Czy opłaca się palić śmieci

Kam­pa­nie prze­ciw pale­niu śmieci w domo­wych pie­cach pod­kre­ślają wyłącz­nie szko­dli­wość tego pro­ce­deru dla zdro­wia ludzi. Mimo to ludzie z pale­nia śmieci nie rezy­gnują. Dla­czego? Bo uwa­żają, że im się to opłaca — znika odpad i jest cie­pło. Ale czy ktoś się zasta­na­wiał, ile tego cie­pła i czy to się opłaca?

Nie będziemy stra­szyć ani nikomu gro­zić. Zamiast tego spraw­dzimy opła­cal­ność pale­nia śmieci na pod­sta­wie powszech­nie dostęp­nej wie­dzy i danych. Jeśli okaże się, że śmieci mogą zastą­pić kon­wen­cjo­nalny opał, to prze­mia­nu­jemy się na Klub pala­czy pam­per­sów.

Co ofe­ruje domowy śmietnik

Aby spraw­dzić, co i w jakich ilo­ściach znaj­dziemy w domo­wym koszu na śmieci, zasie­gnijmy wie­dzy ze strony Mini­ster­stwa Ochrony Śro­do­wi­ska.

Tak przed­sta­wia się zawar­tość śmiet­nika u miesz­kańca dużego miasta:

zawartosc_smietnika_duze_miastaDo suchych, pal­nych mate­ria­łów można zaliczyć:

  • papier i tek­turę (19%)
  • two­rzywa sztuczne (15%)
  • odpady wie­lo­ma­te­ria­łowe (2,5%)
  • tek­sty­lia (2,3%)
  • drewno (0,2%)
  • odpady wiel­ko­ga­ba­ry­towe (2,6%) /załóżmy że to tylko stare drew­niane meble/
  • odpady kuchenne, ogro­dowe i z tere­nów zie­lo­nych (29% + 5% = 34%, ale więk­szość będzie surowa i zie­lona, więc weźmy 1/3 z tego jako np. drewno z przy­cinki drzew)

Łącz­nie do spa­le­nia może nada­wać się do 53% zawar­to­ści miej­skiego śmietnika.

Zna­cząco inny jest skład śmiet­nika na wsi i w małych miastach:

zawartosc_smietnika_na_wsi

I tym razem wygrzebmy z tego śmietnika:

  • papier i tek­turę (5%)
  • two­rzywa sztuczne (10%)
  • odpady wie­lo­ma­te­ria­łowe (4%)
  • tek­sty­lia (2,1%)
  • drewno (0,7%)
  • odpady wiel­ko­ga­ba­ry­towe (1,3%) /załóżmy że to tylko stare drew­niane meble/
  • odpady kuchenne, ogro­dowe i z tere­nów zie­lo­nych (33% + 2,5% = 35,5%, ale więk­szość będzie surowa i zie­lona, więc weźmy 1/3 z tego jako np. drewno z przy­cinki drzew)

Łącz­nie pal­nej zawar­to­ści w wiej­skim śmiet­niku jest ok. 35%.

Ile to jest warte

Różne mate­riały w domo­wych śmie­ciach mają bar­dzo różną war­tość opa­łową. Weźmy te, które bez pro­blemu można spa­lić, bo są prze­waż­nie suche (dla porów­na­nia prze­ciętny węgiel pol­ski w cenie ~750zł/t ma 26-28MJ/kg).

  • drewno — mokre ok. 12MJ/kg, suche ok. 19MJ/kg, śred­nio 15MJ/kg
  • two­rzywa sztuczne — mocno zależy od rodzaju two­rzyw, ale prze­cięt­nie ok. 24MJ/kg
  • papier i kar­ton — 13MJ/kg
  • tek­sty­lia — 14MJ/kg (nie­które z two­rzyw sztucznych)

Teraz prze­liczmy śred­nią kalo­rycz­ność domo­wych śmieci z uwzględ­nie­niem two­rzyw sztucz­nych:

  • dla miast: ~17MJ/kg
  • dla wsi: ~18MJ/kg

Kalo­rycz­ność tej czę­sci domo­wych śmieci, które można bez­piecz­nie palić (bez two­rzyw sztucz­nych), wynosi:

  • dla miast: ~14MJ/kg
  • dla wsi: ~15MJ/kg

Tak więc two­rzywa sztuczne odpo­wia­dają za ok. 20% war­to­ści opa­ło­wej domo­wych śmieci.

Ile mocy w śmiet­niku Kowalskiego

O ile war­tość opa­łowa domo­wych śmieci nie jest taka naj­po­dlej­sza, to trzeba wziąć pod uwagę także zaopa­trze­nie ilościowe.

Ilość odpa­dów komu­nal­nych pro­du­ko­wa­nych w Pol­sce w prze­li­cze­niu na jed­nego miesz­kańca wynosi ok. 1kg dzien­nie. W liczą­cym ok. 200 dni sezo­nie grzew­czym daje to 200kg odpa­dów na osobę, czyli 800kg dla czte­ro­oso­bo­wej rodziny.

Zakła­da­jąc, że palne jest 50% tej masy, otrzy­mu­jemy 400kg śmieci moż­li­wych do spa­le­nia. Licząc ich war­tość opa­łową na pozio­mie 17MJ/kg i porów­nu­jąc do prze­cięt­nego węgla, który ofe­ruje 26MJ/kg, owe 400kg pal­nych skład­ni­ków domo­wych śmieci, jakie wypro­du­kuje w ciągu zimy czte­ro­oso­bowa rodzina, da tyle cie­pła, ile 260kg węgla. Przy cenie węgla 750zł/t, dzięki pale­niu domo­wych śmieci przez całą zimę uda się oszczę­dzić całe 200zł.

Podej­ście hurtowe

Jak widać jeden śmiet­nik domu nie ogrzeje. Żeby zebrać śmie­ciowy odpo­wied­nik tony węgla, trzeba by pod­kra­dać przez całą zimę wszyst­kie śmieci od min. czte­rech sąsia­dów. A to dopiero jedna tona.

Ale po co brać ze śmiet­nika wszystko jak leci, kiedy można zwi­nąć naj­lep­sze? Śmieci z two­rzyw sztucz­nych są pra­wie tak samo kalo­ryczne jak węgiel. 30 000 bute­lek PET ma war­tość opa­łową jed­nej tony węgla. Zebra­nie takiej liczby wymaga inten­syw­nego nur­ko­wa­nia w śmiet­ni­kach na dużym obsza­rze i cało­rocz­nego gro­ma­dze­nia zapasów.

Ostat­nio usta­wo­dawca nie­jako przy­szedł z pomocą oso­bom cier­pią­cym na nie­do­bór pla­stiku na cele grzew­cze. Segre­ga­cja odpa­dów spra­wiła, że przed domami poja­wiły się worki pełne pla­stiku. Jed­nak przed wej­ściem w pla­sti­kowe kłu­sow­nic­two warto się zasta­no­wić, ile taki worek jest wart. Za sporą obję­to­ścią nie idzie waga, bo w środku prze­wa­żają folie opa­ko­wa­niowe. 2-3kg pla­stiku to wszystko, czego można ocze­ki­wać po jed­nym worku. Potrzeba więc ok. 400 wor­ków, by zastą­pić tonę węgla. Każ­dego dnia zimy trzeba by więc zdo­być min. dwie sztuki, co nie jest łatwe, bo worki wysta­wiane są okre­sowo, co naj­wy­żej raz na tydzień. Być może uda­łoby się pod­kra­dać worki w nocy przed wywo­zem, ale regu­larny ich brak wzbu­dziłby podej­rze­nia firmy wywo­żą­cej odpady. Ukryć taki zapas pla­stiku też nie jest łatwo, więc ryzyko nakry­cia jest spore.

Tak więc wbrew pozo­rom zaopa­trze­nie się w wystar­cza­jącą na cele grzew­cze ilość śmieci nie jest takie pro­ste. War­to­ścio­wych odpa­dów jest sto­sun­kowo mało i nie tak łatwo je zdo­być, zwłasz­cza gdyby na danym tere­nie dzia­łali kon­ku­ren­cyjni zbieracze.

Rachu­nek strat

Nawet jeśli uda ci się zaopa­trzyć w ilość śmieci, która mogłaby dać zna­czącą oszczęd­ność na zaku­pie opału, to jesz­cze nie wygra­łeś życia. Pod­su­mo­wa­li­śmy moż­liwe zyski ze spa­la­nia zdo­by­tych za darmo śmieci — pod­su­mujmy i straty, by poznać pełny bilans.

Szyb­kie nisz­cze­nie kotła i komina

Spa­la­nie śmieci w domo­wym kotle — zwłasz­cza sta­rych ubrań, butów, opon i innych two­rzyw sztu­czych — spra­wia, że w spa­li­nach znaj­dują się wysoce tru­jące sub­stan­cje. Tak się składa, że wiele z nich (chlor, cyja­no­wo­dór, kwas solny, kwas siar­kowy) jest nie tylko zabój­czych dla ludzi (chlor i cyja­no­wo­dór sto­so­wano jako gazy bojowe), ale bar­dzo chęt­nie prze­żera bla­chę kotła i roz­pusz­cza komin, nisz­cząc zaprawę.

Nawet rekre­acyjne spa­la­nie odpa­dów powo­duje dużo szyb­szą koniecz­ność wymiany kotła i naprawy komina. Koszty idą tutaj w tysiące zło­tych i na pewno prze­wyż­szą oszczęd­no­ści na nor­mal­nym opale. Ale poje­dyn­cze kalo­sze wrzu­cone raz na mie­siąc też zro­bią swoje. Wystar­czą sym­bo­liczne ilo­ści kwasu sol­nego czy siar­ko­wego, które osiądą w chłod­nym miej­scu kotła i będą pod­gry­zać bla­chę mie­sią­cami. Skutki widać naj­czę­ściej dopiero wtedy, gdy kocioł nadaje się już na złom.

Zruj­no­wane zdrowie

Palisz co jakiś czas jak nie butelki PET to stare buty. Nic się nie dzieje. Świat się nie zawa­lił ani niebo się nie roz­darło i nie spa­lił cię pio­run. To może te histo­rie, że to takie szko­dliwe, ktoś sobie wymy­ślił dla pognę­bie­nia narodu?

Wielu ludzi ma pro­blemy ze zro­zu­mie­niem, że jeśli nie ma kon­se­kwen­cji od zaraz, to nie zna­czy, że nie nadejdą nigdy. Przez płuca pro­wa­dzi łatwa droga dla róż­nych sub­stan­cji do roz­prze­strze­nie­nia się po całym orga­niź­mie. Stale żyjąc w kon­tak­cie z zanie­czysz­cze­niami, hodu­jesz sobie pomału różne przy­kre dole­gli­wo­ści, które poja­wią się za 5, 10 a może 40 lat.

Wpływ wie­lo­let­niego wdy­cha­nia róż­nych świństw z powie­trza na roz­wój cho­rób płuc i układu krą­że­nia jest potwier­dzony naukowo. Ale nie trzeba ana­li­zo­wać wyni­ków badań, by domy­śleć się, że coś, co w dotyku jest tru­jące i nie­bez­pieczne, po wrzu­ce­niu do pieca zadziała jesz­cze zja­dli­wiej.

Weżmy np. drew­niane pod­kłady kole­jowe. Bez pro­blemu znaj­dziesz je na ser­wi­sach aukcyj­nych po ok. 20zł/szt. Ład­niej­sze są sprze­da­wane jako ele­ment deko­ra­cyjny do ogródka. Tym­cza­sem che­mi­ka­lia użyte do ich kon­ser­wa­cji są tak tok­syczne, że stare pod­kłady kole­jowe nie powinny w ogóle znaj­do­wać się w sąsiedz­twie sie­dzib ludz­kich! Szko­dliwe jest cho­dze­nie po nich gołą stopą, doty­ka­nie ich i wdy­cha­nie par, jakie wydzie­lają nagrzane latem w słońcu. Jedyne sen­sowne zasto­so­wa­nie dla sta­rych pod­kła­dów to np. umoc­nie­nie skarpy czy prze­pu­stu gdzieś na odlu­dziu. Tym­cza­sem są ludzie, któ­rzy palą pod­kła­dami kole­jo­wymi! Pew­nie nie wie­dzą, że to che­miczna bomba, podob­nie jak kupu­jący pod­kłady deko­ra­cyj­nie. To nie zmie­nia faktu, że wszy­scy naokoło, wli­cza­jąc w to pala­cza, zbie­rają eks­tra punkty do przy­szłych nowotworów.

Nie­stety jest też sporo mate­ria­łów z pozoru nie­win­nych, które dopiero przy spa­la­niu uwal­niają naj­gor­sze świń­stwa. Weźmy na ten przykład:

  • poli­ure­tan - ot pianka do uszczel­nień i izo­la­cji oraz skład­nik butów i odzieży. Pod­pa­lona wydziela cyja­no­wo­dór — zwią­zek cyjanku, zabój­czy gaz o cha­rak­te­ry­stycz­nym zapa­chu mig­da­łów, który był bazą dla sto­so­wa­nego w komo­rach gazo­wych Auschwitz cyklonu B.
  • malo­wane i lakie­ro­wane drewno - lakiery zawie­rają chlor, który w wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze wydziela się jako gaz (był sto­so­wany jako gaz bojowy) i reaguje z wodą two­rząc kwas solny. Już mini­malne ilo­ści par tego kwasu, gdy skon­den­sują wewnątrz kotła, sku­tecz­nie i mie­sią­cami wgry­zają się w bla­chę. A za parę lat zdzi­wie­nie: dla­czego pra­wie nowy kocioł cieknie?

Tutaj prze­czy­tasz wię­cej o rze­czach, któ­rych spa­la­nie jest zbyt nie­bez­pieczne, by robić to w domo­wym kotle.

Na pieńku ze wszystkimi

Jest taki dow­cip (?) o segre­ga­cji śmieci: segre­guje się je na te, które można spa­lić za dnia i te, które trzeba odło­żyć na noc.

Myślisz, że paląc śmieci nocą, prze­chy­trzysz wszyst­kich naokoło? Nie tak trudno zauwa­żyć, kto pro­du­kuje syf. Nor­malni ludzie tego nie cier­pią (nawet jeśli dla nich to “tylko smród”), ale prze­waż­nie ogra­ni­czą się do klątw rzu­ca­nych pod nosem (taki mamy kli­mat spo­łeczny, wciąż nie­stety). Dla nich będziesz cha­mem i dege­ne­ra­tem, bo nor­malni ludzie nie palą zawar­to­ści śmiet­nika, tak samo jak nie wyle­wają pomyj na sąsied­nie podwórko. Po cukier lepiej do sąsia­dów nie zaglą­daj, nawet tych dwie ulice dalej.

Śmieci to nie jest wygodny opał

Nie mniej poważny pro­blem jak pozy­ska­nie odpo­wied­niej ilo­ści i jako­ści śmie­cio­wego opału sta­nowi fakt, że ze względu na spo­sób w jaki się spa­lają, śmieci slabo nadają się na samo­dzielne paliwo do domo­wego kotła.

  • papier i kar­ton - wypala się bły­ska­wicz­nie, a zwią­zany w grub­sze bloki pali się bar­dzo trudno. Nawet jeśli znaj­dziesz spo­sób, by nim zno­śnie palić, to po paru dniach twój dom i podwórko pokryje się bia­łym popio­łem o kon­sy­sten­cji mąki. To wszystko pod warun­kiem, że już pierw­szej nocy ktoś nie zadzwoni po straż pożarną widząc ula­tu­jącą z two­jego komina chmurę żarzą­cych się dro­bi­nek papieru
  • two­rzywa sztuczne — zanim się na dobre zapalą, topią się do formy płyn­nej i prze­la­tują przez ruszt do popiel­nika. War­stwa wła­ści­wego opału na rusz­cie musi być naprawdę gruba, aby taki płynny pla­stik zdą­żył się spa­lić. Nawet te, które mają jakąś sztywną formę (stare buty), kiep­sko palą się w grub­szej war­stwie, więc trzeba dokła­dać na bieżąco

Jeśli rasowy palacz śmieci twier­dzi, że ogrzewa się samymi śmie­ciami, to albo opa­no­wał swoją sztukę do per­fek­cji, albo raczej kła­mie i mie­sza pla­stik pół na pół z węglem czy drew­nem, bo ina­czej musiałby być żywym podaj­ni­kiem śmieci do swo­jego kotła i nie wycho­dziłby z kotłowni nawet za potrzebą.

Rachu­nek pod kreską

Spa­le­nie zawar­to­ści domo­wego śmiet­nika daje tro­chę cie­pła, ale taka ilość nie jest warta kon­se­kwen­cji i kosz­tów, jakie to ze sobą nie­sie. Nie będzie więc Klubu Pala­czy Pam­per­sów. Zosta­jemy przy obec­nej nazwie i dalej uczymy, jak spa­lać nor­malne, bez­pieczne paliwa efek­tyw­nie i czysto.

Pale­nie śmieci, tak czę­sto uspra­wie­dli­wiane biedą, w osta­tecz­nym roz­ra­chunku zupeł­nie się nie opłaca. Nawet, gdy pomi­niemy koszty zdro­wotne i przy­spie­szone zuży­cie kotła oraz komina, oszczęd­ność opału dzięki spa­le­niu wszyst­kich domo­wych odpa­dów w czte­ro­oso­bo­wej rodzi­nie to góra 200zł rocz­nie. Straty wie­lo­krot­nie tę kwotę przewyższają.

Skoro pale­nie śmieci nie daje zysku, to dla­czego wielu nadal to robi, zamiast wyrzu­cać śmieci do śmiet­nika, za który obec­nie i tak muszą pła­cić?
To te same przy­czyny, dla któ­rych ludzie mar­zną w małych domach mimo że spa­lają kilka ton węgla, giną bez sensu w poża­rach od zapcha­nych komi­nów i zatru­ciach cza­dem, bo poza­ty­kali kratki wen­ty­la­cyjne. Czy­ste leni­stwo, brak wie­dzy, głu­pie przy­zwy­cza­je­niaDzia­do­wie wrzu­cali stare trepy do pieca, ojco­wie tak samo, to ja też wciepnę. Dla­czego? A po co będę wyrzu­cał jak mogę spa­lić? Mało z tego cie­pła? Ale zawsze coś. Że truje? E tam, prze­cież żyję i trze­cia ręka mi nie wyro­sła. Dzia­do­wie tak robili, ojco­wie tak samo…

Nie­rzadko ludzie są przy­zwy­cza­jeni, że kocioł jest sta­cją pośred­nią w dro­dze do wła­ści­wego śmiet­nika, gdzie tra­fia tylko popiół i nie­palne resztki. W kotle ląduje abso­lut­nie abso­lut­nie wszystko, nawet:

  • pam­persy wraz z zawartością
  • opa­dłe owoce z sadu
  • zepsute prze­twory
  • resztki jedze­nia (wyrzu­cić szkoda, ale spa­lić — czemu nie)

To aku­rat przy­kład zaob­ser­wo­wany przez jed­nego z Czy­tel­ni­ków. Trudno w tym dzia­ła­niu podej­rze­wać chęć ogrza­nia się po tanio­ści. Raczej nabyte głu­pie przy­zwy­cza­je­nie, nad któ­rego celem i skut­kami nikt się nie zastanawia.

Osobną grupą są tacy, któ­rzy zbie­rają z oko­licy stare meble i nimi się dogrze­wają.. Polo­wa­nie w mroźną noc na szafy i kanapy z oko­licz­nych śmiet­ni­ków nie jest spo­so­bem na przy­osz­czę­dze­nie, by w marcu pole­cieć na Kanary. Robią to ludzie, któ­rzy muszą odli­czać każdą bryłkę węgla, a bez wspo­ma­ga­nia zdo­bycz­nym drew­nem nie wystar­czy­łoby im pod­sta­wo­wego opału na całą zimę. Sys­tem pomocy dla takich rodzin nie jest u nas zbyt roz­bu­do­wany, a przy tym wielu będą­cych w potrze­bie nie wie nawet o moż­li­wo­ści otrzy­ma­nia opału z pomocy spo­łecz­nej czy od Cari­tasu.

Spo­soby lep­sze niż śmieci

Dla prze­ży­cia zimy w cie­płym domu nie trzeba nikogo truć ani okra­dać, a efekt będzie lep­szy niż ze spa­le­nia wszyst­kich pam­per­sów i meblo­ścia­nek, jakie uda­łoby się zna­leźć w oko­licy. W arty­kule “Gdy bieda nie pozwala się ogrzać” zebrane są spo­soby na ogrza­nie domu za gro­sze, m.in.:

  • wystar­czy śle­dzić latem lokalne ogło­sze­nia, a dobre drewno na opał uda się zdo­być tylko za cenę transportu
  • ośrodki pomocy spo­łecz­nej w każ­dej gmi­nie udzie­lają spe­cjal­nych zasił­ków na zakup opału
  • co roku Cari­tas pro­wa­dzi akcje “Podziel się cie­płem”, w któ­rej naj­ubożsi mogą bez­płat­nie otrzy­mać nie­zbędny na zimę opał
  • 200zł wydane na wyło­że­nie pod­łogi nie­ogrze­wa­nego stry­chu wełną mine­ralną da lep­szy efekt (na lata!) niż bie­ga­nie całą zimę po śmiet­ni­kach w poszu­ki­wa­niu cze­goś do spalenia
  • nade wszystko wła­ści­wie dobrany mocą kociołpra­wi­dłowa jego obsługa — oszczęd­no­ści ze sto­so­wa­nia się do tych zasad liczą się w tonach.

Pala­czy śmieci trzeba zwal­czać bez­względ­nie (acz z zacho­wa­niem kul­tury i sza­cunku do czło­wieka!), poka­zu­jąc ludziom alter­na­tywną, lep­szą drogę do taniego ogrza­nia domu.

Odpo­wie­dzialny za to jest każdy z nas. Jeśli sąsie­dzi przy­my­kają oko na osob­nika namięt­nie wypusz­cza­ją­cego w powie­trze stare buty i opony, to pre­mier na pewno się tym nie zain­te­re­suje i wszy­scy będą wdy­chać te buty i opony latami.

Do tej pory nie­za­wodną linią obrony takich deli­kwen­tów była bieda. Teraz widzimy, że naprawdę biedny musi się napra­co­wać, by zebrać śmie­ciowy opał w odpo­wied­niej ilo­ści i jako­ści. Nato­miast spa­la­nie zawar­to­ści wła­snego śmiet­nika to bez­myślne tru­cie ludzi bez wyraź­nego zysku, w imię legendy ludo­wej mówią­cej, że śmieci to dobry i dar­mowy opał. Jak widać ani dobry, ani darmowy.

Fot. tytu­łowa: Kry­stian Olszanski

 

2 myśli nt. „Czy opłaca się palić śmieci

  1. mazi

    Arty­kuł nacią­gany i szyty na miarę. Jedni zbie­rają śmieci cały rok wiec razy 1,5. Dodat­kowo palą wszystko stare opony, oleje sil­ni­kowe, papy star, ondu­line itd, wtedy znacz­nie rośnie kwota. Oso­bi­ście mam roz­drab­niarko łuparkę do drewna pod WOM i dodat­kowo prze­ro­bioną elek­trykę i powiem bar­dzo dużo idzie zaosz­czę­dzić, a ludzie sami chcą pozbyć się pro­blemu z krza­kami, drze­wami itd, a ja mam dar­mowy opał 🙂

    Odpowiedz
    1. E. Ż.

      nie wszystko można prze­li­czyć na pie­nią­dze, np. nie można kupić sza­cunku. Z uwagi znaj­du­ją­cej się powy­żej wynika, że skąp­stwo, podob­nie jak smog, szko­dzi nie tylko płu­com, lecz także nisz­czy komórki mózgowe oraz zdol­ność empatii

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.