisze wszys­tko na szwagierkę…

        Więc powiedzmy sobie szcz­erze:
        Jakość emisji kotła zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli pro­du­cen­ta i kwal­i­fikacji insta­la­to­ra. Resz­ta jest wyłącznie na papierze.

  4. Sławomir Janiszewski

    Proszę pana,
    wcześniej zacy­towałem z normy, co musi być. Wszel­ka ta doku­men­tac­ja wraz z plika­mi z rejes­tracji emisji, mocy, ciągu itd. musi być prze­chowywana w jed­nos­tce badaw­czej przez co najm­niej 10 lat. Jest to spory zbiór mate­ri­ałów, z rysunka­mi tech­niczny­mi, oświad­czeni­a­mi pro­du­cen­ta itd.
    Raport to zbiór tych infor­ma­cji, które pozwala­ją pro­du­cen­towi na wys­taw­ie­nie Deklaracji Zgod­noś­ci i nadanie pro­duk­towi znaku CE.
    Spra­woz­danie to też raport, jeśli zaw­iera to, czego wyma­ga nor­ma.
    Audyt kon­trol­ny wiado­mo, że jest przeprowadzany co jak­iś czas . Dlaczego u X a nie u Y? To już słod­ka tajem­ni­ca jed­nos­t­ki badaw­czej.
    Sprawa ostat­nia: jeśli jed­nos­t­ka badaw­cza wys­taw­iła i doręczyła zamaw­ia­jące­mu ofic­jal­ny pro­tokół z badań, który jest prze­cież wyciągiem najis­tot­niejszych kwestii i potwierdz­iła w nim klasę badanego urządzenia, to tym samym wzięłą na siebie odpowiedzial­ność za treś­ci pro­tokołu.
    Nie znam szczegółów umowy między jed­nos­tką badaw­czą, a zle­ca­ją­cym bada­nia.
    Nie wiem też dlaczego jb tak się guz­drze z wydaniem pełnego rapor­tu. Fakt, papierkowej robo­ty przy tym mul­tum. Może maja jakieś inne ważniejsze sprawy lub zaległoś­ci i trud­no im się wyro­bić. Nie mam poję­cia.
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  5. Sławomir Janiszewski

    Nie zgadzam się z pańskim uży­ciem słowa oszust­wo (na czer­wono).
    Słown­ikowa definic­ja brz­mi:
    oszust­wo «świadome wprowadze­nie kogoś w błąd lub wyko­rzys­tanie czy­je­goś błę­du dla włas­nej korzyś­ci»

    W tym konkret­nym przy­pad­ku było by to oszust­wo, gdy­by kocioł nie był zbadany przez uprawnioną jed­nos­tkę, nie ist­ni­ał ofic­jal­ny pro­tokół wys­taw­iony przez tą jed­nos­tkę, lub w bada­ni­ach kocioł dostał 3 a podawano by, że 5 itp.
    W kotłach wg mnie oszust­wem jest wprowadzanie na rynek urządzeń bez badań, nadawanie im znaku CE itp.

    Odpowiedz
  6. Sławomir Janiszewski

    Naresz­cie CLB UDT Poz­nań wys­taw­iło i doręczyło cer­ty­fikat dla eMki 14 i 20 kW. Potwierdza­ją­cy 5 klasę obu kotłów. Pewnie niebawem ukaże się na stron­ie Ogni­wa.

    Odpowiedz
  7. Sławomir Janiszewski

    Żeby­śmy się dobrze zro­zu­mieli: brak cer­ty­fi­katu nie ozna­cza, że kocioł nie speł­nia 5. klasy. Owszem, speł­nia, są pro­to­koły z badań, ale labo­ra­to­rium z jakiejś przy­czyny nie wysta­wiło jesz­cze cer­ty­fi­katu. ”

    Na koniec dyskusji — bo mniemam, że wszys­tko zostało wyjaśnione (jeśli nie, to proszę pytać dalej) poz­wolę sobie dodać wyjaśnienia do zacy­towanego wyżej zarzu­tu.

    Urząd Dozoru Tech­nicznego to najwięk­sza i najs­tarsza państ­wowa jed­nos­t­ka nad­zoru i badań w praw­ie wszys­t­kich dziedz­i­nach życia tech­nicznego w kra­ju. Ponieważ posi­a­da wiele spec­jal­isty­cznych jed­nos­tek tery­to­ri­al­nych w całym kra­ju, dlat­ego jego (UDT) struk­tu­ra jest moc­no zhier­ar­chizowana.
    Cen­tralne Lab­o­ra­to­ri­um Badaw­cze UDT w Poz­na­niu zaj­mu­jące się między inny­mi bada­ni­a­mi kotłów wg normy PN-EN303-5:2012 wykonu­je bada­nia. Wszys­tkie doku­men­ty przesyła do UDT CERT w Warsza­w­ie, które kon­trolu­je całość, anal­izu­je i wys­taw­ia cer­ty­fikat. A że CERT nie ma tylko na głowie kociołków, a oso­by upoważnione do pod­pisa­nia cer­ty­fikatu też nie są tam lic­zone w dziesiątkach, czy setkach, to wydanie cer­ty­fikatu koń­cowego trochę trwało. Tyle, ze W ter­minie 30 dni (wymóg kpa) jed­nos­t­ka bada­ją­ca wydała pro­tokół potwierdza­ją­cy. Kole­jne 30 dni miał CERT. Wszyscy wyro­bili się w ter­minie.
    Cer­ty­fikat jest. Potwierdza, że kotły OEPM o mocach 14 i 20 kW speł­ni­a­ją wszys­tkie wyma­gania normy PN-EN303-5:2012 dla klasy 5 określonej ta nor­mą.

    Dla­tego z całą odpo­wie­dzial­no­ścią stwier­dzam, ze znacz­na część tek­stu tego wątku nie zaw­iera infor­ma­cji prawdzi­wych.

    Poz­draw­iam wszys­t­kich. S.J.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie wnikałem w powody dla których wys­taw­ie­nie cer­ty­fikatu trwa tyle cza­su ani czy­ja to “wina”. Przy­pom­nę, że mer­i­tum było zachowanie firmy Ogni­wo, która wys­taw­iła do sprzedaży kotły bez cer­ty­fikatu w garś­ci i zwodz­iła ludzi obiecanka­mi, że papi­er zaraz będzie, co mogło się skończyć dla wielu utratą kilku-kilku­nas­tu tysię­cy dofi­nan­sowa­nia. Oso­biś­cie znam jeden przy­padek, gdzie na pewno by do takiej sytu­acji doszło, gdy­by klient uwierzył w zapewnienia ser­wowane na infolinii i kupił kocioł. Na szczęś­cie był na tyle oga­r­nię­ty, że jak na początku sierp­nia obiecy­wali mu, że papi­er będzie do koń­ca tygod­nia i trzy tygod­nie później słyszał dokład­nie to samo a papieru nadal nie było, to trza­s­nął drzwia­mi. Nie wiem co było moty­wem takiej akcji ze strony poważnej firmy, czy niewiedza, czy chęć zysku, ale w obu przy­pad­kach nie wyglą­da to dobrze.

      Odpowiedz
      1. Sławomir Janiszewski

        A zas­tanow­ił się Pan choć przez chwilę, że fir­ma przekazy­wała infor­ma­c­je, którą dostawała z jed­nos­t­ki badaw­czej? Czy uważa Pan, że Ogni­wo , mając pełny port­fel zamówień, nie było zain­tere­sowane tym, aby po otrzy­ma­niu pro­tokołu z badań potwierdza­jącego to co ter­az zaw­iera między inny­mi cer­ty­fikat jak najszy­b­ciej dostać wszys­tkie papiery, a nie zatrzy­mać pro­dukcję (proszę nie zapom­i­nać, że to jest fir­ma zatrud­ni­a­ją­ca pon­ad 100 pra­cown­ików).
        Czy uważa Pan, że nie wydzwa­niali, nie pytali, czy wręcz żebrali o jak najszyb­sze zakończe­nie sprawy?
        Zaraz, gdy tylko otrzy­mali cer­ty­fikat, to jego kopie rozesłali do wszys­t­kich zain­tere­sowanych.
        OK. Stra­cili jed­nego odbior­cę. Przeprosili go, wyjaśnili. Jeśli będzie trze­ba, to mu może nawet dopłacą do nowego nabytku. Ale pisanie o oszust­wie, i nie odwołanie tego, to wg mnie lek­ka prze­sa­da. Podob­nie jak umieszcze­nie treś­ci p. Mar­ka zaw­ier­a­ją­cych infor­ma­c­je po częś­ci nieprawdzi­we, bez jakiegokol­wiek komen­tarza. Info idzie w lud. A nieku­matych nieste­ty dużo. A kłamst­wo pow­tarzane wiele razy …
        Myślałem, że czyste ogrze­wanie jest …

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Proszę mnie nie brać na litość wobec bied­nej firmy zawalonej zamówieni­a­mi. Wszyscy są zawaleni zamówieni­a­mi, ale nie słysza­łem o innych kotłach 5. klasy sprzedawanych przed uzyskaniem cer­ty­fikatu (jeśli Pan takie przy­pad­ki zna – chęt­nie przyjmę, choć nie chodzi mi o prowadze­nie rejestru niegodzi­woś­ci, ale wskazanie przykładów, że coś takiego jest możli­we i trze­ba na to uważać).
        Przed chwilą wybielał Pan lab­o­ra­to­ri­um, ter­az wybiela Pan pro­du­cen­ta kosztem lab­o­ra­to­ri­um. Nikt niewin­ny, tylko ja się złośli­wie czepi­am!
        Wina jest po stron­ie firmy, która ogłosiła, że jest kocioł 5. klasy pod dotac­je, a jak przyszło co do czego, to cer­ty­fikatu nie miała i zwodz­iła ludzi jak dłu­go się dało. Jeśli skończyło się na jed­nym takim przy­pad­ku, do tego niedoszłym, to tym lep­iej dla firmy. Ale to nie zmienia fak­tu, że kocioł bez cer­ty­fikatu do sprzedaży nie powinien trafić, a już w szczegól­noś­ci dla odbior­ców dota­cyjnych, sko­ro ist­ni­ał więcej niż cień szan­sy, że przez brak papieru mogą mieć prob­le­my.

        W komen­tarzach każdy może wyrażać swo­je opinie póki są w grani­cach prawa i kul­tu­ry.
        Nie wiem jakie Czyste ogrze­wanie jest albo nie jest, proszę pisać pełny­mi zda­ni­a­mi albo wcale.

  8. Sławomir Janiszewski

    Szko­da, że pod treś­cią pod­pisaną:
    Marek
    7 październi­ka 2016 o 19:51
    nie ma możli­woś­ci umieszczenia odpowiedzi. Bo Chęt­nie wykaza­łbym, że zaw­iera ona bard­zo wiele nieś­cisłoś­ci.

    Odpowiedz
      1. Sławomir Janiszewski

        No to dlaczego po p. Marku jest pod­wój­na kres­ka zami­ast tak jak wszędzie indziej pod­kreślone Odpowiedz i strza­ł­ka w dół?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Bo tak to wymyślili twór­cy tego sys­te­mu blo­gowego, że komen­tarze da się zag­nieźdz­ić do dwóch poziomów (ok, moż­na chy­ba ustaw­ić 10 zami­ast 2, ale w końcu prob­lem będzie ten sam).

  9. Sławomir Janiszewski

    Szanowny Panie,
    nikt nie bierze Pana na litość. Po pros­tu jed­nos­t­ka badaw­cza wyko­rzysty­wała swo­je ter­miny i struk­turę.
    Zle­ca­ją­cy bada­nia przekazy­wał potenc­jal­nym kupu­ją­cym to, co mu przekazy­wała jed­nos­t­ka badaw­cza.
    Proszę pokukać w upub­licznione papiery jakie daty noszą kole­jne doku­men­ty i wszys­tko będzie jasne.

    A ter­az pro­ponu­ję Szanowne­mu Panu, aby dokon­ał przeglą­du tego co na rynku. Nie będę podawał marek, typów, pro­du­cen­tów.
    Przy­pom­nę tylko, że znaczą­ca zmi­ana powodu­je obow­iązek kole­jnych badań. O tym, kiedy pro­du­cent może wys­taw­ić swo­ją DZP i oznakować wyrób znakiem CE też nie będę pisał, bo prze­cież Pan to wie. A tak na mar­gin­e­sie: który z wielu ma praw­idłowo prowad­zoną ZKP? A czy bez ZKP moż­na wys­taw­ić DZP na CE?
    Oby tylko czer­wonego nie brakło, bo jest o czym pisać.

    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  10. investor

    Jak to sie ma ta 5klasa do pieca CO Kostrzewy Frmer BIO 16KW,OTOŻ PIEC TEN POWINIEN POSIADAĆ 5 KLASĘ A JEJ NIE MAZNAM OSOBY KTORE UZYWAJA TEN MODEL PIECA I SOBIE CHWALĄ ‚przy czym oso­by zna­ja­cy ten tem­at powiada­ja ‚ze piece posi­ada­jace pia­ta klasę niby cert­ty­fikowane ‚sa nizej notowane wsrod uzytkownikow.mam zami­ar kupić Farmer Bio 16kw ‚moi zna­jo­mi rown­iez rozważa­ją taka opcję tylko brak w cer­ty­fika­cie tej 5 trochę nas martwi ‚czy cza­sa­mi po jego zakupie powiedzmy za rok za dwa,jakas wladza powie ‚ze nie wol­no ich uzy­wać.

    Odpowiedz
  11. investor

    Proszę o infor­ma­cję czy moż­na zakupić Piec Co Farmer Bio 16 kw /Kostrzewa/ i będzie ten piec posi­adal tzw. 5 klasę. zna­jo­mi maja taki piec juz od jakie­gos cza­su ‚i powiada­ja ‚ze spel­nia on takie wymo­gi ‚proszę oswiecić w tym tema­cie odnos­nie tego pieca.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nawet pro­du­cent nie twierdzi, jako­by ten kocioł miał 5. klasę. Nic na to nie wskazu­je. Nie wiem na jakiej pod­staw­ie zna­jomy by tak twierdz­ił, ale jedyną pod­stawą mógł­by być stosowny cer­ty­fikat.

      Odpowiedz
  12. Adam

    Witam,

    A jak się ma w Pańskiej opinii kocioł 17kW SKAM-PV 20. Na pewnej stron­ie wylicza­jąc zapotrze­bowanie na ciepło wychodz­iło mi około 17kW z CWU. zna Pan czy też pole­ca jak­iś inny kociołek?

    ecodesing co to jest i czy jest nam to potrzeb­ne?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jest nieźle http://ranking.czysteogrzewanie.pl/kotly-retortowe/kociol/skamp-pv , w deta­lach jedynie wyko­nanie bywa “surowe” (jak np. dostęp do mech­a­niz­mu czyszczenia wymi­en­ni­ka), no i jest nowy rodzaj pal­ni­ka, z którym jeszcze niewiele osób miało do czynienia.

      Ecode­sign – kole­j­na nor­ma emisyj­na, która za kil­ka lat wejdzie w życie, w ogól­noś­ci zbliżona do 5. klasy. Niepotrzeb­ne, chy­ba że dotac­je lub uch­wała antys­mogowa wyma­ga­ją.

      Odpowiedz
  13. litościwy

    Dla czego Państ­wo nie infor­mu­je­cie że brak klasy 5 może a w wypad­ku gmin śląs­kich skutku­je zakazem uży­wa­nia w zależnoś­ci od tego kiedy były kupi­one . Firmy wyzby­wa­ją się kotłów bez 5 klasy a klien­ci zosta­ją nabi­ci w butelkę sto­jąc za kil­ka lat przed kole­jną wymi­aną kotła !!!! I spraw­ia cer­ty­fikatu ecode­signe — ostrzegam kupu­ją­cych sprawdź­cie w gminie czy do dotacji nie jest wyma­gany — sama 5 klasa może nie wystar­czyć .

    Odpowiedz
  14. Darek

    Witam.Mam starego Zęb­ca 14 kw z dmuchawą.Kocioł ustaw­iony jest najczęś­ciej na 42–45 st.bo w domu 140 m jest za gorąco.Czy wymienić na Skam PV13 lub EKO VERY,MPM DS.

    Odpowiedz
      1. Darek

        Coraz bardziej myślę o MPM(bo Eko VERY ma 16 ma bard­zo małą komorę zasy­pu 20 na 25cm)+ bufor ok.300 lub 500 l. Bufor taki,żeby nie trze­ba było co rusz roz­palać tylko cza­sem dożu­cić łopatkę.Może ktoś coś doradzi?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Pier­wsze co to http://cieplowlasciwie.pl – i sprawdz­ić, czy taki buforek cokol­wiek da. Bo bufor jest po to, żeby ostro zajarać i wygasić, po czym następ­ny raz pal­ić najw­cześniej następ­nego dnia. Jechać cią­gle i dorzu­cać to moż­na i bez bufo­ra.
        Poza tym trze­ba by zacząć od początku: skąd jesteś, ergo: pod jakie uch­wały antys­mogowe podle­gasz, i w związku z tym czy aby kotła ter­az kupi­onego nie będziesz musi­ał za kil­ka lat przed­w­cześnie wyrzu­cić.

  15. Darek

    Zro­biłem audyt na „Ciep­lo wlas­ci­we” i wys­z­lo ‚że maksy­mal­na moc grzew­cza przy -20C 8,5 KW,przecietna moc grzew­cza 4,5 KW,wskaznik zapotrze­bowa­nia na moc 49/m2(sorry za pisownie}CWU 4 KW dodam,że zakładam 3KW pan­eli fotowoltaicznych na dach z dofi­nan­sowaniem 60% m.in. do grzanie CWU .Ter­az ustaw­iam temp.na 40 cza­sem 43 a przy — 10 może 48C.Myślę tak.Zmiana kotła na WERY lub MPM piątej klasy{choć Skam PV 12 bard­zo mi się podo­ba tylko,że w piwni­cy musia łbym wybużyć ścianę aku­rat przy piecu)+ bufor to świet­ny pomysl a prze­cież na stron­ie Ciepło właś­ci­we bard­zo zach­wala­ją bufory do kotłów zasypowych.Dodam bo zapom­ni­ałem ‚że mieszkam w Wieliczce-Małopol­s­ka, ale w gminie wielicz­ka nie moż­na bylo z dofi­nan­sowaniem wymienic kotła na węglowy choć by był 5 kl.Więc na kotle np.MPM 14–16 KW 5kl. roz­palam do 70–80C.Bez bufo­ra w domu się gotu­je­my i otwier­amy wszys­tkie okna.Kocioł nagrze­wa bufor i miarkown­ik zamy­ka popiel­nik gdy bufor sie nagrzeje,grzejniki sobie bio­ra ciepło z bufo­ra a jak spad­nie tem­per­atu­ra to miarkown­ik otworzy popiel­nik i zacznie kocioł gzać znowu.Podejscie do kot­lowni raz czy dwa i dosy­pac węgla to żad­na praca.Bufor czyli prosty i genial­ny sterown­ik wszys­tko ustawi.Pozdro,jestem elek­trykiem i woda z prą­dem choć są duże podobieńst­wa to jed­nak śię rożni.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      W wyniku masz też sug­erowaną najlep­szą i min­i­mal­ną pojem­ność bufo­ra. Mniejszy bani­ak możesz sobie wpiąć, ale on nie spełni roli bufo­ra, bo nie wytrzy­ma sen­sownego cza­su, więc mógł­by robić najwyżej za “taki duży bojler”. Poza tym trze­ba by się upewnić, że dany kocioł z buforem spełni wymo­gi uch­wały antys­mogowej (z pamię­ci – pewien nie jestem, czy tam nie było wymogu 5.kl. także sprawnoś­ci albo tylko automatów; będę dopiero pisał pod­sumowanie wszys­t­kich uch­wał i wtedy sobie odświeżę co, gdzie i jak).

      Odpowiedz
      1. Darek

        Tak,minimum 1600l. Gdy­bym wstaw­ił choć 600 to kocioł DS pra­cow­ał­by na tem­per­aturze 70–80.Byłby suchy,czysty a spaliny też czyste,bez bufo­ra max 50 i pewnie kopcenie.Zależy mi na czystych spalinach,żeby nie zawal­ić pan­eli fotowoltaicznych.Kocioł 10KW był­by zupełnie wystar­cza­ją­cy gdy­by nie mała komo­ra zasy­powa i krót­ka stałopal­ność. Coraz bardziej żału­ję ‚że nie złożyłem wniosku na wymi­anę kotła na pelet,bo nor­mal­nie te kotyły są bard­zo drogie,Chyba pomyśle o Skam PV 13.Ciekawy kociołek i poczy­tam o pele­ci­akach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *