Powietrza i ciepła! NIE dla zakazu paliw stałych we Wrocławiu!

Wzrost kosztów ogrze­wa­nia o 30–300% czyli społeczną katas­trofę szyku­je Wrocław­ianom Urząd Marsza­łkows­ki i zieloni. Pro­jekt uch­wały antys­mogowej przed­staw­iony do kon­sul­tacji społecznych zakła­da zakaz spala­nia węgla i drew­na w kotłach, piecach i kominkach na obszarze mias­ta Wrocław­ia oraz dol­nośląs­kich uzdrowisk. Doz­wolony ma być jedynie gaz ziem­ny, lek­ki olej opałowy, sieć ciepłown­icza i prąd. W resz­cie wojew­ództ­wa będzie tylko min­i­mal­nie lep­iej: wyłącznie kotły automaty­czne.

Nie czu­ję prze­sady pisząc, że to anty­ludzkie pra­wo, przepy­chane głównie siłą ide­ologii – co uza­sad­nię. To ostrze­jsze przepisy niż na Śląsku, a chy­ba nikt nie ma wąt­pli­woś­ci, gdzie jest gorzej. Człowiek nie żyje tylko powi­etrzem – tem­per­atu­ra poko­jowa w domu także jest potrze­bą fizjo­log­icz­na, jed­no i drugie należy się każde­mu tak samo! Przy­pom­nijMY o tym wład­zom – tak, MY. Weź udzi­ał w kon­sul­tac­jach i poin­for­muj kogo możesz, że zakaz wisi w powi­etrzu, bo z mediów dowiedzą się o tym pewnie już po fak­cie.

Jeśli nie zakaz to co? Nor­ma emisyj­na, dopuszcze­nie kotłów zasy­powych i automaty­cznych z przy­mu­sową wymi­aną staro­ci w per­spek­ty­wie kilku lat – takie rozwiązanie usunęło­by z powi­etrza ~90% zanieczyszczeń a było­by najm­niej kosz­towne społecznie. Mało tego: po wymi­an­ie kotła “śmieci­ucha” na nowoczes­ny kocioł zasy­powy koszt ogrze­wa­nia spa­da!

Ty śpisz a oni cię wynoszą

Nie do wiary, że na szczeblu wojew­ódzkim może się zrodz­ić pomysł przepisów tak kosz­townych społecznie:

  • bez twardych dowodów, że to jedy­na skutecz­na dro­ga,
  • bez anal­izy możli­woś­ci tech­nicznych i eko­nom­icznych zastąpi­enia paliw stałych inny­mi źródła­mi ciepła,
  • bez pro­gra­mu dopłat do kosztów ogrze­wa­nia dla ubogich ener­gety­cznie.

Naj­gorszy nie jest pomysł zakaza­nia węgla i drew­na. Naj­gorsze jest to, że w spraw­ie decy­du­jącej o kosz­tach życia ogrom­nej – w dodatku tej mniej zamożnej – częś­ci społeczeńst­wa wszys­tko odby­wa się w tajem­ni­cy przed zain­tere­sowany­mi. Niby wszys­tkie czyn­noś­ci są jawne – ale nikt nor­mal­ny nie śledzi BIP-ów Urzę­du Marsza­łkowskiego ani nie oczeku­je tam żad­nych reg­u­lacji, które mogły­by wywró­cić na lewą stronę domowy budżet! Ba, założę się, że na uli­cy 90% zapy­tanych ludzi nie odróżni marsza­ł­ka od woje­w­ody… Owce w rzeźni mają więk­sze poję­cie, co je czeka!

Pamię­tamy, jaka fala oburzenia prze­toczyła się przez kraj raptem parę tygod­ni temu, gdy rząd zamierzał pod­nieść ceny paliw samo­chodowych o 20 groszy/l – tj. o całe 5%! A tutaj o planach pod­wyż­ki kilkukrot­nie więk­szej, przy kwotach idą­cych w tysiące zło­tych rocznie – nikt nie wie!

Tę naszą niewiedzę i brak zain­tere­sowa­nia samorzą­dem wojew­ódzkim doskonale wyko­rzys­tu­ją zieloni – kuci na cztery kopy­ta oblatywacze NGO są we właś­ci­wym miejs­cu i mówią do właś­ci­wych uszu, więc nic dzi­wnego, że w tema­cie obec­ne jest zdanie tylko jed­nej strony a niko­mu nie zależy, by zwyk­li ludzie cokol­wiek wiedzieli.

Pro­jek­ty uch­wał antys­mogowych dla Dol­nego Śląs­ka opra­cow­ał zespół roboczy ds. jakoś­ci powi­etrza. Jedynym w nim przed­staw­icielem strony tzw. społecznej jest Dol­nośląs­ki Alarm Smogowy – zielona orga­ni­za­c­ja zapiek­le wro­ga węglowi i kom­plet­nie ślepa na funkc­je, jakie speł­ni­a­ją pali­wa stałe poza robi­e­niem dymu.

To nie może się powtórzyć.

Niech będzie jasne: jeśli masowo i zde­cy­dowanie nie wypowiemy się prze­ciw zaka­zowi – skończy się jak w Krakowie. Nawet jeśli nie jesteś z Dol­nego Śląs­ka, możesz zabrać głos i jest to w twoim intere­sie, bo jutro chore reg­u­lac­je mogą być przepy­chane w twoim wojew­ództwie!

Założenia projektów uchwał

Są trzy odręb­ne pro­jek­ty uch­wał, choć według treś­ci dwa z nich są takie same, więc podzielmy je na dwa:

  • dla Mias­ta Wrocław­ia i miejs­cowoś­ci uzdrowiskowych – przewidu­je całkow­ity zakaz spala­nia węgla i drew­na w kotłach, kominkach i piecach, włącza­jąc w to gas­tronomię (czyli piece do pizzy znikną, ale już pry­wat­nych gril­lów to nie doty­czy), od 2023 roku
  • dla całej resz­ty woj. dol­nośląskiego – dopuszcza stosowanie tylko kotłów automaty­cznychza wyjątkiem insta­lacji zga­zowu­ją­cych drewno”, wprowadza wymóg emisyjny wg eko­pro­jek­tu i konieczność zło­mowa­nia kotłów poza­k­la­sowych do 2024 roku a kotłów 3, 4 i 5. klasy – do 2028 roku

Jak uza­sad­niona jest potrze­ba zakazu paliw stałych? Ma on być jedynym skutecznym środ­kiem, by powi­etrze we Wrocław­iu zaczęło mieś­cić się w nor­ma­ch:

Prob­lem w tym, że w w/w źródłach nie sprawd­zono efek­tu wymi­any kotłów na 5. klasę/ecodesign lecz badano skut­ki lik­widacji jakiejś częś­ci (50%, 100%) śmierdzącego ogrze­wa­nia przy pozostaw­ie­niu resz­ty jak jest. Nie ma więc twardego dowodu, że czys­to spalany węgiel i drewno nadal powodowały­by przekroczenia norm jakoś­ci powi­etrza we Wrocław­iu. Nie mówiąc już o uzdrowiskach, dla których nawet takiej eksper­tyzy nie ma.

Frag­ment uza­sad­nienia uch­wały dla pozostałej częś­ci wojew­ództ­wa:

Niniejszą uch­wałą dopuszcza się do stosowa­nia tylko kotły automaty­czne, za wyjątkiem insta­lacji zga­zowu­ją­cych drewno. Kotły, które umożli­wia­ją ręczne podawanie pali­wa nie gwaran­tu­ją stałych para­metrów pra­cy insta­lacji oraz umożli­wia­ją spalanie odpadów. Zatem uch­wała zakazu­je użytkowa­nia kotłów wyposażonych w ruszt awaryjny. Nato­mi­ast w zakre­sie miejs­cowych ogrzewaczy pomieszczeń na pali­wo stałe dopuszcza się ich użytkowanie przy zamkniętej komorze spala­nia.

Trud­no mi to komen­tować, bo czy to nie dzi­wne, żeby eksper­ci od uch­wały nie mieli zielonego poję­cia o czym piszą i wydawali decyz­je na pod­staw­ie wiedzy nabytej jeszcze pewnie u dzi­ad­ka w kotłowni?

  • Kotły zasy­powe speł­ni­a­jące wymo­gi 5. klasy / eko­pro­jek­tu muszą współpra­cow­ać z buforem ciepła, co zapew­nia im okrut­nie stałe para­me­try pra­cy.
  • Dlaczego niby kotły zasy­powe mają być represjonowane za potenc­jal­ną możli­wość spala­nia odpadów? Dlaczego niby nie da się spalać odpadów w kotle zga­zowu­ją­cym drewno albo na upartego w kominku? Pozbaw­ia się ludzi możli­woś­ci spala­nia tanich a dobrych paliw w sposób zupełnie uznan­iowy!
  • Zapis o zamkniętej komorze spala­nia dla pieców i kominków jest redun­dant­ny – otwarte komory są na tyle nieefek­ty­wne, że nie spełnią wymogów eko­pro­jek­tu.

Czego w projektach uchwał NIE MA a być powinno

  • anal­izy możli­woś­ci tech­nicznych dostar­czenia ciepła lub energii – w uza­sad­nieni­ach wyliczane są np. ciepłown­ie we Wrocław­iu wraz z ich lokaliza­c­ja­mi, ale prze­cież wiado­mo, że nikt nie będzie ciągnął sieci ciepłown­iczej na odległe o parę kilo­metrów osied­la domków jed­norodzin­nych. Wylicza się które z uzdrowisk mają sieć gazową, ale nie wiado­mo czy, kiedy i kto dociąg­nie gaz do Dłu­gopo­la-Zdro­ju ani kto za to zapłaci. W kra­ju cywili­zowanym infra­struk­tu­ra lub plan jej mod­ern­iza­cji i jego finan­sowanie powin­ny być zapewnione najpierw. Ale nie, zrób­my uch­wałę! Ja z syn­ow­cem na czele i jakoś to będzie! Przy­ciśniemy gazown­ię fak­tem doko­nanym a za przyłącza i tak ludzie zapłacą.
  • anal­izy kosztów społecznych – bard­zo lekko trak­tu­je się dorzu­canie najsłab­szej eko­nom­icznie częś­ci społeczeńst­wa kole­jnych obciążeń. A prze­cież nie chodzi tu o wzrost cen pieczy­wa i ziem­ni­aków, lecz wyję­cie z kieszeni jed­nej-kilku miesięcznych pensji/emerytur. Nie ma nawet pró­by osza­cow­a­nia jakiej licz­by gospo­darstw domowych dotkną reg­u­lac­je i o ile komu wzros­ną kosz­ty ogrze­wa­nia np. w poniemiec­kich kamieni­cach Nado­drza i Ołbi­na czy w nieo­cieplonych domach na peryfe­ri­ach.
  • zapy­ta­nia o możli­woś­ci gór­nict­wa jeśli chodzi o dostar­cze­nie pali­wa do kotłów automaty­cznych dla kole­jnego dużego wojew­ództ­wa

Podwyżki kosztów ogrzewania od 30% do 300% – to nie jest naciągane!

Naj­gorszy w zakazie nie jest wcale jed­no­ra­zowy wydatek na mod­ern­iza­cję ogrze­wa­nia, który swo­ją drogą może wynosić kilka­naś­cie i więcej tysię­cy. To, co najbardziej dobi­ja, to wyższe kosz­ty eksploat­acji, które trze­ba będzie odtąd ponosić co zimę a wzrost ten może być powala­ją­cy szczegól­nie tam, gdzie ludziom nie pozostanie do wyboru inne medi­um jak tylko prąd. O to wbrew pozorom nie jest wielce trud­no.

Jest sobie nieo­cieplony budynek ok. 150mkw. który na sezon grzew­czy zuży­wa 20 tys. kWh. Koszt ogrze­wa­nia węglem będzie wyglą­dał następu­ją­co:

  • 4000zł – do tej pory, paląc węglem za 800zł/t przy sprawnoś­ci kotła 50%
  • 3200zł (~20% taniej) – z kotłem poda­jnikowym 5. klasy i węglem 1000zł/t
  • 2600zł (~30% taniej) – z kotłem zasy­powym 5. klasy i węglem 800zł/t

Ter­az zobaczmy ile będą kosz­towały źródła ciepła wyłącznie dostęp­ne przy zakazie paliw stałych:

  • 3400zł (17% taniej) – pom­pa ciepła z COP = 3,5 na prąd w tary­fie całodobowej, 1kWh prą­du = 0,6zł
  • 5000zł (24% drożej) – miejs­ka ciepłow­n­ia we Wrocław­iu, gru­pa tary­fowa GW 1 A (naj­tańsza?)
  • 5200zł (26% drożej) – ogrze­wanie elek­tryczne aku­mu­la­cyjne w II tary­fie, 1kWh = 0,26zł
  • 5400zł (31% drożej) – gaz ziem­ny z kotłem o sprawnoś­ci 95%, 1kWh = 0,27zł
  • 6400zł (56% drożej) – lek­ki olej opałowy, 1kWh = 0,32zł
  • 12000zł (300% drożej) – bezpośred­nie ogrze­wanie prą­dem w tary­fie całodobowej, 1kWh = 0,6zł

Na tej liś­cie jedynie pom­pa ciepła ofer­u­je niższy koszt ogrze­wa­nia w porów­na­niu z wari­antem wyjś­ciowym. Jed­nak gdy mówimy o Wrocław­iu, to w warunk­ach zabu­dowy miejskiej (nawet tej peryfer­yjnej) rzad­ko zna­jdą się warun­ki dla insta­lacji grun­towej pompy ciepła nato­mi­ast pom­pa powi­etrz­na wyma­ga jakiegoś zapa­su na tęgie mrozy. Do listy należało­by by jeszcze dopisać inne gazy płynne, ale już mi się nie chce ich tropić. Cena ich powin­na być zbliżona do ole­ju opałowego, na pewno nie niższa od gazu “rurowego”.

Szczęśli­w­ca­mi są ci, którzy zna­jdą się w zasięgu sieci ciepłown­iczej lub gazowej – jeśli tak moż­na nazwać wzrost kosztów ogrze­wa­nia tylko o ~30%. Nie jestem pewien kosz­tu ogrze­wa­nia z ciepłowni, bowiem tary­fy ewident­nie nie są pisane dla ludzi. Pon­ad­to koszt ciepła dość moc­no różni się zależnie od jego źródła (w samym Wrocław­iu są ciepłown­ie jak i kotłown­ie węglowe oraz gazowe).

Bez ciepłowni i gazu oraz przy braku opcji mon­tażu choć­by powi­etrznej pompy ciepła masz przech­la­pane, bo będziesz grzać czystym prą­dem, a to koszt wręcz kos­miczny. Ile osób będzie w takiej sytu­acji? Tego powin­niśmy się dowiedzieć z pro­jek­tu uch­wały – ale jakoś nikt z jego twór­ców nie zaprząt­nął sobie głowy takim detalem.

Ist­nieje jeszcze opc­ja ogrze­wa­nia aku­mu­la­cyjnego na prąd w II tary­fie. Wyglą­da naprawdę ciekaw­ie póki nie zdasz sobie sprawy z real­iów tech­nicznych. II tary­fa to 10 godzin w ciągu doby: 8 w nocy i dwie w środ­ku dnia. Naład­owanie mag­a­zynu ciepła na resztę doby wyma­ga poboru pon­ad dwa razy więk­szej mocy niż gdy­by grzać na okrągło. Gdy do ogrza­nia masz coś więcej niż mieszkanko i musisz pobier­ać moc 20–30kW, sprawy się kom­p­liku­ją – potrzeb­na wyższa moc umow­na, insta­lac­ja w domu i sieć ener­gety­cz­na w okol­i­cy zdol­na wytrzy­mać taki pobór w dziesiątkach czy setkach punk­tów naraz w całej okol­i­cy w środ­ku sty­czniowej nocy… Ale załóżmy, że sieć ener­gety­cz­na wytrzy­mała. Gdzieś trze­ba tę energię mag­a­zynować. Dla powyższego przykład­owego budynku zuży­wa­jącego 20 tys. kWh w ciągu zimy potrzeb­ny będzie bufor o pojem­noś­ci raptem 5 ton wody.

Szkic opinii o projektach uchwał

Poniżej zostaw­iam szkic opinii, jaką sam wyślę w ramach kon­sul­tacji pro­jek­tów uch­wał. Moż­na z niej dowol­nie korzys­tać, mody­fikować wedle uzna­nia i wysyłać jako swo­ją.

W pełni popier­am konieczność dzi­ałań na rzecz poprawy jakoś­ci powi­etrza w całym wojew­ództwie dol­nośląskim. Jed­nocześnie, jako oso­ba, która doświad­czyła na włas­nej skórze skutków zjawiska ubóst­wa ener­gety­cznego jestem świadom, że nie samym powi­etrzem człowiek żyje – godzi­wa tem­per­atu­ra w domu jest również potrze­bą fizjo­log­iczną, której niko­mu nie moż­na odmaw­iać. Dlat­ego stanow­c­zo sprze­ci­wiam się całkowite­mu zaka­zowi spala­nia paliw stałych w formie i treś­ci zapro­ponowanej w pro­jek­tach uch­wał oraz ogranicza­niu dostęp­noś­ci kotłów z ręcznym załadunkiem pali­wa, ponieważ reg­u­lac­je te w sposób dotk­li­wy pod­niosą kosz­ty ogrze­wa­nia najwrażli­wszej eko­nom­icznie częś­ci społeczeńst­wa, a nie zostały dostate­cznie zwery­fikowane alter­naty­wne sce­nar­iusze z udzi­ałem paliw stałych.

Konieczność wprowadzenia całkowitego zakazu spala­nia paliw stałych we Wrocław­iu uza­sad­nia się wnioska­mi z eksper­tyzy prof. Zwoździ­a­ka, zgod­nie z który­mi zakaz poz­woli uzyskać wyma­ganą nor­ma­mi jakość powi­etrza. Wspom­ni­ana eksper­tyza – ani żad­na inna mi znana, zarówno odnoszą­ca się do sytu­acji we Wrocław­iu i tym bardziej do miejs­cowoś­ci uzdrowiskowych – nie brała pod uwagę sce­nar­iusza wymi­any wszys­t­kich urządzeń grzew­czych na speł­ni­a­jące wymo­gi klas 3, 4, lub 5 wg normy PN-EN 303–5:2012. Nie ma więc pewnoś­ci, że wymi­ana wszys­t­kich urządzeń grzew­czych na speł­ni­a­jące najwyższą (piątą) klasę czys­toś­ci wg w/w normy, nie poz­woli uzyskać wyma­ganej jakoś­ci powi­etrza. Jako podat­nik pol­s­ki mam pra­wo wyma­gać, aby środ­ki z kasy pub­licznej, do której także dokładam, były wydatkowane zdroworozsąd­kowo. Dlat­ego też sce­nar­iusz taki powinien być wzię­ty pod uwagę, bowiem koszt eksploat­acji kotła na pali­wa stałe w 5. klasie efek­ty­wnoś­ci i emisji jest nieporów­nanie niższy od kosztów źródeł ciepła dopuszczanych przez kon­sul­towany pro­jekt uch­wały. Dzię­ki wyższej sprawnoś­ci koszt ten może być wręcz niższy od kosz­tu eksploat­acji starego kopcącego kotła czy pieca. Jed­nocześnie emis­ja zanieczyszczeń z nowoczes­nego kotła na pali­wa stałe to mniej niż 10% emisji ze starych kotłów w przy­pad­ku kotłów klasy 5./ecodesign i nie więcej niż 30% emisji ze starych kotłów w przy­pad­ku kotłów klasy 3. (źródło: http://www.pie.pl/materialy/_upload/K_CZNNP2015/prezentacje/panel2/KKubica_Czyste_spalanie_Katowice_22062015.pdf)

Gdy­by na drodze rzetel­nych anal­iz dowiedziono, że we Wrocław­iu lub innych miejs­cowoś­ci­ach Dol­nego Śląs­ka jedynym możli­wym wyjś­ciem jest pełny zakaz wyko­rzys­ta­nia paliw stałych, jego wprowadze­niu muszą towarzyszyć dofi­nan­sowa­nia do wymi­any źródła ciepła i przede wszys­tkim bezter­mi­nowe dopłaty do pod­wyżs­zonych kosztów ogrze­wa­nia. Pro­jek­ty uch­wał w obec­nym ksz­tał­cie niczego takiego nie gwaran­tu­ją a bez takich dzi­ałań osłonowych uch­wały pozostaną martwym prawem.

Sprze­ci­wiam się wyk­lucza­niu z użytku kotłów z ręcznym załadunkiem pali­wa ponieważ jest ono oparte na fałszy­wych przesłankach:

  • W odniesie­niu do kotłów zasy­powych speł­ni­a­ją­cych te same kry­te­ria emisyjne co kotły automaty­czne nieprawdą jest stwierdze­nie jako­by kotły te “nie gwaran­towały stałych para­metrów pra­cy insta­lacji”. Nor­ma PN-EN 303–5:2012 wymusza eksploat­ację takich kotłów z mocą nom­i­nal­ną, we współpra­cy ze zbiornikiem aku­mu­lu­ją­cym ciepło. Trud­no o bardziej sta­bilne i stałe para­me­try pra­cy kotła.
  • Spalanie niebez­piecznych odpadów “dla chcącego” jest możli­we tak samo w kotłach zga­zowu­ją­cych drewno (które pro­jekt dopuszcza) jak i w kotłach zasy­powych dol­nego spala­nia na węgiel lub drewno (których pro­jekt nie dopuszcza).
  • Zbiorowa odpowiedzial­ność wszys­t­kich użytkown­ików kotłów zasy­powych za prak­tykę spala­nia niebez­piecznych odpadów przez część z nich pach­nie “myślozbrod­nią” i jest niedo­puszczal­na. Jed­nocześnie trze­ba zauważyć, że – wbrew chłop­skiemu rozu­mowi – uciążli­wy dym z kom­i­na nie rów­na się pro­cederowi spala­nia niebez­piecznych odpadów.

Kocioł zga­zowu­ją­cy drewno, kocioł zasy­powy na węgiel, kocioł zasy­powy na drewno i kominek speł­ni­a­jące takie same wymo­gi emisyjne powin­ny być trak­towane tak samo. Elim­i­nac­ja kotłów zasy­powych była­by nieuza­sad­nionym ciosem w oso­by najm­niej zamożne ponieważ taki kocioł, nawet przy koniecznoś­ci eksploat­acji ze zbiornikiem aku­mu­la­cyjnym, pozosta­je znacznie tańszy od kotła automaty­cznego i pozwala spalać szer­szy zakres tańszych paliw niż kocioł zga­zowu­ją­cy drewno, który wyma­ga drew­na najlepiej w postaci grubych polan.
W pełni uza­sad­niony jest nato­mi­ast wymóg braku rusz­tu awaryjnego w kotłach automaty­cznych, bowiem pale­nie na nim nie gwaran­tu­je utrzy­ma­nia para­metrów pra­cy kotła takich samych jak w try­bie automaty­cznym.

Sposób zgłaszania uwag

Do koń­ca wrześ­nia moż­na przesyłać uwa­gi i wnios­ki do pro­jek­tów uch­wał:

  • w formie pisem­nej, na adres: Insty­tut Roz­wo­ju Tery­to­ri­al­nego, ul. Daw­i­da 1A, 50 — 527 Wrocław,
  • ust­nie do pro­tokołu w Insty­tu­cie Roz­wo­ju Tery­to­ri­al­nego, ul. Daw­i­da 1A, 50 — 527 Wrocław, w poko­ju nr 11, w godz­i­nach pra­cy Insty­tu­tu,
  • mailowo na adres: konsultacje@irt.wroc.pl

7 myśli nt. „Powietrza i ciepła! NIE dla zakazu paliw stałych we Wrocławiu!

  1. Mtdeusz

    kocioł zga­zo­wu­jący drewno, który wyma­ga wyłącz­nie drew­na w postaci regu­lar­nych gru­bych polan„ Jak to przd­czy­tałem to spadłem z krzesła,ze śmiechu.

    Odpowiedz
  2. Mtdeusz

    Te uch­wały to przesto,że ci popie***leni dorad­cy na forach inter­ne­towych doradza­ją zakup górnego kopciucha,który kop­ci a nie kocioł dol­nego spala­nia bo same z nim prob­le­my (jak wstaw­ią za duży kocioł to same z nim problemy,ale główny prob­lem w kotle dol­nego spala­nia jest taki,że nie da się w nim kisić opału bez problemowo,co jest możli­we w górnym kop­ci­uchu. )
    I mamy w polce smog.

    Kup­no górnych kop­ci­uchów doradza­ją wszczeg­ul­nośći na infoogrze­wanie i na mura­torze w eko­nom­icznym kopce­niu (spala­niu) węgla kami­en­nego.

    Odpowiedz
  3. Fila

    Raport prof. Zwoździ­a­ka (za który pewnie wziął niemałe pieniądze), na który się wszyscy zaw­iera istotne błędy. Jest to typowa teo­re­ty­cz­na anal­iza kom­put­erowa z bard­zo niewielką iloś­cią danych rzeczy­wistych, w dodatku przy założe­niu, że wpły­wa­jące do mias­ta powi­etrze jest czyste, co jest zupełną bzdurą. Wprawdzie Pro­fe­sor na końcu rapor­tu sugeru­je, że należało­by osza­cow­ać napływ zanieczyszczeń z zewnątrz poprzez rozmieszcze­nie punk­tów pomi­arowych na peryfe­ri­ach mias­ta ale od strony zachod­niej co świad­czy o małej zna­jo­moś­ci tem­atu przez Pro­fe­so­ra. W dni z duży­mi stęże­ni­a­mi zanieczyszczeń domin­u­je bowiem wia­tr z sek­to­ra pd-wsch. Dlat­ego dla Wrocław­ia tak ważne są ograniczenia emisji w Małopolsce, Śląsku i Opol­szczyźnie. Prob­lem smogu wbrew powszech­ne­mu mnie­ma­niu doty­czy przede wszys­tkim małych miejs­cowoś­ci a nie wiel­kich miast. Tu świado­mość społecz­na jest więk­sza, dzi­ała Straż Miejs­ka, rozbu­dowana jest sieć ciepłown­icza a zapra­cow­ani mieszkań­cy prefer­u­ją bezob­słu­gowe ogrze­wanie gazowe zami­ast czasochłon­nych pieców. W małych miejs­cowoś­ci­ach domin­u­ją byle jakie piece, w których mieszkań­cy spala­ją wszys­tko cokol­wiek da się spal­ić. Wystar­czy prze­jechać się po tere­nie rano czy popołud­niu aby stwierdz­ić jak bard­zo zanieczyszc­zone jest tam powi­etrze, w stop­niu niespo­tykanym we Wrocław­iu. Wszędzie widać kopcące kominy z gęstym, różnokolorowym dymem. Tam nie ma Straży Miejskiej a i tak nikt by nie doniósł na sąsi­a­da. Częs­to to widu­ję np w Łagiewnikach, Niem­czy, Ząbkow­icach, Jor­danowie. W dni z niską inwer­sją, a wtedy mamy przekroczenia norm, dym z tych miejs­cowoś­ci jest w stanie za kil­ka do kilku­nas­tu godzin dotrzeć w cienkiej warst­wie do Wrocław­ia.
    Drewno jest surow­cem odnaw­ial­nym, a spalane suche i w dobrym piecu (kominku) emi­tu­je wielokrot­nie mniej zanieczyszczeń niż węgiel. Poza tym dym z drew­na nie ma tego obrzy­dli­wego węglowego smro­du. Jeden komin z pieca węglowego potrafi zadymić całą ulicę na dłu­goś­ci kilkuset metrów, nato­mi­ast przy spala­niu dobrego drew­na ilość dymu jest niewiel­ka. Sporo mieszkańców zain­west­owało w dobre komin­ki i piece na drewno i nie widzę powodu aby trze­ba był ich pozbaw­iać możli­woś­ci korzys­ta­nia z tego eko­log­icznego sposobu ogrze­wa­nia. Należało­by dop­uś­cić do użytku urządzenia speł­ni­a­jące odpowied­nie normy a ist­niejące doposażyć w insta­lac­je zmniejsza­jące emisję oraz oczy­wiś­cie pal­ić tylko suche drewno

    Odpowiedz
  4. Jacek

    GAZ WROCŁAWSKI JEST OSZUKANY CZEMU NIKT TYM SIĘ NIE ZAJMIE . Ter­az palę w kotle retor­towym klasy 5 ( taką samą klasę mają piece gazowe ) . Spalanie prze­b­ie­ga w tem­per­aturze 1250 stop­ni jak w spalarni . Jak zabronią pal­ić dobrym węglem w dobrym piecu to niech mias­to odkupi mój dom i wyprowadzam się di innego mias­ta .

    Odpowiedz
  5. Fredek

    Wyrażam sprze­ciw w spraw­ie zakazu pale­nia węglem
    1) kilka­naś­cie lat temu miałem piec gazowy z Fako­ry — najlep­szy
    Gaz we Wrocław­iu jest oszukany — piec nagrze­wał się do 40 stop­ni i nic dalej nie nagrze­wał
    Wezwany ser­wis Fako­ry po anal­izie oświad­czył : we Wrocław­iu macie tak oszukany gaz że lep­iej zrezyg­nować z pieca gazowego
    Zrezyg­nowałem i palę najlep­szym ekogroszkiem — piec retor­towy i żadne dymy nie wychodzą z kom­i­na bo tem­per­atu­ra spala­nia węgla w retor­cie jest około 1250 stop­ni ( tak samo jak spalarnie śmieci )
    2) ze gaz we Wrocław­iu jest oszukany to najlepiej postaw­ić cza­jnik na gaz : raz zago­tu­je za 5 min­ut a innym razem potrze­ba 30 min­ut
    3) są nowoczesne piece weglowe 5 klasy — praw­dopodob­nie piece gazowe też mają 5 klasę
    4) w tak waznej spraw­ie mias­to powin­no zapy­tać oby­wa­teli lis­town­ie . To grandaże oby­wa­tele zostali pozbaw­ieni infor­ma­cji i udzie­le­nia odpowiedzi. Jak po pieni­adze to mias­to potrafi odszukać oby­wa­tela
    5) ciekawe ile ci zieloni dostali pieniędzy od pro­du­cen­tów piecy gazowych ???
    6) Na zachodzie więcej zara­bi­a­ją to ich stać na pale­nie gazem. Gdy­bym tyle zara­bi­ał co niemiec to zaraz bym przeszedł na gaz.
    7) Mias­to chce uśmier­cić emery­tów . Emeryci w/g nowych zasad dostanę emery­tu­ry mniejsze od poprzed­nich o 30% . Z czego ma żeć emeryt , z czego oplacić leki , nie wspom­i­na­jąc o jedze­niu . A gdzie pieni­adze na np, gaz.
    Czy mias­to Wrocław będzie w zimie chodz­iło po domach i sprawdza­ło kto jeszcze zyje . Czy mist­to Wro­claw ma wystar­cza­jacą ilość TRUMIEN na te pod­wyż­ki ogrze­wa­nia
    8) są nowoczesne piece węglowe ktore spel­ni­a­ją uni­jne normy — czy mias­to wie ze oby­wa­tele mogą iść do UE ze skargą na mias­to — wtedy mias­to zaplaci mil­iony lub mil­iardy
    9) Co to za eksper­tyzy człowieka który pisze o piecach które byly pro­dukowane 60 lat temu
    Niby ten ekspert powinien wiedzieć ze będzie mu przyp­isany kazdy przy­padek Wrocław­ian­i­na który przez niego umrze . To graniczy z ludobu­jst­wem
    Wrocław­ian­in
    Alfred Stug­lik

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.