Asfalt w kominie

Bywa, że w okre­śle­niu “zaro­śnięty komin” tkwi bru­talna dosłow­ność. Nawet mimo regu­lar­nego czysz­cze­nia, komin potrafi się total­nie zakleić. Pro­blem zauwa­żamy zwy­kle gdy już osią­gnie on apo­geum — zanika ciąg i dym wydo­bywa się do kotłowni.

Nie każdy jed­nak rozu­mie wagę pro­blemu. Dla­tego kolejny raz zaglą­damy komuś do komina (tutaj do wglądu poprzedni raz), aby poka­zać, jak sytu­acja może się kształ­to­wać w rze­czy­wi­sto­ści. Tym razem dobro­wol­nie zgło­sił się ob. Szponi. Doko­nał on wła­sno­ręcz­nego rytu­al­nego czysz­cze­nia wła­snego komina, przy oka­zji zaglą­da­jąc do komi­nów sąsia­dów, efek­tem czego możemy podzi­wiać stan sze­ściu komi­nów pra­cu­ją­cych z róż­nymi pali­wami, ale bar­dzo podob­nymi kotłami, w zbli­żo­nych warun­kach, ale obsłu­gi­wa­nymi w różny sposób.

Warto zazna­czyć, że wszyst­kie wkłady komi­nowe zostały zain­sta­lo­wane w tym samym cza­sie — ok. 4 lata temu.

Pierw­szy z komi­nów należy do ob. Szpo­niego i współ­pra­cuje z tym oto kotłem (rocz­nik 1989).

Komin utrzymany w dobrym stanie

Komin w dobrym stanie

Komin utrzymany w dobrym stanie

Widać, że komin jest regu­lar­nie czysz­czony i nie ma w nim śladu smoły. Na dru­gim końcu komina znaj­duje się kocioł Camino 9kW, pędzony na węglu, na niskich tem­pe­ra­tu­rach wody i spa­lin, ale oczy­wi­ście roz­pa­lany od góry. Efekty tego są aż nadto widoczne. Pew­nie znajdą się tacy, u któ­rych komin kotła gazo­wego wygląda gorzej.

Poni­żej dla odmiany sąsiedni komin. Ten rów­nież obsłu­guje kocioł gór­nego spa­la­nia, ale palone w nim jest nie­chluj­nie od dołu, tak węglem jak i drew­nem. Podobno jest on czysz­czony 4 razy do roku, choć efek­tów tutaj nie widać… Nie ma się co dzi­wić — takiego asfaltu prak­tycz­nie nie da się usu­nąć. Naj­prost­sza opcja to wymiana całego wkładu kominowego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chyba nawet totalny laik zauważy, że coś z tym komi­nem jest nie tak. Nawisy smoły zaczy­nają już zaty­kać komin. Mówiąc wprost, zagraża on życiu wła­ści­ciela. Wystar­czy jedno moc­niej­sze prze­pa­le­nie i skoń­czy się poża­rem sadzy (a wła­ści­wie asfaltu) w komi­nie. Wystar­czy, że grub­szy frag­ment asfaltu ode­rwie się i zatka prze­pływ spa­lin, i kolejna rodzina zosta­nie dopi­sana do sta­ty­styk zaczadzeń.

I jesz­cze jeden komin, który współ­pra­cuje z kotłem Camino. Opa­lany jest tra­dy­cyj­nie od dołu węglem, ale pra­cuje na wyso­kich tem­pe­ra­tu­rach wody. W przy­padku tego kotła i pale­nia węglem na pewno ozna­cza to spore straty, ale widać wyraźną poprawę jako­ści spa­la­nia. Sadza jest sucha i sypka — to nie smoła. Ten komin także jest regu­lar­nie czyszczony.

Poni­żej dla odmiany komin pod­pięty pod kocioł Camino opa­lany drew­nem świer­ko­wym. Smoła w ilo­ściach handlowych.Świerk

Tutaj zno­wuż kocioł gór­nego spa­la­nia od lokal­nego pro­du­centa. Palony od dołu, ale na mak­sy­mal­nej mocy — stąd komin jest względ­nie czysty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A na deser kocioł Zębca opa­lany nie­chluj­nie węglem i drew­nem. Smoła, wszę­dzie smoła… czy wspo­mi­na­łem o smole?

Zdję­cia: Szponi

A tu jesz­cze z innej bajki zdję­cie, ale doty­czące tego samego pro­blemu. Komin 14x14cm czysz­czony dość czę­sto (bo ciągu bra­ko­wało…), ale zbyt małą i kiep­ską szczotką. Kadr obej­muje wykutą w prze­wo­dzie komi­no­wym dziurę o sze­ro­ko­ści ~14cm. Mniej wię­cej połowę z tego zaj­muje kożuch z sadzy.

Komin 14x14cm zakitowany sadzą i smołą do wymiaru o połowę mniejszego. Fot. Rafał Musioł

Komin 14x14cm zaki­to­wany sadzą i smołą do wymiaru o połowę mniej­szego. Fot. Rafał Musioł

84 myśli nt. „Asfalt w kominie

  1. Krzysztof

    Pew­nie iden­tycz­nie wyglą­dają kominy znad źle eks­plo­ato­wa­nych komin­ków, tj. z tłu­mio­nym dopły­wem powie­trza, by “paliło się jak naj­dłu­żej”. Ma Pan jakieś zdję­cia takich przypadków?

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Nie mam w zasięgu nikogo, kto by miał komi­nek w użytku. Ale gdyby ktoś chciał się pochwa­lić, to chęt­nie zamiesz­czę. Widoki powinny być podobne, wszak tu i tam takie samo spa­la­nie podob­nego paliwa następuje.

      Odpowiedz
    2. Dominik1979

      Witam użyt­kow­ni­ków.
      Pro­szę o pomoc zna­ją­cych temat. Posia­dam piec zębca o mocy 25 kw wer­sja do pale­nia węgla, drewna a paliwo główne miał. Mam pro­blem ze smołą w piecu i komi­nie. Pro­szę doradź­cie coś.
      Pozdrawiam.

      Odpowiedz
    3. M@rek

      Witam

      Tłu­mie­nie dopływu powie­trza nie zawsze ozna­cza zapchany komin. Ważne jest, czym się w kominku pali. Jeśli mamy do dys­po­zy­cji dobry bry­kiet, to przy­mknię­cie dopływu powie­trza jest wska­zane i nie powo­duje zapcha­nia komina sadzą. Gorzej, kiedy w ramach oszczęd­no­ści pali się drew­nem igla­stym w ilo­ściach hurtowych.

      Odpowiedz
      1. Szaki

        Nie prawda — wszystko zależy od tem­pe­ra­tury, jeśli jest wystar­cza­jąco duża wszystko się spali nie zosta­wia­jąc żad­nej sadzy. Popatrz na prze­my­słowe spa­lar­nie, w spa­li­nach o wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze i doda­wa­nym powie­trzem wtór­nym wszystko się dopala i nic nie dymi nawet opona.
        Prawdą jest to że więk­szość kotłów w domach jest prze­wy­mia­ro­wa­nych i źle opa­la­nych to są główne pro­blemy sadzy.

  2. grabpa 58

    Witam serdecznie.Mam nadzieję ‚że za 2 lata wpro­wa­dzę się do nowego domku 65m2+poddasze.Z uwagi na małe gaba­ryty będę ogrze­wał komin­kiem z DGP. Drewno liścia­ste róż­nych gatun­ków już się suszy.Mam zamiar palić czy­sto od góry[czy to się spraw­dzi w przy­padku kominka?] Bar­dzo pro­szę o wszyst­kie inne wska­zówki doty­czące wła­ści­wego pale­nia w kominku. Pozdra­wiam wszyst­kich czy­sto spalających.Paweł.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Oczy­wi­ście, że się spraw­dzi. Tutaj przy­kład z Nie­miec. Co do spe­cy­fiki pale­nia w kominku, nie znam nikogo kto by się tym parał ani nie mia­łem oso­bi­ście z tym stycz­no­ści. Ale tu nie ma więk­szej filo­zo­fii, spa­la­nie to spa­la­nie. Mając dobre drewno (suche i naj­le­piej nie­smo­li­ste — grab, brzoza, buk), trzeba jesz­cze zapew­nić dobre warunki do spa­la­nia. Dla drewna to przede wszyst­kim powie­trze. Dużo powie­trza, zwłasz­cza przy roz­pa­la­niu. Ogra­ni­czyć jego dopływ można dopiero w fazie żarze­nia się węgla drzew­nego, a i to nigdy do końca. Pozo­staje jesz­cze kwe­stia jak czę­sto i jak inten­syw­nie palić, ale to już zależy od zdol­no­ści samego kominka jak i domu do aku­mu­lo­wa­nia ciepła.

      Odpowiedz
  3. D80

    Witam !
    W moim przy­padku nie zda­jąc sobie z tego sprawy źle eks­plo­ato­wa­łem piec c.o przez co w komi­nie sys­te­mo­wym (w piecu rów­nież) powstała war­stwa smoły (jakieś 2–3 mm). Świa­tło komina mini­mal­nie się zmniej­szyła (komin czysz­czony 4 razy na sezon). Od tego sezonu palę “od góry” przez co w moim piecu brak już smoły i strasz­nych ilo­ści sadzy.
    Czy ist­nieje jakiś spo­sób na pozby­cie się sta­rej smoły z komina ? Czy paląc zgod­nie ze sztuką smoła z cza­sem “wyschnie” co uła­twi jej mecha­niczne (wycio­rem) usunięcie.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Naj­lep­sza byłaby kon­sul­ta­cja z komi­nia­rzem. Wiele zależy od tego, jak ta smoła wła­ści­wie wygląda. Smołę szkli­stą, czyli czarną, kle­jącą breję, da się usu­nąć chyba tylko facho­wym zabie­giem kon­tro­lo­wa­nego wypa­la­nia komina od góry. Ist­nieją jakieś spe­cy­fiki che­miczne do czysz­cze­nia komina, ale ich sku­tecz­ność nie jest mi znana. Nato­miast jeśli to co w komi­nie jest nawet twarde, ale kru­che, to z cza­sem powinno się złusz­czyć, bo to tylko zbita war­stwa sadzy w takim razie.

      Odpowiedz
  4. henk

    witam. mia­łem podobny pro­blem, też żle pali­łem i tonami wycią­ga­łem sadze z komina . mistrz komi­niar­ski sie pod­dał. roz­wią­za­nie to fre­zo­wa­nie komina + wkład . jest to drogi sport ale warto .

    Odpowiedz
  5. Tazuj

    Mam sąsia­dów któ­rzy pala mokrym drew­nem i smie­ciami w dodatku wrzu­cają całe kłody syf wszę­dzie, sadza w komi­nie? Nie całe okna mam pokryte sadzą, pro­si­łem o pod­wyż­sze­nie komina, w końcu wsa­dzili rurę tylko sąsiad wymy­ślił sobie daszek na komi­nie (by mu nie padało :)) i dym teraz wali nisko po dział­kach ale sucho to pew­nie w komi­nie nie ma. Zresztą z takiego pale­nia i przy nik­skim ciśnie­niu i tak wali nisko. Mam ich dosyć cze­kam aż im się komin zatka lub piec prze­rdze­wieje byle nie było pożaru. Szuka pomocy w roz­wią­za­niu pro­blemu. Nego­cja­tora który by się zajął roz­wią­za­niem pro­blemu bo z nimi nie mogę dojść do ładu. tazuj76@o2.pl

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Tro­chę było pisane na ten temat: http://czysteogrzewanie.pl/2013/02/sasiad-kopci-na-pol-osiedla-jak-zyc. Każdy taki przy­pa­dek jest inny i nie­ła­twy. Daszek i rura nie­wiele mają do rze­czy. Dym pro­du­ko­wany jest w piecu. Zła wia­do­mość jest taka, że jak się zatka i prze­rdze­wieje to kupią nowe i będą dymić tak samo. Nikomu też nie wci­śniesz nic na siłę, dla­tego jedyna opcja to prze­mó­wić gościowi do roz­sądku. W tym pro­blem, że nie każdy go używa, nie­któ­rzy są zbyt dumni by przy­jąć dobrą radę, a inni zgry­wają doświad­czo­nego pala­cza, gdy tym­cza­sem będą się bali cokol­wiek zmie­nić z utar­tych nawy­ków pale­nia w oba­wie że zamarzną.

      Zacznij od poka­za­nia sąsia­dom, że jest taka metoda roz­pa­la­nia od góry, powiedz ile na tym można zyskać. Nie idź od razu w kon­fron­ta­cję, ale pokaż, że jest alter­na­tywa, by nie kop­cić, a dodat­kowo zaosz­czę­dzić. Jeśli tym spo­so­bem nie doj­dziesz do poro­zu­mie­nia, to spró­buj zna­leźć sojusz­ni­ków w oko­licy, któ­rym także prze­szka­dza to kop­ce­nie i więk­szą grupą poroz­ma­wiaj­cie z gościem. Musi zoba­czyć, że to jego kop­ce­nie nie jest nor­malne i nie będzie akcep­to­wane, ale zara­zem nie powinno być w tym wszyst­kim agresji.

      Odpowiedz
  6. Sławek

    Witam,

    Bar­dzo się cie­szę, że odkry­łem tą stronę w inter­ne­cie — rewe­la­cja. Mam nowy dom wybu­do­wany w 2011 roku, nie­stety przez pierw­sze 2 lata pali­łem w nim okrut­nie źle — popra­wi­łem się w tym roku.
    Całą zimę z 2013/2014 pali­łem metodą górną i jestem zachwy­cony rezul­ta­tami.
    Mam gór­niaka Defro Optimę Plus nie­stety z dmu­chawą, jakże żałuję, że nie mia­łem poję­cia o infor­ma­cjach zna­le­zio­nych na tej stro­nie w chwili zaopa­try­wa­nia się w sprzęt do domu — no ale cóż i tak jest OK.
    Ale do rze­czy oprócz pieca C.O. mam komi­nek i w nim też palę już od góry. Efekt pio­ru­nu­jący !!!! oprócz tego, że roz­pa­la­nie jest banal­nie pro­ste i czy­ste (nie wali po domu dymem pod­czas roz­pa­la­nia), to jesz­cze pali się rów­no­mier­nie, długo i czy­sto — nie ma jak poprzed­nio pro­ble­mów z prze­grze­wa­niem się wkładu. Takie nie­po­zorne ale znaczące.

    Odpowiedz
  7. Paweł

    Witam.
    Ja posia­dam dom 250 m pow. cał­ko­wi­tej, ogrze­wam jakies 200, dom budo­wany w 1998 roku, miesz­kam 3 lata, posia­dam piec kamen W nie pamię­tam jakiej mocy, piec z dmu­chawą, tra­fi­łem na tą stronę, poczy­ta­łem stwier­dzi­łem że spró­buję, kupi­łem mia­row­nik ciągu, zaśle­pi­łem szczel­nie dmu­chawę, spraw­dzi­łem szczel­ność kotła, i zaczęło się pale­nie od góry, rewe­la­cja– dymu z komina prak­tycz­nie nie widać, sąsie­dzi pytają czym pale lub czy ja w ogóle palę w piecu bo nie widać dymu– ja im mówię że palę węglem ale od góry 🙂 komin czysz­czę 3,4 razy do roku ale jest sporo smoły która pozo­stała po złym pale­niu– mam nadzieję że się ona wyczy­ści, zasta­na­wiam się też nad mody­fi­ka­cją pieca pole­ga­jącą na doku­pie­niu gór­nych drzwi z klapką aby dostar­czać powietrze…

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Pogra­tu­lo­wać łatwiej­szego życia ;)! Grube złogi sadzy z cza­sem się wykru­szą (u mnie jakieś 2 lata to trwało aż prze­stały się poja­wiać w sadzy wygrze­by­wa­nej z komina) pod warun­kiem że są kru­che. Jeśli to kle­ista smoła, któ­rej nie da się zdra­pać, to samo raczej nie wyj­dzie i trzeba by fachowca, który wypa­liłby komin w spo­sób kon­tro­lo­wany, od góry poczy­na­jąc.
      Drzwiczki zasy­powe z klapką zawsze warto mieć, zwłasz­cza jeśli pro­du­cent takie ofe­ruje. Do tego kawa­łek rurki na Kie­row­nicę Powie­trza Wtór­nego i masz eks­tra bajer, który dopala też to, czego nie widać, a co spa­lić warto, oraz uła­twia rozpalanie.

      Odpowiedz
    2. Pafcio

      Witam

      Mam ten sam piec, ale bede go uzy­wal tylko w razie potrzeby na czasy, kiedy moga dojsc pro­blemy z gazem ziem­nym (na chwile obecna pierw­szo­pla­nowe ogrze­wa­nie w wyniku moder­ni­za­cji budynku jest gazowe a jego klasa jest naste­pu­jąca: http://cieplowlasciwie.pl/wynik/cfl <-zro­bi­lem symu­la­cje i wycho­dzilo mi ze przed moder­ni­za­cjami bylo to D). Zamo­wi­lem dodat­kowe drzwiczki popiel­ni­kowe do miar­kow­nika ciagu i jesli to mozliwe dodat­kowe zasy­powe z roz­wia­za­niem na powie­trze wtorne (han­dlo­wiec twier­dzil, ze takowe moga dostarczyc.

      Mogli­by­smy wymie­nic sie doswiad­cze­niami z pale­nia wegla i wla­snie roz­wia­za­nia odno­snie powie­trza wtornego

      Pozdra­wiam
      Pafcio

      Odpowiedz
  8. anna

    Witam
    Prze­pro­wa­dzi­li­śmy się w zeszłym roku do domu babci, która komin czy­ściła regu­lar­nie ale nie­stety piec wygląda podob­nie jak komin na dru­gim zdję­ciu. Wyczy­ści­li­śmy więc piec ale jest tak oble­piony, że nale­żało by go kuć od środka łącz­nie z rurami z wodą. Fakt, że rury są wręcz zabe­to­no­wane spra­wia, że nie potra­fimy nagrzać dosta­tecz­nie domu. Jest jakiś spo­sób albo czy te środki, które się wrzuca do pieca celem wyczysz­cze­nia komina są wsta­nie coś pomóc.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Jest tego pełno w każ­dym mar­ke­cie. Środki prze­waż­nie oparte o siar­czan mie­dzi, zie­lon­kawy pro­szek, np. Sad­pal i podobne. Ich sku­tecz­ność opiera się raczej na dłu­go­trwa­łym sto­so­wa­niu i gru­bej war­stwy asfaltu nie prze­gryzą tak od razu.
      Jedyna pewna metoda to spu­ścić wodę z układu, wytar­gać piec na zewnątrz, w jedną łapę pal­nik gazowy, a w drugą szpa­chla i dzia­bać ten kit na gorąco, przy­grze­wa­jąc pal­ni­kiem (musi być bez wody żeby się nagrzało dosta­tecz­nie i odla­zło). Chyba że kocioł jest bla­szany i już wie­kowy, to może łatwiej kupić nowy zamiast tego odkuwać.

      Odpowiedz
  9. Peter

    Szponi
    O jakiej śred­nicy i z jakiej stali wyko­na­łeś wkład do swo­jego komina, spię­tego z kotłem Camino?
    Jaki masz wysoki komin?
    Palę “od góry” — także w Camino — super suchym drew­nem sosno­wym (wil­got­ność 8–15%, spraw­dzana wyryw­kowo wil­got­no­ścio­mie­rzem przy wrzu­ca­niu kloc­ków do pieca), z komina pra­wie zero dymu.
    Moim pro­ble­mem jest słaby tech­nicz­nie komin ceglany w kamie­nicy ok. 100-letniej, komin jest dosyć czy­sty, chciał­bym do niego zapa­ko­wać wkład sta­lowy, prze­krój kanału ok. 130x140mm, wyso­kość ok. 12m. Pro­szę o informację.

    Odpowiedz
    1. szponi

      Peter ja nie wyko­ny­wa­łem wkładu. Jak wpro­wa­dza­li­śmy się to już był. Wkład jest z rury sta­lo­wej żaro­od­por­nej o śred­nicy ok. 135mm. Czo­puch mam z rury żeliw­nej i dospa­wa­łem kawa­łek rurki żeliw­nej, żeby pod­łą­czyć RCK. Komin ma wyso­kość 14,5m. U mnie nawet jak wyga­śnie cał­ko­wi­cie, kocioł zamknę szczel­nie to przez RCK usta­ione na 12-15Pa cią­gnie mocno, klapa uchyla się na ok 1/4 (przy temp. zewnętrzna — poni­żej 0st.C)

      Odpowiedz
  10. Zosia

    Pomocy! Czy­tam wszyst­kie wpisy od kilku dni i już wiem, ze mam poważny klo­pot. Miesz­kam w 30 let­nim domu, czasy budowy trudne, mate­riały nie­naj­lep­sze. Dom ocie­plony od kilku lat sty­ro­pia­nem, strop na stry­chu nie­ogrze­wa­nym ocie­plony wełną mine­ralną, okna plastikowe.Piec o mocy 23 kW, pow. domu 220m2. Pali­łam w piecu róż­nie, od dołu, potem po wła­snych testach zaczę­łam od góry. tem­pe­ra­tura na piecu nie mniej niż 55 stopni. Zawór czte­ro­drożny, któ­rym regu­luje tem­pe­ra­tu­rem w domu. Komin czysz­czony 2 razy do roku. Po kilku latach złego pale­nia na komi­nie poja­wiły się wykwity ze smoły, ciek­naca maź. Ponie­waż miesz­kamy w bliź­niaku z sio­strą mamy wspólny komin ale osobne szyby. Naj­pierw poja­wił się smród na stry­chu, potem te wykwity, ciek­nące, potem w pokoju obok tego filara u mojej sio­stry plamy i smród nie do wytrzy­ma­nia. szwa­gier skuł cały tynk na tym fila­rze w pokoju, zro­bił rusz­to­wa­nie ocie­plił sty­ro­pia­nem zatyn­ko­wał, zro­bił wen­ty­la­cję w pokoju i zapach zgi­nął. Rok po tym, teraz u mnie wycho­dzą czarne śmier­dzące plamy w pokoju. Jestem zała­mana. teraz jest sty­czeń, gdzie tam do wio­sny, co zro­bić, jak ura­to­wać te ściany. Komin nie jest nie­drożny, ale woda się skra­pla na stry­chu bo nawet kro­kwa która prze­cho­dzi przy kom­nie jest mokra. Co robić?. Dom wysoki, koszty meta­lo­wej rury jak dla mnie w tym momen­cie kosmiczne. Posta­no­wi­łam, że popro­szę fachowca o ocie­ple­nie komina na stry­chu. Palę teraz od góry, sta­ram sie dokład­nie czy­ścic piec. Ale czy to wystar­czy? Pro­szę poradz­cie, co zro­bic już teraz zaraz. kuć tą ścianę, póki plamy tylko przy suficie?

    Mam jesz­cze jedno pyta­nie. pod­ni­sam tem­pe­ra­ture na piecu do 60 stopni. Nie zamy­kam tzw, “szy­berka” z tyłu za pie­cem przed wej­ściem czo­pu­cha do filra. Filar jest cały cie­pły, nawet w tym pokoju, gdzie wycho­dzą te plamy. czy to słuszne poste­po­wa­nie? teraz teść, mojej sio­stry mówi, że grzaje powie­trze w komi­nie . Ale tak na chłop­ski rozum to jak wysu­szyc ten komin, jeżeli zdła­wimy piec i dmu­chawa prze­dmu­cha pale­ni­sko raz na kilka minut? Nie wiem, juz sama co robić? Wiem… mądry Polak po szko­dzie. Poradz­cie coś proszę.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Kocioł za duży, więc pew­nie pra­cuje prze­waż­nie na niskich mocach lub zwy­czaj­nie stoi i się “kisi”. 23kW można by zro­zu­mieć przed ocie­ple­niem. Teraz potrzeba może 15kW. W mojej cha­łu­pie z żuż­lo­be­tonu i cegły z lat 80. po byle­ja­kim ocie­ple­niu w latach 90. kocioł 24kW zastą­pi­li­śmy 16kW, a teraz po wymia­nie okien i drzwi trzeba jakieś 11kW (ok. 160m2 do ogrza­nia). Lepiej osza­co­wać moc kotła można na http://cieplowlasciwie.pl.

      Za duży kocioł to czę­ste prze­stoje i chłodne spa­liny. Stąd już tylko krok do wykra­pla­nia się wil­goci, a ide­alne ku temu warunki są w czę­ści komina bie­gną­cej przez nie­ocie­plone pod­da­sze.
      Pierw­sze co to należy ocie­plić komin na pod­da­szu (koniecz­nie mate­ria­łem nie­pal­nym, np. twardą wełną mine­ralną, byle nie sty­ro­pia­nem!). Dopiero wtedy komin będzie w sta­nie zacząć schnąć, bo teraz każde pale­nie to dostawy wil­goci. Dla pew­no­ści warto też spraw­dzić, czy obróbki bla­char­skie wokół komina są na miej­scu i nie ma tam żad­nych pęk­nięć ani szcze­lin, bo to też może być droga, którą woda dostaje się do komina.
      Zakup wkładu komi­no­wego nie będzie konieczny jeśli roz­wiąże się przy­czyny. Nie­ocie­plony i/lub nie­szczelny komin to jedno. Druga sprawa to kocioł. Tu przy­da­łoby się znać model, bo zależ­nie od jego budowy moż­liwe są inne zmiany. W każ­dym razie trzeba by mu pew­nie tro­chę mocy odjąć, a ogólne instruk­cje ku temu są opi­sane tu: http://czysteogrzewanie.pl/zakupy/co-za-duzo-to-niezdrowo-dobor-mocy-kotla-weglowego/#Co_zrobi_z_przewymiarowanym_kotem.
      Kucie ściany na ten moment może być przed­wcze­sne. Zanim zli­kwi­duje się przy­czynę zama­ka­nia komina, skutki mogą się jesz­cze odnowić.

      Grza­nie komina w roz­sąd­nym zakre­sie to inwe­sty­cja w jego trwa­łość a nie strata. Dla­tego przy­da­łoby się kon­tro­lo­wać tem­pe­ra­turę spa­lin. Wystar­czy do tego ter­mo­metr do 350st. za 20zł z alle­drogo (sprze­da­wany jako ‘do wędzarni’). Wystar­czy wywier­cić dziurę w czo­pu­chu, wetknąć go tam i zer­kać co jakiś czas. Zakres 120-200st. jest nor­malny i dobry. Powy­żej i poni­żej są pro­blemy.
      Szy­ber w czo­pu­chu powi­nien być zawsze otwarty. Sta­rzy pala­cze lubili go przy­my­kać, bo kie­dyś kotły były tak nie­szczelne, że ina­czej się nie dało. Dziś jest lepiej, więc iden­tyczną robotę wyko­nuje klapka dopro­wa­dza­jąca powie­trze, a przy­my­ka­nie jej jest dużo bez­piecz­niej­sze niż przy­my­ka­nie szy­bra (ogra­ni­cza się dopływ powie­trza zamiast przy­ty­kać odpływ spa­lin). Zbyt­nie przy­tka­nie szy­bra grozi zacza­dze­niem tj. śmier­cią, zwłasz­cza w kotle z dmu­chawą, która tło­czy powie­trze nie­za­leż­nie od tego czy komin odbiera spa­lin. Jeśli szy­ber zbyt­nio przy­tkany to spa­liny będą ucie­kać nie­szczel­no­ściami na kotłow­nię. Jak nie ma czuj­nika czadu, to palacz do kotłowni wej­dzie i już z niej nie wyjdzie [*].

      Naj­zdro­wiej byłoby wyciep­nąć dmu­chawę i przejść na natu­ralny ciąg. W ten spo­sób tem­pe­ra­tura spa­lin byłaby wyż­sza, a co waż­niej­sze w komi­nie byłby stały ruch spa­lin. Ale może i bez tego da się obejść. Grunt to ocie­plić komin i nieco zmniej­szyć moc kotła, by czę­ściej pra­co­wał a mniej stał. No i oczy­wi­ście opał musi być suchy, jeśli drewno to sezonowane.

      Odpowiedz
      1. Zosia

        Bar­dzo dzie­kuję za mądrą i wyczer­pu­jącą odpo­wiedź. Nawet dla mnie laika jest ona zro­zu­miała. Mój piec to SAS UWT 23 kW z gór­nym spa­la­niem. Prze­czy­ta­łam już na temat zmniej­sze­nia mocy kotła poprzez wło­że­nie tam cegły sza­mo­to­wej. Tak jak Pan pisze, rze­czy­wi­ście kocioł się kisi, choć ja bar­dzo się sta­ram aby ta tem­pe­ra­tura nie była tam niż­sza niz te 55 stopni (teraz już 60). Mam wodę grzaną z pieca i zbior­nik o 250 litrach, poza tym, dwa kalo­ry­fery, grzeją zawsze na ful. Tak usta­wiam zawór. Mimo to zda­rza się, że gdy otwo­rzę piec to dymi sie z niego nie­mi­ło­sier­nie. Wen­ty­la­cja w kotłowni bar­dzo dobra, na szczę­ście! Co z tego skoro i tak doszło już do takiego stanu, że maź pły­nie. Bar­dzo pro­szę o infor­ma­cję, czy ten nasiak­nięty mazią tynk z komina na stry­chu skuć, czy zosta­wić i tak ocieplić?

        Muszę jesz­cze dodać w kwe­stii wyja­snie­nia, że kopci się tylko, gdy zamknę za mocno szy­ber. Wiem, że to moja wina, a nie pieca ( w sumie z pieca jestem zado­wo­lona), wypala sie dobrze i po tzw. wyczu­ciu przeze mnie kotła, pale­nie w nim nie przy­spa­rza mi trud­no­ści. Pozdra­wiam.

        To znowu ja. Pro­szę pomóż­cie. Jak zwiek­szyc tem­pe­ra­turę spa­lin w moim piecu. Komin zosta­nie ocie­plony, ale to chyba nie wystar­czy. Dziś spraw­dzi­łam temp. spa­lin na piecu i wynosi 87 stopni. Piec roz­pa­lony od góry, tem­pe­ra­tura na piecu 76 –78 stopni. Nie dymi. dzrz­wiczki przy rusz­cie aż parzą, a tem­pe­ra­tura spa­lin 87 stopni. Palę mia­łem, pomie­sza­nym z grosz­kiem o wyso­kiej kalo­rycz­no­ści. Nie wiem ‚czy zwięk­szyć nadmuch, czy czę­stość prze­dmu­chu, czy popro­stu ten piec jest za duży. Szy­ber z tyłu otwaty na max. W piecu na ścian­kach mimo takiej tem­pe­ra­try, jakby wil­gotne a nie suche. Ja już głu­pia jestem. Chcę dobrze ale nie potra­fię tego zrobić.

      2. Juzef Autor wpisu

        Potrzeby domu wobec mocy kotła są widocz­nie na tyle małe, że nie ma szans roz­wi­nąć skrzy­deł, tj. tem­pe­ra­tury w pale­ni­sku pozwa­lają na pół-spalanie, pół-duszenie z wyta­pia­niem smoły przy oka­zji. Żeby się coś polep­szyło, to trzeba pojem­ność pale­ni­ska zmniej­szyć. SAS UWT jest pro­sty w tym wzglę­dzie, wystar­czy z tyłu uło­żyć tyle cegieł sza­mo­to­wych, żeby zakryć szczel­nie na począ­tek koło 1/3 rusztu.

        Jeśli na tynku są tylko zacieki z wody (nawet śmier­dzą­cej i brą­zo­wej, ale wody, a nie smoły) a nie ma żad­nych pęk­nięć, to można ocie­plić jak jest. Całość i tak wyschnie głów­nie od środka. Sku­cie tynku nie pomoże w osu­sze­niu (a nawet trzeba będzie czas jakiś suszyć nowy tynk). Tak dedu­kuję. Jeśli facho­wiec zna się na rze­czy, to powi­nien mieć tu wię­cej do powiedzenia.

        W jaki spo­sób mie­rzona ta tem­pe­ra­tura spa­lin? Potrzebny jest ter­mo­metr wpa­ko­wany do środka czo­pu­cha, tak by pomiar był jak naj­bli­żej środka prze­kroju rury. W któ­rym momen­cie jest taka tem­pe­ra­tura i czy w trak­cie pracy dmu­chawy, czy na postoju? Skoro dolne drzwiczki parzą, to pew­nie już po skok­so­wa­niu całego zasypu, a na kok­sie spa­liny zawsze są chłod­niej­sze. W trak­cie postoju dmu­chawy będzie podob­nie. Dla­tego lepiej gdyby pra­co­wała stale, zmie­nia­jąc obroty. Smoła czy wil­goć w kotle powstaje przy postoju dmu­chawy na eta­pie spa­la­nia gazów z węgla. Wtedy nie powinno się odci­nać dopływu powie­trza, bo te gazy prze­stają się spa­lać i osia­dają jako smoła. Zmiana siły czy czę­sto­ści prze­dmu­chów nie­wiele pomoże, bo pro­ble­mem jest sam fakt prze­dmu­chi­wa­nia zamiast sta­łego napo­wie­trza­nia.
        Być może ste­row­nik ma jakieś usta­wie­nia, dzięki któ­rym można by zmu­sić dmu­chawę do nie­mal cią­głej pracy, np. usta­la­jąc wysoką temp. zadaną i nie­duży nadmuch (ale żeby się paliło a nie tliło czy kop­ciło), wtedy pew­nie doj­ście do zada­nej by tro­chę trwało, a do tego wąska histe­reza i nie byłoby dłu­gich posto­jów. Tyle że ste­row­nik może chcieć ostrzej dmu­chać gdy do zada­nej mu daleko. A wszystko może na nic się zdać przez prze­wy­mia­ro­wa­nie, bo ono samo w sobie powo­duje czę­ste prze­rwy w pracy dmu­chawy (szybko docho­dzi do zada­nej i wolno stygnie).

  11. Zosia

    Witam. Jest nie­dziela a ja sie­dzę w kotłowni, podob­nie zresztą jak w sobotę:). Trudno jak wojna to wojna! wal­czę z tym pie­cem a on ze mną . Chyba jed­nak ja prze­gry­wam. Jest tak. W piecu juz mało opału, temp.na piecu 80 stopni , przy zada­nej 60. dzis i tak lepiej wczo­raj było 88. Wszystko w domu pootwierane.Mogę usta­wić ste­row­nik tak, że uzu­skam temp. spa­lin 115– 125 stopni , przy usta­wie­niu prze­dmu­chu co 2 minuty z mocą przd­mu­chu 50%. Gdy dam mniej mocy lub prze­dmuch rza­dziej temp. spa­lin nie rośnie. I niby okej ale wraz z przd­mu­chami rośnie temp. na piecu i zaraz zacznie goto­wać się woda. Nie wiem kiedy by sie zatrzy­mało, wczo­raj dałam spo­kój przy 88 stop­niach. dziś już odpu­ści­łam. Włą­czy­łam prze­dmuch co7 minut i temp zaczęła spa­dać, spa­lin też jest już 89. Temp. w czo­pu­chu mie­rzę czuj­ni­kiem, który tam jest. Po dokład­nym prze­czy­ta­niu instruk­cji pieca oka­zuje się, że ten model ma ten czuj­nik bo ma PID( który u mnie nie działa).
    był facho­wiec, komin zosta­nie bez kucia ocie­po­lony. Jutro kupuję cegłę,szamotową i zamu­ruje tą 1/3 rusztu. Facho­wiec zapy­tał mnie tylko czy ruszt wytrzyma taki cię­zaar, bo cegła sza­mo­towa ciężka? ja tego nie wiem, ale ponie­waż nie mam wiel­kiego wyboru, spró­buję. Nie w zasa­dzie mam wybór, mogę wło­żyć w komin ten wkład. Jak na razie cegła tań­sza.
    Dzię­kuję bar­dzo, za wszyst­kie bar­dzo przy­datne pod­po­wie­dzi. Napi­szę póź­niej o efek­tach moich zmagań.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Nie wiem, czy pro­du­cenci kotłów w ogóle myślą jakoś spe­cjal­nie o wytrzy­ma­ło­ści rusztu na obcią­że­nia. Sza­mot jest ze 2x cięż­szy od węgla w tej samej obję­to­ści. Nie sądzę, by taka róż­nica w wadze prze­kra­czała wytrzy­ma­łość rusztu, zwłasz­cza że cegły usta­wione w stos z tyłu kotła są w nie­wiel­kiej odle­gło­ści od łączeń rusztu ze ścianą kotła i opie­rają się jed­no­cze­śnie na wszyst­kich rurach rusztu, więc obcią­że­nie się roz­kłada. Dla spo­koju sumie­nia można np. pode­przeć ruszt dodat­kową cegłą w popiel­niku albo z jakie­goś złomu zmaj­stro­wać ste­laż pod sza­mot, który oprze się w popiel­niku, a nie na ruszcie.

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        To zależy. Czym jest palone, w jakim kotle, jak duży dom jest ogrzewany?

  12. jaaa

    Witam, z cie­ka­wo­ścią prze­czy­ta­łem infor­ma­cje doty­czące spa­la­nia. Posze­rzyły one moją wie­dzę pod tym wzglę­dem mimo że od 12 lat pale w kominku i po prze­czy­ta­niu zawar­tych tu infor­ma­cji widzę błędy jakie popeł­nia­łem. Na począ­tek czym pale. Komi­nek jutul z zamkniętą komorą spa­la­nia roz­pro­wa­dze­nie powie­trza gra­wi­ta­cyjne. Loka­li­za­cja zachod­nia Pol­ska na sezon spa­lam 5m3 aka­cji lub brzozy a ogrze­wam 140m2 tem­pe­ra­tura w domu 20stopni C. Co do stanu komina to mam wkład żaro­od­porny któ­rego nie czy­ści­łem kulą i szczotką od 12 lat. Cie­ka­wostką jest to że wkład ten czy­ści się sam. Tzn w okre­sie prze­łom zima wio­sna kiedy wkład wychła­dza sie bo komin­kiem nie trzeba grzać w wyniku skur­czu metalu wiel­kimi kawa­łami tzw. asfalt sam odpada. To samo jest w okre­sie let­nim do okresu jesień zima. W okre­sie od końca sezonu grzew­czego do poczatku wyno­sze jakieś 2,5 wia­derka twar­dego asfaltu w kawał­kach po 5 litro­wym drew­no­chro­nie. Jedyny pro­blem jaki zauwa­zy­łem w zeszłym roku to miekka smoła tuż przy wylo­cie z komina jakieś 30cm która nie odpada sama ale tez mocno nie zmniej­sza świa­tła komina(ok 0,5cm na ścian­kach) którą co 2 lata troszkę usu­wam. Pozo­stała część komina sama ulega czysz­cze­niu wła­śnie przez wspo­mniane wcze­śniej odpa­da­nie tego asfaltu ze ścia­nek komina.

    Odpowiedz
  13. ja

    Witam.
    Mam podobny pro­blem jak ten opi­sany w tema­cie, tylko na razie teo­re­tycz­nie tylko w piecu.
    Insta­la­cja jest nowa i to dopiero 1 sezon pale­nia. W piecu było palone bry­kie­tem drzew­nym i na niskich tem­pe­ra­tu­rach 48–50 stopni. Po około mie­siącu oka­zało sie ze piec cały zawa­lony jest sadzą i smołą.
    Wezwano komi­nia­rza, który stwe­ir­dził że jest to wina opału i niskiej tem­pe­ra­tury na piecu.
    Po zmia­nie opału na węgiel i pale­niu mini­mum na 60 stopni, po mie­siącu dalej jest to samo.
    Chcia­łem tez dodać że cała insta­la­cja jest w miesz­ka­niu, piec ma moc 8 kw i jest w zamknie­tej kuchni bez okien. Sa tez pro­blemy z roz­pa­la­niem piec potrafi dymic przez wszyst­kie drzwiczki.
    W kuchni potrafi byc zady­mione i jest duszno. Mam tez pyta­nie czy to może być wina sła­bej cyr­ku­la­cji wody, ponie­waż pompa jest usta­wiona na 1 bieg, bo na wiek­szym insta­la­cja buczy.

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Jaki to piec (pro­du­cent, model)?
      Smoła i sadza bie­rze się z nie­pra­wi­dło­wego spa­la­nia, nie ze złego paliwa czy tem­pe­ra­tury ok. 50st.
      Zady­mie­nie bie­rze się stąd, że bra­kuje powie­trza. Żeby dym wyle­ciał komi­nem, do miesz­ka­nia musi napły­nąć powie­trze z zewnątrz. W pomiesz­cze­niu z kotłem musi być nawiew powie­trza z zewnątrz + kratka wen­ty­la­cyjna u sufitu. W tej chwili sytu­acja zagraża życiu — w każ­dej chwili możesz zatruć się cza­dem!.
      Cyr­ku­la­cja wody nie ma tu nic do rze­czy. Gdyby coś z nią było nie tak, to naj­wy­żej tem­pe­ra­tura wody rosłaby bar­dziej niż powinna.

      Odpowiedz
    2. ja

      Dzięki za szybką odpo­wiedz.
      Wła­śnie w jakimś stop­niu zdaje sobie z tego sprawę ale miesz­ka­nie tylko wynaj­muje.
      Piec to Resika C 8 KW.
      Kratka wen­ty­la­cyjna jest ale jedyny spo­sób na dopro­wa­dze­nie powie­trza to otwar­cie okien w innym pokoju i drzwi do kuchni. Dla­tego sta­ramy się to robić nie­stety kiedy tem­pe­ra­tury spa­dają poni­żej 0 jest to tro­chę uciąż­liwe i nie wiem tez czy tak można.
      Komi­niarz stwier­dził ze to wina bry­kietu bo nie wia­domo czym jest kle­jony i ogól­nie nie powinno się palić bry­kie­tem w piecu CO, czy tak może być bo nadal uży­wamy go ale tylko do roz­pa­la­nia ?
      Ogól­nie sam mia­łem takie podej­rze­nia bo prze­czy­ta­łem tro­chę arty­ku­łów na ten temat.
      I logicz­nym wyda­wało mi się ze piec musi mieć zapew­niony ciąg powie­trza po pierw­sze żeby się dobrze paliło a po dru­gie jest w pomiesz­cze­niu gdzie są ludzie i sam zabiera powie­trze.
      Myśla­łem o tym żeby spró­bo­wać zacząć palić od góry ale nie wiem czy ma to sens w tej sytu­acji.
      Dodam tez ze wcze­śniej były tutaj zwy­kłe piece i nie było takich problemów.

      Odpowiedz
    3. Juzef Autor wpisu

      Komi­niarz był i na ten fakt braku dopro­wa­dze­nia powie­trza nic nie powie­dział, a z bry­kie­tem pro­blem zauwa­żył?
      Trudno powie­dzieć, czego do bry­kietu napchano, ale spa­lić się powi­nien tak samo dobrze (lub tak samo źle) w kominku jak i w kotle, bo warunki w obu ma bar­dzo zbli­żone.
      Zresztą gdyby pro­blem był z bry­kie­tem, to na węglu by znik­nął, a jed­nak jest to samo.
      Wygląda, że kocioł ma w drzwicz­kach zasy­po­wych rozetę powie­trza wtór­nego. Czy jest uży­wana? Dobrze jakby była otwarta tak na 1/3 zakresu.
      Próba roz­pa­le­nia od góry może pomóc na smołę, ale nie na brak dopro­wa­dze­nia powie­trza do miesz­ka­nia. Daw­niej, jakie­kol­wiek piece by nie były, bez dopływu powie­trza nie mogły dzia­łać. Może kie­dyś były stare, nie­szczelne okna, któ­rymi powie­trze na dziko napły­wało, tak że pro­blemu nie było widać. Może w pion komi­nowy od tam­tej pory ktoś jesz­cze się wpiął w innym miesz­ka­niu ze swoim piecem.

      Odpowiedz
    4. ja

      Rozetę uży­wa­łem ale tylko odro­binę otwarta bo czę­sto z pieca się dymiło i to też jest pro­blem, bo dymi przez górne drzwiczki kolanko komi­nowe. Okna są pla­sti­kowe ale kamie­nica jest stara i nie­ocie­plona wiec też pew­nie nie jest jakoś mocno szczelna. Miesz­ka­nie jest zaraz pod dachem i tylko my jeste­śmy wpięci w ten pion. Mam jesz­cze pyta­nie odno­śnie dopro­wa­dze­nia dopływu powie­trza do pieca, czy wystar­czy żeby było w pomiesz­cze­niu gdzie jest kocioł, czy musi być gdzieś bli­sko kotła ? Czy może jed­nak wystar­czyło by cią­gle otwarte okno w pokój i drzwi do kuchni, dodam że piec od okna w pokoju odda­lony jest jakieś 6–7 metrów.

      Odpowiedz
    5. Juzef Autor wpisu

      Nie ma sensu, by wiało przez całe miesz­ka­nie, bo tak się nie da żyć. Piec wciąga tak duże ilo­ści powie­trza, że sku­tecz­nie wychła­dza dom. Dopro­wa­dze­nie powie­trza powinno być do pomiesz­cze­nia z kotłem — jeden koniec kanału przy pod­ło­dze, drugi zależ­nie od moż­li­wo­ści — na prze­strzał przez ścianę albo gdzieś bar­dziej pokręt­nie pro­wa­dzony gdyby nie było pro­stej moż­li­wo­ści, byleby na zewnątrz wycho­dził i dopro­wa­dzał świeże powie­trze.
      Ta sytu­acja z wydo­by­wa­niem się dymu bie­rze się albo z braku dopływu powie­trza, albo z kiep­skiego dzia­ła­nia komina, albo z obu tych rze­czy naraz. Komin jest krótki, więc nawet przy swo­bod­nym dopły­wie powie­trza nie będzie cią­giem głowy ury­wał. Ale powi­nien być czy­sty i szczelny (skoro komi­niarz tam bywa…), więc zostaje tylko upew­nić się że szczelne jest wpię­cie rury spa­li­no­wej w komin a szy­ber w tej rurze jest otwarty. Jeśli to jest OK, a przy otwar­tym oknie dym wyłazi do miesz­ka­nia, to albo komin nie­zbyt drożny, albo nie­szczelny gdzieś po drodze.

      Swoją drogą jak w takiej sytu­acji komi­niarz cze­pia się opału, a nie widzi kry­tycz­nego pro­blemu z wen­ty­la­cją, to może jest tylko gościem ubra­nym na czarno co stem­ple pod­bija za opłatą, a nie praw­dzi­wym fachow­cem. Porząd­nych komi­nia­rzy można zna­leźć tu: http://kominiarze.info

      Odpowiedz
    6. ja

      Dzię­kuje bar­dzo za pomoc, na razie spró­buje poro­zu­mieć się z wła­ści­cie­lem, może niech jakiś facho­wiec to obej­rzy, a jeśli nic nie będzie chciał zro­bić w tej spra­wie to chyba pozo­sta­nie tylko zmiana mieszkania.

      Odpowiedz
  14. grazyna

    ja także mam pro­blem z kominem,mam stary dom ponie­miecki i komin zuzyty do max otwory wej­sciowe 14 na 14cm cze­sto powstaje dużo sadzy i spa­daja jak kamie­nie smołowe,czyścimy sami bo mamy sprzęt .Ale dzi­siaj wezwa­łam komi­nia­rza aby wyczy­ścił fachowo no i wielki problem,Na stry­chu po komi­nie pły­nie sadza smo­łowa tak to nazwał coś strasznego!nic nie wyczy­scił bo powie­dział że tego nie da się zro­bić muszę osu­szyć komin! przez dobre spa­la­nie wyso­kie i wyso­ko­ka­lo­rycz­nym opa­łem lub dać wkład komi­nowy żaro­od­porny koszt ok.5tys Jestem prze­ra­żona bo nastra­szył mnie że to może się zapa­lić a temp.spalania 1500st c wtedy komin może się roz­le­cieć! co robić? czy ktoś ma podobne pro­blemy? czy wkład komi­nowy spełni zada­nie i roz­wiąże pro­blem ? zapo­mnia­łam napi­sać że palę kok­sem i drze­wem sosno­wym z palet chyba suche.proszę o pomoc .

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Czy komin jest gdzieś spę­kany, dziu­rawy? Nie? To wkład nie­po­trzebny i nic nie pomoże. Napra­wić trzeba spo­sób pale­nia w piecu. Na pewno kok­sem palisz? Nie mylisz go z węglem? W takim razie drewno sosnowe jest wszyst­kiemu winne. Drewno igla­ste trudno spa­lić bez smoły. Jeśli już nim palić, to roz­pa­la­jąc od góry http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic, ostro, bez dusze­nia, a kocioł powi­nien mieć powie­trze wtórne żeby to szło jak naj­le­piej. Jak paku­jesz tego drewna do pełna, pod­pa­lasz, a potem skrę­casz mu powie­trze tak że się ledwo tli, to nic dziw­nego, że takie są efekty.

      Komin trzeba wyczy­ścić ze smoły. Jeśli to fak­tycz­nie smoła, to dra­pa­nie nic nie pomoże. Coś tam można przed­ra­pać, ale więk­szość zosta­nie. Jedyna sku­teczna metoda to kon­tro­lo­wane wypa­la­nie od góry komina wyko­nane przez fachow­ców.
      Co do wycieku z komina, to nie jest to smoła, ale kon­den­sat (chyba że komin pęk­nięty, to wtedy smoła mogła wyleźć). To wyschnie z cza­sem. Tym­cza­sem komin na stry­chu należy ocie­plić wełną mine­ralną, upew­niw­szy się, że ten wyciek to tylko kon­den­sat, a komin jest cały. Po wyczysz­cze­niu i ocie­ple­niu komina oraz napra­wie spo­sobu pale­nia komin zacznie wysy­chać od środka i wkład nie będzie konieczny (pod warun­kiem że komin ogól­nie jest szczelny, bo jeśli się sypie, to wkład będzie naj­tań­szą opcją naprawy, ale sam w sobie nie sprawi, że smoła zniknie).

      Odpowiedz
  15. Zosia

    Obie­ca­łam, że napi­sze dalej o moim zma­ga­niu z kotłem i komi­nem, więc jestem. Kocioł ma zmniej­szone pale­ni­sko poprzez zamu­ro­wa­nie cegłą sza­mo­tową 1/3 wiel­ko­ści rusztu. Nie dawa­li­śmy żad­nej pod­pory pod cegłę. Jak na razie ruszt wytrzy­muję. Jaki widzę tego efekt? Nie wiem, czy dobry? Wcho­dzi mniej miału z grosz­kiem, więc czę­ściej muszę palić od początku. Sta­ram się nie dosy­py­wać miału w trak­cie pale­nia (cza­sem jed­nak gdy chcę przed­łu­zyc pale­nie o pół dnia cos tam dorzucę, jed­nak w małej ilo­ści tak by się dobrze paliło). Mimo tego, że ruszt mniej­szy, to nadal nie ma tak, że pali się cała powierzch­nia. Pali się miej­scami. Palę od góry i w momen­cie roz­pa­la­nia i na początku pale­nia tem­pe­ra­tura spa­lin jest w gra­ni­cach 120–220 stopni, potem jed­nak spada i jest w gra­ni­cach 80stopni. Gdy piec troszkę wysty­gnie, dmu­chawa się włą­cza i wtedy tem­pe­ra­tura spa­lin rośnie ale tylko na chwilę. Potem znowu spada. Czę­ste prze­dmu­chy powo­dują cią­gły wzrost tem­pe­ra­tury na kotle, a wzrost temp. spa­lin tylko cza­sowy. Przy­znaję, że nie wiem co zro­bić z tą temp. spa­lin? Komin ocie­plony na stry­chu i na dachu. Popra­wiono także oku­cie komina tak by na pewno nic nie prze­cie­kało po komi­nie (nie było tam tak jaj należy). Na razie nic dalej nie robię, pocze­kamy co dalej będzie się działo. W pokoju nie wycho­dzą nowe czarne plamy na fila­rze, mam nawet wra­że­nie, że nawet mniej je czuć, pro­sto pisząc mniej śmier­dzą taką sadzą? Może się przy­zwy­cza­iłam (pokój jest pusty, a okno otwarte non stop)? Popro­si­łam firmę komi­niar­ską i oce­nili, moż­li­wość wsta­wie­nia w komin wkłady ze stali kwa­so­od­por­nej. Nie wiem już czy powinna być kwaso czy żaro­od­porna? Oni sami twier­dzą, że to stal kwaso-żaroodporna ale z tego co czy­ta­łam to jest albo kwaso albo żaro­od­porna. Czy ja się myle, czy oni mówią dobrze? Na razie jed­nak, wkład cenowo odpada ( to duży wyda­tek, a dają tylko 5 lat gwa­ran­cji). Może tylko na jakiś czas, ale teraz to zbyt duży wydatek.Nie wiem, co jesz­cze mogę zro­bić? Może jesz­cze coś mi ktoś z Pań­stwa doradzi?

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Mie­sza­nie miału z grosz­kiem prze­waż­nie takie skutki daje, że miej­scami brak jest prze­lotu powie­trza (zwłasz­cza jak miał przy­po­mina zie­mię, a powi­nien być gra­nu­la­cji drob­nego żwiru).
      Tem­pe­ra­tura spa­lin zawsze będzie spa­dać w dru­giej czę­ści pale­nia, bo koks nie daje dużo gorą­cych gazów. Poza tym jak dopływ powie­trza do kotła jest odcięty, to tem­pe­ra­tura na ter­mo­me­trze w czo­pu­chu spada nie dla­tego, że w komin idą tak zimne spa­liny, ale ponie­waż spa­liny się z komina unio­sły i poja­wia się tam chłodne powie­trze z zewnątrz — do czasu aż kocioł dosta­nie powie­trza i zacznie znów pro­du­ko­wać zna­czące ilo­ści gorą­cych spa­lin. U sie­bie obser­wuję w takich momen­tach 50-60st.C na czo­pu­chu i komin ma się dobrze, bo do kon­den­sa­cji wil­goci trzeba odpo­wied­nio dużego stę­że­nia pary wod­nej. Nie zawsze jest jej dość, by przy danej tem­pe­ra­tu­rze się skro­pliła w ilo­ściach, które prze­siąkną przez mur.

      Do zasy­po­wego kotła węglo­wego tylko żaro­od­porna. Kwa­so­od­porną miał zeżre bły­ska­wicz­nie. Na kwa­so­od­por­nych nie­któ­rym dzia­łają kotły podaj­ni­kowe, ale tam są czy­ste i chłodne spa­liny. Z tego co wiem wkłady jed­no­cze­śnie kwaso– i żaro­od­porne nie ist­nieją. Chyba goście pró­bują kit wci­snąć. Gwa­ran­cja na wkłady jest ponoć papie­rowa. Przyjdą, roz­łożą ręce: wun­giel zeżarł, nie nasza wina. Sam wkład zresztą wiele nie da. Tzn. zapo­bie­gnie powtórce na ścia­nie komina, ale spo­wo­duje, że całe te atrak­cje spłyną w dół, do kotłowni. Dla­tego trzeba zała­twić przy­czynę ich powsta­wa­nia i temu wła­śnie służy pale­nie od góry ze zmniej­sze­niem ciut mocy kotła (zasypu) oraz ocie­ple­nie komina. Do tego można by jesz­cze kon­tro­lo­wać cza­sem komin od góry, czy nie ma tam zauwa­żal­nej wil­goci, ale przy­pusz­czam, że po tych wszyst­kich zabie­gach nie powinno być powtórki, gdyż tamto naj­pew­niej było zwią­zane z pale­niem “od dołu” w zbyt dużym kotle, co zostało naprawione.

      Tutaj chyba za wiele ludzi nie zagląda, dla­tego o opi­nię więk­szego grona pole­cam pytać na forum.

      Odpowiedz
      1. Zosia

        Bar­dzo dzię­kuję za odpo­wiedź, a przede wszyst­kim za wszyst­kie porady. Nie będę pisać na forum, nad­miar porad też jest nie­do­bry, cza­sem można jesz­cze bar­dziej „zgłu­pieć”. Teraz już tylko cze­kam na efekty pod­ję­tych przeze mnie dzia­łań. Dzię­kuję za wyja­śnie­nie na temat tem­pe­ra­tury spa­lin. Czy­ta­jąc na ten temat, myśla­łam, że ich tem­pe­ra­tura stale powinna wyno­sić przy­naj­mniej 120 stopni. Muszę sie zasta­no­wić czy nadal palić tym mia­łem, co prawda mój miał nie jest jak pia­sek, jest naprawdę gruby i drogi. Wymie­szany z weglem w postaci groszku wypala się bar­dzo dobrze. Wiem, że w cenie tego miału mogę spo­koj­nie już kupić eko­gro­szek i to nasz kra­jowy. Może jesz­cze tu coś powin­nam zmie­nić? Zmniej­sze­nie mocy kotła pew­nie lep­sze jest dla komina, nie bede jed­nak ukry­wać, że dla mnie jest mniej kom­for­towe. To czę­ste pale­nie nie należy do przy­jem­no­ści, jed­nak coś za coś. Chcę mieć spo­kój z komi­nem to muszę czę­ściej cho­dzić do kotłowni. Jesz­cze raz dzię­kuję, za wszyst­kie cenne wskazówki.

      2. Juzef Autor wpisu

        Jeśli zasyp jest teraz za mały, to trzeba go nieco powięk­szyć. Bo cho­dzi o to, żeby był wła­ściwy, a nie na siłę za mały.
        Wła­ściwy jest wtedy jak nie robi się w domu sauna, a w kotle smoła. Przy takiej pogo­dzie jak obec­nie jeden zasyp dobrze dobrany powi­nien zagrzać dom na 24 godziny, chyba że miał jest kiep­ski, to wtedy by trzeba zasyp mocno powięk­szyć. Ale jak miał jest w cenie groszku, to albo miał drogi, albo gro­szek tani. W każ­dym razie nie opłaca się z mia­łem wtedy uże­rać. Im grub­sze ziarna, tym dłu­żej i sta­bil­niej się pali taki węgiel. Sto­su­nek kom­fortu do ceny i uciąż­li­wo­ści trzeba sobie jakoś wypo­środ­ko­wać. Ja dotąd prze­waż­nie pali­łem 10-15kg węgla raz na dobę, ale w tym sezo­nie zaczą­łem to dzie­lić na dwa razy. Niby robota z dodat­ko­wym roz­pa­le­niem, ale nie aż tak straszna, a oszczę­dzam czas na czysz­cze­niu kotła. Mniej­sza por­cja może się ostrzej haj­co­wać, zosta­wia jesz­cze mniej sadzy, a tem­pe­ra­tura w domu jest bar­dziej wyrów­nana. Ale trzeba zna­leźć czas z rana i wie­czo­rem. Coś za coś.

  16. Peter

    Witam „palą­cych od góry”

    Sys­te­ma­tycz­nie odwie­dzam stronę czysteogrzewanie.pl i nie ukry­wam, że „ura­to­wa­li­ście moje życie pala­cza” facho­wymi pora­dami. Czy­ta­łem wpisy Zosi, Gra­żyny, no i oczy­wi­ście super porady Juzefa (super fach­man – palacz).

    A teraz moja sytuacja.

    Uży­wam sta­rego (ale spraw­nego) kociołka żeliw­nego Camino 1,5; cią­gnę na nim kamie­nicę ok. 220m2. Kocioł jest wpięty do insta­la­cji CO otwar­tej (z naczy­niem wzbior­czym ok. 30L), rów­no­le­gle z kotłem gazo­wym – stary model Ter­met 19,8 kW. Odci­na­nie kotłów (aby kotły nie wtła­cza­łyby wody do sie­bie nawza­jem) wyko­na­łem poprzez zawory zwrotne zamon­to­wane na powro­cie jed­nego i dru­giego kotła. Do zabez­pie­cze­nia przed nad­ci­śnie­niem w kotle, oprócz rury fi 15 mm (nie dało rady pocią­gnąć grub­szej) pod­łą­czo­nej do naczy­nia wzbior­czego, zamon­to­wa­łem dwa zawory nad­ci­śnie­niowe bez­po­śred­nio przy kotle 1,5 atm i 2,5 atm, oby­dwa na wolny wypływ poprzez rurę na zewnątrz budynku („na glebę”). Cią­giem ste­ruje mar­kow­nik Regu­lus, wodę tło­czy pompa „Wrze­śnia”, pompę załą­cza regu­la­tor przy temp. wody na piecu ok. 38–40 oC.

    Kotła węglo­wego uży­wam, gdy mam czas na pale­nie, no i „towar do spa­la­nia” – drewno tanio pozy­skane lub z roz­bió­rek (troszkę buduję i remon­tuję). W kotle palę tylko wtedy, gdy jestem w domu i mam go pod dozo­rem. Gdy mnie nie ma, uży­wam „gazówki”.

    Palę oczy­wi­ście od góry (kie­dyś od dołu – opi­sa­łem te męki jakiś czas temu na stro­nie czysteogrzewanie.pl) – rewe­la­cja – 30–50% opału mniej, wygrzany i „czy­sty” kanał komi­nowy (o śred­nicy tylko 140 mm, wyso­ko­ści 12 m – cug jest ok.), żad­nej smoły, mazi, skro­plin, zgo­rzeli, tylko nie­wiel­kie ilo­ści suchej sadzy, a na dole w wyczy­stce siwy pył popio­łowy deli­kat­nie pomie­szany z popie­latą sadzą. Pod­czas pale­nia leciutki – pra­wie nie­wi­doczny – dymek z komina. W kotle w komo­rze spa­la­nia po spa­le­niu całego wsadu opału – zazna­czam całego (do zera) – pra­wie biało i super sucho – ścianki komory białe, wewnętrzna strona drzwi­czek zasy­po­wych – biała, popiołu tyle, co kot napłakał.

    Wsad sosno­wego drewna do wyso­ko­ści 1/4 drzwi­czek zasy­po­wych wystar­cza po odpa­le­niu na ok. 5–6 godzin przy temp. na kotle ok. 50–60 oC, przy temp. na dwo­rze ok. –2 do + 5 oC. Ogrze­wam, tak jak już wspo­mi­na­łem, 220 m2. Wydaję mi się, że jest to wynik (przy moim sprzę­cie) dobry.

    Chcia­łem wyko­nać kie­row­nicę powie­trza taką jak Last Rico, ale wyko­rzy­sta­łem inny patent – sta­lowa rura od odku­rza­cza fi 30 mm, wsu­nięta przez otwór w gór­nych drzwicz­kach na głę­bo­kość ok. 25 cm pod­wie­szona na łań­cuszku. Do gór­nych drzwi­czek od środka przy­krę­ci­łem bla­chę kwa­sówkę gr. 0,6 mm, bo „odpa­dła” mi ze sta­ro­ści osłona żeliwna ory­gi­nal­nie mon­to­wana. W bla­sze tej, w obry­sie drzwi­czek powie­trza wtór­nego, wycią­łem otwór cia­sno spa­so­wany z opi­saną wyżej rurą. Dopo­wie­trze­nie palą­cego się towaru – rewe­la­cyjne – dmu­cha do komory spa­la­nia jak z dmuchawy.

    Spró­buję dołą­czyć kilka zdjęć, pro­szę o ewen­tu­alne suge­stie (szcze­gól­nie takich fach­ma­nów jak Juzef) polep­sza­jące „pale­nie od góry z moimi patentami”.

    Pozdra­wiam

    Peter

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Sam fakt że spa­lasz drewno igla­ste bez smoły i innych atrak­cji już świad­czy o świet­nych warun­kach pale­nia. Ale Camino to ja znam na tyle by się domy­ślać, że na wylo­cie w komin masz ze 300 stopni. Takie uroki tego kotła. Mam taki ale nie narze­kam, cie­pły komin też dogrzewa chałupę 😉

      Wsa­dze­nie dłuż­szej rury przez wlot PW ma sens, bo powie­trze dociera na tył kotła, ale taki wichaj­ster nie jest pew­nie zbyt wygodny — za każ­dym razem trzeba wyj­mo­wać. Ale tu się nie­wiele wymy­śli, bo KPW przy­krę­cona na stałe nie wle­zie dłuż­sza niż te ok. 15cm. Można jedy­nie ufor­mo­wać rurkę w taką dyszę aby stru­mie­niem powie­trza jak naj­da­lej się­gała, co powinno dać podobny efekt.

      Odpowiedz
  17. Ela

    Witam ser­decz­nie
    dzię­kuję, że mogłam tutaj prze­czy­tać dużo mądrych rad o któ­rych nie mia­łam zie­lo­nego poję­cia.
    Mam pro­blem z pie­cem co i komi­nem. Miesz­kam w domu jed­no­ro­dzin­nym z 1981 roku nie­ocie­plo­nym. Opa­lam węglem orzech + koks.Powierzchnia grzew­cza 145m.Komin 11m.Piec co moc 25KW rok pro­duk­cji 2005– kocioł wodno-stalowy Brun-25. Piec jest na koks + węgiel, nie­stety nie doczy­ta­łam i pali­łam węglem i 5 lat temu na komi­nie w gór­nej czę­ści na zewnątrz budynku poja­wiły się brą­zowe plamy.Wystraszona zaufa­łam miej­sco­wej fir­mie i zamon­to­wali mi w komi­nie rurę sta­lową o śred­nicy 13cm gdzie śred­nica czo­pu­cha jest 15cm. I zaczęło się.Rura w komi­nie zara­stała szybko pomimo pale­nia w piecu kok­sem i węglem.Chciałam żeby firma wyjęła wkład komi­nowy ale nie udało mi się ich do tego zmu­sić. Prze­czy­ścili mi rurę odważ­ni­kiem sklepowym.Jakoś się paliło przy czę­stym czysz­cze­niu przez komi­nia­rza do chwili kiedy zaczę­łam palić drew­nem ( odpady z fabryki mebli). Rura zaczęła zara­stać smołą.Kominiarz nie daje rady, mówi,że w gór­nej czę­ści komina powstał twardy pier­ścień i nic nie może pora­dzić. Ostatni raz jak pró­bo­wa­łam roz­pa­lić z komina i pieca popły­nęła brą­zowa woda a dym wycho­dził na cały dom. Pro­szę o pomoc co mam robić, nie mam za wiele pie­nię­dzy, myśla­łam żeby sprze­dać dom bo już mam dość nie­kom­pe­ten­cji ludzi, któ­rych woła­łam do tego komina ale sen­ty­menty i pies spowodowały,że jesz­cze zawal­czę. Nikt mi nie powie­dział, że moc pieca może być za duża . O gór­nym spa­la­niu dowie­dzia­łam się dopiero wczo­raj. Pro­szę o radę co robić — czy wyjąć wkład z komina i komin czymś uszczel­nić a może zain­we­sto­wać w nowy piec (ale jaki) a rurę czymś udroż­nić tylko czym??
    Dzię­kuję, że jeste­ście, pozdra­wiam Ela

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Nadal mało się mówi o pro­ble­mach zwią­za­nych ze zbyt dużą mocą kotła a wielu fachow­ców wciąż ludziom ten pro­blem ser­wuje (choć temat pomału się prze­bija). Przy­czyna jest chyba podobna jak z tym pocią­giem, co z powodu awa­rii stoi w lesie i przez 8 godzin ludzie nie wie­dzą co się dzieje ani nikt im nawet szklanki wody nie dostar­czy. Czyli: men­tal­ność. Byle był ruch w inte­re­sie, a jakie kto ma potem pro­blemy, to już fachowca nie rusza.

      Przy­czyna w/w pro­ble­mów tkwi wła­śnie w zbyt dużej mocy kotła. Stąd się bie­rze smoła, sadza i wycieki dziw­nych cie­czy. Mon­taż wkładu nigdy tego pro­blemu nie roz­wią­zuje, bo cały syf nadal jest w komi­nie, tyle tylko że nie wsiąka już w ściany, ale spływa w dół i zatyka prze­lot. Wkład mógł nawet pogor­szyć sytu­ację jeśli w kanale komi­no­wym jest prze­lot powie­trza mię­dzy ścia­nami kanału a rurą. Wtedy się ona wychła­dza i ciąg mar­nieje a smoła i kon­den­sat tym chęt­niej się wykra­plają wewnątrz.
      Poza tym rura fi 13cm do kotła 25kW to sta­now­czo za mało. Ktoś tu nie miał zie­lo­nego poję­cia nawet o ele­men­tar­nych zasa­dach bez­pie­czeń­stwa (chyba że kanał komi­nowy ma nie­wiele więk­szy prze­krój i ina­czej się nie dało?).

      Czysz­cze­nie komina ze smoły nie jest pro­ste. Jak nie da się jej wydra­pać to zostaje chyba tylko kon­tro­lo­wane wypa­le­nie od góry a to sporo zachodu i koszty. Chyba taniej i pro­ściej byłoby wydo­być wkład wraz z zawar­to­ścią. Następ­nie trzeba by wydra­pać cały kocioł z sadzy i smoły (nie jakoś pedan­tycz­nie, ale żeby nie było cen­ty­me­tro­wej sko­rupy), łącz­nie z demon­ta­żem i czysz­cze­niem rury łączą­cej kocioł z komi­nem. Potem trzeba zadbać o wlot powie­trza do kotłowni. Powinna być kratka nawiewna, stale uchy­lone okno — sło­wem otwór w ścia­nie dopro­wa­dza­jący powie­trze z zewnątrz do kotłowni. To są pod­sta­wowe warunki, aby dopro­wa­dzić sytu­ację do porządku.
      Następ­nie trzeba zadbać, aby pro­blem się nie powtó­rzył, czyli zli­kwi­do­wać przy­czyny. Na taki budy­nek potrzeba max. 15kW jeśli gdzieś nie ma wil­goci od dachu albo od gruntu. Nowy kocioł nie jest konieczny, można tanio zmniej­szyć moc obec­nego kotła tak że będzie on odtąd dzia­łał jak kocioł o niż­szej mocy (ok. 1/3 powierzchni rusztu trzeba by zabu­do­wać sza­mo­tem, do 50zł to może kosz­to­wać). I naj­le­piej roz­pa­lać w nim od góry. Wtedy nie będzie mowy o smole ani zacie­kach, bo do komina będą tra­fiać nie­mal prze­zro­czy­ste spa­liny nio­sące tylko tro­chę sadzy. Wkład komi­nowy nie będzie konieczny pod warun­kiem że komin jest szczelny (to by musiał spraw­dzić komi­niarz, bo zda­rza się nie­szczel­ność mię­dzy kana­łami, któ­rej z zewnątrz nie widać) i jeśli prze­cho­dzi np. przez nie­ogrze­wane pod­da­sze lub nad dach wystaje wię­cej niż 1–1,5m komina, to powi­nien być także ocie­plony na tych odcin­kach (wyłącz­nie twardą wełną mineralną).

      Odpowiedz
  18. Ela

    Dzięki piękne za tak szybką odpo­wiedź :))
    teraz muszę to wszystko prze­tra­wić, ode­zwę się.
    Pozdra­wiam Ela

    Odpowiedz
  19. Ela

    Witam ser­decz­nie,
    pro­szę o infor­ma­cję czy uszczel­nie­nie komina masą SKD po wyję­ciu wkładu komi­no­wego to dobry pomysł i ile taka ope­ra­cja może kosz­to­wać ?
    Odno­śnie śred­nicy rury w komi­nie to weszła by 14 (tak mówi komi­niarz) ale pano­wie, któ­rzy mon­to­wali rurę poszli na łatwi­znę. Zasta­na­wiam się jesz­cze nad łącze­niem rury wycho­dzą­cej z czo­pu­cha z rurą pio­nową — oni nie połą­czyli ich pro­sto­pa­dle tylko zro­bili takie zała­ma­nie –rura z czo­pu­cha łamie się po kątem 135 st. i wcho­dzi do rury pio­no­wej. Czy takie połą­cze­nie rury wycho­dzą­cej z czo­pu­cha z rurą pio­nowa jest lep­sze od połą­cze­nia pro­sto­pa­dłego?
    pozdra­wiam Ela

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Koszt takiego uszczel­nie­nia na pewno będzie wyż­szy niż mon­taż wkładu sta­lo­wego bo i wyko­na­nie bar­dziej skom­pli­ko­wane. Trzeba by pytać u firm, które takie coś wyko­nują (szla­mo­wa­niem się to nazywa).
      13 czy 14cm to nie­wielka róż­nica. Obie śred­nice są za małe dla kotła 25kW.
      To wpię­cie rury w komin pod kątem więk­szym niż 90st. to jest aku­rat dobry manewr — co nieco mniej­szy opór prze­pływu spalin.

      Odpowiedz
      1. Ela

        Dzię­kuję za pomoc,
        sie­dzę i myślę, nie mogę się zde­cy­do­wać co robić z komi­nem. Komi­niarz zapro­po­no­wał mi, żeby połą­czyć piec z dru­gim kana­łem komi­no­wym, który sięga do par­teru — trzeba by prze­bić się przez strop do piw­nicy i potem jakoś to połą­czyć. Boję się takich kom­bi­na­cji. Myśla­łam też czy gdyby udało się prze­czy­ścić rurę w komi­nie to czy po zmniej­sze­niu mocy pieca ist­nie­jący wkład komi­nowy dałby radę? Miesz­kam w małej miej­sco­wo­ści i tutaj naprawdę nie ma z kim poroz­ma­wiać. Pytam się ludzi czy sły­szeli o gór­nym pale­niu — nikt nie sły­szał.
        Czy wkład komi­nowy można wyjąć z komina, czy Pań­stwo się z tym spo­tka­li­ście.
        Pozdra­wiam Ela

      2. Juzef Autor wpisu

        Gdyby się udało wkład doczy­ścić i jeśli nie jest dziu­rawy to mógłby dalej dzia­łać, ale to może być trudne (chyba że komi­niarz ma swoje spo­soby). Wyko­rzy­stać inny nie­uży­wany kanał też można, ale nakład pracy nie będzie mniej­szy niż przy czysz­cze­niu sta­rego wkładu albo jego demon­tażu. Oczy­wi­ście, że stary wkład można wyjąć. Z tego co obser­wo­wa­łem jeden przy­pa­dek na żywo, po pro­stu spusz­czano linę kana­łem po zewnętrz­nej stro­nie wkładu a potem cały pod­no­szono i zdej­mo­wano po kawałku od góry.
        Na pocie­sze­nie dodam, że w więk­szej miej­sco­wo­ści wcale nie musi być lepiej, choć może szansa więk­sza, że będzie ktoś kumaty. Mało kto się zasta­na­wia nad tym co i jak pali póki jakiś pro­blem nie sta­nie się nie do zniesienia 🙂

  20. Ela

    Witam,
    Dzię­kuję, że Pan zemną roz­ma­wia:))
    Komi­niarz czy­ścił wkład taką skro­baczką — zaokrą­glona łopatka na 3m rurce i do 3m z góry jest czy­sto, dalej klapa. Roz­ma­wia­li­śmy z komi­nia­rzem żeby uciąć część wkładu, która wystaje z komina ok 0,70cm i wtedy skro­baczka zej­dzie niżej. Mam pyta­nie czy jak utniemy tą wysta­jącą część rury to nie będzie póź­niej kło­potu?
    Pozdra­wiam Ela

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Pew­nie, że można uciąć. Wkład nie musi wysta­wać pół metra ponad komin. Nawet lepiej gdy nie wystaje, bo ten wysta­jący odci­nek jest zimny i skra­pla się tam wil­goć wraz z róż­nymi nie­przy­jem­nymi skład­ni­kami spa­lin. Taki wysta­jący frag­ment powi­nien być porząd­nie ocieplony.

      Odpowiedz
  21. rtg

    Witam

    Mam pyta­nie czy mozna kogos zmu­sic do zain­sta­lo­wa­nia wkładu komi­no­wego. Sytu­acja doty­czy sta­rego domu: komin ceglany, wyso­kosc komina 12-14m, sred­nica kanału 14x14cm. Pro­blem polega na nie­szczel­no­sci kana­łów. Sąsiad który mieszka poni­zej pali w cen­tral­nym ogrze­wa­niu, piec z wymu­szo­nym obie­giem powie­trza — dmu­chawa daje masa­kryczne ilo­sci dymu. W komi­nie osa­dza sie kon­den­sat vel smoła ktora jest nawet na wyso­ko­sci stry­chu w kanale. Sąsa­iad nie widzi pro­blemu bo to nie u niego wycho­dzi dym i czad. Co jakis czas czuj­nik dymu wykrywa mi 30–100 jed­no­stek cho­ciaz nie mam ognia w piecu. Innym razem wyska­kuje po 300–700 jed­no­stek gdy pala przy uży­ciu dmu­chawy. Czy któ­raś ze słuzb komi­niarz, stra­żak, nad­zór budow­lany może wydac decy­zje o koniecz­no­sci insta­la­cji wkładu ?

    Odpowiedz
    1. Juzef Autor wpisu

      Prze­cież to jest jawna awa­ria komina zagra­ża­jąca życiu. W budow­nic­twie wie­lo­ro­dzin­nym są obo­wiąz­kowe kon­trole m.in. stanu komi­nów, jakim spo­so­bem to nie zostało wykryte? Pierw­sze co to powinno się zacząć od admi­ni­stra­tora budynku, bo on za to wszystko odpowiada.

      Odpowiedz
    2. Ela

      Witam
      Dzię­kuję bar­dzo za pomoc i wspar­cie w trud­nej dla mnie walce z komi­nem. Wkład komi­nowy wyjęty :)), było ciężko ale udało się. Komin mam uszczel­niony masą SKD. Zatrud­ni­łam firmę z Wro­cła­wia — szybko i fachowo
      pra­cują w róż­nych woje­wódz­twach — pole­cam.
      Pozdra­wiam ser­decz­nie
      Ela

      Odpowiedz
  22. Zdzisław

    Witam ser­decz­nie 🙂

    Od jesieni 2015 palę drew­nem (sosna) w zwy­kłym piecu c.o. Spraw­dzi­łem czy aby komin się nie zapy­cha tzw. smołą. Fakt jest taki, że część komina która znaj­duje się w domu jest czy­ściu­teńka (ew. drobna sadza), ale komin od góry czyli ok. 1,2m jest już tro­chę zabity smołą. Dłu­gość komina od góry 1,2 m jest nie izo­lo­wana. Czy ktoś może to wytłu­ma­czyć? Na forach czy­ta­łem, że komina zacho­dzi smołą raczej po całości.

    Pozdra­wiam 🙂

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Może to nie do końca smoła, tylko sadza prze­mo­czona kon­den­sa­tem, który się zbiera na tym chłod­nym odcinku komina?

      Odpowiedz
      1. Zdzisław

        Powiem szcze­rze nie wiem. Ze zdjęć w sieci wygląda to raczej na smołę (kre­ozot — smoła drzewna). Tylko cie­kawe dla­czego 1,2 m od góry komina. Może dla­tego, że tam komin jest zimny.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        A może kocioł ładuje w komin 300 stopni i dla­tego niżej komin jest tak wygrzany, że smoła nie kondensuje 🙂

  23. Zdzisław

    Nie mam poję­cia jaka jest temp. spa­lin. Na piecu mam usta­wione 66 stopni na wyj­ściu wody.

    Odpowiedz
  24. Tomasz

    Witam. Mam pro­blem, posia­dam pięć Dol­nego spa­la­nia firmy Sas, 27kw. Pięć posiada dmu­chane. Piec jest nowy uży­wam go dwa mie­siące, usta­wi­łem stałą tem­pe­ra­turę 50 stopni po kilku dniach z pieca zaczęła wylewa się czarna smo­li­sta maz. Zna­jomy pora­dził mi żebym prze­pa­lil porząd­nie piec, bo ta ” smola ” jest wyni­kiem zbyt niskiej tem­pe­ra­tury usta­wio­nej na piecu ( dodam że pale tylko węglem). Więc usta­wi­łem piec na 70 stopni. Po jed­nym dniu pale­nia maz zamie­niła się w twardy asfalt któ­rego nie da się usu­nął, a w piecu nie da się palić z powodu gestego dymu wydo­by­wa­ja­cego się z każ­dej moż­li­wej szcze­liny w piecu. Pro­szę o pomoc: –Jak usu­nąć ten asfalt/ smole z pieca?
    –Co zro­bić żeby ta smola wię­cej się nie poja­wiła, czy jest to fak­tycz­nie spo­wo­do­wane niską tem­pe­ra­turą na piecu.
    – Dla­czego tak dymi mi się z pieca? Dodam że od początku pale­nia w tym piecu dym nie chce lecieć do komina tylko na piw­nice, chodź teraz to jest naprawdę tra­ge­dia. W sta­rym piecu nie było takiego problemu

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jaki dokład­nie model? Bo SAS ma ich wiele, a tro­chę je różni.
      To nie tem­pe­ra­tura jest przy­czyną aż takich pro­ble­mów. Zła metoda pale­nia i być może zbyt wielka moc kotła w sto­sunku do potrzeb budynku – już prę­dzej. Trzeba by zasto­so­wać pale­nie kro­czące lub roz­pa­la­nie od góry (to pierw­sze nie­za­leż­nie od modelu kotła, to dru­gie – z mar­szu da się tylko w nie­któ­rych, stąd o dokładny model pytam). Oraz zba­dać, czy kocioł nie jest ze trzy razy za duży (jaki metraż grzeje, jaki stan ocie­ple­nia budynku? jakiej mocy był poprzedni kocioł, czy jakieś ocie­ple­nie było zro­bione w mię­dzy­cza­sie?)
      Z usu­wa­niem smoły bym pocze­kał, ona z cza­sem zeschnie i albo sama zacznie odła­zić, albo łatwiej będzie ją zdra­pać. Chyba że jest war­stwa na gru­bość palu­cha. Szczotka dru­ciana na wyso­kich obro­tach to jedna z nie­wielu sku­tecz­nych opcji wtedy.
      Skoro dymi się wszel­kimi otwo­rami, to musi być pro­blem z dopły­wem powie­trza do kotłowni lub ujściem spa­lin przez komin. Pierw­szą opcję łatwo prze­te­sto­wać: otwo­rzyć jakieś okno lub drzwi, tak żeby do kotłowni docie­rało dużo świe­żego powie­trza pro­sto z zewnątrz. Jeśli pro­blem ustąpi, to sprawa jasna. Jeśli to nie to, wtedy trzeba przej­rzeć kocioł, czo­puch i komin, czy aby gdzieś po dro­dze nic nie blo­kuje wylotu spa­lin. A mogło się tej smoły nagro­ma­dzić jeśli tak było dłu­żej niż kilka dni palone. Nie zaszko­dzi komi­nia­rza zawe­zwać do takiej gene­ral­nej inspekcji.

      Odpowiedz
  25. Artur

    Mój komin wygląda, bar­dzo podob­nie jak ten na ostat­nim zdję­ciu. Co prawda, zro­bi­łem co się dało, czyli wyczy­ści­łem go bar­dzo dokład­nie, ale co z tego jak cią­gle robi się to samo. Dla­tego zasta­na­wiam się, czy jeżeli będę sto­so­wał regu­lar­nie jakiś pre­pa­rat do spa­la­nia sadzy takie jak np. spal­sadz, sad­pal itp czy to pomoże ?

    Odpowiedz
  26. Rafał

    Mam pyta­nie odno­śnie obec­nej dys­ku­sji o zapo­wia­da­nych uchwa­łach anty­smo­go­wych oraz zawią­za­nym z tym narzu­ce­niu sto­so­wa­nia kotłów 5 klasy lub gazo­wych. Prze­ciw­nicy tych roz­wią­zań podają, że zimne spa­liny spo­wo­dują wni­ka­nie kon­den­satu do ścian komina z cegły, a prze­róbka wiąże się z zamon­to­wa­niem wkładu cera­micz­nego, co kosz­tuje nawet 10 tys. zł.
    Jak wiemy, jako naprawę komina można sto­so­wać szla­mo­wa­nie odpo­wied­nią masą. Czy­ta­łem o jed­nej z takich mas, że jest odporna na oddzia­ły­wa­nie spa­lin. Orien­ta­cyjny koszt szla­mo­wa­nia to ok. 150 zł za mb komina, z wypa­la­niem ok. 200 zł, więc przy 10 metro­wym komi­nie całość wycho­dzi maks. 2 tys. zł a nie 10 tys. Czy tak napra­wiony komin będzie odporny na kon­den­sat? Roż­nica mię­dzy całym wkła­dem jest taka, że war­stwa masy cera­micz­nej jest cieńsza.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Trzeba by pytać u źró­dła – wyko­naw­ców szla­mo­wa­nia lub pro­du­cen­tów masy – czy komin po szla­mo­wa­niu jest odporny na dłu­go­trwałe dzia­ła­nie skro­plin kwasu siarkowego.

      Odpowiedz
  27. Rafał

    Przej­rza­łem opisy kilku mas. Wszyst­kie są odporne na tle­nek siarki i kwas siar­kowy, ale więk­szość pro­du­cen­tów zastrzega, że nie sto­suje się ich do mokrych spa­lin, a na pewno żaden nie napi­sał, że można sto­so­wać. Czyli lipa…
    Nie­dawno roz­ma­wia­łem z insta­la­to­rem kotłów Defro o modelu optima, że da się go usta­wić tak, że temp spa­lin wynie­sie 130 st. C i skro­plin w spa­li­nach nie będzie. Pyta­nie czy będzie trzy­mał para­me­try 5 klasy?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jak by się dobrze przyj­rzeć, to trzy­ma­nie co do joty para­me­trów 5.kl. w domo­wej kotłowni jest uto­pią. Pod­no­sząc temp. spa­lin na pewno obniża się spraw­ność, tylko nie wia­domo o ile dokład­nie. W 5.kl. są i kotły ze spa­li­nami ok. 100st. jak i bli­żej 160st. Pro­blem skro­plin można ogra­ni­czać przez rzad­sze i mniej dokładne czysz­cze­nie kotła, ale co to za poli­tyka, żeby wyło­żyć pod 10k za kocioł a potem jesz­cze kom­bi­no­wać żeby był używalny…

      Odpowiedz
  28. x

    Witam. Pro­szę o pomoc kocioł do co na węgiel palę tyljo węglem ‚roz­pa­lam od góry a z pieca się kopci i leje się smoła. Dom ma 60 lat jest ocie­plony dopiero od roku. Dom ma 150 m kocioł nato­miast 1400kw. Zapo­mnia­łam dodać że jesz­cze kopci z komina. Komin jest pod­wyż­szony .Przy zała­do­wa­niu całego pieca wytrzy­muje tylko 5 godz .po całm dniu pale­nia woda jest letnia.Smoła leje się z drzwi­czek gdzie wspyje węgiel i je zakleja

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jaki producent/model kotła a jeśli made in garaż to czy na 100% to jest kocioł gór­nego spa­la­nia a nie dolniak/górno-dolniak?

      Odpowiedz
  29. tomek1976kp

    a ja mam takie pyta­nie. musia­łem zain­sta­lo­wać inny kocioł w innym pomiesz­cze­niu i teraz czas na komin. nie chciał­bym na razie inwe­sto­wać w komin cera­miczny lub żaro­od­porny czy ze stali szla­chet­nej. kupi­łem uży­wany kocioł z podaj­ni­kiem tło­ko­wym firmy bud­kot 25kw i chciał­bym posta­wić zwy­kłą rurę sta­lową o odpo­wied­niej śred­nicy i wyso­ko­ści. śred­nica to ok.220 mm i wyso­ko­ści 6 metrów. podyk­to­wane to wszystko jest tym,iż nie wiem jak finan­sowo będzie mnie kosz­to­wać uży­wa­nie tego kotła. uży­wam w taj chwili kotła vie­smann 23kw na olej opa­łowy, a powierzch­nia do ogrza­nia to ok.220m2. mam nadzieję że będzie taniej i wów­czas będę podej­mo­wał odpo­wied­nie kroki.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zwy­kła stal nie jest nijak uod­por­niona na koro­zję od kon­taktu ze spa­li­nami, więc może ją szyb­ciutko trafić.

      Odpowiedz
  30. tomek1976kp

    zdaję sobie z tego sprawę ale jeden lub dwa sezony to czas potrzebny do ogar­nię­cia bała­ganu a tyle to chyba wytrzyma.muszę się rato­wać doraż­nymi środkami,ponieważ nie stać mnie na ogrze­wa­nie dro­gim olejem,mimo że kocioł na olej zostaje na w razie czego, ponie­waż jest i tak zain­sta­lo­wany na pię­trze domu i dopiero jak będę pewien że to działa(nowa insta­la­cja) będę myślał o jego likwi­da­cji i prze­nie­sie­nia go w inne miejsce.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *