Konsultacje uchwały antysmogowej dla Województwa Śląskiego

Wojew­ództ­wo Śląskie wys­taw­iło do kon­sul­tacji społecznych pro­jekt uch­wały antys­mogowej wedle którego całe wojew­ództ­wo ma się ogrze­wać wyłącznie kotła­mi automaty­czny­mi – więc nikt nie spali drew­na, chy­ba że w kominku, który nie tylko będzie doz­wolony, ale żadne reg­u­lac­je go nie obe­jmą. To jeden z absur­dów pro­jek­tu uch­wały opisanych w dal­szej częś­ci tek­stu. Poza tym wszyscy, którzy będą mieli “tech­niczną i eko­nom­iczną możli­wość” podłączenia się do gazu lub ciepłowni – będą do tego zobow­iązani!

Każdy mieszkaniec wojew­ództ­wa może i powinien zapoz­nać się z pro­jek­tem i przesłać Urzę­dowi Marsza­łkowskiemu swo­je uwa­gi, aby reg­u­lac­je nie weszły w życie w tak niedo­pra­cow­anej formie, która wyglą­da jak sab­o­taż albo nieskażona wiedzą o dziedzinie głupota.

Z tego miejs­ca prag­nę pozdrow­ić autorów pro­jek­tu, którzy w uza­sad­nie­niu bezprawnie użyli wykre­su z artykułu o normie PN-EN 303–5:2012, gdyż wycięli z niego logo i nie podali źródła (warunk­iem swo­bod­nego korzys­ta­nia z tute­jszych mate­ri­ałów jest właśnie podanie źródła, ale to jak widać bywa zbyt wiele).

Cel: węgiel drogi i reglamentowany

Główne założe­nia uch­wały to:

  • będzie doty­czyć pieców i kotłów – nie obe­jmie kominków
  • będzie moż­na ogrze­wać dom kotłem na węgiel lub drewno wyłącznie w przy­pad­ku braku tech­nicznej lub eko­nom­icznej możli­woś­ci podłączenia się do sieci ciepłown­iczej lub gazowej
  • wymi­ana kotłów zacznie się od wycię­cia w 2021 roku najs­tarszych kotłów poza­k­la­sowych a od 2028 roku całe wojew­ództ­wo ma się ogrze­wać wyłącznie kotła­mi automaty­czny­mi min. 5 klasy bez rusz­tu awaryjnego
  • zabro­nione będzie spalanie węgla brunatnego, mułu, flo­tu oraz drew­na o wilgo­t­noś­ci pon­ad 20%

Pro­jekt wyglą­da jak­by napisały go zza biur­ka oso­by, które o ogrze­wa­niu nie mają zielonego poję­cia, poza tym że zimą kręcą ter­mostatem na grze­jniku zasi­lanym z miejskiej ciepłowni. Głupich tech­nicznie dzi­ałań jest tu tyle, że nie wiado­mo od czego zacząć. Numerem jeden jest pró­ba całkowitej elim­i­nacji kotłów zasy­powych – co oznacza, że całe wojew­ództ­wo nie będzie mogło ogrze­wać się drewnem, bo nie ist­nieją kotły automaty­czne na drewno kawałkowe!

Możesz mieć las za płotem i tanie drewno za grosze a nie będziesz mógł go spal­ić w kotle zga­zowu­ją­cym 5. klasy. Zami­ast tego każą ci kupować pel­let po 1000zł/t do kotła automaty­cznego. Tym­cza­sem twój sąsi­ad będzie mógł kop­cić kominkiem do woli, o ile tylko drewno wyse­zonował.

Dobre strony projektu śląskiej uchwały

Autorom pro­jek­tu nie moż­na odmówić jedynie dobrych chę­ci, bo założe­nia są prze­cież słuszne, ale wyko­nanie prze­ważnie trag­iczne. Wyglą­da to po pros­tu jak­by autorzy nie mieli zielonego poję­cia za co się biorą i bard­zo chcieli wyżyć się na sąsiedzie, który dorzu­ca pam­per­sy na roz­pałkę (więc zakaza­li kotłów zasy­powych w ogóle), ale swoich kominków prze­cież nie będą wymieni­ać, więc wyłączyli je z reg­u­lacji.

Niedoróbki projektu śląskiej uchwały

Kominki ponad prawem

Wobec planu lik­widacji kotłów zasy­powych tym bardziej bul­w­er­su­ją­cy jest fakt, że uch­wała nie obe­jmie kominków, które niczym się od kotłów zasy­powych nie różnią gdy chodzi o możli­wą emisję w przy­pad­ku złej obsłu­gi! Nadal będzie moż­na dowol­nie kop­cić kominkiem, o ile tylko nie będą spalane odpady ani zbyt wilgo­tne drewno.

Muł dla celów kolekcjonerskich

Wadą nie tylko tej uch­wały, ale całej jej pod­stawy prawnej jest fakt, że możli­wy jest li tylko zakaz spala­nia mułu czy flo­tu – one nadal będą w sprzedaży póki nie wyco­fa ich z obro­tu Skarb Państ­wa – właś­ci­ciel kopal­ni, które tym hand­lu­ją. Póki co na to się nie zanosi. Muł to jakieś 8% całego sprzedawanego w Polsce węgla co daje kopal­niom ok. 700 mln zł przy­chodu rocznie. Gdy­by muł trze­ba było utyl­i­zować, musiano by do tego dopłacić, więc jego sprzedaż ludziom jest zło­tym intere­sem a gra toczy się o ładne kil­ka mil­iardów zło­tych rocznie.

Tak więc zanosi się, że muł i flot będą w sprzedaży. Będzie moż­na je kupić i trzy­mać w piwni­cy – w celach rzecz jas­na kolekcjon­er­s­kich. Karę poniesie się dopiero w sytu­acji gdy­by kon­tro­la stwierdz­iła spalanie niedoz­wolonego pali­wa.

Kto i jak zmierzy wilgotność drewna?

Prawdzi­wą atrakcją jest nor­ma wilgo­t­noś­ci drew­na opałowego na poziomie 20% pod­czas gdy nawet w mar­ke­tach drewno roz­pałkowe potrafi być świeżo ścięte – bo kupu­jesz drob­ne paty­ki, nikt nie gwaran­tu­je że sezonowane. I weź tu nie pod­pad­nij. Nic tylko zaopa­trzyć się w wilgo­t­noś­ciomierz i sprawdzać drewno przed zaku­pem (pro tip: wilgo­t­ność mierzy się od środ­ka świeżo prz­erąbanego kawał­ka drew­na, nie na zewnątrz). Ale to nie gwaran­tu­je sukce­su – nie wiado­mo czym i jak pomi­ary prowadz­ić będzie organ kon­trolu­ją­cy. Być może z lep­szym sprzętem lub inną metodą wymierzą 22% na drewnie, które według two­jego ama­torskiego sprzę­tu miało 18%.

Brak ograniczeń w spalaniu węgli przemysłowych

Na Śląsku powszech­nie spala się węgle typu 34, bo takie kopal­nie ludzie mają najbliżej a wielu dosta­je ten węgiel z dep­u­tatu. Są to węgle kok­su­jące, niez­datne do spala­nia w domowych kotłach, ponieważ przy spala­niu skle­ja­ją się, pęcznieją ale przede wszys­tkim pro­duku­ją wielkie iloś­ci trudnopal­nych smolistych gazów.

Wszyscy recy­tu­ją wier­szy­ki o złym mule węglowym, a o prob­lemie węgli kok­su­ją­cych nie mówi nikt, bo z wypowiada­ją­cych się w tema­cie powi­etrza mało kto ma jakiekol­wiek poję­cie o węglu. Sprawy nie porus­zono w uch­wale, a powin­no się tam znaleźć ogranicze­nie w stosowa­niu węgli typu wyższego niż 33. Choć to w zasadzie – podob­nie jak prob­lem mułu – skutecznie da się rozwiązać jedynie u źródła.

Po co nam analiza? Ściągnijmy od Małopolski!

Wojew­ództ­wo Małopol­skie postarało się przy­na­jm­niej o przeanal­i­zowanie skutków różnych wari­antów wymi­any kotłów, na pod­staw­ie czego stwierd­zono, że potrzeb­na jest wymi­ana wszys­t­kich kotłów na 5. klasę.

Śląsk niczego takiego nie przeprowadz­ił – po pros­tu powołano się na anal­izę małopol­ską, tam wyszła 5. klasa, więc my też musimy, bo:

bard­zo zła jakość powi­etrza w wojew­ództwie śląskim wymusza ogranicze­nie emisji do poziomu możli­wie najniższego.

Nie wiado­mo jaki dokład­nie jest wpływ śląskiego prze­mysłu na stan powi­etrza. Nie wiado­mo ile wnoszą kiep­skie pali­wa i dzi­ad­owskie kotły. Po co to wiedzieć? Rób­my na boga­to!

Po co nam znać koszty? Ludzie zapłacą

Sko­ro nie ma dedykowanej dla Śląs­ka anal­izy (a przy­na­jm­niej nic takiego nie udostęp­niono wraz z pro­jek­tem uch­wały), to nie wiado­mo też ile kotłów i pieców będzie wyma­gało wymi­any i jaki będzie tego koszt. W uza­sad­nie­niu jest tylko krót­ka wzmi­an­ka, że będą jakieś tam dopłaty do wymi­any kotłów – tyle. Za podat­ni­ka hajs baluj!

Po co nam źródła? Piszmy to co wszyscy mówią

Do uza­sad­nienia dołąc­zono cały stos lit­er­atu­ry o szkodli­woś­ci zanieczyszczenia powi­etrza. Ale już dane o emisji z rodza­jów kotłów czy paliw są oparte na sza­cunkach (paradok­sal­nie mój wykres jest tam infor­ma­cją naj­moc­niej popartą źródła­mi):

Sza­cu­je się, że pod­czas spala­nia mułów węglowych i flo­tokon­cen­tratów, ilość uwal­ni­anego do atmos­fery pyłu jest 10–50-krotnie więk­sza, niż pod­czas spala­nia węgla kawałkowego.

Wszyscy tak mówią, ale wyników badań nikt nie pokazał. Wiado­mo, że jest źle, bo pali­wo jest podłe, ale wypadało­by w tak ważnych sprawach oprzeć się na źródłach. Ale po co to komu?

Złe skutki wprowadzenia uchwały

Przymusowe zagazowanie

Właś­ci­ciele budynków nie będą mogli samodziel­nie wybrać pali­wa odpowied­nio do swoich możli­woś­ci eko­nom­icznych – zostaną skazani na gaz lub ciepłown­ię jeśli podłącze­nie będzie eko­nom­icznie i tech­nicznie możli­we. Nikt nie zapy­ta, czy dana oso­ba ma eko­nom­iczną możli­wość opła­ca­nia późniejszych rachunków!

Rzeź kotłów zasypowych

Uch­wała nie dop­uś­ci stosowa­nia kotłów zasy­powych 5. klasy tylko dlat­ego, że są kotła­mi zasy­powy­mi i ist­nieje fizy­cz­na możli­wość wrzuce­nia do nich kalosza w całoś­ci. To praw­da, że “domowe spalanie odpadów” jest w Polsce plagą i nikt nie ma dobrego pomysłu na zwal­czanie tego, ale rozwiązanie w postaci zabra­nia ludziom wszel­kich kotłów zasy­powych jest lekarst­wem gorszym niż choro­ba.

Bez kotłów zasy­powych całe wojew­ództ­wo zostanie pozbaw­ione możli­woś­ci spala­nia np. drew­na kawałkowego – bowiem nie ist­nieją kotły automaty­czne na to pali­wo. Ekstremal­nie czysty i efek­ty­wny kocioł zga­zowu­ją­cy drewno jest prze­cież kotłem zasy­powym – ktoś może chcieć spal­ić tam pam­per­sy. Dlat­ego zami­ast porząd­nego sys­te­mu kon­troli spala­nia odpadów (ile gmin nie ma nawet powołanych służb lub urzęd­ników dla kon­troli domowych kotłowni?!) postanowiono zabrać ludziom narzędzia potenc­jal­nej zbrod­ni – nie bacząc jakie to ma skut­ki uboczne.

W uza­sad­nie­niu wys­mażono taki pam­flet:

Rozwój tech­ni­ki spraw­ia, że w każdej dziedzinie, prymi­ty­wne, dzi­ała­jące peri­ody­czne urządzenia są zastępowane taki­mi, w których pro­cesy są real­i­zowane w sposób ciągły. Umożli­wia to rzeczy­wiste, a nie intu­icyjne sterowanie pro­ce­sem oraz opty­mal­iza­cję i kon­trolę pro­ce­su, co w przy­pad­ku urządzeń grzew­czych (kotły z automaty­cznym podawaniem pali­wa) przekła­da się na wyższą sprawność i niższe wskaźni­ki emisji zanieczyszczeń.

Kotły zasy­powe ze wzglę­du jed­no­ra­zową ilość pali­wa wprowadzanego do urządzenia oraz sposób podawa­nia powi­etrza do spala­nia, są kon­strukc­ja­mi o ogranic­zonej możli­woś­ci reg­u­lacji ich para­metrów pro­ce­sowych. Z tego wzglę­du, w urządzeni­ach tego typu, możli­wa jest właś­ci­wie tylko zgrub­na reg­u­lac­ja tem­per­atu­ry wody zasi­la­jącej układ c.o., co m.in. wpły­wa nieko­rzyst­nie na kom­fort cieplny użytkown­i­ka. 

Brak możli­woś­ci właś­ci­wej reg­u­lacji skutku­je jed­nak przede wszys­tkim znaczną emisją zanieczyszczeń z pro­ce­su spala­nia oraz niską sprawnoś­cią, potę­gowaną przez możli­wość spala­nia nieod­powied­nich paliw (flo­tokon­cen­traty), paliw niskiej jakoś­ci (muły i węgle brunatne) czy wręcz odpadów.

Widać, że piszą to ludzie, którzy nie mają poję­cia o ist­nie­niu kotłów dol­nego spala­nia i zga­zowu­ją­cych. Chcąc zakazać kotłów zasy­powych 5. klasy, opisu­ją złe cechy kotłów znanych im chy­ba z dziecińst­wa, które w więk­szoś­ci nie mają zas­tosowa­nia do pią­tok­la­sowych zasy­pow­ców – prze­cież spełniły nor­mę emisji i sprawnoś­ci niemal iden­ty­czną z tą dla kotłów automaty­cznych!

Podkopanie bezpieczeństwa energetycznego ludności

W sza­le wal­ki ze spalaniem odpadów zapom­ni­ano, że ruszt awaryjny w kotle poda­jnikowym ma jeszcze jakieś zada­nia poza spalaniem kaloszy, a mianowicie ma umożli­wić użytkown­ikowi nieza­marznię­cie jeśli mechani­ka lub elek­tron­i­ka kotła lub zasi­lanie z elek­trowni odmówią posłuszeńst­wa w środ­ku sty­czniowej nocy. W przy­pad­ku takiej awarii użytkown­ik kotła bez zapa­sowego rusz­tu może jedynie rąbać meble i roz­pal­ić ognisko na środ­ku salonu, bo nie posi­a­da zapa­sowego źródła ciepła.

Skok cen węgla

Pro­ponowane reg­u­lac­je nie tyle pod­niosą cenę węgla komuś, kto będzie zmus­zony prze­jść z mułu choć­by na groszek. Nie – podroże­je każdy rodzaj węgla. Popyt na pali­wa do kotłów automaty­cznych skoczy gwał­town­ie, więc kopal­nie będą musi­ały kruszyć grub­szy węgiel, które­mu ubędzie klien­teli. Dodatkowa obrób­ka = wyższa cena. Użytkown­i­cy mułu (dobre 8% obec­nego rynku) będą musieli kupować coś innego.

Ros­ną­cy popyt, dodatkowa prz­erób­ka, do tego być może normy dla paliw (jeśli wejdą) i być może za kil­ka lat z rozrzewnie­niem będziemy wspom­i­nać cenę 1000zł za tonę ekogroszku jako nieby­wale niską.

Wymiana kotła wraz z kominem

Ana­log­icznie jak w przy­pad­ku Małopol­s­ki trze­ba zauważyć, że wymi­ana kotła na 5. klasę będzie się wiąza­ła nie tylko z wydatkiem na sam kocioł (ok. 10 tys. zł), ale drugie tyle trze­ba będzie wyłożyć na mod­ern­iza­cję kom­i­na, który – jeśli ma wytrzy­mać dłużej niż parę lat w towarzys­t­wie kon­den­satu spalin węglowych – musi być wyposażony we wkład ceram­iczny, nie stalowy.

Sabotaż czy ignorancja?

Uch­wała małopol­s­ka przy śląskim pro­jek­cie jawi się jako peł­na pro­fesjon­al­iz­mu i pomyślunku. To, co wys­mażyło wojew­ództ­wo śląskie, jest trag­iczne, bo oni to robią na poważnie: chcą wszys­t­kich wyposażyć w kotły na naj­droższe pali­wa, bez awaryjnego źródła ciepła, jed­nocześnie pobłażli­wie trak­tu­jąc komin­ki. Pewnie pojaw­ią się głosy, że to sab­o­taż lob­by gazowego, ale to chy­ba jest rzecz nawet gorsza: czys­ta żywa igno­ranc­ja.

Jakiekol­wiek masz zdanie o uch­wale – prześlij je śląskiemu Urzę­dowi Marsza­łkowskiemu! Najproś­ciej mailowo na adres: srodowisko@slaskie.pl (inne opc­je opisane na stron­ie UMWŚ).

178 myśli nt. „Konsultacje uchwały antysmogowej dla Województwa Śląskiego

    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Odd­zi­ał w Ryb­niku będzie dzi­ałał + na pewno będziemy na spotka­niu kon­sul­ta­cyjnym.

      Odpowiedz
  1. Polski Węgiel

    Zaje… te kopal­nie w piz.. zaje… . Zauważmy jaka jest ten­denc­ja, nie propagu­je się bardziej efek­ty­wnego pale­nia sposobów na uniknię­cie dymienia tylko ska­sować, wyciąć, zaprzes­tać pale­nia węglem. Nie propagu­je się wszelkiego rodza­ju wkładów, pal­ników dopala­ją­cych spaliny przy niein­wazyjnej ingerencji w piec tylko zaprzes­tać, ska­sować pale­nie węglem. Pola­cy zniszczy­cie swo­je dobro nar­o­dowe tak jak sprzedal­iśmy Huty ( według prawa jest to wręcz zagroże­nie bez­pieczeńst­wa nar­o­du) w Polsce nawet nie opła­ca się pro­dukować ciepła i ciepłej wody bo więk­szość elek­tro­ciepłowni jest w rękach fran­cuzów czy innych. To samo się stanie z kopal­ni­a­mi. Prą­du nie braknie bo Tau­ron ma swo­je kopal­nie na potrze­by swoich elek­trowni inne kopal­nie ich nie intere­su­ją one upad­ną bo dla kogo mają wydoby­wać. A wtedy przyjdzie kupić od Czechów czy Ros­jan a oni się ter­az śmieją i patrzą jak się sami wyniszcza­my.

    Odpowiedz
  2. kominek

    Jes­li chodzi o komin­ki — jedynym rozwiazaniem jest wprawdze­nie wczes­niejsze normy Eko­pro­jekt kto­ra w Unii Europe­jskiej wchodzi w zycie w 2022 r. Jed­noz­nacznie okres­la para­me­try emisji urzadzen dopuszc­zonych do obro­tu.
    UWAGA: sprawnosc urzadzenia ma niewiele wspol­nego z pozioma­mi emisji, szczegol­nie cza­stek stalych.
    Eko­pro­jekt okres­la min­i­mal­na sprawnosc wklad­ow z komo­ra zamkni­eta na 75% ale emis­ja pylow ponizej 40 mg/kg (Niemiec­ki stan­dard) lub 5 g/kg (nor­wes­ki stan­dard).

    http://www.me.gov.pl/files/upload/14828/Rozporzadzenie%20_1185_2015_miejscowe_ogrzewacze_pomieszczen_na_paliwo_stale.pdf

    Odpowiedz
  3. Krzywier

    Witam. Bard­zo proszę, aby Wasz głos brał czyn­ny udzi­ał w kon­sul­tac­jach. Dzięku­je za artykuł i poz­draw­iam.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Będziemy dzi­ałać na ile może­my, ale my nie jesteśmy wszech­mogą­cy ani bard­zo liczni – dlat­ego każdy powinien wysłać swo­je uwa­gi, bo to ilość ma najwięk­szy wpływ, jeżeli w ogóle coś ma jak­iś wpływ.

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wszys­tko idzie dokupić jako wyposaże­nie dodatkowe. W stan­dard­zie chy­ba żaden nie ma, bo to wymóg dotacji.

      Odpowiedz
  4. Mat2

    kotły na pali­wa stałe w nowych budyn­kach będzie moż­na insta­lo­wać wyłącz­nie w przy­padku braku tech­nicz­nej lub eko­no­micz­nej moż­li­wo­ści pod­łą­cze­nia się do sieci cie­płow­ni­czej lub gazowej” — nie tylko w nowych budynkach

    Odpowiedz
  5. Gosc

    Jak siądzie elek­tron­i­ka lub jest brak energii elek­trycznej to na dodatkowym rusz­cie moż­na sobie jedynie kiełbas­ki upiec bo wąt­pię żeby ktoś miał piec automaty­czny i insta­lac­je graw­ita­cyjną i wyda­je mi się że pan też nie zabard­zo się orje­tu­je w tema­cie

    Odpowiedz
  6. suchy

    w nowym sączu mys­la nad wia­traka­mi który roz­go­ni smog a na dodatek turbiny w kominie dopala­jące dym hehhe­he … za te wymi­ane piecy to kazdy oby­wa­tel zapłaci z włas­nej kieszeni nawet o tym nie wiedząc , a jak­by zbro­bił gór­ni­a­ka 5 klasy pare pomysłow jest w głowie .

    Odpowiedz
  7. adam

    Odpowiedz z woje­w­odzt­wa Małpol­skiego na pytanie co z han­dlem m.in flotem i mułem — w przyjętej już ustaw­ie antys­mogowej była mowa tylko o zakazie pale­nia. Miejmy nadzieje ze kolekcjonerow mułu nie bedzie dużo 😉

    Dzień dobry,

    Odpowiada­jąc na Pana pytanie prag­nę poin­for­mować, iż jed­nym z ele­men­tów uch­wały antys­mogowej dla całego wojew­ództ­wa jest wprowadze­nie zakazu stosowa­nia mułów i flotów węglowych z dniem 1 lip­ca 2017 r. Sejmik wojew­ództ­wa nie ma możli­woś­ci prawnych ograniczenia sprzedaży tych paliw.
    Nato­mi­ast zgod­nie z zapowiedzi­a­mi Wicem­i­nis­tra Roz­wo­ju i Finan­sów, planowane jest opra­cow­anie w I kwartale 2017 roku roz­porządzenia doty­czącego jakoś­ci paliw stałych. Roz­porządze­nie to spowodu­je całkowite wyk­lucze­nie z rynku, a więc sprzedaży jak i stosowa­nia naj­gorszej jakoś­ci pali­wa wśród odbior­ców indy­wid­u­al­nych.

    Odpowiedz
  8. Krzysztof

    Co do tego frag­men­tu:

    będą mieli “tech­niczną i eko­no­miczną moż­li­wość” pod­łą­cze­nia się do gazu lub cie­płowni – będą do tego zobow­iązani

    W ustaw­ie jest zapis w par. 4: “dopuszcza się stosowanie pali­wa stałego, pod warunk­iem braku możli­woś­ci …”. Niżej w par. 5. jest “zakazu­je się stosowa­nia …”.

    Nie jestem prawnikiem, mogę się mylić; czy to nie oznacza, że zakaz obow­iązu­je dla paliw wymienionych w par. 5. i zakaz nie obow­iązu­je dla obiek­tów które nie mają tech­nicznej możli­woś­ci? Nie ma mowy o obow­iązku podłączenia się do ciepłowni, nie ma też zakazu pale­nia jeśli jest moż­wość podłączenia się do ciepłowni. Jest za to zez­wole­nie na stosowanie pali­wa stałych (w domyśl­nie tych zazwyczaj zakazanych) jeśli nie ma ciepłowni.

    Jakie jest zdanie Auto­ra :)?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zakaz określonych rodza­jów paliw obow­iązu­je we wszys­t­kich insta­lac­jach, nie ma tam jas­nego uza­leżnienia go od możli­woś­ci tech­nicznej gazu lub ciepłowni. Od tych warunk­ów uza­leżnione jest stosowanie paliw stałych w ogóle.

      Odpowiedz
    2. Rafał

      Pytanie zasad­nicze to definic­ja “tech­nicznych możli­woś­ci” podłączenia do sieci ciepłown­iczej lub gazowej. Czy sieć musi być w budynku, na pos­esji, czy przed pos­esją i trze­ba wykon­ać połącze­nie z budynkiem? U mnie jest dom przy domu, pytałem kiedyś w PEC czy będą ciągnąć sieć, to się okaza­ło, że nie. Za to mam gaz na uli­cy.

      Odpowiedz
  9. emigrantzbambustanu

    Odwal­ta się od flo­tu — palę węglem, a później dokładam dobrze zmoc­zonego flo­tu. Spaliny są o wiele czyst­sze od spalin przy pale­niu samym węglem. Moż­na powiedzieć, że jest czysty CO2 — palenisko dosta­je bard­zo wysok­iej tem­per­atu­ry, płomień bard­zo sil­ny koloru żółtego, nie pomarańc­zowo-smolisty jak przy węglu kami­en­nym.

    Odpowiedz
    1. Sławomir Janiszewski

      Czy szanowny emi­grant z ban­tus­tanu dys­ponu­je rzetel­ny­mi wynika­mi badań tego swo­jego pale­nia?
      Może by tak podać choć skład spalin: CO, O2, pył, OGC, NOx?
      Opowiadanie o kolorach płomienia jako wyz­naczniku jakoś­ci spala­nia proszę między baj­ki włożyć . Bo jak pan opisze czer­woną bar­wę płomienia, albo niebieską, czy czer­wono — niebieską?
      A jaki to jest kolor pomarańc­zowo smolisty, bo pewnie dal­ton­istą jestem i nigdy takiego nie widzi­ałem.

      Odpowiedz
      1. pk

        Kolor infor­mu­je o tem­per­aturze spala­nia!!
        A bada­nia niech robią troglody­ci ustanaw­ia­ją­cy pra­wo na pod­staw­ie swoich widz­imisie nie popar­tych niczym, nawet kolorem płomienia

  10. Adam Hałacz

    Jestem zain­tere­sowany kup­nem pieca na BIOMASE (słoma,zrąbki,wierzba ener­gety­cz­na itp.) Ponieważ mam pole z ktorego zbier­am zboze no I w efek­cie tego mam duzo słomy. Dowiedzi­ałem się w NFOŚIGW że dofi­nan­sowa­nia do takich Pieców nie ma a nawet będzie zabro­nione użytkowanie takich kotłów ponieważ są to kotły wsad­owe i będzie moż­na “pal­ić wszys­tkim”. Zabronią mi pal­ić czymś(słomą) czego mama dużo za niewielkie pieniądze a zmusza do kup­na dro­giego gazu , ekogroszku , węgla czy ole­ju. Chodzi mi o piec Met­a­lerg RM 20. Po roz­mowie z przed­staw­icielem dowiedzi­ałem się że w komorach tego pieca wyt­wor­zone gazy są całkowicie dopalane (powo­dem jest napływ powi­etrza pier­wot­nego i wtórnego). Naj­gorsze to to że wszys­t­kich chcą ustaw­ić w jed­nym szeregu że to niby palą śmieci itp. Pytanie gdzie szukać konkret­nych odpowiedzi na takie przy­pad­ki jak opisałem.

    Odpowiedz
  11. sly

    Ta ustawa to total­ny bełkot — mógł­by zas­tosować słowa “total­nej opozy­cji ” i napisać że jest do bani — ale nie oto chodzi. Chy­ba niewidomy by zobaczył, że to pisał ktoś kto nie ma żad­nego wręcz najm­niejszego poję­cia o tych sprawach. Zami­ast sie roz­wodz­ić na szczegóły mogli­by napisać: że albo: gaz , albo ciepło­ci­ag, albo piece automaty­czne i tu mogli by podać jeszcze pro­du­cen­ta. pon­ad 60% ludzi nie stać na wymi­anę źródeł ciepła — nawet z tzw “dopłatą” która jest śmiesz­na — około 30% dopłacą jak sie postarasz — tych co są bliżej “urzę­du” to około 50–60 %, całkowicie nie jest brane pod uwagę to, ze pon­ad 70% !! nie bedzie ludzi stać na tak wyt­warzane ciepło !!!. Nasuwa­ją sie do ust w sto­sunku do tych co to pisali epite­ty które są sza­le­nie niecen­zu­ralne, kto i ile płaci takim “pomysło­daw­com ??? Tu nawet nie ma co zmieni­ać w tej ustaw­ie — tu trze­ba wszys­tko “wyrąbać” i napisać od początku. Pytanie jest tylko czy zamierze­niem autorów było lob­bowanie jak­iś firm czy fak­ty­czne prze­ję­cie sie losem zanieczyszczenia powi­etrza. Najłatwiej jest zakazy­wać i nakazy­wać a potem odfa­jkować, że “coś sie zro­biło” trud­niej jest znaleźć środek który uwzględ­ni wszys­t­kich ludzi — tych co nie stać na to i tych co stać.

    Odpowiedz
  12. Jack

    Pro­jekt uch­wały jest zabawny i jeśli nawet wejdzie w życie to stanie się od razu martwy i niemożli­wy do real­iza­cji.
    “Według danych Głównego Urzę­du Statysty­cznego [2] w roku 2002 sza­cunkowa licz­ba pieców na pali­wa stałe na obszarze wojew­ództ­wa śląskiego wynosiła pon­ad 285 000, nato­mi­ast kotłów na pali­wa stałe osza­cow­ano na pon­ad 400 000. ”
    Mamy więc około 700 tysię­cy gospo­darstw domowych, w których zgod­nie z pro­jek­tem należało­by wymienić kotły na klasę 5 lub wymusić na mieszkań­cach przyłącze­nie się do sieci ciepłown­iczej. 700 tys. gosp. domowych to około 2,1 mln mieszkańców Śląs­ka czyli potenc­jal­nie wściekłych wybor­ców.
    Kocioł 5 klasy kosz­tu­je 10000 zł. Do tego dochodzi koszt prze­bu­dowy kom­i­na, a w starych budynkach będzie to bard­zo kosz­tow­na inwest­y­c­ja, która wyniesie od 3000–10000 zł. Liczmy śred­nio 6000 zł na prze­bu­dowę kom­i­na i wkład ceram­iczny. Czyli każde z 700 tysię­cy gospo­darstw domowych musi wydać 10000 zł na kocioł + 6000 zł na prze­bu­dowę kom­i­na. W rezulta­cie otrzy­mu­je­my 11, 2mld zło­tych.
    A w pro­jek­cie nato­mi­ast czy­tamy:
    “Na real­iza­cję celu związanego ze zwięk­sze­niem efek­ty­wnoś­ci ener­gety­cznej w sek­torze pub­licznym i mieszkan­iowym przez­nac­zono 227 255 818 euro.” Jest to niecały 1 mld zło­tych czyli 10% rzeczy­wistych kosztów wymi­any .
    Po wyb­o­rach samorzą­dowych moż­na być pewnym, że w związku z tym wszys­tkim skład Sejmiku i władz gmin­nych uleg­nie daleko posunię­tym zmi­anom.

    Odpowiedz
  13. suchy

    co sie martwisz kosz­ty poniesie kazdy oby­wa­tel te 90 % z włas­nej kieszeni na tym pole­ga dotac­ja w jakich cza­sach zyjesz ‚unia zabra­nia nam pale­nia naszym weglem .

    Odpowiedz
  14. Krzysztof K

    Witam. Mnie również leży na ser­cu czys­tość powi­etrza, a mieszkam w Ryduł­towach, sąsiadu­ją­cym miastem z Ryb­nikiem, w którym to smog nie jest obcy. Czy­ta­jąc pro­jekt uch­wały, zas­tanaw­iam się tylko skąd pochodzą eksper­ci i jaką maja wiedzę na tem­at węgla i jego spala­nia. Szlag mnie trafia gdy cią­gle czy­tam o palonych śmieci­ach, palonym mule czy flocie. Tak jak autor zaz­naczył w artykule, Śląsk to kopal­nie i gór­ni­cy którzy maja dep­u­tat węglowy i węgiel naby­wa­ją bezpośred­nio z kopal­ni, cho­ci­aż są i tacy którzy dep­u­tat sprzeda­ją i kupu­ją muł albo flot. Pozostali zakupu­ją prze­ważnie węgiel bezpośred­nio w kopal­ni bo tak jest naj­taniej i pewny pro­dukt bez różnej domiesz­ki. W ubiegłym roku w pro­mocji w kopal­ni “Ryduł­towy” tona groszku kosz­towała 411,00 zł a orzecha II 440,00 zł. I ter­az sed­no sprawy — węgiel z okolicznych kopalń to typ 34, i 33. Zna­ją­cy tem­at wiedzą co to oznacza. Przy trady­cyjnym pale­niu gęsty czarny i smolisty dym a wspo­ma­gany wenty­la­torem w kotle to mamy parowóz rusza­ją­cy z stacji kole­jowej. I to jest ten smog drodzy eksper­ci a nie pow­tarzana jak mantra for­muł­ka ” naj­gorsze i złej jakoś­ci pali­wa spalane w domowych kotłach”. To do do jas­nej cholery skąd brać węgiel, sko­ro uważa­cie że pal­imy naj­gorszym pali­wem. Dru­ga sprawa to taka, że sami nie jesteśmy refor­mowal­ni. Gdy­by więk­szość z nas stosowała pale­nie od góry, prob­lem był­by z pewnoś­cią mniejszy ale po co jak się nie chce. Sam palę groszkiem z kopal­ni “Ryduł­towy” od góry już 3 rok i nie mam z tym prob­lemów, aczkol­wiek samo to nie przyszło, trze­ba było się trochę pomęczyć aby tą metodę opanować. Nieste­ty sąsi­ad stwierdz­ił że nie po to inwest­ował w kocioł z nad­muchem aby ter­az miał z tego nie korzys­tać. A to tylko jeden taki przy­padek a myślę że takich jest więcej. A co do pro­jek­tu Uch­wały. Zas­tanaw­iam się tylko jak to będzie z jej egzek­wowaniem. Co z nami których nie będzie stać na wydanie 10000 czy 18000 tyś zł na mod­ern­iza­cję kotłowni i kom­i­na? Czy jak nie wymien­imy kotłów to zabronią pale­nia? A jak będziemy pal­ić dalej to będziemy przestęp­ca­mi? Najpierw kara finan­sowa a póżniej więzie­nie? To może pow­staną miejskie ogrze­wal­nie. Dla pracu­ją­cych nad uch­wałą to jed­na pen­s­ja a dla innych to kilkulet­nie oszczęd­noś­ci. W tej wer­sji ta uch­wała to kole­jny bubel jakich w Polsce pełno, nie real­nej do spełnienia. Uważam ze lep­iej by było wprowadz­ić zapis na mon­taż kotłów retor­towych bez dodatkowego rusz­tu, dol­nego spala­nia i zga­zowu­ją­cych drewno a stan powi­etrza na pewno się poprawi. I pal­imy roda­cy od góry tyle może­my zro­bić dzisi­aj bezkosz­towo. Poz­draw­iam wszys­t­kich z objętego w smogowym uścisku mias­ta.

    Odpowiedz
    1. Jack

      Zasta­na­wiam się tylko jak to będzie z jej egze­kwo­wa­niem.”

      Ta Uch­wała z chwilą wejś­cia z życie stanie się martwym prawem, które z powodów finan­sowych nie zostanie zaak­cep­towane przez społeczeńst­wo. Warto pamię­tać o szum­nych opowieś­ci­ach o seg­re­gowa­niu odpadów, kiedy to ustawa śmieciowa wchodz­iła w życie. Wszyscy mieli seg­re­gować śmieci, dzikie wysypiska miały zniknąć itd. Okaza­ło się, że rzeczy­wis­tość jest zupełnie odmi­en­na od pier­wot­nych założeń ustawy śmieciowej i przy braku społecznej akcep­tacji nie da się zre­al­i­zować tego nowego prawa.
      A wraca­jąc do Uch­wały antys­mogowej, to nie ma żad­nych środ­ków prawnych zmusza­ją­cych ludzi do wymi­any kotłów i kupowa­nia dro­giego opału za 2000–3000 za sezon (np. pelet do kotłów 5 klasy) lub przyłącza­nia się do sieci ciepłown­iczej.

      Autorzy pro­jek­tu Uch­wały zapom­nieli o ele­men­tarnych danych eko­nom­icznych:

      1) 2300 zł net­to — tyle wynosi medi­ana wyna­grodzenia w Polsce w sek­torze przed­siębiorstw , a po wlicze­niu firm zatrud­ni­a­ją­cych do 9 pra­cown­ików medi­ana wyna­grodzenia jeszcze male­je o kilka­set zło­tych.
      2) Śred­nia emery­tu­ra w Polsce to ok. 2000 zł brut­to czyli około 1450 zł net­to.
      3) Udzi­ał żywnoś­ci w koszyku wydatków w gospo­darst­wach domowych wynosi w Polsce ok 23%. Dla porów­na­nia udzi­ał żywnoś­ci w koszyku wydatków w Niem­czech to ok. 9%. W gospo­darst­wach rol­niczych udzi­ał żywnoś­ci w koszyku wydatków w Polsce wynosi ok. 30%. W ekonomii wyso­ki udzi­ał żywnoś­ci w koszyku wydatków oznacza niskie wyna­grodzenia.
      Jesteśmy więc za bied­nym społeczeńst­wem na to, żeby założe­nia Uch­wały zostały przez społeczeńst­wo zaak­cep­towane i zre­al­i­zowane.

      Odpowiedz
  15. Kamil

    Czy­tam was i włos sta­je dęba na głowie, jak moż­na być tak zakła­manym ego­istą. Jak moż­na przy takiej katas­trofie smogowej, do której Wy się przy­czy­nia­cie bronić kon­cepcji pale­nia syfem węglowym? Patrz­cie do czego prowadzi­cie:
    http://imgur.com/a/pJlXd
    http://imgur.com/a/vY47R
    Powin­no się w ogóle zakazać jakiegokol­wiek węgla na śląsku tak jak w małopolsce. Może jeden dru­gi z was śląs­ki tru­ci­ciel prze­jrzy na oczy jak dziecko swo­je wykończy na raka.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Kto tu broni syfu? Chy­ba nie doczy­tałeś ze zrozu­mie­niem.
      Zapro­ponuj realne do wdroże­nia rozwiązanie. “Zakazać jakiegokol­wiek węgla” nie jest niere­alne – pytanie jak to zro­bić? Jakie przewidu­jesz dlań alter­naty­wy? Jaki będzie koszt ich wdroże­nia i użytkowa­nia? Jaki hory­zont cza­sowy jest potrzeb­ny?

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Hory­zont cza­sowy podany w uch­wale jest jak najbardziej real­ny dla mnie oso­biś­cie zbyt odległy. Dodatkowo zezwala na stosowanie węgla w piecach 5 gen­er­acji na Śląsku. Dofi­nan­sowanie do wymi­any pieców usta­la­ją poszczególne gminy. W Tychach jest to 70% zwro­tu inwest­y­cji zakupu kotła i jego insta­lacji nie więcej niż 7200zł to chy­ba duża pomoc? Może konieczne było by obniże­nie ceny ekogroszku czy gazu ale to już tem­at dla Rzą­du nie dla mnie.
        Górne spalanie jest eko­log­iczne — proszę o podanie pomi­arów pyłu PM 2.5 oraz PM10 na wyjś­ciu z kom­i­na przy spala­niu węgla dobrej jakoś­ci, a potem mułu czy flo­tokon­cen­tratu nie wspom­i­na­jąc o pomi­arach ben­zopirenu i met­ali cięż­kich. Kto to mierzył? Gdzie są opra­cow­a­nia na ten tem­at? Czy to wszys­tko opiera się na oko tzn ‘o popa­trz mniej dymi się z kom­i­na ter­az’?
        Fakt jest taki, że mamy klęskę SMOGU na Śląsku na skalę Chińską. Wszyscy się tu tru­je­my równo tym cholernym węglem na niewyobrażal­ną skalę i nie ma, że zamknę okno — pomi­ary miernikiem pokazu­ją pięknie, że nawet w uszczel­nionym domu poziom pyłu wewnątrz to min­i­mum 30%. Przy takich stęże­ni­ach jak ter­az za oknem to jest dra­mat 24 godziny na dobę. Wszyscy zapłacimy za to wielokrot­nie więk­szą cenę niż cena wymi­any pieca — zdrowiem, leka­mi, lekarza­mi i krót­szym życiem.
        W Polsce trze­ba zakazy­wać, nakazy­wać i karać inaczej nic się nigdy nie zmieni. Prze­cięt­ny polak ma gdzieś ekologię, jest specem w każdej dziedzinie, zawsze wie lep­iej, a najlepiej potrafi narzekać i się użalać na swój cięż­ki los przy flaszce wód­ki.

      2. Kamil

        Przy flaszce wód­ki, na którą oszczędzi na czym się da, czyli również na opale.

      1. Kamil

        Nieste­ty biorę to już pod uwagę. Ja mam już 42 lata i ast­mę ale najbardziej szko­da mi dzieci.

  16. Rafał

    Kamil, w Tychach jest 60% dotacji, kocioł na bank będzie kosz­tował min. 10000 zł, więc z insta­lacją i robo­cizną suma 12000 nie wystar­czy. Czyli trze­ba dopłacić 4800 + to co przekroczy maksy­mal­ną kwotę dotacji. Do tego jeszcze komin, który będzie prze­siąkał kon­den­satem. Wiele osób w Tychach zrezyg­nowało z dotacji, bo okaza­ło się, że kominy są za małe do nowych kotłów. Tak jak piszesz, dro­ga do czys­tego ogrze­wa­nia wiedzie przez tanie czyste pali­wa. Jed­nak rzeczą, którą moż­na zro­bić już i bez kosztów, to praw­idłowe pale­nie w tym co stoi w kotłowni. Bada­nia emisji? Kto ma to zro­bić, sami mieszkań­cy domów? Dlaczego odpowied­nie insty­tuc­je tego nie sprawdzą, sko­ro w Europie jest to sposób zale­cany? Mamy w Tychach syf i mamy pełno kopcą­cych kom­inów w domach, gdzie na pewno nie pali się od góry. Ale co się dzi­wić, sko­ro np.taki Male­j­ka zain­stalował swo­je górno- dolne przewymi­arowane wynalaz­ki w co drugiej chałupie?

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Byłem na miejskim spotka­niu w środę i na chwilę obec­ną jest to 70% nie więcej niż 7200zł. Pro­gram najpraw­dopodob­niej będzie zmody­fikowany i za pod­pię­cie do CO będzie 100% zwro­tu, gaz 90% a piec 5 gen­er­acji 60%. Ma też ruszyć szerzej pro­gram ter­moizo­lacji budynków. Bo ter­az nawet latem jak się trafi tydzień z tem­per­at­u­ra­mi 10–15 stop­ni to od razu piece idą w ruch i jest siwy dym. Nie ma że boli stan powi­etrza jest katas­tro­fal­ny i bez wymi­any pieców na eko­log­iczne nic z tego nie będzie. Kosz­ty owszem są ale niewspółmiernie mniejsze niż późniejsze wydat­ki na zdrowie i lecze­nie. Do momen­tu wymi­any kop­ci­uchów czyli 2022 zgod­nie z pro­jek­tem uch­wały antys­mogowej Tychy planu­je szkole­nia z górnego spala­nia żeby choć trochę popraw­ić sytu­acje. Nie wiem czy to jest rozwiązanie. Czy­tałem gdzieś artykuł, że ludzie prz­er­abi­a­ją kotły na górne spalanie doda­jąc jak­iś nad­much i efekt tego jest odwrot­ny — nic nie spa­da do popiel­ni­ka tylko wszys­tko frunie w powi­etrze nie widać tylko siwego dymu. Czy to jest to górne spalanie o którym tu mówicie?

      Odpowiedz
      1. Rafał

        Nad­much z dmuchawy jest zbęd­ny do pale­nia od góry.
        Przy mody­fikacji dodawany jest wlot powi­etrza wtórnego (w kotłach, które fab­rycznie go nie mają ) które dopala gazy w kotle, tak aby nie wylaty­wały kominem — jest to zatem efekt popraw­ia­ją­cy czys­tość spalin.
        Sko­ro po zmi­an­ie sposobu pale­nia zosta­je zaoszczęd­zone 30% węgla, to znaczy że nie wyle­ci­ał on kominem, ani nie osadz­ił się na jego ścianach, ani w naszych płu­cach, czyli ta meto­da jest czyst­sza.
        Co do warunk­ów dotacji, to widać się zmieniły. Nic nie wiem o spotka­niu, a pisałem do Ekoscanu jak się chcą odnieść do zmi­an w tym tema­cie. Nie raczyli odpowiedzieć, ani nawet poin­formi­wać o spotka­niu infor­ma­cyjnym.

      2. porazenty

        Nic nie frunie kolego . Nie ma żad­nego nad­muchu, tylko trochę powi­etrza przy roz­pala­niu drew­na i przysłowiowego cen­tymetra górnej warst­wy węgla. Z twoich wpisów widać że jesteś zagorza­łym ekolo­giem o małej wiedzy w zakre­sie spala­nia węgla w kotłach. Piszesz o odległym hory­zon­cie cza­sowym wymi­any kotłów nie mając poję­cia że nawet tego cza­su co dano braknie przy setkach tysię­cy kotłów. Ciebie eko­logu nie intere­su­je sytu­ac­ja finan­sowa ludzi. Piszesz o dotac­jach w Tychach nie poda­jąc warunk­ów i ile jest na to pieniędzy. Na pewno za mało o ile znam życie. Na dodatek znakomi­ta więk­szość miast daje np 10% wartoś­ci kotła.Bo dotac­je do kotłów nie powin­ny być z budże­tu gmin­nego i mias­ta tylko z PANSWOWEJ KASY. Mias­ta nie maja obow­iązku finan­sowa­nia wymi­any kotłów.
        A z tym rakiem to wyluzuj. Nie ma konkret­nych dowodów że smog to rak. To sa tylko teorie i przy­puszczenia. Na Śląsku zawsze był smog . Zawsze masz mozli­wość wyprowadzenia sie do Warsza­wy tej ze smo­giem. 50 lat nic nie robi­enia, ter­az wszyscy w ostat­nim roku dostali kuku na tle smogu. Decy­den­ci chcą zlik­wid­ować smog w pięć lat kosztem zwykłych ludzi.

  17. porazenty

    Wysłałem uwa­gi do uch­wały. Dzieku­ję redak­torowi naczel­ne­mu właś­ci­wie za wszys­tko. Ale najbardziej że uświadomił mi roz­palanie od góry.
    Może trze­ba lob­bowac ter­az u rad­nych wojew­ódz­kich, albo protestować przed sejmikiem ‚wręczać pety­c­je. W TYM KRAJU O KULAWEJ DEMOKRACJI NIKT NIE LICZY SIĘ ZE ZWYKŁYM ZJADACZEM CHLEBA.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Super! My trochę pod­kopiemy tem­at od fron­tu, trochę od środ­ka… będzie się dzi­ało w każdym razie 🙂

      Odpowiedz
  18. porazenty

    Wysłałem lin­ki z tym kulawym pro­jek­tem uch­wały wszędzie gdzie mogłem. Mam do domu podłąc­zony gaz korzys­tam z junker­sa i gotowanie, jestem prz­er­ażony ze tą uch­wała ukara­ją mnie i wpad­nę w tzw ubóst­wo ener­gety­czne. Nie dam rady udźwignąć finan­sowo ogrze­wa­nia domu gazem. Moi sąsiedzi praw­dopod­bonie też. Ta uch­wała w tym zapisie nie może prze­jść!!!

    Odpowiedz
  19. porazenty

    Dzisi­aj w TV Czeskiej słysza­łem jak mówił tamte­jszy min­is­ter środowiska. Zmieniono trochę zasady dofi­nan­sowa­nia kotłów . Ter­az dofi­nan­sowywane będą tylko kotły retorowe ale nikt nie zakazu­je sprzedaży kotłów zasy­powych i spala­nia w nich węgla grubego. Ludzie sami zade­cy­du­ją na co ich stać. Budżet państ­wa czeskiego przez­naczył na ten cel dla Moravsko-Slezkiego kra­ju 3 mld koron to jest około 500 mln. Kotłow i pieców jest tam niewspółmiernie mniej niż w woj śląskim. Są jeszcze pieniądze z tamte­jszych budżetów kra­jów i miast. M-S kraj liczy 1 200 tys ludzi to juz dru­ga tran­sza poprzed­nia była w zeszłym roku. Dotac­je sa w wysokoś­ci około 80 90 insta­lacji. Nikt nie zmusza niko­go do prze­jś­cia na gaz.
    tu cyt
    Jak to vypadá s tzv. “mrtvý­mi ply­nový­mi přípo­jka­mi”? Bude řešeno napo­jení na přípo­jku spolu s dotací na nový kotel?
    Ano, pokud se žada­tel rozhodne pře­jít z kotle na tuhá pali­va na kotel na zem­ní plyn, je možno do způ­so­bilých nák­ladů zahrnout dove­dení plynu z paty pozemku (HUP) do kotel­ny, včet­ně úprav kotel­ny, jakož­to přípravy na insta­laci kotle na zem­ní plyn.
    pokud se żada­tel rozhodne-pre­jt z kotle na tuha pali­va na kotel na zem­ni plyn to znaczy jak sie zde­cy­du­je prze­jśc z pali­wa tzw grubego( węgiel i kocioł zasy­powy) na gaz to dostanie dotację. Pow­tarzam zde­cy­du­je.

    Odpowiedz
  20. Grzesio

    Wysłałem swo­je uwa­gi do pro­jek­tu uch­wały, ale wąt­pię czy to cokol­wiek da. Pisałem o zwięk­szonej licz­bie osób dotknię­tych “ubóst­wem ener­gety­cznym”, o wzroś­cie cen za kotły w 5 klasie spowodowanym zwięk­sze­niem popy­tu na nie oraz dopłata­mi (pro­du­cen­ci i sprzedaw­cy zwięk­szą swo­je marże o wysokość dopłat). Poruszyłem prob­lem niedoboru węgla do pieców z poda­jnikiem, oraz wspom­ni­ałem, że uch­wała zakaże spala­nia paliw pow­stałych z flo­tokon­cen­tratu np. Var­mo.

    Odpowiedz
  21. Sławomir Janiszewski

    Z tego co mi jest wiadomym, mają być dotac­je nie tylko do kotłów, ale i do ter­mo­mod­ern­iza­cji. Może warto zro­bić OZC budynku, dobrać metodę docieple­nia i dopiero wów­czas kom­bi­nować z kotłem, który nie będzie przewymi­arowany w nowych warunk­ach. Mniej pali­wa pójdzie, kocioł tańszy. Praw­ie same pozy­ty­wy.
    A przy okazji przy­pom­i­nam, że obec­na marża pośred­ników w hand­lu kotła­mi wynosi dobrze pon­ad 25%. Gdy­by orga­ni­za­c­ja dotu­ją­ca wymi­anę zawarła umowy z pro­du­cen­ta­mi, to nie dość, ze wyne­gocjowal­i­by niższe ceny (duża sprzedaż przy niskiej marży też się opła­ca), to i odroc­zony nieco ter­min płat­noś­ci dało­by się wydusić albo wręcz sprzedaż ratal­ną. Orga­ni­za­c­ja dotu­ją­ca mogła­by doliczyć sobie tylko swo­je rzeczy­wiste kosz­ty pośred­nict­wa. Podob­nie mogło­by być z węglem. Konkret­ny, czysty (bez wynalazków han­dler­s­kich) po cenach kup­na w kopal­ni plus rzeczy­wiste kosz­ty pośred­nict­wa.
    Tyle, że z ostat­nich doniesień pra­sowych wyni­ka, że władze cen­tralne wypuszczą kole­jnego gnio­ta i będziemy się dalej dusic od smro­du, a for­tuny pośred­ników, hand­larzy i miesza­czy będą dalej rosły.

    Odpowiedz
  22. Kamil

    Ręce opada­ją. Na około mojego domu w promie­niu 50 metrów jest 15 domów opalanych kop­ci­ucha­mi. Nawet jeżeli każdy z nich zaczął­by pal­ić górnym spalaniem to i tak w zimie gdy wia­tr nie wieje 50km/h będę zdy­chał w oparach smogu co za różni­ca czy nor­ma jest przekroc­zona 2000% czy 1000%. Górne spalanie to nie jest rozwiązanie smogu na Śląsku koniec i krop­ka — nie stać cię na nietru­cie okol­i­cy przeprowadź się do bloku.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Po pier­wsze: roz­palanie od góry, a nie górne spalanie.
      Po drugie: nikt nigdzie nie twierdzi, że to jest rozwiązanie. To jest szy­b­ki i tani sposób na znaczącą poprawę.
      Po trze­cie: nie stać cię na Tes­lę to zasuwaj PKS-em a nie Gólfem III w dies­lu.

      Odpowiedz
  23. suchy

    po czwarte w bloku elek­tro­ciepłown­ie wykozys­tu­ja najczesciej wungiel wiec najpierw pomys a dopiero pisz ‚predzej umrzesz z niewłas­ci­wego zywienia niz z powi­etrza . wegiel jest nasz

    Odpowiedz
    1. Kamil

      To ty pomyśl. To że chcesz porówny­wać total­nie bezk­la­sowego kop­ci­ucha opalanego odpa­dem węglopodob­nym do elek­tro­ciepłowni, która musi spełnić rygo­rysty­czne normy uni­jne pod wzglę­dem emisyjnym świad­czy o twoim total­nym braku poję­cia w zakre­sie zanieczyszczenia powi­etrza. Te wasze kopcące kominy powin­ny wam przed dom prze­chodz­ić wtedy byś­cie się szy­b­ciej wykończyli a nie czekali do 60-siąt­ki maksy­mal­nie.

      Odpowiedz
      1. Krzysztof K

        VW też speł­nia surowe normy. tyle że na papierze. Rozu­miem Cię doskonale że się wkurza­sz gdy widzisz kopcące kominy i smród dookoła. Ale poszukaj kogoś w swo­jej okol­i­cy który sto­su­je metodę roz­pala­nia od góry, popa­trz na jego komin a później na pozostałe kopcące kominy palą­cych ” trady­cyjnie” to zrozu­miesz o co chodzi w tej metodzie. Możesz zobaczyć filmi­ki w necie albo wybrać się na pokaz pale­nia od góry. Gdy­by wszyscy cho­ci­aż jeden tydzień roz­palali od góry to pode­jrze­wam że tem­atu smogu by nie było z prostej przy­czyny- brak gęstego dymu nad miastem.

      2. ?&!

        Gdy­byś kolego za wszelką cenę nie pod­ci­nał rodzin­nych korzeni i pozostał przy wypasie krów nie miałbyś ter­az kłopo­tu z NASZYMI KOPCĄCYMI KOMINAMI !

  24. Jack

    Szko­da cza­su na te dyskus­je na tem­at smogu. Wystar­czy przeczy­tać Raport doty­czą­cy Efek­ty­wnoś­ci Ener­gety­cznej w Polsce z 2015 na tem­at sytu­acji mieszkan­iowej Polaków by wiedzieć, że nic się ze smo­giem nie da zro­bić. Przy­na­jm­niej przez najbliższe 30–50 lat.

    Moż­na w nim m.in. przeczy­tać:

    W Polsce miesz­ka 38 mil­ionów osób, z tego pon­ad połowa Polaków, około 19,5 mil­iona, miesz­ka w domach jed­norodzin­nych. W mias­tach tego typu budyn­ki zamieszku­je praw­ie 6,5 mil­iona osób, a na wsi pon­ad 13 mil­ionów.
    W Polsce 22% budynków mieszkalnych zostało wybu­dowanych przed II Wojną Świa­tową zaś 50% pow­stało w lat­ach 1945–1988. Budyn­ki sprzed wojny cechu­ją się blisko trzykrot­nie wyższym zuży­ciem energii a budyn­ki z lat 945‑1988 pon­ad dwukrot­nie wyższym zuży­ciem energii porów­na­niu do budynków z roku 2007.
    Z badań Insty­tu­tu Badań Rynku i Opinii Pub­licznej CEM z 2014 roku wyni­ka pon­ad­to, że domin­u­ją­cym źródłem ogrze­wa­nia domów jed­norodzin­nych w Polsce, wybu­dowanych przed wojną, są kotły węglowe zna­j­du­jące się w 68% budynków*. Pon­ad­to 49% budynków posi­a­da bard­zo nis­ki, a 32% nis­ki stan­dard izo­lacji cieplnej. Blisko połowa nie posi­a­da zewnętrznego ocieple­nia ścian, a 45% ocieple­nia stropu, przy czym te ocieplone budyn­ki pokryte są naj­cieńszą warst­wą izolacji(średnia wynosi 7,9 cm dla ścian i 13,9 cm dla stropu).
    „Raczej nie może­my się spodziewać, że dużo z nich [domów jed­norodzin­nych] zostanie w najbliższym cza­sie zmod­ern­i­zowanych. Te, które miały być, zostały już zmod­ern­i­zowane. W ramach mod­ern­iza­cji główne prace to była wymi­ana sto­lar­ki oki­en­nej; czyli nie była to kom­plek­sowa mod­ern­iza­c­ja.”
    „Jeśli ktoś przykład­owo ma ogrze­wanie budynku kotłem ole­jowym, to dla niego takie ocieple­nie budynku zwró­ci się po 7–8 lat­ach. A jeśli ktoś ma ogrze­wanie miałem węglowym, a ten jest po 200 zł, to może się okazać, że te oszczęd­noś­ci są dość miz­erne. Bo jeśli zaoszczędz­imy w wyniku mod­ern­iza­cji 5 ton miału węglowego i obniżymy rachunek o 1000 zł czy 800 zł, to wydanie 80 czy 100 tysię­cy na taką mod­ern­iza­cję powodu­je, że ten budynek zwró­ci nam się po 100 lat­ach.”

    http://www.iee.org.pl/

    Uch­wała antys­mogowa nawet jeśli wejdzie w życie to ze względów finan­sowych stanie się martwym prawem podob­nie jak Ustawa śmieciowa, która również była agresy­wnie wspier­ana przez pewne środowiska. Po kilku lat­ach okaza­ło się, że 80% Polaków nie seg­regu­je śmieci a dzikie wysypiska mają się znakomi­cie.

    Odpowiedz
  25. Ryszard

    Powiadasz, że ocieple­nie budynku to 80–100 tys. zło­tych — hmm no ciekawe czym? No chy­ba, że ocieplasz od razu też domy sąsi­adów.
    85% pol­skiego smogu to niska emis­ja z gospo­darstw domowych. 12% pol­skiego wydoby­cia węgla zuży­wa­ją gospo­darst­wa domowe. 120mln gór­nict­wo zara­bia rocznie na sprzedaży poza­k­la­sowego węgla: mułu, miału i flo­tokon­cen­tratu.
    A co z błęk­it­nym węglem testował to ktoś? Znacznie droższy ale podob­no też o wiele bardziej kalo­ryczny?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Błęk­it­nego węgla nie ma w sprzedaży. Od osób, które go testowały tam, gdzie był roz­dawany, wiemy tyle, że jest dokład­nie tym, na co się zanosiło: słabym kok­sem. Kalo­ryczny jest jak to koks: pod 30MJ/kg. Tylko że jed­nocześnie jest kruchy i to jest powód, dla którego z węgla opałowego kok­su się nie pro­duku­je.

      Odpowiedz
  26. Ryszard

    Jeszcze mam pytanie odnośnie pale­nia od góry.
    Czy paląc od góry moż­na pal­ic mułem, miałem i flo­tokon­cen­tratem czy tylko dobrej jakoś­ci węglem?
    Pisze­cie też, że przy tym pale­niu wystar­czy prak­ty­cznie roz­palać dwa razy dzi­en­nie. Czy doty­czy to dobrze ocieplonych domów? Sąsi­ad szu­flu­je do pieca prak­ty­cznie na okrągło. Piec wygasa to zasuwa do kotłowni i dosy­pu­je czego efek­tem są kłę­by dymu jak z parowozu śred­nio co 1,5 — 2 godziny. Sto­su­jąc spalanie od góry musi­ał­by czekać na wygasze­nie, ostudze­nie pieca żeby go ponown­ie roz­pal­ić od góry. Już widzę jak mu się chce to robić, on ma to głęboko w d.…
    Czy spalanie od góry nie jest więc utopią bo nie sprawdza się przy nieo­cieplonych domach szczegól­nie w nis­kich tem­per­at­u­rach, gdzie piec chodzi prak­ty­cznie 14 godzin na dobę? A jak ktoś już ma ocieplony dom to prze­cież może się roze­jrzeć za inny­mi eko­log­iczny­mi źródła­mi ogrze­wa­nia.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Tech­nicznie moż­na tak spal­ić wszys­tko, bo to nie jest tech­nolo­gia kos­micz­na, tylko zmi­ana kierunku przepły­wu powi­etrza przez warst­wę pali­wa. Jak prze­latu­je w jed­ną stronę, to i w drugą może. Oczy­wiś­cie flot czy miał wyma­ga­ją nad­muchu.
      Nie wiem ile razy u kogo trze­ba będzie roz­palać, bo to wszys­tko zależy od pali­wa, wielkoś­ci kotła i potrzeb budynku. Są tacy, co 24h i dłużej jadą (ewident­nie za duże kotły), inni po 12–20h, jeszcze innym wypali się w 6–8 godzin, bo budynek dużo potrze­bu­je a kocioł mały / pali­wo liche.
      Prócz pale­nia od góry są metody tak proste i banalne jak dokładanie mniejszy­mi por­c­ja­mi albo pale­nie kroczące – na nic nie trze­ba czekać, wystar­czy mniej/mądrzej dokładać i już jest o wiele lep­iej.
      Kto ma w d. ten niech ma, póki może – za parę lat przyjdzie walec antys­mogowy i nikt nie będzie kop­cił: wszyscy grzecznie zapłacą jak za zboże za czysty kocioł i dobre pali­wo, bo nie będzie innego wyjś­cia.
      Nie ma żad­nego prob­le­mu, by od góry paląc jechać 24h. Sam to robię niemal każdej zimy gdy tylko jest poniżej -10st. Dwa roz­pale­nia na dobę i tyle. Oczy­wiś­cie to zależy, jak wyżej wspom­i­nałem. Więc trze­ba spróbować i zobaczyć. Nie zadzi­ała dostate­cznie dobrze – to dokładać kroczą­co. Albo olać np. flot i kupić cho­ci­aż groszek, bo z Tico nie zro­bi się Fer­rari.

      Uwiel­bi­am ten rodzaj myśle­nia: tu nie dzi­ała a tam­ci niech się roze­jrzą za “eko” – prob­lem rozwiązany. Czyli w efek­cie nic się nie zmienia, bo jed­ni nie spróbu­ją, a drudzy się nie roze­jrzą (“eko” to jest ostat­nia z potrzeb­nych ludziom cech ogrze­wa­nia a “jakieś” ocieple­nie na ścian­ie nie oznacza jeszcze, że człowieka stać na kosz­ty tego “eko”).

      Odpowiedz
    2. Jarek

      Flot i muł także pozwala roz­pal­ić się od góry. Mam od kilku lat zasy­powy kocioł miałowy m-ki Heiztech­nik i ekspery­men­towałem chy­ba ze wszys­tki­mi dostęp­ny­mi pali­wa­mi na rynku. Nat­u­ral­nie roz­pala­jąc od góry.
      Moim zdaniem flot jest _względnie_ wdz­ięcznym surow­cem, ponieważ w grun­cie rzeczy jest niczym innym jak półpro­duk­tem pow­stałym ze wzbo­ga­ca­nia wysokokalo­rycznych węgli kok­sowych. W zasadzie gdy­by nie nieda­ją­cy się tanio usunąć nad­mi­ar wody (typowo 19–22%) i drob­na gran­u­lac­ja były odpowied­nikiem węgli typu 33/34 o kalo­rycznoś­ci 29–31 MJ/kg.
      Mój kocioł (a w zasadzie oper­a­tor) potrze­bował trochę cza­su, żeby efek­ty­wnie spalać flot, jed­nak ostate­czny efekt był znakomi­ty. Zasy­pa­ny flotem kocioł musi­ał mieć wprawdzie sztucznie zro­bione dodatkowe doprowadzenia powi­etrza z dołu a górną warst­wę musi­ał stanow­ić szy­bko roz­pala­ją­cy się mate­ri­ał np. ekogroszek. Tyle na początek, potem pro­ces się sta­bi­li­zował. Nad­mi­arowa wilgoć i częś­ci lotne odga­zowu­jącego się flo­tu uwal­ni­a­jąc się z niego tworzyły pio­nowe mikroko­ry­tarze, który­mi do górnych warstw mate­ri­ału docier­ało nowe powi­etrze, a dzię­ki zdol­noś­ci flo­tu do spieka­nia się w niskiej tem­per­aturze te szczeliny zachowywały się przez cały okres pale­nia. Ostate­cznie odga­zowany i lekko spiec­zony flot zażył się bard­zo dłu­go, prak­ty­cznie bezdym­nie.
      Najlep­szy do spala­nia był dostęp­ny do niedaw­na flot z czes­kich kopalń węgla kami­en­nego, gdyż zaw­ier­ał zde­cy­dowanie mniej częś­ci lot­nych (ok 25–27%) niż pol­skie odpowied­ni­ki (34–38%) a przy tym pro­ces pro­duk­cyjny był bardziej wyda­jny niż w pol­s­kich warunk­ach i jego wilgo­t­ność osią­gała zaled­wie 15–16%.

      Muł… no coż. To juz prawdzi­wy odpad. Bard­zo duza zawartość wilgo­ci, popi­ołu (30–60%), gran­u­lac­ja poniżej 1mm. A naj­gorsze chy­ba to, że mułem nazy­wa się potocznie każdy odpad powę­glowy, który nie speł­nia kom­plet­nie żad­nych para­metrów. Moim zdaniem szko­da zdrowia, pieniędzy i cza­su na pale­nie tym sorty­mentem — nawet gdy­by pochodz­ił z najlep­szej kopal­ni (Ryduł­towy, Szczygłow­ice ?) a nie ze starych osad­ników nieist­nieją­cych juz kopalń.

      Odpowiedz
  27. maro

    Odnośnie pale­nie od góry. To co poniżej opisu­je wiem, że nie jest ide­alne ale w swoim pale­niu zro­biłem milowy krok. A więc po kolei:
    — mam piec SDG Met­al­fach 25 kW — jak sie okazu­je w trak­cie jego eksploat­acji za duży na około 210m2. Nic dodać nic ująć stało sie to co autor tej strony opisu­je — próbu­jąc zasięgnąć rady “fachow­ca sprzedaży” kupiłem więk­szy by ewen­tu­al­nie przykrę­cić grze­jni­ki. No cóż mam to mam — 4 lata pale­nia “wrzutem na roz­grzane palenisko węgla” . Ciach pach, puch uli­ca peł­na dymu, z kom­i­na jak z parowozu i .… kole­jne szu­flowanie do pieca — w końcu robił tak mój ojciec więc utwierd­zony w przeko­na­niu, ze tak musi być — robiłem i ja oko­lo 5 ton węgla na ocieplonym 16 cm sty­ropi­anem domu poszło co sezon (tylko na grzeni parteru czyli około 110m2). Robiłem do cza­su gdy nie wykończyłem pię­tra domu i z prz­er­aże­niem patrzyłem gdzie zmieszcze 10 ton węgla !!!! sko­ro 5 ton szło na parter, to jak mam zacząć grzać piętro o tym samym metrażu to pewnie razy 2 trze­ba kupić. Zacząłem wiec grze­bac w necie — może insta­lac­ja która ma 9 lat jest do niczego, może grze­jni­ki nie takie ? może koks kupić — podob­no ma więk­szy wydar to mniej jego kupię i zmieszczę w piwni­cy.
    Wierz­cie lub nie — wasza sprawa — trafiłem na właśnie te stronę — “czyste ogrze­wanie” . Nie wierzyłem a to o czy­tałem… to było jak kos­mos. Przeła­małem sie od około wrześ­nia / październi­ka zacząłem kom­bi­nować tak jak tu opisu­ją. Z początku cięzko było, piwni­ca peł­na dymu, żona zła, ja ucz­moruchany (w końcu próbowałem znaleźć rozwiązanie na sdg met­al­facha.…. no i chy­ba znalazłem.
    Ostate­cznie w sdg 25kW metafacha włożyłem 2 cegły szamo­towe na tyl­ną ścianę — zwycza­jnie włożyłem jed­ną na drugą — sobie sto­ją, zasy­pu­ję kocioł węglem groszkiem tak by miedzy tyl­ną ścianą a groszkiem ostate­cznie została szczeli­na około 10cm pod­czas sypa­nia dodatkowo przy drzwiczkach wstaw­iam na ruszt stalową rurę 1 1/4cala dłu­goś­ci około 40cm (od dołu dochodzi powi­etrze na górną palącą sie warst­wę pali­wa. na górze pod­pał­ka itd. roz­palam. Ten typ kotła ma możli­wość spala­nia górą — korzys­tam wyłacznie przy roz­pala­niu — dalej nie gdyż przy przestaw­ie­niu klapy spaliny mają obieg o jed­ną komorę krót­szą — szko­da mi tego więc kieru­ję swoim sys­te­mem spaliny wpierw na dół — po tym już nor­mal­nie.
    Obec­nie jest luty — na dom około 210m2 obec­nie spal­iłem około 2,8 tony ( już ogrze­wam parter i pietro !!!). Wiem ze nie jest to ide­alne ale sporo lep­sze niż było.
    Wkurzam sie że przez tyle lat tyle pieniędzy puś­ciłem z dymem. Liczę że w końcu mój kocioł zacznie prze­ciekać bym mógł wymienić na taki co trze­ba.
    Spalanie górne jest super metodą na to by drasty­cznie i prak­ty­cznie naty­ch­mi­as­towo ograniczyć ilość zadymienia. Niech nie wypowiada­ją się ci co nie próbowali !!!
    Bard­zo chęt­nie prze­jdę na gaz lub ciepło­ciąg jak tylko mi zre­fun­du­ją różnice kosztów w wyt­warza­niu ciepła — insta­lację mogę sfi­nan­sować sam nie chcę niko­go dotacji — niech dotu­ją wyt­warzanie ciepła — i pewnie wielu ludzi by tak zro­biło.
    Odnośnie spala­nia gazu — kil­ka domów dalej na całej jed­nej uli­cy palą gazem — śmierdzi że szok. Jak­iś ekolog zabrał tu głos odnośnie ben­zpirenów itp. — pytanie zasad­nicze: “czy Pan mądral­ińs­ki mierzył i sprawdzał skład chemiczny spali gazowych ?” a potem skład chemiczny węgla spalanego od góry ? jeśli nie to zapraszam do mnie — udostęp­ni­am dar­mowo mój komin — proszę mierzyć i sprawdzać i porówny­wać, potem sie wymą­drzać.
    JAk pisałem na wstępie — to co zmieniłem pewnie nie jest ide­alne ale wierz­cie mi 89% redukcji spalin mniej z kom­i­na, zwięk­szyłem ogrze­waną powierzch­nię w tym roku a opału sporo mniej.
    redak­torze “czysteogrzewanie.pl” dzięku­ję za pomoc i naukę już wiedzę ze zaoszczędz­iłem kasę jeszcze parę sezonów i na nowy kociołek sie uzbiera 🙂
    Ps/ mam jeszcze kominek gdzie palę drewnem — zas­tosowałem to samo — dzi­ała i to super 🙂
    poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Kamil

      A mógłbyś mieć kocioł 5 gen­er­acji o sprawnoś­ci 96% spal­ić tyle samo węgla co ter­az przy zerowej emisji i schodz­iłbyś do kotłowni raz na 4 dni.

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      A mógł­byś mieć May­ba­cha, willę pod mia­stem i laty­no­ski harem. Czemu nie masz, prze­cież byś mógł?
      Zero­wej? Jesz­cze nie zbu­do­wano takiego kotła. Emi­sja w 5. kla­sie jest więk­sza od zera.

      Odpowiedz
  28. Tomek

    Witam. Palę kok­sem opałowym w piecu żeli­wnym zasy­powy. Nikt z twór­ców wielkiej uch­wały antys­mogowej nie poruszył spala­nia kok­su i kotłów do jego spala­nia. Prze­cież to najczyś­ciejsze pali­wo stałe jakie znam. Prze­cież przy spala­niu kok­su nie ma żad­nego dymu i smro­du. Co z taki­mi pieca­mi???? Prze­cież kok­su w piecach 5 klasy nie da się spalać. To muszą być piece żeli­wne zasy­powe. Palenisko kotła mam białe. Zeszłorocz­na cena kok­su była porówny­wal­na z węglem.

    Odpowiedz
      1. Jarek

        Wielu ludzi z branży moc­no ubole­wa nad fak­tem, że ostat­nio całkowicie zapom­ni­ano o doskon­ałym pali­wie bezdym­nym jakim był/jest koks. W momen­cie, gdy wydoby­cie węgla schodzi na niewyobrażal­nie niskie poziomy, co najczęś­ciej wiąże się także z wydoby­waniem węgli typu 34 i 35 ale także “po drodze” prze­jś­ciowego typu 33, których zas­tosowanie w domowych piecach jest moc­no dyskusyjne, planu­je się zamknię­cie ostat­niej “taniej” kok­sowni w Dębieńsku. Odkąd pamię­tam to właśnie ta kok­sow­n­ia pro­dukowała i pro­duku­je nadal naj­tańszy koks opałowy. Podob­no do kwiet­nia br. Co potem? Kto i gdzie będzie odga­zowywał węgiel typu 33/34 do pro­dukcji “błęk­it­nego pali­wa”? Kok­sow­n­ia Dębieńsko, której właś­ci­cielem jest JSW, czyli prak­ty­cznie Skarb Państ­wa, mogła­by prze­jść grun­towną mod­ern­iza­cję i nadal pro­dukować tani (byc może dotowany) koks dla celów opałowych. To 300–500 tys. ton super czys­tego pali­wa, którego niedobo­ry (a co za tym przyszłe ceny) nie zastąpi kra­jowy eko­goszek, bo pokłady węgla o niskiej spiekalnoś­ci, niskiej zawartoś­ci siar­ki i popi­ołu są bard­zo ogranic­zone. Jeśli nie wesprą nas “przy­ja­ciele” ze wschodu swoi­mi eko­log­iczny­mi węgla­mi syberyjski­mi to lada chwila cena za tonę eko­gorszku łat­wo przekroczy 1000 zł/tonę.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Rac­ja, koks jest super czysty – ale za dro­gi. Słysza­łem, że jak tylko w JSW pro­mocję zro­bią, to w mig się cały zapas roz­chodzi. I ja też jak tylko cena spa­da poniżej 900zł/t to kupu­ję zapas na cały sezon. Nieste­ty ostat­nio taka akc­ja u mnie była w 2009 roku. Prob­lem jak zwyk­le w tym, że nie ma tego św. Mikoła­ja, co by chci­ał dotować.

  29. Kamil

    Pal­cie dalej czys­to!
    Na Górnym Śląsku pewnie lekko x3 wyni­ki z Wrocław­ia.
    Mam też nadzieję, że w kotłowni sobie nieźle ładu­je­cie w płu­ca!
    Nie ma dymu to nie ma PM2.5 lol

    Cyt.
    “Smog we Wrocław­iu. Ile zgonów
    Skut­ki zanieczyszczenia powi­etrza na Dol­nym Śląsku sprawdzili dokład­nie Krzysztof Sko­tak i Łukasz Adamkiewicz, na zlece­nie Uni­w­er­syte­tu Wrocławskiego, który real­izu­je pro­jekt „Life Apis”.
    Zbadali 14 gmin, które obe­j­mu­ją około 40 proc. mieszkańców Dol­nego Śląs­ka. – Od lat Świa­towa Orga­ni­za­c­ja Zdrowia wykonu­je wielkie bada­nia epi­demi­o­log­iczne. Na tej pod­staw­ie, biorąc pod uwagę dane doty­czące zgonów czy zachorowań, moż­na osza­cow­ać konkretne skut­ki zanieczyszczeń dla poszczegól­nych regionów – wyjaś­nia Łukasz Adamkiewicz, jeden z twór­ców rapor­tu.
    Okazu­je się, że we wszys­t­kich gmi­nach aż 13 proc. zgonów w lat­ach 2008–2015 miało związek ze złym stanem powi­etrza. Adamkiewicz: – Najwięcej w Nowej Rudzie, bo praw­ie 20 proc. We Wrocław­iu to praw­ie 15 proc., a w Świer­ad­owie-Zdro­ju najm­niej, bo niespeł­na 7 proc.
    Oznacza to, że praw­ie tysiąc osób w stol­i­cy regionu umiera z uwa­gi na skut­ki smogu. W Wałbrzy­chu jest to 260 osób, w Leg­ni­cy – praw­ie 150, a w Jele­niej Górze – praw­ie 100.

    Smog we Wrocław­iu. Na co cho­ru­je­my
    Naukow­cy zbadali też, o ile częś­ciej cho­ru­je­my na zapale­nie oskrzeli. Prym znów wiedzie Nowa Ruda, gdzie od lat powi­etrze jest w trag­icznym stanie. Stęże­nie rakotwór­czego benzo(a)pirenu jest przekroc­zone śred­nio 15-krot­nie wzglę­dem obow­iązu­jącej normy (zgod­nie z wynika­mi z 2015 r.). Tam aż 40 proc. przy­pad­ków zapale­nia oskrzeli ma związek ze zbyt wysokim poziomem zanieczyszczeń.
    We Wrocław­iu na zapale­nie oskrzeli zapa­da rocznie 3,3 tys. dzieci, a na przewlekłe zapale­nie oskrzeli – 630 dorosłych, co stanowi jed­ną trze­cią wszys­t­kich przy­pad­ków.
    We wszys­t­kich anal­i­zowanych gmi­nach w samym tylko 2015 r. przed­w­cześnie umarło około 3 tys. osób, blisko 12 tys. dzieci zachorowało na zapale­nie oskrzeli, a pra­co­daw­cy stra­cili praw­ie 1,2 mln dni roboczych z powodu absencji pra­cown­ików. Zgod­nie z badaniem 10 proc. zwol­nień lekars­kich ma związek z choroba­mi spowodowany­mi brud­nym powi­etrzem.”

    Odpowiedz
    1. Rafał

      Kamil, jeżeli mieszkasz w domu jed­norodzin­nym, napisz, czym go ogrze­wasz.
      Wszyscy dobrze wiemy do czego prowadzi smog. Trak­tu­jesz tutaj piszą­cych jak jakichś przygłupów i fanów kopce­nia. Ci co kopcą nie czy­ta­ją takich por­tali, bo albo o nich nie wiedzą, albo mają w d…e czyste spalanie, bo piec musi kop­cić i już. W najbliższych lat­ach i tak znikną kotły zasy­powe, więc pozwól nam jeszcze pal­ić w nich najczyś­ciej, jak się da. O spala­niu węgla pow­tarza­sz po kimś jakieś dyrdy­mały, zdradza­jąc swój brak poję­cia o tema­cie. Cią­gle w medi­ach trąbią o “złej jakoś­ci węglu” spalanym w domach, a nie wiedzą, że najczyst­szy węgiel potrafi zatruć całą okolicę, gdy jest spalany niewłaś­ci­wie. Zobaczysz, będzie zakaz pale­nia mułem i flotem, a kopce­nie nie zniknie. Strażni­cy miejs­cy pod­czas kon­troli stwierdzą fakt pale­nia dobrym węglem i rozłożą ręce.

      Odpowiedz
      1. Jack

        Wąt­pli­we żeby kotły zasy­powe znikły z Pol­s­ki w ciągu najbliższych 10–30 lat. Roz­porządze­nie nad którym pracu­je rząd nie zakazu­je pro­dukcji tych kotłów, a stanow­ią one w Polsce 70% rocznej sprzedaży. Wystar­czy więc otworzyć biuro przy grani­cy, które przyj­mować będzie zamówienia przez inter­net, a kocioł przy­jedzie z pol­skiej fab­ry­ki lub z przy­granicznego mag­a­zynu. Kosz­ty pewnie będą trochę wyższe ze wzglę­du na trans­port, ale to i tak wypad­nie taniej niż zakup kotła za 10000 zł plus kosz­ty prze­bu­dowy kom­i­na za kole­jne 4000–10000 zł. Jest więc popyt, a możli­woś­ci finan­sowe społeczeńst­wa są niewielkie — oznacza to, że nie powin­no być prob­lemów z zaku­pem tego rodza­ju kotłów. 90% rol­ników uży­wa takich kotłów, do tego dochodzi ogrom­na licz­ba ludzi mieszka­ją­ca w wojew­ództwach wschod­niej Pol­s­ki, emeryci, ren­ciś­ci, ludzie ubodzy. To jest niemal 20 mln mieszkańców kra­ju, czyli ogrom­ny elek­torat, którego żad­na władza nawet nie będzie próbować roz­drażnić, bo się to dla tej władzy źle skończy.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Ano. Pytaniem nie jest CZY te kotły znikną, bo odpowiedź brz­mi NA 100% NIE – póki będzie popyt, będzie i podaż. Pytanie tylko JAK kot­larze obe­jdą przepisy oku­pan­ta 😉

      3. Jack

        Jest jeszcze jed­na niezwyk­le istot­na kwes­t­ia doty­czą­ca ogrze­wa­nia o której niewiele się mówi. Mianowicie społeczeńst­wo pol­skie szy­bko starze­je się. Z każdym kole­jnym kwartałem licz­ba emery­tów w Polsce osią­ga nowy reko­rd. Dzisi­aj śred­nia emery­tu­ra wynosi 2000 zł brut­to (ok. 1450 zł net­to), a w 2040 roku więk­szość emery­tów otrzymy­wać będzie najniższe świad­cze­nie emery­talne wynoszące około 1000 zł brut­to (niecałe 800 zł net­to). Zarówno wydat­ki z budże­tu państ­wa, jak i z budżetów gmin doty­czyć będą przede wszys­tkim zaspoka­ja­nia potrzeb i interesów emery­tów (ponieważ będzie to licz­na i najis­tot­niejsza gru­pa wybor­ców). Gminy szuka­jąc potrzeb­nych środ­ków finan­sowych zmus­zone będą do pry­waty­zowa­nia gmin­nych spółek ciepłown­iczych. Pry­wat­ni właś­ci­ciele będą pod­nosić opłaty, a z powodu mniejszej licz­by mieszkańców (np. wojew­ództ­wo śląskie ma stracić około 30% swo­jej pop­u­lacji) kosz­ty dla osób podłąc­zonych do sieci znacznie wzros­ną. Dla mil­ionów emery­tów otrzy­mu­ją­cych bard­zo niskie świad­czenia jedynym wyjś­ciem będzie odłączenia się od sieci i powrót do naj­tańszych form ogrze­wa­nia tzn. uni­w­er­sal­nych kotłów zasy­powych, w których będzie moż­na spal­ić wszys­tko, co się naw­inie pod rękę.

  30. Ryszard

    Czy ma ktoś jakieś dane na ile kotłów zasy­powych, zain­stalowanych w naszym ‘pięknym’ kra­ju, użytkown­i­cy stara­ją się w nich pal­ić czys­to czyli od góry? Jest to 5 — 10 czy może 20% użytkown­ików — nie zakładam, że więcej.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie mamy. Skąd byśmy mieli mieć? To wyma­gało­by kosz­townych z pewnoś­cią badań “na ludzi­ach”.

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Patrząc na tę mapę widać może kilka­set zdjęć kopcą­cych kom­inów z całego kra­ju. Nie upraw­nia to do takich wniosków ani do dzi­ałal­noś­ci ter­ro­rysty­cznej wobec osób obsługu­ją­cych kotły/piece zgod­nie z zalece­ni­a­mi pro­du­cen­tów.

      Odpowiedz
  31. Grażyna

    Uprze­jmie tylko krótko donoszę, iż instrukc­ja obsłu­gi do kotła Wal­ly pro­dukcji Klimosza zachę­ca do użytkowa­nia sposobem górnego spala­nia.
    Czy­tałam ale nie wierzyłam 🙂 dopiero jak wpadłam przy­pad­kiem na Wasz ślad, pozbyłam się dymu i zyskałam ciepło.
    Kocioł oczy­wiś­cie przewymi­arowany… Dwie cegieł­ki luzem na tyl­nej ściance zda­ją egza­min. Jak widać kobi­eta też Was czy­ta 🙂 ciekawam ile dziew­czyn jest w gronie Waszych wyz­naw­ców 🙂
    pozdrowienia
    Ps. Kocioł automaty­czny już miałam. Ten zasy­powy lubię o wiele bardziej

    Odpowiedz
  32. sly

    Witam
    Chci­ałbym zaz­naczyć ze mam taki sam kocioł jak Maro — met­al­fach SDG 25kW. już jak­iś czas temu mam zwycza­jnie włożone na tyl­nej ściance 2 szamo­towe ceg­ly — włożyłbym wiecej ale nie mam pomysłu jak je tam wcis­nąć — nie wiem jak to “pracu­je’ ale wiem że dym z kom­i­na jest inny. Rurę dałem też — ale 1,5 cala pio­nowo staw­iam na rusz­tach wod­nych i powi­etrze od uchy­lonego wenty­la­to­ra — nawet gdy nie pracu­je — jakos tam sobie dolatu­je na górę spalanego pali­wa — nie wiem czy bled­nie czy nie — ale nazy­wam to powi­etrzem dopala­nia — nie wiem jak ale najważniejsze że dzi­ała.
    I ter­az cos co chci­ałbym dodać od siebie — coś o czym tu już ktoś wspom­ni­ał: mianowicie: mam oprócz swo­jego kotła przyłącze z ciepło­ciągu — kur­ki zakrę­ciłem. Koszt 1 GJ to około 80zł brut­to. Uważam, że mam dom nawet w miarę docieplone. Próbowałem grzać na ciepło­ciągu. Miesięcznie aby mieć w domu około20 stop­nie muszę zużyć około 8 GJ — ww zależnoś­ci od tego jaki mróz na dworze. co daje miesięcznie : 8x80zł =640zł + ciepłą woda około 2GJ = 640+160zł ~~800zł brut­to. Z groszku (nie ekogroszku) uzyskamy około (w zależnoś­ci) chy­ba około 23 GJ (nie bede sie wymą­drzał ) więc przelicznik jest prosty. Fakt może koci­ol który mam ma małą sprawność — ale jak­by nie było — miesięcznie za ciepło­ciąg płacę tyle że mógłbym miesięcznie kupować około 1,5tony groszku.
    Ja również dołączam sie do tego co napisał maro — sam sobie sfi­nan­su­je przyłącze — niech tylko mi ktoś wyrów­na kasę za zuży­wane ciepło.
    Wracam tez do tego co tu również ktoś napisał — KOGO z emery­tów będzie stać na takie ciepło ??? Bo obec­nie moja teś­ciowa mieszka­ją­ca na tej samej uli­cy co ja a mają­ca takowe przyłącze — przy­chodzi sie grzać do nas — to jest nie do zapłace­nia. Jak zawsze u nas glówny prob­lem odsuwa sie na bok. NIe jest prob­le­mem zakup kotła, przyłącza itp. — glówny prob­lem jest jak zapłacić za zuży­wane ciepło sko­ro nie ma skąd brac kasy. Pewnie od razu sie ktoś odezwie — to zuży­wać mniej — pewnie pod­sunie pomysł ocieplić, sprzedać dom, kupić małe mieszkanie — ja bym najlepiej zakrę­cił grze­jni­ki ubrałbym kurt­ki i czap­ki dzieciom i powiedzi­ałbym im ” spoko…jesteście eko.. podłączeni” lub pewnie już mam “w skarpecie” parędziesiąt tysię­cy na ocieple­nie dom lub emeryt (pomi­ja­jąc wszel­ki aspek­ty) wys­taw­ia na “alle­gro ” dom i jutro już go sprzedał.
    Bez wyzy­wa­nia czy wskazy­wa­nia na lewact­wo itp. Potrze­bu­je­my dla kra­jów lub regionów rozwiązań REALNYCH — a nie sprowadzanie wszys­tkiego do wymi­anów pieców, pociąg­nię­cia rury a resztę zakaza­nia.
    Rozwiąza­nia muszą być dla różnego przedzi­ału finan­sowego ludzi. Gdy jest zim­no nat­u­ral­nym zachowaniem jest że człowiek będzie szukał rozwiąza­nia by zachować god­ność i ciepło (np. ojciec z żoną i dzieć­mi nie pójdzie do schro­niska czy jakiejś ogrze­wal­ni mając swój dom. Nie moż­na staw­iać sytu­acji że jako kogoś nie stać na grzanie za 1000zł miesięcznie do trze­ba delik­wen­ta zamknąć bo z kom­i­na mu leci dym. I proszę ie sprowadzać do tego, że zaraz ktoś napisze że jak delik­wen­ta nie stac na opał to pali śmieci­a­mi. Śmieciom kat­e­go­ryczne nie! śmieci to syf który i tak nie daje ciepła. Przekon­ał sie o tym sąsi­ad z poprzecznej uli­cy gdy mu sie komin zafa­jczył. Jak stwierdzili straża­cy przy­czyną było odłożony syf ze spala­nia pali­wa innego niż do tego wskazane.
    poz­draw­iam
    PS/ witam na forum Panią, która jest otwarta na różne rozwiąza­nia

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Two­je oszczęd­noś­ci są pozorne, są tu i ter­az, a zapłacisz za nie wielokrot­nie więcej zdrowiem swoim i swo­jej rodziny w przyszłoś­ci. Chcesz oszczędz­ić jeszcze więcej nie pal nawet groszkiem tylko rama­mi oki­en­ny­mi, gąbką, szmata­mi i opon­a­mi wyjdzie ci jeszcze taniej.

      Odpowiedz
    2. Wojciech Treter Autor wpisu

      A Ty, czy prze­si­adłeś się już na row­er? Wygo­da woże­nia się Pas­satem TDi tu i ter­az jest pozor­na. Za lenist­wo i skąpst­wo (nie masz na Tes­lę? sprzedaj aparta­ment!) zapłacisz w przyszłoś­ci nad­wagą, nad­ciśnie­niem, żylaka­mi.

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Nie mam Diesel’a i nigdy nie miałem. Mam dwa samo­chody ben­zynowe i nie wyci­nam z nich katal­iza­torów dla oszczęd­noś­ci czy 5KM więcej. Przez dwanaś­cie lat miałem kocioł węglowy z poda­jnikiem Urzoń 25Kw. Pal­iłem tylko wysok­iej jakoś­ci groszkiem po 850zł za tonę i spalałem 6 ton w sezonie. Ter­az jestem szczęśli­wym posi­adaczem gazu, który mnie kosz­tu­je tyle samo co ten groszek.
        Sor­ry ale two­je odpowiedzi trącą dyle­tanctwem porównu­jesz Dies­la to Tes­li, pod­czas gdy prze­si­ad­ka z two­jego kap­ci­ucha na piec choć­by 5 gen­er­acji to zaled­wie prze­si­ad­ka z Dies­la do obo­jęt­nie jakiego samo­chodu ben­zynowego.
        Row­erem chęt­nie bym pojeźdz­ił, ale ponieważ mam sąsi­adów takich jak ty — palą­cych w kop­ci­uchach — mogę nim jeźdz­ić zaled­wie kil­ka miesię­cy w roku od Czer­w­ca do Wrześ­nia wtedy tylko 20% z nich pali w kop­ci­uchu ogrze­wa­jąc sobie wodę.

  33. sly

    Kamil — sor­ki — ale chy­ba cie pogniotło. Bez urazy ale albo reprezen­tu­jesz jakiegoś pro­du­cen­ta kotłów, albo jesteś z tych “eko zielonych” którzy krzy­czy po to by jak kiedyś jeden z inwest­orów mi powiedzi­ał że dostał propozy­c­je od tych eko w formie ” dziesięć tysię­cy dasz — spokój masz” albo sie po pros­tu nie znasz na rzeczy. Je też sie nie znam na wielu sprawach ale próbu­je robić cokol­wiek. Czy naprawdę nie masz innych pomysłów na te żeczy jak tylko : założyć gaz, założyć rurę, kupic za 10 000zł kocioł + pare tysię­cy na prz­erób­ki insta­lacji z pseu­do­dotacją “dla swoich” nie zważa­jąc że ludzi po pros­tu nie stać na to ?. Ok kupię kocioł jaki sobie życzysz — jeszcze chęt­nie założę gaz — zapłacisz mi różnicę za ogrze­wanie ? Sądzisz że nie wolałbym mieć wszytko w du..ie i nie martwić sie że trze­ba iśc roz­pal­ić — daj mi tę kasę i od razu sie tym zaj­mu­ję. Ja i wielu tu kolegów i koleżanek próbu­je­my zmieni­ać i robić cokol­wiek — w ramach finan­sów jakie posi­adamy — a ty tylko biadolisz: “załóż gaz, podłącz ciepło­ciąg, kup kocioł za 10 000zł itd. ” sko­ro tylko na tyle cie stać — to nie obraź się — ale bard­zo ogranic­zony jesteś. Aku­rat nie jest wyjś­ciem “zmienić pracę i wziąć kredyt” — kredyt trze­ba spła­cać a za grzanie trze­ba płacić. Do tego co wyda­ję jestem w stanie dołożyć około 150zł miesięcznie — więcej nie dam rady bo dzieci głodować u mnie nie będą. Ciepło­ciąg w pier­wszym roku miał staw­ki dobre — potem tak poszło w górę — że nie ma jak — albo siedz­ić w niedo­grzanym domu albo nor­mal­nie mieszkać. Jak jest pokój nie dogrzany to nawet dzieci­ak do lekcji nie usiądzie — i to wg. ciebie jest EKO ?
    Rafał 08.02. zapy­tał sie Ciebie czym pal­isz i czy jesteś w domku czy mieszka­niu — szko­da, że sie do tej pory nie określiłeś — chęt­nie byśmy zapoz­nali sie z tym.
    Co do two­jego wpisu pale­nia rami­aka­mi itp. Grzeczność wyma­ga że aby kogoś sko­men­tować — wpierw wysłuchaj/ przeczy­taj dokład­nie co napisał — moje ostat­ni kil­ka wer­sów mówią chy­ba same za siebie i są odpowiedz­ią na two­je kon­kluz­je. Nie oszczędzam po to by oszczędz­ić — grze­ję dom w sposób jaki mnie stać i robię co sie da w moich warunk­ach finan­sowych by emis­ja było jak najm­niejsza. Obec­nie na kupowanie grza­nia z ciepło­ciągu nie mam kasy — jak się dorzu­cisz — to chęt­nie kur­ki odkręcę. poz­dr

    Odpowiedz
  34. Anonim

    Takie piękne domy ‚kute ogrodzenia,po dwa samo­chody, ocieplone domy, wcza­sy dwa razy w roku emery­tu­ra gór­nicza i dru­gi etat bo nie trze­ba płacić zus i NIKOGO NIE STAĆ NA OGRZANIE DOMU !!!!!!!!!!! ludzie litoś­ci prze­cież U NAS NIE MA CZYM ODDYCHAĆ!!!!! ogrze­wa­ją­ca gazem wdowa ren­cist­ka

    Odpowiedz
    1. Rafał

      Anon­im, nie wrzu­caj wszys­t­kich do jed­nego wora. Są tacy delik­wen­ci, ale mając na tyle kasy, to pier­wsze co bym zro­bił, to wywal­ił kop­ci­ucha i założył gaz, prąd czy CO z sieci i nie wchodz­ił do kotłowni przez całą zimę.

      Odpowiedz
  35. sly

    Przyłączam sie do tego co pisze Rafał — gdy­bym miał tyle kasy — to z czys­tego lenist­wa i wygod­nict­wa zostaw­iłbym mój kocioł i od razu odkrę­cam kur­ki z ciepło­ciągu. Pani Ren­cistko — albo ma Pani nieduże mieszka­nia — albo “niezłą ren­tę” i w dodatku miesz­ka gdzieś Pani przy uli­cy gdzie fak­ty­cznie tak jest pobu­dowane — w pozostałej częś­ci Pol­s­ki nie wszędzie tak jest — pro­ponu­ję raz wybrać sie na dłuższą wycieczkę.
    Nie będę rozwi­jał tem­atu bo chy­ba zes­zliśmy nieco z głównego wątku. Dla mnie fakt jest jeden. Muszą byc rozwiąza­nia dla wszys­t­kich. Człowiek raczej z natu­ry jest wygod­ny — i jak tylko ma możli­woś­ci finan­sowe — czyli kasę to nie bedzie pal­ił w “kop­ci­uchu” tylko dlat­ego ze zaoszczędzi 200–300zł. Ale będzie dążył do czegoś co nie będzie wyma­gało prak­ty­cznie wcale obsłu­gi — czyli gaz ciepło­ciąg itp.
    Wpierw kon­strukc­je kotłów i ich przedzi­ał cenowy — to wszytko musi iść w parze z EDUKACJĄ pale­nia.
    Chy­ba raczej win­na tu być stosowany sposób pow­tarza­nia — pow­tarzać, pow­tarzać itd. Ale to wyma­ga szer­szej skali. Rozwiąza­nia ostre typu gaz, ciepło­ciąg itp — spowodu­ją jedynie to, że wzbo­gacą sie ci mogą ter­az zain­west­ować, społeczeńst­wo zubożej i bedzie siedzieć w zim­nym uda­jąc, że są eko. Ponieważ dłu­go siedzieć w zim­nym sie nie da — na powrót bedzie sie kom­bi­nować- i kole­jne wpisy hejtów — “Polak to tylko krad­nie i kom­bin­u­je”. A przepraszam co robić ? jak sie mu zabiera pod­sta­wowe ele­men­ty życia ?.
    Ter­az w konkre­tach: cod o ciepło­ci­agu — przez ostat­nie około 5 lat mój ciepło­ciąg reg­u­larnie pod­nosi opłaty z GJ energii. Pisal­iśmy ( ja sądziedzi ) do URE i nic. I żeby od razy wytrą­cić opc­je poli­ty­czne — było to za cza­sów PO i obec­nie za cza­sów PIS. Co roku — dosłown­ie co roku widzę jak przy­by­wa na mojej uli­cy kom­inów — kopcą­cych i nie kopcą­cych. Zależność jest nad­er pros­ta. Wszyscy są podłączeni do ciepło­ciągu, jak widać — im staw­ki wyżej za ciepło sieciowe — tym więcej kom­inów. Wiec taki stan rzeczy mówi sam za siebie — kiedy staw­ki przekracza­ją możli­woś­ci kasy — człowiek zaczy­na rezyg­nować z wygody — w końcu z czegoś trze­ba zacząć żyć.
    Prze­jrza­łem kil­ka stron poszczegól­nych powiatów -zacząłem od półno­cy — i już rzu­ciło mi sie w oczy zapis ogłoszenia Wejherowo — gdzie piszą ze jest zarządze­nie o NIEPALENIU śmieci ( raczej nat­u­ral­na rzecz) oraz o ODPOWIEDNIM spala­niu węgla. To juz jak­iś krok do prze­du. Hhe­hhe tyle ze jak z cieka­woś­ci zadz­woniłem to urzęd­nik który ode­brał tele­fon nie był mi wstanie odpowiedzieć co to znaczy “odpowied­nie spalanie węgla” . Słysza­łem przez słuchawkę że pytał sie kolegów i …nic. Nikt nie wiedzi­ał. A więc.. morał jest taki urzedy coś wrzucą napiszą, uch­walą — jak w przy­pad­ku przed­miotowej uch­wały — w ogóle nie zna­jąc tem­atu. Na odchodne urzed­nik wpadł na pomysł i dał mi odpowiedź: “trze­ba pal­ić tak by nie kop­ciło” — bystre — nie wpadłbym na to — tzn. parę lat temu nie wpadłem. Od październi­ka 2016 jak sie nauczyłem — to już wiem :). Tyle, ze ja szukałem odpowiedzi — urzęd­nik raczej szu­ka sposobu “przetr­wa­nia” do 15:00 w szczegól­noś­ci w poniedzi­ał­ki.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Widzisz ceny węgla też idą do góry jak ceny gazu czy ciepło­ciągu. I gdy­by był dostęp­ny tylko ten za 850zł tona to już nie 10 a 90% zain­tere­sowało się jak nim pal­ić oszczęd­niej (no i to co tu pisze­cie czyś­ciej, choć nie do koń­ca to kupu­ję bo chci­ałbym zobaczyć namacal­nie pomi­ary z takiego kom­i­na) , a 50% z wygody prze­si­adło by cię na gaz lub ciepło­ciąg bo różni­ca przy 850zł tona węgla nie jest już taka dra­maty­cz­na. Nieste­ty obec­nie w Polsce mamy jed­nak wybór odpadu węglowego za 200zł + śmieci spalane masowo w najprost­szych kop­ci­uchach wyko­nanych przez byle ‘kowala’ za 1000zł i nikt tego nie oszczędza bo i po co jest tanio i szko­da cza­su na zabawę. Efekt powi­etrze w okre­sie zimowym gorsze niż w Chi­nach normy w cen­tra­ch miast przekroc­zone po 1000% a na przed­mieś­ci­ach, gdzie jest epi­cen­trum kop­ci­uchów po 3000%, tam już prak­ty­cznie nie ma powi­etrza tylko jest jeden wiel­ki komin. W tej sytu­acji choć­by nie wiem co tu wyp­isy­wano o pale­niu od góry po pros­tu nic a nic to nie da!!!!!!!!

      Odpowiedz
  36. sly

    Kamil pisanie z Tobą to kręce­nie sie w koło. Sor­ki szko­da mi na to cza­su. Włas­nie wskazu­jesz, że ludzie mają kom­bi­nować — nie kazdy jest tak bystry jak ty — więc kom­bi­nacją było­by pale­nie nie węglem za 850zł tylko pale­nie rami­aka­mi i szmata­mi — jak wyżej wspom­ni­ałeś. Poza tym zrób sobie sam ekspery­ment -pewnie masz kogoś zna­jomego kto pali kop­ci­uchem- kup mu worek ekogroszku ( chy­ba na tyle cie stać), niech roz­pali ogien i pod kurek niech zasyp­ie tym co przy­wiozłeś — sam w końcu zobaczysz, ze nawet jak bedziesz pal­ił super ekogroszkiem ALE NIE umiejęt­nie (czyli to co autor strony opisu­je) — to tak samo będziesz syfił.
    Na dru­gi dzień zrób podob­nie ALE wsyp wpierw worek roz­pal od góry. Chy­ba na tyle jesteś bystry, że wnios­ki sam wyciąg­niesz. Na dwa wor­ki ekogroszku pewnie cie stać, a sko­ro ogrze­wasz gazem w domu to tyle cza­su pewnie zna­jdziesz by zro­bić ekspery­ment — jak nie masz takich zna­jomych to wez kawał starej becz­ki wpakuj do swo­jego ben­zy­ni­ak i gdzieś na polu sobie roz­pal, zrób sobie pomi­ary i porów­naj.

    Odpowiedz
  37. Buli

    Witam ! Ja palę sposobem kroczą­cym . Mam piec zasy­powy górnego spala­nia i palę flotem. Roz­palam
    tak . Zasy­pu­ję ruszt wilgo­t­nym flotem , potem w drzwiczkach na wysokoś­ci rusz­tu układam drze­wo — na roz­pale­nie, zaczy­na­jąc od grubego kloc­ka , kończąc na cien­kich paty­czkach. Ładu­ję na zasy­pane wcześniej rusz­ta suchy flot jak naj­dalej pod tyl­nią ściankę by uzyskać lekką skarpę nachy­loną do drzwiczek. Roz­palam opalarką . Jak pali­wo się wypala to za pomocą łopaty dosuwam je do drzwiczek. Na tył na ruszt dosy­pu­je wilgo­t­nego flo­tu a na górę suchego i tak w kółko. Z kom­i­na leci czarny delikat­ny i przezroczysty dym. Mam piec z dmuchawą i dom ok 145 m kw. Spalam ok 5 T na rok .

    Odpowiedz
  38. Buli

    Jestem wdz­ięczny por­talowi za wszys­tkie cenne infor­ma­c­je związane z pale­niem w piecach zasy­powych . Niby wszyscy wiedzą jak pal­ić ale tyko niek­tórzy wiedzą jak pal­ić zdrowo ‚eko­nom­icznie i eko­log­icznie .
    Byłem na Państ­wa pokazach czys­tego spala­nia na rynku w Pszczynie . Ale szok­iem okaza­ła się dla mnie licz­ba ludzi którzy przys­zli. Mówię sąsi­adom i zna­jomym o waszym por­talu i w jaki sposób mają roz­palać i pal­ić w piecach . Pode­jś­cie jest takie , że więk­szość się uśmiecha i mówi że jak w piecu się pali to musi być dym ! Wkurza mnie to że jeden się stara a resz­ta ma to total­nie w du..e . Ter­az wszyscy są w głębokim szoku że będą musieli kupować pieca ze grube tysiące ! A moż­na było prak­ty­cznie za dar­mo zwal­czyć
    smog !!!

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Szok że dużo czy że mało ludzi było? Z tego co wiem, frek­wenc­ja była całkiem w porząd­ku.
      Nikt nie mówił, że będzie lekko. Tak dzi­ała ludz­ka men­tal­ność, że dowol­ną zmi­anę trud­no jest przepch­nąć choć­by miał najlep­sze intenc­je, bo intenc­je to jed­no, a co z tego zrozu­mie dru­ga strona – to inna sprawa. Prze­cież doświad­cze­nie takie jest: zawsze się kop­ci, czyli kop­cić się musi. Więc czego ten kotleś może chcieć? Pieca­mi hand­lu­je czy wun­glem? A że inaczej pal­ić? Tylko że ludź zwykły nawet nie ma wyobraże­nia, że wugiel moż­na pal­ić bez dymu i smro­du.
      Jest taka sce­na z takiego fil­mu, co dobrze się na komen­tarz nada­je: https://www.youtube.com/watch?v=5A4TSucbMpA

      Odpowiedz
    2. Kamil

      A moż­na było prak­tycz­nie za dar­mo zwal­czyć smog !!!”
      Moż­na było co najwyżej zmniejszyć go o 30% i ter­az w Ryb­niku zami­ast 1700% przekroczenia normy było­by 1200% — i jed­na i dru­ga dawka śmiertel­na.

      Odpowiedz
      1. Rafał

        Poprawka Kamilu, o 30 % zmniejsza się zuży­cie węgla, ilość dymu spa­da o 50- 80%.
        Niech w końcu ktoś wiary­god­ny i kom­pe­tent­ny zmierzy emisję spalin z kotła górnego spala­nia roz­palonego od góry. Wtedy cała ta dyskus­ja stanie się zbęd­na.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Pracu­je­my nad tym. Nieste­ty kosz­ty idą w kilka­naś­cie tysię­cy.

      3. Rafał

        Powin­no na tym zależeć kopal­niom, bo po wprowadze­niu zmi­an pozostanie tylko ekogroszek i to nie dla każdego.
        Nieste­ty tak jak pisze Piotr, gaz w więk­szoś­ci kupu­je­my od nieprzy­jaznego państ­wa i po wyso­kich cenach, a węgiel jest nasz, więc należy go wyko­rzys­tać w najczyst­szy sposób jaki jest możli­wy, choć­by w miejs­kich ciepłow­n­i­ach z efek­ty­wnym paleniskiem i fil­tra­mi. Nie rozu­miem tylko kom­plet­nie tych wyso­kich cen za ciepło z sieci. Prze­cież na przykładzie komu­nikacji zbiorowej, jak jeden sil­nik auto­busu przewiezie 100 osób, to jest to tańsze niż przewiezie­nie ich dwudziestoma samo­choda­mi, a w prak­tyce ok. osiemdziesię­cioma, bo praw­ie każdy jeździ sam.

      4. Kamil

        Popier­am niech ktoś to w końcu zmierzy i wtedy moż­na zacząć rzec­zową dyskusję a nie na oko i węch. Pył PM2.5 i PM10 jest nie widoczny gołym okiem — chy­ba, że ktoś ma rzut­nik z naprawdę moc­ną lam­pą 3000lm to go zobaczy w stru­mie­niu światła w ciem­nym pomieszcze­niu. To że komin widocznie nie kop­ci nie oznacza, że nie emi­tu­je pyłu PM2.5 PM10, a ter­az się już mówi o pyłach poniżej 2.5 do PM0.1. To co widać z bucha­jącego kom­i­na to mogą być w więk­szoś­ci pyły powyżej 100 mikro­nów, które opada­ją szy­bko na ziemię — dlat­ego auto wyglą­da co rano jak po burzy piaskowej.

  39. Piotr

    Pan Kamil prefer­u­je ogrze­wanie gazem i uwzględ­ni­a­jąc to wspom­nę jak kil­ka lat temu koledzy z Rosji straszyli Europę środ­kową i zachod­nią zakręce­niem kurków na gazo­ciągu, a jak cena poszy­bu­je w górę, to może zmięknie stanow­c­zość. Pol­s­ka jest jak na razie nieza­leż­na w kwestii węgla, a uza­leżniona w kwestii gazu. Jak upad­nie prze­mysł wydoby­w­czy w Polsce, dowiemy się ile może kosz­tować gaz. Pale w piecach kaflowych i staram się, aby uciążli­wość dla otoczenia była jak najm­niejsza. Pale­nie kroczące już od daw­na prak­tykowałem, a ter­az od góry wdrożyłem. Dom wielorodzin­ny z pon­ad 150 let­nim stażem i drew­ni­any­mi stropa­mi to straty ciepła są solidne, ale cóż, tak się życie ułożyło, że przyszło mi w takim mieszkać i na ile mogę tyle daje od siebie aby być w min­i­mal­nym stop­niu uciążli­wym. Miału spalam tyle ile mi zosta­je z zaku­pi­onego węgla “orzech”. Uważam, że trze­ba dążyć do poprawy jakoś­ci powi­etrza, lecz sys­te­mem edukacji i ogranicze­niu korzys­ta­nia z naj­gorszych jakoś­ciowo paliw (muły), oraz kon­t­role pod kon­tem spala­nia śmieci i kara­nia nieprzestrze­ga­ją­cych zakazu. Edukac­ja i w efek­cie tego świado­mość ludzi z cza­sem da efek­ty. Takie jest moje zdanie, narzuce­nie takich rygorów, które drenować będą kiesze­nie lud­noś­ci, nie zakończy się dobrze.

    Odpowiedz
  40. sly

    Piotr a czy mógłbyś napisać nieco więcej o twoim grza­niu ile m2, ile spalasz i jaką powierzch­nię ogrze­wasz oraz jaką tem­per­aturę uzysku­jesz w wnętrzu budynku. Zawsze bard­zo intere­sowałem się tym jak takie budyn­ki się ogrze­wa i to w dodatku takim pieca­mi. Czy musisz ogień utrzymy­wać non- stop np przy -5st, czy piec ma jakąś aku­mu­lację. Jeśli możesz to napisz , z góry bard­zo dzięku­je.

    Odpowiedz
  41. Piotr

    Mam mieszkanie niecałe 56 m o wysokoś­ci niecałe 2,5 m na pier­wszym piętrze. Spalam trochę lep­iej jak 2 t, lecz jeden pokój dogrze­wam elek­trycznie, bo jest brak kom­i­na. Kominy w tych domach są zbior­cze o otworze 0,5 x 0,5 m i wszys­tkie piece z trzech kondy­gnacji są do jed­nego pod­pięte. Piec kaflowy jest piecem aku­mu­la­cyjnym i w zależnoś­ci od gabary­tów wyda­jność aku­mu­la­cyj­na więk­sza lub mniejsza. jeden mam duży i jeden mniejszy, taki w ram­ce i grze­jnik elek­tryczny aku­mu­la­cyjny bo i prąd mam dwu­tary­fowy. W dużym pale jeden raz na dobę, a w mniejszym do około -15 też jeden raz, a jak więk­sze mrozy to trze­ba dwa razy. Ja ter­az przy stosowa­niu pale­nia od góry skró­ciłem palenisko, żeby wyższa warst­wa węgla była, dlat­ego przy szykowa­niu się pobrudzę, bo małe drzwicz­ki i trze­ba ręką roz­pałkę na wierzch położyć. Jed­no pale­nie trwa ze cztery godziny, a nawet więcej, ale po ok 35 min z kom­i­na nic nie leci, byna­jm­niej nic nie widać, bo w piecu już jest sam żar i powoli się żarzy. jak jest końcówka to zakrę­cam całkowicie piec i wtedy do kom­i­na nic ciepła nie idzie, tylko piec styg­nie odd­a­jąc ciepło do mieszka­nia. Znam takich co palili cią­gle, ale prze­cież cały czas ciepło idzie w komin. Manka­mentem ogrze­wa­nia pieca­mi kaflowy­mi jest to, że punk­ty grzew­cze- piece są w cen­tral­nym punkcie mieszka­nia, bo prze­ważnie tam jest komin, a chłód idzie od ścian zewnętrznych. Ja nie narzekam, bo na pewno mam w mieszka­niu cieplej niż zna­jo­mi z cen­tral­nym na gaz. Więk­szość ustaw­ia tem­per­aturę na dzień 22, a na noc 19, bo tak podob­no najzdrowiej, a u mnie jak jest 22 to czuć chło­dem. Także spo­rady­cznie się może zdarza­ło. Ogrze­wanie pieca­mi kaflowy­mi fest jak ja to nazy­wam, falowe. kiedy piec najbardziej nagrzany to i tem­per­atu­ra potrafi przekroczyć 25 stop­ni i powoli styg­nie. Na pewno na parterze jest trud­niej utrzy­mać taką tem­per­aturę. Opisałem trochę szczegółowo, bo nie wiem jaką masz wiedzę o ogrze­wa­niu ( kafloka­mi )

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Pro tip: jak­byś wpisał nawet zmyślony mail przy którymś z kolei komen­tarzu, to bym nie musi­ał każdego z osob­na zatwierdzać.

      Odpowiedz
  42. sly

    Kamil póki co, to mowa jest tu na forum, że pale­nie od góry stanow­c­zo i bard­zo moc­no ogranicza wyziewy w sto­sunku do obec­nej sytu­acji w reg­o­nach. Nikt tu nie pisze na por­talu i forum, że pale­nie od góry niwelu­je je do zera. Po pros­tu taki sys­tem pale­nia drasty­cznie ogranicza wyziewy — już choć­by przez to że mniej spalasz.
    A sko­ro gołym okiem nie widać dymu to znaczy że poważnie ograniczyło się emisję na :dzień dobry”. Pozostałe ele­men­ty — czyli jak bard­zo ogranicza — to po zbada­niu. Póki co mowa jest o drasty­cznym obniże­niu zadymienia — NIE O JEGO ZREDUKOWANIU DO ZERA. Ucz­ci­wie był­by by, gdy­by ktoś przed­staw­ił jak to jest z emisją przy ogrze­wa­niu gazem. Póki co to tylko raczej sie utarło że jest ok. — ale szczegółów też nikt nie zro­bił, nie pomierzył. Ci co mają gaz to pieją że są EKO — ale tak naprawdę nic nie przed­staw­ili co wydoby­wa sie z takiego kom­i­na sko­ro śmierdzi jakimś kwasem czy coś takiego — nie jestem pewny czy moż­na to nazwać zerową emisją.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Pro­duk­ty spala­nia gazu aku­rat są dobrze znane i opisane, i odstęp­ne w internecie. Proszę zerknij np w tą tabelę http://serwis-warszawa.vaillant-partner.pl/kalkulatory-on-line/kalkulator-emisji-zanieczyszczen/
      masz tam też porów­nanie jak to wyglą­da w ‘eko­log­icznych’ piecach węglowych. Jak widzisz różni­ca jest kolos­al­na!!! Kop­ci­uchów się nawet nie mierzy bo tam by brakło skali. Dlat­ego też chy­ba nigdzie nie ma dla nich żad­nych pomi­arów bo czy palone od dołu czy od góry wywala­ją kilo­gramy pyłów i nikt tego nie bada bo i poco. Pewnie nawet aparatu­ra pomi­arowa nie jest w stanie tego zmierzyć bo popros­tu braku­je na niej skali.
      Jeszcze raz powiem — pokaż mi obiek­ty­wne bada­nia spalin z pieca palonego od góry pokazu­jące co zaw­ier­a­ją w odniesie­niu do pieca roz­palanego od dołu oraz pieca 5-tej gen­er­acji. Wtedy może­my dysku­tować. A tak na oko to co najwyżej chłop w szpi­talu umarł.

      Odpowiedz
      1. KB

        Jesz­cze raz powiem — pokaż mi obiek­tywne bada­nia spa­lin z pieca palo­nego od góry poka­zu­jące co zawie­rają w odnie­sie­niu do pieca roz­pa­la­nego od dołu oraz pieca 5-tej gene­ra­cji. Wtedy może­my dys­ku­to­wać. A tak na oko to co naj­wy­żej chłop w szpi­talu umarł.”
        Proszę bard­zo:
        http://czysteogrzewanie.pl/wp-content/uploads/2013/01/top-down-fire-rpa.pdf
        http://czysteogrzewanie.pl/wp-content/uploads/2013/01/top-down-fire-portugal.pdf
        http://czysteogrzewanie.pl/wp-content/uploads/2013/01/top-down-fire-switzerland.pdf
        Poczy­taj sobie jak znasz ang­iel­s­ki. Ogól­nie rzecz biorąc bada­nia te potwierdza­ją, że emis­ja np. z pieca na drewno roz­palanego od dołu to ok. 500 jed­nos­tek, nato­mi­ast roz­palanego od góry to ok. 80 jed­nos­tek czyli 6 razy mniej. I co ciekawe nor­ma kotłów V klasy przewidu­je emisję na poziomie 40 jed­nos­tek. A więc piec roz­palony od góry daje tylko 2x wyższą emisję od pieca V klasy. I nie kosz­tu­je to kilku tysię­cy zło­tych — wystar­czy zmienić metodę pale­nia. Ter­az jesteś przeko­nany?

  43. Piotr

    Fajnie, że się przy­dałem, cho­ci­aż w tej kwestii.
    Zerowa emis­ja jest chy­ba tylko przy wyko­rzys­ta­niu jako pali­wa, wodoru, a przy spala­niu gazu to nie ma pyłów, ale chy­ba czys­ta para to , to nie jest. Zna­jome są mi oso­by, które zastąpiły piece kaflowe kominkiem, tylko prob­le­mem jest, że przy kominku potrzeb­na jest częs­ta obsłu­ga, a wychodząc do pra­cy na choć­by 9 godz to powrót do wyz­iębionego mieszka­nia nie należy do przy­jem­noś­ci. Są na rynku komin­ki z kanała­mi kumu­la­cyjny­mi energie cieplną, ale obję­toś­ciowo więcej miejs­ca zaj­mu­ją i cena dla zamożnych. Ale jeżeli w uch­wale zakaz nie obe­j­mował­by kominków, to popyt na nie będzie według mnie. Sęk w tym, że rozważane jest obję­cie zakazem również komin­ki, bo w nich też moż­na spalać wszys­tko z uwa­gi na otwarte palenisko. Życie pokaże co nam rządzą­cy sprezen­tu­ją.

    Odpowiedz
  44. sly

    Wszys­tko wskazu­je że pode­jś­cie urzędów jest takie samo jak urze­du skar­bowego — czyli każdy Polak to złodziej — wyjąt­ki muszą sie same wybronić, czyli “każdy Polak pali śmieci­a­mi”.
    Wrócę myślą do tego co poprzed­nio pisałem: Rozwiąza­nia muszą być na każdą kieszeń. Szlak trafia mnie jak widzę że urzedy for­su­ją jakies rozwiaza­nia — a potem sie dzi­wią że część ludzi oszuku­je i kom­bin­u­je. Sko­ro człowiek nie stać na coś pod­sta­wowego — to bedzie kom­bi­nował — a jakie ma wyj­scie ?
    Miedzy inny­mi ogrom­ny nacisk kładzie sie na koły za parędziesiąt tysiecy, lub reto­ry. Tylko co sie chce uzyskać w ten sposób ? to ze wye­limin­u­je sie pale­nie śmieci, czy to że ktoś chce ludzi uza­leżnić od jed­nego rodza­ju pali­wa — tak jak kiedyś było z ole­jem opałowym.
    Moim zdaniem wiedać juz tu potężne lob­bowanie firm pod przykry­wką ekologii.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Widzę niezmi­en­nie masz dobre samopoczu­cie.
      http://imgur.com/a/mfGJf
      Palą­cy węglem w kop­ci­uchach powin­ni być opo­datkowani — na początek 200zł od tony spalanego węgla dobrej jakoś­ci, 400zł śred­niej i 600zł od syfi­atej. 25 lat więzienia za udowod­nione pale­nie śmieci.

      Odpowiedz
  45. Piotr

    Coś z tego w tym moż­na się dopa­trzyć.
    Ostat­nio w Radiu Katow­ice była audy­c­ja i roz­mowa z przed­siębior­czą Panią, która ma dzi­ałal­ność i wyp­ieka chleb w trady­cyjnym starym piecu. Rzecz dzieje się chy­ba w Rudzie Śląskiej i myślę, że jak ta uch­wała prze­jdzie to interes się skończy i przek­li­na­nia sły­chać będzie w Katow­icach, bo w takim piecu pal­ić nie wol­no.
    W pro­gramie telewiz­yjnym naw­iązu­ją­cym do smogu, prowad­zonym na uli­cach Warsza­wy, jeden z rozmów­ców, ekolog poruszył tem­at zapyle­nia wtórnego i to, że ulice mias­ta miały być zmy­wane, nie pamię­tam, ale chy­ba dwa razy w miesiącu, a są może raz na pół roku. Taka była wypowiedź, a aut które wywołu­ją to zapyle­nie przy­by­wa i oczy­wiś­cie wia­tr. Dlaczego tak jest, bo ekono­mia do tego zmusza, zmy­wanie kosz­tu­je. Prob­lem ten w sezonie zimowym nie wys­tępu­je częs­to, ale tem­at był porus­zony, bo w lato pył też jest w powi­etrzu. Także trze­ba patrzeć siły na zami­ary, żeby pod naciskiem obciąże­nia nie upaść. Ktoś żar­to­bli­wie powiedzi­ał, że ludzie będą pal­ić ogniska na środ­ku poko­ju, bo to nie będzie zakazane, a co nie zakazane to doz­wolone.

    Odpowiedz
  46. Piotr

    Panie Kamilu, ma Pan słuszną rac­je w tym, że trze­ba starać się lik­wid­ować emisję pyłów do atmos­fery, ale trze­ba mieć na względzie wszys­t­kich oby­wa­teli. Myślę, że pańs­cy przod­kowie też w przeszłoś­ci ogrze­wali się i gotowali potrawy spala­jąc węgiel. Prob­lem na pewno powoli będzie zanikał, bo stopa życiowa i stan­dardy idą w górę i każde następ­ne pokole­nie jest coraz bardziej wygodne, a pale­nie w piecu do przy­jem­noś­ci nie należy. Choć w nowych domach z ogrze­waniem gazowym, dewelop­erzy instalu­ją komin­ki dla, myślę alter­naty­wy awaryjnej i este­ty­ki, a eko­nom­iczni mieszkań­cy ogrze­wa­ją nimi całą zimę w ramach możli­woś­ci, bo trze­ba obsługi­wać, bo gazem dro­go. Jak kominek nie wydala to wtedy dopiero gaz.
    Mi się wyda­je, choć mogę być w błędzie, że edukac­ja-edukac­ja, kon­t­role co się spala i karanie zat­wardzi­ałych przyniosą efekt. Tylko, że rząd pod­pisał zobow­iąza­nia i trze­ba się zmieś­cić w ramach cza­sowych.
    Panie Kamilu, czy pięć lat temu, lub trochę więcej był taki nacisk na ten prob­lem. Wtedy spoko­jniej do tego pod­chod­zono, tylko nie było też kon­troli i edukacji takiej jak ter­az.
    Zobaczymy tak jak pisałem co rządzą­cy zade­cy­du­ją, a udźwignąć to będą musieli wszyscy.

    Odpowiedz
  47. Piotr

    A i jeszcze na tem­at tego podatku. Czy przez to opo­datkowanie poprawi się jakość powi­etrza, jeżeli tak to jestem za.

    Odpowiedz
    1. Kamil

      Prob­lem był 5 i 10 lat temu odkąd pamię­tam ale nie w takiej skali. Zawsze od wrześ­nia do maja jest prob­lem z otwar­ciem okna bo śmierdzi na zewnątrz spali­na­mi i naprawdę ciężko przewi­etrzyć dom. Jed­nak wszys­tko pog­a­rsza­ło się z roku na rok od momen­tu wprowadzenia do sprzedaży odpadów węglowych zwłaszcza w ostat­nich lat­ach kiedy dobrej jakoś­ci węgiel poszedł w górę a ten syf jest dostęp­ny po 200zł za tonę — ludzie się na to masowo prze­siedli — zwłaszcza tu na śląsku. Ostat­nie chy­ba 4 zimy były na ogół ciepłe i wietrzne i było może kil­ka dni takich ostrych epi­zodów smogowych. Prob­lem był rozwiewany wia­trem. Tej zimy dowal­iło równo, wyżowa, bezwi­etrz­na pogo­da utrzy­mu­je się z prz­er­wa­mi już praw­ie miesiąc i pokaza­ła jaki prob­lem narósł przez ostat­nie lata. Nie miałem tak jeszcze, że spali­na­mi wal­iło mi równo w całym domu mimo poza­mykanych i po zak­le­janych okien, kratek naw­iewu itd. Ale jak ma nie wal­ić jak za oknem dzień w dzień normy wiec­zorem po 1500%, powi­etrze wewnątrz nie bierze się z się z księży­ca.
      W sum­ie ciesze się z tego smogu w tej skali. Rozszedł się on ter­az po całym mieś­cie i wszyscy go poczuli i zauważyli, coś mają robić. Tak to zawsze prob­lem doty­czył kilku dziel­nic i był spy­chany wiecznie na bok bo mias­ta to bezpośred­nio nie dotykało przy­na­jm­niej w takiej skali jak jest w dziel­ni­cach domków.

      Odpowiedz
  48. sly

    Dłu­go tu pisze­my ale Kamil chy­ba ma swo­ją wiz­ję — i tyle. Po raz kole­jny wiec apelu­je do Ciebie Kamilu byś zro­bił sobie ekspery­ment z twoim super ekogroszkiem. Nie wiem jak jest z tym reklam­owanym węglem błęk­it­nym — ale spala­jąc inne rodza­je węgli — jakie by nie było, jak nie bedzie sie tego robić poprawnie — to i tak z kom­i­na będzie wal­ić kop­ca­cym dymem. Kamil określ się konkret­nie: z tego co widzę to uważasz, że mając ekogroszek lub super ekogroszek to obo­jęt­nie jak­by sie nie roz­palało w kotle zasy­powym to kop­cić NIE bedzie — czy tak uważasz ? — od tego zalezy twój podatek — więc pisz konkret­niej. Ja na ten przykład kupie węgiel dobrej jakosci (choć nie wiem jaki uważasz za dobrej jakoś­ci) i tak samo mogę kop­cić jak przy innym. To jaki to sens ?

    Odpowiedz
  49. sly

    Pod­pisu­je sie pod tym co Piotr napisał. Pytanie zasad­nicze: co robiła poprzed­nia ekipa rządzą­ca w tej spraw­ie ? tyle lat stra­cili i nic.…a ter­az wszys­tko załatwić w jeden rok — drob­na para­no­ja — czyż nie ? Pewnie ustawy i przepisy łat­wo wydać — a kosz­ty ? — no coż pospólst­wo albo płaci albo marznie.

    Odpowiedz
  50. sly

    Co fakt to fakt, jes­li Kamil masz tak jak opisu­jesz to moz­na sie nieźle wku…ć. Mieszkam w drugiej częś­ci Pol­s­ki — prob­lem jest ale w nico mniejszej skali. Z tego co widzę to w mojej miejs­cowoś­ci prob­lem sie pojawi w krótkim cza­sie — jak opisy­wałem: jest ciepłow­n­ia ale kom­inów przy­by­wa — ludzie nie wyra­bi­a­ją z kasą. Ja już dawno nie wyro­biłem — musi­ałem się prz­erzu­cić na własne ogrze­wanie.

    Odpowiedz
  51. Piotr

    To jak Pan napisał, najwięk­szy prob­lem jest nie w kop­ci­uchach, jak Pan nazy­wa piece zasy­powe, tylko z obsługą ich i jakoś­cią uży­wanego pali­wa. Ma pan ogrze­wanie gazowe,a zak­le­ja pan otwory wenty­la­cyjne i okna, co może doprowadz­ić do katas­tro­fy w momen­cie awarii, rozszczel­nienia insta­lacji gazowe to te domost­wa w promie­niu 50 metrów znikną razem z pańskim. Ale w ten sposób ludzie ogranicza­ją straty ciepła z pomieszczeń, żeby zaoszczędz­ić. Ja pode­jrze­wam, że ma pan sąsiadów,według mojego nazewnict­wa, nowobo­gac­kich, dom na pokaz jest, ale prob­le­my z utrzy­maniem tego są. Także trze­ba mieć na względzie wszys­t­kich, czy stać ich będzie na udźwig­nię­cie ciężaru. Dofi­nan­sowanie jest i to jest duu­uży plus, ale później trze­ba to utrzy­mać. Pamię­tam jak trzy­dzieś­ci lat temu, pociąg jadą­cy z północ­nej pol­s­ki, zbliżał się do Byto­mia, to było widać i czuć. Dzisi­aj tego nie ma, okazu­je się, że normy są tak przekroc­zone. To jak Pańs­cy przod­kowie przetr­wali tamten okres. Jak pisałem, stan­dardy się pod­noszą i kop­ci­uchów, kotłów zasy­powych i piecy kaflowych na pewno uby­wa bo nic nie jest wieczne, a nowych to chy­ba ter­az nikt nie staw­ia. Chci­ałbym poz­nać Pańską opinie, jak rozwiązać prob­lem, takich starych budynków wielorodzin­nych jak mój, bez gazu i beż dostępu do sieci co, bo takie ist­nieją.

    Odpowiedz
  52. Piotr

    Jak pisze Sly, zdobyć coś to nie wszys­tko, trze­ba to utrzy­mać, a jak kosz­ty zaczy­na­ją przekraczać możli­woś­ci to kla­pa. Sly powró­cił do ogrze­wa­nia indy­wid­u­al­nego, ale ma na ser­cu efekt tego i star się w miarę swoich możli­woś­ci ograniczać uciążli­wość. świad­czy to o zdrowym rozsąd­ku i tak powin­no być. Gorzej jak ktoś bezmyśl­nie wykonu­je pewne czyn­noś­ci nie uwzględ­ni­a­jąc ich skutków. Mam na myśli spalanie śmieci i bezmyślne ład­owanie do pieca zadław­ia­jąc żar,a wtedy emis­ja z kom­i­na jest gęs­ta i cięż­ka, spada­ją­ca na ziemie. Sly mógł powró­cić do pale­nia, ale korzys­ta­jąc z dofi­nan­sowa­nia do prze­jś­cia z pale­nia na CO sieciowe, nie będzie takiej możli­woś­ci. Różne są kole­je życia i to na co stać mnie dzisi­aj nie oznacza, że będzie w moich możli­woś­ci­ach za parę lat. Szanowni państ­wo, w kwestii zanieczyszczenia powi­etrza to według mnie jak już pisałem EDUKACJA I KONTROLE, a rozsądek w końcu zwycięży z bezmyśl­noś­cią.

    Odpowiedz
  53. sly

    Tak, również jak wyżej pisałem, jak pisze mój poprzed­nik: edukac­ja, edukac­ja i edukac­ja, połac­zona z kon­tro­la­mi — tyle że trze­ba określić co kon­trolu­je­my — na pewno pale­nie śmieci — tu nie ma prob­le­mu zgadzam sie z Kamilem — niech i dają 25 lat za to. Syfem nie napal­isz- jedynie co to możesz sie sam spal­ić.
    Obow­iązkowo każdy kocioł musi miec instrukc­je pale­nia, prob­lem jest z uyzskaniem cer­ty­fikatu kotła, tj, nie tyle co z uzyskaniem ile zapłatą za to w jed­nos­tce cer­ty­fiku­jącej. Nie wiem ile to kusz­tu­je, wiem nato­mi­ast ile kosz­tu­je cer­ty­fikac­ja np nowego rodza­ju papy czy mate­ri­ału budowlanego — idzie w dziesiąt­ki tysię­cy. Jeśli tyle kosz­tu­je cer­ty­fikac­ja kotła, to mniejsi pro­du­cen­ci wypad­ną z rynku i zro­bimy monopol tych więk­szych — co za tym idzie — oni bede dyk­tować ceny. Tu win­no wkroczyć- czy sie komuś podo­ba czy nie — Państw, Rząd. Win­ny ustal­ić szty­wne ceny za takową cer­ty­fikację.
    Na pewno — jak wyżej wspom­ni­ałem wszytkie bez wyjątku kotły win­ny posi­adać jas­ną instrukcję roz­pala­nia więk­szać pewnie ma — ale nie wszys­tkie. Jeśli nie Państ­wo — to jed­ni czy drudzy foru­mow­icze to zwery­fiku­ją.
    Na pewno win­na być pow­tarzana jak mantra zasa­da: zrób co w two­jej mocy by ograniczyć kopce­nie. Nie ma możli­woś­ci w ciagu 1 rok wyze­rować wszytko — zbyt dużo cza­su zostało stra­cone. Państ­wo za nas tego nie załatwi -oczy­wiś­cie — moze załatwić wprowadza­jąc ustawę że jest zakaz pale­nia węglem, wprowadz­ić Państ­wo pol­i­cyjne i pow­ięk­szyć aresz­ty — za spalanie węgla 25 lat do kicia — tam pewnie ogrze­ją cie w sposób eko.
    Bard­zo łat­wo jest wyliczyć zys­ki ciepłowni — tu win­ny być również szty­wne ceny narzu­cane przez Państ­wo — wiem, wiem od razu pewnie pod­niosą się głosy o wol­noś­ci w biz­ne­sie i gospo­darce. Akcyza, podat­ki, opłą­ty środowiskowe i np, 7–10% zysku — to wszytko moż­na wyliczyć dla poszczegól­nych ciepłowni. Tary­fa moze być taka że co najm­niej 30% ludzi od razu na powrót prze­jdzie na ciepłown­ie. ALbo coś“robimy w konkre­tach” albo stoimy i biadolimy. Sami “biz­nes­meni” z ciepło­cią­gow nie zrezygnu­ją z zysków kro­ciowych, ciepłown­ie zysk muszą mieć — ale dlaczego od razu od 30% w górę ? NIE w taki sposób wal­czy sie ze smo­giem. Tj. zys­ki ciepłowni zosta­ją nie tknięte a ludzi jak bydło na spędzie — zapędza sie do przyłączeń do tych “biz­nes­menów” i jeszcze polic­ja czy inne służ­by z naszych podatków pewnie mają pil­nować by inni dobrowol­nie byli dojeni przez ciepłown­ie (obow­iązek podłącza­nia się). Tak sie nie da tego załatwić.
    Kole­j­na rzecz: gdzieś widzi­ałem w necie że są jakieś fil­try które każdy sobie moze założyć na kominy. Nie wiem po ile, nie wiem czy to dzi­ała — ale myśl dobra — dlaczego nie, chęt­nie sam sko­rzys­tam, no chy­ba że zaraz bedą wołać parę tysię­cy za taki fil­tr -to znowu w miejs­cu się stanie
    Nie moż­na wszytko staw­iać na czarne lub białe. Szlak mnie trafia jak wszędzie przyrównu­ją nas do Europy: we wszys­tkim tylko nie w PIENIĄDZACH I NIE W ZAROBKACH.

    Odpowiedz
  54. sly

    Dzię­ki KB. Przekopi­u­ję to sobie, mam w swoim towarzys­t­wie (swo­jej okol­i­cy) paru niedowiarków — pokażę im to, może któryś “się nawró­ci” 🙂

    Odpowiedz
  55. Kamil

    Mój ostat­ni, pod­sumowu­ją­cy post więc dam wam już spokój.
    Kończy się okres najwięk­szego smogu w Polsce i oby w przyszłym roku było go mniej.

    1/ PALENIE OD GÓRY
    Zapoz­nałem się z mate­ri­ała­mi przed­staw­iony­mi przez KB ale nieste­ty ich nie kupu­je. Opieranie się na wynikach badań pale­nia w kuchenkach w Afryce wyko­nanych z met­alowych beczek – to chy­ba jak­iś kiep­s­ki żart? Kole­jne dwa mate­ri­ały o wynikach pale­nia drewnem w kominkach. Wiem, że węgiel to skamieni­ałe drewno ale bez prze­sady te wyni­ki nic nie potwierdza­ją. Nie moż­na porówny­wać wyników spala­nia samo­chodu osobowego ben­zynowego do ciężkiego sprzę­tu budowlanego pracu­jącego na ropę.
    Kil­ka dni temu była, krót­ka audy­c­ja na tem­at pale­nia od góry w Trójce. Stwierd­zono, że meto­da ta rzeczy­wiś­cie pozwala ograniczyć zuży­cie pali­wa i emis­je pyłów ale nie w takich podawanych wartoś­ci­ach jak tu się przy­tacza. Wszys­tko też zależy od pieca każdy będzie osią­gał inne wyni­ki – gen­er­al­nie tak była redukc­ja. Nato­mi­ast emis­ja ben­zopirenu nie ule­gała zmniejsze­niu a cza­sa­mi była więk­sza przy metodzie pale­nia od góry.
    Bada­nia podob­no były prowad­zone na AGH więc pro­ponu­je autorowi blo­ga naw­iązać kon­takt może wyciąg­nie jakieś konkretne bada­nia.
    Gen­er­al­nie pale­nie od góry pomogło­by ograniczyć prob­lem emisji, ale go nie rozwiąże i jest jeszcze jed­no zasad­nicze duże ale….. OPÓR MATERII

    2/ OPÓR MATERII
    Po kole­jnym moim tele­fonie na Straż Miejską odbyłem długą i miłą roz­mowę z oso­ba która zaj­mu­je się tym tem­atem. Powiedzi­ał mi, że w tym sezonie skon­trolowali już blisko 400 pos­esji wykry­to tylko 12 przy­pad­ków pale­nia śmieci­a­mi, ukara­no delik­wen­tów man­datem, a dwa wnios­ki skierowano do sądu. Powiedziano mi, że prob­lem nie leży tyle w pale­niu śmieci­a­mi, co w pale­niu kiep­skiej jakoś­ci węglem, na ogół w dzi­ad­ows­kich piecach i nieu­miejęt­nym w nich pale­niem. Na moje pytanie czy próbowali więc szkolić właś­ci­cieli np. z górnego pale­nia odpowiedz była, że tak zna­ją już tą metodę i próbu­ją szkolić, ale zain­tere­sowanie tem­atem zgłasza jed­na oso­ba na 10. 9 osób nie chce żad­nych porad twierdząc, że od lat pali w piecu i wie jak to robić najlepiej i żeby dać jej spokój.
    Jeżeli tak to wyglą­da w skali całej Pol­s­ki to ja przepraszam, ale nawet gdy­by pale­nie od góry rozwiązy­wało prob­lem smogu to jest rozwiązaniem utopi­jnym bo co piec to fachowiec i 90% użytkown­ików będzie w nich pal­ić jak uważa to za słuszne.
    Zmi­ana pieców na nowoczesne narzu­ca­jące metodę pale­nia jest jedynym rozwiązaniem na ten OPÓR MATERII. Żadne akc­je infor­ma­cyjne, pokazy, wykłady tego nie zmienią, przekona się po lat­ach może kole­jne 10% a reszt ‘wol­noć Tomku w swoim domku’ i co roku smog jak dzwon.

    3/ ŚWIADOMOŚĆ SMOGU
    Świado­mość prob­le­mu smogu rośnie ale nadal jest bard­zo mała. Gdy na jedynej stacji w mojej miejs­cowoś­ci normy przekracza­ją 300 μg/m3 pyłu PM10, na moim osied­lu śmierdzi jak z kom­i­na moż­na o dzi­wo spotkać oso­by wywiesza­jące poś­ciel do wietrzenia i mamy spaceru­jące z dzieć­mi – led­wo ich widać w tym dymie ale upar­cie spaceru­ją – czemu?
    Jeżeli ktoś się intere­su­je tym tem­atem, ma jak­iś wpływ na władze mias­ta i chci­ał­by wiedzieć jak wyglą­da u niego sytu­ac­ja odnośnie pyłu PM2.5 i PM10 niech próbu­je prze­for­sować sys­tem mon­i­toringu opar­ty np. na mikromiernikach Air­ly. Ja staram się o taki sys­tem w moim mieś­cie.
    Bieżące dane pokazy­wane są na http://www.map.airly.eu. Na razie głównie małopol­s­ka i Warsza­wa ale stacji pomi­arowych przy­by­wa z tygod­nia na tydzień. W nowej lokaliza­cji, mias­to, gmi­na musi być instalowanych min­i­mum 5 mierników, ponieważ one tworzą sys­tem i dają wtedy najbardziej miar­o­da­jne pomi­ary. Koszt jed­nego mierni­ka to 1000zł i 50zł miesięcznego abona­men­tu za ser­wis, kali­brac­je itp. Dla mias­ta to żaden wydatek a dla mieszkańców rzetel­na infor­ma­c­ja 24h na dobę 365 dni w roku.
    Ofic­jalne stac­je GIOŚ nieste­ty są dzi­u­rawe jak sito i nie zanosi się, że coś się poprawi w tym tema­cie.
    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current#

    Pod­sumowu­jąc ten tem­at liczę, że Uch­wała Antys­mogowa dla wojew­ództ­wa śląskiego zostanie przyję­ta w mar­cu.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nor­mal­nie jak głową w mur, gadanie do obrazu, wołanie na puszczy…
      0. Jaki masz prob­lem z wynika­mi badań z Afry­ki? Bo “he he mudżiny” zro­biły i oczy­ma wyobraźni widzisz jak oni to w opaskach biodrowych rzeźbią w sza­łasie z trzciny, więc uważasz, że się nie zna­ją? Sor­ry, to już prob­lem Twoich uprzedzeń i stereo­typów.
      W ognisku, w piecyku ze starego wiadra, w kozie, w kotle – wszędzie pod­sta­wowa zasa­da jest iden­ty­cz­na, tak jak na iden­ty­cznej zasadzie dzi­ała sil­nik spali­nowy skutera i TIR-a. Owszem, wyni­ki badań innego rodza­ju pieców nie dają pod­staw twierdz­ić, że taki sam efekt będzie na innym typ­ie urządzeń, ale porów­nanie dwóch metod w dwóch iden­ty­cznych urządzeni­ach jak najbardziej jest uprawnione. Poza tym, jeśli byłbyś łaskaw zauważyć, nie mamy wyłącznie wyników z afrykańs­kich piecyków.
      Piszesz o oporze materii i sam jesteś jego najlep­szym przykła­dem. Ze wszys­t­kich dowodów i pos­zlak jakie mamy widzisz tylko drza­z­gi wąt­pli­woś­ci, przeskaku­jąc w marszu nad belka­mi dobrych efek­tów.
      1. W tekś­cie Radia Kraków i audy­cji widzę że były jakieś roz­bieżnoś­ci. W radiu wyraźnie powiedziano, że na węglu pyły ORAZ B[a]P spada­ją o ok. 70%. Nato­mi­ast jako­by B[a]P wzras­ta na drewnie.
      3. Kto i gdzie twierdzi, że pale­nie od góry jest ide­alne i ma być panaceum na wszys­tko? NIE, jest wyłącznie szy­bkim i prostym środ­kiem, by ZNACZNIE popraw­ić sytu­ację.
      Amen.

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Wbij sobie do głowy, że nie jest rozwiązaniem bo niko­go nie zmu­sisz do tego żeby pal­ił od góry w piecu zasy­powym jak w nim moż­na pal­ić jak się chce na mil­iony sposobów! Gdy­bym ja miał piec zasy­powy to próbowałbym pal­ić od góry bo się prze­j­mu­je prob­le­mem smogu. Dlat­ego wymieniłem piec retor­towy na ekogroszek na piec gazowy, żeby też zre­dukować moją emisję!!! 90% właś­ci­cieli pieców zasy­powych na to gwiżdże! Co byś chci­ał ustawą nakazać pale­nie w piecach zasy­powych tylko metodą od góry bez koniecznoś­ci wymi­any na nowe nisko emisyjne rozwiąza­nia? I co by to rozwiąza­ło? Zniknął by smog?

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Nie chci­ałbym niczego nakazy­wać. A przy­na­jm­niej nie tak jak sobie wyobrażasz. Chci­ałbym, aby każdy w tym kra­ju – palacz jak i “wdy­chacz” – wiedzieli, że nap…nie siwą chmurą z kom­i­na to nie jest dziejowa konieczność uspraw­iedli­wiona biedą, tylko błąd w sztuce spowodowany niewiedzą, który tę biedę pogłębia. Jestem pewien, że gdy­by ludzie poczuli, że kominem leci nie jak­iś smród, tylko ich pieniądze, to gwiz­dało­by na to z pewnoś­cią troszkę mniej niż 90% ludzi. Abso­lut­nie nie mam ambicji zastępować ustaw albo z tego sposobu pale­nia robić ustawę. Tak samo np. kam­panie społeczne o bez­pieczeńst­wie na dro­gach nie zastępu­ją kodek­su ruchu dro­gowego czy man­datów.

      3. Kamil

        Jak więc nakazać ludziom pal­ić od góry?
        Jak to zro­bić sko­ro rodzai pieców zasy­powych jest set­ki i w każdym trze­ba to robić inaczej?
        Jak to zro­bić nie wyda­jąc for­tuny na pro­mocję tej metody, pomi­mo że nie jest ide­al­na i docelowo nie rozwiązu­je prob­le­mu smogu? Wiesz ile kasy trze­ba by wydać na kam­panie ogólnopol­ską żeby w dwa lata przekon­ać te 90%. Te pieniądze o wiele lep­iej wydać na dofi­nan­sowanie do pieców, w których moż­na pal­ić tylko w jeden jedyny sposób od razu lik­widu­jąc prob­lem.
        Na koniec powiem, że wydrukowałem two­ją 4 stron­i­cową ulotkę i już od dwóch tygod­ni wrzu­cam ją do skrzynek ‘kop­ci­uchów’ z nadzieją, że to coś jed­nak poprawi.

      4. Wojciech Treter Autor wpisu

        Koniecznie trze­ba nakazać? Ja bym zaczął od poin­for­mowa­nia.
        Pro­du­cen­tów są set­ki, ale rodza­jów – trzy główne, w porywach do kilku wari­antów.
        Na kam­panię przy­puszczam że poszły­by grosze w porów­na­niu z tym, ile pom­pu­je się w wymi­anę kotłów. Taki Ryb­nik wyłożył ok. 5mln zł/rok. To star­czy w porywach na 1000 takich sobie dotacji. Naprawdę uważasz, że za taką (a nawet wielokrot­nie mniejszą) kwotę w skali kra­ju nie przekon­ał­by do zmi­any nawyków więcej niż 1000 osób gdy­by infor­ma­c­ja wyle­wała się z każdej gaze­ty, por­talu, radia, składu węgla, od kominiarzy itd?

        Za wiele sobie nie obiecuj po ulotkach, ale to świet­nie, że dzi­ałasz.

      5. Piotr

        Dyskus­ja Panów jest bard­zo ciekawa, ale mam jed­no pytanie odnośnie wymienionej audy­cji w Trójce. Powiedziano tam, że przy pale­niu od góry drewnem emis­ja ben­zoal­fapirenu wzras­ta nawet o 120 pro­cent czyli pon­ad dwukrot­nie. Jako laik pytam, jak to jest możli­we? Czy ktoś wie?

      6. Wojciech Treter Autor wpisu

        Drewno w 2/3 skła­da się z gazów a co za tym idzie potrze­bu­je bard­zo dużo powi­etrza wtórnego dla dokład­nego dopale­nia. Nie wiemy na jakim kotle badanie się odby­wało. Może nie miał on możli­woś­ci dostar­czenia odpowied­nich iloś­ci PW, aby drewno spalało się należy­cie i spaliny wychodz­iły co praw­da czyst­sze przy pale­niu od góry, ale nadal były to w dużej częś­ci palne gazy (takim właśnie jest B[a]P). Tak sobie tylko speku­lu­ję, bo żad­nych detali bada­nia nie znamy ani nawet ofic­jal­nych wyników nie ma jeszcze.

      7. Piotr

        Dzięku­ję za odpowiedź. Przepraszam za dociek­li­wość, ale to w żad­nym stop­niu nie wyjaś­nia sprawy. Są jakieś wyni­ki badań, opra­cow­a­nia na ten tem­at? Cokol­wiek?

      8. Piotr

        No ale właśnie tu jest napisane “Mimo że miał jest gor­szym pali­wem, kocioł mia­łowy roz­pa­lany od góry emi­tuje 65% mniej pyłu i 90% mniej ben­zo-a-pirenu. Podob­ne wyni­ki osią­ga kocioł dol­nego spa­la­nia zasi­lany węglem orzechem.”
        Pod spo­dem jest jeszcze wykres to obrazu­ją­cy (po lewej pył, po prawej ben­zo-a-piren) Zatem ktoś to zbadał. Przepraszam, że się tego uczepiłem, ale jeżeli tu się twierdzi jed­no a pub­licznym radio zupełnie co innego, to ja wolę znać prawdę i wiedzieć kto kłamie.

      9. Wojciech Treter Autor wpisu

        Tyle że te wyni­ki na grafice doty­czą węgla. I w radiu też stwierdzili na razie nie­ofic­jal­nie, że dla węgla jest ok. 70% spadek pyłów i b(a)p. Nato­mi­ast dla drew­na ponoć był wzrost b(a)p. Nie pamię­tam czy/co mówili o pyłach na drewnie.

        Kła­mać nikt nie musi, moż­na mieć bard­zo różne wyni­ki i każde będą prawdzi­we, bo pozosta­je np. kwes­t­ia rodza­ju urządzenia i para­metrów jego pra­cy oraz poprawnej prezen­tacji wyników. Bo jeśli np. dla drew­na b(a)p fak­ty­cznie wzras­ta znaczą­co, ale zarazem sprawność spala­nia też wzras­ta, to w przelicze­niu na jed­nos­tkę ciepła emis­ja mimo to może nie być wiele gorsza albo i się popraw­ić. Poza tym dla pełnego obrazu sytu­acji należało­by dość dokład­nie opisać założe­nia badań a nie mówić że “zbadal­iśmy roz­palanie od góry”.

      10. Piotr

        A ta pani w Tro­jce to chy­ba była z krakowskiego alar­mu smogowego. Nie pamię­tam nazwiska. Chęt­nie bym ją zapy­tał o bada­nia na których się opier­ała.

  56. sly

    Super że dzi­ałasz Kamil, ja też nie “sto­ję w miejs­cu”. Jak wyżej wspom­ni­ałem — rozu­miem two­je roz­go­rycze­nie ale nawet jak zna­jdziesz kasę na wymi­anę kotłów tzw. dopłaty to jak chcesz zapewnić ludziom to by nie dokładali do opału którym do tej pory palili ? Sama wymi­ana kotłów nic nie da. Na tym tema­cie już bard­zo duzo ludzi — zbyt dużo ludzi już liczy kro­ciowe zys­ki. To na kotłach, to na opale. Jeśli chcesz zlik­wid­ować smog z jak to ujmu­jesz “nakazem” to jestem ZA two­ją kon­cepcją ale musi być warunek. Nie może to iść z parze z tym ze ludzi mają wyrzu­cić tysiące ze swo­jej kiszeni — raz ze wielu może nie chcieć, dwa ze wielu może na to nies­tać. Moze byc nakaz wymi­any kotłów — ale musi to iść OBOWIĄZKOWO w parze z obniżką cen opału do tych kotłów — jeśli wymi­ana kotła + jego utrzy­manie zrów­na sie finan­sowo z tym co obec­nie ludzi maja — to niech dają nakazy, ustawy i karzą, ale jeśli ma to być na zasadzie — że ktoś nie ma kasy na kocioł + opał do tego kotła i ma iść za to siedzieć — to pytanie : O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI ? — może o nagani­an­ie klien­teli, przy okazji smogu.

    Odpowiedz
  57. Krzysiek

    Witam, mieszkam w cen­tral­nej Polsce, węgiel tutaj jest dość dro­gi, słabej jakoś­ci. Wszędzie dym, brud i popiół, tak w więk­szoś­ci domów i niech mnie ktoś przekona, że to wszys­tko jest świadomy wybór a nie konieczność mate­ri­al­na. Niech ktoś z miłoś­ci­wie nam panu­ją­cych przekona ludzi zara­bi­a­ją­cych najniższą kra­jową na zakup nowego kotła za 8–10tyś zł. A piękne panie z alar­mu anty-smogowego dołożą tym ludziom różnicę pomiędzy kosz­ta­mi grza­nia węglem z gazem propan-butan.
    Dlaczego nikt o tym nie mówi? Każdy jest mądry zza biur­ka a najwięcej o grza­niu węglem krzy­czą ci, co mieszka­ją w blokach.
    U mnie za oknem jeszcze smogu nie widać, jest w miarę czys­to, jak pokole­nie z +50 ode­jdzie od władzy przy kotłach to może będzie jeszcze czyś­ciej, ale to nie zmienia fak­tu, że każdy, kogo stać prze­chodzi na kotły automaty­czne albo na gaz tylko kogo na to stać.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Uważaj, bo wywołasz wil­ka z lasu, co przyjdzie i powie, że pod lasem sąsi­ad ma Pas­sa­ta TDi, willę na kredyt i 500+ bierze a mimo to wun­glem kop­ci a prze­cież widać, że go stać na gaz 😉

      Odpowiedz
      1. Krzysiek

        Wiado­mo, że zawsze są wyjąt­ki i każde rozwiązanie ma wady i zale­ty. Znam wiele osób, które muszą dobrze kom­bi­nować żeby przetr­wać zimę i mają ważniejsze prob­le­my niż ilość dymu z kom­i­na.
        Na pewno część prob­le­mu leży w ludz­kich umysłach i braku chę­ci na poprawę sytu­acji, ale nie godzę się na to by jed­nakowo trak­tować opornych i tych co nie mają innego wyjś­cia. Sam bym chęt­nie przeszedł na gaz, ale wychodzi za dro­go i ziem­nego nie ma w pobliżu.
        Co do tego wspani­ałego TDi to zas­tanaw­ia mnie jeszcze kwes­t­ia ucz­ci­woś­ci sprzedaw­ców i pro­du­cen­tów tych nowoczes­nych kotłów z 4 i 5 klasie bo tak samo jak to zro­bił VW mogą pro­dukować i robić testy pod kątem norm a po wstaw­ie­niu do kotłowni okaże się, że z kom­i­na jak się kop­ciło tak się kop­ci. Mam za oknem przykład sąsi­a­da, które­mu wcis­nęli super eko­log­iczny kocioł na wszys­tko, który niby jakieś normy speł­nia, a efek­ty są takie, ze sąsi­ad spala więcej i więcej kop­ci.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Właśnie w tym rzecz, że ilość dymu najbardziej powin­na intere­sować tego, co ma prob­lem z przetr­waniem zimy, bo dym to pali­wo a bied­nego nie stać na wyrzu­canie pali­wa. Tylko że do tego nie powin­no się pod­chodz­ić od strony dymu. Mnie nigdy nie intere­sował sposób by nie dymić. Ale sposób, by mieć cieplej w domu za te same pieniądze – już jak najbardziej.

        Kotły poda­jnikowe na pewno kop­cić nie będą (przy­na­jm­niej re retor­towe i gdy pracu­ją na pal­niku a nie na rusz­cie awaryjnym). Ale był taki czas koło 10 lat temu, że to, co dziś się kop­ci­uchem nazy­wa, miało cer­ty­fikat i ludzie dostawali na to dotac­je.

  58. KB

    Nieste­ty wszyscy zapom­i­na­ją o tym, że węgiel ma łagodzą­cy wpływ na ceny gazu. Do ogrze­wa­nia w domach zuży­wa się blisko 9 mil­ionów ton węgla — czyli jest to odpowied­nik 9 mil­iardów metrów sześ­ci­en­nych gazu ziem­nego. Tym­cza­sem np. 2012 zużyliśmy w Polsce blisko 16 mil­iardów m3 gazu. Czyli prze­jś­cie z węgla na gaz jak pos­tu­lu­ją niek­tórzy “ekolodzy” oznacza wzrost popy­tu o pon­ad 55%! Prze­cież to pociąg­nie za sobą olbrzy­mi wzrost cen tego surow­ca — nawet gdy­by zdjąć więk­szość obciążeń podatkowych z gazu to po takim wzroś­cie zapotrze­bowa­nia jego cena była­by w najlep­szym razie podob­na do obec­nej — czyli więk­szoś­ci ogrze­wa­ją­cych węglem nie było­by na taką “rewolucję” stać. Dlat­ego należy rozwi­jać czyste spalanie węgla, którego mamy pod ręką pod dostatkiem.
    PS. Juze­fie — chci­ałbym Ci podz­iękować (myślę, że nie tylko ja) za ogrom pra­cy jaki włożyłeś w utworze­nie tego ser­wisu. Dzię­ki http://czysteogrzewanie.pl ogrze­wanie węglowe stało się dla mnie wygod­nym i tan­im sposobem na ciepło w domu. Jeszcze raz dzię­ki.

    Odpowiedz
  59. Piotr

    Panie Krzyśku, pier­wszym i naty­ch­mi­as­towym sposobem na poprawę tego stanu jest nau­ka, rozpowszech­ni­an­ie i stosowanie metody spala­nia odgórnego. Trze­ba rozpowszech­ni­ać tą metodę i uświadami­ać sąsi­adów o mniejszym zanieczyszcze­niu środowiska i oszczęd­noś­ci­ach z tego płyną­cych.
    Nie jest to łatwe do osiąg­nię­cia, bo dłu­go­let­nie nawy­ki trud­no się zmienia, ale trze­ba próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Życzę POWODZENIA, a efekt na pod­wórku będzie widoczny i odczuwal­ny.

    Odpowiedz
    1. Lukas 78

      Święte słowa. Tylko edukac­ja. Kam­pa­nia reklam­owa w telewiz­ji, radio i prasie. Ulot­ki itp. Oporni dolnopalacze raczej nie korzys­ta­ją i inter­ne­tu. Tylko z kim pogadać ? Z min­istrem Szyszką co drze­wa wyci­na. Dawać pomysły jak i do kogo uderzyć

      Odpowiedz
      1. Rafał

        Duże i wierne audy­to­ri­um ma pewne radyjo. To w więk­szoś­ci star­si ludzie i to oni palą trady­cyjnie jak ojciec i dzi­ad palili i są odporni na zmi­any.
        Mam takich piętro niżej w postaci teś­ciów. Teść jest w domu cały dzień, więc nawet jak tylko ja miałem pal­ić to siłą rzeczy dokładał swo­je 3 grosze. Lata trwało jak ich przekony­wałem. Najpierw o niepale­niu śmieci, z dymem szedł cały śmiet­nik oprócz szkła i met­alu, pam­per­sy itp. Latem zaczy­nało się grzanie wody węglem, póki sam nie przełączyłem na prąd, to palili nawet tydzień przy temp. pow. 25 st. Mnie zostawało wysłuchi­wanie skarg sąsi­adów, którzy przy­chodzili z ryjem do mnie, jakoś zawsze tak trafi­ało. Smoła w kominie, szc­zotkowanie co miesiąc, a nawet częś­ciej, czarne śmierdzące plamy na ścianach, przenikanie tlenku węgla do syp­i­al­ni (!). Chci­ałem zmieni­ać insta­lację na gaz, CO, ekogroszek, żeby teść nie miał fizy­cznie czego skno­cić, ale zawsze na przeszkodzie stały pieniądze. Śmieci przestali pal­ić, ale był prob­lem z samym spalaniem węgla.
        Od paru lat czy­tam ten por­tal, ale mam górno-dol­ni­ak, więc trochę trwało, zan­im doszedłem do metody pale­nia kroczącego i obec­nie nauczył się tego teść (eure­ka). Kiedyś na sezon szło 7 t groszku, ter­az po zmi­an­ie metody i docieple­niu ścian zuży­wamy 3 t orzecha, a został jeszcze dach do zro­bi­enia. W kominie tylko lek­ka sadza.
        Wraca­jąc do rady­ja, to może być to meto­da, bo gdy ojciec dyrek­tor powie choć­by najwięk­szą głupotę, to słuchacze w nią wierzą. Tylko jak tam dotrzeć, ojczulek musi­ał­by mieć chy­ba udzi­ał w jakimś hand­lu węglem 🙂

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Moim zdaniem odporność na zmi­any nie da się tak pros­to do wieku przyp­isać. Owszem, gen­er­al­nie im wiek bardziej zaawan­sowany, tym trud­niej z jakąkol­wiek zmi­aną. Ale bardziej bym powiedzi­ał opór jest kwest­ią tego, że nie mieś­ci się w głowach to co my robimy. Kotłow­n­ia to jest ostat­nie miejsce, gdzie ludzie by się czegoś nowego i dobrego spodziewali, a już na pewno nie za dar­mo. Nikt nie pali tak jak pali w imię wier­noś­ci jakiejś trady­cji – po pros­tu uważa to za jedyny możli­wy sposób a jak słyszy o innych możli­wych akrobac­jach, to wyda­ją mu się one tak bezcelowe jak jaz­da na row­erze bez siodeł­ka. Bo nie ma poję­cia o efek­tach, jakie może dać zmi­ana sposobu pale­nia! Skąd ma mieć, kiedy nigdy nie widzi­ał spala­nia węgla bez dymu i smro­du.

      3. KB

        Oporni dol­no­pa­la­cze raczej nie korzy­stają i inter­netu. ”
        Korzys­ta­ją także. Ale kam­pa­nia poprzez media “niein­ter­ak­ty­wne” łatwiej do nich trafi.
        “Tylko z kim poga­dać ? ”
        Przede wszys­tkim z inny­mi palacza­mi “od góry” — najpierw to oni muszą się zor­ga­ni­zować. Tylko w kupie siła.
        “Z mini­strem Szyszką co drze­wa wyci­na. ”
        Min­is­ter drzew nie wyci­na. Robią to ludzie, do czego zresztą mają pra­wo.
        “Dawać pomy­sły jak i do kogo uderzyć”
        Najpierw to trze­ba odkła­mać Alarmy Smogowe, które palaczy od góry miesza­ją z błotem i uważa­ją, że jak się wprowadzi nakaz grza­nia gazem to nagle wszyscy potul­nie się do tego zas­to­su­ją. Nieste­ty życzeniowe myśle­nie jest źródłem wielu rozczarowań.

      4. Wojciech Treter Autor wpisu

        Otóż to. Nikt nie zro­bi robo­ty za nas. Trze­ba się wziąć w garść i dzi­ałać. Hajs jest dostęp­ny, trze­ba tylko umieć po niego sięgnąć. Na “edukację eko­log­iczną” topi się mil­iony w bardziej bzdurne rzeczy.
        Alarmy smogowe ogól­nie miesza­ją palacza z błotem, czym i jak by nie pal­ił, staw­ia­jąc go pod ścianą bez wyjś­cia. To paradok­sal­nie może nam zadanie ułatwiać, bo przed­staw­imy alter­naty­wę dzię­ki której palacz “odzys­ka god­ność” i “wstanie z kolan” 😉 a nic go to nie będzie kosz­towało.

  60. Krzysiek

    Wiado­mo, że edukac­ja jest najważniejsza, na pewno lep­sza niż chore zakazy, tylko ciężko pewne metody wprowadz­ić w życie. O ile ludzie młodzi potrafią sobie znaleźć potrzeb­ną wiedzę w internecie to z osoba­mi starszy­mi nie jest już tak wesoło. Ostat­nio próbowałem przekon­ać sąsi­ad­kę 89l, że lep­iej jest grzać sys­tem­aty­cznie przez cały dzień niż przepalać to patrzyła na mnie jak na wari­a­ta, a po propozy­cji zasy­pa­nia całego kotła węglem pokaza­ła mi drzwi. Wszędzie są ludzi oporni i ciężko będzie to zmienić.
    Mi oso­biś­cie podo­ba się pale­nie od góry, niek­tórzy biorą taką możli­wość pod uwagę a inni nie wyobraża­ją sobie czeka­nia godziny na roz­grzanie insta­lacji bo prze­cież w domu jest zim­no.
    Szko­da, że w TV nie ma zain­tere­sowa­nia tem­atem czys­tego spala­nia, chy­ba tylko na Śląsku jakieś lokalne media pode­j­mowały ten tem­at.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie trze­ba było mówić o zasy­pa­niu całego kotła, tylko wziąć tyle, ile sąsi­ad­ka spala w ciągu dnia i zaofer­ować pokazanie, że będzie się pal­iło dłużej. A tak pewnie sobie pomyślała, że chcesz ją zru­jnować i ugo­tować zarazem 🙂

      Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Wyglą­da, że robi to, co zwykła grza­ł­ka oporowa, czyli grze­je wodę prą­dem. Grza­ł­ka ma sprawność 100% i to tak samo.

      Odpowiedz
  61. Marmark

    Ja tylko wtrącę o tej zwięk­szonej emisji przy pale­niu drew­na od góry.
    Rzeczy­wiś­cie mnie też się kiedyś coś takiego obiło o uszy — przy czym doty­czyło to bio­masy. Być może badane było spalanie drob­ne­go drew­na (zręb­ki?). I w takim przy­pad­ku zgo­da — w kotle górnego spala­nia będzie to dymić niemiłosiernie.
    Zresztą chy­ba w bada­ni­ach zagranicznych, które przy­tacza Juzef też jest pokazana zależność emisji zanieczyszczeń od gran­u­lacji pali­wa i drob­ne kawał­ki wypada­ją gorzej.

    Pod­sumowu­jąc: nie zna­jąc metodologii badań nie moż­na dysku­tować o ich wynikach.

    Odpowiedz
  62. Agnieszka

    Według mnie każdy człowiek powinien mieć pra­wo wyboru jakim pali­wem chce ogrze­wać swój dom. Kwes­t­ia ter­az tkwi tylko w tym, żeby na rynku było dostęp­ne WYŁĄCZNIE pali­wo z niską emisją zanieczyszczeń! Pon­ad­to fak­ty­cznie jestem za tym, żeby każ­da gmi­na przeprowadza­ła kon­t­role w gospo­darst­wach domowych i sprawdza­ła czy fak­ty­cznie spalane są śmieci czy też nie. Wiem z doświad­czenia, że niek­tórzy ludzie mieszka­ją­cy zwłaszcza na wsi spala­ją odpady w piecach, żeby tylko mniej trafiło do śmiet­ni­ka i w ten sposób oszczędza­ją na opłat­ach za mniejszą pro­dukc­je śmieci! Tak jak ktoś pisał już wyżej…ludzie, którzy nie potrafią sko­rzys­tać z infor­ma­cji w sieci nie są do koń­ca świado­mi kon­sek­wencji swoich dzi­ałań i wcale nie uważa­ją, że coś złego robią…a że palą mokrym drzewem przynie­sionym z lasu…bo ich po pros­tu nie stać na wymi­anę pieca, nawet z uwzględ­nie­niem dotacji. Tyle mil­ionów przez­nacza się na inne dzi­ała­nia w kra­ju, ale gdy­by właśnie zapro­ponować prze­cięt­ne­mu Polakowi wymi­anę pieca na ogrze­wanie EKO zz dopłatą cho­ci­aż 60% myślę, że wtedy zniknął by prob­lem aż tak wielkiego zanieczyszczenia powi­etrza. Moi teś­cie co praw­da sko­rzys­tali z dopłaty na kocioł Mini Bio NE piątej klasy z najniższą emisją zanieczyszczeń, ale z dopłatą około 20%. Nie jest to sza­łowy pro­cent, ale zawsze coś. Do tego kotła fak­ty­cznie nie moż­na wrzu­cać żad­nych śmieci oprócz pele­tu. Jest to ogrze­wanie jak najbardziej EKO. Pelet jest wysokoen­er­gety­cznym pali­wem i spala się go mniej niż węgla. Poza tym pod­czas poby­tu na pod­wórku nie widać kłębów wydoby­wa­jącego się dymu i pod­czas wia­tru dym nie szczyp­ie w oczy tak jak to było do tej pory. W kotłowni unosi się przy­jem­ny zapach węgla. Nie trze­ba pamię­tać o pod­kłada­niu do pieca (robi się to raz na dwa dni) i wszys­tko dzieje się automaty­cznie. Z tego co pamię­tam zakupili piec od firmy Kostrze­wa, która ma bard­zo dużo takich kotłów z cer­ty­fikatem Ecode­sign, którego nie pod­waży nawet UE, przez którą jest zatwierd­zony.
    Pod­sumowu­jąc. W Polsce należy zostaw­ić tylko pali­wa wysokoen­er­gety­czne, zad­bać o jak najwyższe dotac­je i zacząć od kon­troli gospo­darstw. Mimo wszys­tko jestem za ogrze­waniem EKOO. Nie mam pomysłu na sprawdzanie wilgo­t­noś­ci drze­wa, ale to zostaw­iam fachow­com.
    Mam nadzieję, że w końcu upo­ramy się z tym smo­giem i staniemy się “zdrowszym nar­o­dem”.
    Poz­draw­iam

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie ma czegoś takiego jak “pali­wo z niską emisją zanieczyszczeń” – każde kop­ci gdy je źle spalać. Poza wyjątka­mi: dia­ment, grafit, koks, węgiel drzewny – jak by ich nie pal­ił, nigdy nie dymią. Nieste­ty tych paliw mamy za mało a ich pro­dukcji też towarzyszy emis­ja (choć w warunk­ach prze­mysłowych). Każde ulep­szanie pali­wa kosz­tu­je. Wobec tego wyda­je się rozsąd­niejszym budowa takich urządzeń, które spalą czys­to powszech­nie dostęp­ne pali­wa. Np. drewno z lasu za płotem. Nie mówię o odpadach typu muł, bo to oczy­wista oczy­wis­tość, że tego nie powin­no być w obiegu.
      Żeby nie pal­ić mokrym drewnem to trze­ba planować na dwa lata naprzód i mieć miejsce na skład­owanie zapa­su pali­wa. W zimie nawet mar­kety sprzeda­ją mokre drewno, więc kto się sam nie zaopa­trzy, ten ma prob­lem.
      Pel­let jest o 1/3 mniej kalo­ryczny od węgla. Schodzi go mniej dzię­ki wyższej sprawnoś­ci spala­nia. Ale to jest nic innego jak gran­u­lowane trociny drzewne.

      Odpowiedz
      1. Agnieszka

        Gran­u­lowane trociny drzewne” (pelet), ale jest suche Panie Woj­ciechu 😉 A drze­wo pros­to z lasu mokre (chy­ba ze sami je obra­bi­amy tzn zimu­je­my), a z marketu…nie ma właśnie tej pewnoś­ci.
        Poz­draw­iam

  63. Marmark

    Pani Agnieszko,
    Napisała Pani: “W Pol­sce należy zosta­wić tylko pali­wa wyso­ko­ener­ge­tyczne”.
    Rozu­miem, że chodzi o węgiel.
    Aku­rat węgiel wysokokalo­ryczny jest trud­niejszy do czys­tego spale­nia niż taki “zwykły” (płomi­en­ny) bo zaw­iera dużo więcej sub­stancji smolistych. Czyli tych najbardziej tru­ją­cych. Jest to szczegól­nie widoczne jeśli komuś przyjdzie do głowy grzanie CWU kotłem z poda­jnikiem w lato (są tacy; na dodatek to wychodzi cenowo jak prą­dem). I tu nawet pią­ta klasa kotła nie pomoże.
    Tu się przy okazji kła­nia poję­cie “dobrego węgla” pojaw­ia­jące się w wypowiedzi­ach dyle­tan­tów. A co to u licha jest?

    Odpowiedz
  64. oto

    Główny prob­lem to zawsze kasa i ciepło. Wszyscy jesteśmy za słyn­nym EKO — ale nie wszys­t­kich na to stać. I to jest główny prob­lem wło­darzy — nie potrafią wbić sobie do swoich makówek, że ludzi NIE stać na ich proste wymyślne metody. Agniesz­ka zach­wala piece automaty­czne — super niech są, zafun­du­jesz mi taki ? bo na ostat­ni dotac­je jaki były sie nie “zała­pałem”. Agniesz­ka a ekogroszek za 800zł / tonę — 520 zł/ tone egla — zre­fun­du­jesz mi różnicę ?

    Odpowiedz
    1. Agnieszka

      Panie “oto”…nie jestem tu na forum po to żeby kupy­wać komuś piec czy też dopła­cać jakiekol­wiek różnice. Mogę jedynie uświadomić, że do 2020 roku wszys­tkie piece, które nie są piątej klasy bądź nie są pieca­mi z cer­ty­fikatem ecode­sign mają zniknąć z naszych gospo­darstw. Dodam, że dofi­nanoswanie od gmin moż­na dostać jedynie na piece z tym oto cer­ty­fikatem. Dofi­nan­sowa­nia są na kotły które spalają…pellet, węgiel…i tu znalazłam jeden wiel­ki HACZYK…mianowice…Przeciętny Kowal­s­ki pod­pisu­je umowe z gminą, że przez pięć lat będzie użytkował ten piec zgod­nie z przez­nacze­niem w tym bedzie spalał węgiel jedynie piątej klasy (bo na taki kocioł dostał pieniądze), a pod­czas kon­troli okaże się ze pali innym węglem, słab­szej jakoś­ci, to będzie musi­ał odd­ać całość dofi­nan­sowa­nia dla gminy. Chcę nad­mienić, że w Polsce jest bard­zo mało węgla piątej klasy, a jeśli jest to jest bard­zo dro­gi. W naszych kopal­ni­ach nie seg­regu­ją węgla pod wzglę­dem jego klas. Tak więc i tak czy siak prze­cięt­ne­mu Kowal­skiemu nie opła­ca się brać dotacji na kotły z cer­ty­fikatem ecode­sign na węgiel tylko na np. pel­let, który jest w Polsce dostęp­ny i w razie kon­troli opala właś­ci­wą piątą klasą, a dofi­nan­sowanie jakie otrzy­mał zosta­je “w kieszeni”. To na tyle… Poz­draw­iam

      Odpowiedz
  65. Szymon

    Czy­tam te wypowiedzi i jestem w szoku. Uważa­cie, że ćwierćśrod­ki rozwiążą prob­lem emisji pyłów pm10 i pm2.5. Mam laserowy miernik PM10, PM2.5 i PM1 z grza­łką dla sta­bi­liza­cji RH i korek­tą matem­aty­cz­na dla zachowa­nia wiary­god­noś­ci odczytów. Nawet jeśli jest w miarę ciepło i nie ma wia­tru dzię­ki moim sąsi­adom stęże­nie PM10 przekracza 100 ug/m3, a PM2.5 to zwyk­le 75% wskazań PM10.
    Jeśli jest insta­lac­ja gazu i budu­jesz nowy budynek nie widzę możli­woś­ci pale­nia węglem. Budu­jąc dom wystar­czy dołożyć kilka­set zł na ocieple­nie i płacić za gaz nie więcej niż za węgiel. Jeśli ostat­ni rok kosz­tował mnie 2729 zł (CO, CWU, kuch­nia) + prąd dla pieca (od 4W spoczynek czyli min. 18h na dobę do 110W przy pełnym obciąże­niu — kil­ka min­ut rano i przed powrotem do domu) i pomp­ki cyrku­lacji (3W!) to ja się was spy­tam. Ile kosz­tował was:
    — węgiel
    — but­le z gazem
    — ener­gia dla sterown­i­ka i dmuchawy
    W tym roku patrząc na odczy­ty z gazomierza będzie max. 150 zł więcej. Za prąd za cały budynek płacę rocznie niespeł­na 1000 zł z tego myślę, że koszt ogrze­wa­nia to nie więcej niż 100–200 zł. W sum­ie w 3000 zł się zamknę. Budynek nie jest duży bo to raptem 120m2+90m2. Fak­tu­ry do wglą­du dla zain­tere­sowanych.

    Chci­ałem mieć dom ener­gooszczęd­ny to mam, niewiele więcej mnie kosz­towała poprawa efek­ty­wnoś­ci ener­gety­cznej na etapie budowy. Pewnie już mi się to zwró­ciło, a wy pal­cie od góry i jeźdź­cie nowy­mi auta­mi, wyjeżdża­j­cie na all inclu­sive etc. każdy ma inne pri­o­ry­te­ty, wrażli­wość na środowisko i przyszłe pokole­nia. Ja widać mam inną od was. Żal mi kasy na głupo­ty i prymi­ty­wną kon­sumpcję, ale na foto­voltikę już nie i właśnie się pro­jek­tu­je insta­lac­ja.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      To, że Ty możesz, Ciebie stać – nie znaczy, że każdy może to samo równie łat­wo.
      Nie wiem skąd bierzesz taki spac­zony obraz zwykłych ludzi? Daj mi nami­ar na cho­ci­aż jed­ną osobę, co ma willę z basen­em, jeździ nowym Pas­satem, lata do ciepłych kra­jów a wiec­zo­ra­mi – aby “zaro­bić” na te przy­jem­noś­ci – hajcu­je wun­glem. Bo ja niko­go takiego w życiu na oczy nie widzi­ałem, a cały czas wszyscy znaw­cy się na takie przykłady powołu­ją.

      Odpowiedz
      1. Szymon

        Skąd? To obraz “biz­nes­menów” w moim sąsiedztwie, dla których moje 2400 pen­sji to na waci­ki nie star­czy. Tyle, że ci biz­nes­meni palą węglem i odpada­mi popro­duk­cyjny­mi, a szam­bo pom­pu­ją do rowów. Taki jest nieste­ty obraz pol­skiej wsi.

  66. guaviareto

    Nie ma co pom­stować na kotły zasy­powe, że ich nie będzie, w Gli­wicach zro­biono pomi­ary emisji z kotła zasy­powego , który to niby powinien mieć emis­je na poziomie 120 mg/m3, a w pomi­arach wyszło 2000 — 3000 nieza­leżnie od tego jak się go roz­palało. Kotły zasy­powe ręczne i ekolo­gia to mit.
    Zobacz­cie sami: https://www.youtube.com/watch?v=_vKafhm7U6A

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Para­me­try osią­gane w lab­o­ra­to­ri­um zawsze są dalekie od rzeczy­wis­toś­ci w kotłowni. O tym wie każdy, kto o tę branżę zahaczył trochę głę­biej.
      Nato­mi­ast sam fakt, że przy pale­niu od góry “wybadano” gorsze wyni­ki niż przy pale­niu od dołu uważam za manip­u­lację albo niekom­pe­tencję oper­a­to­ra. Nawet ICh­PW przyz­nał, że na węglu stwierdzili niższe emis­je. Nie mówiąc już o zagranicznych bada­ni­ach. Więc albo zagraniczne uczel­nie i insty­tu­ty badaw­cze nie zna­ją się na rzeczy, albo…

      Z fil­mu nie widać jed­noz­nacznie, czy w obu przy­pad­kach warun­ki były takie same, szczegól­nie ilość pali­wa – nie widać ile zasy­pano przy pale­niu od dołu. Widać nato­mi­ast wyraźnie, że kocioł nie dostawał powi­etrza wtórnego, a to rzecz pod­sta­wowa. Chwilowy pomi­ar 40 min­ut od star­tu faworyzu­je roz­palanie od dołu, gdyż po takim cza­sie w tej metodzie co się miało wykop­cić, to już się wykop­ciło i te stęże­nia na początku będą tam jeszcze wyższe, a pan przyszedł ze zbyt “słabym” instru­mentem jak na urządze­nie tej “klasy”. Rozkład emisji w cza­sie w obu meto­dach jest zupełnie inny, stąd konieczny jest pomi­ar w całym cyk­lu pale­nia.

      Sprawę powin­ny wyjaśnić pro­fesjon­alne bada­nia w akredy­towanym lab­o­ra­to­ri­um, za które pomału się zabier­amy, aby takie wrzut­ki ukró­cić. Jeśli wyni­ki wykażą, że lep­iej kop­cić, to prze­branżaw­iamy się na dil­erkę pomp ciepła.

      Odpowiedz
  67. Kamil

    Tak zbyt sła­by instru­ment na skalę kopce­nia w pol­s­kich cud piecach. Haha­ha­ha 6000g luzik.
    Bada­nia w lab­o­ra­to­ri­um powiadasz będziesz robił, z wynika­mi taki­mi jak w Volk­swa­gen?
    Miar­o­da­jne bada­nia robi się w tere­nie a nie w warunk­ach lab­o­ra­to­ryjnych, które zawsze odb­ie­ga­ją od rzeczy­wis­toś­ci. Swoim piecem tez pal­isz w lab­o­ra­to­ri­um?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Szanowny Panie. Miar­o­da­jne badanie robi się przede wszys­tkim w porówny­wal­nych warunk­ach dla wszys­t­kich testowanych wari­antów. Obo­jęt­nie czy jesteśmy w lab­o­ra­to­ri­um czy w rzeczy­wis­tej kotłowni.

      Odpowiedz
  68. Kamil

    Dobra rób bada­nia. Uch­wała pod­pisana i mam dzieję, że Polic­ja w przyszłym sezonie się za was porząd­nie weźmie.

    Odpowiedz
  69. riki

    A ter­az najważniejsze pytanie: jakie będą sankc­je za pale­nie mułem/flotem? Pewnie będzie jak z różny­mi eko-ustawa­mi, bicie piany dla mediów a za łamanie ustawy 50 zł man­datu i moż­na dzi­ałać dalej. Wiado­mo, że smog jest wynikiem tak naprawde biedy społeczeńst­wa. Nie, nie wyni­ka z przyzwycza­jeń, bo ogrze­wanie gazem/peletem jest zwycza­jnie WYGODNE!!! a pale­nie mułem to kator­ga, ale tania kator­ga. A no jeszcze są pompy ciepła i co to za prob­lem dla szarego kowal­skiego dać 60–80 tyś za insta­lac­je. Palę flotem i drewnem, i dla mnie ustawa jest śmiesznym bublem pod pub­liczkę z jed­nej strony, a skok­iem na kasę z drugiej. I chy­ba o to tak naprawdę chodzi: ludzie znacznie więcej będą wydawać na opał, a cena opału to głównie podat­ki. “Kiedy nie wiado­mo o co chodzi…” Ja jakoś sobie poradzę, ale co mają zro­bić ludzie z najniższą emery­turą mieszka­ją­cy w starej kamieni­cy, nieo­cieplonej i z wysoki­mi poko­ja­mi? Władza zor­ga­ni­zowała nowy bat na społeczeńst­wo, a część ludzi jeszcze się cieszy. Mam nadzieje, że będzie to martwy przepis bez sankcji lub z bard­zo mały­mi, ale trze­ba pamię­tać, że kasa z man­datów to łatwy przy­chód dla rzą­du. Czy ktoś może wie, gdzie szukać przepisów wykon­aw­czych / taryfikatora/ do tej ustawy? Poz­draw­iam

    Odpowiedz
  70. RP

    Dzięku­ję za artykuł; wiele się dowiedzi­ałem. Pisałem kil­ka listów do Sejmiku Śląskiego od momen­tu uch­wale­nia ustawy przez Prezy­den­ta. Na niewiele się to zdało. Za najwięk­szą porażkę porażkę tej ustawy uważam aż 10-cio let­ni okres na wymi­anę pieców. To stanow­c­zo za dłu­gi czas i nie ma uza­sad­nienia.

    W Pana artykule nie ze wszys­tkim się jed­nak zgodzę. Nie będę wyliczał ale np. to, że zabra­nia się rusz­tu awaryjnego nie stanowi w mojej oce­nie prob­le­mu. Piec gazowy czy pom­pa ciepła też nie mają ‘rusz­tu awaryjnego’ 😉

    Zgadzam się nato­mi­ast jeśli chodzi o komin­ki.

    Jeśli nie będzie świado­moś­ci i wynika­jącej z niej tros­ki o wspólne dobro jakim jest czyste powi­etrze to żad­na ustawa nie pomoże. Wciąż powszeche jest prze­cież pale­nie ogród­kowych śmieci choć pra­wo tego zabra­nia. Zabra­nia też zadymi­a­nia. Fakt, że jest ono tak powszechne świad­czy o znacznej demor­al­iza­cji społecznej. Dlat­ego staw­iałbym na edukację. Jest ona tak samo waż­na jak wymi­ana pieców. Stosowane pro­gramy eduka­cyjne powin­ny być wyku­pi­one i nadawane w godz­i­nach najwięk­szej oglą­dal­noś­ci. Powin­ny infor­mować o szkodli­woś­ci smogu, o sposobach eko­nom­icznego i eko­log­icznego ogrze­wa­nia, o tym jak w innych kra­jach np. w Niem­czech , Danii czy Holandii radzą sobie z ogrze­waniem i ile na nie wyda­ją. To dzi­ała. Ludzie będą odchodz­ić od smro­du i dymu bez przy­musu ustawy.

    Poz­draw­iam,

    Odpowiedz
    1. riki

      Pro­gra­mu o tym ile płacą za granicą nie doczeka się Pan z jed­nego prostego powodu: naród dowiedzi­ał­by się ile tam kosz­tu­je gaz, a co z tego wyni­ka, że mamy naj­droższy gaz w europie (i jeden z naj­droższych na świecie). Ludzie zaczęli­by pytać dlaczego, a tego pyta­nia rząd się obaw­ia. Ludzie mogli­by się dowiedzieć z czego skła­da się cena opału i ile jest w tej cenie podatków. Naród mógł­by się jeszcze dowiedzieć ile węgla spala­ją Niem­cy i to jest ok. Jak wyglą­da “mapa smogu” w europie i na świecie i jak na tym tle wypa­da Pol­s­ka. 10 lat na wymi­anę zupełnie nowego pieca to za dłu­go?? Ciekawe pode­jś­cie. Wal­ka ze smo­giem przy­pom­i­na tę z efek­tem cieplar­ni­anym- pomieszanie z poplą­taniem oraz tzw. lecze­nie bólu głowy gilo­tyną.
      Poz­draw­iam

      Odpowiedz
      1. RP

        Nieste­ty, nie rozu­miem Pana argu­men­tacji. Naród to MY i MOŻEMY decy­dować. To, że tego fak­ty­cznie nie robimy choć­by w tak prosty sposób jak PISZĄC LISTY to inna sprawa. Jeśli na biurku pre­mieria wylą­dowało­by 10 tyś. listów w jakimś tema­cie to nie miał­by możli­woś­ci nie ugiąć się pod ich ciężarem.

        Z pry­wan­tych kon­taków wiem, że np. w Danii za ogrze­wanie płaci się bard­zo dużo. Częs­to jest to ogrze­wanie komu­nalne i wydat­ki pro­cen­towo są więk­sze niż w Polsce. Eduka­cyjny sens takich infor­ma­cji jest taki, że pokazu­ją iż innym wcale nie jest łat­wo i czyste środowisko też ich kosz­tu­je.

        Pisze Pan “10 lat na wymi­anę zupeł­nie nowego pieca to za dłu­go?? Cie­kawe podej­ście. ”
        Co to znaczy ‘NOWY PIEC? Czy chce Pan powiedzieć, że 31.08.2017 r. mogę sobie kupić na złomie tzw. kozę za 150 zł i kop­cić nią przez 10 lat zatruwa­jąc rodz­inę z dzieć­mi mieszka­jącą na prze­ci­wko?? Czy to ma Pan na myśli? To jest ciekawe pode­jś­cie do prble­mu smogu. Czy jak Pan sobie kupi samochód z jakim­iś tru­ją­cy­mi plas­tika­mi w środ­ku, od których np. ma Pan uczu­le­nie to będzie Pan nim jeźdz­ił przez 10 lat bo prze­cież dopiero kupi­ony czy szy­bko go Pan wymieni w trosce o WŁASNE zdrowie? Tak samo trze­ba troszczyć się o INNYCh zdrowie.

        Stary czy nowy to bez znaczenia. Mówimy o prob­lemie społecznym dużej wagi. Społeczeńst­wo może Panu zrekom­pen­sować fakt, że musi Pan wymienić nowy piec. Może też Panu poz­wolić go uży­wać ale wtedy powin­no obciążyć Pana kosz­ta­mi jakie powodu­je zatruwanie innych i środowiska. Co Pan woli?

        Czy­ta­jąc artykuł Pana Tretera nie dotarło do mnie, że był on pisany przed przyję­ciem ustawy. Tym samym mój komen­tarz nie był dostate­cznie kry­ty­czny. Obaw­iam się, że właśnie z powodu takich artykułów jak ten ta uch­wała nie uzyskała pier­wot­nego ksz­tał­tu, który zakładał obow­iązek podłączenia się do gazu jeśli jest to tech­nicznie i eko­nom­icznie uza­sad­nione. Argu­men­tac­ja, że ktoś ma las i chce go spal­ić w super czystym eko­log­icznym piecu zasy­powym jest DEMAGOGIĄ. Mówimy o prob­lemie społecznym. Nie intere­su­ją nas poje­dyncze przy­pad­ki a nie żyje­my w kra­ju, gdzie każdy ma las i będzie się nim ogrze­wał. Poza tym sąsi­ad tego “kogoś” będzie miał już mniej eko­log­iczny piec a kole­jny już nieeko­log­iczny i więk­szy las. Przy pol­skiej skłon­noś­ci do omi­ja­nia przepisów, której nie moż­na nazwać inaczej jak “demor­al­iza­cją społeczną”, przepisy muszą być tak proste jak to jest możli­we, nawet jeśli jed­nos­t­ki mające super czyste eko­log­iczne piece będą pokrzy­wd­zone.

        Należy dążyć do całkowitej elim­i­nacji paliw stałych, także w zakre­sie kotłów automaty­cznych. Mam takie w sąsiedztwie. Nie dymią moc­na ale śmierdzą cały rok. Przykre szczgól­nie latem. Nie jest to konieczne ani nie jest uza­sad­nione społecznie, tech­nicznie czy kosz­towo. Ilość energii potrzeb­nej do ogrza­nia wody do celów gospo­dar­czych jest tak nieduża, że użytkowanie tych pieców latem powin­no być zabro­nione.

        Pod­kreślę jeszcze raz. Mówimy o prob­lemie społecznym, o tym co chce­my w DOMU NAZYWANYM POLSKĄ, na co nas stać … i na co musi być nas stać. Tak jak w każdym pry­wat­nym domu. Bez znaczenia są argu­men­ty jed­nos­tkowe o eko­log­icznych piecach zasy­powych Pana Kowal­skiego, awaryjnych rusz­tach i niskiej emery­turze Pana Nowa­ka. Do tego służą reg­u­lac­je prawne, pro­gramy osłony soc­jal­nej. Zadaniem poli­tyków, w tym Sejmiku, jest ich uch­wale­nie. Nie muszą wyważać otwartych drzwi. Mogą kopi­ować rozwiąza­nia od innych.

        Moim zdaniem nie uczyniono tego z troską ale zde­cy­dowanie. Dobry krok ale to tylko mały krok. Kole­jne now­eliza­c­je tej uch­wały będą konieczne i dzi­ała­nia na szczebłu kra­jowym tak aby za 20 lat osiągnąć poziom akcep­towal­nego zanieczyszczenia. To co dzieje się ter­az moż­na nazwać sza­leńst­wem ludzi bez instyk­tu samoza­chowaw­czego. Porów­nać to moż­na z wyle­waniem pomyji i odchodów przez okna domów gdy pow­stawały pier­wsze mias­ta w XIX w. i nie było kanal­iza­cji. Tak jak dziś może­my o takiej prak­tyce usłyszeć w muzeum tak o naszych cza­sach będą kiedyś opowiadać budząc zdu­mie­nie słuchaczy, że kiedyś tak po pros­tu wsypy­wało się coś do pieca pod­palało i szło ogladać TV; wszys­tko z narusze­niem prawa bo prze­cież jest immis­ja ale w ram­ch przyjętej ‘normy’. Nato­mi­ast następ­nego dnia w niedzielę moż­na było powiedz­ić swo­je­mu bliźniemu “Dym niech będzie z Tobą” …, prze­języ­cze­nie “Pokój niech będzie z Tobą” oczy­wiś­cie 🙂

  71. marcin

    Jaka koza za 150zł? Ja kupiłem w grud­niu kocioł poda­jnikowy za pon­ad 5 tyś. a w sty­czniu dowiedzi­ałem się, że są pod­chody do uch­wały i to jest spraw­iedli­we? Nie jest to dla mnie mała kwo­ta, mogłem kupić byle śmieci­ucha i kop­cić ile popad­nie ale ja chci­ałem być eko kupiłem kocioł który miał atest bez­pieczeńst­wa eko­log­icznego i co? Mogę sobie dupę wytrzeć tym atestem bo kocioł będę musi­ał za 8 lat wyrzu­cić na złom. Czy to nie jest oszust­wo? Napisałem do ich­pw bo oni ten atest wydali czy moż­na to cho­ci­aż pod­ciągnąć pod 3 klasę żeby 10 lat eksploa­tować to nawet nie raczyli odpisać takie jest pode­jś­cie do szara­ka, najważniejsze, że kasę wzięli od pro­du­cen­ta za bada­nia, z których nic nie wyni­ka, ter­az mają ważniejsze zada­nia: jak wypro­mować swo­je dziecko błęk­it­ny węgiel, żeby zaczęło zara­bi­ać i jak zdyskredy­tować roz­palanie od góry, żeby mu nie zagrażało więc nie będą tracić cza­su na byle dzi­a­da…

    Odpowiedz
    1. RP

      Ma Pan całkow­itą rację. Napisałem to zresztą wyraźnie powyżej.
      Społeczeńst­wu bardziej opła­ca się zwró­cić Panu np. 4 tyś. po 2 lat­ach użytkowa­nia tego pieca i go zlik­wid­ować niż ponosić kosz­ty jego dymienia i np. kosz­ty leczenia Pana sąsi­a­da w kwocie 15 tyś.
      To tylko rozważa­nia. Nie wiem czy Pana piec dymi czy nie. Każdy przy­padek jest inny ale wiek pieca NIE MA tu nic do rzeczy tylko to czy dymi czy nie. Prob­lem w zasadzie sprowadz­ić powinie się WYŁĄCZNIE do kwestii eko­nom­icznych. Ile jest środ­ków i jak je wydać lik­widu­jąc najpierw najbardziej dymiące kominy. To co uch­walono nie ma z tym nic wspól­nego. Najbardziej dymią­cy mogą dymić przez 10 lat. Z tego co wiem nie zro­biono nawet inwen­taryza­cji pieców w całym wojew­ództwie. Gdy­by ją zro­biono możn­a­by pros­to wyliczyć rekom­pen­saty zami­ast wyz­naczać 10 lat czeka­nia!

      Żle, bard­zo żle się stało, że uch­wały nie przyję­to w pier­wot­nej wer­sji, która odchodz­iła od paliw stałych tam gdzie to możli­we i kierowała się w stronę pieców automaty­cznych. Zapewne duży wpływ na jej ostate­czną postać mogły mieć artykuły jak ten i argu­men­ty o lesie pana Kowal­skiego i automaty­cznym rusz­cie pana Nowa­ka. Nieste­ty w naszym społeczeńst­wie argu­men­ty jed­nos­tkowe ZAWSZE biorą górę co jest naszym najwięk­szym obciąże­niem. Liberum Veto i “Szlach­cic na zagrodzie równy woje­w­odzie” doprowadz­iło ten kraj nie raz do upad­ku. W innych kra­jach tak nie jest, np. w Niem­czech. Na nasze rozważa­nia mają proste rozwiąza­nia. Pan Kowal­s­ki zami­ast spal­ić las sprze­da drewno na meble lub bryki­et a zamarznięte­mu Panu Nowakowi postawi się pom­nik ofi­arom wal­ki o czyste powi­etrze a rodz­inę otoczy opieką.

      Mam nadzieję, że inne wojew­ództ­wa nie pójdą w ślad śląskiego i przyjmą uch­wały zmierza­jące w kierunku fak­ty­cznej lik­widacji smogu … dodam, niepraw­dopodob­ne­go, sza­leńczego zadymi­a­nia!

      Dodam jeszcze Panu na koniec, że wydałem na swój wkład kominkowy 11 tyś; na dobry ocieplony komin 6 tyś. Wkład nie ma normy, o której jest mowa w uch­wale.
      Nie dymię tym wkła­dem; palę tylko bryki­et drzewny; prak­ty­cznie nie widać dymu. Jeśli jed­nak włożę mokre drze­wo i nie “pogrze­bię haczykiem od cza­su do cza­su” będzie się dymić sła­biej lub moc­niej. Nic mi z uch­wały, która zakaże mi go uży­wać a sąsi­ad będzie miał nowszy wkład z nor­mą i będzie dymił tym i owym, tak jak mam ter­az. Ogranicze­nie musi doty­czyć tego czy ktoś dymi czy nie a nie tego jaki ma piec.
      Pomi­mo tego, że wydałem tyle na kominek pod­piszę się pod pro­jek­tem uch­wały, która wprowadza­ła by całkow­ity zakaz paliw stałych bo wiem, że to JEDYNE rozwiązanie. Może za 30–40 lat dojdzie takie rozwiązanie do Pol­s­ki wzorem niek­tórych, na razie, miast na świecie.

      Odpowiedz
      1. Wojciech Treter Autor wpisu

        Dzi­wi mnie ta chęt­ka na lik­widację wungla i drew­na nawet u ludzi rozsąd­nych. Niby to zdrowy pier­wszy odruch na jakąś uciążli­wość: albo ją jakoś wyłączyć, zabrać małpie brzytwę, albo się usunąć na bez­pieczną odległość. Ale gdy auta 30 lat temu dymiły niedopaloną ben­zyną i ole­jem, to raczej nikt nie krzy­czał: zlik­widu­jmy auta spali­nowe! Wprowad­zono normy, tech­ni­ka się rozwinęła i dziś już nie trze­ba w gaźniku reg­u­lować składu mieszan­ki – automat robi to ide­al­nie. To samo jest możli­we z pali­wa­mi stały­mi.

        Zgodzę się, że nie uratu­ją nas klasy piąte i wyższe jeśli w takich urządzeni­ach nadal fizy­cznie da się kop­cić nawet mimo dobrych intencji. Ale ja nie widzę w tym powodu, by chcieć pali­wa stałe lik­wid­ować zami­ast je napraw­iać. Albo bardziej: nie widzę real­nej możli­woś­ci. Te “jed­nos­tkowe argu­men­ty” nie są jed­nos­tkowe – one obrazu­ją na poje­dynczych przykładach kwest­ie istotne dla mil­ionów ludzi. W tej chwili mamy co najm­niej 6 mln Polaków w/na skra­ju ubóst­wa ener­gety­cznego. Dla nich już ter­az ogrze­wanie jest dro­gie, mimo że korzys­ta­ją z jego naj­tańszych wer­sji. I co, gdy­by ter­az wojew­ództ­wo zamknęło uszy na uwa­gi o lesie, rusz­tach i ubóst­wie ener­gety­cznym, pod­jęło uch­wałę lik­widu­jącą wungiel od Nowego Roku – to był­by śmi­ały krok, awans cywiliza­cyjny… tylko że na papierze, bo budżet imprezy by się nie dopiął.

        Powin­no się tak rozwi­jać tech­nikę, aby dymie­nie jak najbardziej uniemożli­wić – ale nie poprzez wyma­ganie najlep­szych i naj­droższych paliw, bo to spraw­ia, że ogrze­wanie pali­wa­mi stały­mi traci pod­stawy bytu, który­mi są dostęp­ność pali­wa i niskie kosz­ty. Jed­nocześnie trze­ba cywili­zować palaczy, aby oni potrafili nie dymić i dymić nie chcieli, wiedząc że to się nie kalku­lu­je. Gdy­by te dwie rzeczy w ogóle zacząć robić, już było­by o wiele lep­iej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *