Ile opału potrzebuje twój dom?

Wios­nę w wielu domach zapowia­da nie pier­wsza jaskół­ka, ale pus­ta komór­ka na opał. To dobra okaz­ja, by zadać sobie pytanie: jaka część dro­giego opału naprawdę ogrza­ła dom, a ile wyle­ci­ało kominem bez pożytku? Najtrud­niej uwierzyć, że odpowiedź brz­mi: 3/4 poszło w komin.

Niewidzialna katastrofa

Nawet śred­nio oga­r­nię­ty kierow­ca wie, ile pali jego samochód i jest tym żywo zain­tere­sowany. Gdy­by Pas­sat 1.9 TDi nagle zaczął wcią­gać 20l/100, to zjeżył­by się włos na głowie właś­ci­ciela i auto naty­ch­mi­ast wylą­dowało­by na warszta­cie firmy PPHU Cytryn i Gumi­ak celem diag­nozy i usunię­cia prob­le­mu.

Ten sam właś­ci­ciel Pas­sa­ta zajeżdża nim pod swój 5-let­ni domek,  w którym prz­erzu­ca przez piec 5 ton węgla każdej zimy i nawet nie pode­jrze­wa, że wyda­je na opał dwa razy więcej niż powinien. Dlaczego tak jest?

W przy­pad­ku samo­chodu łat­wo jest o porów­nanie:

  • do fab­rycznych danych o zuży­ciu pali­wa
  • do osiągów innych podob­nych aut

Właś­ci­wie pewnym jest, że 10-let­nie auto osobowe nie spali 20l ben­zyny na 100km. Umiejęt­noś­ci i styl jazdy mogą wpły­wać na zuży­cie pali­wa, ale nie dadzą zmi­any o kilka­set pro­cent w sto­sunku do deklarowanych przez fab­rykę wartoś­ci.

Zupełnie inaczej jest z ogrze­waniem domu. Przez zakup zbyt wielkiego kotła i niepraw­idłowy sposób pale­nia zuży­cie opału może być kil­ka razy więk­sze niż rzeczy­wiste potrze­by domu. Prob­lem w tym, że więk­szość ludzi owych rzeczy­wistych potrzeb domu nie zna, bo i skąd, gdy od zawsze spalali 5 ton? Nowsze domy posi­ada­ją świadect­wa charak­terysty­ki ener­gety­cznej, ale zapisane na nim licz­by trud­no jest samemu zrozu­mieć i przełożyć na zuży­cie opału.

Dlat­ego ludzie ładu­ją tyle opału, żeby w domu było ciepło, a jak na wios­nę okazu­je się, że zeszło 5 ton wungla — trud­no, widać tak ma być. Nie podo­ba się, to wdziewamy kalesony i będzie taniej.

nic-nie-zrobisz

Szczęśliwi ciepła nie liczą

Prze­cięt­ny palacz nie myśli o cieple w kat­e­go­ri­ach liczbowych: energii cieplnej, efek­ty­wnoś­ci spala­nia, wartoś­ci opałowej. Wie tylko tyle, że póki syp­ie węgiel do kotła, to w domu jest ciepło. Spal­ił 5 ton i zabrakło przed końcem zimy? To się zapoży­czy i dokupi jeszcze dwie, bo prze­cież nie będzie marznąć. Jeśli nawet wydatek 5000zł na opał jest dla niego bolesny, to prędzej założy kalesony i obniży tem­per­aturę niż zacznie pode­jrze­wać, że coś tu jest grubo nie tak. Jak to jest, że ben­zynę moż­na odliczać co do litra, a 1–2 tony węgla w te czy we wte nie robi na ludzi­ach wraże­nia?

Po pros­tu trud­no o dobry punkt odniesienia, a gdy się go już odna­jdzie, to może się wydać niere­al­isty­czny. Co może zro­bić zwykły człowiek, aby dowiedzieć się, ile opału powinien zuży­wać jego dom:

  • zapy­tać teś­cia — on grze­je 150m2, ty grze­jesz 150m2. On spala 7 ton, ty spalasz 5 ton — czyli u ciebie jest lep­iej! Ot tylko taki dro­bi­azg, że teść grze­je nieo­cieplonego kloc­ka, a twój dom ma trójszy­bowe okna, 20cm sty­ropi­anu na ścian­ie i w podłodze, a pod dachem 30cm wełny. Intu­icyjnie wiado­mo, że takie ocieple­nie powin­no dać efekt, ale nie każdy zda­je sobie sprawę, że dzię­ki temu powinien spal­ić 2 tony a nie pięć!
  • zapy­tać sąsi­a­da — on grze­je iden­ty­czny budynek i też spala 5 ton. Kil­ka sąsied­nich domów i to samo. Czyli u ciebie wszys­tko w porząd­ku! Ot tylko taki dro­bi­azg, że wszyscy kupil­iś­cie takie same kotły — górno-dol­ni­a­ki 30kW od lokalnego majs­tra — więc wszyscy sol­i­darnie i jed­nakowo wywalac­ie w komin iden­ty­czne iloś­ci opału.
  • zapy­tać inter­ne­ty — jak­iś gość pisze, że grze­je 150m2 domu takiego jak twój i zuży­wa 2 tony węgla, a nawet nie chodzi w kales­onach. Ktoś inny się z niego śmieje, że tamte­mu nie szko­da życia na węgiel. On z kolei grze­je dom jakąś pom­pą czegoś­tam (na prąd to jest w każdym razie) i twierdzi, że płaci za całą zimę 1800zł a nawet nie ma kom­i­na i kotłowni. I ty miałbyś w to uwierzyć? Teść i wszyscy sąsiedzi mieli­by się mylić, a jak­iś anon nie wiado­mo skąd miał­by mieć rację? Kogo oni chcą oszukać! Pewnie sprzeda­ją te pompy czegoś­tam i dlat­ego zach­wala­ją!

Tyle powinieneś spalić

Poniższa grafi­ka przed­staw­ia ori­en­ta­cyjne zuży­cie węgla lub drew­na do ogrza­nia domu w zależnoś­ci od jego stanu docieple­nia i metrażu. Założe­nia to: przyz­woity pol­s­ki węgiel (27MJ/kg) lub sezonowane grube drewno bukowe (tutaj moż­na znaleźć wartość opałową innych gatunków i gruboś­ci drew­na). Przy ich spełnie­niu różnice +/- 20% są akcep­towalne, a więk­sze zuży­cie opału oznacza, że coś z ogrze­waniem jest nie tak.

ile-powinienem-spalac
Obliczenia zapotrze­bowa­nia na ciepło z CiepłoWłaściwie.pl dla w/w rodza­jów budynków:

Jakie stąd wnios­ki?

  • Spalasz 5 ton węgla w nowym 120-metrowym domu? Co najm­niej 3 tony wywalasz w atmos­ferę!
  • Prz­erzu­casz 10 ton w starej 100-metrowej chałupie? To dwa razy więcej niż naprawdę potrze­bu­jesz!
  • A może spalasz tyle, ile powinieneś, ale całą zimę prze­siadu­jesz w kales­onach? Czas nauczyć się pal­ić i mieć w domu tem­per­aturę god­ną człowieka za te same pieniądze!

Zaraz pojaw­ią się dwa rodza­je głosów:

  • To tak jak­by mi gadali że jak ja jeżdżę moim Gólfem III i spalam 7l/100, a oni pojadą tak że spalą 4l/100. Chy­ba, z gór­ki i z wia­trem, hehe. Jest ciut inaczej: ter­az Gólf spala 20l/100, a my pokazu­je­my, jak zejść do 7l/100, czyli do nor­mal­noś­ci.
  • Jakim cud­em ktoś spala 10 ton w parterowym domku, gdy ja dwoma tona­mi robię sobie saunę? Choć może to tak wyglą­dać, nieste­ty nie są to przykłady wys­sane z pal­ca ani pod­kolory­zowane. Nie ma takiej potrze­by.

Doświad­czenia dzi­ałaczy akcji “Ryb­nik bez dymu” zdobyte przy napraw­ia­n­iu śląs­kich kotłowni pokazu­ją, że kilkukrot­nie za duży kocioł górno-dol­ny z dmuchawą i malutkim wymi­en­nikiem może zutyl­i­zować prak­ty­cznie każdą ilość opału, jaką się do niego wrzu­ci. A ci, których na to stać — wrzu­ca­ją. W 150-metrowych względ­nie nowych domach zdarza się zuży­cie węgla na poziomie 10 ton albo mułu węglowego na poziomie pon­ad 20 ton. To zakrawa wręcz o katas­trofę human­i­tarną i finan­sową! Za niepotrzeb­nie prz­erzu­cony przez piec opał płaci palacz, a niepotrzeb­nie wypro­dukowany syf musimy wdy­chać wszyscy.

Proste rozwiązanie

Najtrud­niej jest zdać sobie sprawę, że za zuży­cie opału w olbrzymiej mierze odpowia­da nie mar­ka ale moc kotła oraz sposób pale­nia w nim. Kto przyjął to do wiado­moś­ci, ten bez trudu zna­jdzie sposób, by spalać tyle opału, ile fak­ty­cznie potrze­ba:

68 myśli nt. „Ile opału potrzebuje twój dom?

    1. kolo

      dom 140m2 fun­da­men­ty zasy­pane 1m piasku, na tym 2x5cm sty­ropi­anu wod­nego na przekład­kę, ściany fun­da­men­towe ocieplone od wewnątrz 5cm sty­ropi­anu wod­nego, od zewnątrz 10 cm zakład­kowego stur­o­du­ru, pod posadzka­mi 2x5cm sty­ropi­anu 0,32 na przekład­kę + mata sty­ropi­anowa 3cm z folią refleksyjną pod podłogówkę, między każdą warst­wą izo­lac­ja foliowa, rury prowad­zone w pes­zlach z 2cm izo­lacją z PUR-WSZYS­TKIE-nawet od zim­nej wody, elewac­ja 15cm sty­ropi­anu 0,31 grafi­towego zakład­kowego-sam robiłem przez 2 miesiące, doci­nany ter­micznie-zero mostków ter­micznych-wszys­tkie pły­ty na wcisk-jak najm­niej pian­ki, koł­ki mocu­jące docieplane 2cm zaślep­ka­mi, tynk silikonowy, stropy 5cm sty­ropi­anu, balkon 10cm sty­ropi­anu ze wszys­t­kich stron, pod­dasze weł­na-Tylko i wyłącznie skalna Rock­wool top rock (bezkonkuren­cyj­na, jedy­na która między krokwia­mi 90cm trzy­ma się bez sznurkowa­nia, wyjątkowo gęsta)-bezpośrednio od pro­du­cen­ta od 25 do 45cm gruboś­ci układana oso­biś­cie-zero pustych miejsc, układana w 3 warst­wach by wye­lim­i­nować most­ki ter­miczne, okna 3 szy­bowe Weka-ciepły mon­taż, para­pety sty­ro­durowe, drzwi Stol­paw ocieplane aerożelem. Spalanie węgla od 8kg do (15kg w mrozy -15 stop­ni), łącznie z ciepłą wodą 140l bojler, piec Defro kom­fort eko 12KW, tem­per­atu­ra w domu 24–25 stop­ni.

      Odpowiedz
      1. mad

        ja mam zęb­ca swk14 kw cha­ta 140m piec jest od 120 do 200m i wiaderko 9kg miału idzie mi na 19 godz a w cha­cie 25st na piecu 90 stop­ni bo nie posi­adam pomp­ki

  1. Palacz

    Jestem zach­wycony tą stroną inter­ne­tową. Dowiedzi­ałem się dzię­ki niej bard­zo wiele!
    Bard­zo dzięku­ję.
    Mam jed­nak parę pytań. To mój pier­wszy sezon z CO.
    Zacząłem od zakupi­enia 200 kg bryki­etu drzewnego.
    10 kg pal­iło mi się 3 godziny.
    Kupiłem więc 100 kg węgla Chwałow­ice.
    10 kg pal­iło mi się 6,5 godziny.

    Oczy­wiś­cie kieru­ję się zasadą aby roz­palać od góry. Nie zro­biłem jeszcze KWP w drzwiczkach zasy­powych lecz sądzę, że nawet bez tego spalanie jest o wiele za duże (przy­na­jm­niej dwa razy).

    Ogrze­wam 75m^2 + 140 CWU. Piec Zębiec KWK12. Mieszkanie w tabeli mieś­ci się w grupie “TOTALNIE NIEOCIEPLONE”. Dla mojego mieszka­nia moż­na by napisać “2x TOTALNIE NIEOCIEPLONE” :)))
    W tabelach braku­je mi co trak­towal­iś­cie jako sezon grzew­czy (ilość miesię­cy).
    Ja liczę 8 miesię­cy.

    Według moich obliczeń spal­ił bym 19,2 ton bryki­etu oraz 8,8 ton węgla…

    To nieporozu­mie­nie jakieś. Według Waszej tabeli powinienem zużyć około 4 tony (zaz­naczam że nie wiem na ile te 4 tony liczy­cie. Bo jak na 4 miesiące to wtedy moje obliczenia są prak­ty­cznie OK. A jak na 8 miesię­cy to znaczy że mar­nu­ję 50% opału co mi się bard­zo nie podo­ba).

    Pewnie gdzieś popeł­ni­am błąd. Albo w założe­niu że liczę 8 miesię­cy. Albo w tym że liczę 8 miesię­cy pale­nia non stop. Sam nie wiem. Mimo wszys­tko czy w tych warunk­ach mieszkan­iowych jakie podałem 10 kg na 6,5 godziny jest OK?

    Proszę o pomoc i popier­am w UŚWIADAMIANIU LUDZI!!!

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pole­cam wklepać dane o budynku na http://cieplowlasciwie.pl, to da pogląd jakie powin­no być zuży­cie opału, bo wyliczyć to na piechotę nie jest tak pros­to. Dłu­gość sezonu grzew­czego zależy choć­by od stre­fy kli­maty­cznej, w której stoi budynek, pogody w danym roku, a w dal­szej kole­jnoś­ci od tego ile słoń­ca dociera do środ­ka i jak mieszkań­cy odczuwa­ją tem­per­aturę (ale to już kwest­ie subiek­ty­wne).

      Oce­na zuży­cia opału na pod­staw­ie poje­dynczego pale­nia też nie jest taka pros­ta. Wraz ze spad­kiem tem­per­atu­ry za oknem, dom traci coraz więcej ciepła. Żeby utrzy­mać stałą tem­per­aturę, trze­ba to ciepło w miarę na bieżą­co uzu­peł­ni­ać. 10kg opału przy +5st. będzie się pal­iło dłużej niż ta sama ilość przy -5st. Ale w pozornie podob­ne dni z iden­ty­czną tem­per­aturą za oknem ta sama ilość opału może się też pal­ić w różnym cza­sie. Bo np. palacz nieco inaczej wyreg­u­lu­je kocioł. Wresz­cie bo dom będzie w różnym stop­niu wychłod­zony. Pale­nie w kotle to jak ład­owanie baterii w tele­fonie. Budynek to taki aku­mu­la­tor — gro­madzi ciepło w murach. Tem­per­atu­ra w domu po wygasze­niu kotła jest wskaźnikiem jego naład­owa­nia. Sztuką jest nie odliczać kilo­gramy, ale mon­i­torować tem­per­aturę w domu i roz­palać reg­u­larnie taką ilość opału, która przy danej pogodzie uzu­pełni jak naj­dokład­niej to ciepło, które z niego uciekło od ostat­niego pale­nia.

      Przykład­owo ter­az u mnie śred­nia dobowa temp. w domu +21 (pomi­ary automaty­czne) z waha­ni­a­mi od +20 do +22. Rano roz­palone jest około 8.00, w domu +20, koło 5kg węgla na raz, pali się te 5–6 godzin, tem­per­atu­ra rośnie do +22. Kocioł wygasa, tem­per­atu­ra pomału spa­da i około 20.00 osią­ga z powrotem +20. Roz­palone dru­gi raz taką samą por­cją i powtór­ka z rozry­w­ki: +22, kocioł wygasa i powrót do +20 (w syp­i­al­ni­ach tylko ter­mostaty i niższa tem­per­atu­ra). W ten sposób utrzy­mu­ję stałą śred­nią tem­per­aturę w domu a w miarę jak zmienia się pogo­da na zewnątrz, trze­ba tylko manewrować iloś­cią zasypy­wanego opału. Palone na dwa razy, bo aku­rat ma kto, a daje to mniejsze waha­nia tem­per­atu­ry. Gdy­bym to samo odpal­ił na raz, efekt był­by taki sam, czyli mniej więcej stała śred­nia dobowa, ale z odchyła­mi +19 do +23.

      Odpowiedz
      1. Suri (odgórny palacz ;) )

        Co ciekawe przy w miarę dokład­nym poda­niu danych na tej stronce którą podał Wojtek musi­ałabym spalać w ciągu sezonu grzew­czego ~16 ton węgla/~46 mp drew­na (~200kg w najm­roźniejszy dzień, ~95kg w zwykły), jak przy sro­giej zimie która trzy­mała w zeszłym roku praw­ie do kwiet­nia (nawet w maju się przepalało) zużyliśmy w sum­ie ~6–7 ton węgla i z metr drew­na na roz­pałkę.

  2. Palacz

    Bard­zo czytel­nie mi to Kole­ga wyjaśnił. Zda­ję sobie sprawę, iż poje­dynczy zasyp nie daje miar­o­da­jnych wyników ale ja przetestowałem już praw­ie 100 kg węgla oraz praw­ie 200 kg bryki­etu.
    Sęk w tym że tak czy siak nie umiem spal­ić 10 kg w te 10–12 godzin.
    Sko­ro u Kole­gi 5 kg spala się w te 5–6 godzin to chci­ał bym u siebie spal­ić pro­por­cjon­al­nie 10 kg w 10–12 godzin.
    Jaka była by tem­per­atu­ra w domu bym się przekon­ał.
    Kłopot dla mnie jest jed­nak osiągną w ogóle taki wynik.
    Mam wraże­nie że cały pro­ces po pros­tu postępu­je zbyt szy­bko.
    Piec ustaw­iam na 60–65 stop­ni.
    Nie wiem czy powinienem mniej?
    A czy KPW może obniżyć ZNACZĄCO ilość spalonego powi­etrza czy wpłynie “jedynie” na czys­tość spalin?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      O tym ile i jak szy­bko się spala decy­du­je budynek. Jeśli jest nieo­cieplony oraz wychłod­zony, to nie da się na siłę pal­ić dłużej. Żeby w ogóle wysyłać na grze­jni­ki gorącą wodę, trze­ba rozwinąć odpowied­nią do potrzeb moc, zależną właśnie od iloś­ci i szy­bkoś­ci spala­nia pali­wa. Z 1kg węgla dosta­je się ze 4,5kWh, z bryki­etu może ze 3kWh. Jeśli zro­bić tak, żeby kocioł spalał dokład­nie 1kg pali­wa na godz­inę, czyli pra­cow­ał z mocą koło 4kW, ale potrze­by budynku są aku­rat więk­sze, to kocioł będzie pra­cow­ał np. na 35st. bo tylko na tyle wystar­czy tej energii gdy z insta­lacji będzie stale otrzymy­wać total­nie zim­ną wodę.

      Jeśli za moc­no się jara, to przede wszys­tkim trze­ba pomału star­tować, czyli od początku dawać możli­wie niewiele powi­etrza pod ruszt. Możli­wie niewiele to jest tyle, że się pali, tem­per­atu­ra rośnie, ale zarazem kocioł nie zaras­ta jakoś kosz­marnie sadzą. Jak przeg­niesz w dół to łat­wo to spostrzeżesz, bo wymi­en­nik pokry­je się puszystym czarnym barankiem. Chy­ba, że w ogóle zadu­sisz palenisko, to wtedy będzie twar­da smolista sadza.
      Pośred­nio od tem­per­atu­ry wody zależy szy­bkość spala­nia. Możesz dać mniej, ale czy to blasza­kowi nie zaszkodzi z cza­sem? Trud­no powiedzieć, każ­da insta­lac­ja jest inna. Graw­itac­ja? Nie ma żad­nego zaworu 3d ani 4d?

      Spalanie w kotle pracu­ją­cym na nat­u­ral­nym ciągu jest tak naprawdę dwue­tapowe. Pier­wszy etap dzieje się w warst­wie, ale tam prze­ważnie dzieją się różne dzi­wne rzeczy, w wyniku których z warst­wy wylatu­je nie tylko dwut­lenek węgla, ale mieszan­ka gazów, która wciąż jest pal­na. Ter­az jeśli się ją zmiesza ze świeżym powi­etrzem w gorą­cym jeszcze otocze­niu (blisko żaru), to się to spali. A jak się tego powi­etrza nie poda, to do kom­i­na leci ta pal­na mieszan­ka. Ile się na tym traci? To zależy od wszys­tkiego. Od ciągu komi­nowego, od gruboś­ci warst­wy opału i jego uziarnienia. Chęt­nie bym to zmierzył cho­ci­aż dla jed­nego przy­pad­ku gdy­bym miał możli­woś­ci.

      Odpowiedz
      1. Kinga

        Gosciu jesteś mis­trzem gdy­bym wiedziala jak spraw­ic zebys miał pole do popisu w kwesti tem­atu. Chcial­abym towarzyszyc w tych bada­ni­ach.

      2. B52

        dom nie ocieplony 200m ściany 50 cm węgiel orzech 2 piec dol­nego spala­nia z doprowadze­niem powi­etrza wtórnego żywiec 20 kw graw­ita­cyjnie sterowanie miarkown­ikiem ciągu utrzy­mu­ję 50C na piecu przez więk­szość sezonu do tego w sezonie wymi­en­nik dwu płaszc­zowy z graw­itacją
        spalanie 5–6 ton w zależnoś­ci od sezonu w układzie co 400L wody dokładam 2 x na 24h gaszę 1 raz w tygod­niu do czyszczenia czas czyszczenia 15 min­ut tem­per­atu­ra na stałym poziomie 21 C taka mi odpowia­da 3 przy zamaw­ia­n­iu pieca wprowadz­iłem popraw­ki

      3. Miś

        Stary Zebiec14 lat mała prz­erób­ka 300 m 2, 280 żeberek Alu. Kilo węgla na 2 godziny. Dom 2 cegły. W środ­ku weł­na 5 cm. Rurek miedź full. Powroty obie­gi wody pod 5 pio­nów.

  3. Palacz

    Rozu­miem. Tzn tak na prawdę nie potrze­bu­ję (przy obec­nych warunk­ach pogodowych) 60–65 stop­ni na piecu. Robię to bo komin w którym palę stop­niowo się nagrze­wa (dłu­go nie uży­wany). Przyszło mi do głowy że na dobrą sprawę abym coś ocenił może najpierw muszę mieć roz­grzany komin o wtedy przy opty­mal­nych warunk­ach spala­nia będę mógł coś ocenić? Może po pros­tu mój piec ter­az pracu­je jak na ssa­niu 🙂

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wąt­pię, by to w ten sposób dzi­ałało. Nagrzany komin ma lep­szy ciąg niż zim­ny, czyli jeśli nagrzanie kom­i­na ma wpływ na spalanie, to raczej ciąg­nie je w górę.

      Odpowiedz
      1. Palacz

        Sam nie wiem. Dopiero się uczę. W każdym razie wczo­raj mam wraże­nie że nagrzał się komin. Mam ter­az piękny ciąg. Wręcz ide­al­ny. Wcześniej mimo odpowied­niego wpię­cia i czys­tego kanału dymowego ciąg był taki sobie. Od wczo­raj wręcz rwie do góry. I muszę przyz­nać że pali się lep­iej. Dziś o 10:15 rano roz­pal­iłem i nadal się pali. Mamy już 10 i pół godziny pale­nia. Tem­per­atu­ra z 55 stop­ni na piecu lekko spadła na 50 po 10 i pół godzinie i już nie chce się pod­nieść mimo że miarkown­ik otworzył klap­kę a w środ­ku jest fajny żar (nie wiem dlaczego). W każdym razie ter­az spalam około 1kg/h. Tem­per­atu­ra w domu przez cały dzień około 25,5 przy non stop otwartym na oścież oknie w salonie :).
        Gdy­by ten żar dał mi moc­niejszą tem­per­aturę to miał bym pewnie jeszcze lep­szy wynik niż 1kg/h.
        Czy jest jakaś tech­ni­ka która z tej około 20cm warst­wy żaru wyciąg­nie jeszcze ciepło?
        Czy po pros­tu wypal­iło się wszys­tko co najbardziej kalo­ryczne a ter­az sam żar który został z tych 10kg węgla się dopala mniejszą tem­per­aturą i koniec?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Po co te 25 stop­ni i otwarte okno? Nie żebym bogate­mu zabra­ni­ał, ale eko­nom­iczne ogrze­wanie to to nie jest.
        20cm żaru to jest praw­ie pełny kocioł prze­cież. Pełny zasyp w tym kotle ma może ze 30cm gruboś­ci. Nie ma tak, że żar da moc­niejszą tem­per­aturę i dłużej się będzie pal­ić. Wyższa tem­per­atu­ra nie bierze się znikąd, jest wyt­warzana kosztem szyb­szego spala­nia pali­wa, czyli zasyp wypali się szy­b­ciej.
        Nie patrz wyłącznie na maksy­malne wydłużanie cza­su pale­nia, bo dłużej to nie jest z automatu lep­iej. Lep­iej jest wtedy, gdy

        • tem­per­atu­ra w domu jest możli­wie sta­bil­na i kom­for­towa
        • kocioł nie kop­ci na siwo ani nie zaras­ta cen­tymetrem sadzy w tydzień

        Wtedy moż­na śmi­ało stwierdz­ić, że zuży­cie opału będzie “takie jak powin­no”, czyli nie mar­nu­jesz niepotrzeb­nie pieniędzy. Aby jed­nocześnie osiągnąć te dwa w/w punk­ty, trze­ba obser­wować tem­per­aturę w domu i dos­tosować ilość zasy­panego pali­wa do aktu­al­nej pogody, np. przy +10 roz­palać 1/3 zasy­pu, przy zerze 2/3, poniżej zera — całość (jakie dokład­nie iloś­ci są potrzeb­ne, trze­ba się nauczyć z obserwacji).

  4. Fred

    Czy­tam na tem­at pale­nia w kotłach starego typu — zasy­powych i prag­nę sie podzielić swoim już kilkudziesię­ci­o­let­nim doświad­cze­niem. Obec­nie palę kotłem z poda­jnikiem, ale jeszcze dwa sezony wcześniej pal­iłem w kotle zasy­powym. Przyszło mi na myśl, że już nasi rodz­ice ogrze­wali pomieszcze­nie paląc w tzw bom­bach. Był to piecyk z prostej rury fi 200, z dołu z rusztem, i niewielkim wlotem powi­etrza reg­u­lowanym zasuwką, po prze­ci­wnej stron­ie czop­ucha było drugie okienko z zasuwką . Całą tę bom­bę ład­owało się węglem od góry, na nim roz­palało się kil­ka drewienek doda­jąc niewiel­ka ilość drob­ne­go węgla. Wlota­mi powi­etrza się reg­u­lowało jego dopływ, i to wystar­cza­ło na cały dzień pale­nia, bezdym­nego i efek­ty­wnego. Żar schodz­ił z góry do dołu kok­su­jąc się, potem zaś spalał się pow­stały koks. Taką samą metodę stosowałem w moim śmieci­uchu. Codzi­en­nie rano czyś­ciłem palenisko, zapeł­ni­ałem potrzeb­ną (w zależnoś­ci od temp. zewn. 6, czy 12 łopat kotłowych) iloś­cią węgla ( tani groszek z Marcela), na górze roz­palałem drewno i łopate­czkę węgla, przy otwartych drzwiczkach popiel­ni­ka aż kocioł osiągnął temp. ok 55 *.C. Zamykałem dolne drzwicz­ki, włącza­łem dmuchawę sterowaną sterown­ikiem z ustaw­ioną odpowied­nio tem­per­aturą i to cała filo­zofia pale­nia od góry. Pół godz rano na obsługę i spokój do późnych godzin wiec­zornych. W nocy może być temp w mieszka­niu niższa. Tak moz­na pal­ić oszczęd­nie, bezdy­mowo, przy niewielkim nakładzie pra­cy. Taki sposób pole­ciłem wielu moim zna­jomym, którzy nie dowierza­li przekon­ali sie, inni upar­cie wolą kop­cić i zatruwać środowisko.

    Odpowiedz
  5. filipmarlow

    Jestem zmus­zony wymienić piec. Roz­pa­tru­ję dwa: Ogni­wo Eko­Plus 16KW lub ten nowy OEP M. Czy opła­ca się dopła­cać do zakupu tego nowego który ponoć ma wyższą min­i­mal­ną sprawność?

    Odpowiedz
  6. Kasia

    Dzię­ki tej stron­ie coraz więcej rozu­miem i umiem pal­ić od góry – pier­wszy sezon z piecem w życiu.
    Potrze­bu­ję pod­powiedzi, bo zaczy­nam się czuć jak eta­towy palacz kotłowy.

    Piec zasy­powy Zębiec 23KW, pali­wo — miał, budynek stary nieo­cieplony, 2 lata nieogrze­wany, ter­az się grze­je od koń­ca październi­ka, okna nowe.
    Ja na piętrze (ok. 80m2), pode mną tyle samo metrów nieogrze­wanego pus­tostanu.

    Przy tem­per­at­u­rach w okoli­cach +10 stałam się boginią ogrze­wa­nia!
    Sypałam sobie miału na dobę, w domu było cieplutko. Tem­per­atu­ra na piecu w od 60 do 66, w domu od 22 do 24.

    Lekko ostat­nio przym­roz­iło, utrzy­mu­je się kon­sek­went­nie ok. -12 w dzień.
    Stałopal­ność ok. 24h dia­bli wzięli.
    Pełen wsad spala się w ok. 12–15 godzin, tem­per­atu­ra na piecu 80, w mieszka­niu pod 20. Jak tylko piec gaśnie robi się w moment 18.

    1. Pal­ić 2 x na dobę…? (się nie podo­ba, bo nie zawsze jest możli­wość)
    2. Wsy­pać węgla…? Pytanie, czy to właś­ci­wa dro­ga?

    Budynek nie należy do mnie, o ocieple­niu go nie ma co marzyć. Proszę o pod­powiedź, żebym nie wyczy­ni­ała głupich ekspery­men­tów.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pogo­da z min­ionego week­endu to nie jest “lekkie” przym­roże­nie, nawet w takim Wrocław­iu przez całą dobę utrzymy­wało się -12st, to jest już grzanie na 3/4 gwiz­d­ka 🙂
      Te 23kW to jest moc zapewne dla węgla, na miale to będzie dużo mniej — za mało by ter­az 24h pal­ić.
      Jak nie da rady dwa razy na dobę pal­ić, to zosta­je właśnie prze­jś­cie na węgiel. Lub koks — trochę drożej, ale na takie mrozy opał ide­al­ny, a moż­na kupić pół czy ćwierć tony. Kotły Zęb­ca są na tyle “starej daty”, że kok­su nie powin­ny się bać.

      Odpowiedz
  7. Kasia

    Dzięku­ję bard­zo!

    Aż się cieplej zro­biło na samą myśl…

    …i ter­az mam zagad­kę o węglu:
    w instrukcji Zęb­ca jest napisane, że kok­sem pal­ić moż­na. Doczy­tałam tutaj: http://czysteogrzewanie.pl/czym-ogrzewac/jak-palic-koksem/, że moż­na nim pal­ić cią­gle, czyli moż­na dosypy­wać na żar bez obaw…

    oraz z instrukcji, że:
    “pali­wa­mi wysokopłomi­en­ny­mi, jak np. węgiel kami­en­ny nie należy zasypy­wać całej komory paleniskowej, lecz uzu­peł­ni­ać pali­wo mniejszy­mi por­c­ja­mi w miarę wypala­nia tak, aby ograniczyć wydzielanie się sadzy i nad­mierne zanieczyszcze­nie powierzch­ni ogrze­wanych kotła”

    Kok­su pod ręką chwilowo brak, mogę jeszcze dziś zaopa­trzyć się w węgiel tylko nie bard­zo wiem jak go pal­ić.
    Nie zasyp­ię komory, to pewnie podob­nie będzie trzy­mać jak miał.…
    Dosypy­wanie węgla na żar.…? Khe-khm… nie tego trochę.…

    Nie rozu­miem za bard­zo od czego ma mi się nad­miernie ta sadza ma osadz­ić…?
    Na mój rozum zasy­pałabym nor­mal­nie, pod­pal­iła od góry i niby z głowy.
    ?

    Odpowiedz
    1. Karol

      Kasia chodzi im o to ze w tej instrukcji nie uwzględ­nili widocznie pale­nia od góry. Chodzi o to ze jak bedziesz dosypy­wała wegla na zar, to bedzie robić sie sadza bo spaliny beda prze­chodzi­ly przez zasyp, zwyk­le spalanie od dołu. Paląc od góry smi­ało mozesz zasy­pac całą komore weglem, wtedy nie ma sadzy.

      Odpowiedz
      1. Kasia

        Karol,
        dzię­ki — napal­iłam nor­mal­nie węglem, nic nie dosy­pu­ję, bo podo­ba mi się pale­nie bez kopce­nia.
        Pon­ad­to zro­biło się cieplej na dworze, więc krąże­nie wró­ciło do stóp … 😉

        Cieka­wost­ka z instrukcji pieca — aż wró­ciłam, do niej, żeby sprawdz­ić…
        Uwzględ­ni­a­ją pale­nie od góry, bo dokład­nie tak zale­ca­ją pal­ić w instrukcji = zasy­pać i wyrów­nać wilgo­tne pali­wo, ułożyć na nim roz­pałkę, pod­pal­ić, włączyć, zamknąć
        wielkim drukiem piszą też poniżej, żeby nie dosypy­wać pali­wa w trak­cie cyk­lu spala­nia
        …a parę stron wcześniej piszą o tym wysokopłomieniowym pali­wie i uzu­peł­ni­a­n­iu mniejszy­mi por­c­ja­mi… (?!#$&!^?!)
        może instrukcję pisały różne oso­by na spółę, albo nie o sadzę im chodz­iło… 😉

        Badam ter­az na ile godzin wystar­czy węgiel w porów­na­niu z miałem.

  8. Krzysztof

    Kasia,
    Być może rzeczy­wiś­cie instrukcję pisały dwie oso­by albo co wyda­je mi się bardziej praw­dopodob­ne jed­na ale na zasadzie kopi­uj-wklej z innej instrukcji :).
    W każdym razie duży plus dla pro­du­cen­ta że w instrukcji umieś­cił infor­ma­cję o pale­niu od góry.
    Co do tych zapisów które wza­jem­nie się wyk­lucza­ją, na pod­staw­ie swo­jego 6 czy 7 let­niego doświad­czenia z pale­niem od góry mogę powiedzieć że właś­ci­wy sposób pale­nia to zapal­ić od góry a potem nic nie dorzu­cać tylko czekać aż się cały wsad wypali bo inaczej zaburza się pro­ces spala­nia.
    Nieste­ty kil­ka razy na początku mnie pod­kusiło i dorzu­całem ale nie dla cieka­woś­ci tylko aku­rat tak wyszło, czyli np. chci­ałem iść spać a wsad jeszcze nie był wypalony do koń­ca (praw­ie pół kotła) a do rana mogło się wyz­iębić w domu. Po drugie nie zawsze się też dało pal­ić o tej samej porze, cza­sem wsad wypalał się szy­b­ciej (wia­tr wzma­ga ciąg komi­nowy) i potem trze­ba było nadra­bi­ać skutkiem czego cza­sem się to wszys­tko może roz­jechać w cza­sie.
    W każdym razie za każdym razem miałem obsmolony kocioł co oznacza że część opału wyrzu­ciłem przez komin lub zamieniłem na smołę.
    Nieste­ty nie zawsze da się wszys­tko przeliczyć i zor­ga­ni­zować bo wiele czyn­ników ma na to wpływ ale cały czas pracu­ję nad tym.
    Co do samego pale­nia od góry to nawró­ciłem może około 10 osób i ilekroć z nimi roz­maw­iam i tem­at schodzi na ogrze­wanie to mówią że są zad­owoleni i wresz­cie mają ciepło :). Ale kil­ka innych osób nie chci­ało nawet o tym słyszeć mówiąc że prze­cież to nie ma prawa dzi­ałać, szko­da węgla itp…
    Ja, jak i bard­zo wiele osób jestem z tego sposobu pale­nia zad­owolony. Spalam podob­ną ilość węgla co kiedyś ale ter­az przy­na­jm­niej zawsze mam ciepło a nie tak jak kiedyś np. 15–16C rano (stary dom z lat 70-tych). Na dodatek komin czyszczę tylko 1 raz w roku (po sezonie) i wyrzu­cam z niego pół wiader­ka sadzy a nie tak jak poprzed­nio 1 wiaderko na 1–1.5 miesią­ca. Na cieple­jsze dni zakładam cegły szamo­towe (za duży kocioł) i wyj­mu­ję je dopiero poniżej -12–15C.

    Odpowiedz
  9. bartek

    Mam podob­ne prob­le­my i dylematy. Dom 250m2 z 15 cm sty­ropi­anu ale okna 10 let­nie plas­ti­ki 2 szy­bowe u=1.1. Spalam 5 ton wegla na sezon w piecu zasy­powym.
    Kusi mnie dotac­ja z Urze­du na piec kon­den­sacyjny ale jakoś nie chce mi sie wierzyć w to że sprawny na 115% piec kon­den­sacyjny na gaz będzie tańszy od sprawnego w 70% pieca weglowego.
    Myślałem o wymi­an­ie okien na 3 szy­bowe ale to 20 tys zł w plecy.…może ten gazowy za Free.…. a może automat poda­jnikowy.

    Sam nie wiem — piec chy­ba niedowymi­arowany bo 18Kw i led­wo 60 stop­ni cel­sjusza wycią­ga.
    Nie wiem kogo sie radzić.…każdy ma inne zdanie i inne opinie a ja tak sobie trwam i mysle co tu by było najlep­sze

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      1m3 gazu po 2,2zł = 10,5kWh = 0,22zł/kWh
      1kg ekogroszku niech­by nawet po 1000zł/t = ~7,8kWh = 5,5kWh przy sprawnoś­ci 70% = 0,18zł/kWh
      Gaz tańszy nie będzie, chy­ba że porów­nać go z wiel­gach­nym i źle ustaw­ionym kotłem poda­jnikowym, to wtedy ma szan­sę wygrać cenowo.
      Że niby kocioł za mały?! Chopie, mieszkasz w ter­mosie, który jakieś 12–14kW potrze­bu­je (bo jak 15cm sty­ro na ścian­ie to i rozu­miem że strop i podło­ga na grun­cie też ocieplone słusznie?). Coś jest nie tak z tym kotłem, albo w kon­strukcji, albo w obsłudze, bo co najm­niej tonę za dużo prze­ja­da, może nawet dwie.
      Także sytu­ac­ja jest ciekawa, bo praw­dopodob­nie (cały czas się trzy­mam założe­nia że budynek jest przyz­woicie ocieplony w całoś­ci) cokol­wiek nie wybierzesz, to nie będziesz mieć drożej niż ter­az. Poda­jnikowiec węglowy zszedł­by z obec­nych kosztów o ten 1000zł pewnie, nato­mi­ast gaz powinien się zmieś­cić w cenie tych 5 ton. Pole­cam http://cieplowlasciwie.pl użyć dla dokład­niejszego obada­nia.

      Odpowiedz
  10. mati

    Witam posi­adam piec Zebiec 12 kw górnego spala­nia do tego cienkie rur­ki grze­jni­ki pan­elowe wysok­iej mocy grzew­czej firmy eca dom 200 m nieo­cieplony z pus­ta­ka grube mury spalanie to 3 tony węgla wartosci opałowej 27 do 30 plus 6 metrów drew­na brzozy idzie na sezon grzew­czy, ciepła woda na gaz. Pale­nie w piecu odby­wa sie od rana do wiec­zo­ra pale metodą od góry mieszam drewno z węglem tem­per­atu­ra w pomieszczeni­ach 25 stop­ni piec nagrze­wa wode do tem­per­atu­ry 70 stop­ni i tak utrzy­mu­je przez 10 godzin. Duzy minus w tym piecu jest taki że dużo ciepła wywala w komin sciana od kom­i­na strasznie gora­ca czy zmi­ana pieca na dol­nego spala­nia utrzy­ma taki sam poziom zuzy­cia opału??? Zain­tere­sowany jestem piecem Kalvis 16 kw (N) czy taki piec spali mi mniej opału czy utrzy­ma taki sam poziom zuzy­cia opału???

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Przy takiej samej tem­per­aturze w domu zuży­cie nie ma prawa wzros­nąć, sko­ro poprawi się też nieco jakość spala­nia i mniej pójdzie w komin. Ale niekoniecznie musi być Kalvis, który jest moc­no dro­gi. MPM DS to faworyt ostat­nich cza­sów, bo jest i dobry, i o wiele tańszy od Litwinów.

      Odpowiedz
  11. Plotus

    Witam. posi­adam piec z poda­jnikiem Zębiec 9 kw “Merkury” dom mam stary 75 rok budowy z płaskim dachem. stropo­dach ociepliłem 15 cm sty­ropi­anem twardym fs100 i tuż nad nim mam dach drew­ni­any płas­ki, a potem blachę trape­zową. na ścianach mam 14 cm sty­ropi­an grafit 0.031 prze­puszczal­ność cieplna, dom jest pod­pi­wnic­zony- wyso­ki parter- ociepliłem całość aż do poziomu grun­tu, w przyszłoś­ci mam zami­ar ocieplić poniżej stre­fy prze­marza­nia. Wszys­tkie gzym­sy, mur­ki oporowe tez mam ocieplone, ale warst­wą 5 cm ( gru­biej nie mogłem). podłogę na parterze ociepliłem 10 cm sty­ro fs100 i dałem nową posadzkę, sufi­ty mam nisko — parter 244cm a na piętrze 232cm — więc i kubatu­ra mniejsza, okna nowe plas­tyk dwuszy­bowe lamb­da 1,4. już od 3 lat znam stronę ciepłowłaściwie.pl i wg obliczeń z tej strony pod­jąłem decyzję o doborze kotła, tam też mi wyszło że powinienem spal­ić około 2,5 tony groszku. Budynek ma ok 70m nieogrze­wanej piwni­cy( zimą jest tam około 10 st c.) ok70m parteru i około 50 m na piętrze — w sum­ie pow. mieszkalna(ogrzewana) to 131m. plus piwni­ca. do tego mam wpię­ty boil­er 300l na 5 osobową rodz­inę, w tym roku pier­wszy rok grza­łem całą mieszkalną — te 131 m. i wychodzi mi że do koń­ca sezonu spalę około 5 ton ekogroszku. zauważyłem, że śred­nio na dobę aby utrzy­mać w domu temp wyższą o około 20 st w sto­sunku do temp na zewnątrz to spalam około 19–20 kg ekogroszku- mieszkam na Warmii więc sezon grzew­czy trwa około 8 mies plus latem grzanie cwu. latem na dobę zuży­wam 7 kg groszku czyli 210 na mies- jeśli mam stały ogień nieza­leżnie od utrzymy­wanej temp w boil­erze. więc zacząłem wygaszać codzi­en­nie i codzi­en­nie roz­palać i nagrze­wać boil­er na zapas do temp 70 st, wtedy spalam codzi­en­nie około 4,5 kg groszku czyli 135 kg zami­ast 210 czyli 75 zł oszczęd­noś­ci x4 mies= 300zł za to że codzień roz­palam i po 3 godz­i­nach przestaw­iam na wygaszanie, no ale ta cwu to tak na mar­gin­e­sie , bo nie tak miało być jeśli chodzi o ogrze­wanie zimą,dla porów­na­nia w układzie mam wpię­ty węglowy dol­ni­ak z rusztem wod­nym — “Bar­czewo — Kuropat­wa” 15kw, w którym co zimę spalam około pół tony zwykłego węgla w cza­sie gdy mam zer­waną zawleczkę w zębcu- zawsze mam przy­go­towany załad­owany po dach drewnem papiera­mi i węglem tak że od dołu teś­ciowa lub zona przytknie tylko zapałkę i na 12 godzin ( aż wrócę z pra­cy i zajmę się zawleczką i/lub przy­czy­na jej zer­wa­nia) no więc w tym dol­ni­aku zawsze spalam dokład­nie o połowę więcej kilo­gramów węgla niż kilo­gramów groszku w zębcu- co nawet pasu­je gdy porów­nam kalo­ryczność zwykłego ruskiego węgla do pol­skiego ekogroszku jed­nocześnie przyj­mu­jąc sprawność zęb­ca jako 80%, a dol­ni­a­ka jako 60%. lecz mimo wszys­tko to nijak się ma do moich wcześniejszych założeń, zas­tanaw­iam się nad prze­jś­ciem na drewno- podob­no wystar­czyło by mi 15 mp- po 70zł grube obrzyny w tar­taku miejs­cowym to raptem około 1050zł a nie jak ter­az pon­ad 4500zł na sezon. niech by nawet 20 metrów poszło to i tak taniej o 3000zł na sezon- w dwa lata zwrócą mi się pieniądze zmarnowane na piec z poda­jnikiem
    Dodam że śred­nio mam w domu około 21 stc

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      5 ton ekogroszku w takim domu-ter­mosie? Coś musi być moc­no nie tak z ustaw­ieni­a­mi i pracą kotła. Sterown­ik jest taki jak fab­ry­ka daje? Pracu­je w “automa­cie” czy coś jest nakom­bi­nowane ręcznie?
      Iloś­ci opału na ciepłowłaściwie.pl są lic­zone przy założe­niu real­nej dla danego rodza­ju kotła sprawnoś­ci, dla kotła poda­jnikowego to jest bodaj ~70%. Pię­cioma tona­mi nawet podłego groszku moż­na ogrzać do +21st. ~400m2 budynku w takim stan­dard­zie ocieple­nia i jeszcze trochę zostanie. Pełno jest żywych tego przykładów, tak samo jak nieste­ty mnóst­wo ludzi przepala za dużo, nie z włas­nej winy.
      Drewno na pewno wyjdzie o wiele taniej, choć­by je kiep­sko spalać. Ale może dało­by się ura­tować Zęb­ca praw­idłowym ustaw­ie­niem albo wymi­aną sterown­i­ka. Wymi­ana to był­by koszt w grani­cach 1000zł. Szko­da że nie mogę zag­waran­tować, że potem na 100% było­by lep­iej. Ale jest tego bard­zo duże praw­dopodobieńst­wo. Potenc­jał do zaoszczędzenia min. dwóch ton niewąt­pli­wie jest, bo nawet najs­tarszy budynek o takim metrażu po okle­je­niu 15cm sty­ropi­anu nie ma prawa prze­jadać tyle opału.

      Odpowiedz
  12. Plotus

    Witam. muszę sko­ry­gować swo­ja wczo­ra­jszą wypowiedź. dokład­nie policzyłem ile mam jeszcze groszku i obliczyłem ile jeszcze zuży­je do 1 kwiet­nia — bo te 5 ton (przy­pom­ni­ałem sobie że) rozpocząłem dokład­nie od 1 kwiet­nia 2015,no wiec w sum­ie wyjdzie że spale łącznie z cwu przez cały rok około 4080kg w tym przez 4 mies let­nie 540 kg na codzi­enne pod­grze­wanie boil­era, a także w cza­sie zimy liczyłem w różnych warunk­ach że dobowe zapotrze­bowanie boil­era to około 2,5 kg groszku na dobę (różni­ca gdy w trak­cie sezonu nagrzany boil­er był odcię­ty zawora­mi od układu grzew­czego przez dobę przy takich samych warunk­ach na zewnątrz i w domu) czyli 75 kg na mies. x 7 mies =525kg groszku+540 latem =1065 kg
    4080 kg — 1065 kg = 3015 kg groszku na samo ogrze­wanie przez rok, ale doliczyć jeszcze muszę te pół tony węgla spalone w zasy­powym co przy tej sprawnoś­ci i jakoś­ci węgla daje mi równowartość 2/3 tej wagi w postaci groszku a więc około 330 kg
    3015 kg + 330 kg = 3345 kg groszku na samo ogrze­wanie przez sezon przy jakże łagod­nej zimie.
    sterown­ik jest ory­gi­nal­ny jaki daje Zębiec z sys­tem zpid II — czy jakoś tak.
    jeśli chodzi o dobór kotła to wg moich spostrzeżeń gdy­bym miał więk­szy kocioł np około 25 kw to bym miał mniej prob­lemów z kotłem bo na takim małym pal­niczku przy mocy juz wiek­szej niż 60% węgiel zbyt krótko prze­by­wa na retor­cie i nadąża się spalać, spalane są jedynie lotne sub­stanc­je i część kok­su, duża część jest spy­chana do popi­ołu, ze wzglę­du na to że automat mierzy temp spalin, a ta jest wyższa przy początkowym spala­niu węgla, a gdy węgiel się żaży to spaliny sa zimne,a więk­sze promieniowanie i wtedy jest podawana kole­j­na por­c­ja opału aby utrzy­mać zadaną moc kotła która wg pro­gra­mu zapewne jest dobier­ana tak aby temp spalin nie wzrosła nad­miernie ( pro­gram ma oszczędzać opał) ale też aby nie spadła zbyt nisko bo wtedy przez wymi­en­nik idzie zbyt chłodne ” powi­etrze” i nie osiąg­nie kocioł potrzeb­nej mocy. w sklepach, w fir­ma­ch sprzeda­ją­cych groszek a także kole­ga który sprzeda­je kotły doradza­li mi abym przewymi­arował kocioł bo będe miał takie prob­le­my i mówiono mi że ” nie będzie dopalał węgla, będę zbyt częs­to dosypy­wał węgla , a także częs­to wybier­ał popiół. Oczy­wiś­cie nie posłuchałem bo naczy­tałem się wcześniej w necie o tym żeby kocioł dobrać niemal na styk. ter­az dosy­pu­ję węgla co dru­gi dzień cho­ci­aż star­czyło by na trzy bo i tak muszę już wybier­ać popiół bo wchodzi na palenisko — to jed­nym brudze­niem, a w mrozy przy minus 15 musi­ałem codzi­en­nie bo mimo że węgla star­cza­ło by na styk na dwie doby to popiel­nik już pełny po pół­torej, a w tym co najm­niej połowa obję­toś­ci to nies­palony koks- bo kocioł chodz­ił na 100%. próbowałem sobie z tym poradz­ić po swo­je­mu czyli stop­niowo pod­nosiłem ilość powi­etrza, aż doszedłem do max­i­mum możli­woś­ci wenty­la­to­ra — nawet zdjąłem ciężarek z klap­ki żeby miał lżej i więcej powi­etrza podawał i eure­ka! w końcu zaczęło dopalać węgiel ale pojaw­iły się spie­ki w miejsce kok­su i obję­tość popi­ołu taka sama, z tym że mniej węgla szło zami­ast 35 kg to 30 kg na dobę pod­czas tych mrozów no i znów ścięło zawleczkę- roze­brałem więc kocioł pal­nik wszys­tko wyczyś­ciłem skułem nagar w retor­cie — wszys­tkie czyn­noś­ci zale­cane przez pro­du­cen­ta które co pół roku robiłem i tak, a nakazem do tego zawsze było dla mnie ścię­cie zawlecz­ki bo to znak że znów jest pół­cen­tymetrowy nagar w retor­cie na prze­ci­wko śli­ma­ka i śli­mak ma zbyt ciężko bo retor­ta jest nieco przewężona, ale tym razem nie pomogło bo po pół­godzinie od roz­pale­nia znów ścięło zawleczkę, ści­nało mi tak raz po raz i nic nie poma­gało, wtedy zacząłem się zas­tanaw­iać co to może być ii zadz­woniłem do pro­du­cen­ta poda­jni­ka, tam po opisa­niu prob­le­mu od razu powiedzieli mi że zbyt mały kocioł, wtedy ustaw­iam zbyt dużą dawkę powi­etrza aby dopal­ić węgiel, a wtedy żar schodzi na śli­mak i go spala i wtedy śli­mak zami­ast podawać “pazurem” opał do góry to go poda­je na wprost i go ugni­a­ta w retor­cie i coś tam przy­pad­kiem wyjdzie aż w końcu węgiel się tak ukła­da że bloku­je całkowicie śli­mak , więc wymieniłem śli­mak na nowy (160zł z przesyłką) i prob­lem minął, ale po 2 mies pale­nia znów ścięło zawleczkę więc skułem nagar w retor­cie i jak wyciągnąłem śli­mak to już był trochę nad­palony — pazu­ra już nie ma to jak­iś 1 cm dłu­goś­ci, ale w poprzed­nim to zjed­zone było 8 cm z długości.ale mniej mi zjadło śli­ma­ka bo ter­az mam mniejszą dawkę powi­etrza i pro­gram ustaw­iony na 60% mocy kotła, nadal są niedopalone kok­si­ki, ale poje­dyncze. dodam że ten zna­jomy sprzeda­ją­cy kotły ma właśnie tak przewymi­arowany kocioł też zęb­ca i pali tym samym groszkiem co ja i u niego widzi­ałem piękny biały pyłek, i mówi że o kotle to on mało kiedy pamię­ta że ma załad­ować, a inni jego zna­jo­mi którzy od niego kupowali kotły i też go nie posłuchali i kupili na styk to mają dokład­nie te same prob­le­my co ja.
    miał być kocioł niemal bezob­słu­gowy a jest o wiele bardziej brudzą­cy i kłopotli­wy niż śmieci­uch na węgiel jedynie taka różni­ca że do niego chodzę co 2 dni, a do śmieci­ucha muszę dwa razy dzi­en­nie, ze śmieci­ucha moc­no dymi, ale go nie wygaszam tylko lekko rusz­tu­ję i dokładam na maxa- wiado­mo dymi i mar­nu­je itp, ale nie muszę tego robić w masce,a jak idę do poda­jnikowego to wsypy­wanie suchego groszku do pustego zasob­ni­ka wznosi takie tumany czarnego pyłu że, ubranie robocze, twarz wokół mas­ki, ręce i głowa wszys­tko jest czarne, a także wszys­tko w całym pomieszcze­niu, z tego powodu jak mam czas to zaglą­dam codzi­en­nie i staram się dosypy­wać groszek po trochu jedynie uzu­peł­ni­a­jąc wtedy tak się nie kurzy.
    sor­ki za tak długą wypowiedź ale musi­ałbym ją dzielić sztucznie na mniejsze.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Inter­ne­tu ci u nas dostatek, moż­na pisać tak dłu­go, jak potrze­ba 😉

      Czyli spieka­ją­cy groszek w takim razie. Czyż­by Piek­lorz?
      Jaką moc na jaki metraż ma zna­jomy z “białym pyłkiem”? Czy również jedzie na takim samym sterown­iku i zbliżonych ustaw­ieni­ach lub na automa­cie? Trze­ba brać poprawkę na to, że siedzi w tym dłuższy czas, ma pewnie poję­cie co i jak ustaw­ić, stąd efek­ty może mieć lep­sze, a nie wyłącznie z przewymi­arowa­nia kotła.

      Swo­ją drogą żeby spal­ić taki spieka­ją­cy węgiel, trze­ba mu podać więcej powi­etrza niż “papierowe­mu” i dłużej przetrzy­mać go na pal­niku, póki nie spali się koks. Temu celowi fak­ty­cznie sprzy­ja przewymi­arowanie, tylko że nie kotła, ale pal­ni­ka. W fizy­cznie więk­szym pal­niku nad­much jest mniej inten­sy­wny przy takiej samej daw­ce powi­etrza, dzię­ki czemu trud­niej jest o szlakowanie. Tylko że tu jest prob­lem, bo więk­szy kocioł nie zawsze ma więk­szy pal­nik. Trze­ba by wiedzieć jakiej mocy pal­nik w kotle siedzi i wziąć stopień więk­szy. Choć nie powiedzi­ałbym, że to samo w sobie zag­waran­tu­je brak prob­lemów ze spieka­ją­cym węglem. A może zarazem wnieść nowe prob­le­my typu kopce­nie, niepełne rozżarze­nie pal­ni­ka, zależnie od tego, jakie przy­padłoś­ci w danym pal­niku bywa­ją i jak bard­zo się jego moc skrę­ci.

      Z opisu wniosku­ję, że prob­le­mem jest źle dopa­sowany nad­much. Najpierw zrzu­cało koks do popiel­ni­ka, bo był za sła­by. Potem szlakowało, bo był za moc­ny. Powin­no się dać znaleźć punkt pośred­ni, gdzie była­by sytu­ac­ja w sam raz. Może trze­ba do tego celu wyłączyć jakieś automaty które po swo­je­mu nad­muchem wajchu­ją, np. ten kaganiec od tem­per­atu­ry spalin, bo w tym przy­pad­ku głupieje wyraźnie.

      Odpowiedz
  13. Plotus

    Witam — tyle że isto­ta dzi­ała­nia tego sterown­i­ka chy­ba opiera się głównie na temp. spalin, bo jak na próbę wrzu­ciłem kawałek kar­tonu na ruszt awaryjny to po jego zapłonie temp spalin błyskaw­icznie mi wzrosła do około 320 st C. a piec zamilkł i moc nad­muchu zmniejszył do zera, a pracę wznow­ił dopiero spad­ku tej temp do około 170st. — zauważyłem że automat oscy­lu­je pomiędzy około 60st a 170st.temp spalin. musi­ałbym całkowicie zrezyg­nować z sys­te­mu automaty­cznego a to nie wchodzi w grę bo wg. opowieś­ci innych użytkown­ików tego typu kotłów musi­ałbym tydzień siedzieć w piwni­cy i ustaw­iać, para­me­try poda­jni­ka i wenty­la­to­ra czas prz­erw. a wystar­czy inny opał lub nawet ten sam bardziej mokry lub bardziej suchy i znów ustaw­ian­ie od nowa. ten zna­jomy też ma zęb­ca, ale 25 kw a metraż około 200 m2 pomieszcze­nie skle­powe dobrze ocieplone mało okien jedne drzwi przeszk­lone, nieogrze­wana piwni­ca oraz pod­dasze na razie jeszcze nieogrze­wane, ekogroszek nie fir­mowany ale sam sobie co roku przy­wozi w big­ba­gach wyna­ję­tym tirem bezpośred­nio z jakiejś kopal­ni- nie pamię­tam jakiej, a mi odsprzeda­je te parę ton w zeszłym roku po 860, a w tym po 890 — mówił że ten ma wypróbowany i innego nie chce, potrafił tylko powiedzieć że ten węgiel ma do 26 Mj. próbowałem sobie sam zamaw­iać raz groszek słab­szy trochę tańszy po 740z firmy “Pol­s­ki Węgiel Dys­try­buc­ja” za big­bag -2 lata temu to była jakaś masakra, pełno kamieni, skrę­conych wiórów stalowych,na których kocioł o dzi­wo nie ści­nał zawlecz­ki i spalałem go o około 30% więcej niż tego za 860 (wtedy), popi­ołu ( rzeko­mo 10%) było 3 raz więcej niż mam ter­az, potem zamówiłem w necie z firmy “Pres­tige” groszek o nazwie hand­lowej “Plat­inum” w cenie chy­ba 905zł to popi­ołu tyle samo co w tym co mam ter­az ale szło go o jakieś 10% mniej niż tego za 890 od kole­gi no i kok­sował na maxa, tutaj to nawet max­i­mum powi­etrza nie poma­gało bo i tak dużo nies­palonego kok­su spadało.
    Co do wiek­szego pal­ni­ka to nie da rady bo piecyk malut­ki i led­wo ter­az ma jak popiół spadac i na dwóch z czterech ścian się bloku­je tak że spa­da tylko na dwie strony, wiek­szy pal­nik albo by się nie zmieś­cił albo zablokował całkowicie mozli­wość spada­nia popi­ołu na dół.
    pisząc o przewymi­arowa­niu kotła głównie miałem na myśli wielkośc palnika,a co za tm idzie też i kotła po to aby sie palnk zmieś­cił, jak tez wielkość popiel­ni­ka, a także zasob­ni­ka.
    Zauważyłem że jak w pier­wszy rok grza­łem sam dół domku- 70 m, to jeszcze nie było takich prob­lemów, bo kocioł pra­cow­ał na około 50% mocy a nawet mniej ‚a ide­al­na sytu­ac­ja była latem, przy nagrzanym boil­erze gdy jeszcze nie roz­palałem codzi­en­nie tylko całe lato zaglą­dałem do kotła co 10 dni, wów­czas kocioł jaszcze nie wchodz­ił w stan podtrzy­ma­nia a min­i­mal­nie pra­cow­ał na 1% nad­muchu, spalałem 7 kg na dobę, nie było spieków ani niedopalonego kok­su, spala­jąc 7 kg na dobe wchodzi ze kocioł pra­cow­ał na 17,5% mocy nom­i­nal­nej i wtedy spra­wował się najlepiej. Moj wniosek to taki że dobier­ac powinienem kocioł z poda­jnikiem tak aby moj metraz domu był chy­ba w dol­nej grani­cy zale­canej przez pro­du­cen­ta, — zuży­cie opału bedzie to samo lub mniejsze ( lep­sze dopalanie węgla) ale mniej prob­lemów eksloat­acjnch.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Waj­chowanie para­me­tra­mi nie jest ciekawe. Najlepiej gdy­by był pełnosprawny automat, ale widocznie komuś nie chci­ało się go dopra­cow­ać w rzeczy­wistych warunk­ach.

      Twój wniosek to (dość fest) przewymi­arować kocioł, od czego ja tu ludzi pra­cowicie usiłu­ję odwieść, bo to nie jest dar­mowe — gdzieś poniżej 30% nom­i­nal­nej sprawność leci na twarz. Co praw­da bada­ni­a­mi to pokazu­ją­cy­mi nikt się nie chwali, ale ludzie z 25kW na ~100m2 spala­ją po parę ton za dużo właśnie z tej przy­czyny, że cis­ną na ~20% mocy. Nawet jak ogól­nie nie mają prob­lemów. To co rozu­miesz przez lep­sze dopalanie węgla to w isto­cie było­by pełniejsze spalanie kok­su, pod­czas gdy stra­ta dla odmi­any może być w sadzy i niedopalonym tlenku węgla, którego nie widać. Pro­du­cent prze­ważnie zale­ca jak dla domów sprzed 30 lat, a jeśli dodatkowo przycelu­jesz w dol­ną granicę tych zale­ceń, to możesz trafić z deszczu pod ryn­nę — w kilka­krot­nie przewymi­arowany kocioł. Nie moc kotła jest tutaj decy­du­ją­ca, ale moc pal­ni­ka. Dlat­ego jeśli przewymi­arowaniem chcieć tu polep­szyć sytu­ację, to trze­ba wziąć kocioł z więk­szym pal­nikiem, a nie po pros­tu kocioł więk­szej mocy. Te dwie cechy się nie pokry­wa­ją. Pal­nik ma moc przykład­owo 15–25kW i lądu­je zarówno w kotłach o mocy 15kW jak i tych pon­ad 20kW. Nie ma wtedy sen­su brać kotła pon­ad 20kW, bo siedzi w nim iden­ty­czny pal­nik i tak samo się będzie spra­wował w tej kwestii.

      W każdym razie muszę ten tem­at mocy pal­ni­ka dla spieka­ją­cych węgli zgłębić na pod­staw­ie doświad­czeń ludzi, na ile jest prob­lem i czy poza przewymi­arowaniem coś moż­na zaradz­ić jeszcze.

      Odpowiedz
  14. Plotus

    W takim razie to jak to dzi­ała ? No bo jeżeli pal­nik ten sam dla mniejszego jaki i dla więk­szego kotła, to jeśli więk­szy kocioł to nieco więk­szy wymi­en­nik a więc ( chy­ba) też więk­sza powierzch­nia przech­wyty­wa­nia ciepła ze spalin, a tym samym więk­sza sprawność ( do pewnego momen­tu) i zimniejsze spaliny idą w niebo, chy­ba że jest jeszcze jak­iś inny para­metr który to wyk­lucza.

    Co do sadzy to zauważyłem że jest jej u mnie stała ilość wewnątrz kotła- w sto­sunku do iloś­ci spalonego węgla- jest czarna drob­na syp­ka i pięknie się tli ( jak suche trociny) jeśli tylko spad­nie w tą zeskrobaną na dno popiel­ni­ka choć­by iskra to za kil­ka min­ut pod dymią­ca powierzch­nia jest sam żar. mniej więcej po spale­niu około 200 kg węgla w sum­ie mogę jej naskrobać około jed­nego wiadra (12,5 litra)

    przy więk­szym pal­niku jest możli­we uzyskanie więk­szej iloś­ci ciepła w danym momen­cie z samego delikat­nego wyżarza­nia węgla, a w mniejszym jest to tylko spalanie sub­stancji smolistych które się szy­bko zga­zowu­ją.
    tu przy­toczę:
    ” W każ­dym razie muszę ten tem­at mocy pal­nika dla spie­ka­ją­cych węgli zgłę­bić na pod­sta­wie doświad­czeń ludzi, na ile jest pro­blem i czy poza prze­wy­mia­ro­wa­niem coś moż­na zara­dzić jeszcze.”

    Sądzę, że nie tyle tu chodzi o samą moc pal­ni­ka, a bardziej o śred­nicę wewnątrz retorty,oraz jej wysokość w połącze­niu z tem­pem podawa­nia opału co spowodu­je jak­iś konkret­ny czas prze­by­wa­nia danego ziar­na węgla na retor­cie od momen­tu zapłonu do wypch­nię­cia z niej, tak aby zdążył się dokład­nie i spoko­jnie wypal­ić, bez jakichś nadzwycza­jnych iloś­ci powi­etrza dzię­ki czemu nie będzie spieków, a jeśli coś się spoko­jnie pali to i tem­per­atu­ra pozyskana jest mniejsza więc potrzeb­ny jest tez więk­szy wymi­en­nik, aby to ciepło wyła­pać — odwrot­nie do dzi­ała­nia grze­jni­ka w poko­ju. ale zasa­da ta sama.
    Myślę że trze­ba by tu spróbować zebrać jakieś fak­ty­czne dane odnośnie zużytego opału zimą przy małych dopa­sowanych kotłach z poda­jnikiem oraz przy przewymi­arowanych no i oczy­wiś­cie z tej samej zimy i tego samego regionu jak tez tej samej tem­per­atu­ry w domu, takiej samej jakoś­ci węgla, tym samym zuży­ciu cwu lub odręb­nie od cwu ( np. ktoś ma cwu z prą­du lub gazu ‚a ogrze­wa dom ekogroszkiem) — wtedy moż­na by jakoś dokład­niej ocenić

    Jeszce tylko podam przykład taki że jak są piecy­ki gazowe do co w domkach to zazwyczaj mają one górny zakres mocy około 24 kw, a potem pracu­ją zazwyczaj na mocy 4kw do 8 kw, a wymi­en­nik prze­cież jest ten sam, czyli kilka­krot­nie “przewymi­arowane”

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Moż­na wsadz­ić więk­szy pal­nik do mniejszego kotła i po pros­tu nie będzie on (pal­nik) rozwi­jał pełni swoich możli­woś­ci. Ze spali­na­mi wszys­tko będzie w porząd­ku, bo jak pal­nik wypluwa 15kW i wymi­en­nik jest pod 15kW zwymi­arowany, to będzie ok. Grunt żeby ten więk­szy pal­nik sen­sown­ie pra­cow­ał w dol­nym zakre­sie swoich możli­woś­ci.

      Rac­ja, właśnie o te wymi­ary chodzi. One deter­min­u­ją czas prze­by­wa­nia opału w pal­niku i zarazem są pow­iązane z jego mocą. Pal­nik o więk­szej mocy ma więk­szą gardziel, więc jak się puś­ci mniejszy i więk­szy pal­nik na takiej samej mocy, to w tym więk­szym por­c­ja pali­wa będzie dłużej prze­by­wać w stre­fie spala­nia.

      Kotły gazowe to jest inna baj­ka, tam nie ma więk­szych prob­lemów z pracą na 1/3 mocy nom­i­nal­nej. W kotłach węglowych na tak nis­kich mocach zwycza­jnie nie dopala się pali­wa, sadza i pal­ny tlenek węgla ucieka­ją w komin. Naj­gorzej jest w zasy­pow­cach, w kotłach retor­towych już sporo lep­iej, ale jak się per­ma­nent­nie śmi­ga w zakre­sie do 30% nom­i­nal­nej, to też nie jest ciekaw­ie. Moż­na by to dość dokład­nie pomierzyć co i jak dzi­ała w tych nieciekawych zakre­sach, tylko to nie są infor­ma­c­je, który­mi branża by się chci­ała chwal­ić. A domowe obserwac­je są przy­datne, ale też mogą być obar­c­zone błę­dem, bo np. moż­na skiepś­cić ustaw­ienia sterown­i­ka i spalać dużo też w mniejszym kotle.

      Odpowiedz
  15. pieczar

    Witam Panowie. Zamierzam kupić dom w zabu­dowie szere­gowej 250 mk. Na parterze ok 70m2 salon z wyjś­ciem na taras i ogród, kuch­nia i wc, na I piętrze 2 poko­je, łazien­ka, pod­dasze 2 poko­je i łazien­ka. Na każdej kondy­gnacji balkon. Okna w domu PCV. Drzwi wejś­ciowe anty­wła­man­iowe. C.O. ole­jowe, podło­gowe. Z tego co wiem to ogrze­wanie ole­jowe jest strasznie dro­gie, a więc chy­ba je zmie­nie. Z wlas­ci­cielem spod­kam się w piątek i muszę wypy­tać go ocieple­nie domku czyli ściany , dach i podło­ga. I moje pytanie sprowadza się do tego czym ogrze­wać dom i w jaki kocioł zain­west­owac?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Najproś­ciej chy­ba prze­r­o­bić kocioł ole­jowy na pel­let, bo to głównie kwes­t­ia mon­tażu pal­ni­ka na pel­let zami­ast pal­ni­ka ole­jowego.

      Odpowiedz
      1. pieczar

        Najpierw muszę sprawdz­ić jaki tam jest kocioł . Czy żeli­wny czy blaszany. A jaki pal­nik wybrać do takiego kotła? Dam radę pel­letem ogrzać 250 mk?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Czemu miało­by się nie dać? To tylko kwes­t­ia odpowied­niej iloś­ci opału.
        Nie mam wielkiego rozez­na­nia w pal­nikach pel­letowych. Pewnie nie każdy się nada do kotła ole­jowego. Na tym polu dość moc­no się Kostrze­wa lan­sował, inne firmy też pewnie coś mają, ale nie zapuszczam się w te rejony, więc nie jestem na bieżą­co.

  16. Michał

    Uśmi­ałem się czy­ta­jąc ten artykuł. Autor zakła­da niemal książkowe zuży­cie węgla dla poszczegól­nych domów i robi tabel­ki z Teo­re­ty­cznym zuży­ciem węgla dla poszczegól­nych rodza­jów budynków.
    Otóż dom domowi nierówny choć­by z uwa­gi na położe­nie, wia­try, nasłonecznie­nie, zabu­dowa gęs­ta lub wol­no sto­ją­cy, mate­ri­ały użyte do budowy (silikaty, cerami­ka, suporeks — to ma znacze­nie).
    Mój dom do 145mkw z roku 2004 z pod­daszem użytkowym. Na pod­daszu weł­na 30cm, na ścianach pod klinkierem weł­na. Wszys­tkie okna PCV. Kocioł górnego spala­nia miałowo-węglowy z dmuchawą i pom­pą obiegową.
    Przy mrozach palę metodą następu­jącą: o 20:00 czyszczę kocioł, zasy­pu­ję worek 25kg węgla orzecha II, roz­palam. Kocioł ma stałopal­ność na tym zasyp­ie do godz. m/w 15:00 dnia następ­nego. 5 godzin przesto­ju, po czym czyn­ność pow­tarzam pro­ce­durę i tak codzi­en­nie.
    W prostym dzi­ała­niu matem­aty­cznym wychodzi: 30dni x 25kg/dzień = 750kg węgla miesięcznie. PRzy tem­per­at­u­rach w okol­i­cy +3, +5 mogę sobie poz­wolić na pale­nie co dru­gi dzień taką iloś­cią węgla. Czyli miesiące typu październik z tem­per­at­u­ra­mi powyżej zera mogę obliczyć w ten sposób: 15dni x 25kg = 375kg węgla. Palę tylko węglem workowanym po 25kg, stąd wiem dokład­nie ile wrzu­cam do kotła.

    Chci­ałbym przy­pom­nieć, że mamy taki kli­mat w Polsce, że sezon grzew­czy rozpoczy­na się już niekiedy w połowie wrześ­nia i trwa on prak­ty­cznie do koń­ca mar­ca.

    Na pod­staw­ie swoich zapisków z lat ubiegłych wyciągam śred­nią roczną z pale­nia i poniżej wyni­ki:

    1) wrze­sień 150kg węgla
    2) październik 350kg węgla
    3) listopad 750kg węgla
    4) grudzień 750kg węgla
    5) sty­czeń 750kg węgla
    6) luty 750kg węgla
    7) marzec 500kg węgla

    Wychodzą 4 tony. Uważam to za bard­zo dobry wynik. Mój dom stoi w szcz­erym polu, najbliższe zabu­dowa­nia mam jakieś 150m od domu.
    Jak jest wia­tr to po wyjś­ciu z domu przysłowiowo łeb ury­wa, więc dom potrafi się wychłodz­ić od tego, zwłaszcza jak wia­tr jest w cza­sie mrozu — wów­czas temp rzeczy­wista -5 jest jak -15.

    Kole­j­na sprawa to Wasze durne rady, że ktoś pali nieeko­nom­icznie i na pewno o tym nie wie, bo jest debilem. Znam ludzi ze stary­mi doma­mi, z lat 60tych, którzy przepala­ją 6+ ton na sezon i wiedzą, że mogli­by mniej. Ale zwycza­jnie wolą dołożyć te 2 tony na sezon, niż robić ter­mo­mod­ern­iza­c­je, wymi­aną okien, wymi­aną pieca, grze­jników za 60 tysię­cy zło­tych.

    Porównu­jąc to do Pas­sa­ta TDI, który jak zacznie więcej pal­ić to się jedzie do warsz­tatu wychodzisz człowieku na kre­ty­na. Samochód moż­na zdi­ag­no­zować i napraw­ić za ułamek ceny “naprawy” domu, który pali więcej, niż powinien.

    Dobre rady jak widać każdy umie dawać, co by nie trze­ba wymienić, zmod­ern­i­zować, by dom pal­ił mniej. Ale już skąd brać na to środ­ki to tacy dorad­cy jak wy jakoś nie mówią.

    Gwoli ści­sło­ści zapo­mnia­łem dodać bar­dzo waż­nego kry­te­rium — tem­pe­ra­tury w domu. U mnie tem­pe­ra­tura nawet przy mro­zach nigdy nie scho­dzi poni­żej 21,5 st w zad­nym pomiesz­cze­niu w domu. Prze­waż­nie jest to około 22,5st. Lubię kom­fort cieplny, bo cho­dzę czę­sto w samych majt­kach i T-shir­cie po domu. Pew­nie mógł­bym spa­lić na sezon zami­ast 4T może 3,2T ale wów­czas miał­bym tem­pe­ra­tury wewnątrz na pozio­mie 20st , a to już dla mnie zde­cy­do­wa­nie za zim­no.
    Dla­tego też pro­szę auto­ra arty­kułu o wzię­cie pod uwagę więk­szej ilo­ści czyn­ni­ków pod uwagę, nie tylko suchych danych odno­śnie ocie­ple­nia, kuba­tury i metrażu.
    To jest zbyt zło­żony tem­at, by tak go spły­cać.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Jest napisane, że kat­e­gorie domów odnoszą się do określonych, przyję­tych tu arbi­tral­nie, poziomów rocznego zapotrze­bowa­nia na ciepło. Wszys­tkie w/w czyn­ni­ki się na to zapotrze­bowanie składa­ją. Oczy­wiś­cie są to bard­zo sze­rok­ie kat­e­gorie, ale o to tutaj chodzi – dać czytel­nikowi szy­bką infor­ma­cję, czy spala sen­sowne iloś­ci. Taki jest cel tych “teo­re­ty­cznych” tabel. Nikt rozsąd­ny przy takim uproszcze­niu nie oczeku­je dokład­noś­ci.

      Nieeko­nom­iczne pale­nie pole­ga na wywala­niu nies­palonego opału kominem. Jak ktoś ma nieo­cieplony dom i spala 6 ton to najpewniej pali eko­nom­icznie, bo fak­ty­cznie tyle opału potrze­bu­je i spala go z przyz­woitą sprawnoś­cią. Prob­lem jest gdy ktoś ma nowy dom i spala 6 ton – na pewno pon­ad połowę wywala kominem.

      Obrażasz mnie goś­ciu w tym momen­cie. Cała ta strona jest przede wszys­tkim o sposobach poprawy efek­ty­wnoś­ci ogrze­wa­nia bez wydawa­nia grubych tysię­cy na mod­ern­iza­cję, bo jak się owe tysiące ma, to żad­na to sztu­ka je wyjąć. A może to ja niezrozu­mi­ale piszę?

      Odpowiedz
      1. Michał

        Jeśli moja dosad­na wypowiedź Cie obraz­iła to przepraszam. Do takiego tonu wypowiedzi skłonił mnie fakt, iż mieszkam w naprawdę dobrze zbu­dowanym (zgod­nie ze sztuką), dobrze zaizolowanym (dziś co praw­da izo­lacją bywa­ją już lepsze/grubsze, dom mój ma 12 lat) ale palę w nim w kotle miałowo-węglowym od 11lat. Doszedłem przez te lata do naprawdę dużej per­fekcji w sza­cow­a­niu zapotrze­bowa­nia na opał wzglę­dem pogody za oknem, wiem ile dom spali przy minus 10, ile przy + 5 st. Kocioł chodzi w ryt­mie dobowym jak zegarek szwa­j­cars­ki spala­jąc przy tym w najwięk­sze mrozy 25kg. Poniżej tej wartoś­ci moż­na zejść oczy­wiś­cie ale odbi­je się to na tem­per­aturze wewnątrz budynku. Zaryzyku­ję stwierdze­nie, że masz rację — byłbym w stanie spal­ić 2,5 T na sezon u siebie. Ale tem­per­atu­ra była­by max 19,5 st i po domu chodz­iłbym w swetrze. Takie rozwiązanie jest u mnie niedo­puszczalne. Muszę mieć wciąż, nawet w nocy w syp­i­al­nie min­i­mum 21,5st. A to już nieste­ty moż­na osiągnąć jedynie więk­szą iloś­cią opału.
        Dlat­ego wzburzyłem się moc­no i nie na żar­ty jak piszesz w mega wielkim telegraficznym ogól­niku, że dom wybu­dowany po 2000r i powierzch­ni max 150m powinien pal­ić na sezon max 2,5T. Chy­ba, że przyjmiemy , że sezon rozpoczy­na się od 1go listopa­da, a kończy 28 lutego. Na 4 miesiące 2,5T fak­ty­cznie jest wykon­alne.
        Ale dla przykładu w roku ubiegłym z uwa­gi na wred­ną pogodę i ciągnącą się zimę pal­iłem jeszcze w pier­wszej dekadzie kwiet­nia, a zacząłem przepalać z końcem wrześ­nia. Więc tak naprawdę to więk­szą część roku w naszym kli­ma­cie się grze­je.
        Acha, dodam jeszcze, że NIE UŻYWAM drew­na. Być może jak ktoś przy tem­per­at­u­rach w plusie przepala sobie drewnem to wtedy moż­na rzeczy­wiś­cie powiedzieć, że samego węgla pójdzie mu około 2,5–3T. U mnie węgiel staru­je już na koniec wrześ­nia do przepale­nia raz na 3 dni.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Nieste­ty taki przy­bliżony podzi­ał chałup na rodza­je według wieku czy stop­nia ocieple­nia niesie ze sobą niedokład­ność. Za bard­zo bierzesz to do siebie, to są dane z założe­nia poglą­dowe, żeby skłonić do myśle­nia tego, kto spala 6 ton a tu widzi, że powinien tak ze 3–4t. Gdy­bym chci­ał brać pod uwagę choć­by tylko najważniejsze czyn­ni­ki potrzeb­ne do dokład­nego ustal­e­nia zapotrze­bowa­nia na pali­wo, to zro­bił­by się z tego taki elab­o­rat, że mało kto doczy­tał­by choć­by do połowy. Dokład­niejsze przy­bliże­nie zuży­cia opału daje http://cieplowlasciwie.pl/ bo tam poda­je się już dużo konkret­nych danych o budynku.

  17. Michał

    Dodam jeszcze, że nawet bez czy­ta­nia tej strony pal­iłem od początku w kotle “od góry”. Więc robię to poprawnie i eko­nom­icznie. Mój kocioł ma ogrom­ną komorę zasy­pową, bo do krawędzi górnych drzwiczek wchodzą doń 2 wor­ki 25 kg węgla. Na takim zasyp­ie “do peł­na” kocioł chodzi non stop z zadaną tem­per­aturą około 36 godzin.
    Kocioł sam w sobie jest nieeko­nom­iczny i zda­ję sobie z tego sprawę, jed­nak jego wymi­anę planu­ję dopiero na rok 2018. Wów­czas jak zmienię go na kocioł z poda­jnikiem to spodziewam się spad­ku zuży­cia opału.
    Ale czy i o ile zuży­cie spad­nie — przekon­am się po zmi­an­ie.
    Póki co uważam zuży­cie 4T na sezon za przyz­woite.

    Odpowiedz
  18. Marcin

    Świetne mate­ri­ały prezen­tu­je­cie na swo­jej stron­ie. Smog jest udręką na śląsku i dużych mias­tach ale rown­ież całej Polsce. Będę rozpowszech­ni­ał Waszą wiedzę wśród zna­jomych.

    Odpowiedz
  19. bucuwa

    A ja mam 100 let­ni dom po prze­bu­dowie z drew­na na pus­tak 80 mkw docieplilem od wew­narz wel­na 5 .zew­na­trz 10 sty­ro szary wysokosc 2.3 sufi­ty drewno z belka­mi i pale koza ingrit idzie mi worek 30 kg wegla na tydzien i drew­na ze 100 kg nara­zie mam po 23 c w nocy.w razie mrzow mam cw z pieca 2 funkcyjnego i grze­jni­ki con­wec­tor ale nara­zie soto­ja jako atra­pa hhee

    Odpowiedz
  20. Mariusz

    Czy­ta­jąc infor­ma­c­je zawarte na stron­ie czysteogrzewanie.pl. stworzyłem sobie piec dol­nego spala­nia, jak się okazu­je zbliżony do mpm-ds, ale bez pal­ni­ka ceram­icznego, ok. 12kw. Wsze­lakie wymi­ary pieca obliczyłem sobie samemu, ponieważ kiedyś zro­biłem rodz­i­com piec typowy gór­ni­ak. Palę nim dru­gi sezon, ogrze­wam nim dom o powierzch­ni 110m2, docelowo będzie 140m2, ale nie wszys­tkie pomieszczenia są wykońc­zone na pod­daszu, ściany 25cm +15cm sty­ropi­anu, w dachu 25cm wełny min­er­al­nej, 10cm sty­ropi­anu na grun­cie, w tym metrażu jest garaż ogrzewany(temp. w garażu 17 st.) aha i bojler 140litrów. (Rodz­i­na 4-osobowa) Palę węglem, zrębką oraz drzewem różnego rodza­ju. Zakupiłem 700kg węgla z początkiem listopa­da, więc podam iloś­ci od tej daty, mamy ter­az połowę sty­cz­nia, czyli 2,5 miesią­ca. Węgiel 300kg, zręb­ka 40 worków po 10–12kg każdy(czyli ok 400–420kg), oraz 3mp drze­wa. Mieszkam w małopolsce. Oceń­cie sami czy moż­na pal­ić eko­nom­icznie. Jeszcze do auto­ra tej strony, chcę skierować podz­iękowanie ponieważ, wszelkie infor­ma­c­je były bard­zo przy­datne, przy tworze­niu pieca

    Aha, zapom­ni­ałem napisać, że nie palę non-stop, tylko kil­ka do kilku­nas­tu godzin dzi­en­nie w zależnoś­ci od temp. na zewnątrz. W pomieszczeni­ach utrzy­mu­je się tem­per­atu­ra 21st do 23st

    Odpowiedz
  21. Wojtek

    Dom 2 pietrowy z pod­daszem, ogrze­wane tylko pier­wsze pietro 60m2, parter oraz 2 pietro i pod­dasze nieogrze­wane, brak jakiegokol­wiek ocieple­nia, gole zewnetrzne sciany bez tynku, okna 2 szy­bowe nowe. Koci­ol MPM DS 5–7kw.
    Zuzy­cie wegla 0,5t plus 1,5m2 brzozy w sty­czniu. Tem­per­atu­ra sred­nia dobowa 22–23 stop­nie, piec pracu­je cala dobe niewygaszany, tem­per­atu­ra na piecu 60C. Prog­no­zowane zuzy­cie opalu to 2,5–3t wegla i 8–9m3 brzozy. Co pole­ca­cie zro­bic w kwestii docieple­nia i zmniejszenia zuzy­cia opalu?

    Odpowiedz
  22. Plotus

    Witam. kole­jny rok palę w poda­jnikowym Zębcu Merkury 9 kw.W zeszłym sezonie pisałem tutaj o prob­lemach z niedopalaniem węgla — udało mi się prob­lem rozwiązać — zrezyg­nowałem całkowicie z pro­gra­mu ” Zpid II” na tym samym sterown­iku lecz na ręcznych ustaw­ieni­ach węgiel się dopala, moc pozyski­wana jest dużo więk­sza- w moich tes­tach o połowę szy­b­ciej nagrze­wa mi boil­er. Nadal są dość duże spie­ki, ale jeszcze mi nie bloku­ją spada­nia popi­ołu z retorty, wiec to już prob­lem bardziej estetyczny.Moje aktu­alne ustaw­ienia to czas podawa­nia 5 s. czas prz­er­wy 10 s. a siła nad­muchu to 42%. opał to ” Pres­tige pre­mi­um”. Moje uwa­gi do tego opału to:
    zale­ty: jest czysty ( bez miału, drew­na kamieni, met­alu itp.), w miarę jed­norod­na wartość opałowa choć zdarza­ją się wor­ki że muszę zmniejszyć siłę nad­muchu z 42% na 40% bo wtedy zbyt duże spie­ki bloku­ją spadanie popi­ołu
    wady: nawet kupowany latem czy wios­ną bez różni­cy zawsze jest mokry ( jedynie na pale­cie testowej był suchy wiado­mo jak wszys­tkie prób­ki reklam­owe). wody ma tyle że w moim zasob­niku jak wsyp­ie trzy wor­ki 25kg to wychodzi że zmieś­ciło się 75 kg groszku ( pro­du­cent poda­je ze mieś­ci się 70kg). sprawdz­iłem to sam i rozsy­pałem 3 wor­ki groszku na płasko a po 3 dni­ach schnię­cia zważyłem i suma wyszła 70 kg +/- 50 gram oczy­wiś­cie wor­ki z węglem przed wysy­paniem zważyłem — waga odpowia­da deklarowane.j
    Wniosek taki że jak ja potrze­bu­ję na rok 5,1 t. groszku to w tym kupu­je około 320 litrów wody czyli fak­ty­cznie suchego węgla spalam około 4,8 t.
    cena opału to około 840 zł za t. z dowozem- zamaw­iam workowany mimo ze droższy ale mam czyś­ciej w piwni­cy. do tego ten sam opał w big bagu był zanieczyszc­zony miałem trafi­ały się kamy­ki i kawał­ki drew­na- jak by zupełnie inny opał.
    Kole­j­na dość kosz­tow­na cieka­wost­ka to zależność iloś­ci spalanego opału od zadanej tem­per­atu­ry na kotle. Każdy stopień w górę daje kole­jny 1 kg spalonego groszku na dobę
    Przy warunk­ach na dworze noc -10’C. dzień -5’C cwu nagrze­wana jest wg zadanej temp na kotle jeśli 45’C na kotle to cwu nagrze­wa sie na 42’C przy tych warunk­ach i ustaw­ieni­ach spalam około 21–22 kg na dobę nato­mi­ast przy ustaw­ie­niu temp na kotle na 60’C ( min­i­mal­na zale­cana przez pro­du­cen­tów kotłów) woda w boil­erze nagrze­wa się na około 55 ‘C a spalam wtedy na dobę około 35 kg groszku. dodam ze w domu temp mam stałą około 23’C ( jeszcze w zeszłym roku wystar­cza­ło nam 20–21’C ) bo są zawory ter­mostaty­czne. jedynie przy niskiej temp kotła grze­ją więk­sze częś­ci grze­jników bo się zawory bardziej otwier­a­ją a przy wyższej się przymyka­ją i grze­jni­ki led­wo wierzchy maja ciepłe- więc z tej strony jest wszys­tko ok.
    Wyglą­da na to że straty na rurach ‚kotle, cieple­jszym boil­erze ( dobrze zaizolowany fab­rycznie) są aż tak duże przez sano pod­niesie­nie temp. na kotle do min­i­mal­nej wyma­ganej zalece­ni­a­mi pro­du­cen­tów. gdy­bym się do tego stosował to spalałbym o około 3,6 t. więcej groszku niż obec­nie- w dwa i pół roku zwraca mi się wartość całego kotła. Sam jestem zszokowany wynika­mi i nie wiem czy jest coś nie tak — czy to nor­mal­ka.
    dom piwni­ca nieo­cieplona 75m, parter około 75m piętro z dachem płaskim 55mna dachu 15 cm sty­ro na parterze w podłodze 10 cm sty­ro na ścianach 14 cm sty­ro grafit. ale boil­er 300l/ 5 osób zuży­cie łącznie śred­nio wody zim­nej (pewnie połowa to grzana) około 20m3. nad parterem jest taras około 20 m ocieplony 10 cm sty­ro nad częś­cią tara­su jest wnę­ka tworzą­ca zadasze­nie, od góry to strop dachu który jest od spo­du ocieplony 5 cm sty­ro, po bokach ściany nośne też ocieplone 14 cm sty­ro grafit. budynek ma wcię­cie od strony wjaz­du do garażu, do tego na dachu są po bokach mur­ki oporowe które oz góry i od wewnątrz ocieplłlem 5 cm sty­ro. gdy te para­me­try wpisałem do kalku­la­to­ra na stron­ie cieplowlasciwie.pl to tam jest jakaś niespójność odpowiedzi na te same dane, bo w pod­sumowa­niu efek­ty­wnoś­ci ogrze­wa­nia jest info ze mój kocioł mar­nu­je opał, a poniżej poda­je mi w tabelce ile powinienem spalać węgla gazu drew­na itp. i ilość węgla jest podana taka jaką właśnie spalam.
    Dodam że w podawanych danych przyjąłem że piwni­ca jest ogrze­wana dla tego że nie ma tam zróżni­cow­a­nia temp na kondy­gnac­jach więc przyjąłem że na dwóch pię­tra­ch mam po 23 st oraz w piwni­cy śred­nio 14 ( kotłow­n­ia około 27st a resz­ta około 10 st) co daje mi śred­nio około 20 st na każdej z trzech kondy­gnacji. nie wiem jeszcze tylko czy ten kalku­la­tor przyj­mu­je że piwnicę mam ocieploną czy nie.
    spalanie wyglą­da mniej więcej tak:
    sezon grzew­czy co plus boil­er
    —————————————
    sty­czeń 650kg
    luty 650kg
    marzec 650kg
    kwiecień 350kg
    maj- połowa- lekkie dogrze­wanie 150kg
    —————————————————————–
    koniec sezonu grzew­czego piec cią­gle pracu­je grze­je sam boil­er
    maj-połowa 105 kg
    czer­wiec 210 kg
    lip­iec 210 kg
    sier­pień 210 kg
    wrze­sień — połowa 105 kg
    —————————————————
    początek sezonu grzew­czego co plus boil­er
    wrze­sień- połowa — lekkie dogrze­wanie 150 kg
    październik 350 kg
    listopad 650 kg
    grudzień 650 kg
    czyli zimą 4250 kg, + latem 840 kg= 5090 kg

    Odpowiedz
  23. Plotus

    Wojtek
    8 lutego 2017 o 16:32

    Dom 2 pie­trowy z pod­da­szem, ogrze­wane tylko pierw­sze pie­tro 60m2, par­ter oraz 2 pie­tro i pod­da­sze nie­ogrze­wane, brak jakie­go­kol­wiek ocie­ple­nia, gole zewnetrzne sciany bez tynku, okna 2 szy­bowe nowe. Koci­ol MPM DS 5–7kw.
    Zuzy­cie wegla 0,5t plus 1,5m2 brzozy w stycz­niu. Tem­pe­ra­tura sred­nia dobowa 22–23 stop­nie, piec pra­cuje cala dobe nie­wy­ga­szany, tem­pe­ra­tura na piecu 60C. Pro­gno­zo­wane zuzy­cie opalu to 2,5–3t wegla i 8–9m3 brzozy. Co pole­ca­cie zro­bic w kwe­stii docie­ple­nia i zmniej­sze­nia zuzy­cia opalu?
    to bard­zo mało spalasz a właś­ci­wie nor­mal­nie jak na takie warun­ki, musi­ałbys cały dom ocieplic a nie tylko pietro ogrze­wane, u mnie przed ocieple­niem budynku na parter i pietro łacznie około 130 m2 szło około 12 ton węgla !! a ter­az tym samym piecem szło by 6 ton a poda­jnikowym spalam około 4 tony

    Odpowiedz
  24. karolu

    Tylko pom­pa ciepła powi­etrz­na ( invert­ed ) . Koszt na pokój 20 metrów 1000 — 1500 zł na pokój + mon­taż.

    Koszt użytkowa­nia o wiele niższy niż pale­nie czymkol­wiek co moż­na kupić : ).

    Zero zanieczy­czeń, zero pale­nia w piecu.

    Prak­ty­cznie wszys­t­ki syf smog jest zatrzymy­wany przez fil­try i nie ma potrze­by otwiera­nia okien i wpuszcza­nia smogu.

    Państ­wo każde­mu to powin­no za dar­mo mon­tować.

    Nie było­by smogu i koniec tem­atu.

    Wszyscy zdrowi i szczęśli­wi.

    Oczy­wiś­cie, grze­je­my taryfą noc­ną 3 razy taniej + między 13 a 15 też 3 razy taniej.

    Głównie grze­je się w nocy pod­czas snu . W cza­sie dnia prak­ty­cznie wcale.

    Po za tym zniósł bym opłaty za śmieci, bo firmy zara­bi­a­ją na śmieci­ach kro­cie a ludzie jak mają płacić za wywóz to palą wszys­tko i z tego robi się najwięk­szy smog bo Państ­wo chce się pode­trzeć szkłem !.

    Trze­ba to zro­bić naty­ch­mi­ast i nagłośnić w medi­ach bo jak się ludzie przyzwycza­ją to i za dar­mo swoich śmieci nie odd­adzą : )

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zero zanieczyszczeń na pod­wórku, ale gdzieś tam jest elek­trow­n­ia węglowa, która to zasi­la. A gdy­by wszyscy się pod­pięli, to będziemy potrze­bować jeszcze kilku dodatkowych elek­trowni + grun­townej mod­ern­iza­cji sieci przesyłowych.

      Odpowiedz
  25. Plotus

    Witam zauważyłem że ogrze­wanie boil­era cwu latem za pomocą kotła poda­jnikowego jest bard­zo dro­gie ma bard­zo małą sprawność.
    aby zagrzać boil­er 300l. od temp 40’C do temp 75’C czyli pod­grzać 300l. wody o 35 ‘C
    potrze­ba około 12,18 Kwh
    Nato­mi­ast ja spalam około 4–4.5 kg węgla aby w ciągu około 2,5 godziny to osiągnąć i tak codzi­en­nie roz­pala­jąc i wygasza­jąc piec poda­jnikowy
    lub wer­s­ja wygod­niejsza utrzy­mu­ję stale temp na kotle 48’C co pozwala mi utrzymy­wać temp cwu na poziomie 45’C — wów­czas spalam około 7–7.5 kg węgla
    palę ekogroszkiem pres­tige pre­mi­um który ma 28,2 wartość opałową czyli około 7.33 kwh / kg.
    przyj­mu­jąc dla kotła poda­jnikowego sprawność 80% to z kilo­gra­ma powinienem pozyskać około 5,86 kwh czyli nieco pon­ad 2 kg powin­no wystar­czyć aby nagrzać ten boil­er a resz­ta to są straty komi­nowe oraz utra­ta ciepła przez powierzch­nię kotła do kotłowni, nagrzanie masy wody w kotle oraz masy stali z jakiej zbu­dowany jest kocioł.
    w pier­wszym przy­pad­ku 2,1 kg węgla spalam na pod­grzanie cwu + 1.9 -2,4 kg węgla idzie w straty
    w drugim przy­pad­ku 4,9 — 5,4 kg idzie w straty w tym dodatkowo na całodobowe podtrzy­manie pra­cy kotła
    ———————————
    w pier­wszym przy­pad­ku sprawność kotła wynosi około 37–42% koszt dobowy około 3,8–4,3 zł/mies. ~120zł
    w drugim 22–24% koszt dobowy 6,65–7,12 zł/mies. ~210 zł
    jedynie zimą pod­czas ogrze­wa­nia całego budynku kosz­ty pale­nia w kotle sa niezmi­enne ( chy­ba że pod­niosę temp wody w obiegu to znacznie ros­ną) nato­mi­ast różni­ca grza­nia lub nie grza­nia boil­era boil­era wynosi około 2,5 kg węgla na dobę.
    wniosek- prą­dem podob­nie lub taniej ( latem) niż kotłem poda­jnikowym i nie trze­ba całe lato pil­nować kotła.

    Odpowiedz
  26. Fresh-Klima

    jak tak patrzę na tą tabelkę to się zas­tanaw­iam jak to jest że aż o tyle przekraczam te wszys­tkie liczni­ki muszę coś zro­bić z tym ogrze­waniem bo na prawdę zja­da mnie finan­sowo.

    Odpowiedz
  27. Sakostal

    Spo­ra różni­ca między niedo­cieplonym a nieo­cieplonym masakra ja mieszkam w kamieni­cy nieo­cieplonej total­nie z 3m wysokim pomieszcze­niem i na moich 35m2 spalam śred­nio niecałe 2 t węgla tak między 1,5 do 2 max no i drewno ale go nie liczyłem ale z 5 m bieżą­cych myślę że idzie.

    Odpowiedz
  28. KONIU

    Witam, a ja tu zarzucę podob­ny z lek­ka tem­at Poz­draw­iam “CAMINOWCÓW” ogrze­wam tym piecem (6 członów) 85 m2 parteru bez ocieple­nia (data prod 89r.), pod­dasze jest nieo­cieplone, nieza­mieszkałe, gen­er­al­nie to nic nie jest ocieplone, dom ze “szlaki”(u Was pewnie nazy­wa­ją to z Hasiem). Palę orzechem II z SILESII, od góry rzecz jas­na, nie wiem co to za węgiel ale kupa popi­ołu, wiadro 12 L codzi­en­nie wynoszę i pali się krótko, od pierona spieków które po przeła­ma­niu ukazu­ją nies­palony węgiel. Do rzeczy, jest 02.03.2018 zima nija­ka do niedaw­na była, a spal­iłem juz praw­ie 3,5 tony. Czemu pisze, bo drażnią mnie tem­aty jak ktoś pisze ze ogrze­wa tym piecem bóg wie ile m2 i na temp 45–50 st na piecu, ma 21 st w domu. Ja dodatkowo mam kierown­ice powi­etrza, zabu­dowany szamotem tył pieca(2/3 cegły po dłu­goś­ci), pale na 60 st, klap­ka powi­etrza wtórnego na około 2–3 mm uchy­lona, a w dom przy minus 5 to bida 20–21 st utrzy­mać. Ktoś ma podob­ne wyni­ki, może coś robię źle, ale jak na polu jest -15, to roz­palony o 19:00 Camino, o 5 rano juz wygasa (załad­owany do peł­na, “butem” nawet ubi­jam węgiel żeby więcej weszło) i 18 st na ter­mometrze w poko­ju o 6:30. Powiedz­cie skąd takie opowieś­ci są, że ludzie w “maj­tach” chodzą po domu lądu­jąc 25 kg węgla do pieca na dobę(nieocieplony 100m2 budynek) dodam ze pale na okrągło od wrześ­nia do maja. Obec­nie zmieniłem węgiel na Piekary orzech i jest o wiele lep­iej, 12 godzin wytrzy­mu­je (w sen­sie po 12 godz­i­nach jeszcze coś tam się tli i niecałe 3 łopat­ki popi­ołu wyciągam w formie pyłku plus kil­ka kok­sików). Mam graw­itac­je prze­r­o­bioną na obieg wymus­zony z pom­pa grund­fosa, rury w domu grube jak “ręka”, bloka­da rusz­tu zro­biona wg waszego opisu. Nie mam bojlera, samo cen­tralne. W tam­tym roku pal­iłem miałem (4 tony zeszło) + na pod­kład­kę sypałem pod miał, orzech ryduł­towy żeby nie przesypy­wało przez rusz­ta, do tego wenty­la­tor( nie wiem czy ktoś miał na czop­uchu w tym piecu przy nad­muchu 550 :)st ale ja tak i 600 niewiele brakło:), dlat­ego zrezyg­nowałem z wia­tra­ka, zakupiłem na aukcji wiado­mo jakiej, elek­tron­iczny miarkown­ik kepas, rewel­ka, pra­cochłon­ny mon­taż ale tańszy niż “uni” cos tam, a dzi­ała jak mechan­iczny, ma 4 pozy­c­je otwar­cia, wygaszanie, pom­pa, peł­na reg­u­lac­ja ustaw­ień, dokład­ność temp do 0,1 st, trochę wkurza ciągłe otwieranie i zamykanie klap­ki przy dochodze­niu do temp i przy wygasza­niu ale jest to pol­s­ka myśl i sup­port ze strony pro­du­cen­ta bez ograniczeń.), w tym roku pale­nie miałem jest nie opła­calne wg mnie, ze wzgl na cene miału. Przy pale­niu Piekara­mi po oko­lo 3 godz­i­nach, zero dymy z kom­i­na i temp spalin na wylocie z kom­i­na mier­zona pirome­trem około 85 st (jak 5 klasa). W kominie tylko brą­zowoszara sadza, pół wiader­ka 10 litrowego na pół­to­ra miesią­ca. Wiem, powiecie ocieplić dom ale nie wszys­t­kich od razu stać na to. Tak z lek­ka nijak ma sie te u was 2,5 tony ze schematu, na sezon w nieo­cieplonym domu:) gen­er­al­nie to chylę czoła temu forum i Wam założy­cielom, bo bez Was to pewnie i z 7 ton by mi poszło wędząc od dołu (kurde małopol­s­ka wal­czy ze smo­giem, a nikt nie liczy ile w ciągu 20 lat przy­było aut i ciężarówek, kiedyś pod blok­iem u rodz­iców stały 4 Dfi­aty i 3 maluchy, ter­az bida tam po 16tej miejsce wolne znaleźć . Mam sąsi­a­da, starszego pana z podob­nym piecem ale on nie chce mi wierzyć, nawet był u mnie i oglą­dał jak pal­ić od góry, nie chce spróbować i tak 6 ton min­i­mum w 80 metrowym domku nieo­cieplonym na sezon przekop­ci, plus zalana śmierdzącą kotłow­n­ia, lep­ka maź przy wylocie do kom­i­na i szk­listy czarny komin od środ­ka ocieka­ją­cy cuch­ną­ca smołą (byłem na strychu u niego i sprawdza­łem).

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Porówny­wanie się do innych ze spalaniem jest ryzykowne, bo czyn­ników jest tyle, że dwa podob­ne z opisu budyn­ki mogą mieć – tak jak opisu­jesz – kom­plet­nie różne zuży­cie. Dochodzi jeszcze zupełnie różne indy­wid­u­alne odczuwanie kom­for­tu cieplnego jak i potenc­jalne bajkopis­arst­wo niek­tórych palaczy. Wszys­tkie te tabel­ki, licz­by i obraz­ki są z natu­ry rzeczy przy­bliżone. “Nieo­cieplony” dom to zarówno taki, gdzie są trociny/szlaka na stropo­dachu i pust­ka powi­etrz­na w ścianach, jak i taki, gdzie nie ma niczego z tych rzeczy – i już jest spory roz­jazd w spala­niu.

      Zawsze pow­tarza­łem: nie ma wiele dymu, nie ma wiele sadzy, smoły zero – znaczy spala się tak, jak powin­no w tym kotle i schodzi opału tyle, ile budynek potrze­bu­je. Nie ma co przeży­wać jeśli jest dwa razy więcej niż w inter­ne­tach piszą, bo to nic nie zmieni. Widocznie takie ten budynek ma potrze­by i pozosta­je ciułać na ocieple­nie, choć­by częś­ciowe i stop­niowe.

      Jak tam ceny kok­su sto­ją na rejonie? Tak się zas­tanaw­iam, czy w Camino by się nie opłaciło mimo wszys­tko jechać nawet i kok­sem za 1200/t w porów­na­niu z węglem za 900 albo miałem na nad­muchu, co w komin daje 500st, a koks odd­a­je ciepło do ścian paleniska głównie. Może to by źle nie wyszło.

      O tym miarkown­iku się niedawno dowiedzi­ałem, muszę tem­at obadać, bo ponoć to nie dwus­tan jak Unis­ter, tylko coś z PID-em. Może być god­ny następ­ca miarkown­i­ka MCI.

      Z sąsi­a­dem się tak łat­wo nie pod­dawaj, zaproś do swo­jej kotłowni, niech zobaczy różnicę. Beton też z cza­sem krusze­je.

      Odpowiedz
      1. KONIU

        To dam sobie spokój z prze­sad­nym żyłowaniem osiągów total­nie nieo­cieplonego domu:) widocznie mniej nie będzie, myślę że w 4 tonach zamknę się do maja. Mam jeszcze w planach zro­bić sobie list­wę z zawirowacza­mi do wymi­en­ni­ka, zobaczymy czy to coś pomoże, obec­nie leżą w wymi­en­niku dwie cienkie cegieł­ki szamo­towe przy­cięte pod kątem na wlocie spalin.
        Co do kok­su, to raczej nie będę próbował, 3 lata temu kupiłem worek na próbę, rok temu 1/4 z tego wor­ka dałem zna­jomemu żeby go dopal­ił:) Nie wiem co to za koks, niby Dębieńsko ale ile wsy­pałem do pieca, tyle go też wycią­gałem lekko tylko nad­palonego, nie chci­ał się zapal­ić. Miesza­łem z węglem i dalej to samo, zna­jomy również miał prob­lem ale jemu piec dłużej się roz­pala, rzadziej w podtrzy­manie prze­chodzi, no i cena, u nas obec­nie 1400 za tone, węgiel piekary 830.
        Co do miarkown­i­ka, to naprawdę prze­myślane urządze­nie, ma kil­ka stanów otwar­cia, otwarcie/wygaszenie, i 3 inne przy dochodze­niu do tem­per­atu­ry, szko­da że po środ­ku nie ma nic, bo klap­ka jest otwarta aż do momen­tu 3 stop­ni przed temp zadaną, wtedy zaczy­na lekko sie zamykać, przy 2 st przed też, przy 1 st różni­cy od zadanej i tak do pełnego zamknię­cia przy osiąg­nię­ciu żądanej tem­per­atu­ry. Otwiera się ponown­ie jak tylko temp. spad­nie poniżej zadanej. Ja jestem z niego zad­owolony, kupiłem wer­sje z załączaniem pompy (też moż­na sobie to ustaw­iać) i przed­mucha­mi (co 5 min chy­ba na kilka­naś­cie sekund, nieste­ty para­metr ten jest niezmi­en­ny, moż­na go tylko wyłączyć lub włączyć) Jak za tą cenę, to nic lep­szego nie kupimy, a i tak wyda­je mi się że jest lep­szy niż Uni. Tak jak pisałem wcześniej, mon­taż jest trochę uciążli­wy bo sterown­ik ma dźwig­nię połąc­zoną z linką i pancerzem jak w hamul­cach rowerowych. Ja sobie dałem rade ale musi­ałem ściągnąć obu­dowę pieca i pon­aw­ier­cać w niej otwory pod uch­wyty lin­ki. Dodatkowo zro­biłem dźwig­nie przykrę­coną do klap­ki w piecu, bo bez niej klap­ka nie chci­ała sie otwier­ać za bard­zo, ze wzglę­du na duży łuk od wyjś­cia z pancerza do klap­ki (ale mówię o CAMINO ), do tego prosty mon­taż samego sterown­i­ka na kołkach do ściany. Ja mam mało miejs­ca obok pieca, może dlat­ego musi­ałem tak kom­bi­nować ale szcz­erze pole­cam ten sterown­ik, nie zamieniłbym go na żaden inny, najwięcej ile mi prze­bił zadaną temp przy pełnym załadunku, to 1–2 st, a nie zszedł niżej niż max 3 stop­nie, czyli trzy­ma to co mu się zadało.
        W nad­chodzą­cym sezonie planu­je pozbyć się lin­ki i zro­bić z kątown­i­ka uch­wyt na sterown­ik przykrę­cany do obu­dowy nad piecem, a do cięgna doczepić łań­cuszek tak jak w mechan­icznym miarkown­iku.
        Co z sąsi­a­dem? Boję się zapal­ić tak u niego, bo on czyś­ci tylko zale­pi­ony smołą wylot z pieca do kom­i­na, mógłbym mu chałupę z dymem puś­cić jak­by się komin chy­cił:).

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Miałem kil­ka lat zawirowywacze i odczu­cia mam… mieszane. Przez kil­ka dni póki się nie zasy­fią, widać niższą temp. spalin. Potem – temp. spalin rośnie a ciąg słab­nie, bo kanał zaras­ta.

        Słusznie z tym sąsi­a­dem, jest to pewne ryzyko, bo w sum­ie każde roz­pale­nie z zas­molonym kominem to rosyjs­ka rulet­ka.

  29. michał

    witam

    na początek wyrazy uzna­nia dla auto­ra strony,

    po przeczy­ta­niu wszys­t­kich komen­tarzy postanow­iłem podzielić się swoim doświad­cze­niem z użytkowa­nia kotła na ekogroszek pro­du­cen­ta Hef eko — plus z sterown­ikiem ognik pid, korzys­tam tylko z try­bu pid, u rodz­iców mamy od 15 lat automat z per eko z sterown­ikiem geco i wszys­tko trze­ba ustaw­ić co mnie bard­zo zawsze iry­towało,

    dom z lat 30 tych,
    piwni­ca, parter, piętro
    okna plas­tikowe około 10 let­nie
    brak garażu,

    insta­lac­ja CO wyko­nana w 2008 roku, kocioł 25 kw, w układzie jest wymi­en­nik pły­towy,

    1 zima – 6 ton – jeszcze nie mieszkaliśmy
    2 zima – 9 ton – zaczy­namy mieszkać, wios­ną zosta­je wyko­nane ocieple­nie 10 cm sty­ropi­anu
    3 zima – 8 zimy – 6 – 7 ton – po zimie remont dachu, ocieple­nie 20 cm weł­na
    9 zima – 6 ton – po zimie nowe okna do piwni­cy
    10 zima – 5 ton (do koń­ca mar­ca) w tym 2 tony ekogroszku pol­skiego i 3 tony ekogroszku czeskiego, tem­per­atu­ra w domu non stop 22–24 stop­nie, zbiornik cwu 160 litrów dla 3 osób, tem­per­atu­ra na kotle 56 stop­ni, w okre­sach prze­jś­ciowych kiedy temp, jest pow. 5 stop­ni kocioł pracu­je tylko 8h,

    waż­na uwa­ga, kupowany pol­s­ki ekogroszek to zwykły węgiel po prz­eróbce,

    planu­je zlik­wid­ować 2 most­ki ter­miczne, pier­wszy w przy­budów­ce (już zro­biłem, nowy próg), mamy jed­no pomieszcze­nie na pietrze przy wejś­ciu na dach które wyma­ga dopra­cow­a­nia w tema­cie izo­lacji dachu,

    korzys­ta­jąc z dostęp­nego tu kalku­la­to­ra wychodzi że obec­ny kocioł jest przewymi­arowany mamy 25 kw
    przy obec­nym poziomie ocieple­nia wystar­czył­by 15 kw, w planach mam ocieple­nie stropu w piwni­cy, jed­nakże ze wzglę­du na kosz­ty około 5–6 tyś, real­ny ter­min wyko­na­nia 2019,

    myślę też nad prze­jś­ciem na pel­let, jed­nakże mam pewne obawy co do iloś­ci zuży­wanego pel­letu, kosz­tu kotła z mon­tażem i wilgo­t­noś­ci w kotłowni, chęt­nie zobaczyłbym jak wyglą­da kotłow­n­ia z kotłem pel­letowym ale w Bytomiu gdzie mieszkamy żaden ze zna­jomych nie ma takiego kotła,

    uwa­ga doty­czą­ca węgla, uży­wany przeze mnie kocioł na ekogroszek spala te same iloś­ci węgla wysoko i niskokalo­rycznego (albo nie widzę różni­cy), tyle tylko że wysokokalo­ryczny się nie spala w całoś­ci i na zbiornik węgla ma 4 wiadra kok­su a przy niskokalo­rycznym ma 1,5 wiadra popi­ołu jak mącz­ka,

    poz­draw­iam wszys­t­kich

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.