Nie pakuj śmieciucha do nowego domu

Zaczy­na się sezon zakupu kotłów i znów tabuny węglowych zom­bie będą upar­cie pakować kotły zasy­powe do swoich nowych, szczel­nych jak ter­mosy domków. Bez odrobiny pomyślunku, czy to się w ogóle opła­ca. A niska cena kotła i pali­wa wcale nie oznacza, że użytkowanie będzie tanie i bezbolesne. I na odwrót — droższe kotły i pali­wa bywa­ją tańsze, a dodatkowo wygod­niejsze.

Wystar­czy uświadomić sobie parę prostych fak­tów doty­czą­cych kotłów zasy­powych i innych metod ogrze­wa­nia by zauważyć, że owczy pęd ku szu­flowa­niu węgla — napędzany wyobraże­niem o nieby­wałej tan­ioś­ci ogrze­wa­nia węglowego — jest głupotą, bo kosz­ty ogrze­wa­nia nowoczes­nych domów różny­mi pali­wa­mi są zbliżone. Różny jest tylko koszt zakupu kotła i późniejszy nakład pra­cy. Warto to wiedzieć, zan­im pode­jmie się wybór, który może uprzykrzyć życie na lata.

Krótkie pod­sumowanie sprawy i sza­cunkowe kosz­ty przed­staw­ia poniższa grafi­ka.

Dwa przeciwległe światy

Domy o powierzch­ni do ok. 150m2 budowane po 2000 roku są ekstremal­nie ener­gooszczędne nawet bez spec­jal­nych zabiegów ze strony inwest­o­ra. To efekt jakoś­ci mate­ri­ałów i obow­iązu­ją­cych norm. Takie domy potrze­bu­ją

  • co najwyżej 5kW mocy grzew­czej w najz­imniejszą sty­czniową noc,
  • 2–3kW w prze­cięt­ny zimowy dzień (około zera)
  • nis­kich tem­per­atur wody (30–40st.C) dla ogrze­wa­nia podło­gowego

Kotły zasy­powe kom­plet­nie do tego świa­ta nie pasu­ją.

  • w miarę dobre egzem­plarze zaczy­na­ją się od 10kW
  • ist­nieją kotły zasy­powe o mocy 5kW, ale to grani­ca tech­no­log­icz­na, której nie da się przeskoczyć. Są one siłą rzeczy malutkie, mieszczą mało opału, a więc wyma­ga­ją częstego doglą­da­nia
  • Nawet ten maluś­ki kociołek o mocy 5kW, będzie bujał się w okoli­cach 40% sprawnoś­ci gdy pracu­je na mocy 2–3kW
  • muszą mieć stały odbiór ciepła — tego nowy dom nie zapew­nia
  • muszą pra­cow­ać z tem­per­aturą wody powyżej 50st.C, a to za dużo dla nowego domu, zwłaszcza z ogrze­waniem podło­gowym. Nie, żadne zawor­ki iluś­tam-dro­gowe nie rozwiązu­ją tego prob­le­mu. Czeka cię powódź smoły i law­ina sadzy.

Istotą kotłów zasy­powych i zarazem sed­nem ich prob­le­mu w nowych domach jest stale palą­ca się duża obję­tość węgla. Jedyną drogą, by węgiel czy drewno mogły być — bez kosz­townych zmi­an w insta­lacji grzew­czej — stosowane do ogrze­wa­nia w nowym domu o niskim i nierównym poborze ciepła jest zmniejsze­nie tej stale płonącej obję­toś­ci pali­wa.

Droższy węgiel bywa tańszy

Kotły poda­jnikowe na ekogroszek o wiele lep­iej spisu­ją się w warunk­ach niskiego i niereg­u­larnego odbioru ciepła — właśnie dzię­ki ogranicze­niu płonącej stale obję­toś­ci pali­wa. Jeśli są okresy przesto­ju, to węgiel tli się tam tak samo bezpro­duk­ty­wnie, jak w kotle zasy­powym, ale są to dwie garś­cie, a nie 10kg, więc i straty z tego tytułu są dużo mniejsze.

Nawet jeśli przyjmiemy cenę ekogroszku na poziomie 900zł/t, to ogrze­wanie kotłem poda­jnikowym będzie tańsze i o wiele mniej absorbu­jące od pale­nia w kotle zasy­powym, ponieważ sprawność kotła zasy­powego będzie oscy­lowała w okoli­cach 40% (pod warunk­iem poprawnego pale­nia bez dymu), a kocioł poda­jnikowy bez prob­le­mu osiąg­nie 60–70%.

O wiele taniej moż­na ogrze­wać miałem, jeśli kupi się kocioł poda­jnikowy z pal­nikiem, który daje radę także miałowi.

Pellet wcale nie taki drogi

Ogrze­wanie pel­letem wciąż jest w Polsce egzo­ty­czną fan­aber­ią. Po częś­ci na pewno przez brak atrak­cyjnych dofi­nan­sowań do tego typu ogrze­wa­nia, które są nor­mą w Europie Zachod­niej. Tam zauważyli już, że drewno jest tan­im, czystym i odnaw­ial­nym źródłem ciepła pod warunk­iem, że spali się je w cywili­zowany sposób. A my cią­gle za szczyt luk­susu i ekologii uważamy ogrze­wanie gazowe, gdy gaz ziem­ny jest taką samą kopal­iną jak węgiel.

Ale pomi­a­jąc kom­plet­nie ekologię, wyda­je się że pel­let jest pali­wem dla obrzy­dli­wie bogatych burżu­jów. Jego wartość opałowa jest o 30% niższa niż węgla, a cena to ok. 900zł/t. Jak takie pali­wo może być opła­calne?

A jed­nak może. Spec­jalne kotły na pel­let wyposażone w zapalarkę mają cechę unikalną w świecie paliw stałych: mogą samoczyn­nie roz­palać się i wygaszać na zawołanie. Nie mają więc strat pos­to­jowych, które w innych rodza­jach kotłów na pali­wa stałe wys­tępu­ją w więk­szym bądź mniejszym stop­niu. Dlat­ego śred­nia sprawność takiego kotła na poziomie 80% nie jest wcale nacią­gana. Dzię­ki tak wysok­iej sprawnoś­ci, koszt ogrze­wa­nia nawet tak drogim pel­letem jest zbliżony do ceny ogrze­wa­nia gazem ziem­nym.

Nowoczesne kotły kosztują

Moż­na oczy­wiś­cie płakać, że te kotły automaty­czne takie dro­gie. Dobry kocioł poda­jnikowy to koszt ok. 6000–7000zł. W podob­nej cenie moż­na szukać kotła na pel­let. To zawsze ok. 3–4 tysiące więcej niż zasy­powiec. Jeśli wziąć pod uwagę możli­we oszczęd­noś­ci na kosz­tach pali­wa (ogól­nie małe zuży­cie, więc góra 300zł rocznie), to taki zakup zwró­ci się po 10 lat­ach.

Ale gdy doliczyć do tego ok. 100 godzin cza­su w zimie, które trze­ba poświę­cić na obsługę kotła zasy­powego, to zwrot kosz­tu kotła automaty­cznego następu­je po 3–4 lat­ach.

O ile oczy­wiś­cie cenisz swój czas. A nikt nie ma go za dar­mo. Licząc 7,7zł/godzinę net­to po staw­ce wg pła­cy min­i­mal­nej, owe 100 godzin two­jej pra­cy jest warte 770zł, co wraz z możli­wym do uskuba­nia kosztem opału rzę­du 300zł daje już 1000zł rocznie. A to tylko wari­ant min­i­mal­ny. Gdy masz możli­wość lep­szego wyko­rzys­ta­nia tych 100 godzin — czy to do dodatkowego zarobku, czy należnego odpoczynku — wtedy opła­cal­ność wyłoże­nia więk­szych pieniędzy na droższy automaty­czny kocioł jest bezdyskusyj­na.

Zasypowców nie skreślajmy

Nie jest tak, że kotły zasy­powe są be. Wszak cała ta strona trak­tu­je głównie o kotłach zasy­powych i sposobach cywili­zowanego radzenia sobie z nimi. Jed­nak nowoczesne budown­ict­wo wkracza na obszary, gdzie kotły zasy­powe tech­nicznie sobie nie radzą i dlat­ego ich stosowanie w taki sposób jak doty­chczas przes­ta­je być opła­calne.

Mimo wszys­tko opła­cal­ność instalowa­nia kotłów zasy­powych jest bard­zo uza­leżniona od konkret­nego przy­pad­ku. Skra­jnym przykła­dem może być sytu­ac­ja, w której masz np. dostęp do wyjątkowo taniego opału i dużo zbęd­nego cza­su. Wtedy, mimo marnej sprawnoś­ci pra­cy takiego kotła, ogrze­wa­jąc kotłem zasy­powym wyjdziesz na swo­je.

Najlep­szą metodą dos­tosowa­nia kotła zasy­powego do współczes­nego budown­ict­wa jest podłącze­nie go pod bufor ciepła. Na Zachodzie to sprawa nat­u­ral­na. U nas nieste­ty wciąż egzo­ty­ka. Prob­le­mem jest oczy­wiś­cie cena zbiorni­ka buforowego — ok. 2000zł za 500l — a znacznie częś­ciej brak miejs­ca do jego insta­lacji. Wyni­ka to z prostej przy­czyny: nowe domy są małe. Pro­jek­tant zwyk­le przewidu­je malutką kotłown­ię dla kotła gazowego. Inwest­or paku­je do niej na wcisk kocioł zasy­powy. Zosta­je miejsce na wiadro węgla i pogrze­bacz, ale nie na 1000-litrowy bani­ak.

Bufor ciepła czyni cuda. Już 500-litrowy zbiornik wody wpię­ty odpowied­nio do insta­lacji grzew­czej pozwala pal­ić w najprost­szym kotle zasy­powym z dużą mocą, a więc czys­to i efek­ty­wnie. Takie rozwiązanie, zwłaszcza z dobrym kotłem dol­nego spala­nia, jest równie efek­ty­wne (jak nie lep­sze) od kotła poda­jnikowego na węgiel, a przy tym nie musi wyma­gać prą­du. Koszt zakupu kotła i zbiorni­ka buforowego prze­ważnie będzie niższy niż cena kotła poda­jnikowego.

Liczenie ma przyszłość

Jeśli nie mieszkasz na Śląsku ani nie masz dostępu do bard­zo taniego drew­na, to kocioł zasy­powy nie będzie dla ciebie ani wygod­ny, ani tani.

Gdy masz włas­ny las lub szwa­gra z tar­takiem, to kup kocioł zga­zowu­ją­cy drewno, dostaw bufor ciepła i co praw­da wytrzepiesz port­fel do dna, ale potem kosz­ty ogrze­wa­nia będą znikome.

Kocioł zasy­powy bez bufo­ra to praw­ie jak trzy­manie świni­a­ka w piwni­cy — nie musisz siedzieć przy nim cały czas, ale całkiem bez opie­ki go nie zostaw­isz. Jeśli częs­to w twoim domu nie ma niko­go, kto mógł­by roz­pal­ić lub kon­trolować pracę kotła — nie dasz rady ogrzać domu w więk­sze mrozy, bo zostaw­ie­nie kotła zasy­powego pracu­jącego bez nad­zoru jest co najm­niej ryzykowne. Musisz mieć w rodzinie kogoś z chron­icznym nad­mi­arem cza­su by robił za palacza lub dołożyć do kotła bufor ciepła.

W każdym przy­pad­ku warto sprawdz­ić ceny dostęp­nych paliw, osza­cow­ać, jak będą przed­staw­iały się kosz­ty zakupu kotła i zużytego opału (w tym może pomóc CiepłoWłaściwie.pl) oraz kom­fort życia, a przede wszys­tkim rozsąd­nie wycenić swój czas, który nie jest dar­mowy. Życie jest za krótkie, by bohater­sko marnować czas na służ­bie palacza, kiedy nie ma z tego praw­ie żad­nego zysku.

33 myśli nt. „Nie pakuj śmieciucha do nowego domu

  1. Wasabi

    Wcale nie jest tak do koń­ca jak napisano. Moż­na pal­ić w kotle zasy­powym z powodze­niem, z pełną mocą w ocieplonym domu. Tylko trze­ba pamię­tać o tym, że aby było fajnie i radośnie trze­ba gdzieś zmagazynować energię. I dlat­ego jak się zaplanu­je solidne bufory i pojem­ną insta­lację, kotłu­je się przez parę godzin na mak­sa i potem korzys­ta z ciepeł­ka.

    Odpowiedz
  2. apple

    Czy da się zain­stalować kocioł z poda­jnikiem tak, aby hałas nie był słyszal­ny w domu?
    Kotłow­n­ia jest za ścianą kuch­ni.
    Pan hydraulik twierdzi, że nawet jak się wykona dylat­ację posadz­ki + wygłuszy sty­ropi­anem ścianę kotłowni od strony kuch­ni, to i tak będzie sły­chać przy­na­jm­niej lek­ki hałas.
    Jestem bard­zo wrażli­wa na niepożą­dane dźwię­ki, więc jeśli tak miało­by być, nieste­ty odpa­da kocioł poda­jnikowy.
    Inny typ ogrze­wa­nia nieste­ty cią­gle nie jest konkuren­cyjny w porów­na­niu z tymi na bazie paliw stałych, więc nie wchodzi w rachubę.
    Przepraszam, jeżeli wpis nie do koń­ca na tem­at, nie byłam pew­na gdzie umieś­cić.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Zależy od jakoś­ci węgla (ile będzie zbyt grubych ziaren) i od subiek­ty­wnej oce­ny słuchacza. Jed­ne­mu mogą przeszkadzać tylko chrup­nię­cia, kto inny usłyszy nawet pracę dmuchawy przez ścianę.
      Co moż­na zro­bić: (1) zamon­tować kocioł na wibroizo­la­torach, (2) jeśli wygłuszać ścianę kotłowni to raczej wełną min­er­al­ną, bo sty­ropi­an słabo tłu­mi, (3) lać do węgla dodatek smaru­ją­cy, który wycisza pracę poda­jni­ka.

      Odpowiedz
  3. Arek

    Super… Pro­ponu­ję uwzględ­nić także czas oczeki­wa­nia na insta­lac­je gazową — w Biel­sku-Białej, Kamieni­cy min. 1,5 roku przy dobrych układach (może być i 3 lata). Lep­iej wstaw­ić cokol­wiek w czy moż­na pal­ić…

    Odpowiedz
  4. mmm

    sami się gubi­cie w tym co pisze­cie. jak jest dobrze ocieplony budynek czyli taki jaki obow­iązu­je stan­dard to pale­nie cały czas mija się z celem. w nowych budynkach wystar­czy mała moc kotła i przepale­nie a nie ciągłe pale­nie i z tego biorą się oszczęd­noś­ci. czy jak spalę 1,5 tony w śmieci­uchu to wypro­duku­je więcej gazów niż spala­jąc 2,5 ekogroszku? no chy­ba raczej nie, próbowałem różnych sposobów pale­nia. wszys­tko zależy od mocy kotła wielkoś­ci paleniska i wielkoś­ci wymi­en­ni­ka resz­ta to baj­ka. a naprawdę przetestowałem wszys­tko z tej strony. ja w swoim kotle 10 kw zmniejszyłem palenisko o 1/3 i nagle koci­ol który w waszym rankingu jest jed­nym z gorszych po tej małej prz­eróbce okazu­je się że jego stałopal­nośc jest wyższa niż waszych fawory­tów.

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Oczy­wiś­cie, że jak zmniejsza palenisko, to każdy kocioł będzie dłużej spalać tę samą ilość opału. Bo: 1) pracu­je z mniejszą mocą, 2) spa­da moc a wymi­en­nik ten sam, więc i w jakimś stop­niu efek­ty­wniej odbiera ciepło.

      Odpowiedz
  5. Darek

    Moim zdaniem warto jed­nak wybrać kocioł na pel­let. Co praw­da taki piec należy do tych droższych, ale myślę, że biorąc pod uwagę eko­log­iczność tego rozwiąza­nia to wybór przyszłoś­ciowy. No i piece z poda­jnikiem fak­ty­cznie nie pochła­ni­a­ją aż tyle cza­su, jeżeli chodzi o ich obsługę.

    Odpowiedz
  6. Emil

    A ja mam nieco inne pytanie.
    Czy i jakie źródło wybrać jako pomoc­nicze.
    Sprawa wyglą­da tak — dom — kanadyjczyk 110m2, pod­sta­wową źródłem ciepła jest piec gazowy.
    Niem­niej mam dostęp do drew­na opałowego i zas­tanaw­iam się czy nie zain­stalować dodatkowego źródła ciepła, które w okre­sie jesi­en­nym / wiosen­nym uży­wałbym zami­ast gazu.
    — co wybrać?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Znaczy się: co wybrać spośród sposobów ogrze­wa­nia drewnem? A czy komin w domu jest, do którego by się moż­na wpiąć?

      Odpowiedz
  7. Kamil

    Szanowni Państ­wo, proszę nie ode­brać tego pos­tu jako wścib­ską reklamę. Po pros­tu zapraszam w miejsce gdzie moż­na razem z inny­mi użytkown­ika­mi wypowiedzieć się na tem­at wszys­t­kich możli­wych form dokłada­nia do pieca, od pel­letów, ekgoroszków na prądzie kończąc. Jeżeli oczy­wiś­cie uważa­ją Państ­wo tą reklamę za negaty­wną — proszę o kon­takt. Nasz adres to: http://opaloweopinie.pl/

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Forów ci u nas dostatek, wąt­pię by ludziom chci­ało się wchodz­ić na czwarte-piąte z kolei takie samo.

      Odpowiedz
      1. Kamil

        Panie Wojtku. Dzięku­je serdecznie za opinię. Z naszego resaearchu wyglą­da na to, że nie ma stricte takiego forum, owszem są pewne wąt­ki na forach budowlanych — ale jest w nich ogrom mate­ri­ałów z dawnych lat. Chce­my pub­likac­ja­mi i infor­ma­c­ja­mi foru­mowy­mi przykuć uwagę użytkown­ików, którzy docelowo intere­su­ją się tem­atem. Jesteśmy dobrej myśli i sys­tem­aty­cznie budu­je­my nowe treś­ci na forum, dajmy sobie nieco cza­su.
        Poz­draw­iam serdecznie,
        http://opaloweopinie.pl/

  8. Darek

    Robi­cie na prawdę dobrą robotę! Sko­rzys­tałem z Waszej wiedzy i roz­pala kominek od góry. SZKODA, źe tak mało ludzi ma wiedzę jak pal­ić.

    Odpowiedz
  9. Michał

    Bzdur ciąg dal­szy. W życiu nie ogrze­ję domu 150mkw (taki mam, dobrze ocieplony) w najz­imniejszą sty­czniową noc mocą 5KW. To by oznacza­ło, że podłącze­nie na piętrze i parterze po jed­nej farelce ok. 2000W załatwi sprawę, A nie załatwi, bo próbowałem. Przy mrozach rzę­du minus 15 takich farelek w moim domu musi­ałbym ustaw­ić z min­i­mum 5, a nawet 6, aby osiągnąć cho­ci­aż 20st.

    Odpowiedz
    1. pesiu

      A ja ogrze­je!
      U mnie 114m2 + 22 m2 garazu i nieuży­towe pod­dasze zuzy­wa 4,2 KW przy śred­niej tem­per­aturze dobowej -12 st C uwz­gled­ni­a­jąc żuzy­cie na ciepła wode do mycia ( CWU).
      mam 100% podłogów­ki ani jed­nego grze­jni­ka.
      Moze to jest prob­lem ze farel­ka do ciepło w powi­etrzu które łatwiej umy­ka bo idzie do góry .

      Odpowiedz
      1. Grzesiek

        Witam,a czy ogrze­wasz dom,bo ma dylemat dom 110m2+garaz 34m2 nie wiem czy będę ogrze­wał podłgówka w całym domu,parterówka pod­dza­sze nie użytkowe?

  10. bartek

    Witam chci­ałbym by ktos doradz­ił by mi czy warto instalować w moim domu bufor. Mam nowy dom o pow 120 m2 +garaż w bryle budynku ok 20m2+60m2 piwnic ogrze­wanych posred­nio przez kocioł. Kocioł górno-dol­ny robiony przez “fachow­ca”:) ok 25–30 kw! W domu mam mieszaną insta­lację dół podłogówka góra kaloryfery(zakręcone wiek­szość roku gdyż podłogówka z dołu wystar­cza jedynie kalo­ryfery w łazienkach są odkrę­cone). Kocioł idzie cały czas na temp ok 40–42stC spalam ok 8 łopat węgla na 24 godz przy tem śred­niej 0stC. I moje pytanie czy przy zain­stalowa­niu bufo­ra 2000l ilość spalanego węgla mi spad­nie i m/w o ile .Po pros­tu czy mi się to opła­ca? spalam ok 4t węgla. Bufor będę robił sam w ksz­tał­cie prostopadłościanu(oczywiście odp wzmoc­niony) i ze wzgl na cene wyk

    Odpowiedz
    1. AndyOne

      Szcz­erze współczu­je … piec 30 kW na 120 m2 … to daje 250 w/m2 Oo … — budyn­ki z lat 70 bez ocieple­nia mają ok. 100 w/m2 .…

      Należy zaz­naczyć, że trzy­manie kotła na temp. poniżej 50 stC skra­ca jego żywot­ność (kon­den­su­ją spaliny). Do co opisane BUFOR obow­iązkowy im więk­szy tym lep­szy, żeby w takim kotle pal­ić raz na dzień albo raz na kil­ka dni .… Należy zaz­naczyć, że pra­ca kotła na pali­wa stałe w układach z buforem powin­na iść, na opty­mal­nych warunk­ach tj. temp. ok 85–90 stC wtedy sprawność spala­nia powin­na pod­skoczyć drasty­cznie, jeżeli porówny­wać to z temp. 40–42 stC

      Odpowiedz
  11. iowa74

    Wszys­tko pięknie. Tylko co ma zro­bić najem­ca lokalu 40m2 z ogrze­waniem kaflowym? Jak oszczędz­ić, jak żaden kocioł na pali­wo stałe nie jest przys­tosowany do takiej powierzch­ni, a właś­ci­ciel nie pozwala na zas­tosowanie gazów­ki? Do tego insta­lac­ja elek­trycz­na nie wytrzy­ma 2 zwykłych grze­jników 2kW. No mon­drale …co ma taki ktoś zro­bić, aby było eko­nom­icznie i eko­log­icznie?

    Odpowiedz
  12. Adam

    Witam. Zak­ladam ze:
    Mam piec zasy­powy i bufor. Piec laduje,pale w okoli­cach 85–88C .bufor ma juz tem­per­a­ture zalozmy te90 C ciepla juz nie przyjmie a piec nadal grze­je bo zosta­la np lopat­ka wegla. Bufor po trochu odd­a­je na kalo­ryfery ciep­lo a piec nie ma takiego duzego odbioru ciepla i zaczy­na sie gotowac.….
    To jest prob­lem.
    Ktos powie ze pal­ic z umi­arem. Wyliczac ilosc wegla ktiry dok­ladam do pieca.liczyc itp. Dlat­ego ja chce kupic poda­jnikowy koci­ol i bufor.Kociol wygas­nie a bufor spoko­jnie bedzie odd­aw­al energie. Nad­mie­nie ze zapotrze­bowanie przy -20 mam 6kW

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Przeład­owu­jesz kocioł.
      Jeśli chcesz się baw­ić w roz­palanie i wygaszanie kotła poda­jnikowego, to kto bogate­mu zabroni.

      Odpowiedz
      1. Adam

        Obc­nie mam zasypowy.przewymiarowany. dlat­ego chce zmienic na cos bardziej efek­ty­wnego. A ze poda­jnikowe kot­ly nie maja pal­nikow ponizej 10 kW to musze dac bufor. Nie chce by kole­jny piec np poda­jnikowy “pra­cow­al” tylo na podtrzy­ma­niu.

      2. Wojciech Treter Autor wpisu

        Godz­inę popracu­je a potem kilka(naście?) godzin będzie stał w podtrzy­ma­niu, aż pojawi się możli­wość dogrza­nia bufo­ra. Koszt maksy­mal­ny – dro­gi kocioł + bufor – a zysk znikomy jeśli w ogóle, bo przy­na­jm­niej na papierze w kotle poda­jnikowym zakres pra­cy 30–100% nom­i­nal­nej to taka sama sprawność.

  13. Aga

    Sporo uzytecznych infor­ma­cji, jed­nak jako kobi­eta potrze­bu­je pomo­cy. Mieszkam w starej kamieni­cy (3 poko­jowe mieszkanie) Mam ogrze­wanie cen­tralne na wegiel i rozgladam sie za nowym piecem. W artykule powyzej wyz­nacznikiem wyda­je sie nowy dom, kto­ry jest bardziej ener­gooszczed­ny niz stara kamieni­ca, wiec czy nadal powin­nam sie sug­erowac pozby­ciem pieca dol­nego spala­nia i zain­tere­sowac pieca­mi na ekogroszek lub pel­lety?

    Odpowiedz
    1. Wojciech Treter Autor wpisu

      Nikt nie broni wstaw­ić sobie do starej kamieni­cy dowol­nego urządzenia, dla którego tylko zna­jdą się warun­ki do podłączenia. Ale kosz­ty ogrze­wa­nia będą odpowied­nio wyższe. W tekś­cie jest mowa o nowych budynkach, tam różnice są niewielkie kwotowo, bo i zapotrze­bowanie jest niewielkie.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.