Prawdziwy postęp techniczny w spalaniu węgla

Fachow­cy z całego świa­ta roz­maw­iali w Warsza­w­ie o czystym spala­niu bio­masy i węgla… w “trzec­im świecie”. Pol­s­ka – kraj duszą­cy się w syfie, który sam sobie pro­duku­je przez zaco­fanie w spala­niu tych paliw, nie jest zain­tere­sowany roz­wo­jem tech­nologii, bo łudzi się, że już-zaraz od węgla w domach całkiem ode­jdzie. Gdy my potrafimy głównie wieszać czu­jni­ki i pisać apki, w “trzec­im świecie” pow­sta­ją proste i tanie piece, które emisją biją na głowę naszą 5. klasę.

Przekleństwo aspirujących do pierwszego świata

W Polsce czu­je­my się w wielu wzglę­dach już-praw­ie pier­wszym światem. Węgiel i drewno są skazą na tym wyobraże­niu, jak­by gdzieś wybiło XIX-wieczne szam­bo. Każdy nor­mal­ny człowiek, co sam nie musi­ał się w tym nigdy taplać, chci­ał­by się tego smro­du pozbyć czym prędzej. Ponieważ w powszech­nym przeko­na­niu smród = węgiel a węgiel = smród, dla pozby­cia się smro­du trze­ba pozbyć się węgla. Do tego dochodzi main­streamowa zielona nar­rac­ja jaki to węgiel jest zły i już tuż-tuż jego kres (a w każdym razie trze­ba ku temu dzi­ałać). To zbiera swo­je żni­wo nawet wśród tzw. węglowej nau­ki (tu mamy pro­fe­so­ra, który 10 lat temu sze­fował ICh­PW a dziś bardziej skrę­ca ku gazowi).

Kto by chci­ał rozwi­jać cokol­wiek w tym – jak się zewsząd słyszy – dogo­ry­wa­ją­cym światku? Kiedyś się dzi­wiłem, jak to możli­we, że w tzw. trzec­im świecie jest postęp w spala­niu węgla i drew­na, a u nas – nic.

Odpowiedź wyda­je się pros­ta: trze­ci świat jest świadom, że od paliw stałych dłu­go nie ucieknie choć­by chci­ał. Tam widzą, że warto i trze­ba popraw­iać tech­nologię ich spala­nia. Piece muszą być proste i tanie, bo inaczej nie będzie komu ich kupować a państ­wa nie stać na spraw­ian­ie wszys­tkim drogich prezen­tów.
My też dłu­go od węgla nie uciekniemy. Różni­ca jest taka, że oszuku­je­my się i łudz­imy, że wcale tak nie jest. Dlat­ego nie rozwi­jamy tech­nologii jego spala­nia a jed­nocześnie nie nad­chodzi upragnione zniknię­cie węgla. Stoimy w miejs­cu.

Gdy­by 20 lat temu prócz kotłów poda­jnikowych wrzu­cono na rynek także tanie i czyste kotły zasy­powe, dziś nie było­by wielkiego śmierdzącego prob­le­mu. Cza­su nie cofniemy, ale może­my ruszyć tem­at dziś. Nieste­ty z odpowiedzi na moją pety­cję sprzed trzech miesię­cy w tej spraw­ie (a raczej ich niemalże braku) wyni­ka, że państ­wo pol­skie nie jest zain­tere­sowane zapewnie­niem swoim oby­wa­telom taniego i czys­tego ciepła z węgla i drew­na. Dlaczego? Moż­na odgad­nąć z cytowanej poniżej wypowiedzi min­is­tra środowiska: po co rozwiązy­wać prob­lem u pod­staw, kiedy na odpędze­nie wid­ma kar z Bruk­seli wystar­czyło przy­gasić najwięk­sze pożary (i to głównie na papierze póki co).

Warsaw Stove Summit 2017

Rok temu w Warsza­w­ie odbyła się War­saw Stove Sum­mit – między­nar­o­dowa kon­fer­enc­ja na tem­at roz­wo­ju czystych i tanich pieców na bio­masę i węgiel. Dlaczego piszę rok po fak­cie? Bo dowiedzi­ałem się o tym kil­ka dni temu, zupełnym przy­pad­kiem. Wydarze­nie nie było nijak nagłośnione w Polsce choć goś­ciło je Min­is­terst­wo Środowiska. Pol­s­kich prele­gen­tów było mniej niż rodzynek w serniku, bo u nas nikt nie zaj­mu­je się roz­wo­jem tanich i czystych pieców. Byli za to ciekawi i konkret­ni ludzie ze świa­ta, którzy nad tym pracu­ją, co w efek­cie poz­woli porów­nać pol­skie i “trze­cioświa­towe” pode­jś­cie do roz­wo­ju w dziedzinie spala­nia węgla i drew­na.

W kon­fer­encji palce macza­ły nie tylko orga­ni­za­c­je od lat związane z roz­wo­jem pieców, szczegól­nie tych do gotowa­nia, ale także ludzie zaj­mu­ją­cy się… ochroną lodow­ców, czy szerzej: sprawa­mi kli­matu. Że niby piec na węgiel nie ma wiele z tym wspól­nego? Byna­jm­niej. Ok. 3 mil­iardy ludzi na świecie na co dzień gotu­je i ogrze­wa się bio­masą lub węglem. Zanieczyszczenia przy tym pow­sta­jące to nie tylko choro­by bezpośred­nich użytkown­ików pieców – to też nad­mierne nagrze­wanie atmos­fery, bowiem cząst­ki sadzy w niej zaw­ies­zone świet­nie chłoną promieniowanie słoneczne. O tym się rzadziej mówi niż o CO2, bo to wyma­ga wiedzy tech­nicznej a najgłośniejsi zawsze są ekolodzy “roman­ty­czni”, którzy zami­ast wiedzy mają w głowach ślepą ide­ologię.

Dostęp­ne są prezen­tac­je z kon­fer­encji (wszys­tko po ang­iel­sku). Ja skupię się na dwóch z nich.

Polski dogmat: drogo, drożej, kosmos

Jedyny poważny pol­s­ki akcent na kon­fer­encji stanow­ili prof. Szlęk i dr Robert Kubi­ca. Cóż tam mogli zaprezen­tować? Dro­gie kotły na dro­gie pali­wa. I elek­troflit­ry. Słowem: ma być czys­to – musi być dro­go.

Obrazek z 2016, pier­wot­nie satyryczny wobec kierunku, w jakim zmierza ogrze­wanie węglowe, w 2018 roku już doku­men­tu­ją­cy rzeczy­wis­tość, a niedłu­go może być miłym wspom­nie­niem, że lep­iej już było.

Jako przykład najczyst­szego kotła przy­toc­zony został niemiec­ki Wind­hager PuroWIN. To w pełni zau­tomaty­zowany kocioł na zrębkę drzewną, który emi­tu­je poniżej 1mg/m3 pyłu. Czyli 40 razy mniej niż wyma­ga 5. klasa. Jak się przyjrzeć zasadzie jego dzi­ała­nia, to jest ona taka, jak w kotle górnego spala­nia roz­palonym od dołu – z tą różnicą, że gór­ni­ak prz­er­abia pali­wo na gaz i wypluwa ten gaz kominem nie spali­wszy go. Tutaj z początku jest tak samo, ale potem inaczej: nad pali­wem zna­j­du­je się pal­nik, w którym gaz drzewny jest spalany a automaty­ki podtrzy­mu­je tam płomień, tak że nie ma mowy o dymie­niu. Dokład­nie zasadę dzi­ała­nia tego kotła obrazu­je poniższy film.

Jest ultra­czys­to – jest też ultra­dro­go. Jest to wyrób zachod­ni na ryn­ki zachod­nie, dlat­ego w mocy 24kW kosz­tu­je w Polsce (trzy­ma­j­cie mnie) 81 tysię­cy zło­tych!

Prele­gen­ci kon­kludu­ją: nie sztu­ka spalać czys­to – sztu­ka zbu­dować kocioł czysty a odpowied­nio tani. No i oczy­wiś­cie pali­wo cer­ty­fikowane wysok­iej jakoś­ci musi być.

Dawno się o tym przekon­ałem, że pol­s­ka “nau­ka węglowa” odfrunęła w oko­lice Jow­isza. Jedyną możli­wą i słuszną drogę widzą w automatyce, elek­tron­ice i najlep­szej jakoś­ci naj­droższych pali­wach. To jest bard­zo prag­maty­czne pode­jś­cie z ich punk­tu widzenia, bo bez automaty­ki, elek­tron­i­ki i na nor­mal­nych pali­wach trud­niej jest osiągnąć najczyst­sze spalanie. Moż­na by nawet pomyśleć, że się nie da. W końcu naukow­cy z wielo­let­nim doświad­cze­niem mieli­by się mylić?

Tak się skła­da, że na tej samej kon­fer­encji pojaw­ił się jaskrawy przykład pod­waża­ją­cy tę nar­rację. Więcej: ja, wobec tego przykładu, na miejs­cu pol­skiej “nau­ki węglowej” zapadłbym się dawno pod ziemię.

To, czego nam trzeba, dzieje się w Kirgistanie

Kiedyś pisałem o czystych piecach kuchen­nych dla “trze­ciego świa­ta”. Był tam rodzynek: mon­gol­s­ki piec na węgiel (wszys­tko inne jest na drewno/biomasę). Jego autorem jest Crispin Pem­ber­ton-Pig­ott z RPA, który pracu­je przy szeregu przed­sięwz­ięć związanych z czystym spalaniem węgla w domowych piecach w wielu kra­jach. Jako jeden z niewielu naukow­ców na tym poletku rozwi­ja tanie i proste urządzenia do spala­nia węgla i ma odwagę mówić prawdę o tym pali­wie ludziom od dziec­ka nauc­zonym doświad­cze­niem, że węgiel to dym i smród. Poniżej jego prezen­tac­ja z kon­fer­encji w Warsza­w­ie.

Początek prezen­tacji wyjaś­nia, skąd się bierze dym przy spala­niu węgla i że wcale go być nie musi. Autor argu­men­tu­je, że obec­nie błęd­nie sto­su­je się poję­cia “jakoś­ci” pali­wa albo pieca. Zami­ast tego należało­by patrzeć na koń­cowy efekt w postaci emisji, a na to wpływ ma zestaw: pali­wo + piec + palacz:

  • kiep­skie pali­wo w dobrym piecu z dobrym palaczem – da dobry efekt,
  • świetne pali­wo w kiep­skim piecu z kiep­skim palaczem – to będzie dra­mat.

Potem opisana jest budowa i dzi­ałanie nowoczes­nego pieca węglowego.

Piec spala­ją­cy krzyżowo (bard­zo rzad­ko po pol­sku wys­tępu­je ten ter­min). W isto­cie nasze kotły dol­nego spala­nia pracu­ją bard­zo podob­nie. 1. Zasob­nik węgla, 2. Stre­fa wstęp­nego pod­grze­wa­nia pali­wa, 3. Stre­fa kok­sowa­nia, 4. Stre­fa spala­nia kok­su, 5. Spalanie gazów, 6. Miejsce na gar­nek. W prze­ci­wieńst­wie do piecyków roz­palanych od góry, ten może pra­cow­ać na okrągło, bo da się łat­wo uzu­peł­ni­ać pali­wo bez zaburza­nia pro­ce­su spala­nia.

Budowa takiego pieca jest zaskaku­ją­co pros­ta. Tu nie ma wiel­kich nowoś­ci, ale rzetelne trzy­manie się praw fizy­ki i chemii:

  • pali­wo pali się w niewielkiej por­cji, dzię­ki czemu mamy kon­trolowane spalanie, a nie pożar,
  • moc generu­je głównie por­c­ja żaru (4), który zawsze pali się czys­to,
  • smoły węglowe ze stref (2) i (3) są uwal­ni­ane pomału i muszą prze­jść przez to żarowe infer­no, gdzie zosta­ją ele­gancko dopalone,
  • komo­ra dopala­nia (5) jest izolowana, jest tam czas, miejsce i warun­ki (gorą­co), by prz­ereagowało wszys­tko, co jeszcze nie jest dopalone w stru­mie­niu gazów.

Poniżej przykład­owe wyko­nanie tego rodza­ju pieca, który w Kir­gis­tanie kosz­tu­je w przelicze­niu ok. 600zł.

Widok od fron­tu

Przekrój

Wsyp pali­wa (węgiel sorty­men­tu gorszek) jest po lewej. Po prawej pal­nik, w którym ukła­da się roz­pałkę i pod­pala od góry

Moment roz­pale­nia

Piec przed ostate­cznym mon­tażem górnej pły­ty

Pra­ca na małej mocy

Pra­ca na pełnej mocy

Naj­ciekawsze rzeczy zaczy­na­ją się gdy mowa o emis­jach. Na tym wykre­sie doty­czą­cym powyższego pieca chwilowa emis­ja pyłów jest trud­na do zauważe­nia, bo kładzie się na osi X. Widać zaz­nac­zone poje­dyncze wartoś­ci: ułam­ki miligra­ma. Łącznie w ciągu 6 godzin tes­tu piec wyemi­tował 100mg pyłu ze spale­nia 7,2kg węgla. Dla porów­na­nia kocioł 3. klasy mógł emi­tować 150mg pyłu tylko w 1m3 spalin! W kotle 5. klasy tyle pyłu będzie w 2,5m3 spalin pod­czas gdy spale­nie takiej iloś­ci pali­wa wyt­warza w sum­ie dziesiąt­ki metrów sześ­ci­en­nych spalin.

Bada­nia tego i innych pieców wykony­wane były w Chi­nach, Mon­golii, na Indonezji i w RPA. Nie są bezpośred­nio porówny­walne z tym, jak bada się kotły u nas, ale ta różni­ca dzi­ała po trosze na nieko­rzyść tych pieców – u nas w bada­niu pomi­ja się roz­palanie a tam zostało ono uwzględ­nione (tu powyżej widać poje­dyncze sko­ki emisji pyłu na samym początku – to moment pod­pale­nia roz­pał­ki).

Na pod­staw­ie wykre­su moż­na przyjąć, że śred­nio piec emi­tował (zaokrąglając z zapasem w górę) jakieś 0,2mg/m3 pyłu. Co to oznacza?

Ten piecyk węglowy z Kir­gis­tanu, bez automaty­ki, poda­jni­ka, gra­ma prą­du, elek­tron­i­ki czy fil­tra, za ~600zł, spala czyś­ciej niż nasze kotły na naj­droższy węgiel, kosz­tu­jące pod 10000zł. Mało tego: on nie spala porówny­wal­nie czys­to – on jest DWIEŚCIE RAZY CZYSTSZY niż wyma­ga 5. klasa! Bije nawet wspom­ni­anego Wind­hagera za 80 tysię­cy zł.
No dobra, ale porów­na­jmy się do podob­ne­go pieca. W w/w prezen­tacji jako punkt odniesienia uży­ty został trady­cyjny kopcą­cy piec mon­gol­s­ki, który w bada­ni­ach wyemi­tował 13,3g pyłu na 1 godz­inę pra­cy. Z kolei ten piec wyemi­tował 0,016g na godz­inę. Różni­ca niemal TYSIĄCKROTNA.

To wyglą­da niepraw­dopodob­nie, jak­by wóz dra­bini­asty wygry­wał z boli­dem For­muły 1. Ale to tylko złudze­nie – boli­dem F1 jest właśnie ten piec. Nakładziono nam do głów, że automaty­ka, elek­tron­i­ka i najlep­sze pali­wa to Jedy­na Słusz­na Dro­ga Postępu. Byna­jm­niej. To jest dro­ga łatwiejsza, ale nieje­dy­na możli­wa.

Licz­by liczba­mi, ale niech przemówi obraz. Poniższa grafi­ka prezen­tu­je różnicę w emisji pyłów ze spala­nia węgla kami­en­nego zależnie od jakoś­ci spala­nia. Proszę nie reg­u­lować mon­i­torów – musi­ała być tak wiel­ka dla przed­staw­ienia pro­por­cji.

Crispin Pem­ber­ton-Pig­ott jako jeden z niewielu na świecie pokazu­je, że domowe spalanie węgla może być nie tylko nieu­ciążli­we, ale niemal bezemisyjne (bo jak nazwać redukcję emisji o pon­ad 99%?!) a nie potrze­ba do tego tech­nologii z NASA – potrzeb­na jest za to wiedza i doświad­cze­nie w budowie prostych i tanich urządzeń, o co wbrew pozorom trud­niej.

Na swo­jej stron­ie autor pub­liku­je cały zestaw pieców opra­cow­anych dla różnych kra­jów i do różnych zas­tosowań wraz ze szczegółowy­mi pro­jek­ta­mi, które każdy może wyko­rzys­tać.

Tani piec. Na co to komu?

Nier­az już pisałem, co myślę o kierunku, w którym podąża ogrze­wanie węglowe między Odrą a Bugiem. Ter­az mam dowód na to, że to nie było tylko moje jałowe biadole­nie, ale da się do tem­atu pode­jść inaczej i to z nie gorszy­mi a dużo lep­szy­mi efek­ta­mi. Trze­ba by tylko chcieć a najwidoczniej u nas nikt nie ma w intere­sie napraw­iać świa­ta, tylko robić hajs tu i ter­az.

Wiado­mo, że łatwiej jest wszys­tko zau­tomaty­zować i wrzu­cić najlep­szy możli­wy opał. I odpowied­nio ska­sować delik­wen­ta. Drepczą­cy tą ścieżką mają ter­az złote żni­wa, w dużej częś­ci z pub­licznych pieniędzy. Nie potrafią dostrzec, że jed­nocześnie wczy­tu­ją pro­tokół samoza­głady, bo ceny ich wyba­jerowanych cacek ros­ną szy­b­ciej niż zarob­ki potenc­jal­nych naby­w­ców a jed­nocześnie użyteczność male­je – zawęża się zakres możli­wych do zas­tosowa­nia paliw, ros­ną ich ceny.

Z drugiej strony wiem, że łat­wo mi się wymą­drzać sto­jąc z boku. Inaczej bym pewnie śpiewał gdy­bym musi­ał zbu­dować na szy­bko pro­dukt, który zaro­bi na chleb i na jacht. Ale jed­nak jestem ciekaw, co się będzie dzi­ało jesienią, gdy ludzie masowo ruszą kupować kotły i odkryją, co się stało z ich cena­mi.

33 myśli nt. „Prawdziwy postęp techniczny w spalaniu węgla

  1. Przemek

    no to jeszcze trze­ba stwozyc blog o kon­strukc­jach i pomys­lach piecow za grosze napewno kazdy cos wymys­li cos ciekawego pokaze

    Odpowiedz
    1. Wizytator

      Takie coś pow­stało: https://czystespalanie.tk/ Ale mała reklama/małe zain­tere­sowanie ludzi i póki co nikt poza autora­mi tam się nie udziela. Twór­ca pieca pod­pisany jako Staszek (pseud. Ranger) stworzył coś jeszcze lep­szego od pieca z Kir­gis­tanu — https://czystespalanie.tk/piece/piece-rangera/. Tam płomień jest błęk­it­ny (zbliżony do doskon­ałoś­ci) i masa pieca znacznie mniejsza. Koszt nowych mate­ri­ałów to może z 200 zł. A ze zło­mu to za kilka­naś­cie zł.

      Odpowiedz
  2. zizi

    Drzwi od stodoły też będą lat­ac, jak dobrą elek­tron­ikę się dołoży. Ale szy­bowiec będzie z tego marny. Tak na mar­gin­e­sie aktu­al­nego tren­du kon­struk­cyjnego “pomiędzy Odrą a Bugiem”.
    Wg. mnie pan Marek Ściążko ma rację, że nie ma sen­su dotować gór­nict­wa, aby pal­ić węglem. Ale intere­su­ją­co brz­mi argu­ment, żeby wspier­ać rosyjs­ki gaz, a nie rosyjs­ki węgiel. Taka mini spec­jal­iza­c­ja?

    Odpowiedz
  3. Jack

    co się będzie dzi­ało jesienią, gdy ludzie masowo ruszą kupować kotły i odkryją, co się stało z ich cena­mi.”

    Ludzie kupią sobie tanie kotły zasy­powe dostęp­ne na rynku bo one będą dostęp­ne na rynku ze względów poli­ty­cznych. Prze­cież PIS chce wygrać wybo­ry samorzą­dowe w 2018 i par­la­men­tarne w 2019, a bez tych kotłów PIS nie ma szans na dobry wynik wybor­czy.
    Poza tym cała ta paplan­i­na o obniże­niu niskiej emisji nie ma więk­szego sen­su ze wzglę­du na rozpros­zoną struk­turę zamieszka­nia w Polsce. Niecałe 30% Polaków miesz­ka w dużych mias­tach (mias­ta powyżej 100 tys. mieszkańców), 40% Polaków miesz­ka na wsi, a pon­ad 30% zamieszku­je małe i śred­nie mias­ta (połowa z tych mias­ta to mias­ta liczące do 10 tys. mieszkańców, czyli jest to w rzeczy­wis­toś­ci trochę więk­sza wieś). Te wszys­tkie artykuły i kam­panie antys­mogowe, przekazy medi­alne, inter­ne­towe dyskus­je itp. są przy­go­towywane przez mieszkańców dużych miast dla częś­ci mieszkańców dużych mias­ta. Ci ludzie stanow­ią mniejs­zość w Polsce. 70% Polaków żyją­ca poza duży­mi mias­ta­mi ma niższe wyna­grodzenia niż mieszkań­cy dużych miast, trochę inny sys­tem wartoś­ci i inne potrze­by. Wyborów w Polsce nie wygry­wa się w Warsza­w­ie, Krakowie i Poz­na­niu.

    https://pbs.twimg.com/media/Dd41KtqUQAEQBnH.jpg:small

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Na razie przepisy są jasne, powin­ny poznikać. Jaka będzie prak­ty­ka to się oczy­wiś­cie okaże.

      Odpowiedz
      1. Jack

        Ustawa śmieciowa, a więc przepis wyższej ran­gi niż roz­porządze­nie już w momen­cie jej wprowadzenia w 2013 stała się martwym prawem. Mamy 2018 i wiado­mo, że 80% Polaków nie seg­regu­je śmieci, niele­galne lub legalne wysypiska śmieci płoną czarnym dymem i jakoś te orga­ni­za­c­je eko­log­iczne częs­to na usłu­gach obcych agent nie protes­tu­ją. Mówiąc krótko niko­go to nie obchodzi.
        Przy okazji to chy­ba do tego kotła z artykułu za pon­ad 7 tysię­cy zł należało­by jeszcze dołożyć bufor 1500 L za 3–4 tysiące zł oraz wkład ceram­iczny do kom­i­na za co najm­niej 4 tys. zł. Zgod­nie więc z wiz­ja­mi eko­log­icznych bajkopis­arzy z dużych miast prze­ciętne gospo­darst­wo domowe musi­ało­by wyłożyć około 15 tysię­cy zł na zmi­anę ogrze­wa­nia. Moż­na sobie wyobraz­ić te komen­tarze wybor­cze: “Najpierw dawali po 500 zł, a ter­az chcą nam zabrać po 15 tysię­cy na jakieś duperele. Złodzieje”. Na Pod­la­siu, Lubel­szczyźnie i Pod­karpaciu PIS będzie skońc­zony. A jeszcze jak się pojawi jakaś ultra­nacjon­al­isty­cz­na i skra­jnie antyu­ni­j­na opc­ja poli­ty­cz­na, która wyko­rzys­ta cały ten zamęt wokół kotłów i wys­tar­tu­je w wyb­o­rach z propozy­cją zor­ga­ni­zowa­nia ref­er­en­dum antyu­ni­jnego, w którym zapro­ponu­je Polakom pytanie: “Czy jest Pan/Pani za pozostaniem w Unii Europe­jskiej i wyłoże­niem z włas­nej kieszeni 15–20 tysię­cy zł na nowy rodzaj ogrze­wa­nia, czy woli Pan/Pani opuś­cić UE i niczego nie płacić.” Zna­jąc poglądy Polaków wiado­mo już dzisi­aj jaki będzie wynik takiego ref­er­en­dum (warto poczy­tać np. anal­izy Fun­dacji Batorego i inne bada­nia).

  4. Jola

    Pytanie pod­sta­wowe, czy ktokol­wiek potwierdz­ił, oprócz kon­struk­to­ra, uzyskane przez ten piec wyni­ki?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nie wiem kto i gdzie przeprowadz­ił przed­staw­ione tu bada­nia, postaram się źródła zdobyć. Nato­mi­ast kon­struk­tor jest rozch­wyty­wanym na świecie ekspertem od tanich prostych pieców, ten aku­rat pro­jekt w Kir­gis­tanie jest na zlece­nie Banku Świa­towego, więc ja się tam lipy nie spodziewam.

      Odpowiedz
      1. Crispin Pemberton-Pigott

        The stove was devel­oped over a peri­od of time and has been test­ed in Mon­go­lia, Chi­na, South Africa and small per­for­mance tests in Kyr­gyzs­tan (they use the test facil­i­ty next door in in Chi­na). There are mul­ti­ple arti­cles about the per­for­mance avail­able. The orig­i­nal TJ4 (pic­tured above with the cook­ing hole opened) was the sub­ject of a Mas­ters The­sis in Engi­neer­ing on the test­ing of the stove with dif­fer­ent types of coal and dif­fer­ent sizes. It uses 16 to 25mm mixed sizes. Many tests are avail­able from var­i­ous labs. Expan­sion of the Kyr­gyz project will expand short­ly to 11,000 homes of peo­ple with social pass­ports. They will pay about 1/3 of the cost. The instal­la­tion includes a new chim­ney to ensure prop­er func­tion­ing.

        There are numer­ous reports from the file about the fuel effi­cien­cy and the pos­i­tive social impact of hav­ing a stove that oper­ates all the time. It is typ­i­cal­ly attend­ed to twice per day.

        Piec był rozwi­jany przez dłuższy czas. Badano go w Mon­golii, Chi­nach, RPA i co nieco w Kir­gis­tanie (tam korzys­tali po sąsiedzku z chińskiego labo). Jest szereg artykułów na tem­at tej rodziny pieców. Jeden z pier­wszych mod­eli TJ4 (z którego pochodzi tak właś­ci­wie zdję­cie tytułowe) był wyko­rzys­tany w bada­ni­ach na cele pra­cy mag­is­ter­skiej, gdzie porówny­wane było zas­tosowanie różnych rodza­jów i gran­u­lacji węgli. Najlepiej pracu­je na pali­wie o gran­u­lacji 16–25mm. W Kir­gis­tanie niebawem pro­jekt będzie kon­tyn­uowany, piece trafią do 11 tys. gospo­darstw domowych korzys­ta­ją­cych z pomo­cy społecznej. Odbior­ca koń­cowy poniesie tylko 1/3 kosztów. Łącznie z piecem wymieni­any będzie komin, aby całość dobrze dzi­ałała.

        Jest dostęp­ny szereg źródeł potwierdza­ją­cych efek­ty­wność i korzyś­ci z posi­ada­nia pieca, który może pra­cow­ać na okrągło bez ponownego roz­pala­nia. Piec zazwyczaj wyma­ga obsłu­gi dwa razy dzi­en­nie. [tłum. WT]

    2. K

      Dzięku­ję. Jed­nak ktoś jeszcze myśli o sprawdza­niu źródeł, a nie wierzy na słowo w to co piszą inter­ne­ty, nawet jak jest to po naszej myśli.

      Odpowiedz
  5. pepe

    Dlaczego jeszcze żaden pol­s­ki pro­du­cent kotłów nie pod­ch­wycił tego? Może warto kogoś tym zain­tere­sować żeby zaczął je pro­dukować?
    Jeśli te bada­nia to praw­da to prze­cież będzie miał z tego niezły biznes, a może Pola­cy w końcu zaczną czys­to spalać z odpowied­nią kam­panią reklam­ową — to nawet ci co mówią, że nie mają pieniędzy na lep­szy kocioł.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Rzecz w tym, że tu nie ma wiel­kich cud­ów – to wszys­tko jest znane od paru stule­ci. Po pros­tu gość z doświad­cze­niem dopra­cow­ał taki piec (to jest na zlece­nie Banku Świa­towego + rzą­du Kir­gis­tanu) i są tego efek­ty. U nas się to chy­ba nie opła­ca, bo na droższych kotłach jest więk­sza marża a dopłaty płyną rwącą rzeką. Albo zwycza­jnie ta branża jest tak men­tal­nie zas­tana, że nie potrafi sprzedać zalet czys­to spala­jącego prostego kotła.

      Choć w sum­ie wypa­da zaz­naczyć, że ist­nieją prze­cież kotły dol­nego spala­nia o bard­zo zbliżonej budowie i sposo­bie pra­cy. Nie są aż tak czyste, ale palą bez dymu a gdy­by tak więk­szość z nas robiła, to już była­by ogrom­na poprawa. Nieste­ty one cenowo poszy­bowały ostro a niek­tóre firmy wyma­ga­ją mon­tażu bufo­ra pod groźbą całkowitej utraty gwarancji. Kocioł + bufor to już kosz­ty podob­ne do poda­jnikow­ca. Tym­cza­sem gdy­by trochę wysiłku włożyć, to pewnie dało­by się opra­cow­ać kocioł zasy­powy, ale niewyma­ga­ją­cy bufo­ra (musi­ał­by na 30% mocy mieć tak samo dobre emis­je jak na pełnej).

      Odpowiedz
      1. Wizytator

        Czy­tali Panowie cały eko­pro­jekt dla kotłów na pali­wa stałe? Bo mi się wyda­je, że bardziej opiera­cie się na pol­skiej normie, która jest mniej waż­na od prawa uni­jnego…
        Tutaj jest link do odpowied­nego przepisu:
        https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/ALL/?uri=uriserv:OJ.L_.2015.193.01.0100.01.POL
        Za powyższym cytu­ję intere­su­ją­cy nas frag­ment z I załączni­ka:
        „emis­je doty­czące sezonowego ogrze­wa­nia pomieszczeń” oznacza­ją:
        a) w przy­pad­ku kotłów na pali­wo stałe z automaty­cznym podawaniem pali­wa – wyrażane w mg/m3, emis­je przy znamionowej mocy cieplnej oraz emis­je przy 30 % znamionowej mocy cieplnej;
        b) w przy­pad­ku kotłów na pali­wo stałe z ręcznym podawaniem pali­wa, które moż­na eksploa­tować przy 50 % znamionowej mocy cieplnej w try­bie ciągłym – wyrażaną w mg/m3, śred­nią ważoną emisji przy znamionowej mocy cieplnej oraz emisji przy 50 % znamionowej mocy cieplnej;
        c) w przy­pad­ku kotłów na pali­wo z ręcznym podawaniem pali­wa, których nie moż­na eksploa­tować przy 50 % lub mniej znamionowej mocy cieplnej w try­bie ciągłym – wyrażane w mg/m3, emis­je przy znamionowej mocy cieplnej;
        d) w przy­pad­ku kotłów kogen­er­a­cyjnych na pali­wo stałe – wyrażane w mg/m3, emis­je przy znamionowej mocy cieplnej;
        Dla ręcznego załadunku oznacza to, że jak jest w DTR, że moż­na pal­ić tylko na “pełnych obro­tach”, to wiążące są pomi­ary dla mocy nom­i­nal­nej, zaś jeśli moż­na obniżyć moc o połowę, to przy takiej mocy ma być pomi­ar. Te 30 % doty­czy tylko podawa­nia automaty­cznego.
        W zakre­sie odnoszą­cym się do przy­wołanego w artykule pieca: Ma Pan tu wyma­gania eko­pro­jek­tu dla miejs­cowych ogrzewaczy pomieszczeń: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A32015R1185
        Warto zauważyć, że wartoś­ci są odnie­sione do innej zawartoś­ci tlenu (13 %, w wyma­gani­ach dla kotłów jest 10 % O2). Jest też przewidz­i­na meto­da pomi­aru pyłu w odniesie­niu do masy pali­wa (tak jak w tym artykule). I tak dla MOP z otwartą komorą spala­nia i kuch­enek emis­ja pyłów nie może przekroczyć 6 g/kg (suchej masy) — pytanie czy trze­ba uwzględ­nić tu wilgo­t­ność węgla? — u tego goś­cia było 0,1g/7,2 kg, tj. ok. 0,014 g/kg, tj. pon­ad CZTERYSTA RAZY MNIEJ NIŻ WYMAGA EKOPROJEKT!!!
        Na końcu przy­wołanego roz­porządzenia zawarte jest też takie zdanie: W przy­pad­ku kuch­enek przykła­dem dobrej kom­bi­nacji para­metrów jest ist­nieją­cy mod­el o sezonowej efek­ty­wnoś­ci ogrze­wa­nia pomieszczeń wynoszącej 78 %, emis­jach cząstek stałych na poziomie 38 mg/m3 przy 13 % O2, emis­jach organ­icznych związków gazowych na poziomie 66 mg/m3 przy 13 % O2, emis­jach tlenku węgla na poziomie 1 375 mg/m3 przy 13 % O2 oraz emis­jach tlenków azo­tu na poziomie 71 mg/m3 przy 13 % O2.
        Także eko­pro­jekt nie jest wcale taki trag­iczny dla pieców/kotłów z ręcznym załadunkiem pali­wa. Inna sprawa to dobór opty­mal­nej mocy. Ale to łat­wo zmienić cegła­mi szamo­towy­mi i zaprawą hut­niczą, które kosz­tu­ją max. kilka­set zło­tych.
        Warto dodać, że przy rozbu­dowa­niu wsadu do pieca tego Pana, moż­na mieć jeden zasyp na całą dobę…
        Swo­ją drogą emis­ja z kozy palonej od góry jest mil­iard razy mniej szkodli­wa niż emis­ja, jaką robią płonące w całym kra­ju wysypiska odpadów niebez­piecznych, które zami­ast zasy­pać jakimś ciałem stałym (w celu odcię­cia tlenu) z wojskowych śmigłow­ców, mądrale gaszą sikawka­mi wodą, gdzie przy takiej tem­per­aturze mamy roz­pad na tlen i wodór i podsy­camy pożar!

  6. ja z domu

    eko­pro­jek­tu nie spełni, bo przy roz­pala­niu będzie za “bard­zo dymił” zan­im zacznie zaga­zowywać.
    Zad­bali o to żeby tylko te po 10–20k były legalne 😀

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      A wiesz cho­ci­aż jak wyglą­da pro­ce­du­ra testowa i czy na pewno roz­palanie się do niej wlicza? 🙂

      Odpowiedz
      1. M

        Przed rozpoczę­ciem badań kocioł należy doprowadz­ić do sta­bil­nej pra­cy. Sam pro­ces roz­palani nie wlicza sie do pomi­aru

      2. Crispin Pemberton-Pigott

        The test sequence is not the same in all coun­tries because in some places, they re-light their stove from time to time, in which case it is fair to include the igni­tion emis­sions. In oth­er coun­tries, Chi­na for exam­ple, they light the stove once dur­ing the sea­son and it is run­ning until Spring. In that case the igni­tion is irrel­e­vant.

        We asked in Kyr­gyzs­tan how often the own­er had lit the stove over the past 5 months. Some said, “Nev­er.” It was lit in Novem­ber and was still run­ning in March. In such a case, the prop­er con­tex­tu­al test would be no igni­tion emis­sions con­sid­ered, and it should be at low pow­er most of the time, with high pow­er for cook­ing only. Such a test sequence is designed by observ­ing people’s behav­iour and repli­cat­ed in the lab.

        I have been sur­prised repeat­ed­ly how many peo­ple run their stove all the time at low pow­er. Most domes­tic stoves we rat­ed at high pow­er only, which can be very mis­lead­ing in terms of achiev­ing good num­bers. I have seen stoves that at low that were only 20% effi­cient. Real­is­tic test­ing reflects what peo­ple are expect­ed to do if they own one. With a very high per­for­mance stove, they change their pat­terns of use dra­mat­i­cal­ly because they have nev­er had a decent heater before. Very poor peo­ple often have stoves in appalling con­di­tion and they leak smoke into the house. One home was test­ed and found to have 11,300 micro­grammes of PM2.5 in the room. The is 450 times the WHO rec­om­mend­ed 24 hr lim­it.

        Pro­ce­du­ra testowa dla takich pieców jest róż­na w różnych kra­jach. Jed­ni zwyk­li cyk­licznie roz­palać swo­je piece – wtedy wskazane jest uwzględ­nie­nie emisji z roz­pala­nia. W innych kra­jach (np. Chiny) piec roz­pala się jesienią i pali bez wygasza­nia do wios­ny. Wtedy emis­ja z roz­pala­nia jest pomi­jal­na.

        W Kir­gis­tanie pytal­iśmy ludzi, jak częs­to roz­palali swój piec przez ostat­nie 5 miesię­cy. Częs­to mówili: wcale. Jak odpalili w listopadzie, tak jechali do mar­ca. W takim wypad­ku sce­nar­iusz bada­nia dos­tosowany do kon­tek­stu użytkowego nie powinien uwzględ­ni­ać emisji z roz­pala­nia a skupić się na ciągłej pra­cy z niewielką mocą na potrze­by ogrze­wa­nia + okazjon­al­nie wyższa moc na potrze­by kuchenne. Taka pro­ce­du­ra testowa odw­zorowu­je możli­wie wiernie rzeczy­wiste warun­ki użytkowa­nia pieca w środowisku lab­o­ra­to­ryjnym.

        Byłem zaskoc­zony, jak wiele osób praw­ie zawsze pali na niewiel­kich mocach. Więk­szość pieców badal­iśmy na wyso­kich mocach, co może dawać wyni­ki zbyt dobre w sto­sunku do rzeczy­wis­toś­ci. Widy­wałem piece pracu­jące ze sprawnoś­cią led­wie 20%. Badanie w warunk­ach możli­wie real­isty­cznych ma wiernie odw­zorować sposób uży­cia pieca na co dzień. Nawy­ki ludzi moc­no się zmieni­a­ją kiedy po raz pier­wszy w życiu mają do dys­pozy­cji porząd­ny efek­ty­wny piec w miejsce dzi­u­rawego truchła, które dymi tak na zewnątrz jak i do pomieszczenia. Kiedyś w jed­nym domu zmierzyliśmy stęże­nie PM2.5 w powi­etrzu rzę­du 11300ug/m3 tj. 450 razy więcej niż zalece­nie WHO odnośnie śred­niej dobowej. [tłum.
        WT]

  7. Tut-Nick.

    Toż to „piec raki­etowy”. Na YT prezen­tu­je takie spalanie m.in. Obser­wa­tor. Opał (pele­ty albo drob­ny węgiel), może samoczyn­nie opadać do stre­fy paleniska, a dal­sza dro­ga spalin jest tak dłu­ga, że daje to łatwą możli­wość samoczyn­nego dopala­nia gazów drzewnych czy węglowych. Moż­na nawet zain­stalować pal­nik gazowy (zwłaszcza w weglowych), dla spale­nia gazów. But­la gazu na miesiąc spoko.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Raki­eta to jest zupełnie co innego. Przy­na­jm­niej w kanon­icznej formie. Jeśli coś ma ruszt, to już nie jest piecem raki­etowym w pier­wot­nym rozu­mie­niu. Fakt, że może być miejs­ca­mi podob­ne, bo prawa fizy­ki rządzą te same, czyli np. zawsze komorę dopala­nia warto zaizolować, więc jak­iś taki ceram­iczny kanał zawsze się tam trafi.

      Odpowiedz
  8. podpis

    OK. Tylko że to jest piec a nie kocioł bo braku­je mu płaszcza wod­nego. Po dołoże­niu płaszcza wod­nego lub wymi­en­ni­ka chy­ba już tak łat­wo nie będzie.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      On ma wymi­en­nik, ale powi­etrzny. Dołoże­nie wod­nego nic nie zmieni, bo dopalanie i tak odby­wa się w izolowanej ceramiką częś­ci.

      Odpowiedz
      1. Fireman

        This stove is very good, but it can be done even bet­ter. My geog­ra­phy teacher at school said that nature does not rec­og­nize the prin­ci­ple of a right angle. Ide­al stove should have a spher­i­cal shape. Look at this stove from Wiz­y­ta­tor link: https://czystespalanie.tk/piece/piece-rangera/ There, it burns with a blue flame. Soot is burned in its entire­ty. A deflec­tor is need­ed above the flame to raise the tem­per­a­ture. Just like in the gas Mek­er-Fish­er burn­er.

  9. ahd

    Chcę ten pieć kupić — gdzie mogę? Bo artykuł zakrawa na “roman­ty­czny” tak jak zarzu­ca to komuś innemu w treś­ci.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Ale dlaczego niby? Jest mowa o piecu, który jest pro­dukowany w Kir­gis­tanie. Nic nie poradzę, że nie u nas. A jak­bym wys­taw­ił ofer­tę sprzedaży, to by znowu biado­lili, że kap­i­tal­ista prze­brzy­dły. Weź tu dogódź.

      Odpowiedz
  10. digi

    Czy­tam to i tak się zas­tanaw­iam w czym jest prob­lem? Jeżeli piec na mod­łę kir­gis­tańską prze­jdzie pol­skie bada­nia w labie i dostanie jak­iś kwit, to chy­ba moż­na go wprowadz­ić do obro­tu.
    Jeżeli autor wpisu jest pasjonatem i ma know how, to nie widzę tu wiel­kich bari­er wejś­cia. Trze­ba sprzedać pro­dukt jako taki, który poz­woli dzieciom i wnukom klien­ta odd­y­chać czyst­szym powi­etrzem.

    Odpowiedz
  11. marcin

    W Polsce to ze wszys­tkim jest prob­lem i tylko kłody pod nogi. Obec­nie jestem w Niem­czech i muszę powiedzieć, że jestem w wielkim szoku. Mieszkam w małej gminie Nor­drach, która ma sta­tus uzdrowiska (Luftkurort im Schwarzwald), nie ma tutaj sieci gazowej, dopuszc­zone jest spalanie drew­na zarówno w kominkach jak i CO, przy wielu domach suszą się stosy buka wielkoś­ci wag­onu. Jed­nak najbardziej zdzi­wiło mnie to, że pry­wat­ny przed­siębior­ca, właś­ci­ciel tar­taku postanow­ił wybu­dować sieć ciepłown­iczą w gminie.
    Do tej sieci jest przyłąc­zone pon­ad 200 domów, 2 duże klini­ki, olbrzy­mi basen, budyn­ki gminne i wszys­tkie suszarnie drew­na okolicznych tar­taków. Ciekawa jest insta­lac­ja do wyt­warza­nia ciepła, zna­j­du­je się ona w obrę­bie tar­taku, zasi­lana jest bio­masą, głównie mokrą korą w ok. 1/4 pochodzącą z tego tar­taku, resz­ta kupowana ale może też być zasi­lana maku­laturą czy odpada­mi zielony­mi z wycin­ki. Jest to mały blok ener­gety­czny ORC o mocy cieplnej ok. 3,8MW oraz elek­trycznej ok. 0,9MW sprzedawanej do sieci jako eko­log­icz­na z bio­masy. Blok ten różni się tym od kon­wencjon­al­nego tym, że zami­ast wody w obiegu turbiny jest olej silikonowy prze­grze­wany do temp. ok. 270 stop­ni C przy ciśnie­niu 10 barów i krąży on w obiegu zamknię­tym, po rozpręże­niu w turbinie idzie do skraplacza gdzie odd­a­je ciepło do wody pod­grze­wa­jąc ją do ok. 80 stop­ni C. Spaliny prze­chodzą przez elek­tro­fil­try i uchodzą wysokim kominem, nie ma jakiegokol­wiek dymu ogól­nie nic nie widać, jedynie przy mrozach widać parę wod­ną.
    Ciepło­ciąg pracu­je okrągły rok, więc ciepła woda użytkowa jest cały czas dostęp­na. Za całoroczne ogrze­wanie domu i ciepłej wody ludzie płacą ok. 1000 euro czyli śmieszne pieniądze i da się? A u nas gdy­by ktoś chci­ał zro­bić coś takiego to armia urzę­dasów zabiła­by go pewnie śmiechem a potem nieskońc­zoną iloś­cią papierologii. Tu jest strona, na której jest o tym więcej: http://www.echtle-holz.de/energieerzeugung

    Odpowiedz
    1. Wizytator

      Pol­s­ka to kraj absur­du. Więc legal­nie jest trud­no. Ale… Jak ktoś postawi dużą halę i w niej schowa insta­lację do pirolizy, zga­zowa­nia paliw stałych i odpadów oraz spala­nia syn­gazu i prąd oraz ciepło wyko­rzys­ta na potrze­by włas­nego zakładu, to jak nie będzie widać dymu i nie będzie zbyt­niego hała­su i smro­du dla sąsi­adów, to nikt mu zbyt­nio nic nie zro­bi. Taka insta­lac­ja może też napędzać chłod­nię za sprawą chłodziar­ki absorp­cyjnej lub wyko­rzysty­wać ciepło grun­tu poprzez gazową pom­pę ciepła.
      Tym­cza­sem za Odrą, papierów jest mniej, ale to co jest wyma­gane, tego się przestrze­ga i odstęp­cy mają prz­erąbane. Tak tam było zawsze. W zaborze pruskim Drzy­mała nie musi­ał brać poz­wole­nia na budowę, ale budować mógł tylko tam, gdzie ist­ni­ała zabu­dowa. Na pustej dzi­ałce kom­bi­nował z wozem, ale dał sobie spokój i postaw­ił chałupę tam, gdzie wcześniej jak­iś dom ist­ni­ał.
      U nas poz­wole­nia są wszelkiej maś­ci, ale w prak­tyce zabu­dowa jest tak rozpros­zona, że nie ma gdzie wia­traków postaw­ić, bo nigdzie nie zna­jdzie się miejs­ca z odległoś­cią od domów 2 km. A swo­ją drogą, małe wia­tracz­ki to mógł­by postaw­ić ten gość od kogen­er­acji i “napędzać je” prą­dem, i sprzedawać prąd ode­brany z wia­traków to będzie miał więk­sze dopłaty 🙂 Albo jaką fotowoltaikę “napędzać”.
      PS: Sza­cunek dla auto­ra por­talu za wypełnie­nie jed­nej z głównych idei rodo, że chcąc dodać komen­tarz, nie trze­ba podawać swego maila.

      Odpowiedz
  12. Crispin Pemberton-Pigott

    Friends, I can only speak Eng­lish so please par­don my miss­ing sev­er­al ques­tions above.

    The rea­son for not report­ing the PM10 num­ber is small, nat­ur­al draft domes­tic coal stoves don’t make any PM10. Gen­er­al­ly they do not make any­thing above PM2.0. The rea­son for not report­ing NO in the fig­ures above is that it is not reg­u­lat­ed at this scale, and the cross­draft design is inher­ent­ly a low NOx com­bus­tor. The res­i­dence time >800 C is more than 250 ms which is effec­tive in reduc­ing the NO to N2 and O2. As the fire ignites and gets hot­ter, the NO emis­sion reduces per kg burned.

    The com­bus­tion prin­ci­ples described above are incor­po­rat­ed into water heat­ing stoves (three mod­els) and sev­er­al space heaters in dif­fer­ent coun­tries. At present work is pro­ceed­ing on mak­ing a 35 kW low pres­sure water heater for homes in Ulaan­baatar. South Africa is repli­cat­ing their SA8 mod­el which is a scaled down MN4.2 with about 9 kW max out­put. It has two cook­ing sta­tions.

    Those wish­ing to exper­i­ment can down­load draw­ings and pho­tos from my web­site
    http://www.newdawnengineering.com
    From the front page go to the Library/ Stoves/ then the coun­try, then the mod­el. There are .dwg for­mat draw­ings in many cas­es. The site is fre­quent­ly updat­ed and links are edit­ed so you may have to go up the tree to find some­thing old­er. The old­er sets of draw­ings are archived in sub-fold­ers of the rel­e­vant cur­rent ver­sion.

    If you are won­der­ing how it is pos­si­ble to burn coal so clean­ly, remem­ber that smoke is unburned fuel so if it is burned well, there is no smoke remain­ing. If you require dis­cussing this work with some­one who speaks Pol­ish, con­tact Mal­go­rza­ta Biczyk through CAMP Ala­too in Bishkek as she is famil­iar with the Kyr­gyz project.

    W bada­ni­ach nie poda­je­my stężeń pyłów PM10, ponieważ tego typu piece z nat­u­ral­nym ciągiem prak­ty­cznie ich nie emi­tu­ją. Frakc­ja emi­towana z takiego pieca nie przekracza rozmi­aru PM2.0. Nie ma też mowy o tlenkach azo­tu, ponieważ w tego typu piecach nie podle­ga­ją one na razie żad­nym reg­u­lacjom, a pon­ad­to przy tym pali­wie i rodza­ju paleniska emis­je NOx są niskie w porów­na­niu z inny­mi źródła­mi. Czas prze­by­wa­nia gazów w temp. min. 800st.C wynosi pon­ad 250ms co sprzy­ja redukcji NO do N2 i O2. W miarę jak palenisko się nagrze­wa, emis­ja NO na jed­nos­tkę spalonego pali­wa spa­da.

    Zasa­da dzi­ała­nia tego pieca została wyko­rzys­tana także w szeregu innych urządzeń dla różnych kra­jów. W tej chwili trwa­ją prace nad kotłem o mocy 35kW w Ułan Bator (Mon­go­lia). W RPA pro­dukowany jest mod­el SA8, który jest mniejszą wer­sją tego pieca o mocy max. ~9kW.

    Kogo dzi­wi, jak to możli­we, by spalać węgiel tak czys­to, niech pamię­ta, że wszel­ki dym, to nies­palone skład­ni­ki pali­wa. Jeśli więc popraw­ia się jakość spala­nia, nie ma mowy o żad­nym dymie.
    Kto chci­ał­by poekspery­men­tować na włas­ną rękę, może śmi­ało korzys­tać z rysunków i zdjęć na mojej stron­ie. Są też rysun­ki w .dwg. Zasób obe­j­mu­je wiele mod­eli pieców w różnych wer­s­jach i jest stale aktu­al­i­zowany.
    Gdy­by ktoś chci­ał poroz­maw­iać po pol­sku na tem­at pro­jek­tu w Kir­gis­tanie, p. Mał­gorza­ta Biczyk jest tutaj właś­ci­wym kon­tak­tem http://camp.kg/who-we-are/about-us/our-team/ [choć bardziej od strony socjo­log­icznej niż tech­nicznej]. [tłum. WT]

    Odpowiedz
  13. Przemek

    kole­jne pieni­adze sa na walkę z smo­giem ciekawe jak by te pieniądze zain­west­ował w elek­tro­ciepłown­ie nowoczesne i prąd tańszy o 60% zro­bił . to by się opła­cało grzać prą­dem tego u nas nie wymyśla

    Odpowiedz
  14. Jarek

    Sęk w tym,że to inne pro­ce­dury badaw­cze i inne wyni­ki.
    Nas w EU obowiazu­je nor­ma 303–5:2012 a od 2020 ecode­sign i metody­ka badan tam opisana.

    Jest różni­ca w sposo­bie podawa­nia emisji i jak ktoś tego nie widzi, to za szy­bko się pod­nieca.

    To tak jak byśmy chcieli porów­nać bada­nia w Indyjskim czy chińskim odpowied­niku euro NCAP do tych testów zderzeniowych, które są w europie.

    Kierunek słuszny na tamten region świa­ta, tamte zaso­by, tamten stan posi­ada­nia środ­ków pieniężnych i tamte uwarunk­owa­nia odnośnie emisji.…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.