Ministerstwo Środowiska odpowiada na naszą petycję

30 czerwca nade­szła odpo­wiedź z Mini­ster­stwa Śro­do­wi­ska na naszą pety­cję z kwiet­nia b.r. Pan Paweł Sałek, peł­no­moc­nik rządu ds. poli­tyki kli­ma­tycz­nej, obie­cuje (na razie ogól­nie, ale jed­nak) dzia­ła­nia edu­ka­cyjne, w tym też wyda­nie publi­ka­cji o eko­no­micz­nym spa­la­niu węgla i drewna.

Pełną treść pety­cji można było zna­leźć na por­talu zmienmy.to, który co naj­mniej od 20. czerwca jest nie­do­stępny, bo padł i leży (por­tal taki poważny, hehe). W skró­cie, dla tych, co nie w tema­cie: w pety­cji cho­dziło nam o to, by na szcze­blu wła­ści­wych insty­tu­cji roz­po­częto — wzo­rem innych państw euro­pej­skich — pro­mo­cję zasad popraw­nej obsługi kotłów na węgiel i drewno jako pod­sta­wowy ele­ment tak gło­śno pro­wa­dzo­nej walki z niską emi­sją. Pod pety­cją pod­pi­sało się ponad 1000 osób.

Pomi­ja­jąc wypeł­nia­cze, pan Sałek pisze, że:

  • zga­dza się co do koniecz­no­ści infor­mo­wa­nia ludzi o skut­kach, tak zdro­wot­nych jak i eko­no­micz­nych, tego co wypusz­czane jest kominami
  • pla­no­wane jest pro­wa­dze­nie na pozio­mie kra­jo­wym kam­pa­nii infor­ma­cyj­nych o wpły­wie niskiej emi­sji oraz wyda­nie publi­ka­cji “Porad­nik nisko­emi­syj­nego, eko­no­micz­nego ogrze­wa­nia w pie­cach domo­wych i małych kotłow­niach
  • do pro­gra­mów ochrony powie­trza wpro­wa­dzono zale­ce­nie infor­mo­wa­nia przez komi­nia­rzy o zale­tach pale­nia od góry
  • przy­go­to­wy­wane jest jesz­cze jedno opra­co­wa­nie pt. “Mate­riał informacyjno-edukacyjny na temat eko­lo­gicz­nych roz­wią­zań efek­tyw­nego spa­la­nia w indy­wi­du­al­nych, domo­wych źró­dłach ogrze­wa­nia”, który ma zostać umiesz­czony na stro­nach MŚ
  • nie zga­dza się z moją oceną jakoby akcja “Two­rzyMY atmos­ferę” była skie­ro­wana tylko do mło­dych i boga­tych w myśla zasady “weź kre­dyt, wymień piec”, bo prze­cież zawie­rała wszystko to, co zwy­kle w kra­jach cywi­li­zo­wa­nych się do takich kam­pa­nii wkłada; w każ­dym razie wnio­ski i uwagi spły­wa­jące z róż­nych źró­deł odno­śnie tej kam­pa­nii mają być wzięte pod uwagę na przyszłość.

Pełny tekst odpo­wie­dzi w PDF

Mam nadzieję, że te zapo­wie­dzi zostaną zre­ali­zo­wane i w końcu z ofi­cjal­nych publi­ka­cji Mini­ster­stwa Śro­do­wi­ska będzie można się dowie­dzieć, jak spa­lać węgiel i drewno z jak naj­mniej­szym złym skut­kiem dla sie­bie, swo­jej kie­szeni i oto­cze­nia. Jeśli będzie taka wola, jestem do usług w tych tema­tach. Mamy co prawda tuziny eks­per­tów i oni sobie z przy­go­to­wa­niem takich publi­ka­cji pora­dzą, jed­nak mało który z nich musi prze­żyć jak połowa Pola­ków za mniej niż 2400zł netto mie­sięcz­nie a więk­szość dawno nie miała szu­fli w ręku. Dla­tego czę­sto mają piękne pomy­sły, które w rze­czy­wi­sto­ści prze­cięt­nej pol­skiej kotłowni nie działają.

W każ­dym razie dla nas istotne jest to, by wzo­rem państw zachod­nich pale­nie od góry otrzy­mało “bło­go­sła­wień­stwo” na pozio­mie ogól­no­kra­jo­wym, aby nikt nie mógł mówić, że ci ludzie są z lasu i pro­mują śmierć oraz kalec­two. Obiet­nicę takich dzia­łań w tej odpo­wie­dzi otrzy­ma­li­śmy. Pozo­staje cze­kać i obser­wo­wać sytu­ację, oddy­cha­jąc let­nim, wol­nym od (lub nie aż tak peł­nym) smrodu wędzo­nego opału powie­trzem, w któ­rym zda­rza się co naj­wy­żej nad­miar ozonu.

3 myśli nt. „Ministerstwo Środowiska odpowiada na naszą petycję

  1. Marcin Korycki

    Według mnie z tym ogrze­wa­niem to wiecz­nie są pro­blemy. Ludzie zamiast sto­so­wać eko­lo­giczny opał to wolą jak naj­tań­szym kosz­tem. Tylko nie wie­dzą, że w ten spo­sób kupują paliwo o mniej­szej kalo­rycz­no­ści więc wycho­dzi cenowo na to samo, ale za to emi­tują do atmos­fery syf. Ja sam sto­suje eko­gro­szek i jestem w 100% zadowolony.

    Odpowiedz
  2. Edward Tokarz

    Posia­dam piec zasy­powy z dol­nym prze­lo­tem spa­lin ./ Nie­stety, takiego pale­ni­ska nie zapre­zen­to­wa­li­ście w Waszych gra­fi­kach, a kotły o takiej kon­struk­cji są dość popu­larne , przy­naj­mniej w Mało­pol­sce. Po prze­czy­ta­niu kilku arty­ku­łów na FB w tym Waszego, spró­bo­wa­łem palić w moim piecu bar­dziej eko­no­micz­nie. Jed­nak ze względu na kon­struk­cję kotła — gdzie spa­liny są zasy­sane dołem , pod pio­nową gro­dzią i następ­nie poprzez sys­tem komór pio­no­wych, do komina. Na rusz­cie jest war­stwa żaru i na nią zsy­puje się z zasypu świeże paliwo, po prze­gar­nię­ciu rusztu spe­cjal­nym ” grze­bie­niami” za pomocą dźwi­gni zamon­to­wa­nej na zewnątrz pieca. W takim kotle –NIE JEST MOŻLIWE ROZPALANIE OD GÓRY. Przy zasy­pa­niu paliwa do zasypu, i zaini­cjo­wa­nie ognia ” od góry”, spa­liny prze­cho­dzą w dół przez war­stwę nie­spa­lo­nego, chłod­nego paliwa. Jest to jakby odwrotna sytu­acja do kla­sycz­nego, nie­eko­no­micz­nego pale­nia ” świeży węgiel –na żar , z któ­rym Wal­czy­cie. Tak więc, jest to dzia­ła­nie mija­jące się z celem . Bar­dzo istotne jest także to, że przy takim roz­pa­le­niu — spa­liny nie ” chcą spły­wać” w dół, przez war­stwę paliwa, mając jesz­cze do poko­na­nia kilka pio­no­wych komór. Nawet przy moc­nym ciągu komina/ mam bar­dzo mocny/ jest to nie­moż­liwe. Spa­liny w natu­ralny spo­sób prze­miesz­czają się więc do góry, czyli w stronę gór­nych drzwi­czek , co grozi co naj­mniej zady­mie­niem kotłowni, lub zacza­dze­niem ! Ja po kolej­nych pró­bach, i nie­wiel­kiej mody­fi­ka­cji kotła, spró­bo­wa­łem pale­nia “kro­czą­cego”. Muszę przy­znać, że w tym kotle jaki mam, jest to bar­dzo sku­teczna i wydaje mi się– jedyna, bez skom­pli­ko­wa­nych prze­ró­bek kon­struk­cji kotła , metoda spa­la­nia . Co prawda, w moim przy­padku, wymaga częst­szych wizyt w kotłowni, gdyż kocioł jest tro­chę za duży na potrzeby i wystar­czy nie­wielka war­stwa świe­żego paliwa. Ale ja mam czas ! Postę­puję dokład­nie, jak w opi­sach. Po roz­pa­le­niu, żar do tyłu pale­ni­ska, z przodu war­stwa świe­żego paliwa. Regu­la­cja dopływu powie­trza i pozo­staje słu­chać jak kocioł mru­czy uro­czo a przez wzier­nik w gór­nych drzwicz­kach widzę pło­mie­nie i tylko tro­chę dymu który prze­miesz­cza się w stronę żaru na tył pale­ni­ska, aby się dopa­lić. Paliwo spala się rów­no­mier­nie , co widać po tem­pe­ra­tu­rze. Metoda spraw­dza się rewe­la­cyj­nie ! Nie bada­łem dokład­nie, ale od razu widać,że spa­lam dużo mniej paliwa w porów­na­niu do poprzed­niej metody. Chciał­bym, aby­ście roz­pro­pa­go­wali metodę kro­czą­cego spa­la­nia min. pomię­dzy wła­ści­cie­lami tego rodzaju kotłów, które są dość popu­larne. Jed­no­cze­śnie — pod uwagę komuś, kto nie obe­znany z tech­niką i budową kotłów, może popeł­nić błąd jaki opi­sa­łem wyżej, chcąc w nim roz­pa­lać ” od góry”. Pozdro­wie­nia dla Pana Woj­cie­cha. Pań­skie dzia­ła­nia, popie­ram w całości !

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Dzięki za uwagę. W szcze­gó­ło­wej instruk­cji pale­nia od góry już na wstę­pie jest mowa, jaki kocioł się do tego nada, a jaki nie. Dla pew­no­ści doda­łem to też w ogól­nym tek­ście o wszyst­kich meto­dach pale­nia w kotłach gór­nego spa­la­nia.
      O pale­niu kro­czą­cym też piszemy w w/w tek­ście. Można je sto­so­wać we wszyst­kich rodza­jach kotłów, choć aku­rat w dol­niaku nie jest to nie­zbędne. W prze­wy­mia­ro­wa­nym kotle tego rodzaju można zmniej­szyć prze­krój tego dol­nego wylotu spa­lin i zasy­py­wać kocioł do pełna, a palić się będzie i tak tylko cienka war­stwa przy rusz­cie (zakła­da­jąc, że dany model nie ma żad­nej “szcze­liny oddy­mia­ją­cej” u góry komory).

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *