Ile opału potrzebuje twój dom?

Wio­snę w wielu domach zapo­wiada nie pierw­sza jaskółka, ale pusta komórka na opał. To dobra oka­zja, by zadać sobie pyta­nie: jaka część dro­giego opału naprawdę ogrzała dom, a ile wyle­ciało komi­nem bez pożytku? Naj­trud­niej uwie­rzyć, że odpo­wiedź brzmi: 3/4 poszło w komin.

Nie­wi­dzialna katastrofa

Nawet śred­nio ogar­nięty kie­rowca wie, ile pali jego samo­chód i jest tym żywo zain­te­re­so­wany. Gdyby Pas­sat 1.9 TDi nagle zaczął wcią­gać 20l/100, to zje­żyłby się włos na gło­wie wła­ści­ciela i auto natych­miast wylą­do­wa­łoby na warsz­ta­cie firmy PPHU Cytryn i Gumiak celem dia­gnozy i usu­nię­cia problemu.

Ten sam wła­ści­ciel Pas­sata zajeż­dża nim pod swój 5-letni domek,  w któ­rym prze­rzuca przez piec 5 ton węgla każ­dej zimy i nawet nie podej­rzewa, że wydaje na opał dwa razy wię­cej niż powi­nien. Dla­czego tak jest?

W przy­padku samo­chodu łatwo jest o porównanie:

  • do fabrycz­nych danych o zuży­ciu paliwa
  • do osią­gów innych podob­nych aut

Wła­ści­wie pew­nym jest, że 10-letnie auto oso­bowe nie spali 20l ben­zyny na 100km. Umie­jęt­no­ści i styl jazdy mogą wpły­wać na zuży­cie paliwa, ale nie dadzą zmiany o kil­ka­set pro­cent w sto­sunku do dekla­ro­wa­nych przez fabrykę wartości.

Zupeł­nie ina­czej jest z ogrze­wa­niem domu. Przez zakup zbyt wiel­kiego kotła i nie­pra­wi­dłowy spo­sób pale­nia zuży­cie opału może być kilka razy więk­sze niż rze­czy­wi­ste potrzeby domu. Pro­blem w tym, że więk­szość ludzi owych rze­czy­wi­stych potrzeb domu nie zna, bo i skąd, gdy od zawsze spa­lali 5 ton? Now­sze domy posia­dają świa­dec­twa cha­rak­te­ry­styki ener­ge­tycz­nej, ale zapi­sane na nim liczby trudno jest samemu zro­zu­mieć i prze­ło­żyć na zuży­cie opału.

Dla­tego ludzie ładują tyle opału, żeby w domu było cie­pło, a jak na wio­snę oka­zuje się, że zeszło 5 ton wun­gla — trudno, widać tak ma być. Nie podoba się, to wdzie­wamy kale­sony i będzie taniej.

nic-nie-zrobisz

Szczę­śliwi cie­pła nie liczą

Prze­ciętny palacz nie myśli o cie­ple w kate­go­riach licz­bo­wych: ener­gii ciepl­nej, efek­tyw­no­ści spa­la­nia, war­to­ści opa­ło­wej. Wie tylko tyle, że póki sypie węgiel do kotła, to w domu jest cie­pło. Spa­lił 5 ton i zabra­kło przed koń­cem zimy? To się zapo­ży­czy i dokupi jesz­cze dwie, bo prze­cież nie będzie mar­z­nąć. Jeśli nawet wyda­tek 5000zł na opał jest dla niego bole­sny, to prę­dzej założy kale­sony i obniży tem­pe­ra­turę niż zacznie podej­rze­wać, że coś tu jest grubo nie tak. Jak to jest, że ben­zynę można odli­czać co do litra, a 1–2 tony węgla w te czy we wte nie robi na ludziach wrażenia?

Po pro­stu trudno o dobry punkt odnie­sie­nia, a gdy się go już odnaj­dzie, to może się wydać nie­re­ali­styczny. Co może zro­bić zwy­kły czło­wiek, aby dowie­dzieć się, ile opału powi­nien zuży­wać jego dom:

  • zapy­tać teścia — on grzeje 150m2, ty grze­jesz 150m2. On spala 7 ton, ty spa­lasz 5 ton — czyli u cie­bie jest lepiej! Ot tylko taki dro­biazg, że teść grzeje nie­ocie­plo­nego klocka, a twój dom ma trój­szy­bowe okna, 20cm sty­ro­pianu na ścia­nie i w pod­ło­dze, a pod dachem 30cm wełny. Intu­icyj­nie wia­domo, że takie ocie­ple­nie powinno dać efekt, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że dzięki temu powi­nien spa­lić 2 tony a nie pięć!
  • zapy­tać sąsiada — on grzeje iden­tyczny budy­nek i też spala 5 ton. Kilka sąsied­nich domów i to samo. Czyli u cie­bie wszystko w porządku! Ot tylko taki dro­biazg, że wszy­scy kupi­li­ście takie same kotły — górno-dolniaki 30kW od lokal­nego maj­stra — więc wszy­scy soli­dar­nie i jed­na­kowo wywa­la­cie w komin iden­tyczne ilo­ści opału.
  • zapy­tać inter­nety — jakiś gość pisze, że grzeje 150m2 domu takiego jak twój i zużywa 2 tony węgla, a nawet nie cho­dzi w kale­so­nach. Ktoś inny się z niego śmieje, że tam­temu nie szkoda życia na węgiel. On z kolei grzeje dom jakąś pompą cze­goś­tam (na prąd to jest w każ­dym razie) i twier­dzi, że płaci za całą zimę 1800zł a nawet nie ma komina i kotłowni. I ty miał­byś w to uwie­rzyć? Teść i wszy­scy sąsie­dzi mie­liby się mylić, a jakiś anon nie wia­domo skąd miałby mieć rację? Kogo oni chcą oszu­kać! Pew­nie sprze­dają te pompy cze­goś­tam i dla­tego zachwalają!

Tyle powi­nie­neś spalić

Poniż­sza gra­fika przed­sta­wia orien­ta­cyjne zuży­cie węgla lub drewna do ogrza­nia domu w zależ­no­ści od jego stanu docie­ple­nia i metrażu. Zało­że­nia to: przy­zwo­ity pol­ski węgiel (27MJ/kg) lub sezo­no­wane grube drewno bukowe (tutaj można zna­leźć war­tość opa­łową innych gatun­ków i gru­bo­ści drewna). Przy ich speł­nie­niu róż­nice +/- 20% są akcep­to­walne, a więk­sze zuży­cie opału ozna­cza, że coś z ogrze­wa­niem jest nie tak.

ile-powinienem-spalac
Obli­cze­nia zapo­trze­bo­wa­nia na cie­pło z CiepłoWłaściwie.pl dla w/w rodza­jów budynków:

Jakie stąd wnioski?

  • Spa­lasz 5 ton węgla w nowym 120-metrowym domu? Co naj­mniej 3 tony wywa­lasz w atmosferę!
  • Prze­rzu­casz 10 ton w sta­rej 100-metrowej cha­łu­pie? To dwa razy wię­cej niż naprawdę potrzebujesz!
  • A może spa­lasz tyle, ile powi­nie­neś, ale całą zimę prze­sia­du­jesz w kale­so­nach? Czas nauczyć się palić i mieć w domu tem­pe­ra­turę godną czło­wieka za te same pieniądze!

Zaraz poja­wią się dwa rodzaje głosów:

  • To tak jakby mi gadali że jak ja jeż­dżę moim Gól­fem III i spa­lam 7l/100, a oni pojadą tak że spalą 4l/100. Chyba, z górki i z wia­trem, hehe. Jest ciut ina­czej: teraz Gólf spala 20l/100, a my poka­zu­jemy, jak zejść do 7l/100, czyli do normalności.
  • Jakim cudem ktoś spala 10 ton w par­te­ro­wym domku, gdy ja dwoma tonami robię sobie saunę? Choć może to tak wyglą­dać, nie­stety nie są to przy­kłady wyssane z palca ani pod­ko­lo­ry­zo­wane. Nie ma takiej potrzeby.

Doświad­cze­nia dzia­ła­czy akcji “Ryb­nik bez dymu” zdo­byte przy napra­wia­niu ślą­skich kotłowni poka­zują, że kil­ku­krot­nie za duży kocioł górno-dolny z dmu­chawą i malut­kim wymien­ni­kiem może zuty­li­zo­wać prak­tycz­nie każdą ilość opału, jaką się do niego wrzuci. A ci, któ­rych na to stać — wrzu­cają. W 150-metrowych względ­nie nowych domach zda­rza się zuży­cie węgla na pozio­mie 10 ton albo mułu węglo­wego na pozio­mie ponad 20 ton. To zakrawa wręcz o kata­strofę huma­ni­tarną i finan­sową! Za nie­po­trzeb­nie prze­rzu­cony przez piec opał płaci palacz, a nie­po­trzeb­nie wypro­du­ko­wany syf musimy wdy­chać wszyscy.

Pro­ste rozwiązanie

Naj­trud­niej jest zdać sobie sprawę, że za zuży­cie opału w olbrzy­miej mie­rze odpo­wiada nie marka ale moc kotła oraz spo­sób pale­nia w nim. Kto przy­jął to do wia­do­mo­ści, ten bez trudu znaj­dzie spo­sób, by spa­lać tyle opału, ile fak­tycz­nie potrzeba:

59 myśli nt. „Ile opału potrzebuje twój dom?

  1. SUSPENSER

    Temat jak zawsze rze­czowo i kon­kret­nie przed­sta­wiony — usza­no­wa­nie dla autora za mery­to­rykę tego i innych wpisów.

    Stały czy­tel­nik 🙂

    Odpowiedz
    1. kolo

      dom 140m2 fun­da­menty zasy­pane 1m pia­sku, na tym 2x5cm sty­ro­pianu wod­nego na prze­kładkę, ściany fun­da­men­towe ocie­plone od wewnątrz 5cm sty­ro­pianu wod­nego, od zewnątrz 10 cm zakład­ko­wego stu­ro­duru, pod posadz­kami 2x5cm sty­ro­pianu 0,32 na prze­kładkę + mata sty­ro­pia­nowa 3cm z folią reflek­syjną pod pod­ło­gówkę, mię­dzy każdą war­stwą izo­la­cja foliowa, rury pro­wa­dzone w pesz­lach z 2cm izo­la­cją z PUR-WSZYSTKIE-nawet od zim­nej wody, ele­wa­cja 15cm sty­ro­pianu 0,31 gra­fi­to­wego zakładkowego-sam robi­łem przez 2 mie­siące, doci­nany termicznie-zero most­ków termicznych-wszystkie płyty na wcisk-jak naj­mniej pianki, kołki mocu­jące docie­plane 2cm zaślep­kami, tynk sili­ko­nowy, stropy 5cm sty­ro­pianu, bal­kon 10cm sty­ro­pianu ze wszyst­kich stron, pod­da­sze wełna-Tylko i wyłącz­nie skalna Roc­kwool top rock (bez­kon­ku­ren­cyjna, jedyna która mię­dzy kro­kwiami 90cm trzyma się bez sznur­ko­wa­nia, wyjąt­kowo gęsta)-bezpośrednio od pro­du­centa od 25 do 45cm gru­bo­ści ukła­dana osobiście-zero pustych miejsc, ukła­dana w 3 war­stwach by wyeli­mi­no­wać mostki ter­miczne, okna 3 szy­bowe Weka-ciepły mon­taż, para­pety sty­ro­du­rowe, drzwi Stol­paw ocie­plane aero­że­lem. Spa­la­nie węgla od 8kg do (15kg w mrozy –15 stopni), łącz­nie z cie­płą wodą 140l boj­ler, piec Defro kom­fort eko 12KW, tem­pe­ra­tura w domu 24–25 stopni.

      Odpowiedz
      1. mad

        ja mam zębca swk14 kw chata 140m piec jest od 120 do 200m i wia­derko 9kg miału idzie mi na 19 godz a w cha­cie 25st na piecu 90 stopni bo nie posia­dam pompki

  2. Palacz

    Jestem zachwy­cony tą stroną inter­ne­tową. Dowie­dzia­łem się dzięki niej bar­dzo wiele!
    Bar­dzo dzię­kuję.
    Mam jed­nak parę pytań. To mój pierw­szy sezon z CO.
    Zaczą­łem od zaku­pie­nia 200 kg bry­kietu drzew­nego.
    10 kg paliło mi się 3 godziny.
    Kupi­łem więc 100 kg węgla Chwa­ło­wice.
    10 kg paliło mi się 6,5 godziny.

    Oczy­wi­ście kie­ruję się zasadą aby roz­pa­lać od góry. Nie zro­bi­łem jesz­cze KWP w drzwicz­kach zasy­po­wych lecz sądzę, że nawet bez tego spa­la­nie jest o wiele za duże (przy­naj­mniej dwa razy).

    Ogrze­wam 75m^2 + 140 CWU. Piec Zębiec KWK12. Miesz­ka­nie w tabeli mie­ści się w gru­pie “TOTALNIE NIEOCIEPLONE”. Dla mojego miesz­ka­nia można by napi­sać “2x TOTALNIE NIEOCIEPLONE” :)))
    W tabe­lach bra­kuje mi co trak­to­wa­li­ście jako sezon grzew­czy (ilość mie­sięcy).
    Ja liczę 8 miesięcy.

    Według moich obli­czeń spa­lił bym 19,2 ton bry­kietu oraz 8,8 ton węgla…

    To nie­po­ro­zu­mie­nie jakieś. Według Waszej tabeli powi­nie­nem zużyć około 4 tony (zazna­czam że nie wiem na ile te 4 tony liczy­cie. Bo jak na 4 mie­siące to wtedy moje obli­cze­nia są prak­tycz­nie OK. A jak na 8 mie­sięcy to zna­czy że mar­nuję 50% opału co mi się bar­dzo nie podoba).

    Pew­nie gdzieś popeł­niam błąd. Albo w zało­że­niu że liczę 8 mie­sięcy. Albo w tym że liczę 8 mie­sięcy pale­nia non stop. Sam nie wiem. Mimo wszystko czy w tych warun­kach miesz­ka­nio­wych jakie poda­łem 10 kg na 6,5 godziny jest OK?

    Pro­szę o pomoc i popie­ram w UŚWIADAMIANIU LUDZI!!!

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pole­cam wkle­pać dane o budynku na http://cieplowlasciwie.pl, to da pogląd jakie powinno być zuży­cie opału, bo wyli­czyć to na pie­chotę nie jest tak pro­sto. Dłu­gość sezonu grzew­czego zależy choćby od strefy kli­ma­tycz­nej, w któ­rej stoi budy­nek, pogody w danym roku, a w dal­szej kolej­no­ści od tego ile słońca dociera do środka i jak miesz­kańcy odczu­wają tem­pe­ra­turę (ale to już kwe­stie subiektywne).

      Ocena zuży­cia opału na pod­sta­wie poje­dyn­czego pale­nia też nie jest taka pro­sta. Wraz ze spad­kiem tem­pe­ra­tury za oknem, dom traci coraz wię­cej cie­pła. Żeby utrzy­mać stałą tem­pe­ra­turę, trzeba to cie­pło w miarę na bie­żąco uzu­peł­niać. 10kg opału przy +5st. będzie się paliło dłu­żej niż ta sama ilość przy –5st. Ale w pozor­nie podobne dni z iden­tyczną tem­pe­ra­turą za oknem ta sama ilość opału może się też palić w róż­nym cza­sie. Bo np. palacz nieco ina­czej wyre­gu­luje kocioł. Wresz­cie bo dom będzie w róż­nym stop­niu wychło­dzony. Pale­nie w kotle to jak łado­wa­nie bate­rii w tele­fo­nie. Budy­nek to taki aku­mu­la­tor — gro­ma­dzi cie­pło w murach. Tem­pe­ra­tura w domu po wyga­sze­niu kotła jest wskaź­ni­kiem jego nała­do­wa­nia. Sztuką jest nie odli­czać kilo­gramy, ale moni­to­ro­wać tem­pe­ra­turę w domu i roz­pa­lać regu­lar­nie taką ilość opału, która przy danej pogo­dzie uzu­pełni jak naj­do­kład­niej to cie­pło, które z niego ucie­kło od ostat­niego palenia.

      Przy­kła­dowo teraz u mnie śred­nia dobowa temp. w domu +21 (pomiary auto­ma­tyczne) z waha­niami od +20 do +22. Rano roz­pa­lone jest około 8.00, w domu +20, koło 5kg węgla na raz, pali się te 5–6 godzin, tem­pe­ra­tura rośnie do +22. Kocioł wygasa, tem­pe­ra­tura pomału spada i około 20.00 osiąga z powro­tem +20. Roz­pa­lone drugi raz taką samą por­cją i powtórka z roz­rywki: +22, kocioł wygasa i powrót do +20 (w sypial­niach tylko ter­mo­staty i niż­sza tem­pe­ra­tura). W ten spo­sób utrzy­muję stałą śred­nią tem­pe­ra­turę w domu a w miarę jak zmie­nia się pogoda na zewnątrz, trzeba tylko manew­ro­wać ilo­ścią zasy­py­wa­nego opału. Palone na dwa razy, bo aku­rat ma kto, a daje to mniej­sze waha­nia tem­pe­ra­tury. Gdy­bym to samo odpa­lił na raz, efekt byłby taki sam, czyli mniej wię­cej stała śred­nia dobowa, ale z odchy­łami +19 do +23.

      Odpowiedz
      1. Suri (odgórny palacz ;) )

        Co cie­kawe przy w miarę dokład­nym poda­niu danych na tej stronce którą podał Woj­tek musia­ła­bym spa­lać w ciągu sezonu grzew­czego ~16 ton węgla/~46 mp drewna (~200kg w naj­mroź­niej­szy dzień, ~95kg w zwy­kły), jak przy sro­giej zimie która trzy­mała w zeszłym roku pra­wie do kwiet­nia (nawet w maju się prze­pa­lało) zuży­li­śmy w sumie ~6–7 ton węgla i z metr drewna na rozpałkę.

  3. Palacz

    Bar­dzo czy­tel­nie mi to Kolega wyja­śnił. Zdaję sobie sprawę, iż poje­dyn­czy zasyp nie daje mia­ro­daj­nych wyni­ków ale ja prze­te­sto­wa­łem już pra­wie 100 kg węgla oraz pra­wie 200 kg bry­kietu.
    Sęk w tym że tak czy siak nie umiem spa­lić 10 kg w te 10–12 godzin.
    Skoro u Kolegi 5 kg spala się w te 5–6 godzin to chciał bym u sie­bie spa­lić pro­por­cjo­nal­nie 10 kg w 10–12 godzin.
    Jaka była by tem­pe­ra­tura w domu bym się prze­ko­nał.
    Kło­pot dla mnie jest jed­nak osią­gną w ogóle taki wynik.
    Mam wra­że­nie że cały pro­ces po pro­stu postę­puje zbyt szybko.
    Piec usta­wiam na 60–65 stopni.
    Nie wiem czy powi­nie­nem mniej?
    A czy KPW może obni­żyć ZNACZĄCO ilość spa­lo­nego powie­trza czy wpły­nie “jedy­nie” na czy­stość spalin?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      O tym ile i jak szybko się spala decy­duje budy­nek. Jeśli jest nie­ocie­plony oraz wychło­dzony, to nie da się na siłę palić dłu­żej. Żeby w ogóle wysy­łać na grzej­niki gorącą wodę, trzeba roz­wi­nąć odpo­wied­nią do potrzeb moc, zależną wła­śnie od ilo­ści i szyb­ko­ści spa­la­nia paliwa. Z 1kg węgla dostaje się ze 4,5kWh, z bry­kietu może ze 3kWh. Jeśli zro­bić tak, żeby kocioł spa­lał dokład­nie 1kg paliwa na godzinę, czyli pra­co­wał z mocą koło 4kW, ale potrzeby budynku są aku­rat więk­sze, to kocioł będzie pra­co­wał np. na 35st. bo tylko na tyle wystar­czy tej ener­gii gdy z insta­la­cji będzie stale otrzy­my­wać total­nie zimną wodę.

      Jeśli za mocno się jara, to przede wszyst­kim trzeba pomału star­to­wać, czyli od początku dawać moż­li­wie nie­wiele powie­trza pod ruszt. Moż­li­wie nie­wiele to jest tyle, że się pali, tem­pe­ra­tura rośnie, ale zara­zem kocioł nie zara­sta jakoś kosz­mar­nie sadzą. Jak prze­gniesz w dół to łatwo to spo­strze­żesz, bo wymien­nik pokryje się puszy­stym czar­nym baran­kiem. Chyba, że w ogóle zadu­sisz pale­ni­sko, to wtedy będzie twarda smo­li­sta sadza.
      Pośred­nio od tem­pe­ra­tury wody zależy szyb­kość spa­la­nia. Możesz dać mniej, ale czy to bla­sza­kowi nie zaszko­dzi z cza­sem? Trudno powie­dzieć, każda insta­la­cja jest inna. Gra­wi­ta­cja? Nie ma żad­nego zaworu 3d ani 4d?

      Spa­la­nie w kotle pra­cu­ją­cym na natu­ral­nym ciągu jest tak naprawdę dwu­eta­powe. Pierw­szy etap dzieje się w war­stwie, ale tam prze­waż­nie dzieją się różne dziwne rze­czy, w wyniku któ­rych z war­stwy wyla­tuje nie tylko dwu­tle­nek węgla, ale mie­szanka gazów, która wciąż jest palna. Teraz jeśli się ją zmie­sza ze świe­żym powie­trzem w gorą­cym jesz­cze oto­cze­niu (bli­sko żaru), to się to spali. A jak się tego powie­trza nie poda, to do komina leci ta palna mie­szanka. Ile się na tym traci? To zależy od wszyst­kiego. Od ciągu komi­no­wego, od gru­bo­ści war­stwy opału i jego uziar­nie­nia. Chęt­nie bym to zmie­rzył cho­ciaż dla jed­nego przy­padku gdy­bym miał możliwości.

      Odpowiedz
  4. Palacz

    Rozu­miem. Tzn tak na prawdę nie potrze­buję (przy obec­nych warun­kach pogo­do­wych) 60–65 stopni na piecu. Robię to bo komin w któ­rym palę stop­niowo się nagrzewa (długo nie uży­wany). Przy­szło mi do głowy że na dobrą sprawę abym coś oce­nił może naj­pierw muszę mieć roz­grzany komin o wtedy przy opty­mal­nych warun­kach spa­la­nia będę mógł coś oce­nić? Może po pro­stu mój piec teraz pra­cuje jak na ssaniu 🙂

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wąt­pię, by to w ten spo­sób dzia­łało. Nagrzany komin ma lep­szy ciąg niż zimny, czyli jeśli nagrza­nie komina ma wpływ na spa­la­nie, to raczej cią­gnie je w górę.

      Odpowiedz
      1. Palacz

        Sam nie wiem. Dopiero się uczę. W każ­dym razie wczo­raj mam wra­że­nie że nagrzał się komin. Mam teraz piękny ciąg. Wręcz ide­alny. Wcze­śniej mimo odpo­wied­niego wpię­cia i czy­stego kanału dymo­wego ciąg był taki sobie. Od wczo­raj wręcz rwie do góry. I muszę przy­znać że pali się lepiej. Dziś o 10:15 rano roz­pa­li­łem i nadal się pali. Mamy już 10 i pół godziny pale­nia. Tem­pe­ra­tura z 55 stopni na piecu lekko spa­dła na 50 po 10 i pół godzi­nie i już nie chce się pod­nieść mimo że miar­kow­nik otwo­rzył klapkę a w środku jest fajny żar (nie wiem dla­czego). W każ­dym razie teraz spa­lam około 1kg/h. Tem­pe­ra­tura w domu przez cały dzień około 25,5 przy non stop otwar­tym na oścież oknie w salo­nie :).
        Gdyby ten żar dał mi moc­niej­szą tem­pe­ra­turę to miał bym pew­nie jesz­cze lep­szy wynik niż 1kg/h.
        Czy jest jakaś tech­nika która z tej około 20cm war­stwy żaru wycią­gnie jesz­cze cie­pło?
        Czy po pro­stu wypa­liło się wszystko co naj­bar­dziej kalo­ryczne a teraz sam żar który został z tych 10kg węgla się dopala mniej­szą tem­pe­ra­turą i koniec?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Po co te 25 stopni i otwarte okno? Nie żebym boga­temu zabra­niał, ale eko­no­miczne ogrze­wa­nie to to nie jest.
        20cm żaru to jest pra­wie pełny kocioł prze­cież. Pełny zasyp w tym kotle ma może ze 30cm gru­bo­ści. Nie ma tak, że żar da moc­niej­szą tem­pe­ra­turę i dłu­żej się będzie palić. Wyż­sza tem­pe­ra­tura nie bie­rze się zni­kąd, jest wytwa­rzana kosz­tem szyb­szego spa­la­nia paliwa, czyli zasyp wypali się szyb­ciej.
        Nie patrz wyłącz­nie na mak­sy­malne wydłu­ża­nie czasu pale­nia, bo dłu­żej to nie jest z auto­matu lepiej. Lepiej jest wtedy, gdy

        • tem­pe­ra­tura w domu jest moż­li­wie sta­bilna i komfortowa
        • kocioł nie kopci na siwo ani nie zara­sta cen­ty­me­trem sadzy w tydzień

        Wtedy można śmiało stwier­dzić, że zuży­cie opału będzie “takie jak powinno”, czyli nie mar­nu­jesz nie­po­trzeb­nie pie­nię­dzy. Aby jed­no­cze­śnie osią­gnąć te dwa w/w punkty, trzeba obser­wo­wać tem­pe­ra­turę w domu i dosto­so­wać ilość zasy­pa­nego paliwa do aktu­al­nej pogody, np. przy +10 roz­pa­lać 1/3 zasypu, przy zerze 2/3, poni­żej zera — całość (jakie dokład­nie ilo­ści są potrzebne, trzeba się nauczyć z obserwacji).

  5. Fred

    Czy­tam na temat pale­nia w kotłach sta­rego typu — zasy­po­wych i pra­gnę sie podzie­lić swoim już kil­ku­dzie­się­cio­let­nim doświad­cze­niem. Obec­nie palę kotłem z podaj­ni­kiem, ale jesz­cze dwa sezony wcze­śniej pali­łem w kotle zasy­po­wym. Przy­szło mi na myśl, że już nasi rodzice ogrze­wali pomiesz­cze­nie paląc w tzw bom­bach. Był to pie­cyk z pro­stej rury fi 200, z dołu z rusz­tem, i nie­wiel­kim wlo­tem powie­trza regu­lo­wa­nym zasuwką, po prze­ciw­nej stro­nie czo­pu­cha było dru­gie okienko z zasuwką . Całą tę bombę łado­wało się węglem od góry, na nim roz­pa­lało się kilka dre­wie­nek doda­jąc nie­wielka ilość drob­nego węgla. Wlo­tami powie­trza się regu­lo­wało jego dopływ, i to wystar­czało na cały dzień pale­nia, bez­dym­nego i efek­tyw­nego. Żar scho­dził z góry do dołu kok­su­jąc się, potem zaś spa­lał się powstały koks. Taką samą metodę sto­so­wa­łem w moim śmie­ciu­chu. Codzien­nie rano czy­ści­łem pale­ni­sko, zapeł­nia­łem potrzebną (w zależ­no­ści od temp. zewn. 6, czy 12 łopat kotło­wych) ilo­ścią węgla ( tani gro­szek z Mar­cela), na górze roz­pa­la­łem drewno i łopa­teczkę węgla, przy otwar­tych drzwicz­kach popiel­nika aż kocioł osią­gnął temp. ok 55 *.C. Zamy­ka­łem dolne drzwiczki, włą­cza­łem dmu­chawę ste­ro­waną ste­row­ni­kiem z usta­wioną odpo­wied­nio tem­pe­ra­turą i to cała filo­zo­fia pale­nia od góry. Pół godz rano na obsługę i spo­kój do póź­nych godzin wie­czor­nych. W nocy może być temp w miesz­ka­niu niż­sza. Tak mozna palić oszczęd­nie, bez­dy­mowo, przy nie­wiel­kim nakła­dzie pracy. Taki spo­sób pole­ci­łem wielu moim zna­jo­mym, któ­rzy nie dowie­rzali prze­ko­nali sie, inni upar­cie wolą kop­cić i zatru­wać środowisko.

    Odpowiedz
  6. filipmarlow

    Jestem zmu­szony wymie­nić piec. Roz­pa­truję dwa: Ogniwo Eko­Plus 16KW lub ten nowy OEP M. Czy opłaca się dopła­cać do zakupu tego nowego który ponoć ma wyż­szą mini­malną sprawność?

    Odpowiedz
  7. Kasia

    Dzięki tej stro­nie coraz wię­cej rozu­miem i umiem palić od góry – pierw­szy sezon z pie­cem w życiu.
    Potrze­buję pod­po­wie­dzi, bo zaczy­nam się czuć jak eta­towy palacz kotłowy.

    Piec zasy­powy Zębiec 23KW, paliwo — miał, budy­nek stary nie­ocie­plony, 2 lata nie­ogrze­wany, teraz się grzeje od końca paź­dzier­nika, okna nowe.
    Ja na pię­trze (ok. 80m2), pode mną tyle samo metrów nie­ogrze­wa­nego pustostanu.

    Przy tem­pe­ra­tu­rach w oko­li­cach +10 sta­łam się bogi­nią ogrze­wa­nia!
    Sypa­łam sobie miału na dobę, w domu było cie­plutko. Tem­pe­ra­tura na piecu w od 60 do 66, w domu od 22 do 24.

    Lekko ostat­nio przy­mro­ziło, utrzy­muje się kon­se­kwent­nie ok. –12 w dzień.
    Sta­ło­pal­ność ok. 24h dia­bli wzięli.
    Pełen wsad spala się w ok. 12–15 godzin, tem­pe­ra­tura na piecu 80, w miesz­ka­niu pod 20. Jak tylko piec gaśnie robi się w moment 18.

    1. Palić 2 x na dobę…? (się nie podoba, bo nie zawsze jest moż­li­wość)
    2. Wsy­pać węgla…? Pyta­nie, czy to wła­ściwa droga?

    Budy­nek nie należy do mnie, o ocie­ple­niu go nie ma co marzyć. Pro­szę o pod­po­wiedź, żebym nie wyczy­niała głu­pich eksperymentów.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pogoda z minio­nego week­endu to nie jest “lek­kie” przy­mro­że­nie, nawet w takim Wro­cła­wiu przez całą dobę utrzy­my­wało się –12st, to jest już grza­nie na 3/4 gwizdka 🙂
      Te 23kW to jest moc zapewne dla węgla, na miale to będzie dużo mniej — za mało by teraz 24h palić.
      Jak nie da rady dwa razy na dobę palić, to zostaje wła­śnie przej­ście na węgiel. Lub koks — tro­chę dro­żej, ale na takie mrozy opał ide­alny, a można kupić pół czy ćwierć tony. Kotły Zębca są na tyle “sta­rej daty”, że koksu nie powinny się bać.

      Odpowiedz
  8. Kasia

    Dzię­kuję bardzo!

    Aż się cie­plej zro­biło na samą myśl…

    …i teraz mam zagadkę o węglu:
    w instruk­cji Zębca jest napi­sane, że kok­sem palić można. Doczy­ta­łam tutaj: http://czysteogrzewanie.pl/czym-ogrzewac/jak-palic-koksem/, że można nim palić cią­gle, czyli można dosy­py­wać na żar bez obaw…

    oraz z instruk­cji, że:
    “pali­wami wyso­ko­pło­mien­nymi, jak np. węgiel kamienny nie należy zasy­py­wać całej komory pale­ni­sko­wej, lecz uzu­peł­niać paliwo mniej­szymi por­cjami w miarę wypa­la­nia tak, aby ogra­ni­czyć wydzie­la­nie się sadzy i nad­mierne zanie­czysz­cze­nie powierzchni ogrze­wa­nych kotła“

    Koksu pod ręką chwi­lowo brak, mogę jesz­cze dziś zaopa­trzyć się w węgiel tylko nie bar­dzo wiem jak go palić.
    Nie zasy­pię komory, to pew­nie podob­nie będzie trzy­mać jak miał.…
    Dosy­py­wa­nie węgla na żar.…? Khe-khm… nie tego trochę.…

    Nie rozu­miem za bar­dzo od czego ma mi się nad­mier­nie ta sadza ma osa­dzić…?
    Na mój rozum zasy­pa­ła­bym nor­mal­nie, pod­pa­liła od góry i niby z głowy.
    ?

    Odpowiedz
    1. Karol

      Kasia cho­dzi im o to ze w tej instruk­cji nie uwzględ­nili widocz­nie pale­nia od góry. Cho­dzi o to ze jak bedziesz dosy­py­wała wegla na zar, to bedzie robić sie sadza bo spa­liny beda prze­cho­dzily przez zasyp, zwy­kle spa­la­nie od dołu. Paląc od góry smiało mozesz zasy­pac całą komore weglem, wtedy nie ma sadzy.

      Odpowiedz
      1. Kasia

        Karol,
        dzięki — napa­li­łam nor­mal­nie węglem, nic nie dosy­puję, bo podoba mi się pale­nie bez kop­ce­nia.
        Ponadto zro­biło się cie­plej na dwo­rze, więc krą­że­nie wró­ciło do stóp … 😉

        Cie­ka­wostka z instruk­cji pieca — aż wró­ci­łam, do niej, żeby spraw­dzić…
        Uwzględ­niają pale­nie od góry, bo dokład­nie tak zale­cają palić w instruk­cji = zasy­pać i wyrów­nać wil­gotne paliwo, uło­żyć na nim roz­pałkę, pod­pa­lić, włą­czyć, zamknąć
        wiel­kim dru­kiem piszą też poni­żej, żeby nie dosy­py­wać paliwa w trak­cie cyklu spa­la­nia
        …a parę stron wcze­śniej piszą o tym wyso­ko­pło­mie­nio­wym pali­wie i uzu­peł­nia­niu mniej­szymi por­cjami… (?!#$&!^?!)
        może instruk­cję pisały różne osoby na spółę, albo nie o sadzę im chodziło… 😉

        Badam teraz na ile godzin wystar­czy węgiel w porów­na­niu z miałem.

  9. Krzysztof

    Kasia,
    Być może rze­czy­wi­ście instruk­cję pisały dwie osoby albo co wydaje mi się bar­dziej praw­do­po­dobne jedna ale na zasa­dzie kopiuj-wklej z innej instruk­cji :).
    W każ­dym razie duży plus dla pro­du­centa że w instruk­cji umie­ścił infor­ma­cję o pale­niu od góry.
    Co do tych zapi­sów które wza­jem­nie się wyklu­czają, na pod­sta­wie swo­jego 6 czy 7 let­niego doświad­cze­nia z pale­niem od góry mogę powie­dzieć że wła­ściwy spo­sób pale­nia to zapa­lić od góry a potem nic nie dorzu­cać tylko cze­kać aż się cały wsad wypali bo ina­czej zabu­rza się pro­ces spa­la­nia.
    Nie­stety kilka razy na początku mnie pod­ku­siło i dorzu­ca­łem ale nie dla cie­ka­wo­ści tylko aku­rat tak wyszło, czyli np. chcia­łem iść spać a wsad jesz­cze nie był wypa­lony do końca (pra­wie pół kotła) a do rana mogło się wyzię­bić w domu. Po dru­gie nie zawsze się też dało palić o tej samej porze, cza­sem wsad wypa­lał się szyb­ciej (wiatr wzmaga ciąg komi­nowy) i potem trzeba było nad­ra­biać skut­kiem czego cza­sem się to wszystko może roz­je­chać w cza­sie.
    W każ­dym razie za każ­dym razem mia­łem obsmo­lony kocioł co ozna­cza że część opału wyrzu­ci­łem przez komin lub zamie­ni­łem na smołę.
    Nie­stety nie zawsze da się wszystko prze­li­czyć i zor­ga­ni­zo­wać bo wiele czyn­ni­ków ma na to wpływ ale cały czas pra­cuję nad tym.
    Co do samego pale­nia od góry to nawró­ci­łem może około 10 osób i ile­kroć z nimi roz­ma­wiam i temat scho­dzi na ogrze­wa­nie to mówią że są zado­wo­leni i wresz­cie mają cie­pło :). Ale kilka innych osób nie chciało nawet o tym sły­szeć mówiąc że prze­cież to nie ma prawa dzia­łać, szkoda węgla itp…
    Ja, jak i bar­dzo wiele osób jestem z tego spo­sobu pale­nia zado­wo­lony. Spa­lam podobną ilość węgla co kie­dyś ale teraz przy­naj­mniej zawsze mam cie­pło a nie tak jak kie­dyś np. 15-16C rano (stary dom z lat 70-tych). Na doda­tek komin czysz­czę tylko 1 raz w roku (po sezo­nie) i wyrzu­cam z niego pół wia­derka sadzy a nie tak jak poprzed­nio 1 wia­derko na 1–1.5 mie­siąca. Na cie­plej­sze dni zakła­dam cegły sza­mo­towe (za duży kocioł) i wyj­muję je dopiero poni­żej –12-15C.

    Odpowiedz
  10. bartek

    Mam podobne pro­blemy i dyle­maty. Dom 250m2 z 15 cm sty­ro­pianu ale okna 10 let­nie pla­stiki 2 szy­bowe u=1.1. Spa­lam 5 ton wegla na sezon w piecu zasy­po­wym.
    Kusi mnie dota­cja z Urzedu na piec kon­den­sa­cyjny ale jakoś nie chce mi sie wie­rzyć w to że sprawny na 115% piec kon­den­sa­cyjny na gaz będzie tań­szy od spraw­nego w 70% pieca weglo­wego.
    Myśla­łem o wymia­nie okien na 3 szy­bowe ale to 20 tys zł w plecy.…może ten gazowy za Free.…. a może auto­mat podajnikowy.

    Sam nie wiem — piec chyba nie­do­wy­mia­ro­wany bo 18Kw i ledwo 60 stopni cel­sju­sza wyciąga.
    Nie wiem kogo sie radzić.…każdy ma inne zda­nie i inne opi­nie a ja tak sobie trwam i mysle co tu by było najlepsze

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      1m3 gazu po 2,2zł = 10,5kWh = 0,22zł/kWh
      1kg eko­groszku niechby nawet po 1000zł/t = ~7,8kWh = 5,5kWh przy spraw­no­ści 70% = 0,18zł/kWh
      Gaz tań­szy nie będzie, chyba że porów­nać go z wiel­gach­nym i źle usta­wio­nym kotłem podaj­ni­ko­wym, to wtedy ma szansę wygrać cenowo.
      Że niby kocioł za mały?! Cho­pie, miesz­kasz w ter­mo­sie, który jakieś 12-14kW potrze­buje (bo jak 15cm styro na ścia­nie to i rozu­miem że strop i pod­łoga na grun­cie też ocie­plone słusz­nie?). Coś jest nie tak z tym kotłem, albo w kon­struk­cji, albo w obsłu­dze, bo co naj­mniej tonę za dużo prze­jada, może nawet dwie.
      Także sytu­acja jest cie­kawa, bo praw­do­po­dob­nie (cały czas się trzy­mam zało­że­nia że budy­nek jest przy­zwo­icie ocie­plony w cało­ści) cokol­wiek nie wybie­rzesz, to nie będziesz mieć dro­żej niż teraz. Podaj­ni­ko­wiec węglowy zszedłby z obec­nych kosz­tów o ten 1000zł pew­nie, nato­miast gaz powi­nien się zmie­ścić w cenie tych 5 ton. Pole­cam http://cieplowlasciwie.pl użyć dla dokład­niej­szego obadania.

      Odpowiedz
  11. mati

    Witam posia­dam piec Zebiec 12 kw gór­nego spa­la­nia do tego cien­kie rurki grzej­niki pane­lowe wyso­kiej mocy grzew­czej firmy eca dom 200 m nie­ocie­plony z pustaka grube mury spa­la­nie to 3 tony węgla war­to­sci opa­ło­wej 27 do 30 plus 6 metrów drewna brzozy idzie na sezon grzew­czy, cie­pła woda na gaz. Pale­nie w piecu odbywa sie od rana do wie­czora pale metodą od góry mie­szam drewno z węglem tem­pe­ra­tura w pomiesz­cze­niach 25 stopni piec nagrzewa wode do tem­pe­ra­tury 70 stopni i tak utrzy­muje przez 10 godzin. Duzy minus w tym piecu jest taki że dużo cie­pła wywala w komin sciana od komina strasz­nie goraca czy zmiana pieca na dol­nego spa­la­nia utrzyma taki sam poziom zuzy­cia opału??? Zain­te­re­so­wany jestem pie­cem Kalvis 16 kw (N) czy taki piec spali mi mniej opału czy utrzyma taki sam poziom zuzy­cia opału???

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Przy takiej samej tem­pe­ra­tu­rze w domu zuży­cie nie ma prawa wzro­snąć, skoro poprawi się też nieco jakość spa­la­nia i mniej pój­dzie w komin. Ale nie­ko­niecz­nie musi być Kalvis, który jest mocno drogi. MPM DS to fawo­ryt ostat­nich cza­sów, bo jest i dobry, i o wiele tań­szy od Litwinów.

      Odpowiedz
  12. Plotus

    Witam. posia­dam piec z podaj­ni­kiem Zębiec 9 kw “Mer­kury” dom mam stary 75 rok budowy z pła­skim dachem. stro­po­dach ocie­pli­łem 15 cm sty­ro­pia­nem twar­dym fs100 i tuż nad nim mam dach drew­niany pła­ski, a potem bla­chę tra­pe­zową. na ścia­nach mam 14 cm sty­ro­pian gra­fit 0.031 prze­pusz­czal­ność cieplna, dom jest pod­piw­ni­czony– wysoki par­ter– ocie­pli­łem całość aż do poziomu gruntu, w przy­szło­ści mam zamiar ocie­plić poni­żej strefy prze­ma­rza­nia. Wszyst­kie gzymsy, murki opo­rowe tez mam ocie­plone, ale war­stwą 5 cm ( gru­biej nie mogłem). pod­łogę na par­te­rze ocie­pli­łem 10 cm styro fs100 i dałem nową posadzkę, sufity mam nisko — par­ter 244cm a na pię­trze 232cm — więc i kuba­tura mniej­sza, okna nowe pla­styk dwu­szy­bowe lambda 1,4. już od 3 lat znam stronę ciepłowłaściwie.pl i wg obli­czeń z tej strony pod­ją­łem decy­zję o dobo­rze kotła, tam też mi wyszło że powi­nie­nem spa­lić około 2,5 tony groszku. Budy­nek ma ok 70m nie­ogrze­wa­nej piw­nicy( zimą jest tam około 10 st c.) ok70m par­teru i około 50 m na pię­trze — w sumie pow. mieszkalna(ogrzewana) to 131m. plus piw­nica. do tego mam wpięty boiler 300l na 5 oso­bową rodzinę, w tym roku pierw­szy rok grza­łem całą miesz­kalną — te 131 m. i wycho­dzi mi że do końca sezonu spalę około 5 ton eko­groszku. zauwa­ży­łem, że śred­nio na dobę aby utrzy­mać w domu temp wyż­szą o około 20 st w sto­sunku do temp na zewnątrz to spa­lam około 19–20 kg eko­groszku– miesz­kam na War­mii więc sezon grzew­czy trwa około 8 mies plus latem grza­nie cwu. latem na dobę zuży­wam 7 kg groszku czyli 210 na mies– jeśli mam stały ogień nie­za­leż­nie od utrzy­my­wa­nej temp w boile­rze. więc zaczą­łem wyga­szać codzien­nie i codzien­nie roz­pa­lać i nagrze­wać boiler na zapas do temp 70 st, wtedy spa­lam codzien­nie około 4,5 kg groszku czyli 135 kg zamiast 210 czyli 75 zł oszczęd­no­ści x4 mies= 300zł za to że codzień roz­pa­lam i po 3 godzi­nach prze­sta­wiam na wyga­sza­nie, no ale ta cwu to tak na mar­gi­ne­sie , bo nie tak miało być jeśli cho­dzi o ogrze­wa­nie zimą,dla porów­na­nia w ukła­dzie mam wpięty węglowy dol­niak z rusz­tem wod­nym — “Bar­czewo — Kuro­pa­twa” 15kw, w któ­rym co zimę spa­lam około pół tony zwy­kłego węgla w cza­sie gdy mam zerwaną zawleczkę w zębcu– zawsze mam przy­go­to­wany zała­do­wany po dach drew­nem papie­rami i węglem tak że od dołu teściowa lub zona przy­tknie tylko zapałkę i na 12 godzin ( aż wrócę z pracy i zajmę się zawleczką i/lub przy­czyna jej zerwa­nia) no więc w tym dol­niaku zawsze spa­lam dokład­nie o połowę wię­cej kilo­gra­mów węgla niż kilo­gra­mów groszku w zębcu– co nawet pasuje gdy porów­nam kalo­rycz­ność zwy­kłego ruskiego węgla do pol­skiego eko­groszku jed­no­cze­śnie przyj­mu­jąc spraw­ność zębca jako 80%, a dol­niaka jako 60%. lecz mimo wszystko to nijak się ma do moich wcze­śniej­szych zało­żeń, zasta­na­wiam się nad przej­ściem na drewno– podobno wystar­czyło by mi 15 mp– po 70zł grube obrzyny w tar­taku miej­sco­wym to rap­tem około 1050zł a nie jak teraz ponad 4500zł na sezon. niech by nawet 20 metrów poszło to i tak taniej o 3000zł na sezon– w dwa lata zwrócą mi się pie­nią­dze zmar­no­wane na piec z podaj­ni­kiem
    Dodam że śred­nio mam w domu około 21 stc

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      5 ton eko­groszku w takim domu-termosie? Coś musi być mocno nie tak z usta­wie­niami i pracą kotła. Ste­row­nik jest taki jak fabryka daje? Pra­cuje w “auto­ma­cie” czy coś jest nakom­bi­no­wane ręcz­nie?
      Ilo­ści opału na ciepłowłaściwie.pl są liczone przy zało­że­niu real­nej dla danego rodzaju kotła spraw­no­ści, dla kotła podaj­ni­ko­wego to jest bodaj ~70%. Pię­cioma tonami nawet pod­łego groszku można ogrzać do +21st. ~400m2 budynku w takim stan­dar­dzie ocie­ple­nia i jesz­cze tro­chę zosta­nie. Pełno jest żywych tego przy­kła­dów, tak samo jak nie­stety mnó­stwo ludzi prze­pala za dużo, nie z wła­snej winy.
      Drewno na pewno wyj­dzie o wiele taniej, choćby je kiep­sko spa­lać. Ale może dałoby się ura­to­wać Zębca pra­wi­dło­wym usta­wie­niem albo wymianą ste­row­nika. Wymiana to byłby koszt w gra­ni­cach 1000zł. Szkoda że nie mogę zagwa­ran­to­wać, że potem na 100% byłoby lepiej. Ale jest tego bar­dzo duże praw­do­po­do­bień­stwo. Poten­cjał do zaosz­czę­dze­nia min. dwóch ton nie­wąt­pli­wie jest, bo nawet naj­star­szy budy­nek o takim metrażu po okle­je­niu 15cm sty­ro­pianu nie ma prawa prze­ja­dać tyle opału.

      Odpowiedz
  13. Plotus

    Witam. muszę sko­ry­go­wać swoja wczo­raj­szą wypo­wiedź. dokład­nie poli­czy­łem ile mam jesz­cze groszku i obli­czy­łem ile jesz­cze zużyje do 1 kwiet­nia — bo te 5 ton (przy­po­mnia­łem sobie że) roz­po­czą­łem dokład­nie od 1 kwiet­nia 2015,no wiec w sumie wyj­dzie że spale łącz­nie z cwu przez cały rok około 4080kg w tym przez 4 mies let­nie 540 kg na codzienne pod­grze­wa­nie boilera, a także w cza­sie zimy liczy­łem w róż­nych warun­kach że dobowe zapo­trze­bo­wa­nie boilera to około 2,5 kg groszku na dobę (róż­nica gdy w trak­cie sezonu nagrzany boiler był odcięty zawo­rami od układu grzew­czego przez dobę przy takich samych warun­kach na zewnątrz i w domu) czyli 75 kg na mies. x 7 mies =525kg groszku+540 latem =1065 kg
    4080 kg — 1065 kg = 3015 kg groszku na samo ogrze­wa­nie przez rok, ale doli­czyć jesz­cze muszę te pół tony węgla spa­lone w zasy­po­wym co przy tej spraw­no­ści i jako­ści węgla daje mi rów­no­war­tość 2/3 tej wagi w postaci groszku a więc około 330 kg
    3015 kg + 330 kg = 3345 kg groszku na samo ogrze­wa­nie przez sezon przy jakże łagod­nej zimie.
    ste­row­nik jest ory­gi­nalny jaki daje Zębiec z sys­tem zpid II — czy jakoś tak.
    jeśli cho­dzi o dobór kotła to wg moich spo­strze­żeń gdy­bym miał więk­szy kocioł np około 25 kw to bym miał mniej pro­ble­mów z kotłem bo na takim małym pal­niczku przy mocy juz wiek­szej niż 60% węgiel zbyt krótko prze­bywa na retor­cie i nadąża się spa­lać, spa­lane są jedy­nie lotne sub­stan­cje i część koksu, duża część jest spy­chana do popiołu, ze względu na to że auto­mat mie­rzy temp spa­lin, a ta jest wyż­sza przy począt­ko­wym spa­la­niu węgla, a gdy węgiel się żaży to spa­liny sa zimne,a więk­sze pro­mie­nio­wa­nie i wtedy jest poda­wana kolejna por­cja opału aby utrzy­mać zadaną moc kotła która wg pro­gramu zapewne jest dobie­rana tak aby temp spa­lin nie wzro­sła nad­mier­nie ( pro­gram ma oszczę­dzać opał) ale też aby nie spa­dła zbyt nisko bo wtedy przez wymien­nik idzie zbyt chłodne ” powie­trze” i nie osią­gnie kocioł potrzeb­nej mocy. w skle­pach, w fir­mach sprze­da­ją­cych gro­szek a także kolega który sprze­daje kotły dora­dzali mi abym prze­wy­mia­ro­wał kocioł bo będe miał takie pro­blemy i mówiono mi że ” nie będzie dopa­lał węgla, będę zbyt czę­sto dosy­py­wał węgla , a także czę­sto wybie­rał popiół. Oczy­wi­ście nie posłu­cha­łem bo naczy­ta­łem się wcze­śniej w necie o tym żeby kocioł dobrać nie­mal na styk. teraz dosy­puję węgla co drugi dzień cho­ciaż star­czyło by na trzy bo i tak muszę już wybie­rać popiół bo wcho­dzi na pale­ni­sko — to jed­nym bru­dze­niem, a w mrozy przy minus 15 musia­łem codzien­nie bo mimo że węgla star­czało by na styk na dwie doby to popiel­nik już pełny po pół­to­rej, a w tym co naj­mniej połowa obję­to­ści to nie­spa­lony koks– bo kocioł cho­dził na 100%. pró­bo­wa­łem sobie z tym pora­dzić po swo­jemu czyli stop­niowo pod­no­si­łem ilość powie­trza, aż dosze­dłem do maxi­mum moż­li­wo­ści wen­ty­la­tora — nawet zdją­łem cię­ża­rek z klapki żeby miał lżej i wię­cej powie­trza poda­wał i eureka! w końcu zaczęło dopa­lać węgiel ale poja­wiły się spieki w miej­sce koksu i obję­tość popiołu taka sama, z tym że mniej węgla szło zamiast 35 kg to 30 kg na dobę pod­czas tych mro­zów no i znów ścięło zawleczkę– roze­bra­łem więc kocioł pal­nik wszystko wyczy­ści­łem sku­łem nagar w retor­cie — wszyst­kie czyn­no­ści zale­cane przez pro­du­centa które co pół roku robi­łem i tak, a naka­zem do tego zawsze było dla mnie ścię­cie zawleczki bo to znak że znów jest pół­cen­ty­me­trowy nagar w retor­cie na prze­ciwko śli­maka i śli­mak ma zbyt ciężko bo retorta jest nieco prze­wę­żona, ale tym razem nie pomo­gło bo po pół­go­dzi­nie od roz­pa­le­nia znów ścięło zawleczkę, ści­nało mi tak raz po raz i nic nie poma­gało, wtedy zaczą­łem się zasta­na­wiać co to może być ii zadzwo­ni­łem do pro­du­centa podaj­nika, tam po opi­sa­niu pro­blemu od razu powie­dzieli mi że zbyt mały kocioł, wtedy usta­wiam zbyt dużą dawkę powie­trza aby dopa­lić węgiel, a wtedy żar scho­dzi na śli­mak i go spala i wtedy śli­mak zamiast poda­wać “pazu­rem” opał do góry to go podaje na wprost i go ugniata w retor­cie i coś tam przy­pad­kiem wyj­dzie aż w końcu węgiel się tak układa że blo­kuje cał­ko­wi­cie śli­mak , więc wymie­ni­łem śli­mak na nowy (160zł z prze­syłką) i pro­blem minął, ale po 2 mies pale­nia znów ścięło zawleczkę więc sku­łem nagar w retor­cie i jak wycią­gną­łem śli­mak to już był tro­chę nad­pa­lony — pazura już nie ma to jakiś 1 cm dłu­go­ści, ale w poprzed­nim to zje­dzone było 8 cm z długości.ale mniej mi zja­dło śli­maka bo teraz mam mniej­szą dawkę powie­trza i pro­gram usta­wiony na 60% mocy kotła, nadal są nie­do­pa­lone kok­siki, ale poje­dyn­cze. dodam że ten zna­jomy sprze­da­jący kotły ma wła­śnie tak prze­wy­mia­ro­wany kocioł też zębca i pali tym samym grosz­kiem co ja i u niego widzia­łem piękny biały pyłek, i mówi że o kotle to on mało kiedy pamięta że ma zała­do­wać, a inni jego zna­jomi któ­rzy od niego kupo­wali kotły i też go nie posłu­chali i kupili na styk to mają dokład­nie te same pro­blemy co ja.
    miał być kocioł nie­mal bez­ob­słu­gowy a jest o wiele bar­dziej bru­dzący i kło­po­tliwy niż śmie­ciuch na węgiel jedy­nie taka róż­nica że do niego cho­dzę co 2 dni, a do śmie­ciu­cha muszę dwa razy dzien­nie, ze śmie­ciu­cha mocno dymi, ale go nie wyga­szam tylko lekko rusz­tuję i dokła­dam na maxa– wia­domo dymi i mar­nuje itp, ale nie muszę tego robić w masce,a jak idę do podaj­ni­ko­wego to wsy­py­wa­nie suchego groszku do pustego zasob­nika wznosi takie tumany czar­nego pyłu że, ubra­nie robo­cze, twarz wokół maski, ręce i głowa wszystko jest czarne, a także wszystko w całym pomiesz­cze­niu, z tego powodu jak mam czas to zaglą­dam codzien­nie i sta­ram się dosy­py­wać gro­szek po tro­chu jedy­nie uzu­peł­nia­jąc wtedy tak się nie kurzy.
    sorki za tak długą wypo­wiedź ale musiał­bym ją dzie­lić sztucz­nie na mniejsze.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Inter­netu ci u nas dosta­tek, można pisać tak długo, jak potrzeba 😉

      Czyli spie­ka­jący gro­szek w takim razie. Czyżby Pie­klorz?
      Jaką moc na jaki metraż ma zna­jomy z “bia­łym pył­kiem”? Czy rów­nież jedzie na takim samym ste­row­niku i zbli­żo­nych usta­wie­niach lub na auto­ma­cie? Trzeba brać poprawkę na to, że sie­dzi w tym dłuż­szy czas, ma pew­nie poję­cie co i jak usta­wić, stąd efekty może mieć lep­sze, a nie wyłącz­nie z prze­wy­mia­ro­wa­nia kotła.

      Swoją drogą żeby spa­lić taki spie­ka­jący węgiel, trzeba mu podać wię­cej powie­trza niż “papie­ro­wemu” i dłu­żej prze­trzy­mać go na pal­niku, póki nie spali się koks. Temu celowi fak­tycz­nie sprzyja prze­wy­mia­ro­wa­nie, tylko że nie kotła, ale pal­nika. W fizycz­nie więk­szym pal­niku nadmuch jest mniej inten­sywny przy takiej samej dawce powie­trza, dzięki czemu trud­niej jest o szla­ko­wa­nie. Tylko że tu jest pro­blem, bo więk­szy kocioł nie zawsze ma więk­szy pal­nik. Trzeba by wie­dzieć jakiej mocy pal­nik w kotle sie­dzi i wziąć sto­pień więk­szy. Choć nie powie­dział­bym, że to samo w sobie zagwa­ran­tuje brak pro­ble­mów ze spie­ka­ją­cym węglem. A może zara­zem wnieść nowe pro­blemy typu kop­ce­nie, nie­pełne roz­ża­rze­nie pal­nika, zależ­nie od tego, jakie przy­pa­dło­ści w danym pal­niku bywają i jak bar­dzo się jego moc skręci.

      Z opisu wnio­skuję, że pro­ble­mem jest źle dopa­so­wany nadmuch. Naj­pierw zrzu­cało koks do popiel­nika, bo był za słaby. Potem szla­ko­wało, bo był za mocny. Powinno się dać zna­leźć punkt pośredni, gdzie byłaby sytu­acja w sam raz. Może trzeba do tego celu wyłą­czyć jakieś auto­maty które po swo­jemu nadmu­chem waj­chują, np. ten kaga­niec od tem­pe­ra­tury spa­lin, bo w tym przy­padku głu­pieje wyraźnie.

      Odpowiedz
  14. Plotus

    Witam — tyle że istota dzia­ła­nia tego ste­row­nika chyba opiera się głów­nie na temp. spa­lin, bo jak na próbę wrzu­ci­łem kawa­łek kar­tonu na ruszt awa­ryjny to po jego zapło­nie temp spa­lin bły­ska­wicz­nie mi wzro­sła do około 320 st C. a piec zamilkł i moc nadmu­chu zmniej­szył do zera, a pracę wzno­wił dopiero spadku tej temp do około 170st. — zauwa­ży­łem że auto­mat oscy­luje pomię­dzy około 60st a 170st.temp spa­lin. musiał­bym cał­ko­wi­cie zre­zy­gno­wać z sys­temu auto­ma­tycz­nego a to nie wcho­dzi w grę bo wg. opo­wie­ści innych użyt­kow­ni­ków tego typu kotłów musiał­bym tydzień sie­dzieć w piw­nicy i usta­wiać, para­me­try podaj­nika i wen­ty­la­tora czas przerw. a wystar­czy inny opał lub nawet ten sam bar­dziej mokry lub bar­dziej suchy i znów usta­wia­nie od nowa. ten zna­jomy też ma zębca, ale 25 kw a metraż około 200 m2 pomiesz­cze­nie skle­powe dobrze ocie­plone mało okien jedne drzwi prze­szklone, nie­ogrze­wana piw­nica oraz pod­da­sze na razie jesz­cze nie­ogrze­wane, eko­gro­szek nie fir­mo­wany ale sam sobie co roku przy­wozi w big­ba­gach wyna­ję­tym tirem bez­po­śred­nio z jakiejś kopalni– nie pamię­tam jakiej, a mi odsprze­daje te parę ton w zeszłym roku po 860, a w tym po 890 — mówił że ten ma wypró­bo­wany i innego nie chce, potra­fił tylko powie­dzieć że ten węgiel ma do 26 Mj. pró­bo­wa­łem sobie sam zama­wiać raz gro­szek słab­szy tro­chę tań­szy po 740z firmy “Pol­ski Węgiel Dys­try­bu­cja” za big­bag –2 lata temu to była jakaś masa­kra, pełno kamieni, skrę­co­nych wió­rów stalowych,na któ­rych kocioł o dziwo nie ści­nał zawleczki i spa­la­łem go o około 30% wię­cej niż tego za 860 (wtedy), popiołu ( rze­komo 10%) było 3 raz wię­cej niż mam teraz, potem zamó­wi­łem w necie z firmy “Pre­stige” gro­szek o nazwie han­dlo­wej “Pla­ti­num” w cenie chyba 905zł to popiołu tyle samo co w tym co mam teraz ale szło go o jakieś 10% mniej niż tego za 890 od kolegi no i kok­so­wał na maxa, tutaj to nawet maxi­mum powie­trza nie poma­gało bo i tak dużo nie­spa­lo­nego koksu spa­dało.
    Co do wiek­szego pal­nika to nie da rady bo pie­cyk malutki i ledwo teraz ma jak popiół spa­dac i na dwóch z czte­rech ścian się blo­kuje tak że spada tylko na dwie strony, wiek­szy pal­nik albo by się nie zmie­ścił albo zablo­ko­wał cał­ko­wi­cie mozli­wość spa­da­nia popiołu na dół.
    pisząc o prze­wy­mia­ro­wa­niu kotła głów­nie mia­łem na myśli wiel­kośc palnika,a co za tm idzie też i kotła po to aby sie palnk zmie­ścił, jak tez wiel­kość popiel­nika, a także zasob­nika.
    Zauwa­ży­łem że jak w pierw­szy rok grza­łem sam dół domku– 70 m, to jesz­cze nie było takich pro­ble­mów, bo kocioł pra­co­wał na około 50% mocy a nawet mniej ‚a ide­alna sytu­acja była latem, przy nagrza­nym boile­rze gdy jesz­cze nie roz­pa­la­łem codzien­nie tylko całe lato zaglą­da­łem do kotła co 10 dni, wów­czas kocioł jasz­cze nie wcho­dził w stan pod­trzy­ma­nia a mini­mal­nie pra­co­wał na 1% nadmu­chu, spa­la­łem 7 kg na dobę, nie było spie­ków ani nie­do­pa­lo­nego koksu, spa­la­jąc 7 kg na dobe wcho­dzi ze kocioł pra­co­wał na 17,5% mocy nomi­nal­nej i wtedy spra­wo­wał się naj­le­piej. Moj wnio­sek to taki że dobie­rac powi­nie­nem kocioł z podaj­ni­kiem tak aby moj metraz domu był chyba w dol­nej gra­nicy zale­ca­nej przez pro­du­centa, — zuży­cie opału bedzie to samo lub mniej­sze ( lep­sze dopa­la­nie węgla) ale mniej pro­ble­mów eksloatacjnch.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Waj­cho­wa­nie para­me­trami nie jest cie­kawe. Naj­le­piej gdyby był peł­no­sprawny auto­mat, ale widocz­nie komuś nie chciało się go dopra­co­wać w rze­czy­wi­stych warunkach.

      Twój wnio­sek to (dość fest) prze­wy­mia­ro­wać kocioł, od czego ja tu ludzi pra­co­wi­cie usi­łuję odwieść, bo to nie jest dar­mowe — gdzieś poni­żej 30% nomi­nal­nej spraw­ność leci na twarz. Co prawda bada­niami to poka­zu­ją­cymi nikt się nie chwali, ale ludzie z 25kW na ~100m2 spa­lają po parę ton za dużo wła­śnie z tej przy­czyny, że cisną na ~20% mocy. Nawet jak ogól­nie nie mają pro­ble­mów. To co rozu­miesz przez lep­sze dopa­la­nie węgla to w isto­cie byłoby peł­niej­sze spa­la­nie koksu, pod­czas gdy strata dla odmiany może być w sadzy i nie­do­pa­lo­nym tlenku węgla, któ­rego nie widać. Pro­du­cent prze­waż­nie zaleca jak dla domów sprzed 30 lat, a jeśli dodat­kowo przy­ce­lu­jesz w dolną gra­nicę tych zale­ceń, to możesz tra­fić z desz­czu pod rynnę — w kil­ka­krot­nie prze­wy­mia­ro­wany kocioł. Nie moc kotła jest tutaj decy­du­jąca, ale moc pal­nika. Dla­tego jeśli prze­wy­mia­ro­wa­niem chcieć tu polep­szyć sytu­ację, to trzeba wziąć kocioł z więk­szym pal­ni­kiem, a nie po pro­stu kocioł więk­szej mocy. Te dwie cechy się nie pokry­wają. Pal­nik ma moc przy­kła­dowo 15-25kW i ląduje zarówno w kotłach o mocy 15kW jak i tych ponad 20kW. Nie ma wtedy sensu brać kotła ponad 20kW, bo sie­dzi w nim iden­tyczny pal­nik i tak samo się będzie spra­wo­wał w tej kwestii.

      W każ­dym razie muszę ten temat mocy pal­nika dla spie­ka­ją­cych węgli zgłę­bić na pod­sta­wie doświad­czeń ludzi, na ile jest pro­blem i czy poza prze­wy­mia­ro­wa­niem coś można zara­dzić jeszcze.

      Odpowiedz
  15. Plotus

    W takim razie to jak to działa ? No bo jeżeli pal­nik ten sam dla mniej­szego jaki i dla więk­szego kotła, to jeśli więk­szy kocioł to nieco więk­szy wymien­nik a więc ( chyba) też więk­sza powierzch­nia prze­chwy­ty­wa­nia cie­pła ze spa­lin, a tym samym więk­sza spraw­ność ( do pew­nego momentu) i zim­niej­sze spa­liny idą w niebo, chyba że jest jesz­cze jakiś inny para­metr który to wyklucza.

    Co do sadzy to zauwa­ży­łem że jest jej u mnie stała ilość wewnątrz kotła– w sto­sunku do ilo­ści spa­lo­nego węgla– jest czarna drobna sypka i pięk­nie się tli ( jak suche tro­ciny) jeśli tylko spad­nie w tą zeskro­baną na dno popiel­nika choćby iskra to za kilka minut pod dymiąca powierzch­nia jest sam żar. mniej wię­cej po spa­le­niu około 200 kg węgla w sumie mogę jej naskro­bać około jed­nego wia­dra (12,5 litra)

    przy więk­szym pal­niku jest moż­liwe uzy­ska­nie więk­szej ilo­ści cie­pła w danym momen­cie z samego deli­kat­nego wyża­rza­nia węgla, a w mniej­szym jest to tylko spa­la­nie sub­stan­cji smo­li­stych które się szybko zga­zo­wują.
    tu przy­to­czę:
    ” W każ­dym razie muszę ten temat mocy pal­nika dla spie­ka­ją­cych węgli zgłę­bić na pod­sta­wie doświad­czeń ludzi, na ile jest pro­blem i czy poza prze­wy­mia­ro­wa­niem coś można zara­dzić jeszcze.”

    Sądzę, że nie tyle tu cho­dzi o samą moc pal­nika, a bar­dziej o śred­nicę wewnątrz retorty,oraz jej wyso­kość w połą­cze­niu z tem­pem poda­wa­nia opału co spo­wo­duje jakiś kon­kretny czas prze­by­wa­nia danego ziarna węgla na retor­cie od momentu zapłonu do wypchnię­cia z niej, tak aby zdą­żył się dokład­nie i spo­koj­nie wypa­lić, bez jakichś nad­zwy­czaj­nych ilo­ści powie­trza dzięki czemu nie będzie spie­ków, a jeśli coś się spo­koj­nie pali to i tem­pe­ra­tura pozy­skana jest mniej­sza więc potrzebny jest tez więk­szy wymien­nik, aby to cie­pło wyła­pać — odwrot­nie do dzia­ła­nia grzej­nika w pokoju. ale zasada ta sama.
    Myślę że trzeba by tu spró­bo­wać zebrać jakieś fak­tyczne dane odno­śnie zuży­tego opału zimą przy małych dopa­so­wa­nych kotłach z podaj­ni­kiem oraz przy prze­wy­mia­ro­wa­nych no i oczy­wi­ście z tej samej zimy i tego samego regionu jak tez tej samej tem­pe­ra­tury w domu, takiej samej jako­ści węgla, tym samym zuży­ciu cwu lub odręb­nie od cwu ( np. ktoś ma cwu z prądu lub gazu ‚a ogrzewa dom eko­grosz­kiem) — wtedy można by jakoś dokład­niej ocenić

    Jeszce tylko podam przy­kład taki że jak są pie­cyki gazowe do co w dom­kach to zazwy­czaj mają one górny zakres mocy około 24 kw, a potem pra­cują zazwy­czaj na mocy 4kw do 8 kw, a wymien­nik prze­cież jest ten sam, czyli kil­ka­krot­nie “przewymiarowane”

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Można wsa­dzić więk­szy pal­nik do mniej­szego kotła i po pro­stu nie będzie on (pal­nik) roz­wi­jał pełni swo­ich moż­li­wo­ści. Ze spa­li­nami wszystko będzie w porządku, bo jak pal­nik wypluwa 15kW i wymien­nik jest pod 15kW zwy­mia­ro­wany, to będzie ok. Grunt żeby ten więk­szy pal­nik sen­sow­nie pra­co­wał w dol­nym zakre­sie swo­ich możliwości.

      Racja, wła­śnie o te wymiary cho­dzi. One deter­mi­nują czas prze­by­wa­nia opału w pal­niku i zara­zem są powią­zane z jego mocą. Pal­nik o więk­szej mocy ma więk­szą gar­dziel, więc jak się puści mniej­szy i więk­szy pal­nik na takiej samej mocy, to w tym więk­szym por­cja paliwa będzie dłu­żej prze­by­wać w stre­fie spalania.

      Kotły gazowe to jest inna bajka, tam nie ma więk­szych pro­ble­mów z pracą na 1/3 mocy nomi­nal­nej. W kotłach węglo­wych na tak niskich mocach zwy­czaj­nie nie dopala się paliwa, sadza i palny tle­nek węgla ucie­kają w komin. Naj­go­rzej jest w zasy­pow­cach, w kotłach retor­to­wych już sporo lepiej, ale jak się per­ma­nent­nie śmiga w zakre­sie do 30% nomi­nal­nej, to też nie jest cie­ka­wie. Można by to dość dokład­nie pomie­rzyć co i jak działa w tych nie­cie­ka­wych zakre­sach, tylko to nie są infor­ma­cje, któ­rymi branża by się chciała chwa­lić. A domowe obser­wa­cje są przy­datne, ale też mogą być obar­czone błę­dem, bo np. można skiep­ścić usta­wie­nia ste­row­nika i spa­lać dużo też w mniej­szym kotle.

      Odpowiedz
  16. pieczar

    Witam Pano­wie. Zamie­rzam kupić dom w zabu­do­wie sze­re­go­wej 250 mk. Na par­te­rze ok 70m2 salon z wyj­ściem na taras i ogród, kuch­nia i wc, na I pię­trze 2 pokoje, łazienka, pod­da­sze 2 pokoje i łazienka. Na każ­dej kon­dy­gna­cji bal­kon. Okna w domu PCV. Drzwi wej­ściowe antyw­ła­ma­niowe. C.O. ole­jowe, pod­ło­gowe. Z tego co wiem to ogrze­wa­nie ole­jowe jest strasz­nie dro­gie, a więc chyba je zmie­nie. Z wla­sci­cie­lem spodkam się w pią­tek i muszę wypy­tać go ocie­ple­nie domku czyli ściany , dach i pod­łoga. I moje pyta­nie spro­wa­dza się do tego czym ogrze­wać dom i w jaki kocioł zainwestowac?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Naj­pro­ściej chyba prze­ro­bić kocioł ole­jowy na pel­let, bo to głów­nie kwe­stia mon­tażu pal­nika na pel­let zamiast pal­nika olejowego.

      Odpowiedz
      1. pieczar

        Naj­pierw muszę spraw­dzić jaki tam jest kocioł . Czy żeliwny czy bla­szany. A jaki pal­nik wybrać do takiego kotła? Dam radę pel­le­tem ogrzać 250 mk?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Czemu mia­łoby się nie dać? To tylko kwe­stia odpo­wied­niej ilo­ści opału.
        Nie mam wiel­kiego roze­zna­nia w pal­ni­kach pel­le­to­wych. Pew­nie nie każdy się nada do kotła ole­jo­wego. Na tym polu dość mocno się Kostrzewa lan­so­wał, inne firmy też pew­nie coś mają, ale nie zapusz­czam się w te rejony, więc nie jestem na bieżąco.

  17. Michał

    Uśmia­łem się czy­ta­jąc ten arty­kuł. Autor zakłada nie­mal książ­kowe zuży­cie węgla dla poszcze­gól­nych domów i robi tabelki z Teo­re­tycz­nym zuży­ciem węgla dla poszcze­gól­nych rodza­jów budyn­ków.
    Otóż dom domowi nie­równy choćby z uwagi na poło­że­nie, wia­try, nasło­necz­nie­nie, zabu­dowa gęsta lub wolno sto­jący, mate­riały użyte do budowy (sili­katy, cera­mika, supo­reks — to ma zna­cze­nie).
    Mój dom do 145mkw z roku 2004 z pod­da­szem użyt­ko­wym. Na pod­da­szu wełna 30cm, na ścia­nach pod klin­kie­rem wełna. Wszyst­kie okna PCV. Kocioł gór­nego spa­la­nia miałowo-węglowy z dmu­chawą i pompą obie­gową.
    Przy mro­zach palę metodą nastę­pu­jącą: o 20:00 czysz­czę kocioł, zasy­puję worek 25kg węgla orze­cha II, roz­pa­lam. Kocioł ma sta­ło­pal­ność na tym zasy­pie do godz. m/w 15:00 dnia następ­nego. 5 godzin prze­stoju, po czym czyn­ność powta­rzam pro­ce­durę i tak codzien­nie.
    W pro­stym dzia­ła­niu mate­ma­tycz­nym wycho­dzi: 30dni x 25kg/dzień = 750kg węgla mie­sięcz­nie. PRzy tem­pe­ra­tu­rach w oko­licy +3, +5 mogę sobie pozwo­lić na pale­nie co drugi dzień taką ilo­ścią węgla. Czyli mie­siące typu paź­dzier­nik z tem­pe­ra­tu­rami powy­żej zera mogę obli­czyć w ten spo­sób: 15dni x 25kg = 375kg węgla. Palę tylko węglem wor­ko­wa­nym po 25kg, stąd wiem dokład­nie ile wrzu­cam do kotła.

    Chciał­bym przy­po­mnieć, że mamy taki kli­mat w Pol­sce, że sezon grzew­czy roz­po­czyna się już nie­kiedy w poło­wie wrze­śnia i trwa on prak­tycz­nie do końca marca.

    Na pod­sta­wie swo­ich zapi­sków z lat ubie­głych wycią­gam śred­nią roczną z pale­nia i poni­żej wyniki:

    1) wrze­sień 150kg węgla
    2) paź­dzier­nik 350kg węgla
    3) listo­pad 750kg węgla
    4) gru­dzień 750kg węgla
    5) sty­czeń 750kg węgla
    6) luty 750kg węgla
    7) marzec 500kg węgla

    Wycho­dzą 4 tony. Uwa­żam to za bar­dzo dobry wynik. Mój dom stoi w szcze­rym polu, naj­bliż­sze zabu­do­wa­nia mam jakieś 150m od domu.
    Jak jest wiatr to po wyj­ściu z domu przy­sło­wiowo łeb urywa, więc dom potrafi się wychło­dzić od tego, zwłasz­cza jak wiatr jest w cza­sie mrozu — wów­czas temp rze­czy­wi­sta –5 jest jak –15.

    Kolejna sprawa to Wasze durne rady, że ktoś pali nie­eko­no­micz­nie i na pewno o tym nie wie, bo jest debi­lem. Znam ludzi ze sta­rymi domami, z lat 60tych, któ­rzy prze­pa­lają 6+ ton na sezon i wie­dzą, że mogliby mniej. Ale zwy­czaj­nie wolą doło­żyć te 2 tony na sezon, niż robić ter­mo­mo­der­ni­za­cje, wymianą okien, wymianą pieca, grzej­ni­ków za 60 tysięcy złotych.

    Porów­nu­jąc to do Pas­sata TDI, który jak zacznie wię­cej palić to się jedzie do warsz­tatu wycho­dzisz czło­wieku na kre­tyna. Samo­chód można zdia­gno­zo­wać i napra­wić za uła­mek ceny “naprawy” domu, który pali wię­cej, niż powinien.

    Dobre rady jak widać każdy umie dawać, co by nie trzeba wymie­nić, zmo­der­ni­zo­wać, by dom palił mniej. Ale już skąd brać na to środki to tacy doradcy jak wy jakoś nie mówią.

    Gwoli ści­sło­ści zapo­mnia­łem dodać bar­dzo waż­nego kry­te­rium — tem­pe­ra­tury w domu. U mnie tem­pe­ra­tura nawet przy mro­zach nigdy nie scho­dzi poni­żej 21,5 st w zadnym pomiesz­cze­niu w domu. Prze­waż­nie jest to około 22,5st. Lubię kom­fort cieplny, bo cho­dzę czę­sto w samych majt­kach i T-shircie po domu. Pew­nie mógł­bym spa­lić na sezon zamiast 4T może 3,2T ale wów­czas miał­bym tem­pe­ra­tury wewnątrz na pozio­mie 20st , a to już dla mnie zde­cy­do­wa­nie za zimno.
    Dla­tego też pro­szę autora arty­kułu o wzię­cie pod uwagę więk­szej ilo­ści czyn­ni­ków pod uwagę, nie tylko suchych danych odno­śnie ocie­ple­nia, kuba­tury i metrażu.
    To jest zbyt zło­żony temat, by tak go spłycać.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jest napi­sane, że kate­go­rie domów odno­szą się do okre­ślo­nych, przy­ję­tych tu arbi­tral­nie, pozio­mów rocz­nego zapo­trze­bo­wa­nia na cie­pło. Wszyst­kie w/w czyn­niki się na to zapo­trze­bo­wa­nie skła­dają. Oczy­wi­ście są to bar­dzo sze­ro­kie kate­go­rie, ale o to tutaj cho­dzi – dać czy­tel­ni­kowi szybką infor­ma­cję, czy spala sen­sowne ilo­ści. Taki jest cel tych “teo­re­tycz­nych” tabel. Nikt roz­sądny przy takim uprosz­cze­niu nie ocze­kuje dokładności.

      Nie­eko­no­miczne pale­nie polega na wywa­la­niu nie­spa­lo­nego opału komi­nem. Jak ktoś ma nie­ocie­plony dom i spala 6 ton to naj­pew­niej pali eko­no­micz­nie, bo fak­tycz­nie tyle opału potrze­buje i spala go z przy­zwo­itą spraw­no­ścią. Pro­blem jest gdy ktoś ma nowy dom i spala 6 ton – na pewno ponad połowę wywala kominem.

      Obra­żasz mnie gościu w tym momen­cie. Cała ta strona jest przede wszyst­kim o spo­so­bach poprawy efek­tyw­no­ści ogrze­wa­nia bez wyda­wa­nia gru­bych tysięcy na moder­ni­za­cję, bo jak się owe tysiące ma, to żadna to sztuka je wyjąć. A może to ja nie­zro­zu­miale piszę?

      Odpowiedz
      1. Michał

        Jeśli moja dosadna wypo­wiedź Cie obra­ziła to prze­pra­szam. Do takiego tonu wypo­wie­dzi skło­nił mnie fakt, iż miesz­kam w naprawdę dobrze zbu­do­wa­nym (zgod­nie ze sztuką), dobrze zaizo­lo­wa­nym (dziś co prawda izo­la­cją bywają już lepsze/grubsze, dom mój ma 12 lat) ale palę w nim w kotle miałowo-węglowym od 11lat. Dosze­dłem przez te lata do naprawdę dużej per­fek­cji w sza­co­wa­niu zapo­trze­bo­wa­nia na opał wzglę­dem pogody za oknem, wiem ile dom spali przy minus 10, ile przy + 5 st. Kocioł cho­dzi w ryt­mie dobo­wym jak zega­rek szwaj­car­ski spa­la­jąc przy tym w naj­więk­sze mrozy 25kg. Poni­żej tej war­to­ści można zejść oczy­wi­ście ale odbije się to na tem­pe­ra­tu­rze wewnątrz budynku. Zary­zy­kuję stwier­dze­nie, że masz rację — był­bym w sta­nie spa­lić 2,5 T na sezon u sie­bie. Ale tem­pe­ra­tura byłaby max 19,5 st i po domu cho­dził­bym w swe­trze. Takie roz­wią­za­nie jest u mnie nie­do­pusz­czalne. Muszę mieć wciąż, nawet w nocy w sypial­nie mini­mum 21,5st. A to już nie­stety można osią­gnąć jedy­nie więk­szą ilo­ścią opału.
        Dla­tego wzbu­rzy­łem się mocno i nie na żarty jak piszesz w mega wiel­kim tele­gra­ficz­nym ogól­niku, że dom wybu­do­wany po 2000r i powierzchni max 150m powi­nien palić na sezon max 2,5T. Chyba, że przyj­miemy , że sezon roz­po­czyna się od 1go listo­pada, a koń­czy 28 lutego. Na 4 mie­siące 2,5T fak­tycz­nie jest wyko­nalne.
        Ale dla przy­kładu w roku ubie­głym z uwagi na wredną pogodę i cią­gnącą się zimę pali­łem jesz­cze w pierw­szej deka­dzie kwiet­nia, a zaczą­łem prze­pa­lać z koń­cem wrze­śnia. Więc tak naprawdę to więk­szą część roku w naszym kli­ma­cie się grzeje.
        Acha, dodam jesz­cze, że NIE UŻYWAM drewna. Być może jak ktoś przy tem­pe­ra­tu­rach w plu­sie prze­pala sobie drew­nem to wtedy można rze­czy­wi­ście powie­dzieć, że samego węgla pój­dzie mu około 2,5-3T. U mnie węgiel sta­ruje już na koniec wrze­śnia do prze­pa­le­nia raz na 3 dni.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Nie­stety taki przy­bli­żony podział cha­łup na rodzaje według wieku czy stop­nia ocie­ple­nia nie­sie ze sobą nie­do­kład­ność. Za bar­dzo bie­rzesz to do sie­bie, to są dane z zało­że­nia poglą­dowe, żeby skło­nić do myśle­nia tego, kto spala 6 ton a tu widzi, że powi­nien tak ze 3-4t. Gdy­bym chciał brać pod uwagę choćby tylko naj­waż­niej­sze czyn­niki potrzebne do dokład­nego usta­le­nia zapo­trze­bo­wa­nia na paliwo, to zro­biłby się z tego taki ela­bo­rat, że mało kto doczy­tałby choćby do połowy. Dokład­niej­sze przy­bli­że­nie zuży­cia opału daje http://cieplowlasciwie.pl/ bo tam podaje się już dużo kon­kret­nych danych o budynku.

  18. Michał

    Dodam jesz­cze, że nawet bez czy­ta­nia tej strony pali­łem od początku w kotle “od góry”. Więc robię to popraw­nie i eko­no­micz­nie. Mój kocioł ma ogromną komorę zasy­pową, bo do kra­wę­dzi gór­nych drzwi­czek wcho­dzą doń 2 worki 25 kg węgla. Na takim zasy­pie “do pełna” kocioł cho­dzi non stop z zadaną tem­pe­ra­turą około 36 godzin.
    Kocioł sam w sobie jest nie­eko­no­miczny i zdaję sobie z tego sprawę, jed­nak jego wymianę pla­nuję dopiero na rok 2018. Wów­czas jak zmie­nię go na kocioł z podaj­ni­kiem to spo­dzie­wam się spadku zuży­cia opału.
    Ale czy i o ile zuży­cie spad­nie — prze­ko­nam się po zmia­nie.
    Póki co uwa­żam zuży­cie 4T na sezon za przyzwoite.

    Odpowiedz
  19. Marcin

    Świetne mate­riały pre­zen­tu­je­cie na swo­jej stro­nie. Smog jest udręką na ślą­sku i dużych mia­stach ale row­nież całej Pol­sce. Będę roz­po­wszech­niał Waszą wie­dzę wśród znajomych.

    Odpowiedz
  20. bucuwa

    A ja mam 100 letni dom po prze­bu­do­wie z drewna na pustak 80 mkw docie­pli­lem od wewnarz welna 5 .zewnatrz 10 styro szary wyso­kosc 2.3 sufity drewno z bel­kami i pale koza ingrit idzie mi worek 30 kg wegla na tydzien i drewna ze 100 kg nara­zie mam po 23 c w nocy.w razie mrzow mam cw z pieca 2 funk­cyj­nego i grzej­niki con­wec­tor ale nara­zie sotoja jako atrapa hhee

    Odpowiedz
  21. Mariusz

    Czy­ta­jąc infor­ma­cje zawarte na stro­nie czysteogrzewanie.pl. stwo­rzy­łem sobie piec dol­nego spa­la­nia, jak się oka­zuje zbli­żony do mpm-ds, ale bez pal­nika cera­micz­nego, ok. 12kw. Wsze­la­kie wymiary pieca obli­czy­łem sobie samemu, ponie­waż kie­dyś zro­bi­łem rodzi­com piec typowy gór­niak. Palę nim drugi sezon, ogrze­wam nim dom o powierzchni 110m2, doce­lowo będzie 140m2, ale nie wszyst­kie pomiesz­cze­nia są wykoń­czone na pod­da­szu, ściany 25cm +15cm sty­ro­pianu, w dachu 25cm wełny mine­ral­nej, 10cm sty­ro­pianu na grun­cie, w tym metrażu jest garaż ogrzewany(temp. w garażu 17 st.) aha i boj­ler 140litrów. (Rodzina 4-osobowa) Palę węglem, zrębką oraz drze­wem róż­nego rodzaju. Zaku­pi­łem 700kg węgla z począt­kiem listo­pada, więc podam ilo­ści od tej daty, mamy teraz połowę stycz­nia, czyli 2,5 mie­siąca. Węgiel 300kg, zrębka 40 wor­ków po 10-12kg każdy(czyli ok 400-420kg), oraz 3mp drzewa. Miesz­kam w mało­pol­sce. Oceń­cie sami czy można palić eko­no­micz­nie. Jesz­cze do autora tej strony, chcę skie­ro­wać podzię­ko­wa­nie ponie­waż, wszel­kie infor­ma­cje były bar­dzo przy­datne, przy two­rze­niu pieca

    Aha, zapo­mnia­łem napi­sać, że nie palę non-stop, tylko kilka do kil­ku­na­stu godzin dzien­nie w zależ­no­ści od temp. na zewnątrz. W pomiesz­cze­niach utrzy­muje się tem­pe­ra­tura 21st do 23st

    Odpowiedz
  22. Wojtek

    Dom 2 pie­trowy z pod­da­szem, ogrze­wane tylko pierw­sze pie­tro 60m2, par­ter oraz 2 pie­tro i pod­da­sze nie­ogrze­wane, brak jakie­go­kol­wiek ocie­ple­nia, gole zewnetrzne sciany bez tynku, okna 2 szy­bowe nowe. Kociol MPM DS 5-7kw.
    Zuzy­cie wegla 0,5t plus 1,5m2 brzozy w stycz­niu. Tem­pe­ra­tura sred­nia dobowa 22–23 stop­nie, piec pra­cuje cala dobe nie­wy­ga­szany, tem­pe­ra­tura na piecu 60C. Pro­gno­zo­wane zuzy­cie opalu to 2,5-3t wegla i 8-9m3 brzozy. Co pole­ca­cie zro­bic w kwe­stii docie­ple­nia i zmniej­sze­nia zuzy­cia opalu?

    Odpowiedz
  23. Plotus

    Witam. kolejny rok palę w podaj­ni­ko­wym Zębcu Mer­kury 9 kw.W zeszłym sezo­nie pisa­łem tutaj o pro­ble­mach z nie­do­pa­la­niem węgla — udało mi się pro­blem roz­wią­zać — zre­zy­gno­wa­łem cał­ko­wi­cie z pro­gramu ” Zpid II” na tym samym ste­row­niku lecz na ręcz­nych usta­wie­niach węgiel się dopala, moc pozy­ski­wana jest dużo więk­sza– w moich testach o połowę szyb­ciej nagrzewa mi boiler. Nadal są dość duże spieki, ale jesz­cze mi nie blo­kują spa­da­nia popiołu z retorty, wiec to już pro­blem bar­dziej estetyczny.Moje aktu­alne usta­wie­nia to czas poda­wa­nia 5 s. czas prze­rwy 10 s. a siła nadmu­chu to 42%. opał to ” Pre­stige pre­mium”. Moje uwagi do tego opału to:
    zalety: jest czy­sty ( bez miału, drewna kamieni, metalu itp.), w miarę jed­no­rodna war­tość opa­łowa choć zda­rzają się worki że muszę zmniej­szyć siłę nadmu­chu z 42% na 40% bo wtedy zbyt duże spieki blo­kują spa­da­nie popiołu
    wady: nawet kupo­wany latem czy wio­sną bez róż­nicy zawsze jest mokry ( jedy­nie na pale­cie testo­wej był suchy wia­domo jak wszyst­kie próbki rekla­mowe). wody ma tyle że w moim zasob­niku jak wsy­pie trzy worki 25kg to wycho­dzi że zmie­ściło się 75 kg groszku ( pro­du­cent podaje ze mie­ści się 70kg). spraw­dzi­łem to sam i roz­sy­pa­łem 3 worki groszku na pła­sko a po 3 dniach schnię­cia zwa­ży­łem i suma wyszła 70 kg +/- 50 gram oczy­wi­ście worki z węglem przed wysy­pa­niem zwa­ży­łem — waga odpo­wiada deklarowane.j
    Wnio­sek taki że jak ja potrze­buję na rok 5,1 t. groszku to w tym kupuje około 320 litrów wody czyli fak­tycz­nie suchego węgla spa­lam około 4,8 t.
    cena opału to około 840 zł za t. z dowo­zem– zama­wiam wor­ko­wany mimo ze droż­szy ale mam czy­ściej w piw­nicy. do tego ten sam opał w big bagu był zanie­czysz­czony mia­łem tra­fiały się kamyki i kawałki drewna– jak by zupeł­nie inny opał.
    Kolejna dość kosz­towna cie­ka­wostka to zależ­ność ilo­ści spa­la­nego opału od zada­nej tem­pe­ra­tury na kotle. Każdy sto­pień w górę daje kolejny 1 kg spa­lo­nego groszku na dobę
    Przy warun­kach na dwo­rze noc –10’C. dzień –5’C cwu nagrze­wana jest wg zada­nej temp na kotle jeśli 45’C na kotle to cwu nagrzewa sie na 42’C przy tych warun­kach i usta­wie­niach spa­lam około 21–22 kg na dobę nato­miast przy usta­wie­niu temp na kotle na 60’C ( mini­malna zale­cana przez pro­du­cen­tów kotłów) woda w boile­rze nagrzewa się na około 55 ‘C a spa­lam wtedy na dobę około 35 kg groszku. dodam ze w domu temp mam stałą około 23’C ( jesz­cze w zeszłym roku wystar­czało nam 20–21’C ) bo są zawory ter­mo­sta­tyczne. jedy­nie przy niskiej temp kotła grzeją więk­sze czę­ści grzej­ni­ków bo się zawory bar­dziej otwie­rają a przy wyż­szej się przy­my­kają i grzej­niki ledwo wierz­chy maja cie­płe– więc z tej strony jest wszystko ok.
    Wygląda na to że straty na rurach ‚kotle, cie­plej­szym boile­rze ( dobrze zaizo­lo­wany fabrycz­nie) są aż tak duże przez sano pod­nie­sie­nie temp. na kotle do mini­mal­nej wyma­ga­nej zale­ce­niami pro­du­cen­tów. gdy­bym się do tego sto­so­wał to spa­lał­bym o około 3,6 t. wię­cej groszku niż obec­nie– w dwa i pół roku zwraca mi się war­tość całego kotła. Sam jestem zszo­ko­wany wyni­kami i nie wiem czy jest coś nie tak — czy to nor­malka.
    dom piw­nica nie­ocie­plona 75m, par­ter około 75m pię­tro z dachem pła­skim 55mna dachu 15 cm styro na par­te­rze w pod­ło­dze 10 cm styro na ścia­nach 14 cm styro gra­fit. ale boiler 300l/ 5 osób zuży­cie łącz­nie śred­nio wody zim­nej (pew­nie połowa to grzana) około 20m3. nad par­te­rem jest taras około 20 m ocie­plony 10 cm styro nad czę­ścią tarasu jest wnęka two­rząca zada­sze­nie, od góry to strop dachu który jest od spodu ocie­plony 5 cm styro, po bokach ściany nośne też ocie­plone 14 cm styro gra­fit. budy­nek ma wcię­cie od strony wjazdu do garażu, do tego na dachu są po bokach murki opo­rowe które oz góry i od wewnątrz ocie­plł­lem 5 cm styro. gdy te para­me­try wpi­sa­łem do kal­ku­la­tora na stro­nie cieplowlasciwie.pl to tam jest jakaś nie­spój­ność odpo­wie­dzi na te same dane, bo w pod­su­mo­wa­niu efek­tyw­no­ści ogrze­wa­nia jest info ze mój kocioł mar­nuje opał, a poni­żej podaje mi w tabelce ile powi­nie­nem spa­lać węgla gazu drewna itp. i ilość węgla jest podana taka jaką wła­śnie spa­lam.
    Dodam że w poda­wa­nych danych przy­ją­łem że piw­nica jest ogrze­wana dla tego że nie ma tam zróż­ni­co­wa­nia temp na kon­dy­gna­cjach więc przy­ją­łem że na dwóch pię­trach mam po 23 st oraz w piw­nicy śred­nio 14 ( kotłow­nia około 27st a reszta około 10 st) co daje mi śred­nio około 20 st na każ­dej z trzech kon­dy­gna­cji. nie wiem jesz­cze tylko czy ten kal­ku­la­tor przyj­muje że piw­nicę mam ocie­ploną czy nie.
    spa­la­nie wygląda mniej wię­cej tak:
    sezon grzew­czy co plus boiler
    —————————————
    sty­czeń 650kg
    luty 650kg
    marzec 650kg
    kwie­cień 350kg
    maj– połowa– lek­kie dogrze­wa­nie 150kg
    —————————————————————–
    koniec sezonu grzew­czego piec cią­gle pra­cuje grzeje sam boiler
    maj-połowa 105 kg
    czer­wiec 210 kg
    lipiec 210 kg
    sier­pień 210 kg
    wrze­sień — połowa 105 kg
    —————————————————
    począ­tek sezonu grzew­czego co plus boiler
    wrze­sień– połowa — lek­kie dogrze­wa­nie 150 kg
    paź­dzier­nik 350 kg
    listo­pad 650 kg
    gru­dzień 650 kg
    czyli zimą 4250 kg, + latem 840 kg= 5090 kg

    Odpowiedz
  24. Plotus

    Woj­tek
    8 lutego 2017 o 16:32

    Dom 2 pie­trowy z pod­da­szem, ogrze­wane tylko pierw­sze pie­tro 60m2, par­ter oraz 2 pie­tro i pod­da­sze nie­ogrze­wane, brak jakie­go­kol­wiek ocie­ple­nia, gole zewnetrzne sciany bez tynku, okna 2 szy­bowe nowe. Kociol MPM DS 5-7kw.
    Zuzy­cie wegla 0,5t plus 1,5m2 brzozy w stycz­niu. Tem­pe­ra­tura sred­nia dobowa 22–23 stop­nie, piec pra­cuje cala dobe nie­wy­ga­szany, tem­pe­ra­tura na piecu 60C. Pro­gno­zo­wane zuzy­cie opalu to 2,5-3t wegla i 8-9m3 brzozy. Co pole­ca­cie zro­bic w kwe­stii docie­ple­nia i zmniej­sze­nia zuzy­cia opalu?
    to bar­dzo mało spa­lasz a wła­ści­wie nor­mal­nie jak na takie warunki, musiał­bys cały dom ocie­plic a nie tylko pie­tro ogrze­wane, u mnie przed ocie­ple­niem budynku na par­ter i pie­tro łacz­nie około 130 m2 szło około 12 ton węgla !! a teraz tym samym pie­cem szło by 6 ton a podaj­ni­ko­wym spa­lam około 4 tony

    Odpowiedz
  25. Plotus

    Poprawka nie 320 lecz 360 litrów wody w węglu– do poprzed­niego posta -
    Plo­tus
    12 lutego 2017 o 10:58

    Odpowiedz
  26. karolu

    Tylko pompa cie­pła powietrzna ( inver­ted ) . Koszt na pokój 20 metrów 1000 — 1500 zł na pokój + montaż.

    Koszt użyt­ko­wa­nia o wiele niż­szy niż pale­nie czym­kol­wiek co można kupić : ).

    Zero zanie­czy­czeń, zero pale­nia w piecu.

    Prak­tycz­nie wszystki syf smog jest zatrzy­my­wany przez fil­try i nie ma potrzeby otwie­ra­nia okien i wpusz­cza­nia smogu.

    Pań­stwo każ­demu to powinno za darmo montować.

    Nie byłoby smogu i koniec tematu.

    Wszy­scy zdrowi i szczęśliwi.

    Oczy­wi­ście, grze­jemy taryfą nocną 3 razy taniej + mię­dzy 13 a 15 też 3 razy taniej.

    Głów­nie grzeje się w nocy pod­czas snu . W cza­sie dnia prak­tycz­nie wcale.

    Po za tym zniósł bym opłaty za śmieci, bo firmy zara­biają na śmie­ciach kro­cie a ludzie jak mają pła­cić za wywóz to palą wszystko i z tego robi się naj­więk­szy smog bo Pań­stwo chce się pode­trzeć szkłem !.

    Trzeba to zro­bić natych­miast i nagło­śnić w mediach bo jak się ludzie przy­zwy­czają to i za darmo swo­ich śmieci nie oddadzą : )

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zero zanie­czysz­czeń na podwórku, ale gdzieś tam jest elek­trow­nia węglowa, która to zasila. A gdyby wszy­scy się pod­pięli, to będziemy potrze­bo­wać jesz­cze kilku dodat­ko­wych elek­trowni + grun­tow­nej moder­ni­za­cji sieci przesyłowych.

      Odpowiedz
  27. Plotus

    Witam zauwa­ży­łem że ogrze­wa­nie boilera cwu latem za pomocą kotła podaj­ni­ko­wego jest bar­dzo dro­gie ma bar­dzo małą spraw­ność.
    aby zagrzać boiler 300l. od temp 40’C do temp 75’C czyli pod­grzać 300l. wody o 35 ‘C
    potrzeba około 12,18 Kwh
    Nato­miast ja spa­lam około 4–4.5 kg węgla aby w ciągu około 2,5 godziny to osią­gnąć i tak codzien­nie roz­pa­la­jąc i wyga­sza­jąc piec podaj­ni­kowy
    lub wer­sja wygod­niej­sza utrzy­muję stale temp na kotle 48’C co pozwala mi utrzy­my­wać temp cwu na pozio­mie 45’C — wów­czas spa­lam około 7–7.5 kg węgla
    palę eko­grosz­kiem pre­stige pre­mium który ma 28,2 war­tość opa­łową czyli około 7.33 kwh / kg.
    przyj­mu­jąc dla kotła podaj­ni­ko­wego spraw­ność 80% to z kilo­grama powi­nie­nem pozy­skać około 5,86 kwh czyli nieco ponad 2 kg powinno wystar­czyć aby nagrzać ten boiler a reszta to są straty komi­nowe oraz utrata cie­pła przez powierzch­nię kotła do kotłowni, nagrza­nie masy wody w kotle oraz masy stali z jakiej zbu­do­wany jest kocioł.
    w pierw­szym przy­padku 2,1 kg węgla spa­lam na pod­grza­nie cwu + 1.9 –2,4 kg węgla idzie w straty
    w dru­gim przy­padku 4,9 — 5,4 kg idzie w straty w tym dodat­kowo na cało­do­bowe pod­trzy­ma­nie pracy kotła
    ———————————
    w pierw­szym przy­padku spraw­ność kotła wynosi około 37–42% koszt dobowy około 3,8–4,3 zł/mies. ~120zł
    w dru­gim 22–24% koszt dobowy 6,65–7,12 zł/mies. ~210 zł
    jedy­nie zimą pod­czas ogrze­wa­nia całego budynku koszty pale­nia w kotle sa nie­zmienne ( chyba że pod­niosę temp wody w obiegu to znacz­nie rosną) nato­miast róż­nica grza­nia lub nie grza­nia boilera boilera wynosi około 2,5 kg węgla na dobę.
    wnio­sek– prą­dem podob­nie lub taniej ( latem) niż kotłem podaj­ni­ko­wym i nie trzeba całe lato pil­no­wać kotła.

    Odpowiedz
  28. Fresh-Klima

    jak tak patrzę na tą tabelkę to się zasta­na­wiam jak to jest że aż o tyle prze­kra­czam te wszyst­kie licz­niki muszę coś zro­bić z tym ogrze­wa­niem bo na prawdę zjada mnie finansowo.

    Odpowiedz
  29. Sakostal

    Spora róż­nica mię­dzy nie­do­cie­plo­nym a nie­ocie­plo­nym masa­kra ja miesz­kam w kamie­nicy nie­ocie­plo­nej total­nie z 3m wyso­kim pomiesz­cze­niem i na moich 35m2 spa­lam śred­nio nie­całe 2 t węgla tak mię­dzy 1,5 do 2 max no i drewno ale go nie liczy­łem ale z 5 m bie­żą­cych myślę że idzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *