To już pięć lat

Por­talowi Czyste Ogrze­wanie stuknęło właśnie pięć lat. Z małej stron­ki w internecie wyrósł niemały ruch społeczny, dzię­ki które­mu o czyst­szym pale­niu robi się coraz głośniej, mimo że niewielu więk­szych graczy spraw­ie poma­ga a nie brak takich, co przeszkadza­ją. Jak na skalę naszych możli­woś­ci i zasobów – wskóral­iśmy niemało.

Dobra czy zła zmiana – zawsze pod górkę

O samych początkach pisałem trzy lata temu. Z prostej stron­ki wyrósł por­ta­lik, który w 2017 roku odwiedz­iło 968 tysię­cy użytkown­ików.

Ogrom­nie wiele się przez te pięć lat nauczyłem tzw. życia. Pamię­tam moje początkowe nai­wne złudzenia: prze­cież tyle jest tych wszys­t­kich eko­log­icznych orga­ni­za­cji, więc pewnie wystar­czy zanieść im infor­ma­cję, że spalanie węgla i drew­na w ogóle nie musi być uciążli­we – chwycą to z pocałowaniem rącz­ki i rozniosą po kra­ju a ja nie będę musi­ał się nad tym pocić. Oj, jakże się myliłem… 🙂

Wszel­ka zmi­ana zawsze idzie z oporem – nieważne, czy na lep­sze, czy na gorsze. Bo nawy­ki, bo lenist­wo, bo intere­si­ki, układy itd. A już w ogóle dra­matem jest pró­ba zmi­any “pod­sta­wowych praw przy­rody”. To jest zupełnie nor­malne, że trze­ba wal­ić głową w ścianę, wylaty­wać drzwia­mi a wracać oknem, pow­tarzać po dziesięć razy to samo, by nagle za jede­nastym razem z niewiadomych przy­czyny zobaczyć efek­ty. Tak to po pros­tu dzi­ała i trze­ba się z tym pogodz­ić, upar­cie przeć naprzód – albo odwiesić na kołek i leg­nąć na kanapie. Gdy­bym to wszys­tko na początku wiedzi­ał, to bym pewnie nie zaczy­nał 😉

Siła w nas!

Niedawno dziesięć lat stuknęło wątkowi Last Rico na forum Mura­to­ra. To tam wielu z nas (i ja) zaczy­nało. To Last Rico należy się najwięk­szy sza­cunek za porusze­nie a potem stałe napędzanie tem­atu – dzie­le­nie się ogrom­ną wiedzą w sposób przys­tęp­ny, by drugiemu pomóc, a nie udowod­nić swo­ją wyżs­zość. Ten styl starałem się naślad­ować i wyglą­da na to, że dzi­ała, bo częs­to ludzie piszą, że tu w końcu znaleźli pros­to opisane pod­sta­wowe sprawy. Kto by pomyślał, że moż­na pisać o spala­niu węgla i drew­na a przez pięć lat nie użyć ani razu słowa “kar­bonizat”?

Złośli­wiec mógł­by stwierdz­ić, że przez ten czas nic się nie zmieniło: dym i smród na poziomie chod­ni­ka jak był, tak jest. Byna­jm­niej – zmieniło się ogrom­nie dużo: dziesięć lat temu NIKT o pale­niu od góry nie słyszał, pięć lat temu – mało kto i to głównie w internecie, ter­az – w internecie infor­ma­cji jest pełno i pomału przele­wa się to do świa­ta offline.

To jest zasłu­ga każdego, kto przekazał dalej infor­ma­cję o poprawnym pale­niu, m.in:

  • spamował zna­jomych na Face­booku post­a­mi o haj­cow­a­niu wun­glem,
  • podrzu­cił sąsi­ad­owi ulotkę a może i poroz­maw­iał,
  • chodz­ił i męczył lokalnych urzęd­ników, aż zain­tere­sowali się tem­atem (tak zor­ga­ni­zowano wiele pokazów pale­nia!),
  • wysłuchał szara­ka, co przy­chodzi do urzę­du z jakąś dzi­wną nowoś­cią, że niby bez dymu moż­na pal­ić,
  • roz­dawał ulot­ki swoim klien­tom, czy to w sklepie z kotła­mi, składzie węgla, czy osied­lowym spoży­w­cza­ku,
  • słucha­jąc gło­su swoich klien­tów napraw­ił instrukcję obsłu­gi swoich wyrobów, by znalazła się tam też możli­wość roz­pala­nia od góry.

To najbardziej odd­ol­ny z możli­wych ruchów społecznych, od poziomu sąsi­ad – sąsi­ad­owi, total­nie spon­tan­iczny, bez żad­nej orga­ni­za­cji, budże­tu, wspar­cia z Unii Europe­jskiej. Po pros­tu:

  • sprawdzam…
  • dzi­ała!
  • poda­ję dalej, bo chcę, by innym też było lep­iej

To jest schemat cią­gle u nas rzad­ko spo­tykany. Nic dzi­wnego, że częs­to ludzie mają prob­lem, jak nas zaszu­flad­kować: czy oni sprzeda­ją opał, piece, roz­pałkę, kominy?

Kłody pod nogami, noże w plecach

Nieste­ty także podłość ludz­ka nie zna granic. Jest trochę osób i orga­ni­za­cji, które metody­cznie kopią pod nami doł­ki i, gdzie tylko mogą, obra­bi­a­ją ple­cy za ple­ca­mi. Ich interesy, wpły­wy, ide­olo­gia, rac­ja naj­mo­jsza są dla nich ważniejsze niż zwal­czanie smogu, ponieważ z pełną pre­m­e­dy­tacją wdep­tu­ją w bło­to sposób na poprawę sytu­acji.

Wyda­je się log­iczne, że lep­iej spalać węgiel bez dymu niż kop­cić a tym­cza­sem dla zielonych ide­ologów węgiel spalany bez dymu to jest najwięk­szy kosz­mar! Oni wal­czą, by węgiel lik­wid­ować, ograniczać, pod­nosić kosz­ty, utr­walać kopce­nie – bo syf jest naj­doskon­al­szym argu­mentem zwal­cza­ją­cym węgiel. Cholernie trud­no będzie ludzi nakrę­cić ludzi prze­ciw węglowi kiedy nie będzie go widać ani czuć.

Dlat­ego właśnie liczne orga­ni­za­c­je z nazwy zwal­cza­jące smog – utr­wala­ją kopce­nie, bo w braku dymu widzą – konkurencję? zagroże­nie? Z pewnoś­cią w tym momen­cie w powi­etrzu było­by mniej syfu niż jest, bo więcej ludzi wiedzi­ało­by i potrafiło lep­iej pal­ić, gdy­by nie czarny PR i kre­cia rob­o­ta Pol­skiego Alar­mu Smogowego. Rozsiedli się panowie na włoś­ci­ach, mianowali nie wiedzieć z czy­jego nada­nia eksper­ta­mi i zapo­b­ie­gaw­c­zo wygryza­ją “konkurencję”.

Jed­nym z celów prowad­zonej na Śląsku kam­panii “Gmi­na z dobrą energią” jest obrzy­dze­nie ludziom pomysłu czyst­szego pale­nia. W opar­ciu m.in. o:

powszech­nie znaną opinię w przed­miotowej spraw­ie dys­ponu­jącego znacznie więk­szą wiedzą i auto­ry­tetem w kwestii bez­piecznej oraz eko­log­icznej eksploat­acji urządzeń grzew­czych Krakowskiego Alar­mu Smogowego

jak napisał mi swego cza­su dyrek­tor Sub­re­gionu Zachod­niego Wojew­ództ­wa Śląskiego. Uśmi­ałem się bardziej niż koń był­by w stanie. Kam­panię prowadzi fir­ma Plan­er­gia, z którą od zara­nia dziejów dobrze żyliśmy, a potem widocznie układy się pozmieni­ały i … no cóż.

Kole­jny przykład: paszk­wil Dol­nośląskiego Alar­mu Smogowego jaki przyrządzili w trak­cie kon­sul­tacji pro­jek­tu zakazu wungla i drew­na we Wrocław­iu, gdy najwidoczniej zago­towali się na wieść, że jak­iś śmieć śmi­ał śmieć zabrać im monopol na głos w spraw­ie 😉

Pro­mo­torzy górnego spala­nia z por­talu Czyste Ogrze­wanie malu­ją się na bez­in­tere­sownych obrońców bied­nych. Jed­nocześnie prowadzą rozbu­dowaną kam­panię, pokazy spala­nia w całym kra­ju, umieszcza­ją w sieci reklam­owane treś­ci i nie ukry­wa­ją, że są wśród nich oso­by pow­iązane z branżą węglową.

Nie miejmy ich za idiotów, bo nie chwalą się orzeczeni­a­mi o niepełnosprawnoś­ci w rozu­mie­niu tek­stu pisanego – najwyraźniej łżą w pełni świadomie. Nie są to ich pier­wsze osiąg­nię­cia na tym polu. Po pier­wszym pokazie pale­nia we Wrocław­iu w sty­czniu 2017 również wytr­wale ryli i kopali, by zdusić zain­tere­sowanie tem­atem ze strony rad osiedli.

Już na star­cie pod­kładamy się tym, że musimy mówić i dzi­ałać wbrew zda­niu osób z tytuła­mi naukowy­mi oraz wbrew jed­ne­mu zapisowi instrukcji obsłu­gi sporej częś­ci kotłów. Z naukow­ca­mi i instrukc­ja­mi nie zgadza­ją się zazwyczaj różnej maś­ci oszołomy. Innej dro­gi dzi­ała­nia nieste­ty nie ma – ani nie zmien­imy wszys­t­kich instrukcji, ani nie zdobędziemy pochwały auto­ry­tetów dla nieprzestrze­ga­nia instrukcji. Czy instrukc­ja jest jakimś bożkiem? Nie, jest tylko wymówką – w Europie dało się infor­mować o poprawnym pale­niu, wystar­czyły chę­ci.

Wobec tego par­tyzancko próbu­je­my opróż­ni­ać to szam­bo, które przez lata inni napeł­niali biorąc za to pieniądze a ter­az nie poczuwa­ją się do żad­nej odpowiedzial­noś­ci.

Uchwały antysmogowe

Na ile jako poje­dynczy szarak byłem w stanie, starałem się nagłaś­ni­ać fakt prowadzenia prac nad uch­wała­mi antys­mogowy­mi w różnych regionach. Zazwyczaj strasznie z tym kru­cho było, chy­ba więcej bym osiągnął krzy­cząc przez okno. Ale też momen­ta­mi było widać, że pod­nos­zone chy­ba tylko przeze mnie wąt­ki jakim­iś pokręt­ny­mi droga­mi trafi­ały gdzie trze­ba.

Media to jest jakaś nadzwycza­j­na kas­ta, nikt nigdy nie zaszczy­cił mnie odpowiedz­ią nawet typu “spadaj na drze­wo”. Co dopiero mówić, by wzię­to pod uwagę moje argu­men­ty i je opub­likowano, nie – tem­at uch­wał jako takich w ogóle nie był poruszany lub robiono to z rzad­ka i powierz­chown­ie, w sty­lu “uch­wała jako jedyny sposób by som­si­ad przes­tał kop­cić”.

Nie od dziś twierdzę, że tzw. lob­by węglowe na poziomie domowych kotłowni nie ist­nieje (mimo to idio­ci dalej będą imputować, kto to nas nie spon­soru­je) lub ma zasięg tylko dookoła kom­i­na kopal­ni. Prace nad wrocławski­mi uch­wała­mi ostate­cznie to wykaza­ły. Nie było komu “bronić” węgla – prócz nielicznych użytkown­ików nowoczes­nych kotłów, zszokowanych że po tak dotk­li­wym wydatku przyjdzie im wyrzu­cić dro­gi kocioł i jeszcze bardziej pod­krę­cić rachun­ki… Nato­mi­ast kominkarze stanęli na wysokoś­ci zada­nia i komin­ki spod zakazu wyłąc­zono.

Przykład wrocławskiego zakazu po raz kole­jny uwy­puk­lił i wyz­naczył nowe poziomy znanych patologii pro­ce­su pode­j­mowa­nia uch­wał antys­mogowych:

  • arbi­tral­nie przyję­to założe­nie: lik­widu­je­my pali­wa stałe, nieważne komu to potrzeb­ne, nieważne jakie będą kosz­ty i czy to fak­ty­cznie niezbędne – jesteśmy tacy nowocześni i kto nam pod­skoczy?
  • tzw. stroną społeczną w pra­cach nad pro­jek­tem uch­wał byli więc wyłącznie zieloni
  • zieloni byli też de fac­to jedyną akty­wną, zor­ga­ni­zowaną i świadomą grupą biorącą udzi­ał w kon­sul­tac­jach społecznych,
  • na spotka­ni­ach – mimo skąpej infor­ma­cji w medi­ach – bywało sporo zwykłych ludzi, ale nic nie byli w stanie zmienić, karmieni urzę­dowym hap­pytalkiem rozmi­ja­ją­cym się z ich pyta­ni­a­mi a final­nie w więk­szoś­ci zig­norowani (wszak kon­sul­tac­je społeczne nie są wiążące),
  • i tak ostate­cznie zakaz przyk­lepano, wyj­mu­jąc spod niego komin­ki, które okaza­ły się mieć swo­je skuteczne lob­by.

Tak samo może się zdarzyć wszędzie indziej – zieloni, gdy już osiągnęli uch­wały wojew­ódzkie, mogą cis­nąć na zaostrzanie np. dla poszczegól­nych miast. To jest zwyk­le marne kil­ka tysię­cy ludzi – ale za to dobrze zor­ga­ni­zowanych, wspar­tych nar­ra­cyjnie przez zakumplowane media.
My nie mamy jak dotrzeć do ludzi, których uch­wały kop­ną, a ci ludzie nie są świado­mi, co się świę­ci i nieprzy­wyk­li, że trze­ba zabier­ać głos. Efek­ty są do przewidzenia.

Co ze zbiórką na badania rozpalania od góry?

Jak wyglą­da stan zbiór­ki – każdy widzi (~3800zł z założonego “na oko” celu 18000zł). Wielkie dzię­ki za każdą jed­ną wpłatę! Duch w nar­o­dzie jest, ale możli­woś­ci nie są z gumy. Co dalej? Prob­lemów tu jest kil­ka a roz­bieżność między tymi dwiema kwota­mi wcale nie jest najwięk­szym z nich:

  • Alar­mów i innych zielonych niczym nie przekon­amy jeśli sami nie zmą­drze­ją – dalej będą szerzyć kłam­li­wą pro­pa­gandę nieza­leżnie od fak­tów. Swo­ją nar­rację ogranicza­ją nie tylko do swoich badań, ale wręcz tylko do jed­nego wykre­siku z naj­gorszym przy­pad­kiem. Ist­nie­nie jakichkol­wiek innych badań po nich spły­wa.
  • Min­is­terst­wo Środowiska zale­ciło w końcu roz­palanie od góry – choć nieśmi­ało, ale jed­nak. Jak widać nic to nie zmienia.
  • Wstęp­nie przewidziana docelowa kwo­ta 18 tys. zł to i tak było­by mało dla przeprowadzenia badań podob­nych w skali do tego, co Krakows­ki Alarm zafun­dował sobie z pieniędzy pub­licznych.
  • Aby jakoś­ciowo prze­bić ist­niejące bada­nia, należało­by prze­badać dużą próbę różnych kotłów w rzeczy­wistych kotłow­n­i­ach, w cza­sie pra­cy pod ręką i okiem ich codzi­en­nych oper­a­torów. Na pewno skala poprawy była­by bard­zo róż­na, ale nie widzę i nie znam choć­by teo­re­ty­cznej możli­woś­ci, by zmi­ana z kopce­nia na pale­nie bliskie bezdym­ne­mu mogła pog­a­rszać emisję.

Wobec powyższego odwieszam tem­at badań na kołek. Jeśli nie zaspon­soru­je tego sze­jk arab­s­ki, to sami nie wydolimy nijak. Oczy­wiś­cie sprawdza­l­iśmy inne możli­we źródła finan­sowa­nia typu WFOŚ, jed­nak pod żaden ich kranik z gotówką się to nie kwal­i­fikowało. Zebrane pieniądze na razie leżą na kon­cie zbiór­ki. Raczej nie mam planów ni powodów ulot­nić się z nimi do Argen­tyny.

17 myśli nt. „To już pięć lat

  1. gumiś

    Mógłbym napisać że to kopanie się z koniem, jed­nak to dzié­ki Pana stron­ie i ludziom od których pomysł wyszedł odczułem znaczną ppprawę kom­for­tu użytkowa­nia mojego „kop­ci­ucha” który obec­nie na to miano nie zasługu­je. Życzę wszys­tkim, którzy w tej chwili są w kon­tro­fen­sy­wie aby ich diesel nie „przeszedł” przeglą­du przez zapchany DPF. Jako­by miało się to wszys­tko skończyć mimo to poz­draw­iam wszys­t­kich idą­cych pod prąd. Tylko wariaci są coś war­ci.

    Odpowiedz
  2. moraviak

    Poz­draw­iam serdecznie. I życzę wytr­wałoś­ci w następ­nych lat­ach w walce z głupotą. Wszys­tkie uch­wały antys­mogowe mają wady prawne, ale kto by się tym prze­j­mował w Polsce. We Wrocław­iu i Krakowie nakaz ogrze­wa­nia gazem. To jest niez­godne z kon­sty­tucją według mnie szara­ka i każdego przed­szko­la­ka.. W Gli­wicach moż­na grzać węglem a we Wrocław­iu nie? We wszys­t­kich uch­wałach poda­je się ter­min nakazu­ją­cy wymi­anę tzw kop­ci­ucha jaki i kotła poda­jnikowego .Powin­no być tak że jak kupiłem kop­ci­ucha np. 8 lat temu to mogę go uży­wać aż się rozle­ci, a rozle­ci się na pewno. I wtedy mam nakaz mon­towa­nia kotła np. piątej gen­er­acji, . To jeszcze mogę zrozu­mieć. tak jest np. w Czechach. Kupu­jąc kiedyś kocioł nie było uch­wały, czy pra­wo w tym wypad­ku może dzi­ałać wstecz? Prze­cież dochodząc do absur­du moż­na biedakowi który posi­a­da dziesię­ci­o­let­niego dizla czy ben­zynę nakazać wymi­anę auta na nowe. Tym samym skazać go na bezrobo­cie i śmierć głodową. Smogu nie da się zlik­wid­ować w parę lat i to bez dużych pieniędzy z budże­tu państ­wa, pow­tarzam dużych. Za to moż­na tymi uch­wała­mi wykończyć zim­nem bied­niejszych. Bogat­si maja głęboko uch­wały . Bied­niejszego nikt nie obroni. W takim kra­ju nieste­ty żyje­my.

    Odpowiedz
  3. Sławek

    No to wszys­tkiego najlep­szego, mam nadzieję, że strona jak i ruch na rzecz mądrego spala­nia węgla niekoniecznie w najnowszych super hiper cacuśnych piecach 5 -tej klasy będzie trwała.
    Sys­tem­aty­cznie zaglą­dam tutaj i czy­tam nowe infor­ma­c­je na tej stron­ie i pole­cam jak tylko mogę.
    Cier­pli­woś­ci, kro­pel­ka drąży skałę tylko cza­su nam trze­ba.
    Poz­draw­iam wszys­t­kich sym­pa­tyków.

    Odpowiedz
  4. vladi

    A nie moż­na by za zebrane pieniądze kupić anal­iza­tor i robi pomi­ary “po ludzi­ach”, zami­ast nabi­jać kasę cer­ty­fikowanym insty­tu­tom?
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Kazik

      Badanie jest potrzeb­ne tylko i wyłącznie dla pozyska­nia argu­men­tu, którego nie będzie moż­na w prosty i automaty­czny sposób pod­ważyć auto­ry­tetem “pro­fe­sorów”. Po co mi anal­iza­tor w domu jak widzę, że dzi­ała . Sko­ro spal­iłem mniej a tem­per­atu­ra w domu taka sama, to chy­ba log­icznym jest, że musi­ałem spal­ić efek­ty­wniej. Tylko do osób wyjątkowo nieroz­gar­nię­tych te proste fak­ty nie będą docier­ać.

      Odpowiedz
  5. vladi

    Panie Wojtku!
    Dzię­ki za wszys­tko co doty­chczas. Pańs­ka strona należy do moich ulu­bionych. Może dlat­ego, że smog żyć nie daje… Próbu­ję również rozkrę­cić tem­at wśród zna­jomych, a ostat­nio nawet w gminie. Wraże­nia mam podob­ne — efek­ty są przy­pad­kowe i nie tam, gdzie by się człowiek spodziewał. Ale jak to powiada­ją, kro­pla drąży skałę, może być tylko lep­iej.
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  6. mario

    Panie Wojt­ki życzę wszys­tkiego co najlep­sze a przede wszys­tkim zdrowia i wytrwałości.Jestem Pana stałym czytel­nikiem i dzię­ki Panu nauczyłem się pal­ić w piecu (w starym kop­ci­uchu) po pon­ad dwudzi­es­tu lat­ach pale­nia !!!Edukac­ja i jeszcze raz edukac­ja .Te wszys­tkie dymy z pry­wat­nych kom­inów moż­na by było zlik­wid­ować w jed­nym momen­cie gdy­by ludzie palili prawidłowo.Tylko kto miał nas tego nauczyć? Szkoła? Media?Rząd?Nikt nie ma w tym interesu.Ja po prze­jś­ciu na pale­nie od góry w zwykłym kop­ci­uchu zaoszczędz­iłem 1 t. węgla( zawsze spalałem 4 t. a spal­iłem 3t.) Czyli przez pon­ad 20 lat niepotrzeb­nie spal­iłem pon­ad 20 t. węgla(lekko licząc 16–20 tys.zł) I to właśnie argu­ment eko­nom­iczny powinien być najbardziej przekony­wu­ją­cy dla różnej maś­ci “kopciarzy”.Również dzię­ki Panu dokon­ałem wyboru nowego pieca CO ( na MPM DS) i po kilku miesią­cach pale­nia mogę powiedzieć ‚że był to dobry wybór.
    Dzięku­ję bard­zo za całą wiedzę na tej stron­ie i poz­draw­iam serdecznia.Robi Pan dobrą robotę.

    Odpowiedz
  7. Mietek

    Grat­u­lu­ję samoza­parcia. jed­nak bez prze­bi­cia się do main­streamowych mediów nic się nie zmieni. Wczo­raj w TVN24 z cyk­lu “Czarno na białym” był kole­jny pro­gram nt. smogu i cią­gle są podawane te same nieprawdzi­we infor­ma­c­je, że przy­czyną smogu w Polsce jest spalanie śmieci, odpadów węglowych i węgla niskiej jakoś­ci — cokol­wiek by to nie znaczyło. Odkąd weszła ustawa śmieciowa pale­nie śmieci­a­mi to naprawdę mar­gin­es. Na Śląsku już praw­ie nikt nie pali muła­mi i flo­tokon­cen­trata­mi a syf jest jeszcze więk­szy.
    Jeśli w końcu nie wye­duku­je się dzi­en­nikarzy to do mediów prze­bi­jać się będą tylko przed­staw­iciele alar­mów smogowych, którzy nie mają żad­nego pomysłu jak popraw­ić sytu­ację tu i ter­az. Zmi­ana sposobu spala­nia węgla jest jedynym lekarst­wem na niską emisję nie czeka­jąc do 2027r.

    Odpowiedz
  8. Zbigniew

    Trzy lata temu trafiłem na Waszą stronę, spróbowałem, zadzi­ałało, po dwudzi­es­tu lat­ach okaza­ło się że nie umiem pal­ić w piecu. U mnie przes­tało kop­cić więc może i koledzy , zna­jo­mi też by mogli zro­bić to samo. Na początku trak­towali mnie jak nieszkodli­wego wari­a­ta gada­jącego tylko o jed­nym. Ale kro­pla drąży skałę, dziś 2/3 z nich przyz­na­je że też pali od góry. Na osied­lu gdzie mieszkam dymiło z 50 kom­inów, dziś zostało może z dziesięć najbardziej przeko­rnych, w każdym razie , wiec­zorem moż­na otworzyć okno. Ter­az to już law­ina napędza się sama, infor­ma­cją ludzie dzielą się przy kaw­ie i lam­pce czegoś moc­niejszego. Pode­jrze­wam hand­lu­ją­cy kotła­mi gazowy­mi nie są zad­owoleni z takiego obro­tu sprawy. Nie ważne, my jesteśmy zad­owoleni. Nie wiem kim jest autor strony, ale zro­bił kawał dobrej robo­ty. Dzięku­ję i poz­draw­iam .

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Choć to się dzi­wne wyda­je, to chy­ba jed­nak bardziej uwier­amy część kot­larzy węglowych niż gazown­ię.

      Odpowiedz
  9. Paweł

    Witam i na początku grat­u­lu­je autorowi wiedzy i pasji. Chci­ałbym zapy­tać o trochę poboczną sprawę związaną ze spalaniem węgla. Chodzi o codzi­enne czyszcze­nie i załadunek i związany z tym pył unoszą­cy się wokół. Mam Kamino 16kW, palę oczy­wiś­cie od góry. Przy­chodząc rano, mam w piecu jeszcze sporo żaru, który muszę przerusz­tować i wyjąć, żeby załad­ować piec od nowa. Żar przekładam na górę nowego zasy­pu. Pow­sta­ją wtedy kłę­by dymu i tumany popi­ołu, który nieste­ty wdy­cham i który osadza się na wszys­tkim wokół… Czy sto­su­je się jakieś odpy­lacze, wycią­gi ułatwia­jące utrzy­manie porząd­ku w kotłowni?
    Poz­draw­iam wszys­t­kich czytel­ników

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Oczyszcza­czy powi­etrza do kotłowni jeszcze nie widzi­ałem. To nie mogło­by być nic w rodza­ju wyciągu kuchen­nego, bo w kotłowni nie może być nic z wenty­lacji mechan­icznej, raczej oczyszcza­cz wypluwa­ją­cy powi­etrze z powrotem do pomieszczenia. Najproś­ciej, co by nie wdy­chać: mas­ka budowlana, pamię­ta­jąc że jest ona jed­no­ra­zowa, więc stosowanie jed­nej i tej samej przez całą zimę to więk­sza szko­da niż pożytek.

      Odpowiedz
    2. Marmark

      Moż­na zas­tosować wyciąg komi­nowy — taki klasy­czny wypy­cha­ją­cy spaliny (kilka­set zł) lub inżek­torowy (gen­er­a­tor ciągu) wyko­nany fab­rycznie (1000 zł) lub samemu z sil­ni­ka odkurza­cza. Trze­ba tylko pamię­tać aby go wyłączyć w cza­sie nor­mal­nego pale­nia bo nad­miernie pod­bi­je tem­per­aturę przy nieszczel­nym kotle i braku RCK.

      Odpowiedz
  10. Mariola

    Witam Pana oraz wszys­t­kich przeko­nanych do jedynie słusznej metody roz­pala­nia od góry.

    Po 36 lat­ach mieszka­nia w blokach Poz­na­nia, kupiłam stary domek z piecem. Nie umiejąc pal­ić w piecu zadz­woniłam do pro­du­cen­ta z Plesze­wa (adres z tablicz­ki znamionowej). Rok 1997 — pro­du­cent przez tele­fon uczy mnie roz­palać z góry. Przyjęłam metodę jako nor­mal­ną, aż nie natknęłam się na stronę czysteogrzewanie.pl. BINGO! Ter­az ja, baba z bloków propagu­ję metodę roz­pala­nia od góry w małych miasteczkach pod Poz­naniem i w Poz­na­niu.
    Nieste­ty, tak jak i Państ­wo spo­tykam się z różny­mi reakc­ja­mi, częs­to niesym­pa­ty­czny­mi.
    Panie Wojtku, dzięku­ję za robotę, którą Pan przy­puszczal­nie kosztem swo­jego cza­su wol­nego robi. Jestem przeko­nana, że zdzi­ałał Pan więcej, by oczyś­cić powi­etrze i zostaw­ić trochę grosza w kieszeni­ach Polaków jak Pol­s­ka dłu­ga i sze­ro­ka.
    Życzę zdrowia, szczęś­cia i pomyśl­noś­ci we wszys­t­kich Pana dzi­ała­ni­ach

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jedynie słuszne” to jest spalanie jak najczyst­sze – tak gwoli ścisłoś­ci, bo choć pale­nie od góry jest potenc­jal­nie najlep­sze, to dobry jest każdy krok ku lep­sze­mu. Jeśli ktoś zacznie od kroczącego to też dobrze.

      Są rozum­ni pro­du­cen­ci, szko­da że to nie reguła.
      A że reakc­je są różne, to jest oczy­wista nor­mal­ność – z czym by do ludzi nie wyjść, zawsze coś komuś nie spa­su­je.

      Ja tu jestem jeden, najwięcej robo­ty robią właśnie ludzie, co w swo­jej okol­i­cy niosą tem­at.  

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.